• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

W przypadku smierci rodzica ile dni wolnego? Dodaj do ulubionych

  • 03.09.06, 13:11
    ...pisze w imieniu mojej kolezanki. Wlasnie do mnie dzwonila i pytala czy moze
    wiem, ile dni wolnego przysluguje. Umarla jej mama. Dzisiaj. Pojedzie do
    Polski i nie wie na jak dlugo moze wziac urlop. Dziekuje z gory za odpowiedzi
    i sorry za takie smutne wiadmomosci.
    Zaawansowany formularz
    • 03.09.06, 14:00
      w lipcu mielismy podobna sytuacje, kiedy zmarla moja tesciowa. Maz dostal wtedy
      3 dni urlopu.

      Przekaz kondolencje kolezance

      Ewa
    • 03.09.06, 14:26
      na pewno HR wie dokaldnie - ale wydaje mi sie, ze nie mniej niz 2 dni
      --
      ☺ I am too blessed to be stressed and too anointed to be disappointed
      Geniusze widza swiat z innego punktu widzenia niz pozostali ludzie i na tym polega ich tragedia.
    • 03.09.06, 16:38
      Zalezy od okolicznosci/zakladu pracy/kontraktu/szefa/bliskosci zmarlej osoby. W
      moim poprzednim zakladzie kobieta miala dwa tygodnie wolnego jak jej ojciec
      zmarl (Angielka, ojciec tez z Liverpool). W moim obecnym, facet dostal dwa dni
      (smierc znajomego).

      Dziewczyna powinna poinformowac szefa i sie zapytac go/jej ile moze wziac dni
      wolnych w jej wypadku (mama, daleko od domu, zalatwianie spraw na miejscu itp.).

      --
      "I'm not a fascist. I'm a priest. Fascists dress up in black and tell people
      what to do. Whereas priests... more drink?"
      • 03.09.06, 21:44
        Dziekuje Wam za odpowiedzi.
        • 03.09.06, 22:00
          Jedyne co moge jeszcze dodac od siebie... (ehem) "doradzic"... rozni ludzie
          roznie reaguja... hmmm... ja bylam w podobnej sytuacji (dowiedzialm sie o
          smierci mojego Taty jak siedzialam przy biurku w L'pool). Niech dziewczyna
          wezmie tak duzo czasu jak tylko jej pozwola, nawet kilka tygodni - zrobic z tym
          czasm moze co chce. Ja nie mialam takiej mozliwosci i chyba jednak wolabym
          gdybym miala dane (tzn. zeby zmusili mnie do wziecia) wiecej czasu
          na "grieving". Podejrzewam, ze powodem mojej decyzji (powrot na drugi dzien po
          pogrzebie, prosto na kurs na poludniu kraju) byl szok. Patrzac wstecz.... chyba
          powinnam byla sie zaszyc...Choc byc moze moje "gdybanie" jest podyktowane tym,
          ze nie moglam sie pozegnac z Tata.

          --
          "I'm not a fascist. I'm a priest. Fascists dress up in black and tell people
          what to do. Whereas priests... more drink?"
          • 06.09.06, 15:51

            hm, tzn ze byly by to dodatkowe dni urlopu, czy urlop "Urlop"?
            tzn ponad ustawowo przyslugiwany urlop to sie liczy?
            • 08.09.06, 14:57
              Dokladnie, dni na "pogrzeb i po" nie licza sie jako "urlop", taki zwykly na
              wczasy. To jest jak z "parental leave" - te tez sie nie licza jako "urlop".
              --
              "I'm not a fascist. I'm a priest. Fascists dress up in black and tell people
              what to do. Whereas priests... more drink?"
              • 02.10.06, 09:13
                moj tata zmarl w lutym tego roku, ale w firmie potraktowali te 8 dni jakie wzielam na wyjazd na pogrzeb jako urlop
                nie przyszlo mi do glowy wtedy pytac o te "specjalne" dni
                czy one sie naleza kazdemu pracownikowi zatrudnionemu na stale czy w kazdej firmie jest inaczej tnz. czy moze byc tak, ze w mojej w ogole takie dni sie nie naleza?
                jesli sie naleza to bede musiala porozmawiac w pracy o tym
                nie lubie takich sytuacji...
    • 02.10.06, 14:59
      To zależy od firmy. U mnie jest tak, ze do 7 dni decyzję podejmuje manager
      działu, o dłuższym okresie - szef magazynu. To nie jest wliczane do normalnego
      urlopu i nazywa się compassionate leave. Moze być udzielone w przypadku, jak to
      ujęli w Staff Handbook, "close family bereavement orsevere personal
      trauma/crisis"

      pzdr
      Tomasz B.
      --
      przelewy do Polski za mniej niż 2 funty
      • 02.10.06, 22:50
        Ja nie wiem jak to "prawnie" bylo u mnie w firmie rozwiazane, ale kolezanka
        miala 3 m-ce wolnego. Tyle potrzebowala na dojscie do siebie i tyle dostala.
        --
        Choc sie zmienil caly swiat jestesmy... Zawiruje jeszcze raz - bedziemy...
        • 02.10.06, 23:17
          ja powiedzialam w pracy, ze jade do umierajacego ojca, wiec mogli pomyslec, ze to urlop, ale on po dwoch dniach mojego pobytu zmarl, wiec powinni od dnia smierci do konca pobytu w Polsce te dni mi zwrocic

          straszne jest to rozwlekanie tego, ale czuje sie bardzo pokrzywdzona,ze mi tego nie wyjasnili po powrocie

          dzis przez przypadek wlasnie z tego forum sie dowiedzialam o takiej mozliwosci
          w pracy po prostu sie we mnie zaggotowalo, bo rozmawialam z dwoma osobami, ktorym zmarli bliscy i oni te dni wolne dostali, tyle ile potrzebuja
          czekam teraz na faceta, ktory jest odpowiedzialny za uropy, bo sam na nim przebywa...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.