Dodaj do ulubionych

Polska nie unika odpowiedzialnosci

08.11.06, 21:07
za te tysiace, któe przyjechały do GB by skonczyc jako bezrobotni i bezdomni.
Prezydent chyba za nas przeprasza:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3725978.html

czy ktos z was znalazł jakiekolwiek informacje w brytyjskiej prasie na temat
tej wypowiedzi, bo ja szukam i szukam i nie mogę znaleźć.
Edytor zaawansowany
  • mysz2006 09.11.06, 13:42
    zastanawiam sie nad motywacja dlaczego Kaczynski powiedzial ze pracujacy w UK
    Polacy pobieraja w Polsce zasilki dla bezrobotnych?

    Po pierwsze czy pobierajac zasilki nie trzeba sie meldowac w jakims urzedzie
    pracy aby ten zasilek pobierac? - chyba tak, wiec jak to jest prawdopodobne?
    Po drugie, gdzies wyczytalam ze taki zasilek przysluguje tylko przez 6
    miesiecy - wiec nawet gdyby, to nie moznaby tego robic w nieskonczonosc

    Jesli Polacy nie pobieraja tych zasilkow to _w jakim celu_ Kaczynski to
    powiedzial? Zeby narod zdyskredytowac? Czy po prostu plecie co mu slina na
    jezyk przyniesie?


    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • duende1 09.11.06, 13:53
    ja juz sama nie wiem, czy on jest tak wyrafinowanie wredny, czy taki bezmyslny.
    po prostu wstyd.
    (am nadzieje, ze mnie UOP nie namierzy i nie zamknie za obraze...)
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • eballieu 09.11.06, 14:38
    Ja tu z nazwiska wystepuje, wiec nic nie powiem.
    Ale milczenie nie oznacza zgody.
  • yndrk 09.11.06, 14:39
    duende1 napisała:

    > ja juz sama nie wiem, czy on jest tak wyrafinowanie wredny, czy taki bezmyslny.
    > po prostu wstyd.
    > (am nadzieje, ze mnie UOP nie namierzy i nie zamknie za obraze...)

    On nie panuje nad wlasnym jezykiem. Bardzo czesto znieksztalca wypowiadane
    slowa. Dlatego nazywa sie Bulgotek. A ten z drugiego jaja - Mamrotek.
    Mysle, ze forma znalazla by jakies fachowe okreslenie na brak koordynacji
    mozg-jezyk:)
    Y
  • yndrk 09.11.06, 14:41
    yndrk napisał:

    <A ten z drugiego jaja - Mamrotek.

    On chyba z tego samego?
    Y
  • formaprzetrwalnikowa 09.11.06, 18:50
    rozumiem Twoje, duende, i innych obawy o 'namierzenie przez uop', ale tak
    naprawde to uwazam, ze to co pwoiedział prezydent (!) kaczynski m.in. o nas
    (patrz cytat przytoczony ponizej) obraza wszystkich uczciwie pracujących,
    płacących podaki w UK (a czasem takze w polsce) i naprawde mających w dupie
    tych nedznych parę groszy zasiłku dla bezrobotnych- nawet jesli teoretycznie
    mogliby je odstawac w poslce (jak psize eeela - nie wystarczyło by to nawet na
    bilet w jedną strone autobusem!).
    przyszło mi nawet do głowy, ze to jest ZNIESŁAWIENIE nas, jako narodu w oczach
    innego narodu, przez samego prezydenta.
    co powiecie na mały prosec o zniesławienie?

    ;)
  • mysz2006 09.11.06, 19:00
    tak broni pana K. Wprost

    (excerpt courtesy of Gonzales.Wroclaw forum praca w anglii i irlandii)

    --------------------------------------------------------------------------------
    Premier Lech Kaczyński i "feckless" tłumacz
    Czwartek, 09 listopada 2006 - 14:15 CET (13:15 GMT)


    Dziennikowi "Financial Times" i radiu BBC pomylili się bracia Jarosław i Lech
    Kaczyńscy - oba media były przekonane, że z wizytą w
    W. Brytanii przebywał premier Jarosław Kaczyński.

    Inne nieporozumienia powstały wokół wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, który
    powiedział, że niektórzy polscy imigranci w W. Brytanii
    okazali się niezaradni, co tłumacz prezydenta przełożył na angielski używając
    słowa "feckless" (nieudolny, nieodpowiedzialny).
    Stało się to dla prasy angielskiej źródłem sugestii, iż prezydent odnosi się z
    dezaprobatą do polskich imigrantów, którzy w Anglii
    korzystają z systemu zasiłków socjalnych.

    Ambasada RP w Londynie skontaktowała się z redakcją "Financial Timesa"
    zwracając uwagę na błędne nazwanie prezydenta Lecha
    Kaczyńskiego premierem. Gazeta sprostowała błąd w czwartkowym wydaniu na
    stronie, na której publikuje swoje komentarze redakcyjne
    i listy do redakcji.

    W programie BBC "Newshour" nadawanym w wieczornym Serwisie Światowym,
    dziennikarka, sądząc, że rozmawia z premierem Jarosławem
    Kaczyńskim, zapytała Lecha o rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. "Bądźmy
    precyzyjni - odparł Lech Kaczyński. - Z panią
    Merkel spotkał się mój brat, choć może rzeczywiście jestem do niego nieco
    podobny".

    Największym wzięciem w brytyjskiej prasie w czasie wizyty Lecha Kaczyńskiego
    cieszyło się słowo "feckless", użyte przez jego
    tłumacza, który przekładał na angielski uwagę prezydenta wypowiedzianą na
    Downing Street w czasie wspólnego z premierem Tonym
    Blairem spotkania z dziennikarzami.

    Środowe bulwarówki "Daily Express" i "Daily Mail" sugerowały, że Lech Kaczyński
    miał na myśli polskich imigrantów, którzy niewiele
    wnoszą do gospodarki brytyjskiej, za to nadużywają systemu świadczeń
    socjalnych. A wniosek owe gazety wyciągają taki, że rząd
    Blaira niepotrzebnie pospieszył się z otwarciem rynku pracy dla imigrantów z
    nowych krajów UE.

    Według polskich źródeł dyplomatycznych, jest to niedopuszczalne pomieszanie
    dwóch wątków: tych spośród imigrantów, którym się w
    Anglii nie powiodło, a także kwestii nadużywania brytyjskiego (i polskiego)
    systemu świadczeń socjalnych.

    To zbicie obu wątków widać w środowym "Daily Express", który nawet chwali
    prezydenta Lecha Kaczyńskiego za uczciwe stawianie
    sprawy i przeciwstawia go domniemanym zawiłościom słownym Blaira w sprawie
    imigracji. Gazeta sugeruje nawet, by Lech Kaczyński
    zainteresował się posadą, która niedługo się zwolni na Downing Street.

    "Kaczyński nie powiedział nic o żadnych Polakach pasożytujących na brytyjskim,
    czy polskim systemie opieki socjalnej. Powiedział,
    że większość polskich imigrantów świetnie sobie poradziła, ale jest kilku
    niezaradnych. Ponieważ zawsze tak jest, więc w
    wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego nie ma niczego bulwersującego" - powiedziało PAP
    polskie źródło, zaangażowane w obsługę wizyty.

    "Jeżeli powstała jakakolwiek burza wokół wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego na temat
    imigrantów, to dlatego, że tłumacz pana prezydenta
    znał język angielski lepiej od wielu swoich kolegów. Jeżeli angielscy
    dziennikarze znają język angielski gorzej od tłumacza pana
    prezydenta, to nie jest to zmartwieniem pana prezydenta" - dodał rozmówca PAP.

    Według tego źródła, ani brytyjscy gospodarze, ani strona polska nigdy nie
    mówili o żadnych polskich imigrantach-nieudacznikach,
    ani też o nadużywaniu systemu opieki socjalnej w obu krajach; sugerowanie, iż
    tak było, jest niedopuszczalną nadinterpretacją.

    Według PAP-owskiego źródła, Lech Kaczyński w czasie rozmów z Blairem zażartował
    mówiąc, że "polscy przestępcy mają brytyjską
    policję w tak dużym poważaniu, iż na tutejszym terenie nawet nie próbują
    działać".

    Źródło: www.wprost.pl/ar/?O=96802


    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • duende1 10.11.06, 17:43
    forma,
    zgadzam sie. powinnismy wszczac proces o znieslawienie wszystkich uczciwych,
    ciezko pracujacych Polakow w Uk przez pana
    prezydenta.premiera.prezydenta.cholera, znowu sie pogubilam.
    :/
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • formaprzetrwalnikowa 10.11.06, 17:58
    fajn. cieszę sie, ze ktoś sie ze mną zgadza :)
    ale jak to zrobić?
    jaka jest procedura? jaki sąd?
  • duende1 10.11.06, 18:10
    kurcze, nie wiem. nie mamy prawniczki na forumie? dziewczyny?
    najchetniej to bym uderzyla do jakiejs europejskiej albo brytyjskiej instytucji.
    cos w tej sytuacji nie mam zaufania do polskich sadow....
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • formaprzetrwalnikowa 10.11.06, 19:06
    a wiesz, mam kolezankę-prawniczkę, w dodatku fachowca od prawa europejskiego.
    pogadam z nią w weekend.
    poczekam tez na pomysły naszych forumowych fachowców od prawa
    :)
  • lee.loo 13.11.06, 15:39
    uderz w stół a nożyce się odezwą. czyżby kompleksy?

    a co do postawienia prezydenta w stan oskarżenia to polecam gorąco lekturę
    konstytucję RP. tam jest wyraźnie napisane, że "Prezydent Rzeczypospolitej za
    naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być
    pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu" art. 145 - i nie
    potrzeba fachowca od prawa europejskiego
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • formaprzetrwalnikowa 13.11.06, 18:58
    lee.loo: ech, chyba az tak daleko sprawy nie zaszły, zeby go o naruszenie
    konstytucji czy inszej ustawy oskarzac. jescze.
    nie moge znależc sensownej definicji zniesławienia w sieci. masz może jakąs na
    podorędziu?
  • lee.loo 13.11.06, 21:18
    prezydent nie tylko odpowiada konstytucyjnie ale również za przestępstwa
    pospolite lub skarbowe. Ale mam dla Ciebie złą wiadomość i nie pomogą żadne
    definicje, nawet te najbardziej błyskotliwe.
    Sądem wyłącznie właściwym dla prezydenta w sprawie odpowiedzialności karnej
    jest Trybunał Stanu.
    A w stan oskarżenia prezydenta RP może postawić tylko Zgromadzenie Narodowe w
    wyniku uchwały podjętej większością co najmniej 2\3 głosów ustawowej liczby
    członków Zgromadzenia, na wniosek co najmniej 140 jego członków (art. 145 ust.
    2)

    Forma, sorry,ale musisz poczekać jeszcze kilka lat jak minie kadencja.
    wytrzymasz?
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • formaprzetrwalnikowa 13.11.06, 21:37
    rozumiem więc, ze choc prezydent odpowiada za przestępstwa pospolite, w tym
    zniesławienie, to oskarzyc moze go tylko trybunal stanu?

    ech, te zawiłosci prawa ;-)

    spróbuje wytrzymac ;-)
  • lee.loo 13.11.06, 22:39
    formaprzetrwalnikowa napisała:

    > rozumiem więc, ze choc prezydent odpowiada za przestępstwa pospolite, w tym
    > zniesławienie, to oskarzyc moze go tylko trybunal stanu?

    No prawie. W stan oskarżenia może go podać tylko Zgromadzenie Narodowe.
    Trybunał Stanu wydaje wyrok i w zależności od wyroku-orzeka karę.

    pzdr
    l.l.
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • formaprzetrwalnikowa 13.11.06, 22:41
    lee.loo: bardzo dziękuję za informacje
    :)
  • bylemwanglii 10.11.06, 14:26
    mysz2006 napisał:

    > Po pierwsze czy pobierajac zasilki nie trzeba sie meldowac w jakims urzedzie
    > pracy aby ten zasilek pobierac?

    No właśnie jest tak, że jak pobierasz zasiłek to NIE MUSISZ pojawiać się w UP -
    wysyłasz listem formularz z informacją, że nie pobierasz innego zasiłku i nie
    masz pracy. No ale to może być max 6 miesięcy.

    --
    Smerf Mądrala
    One good turn deserves another
  • mysz2006 10.11.06, 15:11
    Nie trzeba sie meldowac? to idiotyczne.

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • werrka 19.11.06, 13:45
    Trzeba sie meldować co miesiąc w UP, kiedys kazali przychodzic co tydzień:(((, forsę posyłają do odbioru np. na najblizszej poczcie, ale jak się nie zgłosisz w wyznaczonym czasie UP i nie masz zwolnienia lekarskiego to zasiłek idzie się bujać.
  • 101krotka 09.11.06, 15:47
    Oto cala wypowiedz pana Kaczynskiego n/t nas tutaj:

    As we all know there are a number of Poles who live in the UK and a number as
    well are homeless and jobless. Don't you think, where is the responsibilities
    for them, don't you think it should be on both sides? And one more question
    for just Mr President, did you enjoy the English breakfast?

    i odpowiedź Kaczyńskiego
    Mr Kaczynski:

    I did enjoy the English breakfast very much, yes, although it was a bit too
    hearty for me, a bit copious. The hotel is also exquisite, very well located
    in a wonderful part of London, close to Buckingham Palace. As regards
    unemployed Poles and homeless Poles in London and the UK, I believe that there
    are a number of people, not only from Poland but from other countries from the
    new European Union who are helpless or feckless naturally, but they seek a
    better life, they go abroad and currently the UK has become a destination of
    choice for such individuals. Poland does not shirk responsibility for its own
    citizens. We are aware that this problem exists, we are aware that there are
    people who aren't doing very well in life but this is something you find in
    all society. Poland does not seek to avoid its share of the responsibility. We
    know that there are those who have succeeded in the UK, who have jobs, who are
    doing very well thank you considering especially the differences between the
    wages in the UK and in Poland. But these people are registered as unemployed
    in Poland, so they are living a fiction and they are raising the unemployment
    figures in Poland while they are doing very nicely here in the UK and their
    unemployment benefits should rightly be sent to London. And this is something
    that we would like to do without, but like I said Poland is not avoiding its
    share of the burden.

    Tu cała konferencja:
    www.number-10.gov.uk/output/Page10383.asp

    Rzeczywiscie,skad wzial mu sie ten pomysl ze Polacy tutaj popieraja zasilki?Jak
    slusznie zauwazyla Mysz2006,przeciez mozna to tylko robic przez pewien okres
    czasu.

    Natomiast nie sadze zeby prezydent przepraszal za nas,zdaje sobie sprawe ze
    jest tutaj wielu takich,ktorym sie udalo jak i rowniez innych,ktorzy sa
    niezaradni.

    A tak na marginesie,nie macie juz dosc tych artukulow Daily Mail na nasz
    temat,czyhajacych tylko,aby przedstawic polska emigracje w jak najgorszym
    swietle?Te matki porzucajace dzieci,tych mezczyzn obmacujacych kobiety na
    ulicach (bo tak sie przeciez robi w Polsce???),itp,itd.
  • eeela 09.11.06, 16:23
    Alez to przeciez nie chodzi o Daily Mail, jakby to byl tylko Daily Mail, nikt by
    sie tym nie przejal. Chodzi o to, w jaki sposob nasz prezydent nas reprezentuje
    - rzucajac na nas nieprawdziwe oskarzenia. Nie ma mozliwosci pobierania zasilku
    w Polsce i pracowania tutaj jednoczesnie - trzeba co miesiac podpisywac liste w
    urzedzie pracy, a doprawdy bilet do Polski jest jednak nieco drozszy od zasilku
    dla bezrobotnych. Troche sie nie oplaca, czy co. Szkoda, ze reprezentuje nas
    czlowiek, ktory nie ma pojecia o podstawowych sprawach dotyczacych polskich
    obywateli.


    --
    It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
  • bylemwanglii 10.11.06, 14:33
    eeela napisała:

    > Nie ma mozliwosci pobierania zasilku
    > w Polsce i pracowania tutaj jednoczesnie - trzeba co miesiac podpisywac liste w
    > urzedzie pracy, a doprawdy bilet do Polski jest jednak nieco drozszy od zasilku

    Oj i tu się mylisz - widać, że dawno z usług urzędu pracy nie korzystałaś. Można
    jak najbardziej. Jeśli nie masz zasiłku to aby utrzymać status bezrobotnej
    musisz co miesiąc w wyznaczonym dniu stawiać się w urzędzie. Jeśli przyznano Ci
    zasiłek, to wystarczy, że raz w miesiącu (do trzeciego dnia roboczego) doślesz
    do urzędu oficjalny formularz na którym wypełniasz kilka rubryk i się
    podpisujesz - to wszystko.

    PS. Wcale nie bronię Ducka ;)

    --
    Smerf Mądrala
    One good turn deserves another
  • gonzales.wroclaw 13.11.06, 14:23
    eeela napisała:

    Pobieranie zasilku jest zatem stanowczo zbyt latwe :-/
    >
    >
    Dlatego dla wielu to sposób na życie.


    -
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • klaton 09.11.06, 22:01
    co to za prezydent? czyj to prezydent? komu sie teraz bedzie chcialo poginac do
    konsulatu przez pol Anglii i glosowac na tych nieudacznikow?
    jestem zawiedziona, ten czlowiek obrazil mnie i mnie podobnych, ciezko i
    uczciwie pracujacych. nie pozwolmy by bezkarnie nas oceniano w tak szkaradny
    sposob!tlumaczenie per pana kaczynskiego ze tlumacz zawinil jest conajmniej
    smieszne, "glowa" panstwa sie tlumaczy... to nieporozumienie, jednojajowi to
    jakies naprawde straszne nieporozumienie...
  • robak.rawback 11.11.06, 21:17
    ojojoj niestety nie zdarzylam przeczytac tego watku i nie wiem o co chodzi, ale
    chcialam sie wypowiedziec mimo wszystko, wiec chce dodac ze nie wiem absolutnie
    co sie w polsce dzieje i co te debile tam wyprawiaja i bardzo mi z tym dobrze.

    w sumie nie wiem tez co sie w anglii dzieje bo za duzo pracuje i nie mam czasu
    tv ogladac, a w radiu to jakies sporadyczne wiadomosci lokalne odslucham wiec
    tez nic nie wiem.

    ale jestem niedoinformowana hahaha mam andzieje ze to sie zmieni niedlugo bo w
    sumie przydaloby sie wiedziec co sie w kraju zamieszkania dzieje.

    natomiast z tej niewiedzy na temat polskiej polityki to sie jednak bardzo ciesze

    --
    i'm the only gay in the village
  • formaprzetrwalnikowa 11.11.06, 22:41
    rowback: mnie tez wiesci z poslki coraz mniej obchodzą.
    rzecz w tym, ze to nie jest wiesc z polski. to jest wiesc z GB, o tym, co
    polski prezydent powiedział do brytyjskiego prezydenta i brytyjskich
    dziennikarzy o polskich emigrantach w GB. to baaardzo zmienia postać rzeczy.
    tak bardzo, ze brytyjska prasa (i inne media?) zaczynają wydarzenia wziazane z
    polakami w uk (a wiec takze Tobą i mną) komentowac w kontekscie tego, co
    zostało powiedziane lub przetłumaczone.
    niestety.
  • gosiash 12.11.06, 01:43
    A mnie zawsze zastanawiaja te wszystkie wypowiedzi 'Co sie w tej Polsce
    dzieje?!' Co to za kraj, co oni tam wyprawiaja?!
    W koncu mieszkacie tutaj i przypuszczam, ze az tak pilnie nie sledzicie
    wydarzen, no i az tak bardzo Was to nie dotyczy.
    A czy czytacie tutejsze gazety i ogladacie programy publicystyczne na temat
    tego co sie w Anglii dzieje? Szczerze powiedziawszy mnie to bardziej przeraza
    od przejezyczen panow Kaczynskich. Nie mowiac juz o tym jak tendencyjne sa
    wypowiedzi zarowno w Daily Mail, jak i Daily Express. Poczytac mozna, ale zeby
    sobie opinie wyrabiac na podstawie ich artykulow...
  • formaprzetrwalnikowa 12.11.06, 09:27
    gosiash: podejrzewam, ze ty, nawet jesli przeczytasz cos w DM (to akurat nie
    jest az tak brukowa gazeta, jest gdziues pomiędzy powazymi a brukowymi), to
    pewnie sie zastanowisz, zanim wyrobisz sobie zdanie. ale codzienni czytelnicy
    nie. takich ludzi są setki tysięcy.
    a poza tym, jak już pisalam powyzej, zaczęły się komentarze w podobnym tonie w
    powaznych gazetach. sprawę polskich budowlanców zajmujących komus mieszkanie
    opisuje wczorajszy Times, podkreslajac, ze wyciaga starą sprawe w obliczu tego,
    co pwoeidział kaczynski.
    nie o to chodzi, co się dzieje tu czy tam. chodzi o to, że nagle polski
    prezydent zakwestionował dobre imię Twoje, moje i wielu innych uczciwe
    pracujących tutaj polaków. chcesz zapewne dlaej spokojnie tutaj zyc i pracowac,
    bo ja tak. A myślisz, ze tak trudno nakręcić niechęć/nienawiśc do emigrantów?
    i to mnie przeraza.
    :(
  • inet1 13.11.06, 06:44
    Forma, jak znajdziesz sposób jak tego pajaca zaskarżyć to ja się z chęcią pod
    tym podpiszę.
  • duende1 13.11.06, 09:48
    forma, moj tata zasugerowal, ze gdybysmy sie z ta sprawa zwrocily do jerzego
    urbana, to on by nam prawnika znalazl, a za cala akcje chetnie zaplacil.
    nie wiem tylko, czy zgodzilby sie to zrobic anonimowo, a nie bardzo mi na reke,
    zeby moje nazwisko wymieniano w jednym zdaniu z jego...
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • mamumilu 13.11.06, 22:25
    moze faktycznie trzeba sie do niego zwrocic - nie lubie go ale dlaczego jakis
    inny duren prezydentem zwany ma obrazac uczciwych ludzi?
  • formaprzetrwalnikowa 13.11.06, 22:43
    mamilu: tez nie podoba mi sie, ze pan zwany polskim prezydentem obraza
    uczciwych ludzi, w dodatku w obcym kraju.
    niestety, obawiam sie, ze nic z tego - patrz: wyjasnienia lee.loo powyzej
    :-/
  • anya.po.prostu 13.11.06, 09:39
    gosiash, ale ten wątek to nie o tym co się W POLSCE dzieje!

    ten wątek jest o tym, że polski prezydent przyjeżdża do UK i skarży się do brytyjskiego premiera, że Polacy, którzy odnieśli sukces tutaj, pobierają zasiłki w Polsce.
    ten wątek jest o tym, że polski prezydent urabia opinię setkom tysięcy polaków, którzy tu uczciwie żyją i pracują. Skoro tak go to boli to niech wraca do Polski i tak zmieni przepisy, żeby ci, którzy wyjechali nie mogli pobierać zasiłków. A nie publicznie, przed głową obcego państwa, nas oczernia.

    Jego wypowiedź jest cytowana nie tylko w DM, ale teraz, jako kontekst jest dodawana do najróżniejszych tekstów dotyczących Polaków w UK. I właśnie czytanie o tym w angielskich mediach jest dosyć przykre.
    --
    ----
    lepsze ryby-piły niż ludzie-młoty
  • jofin 13.11.06, 23:52
    Ale sa internetowe listy otwarte. Wg mnie mozna by napisac taki otwarty list.
    Kazdy , kto chce moze sie pod takim listem imieniem i nazwiskiem osobistym
    podpisac i list mozna by wyslac do rzecznika praw obywatelskich, bo w koncu
    nadal jestesmy obywatelami Polski. Jak rowniez i do innych mediow. Moze
    przýnajmniej doprowadziloby to do tego, ze nastepnym razem pan K. troche by sie
    zastanowil przed wyglaszaniem takich slow i to na arenie miedzynarodowej.
  • formaprzetrwalnikowa 14.11.06, 00:06
    racja :)
    tez mi to przeszlo przez myśl.
    piszemy?
  • jofin 14.11.06, 00:35
    Forma ja sie podpisze, ale ty masz lepsze doswiadczenie w pisaniu.
  • tuti 14.11.06, 08:55
    dobra, piszemy
    nie sledze watku ale ostatni4 posty mnie przekonaly i mam do Was zaufanie,+
    jesli to ma sprawic ze pan K nastepnym razem pomysli, to choc nie wierzew
    powodzenie, podpisze;)
    --
    All the ducks are swimming in the water..
  • duende1 14.11.06, 09:35
    piszmy, piszmy :) jest nas duzo na forach i wszyscy mamy chyba jakis znajomych
    polakow. strony rozne polonijne tez pewnie chetnie zamieszcza linki.
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • formaprzetrwalnikowa 14.11.06, 10:00
    fajnie. teraz tylko taki drobiazg: ktos wie, jak to sie robi?
    :P
  • eballieu 14.11.06, 12:34
    Forma, popieram inicjatywe.
    Ale napisac, to ja tego nie dam rady:-(
    To zwykle jakies profesory pisza;-)
    No a co najmniej doktory:-)
    Forma - do dziela!
  • jofin 15.11.06, 01:05
    Mam osobe, ktora zgodzila sie taki list napisac. Potrzebny jest jednak pelny
    tekst wypowiedzi K. Szukam i szukam, ale nie moge jej nigdzie znalezc. Moze mi
    pomozecie.
  • jofin 15.11.06, 01:34
    Podczas przeszukiwania, roznych info znalazlam cos takiego
    urazonypolak.republika.pl/UntitledFrame-2.html
    A przy okazji juz znalazlam pelny tekst. Jakby to kogos jeszcze interesowalo to
    tutaj podaje link i dokladny cytat

    www.number-10.gov.uk/output/Page10383.asp
    Question:

    As we all know there are a number of Poles who live in the UK and a number as
    well are homeless and jobless. Don't you think, where is the responsibilities
    for them, don't you think it should be on both sides? And one more question for
    just Mr President, did you enjoy the English breakfast?

    Mr Kaczynski:

    I did enjoy the English breakfast very much, yes, although it was a bit too
    hearty for me, a bit copious. The hotel is also exquisite, very well located in
    a wonderful part of London, close to Buckingham Palace. As regards unemployed
    Poles and homeless Poles in London and the UK, I believe that there are a
    number of people, not only from Poland but from other countries from the new
    European Union who are helpless or feckless naturally, but they seek a better
    life, they go abroad and currently the UK has become a destination of choice
    for such individuals. Poland does not shirk responsibility for its own
    citizens. We are aware that this problem exists, we are aware that there are
    people who aren't doing very well in life but this is something you find in all
    society. Poland does not seek to avoid its share of the responsibility. We know
    that there are those who have succeeded in the UK, who have jobs, who are doing
    very well thank you considering especially the differences between the wages in
    the UK and in Poland. But these people are registered as unemployed in Poland,
    so they are living a fiction and they are raising the unemployment figures in
    Poland while they are doing very nicely here in the UK and their unemployment
    benefits should rightly be sent to London. And this is something that we would
    like to do without, but like I said Poland is not avoiding its share of the
    burden.

    Prime Minister:

    We try and make sure that we apply welfare rules fairly to all European
    citizens. But I have to say to you that the vast majority of Polish people that
    come and work here are working very hard, they are very well regarded and on
    the whole as I find, and as I think most people do certainly in a city like
    London, they are both well respected and well liked. And actually I think in
    time to come this will even itself out, and as the President said, as Poland
    continues its progress in the years to come European citizens will move across
    frontiers and often for short periods of time, and I think this is a very good
    and a healthy thing for the European Union. And actually one of the reasons why
    we opened our labour markets was because we knew this would be of benefit to us
    as well, and it has been of benefit to us as well. So although there are
    difficulties in certain areas, of course when you have significant numbers of
    people coming in, on the whole I think the Polish delegation here and
    yourselves will find a very warm welcome from British people towards people
    from Poland for reasons that are in part of history, but actually reasons today
    of meeting and mixing with Polish people in a very good way.

  • formaprzetrwalnikowa 15.11.06, 08:03
    ja bym dołozyła jesczze kilka słow na temat tego, jak zareagowały inne media
    (ponoic nie tylko Times ale takze Guardian), zeby nie było, ze to 'tylko daily
    Mail'.
    I co: mailem czy listem poleconym?

    ;>
  • duende1 15.11.06, 09:44
    najlepiej byloby to umiescic na jakiejs stronie, na ktorej ludzie mogliby sie
    podpisywac, tak jak bylo z listami prostestacyjnymi w sprawie mianowiania
    giertycha ministrem edukacji. a potem wyslac wszystko hurtem. tylko kto nam
    zrobi taka strone? na tej, ktora jest podlinkowana nie znalazlam okienka, ani
    pol do wypelnienia. nie wiem, czy cos z moja przegladarka, czy strona nie do
    konca dziala.
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • formaprzetrwalnikowa 15.11.06, 09:57
    u mnie tez okienka nie bylo.
  • lee.loo 15.11.06, 14:52
    Wiecie co, tak sobie czytam Wasze posty i tak naprawdę nie wiem co myśleć. Ale
    po Waszej reakcji zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem Kaczyński nie miał
    racji (zakładając, że to co napisała Gazeta i DM – jest prawdą). Powiem nawet
    więcej – Polacy na Wyspach są zakompleksieni o mentalności Kalego.

    Czy naprawdę tak Was bardzo ubodło stwierdzenie Kaczora? Może ono Was dotyczy?!
    Ja się wcale tym nie przejełam, nie wzięłam sobie tego głeboko do serca i nie
    uważam, żeby to akurat bylo o mnie. Świetnie sobie daję radę, pracuję, jestem w
    stanie się utzrymać i jak na razie nie pobieram żadnych zasiłków ani benefitów.

    Ale analizując Wasze oburzenie stwierdzam, że według Was problem bezdomności,
    braku pracy etc. (tym samym swego rodzaju bezradności) wśród Polaków w Wielkiej
    Brytanii nie istnieje. No po prostu Kaczyński bzdury gada! Przecież do Anglii
    wyjechały same zaradne pracusie (uczciwie!!!) zarabiający po ileśtam k rocznie.

    A nie dalej jak w niedzielę oglądałam reportaż w TVN czy TVP o Polakach, którzy
    żyją na granicy ubóstwa w UK. Żywią się w darmowych jadłodajniach
    (organizowanych przez polskich wolontariuszy). I na pytanie czy chcą wrócić do
    domu odpowiadają, że nie mają pieniędzy. No to może powiadomić rodzinę, żeby
    pomogła wrócić do Polski? A skąd! Uchowaj Bóg – żeby się (znajomi, sąsiedzi,
    dalsza rodzina) dowiedzieli,że mi nie wyszło?!? Że nie jestem zaradny?

    I jeszcze druga sprawa (ciągle bazując na informacjach z DM i Gazety).
    Wytłumaczcie mi proszę, jak to jest, skoro uważacie, że Polska braci K to kraj
    uciśnionych ludzi, nie można nic złego na władzę powiedzieć (vide: sprawa
    Huberta H.), że za krytykę rządzących do więzienia można iść etc. – to jak to
    się dzieje, że na różnego rodzaju forach aż się bulgocze od wyzwisk , jadu i
    nienawiści do Kaczorów (ad personam). A jak kaczyński powie, że "_NIEKTÓRZY_
    Polacy udających się za granicę w celu podjęcia pracy są nieudacznikami” to
    raban się podnosi, pozwy się pisze i z urzędu zwalnia. Jak Kali obrazi to jest
    ok., ale jak Kalego obrażono, to jest już szczyt chamstwa! Smiech mnie ogarnia
    na ta obłudę!

    No i jeszcze sprawa wiarygodności artykułu z DM czy gazety. Nie wiem jak Wy,
    ale dla mnie te gazety mają mierną wartość informacyjną. Bardziej są
    opiniotwórcze i często interpretują wydarzenia zgodnie z ich ideologią. A o
    nierzetelności publikacji może świadczyć fakt, że wizyta prezydenta w UK
    została w niej określona jako wizyta premiera. I tłumaczenia, że są do siebie
    łudząco podobni jest żaden. Skoro w prasie bulwarowej każdy dziennikarz za
    punkt honoru stawia sobie odróżnienie barci Mroczków czy siostry Olsen, to
    chyba szanujący się dziennikarz informacyjny (jeżeli chce za takiego być
    uważany) powinien wiedzieć z kim spotyka się premier Blair.
    Według PAPu: „ani brytyjscy gospodarze, ani strona polska nigdy nie mówili o
    żadnych polskich imigrantach-nieudacznikach, ani też o nadużywaniu systemu
    opieki socjalnej w obu krajach”.


    pzdr.
    l.l
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • jofin 15.11.06, 15:13
    lee.loo napisała:

    >
    > Według PAPu: „ani brytyjscy gospodarze, ani strona polska nigdy nie mówil
    > i o
    > żadnych polskich imigrantach-nieudacznikach, ani też o nadużywaniu systemu
    > opieki socjalnej w obu krajach”.
    >
    >

    >Moze i nie mowili, tylko ciekawe dlaczego tak zostali zrozumiani. Gdybys
    dokladniej czytala, to w tym watku podana jest dokladna wypowiedz prezydenta.
    Poza tym tutaj akurat nikt go nie obraza, dyskusja jest na jak najbardziej
    kulturalnym poziomie. A poniewaz ja nikogo nie obrazam, wiec rowniez nie zycze,
    aby i mnie obrazano.
    A glowa panstwa ma sporo doradcow, ludzi, ktorzy pisza przemowienia i na to
    Polacy placa swoje podatki, aby na scenie miedzynarodowej godnie reprezentowal
    on RP. Akurat tej ostatniej wypowiedzi ani za godna, ani za kulturalna nie
    uznam. I nawet poprawnosci politycznej jej brakuje. Ciekawe, ze sam Blair to
    zauwazyl. Czy to nic nie daje Tobie do myslenia?
  • lee.loo 15.11.06, 16:06
    jofin napisała:
    >Gdybys
    > dokladniej czytala, to w tym watku podana jest dokladna wypowiedz prezydenta.
    zgadzam się, ale po angielsku. kaczor mówił po polsku,(wspomniał raczej o
    niezaradności). W takim razie byla to zła interpretacja tłumacza. może to jego
    powiniście oskarżyć o zniesławienie.

    >A poniewaz ja nikogo nie obrazam, wiec rowniez nie zycze,
    No właśnie o tym mówię. Jeżeli przyjąc, że rzeczywiście padła taka krytyka z
    ust Kaczyńskigo - to nie była ona skierowana do konkretnej Pani Jofin, Pana
    Kazia czy Pani Jadzi tylko do _NIEKTÓRYCH_ Polaków. A czytając inne fora mam
    wrażenie, że chyba niewiele minął się z prawdą.

    > A glowa panstwa ma sporo doradcow, ludzi, ktorzy pisza przemowienia i na to
    > Polacy placa swoje podatki, aby na scenie miedzynarodowej godnie
    reprezentowal
    > on RP.

    No oczywiście, Kaczora za niefortunne sformułowania będzie się przed Trybunał
    Stanu wzywać,listy i oskarżenia pisać, ale jak Kwaśniewski w trzy d**y urżnął
    się w Charkowie to ludzie wody w bizue nabrali i cic nie było. tzw"wolne i
    obiektywne media" również nic nie wspomniały (o, pardon! - po tygodniu tvn
    pokazało reportaż). Czy ktoś organizował akcje społeczne przeciwko Kwaśnemu, że
    kazał Siwcowi pardiować papieża - przecież nikt nie czuł sie obrażony! czy ktoś
    wniósł pozew za to, że Kwaśniewski w centrum Warszawy wykupił mieszkanie za
    wprost niebotyczną cenę 16 pln 4 grosze z metra?
    A wszystkie "klapsusy językowe" Wałęsy - to przecież śmieszne jest. A wstyd i
    kopromitacja? to tylko Kaczory Polsce przynoszą!

    To mi właśnie daje do myślenia!
    pzdr. l.l.

    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • formaprzetrwalnikowa 15.11.06, 16:26
    lee.loo: ja powiem tylko tyle: zauwaz, ze to nie tylko DM, ktore jaka jest
    gazeta, wiadomo, ale takze Times i Guardian (z tego, co sama przeczytalam)
    powtorzyli, co pwoiedzial pan kaczynski. i gazety te, jak najbardziej powazne,
    skomentowaly sprawy, jakie zdarzaja sie wszyskim nacjom (jak owych budowlancow,
    ktorzy zajeli bezprawnie meiszkanie) we wszystkich krajach, w kontekscie tego,
    co pwoiedzial pan kaczynski w londynie ('w stylu: 'skoro sam prezydent
    powiedzial,z e polacy sa niewiele warci' itp).
    interpretacja tlumacza dotyczyla jednego slowa. a nie calej wypowiedzi, ktorej
    ton byl zreszta spojny i neizbyt chlubny dla uczciwie pracujacych poalkow.
    jesli nie czujesz sie obrazona, ok - twoje prawo.
    ale milo by bylo, gdybys jeszcze pozostawila innym wolnosc wyboru i slowa.
  • lee.loo 15.11.06, 18:29
    formaprzetrwalnikowa napisała:
    > jesli nie czujesz sie obrazona, ok - twoje prawo.
    > ale milo by bylo, gdybys jeszcze pozostawila innym wolnosc wyboru i slowa.
    forma, no prszę Cię! w którym miejscu zakazałam Ci się wypowiadać? Nie
    przypominam sobie żebym agitowała o usunięcie postów, z którymi się nie
    zgadzam. Co więcej nawet nie wysyłałam żadnego listu ani petycji do rzecznika
    czy innej instytucji z prośbą o zbanowanie tych, co to mogą mieć jakiekolwiek
    zastzreżenia do obecnie nam sprawujących!

    Ale ad meritum. CZy Ty naprawdę uważasz, że potencjalni pracodawcy czy
    zagraniczni inwestorzy będą zaciągać rady u prezydenta kaczyńskiego i kierować
    się jego opinią na temat _niektórych_ Polaków w UK?
    No to chorobcia, jak nic pozwalniają Was teraz i będziecie musieli wrócić do
    Polski...ale sprytna bestia z tego Kaczora...rząd nie wiedział jak zatrzymać
    falę emigrujących inteligentnych wykształconych ludzi
    (lekarzy,inżynierów,pielęgniarki) to powiedział, że to nieudacznicy i niedojdy
    życiowe - w ten sposób zachodnie firmy zaczną ich zwalniać no i biedaki będą
    musieli do kraju wrócić i na nasz DN robić. No sprytne, nie powiem...:)

    A swoje zdanie na temat Polaków, Europa wyrobiła sobie już jakiś czas temu (bez
    po mocy kaczorów) vide: niemieckie dowcipy o Polakach.
    A to co myśli angielska prasa o nas też było wiadome i to przed wypowiedzią
    kaczyńskiego:
    newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=15837&Strona=1
    jak Wam się nie pokaże artykuł to wpiszcie kod: hcax

    pzdr. l.l
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • eeela 20.11.06, 15:57
    > Ale ad meritum. CZy Ty naprawdę uważasz, że potencjalni pracodawcy czy
    > zagraniczni inwestorzy będą zaciągać rady u prezydenta kaczyńskiego i
    kierować
    > się jego opinią na temat _niektórych_ Polaków w UK?

    Owszem, niektorzy tak. Zwroc uwage na towarzyszaca wypowiedzi prezydenta
    eskalacje brzydkich newsow o Polakach w brytyjskiej prasie. Ty troche zbyt
    wiele masz zaufania do ludzkosci i jej rozsadku. A plotka, nawet falszywa,
    powtorzona odpowiednia ilosc razy, staje sie obowiazujaca prawda w szerokich
    kregach, co w naszym przypadku moze sie skonczyc konfliktami na tle kulturowo-
    narodowosciowym, ktore cierpiec bedziemy w kraju naszego obecnego przebywania.

    O swoje dobre imie trzeba sie starac i bronic go, jesli ktos usiluje je
    pobrudzic.


    --
    It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
  • anya.po.prostu 15.11.06, 21:43
    A mi się nasuwa pewna refleksja przy okazji tej całej akcji protestacyjnej:
    Ilu z Was oburzonych pofatygowało się do wyborów prezydenckich?
    Bo ktoś tego prezydenta przecież wybrał!
    Na kilka milionów Polaków żyjących w UK tylko 13tysięcy poszło do ostatnich wyborów.

    A ja dokładnie pamiętam gorące dyskusje na tym forum przed wyborami, gdzie większość twierdziła, że głosować nie pójdzie bo albo nie ma na kogo albo ich to nie obchodzi co się w Polsce dzieje. I jak na ironię żartowałam wtedy jeszcze, że może zacznie Was obchodzić jak Kaczory nas z unii wypiszą. Cóż, długo nie trzeba było czekać. Nie chcę mówić "a nie mówiłam!" :P

    Ale to przecież takie polskie. Tylko narzekać i się oburzać.
    Kiedy można coś zrobić, coś zmienić, coś zadecydować to mało komu się chce.
    Ale do podpisywania listów protestacyjnych to wszyscy pierwsi.
    I co z tych listów? Naprawdę wierzycie, że ktokolwiek się tym przejmie? Naprawdę wierzycie, że ktokolwiek potraktuje to poważnie?

    A najsmutniejsze jest to, że za cztery lata będzie dokładnie tak samo i czynnie lub biernie wybierzemy sobie kolejnego "godnego reprezentanta narodu".

    --
    ----
    lepsze ryby-piły niż ludzie-młoty
  • mysz2006 15.11.06, 22:03
    a wiesz tak a propos wyborow, to nawet chcialam glosowac. Ale wyobraz sobie nie
    bylo mozliwosci glosowac listownie, telefonicznie ani internetowo. Jedyna opcja
    to byla podroz do Londynu do ambasady oddalonej ode mnie dokladnie o 197 mil. I
    jak sadzisz - wybralam sie na wojaze przez pol Anglii?

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • anya.po.prostu 16.11.06, 10:22
    mysz, wyobrazam sobie, ze nie mozna bylo glosowac listownie, telefonicznie ani
    przez internet, mamy w konstytucji wyraznie zapisane, ze wybory sa
    bezposrednie.
    Ale nie wmowisz mi, ze prawie 50% Polakow mialo tak strasznie daleko do urny.
    Ze, z grubsza liczac 90% Polakow w UK mialo tak strasznie daleko.
    Zreszta, ja nie mowie o tych, ktorzy chcieli a nie mogli glosowac. Ja mowie o
    tych, ktory po prostu nie chcieli.
    Ludzie kiedys oddawali zycie za prawo glosu, kobiety przez cale wieki walczyly
    o to prawo.
    Wiec troche nie rozumiem kiedy Polacy narzekaja, maja pretensje, pisza petycje,
    ze KTOS im wybral takiego prezydenta, takiego premiera, takiego ministra
    edukacji.

    --
    ----
    lepsze ryby-piły niż ludzie-młoty
  • jofin 16.11.06, 10:40
    Ej Anyu, Twoje rozumowanie jest powalajace. Wynika z niego, ze jezeli ktos nie
    gloswoal, to teraz ma cicho siedziec, jak mysz pod miotla, wladza niech robi,
    to co jej sie rzewnie podoba, ale Ty nic nie mozesz negatywnego, czy tez
    pozytywnego, na nia powiedziec. Troche to sie kloci z logika.
    W zasadach logiki, brak glosu, z tego co mi wiadomo, tez uznaje sie jako glos.
    najczesciej neutralny. Jezeli juz jednak przeprowadzic by dokladniejsza
    analize, to ten brak glosu, jest po prostu czesta zanegowaniem obu kandydatow.
    Czasem jak ide do sklepu i widze zgnile jablko i zgnilego banana, to nawet
    chocbym bardzo byla glodna, nie kupie ani jednego, ani drugiego. Na tym polega
    demokracja i wolnosc wyboru. I dopoki wybory nie sa obowiazkowe, jak to jest w
    innych krajach, ja z tej wolnosci korzystam.
    Niemniej niezaleznie od tego, czy bralam udzial w wyborach, czy nie, wladza
    podejmuje przez caly czas rozne decyzje, ktore mnie dotycza i moje zycie
    przynajmneij w czesci jest od nich uzaleznione. Poniewaz wladza, jak to jest
    chyba w konstytucji napisane reprezentuje caly narod, rowniez tych, ktorym po
    prostu nie chcialo sie isc do urn wyborczych. Bo mimo tego ze oni nie
    glosowali, to podatki obowiazkowo placa. I wladza ma sie rozliczac przed tymi ,
    ktorych reprezentuej z tego, co robi i z tego co mowi i z tego, co robi z tymi
    pieniedzmi. To tak w skrocie, co kiedys liznelam z lekcji Wychowania
    obywatelskiego.
  • anya.po.prostu 16.11.06, 14:41
    jofin, oczywiscie, ze mozesz powiedziec, tylko co z tego gadania wyniknie? Czy
    bedzie to mialo jakikolwiek skutek? Czy myslisz ze ktokolwiek sie przejmuje i
    analizuje dlaczego tyle osob nie poszlo glosowac?

    Pewien problem z Twoja analogia jest taki, ze jak widzisz w sklepie i zgnile
    jablko i zgnilego banana to mozesz sobie wyjsc, nie musisz nic kupowac.
    Takiej opcji nie ma jesli chodzi o wybor prezydenta czy parlamentu. Bo jakis
    musi byc.
    I jesli ja widze, ze do wyborow startuje trzech idiotow i jeden troche mniejszy
    idiota (zeby juz bylo tak schematycznie i bez nazwisk :P) to pojde zaglosowac
    chocby na tego mniejszego idiote, po to tylko, zeby wiekszy idiota nie dopchal
    sie do wladzy.
    I tak tez zrobilam. Widzac jakie poparcie ma Samoobrona i LPR i realna wizje,
    ze te partie beda u wladzy poszlam na wybory, tylko po to, zeby zaglosowac
    przeciwko nim. Uwazam, ze lepsze to niz nie zrobienie niczego.

    Ja wlasciwie nie rozumiem takiej logiki, ze majac swiadomosc, ze jakas wladza
    podejmuje za Ciebie decyzje, nie chcesz miec zadnego wplywu na te wladze. Bo
    biernosc w tym wypadku nie dziala. Nie ma znaczenia czy zglaszasz swoj przeciw
    nie idac do wyborow. I tak musisz sie stosowac do prawa ustanowionego przez te
    wladze, ktora zdobedzie wiekszosc.
    I dla mnie ma wiekszy sens pojscie na wybory i glosowanie, niz po fakcie
    narzekanie i protestowanie, ze Lepper zostal premierem, ze Gietrych ministrem,
    ze calkowity zakaz aborcji, ze prezydent glupoty wygaduje, ze organiczanie
    antykoncepcji i tak dalej.
    W demokracji sa pewne instrumenty, ktorymi narod dysponuje aby wladze
    kontrolowac. Jednym z takich instrumentow jest prawo do glosowania. Pospolite
    ruszenia i marsze sprzeciwu owszem, ladnie sie w mediach prezentuja, ale tak
    naprawde jaka maja moc?
    Gietrych zbytnio sie nie przejal protestami mlodziezy, wiec watpie aby
    prezydent Kaczynski przejal sie protestami emigrantow. Tymbardziej iz tak nikly
    ich procent na niego glosowal.
    --
    ----
    lepsze ryby-piły niż ludzie-młoty
  • basia313 16.11.06, 15:19
    taka ciekawa dyskusja, a ja nawet nie czytalam. Za to z jednym sie zgadzam, co
    powiedziane bylo przez lee.loo( ktora nb pozdrawiam - i ja sie sprawy maja z
    wiadomo czym?), mianowicie z tym, ze co do Wyborczej to jednak gazeta ta pisze
    wiele klamstw i przeinaczen i moze nawet kroluje w tym, posrod wielu polskich
    gazet.
  • lee.loo 17.11.06, 21:49
    basia313 napisała:
    > powiedziane bylo przez lee.loo( ktora nb pozdrawiam - i ja sie sprawy maja z
    > wiadomo czym?)

    serdeczne dzieki za pamięć. u mnie ok - choć ciągle przyzwyczajam się do
    nowej "sytuacji".
    Ślub tymczasowo przełożony. Z kościelnym sprawa się trochę komplikuje,
    ponieważ "mój najmilejszy" jest niewierzący i ksiądz musi przesłać papiery do
    jakiegoś związku wyznaniowego i do biskupa z prośbą o dyspensę dla mnnie.
    generalnie cala procedura ma trwać do 6 miesięcy. stwierdziiłam więc, że nie
    chce wygladac jak beza z kremem na ślubie i chce to załatwic jak już "dojdę do
    siebie" (czytaj: odpowiedniego rozmiaru), hi,hi.
    Ze ślubem cywilnym to miałyście racje - terminy na grudzień, ale co z tego, jak
    sale albo juz wynajete, albo take ceny, że mi sie odechciewa. nie ma co, x-mas
    znaczy business. Może po nowym roku, jakieś obniżki będą :)
    natomiast jeżeli chodzi o mój stan (nb: nie wiem, któ nazwał
    go "błogosławionym" - na początku mdli Ci cały dzień,non-stop przybierasz
    kolory zgniłego ogorka, ana nic nie masz ochoty i przespałąbyś cały dzień.
    Następna faza to permanentna zgaga, duszności i bóle w krzyżu. No i OLBRZYMI
    apetyt - przerażam samą siebie. potrafię wsunąć łsosia z cytryną, bułkę z
    białym serem i dzemem truskawkowym przegryżć to ogórkiem kiszonym po czym
    wszamać czekoladowego wafelka...
    btw - czy wiecie czy w londynie znjadę coś takiego jak "kisiel"? ostatni raz
    jadłam go moze w szkole sredniej, ale od kilku tyg. jestem w Polsce i jem
    przynajmniej jeden dziennie - no taką mam potzrebę. i nie wiem czy mam to
    tachać do uk czy uda mi się znależć w jakimś sklepie?
    ale poza tym małe zaczeły się własnie ruszać i wrażenie jest przecudne,
    niedoopisania. i choć jeszcze nie do końca do mnie dociera, że będę...(słowo
    na "m"). to czuję sie super. no i tzreba będzie niedługo dodać do ulubionych
    nowe fora...
    pzdr. l.l.
    --
    <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
  • basia313 17.11.06, 23:37
    lee.loo napisała:

    > basia313 napisała:
    > > powiedziane bylo przez lee.loo( ktora nb pozdrawiam - i ja sie sprawy maj
    > a z
    > > wiadomo czym?)
    >
    > serdeczne dzieki za pamięć. u mnie ok - choć ciągle przyzwyczajam się do
    > nowej "sytuacji".
    > Ślub tymczasowo przełożony. Z kościelnym sprawa się trochę komplikuje,
    > ponieważ "mój najmilejszy" jest niewierzący i ksiądz musi przesłać papiery do
    > jakiegoś związku wyznaniowego i do biskupa z prośbą o dyspensę dla mnnie.
    > generalnie cala procedura ma trwać do 6 miesięcy. stwierdziiłam więc, że nie
    > chce wygladac jak beza z kremem na ślubie i chce to załatwic jak już "dojdę
    do
    > siebie" (czytaj: odpowiedniego rozmiaru), hi,hi.
    > Ze ślubem cywilnym to miałyście racje - terminy na grudzień, ale co z tego,
    jak
    >
    > sale albo juz wynajete, albo take ceny, że mi sie odechciewa. nie ma co, x-
    mas
    > znaczy business. Może po nowym roku, jakieś obniżki będą :)
    > natomiast jeżeli chodzi o mój stan (nb: nie wiem, któ nazwał
    > go "błogosławionym" - na początku mdli Ci cały dzień,non-stop przybierasz
    > kolory zgniłego ogorka, ana nic nie masz ochoty i przespałąbyś cały dzień.
    > Następna faza to permanentna zgaga, duszności i bóle w krzyżu. No i OLBRZYMI
    > apetyt - przerażam samą siebie. potrafię wsunąć łsosia z cytryną, bułkę z
    > białym serem i dzemem truskawkowym przegryżć to ogórkiem kiszonym po czym
    > wszamać czekoladowego wafelka...

    O gdy sobie to wyobrazilam, to az mnie zemdlilo.;)

    > btw - czy wiecie czy w londynie znjadę coś takiego jak "kisiel"? ostatni raz
    > jadłam go moze w szkole sredniej, ale od kilku tyg. jestem w Polsce i jem
    > przynajmniej jeden dziennie - no taką mam potzrebę. i nie wiem czy mam to
    > tachać do uk czy uda mi się znależć w jakimś sklepie?

    HA ha wlasnie o tym dyskutowalysmy w innym watku. CO mozna dostac a czego nie.
    Mysle, ze mozna, no na pewno w polskich sklepach, tudziez innych ( moze nawet
    juz i w supermarketach), ale jesli chcesz zaoszczedzic to mozesz kilka kilo
    zabrac z Polski!
    > ale poza tym małe zaczeły się własnie ruszać i wrażenie jest przecudne,
    > niedoopisania. i choć jeszcze nie do końca do mnie dociera, że będę...(słowo
    > na "m"). to czuję sie super. no i tzreba będzie niedługo dodać do ulubionych
    > nowe fora...
    > pzdr. l.l.

    rowniez pozdrawiam
  • gosiash 17.11.06, 00:59
    Ja tez sie z lee.loo totalnie zgadzam. Przyznaje, ze ciagle nie przeczytalam
    calej wypowiedzi, czy moze raczej tlumaczenia na angielski wypowiedzi
    Kaczynskiego. Ale z przytoczonego tu jakiegos fragmentu (jak rozumiem nie jest
    to cala wypowiedz), to moge tyle powiedziec, ze tam sa wrecz bledy gramatyczne.
    Poza tym roznica miedzy wypowiedzia Kaczynskiego a Blair'a jest taka, ze
    Kaczynski powiedzial prawde, a Blair wypowiedzial sie politycznie. Bo nie
    czarujmy sie z ta wielka miloscia spoleczenstwa angielskiego do Polakow.
    A co do Times'a to czytalam artykul ale jakos tak wydaje mi sie ze przekrecacie
    ton wypowiedzi.
    Prawda jest taka, kazdy interpretuje tak jak jemu pasuje i tyle. A ze jeszcze
    do tego dochodzi kwestia tlumaczenia i bariera jezkowa, to juz w ogole mozna
    sobie przekrecac czyjes wypowiedzi na maksa.
  • eeela 20.11.06, 17:54
    czy moze raczej tlumaczenia na angielski wypowiedzi
    > Kaczynskiego.

    Niestety, do oryginalu trudno dotrzec, jako ze prezydent Kaczynski wyglaszal go
    li i jedynie w celu bycia przetlumaczonym. Poniewaz sam angielszczyzna nasz
    prezydent nie wlada, musi polegac na swoim tlumaczu, ktorego, mam nadzieje,
    dobral dobrze i z rozmyslem. Takiego, ktory jest wstanie przetlumaczyc poprawnie
    to, co prezydent wypowiada po polsku.

    Ale z przytoczonego tu jakiegos fragmentu (jak rozumiem nie jest
    > to cala wypowiedz), to moge tyle powiedziec, ze tam sa wrecz bledy gramatyczne.

    Tym zdaniem jednakze wyzej opisana nadzieje mi rozwiewasz. jesli tam sa bledy,
    znaczy, ze tlumacz sie nie spisal. Kogo nalezy winic? Tlumacza, ze zle
    przetlumaczyl? Czy prezydenta, ze tak sobie dobral tlumacza? Czy prezydenta, ze
    nie uczy sie angielskiego? Czy prezydenta, za dobor slow, ktory tlumacz byc moze
    jednak przetlumaczyl trafnie?

    > A co do Times'a to czytalam artykul ale jakos tak wydaje mi sie ze przekrecacie
    >
    > ton wypowiedzi.

    Nic nie przekrecamy, cytujemy oryginal.

    > Prawda jest taka, kazdy interpretuje tak jak jemu pasuje i tyle. A ze jeszcze
    > do tego dochodzi kwestia tlumaczenia i bariera jezkowa, to juz w ogole mozna
    > sobie przekrecac czyjes wypowiedzi na maksa.

    Bo owo angielskie tlumaczenie JEST oryginalem. Polska wersja jest po prostu
    niewazna. Wazna jest ta, ktora zostala wygloszona w anglojezycznym kraju po
    angielsku. I ilu by tlumacz nie popelnil bledow, odpowiedzialnosc za ta
    wypowiedz ponosi prezydent.


    --
    It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
  • gosiash 22.11.06, 12:50
    Nie rozumiem dlaczego Polski Prezydent mialby sie wypowiadac po angielsku.
    Uwazam, ze w oficjalnych wystapieniach prezydenci powinni sie wypowiadac w
    swoich jezykach, a od tego sa tlumacze zeby ich tlumaczyc.
    Co do doboru tluczacza, to kazdy moze miec wpadke, nawet ci najlepsi, zwlaszcza
    w tlumaczeniach symultanicznych.
    Cala wiec nasza dyskusja troche wynika z proby zrozumienia co tak na prawde
    autor mial na mysli. Przeciwnicy Kaczynskiego beda wiec wyciagac jedne wnioski,
    a poplecznicy inne. I tak mozemy sie spierac i spierac...
  • anya.po.prostu 22.11.06, 14:33
    pewnie, ze kazdemu moze zdarzyc sie wpadka,
    ale cos takiego jak zwalanie winy na tlumacza, nawet jesli rzeczywiscie byl
    winien, brzmi moim zdaniem strasznie niepowaznie i nieprofesjonalnie,

    w koncu mowimy o spotkaniu glow panstw a nie o jakims nieistotnym tlumaczeniu,
    wiec dobor tlumacza do takich okazji powinien byc szczegolnie staranny

    ale jak widac biednemu Kaczynskiemu zawsze wiatr w oczy, jak nie biegunka to
    nieudolny tlumacz
    --
    ----
    lepsze ryby-piły niż ludzie-młoty
  • eeela 22.11.06, 14:40
    > Nie rozumiem dlaczego Polski Prezydent mialby sie wypowiadac po angielsku.

    Dlatego, ze jest to glowny jezyk kongresowy. Jezyk kongresowy to taki, ktory
    powinni znac wszyscy zajmujacy sie miedzynarodowa polityka, badaniami i handlem,
    inaczej nie sa w pelni kompetentni do zajmowania sie takimi rzeczami.

    > Cala wiec nasza dyskusja troche wynika z proby zrozumienia co tak na prawde
    > autor mial na mysli.

    Niewazne, co autor mial na mysli. Wazne, jak te mysl sformulowal i jakie to
    sformulowanie ma skutki. Kiedy osoba publiczna publicznie mowi 'spieprzaj
    dziadu', nikogo nie obchodzi, czy tego dnia owa osoba poklocila sie z malzonka,
    zupa byla za slona czy uciskaja go buty, i tak naprawde mial na mysli tylko
    'dobry czlowieku, oddal sie, bom dzis nie w humorze'.


    --
    It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
  • hopplik 22.11.06, 19:53
    może powinien na wizyty zabierać Min R. Sikorskiego, bo ten włada oksfordzkim
    akcentem ;)

    byłoby dobrze gdyby Prezydent znał języki obce, choć nie musi, bo nie jest to
    warunek kiedy zgłasza swoją kandydaturę w wyborach

    mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby urzędnik państwowy (każdy bez wyjątku)
    dobrze przemyślał swoje wypowiedzi podczas zagranicznych wizyt, bo nie
    wypowiada się w swoim imieniu, ale jako reprezentant państwa i to co miał na
    myśli raczej powinno być klarowne, a nie być kwestią domysłów(nie tylko w tym
    przypadku mocno niefortunnych)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka