Dodaj do ulubionych

prosba o pomoc

23.04.07, 06:43

Witam,
z gory przepraszam za brak polskich znakow...

Otoz... Mialam w niedziele bardzo niemila przygode. (Postaram sie strescic)
Zostalam nieslusznie aresztowana przez brytyjska policje.
Oskarzono mnie o kradziez w centrum handlowym do ktorego nawet tego dnia nie
wchodzilam...
Zostalam zabrana na posterunek, moje rzeczy osobiste i zakupy (wracalam z
pobliskiego car boot sale) zostaly skonfiskowane. Policja nie chciala sluchac
zadnych wyjasnien - powiedziano mi, ze tlumaczyc sie bede na przesluchaniu, a
przesluchanie odbedzie sie za kilka godzin... Pobrano moje odciski palcow,
probki DNA, zrobiono mi zdjecia do kartoteki i testy na obecnosc narkotykow.
Traktowano mnie jak zlodzieja - cala sytuacja byla dla mnie mocno
upokarzajaca...
Nastepnie zamknieto mnie w celi i powiedziano, ze za kilka godzin bede
przesluchiwana.
Po ok 3-4 godzinach spedzonych w celi zostalam wypuszczona. Nie mieli podstaw
do zlozenia oskarzenia. Po obejrzeniu nagran z CCTV uznali, ze istotnie, nie
bylam w centrum handlowym tego dnia...

I teraz moja prosba...
Czy ktos z Was wie moze gdzie moge zlozyc skarge na dzialanie policji i w
jakiej formie???
Wczoraj bylam zbyt zdenerwowana, zeby o tym myslec... Nie mam jednak zamiaru
zostawic tego w ten sposob.
To byl koszmarny dzien - cala masa upokorzen, poczynajac od aresztowania w
bialy dzien na oczach wielu ludzi... Maz tez niemalo przeszedl czekajac na
mnie kilka godzin i nie wiedzac co sie ze mna dzieje. (Nie pozwolono mi do
niego zadzwonic - policjant podobno 'probowal', ale nieskutecznie...)
Czuje, ze moja godnosc osobista zostala naruszona, wkurza mnie swiadomosc ze
moje zdjecie widnieje w kartotece. Uwazam, ze naleza mi sie oficjalne
przeprosiny.
Jezeli ktos z Was wie do kogo moge sie zwrocic o pomoc i gdzie kierowac
ewentualna skarge, jezeli ktos z Was moze mi cokolwiek doradzic - bardzo
prosze o kontakt, tutaj albo na @ gazetowego.
Z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkich :)
smagliszka
Edytor zaawansowany
  • duende1 23.04.07, 09:42
    kurcze, faktycznie okropna historia :( nie dziwie sie, ze czujesz sie
    psychicznie poturbowana. nie wiem jak ci pomoc, ja chyba zaczelabym od CAB, oni
    powinni ci podpowiedziec.

    pozdrawiam i mam nadzieje, ze uda ci sie szybko zapomniec o tej "przygodzie".
    --
    Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
  • mysz2006 23.04.07, 11:55
    www.andrewgray.uklinux.net/legalsupport/procedures14.html
    troche przestarzale (last update 2001) ale warte poczytania

    policja jest bardzo wyczulona na przestrzeganie procedury, bo czesto cala
    sprawa upada jesli procedura jest nie dopilnowana nawet w mikronowym stopniu

    skarga raczej nic nie wskorasz i przeprosin raczej nie dostaniesz o ile w
    momencie aresztu poinformowano Cie o powodzie tego aresztu, a chyba tak bo nam
    to wyluszczylas

    pozostaje nam Ci wspolczuc ze sie Tobie ten incydent i pomylka przytrafily, ale
    z drugiej strony cieszyc ze zaczeli zlodziejstwo powaznie traktowac

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • robak.rawback 23.04.07, 12:48
    w sensie - ze zobaczyli na ulicy ciebie i stwierdzili ze jestes podobna do
    kogos kogo widzieli w kamerze gdzies tam? jakis przypadkowy policjant ci e
    zauwazyl czy cie juz namierzali w czesniej?

    --
    to the left, to the left....
    everything you own in the box to the left
  • smagliszka 24.04.07, 11:52

    W momencie aresztowania powiedziano mi, ze 'widziano mnie podczas kradziezy'.
    Juz po wszystkim policjantka ktora mnie aresztowala powiedziala, ze zrobila to,
    poniewaz ochroniarz z centrum handlowego powiedzial jej, ze 'wydawalo sie mu,
    ze widzial mnie jak odrywam metki od ubran w sklepie'...
    Poza tym mialam w torbie z zakupami ubrania kupione na car boot, uzywane, ale
    tez nowe z metkami, na ktore nie mialam paragonu. To mial byc dowod mojej
    kradziezy. Byly to buty converse i bluzka american eagle - takich sklepow nie
    ma wogole w tym centrum handlowym! Na moje wyjasnienia, ze kupilam je na car
    boot policjant odparl 'Nie klam nie ma dzisiaj w miescie zadnego car boot'.
    Car boot byl jakies 300-400 metrow dalej, ale co bym nie probowala powiedziec
    slyszalam w kolko 'Nie klam nie ma dzisiaj w miescie zadnego car boot'.
    W miedzyczasie padlo pytanie 'jestes polka?', ja na to 'tak', a policjant 'tak
    wlasnie myslalem, jedziemy na komende...'
    Generalnie cale zdarzenie bylo dla mnie okropne :/
  • jofin 24.04.07, 13:50
    www.accidentadvicehelpline.com/
    sprobuje tutaj. wiem, ze tez sa podobne firmy prawnicze polskie tutaj w Uk.
    CZasmi oglaszaja sie w tych bezplatnych magazynach typu Goniec. Jezeli
    znajedziesz dobrego prawnika i rzeczywiscie jestes niewinna, to masz szanse.
    Moze to sprawa innego kalibru, ale jakis czas temu glosna byla sprawa dwoch
    braci Pakistanczykow chyba , ktorzy tez nieslusznie zostali i aresztowani i
    posadzeni, tak ze ich dom zostal zdemolowany. Wartosc odszkodowania pozowlila
    im i odnowic dom i jeszcze dosyc mocno te sytuacje finanosow wykorzystali. W
    kazdym razie, jezeli jestes niewinna, walcz o swoje prawa.
  • jaleo 24.04.07, 14:11
    Niestety nie moge sie zgodzic z przedmowczynia. To, ze ktos zostal zatrzymany,
    lub nawet aresztowany nieslusznie, nie jest powodem do zlozenia skargi. W tym
    wypadku dziala zasada spolecznego dobra, i nikt jeszcze w UK nie dostal
    odszkodowania za niesluszne zatrzymanie, aresztowanie, czy nawet proces
    sadowy. Owszem, za tzw. miscarriage of justice czyli niesluszne skazanie i
    uwiezienie mozna dostac odszkodowanie, ale tez tylko w drastycznych wypadkach.

    Natomiast mozesz zlozyc skarge, jesli zatrzymanie bylo "unlawful" (czyli
    zlamano procedure), albo doszlo do "misconduct" ze strony funkcjonariuszy -
    przyklady to niegrzeczne zachowanie wobec Ciebe, albo uzywanie sily
    nieodpowiedniej do sytuacji (excessive force). To, ze zatrzymano/aresztowano
    Cie bezpodstawnie, bo bylas niewinna, nie jest samo w sobie "unlawful" ani nie
    zaklada z gory "misconduct".

    Co do podawanego wyzej przykladu dwu braci - czy to czasem nie chodzilo o to,
    ze jeden z nich zostal postrzelony przez policje i odszkodowanie bylo wlasnie
    za excessive force?

    Ja bardzo dobrze rozumiem Twoje oburzenie, ale z mojego doswiadczenia z CAB-u,
    sa przypadki ludzi, ktorzym policja rozwalila drzwi wejsciowe o 4 rano, bo, jak
    sie okazalo, bezpodstawnie, uwazali ze sa tam narkotyki, i oprocz naprawienia
    fizycznych szkod nie dostali ani pensa odszkodowania. Nie wazne, ze tam
    mieszkaly male dzieci, dla ktorych to byla wielka trauma, ze wstyd wsrod
    sasiadow itd itd. Ale takie jest prawo.

    Jesli jednak uwazasz, ze masz podstawy do skargi, to odpowiedni organ to IPCC
    czyli Independent Police Complaints Commission:
    www.ipcc.gov.uk/

    --
    ------
    Four days, no kidding
  • jaleo 24.04.07, 14:17
    jaleo napisała:

    > i nikt jeszcze w UK nie dostal
    > odszkodowania za niesluszne zatrzymanie, aresztowanie, czy nawet proces
    > sadowy.

    Zeby ubiec ewentualna polemike na ten temat - troche zle sie wyrazilam, bo jak
    znam zycie, pewnie bylo kilka takich przypadkow, gdzie ludziom sie udalo cos
    tam wyciagnac, ale mozna z cala odpowiedzialnoscia powiedziec, ze jesli
    zatrzymanie/aresztowanie bylo "lawful", i nie udowodniono "misconduct" ze
    strony policji, to odszkodowanie sie nie nalezy.

    --
    ------
    Four days, no kidding
  • jofin 24.04.07, 14:45
    Jaleo, klocic sie z Toba nie bede, bo specjalista w tych sprawach nie jestem.
    Niemniej jednak gdybym sama znalazla sie w takiej, jak opisana sytuacji, z
    pewnoscia szukalabym porady prawnika. Oni zdecydowanie lepiej znaja tutejsze
    prawo i prawa czlowieka.
    A szczerze mowiac, jak bede miala chwilke czasu, to sprobuje pogrzebaac i sie
    dowiedziec, jak to rzeczywiscie z tym jest.
    Bo wpisanie nazwiska do kartoteki policyjnej wcale nie wydaje mi sie byc taka
    blaha sprawa. Szczegolnie, gdy na kazdym kroku prosza tu o zaswiadczenie o
    niekaralnosci i to niekoniecznie przy poszukiwaniu pracy.
  • jaleo 24.04.07, 15:01
    jofin napisała:

    > Jaleo, klocic sie z Toba nie bede, bo specjalista w tych sprawach nie jestem.

    Dlaczego od razu klocic??

    > Niemniej jednak gdybym sama znalazla sie w takiej, jak opisana sytuacji, z
    > pewnoscia szukalabym porady prawnika. Oni zdecydowanie lepiej znaja tutejsze
    > prawo i prawa czlowieka.

    Oczywiscie, ze porady prawnika mozna szukac, jesli autorce watku na tym zalezy,
    tylko ze to sie moze wiazac z kosztami, i trzeba to wziac pod uwage (nie mylic
    porady w CAB-ie z porada prawnika).

    > Bo wpisanie nazwiska do kartoteki policyjnej wcale nie wydaje mi sie byc taka
    > blaha sprawa. Szczegolnie, gdy na kazdym kroku prosza tu o zaswiadczenie o
    > niekaralnosci i to niekoniecznie przy poszukiwaniu pracy.

    Ale co to znaczy "wpisanie do kartoteki"? Czy zostala przeciw niej wniesiona
    skarga? Czy dostala "caution"? Jesli natomiast chodzi o sam rejestr zajscia,
    to nawet jak sama cos zglaszasz na policje to jestes "wpisana do kartoteki".
    Oczywiscie, jesli jej na tym zalezy, powinna wyjasnic w lokalnym constabulary,
    co dokladnie wpisali do rejestru jesli chodzi o to zajscie.
    --
    ------
    Four days, no kidding
  • jennifer_e 24.04.07, 20:22
    Twoja historia przypomina mi o pewnym artykule, o gościu
    który kiedyś przy okazji składania aplikacji o coś tam dowiedział się,
    że ma criminal record.
    Po dokładnym wejrzeniu w sprawę okazało się,
    że jakiś czas wcześniej został niesłusznie aresztowany i zwolniony
    w przeciągu kilku godzin. Ale jego dane i odciski palców dalej
    widniały w policyjnych kartotekach.
    Nie wiem czy należy Ci się jakieś odszkodowanie, ale warto się
    upewnić, że Twoje odciski palców zostały poprawnie usunięte
    z policyjnych kartotek.
    Postaram się odszukać ten artykuł, bo były tam też nazwy organów,
    do których można się zwrócić.


    .....
    moje fotografie ceramika
  • jaleo 24.04.07, 20:41
    jennifer_e napisał(a):

    >
    > Nie wiem czy należy Ci się jakieś odszkodowanie, ale warto się
    > upewnić, że Twoje odciski palców zostały poprawnie usunięte
    > z policyjnych kartotek

    Tez tak uwazam, zwlaszcza biorac pod uwage, jaki balagan jest w policyjnych
    danych, co zreszta wielokrotnie wychodzilo na jaw. Byc moze warto napisac
    list, zadajac zapewnienia, ze Twoje dane nie sa w zaden sposob powiazane ze
    sprawa kradziezy. Oni musza wtedy odpowiedziec pisemnie, i bedziesz miala
    potwierdzenie w razie czego. Najlepiej napisac do Constabulary, ktore Cie
    zatrzymalo.


    --
    ------
    Four days, no kidding
  • aniaheasley 25.04.07, 08:43
    Rozumiem, ze mozesz czuc sie poszkodowana, ale jest tez druga strona tej
    sprawy. Czytajac Twoja historie mozna sobie podbudowac zaufanie do dzialan
    policji (!), tzn. wyraznie staraja sie lapac zlodziei. Rozumiem, ze zrobili w
    Twoim przypadku nieprzyjemna dla Ciebie pomylke, ale - mozesz sie wsciekac,
    ale na pewno nie jestem odosobniona w tym co napisze - to dobrze swiadczy o
    nich, ze tak szybko zareagowali i dokladnie. Pomylki sie zdarzaja, ale w Twoim
    przypadku bylo to tylko pomylkowe zatrzymanie. Opinia spoleczenstwa jest w
    takich sprawach typu 'they were doing their job'. Przeprosiny jakies na pewno
    Ci sie naleza, ale skarga oficjanla chyba nie ma sensu, zwlaszcza, ze bylo
    patrzac z boku bylo to 'tylko' zatrzymanie na kilka godzin. W tym co napisalas
    nie widze, chyba ze nie piszesz wszystkiego, zadnych uchybien, ale oczywiscie
    ekspertem nie jestem. Moge sie mylic, ale jezeli pojdziesz z tym do CAB, czy do
    prawnika, to pewnie w oczy Ci tego nie powiedza, ale beda uwazali, ze marnujesz
    ich czas na sprawe co najmniej watpliwa z punktu widzenia dobra ogolu. Nie wiem
    czy to co napisalam ma sens, w kazdym razie na pewno nie chcialam Cie obrazic,
    tylko zasugerowac zebys spojrzala na cale zajscie z punktu
    widzenia 'obywatelskiego'.
    --
    Ciuszki dla Maluszka
  • basia313 25.04.07, 10:52
    zgadzam sie Aniu z Toba, ale czy nie mogli pojsc z nia we wskazane przez nia
    miejsce, zeby udowodnila ze kupila wszystko na targu? Mysle, ze powinni. I
    byloby po sprawie i nie byloby nieprzyjemnosci.
  • mysz2006 25.04.07, 12:06
    basia313 napisała:

    > zgadzam sie Aniu z Toba, ale czy nie mogli pojsc z nia we wskazane przez nia
    > miejsce, zeby udowodnila ze kupila wszystko na targu? Mysle, ze powinni. I
    > byloby po sprawie i nie byloby nieprzyjemnosci.


    tez sie z Ania zgadzam co napisalam juz na samym poczatku.

    Nie nie mogli isc we wskazane miejsce na targ zeby pokazala paluszkiem gdzie
    robila zakupy - byla zatrzymana na podstawie zeznan/raportu ochroniarza -
    podejrzana o kradziez - nikt nie bedzie sie prowadzal z aresztantem po targach
    bo aresztant zwieje. Weryfikacja zeznan aresztanta nastepuje po interview,
    interview sie nie odbylo bo okazalo sie ze ochroniarz sie pomylil co do osoby.

    Policja dzialala jak najbardziej wedlug procedur.

    Odciski palcow policja zbiera bez wzgledu na to czy jestes ofiara przestepstwa
    (np przy wlamaniu) czy przestepca. Mnie to nie przeszkadza - moga sobie moje
    odciski palcow miec, jeszcze zadnego aktu kryminalnego nie popelnilam i nie
    zamierzam. DNA tez moge dac. Nie mam nic do ukrycia i IMHO posiadanie takich
    informacji przez wladze nie zakloca moich praw czlowieka. W bazie danych jest
    uwzglednione w jakich okolicznosciach odciski, DNA itd byly pobrane. Jest od
    tego armia administratorow - nie mylic z policjantami w czynnej sluzbie.

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • basia313 25.04.07, 14:43
    Droga Myszo i Aniu,
    jestem pewna, ze gdyby Wam sie to przytrafilo i potraktowane zostalybyscie jak
    autorka tego watku, to z pewnoscia ani do smiechu by Wam nie bylo, ani tez lzej
    na sercu nie. I na pewno nie byloby Wam latwiej na sercu w celi policyjnej
    majac swiadomosc, ze to zgodnie z procedurami obowiazujacymi w tutejszej
    policji.
    Autorka watku zlodziejka nie byla i tego jej nie udowodniono, wiec troche
    szacunku sie nalezy. JEstes winna, dopoki CI tego nie udowodnia. MAm nadzieje,
    ze na wlasnej skorze nie bedziecie musialy przez to przechodzic.
  • steph13 25.04.07, 15:14
    You are innocent until proven guilty - to zasady prawa karnego w tym kraju.
    W Polsce potrafilo byc odwrotnie.
  • basia313 25.04.07, 15:25
    No niby tak ( z wyjatkiem podejrzenia o child abuse, bo wtedy to podejrzany
    musi wykazac ze niczego zlego nie robi), ale autorke potraktowano wlasnie jakby
    cos zrobila.
  • mysz2006 25.04.07, 15:29
    Basiu313

    napisalam w swojej pierwszej odpowiedzi ze pozostaje nam wspolczuc Smagliszce
    ze jej tak sie przytrafilo. Wiec ani sie z niej nie smieje ani nie traktuje jej
    bez szacunku - nie wiem dlaczego tak sobie wykonkludowalas. ?


    smagliszka napisala:

    >Czuje, ze moja godnosc osobista zostala naruszona, wkurza mnie swiadomosc ze
    >moje zdjecie widnieje w kartotece. Uwazam, ze naleza mi sie oficjalne
    >przeprosiny.
    >Jezeli ktos z Was wie do kogo moge sie zwrocic o pomoc i gdzie kierowac
    >ewentualna skarge, jezeli ktos z Was moze mi cokolwiek doradzic - bardzo
    >prosze o kontakt, tutaj albo na @ gazetowego.
    Z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkich :)

    nie naleze do osob 'pink fluffy bunny' wiec odpowiadam konkretnie - jak jest w
    tutejszej rzeczywistosci, podajac konkrety (linki) i wyjasnienia procedur. Nie
    widze w tym nic innego niz zaoferowanie racjonalnej i prawdziwej informacji bez
    zadnych ukrytych nurtow myslowych. Pomylki w zyciu sie zdarzaja, tak jak sie
    ochroniarz pomylil, policja dziala wedlug wytycznych - nie ma podstaw do
    skargi. Chyba taka rada i informacje sa bardziej uzyteczne niz namawianie
    dziewczyny zeby ciagala sie po adwokatach i innych ambulance chasers,
    roztrzasala przezycie i zyla tym przezyciem jeszcze nie wiadomo jak dlugo - bo
    takie sprawy ciagna sie latami i kosztuja wiele (nie mowie o pieniadzach). Mam
    nadzieje ze Smagliszka ma kogos blizszego od nas zeby ja przytulil i za reke
    potrzymal i nerwy uspokoil po tym nieprzyjemnym incydencie a teraz to
    potrzebuje zeby jej wytlumaczyc i wyjasnic co i jak tu dziala - i takie
    informacje ode mnie i innych dostala. Dostala tez inny punkt widzenia zeby
    spojrzec na to wydarzenie z innej perspektywy, bo czesto nasze tragiczne
    przezycia zaslaniaja nam pozytywy tego co nas dotyka.

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • mysz2006 25.04.07, 15:39
    jeszcze jeden link

    www.skillsforjustice.com/websitefiles/ShopliftingScenario.pdf


    jesli chodzi o brak szacunku wyrazonego przez policje to ja skargi na takie
    zachowanie od autorki watku nie wyczulam.

    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • basia313 25.04.07, 15:50
    CHyba obie odebralysmy ten list inaczej. JAkkolwiek pokazanie jak ta sprawa
    wyglada ze strony policji jest przydatne, to jednak chyba Myszo nie
    zastanowilas sie jak to wyglada ze strony ofiary. I mysle, ze Ona wlasnie szuka
    porady, bo chce zlozyc skarge na policje za potraktowanie ja jak kryminalistke,
    plus to o czym dziewczyny pisaly: odciski palcow, co sie z nimi stanie.
    JA bylam kiedys w podobnej sytuacji i tez wiem, jak to jest. Czlowiek sie nad
    tym nie zastanawia, dopoki przez to nie przejdzie. I wiesz Myszo na nic mi
    wyjasnienia jak to wyglada ze strony policji.
  • jaleo 25.04.07, 20:10
    basia313 napisała:

    > Droga Myszo i Aniu,
    > jestem pewna, ze gdyby Wam sie to przytrafilo i potraktowane zostalybyscie
    jak
    >
    > autorka tego watku, to z pewnoscia ani do smiechu by Wam nie bylo, ani tez
    lzej
    >
    > na sercu nie. I na pewno nie byloby Wam latwiej na sercu w celi policyjnej
    > majac swiadomosc, ze to zgodnie z procedurami obowiazujacymi w tutejszej
    > policji.
    > Autorka watku zlodziejka nie byla i tego jej nie udowodniono, wiec troche
    > szacunku sie nalezy. JEstes winna, dopoki CI tego nie udowodnia. MAm
    nadzieje,
    > ze na wlasnej skorze nie bedziecie musialy przez to przechodzic.

    Ja sie staram zrozumiec, co tu sie dzieje, i nie moge. Najpierw ja pisze (jak
    mi sie wydawalo grzecznie) "niestety nie moge sie zgodzic z poprzedniczka" i
    wykladam argumenty, jak mi sie wydawalo, calkowicie ad meritum a nie ad
    personam, na co ta odpowiada "klocic sie z Toba nie bede". Potem Mysz wyklada
    sprawe rzeczowo, bez jakiegokolwiek oceniania kogokowiek, pisze jasno i do
    rzeczy, jakie sa przepisy, jakie jest postepowanie. Za to jej sie obrywa za
    brak szacunku i przeklenstwem a la Cyganka: "oby Ciebie to nie spotkalo".

    Ludzie kochani. Kobiety kochane. Wezcie sie i zastanowcie troche.

    --
    ------
    Four days, no kidding
  • basia313 25.04.07, 23:30
    NIe przeklinalam jak cyganka, ale zwrocilam uwage na to, ze sprawa wyglada
    calkiem inaczej, gdy sie znajdzie w takiej sytuacji. Podeszlam emocjonalnie, bo
    bylam w nieco podobnej sytuacji i wydawalo mi sie, ze zarowno Ania jak i Mysz
    troche trywializowaly sprawe, a nawet probowaly usprawiedliwic dzialanie
    policji.
    NAdal sie zastanawiam zy nie lepiej bylo np sprawdzic czy towary, ktore miala
    potencjalna zlodziejka w torbie , byly sprzedawane w tym sklepie. Byloby od
    razu po sprawie. JEden policjant pilnuje podejrzanej, drugi ze sprzedawca
    sprawdza.
    Zwroc uwage tez JAleo, ze ponizej Steph zdaje sie przypomina, ze odciski palcow
    moga byc trzymane w policyjnych kartotekach przez lata. Nie, nie jest to az
    takie trywialne, mimo, ze Mysz deklaruje, ze ona nie miala by nic przeciwko
    DNA, odciskom palcow itd. Dla mnie wlasnie jest to trywializowanie, ale moze
    podeszlam zbyt emocjonalnie i jeslim winna to przepraszam, ale jednak sama
    siebie rozumiem.
  • aniaheasley 25.04.07, 23:43
    Trywializowaly nie, usprawiedliwialy dzialania policji tak (w tym sensie
    ze 'przynajmniej staraja sie lapac zlodziei')
    --
    Ciuszki dla Maluszka
  • edavenpo 25.04.07, 15:37

    Za szybko mi sie wyslalo...

    Ogladalam ta Panorame akurat i powiem Wam szczerze ze wlos sie na glowie zjezyl
    - troche to zajezdzalo Kafka i Orwellem...


    --
    The London Dog
  • mysz2006 25.04.07, 15:47
    ta sprawa ustanawia precedens - tym lepiej dla nieslusznie oskarzonych
    --
    * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
  • steph13 25.04.07, 11:26
    W opinii znajomego retired police officer, twoje fingerprints will remain on
    file bo marzeniem naszych wladz jest posiadanie odciskow calego narodu.
    Tymniemniej, okolicznosci w jakich wzieli twoje odciski powinny byc usuniete.
    Ja sama nie znam sie na tym.
  • sarahangius 28.01.19, 19:26
    This is really a tragic story.
    I think, there is a big misunderstanding between you and the police. If you are not a victim then you should not waste your time and consult with the CAB or a lawyer. They will definitely help you in a legal way.
    You can get some compensation claims as well.
  • sarahangius 28.01.19, 19:28
    sarahangius napisała:

    > This is really a tragic story.
    > I think, there is a big misunderstanding between you and the police. If you are
    > not a victim then you should not waste your time and consult with the CAB or a
    > lawyer. They will definitely help you in a legal way.
    > You can get some compensation claims as well.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.