Dodaj do ulubionych

Czy jestescie Brytyjkami?

09.11.07, 14:14
Zainspirowal mnie watek na innym forum. Interesuje mnie jakie sa
Wasze powody, dla ktorych staralyscie sie o paszport brytyjski.
Jestem w UK od ponad osmiu lat, ale w dalszym ciagu nie mam
obywatelstwa brytyjskiego, chociaz moglam sie o nie juz dawno starac
(pozwolenie na pobyt staly w 2001). I to bynajmniej nie z powodow
patriotycznych, a raczej z lenistwa. Po prostu nie uwazam, zeby mi
sie ten brytyjski paszport do czegos przydal. Kiedys jeszcze
chcialam sie o niego ubiegac ze wzgledu na mozliwosc podrozowania do
USA bez wizy, ale od kiedy mam wize na 10 lat nawet na tym mi juz
nie zalezy.
Dlatego interesuje mnie dlaczego zalezalo Wam (lub zalezy- tym,
ktore to maja w planach) na posiadaniu Paszportu brytyjskiego?
Edytor zaawansowany
  • aniaheasley 09.11.07, 14:58
    Dla mnie to byl po prostu naturalny krok, konsekwencja tego ze
    mieszkalam (wtedy) tutaj juz 10 lat, i coraz bardziej wygladalo na
    to, ze to bedzie moj kraj 'na zawsze'. Nigdy nie mow nigdy, ale
    teraz po kolejnych 6 latach coraz bardziej tak wyglada. Nie chcialam
    byc obcokrajowcem/gosciem/imigrantem bo to dawalo mylny obraz tego
    jak sama sie czulam w Anglii. O paszport wystapilismy razem z mezem,
    tez nie brytyjczykiem, i mialo to taki troche symboliczny wydzwiek.

    To tak troche jak slub partnerow w dlugoletnim zwiazku. Niektorzy
    uwazaja ze to tylko papierek do niczego niepotrzebny, inni twierdza
    ze nadaje to zupelnie inny wymiar zwiazkowi.
    Mnie paszport brytyjski dal wlasnie taki dodatkowy wymiar, ktory
    gdzies tam w swiadomosci byl mi potrzebny.
    Wzgledy praktyczne tez na pewno mialy udzial. Nigdy nie wiadomo co
    przyszlosc przyniesie, moze Polska albo UK wystapi z UE, albo
    przepisy sie zmienia jakos jeszcze inaczej, i nie chcialabym znalezc
    sie kiedys w absurdalnej sytuacji kiedy moje zycie tutaj mialoby byc
    zagrozone.

    A tak przede wszystkim, to lubie sobie zycie porzadkowac pod kazdym
    wzgledem i paszport brytyjski byl jedna ze spraw na liscie to do.
    --
    Ania's Poland
  • aniek133 09.11.07, 15:25
    Bardzo dziwny tytuł wątku na forum Polki w Anglii :))
  • aniaheasley 09.11.07, 15:29
    Dlaczego dziwny, przeciez bardzo wiele Polek w Anglii jest
    rownoczesnie Brytyjkami.
    --
    Ania's Poland
  • aniek133 09.11.07, 15:40
    Być Brytyjką, a mieć brytyjski paszport to chyba jednak różnica. Może nie dla
    każdego, ale dla mnie z pewnością. Być Brytyjką dla mnie to mieć brytyjskie
    korzenie :)) Aczkolwiek pewnie osoba z brytyjskim paszportem też może
    powiedzieć, że jest Brytyjką. Czytając od kilku lat to forum wiem, że forumki i
    nieliczni forumowicze są najczęściej Polakami w Anglii nawet, jeśli posiadają
    brytyjski paszport. Stąd tytuł wątku wydaje mi się tu dziwny, abstrahując od
    tego, że nawiązując do jego treści, powinien raczej brzmieć: Czy macie Brytyjski
    paszport? No, ale nie chcę się czepiać.
  • magdusiastar1 09.11.07, 21:52
    aniek133 napisała:
    Czytając od kilku lat to forum wiem, że forumki
    > i
    > nieliczni forumowicze są najczęściej Polakami w Anglii nawet,
    jeśli posiadają
    > brytyjski paszport.
    O ile sie nie myle jesli ktos jest w posiadaniu paszportu jakiegos
    panstwa, jest formalnie jego obywatelem i jest nazywany
    Kanadyjczykiem, Niemcem itp. Nie chodzilo mi o to czy 'czujecie' sie
    Brytyjkami, bo to kwestia indywidualna. Jasno napisalam, ze chodzi
    mi o posiadanie paszportu brytyjskiego.
    Moze rzeczywiscie powinnam byla inaczej sformulowac tytul, ale po
    pierwsze nie chcialam, zeby zabrzmialo to jako kolejna prosba o
    informacie jak zdobyc brytyjski paszport, a po drugie mysle, ze
    zarowno na tym, jak i wielu innych forach tytuly sa formulowane dosc
    luzno.
  • aniaheasley 09.11.07, 16:02
    Ja wlasnie rozumiem posiadanie paszportu brytyjskiego jako bycie
    obywatelem brytyjskim, British, ze wszystkimi prawami i obowiazkami.
    --
    Ania's Poland
  • aniek133 09.11.07, 16:15
    A ja to bardziej tożsamościowo potraktowałam :)

    Prawa i obowiązki - i owszem :)
  • konstantyn2 09.11.07, 16:34
    a co to jest brytyjskosc???

    moze mi ktos to rozszyfruje??

    o ile dobrze pamietam - nie ma takiego narodu brytyjczycy??
  • vierablu 09.11.07, 16:51
    Dlaczego mialoby nie byc? Narod jest definiowany glownie przez 'tozsamosc
    panstwowa'. Tak jak Brytyjczycy skladaja sie ze Szkotow, Anglikow i wielu
    innych, tak na przyklad Nigeryczycy skladaja sie z Hausa, Yoruba i paru innych.

    Jak inaczej niz narod nazwac wspolnote zjednoczona politycznie i prawnie?

    Ale nie bede sie upirac, narod to nie jest pojecie jasne i klarowne i moze byc
    wiele pogladow na to, co ono wlasciwie znaczy.

    --
    =^..^= mój blog
  • konstantyn2 10.11.07, 13:52
    wiec proponuje Ci pojechac do belfastu, do dzielnicy katolickiej i
    spytac sie kogos: czy jestes brytyjczykiem - napluja Ci w twarz

    podobnie ze szkotami:))))))
  • aniaheasley 09.11.07, 18:48
    Brytyjskosc dla brytyjczykow jest tym samym co polskosc dla Polakow.
    No chyba ze ktos uwaza Polske za kraj wybrany wtedy oczywiscie
    polskosc jawi sie mu czyms wyjatkowym na skale swiatowa.
    Poczucie przynaleznosci narodowej jest odczuwane podobnie w kazdym
    kraju.
    --
    Ania's Poland
  • steph13 09.11.07, 17:01
    Ja rowniez przyjelam obywatelstwo brytyjskie i zaprzestalam rowniez
    odnawiac paszport polski. W momencie podjecia decyzji pozostania
    tutaj na stale nie bylo powodu aby formalnie byc ciagle
    cudzoziemcem. Z przyjemnoscia i szacunkiem zlozylam przysiege na
    allegiance to the Queen i uznalam ja za glowe mojego teraz kraju. Co
    wiecej, po lwiej czesci zycia spedzonej w UK, w kazdym praktycznym
    sensie czuje sie brytyjka, podobnie jak moje dzieci i cala rodzina.
  • mama5plus 09.11.07, 20:03
    Z przyczyn emocjonalnych: maz stad pochodzi, nasze dzieci sie tu
    urodzily (moze to glupie ale za czasow przedunijnych mierzilo mnie
    przechodzenie przez odprawe celna 2ma osobnymi bramkami ;-P )
    Po tylu latach powoli wrastam w te kulture, historie, spolecznosc,
    wiaze z nia plany na przyszlosc, czuje sie tu dobrze.
    I po prostu przyszedl czas na zalegalizowanie w/w. :)


    Moment tez przyspieszyl powod praktyczny czyli zblizajaca sie
    utrata waznosci polskiego paszportu. Nie usmiechaly mi sie utarczki
    na biurokratycznej drodze, wlacznie z angazowaniem rodziny w Polsce
    (musialabym najpierw przetlumaczyc, umiejscowic itd akt slubu :-} )
    a sama tam rzadko bywam. Znacznie latwiej bylo przejsc przez proces
    naturalizacji wiec decyzja zapadla.
    Tym bardziej, ze i tak zamierzalam to kiedys zrobic .


  • vygotsky 09.11.07, 20:35
    Nie jestem Brytyjka i nigdy nia nie bede ale w posiadanie paszportu
    brytyjskiego mam nadzieje wejsc niedlugo. Po co? Bo nie chce mi sie
    odnawiac polskiego, zawsze mam wrazenie ze to straszna biurokracja.
    Bo wkrotce mamy nadzieje wyemigrowac i chce czuc sie jakos powiazana
    z UK w razie powrotu. Bo moje dzieci sa Anglikami, bo mam
    nieruchomosc tutaj i ponadto kto wie czy UK nie przyjdzie do glowy
    wprowadzic restrykcji dla emigrantow. Chce byc na swoim ale co tu
    pisac, ze szczesciem w oczach i lekkoscia duszy nie przyjmuje
    pozostania subjektka krolowej angielskiej. Wprost przeciwnie, mam ja
    gleboko w dupie.
  • minisufka 09.11.07, 23:20
    moj Dziadek, ktory przezyl 2 wojny swiatowe (wczoraj skonczyl 94
    lata!) mowi mi zawsze, ze dobrze miec 2 paszporty na wypadek wojny.
    i chyba cos w tym jest - moze nawet nie ze wzgledu na wojne, bo mam
    jednak nadzieje, ze nas to nie czeka, ale w szerszym znaczeniu
    korzysci polityczno spolecznych (np. wlasnie jesli wprowadza jakies
    zwariowane ograniczenia dla cudzoziemcow, czy mniej formalnosci z
    wyjazdem do USA, gdzie mieszka paru moich znajomych i gdzie
    chcialabym sie wybrac) kusi mnie to...

    z drugiej jednak strony czulabym sie jak zdrajca. tak, tak, wiem, ze
    to brzmi absurdalnie, zwlaszcza dla tych, ktorzy czuja sie
    brytyjczykami mimo polskiego pochodzenia. ale dla mnie jakos ta
    polskosc powinna pozostac na papierze tez, nie tylko w sercu.
    podporzadkowanie sie krolowej.... no coz.... ona przeciez dla mnie
    nic nie znaczy, mimo, ze place podatki w jej kraju, jezdze jej
    metrem, jem to co jej poddani mi sprzedadza czy podadza.... nie
    czuje sie i nigdy nie bede sie czula brytyjka, chocby nie wiem jak
    polska zaszla mi za skore a tu czulabym sie jak u siebie. nawet maz
    brytyjczyk nie pomoze :-)

    i tak sobie mysle, gdybysmy wyjechali do polski (co rozwazamy) i J.
    nauczylby sie plynnie po polsku mowic i mieszlkalibysmy tam 5, 10
    lat - czy on staralby sie o polski paszport? nigdy. wiec czemu ja
    mialabym sie starac o brytyjski? jakie z tego korzysci? dlaczego mam
    tyle oporow? dlaczego czulabym, ze zdradzam wlasny kraj? czy na job
    aplication pisalabym wtedy ze jestem polish czy british? czy nie
    czulabym sie jak klamca?

    i dlaczego w ogole to rozwazam?..... dlaczego jednak o tym mysle?

    that's a tough one :-)
  • vierablu 09.11.07, 23:27
    > ale dla mnie jakos ta
    > polskosc powinna pozostac na papierze tez, nie tylko w sercu.

    No i zostanie na papierze. Otrzymanie obywatelstwa brytyjskiego nie oznacza
    pozbycia sie polskiego. Wrecz przeciwnie - pozbycie sie polskiego obywatelstwa
    jest dosc trudne.

    Nie musisz miec aktualnego polskiego paszportu, zeby byc obywatelka Polski.
    Oczywiscie bedzie potrzebny do zalatwienia jakiejkolwiek formalnosci, ale jak
    takich formalnosci nie przewidujesz, mozesz zyc bez polskiego paszportu i
    polskie obywatlestwo Ci wcale nie przepadnie.

    --
    =^..^= mój blog
  • minisufka 10.11.07, 00:48
    vierablu, wiem, ze obywatelstwo nie przepada - chodzilo mi o to, ze
    skoro czuje sie polka, to powinnam tez legitymowac sie polsim
    dmkumentem. moze nie tyle 'powinnam' co po prostu czuje wewnetrznie,
    ze tak nalezy...

  • liley11 10.11.07, 01:48
    Minisufo, Twoje poczucie polskosci podejrzewam, ze zostalo
    wyniesione z patriotycznego domu, wychowania, moze tez ze szkoly.
    Cos takiego we mnie tez "siedzialo" zaszczepione w domu i w
    szkole...ale szybko poczulam sie zdradzona i oszukana przez Polske =
    polski rzad i balagan polityczno gospodarczy a moje zycie osoby
    wyksztalconej bylo ponizej "godnych warunkow" (patrz prawa czlowieka
    wg UE). W moim pojmowaniu patriotyzm idzie w parze z szacunkiem,
    godnoscia, zaufaniem. Gdzie brakuje tych wartosci, nie ma co mowic
    tez o patriotyzmie. Tak to czuje. I jak tylko bede mogla, postaram
    sie o brytyjski paszport. Przezorny zawsze ubezpieczony.
    --
    Ktosik

    www.freebabygifts.co.uk/freeavent?referer_id=12174
  • jennifer_e 10.11.07, 02:40
    ja przyznam szczerze ciągle nie mogę się zdecydować.
    z jednej strony jakieś takie codzienne drobiazgi może by to ułatwiło, ale na tej samej zasadzie powinnam też zmienić sobie nazwisko, żeby tubylcom łatwiej było wymawiać, i żeby nie było widać, że jestem emigrantką.
    tylko kim ja wtedy zostanę? ;)

    z drugiej strony to coś, z czym mam największy problem, choć to może wydać się śmieszne- to przysięganie posłuszeństwa królowej. kiedyś w paszportach wpisywano przecież "british subject" a nie "british citizen".
    nie wierzę w królową, mam bardzo silne antymonarchistyczne poglądy i nie akceptuję faktu iż komuś z powodu urodzenia należą się pokłony. złożenie przysięgi poddaństwa byłoby więc swego rodzaju hipokryzją. i jak do tej pory przez gardło mi nie przeszło.

    jednak w przeciągu pięciu lat zamierzamy wemigrować i na brytyjskim paszporcie byłoby to nieco łatwiejsze. więc nigdy nie mówię nigdy.

    a tak na marginesie, są też korzyści pozostania przy swoim paszporcie. na przykład pracując w organizacji międzynarodowej na paszporcie nie-brytyjskim korzyści podatkowe są baaaardzo miłe ;)
    wielokrotnie miałam więc do czynienia z osobami, które w imię tych korzyści wolały regularnie przechodzić przez ból odnawiania wiz niż zrobić sobie paszport brytyjski.

    ...
    moje fotografie ceramika
  • minisufka 10.11.07, 07:37
    dziewuszki,
    ja nie rozumiem o co chodzi z tym odnawianiem - myslalam, ze tutaj
    bedac w UK mozna odnowic polski paszport przez polski konsulat
    przesylajac stary+podanie itd. - czy procedura nie jest taka jaka
    jak przy odnawianiu brytyjskiego?

    a co do czucia sie oszukanym, liley - podobnie jak ty sie czulam po
    5letnich studiach w PL odbierajac co miesiac 820 zloych pensji...
    ale mimo to.....

    jennifer_e, co do twojego nazwiska - rozumiem dokladnie co masz na
    mysli. ja nosze nazwisko meza i to ulatwia sprawe i nie mam z tym
    roblemu, bo czuje sie jego zona w pelni noszac jego nazwisko. ale
    moje imie, choc miedzynarodowe i dostepne w kazdym jezyku,
    wypowiedziane z angielskim akcentem brzmi dla mnie obco i czuje sie
    jakbym miala 2 osobowosci - prawdziwa (ja jako ja z polskim imieniem
    i nazwiskiem meza) i przybrana dla obcych brytyjska (ja jako
    nosicielka tego dziwnego imienia, ktore skradlo jedna gloske z
    oryginalu ;-). czy legitymujac sie brytyjskim paszportem nie
    czulabym sie jeszcze bardziej obco sama ze soba?

    czy te z was, ktore maja brytyjski paszport legitymuja sie im na
    codzien? czy zachowalyscie rowniez olski? jesli tak, to kiedy
    uzywacie ktorego?

    no naprawde, alez sobie zmartwienie wymyslilam teraz na calego ;-)
  • liley11 10.11.07, 10:19
    Czy konieczna jest zmiana nazwiska przy ubieganiu sie o brytyjski
    paszport? Nie chcialabym zmieniac swojego. Chce miec to samo na
    wsyztskich dokumentach, zeby nie robic zamieszania. Ilez dokumentow
    trzeba by bylo zmieniac tu i w Polsce....

    A tak czy inaczej Anglicy wymawiaja moje imie (nazwisko rzadko i
    nigdy poprawnie) nie "po polsku", wiec sie juz przyzwyczailam i nie
    czuje sie z tego powodu inna osoba. Nie wazne, co na siebie naloze,
    nie wazne jaka kartke i z jaka nazwa na mnie przypna. Zawsze to bede
    JA. Jesli jakis papier czy system indentyfukacji wymyslony przez
    ludzi (bo przeciez nie przez nature) ma mi ulatwic zycie, to chetnie
    sobie taki wyrobie i bede pokazywac komu trzeba ku jego satysfakcji.
    To tylko kawalek papieru. Nie identyfikuje sie z nim. JA jestem w
    srodku.

    Minisufko, Tak mozna odnowic paszport polski przez konsulat.
    Zrobilam to dwa lata temu, jak jeszcze bylo mozliwe zlozenie wniosku
    poczta. Czekalam 2 - 3 miesiace i sama zadzwonilam, czy juz moge
    odebrac...bo zbizal mi sie termin wyjadu. Okazalo sie ze paszport
    czekal na mnie od jakiegos czasu. Teraz co chwila zmieniaja sposoby
    i wg ostatnich danych mozna udac sie do konsulatu bez umowionego
    spotkania (patrz ktorys z poprzednich watkow) i zlozyc podanie. Oby
    to byla prawda. Pozniej nalezy przybyc po odbior. W moim przypadku
    oznacza to dwie wyprawy do Londynu, wiec calowanie klamki po
    odstaniu kilku godzin w kolejce, nie usmiecha mi sie. Sadze, ze
    odnowienie brytyjskiego paszportu jest latwiejsze?

    Jesli chodzi o przysieganie krolowej poddanstwa... uwazam to za
    formalnosc. W pewnym sensie teraz funkconuje tak samo, jak wiekszosc
    obywateli brytyjskich. Nie lubie skladac przysieg, jak nie wiem czy
    bede w stanie ich dotrzymac a zwlaszcza, jesli nie sa skutkiem mojej
    swiadomej woli, tylko narzucone od gory. Niestety tak skonstruowane
    sa spoleczenstwa, ze przysiagac kaza od czasu do czasu do czasu...
    np w kosciele zbiorowa przysiega przed bogiem, ze nie bede pic i
    palic do 18 roku zycia, skladana w wieku 8 lat! Ludzie, skad takie
    male dziecko moze wiedziec, kiedy wypije kieliszek wina!? Juz wtedy
    mialam swiadomosc bzdurnosci takiego przysiegania,... Pozniej
    przysiega byla odnawiana przy bierzmowaniu,.. juz wtedy znalam smak
    alkoholu, chociaz nie pilam wina za rogiem, tylko kuklturalnie z
    rodzicami przy stole. We Francji dzieciom podaje sie wino
    rozcienczone z woda do obiadu i nikt z tego hecy wielkiej nie robi
    ani nie sklada przysiag. Co kraj to ludzie, co kraj to obyczaj i co
    kraj to inne reguly gry powymyslane przez nich, do ktorych chca
    dostosowac spoleczentstwo. Czasem takim regulom trzeba sie po prostu
    podporzadkowac, dla swietego spokoju.


    --
    Ktosik

    www.freebabygifts.co.uk/freeavent?referer_id=12174
  • konstantyn2 10.11.07, 14:05
    czy wy zawsze musicie religie mieszac do wszytskiego i wasze
    nastawienie anty........

    czyzby pokolenie wychowane na michnikowszczyznie?????

    w jednym sie z toba musze zgodzic - obywateli brytyjskich a nie
    narod..... bo to dwie rozne rzeczy
  • jennifer_e 10.11.07, 14:18
    liley11 napisała:

    > Czy konieczna jest zmiana nazwiska przy ubieganiu sie o brytyjski
    > paszport? Nie chcialabym zmieniac swojego. Chce miec to samo na
    > wsyztskich dokumentach, zeby nie robic zamieszania. Ilez dokumentow
    > trzeba by bylo zmieniac tu i w Polsce....

    liley, oczywiście, że nie ma konieczności zmiany nazwiska, chodziło mi tylko o to, że jeśli mój paszport ma zdradzać obce pochodzenie to i nazwisko również, więc aby się "całkowicie zintegrować" i zamaskować powinnam zmienić wszystko hehe ;)

    Co do odnawiania paszportu to szczerze mówiąc nie rozumiem o co to całe zamieszanie. No ale ja na codzień w pracy mam do czynienia z konsulatami różnych państw więc może po prostu wiem czego można się spodziewać ;)
    Swój paszport odnowiłam na rok przed wygaśnięciem starego. Podczas gdy mój nowy paszport się wyrabiał ja dalej mogłam spokojnie podróżować na starym. Wszystko gładko, spokojnie, bez stresu.

    Owszem, brytyjskie paszporty można odnowić bardzo szybko, nawet w ciagu jednego dnia, choć wtedy też trzeba się umówić na spotkanie w Passport Office.
    Ale żaden system nie jest bez wad i w tym temacie mam dwie ulubione anegdotki: jeszcze kilka lat temu możliwe było wyrobienie sobie prawdziwego, ważnego paszportu brytyjskiego na zmarłą osobę. Wystarczyło pójść do urzędu, wyciągnąć odpis aktu urodzenia danej osoby (księgi są dostępne dla każdego) a potem pójść z tym do Passport Office. Nikt bowiem nie sprawdzał, czy osoba, której akt urodzenia przedstawiamy, żyje. Nie wiadomo dokładnie ile osób w ten sposób "zmartwychwstało" zanim cały system wystawiania paszportów nie został zreformowany, bo zrobiono to zaledwie jakieś 5-6 lat temu.

    Druga anegdotka dotyczy nowych biometrycznych paszportów, tych z chipem, zwanych też e-passport.
    Jak wiadomo, czip elektroniczny rzecz normalna, może się zepsuć. Więc ich producent, Philips, daje oczywiście gwarancję. Najpierw było to 12 miesięcy, później rząd wynegocjował 24 miesiące. Tylko że każdy normalny paszport wystawiany jest na 10 lat!

    Więc co się stanie jeśli nowiutki czip w naszym świeżo wystawionym paszporcie przestanie działać? Opcje są dwie: jeśli jest to wyraźnie wada produkcyjna to paszport zostanie nam wymieniony za darmo. Jeśli czip przestał działać bo się po prostu zużył (ich żywotność ocenia się na 3-5 lat) to posiadacz musi zapłacić za nowy paszport z własnej kieszeni, bagatela 100 funtów. Czip z plastkiu nie tak łatwo wydłubać więc całkiem realna jest konieczność wymieniania ważnego paszportu co kilka lat.

    I tu jest pies pogrzebany, bowiem nawet jeśli czip się zepsuł to e-paszport jest nadal ważny i mamy prawo na nim podróżować.
    Passport Office wyśle do nas list, że powinniśmy paszport wymienić (na własny koszt!) ale właściwie nie ma żadnego środka aby nas zmusić do tego. Więc całkiem realna jest perspektywa, że za trzy- pięć lat mnóstwo Brytyjczyków będzie podróżować na swoich biometrycznych paszportach z zepsutym czipem, stawiając pod znakiem zapytania sens i logistykę całego przedsięwzięcia.
    Dla porównania, inne państwa wystawiają nowe e-paszporty tylko na 5 lat.

    Poza tym już teraz wiadomo, że obecne czipy są za małe aby przechowywać w nich wszystkie wymagane informacje, czyli odciski wszystkich dziesięciu palców, skan siatkówki i biometryczne zdjęcie twarzy.

    Ale najlepsze jest to, że dane biometryczne z e-paszportów można odczytać i zapisać już z odległości 50 metrów. Czyli możemy mieć nasz paszport schowany głęboko w kieszeni na lotnisku, a jeśli ktoś chce to i tak może skopiować z niego nasze dane.
    Niedługo po pojawieniu się e-paszportów hakerzy już umieszczali w sieci kody do łamania zabezpieczeń.

    Technologia więc, obok ułatwiania nam życia może je równie skutecznie uprzykrzyć.
    Mój znajomy niedawno chciał odnowić swój Irlandzki paszport i dowiedział się, że ... swój paszport odnowił dwa lata temu. To samo imię, nazwisko, data urodzenia, imiona rodziców, idealny klon.
    Ktoś więc od dwóch lat posługuje się jego danymi.


    ... ależ się rozgadałam! wybaczcie, paszporty to moje zboczenie zawodowe! ;)


    ...
    moje fotografie ceramika
  • mama5plus 13.11.07, 13:26
    > Co do odnawiania paszportu to szczerze mówiąc nie rozumiem o co to
    całe zamiesz
    > anie.

    moze i nie zamieszanie, zwlaszcza dla kogos kto mieszka w
    londynie ;-P ale dla mnie osobiscie gra nie warta swieczki,
    pieniedzy i zachodu. Cenie swoj czas i dla papierka szkoda mi go
    zwyczajnie, a bez tego papierka nie przestaje byc Polka.
    W moim przypadku dodatkowo to jeszcze proces umiejscawiania aktu
    slubu w PL i formalnosci z tym zwiazanych wiec dodatkowy czas, koszt
    itd. Cos co tez nie ma dla mnie rzeczywistej wartosci a czas i
    koszty owszem.
    Nie podrozuje duzo, na chwile obecna do tego celu nie jest mi tak
    naprawde potrzebny nawet jeden paszport a co dopiero dwa.
    Brytyjski przydaje sie jako jedno z ID na owe nazwisko tutaj.
    Ot i tyle.
    Wszystko kwestia priorytetow wiec nie ma tu co roztrzasac czy
    rozumiemy czy nie.
    Jesli dla kogos to jest tak wazne to jasne ze problemem dla niego
    nie beda wszystkie w/w formalnosci itd.
    Ja nie mam potrzeby posiadania kilku papierkow dla samego
    posiadania ;0) wiec nie wiem czy bym sie tym przejmowala nawet gdyby
    proces w polskim konsulacie byl tak samo prosty i szybki jak przy
    odnawianiu bryt. paszportu.
  • magdusiastar1 13.11.07, 18:00
    Przypomnialo mi sie cos odnosnie umiejscawiania aktu slubu w Polsce.
    Otoz slub bralismy w Londynie, w City of Westminster. W Polsce w
    formularzu bylo pytanie o miejsce zawarcia zwiazku malzenskiego.
    Napisalam: Londyn. Niestety w przetlumaczonym akcie bylo napisane
    City of Westminster - MIASTO Westminster. Wiec pani urzedniczka
    powiedziala, ze dane sie nie zgadzaja (ja-Londyn, tlumacz-
    Westminster), ze ona nie moze podwazyc tlumaczenia. Musialam wiec
    napisac oswiadczenie, ze City of Westminster to czesc Londynu,
    dzielnica i co tam jeszcze, a i tak pani stwierdzila, ze nie wie czy
    uda mi sie umiescowic i mam czekac. Udalo sie. Nie wiem w zasadzie
    po co. Uff... Nigdy wiecej (mam nadzieje).
  • jennifer_e 15.11.07, 11:10
    mama5plus napisała:

    > Wszystko kwestia priorytetow wiec nie ma tu co roztrzasac czy
    > rozumiemy czy nie.
    > Jesli dla kogos to jest tak wazne to jasne ze problemem dla niego
    > nie beda wszystkie w/w formalnosci itd.
    > Ja nie mam potrzeby posiadania kilku papierkow dla samego
    > posiadania ;0) wiec nie wiem czy bym sie tym przejmowala nawet gdyby
    > proces w polskim konsulacie byl tak samo prosty i szybki jak przy
    > odnawianiu bryt. paszportu.


    "nie rozumiem" to raczej metafora, skrót myślowy, odnoszący się do tego jak wiele narzekania się słyszy na temat odnowienia polskiego paszportu.
    Chociaż z drugiej, strony mam klientów, którzy narzekają, dlaczego muszą wysyłać zdjęcia do aplikacji wizowych, zrobienie zdjęcia paszportowego jak widać też może być ogromnym problemem. Lub dlaczego nie mogą uzyskać/odnowić wizy przez telefon lub internet. Więc może już nic nie powinno mnie dziwić! ;o)

    Oczywiście, że bez paszportu nie przestajesz być obywatelem danego kraju i oczywiście, że w wielu przypadkach proces może być dosyć biurokratyczny i długotrwały.
    Ale w wielu przypadkach wcale nie musi być, bo każdy paszport wystawiony jest na 10 lat i jeśli nie zmieniasz nazwiska to odnowienie paszportu wcale nie jest aż takie trudne. Pod warunkiem, że nie zostawia się tego na ostatnią chwilę.

    A porównywanie wystawiania paszportu przez konsulat do paszportu wystawianego przez UK Passport Office też nie jest do końca takie proste.
    Logiczne, że placówka dyplomatyczna za granicą nie ma takich samych kompetencji i możliwości wystawienia paszportów, jak organ wydający dokumenty w, jakby to powiedzieć, home country.
    Choćby z tego powodu, że paszporty, ze względu na zabezpieczenia, bardzo rzadko już są drukowane w konsulatach zagranicznych.

    Jeśli już porównujemy, to raczej do szybkości z jaką konsulaty innych krajów wystawiają w UK paszporty swoim obywatelom. I wierz mi, proces ten nie jest szybki i zajmuje od kilku tygodni do kilku miesięcy, nawet w konsulatach krajów uważanych za o wiele bardziej rozwinięte niż Polska, np USA.
    Konieczność osobistego stawienia się do konsulatu w celu odnowienia czy wystawienia paszportu też nie jest czymś nadzwyczajnym. Szczególnie gdy paszport został zniszczony lub zagubiony.

    Ale zgadzam się, że jeśli dla kogoś istotne (lub konieczne) jest posiadanie ważnego dokumentu stwierdzającego obywatelstwo to można to wszystko jakoś zorganizować.

    ...
    moje fotografie ceramika
  • steph13 15.11.07, 12:13
    > Jeśli już porównujemy, to raczej do szybkości z jaką konsulaty
    >innych krajów wystawiają w UK paszporty swoim obywatelom. I wierz
    >mi, proces ten nie jest szybk i i zajmuje od kilku tygodni do kilku
    >miesięcy, nawet w konsulatach krajów uważanych za o wiele bardziej
    >rozwinięte niż Polska, np USA

    Z tym przykladem to akurat zle trafilas. Moj maz odnawial swoj
    amerykanski paszport pare tygodni temu. Rano zlozyl papiery i po
    poludniu odebral nowy paszport.
  • jennifer_e 15.11.07, 19:18
    bo poszedł do konsulatu osobiście i odsiedział tam parę godzin, prawda? A może po prostu przedłużyli mu ważność starego przez odpowiednią pieczątkę? właśnie o to mi chodziło, że albo trzeba iść osobiście albo się czeka tygodniami.
    Owszem ambasada US ma nawet emergency service na odnawianie paszportu. Ale jest to tylko możliwe w nieskomplikowanych przypadkach, po przedstawieniu dowodu na konieczność podróży i wówczas dostaje się tylko paszport o ograniczonej ważności.

    Nie wiem jakie były okoliczności Twojego męża, ale przez kilka lat kiedy moja firma oferowała klientom odnawianie paszportów amerykańskich, w większości przypadków zajmowało to kilka tygodni i zazwyczaj potrzebne były security checks, więc nie piszę tego z powietrza.


    ...
    moje fotografie ceramika
  • steph13 15.11.07, 20:22
    Nie wiem nic o uslugach twojej firmy, wiem natomiast z
    doswiadczenia, ze obywatel US moze, odwiedzajac ambasade osobiscie,
    odnowic paszport (tzn dostac nowy po uplywie waznosci starego) w
    ciagu jednego dnia. Podobnie jak zarejestrowac narodziny dziecka i
    otrzymac birth certificate lub otrzymac dla dzieci Social Security
    Certificates. Papiery sklada sie rano i dokumenty odbiera sie po
    poludniu.
  • jaleo 15.11.07, 21:42
    jennifer_e napisał(a):

    > bo poszedł do konsulatu osobiście i odsiedział tam parę godzin,
    prawda? A może
    > po prostu przedłużyli mu ważność starego przez odpowiednią
    pieczątkę? właśnie o
    > to mi chodziło, że albo trzeba iść osobiście albo się czeka
    tygodniami.

    Przeciez to normalne, ze jak sie wyrabia paszport przez poczte, to
    trzeba troche odczekac, przeciez w jeden dzien sie nie wysle
    paszportu tam i z powrotem.

    Niestety jesli chodzi o polskie paszporty, to jest to kompletne
    fiasko nie spotykane w innych cywilizowanych krajach. Dlaczego nie
    mozna paszportu przedluzyc listownie??? Komu to przeszkadzalo???
    Dlaczego do wyrobienia paszportu polskiego dzieciom urodzonym za
    granica trzeba robic jakies kretynskie "umiejscowienia" aktu
    urodzenia, jakies notarialne kretynskie poswiadczenia, jakies
    biurokratyczne wygibasy, ktorych bez posiadania rodziny w Polsce
    praktycznie nie da sie wykonac. Dlaczego nie mozna wypelnic
    formularza paszportowego on-line, trzasnac dzieciom fotke na tle
    drzwi kuchennych bez mierzenia co do milimetra linijka, czy tlo
    wokol glowy jest odpowiedniej wielkosci?? Wyrobienie polskiego
    paszportu to jest - jak dla mnie - niespotykana nigdzie indziej
    biurokratyczna paranoja, przez ktora na szczescie nie musze
    przechodzic, bo dzieci maja brytyjskie paszporty.
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
  • jennifer_e 15.11.07, 23:18
    > Dlaczego nie mozna wypelnic
    > formularza paszportowego on-line, trzasnac dzieciom fotke na tle
    > drzwi kuchennych bez mierzenia co do milimetra linijka, czy tlo
    > wokol glowy jest odpowiedniej wielkosci?? Wyrobienie polskiego
    > paszportu to jest - jak dla mnie - niespotykana nigdzie indziej
    > biurokratyczna paranoja, przez ktora na szczescie nie musze

    ciekawa jestem jak dawno i w ilu krajach wyrabiałaś ostatnio nowy paszport? pokaż mi kraj, w którym można wniosek paszportowy złożyć w internecie? lub zrobić sobie fotkę na tle drzwi kuchennych? To byłby dopiero raj dla hakerów i złodziejów tożsamości!
    Na zdjęciu do paszportu brytyjskiego nie można się nawet uśmiechać! Są szczegółowe wytyczne jak takie zdjęcie ma być zrobione, wymiary głowy określone w milimetrach itp.
    Zdjęcia do paszportów amerykańskich nie można sobie nawet zrobić w normalnej budce, tylko u fotografa, bo muszą być większe.

    W dobie terroryzmu, kradzieży tożsamości, nielegalnej imigracji, handlu ludźmi itp paszport jest przecież kluczowym dokumentem.
    Litości, to nie jest jakaś polska fanaberia tylko międzynarodowe standardy. Zdjęcia do paszportów są skanowane na biopage więc to chyba logiczne, muszą być odpowiedniej jakości i rozmiaru.

    UK Passport Office odrzuci aplikacje, jeśli zdjęcie jest za jasne, na kolorowym tle, z za małą głową itp. A jeśli urzędnik uzna, że Twój wygląd się znacząco zmienił to jeszcze będziesz musiała znaleźć uprawnioną osobę, która Twoje zdjęcia podpisze i poświadczy, że to Ty.
    Aby wyrobić sobie pierwszy dorosły paszport w UK też trzeba już pójść na interview. Formularz, owszem, od niedawna jest dostępny w necie, ale potem i tak zostanie nam wysłany do podpisania i dopiero po odesłaniu podpisanego paszport może zostać wystawiony.

    No ale wiadomo, jak polski konsulat wymaga zdjęć określonych wymiarów to jest to kompletne fiasko i biurokratyczna paranoja a jak UK Passport Office żąda tego samego to już nie ma problemu.


    ...
    moje fotografie ceramika
  • glasscraft 16.11.07, 10:15
    jennifer_e napisał(a):

    > Aby wyrobić sobie pierwszy dorosły paszport w UK też trzeba już
    pójść na interview.

    A zeby wyrobic nie-pierwszy dorosly paszport? Hmmmmm.... now
    wlasnie - nie trzeba. Wiec dlaczego zeby odnowic polski paszport (z
    denifincji nie-pierwszy dorosly paszport) musze sie ciagnac
    osobiscie do konsulatu?

    > No ale wiadomo, jak polski konsulat wymaga zdjęć określonych
    wymiarów to jest to kompletne fiasko i biurokratyczna paranoja a jak
    UK Passport Office żąda tego samego to już nie ma problemu.

    Tak, to sie nazywa paranoja oraz teoria spiskowa.
  • steph13 16.11.07, 10:27
    Nie wspominajac o tym, ze brytyjski paszport mozna odnowic w ciagu
    jednego dnia, za oplata okolo £100. Appointment rano, paszport
    gotowy po poludniu. Nie tanio, ale raz na 10 lat mozna sobie
    pozwolic, no i jest gwarancja, ze nie zginie w poczcie.
  • glasscraft 16.11.07, 10:48
    No popatrz - to polski paszport nieludzka taniocha - tylko 84 funty,
    wycieczka do Londynu i trzeba ile czasu czekac?

    Hmmmmm.....
  • jaleo 16.11.07, 10:42
    jennifer_e napisał(a):

    > pok
    > aż mi kraj, w którym można wniosek paszportowy złożyć w
    internecie? lub zrobić
    > sobie fotkę na tle drzwi kuchennych? To byłby dopiero raj dla
    hakerów i złodzie
    > jów tożsamości!

    Daleko nie szukajac - UK. Tak wyrabialam dzieciom paszporty
    brytyjskie, dwa razy, raz pierwszy paszport, a drugi raz bardzo
    niedawno bo waznosc wygasala.

    > Na zdjęciu do paszportu brytyjskiego nie można się nawet
    uśmiechać! Są szczegół
    > owe wytyczne jak takie zdjęcie ma być zrobione, wymiary głowy
    określone w milim
    > etrach itp.

    Moja corka (5 lat) sie lekko usmiecha na swoim zdjeciu paszportowym,
    nie bylo to dla nikogo problemu. A wymiarow glowy ani niczego
    innego w ogole nie mierzylam, wycielam zdjecie nozyczkami i wyslalam.

    > Formularz, owszem, od niedawna jest dostępny w necie, ale potem i
    tak zost
    > anie nam wysłany do podpisania i dopiero po odesłaniu podpisanego
    paszport może
    > zostać wystawiony.

    To chyba normalne? Bo jak podpisac sie w necie?

    > No ale wiadomo, jak polski konsulat wymaga zdjęć określonych
    wymiarów to jest t
    > o kompletne fiasko i biurokratyczna paranoja a jak UK Passport
    Office żąda tego
    > samego to już nie ma problemu.

    Ja akurat mam porownanie wyrabiania obydwu, wiec prosze mi nie
    tlumacz, ze czarne jest biale.

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
  • steph13 16.11.07, 11:12
    Ja wlasnie dlatego dawno dalam sobie spokoj z polskim paszportem.
    Ciagle tlumaczenia dokumentow, rejestrowanie w Polsce malzenstwa
    zawartego w UK, zglaszanie narodzin dzieci, wystawanie w kolejkach i
    strach ze podpadnie sie czyms pani w okienku bylo mi zupelnie nie
    potrzebne. Do Polski napewno nie wroce, dzieci z cala pewnoscia tam
    sie nie osiedla wiec po co ten caly ambaras.
    Szkoda tylko, ze tyle zachodu wymaga zwolnienie z obywatelstwa
    doroslych juz dzieci, ktore w zadnym sensie nie czuja zwiazku z
    Polska ale sila rozpedu, po mnie, sa na papierze obywatelami Polski.
    Jak przeczytaly sobie jak wyglada cala procedura to sprawe zarzucily
    na zasadzie, ze szkoda czasu, pieniedzy i wysilku.
  • aniaheasley 16.11.07, 13:37
    Dziewczyny przesadzacie z tymi niesamowitymi trudnosciami w
    wyrabianiu/przedluzaniu polskiego paszportu. Wszystko jest dla
    ludzi. Pod warunkiem, ze nigdzie sie Wam nie spieszy, wszystkie te
    formalnosci nie sa az tak przerazajace jak to z boku wyglada.
    Najtrudniejszy pierwszy krok, potem maszyna biurokratyczna pomalutku
    robi swoje. A ze biurokracja? No jest, fakt, jest to denerwujace,
    ale wydaje mi sie, ze nawet te najbardziej brytyjskie z brytyjek
    wsrod Was/nas jakis tam zwiazek uczuciowy/formalny/rodzinny z Polska
    utrzymujecie. Gdyby tak nie bylo, nie pisalybyscie na tym forum.
    I w zwiazku z tym uwazam, ze polski paszport powinno sie miec, z
    jakiegos no nie wiem, poczucia obowiazku, sentymentu, w koncu kazda
    z Was urodzila sie w Polsce, spedzila tam przynajmniej wieksza czesc
    dziecinstwa, i to wszystko ma ogromny wplyw na to kim jestescie
    dzisiaj.
    Mnie jest przyjemnie, ze w szufladzie lezy obok brytyjskiego
    paszport polski, moj i moich dzieci.

    Oburzanie sie na kretynskie polskie przepisy to wedlug mnie tez
    przejaw smiesznego troche 'obrazania sie na Polske'. Polska
    biurokracja do przyjemnosci nie nalezy, ale sprobujcie zalatwic cos
    w urzedzie we Francji, czy w Turcji, czy w wielu innych krajach i
    okaze sie ze ta polska biurokracja jeszcze nie taka zla!

    A juz tak poza wszystkim, to wydaje mi sie, przynajmniej jeszcze
    niedawno tak bylo, ze mozna za oplata, zlecic konsulatowi
    zalatwienie wszystkich formalnosci zwiazanych z umiejscowieniem
    wszystkich dokumentow. Wiem, ze to kosztuje, ale come on girls, te
    ktorych to dotyczy nie jedza fasolki przegryzajac suchym tostem.
    Wszystko jest sprawa jakichs tam priorytetow i przekonan.

    --
    Ania's Poland
  • jennifer_e 16.11.07, 11:14
    nie Ty jedna masz porównanie wyrabiania obydwu, ale masz rację, szkoda czasu przekonywać i cokolwiek tłumaczyć.
    Przecież i tak wiesz lepiej.
    Bo Ty wyrobiłaś jeden czy dwa paszporty swoim dzieciom, a ja tylko setki, jak nie tysiące paszportów, nie tylko brytyjskich, dla klientów na przestrzeni ostatnich 7 lat.

    Polecam lekturę AKTUALNYCH informacji na temat procedur paszportowych w UK na oficjalnej stronie.
    Może takie źródło bardziej przekona.
    www.ips.gov.uk/passport/index.asp

    ...
    moje fotografie ceramika
  • jaleo 16.11.07, 12:25
    No pewnie, ze masz racje. A wszystkie, co tu piszemy, ze sobie
    dalysmy spokoj z wyrabianiem dzieciom polskiego paszportu, a
    wyrobilysmy brytyjski, bo jest to duzo latwiejsze - po prostu
    klamiemy :-))
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
  • jennifer_e 16.11.07, 13:49
    jaleo napisała:

    > No pewnie, ze masz racje. A wszystkie, co tu piszemy, ze sobie
    > dalysmy spokoj z wyrabianiem dzieciom polskiego paszportu, a
    > wyrobilysmy brytyjski, bo jest to duzo latwiejsze - po prostu
    > klamiemy :-))

    nigdzie nie napisałam, że wyrabianie polskiego paszportu za granicą jest łatwiejsze, więc proszę mi nie wmawiać takich głupot.
    Oczywiście, że wyrobienie brytyjskiego paszportu w UK jest o wiele łatwiejsze.
    Między innymi dlatego można było sobie do niedawna wyrobić ważny paszport na zmarłą osobę. Ale w to pewnie też nie wierzysz.

    chciałam pokazać nieco większy obrazek, uświadomić, że nie wszystkie wymagania polskiego konsulatu, są jakimś niesamowitym biurokratycznym wymysłem, tak jak to sugerujesz, ale międzynarodowymi standardami wystawiania dokumentów.
    Że w ostatnich latach, szczególnie po 9/11, bardzo wiele się w tej kwestii zmieniło, ciągle zmienia i będzie się zmieniać. Tyle.

    Ale przecież o wiele łatwiej jest wiecznie narzekać i czepiać się polskiej biurokracji, to zdaje się ulubiony temat przewodni.

    Ciekawe na co będziesz narzekać jak się dowiesz, że ktoś wyrobił sobie paszport na Twoje nazwisko i od kilku lat na tym paszporcie podróżuje.

    ...
    moje fotografie ceramika
  • vierablu 16.11.07, 15:13
    Jaleo:

    Moja corka (5 lat) sie lekko usmiecha na swoim zdjeciu paszportowym,
    nie bylo to dla nikogo problemu. A wymiarow glowy ani niczego
    innego w ogole nie mierzylam, wycielam zdjecie nozyczkami i wyslalam.

    -

    Bo zdaje sie dopiero od bardzo niedawna UK wprowadza paszporty biometryczne.
    --
    =^..^= mój blog
  • konstantyn2 17.11.07, 13:22
    kolko wzajemnej adoracji na temat paszportu???????


    w takich sytuacjach przypomina mi sie pewna scena z Misia
    to tylko papier:))))))
  • jennifer_e 10.11.07, 14:32
    liley11 napisała:

    > Jesli chodzi o przysieganie krolowej poddanstwa... uwazam to za
    > formalnosc. W pewnym sensie teraz funkconuje tak samo, jak wiekszosc
    > obywateli brytyjskich. Nie lubie skladac przysieg, jak nie wiem czy
    > bede w stanie ich dotrzymac a zwlaszcza, jesli nie sa skutkiem mojej
    > swiadomej woli, tylko narzucone od gory. Niestety tak skonstruowane
    > sa spoleczenstwa, ze przysiagac kaza od czasu do czasu do czasu...
    > np w kosciele zbiorowa przysiega przed bogiem, ze nie bede pic i
    > palic do 18 roku zycia, skladana w wieku 8 lat! Ludzie, skad takie
    > male dziecko moze wiedziec, kiedy wypije kieliszek wina!? Co kraj to ludzie, co kraj to obyczaj i co
    > kraj to inne reguly gry powymyslane przez nich, do ktorych chca
    > dostosowac spoleczentstwo. Czasem takim regulom trzeba sie po prostu
    > podporzadkowac, dla swietego spokoju.
    >
    >


    a, i jeszcze do tego chciałam się ustosunkować, bo myślę, że porównanie trochę nietrafne. Przysięganie czegoś w wieku 8 lat to co innego niż przysięganie w wieku lat 30. Poza tym jeśli nie jesteś wierząca to nie musisz wcale takiej przysięgi składać.

    Zakładam, że na tym polega dorosłość, iż przysięgamy świadomie, z wolnego wyboru. Przysięgamy coś, w co wierzymy, lub dla świętego spokoju.
    No ale dla mnie właśnie przysięga dla świętego spokoju to trochę taka hipokryzja, godzenie się na coś, w co nie wierzę, w zamian za określone korzyści.
    Zgadzam się co do jednego, przysięga na królową to oczywiście tylko formalność, z której w zasadzie nic nie wynika bo tak czy inaczej na nią płacę ;)))

    ...
    moje fotografie ceramika
  • aniaheasley 10.11.07, 20:33
    Ja zawsze odnawiam swoj polski paszport, wyrobilam tez wszystkim
    dzieciom polskie paszporty. Nie analizowalam zbytnio swojej decyzji
    w tym wzgledzie, po prostu ze wspomnianego juz zamilowania do
    porzadkowania wszystkiego, uwazam, ze skoro formalnie jestesmy
    obywatelami polskimi, to powinnam pilnowac odnawiania polskich
    paszportow. Zalatwienie tej sprawy w konsulacie naprawde nie jest az
    takie straszne jak niektorzy pisza.
    --
    Ania's Poland
  • konstantyn2 10.11.07, 13:59
    ty nie wiesz czym jest patriotyzm tak piszac.......

  • steph13 10.11.07, 19:40
    Patriotyzm to taka troche romantyczna koncepcja, ktora w
    rzeczywistosci trudno czasami wyrazic i praktykowac. W moim wypadku
    ogranicza sie do tego, ze nie mowie zle o Polsce wsrod nie-Polakow.
    Natomiast jesli Anglia gra mecz z Polska to kibicuje Anglii (wiem
    duzo wiecej o sporcie angielskim niz polskim), glosuje w wyborach
    angielskich bo ich wyniki mnie dotycza, zyje polityka i kultura
    angielska bo z nimi mam nacodzien do czynienia; o dzisiejszej
    Polsce czytam z pewnym zainteresowaniem ale bez zaangazowania. Duze
    uproszczenie, ale po wielu latach, cala moja postawa wyraza
    naturalnie chyba glebokie przywiazanie do nowego kraju raczej niz do
    kraju dziecinstwa.
  • glasscraft 13.11.07, 14:40
    konstantyn2 napisał:

    > ty nie wiesz czym jest patriotyzm tak piszac.......
    >

    A co ma piernik do wiatraka? Z tego co mi wiadomo :-) posiadanie
    drugiego, czy trzecieg paszportu automatycznie nie powoduje, ze
    przestaje sie byc patriota, jezeli sie bylo patriota przez
    otrzymaniem nowego paszportu.
  • konstantyn2 13.11.07, 22:58
    zakladajac nie ma wiatraka, nie ma gdzie zmielic zboza a wiec nie i maki, nie ma
    maki nie ma piernika...........


    czytaj uwaznie co napisalem na drugi raz via patriotyzm
  • tw52 13.11.07, 23:54
    rozumiem Jennifer - tez mialem opory przed skladaniem przysiegi
    wbrew przekonaniu, ze krolowa nie ma mandatu z wolnego wyboru.
    zrobilem to jednak w 2000. wazne to bylo dla moich dzieci, ktore nie
    maja zadnych zwiazkow z Polska, jedno z nich mialo 4 lata w chwili
    wyjazdu, drugie urodzilo sie w innym kraju i nigdy nie zostalo
    zgloszone w USC w Polsce.

    w odniesieniu do tego co slusznie zauwazyl Konstantyn - nie ma
    narodu brytyjskiego, ale wlasnie jako Brytyjczycy moga okreslac sie
    ludzie bez specyficznych korzeni angielskich czy szkockich.

    tak okresla sie moj syn - ktory przezyl 4 lata w Polsce, 3 lata po
    drodze, 4 lata w Anglii i 11 lat w Szkocji. teraz mieszka w Londynie
    i co ma powiedziec? ze jest Szkotem? bzdura. mowi, ze jest British,
    ale jego koledzy, czy to Anglicy czy Szkoci - nie rozumieja tego
    pojecia.
  • aniaheasley 14.11.07, 09:04
    Wydaje mi sie, ze jednak Anglicy i Szkoci doskonale rozumieja kiedy
    ktos mowi, ze jest British. To wlasnie ci wszyscy nie tutaj urodzeni
    ludzie, ktorzy wybrali sobie Wielka Brytanie jako swoj kraj
    przeznaczenia. Kiedy na przyklad mocno posuniety w latach Hindus czy
    Jamajczyk, ktory polowe zycia spedzil w UK, wychowal tu 5-tke
    dzieci, ma swoj sklepik czy inna firme minicabow, na pytanie Who are
    you odpowiada I am British, to jest to najlepsze wytlumaczenie co to
    pojecie oznacza.
    Deklarowanie przez roznych zasiedzialych tutaj przybyszow, ze sa
    British to wlasnie wyrazanie patriotyzmu, przywiazania do tej ziemi.
    Trudno to moze zrozumiec niektorym osobom na tym forum, modna jest
    teoria, ze 'Anglicy' nie sa zdolni do zadnych glebszych uczuc, nie
    mowiac o abstrakcyjnych typu patriotyzm.
    --
    Ania's Poland
  • steph13 14.11.07, 10:54


    >aniaheasley napisala:
    > Deklarowanie przez roznych zasiedzialych tutaj przybyszow, ze sa
    > British to wlasnie wyrazanie patriotyzmu, przywiazania do tej ziemi

    Aniu, bardzo trafnie, moim zdaniem, to ujelas. Na takiej wlasnie
    zasadzie ja czuje sie British raczej niz Polish i patriotycznie
    nastawiona jestem do Anglii raczej niz do Polski. To chyba bardzo
    normalne stanowisko w sytuacji dlugoterminowego imigranta
    zadowolonego z dokonanego wyboru.
  • gosiash 15.11.07, 15:58
    Czasami czytam, ze ktos obrazil sie na Polske, bo.... i tu podaje
    kilka powodow, ktore tak na prawde sprowadzaja sie do zarobkow.
    Na Polske, czyli na kogo? Na ziemie, na ludzi, na siebie?
    Rozumiem, ze ktos moze sie nie zgadzac z polityka rzadu, moze byc
    zawiedziony tym ze nie dostal pracy na jaka oczekiwal, ze nadal
    mieszka w bloku i niestac go na wakacje.
    Ale wlasnie do tego to sie sprowadza - braku pieniedzy i obrazanie
    sie za to na Polske jest po prostu smieszne (a wlasciwie nie jest).
    Tak jestem patriotka, ale pomijajac patriotyzm, to ja znowu zapytam
    na Polske, czyli na kogo?
    I nie wiem dlaczego tak duzo osob uwaza, ze po skonczonych studiach
    to powinien natychmiast zaczac zarabiac nie wiadomo jakie pieniadze.
    W Anglii osoby tuz po studiach tez tak strasznie duzo nie zarabiaja.
    Nie mowiac juz o tym, ze w Polsce jest bardzo duzo osob z wyzszym
    wyksztalceniem. Ale sa takie studia, ktore na prawde nie za duzo
    wnosza do gospodarki kraju, wiec nie wiem czego studenci tych
    kierunkow oczekuja.
    Wiem zaraz napiszecie, ze 'mnie na chleb brakowalo', 'nie mialam za
    co dziecku cukierka kupic'. Takie sa niestety prawa rynku
    kapitalistycznego i niestety zanim sie sytuacja unormuje i panstwo
    stanie sie bogate to troche to trwa. Pewnie, ze w Anglii jest
    latwiej, ale Anglia nie byla okradana od 1945 roku i ich gospodarka
    wolnorynkowa jest nieco starsza od Polskiej.
    Mozna by te wywody dluzej prowadzic, ale po co. Prosze tylko
    przestancie wypisywac glupoty pod tytulem 'obrazilam sie na Polske'
  • glasscraft 15.11.07, 16:55
    gosiash napisała:

    > Prosze tylko przestancie wypisywac glupoty pod tytulem 'obrazilam
    sie na Polske'

    Glupoty Twoim zdaniem, dla innych te glupoty beda waznymy powodami
    do obrazanie sie na Polske, bo ich dotycza, bo to ich bolaczka. A
    czy powody te sprowadzaja sie do pieniedzy, czy nie to nie ma
    zadnego znaczenia. Jakbym sie postanowila obrazic na Polske to
    znalazlabym takze kilka innych powodow zupelnie od pieniedzy
    oderwanych.
  • konstantyn2 15.11.07, 17:05
    rzetelne podejscie bravo:))
  • aniek133 15.11.07, 20:21
    Brawo, Gosiash! Podpisuję się pod każdym Twoim zdaniem.
    Od siebie dodam jeszcze, że "obrażanie się na Polskę" jest wyjątkowo głupim
    sformułowaniem. Nic nie oznacza. Rozumiem, ze komuś może się źle żyło w Polsce,
    że kogoś to i tamto denerwuje, ale że się obraził? Absurdalne :))
    Równie dobrze, a nawet bardziej trzeba było obrazić się na swoje życie, że się
    komuś w Polsce nie udało. O, tu się zaraz posypie grad protestów. Ale tak
    właśnie jest: nie udało. Nie udało się dobrze zarabiać, urodzić w bogatej
    rodzinie, skończyć odpowiednich studiów, dostać odpowiedniej pracy, znaleźć
    odpowiedniego męża, nie udało się zrealizować, nie udało się to czy tamto. I
    okazało się, że to , czego komuś brakowało, znalazł w UK. No i dobrze, ale niech
    nie ma pretensji do czegoś tak abstrakcyjnego w tym przypadku, jak do "Polski" :))

    P.S. Mi sie też mnóstwo rzeczy nie udało, ale nie mam zaraz o to pretensji do
    całego świata, a raczej do samej siebie. Ale o ileż łatwiej byłoby cała winę
    przelać na coś tak niesprecyzowanego jak "Polska" :))
  • jaleo 15.11.07, 21:52
    gosiash napisała:

    > Prosze tylko
    > przestancie wypisywac glupoty pod tytulem 'obrazilam sie na
    Polske'

    A w ogole ktos tak napisal w tym watku, czy tak sobie a muzom
    przemawiasz?

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
  • robak.rawback 17.11.07, 18:25
    denerwuje m nie jak ludzie gadaja o zawodach ktore nie wnosza 'nic'
    do gospodarki. to proponuje zostawic tylko informatykow, bankowcow i
    builderow ( bo jak zakladam to sa obiekty wnoszace cos do
    gospodarki) i wyciac w pien wszystkich innych.
    wtedy bedzie dochodowo i oplacalnie.

    a wy sie nie denerwujcie ze musicie skladac krolowej przysiege, jej
    trzeba wsploczuc; kobieta probuje powage korony zachowac, a cala
    rodzinka party animals jej w tym przeszkadza ha ha

    konstantyn - a co to jest michnikowszczyzna bo ja nie mam pojecia.
    to taki przejaw polskiego dyskursu polityczneg ktorego ja nie
    panimaju wogole.

    re: brytyjski paszport a wiza do amweryki

    ostatnio czytalam jak brytole psioczyli na immigration officers co
    ich w skarpetach puszczali i byli rude etc etc. bottom line byla
    taka ze wiecej ich brytyjskie stopy nie postana na american soil


    --
    But, Mousie, thou art no thy lane
    In proving foresight may be vain:
    The best laid schemes o' mice an' men
    Gang aft agley,
    An' lea'e us nought but grief an' pain
    For promis'd joy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka