Dodaj do ulubionych

Wracacie do PL??

13.10.08, 15:33
Media właśnie odtrąbiły kolejną falę powrotów - ponoć winny słaby
funt i kryzys ogólny - wśród moich znajomych paniki nie ma - a ci,
którzy mieli wrócić do kraju - już wyjechali - o nowych nie słychać -
chyba, że się mylę??
A wy jak - kiłkuje myśl o powrocie??

londek.redblog.nto.pl
Edytor zaawansowany
  • joolka4 13.10.08, 16:26
    a bo ja wiem?
    chcociaz szczerze mówiąć, mnie czasami takie myśli chodzą po głowie?
    czy tu mnie (i moje dziecię) czeka lepsza przyszłość czy może tam??
    --
    pozdrawiam:)))
    londek.redblog.nto.pl
  • mysia-mysia 13.10.08, 17:12
    czasem kiełkuje, ale wyrywamy :-)
  • yoskaiga 13.10.08, 22:40
    > czasem kiełkuje, ale wyrywamy :-)
    Ale mi się spodobało ha, ha to coś o mnie!
    Nie wracamy ale czasami mówimy, że jak się dorobimy,( co nam nie grozi he, he
    )to na starość kupimy sobie domek w górach w Ustroniu.
  • azbestowestringi 13.10.08, 17:20
    nie. wprawdzie wlasnie sie przeprowadzilismy do nowego miejsca, ale
    zdecydowanie lepiej sie czuje w UK niz w PL. nie mamy zamiaru do
    polski wogole wracac.
    --
    gadulec: 251114
  • gypsi 13.10.08, 20:04
    No wlasnie, po co?
  • marcia113 13.10.08, 20:58
    kiedys chcialam wrocic teraz nie, zalezy ktora nogą rano wstane :) Ale kiedys na
    pewno wroce, moze jak Kaczynski odejdzie z polityki :)
    a znajomi, owszem w sierpniu wrocila kolezanka z rodzina, w listopadzie wyjezdza
    kolejna;/
    --
    Lepiej milczec i wyjsc na glupca, niz sie odezwac i rozwiac wszelkie watpliwosci
  • mash_k 13.10.08, 22:35
    > a znajomi, owszem w sierpniu wrocila kolezanka z rodzina, w listopadzie
    >wyjezdza kolejna;/

    a mnie zastanawia bardziej co te osoby ktore sie opamietaly musialy tu robic, ze
    chca wracac.
    Do wspanialej tolerancyjnej Polski mlekiem i miodem plynacej z cudownymi
    czterema porami roku i zalegajacymi zwalami brudnego sniegu

    --
    chomiki
    Do Anglii bez języka?
  • azbestowestringi 13.10.08, 23:06
    to chyba nie jest tylko zwiazane z praca i kryzysem gospodarczym i
    funtem itd itp.
    mysle, ze z sytuacja na swiecie zbieglo sie pare innych waznych
    rzeczy - samotnosc, tesknota za rodzina, przyjaciolmi,
    przyzywczajeniami, tradycjami, jezykiem, niemoznosc zaakceptowania
    tutejszego systemu w urzedach, przychodniach, szkolach itd, itp.
    duzo osob zdalo sobie sprawe z tego, ze kasa to nie wszystko i
    zaczeli wracac - ktos sie odwazyl jako i ruszyla lawina. tak
    przynajmniej wyglada to wsrod znajomych moich znajomych.
    --
    gadulec: 251114
  • formaprzetrwalnikowa 14.10.08, 00:02
    zgadzam się z azbestową: wszystko zalezy w jakim celu się tu
    przyjechało. jesli tylko lub głownie po to, by lepiej żyć finansowo -
    nic dziwnego,z e jesli się gospodarka pogarsza, to ludzie uciekają.
    tym bardziej, jeśli - jak azbestowe pisze - zbyt wiele ich ten
    finansowy komfor kosztuje, w sensie emocjonalnym.

    Ci, którzy wybrali UK jako Dom zupełnie inaczej do tego podchodzą.
    ja nie zamierzałam i nadal nie zamierzam wracać do Polski.

    --
    Świata stan psychiczny
  • pongielka 14.10.08, 09:33
    ja uciekam , w listopadzie i bardzo sie ciesze
    dlaczego?
    wlasnie z powodu tych 4 por roku, z powodu sniegu gdzie mojemu 4
    letniemu synkowi zapalaja sie swiatelka w oczkach gdy tylko powiemy
    o sankach itd
    do polskich jego kolegow choc tu sie dobrze dogaduje ale to nie to
    samo, nikt mi tego nie powie..:)
    do przedszkola w ktorym uczy sie piosenek POLSKICH ,,stary
    niedziedz..,, itd itp
    dlatego ze teraz jest drugie dziecko i gdy tu zostane skaze go na
    niemienie dziadkow ktorzy sa najlepszymi dziadkami na swiecie.
    a z takich doroslych powodow? z braku lata...
    praktycznie non stop jest tu jesien! z nieakceptacji ,,anglikow,,
    gdzie idziemy z mezem do pubu a tam blaty mokre , narozlewane, drink
    w plastikowej szklance a obok jakas swinia baka puszcza... no
    ostatnio to myslalam ze sie porzygam... utwierdzilam sie ze dobrze
    robie.
    oczywiscie maja duzo zalet no i te ich funty sa NAJLEPSZE ale jak ja
    to mowie oprocz wlasnie tych funtow nie maja mi NIC innego do
    zaoferowania........
    wyjezdzam:)
  • mash_k 14.10.08, 10:18
    no o tym mowie, zalezy co tu ludzie robia (wkladaja salate do
    kanapek przez cala noc a najlepsza rozrywka na ktora ich stac to
    wizyta w pubie na rogu).
    Ja tu mam prace (nie taka o jakiej bym marzyla, ale to nie ma nic
    wspolnego z krajem), zycie, meza, przyjaciol, rodzine w Exmoor,
    rodzine w Cumbrii, fireworks za 2tygodnie , przyjaciol z Leeds za
    tydzien.

    POLSKIE piosenki? What's wrong with NURSERY RHYMES? Twinkle twinkle
    to moje ulubiona piosenka dla dzieci wszech czasow! I uwielbiam
    Peter Rabbit!

    Jesien tez uwielbiam, i przynajmniej posniegowego brudu nie ma i nie
    trzeba bezsensownie machac lopata zeby wyjechac z garazu. snieg
    owszem, raz do roku wyjazd na narty.

    I po prostu tej wyzszosci polskich kolegow nie widze nad angielskimi.

    No i oczywiscie, w POLSCE to nawet w budkach z piwem wyciera sie
    blat, nieprawdaz? I ta POLSKA YnteLYGENCJA od 7 rano pod
    takowymi...rzeczywiscie, w UK smierdzace geby owszem sa, ale nigdy w
    takich podsklepowych polskich ilosciach! Zeczywiscie wzszosc POLSKI
    NAD UK!

    Zreszta, czyz to wszystko nie zalezy od tego gdzie sie chodzi??
    Ja do takowych ani w Pl ani w Uk nie chodze - zreszta zadko chodze w
    ogole;) dobrze mi na mojej countryside, nikt sie przynajmniej nie
    smieje ze mieszkam na wsi;)




    --
    chomiki
    Do Anglii bez języka?
  • pyza_uk 14.10.08, 10:34
    :)

    Pongielka, wiesz co, zalamuja mnie takie wypowiedzi. To nie Anglia nie ma nic do
    zaoferowania - problem lezy w tobie - tobie nigdzie nie byloby dobrze, tylko w
    PL. Piosenek o niedzwiedziu mozna uczyc w domu, zimy w PL nie ma juz od dobrych
    kilku lat (chyba ze w gorach - w UK mozna sobie do Szkocji skoczyc po zime).
    Itp, itd.

    Dla mnie jedynym argumentem na powrot do PL bylaby bliskosc mojej corki z moimi
    rodzicami. Ale to jeszcze za malo. Poki co odwiedzamy sie tak czesto, jak to
    mozliwe.

    Zycze ci powodzenia w PL i postaraj sie pamietac, ze jednak dostalas tutaj
    wiecej niz baka w pubie (np. darmowy porod w szpitalu i wszelkiej masci
    benefity, o ktore czesto tu pytalas).
  • mash_k 14.10.08, 10:48
    wlasciwie pyza to najlepiej ujelas, to mialam na mysli Re nauczaniu
    polskich piosenek.
    a polskie mamy placa ciezkie pieniadze zeby swoje dzieci angielskich
    piosenek uczyc;)

    --
    chomiki
    Do Anglii bez języka?
  • aniek133 14.10.08, 10:29
    Pongielka, jeśli taki jest Twój punkt widzenia to będziesz szczęśliwa w
    Polsce... mimo wszystko, mimo tego , co niedobre w tym kraju,a jest tego
    sporo... Od bardzo dawna powtarzam, że są ludzie, którzy na emigrację się po
    prostu nie nadają. Tak jak ja. Z podobnych powodów jak Ty, a u mnie do tego
    dochodzi silne przywiązanie patriotyczno-kulturowe ;) Wróciłam 2,5 roku temu,
    pracuję w swoim zawodzie, czuję się u siebie, jestem w domu, na swoim miejscu. I
    na pewno nie żałuję :) Powodzenia!
  • mama-123 14.10.08, 12:11
    Mnie sie Anglia podoba. Biore to, co dobre. Zostawiam to, co mi sie
    nie podoba. Lubie miec polskich znajomych i mam fajnych, ale ma tez
    swietnych znajomych nie z POlski - obcokrajwcow i tubylcow. Bardzo
    sobie cenie te znajomisci. PO latach stwierdzam, ze mozna miec tu
    bliskich znajomych, tylko trzeba czasu no i oczywiscie znajomisci
    jezyka, bo to jest podstawa i bez tego ani rusz.
    Dzieci moje tu dzie urodzily, podoba im sie. RObia mniej wiecej to,
    co lubia. Raz w roku widzimy sie w rodzina z Polski, ktora moje
    dzieci bardzo kochaja.
    Brakuje nam tu tez dobrych sasiadow, ale to jest akurat wina
    miejsca, w ktorym mieszkamy i mysle, ze w koncu uda nam sie
    przeprowadzic. Przeszkadzaja mi i to bardzo Health & Safety
    regulations. Uwazam, ze w tym UK poszla zdecydowanie sa daleko.
    Oprocz tego w koncu bez problemu moge kupic polski chleb, ktorego mi
    tu zawsze brakowalo. Mam forum, gdzie moge pogadac codziennie po
    polsku. Tak wiec ogolnie jestesmy na plusie i mysle, ze bedzie
    jeszcze lepiej.
  • yoskaiga 14.10.08, 14:23
    Z emigracją to według mnie jest tak ,że zawsze jest się "jedną nóżką bardziej".
    Jeśli ktoś przyjechał zarabiać i ma jakiś cel finansowy do osiągnięcia to wiadomo, że z chwilą zmiany kursu walut czy ogólnej koniunktury musi wracać . Jeśli natomiast wyjechał z myślą stałej emigracji ( patrz autorka ) to generalnie jest wolny od myśli powrotu. Taka decyzja jest decyzja życiową ze wszystkimi jej konsekwencjami.
    Emigracja jest najtrudniejszą rzeczą z która przyszło mi się zmierzyć , czasami tęsknie, czasami mam doła ale jak zaczynam mierzyć to szala zawsze przeważa na plus dla UK. Moze to sprawa mojego wieku? Chciałam emigrować w '89 roku ale wydawało mi się ,że w Polsce jest szansa, ze coś się zmieni , że będzie dobrze. Nie było- zmarnowałam 20 lat.

    Nie tęsknie ani za głupota polityków ,ani za głupota urzędników. Nie tęsknie za pogodą, bo według mnie tutaj na południu Anglii jest ona zdecydowanie lepsza niż w Polsce gdzie tez mieszkałam na południu i serdecznie nienawidziłam zimy która zaczynała się w listopadzie ,a kończyła w kwietniu.
    Tęskie tak zwyczajnie bez szaleństwa za rodzicami,bo sa juz w powaznym wieku, za znajomymi, przyjaciółmi ale bez przesady. Internet hula cały dzień, telefon z tanim numerem dostepowym kosztuje mniej niz moje rozmow z synem w UK przez za rzeczami których tutaj nie ma za ogórkami kiszonymi, kapustą, pietruszka w korzeniu
  • yoskaiga 14.10.08, 14:28
    Sorry ale przez przypadek wysłał mi się niedokończony i niepoprawiony post!!!
    Chciałam tylko powiedzieć ,ze według mnie do emigracji trzeba być przygotowanym
    i przekonanym inaczej człowiek się zadręczy.
  • pongielka 14.10.08, 15:23
    ja wyjezdzala z mysla ,,na stale,,
    zmienilam swoje mysli po ok 6 mieisacach!
    tak wiec jak ktoras przedmowczyni pisze o pubach, skad mozesz
    kobitko wiedziec jak sama piszesz ze nigdzie nie chodzisz bo we wsi
    mieszkasz:)
    snieg w Polsce? tak, nie w grudniu a w marcu zrobilam z synkiem
    obiecanego mu balwana, ot takie swieta wielkanocne byly w tym roku.
    bezplatny porod? w Polsce tez rodzilam za darmo, fakt ze gorzej
    wspominam , ale teraz moj drugi porod rownie bylby szybki czy w uk,
    pl czy obojetnie gdzie- jak ma byc dobrze to bedzie! urodzilam
    zdrowe dziecko,urodzilabym je zdrowe rowniez w PL, pfawda?
    wiec dla mnie to nie sa argumenty do zostania tutaj, bo ladnie
    urodzilam.
    benefity? oczywiscie ze pobieram!!!! jezeli mi sie naleza i na nie
    zapracowalam to oczywiscie ze tak. nie po to pracowalam tyle i tyle
    wsrod ,,psychicznie chorej starszyzny,,-dom opieki, gdzie sama
    swirowalam by potem zrezygnowac np z platnego macierzynskiego...no
    wybaczcie
    :)
    osobiscie wcale nie neguje ludzi ktorzy tu zostaja bo nie wiadomo
    czy przypadkiem za kilka lat nie bede zmuszona ,,gryzac tapety,, tu
    wrocic. OBY BOZE NIE!!!! ale za chlebem dla dzieci trzeba bedzie
    jezeli bedzie koniecznosc.
    ale teraz nie poddam sie tak latwo w Polsce jak wczesniej i oby
    wyszlo to co chce zeby wyszlo aczkolwiek wiem ze mowi sie ze polacy
    sie rozczarowuja...ale ja chce jeszcze raz sprobowac.
    mam tam wlasne mieszkanie, dzialke, teraz sprowadzam
    sprzety,samochod i inny wklady np pieniezne. oby sie udalo
    i wszytskim co chca wrocic zycze ,,szerokich perspektyw,, i
    POWODZENIA
  • pyza_uk 14.10.08, 15:39
    Hmmm...
    Przyjechalas tutaj, aby zostac na stale, miec lepsze zycie, a "pracowalam tyle i
    tyle wsrod ,,psychicznie chorej starszyzny,,-dom opieki, gdzie sama swirowalam
    (...)" - to teraz juz sie nie dziwie, ze nic nie skorzystalas z tego, co ma
    Anglia do zaoferowania. Oprocz tych benefitow tylko ;) - o ktorych wspomnialam
    nie dlatego, ze nie powinnas ich otrzymywac, a dlatego, ze Polska wspaniala tak
    hojnie swoich obywateli nie obdarowuje, mimo, ze niektorzy pracuja tam rownie
    ciezko jak ty w UK.
    Tutaj ci sie nie udalo - oby w PL bylo lepiej.
  • pongielka 14.10.08, 15:56
    szczerez?
    to nie pracowalam ciezko, tylko po prostu nie w swoim zawodzie.
    pracowalam tylko na pol etetu , 4 razy w tyg po 7 godzin.to nie
    duzo. nie chodzilam zmeczona tymbardziej ze nie wykonywalam
    wiekszosci obowiazkow z powodu ciazy:))
    ale poprostu nie podoba mi sie tu, chyba moze??????????
  • mash_k 14.10.08, 17:07

    > ale poprostu nie podoba mi sie tu, chyba moze??????????

    Alez oczywiscie ze moze.
    Ciekawe tylko gdzie bylas, co zwiedzilas, co poznalas co Ci sie tak
    tu nie spodobalo..
    To kraj jak inny, ze swoimi wadami i zaletami, ani raj ani pieklo
    ale stawianie Polski na piedestale to nieco przesada

    i nie wymyslaj ze pracowanie
    >wsrod ,,psychicznie chorej starszyzny,
    cie nie wykonczylo, bo swoim zachowaniem dajesz dowod ze jak
    najbardziej. Nie, nie fizycznie - znacznie gorzej, psychicznie!
    I tak podziwiam ze wytrzymalas, pewnie gdbybym ja miala wyjechac i
    podjac taka prace tez bym szczesliwa nie byla, bo co to za zycie.
    nienormalne.
    --
    chomiki
    Do Anglii bez języka?
  • azbestowestringi 14.10.08, 15:54
    najwazniejsze, zeby nie traktowac powrotu do polski jako
    porazke/poddanie sie, bo to nie o to chodzi. ludzie migruja po calym
    swiecie, szukaja swojego miejsca na ziemi, przeciez to normalne.
    kazda przeprowadzka to koszmarny stres, czlowiek przechodzi sam
    siebie ale i poznaje sam siebie. i mysle, ze trzeba wyciagnac
    wnioski i szukac dalej swojego wymarzonego miejsca. mysle, ze mamy
    sporo szczescia, ze tak szybko udalo nam sie znalezc
    miejsce/kraj/system/kulture, ktora nam pasuje, w ktorej sie
    odnajdujemy. a inni wciaz szukaja, albo taki wyjazd utwierdza ich w
    przekonaniu, ze wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej - i maja na
    mysli polske - wiec do niej wracaja. i najwazniejsze, zeby miec
    odwage powiedziec/przyznac sie do tego, ze sie komus na emigracji
    nie podoba. bo przeciez tyle nadziei, tyle marzen, oczekiwan sie
    zapakowalo do walizek, gdy czlowiek sie wyprowadzal z polski, ze
    trudno to teraz wszystko zapakowac z powrotem. tak mi sie wydaje.
    ja sama nie planuje powrotu do polski, nie jestem w stanie sie w
    niej odnalezc. z polnocna anglia jestem zwiazana ponad 10 lat. od
    miesiaca mieszkam w polnocnej irlandii i wiecie co, tutaj podoba mi
    sie jeszcze bardziej :)


    --
    gadulec: 251114
  • azbestowestringi 14.10.08, 15:56
    * porazki/poddania sie ;)
    za pozostale bledy przepraszam :D

    --
    gadulec: 251114
  • mash_k 14.10.08, 16:55

    no wlasnie, to tej menatlnosci mi nie brak;)
    tu nikt mi nie ubliza ze na wsi mieszkam :) wrecz przeciwnie :)
    no i wlasnie chyba problem jest w tym gdzie pracowalas. wroc do
    polski i wykonuj te sama robote jesli nie robilas tego dla pieniedzy
    Ja tu dla pieniedzy nie jestem wiec po co mam wracac?
    Bo co, Ojczyzna mnie wzywa?
    Poza tym nie emigrowalam jakos szczegolnie, tu mnie zycie rzucilo i
    sie ciesze nie jest to dla mnie zadne wygnanie! (poki sa loty na
    moje lotnisko:)
    I powtarzam, naprawde za sniegiem do odsniezania nie tesknie a na
    narty jak chce to sobie pojade, chocby do Polski.


    > benefity? oczywiscie ze pobieram!!!! jezeli mi sie naleza i na nie
    > zapracowalam to oczywiscie ze tak. nie po to pracowalam tyle i
    tyle
    > wsrod ,,psychicznie chorej starszyzny,,-dom opieki, gdzie sama
    > swirowalam by potem zrezygnowac np z platnego macierzynskiego...no

    no tak, tu nam sie nieco rozmijaja swiatopoglady

    Dom jest dla mnie tak samo tu jak i w polsce- choc tamten to juz dom
    rodzinny, zwiazany z mlodoscia i beztroska..


    > osobiscie wcale nie neguje ludzi ktorzy tu zostaja bo nie wiadomo
    > czy przypadkiem za kilka lat nie bede zmuszona ,,gryzac tapety,,
    tu
    > wrocic. OBY BOZE NIE!!!! ale za chlebem dla dzieci trzeba bedzie
    > jezeli bedzie koniecznosc.

    wspolczuje jesli Cie ojczyzna za chlebem wygnala.#mnie nie.
    czuje sie obywatelem swiata


    --
    chomiki
    Do Anglii bez języka?
  • julia_uk 14.10.08, 19:23
    Ja caly czas, czyli od 3 lat bije sie z myslami Polska???Anglia????
    Na poczatku przekonana bylam,ze zostaniemy na zawsze.Jednak po
    trzech latch niewiele ruszylam z jezykiem przez lenistwo i moj brak
    pewnosci siebie. Nie mam szans,aby wykonywac tutaj swoje zawod i
    tylko dlatego za jakis czas chce wrocic do Polski.
    Wiem,ze bede tesknic za stara dobra Anglia...:( I pewnie bede ryczec
    po kazdej utarczce z niemilym babsztylem w urzedzie i pluc
    sobie ...ze nie zostalam w UK...
  • pongielka 14.10.08, 19:46
    kilka razy piszesz juz o tej wsi...
    chyba masz kompleksy i dlatego sama siebie
    bronisz/usprawiedliwiasz..?!!
  • kast 14.10.08, 20:35
    Mi ta dyskusja przypomina klotnie o to czy warto wyjezdzac do UK czy nie i
    teksty typu "tylko nieudacznicy wyjezdzaja bla bla bla" - wszyscy wiemy o co
    chodzi. Teraz to zaczelo dzialac w 2 strone. A ja pozwole sobie sie z tym
    podejsciem nie zgodzic. Bylam w UK przez prawie 3 lata, mialam swietna prace (w
    swoim zawodzie), dobre pieniadze, itd ale jednak czegos mi brakowalo i w lipcu
    wrocilam do Polski. I nie zaluje. Mam to samo co w UK + Rodzine i Przyjaciol "za
    rogiem".
    To jest zawsze indywidualna decyzja tak o wyjezdzie jak i o powrocie. Nie mozna
    mowic "wracasz bo sie tobie nie udalo". Ludzie wracaja z miliona innych
    powodow... Jedni chca zostac w UK, tam sie osiedlic na dobre, a drudzy wroca do
    Polski. Nie widze nic zlego w zadnej z tych opcji...
    --
    ----------------
    Serdecznie pozdrawiam, Kasia
  • pongielka 14.10.08, 21:13
    dokladnie, ja przyjechalam polepszyc swoja sytuacje finansowa i
    pozylam sobie suuuuper przez 2 lata, ale traz stwierdzam ze
    PIENIADZE TO NIE WSZYSTKO!!! i dlatego wracam,
    nie czuje sie ze mi sie tu nie powiodlo bo zyjemy naprawde dobrze,
    co tydzien rozwalamy kase ile sie da i na co sie da. dzieci
    obkupione co tydzien, dom,lodowka,kosmetyki,chemia itd itp. wcale
    sie zacharowywalam aby to osiagnac bo pracowalam na pol etatu, maz
    na caly etat i zawsze byl ok 2 w domu, wiec niezle nam sie tu zyje.
    NIEZLE FINANSOWO, ale tesknimy za POLSKA!!! i w tej tesknocie widac
    roznice pomidzy ludzmi ktorzy juz tu zaczeli mnie ,,obrzydzac,, gdy
    ich widze przepraszam ,,wpieprzajacych,, te fastfoody...
    te ich all right, krzywe zeby itd...sorry, ale naprawde nawet
    ich ,,uroda,, a raczej jej brak zaczely mi przeszkadzac dlatego
    wiem,ze czas do DOMU!!!
    Ja nie neguje tych co tu zostaja wiec dlaczego spotykam sie z
    krytyka?
    z zazdrosci? czy moze ktos na sile probuje przekonac nas
    wyjezdzajacych/albo samych siebie.... ze tu w UK im lepiej, ale
    gdyby nie te funty i ,,finanse,, 99% nie myslalaby o wyjezdzie z PL.
    bo wikeszosc pokierowalo wlasnie brak pieniedzy w Pl.
    zadajcie sobie moze jedno pytanie.... czy gdyby kazdy kraj unii
    europejskiej mial ten sam standart i pieniadze/wyplaty itd to czy
    napewno wybralybyscie Anglie czy np cieply kraj??? albo inny....
    pozdrawiam
  • yoskaiga 14.10.08, 21:33
    Emigracja to nie jest dla mnie sprawa pieniędzy, to sprawa całego naszego jestestwa i albo chcemy zmienić miejsce zamieszkania albo tylko wydaje nam się ,że chcieliśmy. Nie mówię tutaj o ruchach migracyjnych w obrębie Unii w celach zarobkowych, które mają teraz nagminnie miejsce. Emigracja w moim przekonaniu to coś głębszego, to coś co siedzi w nas. To właśnie ta pewność ,że nie chcemy mieszkać we własnym kraju, po głębokiej analizie wszystkich rzeczy ZA i PRZECIW .
    Każdy sam musi znaleźć swoje miejsce na ziemi. A człowiek uczy się na błędach. Ważny jest trzeźwy osąd bez koloryzowania w jedną lub w druga stronę, bo i tu i tu są plusy i minusy. Emigracja to nie jest dla mnie miejsce to stan świadomości.
  • golfstrom 14.10.08, 21:52
    Mysle, ze spotkalas sie z krytyka, bo przedstawiasz Anglie jako kraj syfem i
    gnojem plynacy, podczas gdy wiekszosc osob wypowiadajacych sie w tym watku
    zauwaza rowniez druga strone medalu. I nie mowa tu o polskiej szarzyznie, tylko
    o tym, ze Anglia jest - jesli czlowiek potrafi urzadzic po swojemu kawalek
    swiata - krajem, ktory daje wieksze mozliwosci niz nasza Ojczyzna.

    To prawda - nie kazdy nadaje sie do emigracji. Np. ja bardzo chcialam wyjechac,
    moj maz, ktory nawet wakacje spedzal w Krakowie, nie chcial. Teraz ja
    okazjonalnie rzucam temat powrotu, a on nie chce.
    Ja tez tesknie, ale za kazdym razem kiedy jade do Polski na wakacje, to z ulga
    mysle o powrocie do UK. Bo Polska, wg mnie, to fajny kraj wlasnie na wakacje.
    Ale wrocic tam i znowu walic glowa w mur, bo pracodawcom sie wydaje, ze tylko
    ludzie na kierowniczych stanowiskach maja prawo godnie zyc... Nie, dziekuje,
    postoje.
  • princessjobaggy 14.10.08, 22:26
    pongielka napisała:

    > i w tej tesknocie widac
    > roznice pomidzy ludzmi ktorzy juz tu zaczeli mnie ,,obrzydzac,,
    gdy
    > ich widze przepraszam ,,wpieprzajacych,, te fastfoody...
    > te ich all right, krzywe zeby itd...sorry, ale naprawde nawet
    > ich ,,uroda,, a raczej jej brak zaczely mi przeszkadzac dlatego
    > wiem,ze czas do DOMU!!!

    Rozumiem, ze zwyczajnie tesknisz za Polska. Niestety nie rozumiem
    tego, co tu piszesz. Gdzie i z kim przez te 2 lata przebywalas, ze
    dostrzegasz tylko krzywe zeby i brak urody? Ja otoczona jestem
    Anglikami wyksztalconymi, na poziomie, kochajacymi swa prace,
    posiadajacymi przerozne pasje i zainteresowania, zadbanymi i...tu
    Cie zaskocze - calkiem urodziwymi.

    I wiesz co, czuje jakis niesmak, ze ktos, kto tu mieszkal przez 2
    lata, moze tak Brytyjczykow nie cierpiec. Jest mi przykro dlatego,
    ze ja swoje grono znajomych i wspolpracownikow niezwykle szanuje,
    jestem z nimi zzyta. Mam nadzieje, ze po powrocie do Polski nigdy
    wiecej nie natkniesz sie na smrod ulic i brzydote ludzi zapychajach
    japy zarciem z McDonalda.
  • gypsi 14.10.08, 23:48
    Zycze Ci jak najlepiej, gdziekolwiek sie znajdziesz. Chyba niepotrzebnie sie
    unosisz i popluwasz jadem, choc prawda, ze krytyka niektorych poleciala za
    daleko. Kazdy wybiera swoje miejsce na ziemi wg uznania i potrzeb i nie ma co
    sie przekonywac nawzajem o jedynej slusznej drodze, bo takiej nie ma.

    Tak, ja jestem przekonana, ze gdybym wybierala ponownie, to znowu tu. Jesli
    chodzi o moja dzialke, to zarobki sa wyzsze w Norwegii, a praca o wiele
    spokojniejsza w Szwecji i moglabym sie przeniesc w kazdej chwili zwlaszcza do
    Norwegii, bo tam wystarczy angielski.
    A jednak nie - odpowiada mi angielskosc, czy moze brytyjskosc - subtelna ironia
    w podejsciu do wszystkiego, luzny stosunek do pieniedzy i majatku ( w sensie nie
    popisywania sie), protestancki imperatyw pracy jako nie tylko zrodla utrzymania,
    ale i sposobu na rozwoj i doskonalenie, nakaz wrecz swiadczen oraz pracy na
    rzecz lokalnej spolecznosci, itp.

    Mysle, ze po chwili od powrotu bedziesz pamietac tylko mile chwile spedzone w
    UK. Powodzenia:)
  • edytataraszkiewicz 16.10.08, 14:23
    <<< tesknimy za POLSKA!!! i w tej tesknocie widac
    roznice pomidzy ludzmi ktorzy juz tu zaczeli mnie ,,obrzydzac,, gdy
    ich widze przepraszam ,,wpieprzajacych,, te fastfoody...
    te ich all right, krzywe zeby itd...sorry, ale naprawde nawet
    ich ,,uroda,, a raczej jej brak zaczely mi przeszkadzac dlatego
    wiem,ze czas do DOMU!!!>>>

    Wierze,ze Twoje miejsce jest rzeczywiscie w Polsce,tu niestety dla
    Ciebie nie ma miejsca.
    Innosc obcego kraju spotkasz wszedzie ,jesli nie potrafisz zbudowac
    sobie domu tu ,to na sile ni nie zrobisz,tylko tyle ,ze bedziesz
    nieszczesliwa...
    Ja przyjezdzajac tu 10 lat temu,rowniez za praca,nie myslalam o
    szybkim powrocie...Po kilku latach nie mysle o powrocie
    wcale,poniewaz tu jest moj dom .
    Jestem szczesliwa i nie boje sie przyszlosci i kazdy komu tu jest
    dobrze,kto ma ustabilizowane zycie (rodzinne takze) o powrocie nie
    mysli.
    Tolerancja do ludzi o innej mentalnosci niz nasza(polska),to
    podstawa do odnalezienia sie na obczyznie,a Tobie niestety tego
    brakuje.
    --
    alexander ma juz
    </script>www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • pyza_uk 15.10.08, 09:37
    Nie mozna
    mowic "wracasz bo sie tobie nie udalo" - alez oczywiscie, ze mozna mowic, ze
    sie komus nie udalo. Jesli ktos wyjezdza z kraju z zamiarem osiedlaenia sie
    gdzies tam na stale, a po 6 mies. zmienia zdanie, to - wybacz, ale moim zdanie
    wlasnie sie nie udalo. Z roznych powodow - tobie sie nie udalo, bo pomiomo
    sukcesow finansowych ciagle tesknilas i niepotrafilas sie odnalezc w nowym
    otoczeniu. Nie ma w tym nic negatywnego, samo zycie. Tylko, jak wyzej pisalam,
    problem zazwyczaj tkwi w ludziach, a nie w nowych miejscach i moim zdaniem,
    niesmaczne jest wieszanie psow i krytykowanie czegos (bez uwzglednienia
    pozytywnych stron) tylko dlatego, ze jestesmy rozczarowani. Ja rozumiem, ze tak
    jest latwiej, ale nie trzeba sie zaraz oburzac, jak ktos przypomni o drugiej
    stronie medalu...
  • mash_k 15.10.08, 10:08
    > kilka razy piszesz juz o tej wsi...
    > chyba masz kompleksy i dlatego sama siebie
    > bronisz/usprawiedliwiasz..?!!

    myslisz ? (hehehe ale mi sie dowcip udal!)

    Z pewnoscia przedyskutuje to z moim psychoanalitykiem jesli
    sugerujesz ze moze tu lezy problem. Bo chyba sama nie wiesz o co ci
    chodzi - to skad ja mam wiedziec!?! A nie , lepiej wrozki zapytam!! .

    A pewnie tak,zapomnialam, polska wiocha to nie to samo co tutejsza
    countryside, pewnie to pozostalosci po polskiej mentalnosci!


    no i niestety ale przedstawienie UK w Twoich czarnych barwach to
    TWOJE usprawiedliwianie sie.
    wroci taka do kraju wielka pani i bedzie opowiadac jakie to tu
    okropne zycie, no naprawde, > wsrod ,,psychicznie chorej
    starszyzny,,- (swoja droga zawsze jak rozmawiam ze znajomymi to sie
    zastanawiam, ile mozna w takiej pracy wytrzymac, bez prawdziwego,
    altruistycznego, 'powolania' )
    i tylko sie na polskiich autostradach nie rozbijaj za czesto.

    O, inna sprawa, wciaz nam nie powiedzialas co takiego tu zwiedzilas,
    widzialas , gdzie bylas co Ci sie az tak nie podobalo?
    Bo 'szkola zycia' to nie zycie, i nie ma znaczenia W JAKIM KRAJU!
    Gdybym ja miala byc tam gdzie kieruje mnie moj zawod, to bym byla
    we Francji. W Hiszpanii moglo by byc trudno az tak hiszpanskiego
    dobrze nie znam, Byl tez absztyfikant ze Wloch (heh, to moglo by byc
    dobre wyjscie, Wlochy tez sa fajne!)
    BO WLASNIE O TO CHODZI - ZE NIE OCHODZI TYLKO O KASE!

    Krzyzyk na droge i NIE ZAPOMNIJ POMODLIC SIE ZA OJCZYZNE
  • pongielka 15.10.08, 20:59
    co po niektore za bardzo chyba sie wkrecily w temat..:)
    prawda boli ?? czy to ze ktos ma zdanie inne?????
  • klaton 14.10.08, 22:29
    Nie, przynajmniej narazie nie. Oboje z mezem pracujemy w zawodzie,
    jestesmy w trakcie zakupu domu. Nie rozwazamy powrotu, a raczej jaka
    podloge bedziemy klasc i na jaki kolor sciany malowac;)
  • pongielka 15.10.08, 09:43
    dzieki Gypsi,oczywiscie ze bede wspominam dobrze te dwa lata... to
    byla dla nas szkol zycia, wilekie usamodzielnienie sie i tak jak
    pislaam boje sie wrocic do Pl ze wzgledow finansowych, ale chce
    sprobowac i nie poddam sie tak szybko.nie chce w Polsce zarabiac
    milonow bo pienoadze to nie wszytsko , ja poprostu chce pracowac.
    wyjezdzajac tu zrezygnowalam z Pl po rocznym szukaniu pracy,po
    studiach bez doswiadczenia....
    oczywiscie ze moglabym tu zostac bo widze tu pespektywy, pojsc na
    kurs kosmetyczny bo jestem wlasnie po takich studiach i szukac tu
    pracy w zawodzie...zamiast wynajmowac domu wziasc kredyt i urzdzic
    sobie po swojemu tak jak mi bedzie dobrze...ALE NIE CHCE!!! i nie
    wroce dopoki nie bede zmuszona tfu tfu bo tesknie za Polska, nie za
    rodzicami czy znajomymi , poprostu za POLSKA!
  • yoskaiga 16.10.08, 09:26
    A to są kolejne argumenty na to ,ze nie wierze ,ze w Polsce moze byc lepiej.
    "
    Frankfurter Allgemeine Zeitung"

    Polska naprawdę ma dużo szczęścia. Kiedy światowi przywódcy walczą ze skutkami kryzysu finansowego, dwóch najważniejszych polskich polityków kłóci się o miejsca w samolocie.

    "Der Spiegel", Christina Hebel

    Walka o władzę między polskim prezydentem a premierem przybiera coraz bardziej groteskowe formy. Najpierw wykłócają się cały dzień, kto poleci na szczyt, potem lecą obaj, ale oddzielnie. Po 32 minutach [poniedziałkowego] spotkania stało się jasne: żaden nie ustąpi. Tym samym trwająca od października zeszłego roku kłótnia między premierem a prezydentem osiągnęła nowy szczyt.

    ITD, itd, itd...

  • formaprzetrwalnikowa 16.10.08, 14:33
    nie dosc,z e wywazony i spojny z moimi obserwacjami to ejszcze
    niezle napisany.

    --
    Świata stan psychiczny
  • tuti 16.10.08, 15:04

    Pamietam rozmowe z zastepca konsula RP, gdzies w okresie wakacyjnym -
    propaganda, propaganda.
    Migracja zawsze istniala, teraz do tego jest o tyle latwiej mieszkac
    za granica!


    (…) Kto zbudował w Anglii tzw. centrum interesów życiowych
    (uwielbiam język naszych ustawodawców), nigdzie się na razie nie
    wybiera, komu się nie udało, pewnie będzie wracał..(…)


    --
    Praca Domowa! | Kartofelki |
    Buziaki
  • edytataraszkiewicz 16.10.08, 16:15
    Cytuje...
    --
    Wracając do domu, cofnąłem się myślami w przeszłość. W ciągu trzech
    lat, z mojego otoczenia wyjechało do Polski jakieś siedem osób.
    Zniknęli ci, którzy nie znaleźli dobrej pracy i ci, którzy swoje
    szanse zwyczajnie przepili. Stracili posady, popadli w długi i
    chorobę alkoholową. Wyjechali, by ratować resztki życia.

    To jest niestety prawda...
    alexander ma juz
    </script>www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • pongielka 17.10.08, 09:42
    moze co poniektorzy tak, prawda ale napewno nie wiekszosc bo watpie
    ze te wszytskie MATKI POLKI z forum i POLKI W ANGLII to alkoholiczki
    ktorym sie zycie zapadlo...
    osobiscie nie musialam wyjezdzac.fakt szukalm dlugo prace, ale maz
    mial dobra robote, mamy w Pl wlasne mieszkanie NOWE, i jakos nie
    bylismy wcale na dnie pryjezdzajac tu a porpstu chcielismy POPRAWIC
    nasza sutyacje finansowa.dostalam to co chcialam a teraz powoli
    szykuje sie do powrotu:)
  • 7oz 17.10.08, 12:05
    Nie lubie takich tematów bo zazwyczja kończą się kłótnią.
    Super, że wyjechałaś jak Ci tu było źle. Na tym polega piękno
    dzisiejszej Europy, że każdy może sobie znaleźć swoje miejsce na
    ziemi i spróbować jak sie mieszka w innym kraju. Ale jedno mnie
    doprowadza do szału: mieszanie z błotem uczuć innych. Nic nie jest
    idealne ani Anglia ani Polska. Punkt widzenia zależy od punktu
    siedzenia. Przepraszam, ale nawet samą Polskę trudno uogólniać i
    porównywać życie w bieszczadzkiej wiosce z życiem w centrum w
    Warszawie. I tak samo jest w UK. Można w nieskończoność wywodzić
    gdzie jest lepiej a gdzie gorzej. Przykre jest to, że niektórzy aby
    poczuć się lepiej muszą od czasu do czasu poniżyć tych co wybrali
    ten drugi wariant. Ja wybrałam Anglie na swój dom, jest mi tu
    dobrze, choć nie idealizuje tego kraju i na razie nie zamierzam
    wracać. Wciąż mówiąc o Polsce mówie "mój kraj" ale używam już też
    tego sformułowania gdy wypowiadam się o UK. Teraz po prostu mam dwa
    miejsca, które są mi bliskie i żal mi takich rozgoryczonych osób,
    które mają aż tak mało radości w swoim życiu, że marnują swój czas
    na wytykanie błędów innym. Tak więc wracam do wykorzystywania
    możliwości jakie daje mi ten kraj nie marnując więcej czasu na
    czytanie komentarzy o "krzywych zębach", kóre nie rozumie dlaczego
    mają być synonimem tego co złe w UK.
  • pongielka 17.10.08, 12:52
    dokladnie tak jak piszesz , ale mnie boli z drugiej strony boli jak
    ktos pisze o Anglii ,,moj kraj,,
    to jest przykre.....
  • jaleo 17.10.08, 13:07
    pongielka napisała:

    > ale mnie boli z drugiej strony boli jak
    > ktos pisze o Anglii ,,moj kraj,,
    > to jest przykre.....

    Dlaczego jest dla Ciebie przykre, ze ktos mowi/pisze o Anglii "moj
    kraj"? Kompletnie tego nei rozumiem. Co Cie obchodzi, co inni
    ludzie uwazaja za "swoj kraj"??

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - W.B.Yeats
  • mama-123 17.10.08, 13:49
    Wbrew pozorom Pongielko Anglia zaoferowala Ci wiecej niz myslisz
    albo wiecej niz sie jestes w stanie przyznac.
    Dlaczego jest Ci smutno, ze ktos nazywa Anglie moim krajem? Przeciez
    z Polski ludzie wyjechali czesto, bo wlasnie nie mieli tam zadnych
    perspektyw. Jesli Anglia zaoferowala im wiecej to oczywiscie beda
    mieli cieple uczucia do tego kraju.
  • jaleo 17.10.08, 14:12
    Pongielko, mozesz nawet o Burkina Faso mowic "moj kraj", co to kogo
    obchodzi i co wiecej, dlaczego ma to kogokolwiek smucic????
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - W.B.Yeats
  • pongielka 17.10.08, 15:00
    moze i racja ze nie powinno to nikogo obchodzic, i nie obchodzi mnie
    kto co komu i dlaczego. napisalam ze przykro tak slyszec ze polacy
    na emigracji juz odrzucaja TO jakby polakami nie byli!!!
    jakby zatracali swoje korzenie???? o czyms takim sentymentalnym
    mowilam/pisalam.
    a tego co mi Anglia dala jestem swiadoma, i dlatego niejednokrotnie
    pisalam ze boje sie wracac do Pl ale to silnijesze i chce sprobowac
    w kraju. mysle ze ta dyskusja pobiegla troche za daleko. kazdy ma
    swoje zdanie i odczucia i nich zyje sobie tam gdzie mu sie podoba
    ale niech nikt nie mowi tym co chca wrocic ze zle robia a tym co
    zostaja -wracajcie!
    jedni tu zostaja, moze kiedys wroca i za 5 lat bedzie ten ktos pisal
    podobny post o zaletach i wadach UK i PL.
    to normalne ze takowe sa!!!!
    dziekuje i pozdrawiam wszystkie
  • jaleo 17.10.08, 15:19
    pongielka napisała:

    > moze i racja ze nie powinno to nikogo obchodzic, i nie obchodzi
    mnie
    > kto co komu i dlaczego. napisalam ze przykro tak slyszec ze polacy
    > na emigracji juz odrzucaja TO jakby polakami nie byli!!!

    Co odrzucaja? Bycie Polakiem? Przeciez mowienie/myslenie/pisanie o
    UK jako o "moim kraju" nie wyklucza rowniez myslenia o Polsce jako
    o "moim kraju".

    Ja np. wiecej zycia spedzilam poza Polska niz w Polsce, mam meza
    Brytyjczyka, Brytyjskie obywatelstwo, moje dzieci sie tu urodzily i
    wychowaly, mam wiecej rodziny w UK i Eire niz w Polsce, jestem tu
    zaangazowana w organizacje zawodowe, dobroczynne, cale moje zycie
    toczy sie w UK - chyba byloby dziwne, gdybym nie myslala o tym kraju
    jako "moim kraju". Dlaczego Cie to zasmuca??


    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - W.B.Yeats
  • gypsi 17.10.08, 16:33
    Choc to nie wyklucza, ze jestesmy i bedziemy z pochodzenia Polakami i nie
    zatracamy korzeni, gdziekolwiek by nas nie rzucilo.
    W domu mowimy po polsku, dzieci chodza do polskiej szkoly i zdaja GCSE i
    A-levels z polskiego, codziennie przegladam polskie portale, choc - patrzac na
    to jak sie tam ci duzi chlopcy brzydko w piaskownicy bawia - z coraz wiekszym
    obrzydzeniem.

    I nie wiem czy jestem mniej patriotka, niz ci, ktorzy co prawda mieszkaja w
    ojczyznie i geby maja pelne frazesow, ale tylko patrza jak by tu ukrecic pare
    zlotych od podatku, bo przeciez ojczyzne doic nie wstyd...
  • justyna_w24 17.10.08, 21:20
    dla mnie domem jest UK, i dziekuje Bogu ze moglam sie wyrwac z
    Polski, ze moja corka moze chodzic tu do szkoly

    pongielka wydaje mi sie za na sile probujesz usprawiedliwic swoja
    decyzje o powrocie
    to twoja sprawa i nie powinnas sie z tego tlumaczyc, ale pisanie o
    Anglii w takich sposob nie swiadczy o tobie najlepiej

    bylam w dziesiatkach pubow, dyskotek i nie zdarzylo mi sie zeby ktos
    zachowywal sie az tak ordynarnie jak to opisujesz, ogolnie ludzie z
    ktorymi mialam okazje pracowac czy spotykac sie byli zawsze bardzo
    serdeczni i kulturalni (co do krzywych zebow - nie wiem jakie maja,
    jakos nie to skupia moja uwage ;))

    Za Polska nie tesknie, czesc rodziny mam tu, a przynajmniej ta
    najwazniejsza, z rodzicami i siostra czesto rozmawiam, odwiedzamy sie
    co jakis czas

    Tylko ze ja uwazam ze jestem dorosla i nie potrzebuje mamusi pod
    bokiem zeby funkcjonowac

    Przyjaciele byli w Polsce, teraz sa nowi - wcale nie uwazam ze gorsi


    --
    diabeł nie śpi .... z byle kim!
  • agarem 18.10.08, 18:29
    nie chcialabym wywolywac kolejnej burzy o wyjezdzie/przyjezdzie do
    Anglii ale fakt faktem jest ze tutaj cos z tym uzebieniem nie tak.
    Nie jestem co prawda dentystka ale jakos tez zwracam uwage na
    uzebienie. MIeszkalam ladnych pare lat w DE, w Polsce tez nosilam
    sama aparat, mieszkalam w Londynie i teraz na angielskiej prowincji
    i moje obserwacje sa takie, ze tutaj dbanie o zeby i ortodoncja
    dotyczy bardzo malej grupki ludzi. NA czym to polega czesto sie
    zastanawialam. Juz nie mowie o tzw krzywych zebach, no bo faktycznie
    aparat korekcyjny jest bardzo drogi. Ale tyle jest ludzi, takze
    mlodych ktorzy nie posiadaja juz stalych zebow i tak to
    zostawiaja.Czesto myslalam poznajac takich ludzi, ze pewnie sa
    wlasnie w trakcie wyrabiania sobie protezy czy czegos, ale nie to
    tak zostawalo na lata. Moja znajoma dentystka powiedziala, ze
    dentystom pracujacym dla NHS nie oplaca sie tych zebow leczyc tylko
    najlepiej wyrwac, co oczywiscie jest najtansze. Wiec moze to stad?
    To na tyle!
  • formaprzetrwalnikowa 18.10.08, 18:56
    mówię ja.
    A poniewaz 'wszystko, co moje ze sobą noszę' - moj dom zawsze bedzie
    tam, gdzie ja. Aktualnie moj dom jest tutaj, w Anglii. jak
    mieszkałam w Poslce to był w Polsce. jak się wyprowadzę Gdzie
    Indziej, to będzie tam.
    W zadomowieniu się tutaj zdecydowanie pomogł mi fakt, ze moj
    ukochany męzczyzna wyjechał razem ze mną.

    Uwazam,z e nalezę do niezwykle szczęsliwego ('lucky') pokolenia,
    któremu jest dane poruszać się po swiecie, a juz na pewno po
    europie, bez zadnych problemów. korzystam więc z tej wolnosci.
    inne moje ulubione powiedzenie brzmi: 'jesli urodziłes się w stajni,
    nie znaczy, że jesteś koniem'. ale to juz zupełnie inna para kaloszy
    (albo tez 'kettle of fish')
    :)

    --
    Świata stan psychiczny
  • agarem 18.10.08, 18:37
    tak czesto sobie mysle, ze ten temat dlatego jest tak na topie przez
    caly czas szczegolnie w PL poniewaz developerzy caly czas chca
    nakrecac rynek mieszkan. Po tym najwiekszym bumie ceny im stanely
    tudziez spadly i oni nadal glodni ponadprzcietnych zyskow nakrecaja
    w ten sposob opinie publiczna no i rynek. Pobudowali pelno,
    szczegolnie tych luksusowych apartamentow za 15tys/m2 i z
    uteskenieniem czekaja jak ludzie zaczna wracac zeby im to kupic. Co
    sadzicie o tej mojej teorii?
  • moni73 19.10.08, 02:09
    Dyskusja "ognista " jak to na forum bywa ;)

    Ja tutaj dopiero 4 mies jestem, wiec sama do konca nie wiem czego
    chce:)
    Fakt jest taki ze tesknie jak diabli za Polska.
    Ale tez dostrzegam dobre strony Anglii. Jestem zachwycona
    usmiechnietymi staruszkami , ktore po prostu , bez powodu sa mile i
    nie narzekaja na swoj podupadly stan zdrowia.
    Podobnie zachwyca mnie to ze nikt nie zwraca mi uwagi jak ubrane
    jeste moje dziecko ( raczej w stylu angielkim niz polskim czyli
    czesto gole ;)). W polsce do szalu dopraowadzaly mnie
    komentarze "obserwatorow" na temat tego jak ubieram czy wychowuje
    swoje dzieci.
    No duuuuzo plusow widze ;)

    Inna strona medalu to to, ze ja angielskiego pynnie nie znam :(
    Uczylam sie i w szkole sredniej i na studiach ale gdzie mi tam do
    plynnego gadania! I sadze ze na dzien dzisiejszy jest to najwiekszy
    problem dla mnie.
    Mysle ze o wiele latwiej by mi bylo gdybym jezyk znala plynnie.
    Oczywiscie ucze sie , chodze do college'u.
    Korzystam z tego ze maz plynnie mowi, ale szlag mnie trafia jak nie
    mam pewnopsci co pani w zlobku czy szkole do mnie mowi.
    I z obserwacji i rozmow ze znajomimi to jest czesto dla Polakow
    problem number one- brak plynnej znajomosci jezyka.

    Reasumujac ja mam nadzieje ze wroce do zapyzialej Polski.
    Tam pracowalam w zawodzie, za przyzwoite pieniadze, ale od kilku lat
    moj maz pracowal tutaj.
    Glownym celem jego wyjazdu byly finanse. A ja dolaczylam z dziecmi
    temu ze nasze miejsce przy nim.
    Moze za pare miesiecy jak bede bardziej English fluent zmienie
    zdanie :)
    Na razie marzy mi sie Polska :)

    I jeszcze jedno zdanie do Pongielki- masz racje z tymi bakami:) Ale
    nigdy w zyciu tutaj nie spotkalam ludzi tak cuchnacych potem jak w
    polskim autobusie np ;) To tak by the way :) Swintuchy sa wszedzie :)
    Pozdrawiam i zazdroszcze ze wracasz ( przynajmniej aktualnie )
  • aaabella 22.10.08, 14:28
    Ja mam tu firme dobrze prosperujaca,gdzie mi bedzie lepiej
  • igooska 22.10.08, 14:37
    A ja dopiero przyjechałam...
  • pelagia_pela 23.10.08, 12:54
    Mieszkam w Anglii 7 lat, jesli wroce do Poslki to tylko na chwile -
    maz moze w koncu zalapie troche polskiego wtedy, ale na stale chcemy
    mieszkac w Anglii.

    Nie neguje decyzji tych, ktorzy wracaja na stale. Drazni mnie jedna
    rzecz, wlasciwie doprowadza do furii. Powracajacy typu 'pongielka',
    ktorzy wracaja i opowiadaja farmazony jak w Anglii jest strasznie.
    Pozniej slysze takie glupie opinie -' wszyscy brzydcy', 'pierdza w
    pubach',itp. Trzeba wysciubic nos ze swojego council house w podlej
    dzielnicy i zobaczyc normalne zycie i wtedy mozna dyskutowac.
    Nikt mi nie powie ze w wioskach bylych PGR - czyli odpowiedniku
    nieciekawych dzielnic w Anglii wszyscy swieca usmiechem Colgate,
    piekni sa niesamowicie i w spelunie lokalnej jest wersal.

    To tak jak z dyskuja o 'zlym' jedzeniu angielskim - najwiecej do
    powiedzenia maja ci, ktorzy jedza w stolowce pracowniczej tesco i
    kupuja najtansze jedzenie. No bo w Polsce jak kupuja w Biedronce to
    jest jakosc niesamowice wysoka.

    A, zawsze sobie obiecuje ze cisnienie mi sie nie podniesie, ale nie
    daje rady :)
  • gypsi 23.10.08, 13:57
    Nie denerwuj sie, szkoda zdrowia.
    Pociesz sie, ze co by wracajacy do Polski skadkolwiek nie mowili, to Polacy,
    jako "wielepieje" i tak beda mieli swoje zle zdanie o innych narodach, zwlaszcza
    ci co nosa poza kraj nie wytkneli albo byli na kilkudniowych wakacjach;)

    A propos kultury Anglikow jeszcze: stalam dzis rano w korku pod nasza stacyjka
    kolejowa. Po drugiej stronie ulicy zatrzymal sie stary Rolls Royce, ale
    wypucowany i blyszczacy jak noweczka. Starszy pan zza kierownicy wysiadl,
    otworzyl drzwi pani, pani wysiadla poszla na dworzec. Bywa wiec i tak, sek w
    tym, ze tych panstwa raczej sie w okolicznym pubie nie spotka, pewnie szybciej w
    ekskluzywnej restauracji kolo opery. I podejrzewam, ze zeby tez maja biale,
    proste i w komplecie.
  • glasscraft 23.10.08, 15:18
    Zapominasz o dwoch kurkach w lazienkach - te sa nagminna przyczyna
    masowych wyjazdow pongielek (Bogu dziekowac) :-)))))))))))))))))
  • edytataraszkiewicz 23.10.08, 16:00
    Pelagia bardzo dobrze to ujelas:-))

    W kazdej narodowosci mozna znalezc ludzi i ,,ludzi''.
    No i powiedzenie,,kto z kim przystaje ,taki sie staje'' ma tu swoje
    odzwierciedlaenie.

    Pongielom brak poprostu tolerancji i obiektywizmu...i tyle.
    --
    alexander ma juz
    </script>www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • pongielka 24.10.08, 10:33
    chwala wam za to wychwalanie obcego kraju, i bardzo dobrze ze tacy
    ludzie nie wracaja do Polski bo wlasnie takich tam nie potrzeba :)))
    zyjcie sobie deszczowo spokojnie w tej calorocznej jesieni, z
    dziecmi ktore zostaly obdarte na grymas rodzicow z dziadkowej
    troski, z kolegow polskich, i z wsyztskiego co je omija na co dzien.
    no i oczywiscie warte to jest zeby pojechac raz w roku do ciepluch
    krajow zeby ogrzac zmarznieta dupencje:)))))))))))
  • justyna_w24 24.10.08, 14:30
    pongielka wez te swoje przemyslenia spiszna kartce, zwin w rulonik i
    rozwaz znaczenie slowa "czopek"


    ps. jakos nie zaluje ze moja corke ominie chodzenie do polskiej
    szkoly, gdzie na sile chciano by zrobic z niej czlowieka renesansu :)
    nie zaluje tez ze moja corke omienie ta niesamowita przyjem,nosc
    dzwigania kilkukilogramowego plecaka w wieku 7 lat :)
    --
    "Życie jest za krótkie aby pić marne wino"
  • glasscraft 24.10.08, 17:56
    Bye then....
  • glasscraft 24.10.08, 18:02
    pongielka napisała:

    > chwala wam za to wychwalanie obcego kraju...
    > z dziecmi ktore zostaly obdarte na grymas rodzicow z dziadkowej
    > troski...

    Jaka Ty jestes nieskomplikowana, a czy do glowy nie przyszlo, ze
    czesc z nas jest w ukladzie Polka/Brytyjczyk (albo obowatel innego
    kraju, obydwoje zamieszkali w UK), Polak/Brytyjka (uwaga jak wyzej)
    i ten kraj nie jest obcy bo obydwoje wybrali go jak miejsce
    zamieszkania? Oraz, ze dziadkow ma sie (jak sie ma takie szczescie)
    z obu stron? Czy tak samo bys sie martwila o Szkockich dziadkow
    mojego syna, gdybysmy sie zdecydowali przeniesc do Polski na stale?
    I czy tak samo bys pyszczyla na wychwalanie Polski - skad innad
    obcego kraju - przez Szkota?
  • pongielka 24.10.08, 10:27
    sorry ale ja w councilu nie mieszkam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie
    pozwolila mi na to moja duma choc mialam okazje jak landlord dal nam
    wypowiedzenie a bylam wtedy w zaawansowanej ciazy.ach, tu gdzie
    jestem to nie londyn, ale tez nie wiocha lajnem cuchnaca,
    wybaczcie!!!!!!!!!!!!!!11
  • pelagia_pela 24.10.08, 15:05
    A to widze taka wybiorcza ta duma hehe - inne benefity nie
    smierdzialy. Czy po prostu akurat nie bylo domow z councilu?

    A to jak znasz Anglie widac po tym jakie brednie piszesz o wsiach
    angielskich - wspomnienia z Polski ci zostaly?
  • mrs.t 24.10.08, 17:28
    > sorry ale ja w councilu nie mieszkam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie
    > pozwolila mi na to moja duma choc mialam okazje jak landlord dal nam
    > wypowiedzenie a bylam wtedy w zaawansowanej ciazy.ach, tu gdzie
    > jestem to nie londyn, ale tez nie wiocha lajnem cuchnaca,
    > wybaczcie!!!!!!!!!!!!!!1

    kurcze, to ty jeszcze nie wrócilas do pieknej ojczyzny?
    i znow kurcze, you're missing the point, angielska countryside to wlasnie nie
    smierdzaca lajnem wiocha;)
    just the opposite;)
    --
    Para mieszana, nie wstrząsnieta.
  • gypsi 24.10.08, 11:36
    moi drodzy, po co klotnie?
    po co wasze swary glupie?
    wnet i tak zginiemy w zupie...
  • pongielka 24.10.08, 15:24
    dobre...:)
  • 7oz 24.10.08, 20:19
    Gypsi, lepiej tego ująć nie można :)
  • edzior1 25.10.08, 12:12
    obserwuje ten temacik od kilku dni..
    Pongielka jedz juz tam gdzie ci bedzie w koncu dobrze, bo swoimi
    zalami i wyzwiskami pod adresem Anglii(ktora notabene jest teraz
    naszym krajem)i ludzi tu mieszkajacych -czyli nas obrazasz nas tutaj
    wszystkich. Jedz moze co drugi post nie bedzie od Ciebie z prosba o
    pomoc jak sobie dawac rade w tym okropnym kraju?
    My tutaj sollennie obiecujemy o Tobie i twoich wyzwiskach zapomniec
    jak najszybciej- obiecujemy rowniez nie obrazac nikogo i niczego
    na Twoj sposob.
  • justyna_w24 25.10.08, 12:33
    edzior1 napisała:

    > obserwuje ten temacik od kilku dni..
    > Pongielka jedz juz tam gdzie ci bedzie w koncu dobrze, bo swoimi
    > zalami i wyzwiskami pod adresem Anglii(ktora notabene jest teraz
    > naszym krajem)i ludzi tu mieszkajacych -czyli nas obrazasz nas
    tutaj
    > wszystkich. Jedz moze co drugi post nie bedzie od Ciebie z prosba o
    > pomoc jak sobie dawac rade w tym okropnym kraju?
    > My tutaj sollennie obiecujemy o Tobie i twoich wyzwiskach zapomniec
    > jak najszybciej- obiecujemy rowniez nie obrazac nikogo i niczego
    > na Twoj sposob.

    Amen!

    --
    tato, co to? - Dziewica Orleanska
    - a dlaczego Orleanska? - bo z Orleanu
    - a dlaczego dziewica? - bo z marmuru
  • mama-123 25.10.08, 13:01
    Ja tez ten watek obserwuje. Mysle, ze jednak Polska jest moim
    krajem, mimo, ze mieszkam w UK juz sporo lat. Szanuje UK za
    mozliwosci jakie mi daje. Szanuje tu ludzi, znam jezyk, kulture
    troceh. Bylam w paru miejscach (choc raczej SE Anglia), staram sie
    zyc uczciwie, wychowuje dzieci jak najlepiej. Pomagam tu i tam. W
    tym wszystkim jednak uwazam Polske za moj kraj (fakt ze zyje w UK
    krocej niz w Polsce). Tesknie czasem. Zyc bym tam nie mogla:( (z
    wielu wzgledow), ale we wszystkim co robie staram sie pokazac
    Polske, Polakow z dobrej strony, choc pewnych naszych ograniczen nie
    mozna ukryc.
    Pongielke rozumiem troche. Miala tu ciezko, jezyka nie znala i
    pewnie stad wiele trudnosci tez miala. Natknelam sie jednak raz na
    dyskusje, gdzie Pongielka na jakims forum bronila angielskich
    szpitali, porodow. Pewnie jakas metamorfoze tu przeszla. Moze nie
    dala sobie wystaczajacego czasu, ze oswoic sie w UK. Moze nie jest
    to miesjce dla Niej. Pewnie, ze przykre ze napisala to, co napisala.
    Chyba jest to jednak jakas samoobraona raczej niz obiektywne zale.
    DOstala twarda lekcje zycia i niech jej bedzie dobrze w Polsce.
    My wybralysmy inaczej i tak tez jest dobrze.
    DLa wszystkich na poprawienie nastroju, naprawde piekne, naprawde
    polskie. www.youtube.com/watch?v=PTzEMTC-_d0
  • gypsi 25.10.08, 13:56
    Ales trafila, przynajmniej u mnie;)

    Rodzice opowiadaja, ze w zamierzchlych czasach mojego bardzo, bardzo wczesnego
    dziecinstwa, a jednoczesnie boomu na "Annemarie", kiedy tylko zaczynala leciec z
    radia, zamieralam w bezruchu, po czym wybuchalam rzewnym placzem.
    Do dzis nie wiadomo, czy tak mi sie podobalo, czy wrecz przeciwnie...
  • justyna_w24 25.10.08, 14:42
    patriotycznie sie robi to ja tez linke podrzuce:

    pl.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs&feature=related
    moze nie polskie, ale o polakach

    ps. ja sie powylam jak tego sluchalam

    --
    "Życie jest za krótkie aby pić marne wino"
  • mama-123 25.10.08, 15:24
    Piekny ten kawalek. Tak, patriotyczny bardzo. CHyba wlasnie za
    odwage najbardziej cenie Polakow. Gdyby ktos bardzo chcial a nie
    moze pojsc na groby swoich zmarlych i mieszka w Londynie, to ja
    bardzo polecam Old Brompton Cementary, na ktorym pochowanych jest
    sporo Polakow, takze zolnierzy. Ja zawsze tam chodze w okolicy
    Wszystkich Swietych, bo rzadko kiedy mam wtedy mozliwosc bycia w
    Polsce. Na tym cmentarzu jest naprawde pieknie i polsko (poza
    oczywiscie tymi, ktorzy wybieraja sie tam na jogging).
  • justyna_w24 25.10.08, 18:13
    Polacy to specyficzny narod: odwazny, pomyslowy, wrazliwy, pomocny,
    silny, wytrwaly itp... tylko ze wszystkie te cech ujawniaja sie w
    obliczu zagrozenia. Jak tylko wojna jakas czy powstanie to wszyscy za
    jednego, a jak spokoj i harmonia to kazdy ma kazdego w du..


    a tak serio to spotkalam sie wiele razy z opiniami, ze jak pracowac
    to nie z polakami, bo polacy cie wy..., jak mieszkac to tez najlepiej
    nie z polakami, bo cie wy...

    ja osobiscie spotkalam w swojej karierze angielskiej 2 polki, ktore
    nie byly warte poznania

    Niektorzy tak strasznie narzekaja na anglikow, a my polacy tez nie
    zawsze mamy sie czym pochwalic.
    Pongielka krytykuje Anglie chyba po to zeby sie usprawiedliwic przed
    sama soba ze swojej decyzji


    --
    Przyjaciel nie da Ci zrobić głupoty sam...
  • edzior1 25.10.08, 15:02
    zgadzam sie z Toba mama 123, nie twierdze ze pongielka miala latwo-
    pewnie w dupe dostala od zycia tez niezle tutaj w Anglii, kto nie
    dostal? Ja przyjechalam tutaj jeszcze przed wejsciem mojego
    pierwszego Mojego Kraju (Polska dla scislosci) do Uni, i mam
    porownanie, teraz to jest poprostu buleczka maslana z maslem,
    wszystko podane na tacy-interptetatorzy za darmo, benefity, kursy
    angileskiego za darmo w collegach, prace podejmujesz jaka chcesz (w
    miare swoich mozliwosci)konto w banku ot tak sobie!w jakim chcesz,
    tylko trzeba sie troche postarac, ruszyc tyleczek i nie czekac az
    ktos sie za Ciebie nauczy jezyka i zalatwi wszystko. Nigdzie nie
    jest latwo. Ale naprawde przykro sie mi robi jak slysze wielu
    naprawde wielu Polakow w UK ktorzy przyjerzdzajac bez jezyka (to
    nie przestepstwo wiem- moj partner tez nie znal jezyka w chwili
    przyjazdu tutaj) ale tez bez najmnijeszej checi jego nauki (bo i po
    co, po paru latach wciaz tylko potrafia narzekac jak tutaj jest
    beznadziejnie- wracajacie do Polski! Skoro w Polsce byloby tak
    dobrze to skad ten milion Polakow na wyspach?
    Trzeba sie szanowac- nigdy nie zapominac o swoich korzeniach -
    Polska, ja staram sie o POlsce zle nie mowic.Trzeba tez uszanowac
    kraj (ktory ma tez swoje wady-jak kazdy inny) dal takie mozliwosci
    dla wielu tysiecy POlakow.
    Jak myslicie co by sie dzalo w Polsce gdyby zjechalo sie tam tyle
    tysiecy obcych? np Rosjan? mysle ze krew by sie polala....
    Pozdrawiam wszystkich, Edyta
  • mama-123 25.10.08, 15:08
    Mysle, ze tak. Krew by sie polala. Jestem sobie w stanie to jak
    najbardziej wyobrazic, a juz zwlaszcza gdyby to Rosjanie nas
    zalali :)
  • edzior1 25.10.08, 15:22
    no z tymi Rosjanami to moze troche inna sytuacja- mialam na mysli
    jakakolwiek narodowosc ni koniecznie Rosjan.
  • mama-123 25.10.08, 15:25
    przeciez wiem;)
  • mamumilu 26.10.08, 14:24
    dajcie jej spokój, bo oplułyście ją dokładnie tylko dlatego, że wraca do Polski
    i napisała co jej przyszło do głowy, a Wy miałyscie czas przeczytać i pomyśleć -
    a potem potraficie tylko powiedzieć, że tego Wam z Polski nie brak - no cóż
    niektóre przywary zabiera się ze soba, bo nie spoób ich się pozbyć, co widać na
    przykładzie powyższej dyskusji.
  • mama-123 27.10.08, 12:47
    Przesadzasz. Myslez kazdy moze. Nikt nie krytykuje za powrot do
    Polski, ale za to, co autorka stronniczo napisala.
  • pongielka 27.10.08, 12:48
    dzieki
    to teraz moze ja tak napisze zeby juz ten watek zakonczyc i zeby nie
    podskakiwal w gore

    AMEN!
  • oplacalny 27.10.08, 14:20
    > dzieki
    > to teraz moze ja tak napisze zeby juz ten watek zakonczyc i zeby
    nie
    > podskakiwal w gore
    >
    > AMEN!#

    lol, watek przestanie podskakiwac jak przestaniesz sie dopisywac,

    no, chyba ze ktos bedzie mial ochote sie wypowiedziec w sprawie
    wracania do Polski. To zadne amen nie pomoze.
  • pongielka 27.10.08, 14:44
    ...a ja na to- niemozliwe????????????
    inteligencja ludzka nie zna granic

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka