Dodaj do ulubionych

Moje smutne raczej doswiadczenia

27.11.08, 14:35
Nigdy nie myslalam, ze ludzie w uK sa nietolerancyjni, nigdy mnie
nawet to nie dotknelo. Mieszkam w Londynie, wiec tu tym bardziej
kazdy styka sie z innoscia, oswaja z nia i jakos z tym zyje. Wiem,
ze tylu obcokrajowcow w Londynie mieszka, i czasem mysle, ze to musi
byc trudne dla rdzennej ludnosci. Zawsze jednak spotykalam ludzi,
ktorzy w rozmowie i ogolnie zachowaniu zdawali sie byc tolerancyjni.
Od soboty do dzis wlacznie jednak spotkaly mnie 3 raczej przykre
sytuacje, ktore jakos mna troche wstrzasnely.
1). W ubiegly weekend wracajac autobusem z Oxford St slyszalam
rozmowe pewnej Angleiski z mezczyzna siedzacym obok. Byl tp
Ukrainczyk, ktory przyjechal do UK na jakis kontrakt. Rozmowa
toczyla sie na rozne tematy, a gdy doszli do angielskich parkow, owa
pani powiedziala, ze my Polacy jemy labedzie. Wprawdzie slyszalam,
ze w jakiejs gazecie artykul byl o nas rzekomo jedzacych labedzie,
ale jakos nigdy nie wierzylam, ze ktos wierzy, ze Polacy jedza te
ptaki. A tu prosze i to zdawaloby sie inteligentna osoba. |Czy ktos
z Was slyszal, ze my jemy labedzie, czy ktos z Was jadl, albo Wasi
znajomi? Mi sie w to nie chce wierzyc po prostu, ani w to, ze ktos
moze w to wierzyc.
2). Wczoraj wychodzac z naszego bloku pod drzwiami stal mezczyzna.
Wychodzac chcialam zamknac drzwi, ale on przytrzymal je. Zapytalam
go czy on ma prawo tu wejsc, czy mieszka, a on mi odpowiedzial, ze
przyszedl do znajomego, a domofon nie dziala. (to oczywiscie raczej
nie jest prawda, bo domofon wlasnie dziala bardzo sprawnie, ale
niech mu tam bedzie). Mowie wiec, ze ja go nie znam, a on mi na to,
ze on sie w IWelkiej Brytanii urodzil, wiec co ja chce. Wtedy juz mu
sie glos zmienil i wiedzialam, ze lepiej wogole jakiejkolwiek
dyskusji nie zaczynac, zreszta bylam z moim dzieckiem. No i
odeszlam, ze taki niesmak pozostal, wlasnie tego, ze on jest lepszy,
bo sie tu urodzil, a ja gorsza, bo mam nie tutejszy akcent. LDa mnie
to byl taki potencjalny BNP czlonek i az mnie zmrozilo.
3). Dzis przedszkole megodziecka bylo zamkniete, wiec na poczekaniu
podjelismy decyzje, ze idziemy do muzeum. Czas nam mijal spokojnie,
dziecku sie podobalo. Zachowywalismy sie cicho, az tu nagle
przechodzi obok nas wycieczka szkolna. Wiekszosc bialej mlodziezy. I
taka rozmowe doslyszalam: I no speak English. I'm Polish - i gora
smiechu po tym.
Tak jakos dziwnie po tych sytuacjach mi sie zrobilo. Ktos mi kiedys
mowil o tym, jak wielu ludzi sie z nas smieje, ale ja zawsze
twierdzilam, ze chyba nie, ze ja nigdy tego nie odczulam. Te
ostatnie pare dni jednak mi pokazalo, ze jest inaczej. Rozumiem
troche te nirtolerancje, ten szok kulturowy. Zdaje sie sobie sprawe
w tego, ze najlatwiej nam zaakceptowac ludzi podobnych do nas
samych, wiem, ze Londynczycy czuja sie przytloczeni obcokrajowcami,
stad tak wielu tubylcoc stad juz wyjechalo, ale jednak takiej
bezposredniej nietolerancji nigdy nie doswiadczylam, teraz ja widze,
i czuje sie z tym dziwnie, niepewnie.
Edytor zaawansowany
  • edytataraszkiewicz 27.11.08, 15:18
    Niestety zawsze bedziemy czuc sie inaczej w obcym kraju,niz u siebie.
    Jesli masz male dziecko i siedzisz z nim w domu to nie jest taki
    odczuwalne.
    Moja starsza corka nie raz opowiadala mi jak w szkole kolezanki lub
    koledzy opowiadaja na temat jej narodowosci.Ja teraz juz dalam sobie
    na luz,a ze cora jest bardzo obyta z angielskimi kolegami i
    kolezankami w szkole,wiec sie nie przejmuje i nie biore tego do
    serca,tym bardziej,ze radzi sobie dobrze i nie ma kompleksow .

    Powiem Ci ,ze w szkole dzieci ,swoja nienawisc do Polakow przynosza
    od rodzicow(prostakow),tak tez tlumacze corce.Od rodzicow z niskich
    warstw spolecznych,nie radzacych sobie w zyciu,badz wlasnie
    prostakow ,ktorzy zazdroszcza,ze poczatkowo bez jezyka,lecz
    wytrwaloscia i pracowitoscia porzadny Polak umie sobie poradzic.

    Labedzie? Powaznie? Ja nie slyszalam zeby ktos jadl ,ale rozumiem
    tych co tak pisza,specjalnie aby nam cos popaprac.
    Anglicy oczywiscie wierza,no bo w to,ze w Polsce byly polskie obozy
    koncentracyjne tez wierza,bynajmniej tak ich uswiadamiaja...


    Ten czlowiek z Twojej klatki,zaloze sie ,ze burak na calego,nie ma
    co sie przejmowac.Wielu inteligentnych ludzi nas ceni,ja znam wielu:-
    )


    --
    alexander ma juz
    >www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • mama-123 27.11.08, 15:25
    W naszej szkole prawie wszystkie polskie dzieci radxza sobie
    swietnie, wiec w szkole takich uprzedzen nie zaobserwowalam ani tez
    przez cale lata tu mieszkania. Czy ja zylam jakos pod kloszem te
    nascie lat tutaj czy co? Na uniwerku tez nigdy nikt mnie nie
    potraktowal dziwnie. Moze rzeczywiscie to jacys prostacy. Sama juz
    nie wiem, ale przykro w tym wszystkim.
  • edytataraszkiewicz 27.11.08, 15:36
    Kiedys interweniowalam w szkole jak corka powiedziala,ze ( o
    ironio!!!) hindus powiedzial jej ,,back to Poland''.
    Teraz zdarzaja sie czasami jakies wypaczenia,jak to nazywam ,ale
    czesto rozmawialam z nia na temat tolerancji i jak niektorzy nie
    potrafia sie z tym pogodzic.

    Nie doluj sie i tak sobie pomysl na pocieche...jak sie czuje
    ciemnoskory np w Polsce?
    --
    alexander ma juz
    >www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • minisufka 27.11.08, 17:10
    labedzie? jako to, nie jadacie? moj sie wlasnie dogotowuje ;))

    przepraszam za czarny humor, ale naprawde rece opadaja jak sie takie
    historie slyszy.
    wiecie, mnie sie zawsze wydawalo, ze brytyjczycy jednak zbyt
    tolerancyjni nie sa. sa poprawni i glosno nikt zlego slowa nie powie
    na hindusow czy innych przybyszow. ale pracujac w szkole zauwazalam
    nagminnie, ze dzieci imigrantow trzymaja sie razem - koreanki z
    polkami, bulgarki z niemkami. tylko te angielskie dzieci z bardzo
    dobrych domow, z rodzin, ktore stoja ponad podzialami potrafily
    zaprzyjaznic sie z hinduska czy francuska, czesto mimo problemow
    jezykowych. przecietny czlowiek w tym kraju - a anglii czy w uk
    ogolnie - bedzie owierchownie uprzejmy dla imigranta, ale gdy ten
    nie patrzy, zrobi grymas lub skomentuje, ze miasto jest teraz pelne
    hindusow i to juz nie to co kiedys... a polacy? polacy pracuja
    dobrze i chetnie - 'odbieramy' anglikom prace. dziwicie sie, ze nas
    nie lubia?

    pisze z wlasnego doswiadczenia, nie chce nikogo urazic. mam
    nadzieje, ze sarkazm i troche zlosliwosci tez nikogo nie zabolal.

    pozdrawiam (juz nie z UK niestety, a z kraju gdzie bialy czlowiek
    jest w mniejszosci ;)

    ps. sama osobiscie nigdy w UK negatywnego zachowania nie
    doswiadczylam, raczej obserwowalam - co prawda w wiekszosci byly to
    obserwacje szkolne, ale wydaje mi sie, ze zachowanie dzieci
    najczesciej odzwierciedla postawy rodzicow.
  • mama5plus 27.11.08, 17:49
    nie smiejcie sie ;-)
    Pieczone labedzie byly niegdysiejszym przysmakiem krolewskim i to
    niekoniecznie w Polsce ;P
    www.thisislondon.co.uk/news/article-5603545-details/'Asylum+seekers+eat+swans'/article.do

    Roasted swan was a favourite
    dish of King Henry VIII. The
    birds were kept specially for
    eating then served at banquets
    decorated with a gold crown.

    Jadano tez wrony, kruki i nie wiem co jeszcze.
    Oraz pieczone szczury na statkach, w ramach odmiany dla solonego
    miesa i kiszonej kapusty

    a co do tych asylum seekers z europy wschodniej (artykul starawy
    juz jak widac po dacie) to slowa tam nie ma o tym ze Polacy
  • 18_lipcowa1 27.11.08, 19:24
    Znam to.
    Mialam takich sasiadow. Babcia i jej wnuczka, wnuczka ledwo po 20tce
    z trojka dzieci, zadnego taty nie widac. Prowadzala sie z jakimis
    malolatami, trawe czesto czulam na klatce, zniszczona twarz,brak
    zebow, nie umiala ze mna rozmawiac,bo nie umiala sie wyslowic,
    oczywiscie nie pracowala.
    No ale 3 auta nam porysowali, rzucali nam czyms w okna i wyzywali od
    Polaczkow. Nam, mi i mojemu mezowi, gdzie zaplacilismy jako
    obcokrajowcy przez kilka lat wiecej taxu na ten kraj niz ona przez
    cale zycie.

    W mojej obecnej pracy tez kilka babek supervisorek gorzej trakuje
    kobiety- Polki.

    Anglicy sa bardzo nietolerancyjni, obnaza to i wysmiewa film Little
    Britan, tylko oni to bardzo ukrywaja, bo u nich to nie przystoi
    pokazac ze kogos sie nie toleruje.
  • teddy_bear 27.11.08, 20:24
    mam pytanie ..
    a dlaczego Anglicy MUSZA byc tolerancyjni w stosunku do imigrantow ?

    ja tez jestem imigrantem , tez pare razy przydarzyly mi sie przykre
    rzeczy ale staram sie byc obiektywna.
  • 18_lipcowa1 27.11.08, 20:30
    teddy_bear napisała:

    > mam pytanie ..
    > a dlaczego Anglicy MUSZA byc tolerancyjni w stosunku do
    imigrantow ?
    >


    Nie musza byc tolerancyjni, ale nie musza tez jawnie okazywac
    nienawisci. Bo niby za co? Mieszkalismy cichutko jak myszki, nie
    bylo nas cale dnie, mowilismy dzien dobry, nie smiecilismy,
    Dlaczego mieliby nas nie tolerowac?

    > ja tez jestem imigrantem , tez pare razy przydarzyly mi sie
    przykre
    > rzeczy ale staram sie byc obiektywna.

    Ja tez jestem obiektywna
  • pyza_uk 27.11.08, 20:33
    Ale ty Lipcowa piszesz o jednej rodzinie, to podobnie jak te odwieczne dyskusje,
    ze wszyscy Polacy to 'pijacy i zlodzieje'...
  • 18_lipcowa1 27.11.08, 20:34
    pyza_uk napisała:

    > Ale ty Lipcowa piszesz o jednej rodzinie, to podobnie jak te
    odwieczne dyskusje
    > ,
    > ze wszyscy Polacy to 'pijacy i zlodzieje'...


    no bo taki jest watek, prawda?
  • teddy_bear 27.11.08, 22:30
    alez lipcowa , agresja to nie to samo co brak tolerancj.
  • pyza_uk 27.11.08, 20:27
    Lipcowa - a ktory konkretnie watek obnaza nietolerancje Brytyjczykow? Sam fakt,
    ze ten program jest wyswietlany swiadczy o ich tolerancj wg mnie. Wyobrazasz
    sobie w PL komedie w telewizji polskiej pokazujaca premiera z golym tylkiem, w
    towarzystwie asystenta-pedzia?

    W programie K Tate show byl kiedys epizod z udzialem babci narzekajacej na
    polska sprzataczke-zlodziejke (i tu posypaly sie epitety
    uk.youtube.com/watch?v=2Xnuu2sqTas) - ale to jest raczej pokazanie
    'niedociagniec' pewnej klasy spol. a nie calego byt. spoleczenstwa. W PL jest
    tak samo zadko kiedy prostacy (nie mylic z ludzmi prostymi) sa tolerancyjni...

    Jesli chodzi o temat gl. - ja w ciagu mojego 8-letniego zycia spotkalam sie z
    jawna nietolerancja tylko raz. Kupowalam po raz pierwszy cos u rzeznika, i tak
    od slowa do slowa 'skad jestem, bo po akcencie poznaje, ze nietutejsz' itd -
    facet zrobil mi wyklad, jak to ci przyjzdni ze wschodu ('ale, nie, nie mowie tu
    konkretnie o pani') kradna mu prace, brudza, smierdza i w ogle to wynocha. No
    myslalam ze mu kurde udkiem kurczaka w twarz rzuce! Glupia pipa ze mnie,
    powinnam zostawic zakupy i wyjsc, a mnie tak zamurowalo, ze zaplacilam
    (zostawilam tam chyba ze £30) i wyszlam. Moj M jak mu opowiedzialam o zdarzeniu
    to chcial wrocic i z nim pogadac...

    To na szczescie jedyny nieprzyjemny przypadek jaki mnie spotkal.
  • 18_lipcowa1 27.11.08, 20:33
    pyza_uk napisała:

    > Lipcowa - a ktory konkretnie watek obnaza nietolerancje
    Brytyjczykow?


    Ten jak starsza pani rzyga ciasteczkiem zrobionym przez kogos kto
    jest homo albo ma ciemna skore???????


    Sam fakt,
    > ze ten program jest wyswietlany swiadczy o ich tolerancj wg mnie.


    Nie, nie swiadczy. Moze nie rozumiesz przeslania tego filmu?

    Wyobrazasz
    > sobie w PL komedie w telewizji polskiej pokazujaca premiera z
    golym tylkiem, w
    > towarzystwie asystenta-pedzia?

    Lecialo LB w Polsce, ocenzurowali.
    Moze w filmie jest fajnie i ok, ale w zyciu nie sa tak tolerancyjni.

    >
    > W programie K Tate show byl kiedys epizod z udzialem babci
    narzekajacej na
    > polska sprzataczke-zlodziejke (i tu posypaly sie epitety
    > uk.youtube.com/watch?v=2Xnuu2sqTas) - ale to
    jest raczej pokazanie
    > 'niedociagniec' pewnej klasy spol. a nie calego byt.
    spoleczenstwa. W PL jest
    > tak samo zadko kiedy prostacy (nie mylic z ludzmi prostymi) sa
    tolerancyjni...

    ZGadza sie, ale ja tylko pisze ze sie z tym spotkalam i podaje
    konkrenty przyklad.
    Nadal mam mnostwo swietnych znajomych wsrod Anglikow i wiem ze
    wiekszosc nie jest nietolerancyjna,.


    >
    > Jesli chodzi o temat gl. - ja w ciagu mojego 8-letniego zycia
    spotkalam sie z
    > jawna nietolerancja tylko raz. Kupowalam po raz pierwszy cos u
    rzeznika, i tak
    > od slowa do slowa 'skad jestem, bo po akcencie poznaje, ze
    nietutejsz' itd -
    > facet zrobil mi wyklad, jak to ci przyjzdni ze wschodu ('ale, nie,
    nie mowie tu
    > konkretnie o pani') kradna mu prace, brudza, smierdza i w ogle to
    wynocha. No
    > myslalam ze mu kurde udkiem kurczaka w twarz rzuce! Glupia pipa ze
    mnie,
    > powinnam zostawic zakupy i wyjsc, a mnie tak zamurowalo, ze
    zaplacilam
    > (zostawilam tam chyba ze £30) i wyszlam. Moj M jak mu
    opowiedzialam o zdar
    > zeniu
    > to chcial wrocic i z nim pogadac...
    >
    > To na szczescie jedyny nieprzyjemny przypadek jaki mnie spotkal. #


    na szczescie ;-)
  • pyza_uk 27.11.08, 20:46
    "Sam fakt,
    > ze ten program jest wyswietlany swiadczy o ich tolerancj wg mnie.


    Nie, nie swiadczy. Moze nie rozumiesz przeslania tego filmu?"

    Chyba szukasz dziury w calym - moj angielski maz tez znaczy sie nie rozumie
    'przeslania' tego programu.
  • 18_lipcowa1 27.11.08, 21:41

    > Chyba szukasz dziury w calym - moj angielski maz tez znaczy sie
    nie rozumie
    > 'przeslania' tego programu.



    Wielu Anglikow nie rozumie przeslania tego filmu.
    Niemniej ta rzygajaca pani w LB poniekad pokazuje rzekoma tolerancje
    obywateli UK, nie wszystkich ale jednak.
  • pyza_uk 28.11.08, 09:23
    Jak to dobrze, ze lipcowa z forum polonijnego rozumie przeslanie angielskiej
    satyry i moze uswiadomic Anglikow!

    Co my bysmy bez ciebie zrobili...

    btw - obejrzyj sobie wiecej odcinkow LB...

    A jak juz dyskutujemy o ksenofobii, homofobii itd to poczytaj sobie nt Francuzow
    - tam to sie 'ciekawie' obcokrajowcom zyje. Anglicy, szczegolnie w porownaniu do
    Polakow (babcie "plujace" na czarnoskorych, ciagle obecny antysmityzm, ksieza
    uprawjajacy jawna nagonke na innowiercow itp itd), nie sa nietolerancyjni, jako
    narod, a wyjatki, jak opisane wyzej, zdarzaja sie wszedzie.
  • pyza_uk 28.11.08, 11:41
    Edyta - ale o co ci konkretnie chodzi (CZEGO sie czepiam? normalnie sobie
    'gadam' na forum)? O to, ze odpowiadam na uwagi na forum? Ja jestem BARDZO
    wyluzowana, chyba powinnas ta uwage skierowac do lipcowej, eksperta od
    angielskiego humoru ;)?
  • pyza_uk 28.11.08, 11:49
    ps. ale przyznaje, ze ciagle jestem chora i moze, w goraczce, zbyt osobiscie
    niektore posty traktuje; ide zrobic sobie kawe i przymruzyc oko...
  • 18_lipcowa1 28.11.08, 23:42
    chyba powinnas ta uwage skierowac do lipcowej, eksperta od
    > angielskiego humoru ;)?

    ale to nie ja ocenialam LB ale akurat moi ang znajomi
  • 7oz 27.11.08, 20:59
    Wiesz każdego wszędzie dopadają takie dni, że wszystko wydaje się
    czarniejsze niż zwykle. O tych łabędziach to już dawno było i trzeba
    być niezłym idiotą żeby wierzyć, że my tu po parkach z siekierą za
    łabędziami latamy, żeby je jak sunday roast na niedzielny obiadek
    przyrządzić. A głupkami nie ma co się przejmować.
    Koleś od domofonu to po prostu cham, co można wywnioskować już po
    wpychaniu się 'na chama" ;) do cudzego budynku. Niestety takich też
    wszędzie spotkasz, miałam ich mnóstwo w swoim bloku w Polsce. Tam
    nie mogli mnie ugodzić tekstem o pochodzeniu to używali czegoś
    innego np. a czego się gówniaro rzucasz?
    A co do 3 sytuacji to przypomnij sobie jakiś z polskich kawałów w
    stylu "spotyka się Niemiec, Rusek i Polak ...." Jakimś trafem ten
    Niemiec zawsze wychodził w tym kawale na głupka a Rusek na jeszcze
    większego (dla niektórych już ta forma nazwania mieszkańca Rosji
    jest obraźliwa, bo to tak jak nas nazwać Polaczkami). Tylko Polak
    był tym cwanym i dobrym. Śmieją się z nas, my śmiejmy się z innych,
    śmiech to zdrowie to niech im na zdrowie wyjdzie. A najlepiej
    ignorować tych co próbują nas zdołować i mają złe intencje. Twój
    akcent jest najbardziej "rzucającą się w uszy" rzeczą, złośliwi
    ludzie wiedzą, że uderzając w ten temat mogą Cię łatwo skrzywdzić.
    Tak samo jak wykrzyczą w oczy kolor skóry Afrykańczykowi, rude włosy
    Irlandczykowi czy poniżą spokojnego Muzułmaniana nazywając go
    terrorystą. Inteligentny człowiek z klasą tego nie zrobi a niestety
    taki już świat, że idioci są wszędzie. Na szczęśćie fajni ludzie też
    są wsżędzie, zadzwoń do kogoś bliskiego, pogadaj z przyjaciełką,
    pobaw się z dzieckiem i zrobi Ci się lepiej. Nie ma co marnować
    życia na rozpamiętywanie przykrości doznanych od przypadkowych
    ludzi. Sama mówisz, że spotykałaś dotąd ludzi, którzy zdawali się
    być tolerancyjni, pewnie byli. W Stanach jeszcz 50 lat temu dzieci
    czarne nie mogły chodzić do tej samej szkoły co białe, teraz mają
    czarnego prezydenta. Śrenia światowa wychodzi chyba raczje na plus
    dla toleranji więc nie daj sobie zepsuć pozytywnego obrazu kilku
    przypadkom cięzkiego niedorozwoju intelektualnego. A teraz kończe bo
    mi się łabądź przypala ....
  • e-vil 27.11.08, 21:08
    Ja kiedyś z ciekawości pozwiedzałam sobie na Facebooku grupy typu 'Poles go
    home, we want our jobs back' itp. I owszem wszyscy to narzekają jak to Polacy
    zabierają im pracę.. ale ku pokrzepieniu serc są ludzie którzy podejmują się
    dyskusji i bronią nas.. zauważając, że jesteśmy solidni, ciężko pracujemy i
    płacimy podatki.. Rozmawiałam z jednym Anglikiem, który właśnie był takim
    rodzynkiem w jednej grupie i napisał mi coś takiego..

    "These guys are too stupid to argue with but I still like to challenge them.
    They think the world owes them a living and if they do not get what they think
    they are entitled to, they look for scapegoats.
    These idiots are the minority so please ignore them."

    A co do łabędzi to ja nie rozumiem czemu się tym przejmujesz.. ja bym raczej
    wyśmiała całą tą sytuację ;) Mity i legendy są de best :D

    A dzieci to tylko dzieci.. młode i głupie :) Ja sama jako szczyl naśmiewałam się
    z innych :P
  • jaleo 27.11.08, 21:28
    Brytyjczycy sa ani bardziej, ani mniej tolerancyjni, niz inne
    narody. Ale faktem jest, ze tzw. "przyzwolenie spoleczne" dla
    rasizmu, ksenofobii, homofobii itd jest tutaj duzo mniejsze, niz np.
    w Polsce. Co powoduje, ze wielu ludzi, mimo, ze sa ksenofobami,
    trzymaja swoje opinie dla siebie. No i dobrze.

    W sumie biorac pod uwage problemy z masowa imigracja, terroryzmem, i
    przeludnieniem w UK, moznaby sie spodziewac, ze Brytyjczycy beda o
    wiele bardziej nietolerancyjni, niz sa.
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Toothless Wonder (bo do Swiat juz niedaleko)
  • gosiash 27.11.08, 22:50
    Dluga juz ta dyskusja, ale az reka swierzbi, zeby kolejne trzy
    grosze dorzucic :)
    Co do labedzi, to trudno sie ludziom dziwic, ze wierza, ze Polacy je
    jedza. Sa tacy, ktorzy wierza w to co pisza w The Times ale sa i
    tacy, ktorzy wierza w to co pisza w The Sun. Jakbyscie w Gazecie np.
    przeczytaly, ze Anglicy jedza labedzie to uwierzylybyscie, czy nie?
    Nie uwierzylybyscie, ale taka pani mieszkajaca w Warszawie nawet,
    ale ktora z Anglikami nie miala do czynienia, to juz moglaby
    uwierzyc.
    Co do zabierania pracy. Tez trudno sie dziwic. Pare miesiecy temu
    znajoma mowila mi jak to zwolnili u jej meza w pracy spora grupe
    pracownikow, wiekszosc, czy tez wszyscy to Anglicy, a obcokrajowcow
    na razie nie. No pewnie, ze mozna powiedziec, ze widocznie Anglicy
    sie obijali i nie pracowali tak jak obcokrajowcy. Ale postawcie sie
    na miejscu tych zwolnionych Anglikow. Gdyby taka sytuacja zaistniala
    w Polsce to nie wierze, ze nie narzekalybyscie na tych paskudnych
    przyjezdnych, ktorzy zabieraja nam prace.
    Posumowanie ;), jak ktos jest rzeczywiscie wrogo nastawiony i wredny
    to sie wkurzam i jak slysze jakies paskudne glupoty to wdaje sie w
    dyskusje i wyjasniam co prawda co falsz. Ale jak ktos zartuje i
    wyciaga jakies takie nasze wady, ale tak rozrywkowo (no nie wiem jak
    to wytlumaczyc), to sie przylaczam, bo uwazam, ze trzeba umiec sie z
    siebie smiac. O i za chwile zaczyna sie Lead Baloon, gdzie Jack Dee
    ma polska sprzataczke Magde, ktora najczesciej zaczyna z polskim
    akcentem 'In my country...' i opowiada roznego rodzaju glupoty na
    temat tego co to w Polsce, ale jest w tym zawsze jakas odrobina
    prawdy. Zreszta jest ona zawsze ponura i same nieszczescia ja
    spotykaja. Mozna by sie obrazic, ze no jak to wcale nie jestesmy
    tacy ponurzy! Ale ciekawe, ze tak nas odbieraja inni, prawda? ;)
  • golfstrom 27.11.08, 23:23
    Ja z najilniejszym przejawem "dyskryminacji" spotkalam sie ze strony kolezanki z
    pracy - byla to okolo czterdziestoletnia Rosjanka, ktora tutejszy rozwiedziony
    Anglik, z zawodu policjant, sprowadzil sobie w ramach promocji "rosyjskie
    narzeczone" (gdyby ktos byl w potrzebie polecam www.russianbrides.com )

    To ona zwykle utyskiwala na polskich imigrantow, ktorzy slabo mowia po angielsku
    (sama straszeni dukala), domagaja sie, zeby ulotni lekow byly tlumaczone na
    polski i zabieraja prace. A w ogole to sprzedaja do Rosji mieso zlej jakosci,
    wiec rzad rosyjski slusznie zakazal importu polskiego miesa.

    Zrozumialam, co jest grane dopiero, kiedy poznalam jej meza - ksenofoba do
    potegi. Niestety, policjanta.

    Nasza znajomosc zaczal od uswiadomienia mnie, ze Polacy oszukuja na benefitach,
    bo tak mu powiedzial kolega, ktory pracuje "w benefitach".
    Kiedys niezobowiazujaco zagadnelam go o roznice w kodeksach drogowych. Jeszcze
    nie skonczylam zdania, kiedy wypalil. "Powiem Ci, jaka jest podstawowa roznica
    miedzy kodeksem polskim a brytyjskim: w UK, zeby jezdzic, trzeba miec prawo
    jazdy i ubezpieczenie".

    Nie powiem, strasznie duzo mi napsuli obydwoje krwi. Ale mezem kolezanki
    przestalam sie przejmowac, kiedy pewnego razu przyszedl po zone, a ze musial na
    nia zaczekac, to sobie usiadl. I z werwa zaczal przegladac jakies OK albo inne
    Hello, gdzieakurat Mel B chwalila sie nowym mezem. I zaczal najezdzac na czarne
    kobiety, ktore sa nienormalne i wyrachowane, bo najpierw zachodza z facetem w
    ciaze, a dopiero potem za niego wychodza, bo najpierw chca sprawdzic, jakim ten
    ktos bedzie ojcem. I potem maja gromadke dzieci i ani jednego meza. Do dzis nie
    wiem, czy zaczal sie leczyc.

    POSLOWIE
    Kolezanka odeszla z pracy w polowie mojego rocznego urlopu macierzynskiego,
    odejscie swoje motywujac miedzy innymi moim zlym nastawieniem wobec niej.
    Jak sie rowniez dowiedzialam, maz w pewnym momencie doszedl do wniosku, ze jemu
    sie taka zona nie podoba i chcial ja odeslac do Rosji. Ona zas uparcie sie przed
    tym bronila, bo brakowalo jej iles tam do prawa stalego pobytu w UK.
  • gypsi 28.11.08, 01:33
    Pare razy pacjenci probowali jakichs drobnych zlosliwostek, na co ja im w tym
    samym tonie, wiec spasowali. Generalnie niegroznie.
    Niedawno szlam z kuzynka przez park w Manchesterze paplajac po polsku i mijal
    nas ok. 30-letni osobnik o wygladzie typowego "beneficiarza", smierdzacy
    przetrawionym piwskiem, ktory rzucil ze tylko polski i polski na ulicach, i czy
    to jeszcze w ogole jest Anglia.
    Sytalam czy ma z tym problem, a kiedy odpowiedzial twierdzaco rzeklam to co
    zwykle w takich sytuacjach - "idz sie poskarz swojemu radnemu".
    Mina osobnika - bezcenna;)
    Nie bylo mi niepewnie, bylam wkurzona, ze gosciu ledwo wstal w sobote w
    poludnie, a juz ma do calego swiata pretensje.

    Rozumiem tubylcow, ze moga czuc sie troche zagrozeni przy takim naplywie
    imigrantow, ale po pierwsze zwykle wykonuja oni najnizej platne prace, ktorych i
    tak nikt nie chce, a po drugie pracuje tu (ba, powiedzialabym nawet ze niezle
    zasuwam), place podatki, nie naciagam panstwa na nic.
    DLatego nie mam najmniejszego zamiaru odpowiadac za innych, a tym bardziej za
    nich sie wstydzic.
  • 7oz 28.11.08, 12:56
    Trzeba było dać mu namiar na kursy polskiego;)

    Też trochę rozumię tubylców ale czepianie się rozmowy w przechodzących ludzi w
    parku to przesada. Za cisna głowa, żeby dotarło, że ma na te benefity z naszych
    podatków, że szpital w którym wylądował po ostatniej popijawie posprzątał z jego
    wymiocin emigrant, że do domu zawiósł go autobusem kierowca emigrant, że rury mu
    zalepił emigrant, dom z councilu wybudował emigrant, żeby on spokojnie mógł
    robić NIC. Bo te wszystkie prace albo dla niego za ciężkie albo za mało płatne,
    żeby się nimi interesował.
  • edytataraszkiewicz 28.11.08, 13:42
    A myslsz,ze bezrobotny sasiad z domu obok nie zazdrosci ci ,ze
    wprowadziles sie do ladnego domu i przed ktorym stoja dwa ladne
    samochody?
    Na pewno zachodzi w glowe jak
    taki ,,beznadziejny,smierdzacy ''emigrant,z kraju,gdzie glowna
    potrawa wigilijna sa pieczone labedzie,potrafi sobie dobrze zyc.
    To jest wlasnie przyklad,skad sie bierze niechec do nas.
    --
    alexander ma juz
    >www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cec69e8e50a44d04.html
  • derka1 28.11.08, 19:27
    e-vil napisała:

    > uk.answers.yahoo.com/question/index?qid=20070506164749AA6XM81

    najbardziej spodobal mi sie fragment wypowiedzi Alexa: "at least the
    poles don't think that if you have an education then you must be
    homosexual".No miod po prostu :)
  • d.hassenpflug 28.11.08, 21:14
    Przytloczeni obcokrajowcami pffff (nie prycham na ciebie mamo-123, bynajmniej).
    What goes around comes around. Mi tam ich nie szkoda. Maja na co zasluzyli za
    lata kolonizacji innych panstw. I to im zawsze powtarzam, gdy trafie na jakiegos
    z pretensjami.
    --
    Take my advice, I don't use it anyway.
  • anulla_p75 28.11.08, 23:22
    taaaak niech wszyscy emigranci jadą z powrotem do domu, Polacy i ci z byłych
    kolonii a wtedy ciekawa jestem gdzie angole (tak angole jak są polaczki to będą
    angole) będą robić zakupy, na pewno nie w TESCO obok mojego domu, ono będzie
    zamknięte jak wiele innych instytucji, szpitali.... emigranci pojechali do domu
    pozdrawiam dziewczyny
  • mama-123 28.11.08, 23:30
    Odpowiedzialnosc za przeszlosc kolonialna wg mnie to wazny aspekt i
    tez o nim nie zapominam, nawet jesli wielu w UK woli o tym nie
    pamietac. Inna sprawa to czy mamy prawo takie absolutne winic np
    synow naszych przesladowcow za to, co zrobili ich ojcowie? Tego juz
    nie wiem.
    Nie dziwie sie jednak tym negatywnym emocjom, bo sama mam takie
    widzac niektorych Polakow tudziez inne nacje. Wole nie generalizowac
    bo taborety w kazdej nacji sie zdarzaja. A zatem rozumiem ta
    niechec, ale i tez jej nie chce doswiadczac. Skupiam sie zatem na
    watku Izabelki, ktory za to calkiem nastaja radosnie.
  • mysz2006 29.11.08, 09:28
    mama-123 napisała:

    > Odpowiedzialnosc za przeszlosc kolonialna wg mnie to wazny aspekt i
    > tez o nim nie zapominam, nawet jesli wielu w UK woli o tym nie
    > pamietac. Inna sprawa to czy mamy prawo takie absolutne winic np
    > synow naszych przesladowcow za to, co zrobili ich ojcowie? Tego juz
    > nie wiem.

    jak to nie wiesz? to Ty albo twoi rodzice nie wychowali sie w Polsce stalinowskiej i PRLu?

    Moze warto sobie przypomniec niezbyt daleka historie reperkusji na pokoleniach za czyny przodkow czy krewnych. Tylko teraz 'boot is on the other foot' tak?

    a na zakonczenie, na boga nie moge zrozumiec jak to jest ze Hiszpania, Portugalia, Holandia, Dania, Francja podzielily miedzy siebie prawie caly swiat i jakos nikt im tego ciagle nie wypomina, tylko Britain jest zawsze big bad woolf. A i nie zaobserwowalam zeby niemiecka polonia z taka wendeta wyzywala sie na autochtonach, a pewno co drugi niemiec mial ojca albo dziadka w Wermachcie, a to troche blizsza cialu koszula....
    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • izabelski 29.11.08, 13:13
    Francja ma swoja porcje problemow - vide palenie samochodow na
    przedmiesciach Paryza, jak masz kogos w Paryzu to spytaj, co sie
    dzieje, jak biala dziewczyna w spodniczce przeszlaby sie kolo bandy
    niebialych mlodzincow, gdzie ludzie szukaja mieszkan i dlaczego

    Holandia - morderstwo rezysera
    Hiszpania - nie tak dawno terrorysci wyasadzili pociagi w Madrycie

    akurat Dania nie miala az tylu kolonii

    akurat o Portugalii nie wiem za duzo - ale moge spytac :-)
    tu kilka uwag
    en.wikipedia.org/wiki/Racism_in_Portugal
    --
    “There are known knowns - things we know we know. There are known
    unknowns... things we don't know. But there are also unknown
    unknowns - things we don't know we don't know“
    Donald Rumsfeld
  • mysz2006 29.11.08, 14:57
    czy twierdzisz ze te wszystkie wyczyny to odwet za czasy kolonizacji? a poza tym to co Polakom do tego, nie przypominam sobie zeby nas Holandia ani Hiszpania czy Portugalia a tym bardziej Brytania chciala sobie przywlaszczyc
    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • izabelski 29.11.08, 18:59
    nie, nie twierdze

    kazdy kraj, ktory przyjmuje obywateli z zewnatrz - czy to na skutek
    naturalnej asymilacji i wojen bedzie mial z tego powodu problemy
    nie dla tego ,ze skolonizowal inne kraje

    Himdusi czy inne nacje nie rzucaja bomb z tego powodu
    --
    “There are known knowns - things we know we know. There are known
    unknowns... things we don't know. But there are also unknown
    unknowns - things we don't know we don't know“
    Donald Rumsfeld
  • mama-123 30.11.08, 01:37
    Przywlaszczyc to nie, ale wykolowac absolutnie tak. Pana Churchill
    sie tu sunie na usta.
  • mama-123 30.11.08, 01:41
    Mysle, ze odpowiedzialnosc za przeszlosc musi byc. Nie tak dawno jak
    2 dni temu kolejny raz odwiedzilam Imperial War Museum i tuz przy
    samym wejsciu globus z zaznaczonymi brytyjskimi koloniami stoi.
    Zaiste byl to spory kawalek Swiata, nawet jesli to Brytyjczycy
    przygotowali swoje kolonie do samorzadzenia bardziej niz inne kraje.
    Zreszta nie o tym chcialam pisac, a raczej o tym przesycie
    obcokrajowcami, ktory ja tez jakos obecnie odczulam mimo, ze dotad
    wlasnie nigdy.
  • mysz2006 30.11.08, 16:34
    mama-123 napisała:

    > Przywlaszczyc to nie, ale wykolowac absolutnie tak. Pana Churchill
    > sie tu sunie na usta.

    mama-123 prosze Cie nie siej komunistycznej propagandy, jest wiele materialow i analiz dotyczacych 'sprawy polskiej 1939-1945'. Prosze poczytaj troche - masz bardzo uproszczony i wypaczony punkt widzenia dotyczacy tej 'pseudo-prawdy' historycznej.
    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • izabelski 30.11.08, 16:57
    piszesz tak autorytatywnie jakby wszystkie materialy historyczne
    odnosnie tego okresu byly udostepnione
    nie sa - i nie beda przez dlugie lata albo i nigdy
    bo odkryto by siatki wspolpracownikow, ktore siegaja wstecz i do
    terazniejszosci
    --
    “There are known knowns - things we know we know. There are known
    unknowns... things we don't know. But there are also unknown
    unknowns - things we don't know we don't know“
    Donald Rumsfeld
  • gypsi 30.11.08, 19:14
    Czy to, ze polscy lotnicy walczacy w RAF nie brali udzialu w paradzie wolnosci w
    Londynie, bo Churchill nie chcial/bal sie draznic batiuszki Stalina, to tez
    komunistyczna propaganda?

    Polska zostala zwyczajnie przez zw. "zachodni swiat" (w tym Churchilla) najpierw
    zostawiona sama sobie w 39 (glownie z tego wzgledu, ze Wielka Brytania i Francja
    nie byly przygotowana sprzetowo do wojny, wiec skonczylo sie na wypowiedzeniu
    wojny Niemcom bez zadnych dzialan), a potem 2x sprzedana w Teheranie i Jalcie.
    Taka byla cena za powstrzymanie marszu czerwonego scierwa dalej na zachod, z
    tego chyba wszyscy zdaja sobie sprawe.
  • mysz2006 30.11.08, 21:55
    no widzisz Gypsi, zalezy co sie czyta. Znalazlam taki urywek:

    >>At age 93, and now wearing hearing aids, Sanicz recalled flying Spitfires as a member of the Royal Air Force; there were four Polish squadrons in the RAF. The medals above his left blazer pocket read like the battle honours for an entire regiment. Sanicz flew in the Battle of Britain, then with 2nd Tactical Air Force in Europe and finally during the liberation of Holland. Prince Bernhard personally pinned Holland’s highest decoration on his chest when the liberation of the Netherlands was complete. Then, he returned to Britain for the VE Day parades in London.

    “They told us that those Poles in the RAF could march in the parade, but not any Polish infantry,” he said. And in the next second his face turned ashen. “We refused to march unless all Polish veterans did.”

    zrodlo: barrisbeat.blogspot.com/2007/08/sting-of-victory.html

    troche inaczej brak przyczyny udzialu w paradzie to polski pilot RAF-u pamieta

    co do reszty - nie mam zamiaru rozbierac historii 2-giej wojny swiatowej na czynniki pierwsze i rozpatrywac martyrologii narodu polskiego. Ale wydawalo mi sie ze ludzie juz sie zroblili troche bardziej krytyczni i nie upraszczaja historii tak, ze wszyscy nagle sie staja oprawcami polakow. Jest jeszcze jedna taka nacja, w ktorej przeswiadczenie o sprzymierzeniu calego swiata przeciwko nim pokutuje do stopnia paranoi, ale to temat na inna okazje.
    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • gypsi 30.11.08, 23:29
    Tu inaczej napisali:
    www.sprawahonoru.com/
    Przyjaciel rodziny, brat innego lotnika z RAF (ktory tyle szczescia nie mial,
    zeby do parady dotrwac i lezy w Newark) mowil to samo, a spotykal sie z kolegami
    brata wiele razy.

    Daleka jestem od upraszczania historii i uwazania wszystkich za oprawcow Polski,
    a tym bardziej spiskowej teorii dziejow.
    Dlatego swiadomosc, ze Polska to krasnal oddzielajacy tzw. zachodni swiat od
    dzikich pol i zawsze bedzie wykorzystywany przez wiekszych albo silniejszych,
    zwlaszcza, ze budowanie silnego panstwa kolejny raz nie bardzo wychodzi, to ani
    jedno, ani drugie.
    Nazwalabym to realizmem politycznym raczej:)
  • mama-123 01.12.08, 00:45
    ta ksiazka jest tak smutna, ze nawet jej calej nie przeczytalam.
  • d.hassenpflug 29.11.08, 14:53
    No wlasnie chcialam zauwazyc, ze Francja to nie taki kraj na ziemi i tez im sie
    czkawka odbija.
    --
    I'll try being nicer if you try being smarter.
  • dru.ga 29.11.08, 20:03
    Ja mam raczej pozytywne doświadczenia jeśli chodzi o Anglików, troche mi smutno
    bo jak przyjechałam tu 2 lata temu to byli bardziej otwarci, życzliwi, teraz
    wyczuwam wiecej dystansu. Ostatnio Pani na spacerze z pieskami po krotkim
    wywiadzie ze ja z Polski i czemu chcialam tu akurat przyjechac zapytala sie kto
    jeszcze z mojej rodziny przyjechal i byla baaaardzo zdziwiona ze tylko ja z
    mezem i corka a cala rodzina zostala w Polsce i sie bynajmniej nie wybiera:-)) A
    na hasla ze za duzo nas tu przyjechalo to bym serwowala tekst ze wlasnie wiem ze
    90% Polakow zamierza w styczniu 2009 wrocic do kraju bo dostana ogromne
    pieniadze od rzadu Polskiego za to .....ciekawe jak by Ci Anglicy
    zareagowali???pewnei by zaczeli narzekac ze najpierw przyjezdzamy teraz chcemy
    wyjezdzac.....;-)))
  • mama-123 30.11.08, 01:34
    Mysza piszesz dla mnie niezrozumiale, moze to moje zmeczenie, ale
    nie rozumiem calosci Twojej wypowiedzi.
    poza tym rozmawiamy o UK, a nie Hiszpanii czy Francji. Orpocz tego w
    Niemczech nikt by nie pozwolil na takie narzekanie, tam przeciez
    nawet ze swoim dzieckiem nie mozesz po polsku rozmawiac, jesli bys
    sie rozwiodla. Tak, tak, Anglicy maja wiecej stoicyzmu i pozwalaja
    na wieksza swobode (innym nie sobie samym wg mnie).
  • izabelski 30.11.08, 11:14
    tez mam takie wraszenie, ze Mysza zmienia temat rozowy - tylko po co?

    --
    “There are known knowns - things we know we know. There are known
    unknowns... things we don't know. But there are also unknown
    unknowns - things we don't know we don't know“
    Donald Rumsfeld
  • mysz2006 30.11.08, 17:14
    izabelski napisała:

    > tez mam takie wraszenie, ze Mysza zmienia temat rozowy - tylko po co?
    >

    fakt, zrobil sie troche off top ale scisle zwiazany z wypowiedzia mamy-123, czy cos w tym zlego? Interesuje mnie tok myslenia innych forumowiczek, a jesli sadze ze jest torche wybiorczy to chce poznac tego przyczyny, ok?
    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • mysz2006 30.11.08, 17:11
    ok juz Ci wyjasniam

    dziwi mnie, ze Polka, ktora przez fakt wychowania w Polsce musi/powinna byc swiadoma jak sie czuja ludzie ktorzy zostaja pociagani do opowiedzialnosci czy doswiadczaja 'kary' za czyny rodziny nie ma sprecyzowanej opinii czy synowie powinni odpowiadac za grzechy ojcow.

    dla przykladu, bardzo prozaiczna sytuacja - nagminna w PRL-u: odmawianie wydania paszportu czlonkom nawet dalszej rodziny osoby, ktora nie wrocila z wycieczki zagranicznej - tzn ktos inny postapil 'zle' a tobie sie po tylku za to dostaje

    tak samo chyba jest z obwinianiem i 'karaniem' autochtonow za to, ze ich przodkowie w dalekich pokoleniach cos tam zrobili, a mianowicie (z czystej zazdrosci ze portugalczycy i hiszpanie podbijali swiat za przyzwoleniem papieza) chcieli zbudowac wlasne protestanckie emporium.

    mam nadzieje, ze wypowiedzialam sie wystarczajaco jasno, ze kto jak kto ale Polacy powinni wiedziec jak to jest jak sie jest przesladowanym za czyjes sprawki, wiec nie powinno byc nieporozumien czy jest to sprawiedliwe czy nie

    --
    *** Kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero jak masz ją na karku, widzisz jaki to numer. ***
  • jaleo 30.11.08, 17:41
    mysz2006 napisał:

    > >
    > tak samo chyba jest z obwinianiem i 'karaniem' autochtonow za to,
    ze ich przodk
    > owie w dalekich pokoleniach cos tam zrobili, a mianowicie (z
    czystej zazdrosci
    > ze portugalczycy i hiszpanie podbijali swiat za przyzwoleniem
    papieza) chcieli
    > zbudowac wlasne protestanckie emporium.

    Poza tym, fakt ze jedne kraje kolonizowaly, a inne nie, wcale nie
    wynika z faktu, ze nie-kolonizujace kraje swiadomie podjely decyzje
    nie-kolonizowania, bo mialy moralna odraze :-) Kolonizowaly te
    kraje, ktore mialy odpowiednie zaplecze militarne (glownie o flote
    chodzi), finansowe i silna monarchie. Inne kraje po prostu nie stac
    bylo dolaczyc sie do tego wyscigu, wiec nie ma co teraz wsiadac na
    wysokiego konia, ze Brytyjczycy czy Portugalczycy be, bo
    kolonizowali swiat.

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Toothless Wonder (bo do Swiat juz niedaleko)
  • mama-123 01.12.08, 00:44
    Myszo, to co jeszcze UK ma w swoim skarbcu (banku czy gdzie tam
    jeszcze), cala infrastruktura, tak pochodzi wlasnie z tego, co
    zrabowano przez wieki. W przypadku Belgii - patrz Zair z Kinszasa -
    prawie wszystko ladowalo w kieszeni krola Leopolda. o byl jednak
    bardziej odosobniony przypadek. UK jako panstwo sie bogacilo.
    Pamietasz jak Hastings zbudowano? - na przemycie, Brighton - na
    handlu niewolnikami. Tak, UK mialo konkretne korzysci ze swojej
    przeszlosci kolonialnej i oczywiscie nadal ma.
    Jedyne, co nalezy im oddac to to, ze jako tako przygotowali swoje
    kolonie do niepodleglosci. Dlatego wlasnie UK jest w
    uprzywilejowanej pozycji, podobniez jak kilka innych krajow. Latwo
    jest zapomniec o tych korzysciach, jak i udrekach np Afrykanczykow
    patrzac na to z pozycji oprawcy (A tam zapomnijmy, to przeciez juz
    przeszlosc). Popatrz Myszo na to z punktu widzenia, ktorych
    mordowano. Przeciez 90%! niewolnikow zginela. Toz to miliony!
    Miliony, ktore mogly pracowac dla swoich krajow, tudziez terytoriow
    jesli krajami jeszcze nie byly.
  • izabelski 01.12.08, 14:39
    jak zwykle - dwie strony bylo trzeab do handlu niewolnikami
    silniejsze ple iona sylapywaly te slabsze i sprzedawaly swoich
    ziomkow czy sasiadow handlarzom

    i wcale to nie zanczy, ze wiekszosc niewolnikow byla sprzedawana
    docelowo do Ameryk czy na Karaiby

    wielu z nich budowalo panstrwa arabskie - o tym sie jakos nie mowi i
    nie pietnuje Muzulmanow za te czyny
    --
    “There are known knowns - things we know we know. There are known
    unknowns... things we don't know. But there are also unknown
    unknowns - things we don't know we don't know“
    Donald Rumsfeld
  • jaleo 01.12.08, 14:52
    izabelski napisała:

    > jak zwykle - dwie strony bylo trzeab do handlu niewolnikami
    > silniejsze ple iona sylapywaly te slabsze i sprzedawaly swoich
    > ziomkow czy sasiadow handlarzom
    >
    > i wcale to nie zanczy, ze wiekszosc niewolnikow byla sprzedawana
    > docelowo do Ameryk czy na Karaiby
    >
    > wielu z nich budowalo panstrwa arabskie - o tym sie jakos nie mowi
    i
    > nie pietnuje Muzulmanow za te czyny

    Tez prawda - wielu ludzi ma ten obraz rodem z "Roots" Haleya jakoby
    biali handlarze latali po buszu wylapujac tubylcow. Zwykle to sie
    odbywalo tak, ze handlowali z przedstawicielem danego plemienia,
    ktory im sprzedawal swoje "lupy". Co oczywiscie w niczym nie
    usprawiedliwa handlu niewolnikami w Europie i Ameryce, ale warto
    sobie uswiadomic, ze nie byl to jedyny, a na pewno nie najdluzej
    trwajacy, handel niewolnikami.
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Toothless Wonder (bo do Swiat juz niedaleko)
  • mama-123 01.12.08, 15:28
    NO niestety niewolnictwo nadal do dzis jest praktyowane (patrz
    Mauretania):(
    Masz racje Izabelski nalezy popatrzec i na druga strone medalu,
    ktora przeoczylam, czyli to, ze w handlu niewolnikami braly udzial i
    plemiona afrykanskie. Nie zmienia to jednak faktu, ze Anglia miala z
    tego konkretne korzysci finansowe (patrz Brighton).
    No ale teraz juz zeszlismy calkowicie z tematu. Dzis jest nowy
    miesiac, nowy tydzien, wczoraj poczatek Adwentu i nalezy sie
    cieszyc, bo juz niebawem radosne rzeczy nadejda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka