Dodaj do ulubionych

***** ZŁOŻYLIŚCIE REKLAMACJĘ...I CO? *****

01.06.05, 12:27
W końcu zdarza się, prawda? Nawet najlepszemu BP....czasem coś zawalić. Albo
mieć niezawiniony kłopot, ale cóż...wybrnąć jakoś trzeba!

Nie o to chodzi by się czepiać, ale zobaczyć które z BP ma klasę i potrafi z
niezadowolonego klienta uczynić swego Ambasadora. To duża sztuka, wpisujcie
proszę swoje dobre i złe doświadczenia, podając oczywiscie o jakie BP chodzi.
__________________________________________________
Żyj pełnią życia - nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.
Odważni nie żyją wiecznie, Tchórze nie żyją wcale.
Edytor zaawansowany
  • papryczka_ag 01.06.05, 15:17
    Holiday Travel, Triada
    Znajomym bezproblemowo uznali reklamację i zaproponowali bonus przy następnym
    wyjeździe lub rekompensatę finansową.
    --
    ...etwas Kultur muss sein...
    DENN DU BIST, WAS DU ISST

    www.korabiewice.empatia.pl/
  • wolf40 12.08.05, 22:48
    Wykazałam maksimum dobrej woli. Wysłałam do biura Open Travel pismo
    reklamacyjne,łagodne w formie i treści, rozmawiając o tym wcześniej z Product
    Managerem. Osoba ta, zapoznawszy się z materiałem filmowym, wyraziła swoje
    wielkie zaskoczenie, poinformowała mnie, że sprawa została przedstawiona
    zarządowi, zaś ona osobiście zajmie się tą sprawą, w przeciągu kilku dni
    wyjedzie do rekomendowanego ośrodka wyjaśnić nieporozumienie. Zaraz po
    powrwocie zobowiązała skontaktować się ze mną. Niestety, osoba ta nie
    skontaktowała sie ze mną i choć minął już termin rozpatrywania reklamacji, nie
    otrzymałam żadnej odpowiedzi. Skontaktowałam sie z P.M., lecz osoba ta
    kompletnie mnie olała. Notę reklamacyjną złożył również Przedstawiciel Biura, w
    którym wykupywałam wycieczkę, kontaktował się zarówno z PM jak i prawnikiem,
    który prowadzi postępowania reklamacyjne i, niestety też został zignorowany.
    Niemniej niż zmarnowane wakacje boli mnie lekceważące postępowanie pracowników
    BP Open Travel (towarzyszące mi od początku wyjazdu). Nie odpuszczę więc tej
    reklamacji, czuję się wręcz w obowiązku sfinalizować tę sprawę.
  • szeltika 01.06.05, 16:54
    i nic tez mi zaproponowali jakies 5%znizki na nastepna wycieczke ale ja NIGDY
    ALE TO NIGDY NIE POJADE Z TYMI OSZUSTAMI - kopernik oczywiscie-o nim mowa
  • sarka7 03.06.05, 00:19
    my na odpowiedź na naszą reklamację czekaliśmy trzy miesiące. Reklamację uznali za bezzasadną. Bardzo się mylą i sprawa będzie miała ciąg dalszy. To biuro to oczywiście Kopernik Travel.
  • widom1 02.06.05, 07:58
    .....i własnie co? nic. Sun&fun, bo o nim mowa, uznało owszem reklamację -
    obiecało mi na papierku 10% rabatu na kolejną imprezkę ale na tym się sprawa
    skończyła bo nie "mają dla mnie" aktualnie żadnej oferty. Myślę, że każda
    szanująca się firma powinna traktować reklamacje w szczególny sposób (chociażby
    dla dobrego imienia). Czy takich reklamacji mieli więcej? Nie wiem? Jest to
    dobry sposób na pogonienie klienta. Ja na pewno tak się czuję.
    A jak to świadczy o tej firmie?
    Uważajcie!!!!
  • kachax 02.06.05, 08:45
    Osobiście nie miałam powodu składać reklamacji, ale we wrześniu obiegłego roku
    składał mój kolega, z którym pracujemy biurko w biurko i siłą rzeczy widziałam
    cały proces.
    Przy okazji, reklamację pomagał mu pisać prawnik (!), a na jej poparcie
    dołączone były fotki z miejsca pobytu na Krecie. Nie pamiętam już wszystkich
    szczegółów, ale jak porównałam zdjęcia tego hotelu w katalogu, oraz zdjęcia
    tegoż ponoć samego hotelu zrobione przez kolegę, to włosy stanęły mi dęba na
    głowie. Jakieś niezabezpieczone druty zbrojeniowe, porozwalane i zdemolowane
    szafki gdzie miał być bar przy plaży, dojście do plaży - faktyczny dystans * 3
    ten opisywany, po jakichś pogruchmionych schodach (kolega był pechowo po
    skomplikowanej i kosztownej operacji kolana i jeszcze pod koniec rehabilitacji,
    akurat schody były nie dla niego i jak kupował ofertę to wybierał taką aby nie
    dymać po schodach) itp. kawiatki.
    Ale wracając do reklamacji, wykrzesał z siebie chyba ze 3 pisma, dostał jakieś
    standadrowe odp. typu "odp******" się od nas raz na jutro i koniec. Żal mi go
    było i tyle, bo wyjazd tani nie był, na dodatek trafili tam na bardzo kiepską
    pogode (raczej rzadkość na Krecie)...no i było to bardzo drogo zmarnowany urlop.

    Rzecz dotyczy Ecco Holiday. Po tym co widziałam nie mają szans najmniejszych na
    moje zaufanie.

    BP powinny pamiętać o jednej bardzo podstawowej zasadzie:

    Niezadowolony klient powie o tym 9 osobom. Te powiedzą dalej..
    Zadowolony klient powie o tym 1 osobie.
    Któreś biur ma ochotę jeszcze naciągać i niewłaściwie rozpatrywać reklamacje?
  • izzaa 05.06.05, 18:36
    zlozylam :) rozpatrzona pozytywnie w ciagu kilkunastu dni:) minimalny zwrot
    pieniedzy
    Biuro selectorus
    --
    Pozdrawiam
    Iza
  • marta_dow 20.06.05, 19:04
    Izzaa, proszę odezwij sie do mnie. Mam zamiar reklamować wycieczke w Wezyrze. Z
    chęcia sie dowiem, co napisałaś w reklamacji. Biura ponoć zwracaja tylko ok 150
    zł. nr gg 1191287

    pozdrawiam
    Marta
  • kachax 21.06.05, 09:06
    Marta,

    o ile płaciłaś kartą kredytową to uruchom procedurę "chargeback". Jeśli nie
    płaciłaś....no to tylko składanie reklamacji pozostaje.
  • mama75 21.06.05, 23:42
    sama zlozylam reklamacje na biuro w ktorym pracowalam, w rozmowie z szefem
    dostalam zapewnienie, ze przy nastepnym wyjezdzie dostane 10% rabatu... hehehe -
    odpuscilam sobie, bo nalezalo mi sie ponad 50%. Przy nastepnym wyjezdzie
    powinnammdostac wiecej, ale coz...
    --
    src="lilypie.com/days/050720/1/0/1/-5"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • marta_dow 22.06.05, 17:57
    Napisałam juz reklamację - zobaczymy, co odpiszą :)) mają 30 dni, wiec muszę
    uzbroic się w cierpliwość ;(( nastepnym razem będe płaciła kartą ;)) ciekawi
    mnie, czy biuro nie może mnie wtedy pociagnać do odpowiedzialności prawnej??

    pozdrawiam
    Marta
  • kachax 23.06.05, 09:46
    A co masz na myśli mówiąc o pociąganiu Ciebie przez biuro do odpowiedzialności
    prawnej?
  • izabela73 10.07.05, 21:40
    I nic. Czekam od wrzesnia 2004. Przysłali mi tylko pismo, że reklamacja nie
    może być rozpatrzona, bo wpłynęła po terminie. Żałosne. Wysłałam reklamację 2
    dni przed upływem terminu i ta data obowiązuje. Na mój protest już nie
    odpowiedzieli. Zawiadomiłam Krakowską Izbę turystyki i też cisza w eterze. Mowa
    o OPEN TRAVEL. Zrobili duży błąd, bo ja tego tak nie zostawię a przy okazji
    wszystkim odradzam wyjazdy z tym biurem. Gdyby uczciwie podeszli do sprawy i
    uznali swój błąd wychwalałabym pod niebiosa biuro, które poważnie traktuje
    swoich klientów. Niestety OPEN TRAVEL to nie dotyczy.
  • sarka7 11.07.05, 23:16
    proponuję Ci opisać sprawę, porobic kopie z tych dokumentów jakie już masz i wysłać:
    1.Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej - Departament Turystyki
    ul. Żurawia 4a
    00-507 Warszawa
    woj. mazowieckie
    tel. (022) 693 50 43, fax. (022) 693 40 44

    2.Małopolski Urząd Wojewódzki
    Wydział Rozwoju Regionalnego
    ul. Basztowa 22
    31-156 Kraków

    Oczywiście listami poleconymi i najlepiej za potwierdzeniem odbioru.
  • izabela73 12.07.05, 13:17
    Wielkie dzięki za te adresy:) Na pewno tak zrobię.
  • izabela73 14.07.05, 20:09
    Hej:) Dzięki za mail:) Odpisałam, ale mam problemy z wysłaniem poczty. W każdym
    razie musimy walczyć o swoje. Czas skończyć z tym nagminnym oszukiwaniem.
    Pozdrawiam:)
  • ferby26 29.07.05, 09:18
    A czy ktoś próbował nagłośnic sprawe w mediach? Oczywiście posiadając dowody na
    faktyczny stan hotelu.
  • bobronek 01.08.05, 10:37
    Odpowiedź nie na temat, na chyba 12 punktów odpowiedzieli na 4
    Zwykle wybierając najmniej istotą aspekt sprawy i udowadniając że to nie ich
    wina.
    Nie znają własnej oferty, w odpowiedzi kilkakrotnie przeczą temu co znajduje
    się w katalogu i na stronach internetowych, wydaje się że nawet nie sprawdzili
    warunków na miejscu i nie wiedza co tak naprawdę oferują.
    Osobiście odebrałem ich odpowiedź na nasza reklamację jako kpinę.
    Czy myślą że upust 10% jest w stanie załatwić sprawę? czy zapewnienie o 100%
    solidności może cokolwiek znaczyć po tym co widzieliśmy.
    W chwili obecnej zastanawiamy się nad dalszymi krokami. Pewnie dalsza
    korespondencja z Rainbow Tours nie ma sensu i nie ma szans na polubowne
    załatwienie sprawy. Chyba najpierw spróbujemy nacisku poprzez organizacje
    konsumenckie i izbę turystyki, przy okazji dowiadując się jak się przygotować
    do ewentualnego dochodzenia swoich praw w sądzie. Jeśli jakieś działanie okaże
    się skuteczne pewnie postaram się o tym poinformować innych uczestników a także
    zamieszczę to tutaj.

    Pozdrawiam
  • ferby26 02.08.05, 09:26
    Jezeli posiadasz dowody w postaci zdjęć, filmu itp to wiem że media są wstępnie
    (w mojej sprawie) zainteresowane takim tematem. Myslę że na poczatek walki
    byłoby to skuteczniejsze dla Ciebie i gorsze dla BP niż sąd. Z doświadczenia w
    innej sprawie niż poruszana tu wiem już że organizacje konsumenckie były mało
    skuteczne. Ich działanie opiera sie jedynie na próbie doprowadzenia do
    dobrowolnej ze strony winowajcy chęci poddania się karze - czyli jakiejś
    rekompensacie konsumentowi. Nie mogą w żaden sposób poza teorią zmusić firmę do
    Twoich żądań.
    Daj znać jak będzie przebiegał Twój bój bo ja jestem równiez w trakcie walki z
    Neckermann'em.
  • bobronek 02.08.05, 11:53
    ferby26 napisał:

    > Jezeli posiadasz dowody w postaci zdjęć, filmu itp to wiem że media są
    wstępnie
    >
    > (w mojej sprawie) zainteresowane takim tematem. Myslę że na poczatek walki
    > byłoby to skuteczniejsze dla Ciebie i gorsze dla BP niż sąd.

    Dzięki za pomysł i informacje o własnych doświadczeniach!
  • alessa 02.08.05, 22:52
    Izba Turystyki przyjmie do wiadomości i nic nie zrobi, to jest twór , który nie
    chroni ani Biura , ani klienta - kasuje tylko składki.

    Może dobrze byłoby napisać do wojewody , który wydał Koncesję - jak jest dużo
    takich reklamacji - wzywają na dywanik , a czasami ma to bardzo nieprzyjemne
    konsekwencje - oczywiście dla Biura.

    A pózniej droga Sądowa, albo jednocześnie, Federacja Konsumentów chyba udziela
    bezpłatnych porad prawnych.
    ŻYCZĘ POWODZENIA
  • bobronek 12.08.05, 12:31
    Konsultowałem się z prawnikiem u nas w firmie, mówi żeby najpierw "dołożyć
    wszelkich starań by spór rozwiązać polubownie" i dobrze to udokumentować.
    Czyli po polsku za nim pójdzie się do sądu napisać odwołanie i ew. kolejne
    odpowiedzi tak aby mieć dowody nie tylko na nie wywiązanie się z umowy ale tez
    na to że druga strona nie chciała uznać reklamacji ani nie wykazała się dobra
    wolą.
    Co do szczegółów odsyłał do organizacji konsumenckich tak więc chyba napiszemy
    odpowiedź zaczekamy co nam z kolei odpowiedzą pewnie znowu to samo tak więc w
    tym momencie „poprosimy o pomoc i interwencje” kogo się da a później zobaczymy.
    „Droga może nie jest prosta i krótka ale możliwa do przejścia” ;)
  • bobronek 06.10.05, 22:47
    dostaliśmy niewielki zwrot.
    co prawda prawnik zachęcał nas by powalczyć dalej (pewnie widział w tym swój
    interes) ale nie mamy na to czasu ani nerwów więc bierzemy kasę.

    Ale „niesmak” pozostał.

    W zasadzie na miejscu pewnie wystarczył by lepszy kontakt z rezydentem, parę
    istotnych informacji, lepsze dopilnowanie obsługi hotelu i pewnie nie
    zwróciłbym uwagi na wiele innych mankamentów.
    Ale oczywiście BP pewnie wolało zaoszczędzić i rezydent był jeden na 6 czy 8
    hoteli w 3 czy 4 miejscowościach.

    W sytuacji gdy złożyliśmy reklamację szybka „reakcja” (niekoniecznie wyrażona
    dużą sumą) pewnie też by załatwiła sprawę ale biuro woli grać na „zmęczenie
    materiału” a nuż dadzą sobie spokój.

    Ale nie daliśmy, tym bardziej że ich pismo odebraliśmy jako kpinę – nie
    jesteśmy „debilnymi dziećmi” by pocieszało nas to że w ramach
    pewnej „rekompensaty” możemy następną wycieczkę kupić drożej niż „klient z
    ulicy”.

    Po naszej dość ostrej odpowiedzi dostaliśmy propozycję tego co „zaraz po
    powrocie” pewnie by załatwiło sprawę, ale po paru miesiącach i po pierwszym
    liście trudno żeby to miało zmienić naszą negatywną opinię.

    Wg. mnie biuro w żaden sposób nie poczuwa się do odpowiedzialności wobec swoich
    klientów, a reklamacje rozpatruje w taki sposób by klient miał dosyć i wycofał
    się z roszczeń
    lub zadowolił się jakimś marnym ochłapem.

    Poddajemy się bo szkoda naszych nerwów
  • julsza 16.08.05, 12:11
    przez pomylke pracownicy wyslali nas nie na ta wycieczka, za ktora zaplacilismy
    (mial byc dzien dluzej i jedno miasto wiecej i to wypadlo). po powrocie
    rozmowa - propozycja zwrotu roznicy w cenie, plus 100 zl i 10% znizki w
    przyszlym sezonie. po konsultacji z prawnikiem napisalismy nasze oczekiwania.
    prawnik podal kilka mozliwosci rozwiazania - w zaleznosci jak dlugo chcemy
    walczyc, ile chcemy dostac z powrotem itp. biuro odpowiedzialo, ze proponuja to
    samo co ustnie. smiech - jesli chcialabym pojechac sama w to miejsce, ktore oni
    opuscili to z pewnoscia nie wstarczyloby mi owo 300 zl. oczywiscie z ich uslug
    nie zamierzalam juz korzystac nigdy. po wizycie u rzecznika praw konsumentow
    kolejne pismo - tym razem do wiadomosci rzecznika. wspomnialam tez w biurze, ze
    znajomi dziennikarze pytaja mnie, kotre to biuro wysyla klientow nie na te
    wyprawy (a pracuje z dziennikarzami, wiec nie bylo to klamstwo). wlasciciel sie
    zastanowil i oddal nam tyle, ile chcielismy. po miesiacu wymiany pism i
    telefonow.
    --
    I nie róbcie niczego, czego ja bym nie zrobiła, wiec może www.pinezka.pl
  • reniferek1 22.09.05, 09:04
    Dwa lata temu byłam w Turcji z Orbis Travel. Do pobytu nie miałam zastrzeżeń,
    lecz transfer powrotny na lotnisko wołał o pomstę do nieba. Rezydentka Orbisu
    nie stawiła się osobiście po odbiór turystów tylko poleciła to tureckiemu
    kierowcy busa. Spóźnił się on 1,5 godziny do hotelu a po drodze wbrew chęci
    wczasowiczów zajechał do zaprzyjaźnionego sklepu z pamiątkami, byśmy wydali
    pieniądze na zakupy. Na lotnisko przyjechaliśmy w ostatniej chwili, bylismy
    pełni obaw czy zdążymy na lot, gdyż kolejka do odprawy była olbrzymia.
    Dosłownie w ostatniej chwili, biegiem dotarliśmy do samolotu.
    Po powrocie do kraju opisałam sytuację i wysłałam mail do Orbisu. Po tygodniu
    otrzymałam oficjalne pismo z przeprosinami i informacją, że turecki kierowca
    został zwolniony z pracy.
  • alex359 22.09.05, 12:25
    i nic, :) 18-tego minął termin odpowiedzi na reklamację i czekam...
  • ferby26 23.09.05, 15:17
    Wiec zgodnie z prawem została ona uznana. Idz smiało do sądu.
  • alex359 29.09.05, 12:27
    i tak też muszę postąpić ponieważ pani Daria W. zajmujaca się reklamacjami w
    biurze Sun&Fun w Warszawie ciągle jest nieobecna (jak nie targi to urlop i tak
    w kółko). W tej chwili tez jest na urlopie, a zastępuja ją wszyscy pracownicy,
    którzy w kółko powtarzają, że odpowiedzi na wszystkie reklamacje zostały
    wysłane czyli tzw. odp... sie kliencie. Tylko czemu nasza odpowiedz idzie już
    do nas ponad miesiac???!!!! Naprawdę miałam lepsze zdanie o tym biurze...
  • uunnii 13.01.06, 21:07
    Itaka twierdzi, ze w Polsce obowiazuje Karta frankfurcka i wedlug niej mnie
    policzyla- szkoda tylko ze nie odniosla sie do wszystkich podpunktow reklamacji
  • spokojne 07.05.06, 17:26
    I zostałem zasypany...groźbami. Na reklamacje w końcu udzielono mi odpowiedzi
    znacznie po czasie, zupełnie nie na temat, gdy punkt po punkcie jeszcze raz
    wytłumaczyłem o co chodzi - nie otrzymałem odpowiedzi. Wycieczkę reklamowało
    ok.70% osób. Super wynik! Strzeżcie się!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka