Dodaj do ulubionych

'Wilsona' czy 'Łilsona'?

23.02.04, 21:15
jak się teraz mówi?
Edytor zaawansowany
  • Gość: esscort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 00:57
    niedawno to solidnie przerobilismy
  • kubajek 24.02.04, 12:47
    ja przejazdem tu jestem
    a wyszukiwarka nic nie znalazła :(

  • Gość: esscort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 14:18
    Nie chce ci się szukać. I tyle. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=296&w=9656373
  • spinkaa 24.02.04, 22:18
    Kubajku - "W", zawsze "W", czyli Plac Wilsona:)))
    Pozdrówka - i zapraszamy, bo plac piekny, rozkopany, i pełen nadziei na rychły
    powrót do stanu pierwotnego.
    --
    spinkaa
  • balkan 25.02.04, 14:46
    Podobno po tym sie rozpoznaje przyjezdnych, że mówią "Łilsona".....:))
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 25.02.04, 15:38
    Ja jestem z Zoliborza i mowie Łylsona podobnie jak mowie Rondo de Gola a nie
    Rondo de Gaulle'a oraz ulica Dibua a nie Dubois itp. itd. Wedlug mnie powinno
    sie mowic poprawnie a nie tak jak na to wskazuje pisownia.
  • roody102 25.02.04, 17:49
    Z formalnego punktu widzenia masz za pewne rację, choć zastanawiam się czy
    mówisz też Pari czy Paryż albo London czy Londyn albo - żeby wrócić na
    warszawskie ulice - Waszyngtona czy Łoszingtona?

    Ale poza formalnym punktem widzenia jest jeszcze żoliborska tradycja. Nie
    musisz się w nią włączać. Twoja sprawa. Ja tam się identyfikuję i w ten prosty
    sposób daję o tym znać. Wiesz jak miło spotkać przypadkiem na wakacjach osobę,
    która mówi przez "w"? Od razu wiadomo, że swój :)
    ________________________________________
    Roody102

    Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
  • pstrys 25.02.04, 18:04
    Brawo Roody! Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Wilsoniak jest swojsko-
    żoliborski i już. Co do Łilsona ... Ech, jak tak dalej pójdzie to jutro
    będziemy mówić kompjuter i kołka-kołla a pojutrze ... może bajdżas (zamiast
    bigos)?

    Zaczynam się bać...
  • Gość: zojka IP: *.chello.pl 12.07.04, 11:48
    dokladnie tak :) mój dziadek - stary warszawiak - zawsze mowił "plac wilsona" ew, 'wilsoniak'... kiedyś jeszcze Plac komuny paryskiej :P
  • z-o-s-i-a 13.07.04, 10:16
    Gość portalu: zojka napisał(a):

    > dokladnie tak :) mój dziadek - stary warszawiak - zawsze mowił "plac wilsona"
    e
    > w, 'wilsoniak'... kiedyś jeszcze Plac komuny paryskiej :P

    Jest starym warszawiakiem i mowil pl.Komuny Paryskiej???
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 26.02.04, 16:03
    Uwazam ze twoje przyklady sa calkowicie chybione poniewaz zarowno Waszyngton,
    Paryz jak i Londyn sa to "spolszczone" odpowiedniki nazw oryginalnych
    Washington, Paris i London. W zwiazku z tym naturalna jest wymowa polska. Ja
    mam na mysli wersje nazw/nazwisk ktore w jezyku polskim wystepuja w oryginale
    np. Wilson, Dubois, de Gaulle.

    Nie widze powodu dlaczego wymawiac je po polsku. Brzmialoby to zreszta
    groteskowo. Co do lokalnej tradycji zoliborskiej z wymowa przez W nie wydaje mi
    sie charakteryzowac zoliborskiej spolecznosci poniewaz bardzo wielu moich
    zoliborskich znajomych oraz ja sam mieszkajacy tutaj od urodzenia wymawiamy
    zgodnie z oryginalem.

    Nie podzielam tez obaw kolejnego forumowicza ze bedziemy wymawiac komputer z
    angielska poniewaz tutaj rowniez mamy do czynienia z pisownia polska a nie
    angielska (computer).
  • Gość: irrcia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 16:39
    Ale taka żoliborska tradycja istnieje. Ktoś nawet ją wspominał kiedyś w "City
    Magazine" w jakimś felietonie, ale było to kilka lat temu i nie pamiętam, kto
    to był - zapewne jakiś młody gniewny pod 40-tkę ;-)
    Ja też jak słyszę, że ktoś mówi plac Wilsona, to wiem, że "swój". A pozostałe
    nazwiska wymawiam poprawnie.
    Zresztą za komuny też się tak rozpoznawało, że ma się do czynienia z elementem
    napływowym ;-) - jak mówił "plac komuny" a nie plac Wilsona.
  • Gość: warszawiak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.04, 01:22
    Gość portalu: irrcia napisał(a):

    > Ale taka żoliborska tradycja istnieje. Ktoś nawet ją wspominał kiedyś w "City
    > Magazine" w jakimś felietonie, ale było to kilka lat temu i nie pamiętam, kto
    > to był - zapewne jakiś młody gniewny pod 40-tkę ;-)

    Moze jest to jedna z "zoliborskich tradycji" ale na pewno istnieja i inne,
    takie w ktorych nazwy ulic i placow wymawia sie poprawnie. Troche mi glupio,
    ze ludzie insynuuja, ze tradycja w dzielnicy z ktorej sie wywodze jest brak
    poprawnosci w wymowie obcych nazwisk. Otoz tak nie jest. Wydaje mi sie, ze
    sposob w jaki sie wymawia nazwe tego placu moze miec cos wspolnego z
    wyksztalceniem. Osoby o wyzszym stopniu wyksztalcenia beda ja wymawiac
    poprawnie, natomiast osoby z nizszym wyksztalceniem beda ja czytac tak jak sie
    ja pisze. A nie ma to nic wspolnego z tym kto jest prawdziwym Zoliborzaninem
    bo mieszkaja u nas ludzie roznych kategorii.
  • Gość: control IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 11:22
    Ale chrzanisz. Znam dwóch profesorów, w tym jeden wybitny humanista, który
    nigdy nie powiedziałby łilsona. Świat, Warszawiaku, nie jest taki jednoznaczny.
  • Gość: kiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 16:02
    Człowieku gdzie Ty się chowaleś! Prawdziwy Zoliborzanin zawsze powie "wilsona"
    ew. WIL, słyszałam to wielokrotnie z ust osób, które posiadają wykształcenie o
    jakim Ci sie nie śniło. Tytuł profesorski nie ma tu nic do rzeczy!!!!
  • Gość: grarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:04
    Gość portalu: warszawiak napisał(a):

    > Gość portalu: irrcia napisał(a):
    >
    > > Ale taka żoliborska tradycja istnieje. Ktoś nawet ją wspominał kiedyś w "C
    > ity
    > > Magazine" w jakimś felietonie, ale było to kilka lat temu i nie pamiętam,
    > kto
    > > to był - zapewne jakiś młody gniewny pod 40-tkę ;-)
    >
    > Moze jest to jedna z "zoliborskich tradycji" ale na pewno istnieja i inne,
    > takie w ktorych nazwy ulic i placow wymawia sie poprawnie. Troche mi glupio,
    > ze ludzie insynuuja, ze tradycja w dzielnicy z ktorej sie wywodze jest brak
    > poprawnosci w wymowie obcych nazwisk. Otoz tak nie jest. Wydaje mi sie, ze
    > sposob w jaki sie wymawia nazwe tego placu moze miec cos wspolnego z
    > wyksztalceniem. Osoby o wyzszym stopniu wyksztalcenia beda ja wymawiac
    > poprawnie, natomiast osoby z nizszym wyksztalceniem beda ja czytac tak jak
    sie
    > ja pisze. A nie ma to nic wspolnego z tym kto jest prawdziwym Zoliborzaninem
    > bo mieszkaja u nas ludzie roznych kategorii

    no jasne! od razu widac, ze ty jestes zoliborzaninem "od urodzenia" czyli
    jakies ostatnie 36 a moze 42 miesiace... nie wiem czy wiesz, ale na zoli
    mieszkaja raczej wyksztalceni ludzie, i zawsze tak bylo, oni stworzyli te
    dzielnice... artysci, aktorzy, dziennikarze...
    eh! sluchac hadko!
  • pstrys 26.02.04, 18:20
    Drogi forumowiczu. Niestety nie rozwiałeś obaw mych a i twe argumenty aliści do
    mnie nie przemówiły.

    A tak na serio. Twierdzisz, że dopiero polska pisownia (różna od
    cudzoziemskiej) przyzwala na swojską wymowę. Jak zatem wymawiasz obce słowa,
    które pisowni nie zmnieniły, a w naszym języku się pojawiają? Mówisz media czy
    midia (w szczególności maltimidia), beemwu czy beemwe? Jak wymawiasz hamburger
    (hambarg'r)?
    Dalej, twierdzisz iż "Wilson" wymawiasz tylko z angielska, brzmi to zapewne
    mniej więcej jak "Łyls'n". Powiedz mi proszę jak radzisz sobie z odmianą przez
    przypadki? "Jadę na plac Łyls'n'a" z akcentem na 'Łyl' - to dość oryginalne (by
    nie rzec groteskowe) ;)
  • garma 26.02.04, 23:35
    No i w końcu nie wiem jak mam mówić, bo na Żoliborzu mieszkam dopiero 14 lat,
    więc nie uważam się za swojaka ;)

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • jota.40 27.02.04, 11:45
    Nieco wyżej esscort napisał, że gruntownie przerabiany był ten wątek - i miał
    rację! Dyskusja ciągnęła się tygodniami i temat został potraktowany z punktu
    widzenia historycznego, socjologicznego i wielu innych ...;)) O ile się nie
    mylę - wniosek był taki (i teraz zresztą powtórzony!) - "Wilsona" mówi się
    tradycyjnie na Żoliborzu od czasów przedwojennych jeszcze, a "Łylsona" mówią ci
    inni... I tyle.
  • kubajek 27.02.04, 16:13
    ja mieszkałem na Żoliborzu 20 lat
    sądzę że to czas wystarczający
    aby poczuc się żoliborzaninem
    tak sie zreszta czułem i czuję do dzis
    musze powiedzieć że 90% osób z ktorymi
    się spotykałem, takich samych żoliborzan
    jak ja, używało wymowy 'łilsona'
    wymowa 'starożoliborska' brzmi mi prawdziwie
    jedynie w ustach 'starych' mieszkanców tej
    dzielnicy. Obawiam się ze duża częśc tu
    piszących do nich się nie zalicza
    i dla mnie ich determinacja w wymowie 'Wilsona'
    jest trochę pozerstwem, nieszkodliwym a nawet
    czasami sympatycznym (gdy nie zatrutym poczuciem 'wyższości'
    w stosunku do tych 'innych'), ale zawsze..
    pozdrawiam
    :)



  • Gość: "stary zoliborzak" IP: 193.114.111.* 27.02.04, 18:43
    spadaj ty kretynski pajacu! jestem sto razy lepszy od ciebie bo mowie wilsona
    przez 'wu' a ty skoro mieszasz polsko-angielska wymowe to znaczy zes wsiok i
    kolek! nie bedziesz mi tu mowil ze moj wwwwwilson to pozerstowo!

    alez to bylo sympatyczne, czyz nie?


    > dla mnie ich determinacja w wymowie 'Wilsona'
    > jest trochę pozerstwem, nieszkodliwym a nawet
    czasami sympatycznym
  • garma 27.02.04, 20:05
    Kubajek napisał:
    >ja mieszkałem na Żoliborzu 20 lat
    >sądzę że to czas wystarczający
    >aby poczuc się żoliborzaninem
    >tak sie zreszta czułem i czuję do dzis

    A ja na Żoliborzu czuję się coraz gorzej, a to za sprawą Trasy AK, przy której
    mieszkam, a która ma być łącznikem między końcówkami autostrady. Bardzo mnie
    martwi i wszystkiego mi się odechciewa. Mam pecha, ot co.

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • roody102 28.02.04, 10:21
    Z racji wieku i miejsca zamieszkania, to mi moze rzeczywiscie nie wypadaloby
    mowic przez W, ale ja to W odziedziczylem po ojcu, ktory mieszkal obok, poza
    tym zawsze Wilsoniak uwazalem za centralny punkt swojej malej ojczyzny, wiec
    mozes sobie myslec, ze to pozerstwo, a u mnie W wynika z prawdziwej
    identyfikacji z ta okolica. I nie zostalo wybrane - u mnie sie po prostu zawsze
    mowilo przez W. Nie bylo tak, ze ja sie ktoregos dnia zdecydowalem przejsc na
    wymowe przez W.
    ________________________________________
    Roody102

    Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
  • pstrys 01.03.04, 13:34
    > i dla mnie ich determinacja w wymowie 'Wilsona'
    > jest trochę pozerstwem, nieszkodliwym a nawet

    Wolę być pozerem mówiącym Wilsona przez W,
    niż pozerem spod znaku M.M.Kolonki
    (... oooonly Łyls'n, yeeeah!)
  • Gość: bielany IP: *.chello.pl 08.01.05, 18:47
    no widzisz bo mieszkasz tu raptem od 20 lat, ja mieszkam od 25 czyli od
    urodzenia na Bielanch (kiedyś dzielnica Żoliborz) i mówie Wilsona bo my to
    wynosimy z domu tak mówią nasi rodzice i my mamy to po nich tak samo jak
    Warszawiacy mówią RENKE czy DŹWI
  • Gość: warszawiak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.04, 01:26
    pstrys napisał:

    > Mówisz media czy
    > midia (w szczególności maltimidia)

    Slowo "media" wywodzi sie z laciny i w orginale jest wymawiane mniej wiecej tak
    samo jak po polsku a nie z 'i'. Abstrahujac od tego, przyklady Twoje sa w
    wiekszosci chybione bo odnosza sie albo do skrotow albo nazw pospolitych a
    Wilson to jest nazwa wlasna i ma okreslona wymowe zwiazana z nia.
  • pstrys 01.03.04, 13:32
    Czyli tak: skróty i nazwy pospolite można wymawiać po polsku a nazwy własne
    nie? Zastanów się dobrze, czy na pewno wszystkie skróty wymawiasz po polsku
    (np. IBM)? Czy wszystkie nazwy własne wymawiasz zgodnie z wymową oryginalną?
    Jak byś wymówił np. Hodmezovasharhely (miejscowośćna Węgrzech, dla dotatkowego
    utrudnienia wszystkie kropeczki i prezercinki nad literami pominięto), jak
    radzisz sobie z trudniejszymi nazwiskami np. fińskimi, szwedzkimi, litewskimi,
    holenderskimi (wmów proszę poprwanie Tuijl) itp?

    Ciężko jest ustanawiać jasne reguły, więc nie mów proszę, że mówienie Łyls'n
    (rozumiem, że tak włąśnie mówisz) a nie Wilson (przez w) to jest określona
    (poprawna w domyśle?) wymowa.

    > Abstrahujac od tego, przyklady Twoje sa w
    > wiekszosci chybione bo odnosza sie albo do skrotow albo nazw pospolitych a
    > Wilson to jest nazwa wlasna i ma okreslona wymowe zwiazana z nia.
  • Gość: warszawiak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.04, 16:05
    Okej, nie wiem nic o jasnych regulach. Jednak poruszylo mnie to, ze ktos
    wystrzelil z pomyslem, ze "prawdziwego" Zoliborzanina poznaje sie po tym, ze
    mowi "wilsona". Ludzie mowia na rozne sposoby.
  • pstrys 01.03.04, 16:52
    Mnie zaś poruszyło to, że wymawianie 'plac Wilsona' przez 'w' jest odbierane
    jako błąd albo pozerstwo. Jeśli któs mówi 'plac Wilsona' przez 'ł' - ok,
    jej/jego sprawa. Niech jednak ten ktoś nie twierdzi, że plac Wilsona przez 'w'
    wymawiają tylko pozerzy/głupole (Ładnie podsumował to roody, znów muszę mu
    przyklasnąć).
    Zgadzam się, że wymowa 'pl. Wilsona' nie mówi nic o byciu "prawdziwym
    Żoliborzaninem". Generalnie co do pojęcia "prawdziwy Żoliborzanin" to chyba
    jest to niebezpiecznie blisko "prawdziwego Polaka" i innych "jedynych
    prawdziwych". Nawet jeśli "prawdziwy Żoliborzanin" to żart, jest to żart nader
    kruchy.

    > Okej, nie wiem nic o jasnych regulach. Jednak poruszylo mnie to, ze ktos
    > wystrzelil z pomyslem, ze "prawdziwego" Zoliborzanina poznaje sie po tym, ze
    > mowi "wilsona". Ludzie mowia na rozne sposoby.
  • Gość: esscort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 16:54
    Gość portalu: warszawiak napisał(a):

    Jednak poruszylo mnie to, ze ktos wystrzelil z pomyslem, ze "prawdziwego"
    Zoliborzanina poznaje sie po tym, ze mowi "wilsona".

    No to czuj sie poruszony. Ale ja tez po tym poznaję, że ktoś jest z Żoliborza.
    Taka jest tu wymowa i już.
  • Gość: Asia68 IP: 212.160.172.* 11.01.05, 11:16
    >Okej, nie wiem nic o jasnych regulach. Jednak poruszylo mnie to, ze ktos
    >wystrzelil z pomyslem, ze "prawdziwego" Zoliborzanina poznaje sie po tym, ze
    >mowi "wilsona". Ludzie mowia na rozne sposoby.

    Jak to miło, jak ktoś potrafi się przyznać do błędu lub przeprosić na forum -
    tak rzadko się to zdarza!!! A wracając jeszcze do spolszczonej pisowni nazwisk -
    jak Twoim zdaniem można spolszczyć pisownię nazwiska Wilson? W przypadku
    Washingtona sprawa była oczywista, ale tu? Ja uważam, że po prostu po polsku i
    po angielsku pisze się to tak samo, ale wymawia już różnie. Ja mówię Wilson
    przez "W", bo tak mówili jeszcze moi rodzice, ale faktycznie wśród moich
    znajomych mieszkających na Żoliborzu zdania są podzielone i część mówi przez w,
    a część przez ł. I nie ma to nic wspólnego ze znajomością angielskiego czy
    wykształceniem - moi rodzice, siostra i ja - wszyscy mamy wyższe wykształcenie.
    Co do znajomości angielskiego - no cóż, prawdę mówiąc przez jakiś czas
    pracowałam nawet jako nauczycielka angielskiego w szkole i dawałam prywatne
    lekcje i uważam, że poprawna wymowa i akcent, to akurat moje mocne strony.

    PS. Ale i tak Cię lubię 'warszawiaku', za to że potrafiłeś napisać, że być może
    nie masz racji!!!
  • roody102 28.02.04, 10:26
    A moze wlasnie jestes swiadkiem spolszczania kolejnego nazwiska? Nie mozesz
    tego wykluczyc. Ale basta, jak nie chcesz, to naprawde nie mow w ten sposob -
    przeciez nikt Ci nie powiem, ze jestes przez to gorszym zoliborzaninem. Jesli
    Cie to drazni, jako blad, nie mow. Ale ja ten blad-nie blad robie swiadomie,
    nie z niewiedzy, a z tradycji wlasnie.
    ________________________________________
    Roody102

    Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
  • jota.40 28.02.04, 12:29
    Tak, to zabawne, te argumenty o pozerstwie... Bo ja też odziedziczyłam "Www.."
    w Wilsonie po rodzinie, z której połowa mieszka od lat trzydziestych na
    koloniach WSM. I długo bardzo nie wiedziałam, gdzie w Warszawie jest plac
    Komuny Paryskiej ;)).. Bo u nas tak nikt nie mówił. Co więcej, kiedy pierwszy
    raz usłyszałam tego nieszczęsnego "Łylsona" - przykro mi jakoś zabrzmiało w
    uchu i odebrałam to... jako pozerstwo właśnie! Taką hiperpoprawność. To kwestia
    tradycji - bo przecież mówiąc o prezydencie, najczęściej używam fonetycznej
    wersji anglosaskiej. To jest chyba trochę tak, że plac nam się oderwał od
    patrona - stał się czysto żoliborskim miejscem, nazwą własną i tyle. Myślę, że
    gdybym zawsze mówiła "plac Łylsona" - nie zaczęłabym chyba po tej wymianie
    opinii mówić na siłę przez "W". O czym tu gadać...
  • Gość: warszawiak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.04, 01:16
    Elgreco, masz racje! Ja tez jestem z Zoliborza i od zawsze wymawialo sie u nas
    nazwe tego placu przez "el".
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 02.03.04, 13:57
    Nie wiem czy mam racje w kontekscie tezy tego watku ale po prostu tak mowie i
    juz. Nie jest to bynajmniej pozerstwo. Cala moja rodzina mieszka na Zoliborzu
    od wielu lat i wszyscy tak to wymawiali (rowniez oczywiscie w czasach Placu
    Komuny Paryskiej). Sadze, ze po prostu czesc ludzi mowi tak a czesc siak.
    Mowienie jednak o "zoliborskiej tradycji" mowienia przez W jest w moim odczuciu
    grubym naduzyciem.
  • liloom 04.03.04, 19:43
    Gość portalu: warszawiak napisał(a):

    > Elgreco, masz racje! Ja tez jestem z Zoliborza i od zawsze wymawialo sie u
    nas
    >
    > nazwe tego placu przez "el".


    Na WILSONA z angielska to mowila mlodziez DLA JAJ. A stary Zoliborzanin nigdy
    tak nie powie. Jasne ze kazdy moze mowic jak chce. Niektorzy nawet
    mowili "Komuny Paryskiej":)
    Mowienie WILSONA z angielska jest po prostu smieszne i jak ktos nie jest "z
    dzielnicy" to po prostu nie wyrosl w tym i stad nie kuma. Kropka. To nie
    kwestie jezykowe tylko tradycje dzielnicy. A teraz obrazajcie sie ile chcecie.
    Ta dyskusja nie ma sensu bo tu nie chodzi o wymowe POPRAWNA tylko TRADYCYJNA.


    --
    ~~Forum Francuskie~~
  • Gość: jugoslawia IP: *.chello.pl 04.03.04, 23:38
    Pewnie!!! nigdy nie przestanę mówić WILSONA (przez w:))
  • jota.40 05.03.04, 10:52
    A jeszcze pozwolę sobie zapytać was, którzy mówicie "Łylsona", jak wymawiacie
    rondo Waszyngtona? O tym też już ktoś wspominał we wcześniejszym wątku na temat
    placu Wilsona. I proszę nam tu nie mydlić oczu spolszczoną pisownią - zawsze
    możemy powiedzieć, że plac Wilsona też jest spolszczony (bo niby jak byłoby go
    można napisać bardziej po polsku?)..;))) Pozdrowienia
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 05.03.04, 15:47
    A jak czytasz ulice Chopina? Moze jest jakas srodmiejska tradycja? ;-)
  • garma 05.03.04, 19:49
    Mam pytanie.
    Kto jest lepszy: prawdziwy żoliborzanin czy prawdziwy lwowiak ?

    --
    Ta tatu ta ja tu
  • pstrys 05.03.04, 21:31
    Oczywiście, że prawdziwy lwowiak jest lepszy. W tym wypadku wiadomo, że chodzi
    o Ukraińca i jest spokój. Wystarczająco dużo mamy kopotów z samymi sobą, by
    jeszcze si przejmować naszymi wschodnimi sąsiadami.

    A jeśli idzie o 'przwdziwego żoliborzanina to mam takie oto pytania. Jeśli nasi
    rajcy miejscy / poslowie / inne nieroby wykręcą nam kolejną zmianę ustroju
    miasta i okaże się, że nie ma już Żoliborza i Bielan tylko jest nowy organizm
    miejski 'Szuflandia':
    - Jak szybko pojawią się "prawdziwi Szuflendrzy"?
    - Jak szybko wymowa Wilson przez "wu" zostanie uznana za tradycyjnie
    szuflandzką?
    - Jak szybko wymowa przez 'w' zostanie uznana za pozerską a sama Szuflandia
    zostanie nazwana drawer-district przez tych 'nie-pozerów'?
  • garma 05.03.04, 22:06
    Pstrys napisał:

    >Oczywiście, że prawdziwy lwowiak jest lepszy. W tym wypadku wiadomo, że chodzi
    >o Ukraińca i jest spokój. Wystarczająco dużo mamy kopotów z samymi sobą, by
    >jeszcze si przejmować naszymi wschodnimi sąsiadami.

    Jakże Ci zazdroszczę tej pewności, że prawdziwy lwowiak to Ukrainec :-)
    Zapewniam Cię jednak, że w Warszawie żyją jeszcze Polacy, którzy są prawdziwymi
    lwowiakami.

    --
    Ta tatu ta ja tu
  • roody102 05.03.04, 23:04
    Prawdziwy lwowiak, żoliborzanin... zaraz za tym czają się prawdziwi Polacy i
    inne łyse pały. Dajcie spokój. Nie wypada...
    ________________________________________
    Roody102

    Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
  • pstrys 07.03.04, 00:10
    Roody - masz w 100% rację (cholipa, który to już raz Ci ją przyznaję...)

    A co do żyjących 'prawdziwych lwowiaków' - tylko Ukrainiec może powiedzieć, że
    od urodzenia mieszka w tym mieście. Innego kryterium 'prawdziwości' nie widzę i
    widzieć nie chcę :)
    (Zaraz się okaże, że E. Stainbach to 'prawdziwa dziewczyna z Pomorza'.)
  • garma 07.03.04, 01:22
    Pstrys napisał:
    > A co do żyjących 'prawdziwych lwowiaków' - tylko Ukrainiec może powiedzieć,
    > że od urodzenia mieszka w tym mieście. Innego kryterium 'prawdziwości' nie
    > widzę i widzieć nie chcę :)

    We Lwowie rodzą się i mieszkają nie tylko Ukraińcy.

    Skoro nie jestem urodzona na Żoliborzu, to muszę mówić "Łilson", żeby nikogo
    nie wprowadzić w błąd co do mojego pochodzenia ;-)

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • liloom 06.03.04, 14:31
    pstrys napisał:

    > Oczywiście, że prawdziwy lwowiak jest lepszy. W tym wypadku wiadomo, że
    chodzi
    > o Ukraińca i jest spokój. Wystarczająco dużo mamy kopotów z samymi sobą, by
    > jeszcze si przejmować naszymi wschodnimi sąsiadami.
    >
    > A jeśli idzie o 'przwdziwego żoliborzanina to mam takie oto pytania. Jeśli
    nasi
    >
    > rajcy miejscy / poslowie / inne nieroby wykręcą nam kolejną zmianę ustroju
    > miasta i okaże się, że nie ma już Żoliborza i Bielan tylko jest nowy organizm
    > miejski 'Szuflandia':
    > - Jak szybko pojawią się "prawdziwi Szuflendrzy"?
    > - Jak szybko wymowa Wilson przez "wu" zostanie uznana za tradycyjnie
    > szuflandzką?
    > - Jak szybko wymowa przez 'w' zostanie uznana za pozerską a sama Szuflandia
    > zostanie nazwana drawer-district przez tych 'nie-pozerów'?

    Strasznie sie usmialam.
    To nie chodzi o bycie lepszym, bo to nie ma znaczenia kto co ile, ale dam Wam
    taki przyklad: w czasach komunistycznych na pl. Dzierzynskiego mowilo sie
    Bankowy. Mialam tam niedaleko wydzial na ktorym studiowalam. I wszyscy tylko i
    wylacznie dla PRZEKORY bez specjalnej znajomosci histori mowili na ten plac
    wlasnie nie inaczej jak Bankowy. Teraz on sie tak nazywa, ale gdyby nazwali go
    Swietym Bankowym lub Wszystkich Bankow w Warszawie, to ci co go kiedys nazywali
    Bankowym - teraz tez by tak mowili. To tradycja i przyzwyczajenie.
    Byc moze powstalaby dyskusja ktorej nazwy nalezy uzywac i ktora jest poprawna.
    A teraz pytanie: gdyby w tej potencjalnej dyskusji brali udzial DOPIERO CO
    PRZYJEZDNI DO WARSZAWY czy tak naprawde wiedzieli by o co chodzi?
    Oczywiscie ze TAK NAPRAWDE to zyjemy tu i teraz ale to bylo wyjasnienie dla
    tych co nie rozumieja o co chodzi. Nie chodzi wcale o to KTO JEST LEPSZY...


    --
    ~~Forum Francuskie~~
  • liloom 06.03.04, 14:14
    Gość portalu: elgreco napisał(a):

    > A jak czytasz ulice Chopina? Moze jest jakas srodmiejska tradycja? ;-)
    Tu akurat walnelas /es jak lysy grzywka o schody bo SZOPENA heheh Polacy akurat
    TEZ wymawiaja zle:))))))))) ZADEN przecietny Polak nie wymowi SZOPENA z
    Francuska:)))))))
    To byl samoboj Elgreco:)))))
    Ale szukaj dalej:))))))
    Wiesz, ktos mi kiedys wmawial ze mieszkalam na Sadach Zoliborskich, bo tak jest
    na planie. Ale ja mieszkalam na Zatrasiu. Czy mam udowodnic ze nie jestem
    wielbladem ? :))))))))))



    --
    ~~Forum Francuskie~~
  • garma 06.03.04, 23:50
    Liloom napisała:
    >To nie kwestie jezykowe tylko tradycje dzielnicy.

    Znasz jeszcze inne tradycje żoliborskie ?

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • liloom 07.03.04, 08:27
    Kolezanka sie poczula urazona? Poszukaj sobie w interencie o starym willowym
    zoliborzu, hufcu zhp i czasach komunistycznych, nie dam rady tego wszystkiego
    tu napisac. Pozdrawiam


    --
    *** Forum Francuskie ***
  • esscort 07.03.04, 20:58
    garma napisała:

    Znasz jeszcze inne tradycje żoliborskie ?

    Chodzi Ci o językowe? Np. nikt z Żoliborza nie powie Kępa Potocka (chociaż taka
    jest nazwa oficjalna) lecz kanałek.
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 08.03.04, 10:57
    Moj przyklad wcale nie mial za cel udowadnianie ze Chopin czy Mozart powinnismy
    wymawiac tak jak odpowiednio Francuzi (z akcentem na ostatnia sylabe) czy
    Austriacy/Niemcy (z przedluzonym i nieco gluchym o). To rzeczywiscie byloby
    smieszne i pozerskie. Istnieja jednak niektore nazwiska/nazwy ktore wymawia sie
    w jezyku polskim w wersji wyposrodkowanej miedzy oryginalna a polska. Tak jest
    z Chopinem, Mozartem oraz moim skromnym zdaniem rowniez z Wilsonem...
    Pozdrawiam
  • garma 08.03.04, 19:56
    Liloom napisała:
    >Kolezanka sie poczula urazona? Poszukaj sobie w interencie o starym willowym
    >zoliborzu, hufcu zhp i czasach komunistycznych, nie dam rady tego wszystkiego
    >tu napisac. Pozdrawiam

    Coś Ty :-) Dlaczego miałabym się poczuć urażona ? Ja jestem skądinąd i dlatego
    nie znam żoliborskich tradycji. A w ogóle to chyba ten wątek nie należy do
    poważnych, tylko do żartobliwych... Ale może się mylę ?

    Powracając do Wilsona, to zastanawiam się jak żoliborzanie z dziada pradziada,
    wymawiali jego imiona, zwłaszcza to: Woodrow. No bo Thomas, to wiadomo, że
    Tomasz(ek) ;-)

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • garma 08.03.04, 20:09
    Liloom napisała:
    >Zobacz garma ile emocji wywoluje zoliborz, pamietasz te dyskusje?
    >forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=4&s=1

    Pewnie, że pamiętam :-) Jak Tyś go wygrzebała ? To już prehistoria, internetowa
    oczywiście...
    Ten wątek założył Bor"ka, bardzo lubiłam jego posty. O ile dobrze pamiętam,
    był żoliborzaninem, ale mieszkającym wtedy poza Żoliborzem. Ale jego przodkowie
    z Lubaczowa się chyba wywodzili.

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • garma 08.03.04, 20:13
    Escort napisał:
    >Chodzi Ci o językowe? Np. nikt z Żoliborza nie powie Kępa Potocka (chociaż
    >taka jest nazwa oficjalna) lecz kanałek.

    No, tę tradycję to i ja, nietutejsza, znam ;-)

    --
    Obyś był zimny albo gorący !
    (Ap 3, 16)
  • Gość: Liloom IP: *.117.11.vie.surfer.at 08.03.04, 21:27
    garma, przypuszczam, ze jest mnostwo rzeczy na Zoliborzu, ktore w miedzyczasie
    staly sie tradycjonalne, jak pamietasz ja nie mieszkam na Zoliborzu tyle ile
    TY MIESZKASZ, wiec to co jest teraz bedziesz wiedziala duzo lepiej.
    Te nowe tradycje i "tradycje" sa mi calkowicie nieznane.
    Imion Wilsona kiedys sie wogole nie uzywalo. Tak jak sie nie uzywa pelnej
    nazwy ani wobec ulicy Krasinskiego, ani Broniewskiego, ani Slowackiego itd.
    A co do tradycyjnych (!) bledow jezykowych to typowe dla ktorejs dzielnicy
    Warszawy (niestety nie wiem ktorej) jest zmiekczanie dwuglosow SZ na SI albo
    RZ na ZI - np. w slowach drzwi, prysznic etc. Slyszalas o tym?
    Czy dowiedzialas sie co bylo przedtem na Potoku?


  • Gość: liloom IP: *.117.11.vie.surfer.at 08.03.04, 21:40
    Wydaje mi sie ze niech sobie kazdy TERAZ wymawia jak chce, ja od kiedy pamietam
    chodzilam z mama na plac Wilsona przez Wu, na ten sam plac chodzili znajomi z
    Sempolowskiej, Lelewela, Dewulotu i innych okolicznych szkol, jak rowniez ich
    rodzice. I ci co mieszkali na Czarnieckiego i ci z Promyka i ci z Sadow i z
    Izabelli i nawet (bo to niby nie byl juz wtedy Zoliborz) z Reymonta a nawet
    Boguslawskiego (jedne z pierwszych "ostatnich" domow na Chomiczowce)
    Zapewne wszyscy byli cwokami i cale szczescie ze przyszly lata gdy przychodza
    nowe pokolenia i dzieki nim moge wstydzic sie za te wszystkie zmarnowane lata
    huehue zmarnowane w zlej wymowie nazwy placu Wilsona bez imienia i przez
    Wu:))))) - zart.
    W kazdym razie jak slysze wymowe przez WU to jest to dla mnie potencjalny
    mieszkaniec Zoliborza sprzed 20 lat, a niekoniecznie cwok nie znajacy jezykow:)
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 09.03.04, 11:23
    Zapewne ci wszyscy ludzie nie byli wcale cwokami tylko nauczono ich mowic prze
    Wu i tak im zostalo. Czy jest to jednak lokalna tradycja to jest to dla mnie
    nie do konca pewne chociaz mieszkam na Zoliborzu od ponad 30 lat (nota bene
    jestem absolwentem cytowanej przez ciebie Sempolowskiej) i nie zaobserwowalem
    takiej prawidlowosci. Wsrod moich znajomych czesc mowi przez W a czesc przez L.
    Tak wiec teza o tradycyjnej zoliborskiej wymowie jest dla mnie watpliwa. Moze
    przed wojna tak sie mowilo powszechnie ale w moim odczuciu juz od wielu lat
    (przynajmniej moich ponad 30 lat zycia) juz tak nie jest.
    Pozdrawiam,
  • jota.40 09.03.04, 17:37
    Ha! Witamy wśród absolwentów! Ja też, ja też... A popytaj przy tzw. okazji tę
    część znajomych, która mówi przez "L", zobaczysz, że napływowi... Jak nie oni -
    to rodzice ;)))...
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 10.03.04, 09:53
    Byc moze tak jest ale czy obecni mieszkancy Zoliborza to w wiekszosci
    zoliborzanie od kilku pokolen? Watpie. Sadze ze wiekszosc albo przynajmniej
    duza czesc to "naplywowi" w tym czy innym znaczeniu.

  • jota.40 10.03.04, 14:36
    Mnie się właśnie wydaje, że duża część mieszkańców - przynajmniej starego
    Żoliborza - to właśnie potomkowie dawnych mieszkańców. Na pewno nie wszyscy,
    ale i tak jest ich tu więcej, niż w innych dzielnicach Warszawy. Ocalało jednak
    sporo przedwojennych budynków i lokatorzy po wojnie wrócili do siebie. Zresztą
    mam wrażenie, że wspominana wymowa przez "W" nie była charakterystyczna jedynie
    dla ludzi z Żoliborza, tak mówili moi dziadkowie, którzy mieszkali i przed
    wojną i po wojnie w innych dzielnicach Warszawy...
  • Gość: Joliborzanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 10:31
    A czy przypadkiem nie chodziłes na PLAC KOMUNY PARYSKIEJ . Zapomnieliscie że 20
    lat temu ten wspaniały plac tak własnie sie nazywał . O placu Wilsona to mogłes
    sobie mówic w domu ale jak wsiadałes np w autobus 181 to jechał na Plac Komuny
    PAryskiej a nie wil czy łylsona .
  • Gość: esscort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 18:42
    Gość portalu: Joliborzanin napisał(a):

    > A czy przypadkiem nie chodziłes na PLAC KOMUNY PARYSKIEJ . Zapomnieliscie że
    20 lat temu ten wspaniały plac tak własnie sie nazywał . O placu Wilsona to
    mogłes > sobie mówic w domu ale jak wsiadałes np w autobus 181 to jechał na
    Plac Komuny PAryskiej a nie wil czy łylsona .

    Jakiś pl. Komuny podobno był. Ale nie na Żoliborzu. Tu się jezdziło na pl
    Wilsona. Tak się mówilo w domu, na ulicy, w autobusie, w taksówce. Jeżeli ktos
    mówił inaczej, to znaczyło, że nie jest z Zolborza.
  • jerzyslaw 13.03.04, 20:42
    Żoliborzanie to na plac Wilsona CHODZILI. Ci co musieli dojechac, to nie
    Żoliborzanie.

  • pstrys 13.03.04, 21:33
    > Żoliborzanie to na plac Wilsona CHODZILI.

    Czas przeszły?!

    Czyżby wyginęli (jak mamuty)???
  • Gość: jugoslawia IP: *.chello.pl 14.03.04, 19:54
    Prawdziwy Żoliborzanin nigdy nie mówił na Plac Wilsona - Plac Komuny
    Paryskiej. Dajcie spokój, chyba ci co sądzą inaczej nie są z Żoliborza. Nie
    przeszliśmy na tą nazwę, tak jak nie przeszliśmy(przynajmniej większosć z nas)
    na Rondo Radosława i nadal mówimy Rondo Babka. I nadal będziemy mówić Wilsona,
    nawet jeśli ktoś kiedyś chciałby dokonywać tu jakiś zmian.pozdrawiam
  • Gość: Borys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 01:41
    Ahoj!
    > Prawdziwy Żoliborzanin nigdy nie mówił na Plac Wilsona - Plac Komuny

    No to ja nie jestem "Prawdziwym żoliborzaninem". Zresztą mnie to wali. Jestem z
    Bielan. Z rogu Podleśnej i Marymonckiej. SP 53.
    Koniec lat 70-tych, lata 80-te - ja i moi koledzy z podworka mówili tak:
    "Pojechalem na Komuny, do Wisły. A gdy po filmie wracałem z Wilsona to kupiłem
    śledzie w Hali [Marymonckiej]".

    Jednym tchem, w jednym zdaniu używane były obydwie nazwy. Tak zapamiętałem.

    Borys, który jeżdzi Stołeczną i przez Rondo Radka

  • Gość: bielany IP: *.chello.pl 08.01.05, 19:09
    no jasne tak samo jak mówi sie Stołeczna, a nie Popiełuszki :)
  • donkej 10.01.05, 11:43
    A wiecie co?
    Ciekawe jak nowe komunikaty będą kształtować świadomość...
    To będzie interesujące jeździć metrem i podsłuchiwać, jak niektórzy będą
    komentować komunikat przez W...
    :-)))
    --
    Większość naszych błędów jest bardziej wybaczalna niż środki, którymi staramy
    się je ukryć (Francois de Rochefoucauld)
  • roody102 10.01.05, 17:17
    Jestem pewny, że pierwszą reakcja będzie zdziwienie pomieszane z przekonaniem,
    że to jest błąd (i zaraz potem telefony do metra oraz Stołecznej w tej
    sprawie). A potem przywykną :)
    --
    Roody102
    --
    "Prawdziwa polskość rodziła się przeważnie pod znakiem Pogoni, najlepsza
    warszawskość - między Cytadelą a Laskiem Bielańskim."
    Kazimierz Brandys
  • donkej 11.01.05, 09:45
    No właśnie, właśnie, na to liczę.
    He he - te wszystkie osoby które mnie poprawiają z poczuciem wyższości - he he
    Ostatnio Pani mgr w aptece:
    - tego u nas nie ma - może na pl. Łilsona.
    - czy jest większa szansa, że to będzie na pl. Wilsona? - pytam
    - Na pl. ŁILSONA jest większa apteka... - ona, akcentując TO słowo

    He he

    --
    Większość naszych błędów jest bardziej wybaczalna niż środki, którymi staramy
    się je ukryć (Francois de Rochefoucauld)
  • Gość: elgreco IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 16.03.04, 15:26
    W mojej rodzinie zawsze chodzilo sie na plac Lilsona, wersja wymyslona przez
    komunistow nie byla brana pod uwage.
  • Gość: żoliborzanin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 22:37
    mowi sie wilsona a nie łilsona tak mówią jak bardzo madra osoba powiedziala
    (czyli prawedziwy mieszkaniec zoliborza)ze tak mowia przyjezdni zeby podkreslic
    charakter swojej wioski z ktorej przyjechali wiec popieram wszystkich co mowia
    wilsona pzdr
  • rubeus 14.03.04, 20:35
    hmmmm.... ja od prau minut ćwicze wymowę z przez W i Ł...
    Przyznaję - mówienie przez z W na początku wydaje mi się trochę
    na siłę...

    A co ronda pana W. - nazwisko i jego wymowa usadowiła się
    w polszczyźnie i mówi się przez W...

    Osobna kwestia to maniera wymawiania wszystkich W z angielskiego
    jako Ł, nawet w słowach obcojęzycznych - nawet w przypadkach gdy nie są
    to zwroty o pochodzeniu anglojęzycznym... To mnie doprawdy niezmiernie
    irytuje i denerwuje...
    --
    Forum Kabaty i Moczydło

    Serwis dyskusyjny o SF -> www.scifi.dmkproject.pl

    Historia Biblii
  • pstrys 15.03.04, 09:50
    > hmmmm.... ja od prau minut ćwicze wymowę z przez W i Ł...
    > Przyznaję - mówienie przez z W na początku wydaje mi się trochę
    > na siłę...

    czyżby mnie ktoś przez całe życie zmuszał ????????????????????????????

    > Osobna kwestia to maniera wymawiania wszystkich W z angielskiego
    > jako Ł, nawet w słowach obcojęzycznych - nawet w przypadkach gdy nie są
    > to zwroty o pochodzeniu anglojęzycznym... To mnie doprawdy niezmiernie
    > irytuje i denerwuje...

    Fakt. Jakiś czas temu na Marszłkowskiej spytano mnie, gdzie jest sklep
    firmy "Łytczen" (p. Jędrzej Wittchen nie spodziewał się chyba
    takiego 'umiędzynarodowienia' swojej firmy :))
  • Gość: Walter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 17:05
    Ja mam 25 lat, od tylu mieszkam w okolicy tego placu, a jego nazwę wymawiam
    tylko przez W. Nie widzę w tym żadnej głębszej ideologii, tak się po prostu
    mówiło i mówi. A jeśli ktoś chce sobie wymawiać inaczej, to nie ma problemu.
  • Gość: warszawianka IP: 62.215.3.* 15.05.04, 16:11
    Jestem warszawianka od paru pokolen.Juz przed wojna mowiono prawidlowo nie
    kaleczac nazwiska polska wymowa.Wszystkim nieukom i madralom proponuje
    odwolywac sie do slownika jezyka poprawnej polszczyzny (na temat wymawiania
    obco brzmiacych nazwisk).Zalew Warszawy przez wioche niestety daje takie
    skutki, ze nad prosta sprawa zaczyna sie dyskusja.Ludzie na jakim poziomie
    jestescie?Wstyd za takich rodakow-nieukow.
  • pstrys 15.05.04, 19:08
    W imieniu tych ciemnych nieuków - wiochmenów, co to mowę ojczystą kaleczą.
    Wyjaw proszę łaskawie tajemnicę, o światła od kilku pokoleń warszawianko (a nie
    pęknij przy tym z dumy bo raz - strata niepowetowana by była, a dwa - huk byłby
    wielki no i mieszkanie trza by wietrzyć).

    Trzeba mówić zatem "Wilson" z akcentem oksfordzkim, czy też okolic Cambridge?
    (O jakieś 'czikagoskie' akcenty jak i te z okolic Greenpointu nie pytam, gdyż z
    definicji trącą nieuctwem i wiochmeństwem)

    Wyjaw tę tajemnicę i niech zapanuje jasność!
  • Gość: Borys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 01:34
    Ahoj!
    Od dziecka mieszkam na Bielanach. I od dziecka nie zwracalem uwagi na wymowę
    nazwy tego placu. Jedni mówili Łilsona, inni Wilsona (większość), każdy wiedzial
    o co chodzi. Gadaj jak ci wygodnie.
    Co ciekawe, z dzieciństwa pozostała mi wymowa Żolibórz.

    Borys
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 08:34
    ja tu mieszkam od zawsze i mówę WILSONA! jesteśmy w Polsce!
  • Gość: Mandragora IP: *.chello.pl 13.06.04, 15:11
    Ja mieszkam od urodzenia na Żoliborzu...od lat mówiło się i mówi nadal (jeśli ktoś jest prawdziwym Warszawiakiem z Żoliborza) Wilson, a nie Łilson czy Łylson. Tak więc jeśli nie chcesz wyjść na wsiochę to mów Wilson przez W. Pozdro
  • Gość: Nowicjusz IP: *.chello.pl 13.06.04, 16:26
    Czy ktoś pamięta jak wyglądał pl.Wilsona w 1950 roku? A po zmianie nazwy
    wystarczyło powiedzieć pl Komuny i odrazu było się ignorowanym... a pisało się
    w tych czasach Żolibórz a nie Żoliborz....itd,itd......
  • Gość: Julka IP: *.acn.pl 15.06.04, 18:00
    Po czym poznac Żoliborzanina? Po tym se mozi Wilsona a nie Łilsona.
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 09:01
    Proponuje spotkanie wszystkich warszawistów na pl. Lilsona przed kinem Lisła na
    Liosnę.
  • Gość: Borys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 11:59
    Ahoj!
    Proponuje spotkanie wszystkich warszawistów na pl. Lilsona przed kinem Lisła na
    >> Liosnę.

    A gdzie reszta polskich znaków, hę?

    Borys

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka