Dodaj do ulubionych

była tak podstawówka

11.01.05, 20:02
na ul.czarnieckiego nr.49 szkoła podst nr.35.przed wojną była to szkoła
rodzin wojskowych.zxakończyła działalność chyba w latach 70.wpadłem tamok.2000
wszystko takie małe. jak mozna było grać w siatkówkę w maleńkiej salce na pię
trze.
teraz jest tam szkoła specjalna.
Edytor zaawansowany
  • Gość: JustYna IP: *.chello.pl 12.01.05, 00:24
    Wydaje mi się, że została zlikwidowana w pierwotnej postaci w roku 1965, wtedy
    oddano do użytku tysiąclatkę przy Mścisławskiej, tam przeniesiono część
    uczniów. Zaczęłam w szk. 35. edukację i po pierwszej klasie w tym kameralnym
    budynku z drewnianymi schodami zostałam przydzielona do molocha nr 65, to był
    szok. W budynku przy Czarnieckiego jest szkoła specjalna.
  • 12.01.05, 10:34
    Zgadza się: chodziłem tam w latach 62-65. Wtedy ją zlikwidowali i część uczniów
    przenieśli na Mścisławską a część - w tym mnie - do innej nowej tysiąclatki (nr
    176) w al. Wojska (dziś tam jest gimnazjum im. Bytnara). Kierownikiem szkoły
    był łysy jak kolano Klepacki, a moją wychowawczynią wiekowa p. Helena Walawska,
    która ukończyła studia przed I wojną światową. Szkoła specjalna jest tam od
    lat, choć najpierw po likwidacji podstawówki była krótko jakaś zawodówka (bodaj
    budowlana).
    Ciekawostka: podczas II wojny miał tu konspiracyjny wieczór poetycki Tadeusz
    Gajcy.
  • 12.01.05, 13:53
    na ul bodajże śmiałej mieszkał taki łobuzowaty stasiek nyć. kiedys wieczorem
    zacxzaił się w parku i gdzy klepacki weracał tamtędy po pracy, wykrzykiwał
    genialne hasło.- Łysy, mam do ciebie mowe,
    wyrwij se garść kłąków z ch..a
    i wsadż se na głowe.
    został przez klepackiego namierzony. karą było -
    300 razy napiosać w kajeciku; stanisław nyć
    chciał jana klepackioego papą kryć.

    moją wychowawczynią byłą od 1-3 pani dusiowa
    a dalej pani lidia wysocka.
  • 12.01.05, 14:41
    ze mną do klasy chodził jurek nyc (nie nyć) - może brat tego staśka; mieszkali
    na Fortecznej, ale potem ich wysiedlono - była taka akcja w latach 60., że tzw.
    elementy pasożytnicze (a to naprawdę byli menele) przesiedlano bodaj do Ząbek
  • 12.01.05, 19:14
    to chyba ta sama familia ,faktycznie forteczna.tam gdzies mieszkali skotarczaki
    ps.kaszana.barwne postaci. marek to chyba nawet handlował gorzałą.inaczej
    mówiąc trzymał metę.
    a ten chyba faktycznie nyc ale co się napisał to napisał .300 razy.
  • 13.01.05, 10:20
    Jeden ze Skotarczaków (bo był chyba Marek i Mirek) miał swoją chwilę wielkiej
    chwały w '68 roku - bo kiedy propaganda chciała pokazać, że to nie studenci a
    chuligani rozrabiają, pokazali go w kronice filmowej jak za karę sprząta
    zdewastowane kino Kultura. Byli też inni herosi: Madejowie, Marek Gołąbek
    (wyrzucili go ze szkoły, bo walnął nauczyciela kamieniem w łeb), Jodłowscy z
    Haukego (jeden świetnie pluł i wspinał się na latarnie). No ale byli też na
    Fortecznej (i częściowo są do dziś) np. Rodowiczowie - rodzina z bohaterską
    kartą w czasie wojny i po latach w stanie wojennym, w moim pokoleniu obfitująca
    w talenty: np. Piotrek, mój rówieśnik, jest dziś znanym muzykiem jazzowym.
  • 13.01.05, 14:02
    no umówmy się ze i ci,i ci byli naszymi szkolnymi kole8gami.
    coś innego.wokresie przełomu 50-60 szkoła była bezapelacyjnym mistzrem żoliborza
    w piłc e ręcznej. w nogę był wtedy zakaz grania.prowadził to od wf pan
    lachowicz. odszedl z naszej skoły coś ok60 roku.
  • 13.01.05, 21:27
    Tego nie pamiętam *tzn. ani Lachowicza ani sukcesów w piłce ręcznej. No ale ja
    tam przyszedłem w styczniu '62, w połowie pierwszej klasy.
  • Gość: czyzunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:49
    to ja własnie odchodziłem. ale pan od wf tez był niezły.janusz pawluk. ciągnął
    nas gó..arzy do judo. on był oprekursorem judo w polsce.
  • 14.01.05, 11:46
    Ja pamiętam ? choć mnie nie uczyła ? starszą nauczycielkę o przezwisku ?Bukwa?
    (oczywiście uczyła rosyjskiego). Dzieci z niej się podśmiewały, bo miała
    dziwnie zniekształcone, słupowate nogi. Dopiero potem się dowiedziałem, że to
    jej się stało od wielokilometrowych przemarszów podczas wojennej zsyłki na
    Syberię. Ot, czasy...
  • Gość: czyzunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 21:15
    to był pani Tottleben.
    był wierszyk;
    bukwa nosi okulary
    i ma nogi jak filary.
    faktycznie było nto ciężk9ch przejściach wojennych.
    o fajne matki uczniów np.andrzeja parkota-mieszkał na czarnie ckiego niedaleko
    szkoły zwracały się do niej per pani bukwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.