Dodaj do ulubionych

Park Żeromskiego tylko do oglądania

IP: *.acn.waw.pl 24.08.08, 20:15
Żoliborz to wiocha nie stolica. Jak widać.

Zapraszam na Mokotów. Do Parku Królikarnia. U nas jest normalnie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: tot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:26
    Od siadania to są ławki, a nie trawa. Ja tam to rozumiem. Jeśli ktoś chce jechać
    na piknik to niech jedzie pod miasto i tam się gości, a nie rozkłada koc metr od
    alejki i później płacze, że go przegoniono. Swoją drogą wysyłać raczkujące
    dziecko na trawę po której jak zawsze biegają i brudzą psy to też zdolna sprawa.
  • Gość: maja IP: *.aster.pl 24.08.08, 20:30
    Dokładnie,trzeba umieć rozróżniać park miejski od miejsca na'majówkiĺ,gdzie się grilluje,biwakuje itd.
  • redel 24.08.08, 20:37
    Kłopot u nas leży w czym innym, znajomi z zagranicy którzy
    podziwiali Żoliborz w tym także park Żeromskiego parę lat temu,
    podziwiali że może być dzika zieleń w mieście - teraz mamy to co na
    zachodzie Europy, czyli zieleń zadbana musi się składać z krzaczków
    sięgających maksymalnie kolan, drzew im mniej, tym lepiej i żeby
    czasami nie miały zbyt bujnych koron i oczywiście zakazać
    wszystkiego. Zielony Żoliborz już tylko uchowa się w piosence T.Love:
    (
    ---
    -►Konkurs_fotograficzny◄-
  • Gość: asia_29 IP: *.aster.pl 25.08.08, 08:00
    Warszawiakom gratulujemy władzy z PO !!! :> Niedługo nie będziecie mogli jeździć
    samochodami po ulicach bo się asfalt psuje :>
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:09
    pis-dy zostawiamy wam, kacapom!
  • kosmo16 25.08.08, 09:39
    Glowny problem Polakow to ich niepotrzebne kompleksy
    wzgledem "zachodu". A swoja droga, to parki spacerowe zamykane na
    noc, powstaly chyba we Francji, na pewno nie sa polska
    specjalnaoscia ;)
  • Gość: adac IP: *.aster.pl 24.08.08, 20:47
    zgadza się! Obserwując dorosłych przy tym placu zabaw, trudno się
    dziwić, że ich dzieciaki nie potrafią się zachować. Gdyby nie
    ochrona, już dawno ten plac zabaw nadawałby się jedynie do remontu.
    Niestety, w powszechnej opinii jeśli coś jest ogólnie dostępne,
    oznacza to, że każdy ma prawo to niszczyć i zaśmiecać.
    Ochrona mogłaby jeszcze zwracać uwagę paniom w "szpilkach" na
    tartanie. Nie starcza im wyobraźni, że niszczą tę nawierzchnię,
    która tak chwalą dla swoich dzieci...
  • Gość: oki IP: *.chello.pl 24.08.08, 21:34
    a na wieczór kiedy "żoliborzanie" pakują się do swoich aut
    (rejestracje WPI, WPR itp..) blokujących wszystkie pobliskie
    uliczki, w parku zostaje kupa śmieci po pikniku

  • Gość: Praga IP: *.devs.futuro.pl 25.08.08, 08:55
    parki są dla ludzi , anie do oglądania przez płot. Jak chcecie pójść tylko
    pospacerować to możecie iść do ogrodu botanicznego. Tam na pierwszym miejscu są
    rośliny i tam nie dziwiłby zakaz chodzenia po trawie. Poza tym o grillowaniu to
    g..no prawda. W świeżo zrewitalizowanym parku OPAK przy Grochowskiej postawiono
    nawet specjalne grille betonowe do użytku ogólnego. A park sam w sobie jest
    jeszcze lepiej zorganizowany niż żoliborski.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 27.08.08, 17:25
    Praga, w parku, który ty wymieniłeś jest porządek. Nie widziałam
    też, żeby ktoś chodził po trawie. Właśnie dlatego, że parki są dla
    ludzi, nie można dopuścić do ich dewastacji. Dawno nie przeczytałam
    tak absurdalnego zdania jak twoje:"Jak chcecie pójść tylko
    pospacerować to możecie iść do ogrodu botanicznego." A ty co,
    chciałeś pójść do parku na ognisko? Właśnie funkcja parku jest
    spacerowa. Następny, który pomylił park z łąką.
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:31
    Jak długo jeszcze ludzie będą pozwalać na rządzenie chorym urzędasom? W każdym normalnym europejskim kraju można chodzić i siadać na trawnikach. POGONIĆ tych debili! Napiszmy petycje o zmianę reguł. To jest NASZE państwo, obywateli tego państwa, a nie chorych urzędników...
  • Gość: joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 01:06
    W każdym normalnym europejskim kraju są trawniki, po których można chodzić, i są
    trawniki, po których chodzenie jest kategorycznie zabronione pod karą wysokiej
    grzywny.
  • Gość: Piper IP: *.crowley.pl 25.08.08, 22:35
    Gość portalu: joe napisał(a):

    > W każdym normalnym europejskim kraju są trawniki, po których można chodzić, i są

    Faktycznie, miałem przyjemnośc oglądać niejeden. W krajach skandynawskich to
    standard, podobnie w Szwajcarii.. surowe zakazy i kary dotyczą psów, trawniki sa
    dla ludzi.

    > trawniki, po których chodzenie jest kategorycznie zabronione pod karą wysokiej
    > grzywny.

    Przyznam, że się z takim niespotkałem, nie mniej w Niemczech takie trawniki by
    mnie nie zdziwiły.

    To w durzej mierze kwestia kultury, zarówno ludzi, jak i kultury zarzadzania
    parkiem.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:47
    zapraszam do NYC,do Central Parku-jak sama nazwa wskazuje park jest
    usytuowany w srodku miasta kolosa ,cae rodziny sie rozkladaja letnia
    pora.Odbywaja sie koncerty na ktore przychodza tysiace i siadaja na
    trawniku.No ale Warszawa to sredniowieczna wioska
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 21:25
    Wow neostrada w NY. Dream on..
  • Gość: gsddsg IP: *.acn.waw.pl 24.08.08, 20:58
    co do argumenty że wysyłanie dzieci na trawę jest nierozsądne bo brudzą tam psy
    chciałbym zauważyć że jest tam także zakaz wprowadzania psów więc żadne psy tam
    nie łażądsds
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 21:22
    Cóż, zarówno zakaz siadania na trawnikach w parkach jak i zakaz picia alkoholu w
    pociągach pokazuje w jakim kraju żyjemy - prowincjonalnej dziurze bez polotu.
  • Gość: ja IP: 83.238.100.* 25.08.08, 09:37
    Do parku tego nie mozna wprowadzać psów ani żadnych innych zwierząt,
    kolejny zakaz
  • Gość: ornee IP: *.crowley.pl 25.08.08, 11:48
    Jutro jadę tam z moim synem - o ile będzie ciepło - i posiedzimy
    sobie na kocu na trawie. Poczekamy na ochroniarza, na strażnika
    miejskiego, a jak będzie trzeba i na policjanta. Mandatu nie
    przyjmę, bo nie będzie do niego podstawy prawnej.

    Pobawimy się później w sądzie grodzkim. Poproszę przy okazji, aby
    kosztem ew. przegranego przez skarb państwa postępowania obciążyć
    Urząd Miasta
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: warszawiak IP: *.chello.pl 24.08.08, 21:01
    Królikarnia jest parkiem w części otwartym, gdzie okoliczne psy mają "sralnię"- zresztą nie tylko ten park. Jeżeli nie przeszkadza Ci ryzyko wejścia w psią kupę - to właź na trawę jak i one.
    A teraz troche o kulturze: Park tym się różni od Ogrodów, ze do siedzenia służą ławki. W Ogrodach są oprócz ławek także miejsca wydzielone (takie "prawie łąki") gdzie odpowiednie tablice zachecają do rozłożenia koca. W niektórych krajach są Parki Wypoczynkowe stworzone z myślą o wspólnym odpoczynku, zabawie, grillowaniu (odpowiednie miejsca) a nawet wyporzyczalnie sprzętów wodnych. Oczywiście są jakieś odstępstwa w nazwach i zasadch, ale jak zawsze - potwierdzające pewne standardy. Już przed wojną (drugą) w warszawskich parkach, na trawnikach znajdowały tabliczki (żeliwne!!!) z napisem "Oszczędzaj zieleń" oraz "szanuj zieleń". Tylko, że tamto pokolenie było wyedukowane w szanowaniu wspólnego dobra - jakim np. są parki. Dzisiaj w Parku Żeromskiego i w innych (niestety) widać pseudoeuropenizacje zwyczajów - polegającej na zachowaniu się jak u "mamy na wsi". Proponuję jeszcze zwolennikom leżenia pokotem na trawie, aby poskarżyli się na zabronione korzystanie z zabawek parkowych przez osoby dorosłe i młodzież. Bo przecież przez jeden rok w tym Parku tak niewiele zniszczono (koparka,"skoczki", karuzela) - prawda?
    W Parkach póki co, jesteśmy gośćmi i uszanujmy to.
    Niektóre Parki były kiedyś ogrodzone a za wstęp należało uiścić symboliczną opłatę. Teraz wszystko się nam należy - bo płacimy podatki?

    Kultury trochę i szacunku dla Parków warszawskich - żądam, a nie proszę.
  • mk72 24.08.08, 21:43
    > Kultury trochę i szacunku dla Parków warszawskich - żądam, a nie
    proszę.

    Parki są dla ludzi, czy ludzie dla parków ? Czym innym jest
    możliwość rozłożenia się z kocem na trawie, a czym innym demolowanie
    wyposażenia parku. Oczywiście, można tu postawić znak równości, ale
    jest to daleko idące uproszczenie. Mam nadzieję, że Park Żeromskiego
    pozostanie jedyny w swoim rodzaju i pomysły remontów innych parków
    na jego wzór nie zostaną zrealizowane. Mieszkam na Pradze i na razie
    zarówno w Parku Praskim, jak i w Parku Skaryszewskim można kłaść się
    na trawie i nikomu to nie przeszkadza. I mam nadzieję, ze tak
    zostanie, nie chciałbym, aby o tym, co wolno, a czego nie wolno w
    parkach, decydowali urzędnicy albo nawiedzeni i nadgorliwi
    obrońcy "kultury i szacunku".
    --
    Atrakcyjna działka do sprzedania: www.dzialka2008.republika.pl/
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:15
    ludzi, ale nie dla bydla!

    polactwo to najchetniej rozlozyloby sie na golasa na parkowych
    trawnikach, popijalo piwsko i grilowalo, rozrzucajac dookola smieci
    i srajac za krzaki

    sam widzialem nieraz eleganckie mamusie patrzace z radoscia jak ich
    bachory sraja i szczaja na trawnikach!
  • pamejudd 24.08.08, 21:17
    Pogratulowac radnych-polglowkow...
  • edyta95 24.08.08, 21:56
    a właściwie dlaczego nie wolno siadać na trawie, co jej się od tego
    robi? z tego co wiem istnieją gatunki traw odporne na deptanie i
    ugniatanie.
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:17
    rozwal sie na trawniku, twoj bachor niech wysra sie obok, a mezus po
    piwsku niech naszcza do fontanny!

    przeciez to pareki sa dla ludzi, co se bedziesz zalowac!
  • a10188 25.08.08, 13:37
    No cóż, nie każdy jest tak chamski jak Ty! Może dla Ciebie to norma,
    ale mnie z dzieckeim zdarzało się się siedzieć na trawie a nie
    oznacza to, że dziecko załatwialo się na trawnik, itd.
    Nie sądź innych wg siebie....
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:09
    chamstwo warszawskich mamusiek, rozjezdzajacych wozkami pieszych na
    chodnikach!

    tudziez masowo wysadzajacych swoje bachory w przyulicznych krzakach,
    a nawet za zaparkowanymi samochodami!

    widzialem taka wlasnie kulturalna warszawska mamusie z ogrodka
    teatru sushi na pl. teatralnym w miniona sobote!



  • Gość: dorala IP: *.acn.waw.pl 28.08.08, 14:09
    Tylko, że ta jak piszesz "warszawska mamusia" przyjechała pewnie z
    prowincji, gdzie takie zachowanie nie przeszkadza (jak się ma pole
    za chałupą).
  • pamejudd 25.08.08, 14:43
    Pamietam, jakie przerazenie mojej dziewczyny i kumpla wzbudzilo gdy rozwalilem sie na trawie pod Buckingham w Londynie i wyciagnalem sniadanie... Nauczeni polska burak-rzeczywistoscia mysleli, ze za chwile pojawi sie co najmniej antyterrorka, zeby mnie sciagnac.

    Wlasnie przez takie zakute lby jak przedmowca, nasze miasta sa klatkami, w ktorych dobrze czuja sie co najwyzej dresiarze i inne obszczymurki, ktorzy i tak nie uznaja zadnych regul. Uzywac =/= niszczyc!
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • szkarlupien 24.08.08, 22:19
    gratuluję ochronie, skoro po trawniku w parku mogą chodzić
    sierściuchy i sr.. a nie mogą odpoczywać mieszkańcy na kocach...
    no nieżle się porobiło, może tak urzędasy w ramach swoich sutych
    pensyjek chociaż po psach by sprzątali...
  • Gość: Andrzej IP: *.tomaszow.mm.pl 24.08.08, 22:38
    Wypowiada się banda pieniaczy, która nigdy nie była na miejscu (tam nie wolno
    wchodzić z psami)... To piękny i zadbany park, gdyby wpuścić na trawę tę całą
    bandę buractwa, to już taki by nie był. Jeśli ktoś ma ochotę posiedzieć na
    trawie, to ma 10 minut do parku obok Cytadeli, gdzie można siedzieć na trawie do
    woli i jest też bardzo urokliwie.
  • edyta95 24.08.08, 22:43
    powtórzę pytanie, co jest złego w siedzeniu na trawie?
  • Gość: maja IP: *.aster.pl 24.08.08, 23:15
    Jak sama wyżej napisałaś są pewne gatunki trawy odporne na deptanie,ale żeby tak było trzeba taką specjalną trawę posiać i to na przygotowanym podłożu(czyli specjalnej ziemi) i jeszcze regularnie o nią dbać,czyli podlewać i nawozić-a to są naprawdę całkiem wysokie koszty.
    Zwyczajna trawa po prostu ulega wydeptaniu(wygnieceniu)i przestaje żyć,czyli zamiast trawnika mamy klepisko z chwastami albo gołą ziemię,a to w parku miejskim wygląda nieestetycznie.
  • Gość: Marcin IP: *.acn.waw.pl 24.08.08, 23:34
    Dziwne, że ludzie sobie siadaja na trawie np. w Parku Praskim i
    trawa nie wyglada tam teraz nieestetycznie. Wyglądała niestetycznie,
    gdy była wypalona z powodu suszy, a miasto twierdziło, że nie ma
    pieniędzy na jej podlewanie.
  • Gość: Marcin IP: *.acn.waw.pl 24.08.08, 23:38
    > Wypowiada się banda pieniaczy,
    > gdyby wpuścić na trawę tę całą bandę buractwa

    A to właśnie wypowiedź przedstawiciela bandy nadgorliwców, chcących
    wprowadzić pruski dryl wśród bywalców parków.
  • nessie-jp 25.08.08, 00:12
    > wprowadzić pruski dryl wśród bywalców parków.

    A co złego widzisz we wprowadzaniu "pruskiego drylu" -- czyli, jak rozumiem,
    przestrzeganiu przyjętych przepisów?

    Nie podobają się przepisy? Nie chodzisz do tego parku. Mało masz zieleni na
    Zoliborzu?

    A może pan z tych, co to na ulicy jeżdżą wedle własnego widzimisię, przekraczają
    prędkość, zajeżdżają drogę, skręcając rozjeżdżają pieszych, parkują na trawniku
    -- no bo to takie panisko, że kto by mu śmiał narzucić "pruski dryl"!

    Jeden jedyny park na Zoliborzu, który jest starannie utrzymany, ale jak widać
    zwolennikom totalnej anarchii i to przeszkadza... Ciekawe, co zrobisz, jak już
    ci pozwolą siadać na trawie? Zaczniesz na nią publicznie sikać? No, bo przecież
    to jej nie zaszkodzi, a niech kto spróbuje zabronić! Od razu zezwiesz od
    półgłówków i zwolenników 'pruskiego drylu'!

    Najlepiej, żeby w parku Zeromskiego nie obowiązywały żadne zasady. A przede
    wszystkim, niech właściciele zaczną wyprowadzać tam psy. To doskonale poprawi
    stan trawy -- różni pieniacze-kocykarze jakoś nie lubią się rozkładać wśród
    psich gówienek...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • Gość: Karmazynowy Pirat IP: *.chello.pl 25.08.08, 13:30
    A od kiedy park ten jest wolny od psów?
  • nessie-jp 25.08.08, 14:12
    Gość portalu: Karmazynowy Pirat napisał(a):

    > A od kiedy park ten jest wolny od psów?

    No przecież są głosy oburzenia, że w parku jest pruski dryl i obowiązują jaklieś
    zakazy! Więc skoro domagają się zniesienia zakazów, to chyba i pieskom będzie
    wolno kupczyć na trawę? No bo jak inaczej -- jedne zakazy są be, a drugie cacy?

    Psy szybciutko wyrugują z trawników wszelkich kocykowiczów.

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:46
    to czemu nie karac tych co po psach nie sprzataja.No nie ma prawa,to
    wprowadzic.Ja przyzwyczajony do sprzatania kiedy mieszkalem w
    NYC,sprzatam i tutaj a wielu patrzy na mnie jak na dziwolaga
  • momas 25.08.08, 15:53
    w Warszawie prawo nakazuje sprzatać psie kupy (obowiązek spoczywa
    na właścicielu psa).
    tyle tylko - ze wiekszośc uwaza, ze prawo jest po to by je omijac:

    no bo przecież to ograniczenie wolności osobistej!



    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • Gość: ytst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 17:01
    łał.. i jak w tym nju jurku Ci tą neostradę podłączyli?
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 18:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Jacek IP: *.acn.waw.pl 24.08.08, 23:33
    Ciekawe, że np. w parkach w Wielkiej Brytanii jakoś nikomu nie przeszkadza
    siadanie na trawie - jest to przyjętą normą, a parkowe trawniki wcale nie są
    zadeptane. U nas wszystko musi stać na głowie - z parku próbuje się zrobić
    muzeum "nie dotykaj - nie wchodź". Idiotyczne są argumenty, że ludzie siedzący
    na trawie ją zniszczą - to może zabronić siadania na ławkach (bo się zużywają) i
    chodzenia po alejkach (bo się chodniki zużywają)?

    Lepiej by było, aby władze Żoliborza zajęły się Placem Wilsona i tym, co tam się
    wyrabia (bank na banku), a nie wymyślają kretyńskie zarządzenia. Przecież to
    taki obciach, że szkoda nawet mówić!
  • nessie-jp 25.08.08, 00:07
    Tylko patrzeć, a Gazeta opublikuje pełen oburzenia artykuł, że w parku
    Zeromskiego nie wolno wyprowadzać psów! Bo przecież pies, robiąc siusiu na
    trawę, wcale jej nie niszczy -- wręcz przeciwnie!

    Zoliborzanie, do dzieła. Zaprowadźcie swoje pieski do siedziby Agory, niech też
    sobie zaprotestują, że im nie pozwalają obkupić trawników! A jak przyjemnie
    będzie rozłożyć kocyk na takie obkupione trawniczki!

    Ludzka głupota nie zna granic. Zadepczcą, tyłkiem wytrą, skopią, naplują, a na
    koniec skrytykują że nieładnie i nikt nie dba...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • Gość: joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 02:05
    W pełni się zgadzam:) Ale powstaje pytanie - jaki sens ma zakaz wprowadzania psów, skoro w Parku Żeromskiego na trawnikach i w krzakach załatwiają się ludzie? Widziałem, jak mamusie wysadzały dzieci, a dorośli sikali w krzakach. Przecież obok jest toaleta! Widok ludzkiej kupy i papieru toaletowego w parku stawia pod znakiem zapytania sens nagonki na właścicieli psów. Trawniki i kwiaty są tratowane, niektórzy nawet próbują grać w piłkę. Mamusie w szpilkach biegają po miękkiej nawierzchni placu zabaw, a 20-latkowie skaczą po sprzętach dla 5-latków. Widziałem nawet, jak dzieci metalowymi łopatkami waliły w fontannę - a rodzice nic! Zimą urządzają sobie zjazdy narciarskie - przecież można kogoś potrącić... A po weekendach przyjezdni z innych dzielnic zostawiają po sobie porozjeżdżane samochodami trawniki obok parku i góry walających się śmieci. Niektórzy nie dojrzeli do tego, żeby być wpuszczonym do parku.
    To co, że w innych parkach nie ma takich przepisów? Każdy park ma swoje zasady. Ten, z racji swojego wieku, położenia i charakteru, ma właśnie takie. Jeśli się ktoś nie potrafi ich uszanować, proszę, niech jedzie do innego parku, a nie niszczy jedyny elegancki park w mojej dzielnicy. Są potrzebne parki dzikie - na pikniki, są potrzebne parki dla psów - żeby mogły się wybiegać, ale są też potrzebne parki eleganckie, gdzie można iść na spacer, poczytać książkę i delektować się pięknymi trawnikami i kwiatami.
    Zastrzeżenia może budzić forma, jaką nadano obecnie Kępie Potockiej, i obowiązujący tam regulamin, ale na pewno nie Park Żeromskiego.
  • Gość: sajer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 14:26
    zgadzam sie calkowicie, nie wszedzie trzeba sie rozkladac z kocykami..
    jakies szalenstwo z ta "europejskoscia", ze w wielkiej brytanii mozna albo w central parku.. i co z tego, co to za argument?
  • Gość: MARC IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 02:39
    Ciekawe, czy w regulaminie parku jest wyjatek dla ochrony, bo jesli
    nie, to rownie dobrze mozna postraszyc mandatem pana ze zdjecia.
    W dodatku jakos nie widze mozliwosci, aby mandat karny nakladala
    ochrona. Do tego potrzebne sa juz odpowiednie sluzby.
    Art. 144 mowi o niszczeniu zieleni, co jestem przekonany, zarowno
    odpowiednie sluzby, jak i sad, gdyby do tego doszlo, okresli jako
    cos znacznie konkretniejszego i gorszego niz siadanie na trawie. Ale
    skoro Gazeta tak bardzo dba o pobliski p. Wilsona, to moze niech
    zrobi prowokacje z siedzeniem na trawie i poczeka, az ktos w
    praktyce przyjdzie wystawic za to siedzenie mandat, choc mysle, ze
    to nie nastapi.
  • bambussi 25.08.08, 08:42
    uwielbiam ten park własnie dlatego że jest taki "staromodny" -
    jeźdżę tam co sobota, prawie z drugiego końca Warszawy, bo w parkach
    najbliżej mnie po trawie można chodzić - efekt? - wydeptane ścieżki
    (bo tędy bliżej), chmary dzieciaków tratujących roślinność (skoro
    mozna wejść to czemu nie pojeździć rowerem), starsi raczący się
    piwem na kocykach (a poza miasto jechac ciule a nie w środku miasta
    majówki robić)

    skoro, jak wiele osób pisze, jest to jedyny park w Warszawie z
    takim "bezsensowynym" organiczeniem, to pozwólcie, że tak zostanie -
    macie kilkanaście innych parków, które możecie niszczyć i tratować,
    a NORMALNYM i KULTURALNYM ludziom zostawcie chociaż ten park....
  • puuchatek 25.08.08, 09:01
    "To park spacerowy, a nie piknikowy" - p...li urzędas. A forumowe głaby mu wtórują, opowiadając androny o "miejskim parku" i sugerując, że "jak ktoś chce na kocu się rozkłądać, to niech na wieś jedzie".

    W Londynie, w najbardziej chyba dystyngowantm parku Europy, czyli St James Park, ludzie siedzą na kocach, robią sobie pikniki, dzieci bawią się w berka - i jakoś nie widać, żeby to szkodziło trawie.

    Nie dorabiajmy ideologii - wiadomo o co chodzi. To ciagle to samo peerelowskie nastawienie: to urzędnik decyduje, co ci wolno, a co nie!

    Zupełnie czym innym (bez demagogii, proszę) jest zakaz wprowadzania psów, wprowadzony WŁAŚNIE PO TO, żeby trawniki były czyste a bawiące się dzieci - bezpieczne.
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:20
    porazajaca argumentacja!

    a ponadto w londynie panuje moda na zabawy z nozami, moze to tez u
    nas zaszczepimy?
  • Gość: Fidel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:39
    „Od siadania są ławki”? No niby tak, ale czy to znaczy, że od
    opalania się są tylko solaria i leżaki (na plaży i trawniku nie
    wolno?),

    „Swoją drogą wysyłać raczkujące dziecko na trawę po której jak
    zawsze biegają i brudzą psy to też zdolna sprawa” – akurat do tego
    Parku nie wolno wprowadzać czworonogów, ale jak rozumiem dziecko
    może raczkować w ogólnodostępnych parkach, czyli tam gdzie
    czworonogi zostawiają „ślady” swojego pobytu – to dopiero „zdolna
    sprawa”

    „Ochrona mogłaby jeszcze zwracać uwagę paniom w szpilkach na
    tartanie”. – nie tylko na tartanie. Nacisk jednostkowy na
    powierzchnię gruntu, osoby noszącej szpilki jest większy od nacisku
    czołgu, ale czy to znaczy, że trzeba zakazać chodzenia w szpilkach w
    ogóle. Zresztą mówimy o trawnikach, a „paniusia” w szpilkach, która
    wejdzie w nich na trawnik, szybko zrezygnuje, ze względu na problemy
    w poruszaniu się.

    „Proponuję jeszcze zwolennikom leżenia pokotem na trawie, aby
    poskarżyli się na zabronione korzystanie z zabawek parkowych przez
    osoby dorosłe i młodzież”. – z tym akurat się zgodzę. To znaczy nie
    z tym, że powinni się skarżyć, ale z tym, że to zabronione.
    Szczególnie dotyczy to osób, które pod wpływem wiadomych substancji,
    starają się powrócić do wspomnień z okresu dzieciństwa, a że w tym
    stanie sprawność ruchowa jest nieco zachwiana, to frustracje
    wywołaną nieudanym „bujaniem się”, wyładowują np. na parkowych
    huśtawkach.

    „To piękny i zadbany park, gdyby wpuścić na trawę tę całą bandę
    buractwa, to już taki by nie był” – z jednej strony mamy
    określenia „banda buractwa”, „przystanki autobusowe i buraki z
    Tarchomina wynocha z Placu”, „precz z Mostem Krasińskiego, bo rych
    się za bardzo zwiększy”, a z drugiej strony lamenty, że knajpek i
    sklepów ubywa, a Plac Wilsona wieczorem zamiera. To co,
    chcielibyście kawiarnie/parki na Placu Wilsona i w okolicy „Nur
    fur...” gdzie biegli „obersturmbanradni” sprawdzali by po dowodach z
    miejscem zameldowania, czy klient jest gut i czy może wejść do
    Bliklego?
    OK., może trochę przesadziłem, tym bardziej, że jest spora grupa
    ludzi, którzy chcą sprawić by Plac Wilsona był dla ludzi, ale
    proszę, a nie żądam, nie zmieniajcie Wilsona i okolic w drugi Nowy
    Świat/Krakowskie Przedmieście, gdzie wieczorem życie zamiera, nawet
    w weekendy. Tam jest ładnie i czysto, wręcz sterylnie, ale pusto,
    bez klimatu, bez życia..

    „różni pieniacze-kocykarze jakoś nie lubią się rozkładać wśród psich
    gówienek..”. – no to jestem pieniaczem-kocykarzem, bo także nie
    lubię się „rozkładać” wśród „gówienek”. Być może autor tych słów
    lubi, ale ja nie...
    „Ludzka głupota nie zna granic. Zadepczą, tyłkiem wytrą, skopią,
    naplują, a na koniec skrytykują że nieładnie i nikt nie dba...” –
    każdy ma takie skojarzenia na jakie zasługuje. Widać autorowi tylko
    z tym kojarzy się odpoczynek z dziećmi na trawie.

    Na koniec, tego nieco przydługiego postu, kilka propozycji dla
    obrońców „zakazu kocykowania” dotyczących polepszenia jakości parku:
    -przykryć Park siatką pod napięciem, aby gołębie i inne ptactwo nie
    zanieczyszczało parku i pomników i nie miało do niego wstępu
    -wystrzelać/wytruć wiewiórki i inną zwierzynę (one także
    zanieczyszczają, a na dokładkę dopominają się o orzeszki)
    -wprowadzić karty wstępu, tylko „poprawni inaczej” mieli by wstęp
    -w fontannach wprowadzić zamknięty obieg, z wodą destylowaną
    -wprowadzić zakaż wrzucania czegokolwiek do koszy na śmieci – z
    zawartością wyglądają nieestetycznie - ewentualnie usunąć kosze z
    parku.
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 14:31
    Gość portalu: Fidel napisał(a):

    > Na koniec, tego nieco przydługiego postu, kilka propozycji dla
    > obrońców „zakazu kocykowania” dotyczących polepszenia jakości parku

    ten Pan prymitywizuje zagadnienie...
    prosze nie uzywac argumentow, ze w Londynie cos mozna to tutaj tez tak byc powinno. przypominam - nie jestesmy w Londynie! (dla jednych niestety, dla innych na szczescie, ale to juz zupelnie inna kwestia).
  • Gość: Fidel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 09:33
    Czy wspomniałem cokolwiek o Londynie, lub jakimkolwiek innym mieście?
  • Gość: mrowka IP: 83.238.100.* 25.08.08, 09:36
    To fakt,nic tam nie mozna robić, tylko siedzieć na ławce i patrzeć w
    dal. Mieszkam blisko tego parku, ale wole szczerze mówiąc, iść na
    Kępę Potocką, mozna się na trawce połozyć, pojeździc rowerkie, jak
    na całym świecie, gdzie parki nie są tylko do patrzenia, ale również
    do korzystania.
  • bambussi 25.08.08, 10:12
    Gość portalu: mrowka napisał(a):

    > To fakt,nic tam nie mozna robić, tylko siedzieć na ławce i patrzeć
    w
    > dal.

    wyobraż sobie że śa ludzie, którzsy po całym dniu pracy maja właśnie
    ochotę usiąść w miłym otoczeniu i popatrzeć się w dal...

    > Mieszkam blisko tego parku, ale wole szczerze mówiąc, iść na
    > Kępę Potocką, mozna się na trawce połozyć, pojeździc rowerkie,

    no to w czym problem - idziesz na Kępę i się wyżywasz,,,, każdy ma
    miejsce dla siebie - dlaczego wszystkie parki maja być tylko dla
    osób mających jeden (Twój) punkt widzenia? zostawcie innym ludziom
    chociaż jeden NORMALNY park!
  • Gość: baggins IP: 10.200.54.* 25.08.08, 09:39
    I bardzo dobrze! Matka z dzieckiem nie musi siedzieć na trawie, po drugiej
    stronie parku ma duży, nowoczesny plac zabaw. U nas robi się aferę, jak tylko
    jakaś głupia matka uzna, że czegoś jej i jej dziecku zakazano. A park
    niekoniecznie jest po to, żeby łaziły po nim bachory. Jak jedna z drugą nie umie
    tego uszanować, to znaczy, że po prostu nie umie czytać albo nie wie, gdzie
    jest. W promieniu kilku minut spaceru można znaleźć fajne miejsca, gdzie można
    klapnąć z dzieckiem na kocyku.
    Do parku nie można wchodzić z psami, więc nic tam nie robią, nie można w nim pić
    alkoholu, więc jest spokojnie. Ja to miejsce uwielbiam i uważam, że regulamin
    jest ok.
  • Gość: Tomasz IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.08, 09:52
    Powinnismy zrobic tam akcje, zeby przyszlo kilkuset ludzi z kocami, dziecmi, z grillem, piwkiem, pilkami, frisbe itd. wtedy ani idioci z ochrony nie beda sie kompromitowac, a dzielnica bedzie musiala pomyslec nad zmiana regulaminu!
    bo robia z tego parku zabytek jak, nie wiem, w Wiedniu Schoenbrunn! a nawet tam nikt nie robi z tego afery, jak pobiega sie troche po trawie!
    Kapitan Bomba powinien zrobic porzadek z tymi tepymi ch*, tzn. urzednikami...
  • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:32
    > Powinnismy zrobic tam akcje, zeby przyszlo kilkuset ludzi z kocami, dziecmi, z
    > grillem, piwkiem, pilkami, frisbe itd

    świetny argument na utrzymanie zakazów
  • Gość: % IP: *.chello.pl 25.08.08, 18:04
    tak świetny pomysł a potem następną akcję jak wszyscy bawią się w błocie,wymyśl
    coś lepszego
  • kosmo16 25.08.08, 09:59
    U bram Parku wisi tablica z regulaminem, tak samo jak np. w
    Łazienkach. Skoro widze, ze Park jest zadbany to chetnie
    podporzadkuje sie regulaminowi...a argument ze w Londynie czy gdzies
    tam mozna deptac trawe wogole do mnnie nie trafia. Jest przeciez w
    Warszawie mnostwo terenow zieleni, gdzie mozna piknikowac i tez sa
    to miejsca estetyczne :) Swoja droga przed remontem Parku nigdy nie
    bylo tam takich tlumow jak teraz..
  • doszysz 25.08.08, 10:51
    Żoliborz to dzielnica słynąca z większej liczby psich kup niż
    dzieci, dlatego znalezienie kawałka zieleni jeszcze nie
    zanieczyszczonego jest tam dość trudne (jest to możliwe choćby w
    Parku Żeromskiego, ale już nie na Kępie, nie przy Cytadeli i nie
    przy kościele św. St. Kostki - niestety). Jako matka trójki dzieci
    toczę nieustanne boje ze starszymi mieszkankami mojego osiedla,
    którym nie przeszkadza pies załatwiający się pod ich oknami, ale
    biegające dziecko - owszem. Park Żeromskiego to kolejny przykład
    placu zabaw stworzonego dla dzieci ...niechodzących. Nawiasem
    mówiąc, na moim podwórku (ul. Boguckiego) w ramach rewitalizacji
    trawnika, przeniesiono z niego karuzelę i huśtawki ...na asfalt,
    żeby się trawka nie udeptywała. To gdzie dzieci mają BEZPIECZNIE i
    jednocześnie BEZ KONTAKTU z psimi kupami biegać?
  • Gość: domektomek IP: *.bielanski.med.pl 25.08.08, 10:53
    Urodziłem się i wychowałem na Żoliborzu.Mój dziadek był przed wojną
    jednym z założycieli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej,a po
    wojnie cała rodzina w czynie społecznym sadziła drzewa i krzewy na
    terenie WSM-u.I pewnie dlatego jestem uczulony na wszelkiego rodzaju
    dewastacje w mojej dzielnicy.Pamiętam jeszcze czasy gdy mieszkańcy
    WSM-u tworzyli małą społeczność.Dozorca latem chodził wieczorami pod
    oknami,pukając miotłą przypominał o ich zamykaniu na noc.Pilnował by
    nie deptać trawników a w skrajnych sytuacjach mógł nałożyć za ich
    deptanie mandat.Ogrodnicy WSM-u dbali o zieleń na terenach pomiędzy
    koloniami. Każdy członek naszej społeczności był moralnie
    odpowiedzialny za własne otoczenie.Pijana hołota siedząca na ławkach
    to był ewenement.
    Dziś jest innaczej.Nie ta kultura, nie to wychowanie. Byle menel
    zrywa kwitnący bez w parku,aby sprzedać go w wiadomym celu, a
    dziennikarz / który powinien krzewić poczucie kultury i estetyki
    wśród czytelników / nawołuje, co tu ukrywać do dewastacji zieleni.
    Daleko nam do kultury Szwajcarów,którzy owszem spuszczają swoje psy
    ze smyczy,ale osobiście sprzątają po nich nieczystości. Można to
    tłumaczyć państwem restrykcyjnym, ale bez pewnych restrykcji ogółu
    społeczeństwa się nie wychowa.W Szwajcarii sąsiad donosi na sąsiada
    gdy widzi że tamten śmieci,ale robi to dlatego,że śmiecący odstaje
    od norm społecznych i moralnych panujących w tym kraju.
    Przed wojną każda z kolonii WSM-u posiadała zamkniętą bramę.We
    współczesnych osiedlach powraca się do tego rozwiązania i nikt nie
    ma o to pretensji.
    Szanowny Panie Redaktorze.Z opowiadań starszych wiem że przed wojną
    wstęp do Parku Żeromskiego mieli tylko mieszkańcy dzielnicy a park
    był zamykany na noc.Widać istniały ku temu jakieś powody.
    Na koniec coś co pozornie nie wiąże się z tematem.
    Do gabinetu lekarskiego wchodzi pacjent w czapce na głowie.Lekarz:
    - Czy mógłby Pan zdjąć czapkę?
    Pacjent:
    - A po co?
    Istotnie.Z punktu widzenia tego Pana nie miało to istotnego
    znaczenia.
  • esscort 25.08.08, 11:11
    Gość portalu: domektomek napisał(a):

    przed wojną wstęp do Parku Żeromskiego mieli tylko mieszkańcy
    dzielnicy

    Ha, ha, ciekawe, kto i jak to weryfikował.
  • Gość: domektomek IP: *.bielanski.med.pl 25.08.08, 11:27
    Tam było wówczas kilka kolonii WSM-u i wille na Żoliborzu
    Oficerskim.Naprawdę mała społeczność.Znali się wszyscy.
  • Gość: gade IP: *.rdc.pl 25.08.08, 10:59
    Co za bezsens! Ciekaw jestem gdzie biedni rodzice mają siadać, jeśli w sobotę
    wszystkie ławki są zajęte. To antyrodzinne. Tyle się mówi w tym śmiesznym
    kraju o rodzinie, a jak się wybierzesz w końcu z dziećmi do parku to cię
    przegonią. Kretynizm!
  • Gość: Maciek IP: *.bielanski.med.pl 25.08.08, 11:08
    Wydzielony teren zabaw dla dzieci jest jednym z najlepszych w całej
    Warszawie.Dlatego w Parku Żeromskiego jest tak tłoczno.Chyba nie
    sądzisz,że władze Żoliborza zapewnią ławki dla połowy mieszkańców
    Warszawy?
  • Gość: yoss IP: 83.136.224.* 25.08.08, 11:03
    pamiętajcie o tym w najbliższych wyborach do rady dzielnicy.
    Zainteresujcie się nazwiskami tych radnych, którzy tak "dobrze" wam
    robią w dzielnicy. To przecież mają byc Wasi reprezentanci, więc o
    co chodzi? Nie sprawdzą się to do widzenia w kolejnych wyborach.
  • a_weasley 25.08.08, 11:06
    Mandat? Proszę bardzo, wołaj pan policję. Stać mnie na to, zapłacę, na
    biednego nie trafiło.
    Policja i tak nie przyjedzie, a jak przyjedzie i jakimś cudem będzie chciała
    wlepić mandat, nie przyjmuję mandatu, proszę bardzo, idziemy do sądu. Bo w
    sądzie nie decyduje widzimisię jakiegoś półgłówka, tylko prawo - i jeśli nie
    jest wyraźnie napisane, że czegoś nie wolno, sąd człowiekowi złego słowa nie
    powie.
  • Gość: Maciek IP: *.bielanski.med.pl 25.08.08, 11:22
    Trzeba wprowadzić wejścia płatne.Pisanie szczegółowego regulaminu
    czego w Parku nie wolno mija się z celem.Bowiem nie wolno również
    pluć,rzygać,uprawiać seksu i exhibicjonizmu.Ale tego nie ma w
    regulaminie, więc zapewne nie widzisz w tym nic złego.Dlatego uważam
    że takich jak ty i twoja rodzinka służby porządkowe powinny z Parku
    wyprowadzać za ucho.Jeśli nic nie robisz sobie z mandatu, to może
    masz jeszcze choć trochę odrobiny w stydu, choć i w to wątpię.
  • Gość: maciek IP: 85.134.187.* 26.08.08, 00:16
    To jest PARK. Nie - rezerwat przyrody. A parki sluza do jezdzania na rolkach,
    rowerze, biegania po trawie i odpoczynku.

    Moze najlepiej by bylo wogole zbudowac wokol 3m mur i nikogo nie wpuszczac.
    Wtedy bylby spokoj. Albo po prostu zmienic nazwe na SKANSEN.
  • Gość: baggins IP: 10.200.53.* 25.08.08, 16:05
    Już się nie kompromituj - przy każdym wejściu do parku wisi dokładny regulamin.
    Jak nie chcesz się do niego złośliwie stosować i odmówisz mandatu - chętnie
    przyjdę do sądu grodzkiego wysłuchać Twoich tłumaczeń.
  • Gość: ja IP: *.171.80.227.crowley.pl 25.08.08, 11:16
    Polska i jej śmierdzące, zasrane i zaśmiecone parki jest kuriozum na skale
    światową. Gdzie się nie pojedzie (Londyn, Barcelona, Berlin, NYC...) parki są
    właśnie po to żeby tam SIEDZIEĆ na trawie, CHODZIĆ po trawie, SPAĆ na
    trawie... i patrząc na nie, trawa jakoś daje radę. Tylko u nas nie daje..
  • Gość: wojtek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 11:30
    Dziwię sie oburzeniu mieszkańców Żoliborza. W tym samym numerze Stołecznej jest artykulik miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5623605,Stoleczny_pasaz_sadowy__czyli_Wiech_na_wokandzie.html o Pasażu Wiecha, że się sypie. A przecież jakieś 2 lata temu z wielką pompą był otwierany, zapewne z udziałem "władz partyjnych i państwowych", były kwiaty, wstęgi, przemówienia, uściski, błyski fleszy, pochwalne artykuły prasowe i odznaczenia.
    www.bryla.pl/bryla/5,85299,3800122.html
    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3791845.html
    I co? I ludzie zadeptali. Płyty granitowe pod naciskiem pieszych i wózków z dziećmi się powykrzywiały. Myć go trzeba, bo ludzie chodzą w brudnych butach.
    Więc władze odpowiedzialne za Park im. Żeromskiego, pomne tego doświadczenia, chcą zachować go dla przyszłych pokoleń, wprowadzając krytykowane przez Was zasady użytkowania.
    Jak mówi stare przysłowie pszczół: tylko komputer wyłączony z prądu jest dostatecznie zabezpieczony przed wirusami komputerowymi.
  • Gość: Maciek IP: *.bielanski.med.pl 25.08.08, 11:42
    A dlaczego Żoliborza?Park stał się tak znany,że przyjeżdżają tam z
    całej Warszawy.
  • Gość: karol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 11:37
    Też mi afera. Jedyny park w Warszawie z zakazem, a tu już typowo polskie
    awanturnictwo. Jednym przeszkadzają psy spuszczone ze smyczy, innym rozwydrzone
    bachory latające po trawie wokół mamusiek rozwalonych na kocykach. Powinny być
    parki i dla tych, i dla tych. Nie da się w jednym parku pogodzić wszystkich.
    Gazeta robiąca aferę z czegoś takiego pokazuje swój szmatławy poziom. Ostatnio
    na Żoliborzu robi się plac zabaw w KAŻDYM parku - czy to jest potrzebne? W
    KAŻDYM?? We wszystkich parkach wprowadza się zakaz spuszczania psów ze smyczy, a
    z drugiej strony robią wielkie halo, że tych psów w Warszawie jest 110tys. Co z
    potrzebami tych mieszkańców? Skoro Park Żeromskiego nareszcie zyskał należną mu
    rangę - wspaniale. Ale dlaczego wprowadza się kolejne zakazy na Kępie Potockiej?
    Może tym się zajmijcie, a nie wspieraniem pań, które mają pretensje, że ktoś
    krzywo spojrzy na ich rozwrzeszczane dziecko w autobusie. Ludzie, nauczcie
    dzieci, że nie wszystko im wolno, że są miejsca, w których należy się inaczej
    zachować! Od zabawy jest plac zabaw, od gry w piłkę - boisko. Walczcie o
    dofinansowanie budowy hal w szkołach, o boiska na terenie RKS Marymont czy
    Spójnia - NIE W PARKACH! Walczcie o parki, gdzie wreszcie można bezpiecznie
    wyjść z psem, żeby się wybiegał i wykąpał i żeby nie było tam rozwalonych na
    kocykach babeczek w bikini, którym to przeszkadza. Walczcie o to, żeby w takich
    dzikich parkach, jak Kępa Potocka, nie sadzili drzew w rzędach i nie przecinali
    dzikiej trawy tysiącem alejek - to wygląda idiotycznie! Zróbcie wreszcie
    oczyszczalnie ścieków i plaże nad Wisłą, żeby i te panie mogły poleżeć na
    kocykach - wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy podobne potrzeby, ale nie można robić
    takiej anarchii!
  • Gość: Bialoleczanin IP: 195.205.251.* 25.08.08, 11:49
    Zaprzaszma na Zielona Bialoleke. W cenie 80m2 na Zoliborzu, kupisz dom z
    ogrodem. Mamy stadnine koni w samym srodku dzielnicy, lecznice dla zwierzat,
    dwa duze centra handlowo-rozrywkowe, Ikee, pole golfowe, skatepark, lokalne
    sklepy, dwa puby, kino.
    Dla fanow rowerow szlaki rowerowe po puszczy Slupeckiej, rowerostrade wzdluz
    kanalu Zeranskiego do Zalewu Zegrzynskiego.
    Co by nie powiedziec, to za pare lat beda dwa nowe mosty i nowe trasy
    dojazdowe. Okolo 2012 metro na Brodnie.
    Dzielnica szykbko sie rozbudowywuje. Korzystajcie z okazji teraz, bo za 3-4
    lata to juz bedzie teren o cenach przekraczajacych Anin, czy poludniowy
    Konstancin - gdzie nawiasem mowiac nie ma wielu z powyzszych atrakcji
  • Gość: tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 12:02
    Z tym metrem na Brudnie w 2012 to Ci się udał dowcip :)
  • Gość: Wesoły IP: 213.17.245.* 25.08.08, 13:02
    Tobie też, Tomuś, dowcip się udał. ;-) Na Brudnie raczej metra nie
    będzie, na Bródno - dojedzie na pewno (prędzej lub późno). Rzuć
    okiem na mapę planowanej 2. linii metra i ... do słownika
    ortograficznego.
  • Gość: tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:12
    Jak Ci tak wesoło, to się zorientuj lepiej w planach miasta. Oczywiście, w
    planach metro na Bródnie jest. Ale centralny odcinek, który mają budować, na
    Bródno nie dojeżdża - jedynie do Wileńskiego. I tego odcinka w 2012 nie będzie
    na pewno. Jak nie umiesz myśleć logicznie, to rzuć okiem na oficjalne wypowiedzi
    władz miasta.
  • blawatek33 25.08.08, 13:07
    Kurcze ja nie wiem w czym problem. Jak ktoś konieczne chce poleżeć
    na trawie to niech idzie nad kanałek albo do parku pod Cytadelą. To
    naprawdę bardzo blisko do leżenia miejsca w bród, duzo słoneczka (w
    parku Żeromskiego to jakoś tak dużo cienia) a nad Kanałkiem to i do
    Araba mozna w drodze powrotnej wpaść:))
  • momas 25.08.08, 13:56
    ale tam trzeba dojść!!!!!
    ech.....
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • nessie-jp 25.08.08, 14:21
    momas napisała:

    > ale tam trzeba dojść!!!!!
    > ech.....

    No to przecież mamusie się bulwersują, że im się dziecię nie ma gdzie
    wybiegać...! To niech się wybiegiwuje po drodze do parku, to chyba nie problem?

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • momas 25.08.08, 14:24
    uprzejmie wyjaśniam, że moja poprzednia opinia była ironiczna.

    :)

    wcześniej ktoś proponowal Cytadelę, ale odpowiedz była, ze tam
    kiepski dojazd....

    ech....

    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • nessie-jp 25.08.08, 21:07
    A! Rozumiem :)

    W ogóle dostrzegam u kocykarzy dziwne rozdwojenie jaźni. Krzyczą, że to jedyny
    park na Zoliborzu z "takimi dziwnymi zakazami", ale z pozostałych parków jakoś
    korzystać nie chcą. Krzyczą, że zakazy są złe, policyjne, wojskowe, pruskie
    nawet...! ale narzekają na psie kupy na trawnikach tam, gdzie nie ma zakazów.
    Czyli, krótko mówiąc, zakazy mają być dla wszystkich, poza kocykarzami, bo jak
    kocykarz komuś zrobić zakaz, to jest dobry uczynek, ale jak kocykarzowi ktoś
    zrobić zakaz, to jest źle... (przepraszam za zawiłą parafrazę).

    Dla zmartwionych matek mam jeszcze jedną propozycję -- dzieci w parku
    Zeromskiego można wypuszczać na trawniki na smyczach! Dziecko w szelki, smycz w
    dłoń i mamusia idzie po alejce, a dzieciak raczkuje po trawie. Oczywiście
    obowiązkowo zakładamy dziecku pieluchę, żeby maluch raczkujący tuż za nim nie
    wlazł, w co nie trzeba...

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • mayta 25.08.08, 21:55
    Widzę, że nie kumasz róznicy między PSEM a CZŁOWIEKIEM.

    Parki nie są dla PSÓW, tylko dla LUDZI.

    Kierownikowi parku płacą LUDZIE, nie psy.

    Jesteśmy społeczeństwem LUDZI, nie PSÓW.

    I dlatego zakazy dla PSÓW są ok, zakazy dla LUDZI - nie!
  • nessie-jp 25.08.08, 22:59
    > I dlatego zakazy dla PSÓW są ok, zakazy dla LUDZI - nie!

    Uśmiałam się.

    Czy twój pies umie czytać? Stosuje się posłusznie do tych zakazów, które
    wyczyta? No bo przecież CZŁOWIEKOWI nie można zabronić wyprowadzać psa tam,
    gdzie CZŁOWIEK ma ochotę -- bo człowiek płaci zarządcy parku (ile zapłaciłaś?) i
    człowiek wymaga, człowiekowi zakazywać nie wolno, tylko -- psu.

    Mam wprawdzie koty, ale one niewiele sobie robią z zakazów, choćby nawet
    pisanych największymi literami. Jeśli ktoś zabroni wstępu z kotami do Łazienek,
    to zabrania CZŁOWIEKOWI wprowadzania tam kota. Tak samo, jak zabrania
    CZŁOWIEKOWI chodzenia po trawie.

    No, chyba że masz tak genialnego psa, że nie tylko sprawnie czyta, ale i
    mandacik za siebie zapłaci, jak mu się zdarzy kupnąć tam, gdze nie wolno...

    PS. A czy zakaz wyprowadzania psów na trawę oznacza, że ludziom już wolno tam
    załatwiać potrzeby fizjologiczne? No, bo przecież zakaz dla psów, a nie LUDZI...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • Gość: jacek226315 IP: 83.24.134.* 26.08.08, 07:52
    aby cie tak w tym Parku Zeromskiego do ktorego nie mozna wprowadzic
    psa, tak ziemia przysypala bedziesz wtedy modlila by sie pies szybko
    do Ciebie dokopal
  • momas 25.08.08, 14:42
    To byłą w watku z żoliboża i Bielan, ale tym drugim.
    (w sumie już trzy dyskusje na ten temat na różnych forach sie toczą)



    Re: zakaz rozkladania kocyka na placu WilsonaIP: 195.245.213.*
    Gość: tita 22.08.08, 13:03 Odpowiedz proponuję przenieść się na
    plac zabaw na Cytadelę. Ogrodzony, kocyki
    można rozłożyć, usiąść i psich placków brak.


    plac zabaw na Cytadeli nie do końća
    agusia913 24.08.08, 14:28 Odpowiedz Tylko do cytateli jest
    niewygodny dojazd. A tu jest świetny punkt
    aby spotkać się z mamami z ursynowa, żoliborza, bródna,
    bialołeki.



    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • Gość: Vivality IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 14:33
    albo nosem w psią kupę trafić... dziękuję - nie skorzystam.
  • Gość: Dorotka z Oz IP: *.chello.pl 25.08.08, 13:26
    Dziwny ten zakaz, przecież wyprowadzanie psów, które zanieczyszczają
    trawnik, spuszczanie ich ze smyczy ku przerażeniu niektórych
    przechodniów (zależy czy pitbull czy jamnik), czy też jazda na
    rowerze w szaleńczym widzie są bardziej szkodliwe niż wyklepywanie
    trawy siedzeniem, nie?
  • nessie-jp 25.08.08, 14:23
    > trawy siedzeniem, nie?

    A gdzie znalazłaś tę interesującą informację, że nie?

    Bo na razie w spornym parku właśnie nie wolno rzygać na ścieżkach, uprawiać
    seksu na ławkach, łazić po trawie i wyprowadzać psów. Ale są tacy, którzy chcą
    to zmienić, bo uważają, to nic szkodliwego... Ciekawe, jak długo mamusia z
    artykułu wytrzyma z dzieckiem w parku bez żadnych zakazów!


    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • Gość: Zaloguj się IP: *.compi.net.pl 25.08.08, 14:38
    nie dość, ze abstrakcyjne to jeszcze z błędem ortograficznym
  • Gość: gh67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 13:52
    Są parki do odpoczywania i podziwiania przyrody i parki rekreacyjne, do siadania na trawie, jazdy na rowerze czy grania w piłkę. Co w tym takiego dziwnego? Tramwaj/autobus i jesteśmy w Skaryszewskim czy na Polu, bez przesadyzmu - Warszawa nie jest jeszcze taka wielka, żeby nie dało się tego zrobić, nawet z dzieckiem.
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 25.08.08, 14:20
    Głupich rodziców co włażą na pajączyne dla dzieci powinni gonić a
    nie dzieci z trawników

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka