Dodaj do ulubionych

Park Żeromskiego tylko do oglądania

  • Gość: Marta K IP: *.axelspringer.pl 25.08.08, 14:24
    Ten park powinnien być miejscem dla każdego. Dorośli mogą
    pospacerować po alejkach i posiedzieć na ławkach, dzieci mają
    wspaniały plac zabawy. Myślę, że jest też miejsce na kocyki na
    trawie. Przede wszystkim dla mam i ojców maluchów, raczkujących czy
    zaczynających chodzić. Zwłaszcza w okolicach placu zabaw. Urzędnicy
    przesadzają. Rozumiem, że nie można chodzić po skarpie, ale zakaz
    siadania na trawie jest absurdalny. Wystarczy dbać o trawniki.
  • Gość: m IP: *.chello.pl 25.08.08, 14:34
    z żoliborskich parków tylko park żeromskiego objęty jest zakazem wprowadzania
    psów. cytadela, sady i plac lelewela pełne są psich odchodów. nie dość, że nie
    ma przyjemności siedząc w ciągłym zagrożeniu wpadnięcia w "coś", to nawet
    miejsca, żeby rozłożyć chociażby koc na czystej trawie.
  • kajak75 25.08.08, 15:10
    Mam wrazenie, ze wiekszosc wypowiadajacych sie nie ma dzieci, a spora czesc
    nigdy w tym parku nie byla.

    PArk ma reprezentacyjny charakter i jezeli ktos chce sobie zafundowac
    calodzienne "smazenie sie" to od tego jest Kępa Potocka. Tam ma i piwo i grilla
    i swobodnie znajdzie miejsce, gdzie polezy w spokoju bez tlumu przechodniow ale
    tez bez epatowanie przechodzacyh mniej lub bardziej estetycznym widokiem.

    uwazam, ze Park zeromskiego powinien byc podzielony na czesc, gdzie nie wchodzi
    sie na trawniki i czesc gdzie mozna - niewielki fragment przy placu zabaw. Nawet
    dziecko z propelerem w tylku czasami musi na chwile odsapnac. fajnie by bylo aby
    moglo usiasc na kocu, zjesc spokojnie kanapke i pojsc bawic sie dalej. Jednak
    dla zachowania charakteru parku powinien byc przepis przypominajacy, ze to park
    miejski, a nie plaza nad Wisla i tak, jak po ulicach nie chodzimy w stroju
    plazowym, tak tez i w tym parku.
  • Gość: marian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:23
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: karol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:30
    Popieram. Nie każdy park powinien być miejscem piknikowym pełnym wrzasków i
    pretensji pań, które nie tolerują żadnych ograniczeń swobody dla siebie i swoich
    dzieciaków.
  • Gość: Tirinti IP: 87.105.164.* 25.08.08, 17:04
    Zaczęło sięod zakazów parkowania na trawie, wówczas piechacze
    triumfowali nad kierowcami... to teraz też się tymi chaszczami nie
    nacieszą.
  • piglet 27.08.08, 11:15
    Niech robią tak dalej - niebawem nie będzie nikt miał ochoty tam przychodzić bo i po co - plac zabaw jest świetny, ale dla opiekunów, nierzadko starszych osob - miejsc zawsze będzie za mało...
  • Gość: Ola IP: 62.29.248.* 25.08.08, 17:11
    Ja byłam w parku Żeromskiego pierwszy i ostatni raz około półtora
    roku temu. Po tym jak zostałam wyrzucona z trawnika bo usiadlam tam
    sobie z koleżanką i naszymi małymi dziećmi, więcej tam nie wróciłam,
    bo po co?
  • Gość: mamuśka IP: *.chello.pl 25.08.08, 17:57
    Gdzie może zrobic siusiu dziecko, jeśli jedyna toaleta jest
    nieczynna?\
    A co do wyprowadzania psów to jest wyrażny zakaz na bramach
    wejściowych
  • Gość: joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.08, 10:06
    Na Placu Wilsona masz drugą publiczną toaletę. Wyjątkowo dużo, jak na Warszawę.
  • mayta 25.08.08, 19:14
    Zwróćcie uwagę, że połowę wpisów w tym wątku wykonał niezalogowany
    użytkownik z neoplus.adsl.tpnet.pl. Wszystkie są w tym samym stylu,
    obłąkańczo-wściekle szczujące przeciwko LUDZIOM, którzy chcą
    skorzystać z trawy w SWOIM parku. Jest to zapewne zarządca parku.
    Portret psychologiczny: wielbiciel dyscypliny (w dzieciństwie
    traktowany zbyt surowo przez rodziców), nienawidzi kobiet i dzieci,
    woli psy. Prowadzi maniacką nagonkę przeciwko "mamuśkom na
    szpilkach", bachorom, "panienkom w bikini".

    Panie zarządco, park jest WŁASNOŚCIĄ LUDZI, nie należy do pana! To
    MY - mieszkańcy Warszawy - zatrudniamy pana za nasze pieniądze (z
    podatków) i zobowiązujemy do takiego zorganizowania parku, by
    zapewniał NAM wypoczynek - nie panu!
  • margala 25.08.08, 19:37


    Moim zdaniem raczkujące niemowlę czy ludzie, którzy rozkładają koc na trawniku
    w żoliborskim parku nie łamią regulaminu, bo w ten sposób nie niszczą zieleni.

    Wiem co piszę. Mam koło domu swój trawnik, depczę go codziennie wraz z
    rodziną, niejednokrotnie rozkładałem też koc i nie zauważyłem, aby miało to
    zgubny wpływ na stan trawy.

    PozdrawiaM.
    --
    Zacisze.Info.
    Pekin 2008
  • Gość: ukrop IP: *.chello.pl 25.08.08, 21:57
    ci radni to kompletne barany odporne na opinie prawdziwych
    gospodarzy obiektu czyli mieszkańców. Sztuka dla sztuki, park ma
    wyglądać i pachineć a najlepiej go oglądać zza szybki. Na całym
    świecie od Hyde Parku po Centr. Park są to miejsca gdzie ludzie
    grają w piłę jeżdżą na rowerach wylegują się i stają na głowie,
    tylko na Żoliborzu trzeba chodzić na palcach. Ludzie idźcie na
    wybory i wykopcie tych półgłówków z urzędu, niech jadą na zmywak na
    Zachód nabrać trochę światowej ogłady.
  • Gość: o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 22:21
    jestem studentka architektury krajobrazu i wielokrotnie na zajeciach pokazywano nam zdjecia z parkow europejskich.
    tam zaprojektowanie terenu zielonego bez przestrzeni trawiastej do siedzenia jest niemozliwe.
    nikt nie wyobraza sobie anglikow czy francuzow bez mozliwosci polezakowania na trawce. spotykaja sie tam cale rodziny, znajomi a biznesmeni chodza pod drzewo zjesc lunch.
    zakazy w naszych parkach sa niedorzeczne.
    wystarczy chociazby w weekend udac sie na pola mokotowskie by przekonac sie, ze warszawiacy potrzebuja takich miejsc-a jest tam fajna trawa, a na niej ludzie-i nic sie zlego tam nie dzieje!
    a pana rzecznika prosze o przestudiowanie historii ogrodow, jesli juz mowimy o 'parku spacerowym'.
    ps-jakis czas temu widzialam w tv, ze we wroclawiu zaczeli walczyc z tym zakazem. prosze, zrobmy to samo:)
  • Gość: O IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 22:49
    Pozostałości komunizmu niestety....

    W normalnym świecie parki są dla ludzi - wszystkich ludzi, dzieci
    też, tylko u nas i dalej wschód goni się ludzi z trawy, bo to
    bydło..
  • Gość: O IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 22:52
    I przeczytajcie sobie regulamin:
    www.royalparks.org.uk/parks/st_james_park/
    chociażby tego parku - pełna kultura, a przy okazji i usiąć można i
    się napić (oczywiście nie grillować) - nawet alkoholu, o zgrozo!, a
    park pomimo tych wybryków społeczeństwa - przepiękny. Czyli jednak
    można. Ciekawe, czemu nie u nas?
  • nessie-jp 25.08.08, 22:54
    Gość portalu: O napisał(a):

    > Pozostałości komunizmu niestety....

    Nie masz racji. Pozostałością -- straszną pozostałością! -- komunizmu jest
    właśnie taka mentalność, że mi wolno, bo to wspólne, czyli NICZYJE. Można
    zniszczyć, można napluć, można rozdeptać.

    W krajach pozbawionych tej komuszej pogardy dla cudzej i wspólnej własności
    zakazy są liczne i surowe, mają się dobrze i są przestrzegane. Spróbuj przejść
    się ścieżką rowerową w Austrii albo wysuszyć pranie w ogródku WŁASNEGO domu w
    USA. Jeśli suszenie prania w ogródkach jest zakazane, to się go tam nie suszy. I
    nikt nie krzyczy o komunizmie.

    Osoby zapatrzone w te mityczne "inne kraje" i ten wspaniały "Zachód" chyba znają
    go z kreskówek z Myszką Miki albo kolorowych seriali telewizyjnych.

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • Gość: O IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 22:57
    Nie pisaalam o napluciu, zniszczeniu i rozdeptaniu, chozeniu ścieżką
    rowerową czy suszeniu prania.

    Miałam na myśli korzystanie....

    Poza tym suszłam pranie w USA, konkretnie w New Haven, jak i wszyscy
    sąsiedzi...
  • Gość: jacek226315 IP: 83.24.134.* 26.08.08, 08:21
    New Haven to amerykanska wioska
  • esscort 26.08.08, 11:59
    nessie-jp napisała:

    W krajach pozbawionych tej komuszej pogardy dla cudzej i wspólnej
    własności zakazy są liczne i surowe, mają się dobrze i są
    przestrzegane. Spróbuj przejść się ścieżką rowerową w Austrii albo
    wysuszyć pranie w ogródku WŁASNEGO domu w USA. Jeśli suszenie prania
    w ogródkach jest zakazane, to się go tam nie suszy.

    Wszystko to prawda, ale nie do końca. W krajach, o których piszesz,
    tego typu zakazów nie wymyśla się w gabinetach urzedasów, a już na
    pewno nie służą one temu, by urzędasom było wygodniej. Przepisy (i
    ewentualnie zakazy) dotyczące przestrzeni publicznej wynikają tam z
    potrzeb i woli lokalnej społeczności. Jeśli mieszkańcy chcieliby
    mieć tam muzeum zamiast parku, to by oczywiście mieli, natomiast
    jesli chcieliby mieć park do uzytkowania, to też by mieli. W Polsce
    nikt nikogo nie pyta o zdanie. Urzedas myśli sobie, że jeśli się
    wprowadzi dużo zakazów, to będzie łatwiej utrzymać porządek, stawia
    ciecia i po sprawie. Poza tym wydaje mu się, że tak jest
    bardziej "miastowo".
    Z wieszaniem prania we własnym ogródku w USA to przesadziłaś. Tego
    typu zakazy istnieją w niektórych dzielnicach-osiedlach, bo w USA i
    w ogóle w obu Amerykach widok suszącego sie prania jest utożsamiany
    z niskim prestiżem. Pranie tam się suszy na ogródkach, ale nie może
    być tego widać z zewnatrz. Ale zakazów tych też nie wymyśla odgórnie
    jakiś oderwany od życia urzędas dla wlasnej wygody, są one zgodne z
    poglądami wiekszości mieszkańców, którzy chcą zachowac wysoki status
    swojej dzielnicy (a więc i ceny domów)


  • nessie-jp 25.08.08, 22:55
    A gdy projektowano park Zeromskiego, to twój wydział już istniał i pokazywał te
    fotografie? A co z Łazienkami? Też pewnie należałoby, według wytycznych twojego
    wydziału, zaorać spory kawał na pastwisko dla kocykarzy?

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • Gość: O IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 22:58
    Jeszcze lepiej, kocykarze...
  • Gość: O IP: *.acn.waw.pl 25.08.08, 23:02
    A Żeromski pisał dla ludzi... w grobie się przewraca, że park nie
    jest do "normalnego uzytkowania"
  • Gość: ziuta IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.08, 00:31
    > W parku Żeromskiego przy pl. Wilsona nie można już nic!
    > - alarmują mieszkańcy. - Dzieci nie mogą chodzić po trawie,
    > niemowlaki raczkować, matki rozłożyć kocyka


    No to może chociaż można się opalać topless?
  • Gość: Fidel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 09:46
    Raczej nie - bo to obraza moralności. Zresztą karmienie piersią i
    opalanie się w bikini, czy innym stroju kąpielowym, pewnie także pod
    to podpada (choć co do topless to się zgodzę - zacofany jestem,
    pewnie ze względu na wiek, lub wychowanie)
  • Gość: warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.08, 13:30
    Co z tego, że poprzyklejacie nalepki z napisem "Bankowy" na pl. Wilsona , albo
    że pozwolicie dzieciakom rozdeptywać trawniki w jedynym zadbanym i pilnowanym
    parku Żoliborza. Kto będzie miał pożytek z tych rozdeptanych trawników albo
    kawiarenek na placu, skoro niedługo będzie obok głośna i smrodliwa trasa Mostu
    Krasińskiego, niby lokalna a w rzeczywistości przelotowa z Bemowa i Woli na
    Targówek. A co z nabrzeżem wiślanym na Żoliborzu, które miasto zamiast na
    ośrodek jazdy konnej, który wystarczy rozbudować, zamiast na stylowe nabrzeże z
    kawiarenkami, przeznacza pod blokowiska.
    Żeromski funkcjonuje dobrze od 3 lat, a dopiero teraz jakaś pani, i to pewnie z
    Ursynowa albo z Targówka, poskarżyła się i robicie z tego wielkie halo. Gdzie
    byliście, jak mieszkańcy protestowali W TRAKCIE TRWANIA PRAC na Kępie Potockiej?
    Gdzie byliście, jak organizowano fikcyjne konsultacje społeczne w sprawie mostu
    Krasińskiego, gdzie wcale nie konsultowano formy przeprawy, a jedynie
    umiejscowienie przystanku autobusowego i zjazdu w jakąś nic nie znaczącą
    uliczkę? Gdzie byliście, gdy plac Wilsona był ostatnią stacją metra i Żoliborz
    potrzebował odciążenia od rozjeżdżających go samochodów - czy wtedy dbaliście o
    mieszkańców, którzy zamiast chodnikami musieli chodzić nawet nie po trawnikach,
    bo tam też stały samochody, ale PO JEZDNIACH??
    Zajmijcie się prawdziwymi problemami mieszkańców, a nie jakimiś drobiazgami. Na
    Kępie Potockiej są dwa nowe świetne place zabaw, z Placu Wilsona idzie się może
    10 minut, autobusem bezpośredni dojazd w 3 minuty. Jest kanałek, można
    wypożyczyć kajaki, jest fajny pub z grillem nad wodą, a na kocyku można się
    rozłożyć, ba, nawet bez kocyka - robię tak od lat osiemdziesiątych i nigdy nie
    leżałem obok psiej kupy. Jeżeli już, to można tam znaleźć LUDZKIE kupy, ale park
    jest na tyle duży, że i tego da się uniknąć.
  • agusia913 26.08.08, 20:54
    Hej warszawiaku . Rozmijasz się za tematem. Ja mówię o bzdurnym
    przepisie, bo wiesz mi od raczkującego dziecka po trawie parkowi nic
    nie będzie a ty o mostach. Jak ciecie boli most, czy inne
    żoliborskie sprawy, to walcz o nie...
    "Żeromski funkcjonuje dobrze od 3 lat, a dopiero teraz jakaś pani, i
    to pewnie z Ursynowa albo z Targówka, poskarżyła się i robicie z
    tego wielkie halo." - tak wielkie halo , bo dopiero od tygodnie
    funcjonuje ten przepis. Wcześniej bylo dozwolone a regulamin wiszący
    przy wejściu do parku był taki sam.
    "Zajmijcie się prawdziwymi problemami mieszkańców, a nie jakimiś
    drobiazgami" tu się nie zgadzam bo wlasnie takie drobiazgi wpływaja
    na jakość życia, tu zakazik, tu źle zapakowany samochodzik, tu korek,
    "Na Kępie Potockiej są dwa nowe świetne place zabaw, z Placu Wilsona
    idzie się może10 minut, autobusem bezpośredni dojazd w 3 minuty"
    Tylko tam jest żwirek a tu miękka nawierzchnia a przy raczkującym
    dziecku to duża różnica. Tu jest zdecydowanie lepszy dojazd także
    dla mieszkanców z innych dzielnic Dla maluchów bez wózka przejście
    10 minut szczególnie gdy się jest bez wózka to naprawdę za dużo.
    " a na kocyku można się rozłożyć, i nigdy nie leżałem obok psiej
    kupy" a mi się zdażylo że obok mojego kocyka podbiegł pies i
    nakupkal. Nie była to fajne.
  • Gość: karol IP: 83.24.142.* 26.08.08, 22:49
    Przepis funkcjonuje od momentu otwarcia parku po rewitalizacji - czyli od roku
    2005 nie wolno chodzić po trawnikach.
  • cymberaso 27.08.08, 09:27
    zaraz zaraz. To ty wpuszczasz raczkującego malucha na plac zabaw?????
    No tak rozumiem, gdy piszesz o nawierzchni miękkiej/ze żwirku
  • Gość: joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 09:43
    "Tylko tam jest żwirek a tu miękka nawierzchnia a przy raczkującym
    dziecku to duża różnica." - wygląda na to, że wpuszcza raczkujące dziecko na
    plac zabaw.
  • momas 27.08.08, 10:14
    no to niech żyje nam "odpowiedzialna" mamusia!!!!
    Oby takich więcej....

    ręce mi opadły....
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • Gość: warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 09:35
    Nie rozmijam się z tematem. Skomentowałem dyskusje, jakie toczą się nt.
    Żoliborza w kilku miejscach na tej stronie. Wszystkie te akcje do niczego nie
    prowadzą wobec obecnej polityki miasta dla tego miejsca.
    "dopiero od tygodnie funcjonuje ten przepis. Wcześniej bylo dozwolone a
    regulamin wiszący
    przy wejściu do parku był taki sam. " - bzdura. Przepis jest odkąd pamiętam.
    Zawsze stały tabliczki z napisem "nie deptać trawników", ale ludzie, jak to u
    nas, mieli gdzieś. W 2005 skończono rewitalizację i zaczęto pilnować.
    "takie drobiazgi wpływaja na jakość życia" - idź, posiedź z dzieciakiem na
    kocyku przy trasie Armii Krajowej przez 2 godz. Zobaczysz, jak to fajnie skupiać
    się na drobiazgach będąc ślepym na ważne rzeczy, które dzieją się w tym samym
    miejscu.
    "Dla maluchów bez wózka przejście 10 minut szczególnie gdy się jest bez wózka to
    naprawdę za dużo." - Twoi przodkowie zasuwali 5 godzin do kościoła i z powrotem
    co niedziela, a Tobie się nie chce autobusem 3 minuty przejechać.
    "mi się zdażylo że obok mojego kocyka podbiegł pies i
    nakupkal. Nie była to fajne. " - a mi się zdarzyło, że obok ławki, na której
    siedziałem w Żeromskim, pojawiła się nagle mamusia z dzieckiem i zaczęła go
    wysadzać. Nie było to fajne. A ludzka kupa jest większą bombą biologiczną, niż
    psia, i na ogół bardziej śmierdzi. Widok srającego dziecka na rabatach też jest
    mniej apetyczny, niż psa.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 26.08.08, 21:02
    Gorąco popieram Urząd Dzielnicy Żoliborz. Pod żadnym pozorem nie
    wolno ulegać grupce osób, które nachalnie dążą do zadeptywania
    trawników. Z tego uroczego parku nie można zrobić pola biwakowego.
    Władze Dzielnicy są również zobowiązane do otaczania troską terenów
    zielonych, które są w ich gestii. Jestem bardzo zadowolona, że park
    jest otoczony należytą opieką. Dość często po nim spaceruję i chcę
    przyjeżdzać do parku zadbanego, który nie został zdewastowany. W tej
    chwili prezentuje taki stan. Wydeptane trawniki nie powinny być
    wizytówką żadnego parku.
  • esscort 26.08.08, 23:12
    Gość portalu: Ania napisał(a):

    > Gorąco popieram Urząd Dzielnicy Żoliborz...

    Łubu-dubu, łubu-dubu, niech nam żyje trener naszego klubu...
  • Gość: f. IP: 212.180.165.* 27.08.08, 00:53
    "nachalnie dążą do zadeptywania
    trawników. Z tego uroczego parku nie można zrobić pola biwakowego"

    Droga Aniu!

    Bardzo proszę nie przekłamuj faktów i nie przypisuj osobom o innej
    opinii fałszywych zamiarów.

    Każdy rozsądny chce zadbanej zieleni. Proszę zrozum że leżenie na
    trawie to NIE JEST niszczenie zieleni ani robienie z parku pola
    biwakowego! To jest jak najbardziej normalne wykorzystanie parku,
    powszechne w cywilizowanym świecie.

    Ochroniarz jak najbardziej powinien reagować w przypadku: śmiecenia,
    niszczenia zieleni, grillowania czy picia alkoholu, ale nie do
    cholery dla matki z dzieckiem które biega po trawie!

    czy Pole Mokotowskie czy Park Skaryszewski (najładniejszy park w
    Warszawie zresztą) są "zadeptane" ??
  • Gość: krystian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 09:25
    Skaryszewski i Pole Mokotowskie to duże parki - Żeromski jest bardzo mały, i jak
    wszyscy zaczną biegać po trawie wokół placu zabaw, to będzie wydeptana.
  • Gość: robert IP: 83.24.142.* 26.08.08, 22:55
    Co to za tendencyjna ankieta? Trawnik "chronić czy oddać ludziom?" Przecież on
    właśnie służy ludziom tym, że jest. Może nie wszyscy ludzie potrzebują trawy do
    deptania, może część właśnie korzysta z tego parku, jego drzew, kwiatów i
    trawników w inny sposób?
  • Gość: spacerowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 14:27
    Wolno, wolno, zachowywać sie jak normalny spacerowicz. Artykuł
    tendencyjnie pisany pod dwie obruszone paniusie, które chcą puścić
    dzieci na trawnik, aby same oplotkować trzecią paniusię, która
    akurat miała to nieszczęście i nie przyszła razem z nimi.
    A teraz poważnie. Trawa jest odporna na zdeptywanie (nacisk trwa
    ułamki sekund), ale bardzo szkodzi jej rozkładanie koca,
    odcinającego światło na dłuższy czas. Ponadto w większości parków
    miejskich na świecie wolno położyć się na trawie , ale rozkładanie
    pikniku jest zabronione i jest to uzasadnione np. awanturami
    pijaków, którzy taki pikniki sobie urządzali. Oczywiście są strefy,
    na które nie wolno wchodzić i te sa oznaczone niewielkimi płotkami,
    np. w przypadku trawnika na którym żyją i kwitną także stokrotki.
    Myślę, że te panie poczuły się urażone interwencją ochroniarza i
    stąd problem. Absolutnie nie zgadzam sie z tym, że w parku powinno
    być wszystko dozwolone. Juz dawno zostałby po prostu zdewastowny.
  • esscort 27.08.08, 16:23
    Gość portalu: spacerowicz napisał(a):


    > Myślę, że te panie poczuły się urażone interwencją ochroniarza i
    > stąd problem.

    Nie problem jest szerszy, pojawił się tutaj już dawno, zanim te
    panie chciały sobie posiedzieć. Problem dotyczy "filozofii"
    przestrzeni publicznej, funkcji parku. Przeczytaj cały wątek, a te
    dwie opcje szybko rozszyfrujesz.

    Absolutnie nie zgadzam sie z tym, że w parku powinno
    > być wszystko dozwolone. Juz dawno zostałby po prostu zdewastowny.

    A kto mowi, że wszystko powinno byc dozwolone, że nie moze być
    miejsc niedostepnych do chodzenia itp.??? Chodzi o elementrane
    rzeczy.
  • Gość: joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 18:39
    "> Myślę, że te panie poczuły się urażone interwencją ochroniarza i
    > stąd problem.

    Nie problem jest szerszy, pojawił się tutaj już dawno, zanim te
    panie chciały sobie posiedzieć. Problem dotyczy "filozofii"
    przestrzeni publicznej, funkcji parku. Przeczytaj cały wątek, a te
    dwie opcje szybko rozszyfrujesz.

    >Absolutnie nie zgadzam sie z tym, że w parku powinno
    > być wszystko dozwolone. Juz dawno zostałby po prostu zdewastowny.

    A kto mowi, że wszystko powinno byc dozwolone, że nie moze być
    miejsc niedostepnych do chodzenia itp.??? Chodzi o elementrane
    rzeczy. "

    No więc przyjmijcie do wiadomości, że na terenie Żoliborza znajduje się kilka
    parków. We wszystkich, poza jednym, wolno chodzić i rozkładać się na trawie.
    Zdrowa filozofia przestrzeni publicznej wymaga również, aby było miejsce, gdzie
    uczy się dzieci szacunku dla wspólnego dobra, jakim jest zieleń, w tym trawniki.
    I jest jedno jedyne takie miejsce na Żoliborzu - park Żeromskiego, który ma
    bardziej kulturalny i tradycyjny wymiar, niż sąsiednie parki.
  • Gość: Gabrysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 09:26
    "- Nasze dzieci są w takim wieku, że nie musimy za nimi cały czas biegać, a
    chciałybyśmy też ze sobą porozmawiać. Niedawno usiadłyśmy na miękkim podłożu
    placu zabaw i też usłyszeliśmy od ochrony, że tak nie wolno. Park Żeromskiego
    jest ładny i zadbany, ale czujemy się tu jak w wojsku - mówią Aneta Przybór i
    Marzena Król, często przychodzą tam z dziećmi."
    No jasne. Jak się stosuje bezstresowe wychowanie, to i bachory są
    rozpuszczone. Normalnemu dziecku wystarczy powiedzieć, że na trawnik nie wolno
    wchodzić, bo trzeba szanować wspólne dobro, a potem obserwować i ewentualnie
    przypomnieć dziecku. Widać panie nie bardzo przejmują się wychowaniem dzieci,
    bo nie chce mi się wierzyć, żeby jakaś matka mogła być aż tak
    nieodpowiedzialna, by spuścić dziecko z oczu w parku. A jeśli za dziećmi
    trzeba biegać, żeby je do czegoś skłonić, bo inaczej się nie da, to gratuluję
    już na przyszłość paniom Anecie Przybór i Marzenie Król. Ja bym się wstydziła.
    Jak się panie źle czują w parku Żeromskiego, to KAŻDY inny w Warszawie daje
    możliwość leżenia na kocu.
  • Gość: fryt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 13:02
    Tylko w naszym "KOCHANYM NORMALNYM KRAJU" są takie durne
    przepisy.Proponuje gryzipiórkom przejechać się do innych stolic
    Europy i zobaczyć że tam nie sprawia to problemu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka