• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Szkoła Podstawowa nr 68 ul. Or-Ota Dodaj do ulubionych

  • 25.05.09, 10:44
    Zakladam ten watek, poniewaz wiem, ze wielu rodzicow szuka na forum
    informacji o szkolach ....

    Ja przed wyborem podstawowki stanelam dokladnie rok temu. Poniewaz
    nie chcialam dowozic dziecka daleko od domu, zalezalo mi by koledzy
    i kolezanki byli na podworku zdecydowalam sie wybrac jakas
    zoliborska szkole.

    Zrobilam dosyc dokladny wywiad, objechalam szkoly, rozmawialam z
    dyrekotrami/dyrektorkami i z woznymi ... Zwiedzilam klasy i ..
    toalety :)
    Po tym wszystkim wybor padl na podstawowke nr 68 na Or-Ota, z
    klasami integracyjnymi .. Ta wydala sie byc nalepszac .. zarowno od
    strony edukacyjnej jak i przyjaznosci dziecku ...

    Teraz blisko po roku nauki, robie dokladnie to samo tzn. szukam
    nowej szkoly dla dziecka, bo wiekszosc obietnic zlozonych na
    poczatku roku szkolnego przez pania dyrektor okazala sie pusta i
    czcza, zas placowka dysfunkcyjna i wzmacniajace patologiczne
    zachowania ...

    Duzo byloby pisac, bo jestem bardzo rozczarowana i rozgoryczona ale
    z konkretow:
    - po blisko 10 miesiacach nauki moje dziecko jest agresywne,
    przeklina, nie radzi sobie z sytuacjami stresowymi
    - reaguje nerwowo na haslo pojscia do szkoly - ucieka w chorobe i ma
    na tle nerwowym mdlosci i bole brzucha
    - w porownaniu z zerowka - uwstecznila sie w liczeniu i czytaniu
    - szkola nie przeprowadza zadnyc zajec poza wyswiechtanymi
    okolicznosciowymi apelami ku czci ...
    - kadra pedagogiczna nie radzi sobie z agresywnymi jednostkami
    tolerujac zachowania patologiczne np. proby wymuszen i szantazy
    trzecioklasistow na pierwszoklasistach
    - na swietlicy praktycznie nikt nie ma pomyslu co robic przez wiele
    godzin z duza grupa dzieci bo jak mowi pani kierownik "swietlica to
    miejsce pobytu dzieci w oczekiwaniu na odbior przez rodzicow" a nie
    jak mogloby sie wydawac miejsce na integracje .. rozwoj spoleczny i
    kilka innych rzeczy ...
    - w grudniu 2008 r. na swietlicy pobilo sie dwoch chlopcow, Rada
    Rodzicow szkoly wyslala wowczas pismo do dyrekcji szkoly zwracajac
    uwage na duzy problem jaki jest w szkole i jaki jest na swietlicy -
    niestety bez zadnych rezultatow
    - w maju 2009 r. 3 chlopcow z pierwszej klasy - prowodyrow - na
    swietlicy wyciagnelo innemu dziecku kanapki z tornistra niszczac je
    i depczac, wylali przygotowane picie z butelki i nalali wode z
    kibla - chcieli jeszcze nasikac do nich ale nie zdazyli ...
    reakcja wychowacza ? zadna - inne dzieciaki patrzyly na to nie
    widzac zadnej reakcji potepiajacej ze strony szanownego ciala
    pedagogicznego ...
    - przykladow jest wiele moze nie tak spektakularnych jak ww opisane
    ale powodujace, ze mozna zycie malego pierwszaka zamienic w
    koszmar ...

    Za mna wiele, wiele rozmow z szanownym cialem ... niestety bez
    wiekszych rezultatow ... moge uslyszec jedynie, ze sie staraja, ze
    kazdy robi wszystko jak moze najlepiej ...
    niestety efektow konkretnych brak - a w szkole miedzy dzieciakami
    rzadzi prawo piesci, agresji i wulgaryzmow ...

    Moze gdyby to bylo gimnazjum to latwiej byloby mi zrozumiec pewne
    zachowania i problemy wychowawcze ...
    W podstawowce nie jestem w stanie tego zrozumiec .. a jesli jeszcze
    na dodatek pomysle, ze mowimy o pierwszakach - o siedmioletnich
    dzieciach to nie miesci mi sie to w glowie ...

    Smaczku dodaje fakt, ze przed kilkoma dniami, zupelnie przypadkiem
    dowiedzialam sie, ze szkola bedzie remontowana i na caly rok
    przeniesiona bedzie do pobliskiego L.O.
    Nikt z rodzicow nie zostal o tym poinformowany.

    Zal mi mojej pracy sprzed roku, bo wykonalam wydawac by sie moglo
    ostra selekcje ... Niestety, okazuje sie, ze jesli chce sie kogos
    oszukac to zawsze to mozna ...

    Generalnie proponuje omijac szkole nr 68 na ul. Or-Ota bardzo
    szerokim lukiem.



    --
    www.warszawa-kickboxing.pl/
    Zaawansowany formularz
    • 28.05.09, 20:04
      Bardzo niepokojące to, co piszesz. Bardzo ci dziekuję za takiego długiego maila,
      myślę, że dla wielu rodziców to może być jakaś wskazówka.
      Moja córka idzie do szkoły dopiero za rok, szkoła na Or-Ota to nasza rejonowa,
      pewnie pójdzie tam wiele koleżanek z przedszkola. Byłam w szkole w marcu na
      spotkaniu dla rodziców 6-latków (z czystej ciekawości), na pierwszy rzut oka
      szkoła zrobiła niezłe wrażenie. Ale rzeczywiście słyszałam też sporo negatywnych
      opinii. Z drugiej strony, opinie pozytywne też się trafiają.
      Muszę na razie kończyć, bo nadeszła pora wieczornej lektury z dziećmi :) Gdybyś
      miała ochotę, możemy kontynuować mailowo:
      marta.dmitry@gmail.com
      Pozdrawiam
      Marta
    • Gość: wychowawczynie IP: *.aster.pl 29.05.09, 19:38
      Czy miałyśmy przyjemność poznać Panią?
      Do naszej klasy pierwszej na zebrania i inne spotkania
      (nie sądziłam, że ktoś nazwie je kiedyś akademią),
      nie przychodzi Mama, która wygląda jak Smoczyca.
      Łatwo jest wypowiadać się na forum nie ujawniając swojej tożsamości,
      ale my chciałybyśmy poznać Panią.
      Proszę otwarcie porozmawiać z tym "szanownym ciałem", które z trudem rozpoznaje się w Pani opisie.
      Joanna Jełowicka i Krystyna Komsta
    • Gość: mama IP: 160.83.57.* 30.05.09, 20:24
      Dziekuje za podjecie tematu SP68 na portalu. Sama jestem mama
      dziecka uczeszczajacego do tej szkoly i moje rozczarowania sa
      podobne. W szkole jest wielu pedagogow madrych i oddanych dzieciom
      chociaz jak patrze najlepiej oceniam prace Pan Woznych. Troskliwe,
      uwazne, znaja wszystkie dzieci po imieniu. Niestety placowka jako
      calosc funkcjonuje zle. Poniewaz szkola jest integracyjna chodza tam
      dzieci rozne, z wiekszymi i mniejszymi problemami. Te "trudniejsze"
      i 'bardzo trudne" nie dostaja niestety wlasciwego wsparcia. Zamiast
      dyscypliny zawsze z dobrym slowem, nauczyciele czesto krzycza (krzyk-
      to agresja!) nie szukajac kontaktu z dzieckiem. A dzieci sie boja
      zamiast rozwijac. Czesc pdegagogow nie ma kompletnie pomyslu jak i
      czym dzieci zajac. Z zaj. dodat. jedynie jez. francuski prowadzony
      jest z pasja ale to 1h tygodniowo. To co rzuca sie w oczy to
      calkowity brak wspolpracy na linii wychowawca-psycholog-swietlica-
      pedagog. A o to powinna zadbac/wyegzekwowac Dyrekcja. Nie robi tego
      od lat. Rodzice staraja sie angazowac w zycie szkoly ale chocby np
      decyzje Dyrekcji o "wycieciu w pien" swiezo posadzonych przez dzieci
      cebulek tulipanow poddcina skrzydla i dzieciom i rodzicom. Jest
      wiele przykladow na to, ze dzieci nie czuja sie w tej szkole
      najwazniejsze. A szkoda!
    • Gość: tita IP: 195.245.213.* 03.06.09, 14:16
      Szanowne Panie Wychowawczynie. Nie siedzimy w kawiarni z
      zaprzyjaźnionym gronem i nie musimy się przedstawiać. Szczerze
      mówiąc zaskoczył mnie ogromnie post smooczycy. Moje dziecko też
      chodzi do pierwszej klasy tej szkoły - i z tego co wiem, dzieci
      pozostawione są same sobie. Na świetlicy i na korytarzu. Wiem, że
      nie uchronię dziecka przed wpływem innych dzieci, i to ze szkoły
      przyniosło wulgaryzmy ale nie rozumiem, dlaczego nikt nie wzraca na
      to uwagi? Dlaczego tak trudno o dyscyplinę?
      Przyznam szczerze, że też jestem zawiedziona. Bardzo.
      • Gość: Roza IP: 160.83.57.* 03.06.09, 16:45
        Moje dziecko chodzi rowniez to tej szkoly i z uwag moich i
        zaprzyjaznionych rodzicow wynika, ze szkola ma dwa problemy. Jeden
        to Pani Dyrektor, drugi to Kierownik Swietlicy. Kiedy ktos cos zrobi
        w tej sprawie? Wielu rodzicow nie czeka na zmiany i juz przenioslo
        swoje dzieci (albo ma taki zamiar) do innych szkol.
        • Gość: Brak nicka IP: *.lxa.perfora.net 03.06.09, 17:51
          Masz rozdwojenie jaźni, czy jak?

          Moja córka ukończyła SP 68 w ubiegłym roku i była przez cały okres nauki bardzo
          zadowolona ze szkoły i nauczycieli, od czwartej klasy zawsze czerwony pasek na
          świadectwie, była też przewodniczącą samorządu szkoły. Panie nauczycielki pewnie
          pamiętają Adę ;-)

          A co do sedna wątku: Kobieto opamiętaj się albo idź do lekarza, dobrego!
          Syneczek w szkole się przeklinac nauczył? ;-)))))) No popatrz! Normalnie
          element! Stawiam dolary przeciw kasztanom że Twój synek to zwykła ofiara chorej
          mamusi, nic więcej!
          Co byś nie napisała i pod iloma nowymi nickami świadczy o jednym: Masz paranoję.
          • Gość: mama z innej szkoł IP: *.chello.pl 03.06.09, 18:28
            Dlaczego smoczyca ma mieć rozdwojenie jaźni. W czym ta szkoła jest tak
            doskonała??? mama z innej szkoły
          • Gość: lindalupo IP: *.chello.pl 05.06.09, 07:22
            Moja droga to ty masz paranoje, poniewaz moje dziecko tez uczeszcza
            do tej szkoły, choc ja jestem zadwolona z wychowawczyni mojego
            dziecka, to niestety chorba , która toczy tą szkołe to nie rak tylko
            najzwyklejszy nepotyzm.

            Nie mozna zachować obiektywizmu w swoich ocenach pracy kadry w
            przypadku gdy profezjonalizm zastępuje nepotyzm.

            Nikt nie napisał o problemach z nauką swoich dzieci i cieszę sie ze
            twoje dziecko tak genialnie zakonczyło edukacje w SP 68.

            Problemem tej szkoły jest brak pomysłu co zrobić z dziecmi po
            lekcjach.W tamtym roku Rada Rodziców zakupiła ze swoich funduszy
            paletki i siatki do tenisa stołowego i co.... i nic moja wielce
            zadowolona matko stoły porastają kurzem jak i sprzet .

            Droga Pani byłaby bardzo ostrozna z rzucaniem oskarzen jakoby
            smoczyca miała nie tylko rozdwojenia jaźni ale tez ukrywała sie pod
            wieloma nickami, bo tak nie jest jak ktos sie interesuje zarówno
            szkoła jak i tym co sie dzieje dookoła to wie , kto napisał
            poszczególne odpowiedzi.

            Pozdrawiam i zycze milego dnia choć nie wiem naprawde co mozesz
            wiedziec o problemach szkoly dzis
            • Gość: antydebil IP: *.ru 05.06.09, 09:38
              W domu masz łącze "Chello" i piszesz pod dwoma nickami jako "mama z innej szkoł"
              oraz "lindalupo". W pracy z pod IP " 160.83.57" ten sam nick występuje jako
              "Roza" i "mama". Jeżeli nie jest to rozdowojenie jaźni i trolowanie to jak to
              nazwiesz?
              • 05.06.09, 15:12
                drogi antydebilu, musze ci powiedziec ze nie powinienes uzywac
                przedrostka anty. Dzis po raz pierwszy weszlam na forum , nie ma
                poczty chello, a w pracy to ja pracuje a nie wchodze na fora, jezeli
                pracujesz w gazecie wyborczej to bedą tam słuzbowo pozstaram sie
                zlokalizowanie ciebie.
                Pozdrawiam
                • Gość: antydebil IP: *.ovz33.hc.ru 05.06.09, 16:34
                  Droga hm... Wielonickowa Damo? Tak dobrze? Nigdzie nie napisałem że masz pocztę
                  chello.
                  Sprytnie że postanowiłaś się zalogować aby nie było widać IP przy nicku, dziecko
                  może i by się nabrało.

                  Portal gazeta.pl ma tyle wspólnego z Gazetą Wyborczą co krzesło z krzesłem
                  elektrycznym, mniej więcej.

                  Jakbyś była ciekawa to przy moim nicku masz dwie literki .ru, zgadnij co one
                  oznaczają?

                  PS. Fajnie się osmieszasz :-)

                  • 06.06.09, 11:02
                    Brak slow, poczytaj sobie o koncernie Agora.



                    Pozdrawiam
    • 04.06.09, 12:14
      Bardzo dziekuje wszystkim mamom za udzial w dyskusji.

      Jest to niezbitym dowodem na to, ze mowie o problemie taczacym jak
      rak cala szkole a nie tylko wybrane klasy.

      Zupelnie nie rozumiem posta "brak nicka" ale, zawsze jest tak, ze
      gdy brak merytorycznych kontrargumentow zawsze mozna zaatakowac
      emocjonalnie jak klasyczny internetowy troll :(

      Co do poznania sie osobistego - coz .... gdyby byla jeszcze we mnie
      wiara, ze cokolwiek to zmieni ...
      Po roku, tak jak napisalam na poczatku stalego watku, kontaktu z
      nauczycielami i dyrekcja mam jedynie poczucie walki z hermetyczna
      instytucja, ktora jest jedynie zainteresowana zamknieciem tematu we
      wlasnych czterech scianach ..

      Naprawde zycze calej szkole wszystkiego dobrego i trzymam kciuki za
      jakiekolwiek zmiany, ktore beda sluzyly dzieciom, bo przeciez o nie
      powinno nam chodzic w pierwszej kolejnosci.

      --
      www.warszawa-kickboxing.pl/
      • Gość: Liinda lupo IP: *.chello.pl 05.06.09, 07:57
        Droga Smoczyco,

        Pisze do Ciebie w krótkich słowach, gratuluje Ci podjecia teamtu
        super szkoły 68.
        Nie tak dawno ( choc dwniej niz Ty-niech wyobraznia pracuje)rowniez
        stanełam przed problemem wyboru szkoły. Po spotkaniach
        poprzedzajacych wstąpienie moje dziecka w grono pierwszoklasistów
        wychodziłam zachwycona, podejsciem grona pedagogicznego do dzieci.
        Nauczyciele jak i kadra wspomagająca czyli panie ze swietlicy
        zrobiły na mnie bardzo dobe wrazenie i cieszylam sie bardzo ze moje
        dziecko trafi do tej szkoły.
        Na pierwsze rozczarowanie nie trzeba było długo czekać bo juz w
        październiku , jedna z matek zastała pierwszoklasiste grzebiacego w
        smieciach , na pytanie co robi ten odpowiedział ze bawi sie z
        trzecioklasistami w rozkazy- oczywiscie wszystko sie działo w
        swietlicy, która jakoby wynikało z opisu na stronie szkoły miała
        mieć sale podzielone według kryterium wiekowego. Dobry marketing
        przygotowany dla matek przyszłych uczniów. W swietlicy którą
        odwiedzam regularnie zawsze panuje olbrzymi chaos i moim zdaniem nic
        w tej materii sie nie zmieni. Dobrze oceniam niektóre Panie
        Swietliczanki, niestety nie moge tego powiedzieć o Kierowniczce ,
        która według mnie jest niezadowolona z tego co robi i zawsze w
        rozmowach z Rodzicami zwala winę na wydarzenia w świetlicy na
        innych , a to ona powinna sterowac działaniami swojej "placówki".
        Niestety tak nie jest, pani kierownik podobnie jak pani dyrektor nie
        potrafi przyznac sie do bledu , a tych jest wiele.
        W rozmowach z rodzicami , jak jest niezadowolona z tematu rozmowy
        zaczyna przybierac ton protekcjonalny oraz mowic przez zacisniete
        zeby. To ze szkola traci uczniów widac po statystykach a z tego co
        wiem wiele matek , ktorych dzieci uczeszczaja do tej szkoły
        aktualnie podjęly decyzje o zmianie szkoly. Klasie mojego dziecka
        niebawem zmniejszy sie o ok. 35%. to dośc dużo.

        Wszyscy wiemy ,ze Oro-ta to szkoła integracyjna i sa tam przyjmowane
        dzieci z roznymi schorzeniami,wiec trzeba sie liczyć iz wystapią
        problemy roznego gatunku ale brak reakcji wychowaczyn na wulgaryzmy
        to nic innego jak przyzwolenie. Dzieci sa bardzo chłonne wiedzy
        zarówno tej dobrej jak i tej zlej, wiec drogie matki nie dajcie sie
        zwiesc pustosłowami wypisywanymi na stronach internetowych a raczej
        statystykami i opiniami matek dzieci uczeszczajacych do danej
        szkoły.

        Jeszcze jedne watek nie został tu poruszony a mianowicie finanse za
        kazde dziecko integracyjne w zalezności od orzeczenia szkoła dostaje
        srodki finansowe na rehabilitacje śr. od 9-55 tys. zł miesiecznie.Za
        takie pieniądze mozna znlaże kadre i do świetlicy , ktora poradzi
        sabie z dziecmi nadpobudliwymi.

        Ale o tym kiedy idziej


        Pozdrawiam
        • Gość: mama z innej szkoł IP: *.chello.pl 05.06.09, 21:41

          OŚWIADZAM, że nick mama z innej szkoły należy do mnie Kasi, mamy 10 letniego
          chłopca, które miała nosa i nie posłała syna do tej szkoły. Napisałam tylko
          jedną wypowiedz. Nie znam smoczycy ani Lindy.Ręce opadają jakich ta szkoła ma
          zwolenników i w jaki sposób walczą o szkołę.
          • Gość: mikołaj IP: *.chello.pl 06.06.09, 15:19
            Moje dziecko jest już po podstawówce - do III klasy SP 267, później
            92 na Przasnyskiej. W obydwu były problemy z kolegami i koleżankami
            nadpobudliwymi bądź zaniedbanymi wychowawczo. I z tym, że różnie
            sobie z nimi radzili nauczyciele. W szkole 92 generalnym plusem była
            wyjątkowo rutynowana pani dyrektor, do której można było do późnego
            wieczora przyjść z każdym problemem. Gdy dziś mówię wychowawcom w
            gimnazjum, jakie sposoby stosowano w podstawówce, wywalają na mnie
            gały, ze zdziwienia, że tak można. Na przykład, że lepiej rozmawia
            się rodzicom skonfliktowanych dzieci nawzajem ze sobą a wychowawca
            jest tylko moderatorem. Albo, że najwiekszego rozrabiakę można
            wyznaczyć na "porządkowego" i to na takich warunkach, aby przejął
            się ważnością swego zadania. Czy wprowadzić osobne dzienniczki na
            ocenę zachowania na każdej lekcji, który co dzień rodzice muszą
            podpisać w domu. A gdy popsują się ogólne relacje w klasie,
            zorganizować darmową "zieloną szkołę", na której wychowawcy są tylko
            asystą, zaś własciwymi opiekunami panie psycholog z dzielnicowej
            poradni z al. Wojska, która to placówka pokrywa całe koszty
            organizacji wyjazdu.
            • Gość: kwoka77 IP: *.aster.pl 17.06.09, 05:20
              Wiecie co, sama kończyłam 68 szkołę, moje dziecko też chodzi do "tej szkoły" i
              wiem, że nie ma szkoły idealnej natomiast świetlica kiedyś a dziś jest jak dzień
              do nocy. Moje dziecko lubi chodzić na świetlicę gdzie chętnie się bawi, a ja nie
              lubiłam bo było naprawdę strasznie. Widzę starania przemiłej pani kierowniczki i
              pań ze świetlicy. Oczywiście nie wszystkie panie są idealne ale czy my jesteśmy
              tacy idealni. Kilka razy byłam świadkiem siedzenia nauczycielki z jednym lub
              dwójką dzieci do późnych godzin wieczornych nie odebranych w terminie. Za moich
              czasów kierowniczka czy nauczycielka zadzwoniłaby na policję, a ta odstawiała
              nieodebranego delikwenta do izby dziecka. Wina leży również w nas wojujemy
              zamiast skupić się jak pomóc, jak dobrze sami powinniśmy wychowywać swoje
              dzieci, a nie chętnie niczym kukułka podrzucamy je innym na wychowanie.
              Codziennie kilkadziesiąt dzieci z 68 przebywa w szkole od 7.00 rano do 7.00
              wieczorem. Ten trzon bywalców świetlicy jest ogromny. Przecież to my mamy
              obowiązek wychowywać swoje dzieci. Moje dziecko nie klnie, niewątpliwie jest mi
              trudniej to opanować kiedy inny to robią, ale jest to możliwe. Nie słyszałam
              jednak by ktoś z rodziców zwracał uwagę klnącym rodzicom w swoim klasowym
              otoczeniu. Tak chętnie oczekujemy i oceniamy, a do dnia dzisiejszego w tej
              szkole Rada Rodziców nie opracowała własnego spójnego programu Wychowawczego,
              chociaż mieli prawo i obowiązek to zrobić. Dlatego "smoczyca", może zainteresuje
              się tym tematem, bo stworzony program wychowawczy obowiązywać będzie również i
              nauczycieli jej dziecka.
              • Gość: mama IP: 160.83.57.* 17.06.09, 17:28
                Z tego co Pani pisze wynika, ze za brak:
                - pomyslu i checi zorganizowania dzieciom ciekawych zajec
                pozalekcyjnych,
                - opieki na dziecmi na korytarzach, biosku, swietlicy,
                - fachowego i konsekwentnego podejscia w zwalaczaniu agresji i
                wulgaryzmu w szkole,
                odpowiadaja rodzice, ktorzy to w beszczelny sposob oczekuja, ze ktos
                za nich zajmie sie dzieckiem w szkole, kiedy to sami wybiora milszy
                dla siebie sposob spedzania czasu tj ciezka prace dla oplacenia
                rachunkow i zapewnienia bytu sobie i dzieciom.
                To zadziwiajace! Tak moze myslec i pisac tylko pracownik tej szkoly,
                ktorego krytyka rodzicow dotknela bezposrednio i probuje sie bronic!

                Szkola, a w tym swietlica ma wspierac (nie zastepowac podkreslam)
                wychowanie i ksztalcenie dzieci przez rodzicow. Prace rodzicow
                jednak latwo zniweczyc jesli ktos nie traktuje swoich obowiazkow
                nalezycie lub sie do tej pracy po prostu nie nadaje.
                Jesli w szkole z roku na rok ubywa uczniow, glownie w starszych
                rocznikach to nasuwa sie pytanie dlaczego rodzice zabieraja swoje
                dzieci?? Jesli pobicia dzieci przez kolegow z klasy zdarzaja sie
                coraz czesciej to nasuwa sie pytanie dlaczego i co szkola z tym
                robi?? (ostatnio uczen III kl. pobil tak kolege, ze ten ma peknieta
                kosc czaszki; w grudnio pobilo sie dwoch pierwszklasistow!!) Jesli w
                klasie na 16 uczniow jest 8 potrzebujacych specjalnej opieki ( z
                tego 5 z orzeczeniami PPP) to nasuwa sie pytanie jak taka klasa moze
                dobrze funkcjonowac i kto na to pozwolil? zdecydowaly pieniadze dla
                szkoly za te dzieci?

                Te pytania zadaja rodzice, ktorzy kochaja swoje dzieci, chca
                aktywnie pomoc szkole rozwiazac problem i nie daja sie mamic, ze
                wszystko jest super.

                Z latwoscia moge sobie wyobrazic, ze wtracanie sie rodzicow w to co
                dzieje sie w szkole jest bardzo niewygodne dla wielu osob bo
                naruszaja ustalony tam porzadek (rodzice szescioklasistow mowia, ze
                im nie udalo sie niczego poprawic - az tak duzy opor!).

                Odn dzialania swietlicy - ja wielokrotnie widzialam jak zamiast
                aktywnie zajmowac sie dziecmi Pani Kierwonik czytala sobie spokojnie
                ksiazke. Nie wyobrazam sobie, aby to komus uszlo w innej pracy.
                Z reszta sam wyglad i wyposazenie swietlicy duzo mowi o jej
                gospodarzu. Dwie mlode dziewczyny, ktore wprowadzily tam troche
                energii i pomyslu (zaj. informatyczne) ponoc od wrzesnia juz tam nie
                beda pracowaly? Pytanie dlaczego? Za dobre? Za duzy kontrast do
                innych?
                Odn. rodzicow - Jesli rodzice za pozno odbieraja dzieci szkola
                powinna zwrocic im stanowcza uwage. Jesli dotychy to wielu dzieci
                moze powinno sie pomyslec o zmianie godzin pracy swietlicy. W wielu
                szkolach to jest 7:00-18:00. A poza tym nawet jesli rodzic
                zaniedbuje swoje dziecko nie jest to powod, aby w szkole zajmowac
                sie takim dzieckiem byle jak. Jedno z drugim nie ma tu nic
                wspolnego.
                Program wychowawczy
                Spychanie odpowiedzialnosci na Rade Rodzicow za przygotowanie
                programu mertytorycznego szkoly to juz komplenty absurd. Rodzice z
                pewnoscia chetnie pomoga ale nie zrobia tego za ...szkole i musza
                widziec sens swojej pracy i dobra wole drugiej strony.
                • Gość: kwoka77 IP: *.aster.pl 18.06.09, 21:20
                  Oczywiście łatwo ubrać pani "mamie" Słowa moje w swoją treść. Ja jednak będę
                  upierać się przy swoim, Szkoła nie jest placówką w pełni odpowiedzialną, za
                  wychowanie naszych dzieci, powinna nam tylko w tym pomóc. Jednakże do szkoły
                  przychodzą już ukształtowane osobowości i charaktery przez siedem lat. Tak jak
                  pani widzę, że szkoła integracyjna nie jest integracyjną i do klasy wpycha się
                  wielokrotnie więcej dzieci, potrzebujących wsparcia niż ustawa przewiduje.
                  Zgadzam się, że dyrektorki tej szkoły nic nie zrobiły aby zapobiec upadkowi i
                  idei integracji. Dzieci zgłaszające się do klasy integracyjnej powinny mieć
                  przywilej wspierania uczniów potrzebujących, a nie jak nie ma co z nimi zrobić
                  bo nie słuchają mają bulimię to integracyjnej. Przecież kilka lat temu rodzice
                  bili się o klasy integracyjne w tej szkole, dziś biją się już tylko uczniowie
                  potrzebujący wsparcia, którego nie otrzymają. Też kocham swoje dziecko i również
                  chciałam zabrać do innej szkoły i powstrzymał mnie fakt, że tam też będziemy
                  musiały pokruszyć lody i w taki sposób skończymy szkołę. Zostałyśmy. Rozmawiam z
                  wychowawcą i proszę mi wierzyć, każdy mądry i rzeczowy pomysł jest przyjęty
                  przez panią i rodziców i jest realizowany. Szkoła poza gronem pedagogicznym
                  powinna wspierać się na pomysłach i współpracy rodziców. Tylko też nie tu. Źle
                  się stało, że w radzie rodziców jest więcej nauczycieli niż rodziców. Inicjatywa
                  wychodząca oddolnie jest cenna, bo rodzice znające swoje dzieci i ich potrzeby
                  przyczyniają się do zmiany klasy, szkoły i obyczajów w niej panującej. W każdym
                  miejscu w którym się znajdujemy podporządkowujemy się panującym obyczajom. Nie
                  zwalam odpowiedzialności na działającą wąską grupkę Rady Rodziców w szkole, a
                  wręcz przeciwnie zachęcam do działania w niej. Tylko w tedy zgodnie z prawem,
                  będzie można coś w szkole zmienić. Łatwo narzekać lecz tak trudno zacząć zmiany
                  od siebie. Na tym forum przeczytałam, że z jakiejś klasy odejdzie prawie
                  35%uczniów, tak tym jestem zaniepokojona. Bo co przeszkodziło w dobrej
                  współpracy w klasie którą opuszcza tak wielu uczniów. Może warto odpowiadając na
                  to pytanie i uratować następną klasę. Tylko dzięki temu, że coś zrobimy, że coś
                  uratujemy, będą następowały zmiany w szkole naszych dzieci. Jeszcze nikomu się
                  nie udało osiągnąć tego oskarżeniami. obrażeniami innych. Proponuję aby na tym
                  forum zaczęły pojawiać się konstruktywne pomysły co zmienić nie niszcząc ludzi i
                  świata.
                  • Gość: kwoka 77 IP: *.aster.pl 18.06.09, 21:26
                    Moja propozycja jest prosta, integracji w szkole pomoże zebranie przy jednym
                    stole. Ja w takim uczestniczyłam z herbatą i ciastkiem, i zintegrowaliśmy się
                    błyskawicznie. W ślad za rodzicami idą dzieci.
                    Powodzenia i dobrej współpracy.
                    • Gość: Mama z 68 IP: *.chello.pl 18.06.09, 22:16
                      Bardzo dziękujemy Pani Kierownik Świetlicy za podniesienie rękawicy:)
                    • Gość: Mama z 68 IP: *.chello.pl 18.06.09, 22:53
                      "Źle
                      się stało, że w radzie rodziców jest więcej nauczycieli niż
                      rodziców. "(kwoka 77) P.S. "Rada Rodziców" piszemy wielką literą.

                      A ilu ich jest ?
                      I w czym to przeszkadza ?
                      Dlaczego są niewygodni ?

                      Mają zbyt dużą świadomość, że świetlica nie jest idealna ?
                      Zbyt dobrze znają prawo oświatowe i nie dają sobie
                      wcisnąć "farmazonów" ?
                      Są za bardzo komunikatywni ?

                      Bardzo proszę o odpowiedź.
                      • 22.08.09, 11:07
                        Gość portalu: Mama z 68 napisał(a):


                        P.S. "Rada Rodziców" piszemy wielką literą.
                        - Mamo z 68 jaka rada rodziców taka literą piszę.
                        > A ilu ich jest ?
                        Jest 1 nauczyciel i to z klsy tego nauczyciela z rady rodziców uciekło 30%uczniów.
                        Dlaczego są niewygodni ?
                        Mają zbyt dużą świadomość, że świetlica nie jest idealna ? Zbyt dobrze znają
                        prawo oświatowe i nie dają sobie wcisnąć "farmazonów" ? Są za bardzo komunikatywni ?
                        - Nie wcale nie są bardziej komunikatywni. Z tego co obiło mi się o uszy wręcz
                        przeciwnie hamują rozwój rady rodziców (tak przedstawił nam to nasz
                        przedstawiciel klasowy) i są tacy sami, jak ci których tu właśnie krytykują. Ja
                        im nie wierzę bo właśnie na tej stronie działają podstępnie i udają że działają
                        incognito. Tak nie wiele osób ma odwagę się tu przedstawić i ta nauczycielka też.

                  • 22.06.09, 12:07
                    Droga kwoko77, poniewaz wywolalas mnie do tablicy :) to odpowiadam ..

                    Slusznie zauwazylas, ze szkola przestala byc integracyjna a idee,
                    ktorych reszta "wisi" na stronie internetowej szkoly, tylko tam
                    jeszcze funkcjonuje.

                    Tak, wychowanie dziecka to musi byc synergia miedzy dzialaniami
                    szkoly i domu.
                    Tak, do szkoly dziecko wchodzi juz w duzym stopniu "uwarunkowane"
                    przez dom, przy czym po pojsciu do szkoly proporcje wplywow
                    zaczynaja sie zmieniac tzn. wiecej dziecko spedza czasu w szkole niz
                    w domu stad tez bardzo wazne jest aby szkola dostarczala dobrych
                    wartosci, wzorcow i wlasciwej opieki. I moim zdaniem sa to rzeczy,
                    ktore wlasnie maja charakter uzupelniajacy wychowanie dziecka a nie
                    sa zastepcze w stosunku do tego co powinno byc wykonane w domu przez
                    rodzicow.
                    Jesli ktorys z tych elementow wychowania tzn. dom lub szkola staja
                    sie dysfunkcyjne, pojawiaja sie problemy i to duze.

                    I jak najbardziej jestem za tym aby rodzice brali CZYNNY udzial w
                    pracach szkoly, ba (!) mieli duzy wplyw na realizowane programy
                    wychowawcze, ale to nie rodzice maja fachowe i profesjonalne
                    przygotowanie pedagogiczne.
                    Gdy piszesz, ze Rada Rodzicow powinna przygotowac program
                    wychowawczy, to ja mowie zdecydowanie NIE !
                    Czy specjalisci roznej masci (z caly szacunkiem do naszych zawodow),
                    do handlu, marketingu, finansow, bankowosci, zakupow i Bog wie czego
                    jeszcze, maja teraz zasiasc i przygotowac ZAMIAST = ciala
                    pedagogicznego, program, ktory ma objac ponad 300 dzieci ?

                    Sama widzisz, ze brzmi to absurdalnie ... To nie tedy droga. Jakby
                    na to nie patrzec kierunek jest taki, ze:
                    1. identyfikacja problemu
                    2. przygotowanie przez szkole programu
                    3. konsultacje z Rada Rodzicow
                    4. opracowanie ostatecznego ksztaltu programu
                    5. wdrozenie go wspolne, zarowno przez kadre nauczycielska jak i
                    przez rodzicow

                    Inaczej tego nie widze, ba (!) jestem przekonana, ze inaczej to
                    dzialac nie bedzie.
                    Niestety, moim zdaniem podstawowy problemem jest to, ze w szkole nr
                    68 nikt ze strony ciala pedagogicznego (wlacznie z dyrekcja) nie
                    chcial powiedziec, ze jest jakikolwiek problem, jedynie ograniczajac
                    sie do stosowania doraznych rozwiazan zaistnialych sytuacji.
                    Ile jeszcze musi zaistniec sytuacji patogennych, zeby sie przyznac,
                    ze jest duuuzy problem ?
                    Nie wiem, moze rzeczywiscie lepszym zajeciem jest "polowanie" w
                    szkole i proba identyfikacji kim jest smooczyca niz spotkac sie ze
                    wszystkimi rodzicami i powiedziec "Sluchajcie mamy problemy - My i
                    Wy - teraz usiadzmy i zastanowmy sie jak go rozwiazac."

                    Ot, samo zycie ....

                    --
                    www.warszawa-kickboxing.pl/
                    • 16.07.09, 15:46
                      Witam wszystkich:-)
                      Moja córka skonczyła własnie III klasę.Jestem w szoku po lekturze
                      waszych wypowiedzi.Klasę mojej córki prowadzi pani Viola z panią
                      Jadzią.W pierwszej klasie zamiast pani Jadzi była pani Kinga.Od
                      wrzesnia moja młodsza córka idzie do klasy prowadzonej przez panią
                      Viole i panią Kingę.Z pełnym zaufaniem przekazuję swoje córki tym
                      panią.O innych osobach pracujących w tej szkole nie będę pisał bo
                      ich nie znam.Przez pierwsze dwa lata nauki córki nie opusciłem
                      żadnego zebrania rodziców.Frekwencja wynosiła góra 7 osób.Moim
                      zdanie większość rodziców powinna zacząć się interesować problemami
                      klas swoich dzieci.Nie możemy wszyskiego zwalać na nauczycieli.Myslę
                      że do poprawienia w szkole są zajęcia dodatkowe,co sie tyczy
                      świetlicy to bajzel tam jest na maxa hihihi.Kto widział świetlicę i
                      jej powierzchnie powinien przyznać ze jest dosyć mała na ilość
                      dzieci.Brakuje mi w SzP68 polotu własnej inwencji w nauczaniu
                      dzieci.Ktoś napisał ze sie dowiedział przypadkiem o remoncie szkoły
                      to tylko znaczy że nie chodził na zebrania rodziców moja żona
                      pierwszą wiadomość dostała na zebraniu w styczniu jeżeli mnie pamięć
                      nie myli.Drodzy rodzice są lepsze szkoły ale na pewno są gorsze
                      Pozdrawiam
                      Dziobak
                      • Gość: żoliborzanin IP: *.aster.pl 17.07.09, 23:16
                        A ja z innej beczki. Przechodzę często koło tej szkoły (również dziś), minął już m-c od zakończenia roku a w szkole nic sie nie dzieje. Kiedy wreszcie zacznie sie remont, bo jeśli nadal będzie to w takim tempie, to chyba szybko sie nie skończy.
                        • 18.07.09, 11:37
                          remont przewidziany jest na 14 miesięcy...
                          miesiąc już jest "w plecy", niestety :(
                          nie znam dokładnego planu remontu (przebudowy?), ale zdumiewa mnie założenie, że
                          remont w sumie niedużego obiektu MUSI aż tyle trwać ;( Chyba, że wliczono
                          również takie "postoje" jak obecny.
                          Szkoda dzieciaków.
                          Szkoda niewykorzystanego nowego boiska :(((

                          --
                          ₪₪₪_Podlogowo_₪₪₪
                          • 30.07.09, 06:58
                            Własnie wczoraj cuś się ruszyło w remoncie szkoły.
                            • 22.08.09, 12:14
                              mamon66 napisał:

                              > Własnie wczoraj cuś się ruszyło w remoncie szkoły.

                              Miałam w tym roku (po pięciu latach) bardzo długi urlop. Nie jestem w temacie
                              dziś znowu wyjeżdżam. pa.....
                              • 22.08.09, 12:40
                                Pragnę poinformować wszystkich, że nie jestem i nie byłam pracownikiem tej
                                szkoły. Gardzę wieloma nauczycielami, którzy mnie uczyli na Ochocie i niektórymi
                                którzy uczą dalej dzieci, a nigdy nie powinny uczyć. Podziwiam was, że naiwnie
                                wierzycie, że się coś zmieni. Uważam, że gadanie na forum nie jest zmianą. Ja to
                                wiem, że tak jak jest zostanie. Możecie jeszcze długo, nie wiem czy ja tak mogę
                                bo zawsze po tym forum chodzę zła i sfrustrowana. Nie umiem znaleźć lepszej
                                szkoły w której nie byłoby problemów o których piszecie. Może dlatego o czym
                                napisaliście nigdy nie zgodziłam się na bliższe działalność w Radzie Rodziców,
                                ani klasowej, ani szkolnej. Jestem jednak inna niż wy, bo kiedy widzę, że
                                nauczyciel czytał gazetę miałam odwagę spytać dlaczego i nie rozpisywać o tej
                                sytuacji anonimowo (dodam, że moja córka przebywa na świetlicy bardzo rzadko po
                                kilka dni w semestrze.
                                Jestem zainteresowana jak rozwija się moje dziecko i skracam do minimum pobyty
                                w szkole, a wszystkie zajęcia mamy po za szkołą. Tam mam większy wpływ na to kto
                                uczy i z kim się uczy dziecko. Biegamy razem na zajęcia po za lekcyjne i w tym
                                czasie bardzie zżywamy i przyjaźnimy się ze sobą.
                                Różnimy się bo słucham córki o wydarzeniach w szkole, a kiedy sama widzę
                                niedociągnięcia nauczycieli pytam ich odważnie dlaczego?
                                (Tu tez prośba do nauczycieli jeżeli mnie w tym tekście rozpoznacie to mnie
                                mówcie o mnie nikomu. Bo czytając wiem, że nie przyniesie to nikomu nic dobrego.)
                                Pozdrawiam wszystkich do zobaczenia w lepszym życiu i lepszym
                                ...............................................
                                kwoka77
                          • 22.08.09, 12:12
                            the_dune Szkoda.
                        • 22.08.09, 12:11
                          Drogi gości z Żoliborza, przecież nikomu na tym nie zależy. Wiemy to chyba od
                          zawsze. Pozdrawiam.
                      • 22.08.09, 12:10
                        Mamon66
                        Pierwsze trzy klasy to pestka 4-6 będą lepsze. Pamiętaj, że to chyba do was
                        dochodzą nowi uczniowie. Nowe problemy i nowe dzieci. Nikt nie wie może będzie
                        dobrze. Powodzenia.
                    • 22.08.09, 12:06

                      > Droga smoczyco, poniewaz wywolalas mnie do tablicy to odpowiadam na..

                      > I jak najbardziej jestem za tym aby rodzice brali CZYNNY udzial w
                      > pracach szkoly, ba (!) mieli duzy wplyw na realizowane programy
                      > wychowawcze, ale to nie rodzice maja fachowe i profesjonalne
                      > przygotowanie pedagogiczne.
                      > Gdy piszesz, ze Rada Rodzicow powinna przygotowac program
                      > wychowawczy, to ja mowie zdecydowanie NIE !
                      moja droga rada rodziców to nie towarzystwo wzajemnej adoracji tylko samodzielny
                      nie podlegający nikomu organ. O to aby była samodzielna walczyły poprzednie Rady
                      Rodziców. Obecnie jest ustawa o działaniu Rad Rodziców i to jej rada rodziców ze
                      szkoły 68 musi się podporządkować. Możesz narzekać brak przygotowania itd..
                      niczego to nie zmieni, możesz tylko działać w prezydium dla dobra ogółu lub
                      podać się do dymisji lub zostać wybraną do władz Warszawy i próbować zmienić
                      ustawę. Zgadzam się z tobą, że obecna rada rodziców się nie nadaje do niczego.
                      Nic nie osiągnęła o czym świadczy przeprowadzona ankieta o sfinansowaniu
                      dodatkowej bramy wjazdowej na boisko. Rada swoje, a rodzice swoje. He he he.

                      ze brzmi to absurdalnie ... To nie tedy droga.
                      - Dla mnie nie brzmi to absurdalnie, wręcz przeciwnie jestem za tym. Wiem co
                      działo się kilkanaście lat temu i rady rodziców robiły w szkole, kiedy chodziła
                      do tej szkoły moja starsza córka. Dlatego będę za!!!!!
                      Najlepszą w ta szkoła miała Radą Rodziców Dżemilę Ewę i Sławka to im udała się
                      przekształcić Radę Rodziców w niezależną i wystarczyło parę lat aby powołać
                      innych bez nich i wszystko upadło. Ponieważ nie wierzę w nic lepszego po
                      pierwszej klasie przestałam płacić na radę i tak już zostanie.
                      Walczcie do upadłego na tym forum ja od czasu do czasu też napiszę co myślę, a
                      w rzeczywistości i tak nic się nie zmieni.
                      Ot, samo zycie ....

                      • Gość: autor12 IP: *.mofnet.gov.pl 24.08.09, 14:25
                        [i]"Zgadzam się z tobą, że obecna rada rodziców się nie nadaje do
                        niczego.Nic nie osiągnęła o czym świadczy przeprowadzona ankieta o
                        sfinansowaniu
                        > dodatkowej bramy wjazdowej na boisko. Rada swoje, a rodzice swoje.
                        He he he..."

                        "Najlepszą w ta szkoła miała Radą Rodziców Dżemilę Ewę i Sławka
                        to im udała się
                        > przekształcić Radę Rodziców w niezależną i wystarczyło parę lat
                        aby powołać
                        > innych bez nich i wszystko upadło
                        ."


                        Przyznam się, że Ktoś, kto pisał ten tekst nic nie wie, albo nie
                        chce wiedzieć, co zrobiła w poprzednim roku rada rodziców. A może
                        pisała to osoba z otoczenia byłej rady rodziców? Śmieszne -
                        powiedziałoby się, że nawet bardzo śmieszne.
                        Widać, że osoba, która wypowiada się na temat obecnej rady rodziców
                        była tylko na jednej wywiadówce. A szkoda! Gdyby była na wszystkich,
                        to wiedziałaby o różnych dokonaniach rady rodziców np. zakupienie
                        dla dzieci z całej szkoły na święta (Bożego Narodzenia i
                        Wielkanoc) słodkości. Dzieci miały wielką frajdę w dzień dziecka, bo
                        rada rodziców zorganizowała poczęstunek lodami. Tego poprzednia rada
                        nie robiła. To są drobiazgi, które cieszą - zwłaszcza dzieci. A
                        chyba o to chodzi. Wspomnieć należy o konkursach szkolnych, których
                        nagrody też są finansowane z rady rodziców. Wiem, że rada rodziców
                        pisała nie tylko o wspomnianej i spornej bramie, ale również o
                        świetlicy, o zakupieniu szafek i dodatkowych podręczników dla
                        starszych klas... i o wielu innych rzeczach, których teraz nie
                        pamiętam ale wszystko było prezentowane przez wychowawców na
                        zebraniach z rodzicami.
                        No cóż, jeżeli ktoś przychodzi na ostatnie zebranie to tylko może
                        wypowiedzieć się na temat bramy i że rada upadła.
                        Same bzdury...

                        "[b]Ponieważ nie wierzę w nic lepszego po pierwszej klasie
                        przestałam płacić na radę i tak już zostanie."


                        Twoja wypowiedź jest niespójna. Z jednej strony chwalisz pod
                        niebiosa byłą Radę Rodziców (czego ona nie zrobiła... itd.) a z
                        drugiej strony mówisz, że przestałaś płacić na radę rodziców po
                        pierwszej klasie. Ciekawe dlaczego?

                        Reasumując: Jeżeli ktoś szuka dziury w całym, to zawsze znajdzie.


                        • 30.08.09, 09:34
                          zakupienie dla dzieci z całej szkoły na święta (Bożego Narodzenia i Wielkanoc) słodkości. Dzieci miały wielką frajdę w dzień dziecka, bo rada rodziców zorganizowała poczęstunek lodami. Tego poprzednia rada nie robiła. To są drobiazgi, które cieszą - zwłaszcza dzieci. A chyba o to chodzi. Wspomnieć należy o konkursach szkolnych, których nagrody też są finansowane z rady rodziców.
                          -dlatego przestałam płacić. No bo jeżeli podstawowym programem działania rady jest zakup słodyczy (sama wolę kupić dziecku słodycze nie muszę płacić na radę, aby dziecko w Wielkanoc, dzień dziecka i w Boże Narodzenie je jadło),czy zapłacenie za konkursy zorganizowane przez nauczycieli, bibliotekę i samorząd szkolny (fundowane od zawsze przez Rady Rodziców)-to gratuluję merytorycznie brak wiadomości i świadomości co powinna robić rada i do czego zostały powołane Rady Rodziców w ostatnich latach i czego się od RR wymaga, aby działała w zgodzie z prawem.
                        • Gość: kwoka77 IP: *.aster.pl 30.08.09, 09:52
                          Przyznam się, że Ktoś, kto pisał ten tekst nic nie wie, albo nie chce wiedzieć,
                          co zrobiła w poprzednim roku rada rodziców. A może pisała to osoba z otoczenia
                          byłej rady rodziców? Śmieszne - powiedziałoby się, że nawet bardzo śmieszne.
                          Trudno zgodzić się z tym, że tak wielu rodziców ma dobre zdanie o działaniu Rady
                          z przed kilku lat? Lepiej wyśmiać niż zastanowić się dlaczego pani Ewa i pan
                          Sławek są szanowani przez rodziców i tak wielu nauczycieli, że byli na tyle
                          wiarygodni, że duża część rodziców ze szkoły im uwierzyła i zyskali poparcie.
                          Może obecna rada powinna się zastanowić dlaczego traci poparcie rodziców? Będzie
                          na pewno to bardziej twórcze niż szukać, kto popierała dawną RR, a kto nie!
                          Zachęcam do twórczego działania, bo szukanie dziury w całym niczego nie zmieni,
                          zostawi tylko niesmak.
                          kwoka77
                          • Gość: ktos IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 16:34
                            A to ciekawe... bo wydaje mi się, że te poparcie dla byłej rady rodziców jest tylko w jednej klasie. Zgadnijcie której?
                            Nie zamierzam dewgować na forum, bo to i tak do niczego to nie prowadzi.
                            Szczęśliwego Nowego Roku Szkolnego!

                • 22.08.09, 10:49
                  Tak moze myslec i pisac tylko pracownik tej szkoly,
                  > ktorego krytyka rodzicow dotknela bezposrednio i probuje sie bronic!
                  -Nie jestem pracownikiem oświatowym. Sama miałam plany pomagać w pracy i
                  działaniach w szkole i po kilku zebraniach klasowych i RR zrezygnowałam, nie da
                  się nic zmienić.

                  Jesli w klasie na 16 uczniow jest 8 potrzebujacych specjalnej opieki ( z tego
                  5 z orzeczeniami PPP) to nasuwa sie pytanie jak taka klasa moze dobrze
                  funkcjonowac i kto na to pozwolil? zdecydowaly pieniadze dla szkoly za te dzieci?
                  - Tak jest to karygodne. W klasach 1-3 jest lepiej z integracją, bo rodzicom na
                  niej zależy - w klasach 4-6 jest jeszcze gorzej. Nikt jednak jawnie nic z tym
                  nie robi, a winę ponosi "Dyrektorka" szkoły, która na przeładowanie klas dziećmi
                  z orzeczeniem pozwala. W szkole spotkałam jedną matkę, która wie dużo o
                  integracjii, lecz wszyscy "walczyli o ogół szkoły" zapominając o integracji i to
                  są tego skutki.Tracą na tym wszyscy.
                  - ja wielokrotnie widzialam jak zamiast
                  aktywnie zajmowac sie dziecmi Pani Kierwonik czytala sobie spokojnie ksiazke.
                  Również to widziała lecz zdobyłam się na odwagę i spytałam. Otrzymałam
                  odpowiedź, że jest po pracy i zanim wyjdzie ze szkoły łapie chwilę relaksu. W
                  ten sposób kiedy nie mówi się np. o tych sprawach głośno idą w Świat pomówienia.
                  Ja zdecydowanie wolę jasne sytuacje dlatego pytam. Zachęcam do jawnego
                  działania. Tym bardziej, że od września będzie trudniej.

                  Program wychowawczy
                  Spychanie odpowiedzialności na Rade Rodziców za przygotowanie programu
                  merytorycznego szkoły to już kompletny absurd.
                  - Z tym to już do władzy ustawodawczej. Rodzice decydujący się być w szklonej
                  RR muszą się ustawie podporządkować.
                  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 14:53
                    Moje dziecko idzie do 1 klasy od wrzesnia.
                    Czy ktos moze cos powiedziec o Pani Kindze Wojciechowskiej?
                    Zawsze sa pozytywne i negatywne opinie, takie zycie.
                    Mam nadzieje,ze sie nie zawiedziemy:)
                    • 24.08.09, 20:43
                      super wychowawczyni :)
                      żałuję, że moją córkę uczyła tylko rok (podział klas)

                      --
                      "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence od
                      violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
                      • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 22:39
                        a cos wiecej? dokładniej?
                        Super poniewaz,..... ;)
                        • 25.08.09, 21:40
                          Super ponieważ była wymagająca, ale jednocześnie serdeczna i nie-bezwzględna ;)
                          znająca dzieci i przekładająca ich wysiłki na możliwości. Mądry nauczyciel, z
                          sercem do dzieciaków.
                          Lenie (jak moja córka) narzekały, że wymaga, ale jednocześnie lubiły ją.
                          Umiejąca zmotywować dzieciaki do pracy zamiast je straszyć negatywnymi
                          konsekwencjami braku działania.
                          Podczas kilkudniowego zastępstwa (dłuższa nieobecność jednego wychowawcy)
                          dzieciaki zaczęły w "cudowny" sposób jakoś bardziej przykładać się do nauki ;)

                          pozdrawiam
                          --
                          "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
                          violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
                    • 30.08.09, 09:08
                      Gość portalu: ja napisał(a):

                      > Moje dziecko idzie do 1 klasy od wrzesnia.
                      > Czy ktos moze cos powiedziec o Pani Kindze Wojciechowskiej?
                      > Zawsze sa pozytywne i negatywne opinie, takie zycie.
                      > Mam nadzieje,ze sie nie zawiedziemy:)
                      Na pani Kindze Wojciechowskiej nie zawiedziecie się państwo. Ma tyle ciepła w
                      sobie 9to czego brakuje tak wielu w tej szkole) i w klasie prawie domowa
                      atmosfera. Bardzo dobry wybór
    • 31.08.09, 22:07
      jutro rozpoczęcie roku szkolnego...
      z ciekawości zerknęłam dziś na stronę www szkoły i przykro mi się zrobiło
      ponieważ wszystkie wiadomości, ba! nawet mrugające zachęcająco "aktualności"
      dotyczą zakończonego dwa miesiące temu roku szkolnego 2008/2009...
      i niby wiem, o której godzinie mają się stawić uczniowie z klas IV, ale miło
      byłoby móc sobie tę informację potwierdzić, przecież ta strona istnieje, tak?
      kasy znów zabrakło, chęci?

      A co do RR -> może zamiast dyskusji, która rada lepsza/gorsza, która co
      zrobiła/nie zrobiła, wesprzeć tę RR, która będzie funkcjonować w nowym roku
      szkolnym, żeby udało się coś zdziałać/ zmienić? zamierzam w każdym razie
      spróbować :), moje dziecko chodzi wszak do tej szkoły :)

      pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia jutro :)

      --
      "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
      violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
      • Gość: Andre IP: 88.220.50.* 02.09.09, 18:33
        Witam,
        Jestem ojcem pierwszoklasisty i chciałbym wrzucić temat wychodzenia
        dzieci na przerwach. Obecnie dzieci mają oficjalnie zakazane
        wychodzenie z klas (i ze świetlicy) podczas przerw. Trzymanie małych
        dzieci bez ruchu i świeżego powietrza przez tyle godzin uważam za po
        prostu nieludzkie.
        Interweniowaliśmy w tej sprawie u Pani Dyrektor, która obiecała
        umożliwienie wyjść na podwórko podczas przerw. Proszę o równoległe
        interwencje w tej sprawie.
        Pozdrawiam,
        • 03.09.09, 10:20
          Zebranie jest dopiero 14.09, ale temat na pewno poruszę, przynajmniej w klasie
          mojej córki, to co prawda klasa IV, ale dzieci potrzebują powietrza i ruchu,
          trudno wytrzymać 6 czy 7 lekcji :(((

          pozdrawiam

          --
          "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
          violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
          • 04.09.09, 09:51
            Witam!!!!
            Odprowadzałem córki i byłem obecny na rozpoczęciu roku
            szkolnego.Chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami.Pani
            dyrektor w swoim przemówieniu pod kreślała zdobycie jakiś
            certyfikatów.Jednocześnie zapowiedziała zdobywanie następnych.Tak
            sobie myślę poco to komu.Czy moim córkom będzie lepiej w szkole ,jak
            zdobędzie szkoła następny zielony certyfikat.Mam wrażenie że
            nie,wolał bym żeby organizowano wiecej dodatkowych zajęć.
            Sprawa wychodzenie na przerwach myślę rozwiąże się sama ,oczywiście
            jeżeli dyrekcja szkoły podejdzie do tego problemu życiowo.Oczywiście
            nie wiem co na to zielone atesty ,które kolekcjonuje szkoła.
            Wczesniej ,ktoś się pytał o panią Kingę.Pani Kinga uczyła moja córkę
            w I klasie.Nie mogę powiedzieć złego słowa na panią Kingę.
            Ostania sprawa o ,której chciałbym napisać ,zdziwiłem się jak
            zobaczyłem w planie lekcji przedmiot teoria sportu.Może ,ktoś
            napiszę co to za przedmiot.Moje dziecko przez 3 lata miało WF na
            korytarzu.Teraz zabiera się 1 lekcje WF
            Pozdrawiam
            mamon66
    • 16.09.09, 09:34
      kij w mrowisko wsadzę, ale napiszę teraz o "wyborach" do rr ;)

      pierwsze zebranie rodziców w nowym roku szkolnym, nie ma wszystkich, ale i tak
      jest dużo osób. Wraz z hasłem, że trzeba wybrać nową radę rodziców, że
      potrzebnych jest 3 rodziców (tylko ;)), nie dzieje się nic, "starzy"
      reprezentanci rr próbują przeprowadzić "wybory", ale nie ma kandydatów, część
      rodziców motywuje niemożność zaangażowania się w działania rr (w sposób
      zrozumiały: dużo pracują, mają jeszcze małe dzieci, byli w poprzednich radach,
      itp), część twardo powtarza, że oni "NIE", część ucieka wzrokiem. Na uwagę, że
      przecież chodzi o nasze dzieci, żeby ktoś reprezentował klasę, gdy trwają
      dyskusje nt. szkoły, gdy podejmowane są jakieś decyzje mające wpływ na
      wszystkich uczniów, reakcja rodziców się nie zmienia. Czuje się jedynie jeszcze
      większe napięcie, atmosfera jest mocno "taka sobie".
      W końcu zgłaszają się dwie osoby z poprzedniego roku, trzecie miejsce w rr miało
      być zarezerwowane dla rodzica dziecka z orzeczeniem (klasa integracyjna), nie
      zgłosił się nikt. Miejsce pozostało puste :(
      Nie wiem, jak wybory do rr wyglądały w innych klasach, ale przykład klasy mojego
      dziecka podsuwa dość smętny obraz: jak ma funkcjonować rr, skoro rodzice nie
      chcą weń uczestniczyć? :(
      Może tu tkwi przyczyna nieskuteczności różnych działań rr?

      pozdrawiam,
      --
      "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
      violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
      • Gość: staś IP: *.acn.waw.pl 16.09.09, 19:01
        Widać, że komuś się bardzo nudzi i koniecznie chce zdominować bezsensowny temat. Powodzenia.
        • 19.09.09, 21:09
          Drogi Stasiu!!!!
          W pierwszych słowach proponuje żebyś sam napisał coś ciekawego.Jak
          łatwo jest kogoś skrytykować.Co widać na tym forum.Dunne napisała co
          jej leży na sercu.Też byłem na zebraniu na ,którym wybierano rr,Nie
          zgłosiłem ze względu na moją pracę ,która jest nie normowana i
          wypada w różnych godz i dniach.Ale po trochu też z lenistwa.Zawszę z
          ciekawością czytam wypowiedzi na tym forum.
          Pozdrawiam Cie Drogi Stasiu
          Ps.Czekam na Twoje ciekawe tematy
      • Gość: Żoliborzanin IP: *.aster.pl 17.09.09, 22:00
        Takie sytuacje są w prawie kazdej szkole. Ale ciekawa jestem czy autorka zgłosiła się na ochotnika do RR, czy tylko miała ochotę sobie popisac na forum.
        • 17.09.09, 23:03
          czyli to nie-do-końca-martwy wątek ;)
          napisałam, bo bliskie mi to forum, bliskie też problemy pojawiające się w tej
          szkole, a pogadać na żywo nie zawsze jest z kim więc trochę liczyłam na forum...
          ale aluzję pojęłam ;)
          będę siedziała cichutko

          odpowiadając tylko Tobie, Żoliborzaninie (-nko), czy raczej zaspakajając
          ciekawość ;) Tak, zgłosiłam się do rr, choć tak jak inni rodzice mam w domu
          jeszcze i małe dziecko i różnych swoich obowiązków pod dostatkiem. I mam zamiar
          nie siedzieć cicho. Jeśli będę do czegokolwiek zmuszana, jeśli poczuję, że
          próbuje się mnie podpiąć pod coś, co jest niezgodne z moimi poglądami, jak
          zwykle - opuszczę zgromadzenie. Bez huku. Konsekwentnie. A jeśli da się coś
          zmienić na lepsze, będę otwarcie ZA.

          pozdrawiam :)

          --
          "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
          violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
          • Gość: Żoliborzanin IP: *.aster.pl 18.09.09, 21:40
            Martwy czy też nie, bardzo dobrze ze ktoś chce wypowiadać sie na temat tej szkoły (a także innych na Żoliborzu). Mnie za dwa lata czeka wybór placówki dla mojego dziecka i każda informacja jest cenna. A szkoła na Or-ota ma zła opinię wszedzie gdzie ucha przystawić, więc chyba coś jest na rzeczy.

            The dune życzę powodzenia w rozwiązywaniu szkolnych problemów, oby nie była to walka z wiatrakami.
            I mam pytanko: Czy gdybyś jeszcze raz miała wybierać szkołę zdecydowałabyś sie na inna na Żoliborzu, czy mimo wszystko posłałabyś swoje dziecko na Or-ota?
            • Gość: Gość Żoliborza IP: *.aster.pl 19.09.09, 12:46
              92 ma dobrą sławę. Ciepło i klimaty rodzinne mile widziane. Nauczycielom chce
              się poświęcać swój czas prywatny i może dzięki temu mają fajne klasy i chętnych
              rodziców i wspaniałe dzieciaki. Wiele wycieczek odbywa się po lekcjach(rowerowe
              i inne), klasy są zgrane. Nie ma w nich lepszych i gorszych. W szkole naprawdę
              jest miło. Przez rok delegat rodziców z RR przychodził na obiad, aby i stołówka
              spełniała oczekiwanie rodziców. Problemy też zapewne są, lecz otwartość na
              zmiany dyrekcji uczyniła, że nauczycielki tej szkoły nauczyły się komunikacji.
              Tam jest tak, że jeżeli np. jakaś klasa ma problem to rodzice i nauczyciele mają
              sponsorowany wyjazd na którym uczą się wspólnie go rozwiązywać. Dało to
              wspaniałe rezultaty. W tej szkole rodzice są zawsze mile widziani, a nie
              intruzami. Nie ma tam czegoś takiego jak kłopoty z Radą Rodziców, która pracuje
              tam doskonale. Cała szkoła przechodzi specjalistyczne szkolenia, aby nie było
              agresji i uczą się tam właściwego reagowania. Mam młodsze dziecko w tej szkole i
              jesteśmy zachwyceni. Syn zmienił się na korzyść bardzo. Starsze w 68 jest z
              orzeczeniem do integracji i nie udało nam się dostać na ul.Kasprowicza obok
              Wolumenu. Żałuję. Ilość zajęć proponowana przez tamtejszą dyrekcję jest
              imponująca. Zawsze zgodnie z potrzebami dziecka tu zawsze w zgodzie z godzinami
              przysługującymi dziecku. Na Kasprowicza podobały nam się bardzo prowadzone
              nowatorsko (forma) lekcje. Ciekawie było je zobaczyć i żal, że tu w 68 tak nie
              ma i nigdy nie będzie.
              • Gość: Gość Zoliborza IP: *.aster.pl 19.09.09, 12:53
                Dodam tylko, że w 92 jako w jedynej szkole jaką znam jest zawsze mydło
                ręczniczki do wycierania i PODKŁADKI HIGIENICZNE NA SEDES!! nigdzie tak nie ma.
                MEN wydał dekret o przestrzeganiu higieny przez uczniów w szkole 68 często
                brakuje papieru, mydła o reszcie nie wspomnę.
                • 19.09.09, 21:17
                  Pani Dyrektor teraz jest zajęta na pewno następnym certyfikatem
                  Ekologicznym.A podkładkami higienicznymi nie za bardzo można się
                  pochwalić przed władzami gminy.Ten rok szkolny jest nie typowy,może
                  w starej szkole będzie lepiej.Mam taką nadzieję.
                  Mam jeszcze jedno spostrzeżenie.Moja córka chodzi na świetlicę.W
                  porze obiadu jest zmuszona chodzić z innymi dziećmi na
                  stołówkę.Chociaż nie miała wykupionych obiadów.Postanowiłem być
                  asertywny Wykupiłem córce obiady.Ale to nie jest normalne,że dzieci
                  ,które nie mają wykupionych obiadów muszą oglądać koleżanki i
                  kolegów jedzących obiad.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: anna IP: *.aster.pl 19.09.09, 23:14
                    w 65 tez tak jest.mój syn z zerówki chodził z cała grupa na stołówke .ponieważ
                    nie miał wykupionych obiadów siedział i patrzył jak inni jedzą. podobnie jak
                    ty wykupiłam obiady ponieważ szkoda mi było dziecka.ciekawe jakby sie czuł ten
                    nauczyciel na miejscu dziecka.
                  • Gość: Gość Żoliborza IP: *.aster.pl 21.09.09, 21:40
                    Propozycja istnieje, jak dziecko nie je obiadów może iść do biblioteki w tym
                    czasie. Lecz w środy już nie, bo biblioteka jest nieczynna. (Pracę nad
                    certyfikatem wykonali nauczyciele, rodzice i minimalnie uczniowie.)
                    Ja przyznaję, że lepsze warunki świetlicy spowodowały, że w salach jest mniej
                    dzieci. Zabierzcie z sobą tą dużą salę.
                    Większa dostępność pustych sal, stworzy nowe w szkole możliwości. Czekamy na
                    bardziej rozbudowaną ofertę zajęć pozalekcyjnych od pani Dyrektor i ma co
                    myśleć, że dzieci które odeszły wrócą - a wraz z nimi i pieniądze, które gmina
                    płaci na nie innej szkole. Trzeba tak działać, aby dzieciaki nie były nagminnie
                    zabierane ze szkoły. Są szkoły które nie mają problemów finansowych, a rodzice
                    zapisują do nich swoje pociechy w wieku trzech lat(Saska Kępa). Proponuję
                    znaleźć takie rozwiązania i stworzyć taki program w szkole, aby rodzice z chęcią
                    i zaufaniem zapisywali tu swoje dzieci.
                    Dam osobisty pomysł szkole do zrealizowania: "niech nigdy w toaletach nie
                    zabraknie mydła, ręczników i papieru toaletowego"!!!!! Wiecie co wiem, że i tak
                    zabraknie, a to najprostsza, a zarazem kuriozalna sprawa, której wszyscy są
                    świadomi. Niech szkoła zrobi certyfikat z takiej najprostszej sprawy na rzecz
                    uczniów. Czekamy na ten certyfikat. Rodzice.
                    • 23.09.09, 06:43
                      Jakoś moje dziecko mające 7 lat nie dowiedziało się że jest taka
                      propozycja.Nie uważam za stosowne pozostawianie mojego dziecka jak i
                      innych dzieci w biblotecę na czas posiłków.To nie musi tak wyglądać
                      jak teraz.Oczywiście zwrócę dziecku uwagę dlaczego nie wiedziało o
                      istniejącej alternatywie.Na całe szczęscie wykupiłem już obiady.Co
                      się tyczy certyfikatów to zdaję sobie sprawę ze naj naj wiecej pracy
                      włozyli w to nauczyciele.Co nie zmienia faktu ze naj naj głosniej o
                      tym mówi pani dyrektor.
                      Jesienie pozdrawiam
                      mamon66
      • Gość: gość IP: 94.75.121.* 18.12.09, 12:37
        Teraz jestem gotowa aby zabrać głos w sprawie szkolnej RR. Po zebraniu w grudniu
        uważam, że chyba będzie to wspaniała RR. Przewodnicząca pełna spokoju i
        pomysłów, wzbudziła moje zaufanie. Wybranie skarbnika dużej rady, było
        kapitalnym wyjściem z niepotrzebnie wydawanych pieniędzy. A i atmosfera na
        zebraniach dużej RR poprawiła się w stosuku do zeszłego roku. Gratuluję
        przewodniczącej, oby tak dalej.
        • 26.12.09, 13:54
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Teraz jestem gotowa aby zabrać głos w sprawie szkolnej RR. Po zebraniu w grudni
          > u
          > uważam, że chyba będzie to wspaniała RR. Przewodnicząca pełna spokoju i
          > pomysłów, wzbudziła moje zaufanie. Wybranie skarbnika dużej rady, było
          > kapitalnym wyjściem z niepotrzebnie wydawanych pieniędzy. A i atmosfera na
          > zebraniach dużej RR poprawiła się w stosuku do zeszłego roku. Gratuluję
          > przewodniczącej, oby tak dalej.
          >

          ostrożnie się podpisuję [żeby nie zapeszyć ;)], byłam na tym zebraniu :)

          pozdrawiam serdecznie!


          --
          "World peace must develop from inner peace. Peace is not the absence of
          violence. Peace is the manifestation of human compassion..." [Dalai Lama]
    • 26.12.09, 20:10
      Przeczytałem cały wątek i.... jestem porażony!
      Skończyłem tę szkołę w 89 roku. Mam do niej wielki sentyment..
      Chciałem, żeby moja córka również tam chodziła - m.in. przez wzgląd na blisko
      mieszkających dziadków...
      Ma co prawda jeszcze 2 lata ale już się rozglądamy...
      Wiem, że "za chin" jej tam nie puszczę...
      Szkoda... również tego nowoczesnego boiska.
      S.
      • Gość: Gość IP: 94.75.121.* 05.01.10, 00:56
        "Mądry polak po szkodzie" Sam po roku chciałem zabrać syna z tej szkoły.
        Niestety pierwsze przyjaźnie i przyzwyczajenie roczne i bunt dziecka, sprawiły,
        że syn chodzi do tej szkoły dalej. ja natomiast unikam jej jak ognia. Uważam, że
        to jaka jest szkoła zależy od dyrekcji. Szkoda, że nikt odpowiedzialny za wybór
        dyrekcji tego nie czyta. Skoro zła szkoła niech zmienią dyrektorkę na taką która
        sobie poradzi z problemami i stworzy szkołę bezpieczną i przyjazną dzieciom.
        Myślę, po tych wpisach, że Rada Rodziców pomoże. A dzieciaki na pewno są tego
        warte. Prosimy o to. Rodzice.
        • Gość: Żoliborzanin IP: 94.75.121.* 05.01.10, 21:06
          Tez się zastanawiam dlaczego nikt się nie weźmie i nie zacznie działać w celu usunięcia Pani Dyrektor, tylko wszyscy się skarżą, a w końcu to Wasze dzieci cierpią najbardziej, a Pani Dyrektor ma nadal ciepłą posadkę.
          • 10.03.10, 08:33
            Przeczytałam cały wątek o szkole nr 68 i prawie wpadłam w panikę,
            gdzie się uczy mój starszy syn, a we wrześniu zacznie młodszy...
            Trzeba pamiętać, że ten rok szkolny jest wyjątkowy z powodu remontu
            i koniecznej przeprowadzce do jedynki. Cieszę się, że dzieci z
            podstawówki nie mają kontaktu z licealistami - to akurat dowodzi
            troski dyrekcji o bezpieczeństwo dzieci.
            Dyrektorka jest jaka jest, ale na szczęście Rada Rodziców pilnuje
            wszystkiego, choć nie obywa się niestety bez zgrzytów (np. awantura,
            gdy RR kupiła dla dzieci słodycze na święta, dyrektorka miała za złe
            że to niezdrowe, choć wystarczy zajrzeć do sklepiku szkolnego, żeby
            zobaczyć "zdrowe" jedzenie, czy też żądania dyrekcji, żeby rada
            pokryła koszty wymiany bramy na boisko, choć nie od tego jest rada).
            Jeśli chodzi o świetlicę, to tak naprawdę nikt nie ma wiarygodnych
            informacji o jej funkcjonowaniu, bo wcześniej było ciasno i mieszały
            się dzieci z różnych roczników, a teraz jest świetlica tymczasowa.
            Nie demonizowałabym jednak tego co tam się dzieje:
            1. mój syn zna tzw. słownictwo z podwórka i państwowego przedszkola
            przy ul. Sierpeckiej, podobnie jak inni jego koledzy, i cały szkopuł
            w tym, by rodzice wychowywali tak, by nie chciał przeklinać. W
            świetlicy są różne dzieci, trudno żeby pani świetliczanka stała nad
            każdym i pilnowała poprawnej polszczyzny; to rodzice są od
            wychowywania;
            2. ze świetlicy odbieram syna ok. 16.00; co widzę: dzieci podzielone
            na grupki towarzyskie, skupione na jakiejś grze, lub odrabiające
            lekcje, lub gadające z panią; świetliczanka pilnuje, by dziecko
            które wychodzi do toalety, rzeczywiście tam trafiło; gdy kiedyś
            sąsiad mojego syna zobaczył mnie na korytarzu i obaj wybiegli mi na
            przeciw, natychmiast za nimi biegła świetliczanka, żeby sprawdzić co
            się dzieje; w okresie świątecznym dzieci świetlicowe przygotowały
            jasełka, które wystawiły na dzień babci - przecież same tego nie
            przygotowały, tylko pod opieką świetliczanek;
            3. świetlica jest niestety formą przechowalni, za którą płacimy 20
            PLN miesięcznie i nie wymagajmy za tę sumę oddzielnej bony dla
            każdego dziecka -;); parę razy zdarzyło się, że mój syn uczestniczył
            w konfliktach - zawsze świetliczanka mediowała, zabierała na
            rozmowę, informowała mnie o tym; wiem o przypadku usunięcia ze
            świetlicy agresywnego chłopca, gdy zawiodły "pokojowe" metody,
            włącznie z wieloma rozmowami z rodzicami;
            4. warto na początku roku szkolnego zaznaczyć w podaniu o przyjęcie
            do świetlicy prośbę o to, by dziecko odrabialo tam lekcje - wtedy
            pani rzeczywiście tego pilnuje; dopóki o to wyraźnie nie poprosiłam,
            mój syn czasem odrabiał lekcje, czasem nie, ale znam jego niechęć do
            szkolnej dyscypliny, więc nie mam tego za złe paniom;
            5. dzieci czasem przynoszą do świetlicy filny na DVD i można coś
            fajnego obejrzeć;
            • 10.03.10, 09:09
              ciąg dalszy:
              1. atutem szkoły jest jej kameralność - mało uczniów, mało rodziców,
              wczesne godziny zakończenia lekcji etc.(dla porównania szkoła na
              Białołęce przy ul. Strumykowej 10 klas pierwszych, 7 zerówek etc.,
              nauka do 20.00). Jeżeli coś się dzieje (np. konflikt z
              nauczycielem), to praktycznie natychmiast wiedzą o tym rodzice
              innych dzieci z klasy i można interweniować. Warto na początku roku
              zrobić listę wszystkich rodziców z klasy z ich mailami, tel.
              komórkowymi - łatwiej będzie o intergrację (jeśli nauczycielka też
              dorzuci kontakt do siebie, to duży plus dla niej);
              2. niewątpliwie dużym minusem jest to, że jedna z lekcji religii
              jest w środku dnia, co utrudnia zorganizowanie zajęć dla dzieci
              innych wyznań (nie ma alternatywy) - pozostaje wtedy świetlica;
              3. zamiast osławionej i tak krytykowanej świetlicy: opiekunka do
              dziecka, służąca etc.; znam dziecko, które po lekcjach odbiera ze
              szkoły opiekunka, razem spędzają czas do ok. 15.00, potem dziecko
              idzie do Gniazda i tam czeka na rodziców (ok. 18.30) - program
              gniazda jest inny niż świetlicy (więcej wyjść, więcej atrakcji), ale
              też i gniazdo ma inne cele niż świetlica (warto sprawdzić ofertę na
              początku roku);
              4. mam wątpliwości co do opieki pielęgniarki - w styczniu
              potrzebowałam dla syna zaświadczenia na zimowisko i okazalo się, że
              pielęgniarka jest na zwolnieniu, a nikt jej nie zastępował - w
              szkole integracyjnej, gdzie obok dzieci zdrowych uczą się też chore
              (np. z cukrzycą), jest to sytuacja niedopuszczalna, i zamierzam ten
              problem poruszyć na jabliższej wywiadówce;
              5. szkoła jest OK, znam wśród państwowych znacznie gorsze; jeżeli
              chcemy coś zmienić, to trzeba zaangażowac się w pracę rady rodziców,
              a nie tylko narzekać; gdyby nie praca zawodowa i 3 dzieci, robiłabym
              to, ale przynajmniej nie narzekam...
            • 21.03.10, 11:27
              Przepraszam pierwszy raz słysze żeby pani Dyrektor żądała pokrycia
              kosztów bramy na boisko od RR.Proszę jeżeli ktoś ma na ten temat
              informacje o napisanie.
        • Gość: zbych IP: *.acn.waw.pl 16.03.10, 19:39
          "Skoro zła szkoła niech zmienią dyrektorkę na taką która
          > sobie poradzi z problemami i stworzy szkołę bezpieczną i przyjazną dzieciom.> Myślę, po tych wpisach, że Rada Rodziców pomoże. A dzieciaki na pewno są tego warte. Prosimy o to. Rodzice."

          Wydaje mi się, że nowa rada rodziców nie pomoże. Dlaczego? Bo otóż nowa rada rodziców robi wszystko pod Panią Dyrektor.
          Z wielkim napięciem oczekiwałem na zebranie rodziców, aby dowiedzieć się co takiego przez pierwsze półrocze dokonała rada rodziców.
          Niestety żadnej wiadomości od nowej rady rodziców na zebraniach nie było. Po zebraniu odbyło się spotkanie rady rodziców na którym znowu usłyszelismy, iż bez zgody pani dyrektor nie załatwimy nic. Kółko się zamyka! Także drodzy rodzice uprawnienia dane nam przez ustawę oświatową o samodzielności legły w gruzach w naszej szkole. Przewodnicząca rady rodziców liczy się ze zdaniem dyrekcji a nie rodziców. Powstaje pytanie czyim jest przedstawicielem?
          Kolejny wątek drodzy rodzice - nowa rada rodziców wydaje lekką roczką nasze pieniądze na bliżej nieokreślone cele, bo nie przedstawia żadnych informacji na zebraniach z rodzicami, tak jak to miało miejsce chociażby za przewodnictwa pani E.H.
          Żądam - jako rodzic - przedstawienia na najbliższe zebranie z rodzicami sprawozdania na co zostały przeznaczone NASZE środki finansowe.
          • Gość: Iga IP: *.aster.pl 26.03.10, 02:14
            Byłam na tym zebraniu i jakoś co innego mi wpadło do uszu:
            1.Mamy skarbnika zamiast kasjerki oszczędność 5000zł w skali roku - lecz
            ponieważ dyrekcja walczyła o skarbnika wymiana zdań i komentarze prawne tak
            długo trwały więc będzie ok 2.500zł oszczędności.
            2. Poinformowanie a nie zapytanie dyrekcji o rozwiązaniu umowy o pracę z kasjerką.
            3. Zebranie po świętach z wi-ce dyr na temat: poprawy integracji w szkole, o
            której wszyscy wiemy, że w tej integracyjnej szkole nie istnieje.
            4. Spotkanie z dyrektorką na temat Bezpieczeństwa dzieci na terenie szkoły,
            szczególnie w szatni, które też w tej szkole mocno szwankuje.
            Ustalone zostało, że oba spotkania będą po świętach.
            Dla mnie ta działalność jest ok. biorąc pod uwagę jaki z dyrektorki jest beton i
            każdą zmianę w RR blokuje, bo musi się upewnić, że tak można.
            5. Na koniec pani kierownik świetlicy poinformowała o zmianach które zostały
            wprowadzone na prośbę rodziców klas 1-3. Zmiany są na str szkoły.
            6. RR zorganizowała bal, co nie udało się dyrekcji.
            Uważam tę opinię za krzywdzącą bo po raz pierwszy w historii tej szkoły udało
            się RR uniezależnić od dyrektorki szkoły najważniejszą rzecz - finanse. A to, że
            czasami trzeba to grono pedagogiczne wraz dyrektorką poinformować, to już
            kwestia taktu, nie oceniałabym tego surowo. Tym bardziej, że na zebraniu jakaś
            pani zauważyła, że lepiej informować niż pytać o zgodę, jako niezależne gremium
            i zostało to wyjaśnione, że tak. Będzie informować nie pytać.
            Może lepiej słuchać niż krytykować fakty nie do końca pokrywające się z prawdą.
            Mnie się obecna RR podoba, to jest oczywiście moje subiektywne zdanie.
            • Gość: zbych IP: *.acn.waw.pl 26.03.10, 17:59
              Chciałem zauważyć, że ta odpowiedź nie pokrywa się z moim pytaniem. Prosiłem o informacje na co wydano pieniądze zaoszczędzone przez kilka lat. Nie ma od Rady Rodzicow zadnej informacji na ten temat.
              W kwestii dotyczącej balu dla dzieci, to zaznaczam, że w poprzednich latach bal organizowała Rada Rodziców. Nic nowego tu nie zdziałano. Zawsze tak było!
              "Uważam tę opinię za krzywdzącą bo po raz pierwszy w historii tej szkoły udało się RR uniezależnić od dyrektorki szkoły najważniejszą rzecz - finanse." To jest absurd! Rada Rodziców już dawno jest w tej szkole niezależna od dyrekcji. Dyrekcja nie mogła i nie moze narzucać na co RR ma wydawać pieniądze.
              • Gość: obecna na zebraniu IP: *.quest-net.pl 05.04.10, 13:47
                Bal był organizowany przez RR? Rada załatwiała, i też nie do końca,
                nazwijmy to finansowała, osobę prowadzącą, ale nie cały bal. Tym
                razem trzeba było sfinansować salę, czego wcześniej nie było i osobę
                sprzątającą. Owszem mógł się Pan wykazać i sprzątnąć po dzieciach w
                Amikusie tym samym zaoszczędzając kolejne pieniądze, ale jak zwykle
                lepiej krytykować niż działać.
    • Gość: mama1 IP: 178.73.48.* 15.11.10, 12:39
      Zgadzam sie z tym co pani napisała , jestem była uczennica tej szkoły i moim zdaniem ta szkoła zeszła na psy .Wieksza uwage poświeca sie dziecia z klas integracyjnych niz dzieci o normalnym profilu nuki . Nauczyciele wymykaja sie z klas zadajac im tylko jakies zadania i pozostawiaja dzieci samopas. Dzieci sa szantarzowane nie moga zjesc normalnie obiadu mimo ze podobno sa dyzury przed stołowka na przerwach jest taki szum i krzyk ze własnych mysli człowiek nie moze zebrac . Własciwie to w szkole rzadza dzieci nie nauczyciele .Dzieci nie maja szacunku dla starszych ,nie mowiac co sie dzieje po lekcjach pod szkoła.Sposob nauki tez sie zmienił ,własciwie program jest tzw odwalany aby szybciej . A te tornistry po co sa szawki gdy moje dziecko co dzien dzwiga kilogramy do szkoły i do domu nie mozna tego inaczej zorganizowac .Szkoła sie chwali czego ona nie osiagneła ale czy tak naprawde ? Co maja z tego dzieci marmurowe schody ściany ktorys raz pomalowane i tak tego nie zauwaza . Ale styl i sposob nauki nic sie nie zmienił wiec co tu jest tak naprawde dobre w tej szkole ?...........
      • Gość: tata IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 18:28
        ODRADZAM TĄ SZKOŁĘ KOMUKOLWIEK TOTALNE DNO ZERO NAUKI NAWET W KLASACH INTEGRACYJNYCH DWIE PANIE NIE POTRAFIĄ PRZYPINNOWAĆ DZIECI WYZWISKA PLUCIE PISANIE PO UBRANIACH GNĘBIENIE SŁABSZYCH A PANIE TO WIDZĘ I PRAWIE BEZ ODZEWU NIEWARTO PORUSZAĆ SPRAWY BO NIC SIE NIEZMIENIA TYLKO Z CZŁOWIEKA IDIOTĘ ZROBIĘ TRZEBA PRZENIEŚĆ DZIECKO DO INNEJ SZKOŁY SZKOŁA ZESZŁA NA PSY TO MAŁO POWIEDZIANE TO TOTALNY MARGINES I PROPONUJĘ ZABRAĆ Z NIEJ DZIECI CHYBA ŻE KOGOŚ STAĆ NA KOREPETYCJE BO PO TEJ PODSTAWÓWCE NIEMA NIC ....A BIBLIOTEKA JEST NIECZYNNA OD WRZESNIA INWENTARYZACJA A GDZIE USTAWOWE LEKTURY ......STRONA INTERNETOWA TOTALNIE ZAWIRUSOWANA A PANIE FAKTYCZNIE DAJĘ PRACE I NA PAPIEROSKA DO POKOJU NAUCZ.. I POGADUSZKI PRAWDA


        PROPONUJE POWIADOMIĆ KURATORIUM ...............
        • 24.11.10, 19:42
          A ja mam jak na razie (córka w I klasie) bardzo dobre zdanie o tej szkole: bardzo miła, a przy tym wymagająca i dbająca o dzieci nauczycielka, koledzy i koleżanki w klasie też trafili się życzliwi i po prostu sympatyczni, bardzo dużo się dzieje, co chwila jakieś akcje: a to zbieranie nakrętek, a to zabawek dla dzieci z biednej wiejskiej szkoły itp. Jedzenie stołówkowe córka sobie chwali, świetlicę bardzo lubi, jak jest znośna pogoda to dzieci wychodzą na dwór. Podsumowując, po prawie 3 miesiącach nauki mam bardzo dobre wrażenia - choć po przeczytaniu głosów na forum miałam sporo obaw. Wydaje mi się, że - jak właściwie w każdym miejscu - bardzo dużo zależy od tego, na kogo się trafi - zarówno jeśli chodzi o nauczyciela, jak i klasę. Ja jestem bardzo zadowolona, córka też, uwielbia szkołę, panią i koleżanki.
    • Gość: anet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.13, 17:08
      Witam. Czy mogę prosić o świeże informacje na temat tej szkoły?
      • Gość: babcia IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.13, 16:00
        Już 2 lata moja wnuczka chodzi do tej "strasznej" szkoły, a poszła nie mając jeszcze 6 lat. Na szczęście nie czytaliśmy tego portalu, ale rodzice dziecka zwiedzili okoliczne szkoły i pytali o opinie sąsiadów, zwłaszcza, że dziecko miało iść do szkoły wcześniej. Szkoła ma osobne świetlice dla młodszych dzieci (do 3. klasy włącznie), gdzie albo odrabia się lekcje, albo bawi się z rówieśnikami. Panie inicjują różne zajęcia plastyczne, a szkoła oferuje różne formy dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. Na dworze jest wydzielony plac zabaw, jest nawet piaskownica. W klasach mamy przewagę chłopców, ale nie słyszałam o jakichś awanturach. Dziecko uczy się chętnie, a odbierane ze świetlicy chciałoby jeszcze dłużej bawić się z koleżankami.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.