Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy: Żadnych kotów w naszych piwnicach!

IP: *.chello.pl 02.09.09, 10:26
W moim bloku jest ten sam problem. Musiałam wszystko wyrzucić z piwnicy.
Wchodząc do bloku czuć potworny smród. Wydaje mi się, że opcja z domkami to
świetny pomysł.
Edytor zaawansowany
  • jaroslawjerzy 02.09.09, 10:30
    Żeby nie było żadnych wątpliwości - bardzo lubię koty, zawsze cieszy
    mnie ich towarzystwo (sam nie mam, niestety - brak warunków). Ale to,
    co wygadują kociarze z Piasków to jakaś bzdura chyba. Przecież dla
    kotów pobudowano domki! Mają tam lepsze warunki niż w piwnicach!
    Zyskują i ludzie (czysto w piwnicach) i zwierzaki (domki). Więc w czym
    rzecz?...
  • ona_kontrowersyjna 02.09.09, 10:35
    Nie rozumiem tych ludzi... chyba brak im świadomości, że taka
    zatwardziała i nie mająca żadnych sensownych podstaw postawa
    przysparza wrogów nie tylko im ale przede wszystkim tym,
    których "bronią", czyli kotom.

    Kotom miejskim TAK - wysterylizowanym, odrobaczonym i mieszkających
    w takich miejscach i warunkach, żeby nie stwarzały zagrożenia ani
    nie były uciążliwe dla innych.
  • Gość: franka IP: *.aster.pl 02.09.09, 11:04
    skoro nie rozumiecie tych ludzi, to może najpierw spróbujecie dowiedzieć się
    DOKŁADNIE o co chodzi.
    artykuł jak zwykle tendencyjny. czemu nie pokazano zdjęć tych szczęśliwych kotów
    w budkach? może dlatego że ich tam nie ma? nie wiem kto takie "miejsca" wymyśla
    ale na pewno nie osoba, która ma jakiekolwiek pojęcie o kotach wolnożyjących. a
    mieszkańcy zaczną płakać jak im szczury do piwnic powłażą.
  • ona_kontrowersyjna 02.09.09, 11:21
    GW jest tendencyjna i to wszyscy wiedzą ;)
    Nie przypisuj mi jednak tego, czego ja nie napisałam...
    Mój post nie jest pochwałą budek a raczej krytyką zmuszania kogoś,
    żeby w jego piwnicy mieszkały koty. Jeśli Ci Państwo życzą sobie
    kotów w swoich piwnicach, to niech je tam trzymają, tylko tak
    zadbane i w takich warunkach, żeby nie było to uciążliwe dla
    właścicieli sąsiednich piwnic. Proste jak drut.
    Widocznie tym Państwu łatwiej mienić się obrońcami kotów niż zadbać
    realnie o ich zdrowie i bezpieczeństwo. Bo dokarmiać każdy umie.
    Chodzi mi o dobro kotów, nie tylko w tym pojedynczym przypadku,
    widocznie jednak nie doczytałaś się do istoty mojego postu.
  • Gość: franka IP: *.aster.pl 02.09.09, 11:31
    ok, może nie zrozumiałam istoty twojego postu, ale jak przeczytasz jeszcze
    niżej, brud w piwnicach nie był robiony przez koty- piwnice nie były po prostu
    sprzątane.

    i nie prawdą jest że każdy umie dokarmiać. dokarmianie, jak i opieka nad
    wolnożyjącymi kotami nie kończy się na rzuceniu odpadków pod okienko piwniczne.
    osoba która się podejmuje świadomej opieki, musi dbać o stado, o zdrowie i o
    pełne miski. sterylizuje koty, leczy, najczęściej za własne pieniądze. karma dla
    kotów to również spory wydatek, miasto praktycznie w tym nie pomaga. w
    większości takie osoby są same "na placu boju" dlatego nie wyjeżdżają na
    wakacje, bo kto zajmie się kotami :(
  • Gość: ja IP: 81.210.85.* 02.09.09, 11:40
    Do franka - a ilu tak pojmujących opiekę nad kotami jest? Ty i może
    jeszcze z kilka osób. Miałem z taką sytuacją doczynienia
    i "opiekunka" nigdy nie posprzątała po swoich podopiecznych.
    Dokładnie pod moim oknem i mieszkaniem była wydzielona piwniczka dla
    kotów. Smród, pchły, popsute jedzenie było normą. Sprawa druga, nie
    każdy kot jest łowny, zwłaszcza dokarmiany. A że szczury się niby
    boją zapachu kota to bzdura. Mysz może tak, ale szczur jesli poczuej
    sie bezpieczny to mu zapach nie przeszkadza. Sprawaa następna - do
    dokarmiajacych gołębie. Jeśli już to robicie, róbcie to z dala od
    bloków, zawsze się znajdzie jakaś polanka. I nie zabijajcie gołębi
    karmiąc je chlebem. Ptaki nie przetrawiają soli i kilku innych
    składników chleba. Odkłada się to w ich organizmach i je truje.
  • jaroslawjerzy 02.09.09, 12:04
    Gość portalu: ja napisał(a):
    > A że szczury się niby
    > boją zapachu kota to bzdura. Mysz może tak, ale szczur jesli poczuej
    > sie bezpieczny to mu zapach nie przeszkadza.

    To akurat prawda - a oto i dowód:
    www.youtube.com/watch?v=7ikm3o5hDks
    :-)
  • Gość: murka IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.09.09, 12:00
    Znaczy Franko co? Że ja np nie sprzątam swojej piwnicy i dlatego mam tam pchły i
    kocie siki? Mam własnego kota w domu i nie jestem przeciwna kotom, ale do swojej
    piwnicy przez piwniczne koty nie wchodzę i nic tam nie trzymam. Czyli mam
    piwnicę i jej nie mam
  • Gość: kołchozzzzz IP: *.poczta-polska.pl 02.09.09, 12:00
    franka kociaro jedna , piwnica nie jest miejscem dla kotów, smierdzi
    potem w całym bloku.!!!!
  • Gość: ja IP: 81.210.85.* 02.09.09, 12:05
    a ja franki bedę bronił - jeśli naprawdę dba i sprząta po swoich
    podopiecznych to tylko podziwiac i za wzór stawia całej reszcze.
    Znaczy ze jest odpowiedzialna i myśląca.
    Co do pieniedzy na opiekę - jest chyba przepis mówiący o tym, ze
    administracje mają pomaga w opiece nad bezdomnymi kotami, zapewnic
    swobodne wejscie do schronien i czystoś. Ale nie jestem do końca
    pewny. by może gdzybyś dogadała się z admionistracją to by Ci jakoś
    pomogli.
  • Gość: Puchatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 10:38
    Nie mam nic przeciwko kotom, zwłaszcza że - jak widać - źle im się nie dzieje. Ale "obrońcy kotów" (jak zwykle u nas...) chcą dawać upust swoim szlachetnym ideałom kosztem innych. Kto im broni wziąć koty do domu? Skoro w obronie kotów demonstrowało 150 osób, to wystarczyłoby żeby jedna trzecia wzięła do domu po kocie - i byłoby po sprawie....
  • Gość: heks IP: 217.153.119.* 02.09.09, 10:53
    Bardzo jednostronny artykuł.
  • Gość: zzzZZZzzz IP: *.chello.pl 02.09.09, 10:55
    Wszędzie znajdzie się emeryt, którego życiowym celem jest dokarmianie
    bezpańskich psów i kotów oraz gołębi. I hak z tym, że przez dokarmianie te
    zwierzaki w dobrobycie się rozmnożą i będzie więcej biednych bezpańskich
    zwierzaków - on pomaga. Jak dla mnie lepiej, żeby te kilka zwierzaków się
    przemęczyło niż wyhodować 30 bezpańskich kotów w jednej piwnicy ...
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 12:48
    I hak z tym, że przez dokarmianie te
    > zwierzaki w dobrobycie się rozmnożą i będzie więcej biednych bezpańskich
    > zwierzaków - on pomaga. Jak dla mnie lepiej, żeby te kilka zwierzaków się
    > przemęczyło niż wyhodować 30 bezpańskich kotów w jednej piwnicy ...

    To dla mnie nowość, że zwierzaki mnożą się od dokarmiania :D Skutecznym sposobem
    zapobiegania rozmnażaniu się kotów jest sterylizacja. Złapałam już kilka kotów
    na sterylki, to nie takie trudne, trzeba tylko wypożyczyć klatkę - łapkę. W
    Warszawie darmowe sterylizacje świadczy Ośrodek dla Kotów Miejskich Koteria.
  • Gość: ja IP: 81.210.85.* 02.09.09, 12:54
    A co w/g Pani sprzyja rozmnażaniu bezdomnych zwierząt?
    W przyrodzie sprzyja temu dostęp oraz iloś dostępnej żywności +
    bezpieczeństwo.
    Zgadzam się że należy koty sterylizowac, ale tym powinny zając się
    rózne służby a nie lokatorzy.
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 15:14
    > A co w/g Pani sprzyja rozmnażaniu bezdomnych zwierząt?

    To, że są płodne? To nie jest przecież tak, że bez dokarmiania nie będą się
    mnożyć. Będą w gorszej kondycji, wiele kociaków umrze, ale instynktu rozrodczego
    głód nie stłumi, niestety.
    "Odpowiednich służb" do sterylizacji nie ma. Dzielnicowe Wydziały Ochrony
    Środowiska wydają karmicielom kotów talony na darmowe sterylizacje, każdy może
    też skorzystać z usług Koterii.
  • chrabia_mentne_ciasto 02.09.09, 16:00
    Gość portalu: seidhee napisał(a):

    > I hak z tym, że przez dokarmianie te
    > > zwierzaki w dobrobycie się rozmnożą i będzie więcej biednych
    bezpańskich
    > > zwierzaków - on pomaga. Jak dla mnie lepiej, żeby te kilka
    zwierzaków się
    > > przemęczyło niż wyhodować 30 bezpańskich kotów w jednej
    piwnicy ...
    >
    > To dla mnie nowość, że zwierzaki mnożą się od dokarmiania :D
    Skutecznym sposobe
    > m
    > zapobiegania rozmnażaniu się kotów jest sterylizacja. Złapałam już
    kilka kotów
    > na sterylki, to nie takie trudne, trzeba tylko wypożyczyć klatkę -
    łapkę. W
    > Warszawie darmowe sterylizacje świadczy Ośrodek dla Kotów
    Miejskich Koteria.
    A poco ci kot eunuch??? Ma tyle chęci do łowienia szczurów, co
    ludzki eunuch do bab.
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:33
    > A poco ci kot eunuch??? Ma tyle chęci do łowienia szczurów, co
    > ludzki eunuch do bab.

    Jajkami szczurów nie łowi, tylko pazurami i zębami. Kastracja nie wpływa na
    "łowność" kota.
  • krzysztofbober 02.09.09, 11:08
    Mam co nieco dokladnych informacji, ktore tutaj napisze:
    1. Zdjecia z piwnic przedstawione przez Straz Dla Zwierzat (SDZ) min.
    Burmistrzowi Bielan - w piwnicach bylo pelno gazet, ogolnie nie sprzatane od
    dawna, brudno - a to nie wina kotow. Wystarczy troche piasku, kuwety - koty sa
    porzadne i beda sie tam zalatwialy.
    2. Na kilka dni przez akcja SDZ zaczelo sie podtruwanie kotow - wczesnie tego
    nie bylo.
    3. Akcja odlawiania przeprowadzona beznadziejnie: SDZ lapie koty w klatki
    zywolapki i od razu chce je przeniesc do domkow. Tak sie nie robi!!! Na
    przenosiny potrzeba czasu, przenoszenia zapachow itp. Po zamknieciu piwnic pod
    blokami 61, 63 i 65 w srodku zostalo jeszcze kilka kotow (male kociaki) -
    ktore pozniej dopiero znalazly inne osoby (z TOZ-u o ile dobrze pamietam).
    Kotka w ciazy zlapana i nastepnego dnia wypuszczona do domku (a powinna zostac
    u weta do okocenia sie). Brak informacji o kontroli weterynaryjnej zlapanych
    kotow. Brak sterylizacji zlapanych kotow - bo SDZ nie miala wtedy pieniedzy na
    to (a WOS Bielanski mial - wystarczylo sie zwrocic do nich po kase).
    4. Domki - miejsce wybrane najgorzej jak sie dalo - ale to jedyne miejsce na
    ktore ztore wyrazila Adm. Domki stoja w poblizu parkingu dla aut, w poblizu
    dwoch uczeszczanych chodnikow, nie sa ogrodzone zywoplotem ani drzewami,
    siatka jest slabo naciagnieta (koty nie beda przechodzic po siatce gora, a
    dolem nie ma zadnych drzwiczek-okienek dla kotow), siatka u gory ostro
    zakonczona (kot moze sie "powiesic" lub zranic). W domkach brak jest
    sensownego ukrycia - koty nie chca tam mieszkac.

    Moge pisac jeszcze troche o tym, info z pierwszej reki - ale za duzo czasu na
    to trzeba. Ogolnie wystarczy sprawdzic ile kotow mieszka w tych domkach -
    zazwyczaj ok 1-3. A wczesniej mialo byc ok 30-50 - wiec gdzie sie one podzialy??

  • krzysztofbober 02.09.09, 11:09
    Jeszcze tylko dodam - co wolicie - koty czy szczury? Bo w miescie wybor jest
    tylko taki.
  • Gość: antykociarz IP: *.poczta-polska.pl 02.09.09, 12:04
    bzdura!!!!!!!!!!!!!! u mnie w bloku nigdy nie było kotów i nie ma i
    nigdy nie było szczurów, jest czysto i nie śmierdzi, a skoro Panu
    tak lezy na sercu los tych kotów proponuje je zabrać do domciu.
  • Gość: fomica IP: *.acn.waw.pl 02.09.09, 12:05
    W mojej piwnicy w mieście nie ma ani kotów ani szczurów. A jest to już trzecie
    mieszkanie w którym mieszkam i w życiu żadnego szczura nie widziałam.
  • Gość: m. IP: *.centertel.pl 02.09.09, 11:10
    Koty zapchlone i śmierdzące? Hehe, to zobaczą teraz jak to jest, jak szczury
    im wszystko pogryzą lub zasrają.
  • swinton 02.09.09, 11:12
    Ludzie wrzeszcza sie ktos maltretuje zwierzaki.
    A trzymanie zwierzakow dla wlasnej przyjemnosci to co?
    A trzymanie zwierzakow by innym robic smord, brod i halas to co?
    Czy ludzie maja byc traktowani gorzej od zwierzat?
    Siada taka stara krowa na lawce i rzuca zarcie na chodnik. Lawka i
    okolice obesrane przez golebie (Wyzwolenia) ale jej to nie
    przeszkadza. A miasto za nasze pieniadze czysci te lawki i chodniki.
    A krowa zadowolona bo lubi by bylo brudno i smierdzialo.
    To samo dotyczy kotow.
    Poszla znajoma wysypac smieci do kontenera. A tam 2 koty, jeden
    uciekajac ostro ja podrapal i kobieta wyladowala na pogotowiu.
    Wspolnota postanowila "eksmitowac" koty (6 ich tam jest) i krowa z
    parteru zabrala je na ponad miesiac i pozniej wypuscila znowu na
    podworko. Czyli ma warunki tylko woli innym robic na zlosc.
    Wyslac tych wszyskich milosnikow zwierzat na rok do piwnicy pelnej
    psow, kotow i golebi.
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 11:16
    Już widzę na Bielanach te szczury wchodzące po rynnach i rurami
    kanalizacyjnymi i one nie będą takie łatwe do wyprowadzenia jak koty.
    Ciekawe co wtedy zrobi spółdzielnia ,też wynajmie pseudo straż dla
    zwierząt ,
  • Gość: Wanda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 11:17
    Najgorsze jest to, że polska zaściankowa małoletnia hołota znęca się nad
    kotami w domkach.

    Oczywiście Ci sami ludzie będą w przyszłości znęcać się nad własnymi żonami i
    dziećmi
  • Gość: okemot IP: 213.76.139.* 02.09.09, 11:17
    U mnie w piwnicy nie ma kotów i szczurów też jakoś dziwnym trafem
    nie ma. Cud?
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 11:24
    Nie ciesz się ,zima dopiero przed nami!!!jeszcze mają czas żeby
    znależć sobie schronienie w piwnicy u Ciebie
  • Gość: antykociarz IP: *.poczta-polska.pl 02.09.09, 12:08
    buheheheh, mój blok ma 50 lat, mieszkam w nim od 10, nigdy nie było
    kotów nigdy nie było szczurów....no lae pewnie tej zimy przyjda
    szczury jak konie....bo Pani Wanda tak powiedziała....a paszła mi
    kociaro jedna!
  • jhbsk 02.09.09, 11:25
    Nie chcecie kotów? To musicie polubić szczury.
    --
    JS
  • Gość: Dev IP: *.bayer.de 02.09.09, 11:27
    Jestem kociarą. Sama mam kota, zawsze miałam ale kotom piwnicznym
    też mówię stanowcze nie. W bloku do którego się wprowadziłam w
    piwnicy mieszkały koty. Nie dało się wejść do piwnicy. Smród nie do
    zniesienia, wszędzie pełno kocich kup. Nigdy nie widziałam czy jak
    będę wchodziła do swojej piwnicy to jakiś wystraszony kot mnie przez
    przypadek nie podrapie uciekając.
    Dla tych pseudo miłośników kotów mam propozycję. Weźcie po jednym
    kotku do domu, wysterylizujcie, zajmijcie się nim. Dlaczego wszyscy,
    nawet ci, którzy kotów nie lubią, muszą być narażeni na kontakt z
    tymi zwierzakami.
  • Gość: prawdziwa kociara IP: *.aster.pl 02.09.09, 11:38
    otóż nie jesteś kociarą. kociara poszłaby do piwnicy, zlokalizowała i policzyła
    koty, umówiłaby sterylizacje i kastracje, odpchliłaby piwnicę, ustawiła kuwety i
    miski i problem sam by się rozwiązał. najlepiej siedzieć na tyłku i narzekać.
    prawdziwy kociarz takich zabranych z piwnicy bied ma po kilka, szuka im nowych,
    dobrych domów.
  • Gość: iwona IP: *.chello.pl 19.12.09, 15:51
    jesteś ignorantką,masz kotka i myślisz że jak kupujesz mu puszki to zawsze cię
    tłumaczy z wszystkiego, otóż oświecę cię na świecie jest więcej niż jeden kot,
    dużo z nich naprawdę potrzebuje pomocy,a ty jak typowa rasistka dzielisz
    zwierzęta na lepsze i gorsze,te które zasługują na puszkę i na te śmierdzące i
    niewygodne. Może jak ci głód do dupy kiedyś zajrzy to zrozumiesz że te
    zwierzęta są zziębnięte i głodne i cierpią tak tylko przez uprzedzenia palantów
    beż wyobraźni takich jak ty, którzy nigdy ani głodu ani mrozu nie zaznali,nie
    życzę ci żebyś przekonała się na własnej skórze ale takim jak ty chyba tylko to
    przemówiło by do rozsądku ,
    pomyśl !!
  • Gość: Vivid IP: *.acn.waw.pl 02.09.09, 11:27
    Przepraszam bardzo, ale wydaje mi się, że piwnice służą do czegoś zupełnie
    innego i na pewno nie dla kotów! Starsze Panie tak kochają kotki? Niech biorą
    je na zimę do domu a nie zmuszają lokatorów do znoszenia smrodu, pcheł i
    innego syfu roznoszonego przez dachowce.

    To jest kolejna chora rzecz zaraz po rzucaniu chleba i innego jedzenia dla
    gołębi (potem chodniki i trawniki są od nich brudne oraz od ich odchodów)i
    wieszanie słoniny na drzewach (widziałem takie co wiszą już z 5 lat i nikt jej
    nie ruszył)!
  • slepy_kret 02.09.09, 11:53
    Zgadzam sie, opieka nad kotami to rowniez sprzatanie po nich, ok.
    ALE:
    wyobraz sobie takie pieknie pachnace, slodkie,przyjazne szczurki w twojej
    wlasnej piwnicy,
    nie bardzo, prawda?
    no wlasnie..
    Bo wybor jest prosty - kot albo szczur.
  • Gość: ciekawy IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.09, 13:45
    A widziałeś najedzonego kota, który łapie szczury ?
  • Gość: Vivid IP: *.acn.waw.pl 04.09.09, 12:59
    W mojej piwnicy nie ma ani kotów, ani szczurów, żyjemy w tak rozwiniętych
    czasach, że uszczelnienie okien, ścian i drzwi w piwnicach powinno być normalne
    - u mnie tak jest i szczura nikt od lat nie widział! A poza tym wymyślili coś
    takiego jak pułapki i trutki na szczury, słyszałeś o tym???
  • Gość: Jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 13:47
    Najlepsze uszczelnianie nie pomoże ,szczury przegryzą beton i
    blachę .Poczytaj trochę ,a że są bardzo inteligentne są praktycznie
    nie do wytrucia.Wytrujesz tylko jednego dwa ,reszta już nie
    ruszy.Nie na darmo firmy na świecie próbują wynależc coś co zniszczy
    stada szczurów.Jak do tej pory nawet Ameryce się nie udało ,więc co
    ty bredziśz człowieku o uszczelnianiu i trutkach!!!!Trzeba trochę
    poznać zwierzęta to wtedy nie będziesz pisać bzdur
  • Gość: aga IP: *.subscribers.sferia.net 02.09.09, 11:32
    Problemem nie są koty, tylko ludzka głupota. A artykuł strasznie
    tendencyjny, przedstawia obrońców kotów jako niezrównoważonych
    idiotów, którzy przeszkadzają tym, co chcą dobrze... Prawda jest
    taka, że koty trzymane w takim gettcie będą umierać - ze stresu,
    nadmiernego zagęszczenia, agresji ludzi, głodu, bo "domki" są
    ogrodzone siatką i maja bramkę, zamykaną na klucz - którego żaden
    miłośnik zwierząt oczywiście nie dostanie, pewnie bedzie miała go u
    siebie jakaś pani z administracji, która przecież nie bedzie
    chodziła karmić koty... Więc wyzdychają i problem się sam rozwiąże.
    A lokatorom, którzy ich nie chcą, życzę inwazji szczurów. Ot, ludzka
    wrażliwość na "braci mniejszych"...
  • Gość: mieszkanka_osiedla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 12:06
    Ależ ten artykuł wcale nie jest tendencyjny. Dokładnie tak to wygląda. Ci ludzie
    są zaślepieni w swojej walce i nie trafiaja do nich żadne argumenty. Mają w
    nosie dobro kotów i dobro innych ludzi, mieszkańców tego bloku.
    Ktoś wyżej dobrze napisał. Piwnica NIE służy do przechowywania tam kotów. Kazdy
    mieszkaniec ma prawo w normalnych warunkach przechowywać tam swoje przedmioty. A
    do piwnicy w bloku przy ul. Broniewskiego 61 nie dało się wejść. Nawet do bloku
    nie dało się wejść, tak smierdziało. A teraz wreszcie jest normalnie.
    I głupoty wypisuje ktoś wyżej mówiąc o tym, że prawdziwy kociarz ma już kotki u
    siebie w domu i szuka miejsca dla innych. Otóż te walczące panie nie mają w domu
    kotów.
    Nie poruszono jeszcze innych ważnych kwestii w tym artykule.
    np. okoliczny plac zabaw dla dzieci, który stał się wychodkiem dla kotów. Te
    podobno normalne kociary są tak zdesperowane w swojej miłości dla kotów, że
    potrafiły wyłamać sztachetki w płocie okalajacym plac zabaw, żeby kotki mogły
    spokojnie wejść i skorzystać załatwić swoje potrzby w piaskownicy. Ile razy moje
    dziecko bawiąc się w piaskownicy natrafiało na kocią kupę! Czy to jest
    bezpieczne? Co na to sanepid?
    Kolejny problem - acz bardziej ekonomiczny. Koty w piwnicach oznaczają otwarte
    okienka. Zwłaszcza zimą. Czy Panie, które tak bardzo dbają o dobro swoich
    podopiecznych będą dopłacały za ogrzewanie lokali na parterze? Przecież jeżeli
    zimą jest otwarte okienko w piwnicy, powstaje ciąg przez cały korytarz i w
    lokalach na parterze jest zimno, a podłoga jest lodowata!

    I jeszcze raz stanowczo zaprzeczam, że jak w bloku nie ma kotów to są szczury.
    To zdecydowanie nieprawda.
  • Gość: antykociarz IP: *.poczta-polska.pl 02.09.09, 12:13
    nic dodać, nic ująć! :)
  • Gość: Niczyje IP: *.chello.pl 02.09.09, 12:37
    Nie ma pani wiedzy odnośnie liczby kotów mieszkających w domach kociarzy
    walczących o zaprzestanie eksmisji kotów, więc proszę się w tej kwestii nie
    wypowiadać. Jako osoba uczestnicząca w tej akcji taką wiedzę posiadam.
    Zapewne gdyby korytarze były dokładnie i regularnie sprzątane przez dozorcę w
    ubiegłym tygodniu nie znalazłabym zmumifikowanego martwego kociaka na korytarzy
    piwnicznym w bloku nr 57. Zwłoki każdy byłby w stanie zauważyć, a z oględzin
    stanu padłego kota wynikało jasno że leżał tam grubo ponad miesiąc.
  • Gość: manti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 22:50
    Ale zaraz - to dozorca ma sprzatc kocie kupy? a moze karmicielka -
    wexcie sie kobity za sprzatanie a nie chłapanie jezorami!!!!!
    Bezczelnosć Was - kociar jest ogromna!!!!
    BARDZO DOBRY POMYSŁ Z DOMKAMI - a Panie zamiast klawiatura to
    szczota toszke poruszać!
    Dno poprostu dno i tyle - gadacie biadolicie a nic nie robicie -
    dozorca nie sprzata a Wy Działaczki to co pikiety z kotkami na
    raczkach??????????
    głupota nie wybiera -
  • kozmo1 03.09.09, 10:09
    > np. okoliczny plac zabaw dla dzieci, który stał się wychodkiem dla
    kotów. Te
    > podobno normalne kociary są tak zdesperowane w swojej miłości dla
    kotów, że
    > potrafiły wyłamać sztachetki w płocie okalajacym plac zabaw, żeby
    kotki mogły
    > spokojnie wejść i skorzystać załatwić swoje potrzby w piaskownicy.


    Po co maiłayby wyłamywać? Nie rozumiem. Płotek placu zabaw jest na
    tyle niski, że każdy kot przeskoczylby go w try miiga. Jednocześnie,
    przypomnę, że kot może tez przejść drzewem, tudziez przecisnąc się
    między sztachetkami.
    PO ząłatwieniu sprawy kotów, proponuję ogrodzic osiedle (ten
    przebrzydly skrót od tramwaju) plus monitoring 24h i wreszcie
    rozkoszować się upragnionym zoliborskim spokojem.

  • marcyszka 03.09.09, 11:34
    Wytłumacz to tym paniom. Jak również to, ze piaskowniaca jest dla dzieci, a nie
    dla kotów. Naprawdę tego nie rozumieją.

    I ta ironia jest naprawdę niepotrzebna, bo źle trafiłeś kolego. Jestem totalną
    przeciwniczką grodzenia osiedli. Nawet z chęcią rozebrałabym te ogrodzenia
    nowych osiedli, ponieważ utrudnia to właśnie ciąg komunikacyjny i nie stwarza
    niepotrzebnych konfliktów.
    A dla bezpieczeństwa wystarcza domofon...
  • Gość: joshua.ada IP: *.chello.pl 03.09.09, 11:47
    Prostym, skutecznym, tanim rozwiązaniem są plandeki (bądź impregnowane drewniane
    klapy zamykane na noc). Chronią nie tylko przed zwierzętami (odchodami zwierząt:
    psów, kotów, ale też gołębi!!!), lecz przed liścmi, zalaniami w czasie deszczu itp.
    Dlaczego nie brać dobrych wzorów? Tam gdzie to się sprawdziło?
    www.wrotapodlasia.pl/pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/Niebezpieczne_piaskownice.htm
    Taka plandeka nie jest droga, zwłaszcza w zestawieniu ze zdrowiem własnego dziecka.
    A skoro mieszkańcy mają czas, by skarżyć i słać pisma w sprawie kotów, to tym
    bardziej niech znajdą czas i napiszą pismo w sprawie ochrony piaskownic. Proste,
    prawda?
  • marcyszka 03.09.09, 11:53
    Przecież napisałam, że walczyłam i wywalczyłam...
  • Gość: Doc IP: 148.81.27.* 02.09.09, 11:45
    Nie będzie kotów będą szczury. Już kilka wspólnot się o tym przekonało.
    Osobiście wolę koty, ale jak widać dla niektórych szczur to bardziej
    pociągające zwierzątko blokowe.
    A taniej jest zadbać o te kilka kotów niż co pół roku płacić za deratyzację.
    Ale warszafka bogata jest.
  • marcyszka 02.09.09, 12:13
    nieprawda. Mieszkałam 20 lat w tym bloku. Teraz mieszkają tam nadal moi rodzice.
    Tam był taki smród, że nie dało się normalnie oddychać na parterze.
    Teraz mieszkam niedaleko również na tym osiedlu w bloku straszym niż ten na
    Broniewskiego 61 i mimo, że w piwnicach nie ma kotów nie ma też szczurów.

    Jak ktoś chce się zajmować kotkami niech je zabierze do domu.

    A jak ktoś nie wie jaka jest skala problemu niech przyjedzie około 21 przed
    wejście do bloku i zobaczy jak wygląda kocia kolacja w bramie bazarku ;-) Chyba
    następnym razem zrobię zdjęcie dla sanepidu.


  • Gość: Niczyje IP: *.chello.pl 02.09.09, 12:31
    Artykuł jest niestety tendencyjny.
    Nikt nie wspomniał, że SdZ zastawiała klatkę w piątki i złapane koty czekały
    na wypuszczenie do poniedziałku, ani że koty z kojca uciekają.
    Nie jest możliwe, by koty jako stworzenia terytorialne, dotychczas mieszkające
    w różnych blokach były w stanie tolerować się na tak małej powierzchni, jaką
    stanowi kojec. Tak więc mając taką możliwość uciekają z niego. Działania SdZ
    uważam za nieprofesjonalne i niehumianitarne.
    Wyłapane przez nich zwierzęta nie były sterylizowane. Akcję sterylizacji
    prowadzę na tym terenie od kilku miesięcy. Niestety koty, które raz do klatki
    łapki weszły podczas eksmisji drugi raz wchodzić do nich nie chcą.

    p.s. Proszę nie straszyć Sanepidem, bo po każdym karmieniu tacki i pojemniki są
    zbierane.
    Nic nie zostaje i karmicielki bardzo dbają o czystość.
  • Gość: antysierściuch IP: *.poczta-polska.pl 02.09.09, 13:38
    no to pozostaje wam jeszcze kociarom sprzatanie kocich odchodów i
    wyłapywanie wszystkich pcheł w piwnicach...wtedy bedzie gitara
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 15:20
    Wyobraź sobie, że jest wiele osób, które sprzątają kuwety ustawione dla kotów w
    piwnicach i dbają o regularnie tępienie pcheł - choć nie metodą wyłapywania;)
    Nie w każdym bloku oczywiście znajdzie się ktoś taki, bo trzeba się ruszyć i
    poświęcić czas i energię na działanie, a nie marudzenie i narzekanie.
  • Gość: Mr.M IP: 85.232.251.* 02.09.09, 11:47
    Tak tak, to lepiej miec szczury i myszy...
  • Gość: Luna IP: 212.76.37.* 02.09.09, 13:41
    W domu mam i koty i szczury (domowe) i zapewniam że zwierzęta same z siebie są
    czyściutkie, w ogóle nie śmierdzą.
    Jednak jestem przeciwniczką kotów w piwnicach, powinny mieszkać w domach, nie w
    piwnicach, dlatego moim zdaniem działania miasta powinny iść w kierunku
    ograniczania ilości dziko żyjących kotów przez sterylizację i organizowanie
    adopcji małych kociąt. Ograniczanie populacji szczurów nie ma nic wspólnego z
    ilością kotów, koty nie polują na szczury (oczywiście są wyjątki ale z reguły
    nie polują). Raczej ilość szczurów ogranicza się przez ograniczenie ich dostępu
    do pożywienia, czyli z naszej strony śmietnikowych odpadków.
    Natomiast z artykułu wynika raczej że to ludzie w piwnicach mają bałagan,
    trzymają różne dziwne rzeczy np. palto (???), dziwne miejsce do trzymania palta.
    O tym świadczą też rozkładające się martwe koty, dlaczego tego nikt nie posprzątał.
    Koty w budkach to beznadziejny pomysł. Koło mojego bloku były takie budki, koty
    nie chciały tam mieszkać bo każdy pies wychodzący na spacer biegł obszczekać i
    obsikać to miejsce, a koty "odwzajemniały" się sikaniem na stojące na parkingu
    samochody. W efekcie był smród i muchy.
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 14:05
    Jeżeli koty nie polują na szczury ,to kto obgryza głowy szczurom u
    mnie w piwnicy i zostawia je przy miskach dla kotów z jedzeniem ,a
    jak przychodzę zostawić jedzenie to miauczy niemiłosiernie.Od razu
    dodam że nie jestem starszą Panią ,kotów w piwnicy mam 6 i gdyby nie
    one ,nikt by do piwnicy nie wszedł.
  • Gość: Glos_Rozsadku IP: *.acn.waw.pl 02.09.09, 11:51
    Pytanie do wszystkich, ktorzy narzekaja na smrod w swoich piwnicach
    spowodowany "obecnoscia kotow" - a kiedyz to, szanowni panstwo, ostatnio
    sprzataliscie swoja wlasna piwniczke????

  • Gość: mmena IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 02.09.09, 12:37
    Gość portalu: Glos_Rozsadku napisał(a):

    > Pytanie do wszystkich, ktorzy narzekaja na smrod w swoich piwnicach
    > spowodowany "obecnoscia kotow" - a kiedyz to, szanowni panstwo,
    ostatnio
    > sprzataliscie swoja wlasna piwniczke????

    Sprzataliscie? A co niby tam sprzatac? Wycierac kurze? Myc podloge?
    Po czym trzeba sprzatac w swojej piwnicy? Chyba tylko po kotach, bo
    przeciez nie po sobie.
    Przetwory w sloikach, ksiazki w kartonach, opony - co z tych rzeczy
    mialoby zasmrodzic piwnice?
  • Gość: aurita IP: *.aster.pl 02.09.09, 13:25
    Mieszkalam w takim domu z kotami w piwnicach

    Kiedy sprzatalam piwnice?
    NIGDY!!!!
    nie moglam tam wejsc taki byl tam fetor
    maz poszedl tam raz, wrocil tak zapchlony ze rozbieral sie do golasa na klatce
    Mojej piwnicy nie dalo sie poprostu uzytkowac!
    Po kilku latach Wspolnota zamknela piwnice, zainstalowala okna, posprzatala,
    wymienila ociepliny rur co, udostepnilismy tylko jedna piwnice dla kotow, zeby w
    zime mogly sie ogrzac. Kociarze przeprowadzili na nas zmasowany atak, lacznie z
    wybijaniem szyb w okienkach, musielismy zalozyc kraty

    W aktualnym bloku piwnice sprzedawano po 2 tys zl/m2. Watpie czy ktos sie tam
    zgodzi na dzika hodowle kotow
  • Gość: murka IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.09.09, 12:19
    ale co ma w niej śmierdzieć? sugerujesz Głosie Rozsądku, że co tam trzymam?
  • Gość: go vegan! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 12:05
    Chłop żywemu nie przepuści!
    Chłop żywemu nie przepuści!
    Jak się żywe napatoczy,
    Nie pożyje se a juści!


    Warszawa to jednak wieś...
  • Gość: vikkiroxy IP: 212.87.26.* 03.09.09, 10:54
    Racja, większość "warszawiaków" przyjechała z wiosek gdzie psy trzyma się na 20
    cm łańcuchu. Jak się jakiś zwierzak znudzi to dalej go do lasu, przywiązać do
    drzewa i skopać na dokładkę (przy okazji można śmieci w lesie wyrzucić) Chyba,
    że to małe zwierzę(ta) wtedy można żywcem zakopać.


  • Gość: freeman IP: *.chello.pl 02.09.09, 12:07
    Jak miłośnicy je tak kochają niech wezmą zwierzaki do domów, a nie
    chodują je w piwnicach kosztem innych.
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 12:43
    Koty wolnożyjące nie nadają się do domu. Za to są potrzebne tam, gdzie żyją - na
    śmietnikach i w piwnicach, bo tępią szczury.
  • Gość: manti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 23:10
    BZDURA DO POTEGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    sam udomowiłem dzikiego kota (wiek ok 2 lat) był po wypadku - długo
    to trwało ale sie udało - zatem moze trzeba zacząć działać OSOBO NIC
    NIE MOGĄCA????
    kot moze takze zdiczeć w domu - jeżeli przebywa w dużym skupieniu
    innych kotów - ale zapewne kociary wiedza najlepiej - koty do
    piwnicy i po sprawie - tak wyglada Wasza obrona tych zwierzat?
    Wstyd ogromny a to wasze forum Miau - obrażacie wszystkich dookoła,
    wyzywacie - jakie macie do tego prawo??? Kim jestescie - co
    zrobiliscie fanatycy????
    NIC i to jest żałosne
    forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=97146&start=375
  • Gość: seidhee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:45
    > Wstyd ogromny a to wasze forum Miau - obrażacie wszystkich dookoła,
    > wyzywacie - jakie macie do tego prawo??? Kim jestescie - co
    > zrobiliscie fanatycy????
    > NIC i to jest żałosne

    Nie masz pojęcia, co zrobiliśmy, a czego nie. Dla twojej wiadomości - zrobiliśmy
    bardzo wiele dla bezdomnych kotów. Jeśli czujesz się obrażony/a którąkolwiek z
    moich wypowiedzi na miau czy tutaj, to zacytuj. Mnie osobiście nie jest miło
    czytać, że jestem fanatyczką, niczego nie zrobiłam i to jest żałosne. Zwłaszcza,
    że to stwierdzenie mija się z prawdą.
  • bocian4 02.09.09, 12:35
    Banda samolubnych oszołomów.
    Jak tak lubicie kotki to czemu nei weźmiecie ich wszystkich do
    swoich mieszkań?
    Jak nei chcecie z jakichś powodów w mieszkaniach to czemu staracie
    sie zmuszać innych do współżycia z kotami w jednym bloku?
    Koty won z klatek! Sam bym stanął na głowie żeby sie ich pozbyc
    gdybym mieszkał w tych blokach. Smród, pchły, wrzaski w nocy, itp.
    itd.
  • Gość: bronek IP: 94.42.87.* 02.09.09, 13:08
    a ja bym stanął na głowie żeby debile wynieśli się z tego miasta i już tu nie
    wrócili
  • chrabia_mentne_ciasto 02.09.09, 16:23
    Gość portalu: bronek napisał(a):

    > a ja bym stanął na głowie żeby debile wynieśli się z tego miasta i
    już tu nie
    > wrócili

    No wiesz!! Wyrzucanie miłośników kotów z miasta to jakaś akcja,
    która narusza prawa człowieka.
  • topoll 10.09.09, 09:13
    Gość portalu: bronek napisał(a):

    > a ja bym stanął na głowie żeby debile wynieśli się z tego miasta i
    już tu nie
    > wrócili
    NIestety to nie takie proste...
  • Gość: KLM IP: *.chello.pl 02.09.09, 12:48
    argument o szczurach to totalna bzdura!!! w bloku gdzie mieszkam (od 20 lat)
    nigdy nie było w piwnicach kotów - i szczurów również!!
  • Gość: panzwoli IP: *.171.232.21.dsl.crowley.pl 02.09.09, 12:48
    mieszkałem kiedyś w bloku przy solidarności - budynek z poczatku lat
    50-tych XX w. w większości ludzie starsi
    ilość kotów w piwnicach zatrważająca, zgadzam się z pania która
    mówi, że bała się zejśc do piwnicy, w mojej również zrobiły sobie
    melinę
    zakratowano otwory okienne, ktoś komu niesłychanie było żal biednych
    kotków (szkoda, że nie pomyślał o ludziach) poodginał kraty, koszmar
    powrócił
    kiedy sprzedawałem to mieszkanie i ewentualni kupcy pytali o
    piwnicę...byłem załamany, a samo zejście tam urywało dalszą rozmowę
    KOTY-TAK ale nie w piwnicach
  • Gość: Kate IP: 83.143.162.* 02.09.09, 12:54
    Mam Kotkę w domu i koty bardzo lubię. Ale piwnica to ABSOLUTNIE nie jest dla
    nich miejsce! U mnie w bloku był ten sam problem. Śmierdziało i było pełno
    pcheł. Mieszkańcy kilka lat temu zrobili dla kociaków budki w których żyją i
    są szczęśliwe. Żaden Kot w zimę nie zamarzł!!!
    A tym protestującym radzę aby wzięli sobie te koty do domu jak tak bardzo się
    o nie martwią.
  • sanmartino 02.09.09, 13:25
    Jasne! Nie wiem dlaczego mamy tolerować syf w piwnicy i makaron porozwalany pod
    oknami.
    Jak ktoś chce dbać to niech trzyma kotki u siebie w mieszkaniu i po nich
    sprząta. Nie można zmuszać innych lokatorów do życia z kotami!
    Jeśli dzielnica i spółdzielnia budują domki, to trzeba je tylko w tym wspierać.
    Zamiast biadolić to wymuszać budowę schronisk, donosić zimą ciepłe koce itp.
    Stare pryki-kociarze mają za nic prawa innych!
  • Gość: ciekawy_świata IP: 62.140.211.* 02.09.09, 13:35

    BZDURA!

    ilekroc pojawia sie tekst o "kotkach" w piwnicy kociarskie
    oszołomstwo stara sie wciskac ludziom te brednie... "zobaczycie -
    szczury zezra wam meble, przetwory, graty z piwnic! juz wiele
    wspolnot sie o tym przkonało..."

    a jak sie przekonala moja wspolnota?

    NIE MA DOKARMIANIA, nie ma walających sie resztek jedzenia, nie
    ma kosci z obiadku, syf garnków, TO NIE MA SZCZUROW!!!
    -
    sprawdzone w realu.


    jakis czas temu w moim bloku "wyplyneli" milosnicy zwierzatek. z
    okna na trawnik lecialy resztki z obiadu, rozgotowane kartofle,
    namoczony chleb itp scierwo - "gołabki zjedza". pozniej zabrali sie
    za piwnice - wylamali okienko i zadomowili stado "kociaczkow" - nie
    musze dodawac, ze oczywiscie stado powiekszalo sie w trybie
    blyskawicznym, bo nikt nie zadbal o taka drobnostke jak
    sterylizacja... po pol roku syf byl nie do zniesienia. kocim
    szcz*chem walilo juz przy domofonie, do piwnicy wejsc sie
    praktycznie nie dalo - mega smrod, wszedzie kocie lajna, pchły,
    rozbabrane kosci ze wspomnianych wczesniej obiadkow... trawnik czyli
    pasnik dla golebi wygladał jak jeden wielki bełt po niedzielnej
    imprezie... po kolei upadly wszystkie mity

    - na osidlu pojawily sie szczury, ktore pod oslona nocy wyjadaly
    gołabkom

    - przekarmione kociaczki koncentrowaly sie na powiekszaniu stada a
    nie na walce z gryzoniem (bo i po co maja cos robic skoro mozna sie
    wylegiwac a micha sama pod nosek podjezdza)

    - wszysto w pinicy bylo obsr* bo bzdura jest ze jak sie postawi
    kuwetke to kotek tam sie bedzie zalatwial - a kto takiego kotka w
    liczbie 10 NAUCZY ze do kuwetki trzeba robic a nie na dywan sasiada
    z boksu obok?

    - balkony byly zasyfoione totalnie bo pierzaki zaczely sobie gniazda
    budowac... wiadomo pasnik blisko.


    w koncu ludzie wk** sie totalnie - koty z piwnic zostaly wywalone,
    okna zaspawane drobna, ale solidna kratka, piwnica wyczyszczona i
    wybielona (wzorem kloaki ktora z niej uczyniono) + zaczeto
    egzekwowac zakaz wywalania smieci przez balkon... od tej pory nie ma
    szczurow, nie ma syfu, w piwnicy moge trzymac narty i sanki, a na
    balkonie spokojnie wywiesic pranie... kociarze zwierzaczki oddali do
    schroniska bo jakos okazalo sie ze "w domu nie ma warunkow".

    jaki z tego morał? pacyfikowac takie pomysly w zarodku, bo pozniej
    stado sie powiekszy, powstana"komitety" i oszolomstwo z polowy
    warszawy bedzie bronic zwierzaczkow... oczywiscie nie w swojej
    piwnicy!
  • Gość: ela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 14:15
    Tylko ciekawe czy to jedzenie to wywalai kociarze ,z reguły oni dają
    kotom coś co koty jedzą ,a nie kości .Resztki wywalają buraki które
    w prosty sposób pozbywają się jedzenia ,i myślą że są na wsi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka