Dodaj do ulubionych

Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się przeżyć?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 13:45
Witam....przez rodzinę dostałem mieszkanie przy placu Hallera...na
szymanowskiego...Mieszkanie po remoncie moze być oki tylko mam powązne
wątpliwości co do okolicy..czy da się bezpiecznie tam mieszkać...Cze lepiej
się pozbyć tego mieszkania i przeniść gdzie indziej..czy można tam fajnie
spkojnie mieszkać..Proszę o rady i informacje jak jest z bezpieczeństwem w
oklicach placy Hallera
Obserwuj wątek
      • thomasch Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 12:43
        Rozumiem lokalny patriotyzm mieszkańców okolic pl. Hallera, rozumiem także
        tych, którzy tam mieszkają od lat i nic im się nie stało. Będąc jednak w tej
        okolicy kilka razy (w odwiedzinach u znajomego) muszę przyznać, że nie
        chciałbym tam mieszkania nawet za darmo. Owszem, sam plac jest pięknie
        obsadzony drzewami, jednak przekrój społeczny nie wygląda ciekawie. Mieszkania
        też są małe, typowe dla budownictwa wczesno-socjalistycznego.
        • kolczatka Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 13:24
          thomasch napisał:

          > Rozumiem lokalny patriotyzm mieszkańców okolic pl. Hallera, rozumiem także
          > tych, którzy tam mieszkają od lat i nic im się nie stało. Będąc jednak w tej
          > okolicy kilka razy (w odwiedzinach u znajomego) muszę przyznać, że nie
          > chciałbym tam mieszkania nawet za darmo. Owszem, sam plac jest pięknie
          > obsadzony drzewami, jednak przekrój społeczny nie wygląda ciekawie.
          Mieszkania
          > też są małe, typowe dla budownictwa wczesno-socjalistycznego.

          Muszę pogratulować Ci spostrzegawczości, bo na podstawie kilku wizyt byłeś w
          stanie określić przekrój społeczny mieszkańców. Jestem pełna podziwu. A tak
          serio, to denerwują mnie posty podobne do Twoich, przesycone uprzedzeniami i
          stereotypami jaka to żulernia i syf mieszka na Pradze. Z jaką łatwością
          sądzicie po pozorach. To naprawdę żałosne. To co Ty nazywasz lokalnym
          patriotyzmem, ja nazywam realną oceną rzeczywistości na podstawie własnego
          doświadczenia, a nie wygłaszaniem powierzchownych i krzywdzących ocen, nie
          mając do tego żadnych podstaw poza własnym widzimisię.
          --
          Kiedy się dziwić przestanę...
          • thomasch Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 14:25
            Kilka moich uwag w kwestii bardzo tendencyjnej interpretacji mojej poprzedniej
            wypowiedzi przez Kolczatkę:
            1. nie mieszkałem i nie mieszkam na Ursynowie (wychowywałem się w starej
            śródmiejskiej kamienicy, miałem też kilkuletni epizod mieszkania w bloku -
            wtedy właśnie nabyłem awersji do blokowisk).
            2. Czy nie jest prawdą, co napisałem, że okolice pl. Hallera to zabudowa
            wczesno-socjalistyczna?
            3. W kwestii społecznej: za każdym razem, ilekroć tam byłem, pętla autobusowa i
            skwer na pl. Hallera były zadresione ponad przeciętną warszawską.
            4. Architektonicznie lubię Nową Pragę (za wyjątkiem socrealistycznej Pragi II)
            oraz Starą Pragę. Ubolewam nad tym, że te ponad wiekowe kamienice doprowadzono
            do ruiny technicznej, że do nieremontowanych kamienic przesiedlano za komuny
            żulerię nie płacącą czynszu w blokach.
            5. Kolczatko, Twoja ocena okolic pl. Hallera jest naprawdę bardziej emocjonalna
            niż realna. Właśnie nie będąc emocjonalnie związanym z jakimś miejscem, widzi
            się je bardziej obiektywnie. Zauważyłem pozytywy - piękną zieleń, drzewa, które
            wypełniają wewnętrzną część placu, zauważyłem też negatywy - małe mieszkania,
            grupki dresiarzy nie uczące się i nie pracujące, spędzające całe dnie na
            ulicach.
      • yigael Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 15:07
        Elitarny Ursynów? Może jeszcze "inteligencki"? Bez dresów, przemocy włamań i
        psich kup na ulicach? :))))) Mieszkałem tam 15 lat. Jak myślicie czemu
        wszystkie nowe osiedla na Kabatach krzyczą w reklamach: Strzeżone! Chronione!
        Zamknięte! Ogrodzone! Monitoring! ???
        ps: W kwestii statystyk zajrzyjcie na Ursynów :) Polecam kradzieże samochodów
        po całości, rozboje w okolicach Multikina i Pasażu, tudzież "krojenie" rowerów
        w Lesie Kabackim. Ostrzegam lektura może zdziwić i zburzyć spokój.
        --
        Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
        Bereszit Rabba 85
        • thomasch Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 15:16
          A czy ja chwaliłem Ursynów przeciwstawiając go Pradze? To Dorota przypisuje
          słowa, których nie powiedziałem. Ursynów nigdy mi się nie podobał i na
          szczęscie nie miałem wątpliwej przyjemności mieszkania na tej peryferii. W
          kwestii bezpieczeństwa - najbezpieczniej w Śródmieściu jest w okolicach al.
          Szucha i Alej Ujazdowskich, Szwoleżerów - miło mi, że moje doświadczenia
          potwierdzają statystyki, w przypadku Prażan - opinie mieszkańców i odnotowane
          liczby przestępstw są sprzeczne.
          • dorota.28 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 18.06.04, 15:46
            nie przypisuję słów, nie powiedziałam, że mówisz iż jesteś z Ursynowa, to było
            moje stwierdzenie, że może jesteś
            prawda jest taka: ja na Pradze czuję się bezpiecznie, a np. na Bemowie już nie,
            bo to nie moje rejony
            i tak samo jest z innymi, moja przyjaciółka nie skarży się na Bemowo i na
            Centrum a po Pradze chodzi w stresie
            mnie denerwuje tylko to, że większość ludzi twierdzi, że mieszkańcy Pragi to
            tylko i wyłącznie deresy, chołota, menele i kryminaliści co prawdą nie jest, w
            całej Warszawie znajdziesz takich ludzi jak na Placu Hallera

            --
            Rosyjskie powiedzenie mówi, że jeżeli przypadkiem budzisz się w poniedziałek i
            nie nawala cię głowa to najwyraźniej jest środa.
            Welcome to the jungle!
    • ajlii Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 21.06.04, 23:28
      Mieszkam na Szmulkach - to miejsce nie cieszy się podobno dobrą sławą. Ja
      jestem bardzo zadowolona - tu po prostu żyje się normalnie: po ulicach chodzą
      ludzie, z psami, biegają dzieci. Przedtem mieszkałam na Żoliborzu i szczerze
      nienawidziłam tej dzielnicy. Teraz jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam :)
        • yigael Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 23.06.04, 12:10
          Gość portalu: taa napisał(a):

          > miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2142461.html

          I ? Jakieś wnioski natury ogólnej? Jakiś czas temu na Ursynowie były dwa napady
          na bank, a policja urządziła sobie ostre strzelanie do mafii, na jednym z
          głównych skrzyżowań w biały dzień. Czy ursynowianie noszą powszechnie hełmy
          przeciwodłamkowe i kamizelki kuloodporne?
          --
          Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
          Bereszit Rabba 85
          • pbd2 I tu i tam da się żyć. 24.06.04, 14:40
            Na Ursynowie (Natolin) mieszkałem przez 14 lat, na targówku mieszkam już prawie
            pięć i jakoś żyję. Ursynów święty i czysty nie jest, choć trzeba przyznać, że
            na Targówku więcej jest "elementu" miejscowego, a na Ursynowie - przyjezdnego.
            Kiedyś Ursynów rzeczywiscie był miejscem duzo spokojniejszym niż większość
            dzielnic Warszawy. Niestety, paradoksalnie, tak wytęskinione porzez Ursynowian
            metro przyniosło zarazę - żulerka z miasta, która dotychczas wybierała inne
            dzielnice do "polowań", bo na Ursynów było za daleko, zaczęła i tam
            przyjeżdżać, dołączając do miejscowej. Ursynów przestał być najbezpieczniejszą
            dzielnicą miasta, choć pewnie bezpieczniej wieczorem chodzić po Derenowej czy
            alei KEN, niż po Stalowej czy Zachariasza.
            Targówek zdążyłem na swój sposób polubić, podobnie jak jego okolice, Ursynów na
            zawsze pozostanie w mojej pamięci jako wspaniałe miejsce, w którym spędziłem
            piękne lata. Dlatego PROTESTUJĘ przeciwko obrażaniu na tym forum zarówno
            mieszkańców prawego brzegu, jak i Ursynowa!
            pzdr. pbd2

            PS> Kibiców Legii też nie wrzucajmy do jednego worka - nigdy w życiu nie
            brałem udziału w żadnej bójce, nie mam kumpli chuliganów, ryczące grupy
            pijanych pseudokibiców wywołują we mnie wstręt, autobus 162 w dniach meczów
            omijam z daleka, a jestem fanem klubu z Łazienkowskiej od dziecka i chyba już
            nim pozostanę do końca życia. Zainteresowanie piłką nożną nie jest bowiem
            równoznaczne z byciem osobnikiem o skłonnościacvh przestępczych. Mówienie, że
            każdy kibic piłkarski to dresiarz i chuligan jest tak samo krzywdzące, jak
            mówienie, że każdy mieszkaniec Pragi to morderca i złodziej.
        • vars2 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 27.01.05, 10:20
          Gość portalu: walkerobert napisał(a):

          > szmulowizna to jedno z najpiekniejszych i spokojnych miejsc.
          > problem polega głownie na tym, że "nowi" warszawiacy bazuja na praskicj
          > legendach

          Mieszkam na tzw Szmulowiznie od wielu lat, chociaz ten zakatek powinien zgodnie
          z zapisami goezyjnym nazywac sie "Michałów" - i popieram to co
          napisał "WALKEROBERT".
    • Gość: Oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: 62.233.167.* 24.06.04, 16:28
      Hmm w zasadzie też jestem mieszkańcem szerokopojętej Pragi Pn. Jednak jeśli chodzi o zakres
      terytorialny od mostu kolejowego do Trasy Toruńskiej to obszar ten stanowi wyjątkową enklawę
      tandety, dersu, agromody i bezguścia. Wystarczy przejechać 500 przez most gdański a spotykamy sie z
      folklorem praskim przy Rondzie Starzyńskiego. Z racji tego, iż jeżdżę tym busem często, jestem
      świadkiem różnych akcji odbywających się w nim. Dominują panowie którzy ze swojego przaśnego
      ogródka przy ZOO wracają zmęczeni do swoich rodzin, przypieprzając się do pasażerów bez przyczyny.
      Dwa razy widziałem (jeżdzę od 8 m-cy) dla odmiany ludzi chorych psychicznie, którzy jak nie krzyczeli
      do kogoś to głośno dyskutowali ze sobą. Nie będę się rozpisywać na temat młodzieży mieszkającej na
      opisanym terenie. Wiem jednak, że kompendium wiedzy zaczerpnietej z obserwacji może słuźyć jako
      niezły materiał do pracy doktoranckiej. Zaraz się podniosą głosy, że w każdej dzielnicy są dersy i
      galerianki, jasne są, jednak w moim mniemaniu Praga wiedzie prym. Popatrzcie Państwo kto i w jakim
      celu przychodzi do Galerii Wileńska. Można oczopląsu dostać od jaskrawych kutreczek, pudru,
      krogulczych pasnokci z wymyślnymi wzorkami, od dresów, krótkich fryzów. Młodych ludzi, błąkających
      się bez celu, chociaż nie celem ich jest dowartościowanie się, poobcowanie z luksuse. Najgorsze jest to
      że zdają sobie z tego sprawę i jeszcze bardziej się frustrują, co może mieć swoje przełożenie na
      agresję. Komentarz sam się nasuwa. Żeby nie być gołosłownym sugeruję analizę porównawczą z
      Galerią Mokotów, gdzie tego typu ludzi jest zdecydowanie mniej.
      Konkludując, Praga to obszar dający doskonałą pożywkę socjologiczną, skupisko ludzi młodych i
      starych, szukających sensu życia w zamkniętym tyglu bezemocjonalnej rutyny.
      Dla jasności post ten oczywiście generalizuje i uogólnia podając jeden przykład (GM vs. GW), ale tak
      naprawdę obrazów przciwstawnych można szukać więcej.
      Pozdrawiam wszystkich, niezależnie czy są z Pragi czy z innej dzielnicy.
      -------------------------------------------
      -
      Cierpiący na bezsenność nigdy nie zasypiają i nigdy nie są
      obudzeni
      • thomasch Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 24.06.04, 16:55
        Rondo Starzyńskiego, a uściślając: rejon budek z piwem to jest faktycznie temat
        na pracę doktorską z socjologii. Młodzi i starzy - piją równo, obsikując
        wszystko dookoła. Naprawdę współczuję osobom zmuszonym do przesiadek w
        tramwaje/autobusy w tym rejonie. Nie dość, że co chwilę jakiś podchmielony
        dresik szuka zaczepki, to i sam fakt przebywania w tym rejonie jest wyjątkowo
        nieprzyjemny. Najsmutniejsze jest to, że te wszystkie "przybytki" mieszczą się
        w miejscu bardzo wyeksponowanym, tuż przy ruchliwej trasie mostowej, obok
        Ogrodu Zoologicznego, w miejscu z wieloma możliwościami przesiadek dla
        korzystających z komunikacji miejskiej i stanowią "wizytówkę" dla jadących zza
        Wisły.
        • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 25.06.04, 18:19
          Jak Was czytam to jestem przerazona!Jeszcze dwa lata temu mialam takie
          uprzedzenia do Pragi jak Wy. Mieszkalam na Sadach Zoliborskich i Praga jawila
          mi sie jako siedlisko dresow, zuli wszelkiej masci,mordercow i kiczowatych
          lalun z niebieskimi cieniami na powiekach i rozowa szminka na ustach.
          Przeprowadzilam sie na Brodno, zmienialam prace na Grochow zaznaczam, ze nie
          jest to Marc-Pol tylko duze wydawnictwo)i jestem zadowolona.Oczywiscie, ze sie
          balam, pytalam sie znajomych ktorzy pewnie sie irytowali jak piszacy tu
          Prazanie, ale zadecydowaly wzgledy finansowe i zostalam mieszkanka Brodna. I
          jestem ZADOWOLONA BARDZO!Pisalam to juz gdzies ale powtorze: Park,kino, teatr
          tez niedaleko,centra handlowe,swietna komunikacja,spokoj i wbrew pozorom
          cisza.Dziecko czuje sie bezpieczne,chodzi do niezlej podstawowki,samochod stoi
          pod blokiem i nie budzi niczyjego zainteresowania,nikt mnie nie zaczepia, mimo
          tego, ze czesto wychodze juz ciemnym wieczorem (moj kot nie lubi spacerow w
          dzien, wiec zmuszona jestem wychodzic z nim wieczorem:-) ).Poznalam swoich
          sasiadow tych blizszych i dalszych, czesto ludzie
          oczytani,wyksztalceni,sympatyczni i inteligentni i zakochani w Pradze, tak jak
          ja od ponad roku. Nie ukrywam, ze kiedys sie Pragi balam, teraz ja uwielbiam.
          Przesiadam sie czesto na Starzyniaku (zwlaszcza jak remontowalilinie nr 3 lub
          jak mi 3 ucieknie z przystanku pod domem)i wsiadam do 6 lub 21 i tez NIGDY nie
          bylam swiadkiem, ani obiektem zaczepek. Do Kalafiora czasem wpadne i tak jak w
          Galerii Mokotow, mozna spotkac tandetne,jarmarczne towarzystwo
          (skorzane,krotkie kiecki,spalone blond wlosy,tipsy w esy-floresy)tak samo mozna
          spotkac je w okolicach Dworca Wilenskiego. W G.Mokotow kiczowaty jest ten
          aluminiowo-szklano-plastikowy przepych, ale "ynteligentom" z tej "wlasciwej"
          strony Wawy to nie przeszkadza.
          Byliscie kiedys na Malej? Ta ulica zasluguje na remont, jest perelka i jako
          jedyna nadaje sie chociazby do krecenia filmow o starej Warszawie.
          Dresiarstwa najwiecej jest w nowych dzielnicach, na Pradze dozywa dawna,barwna
          zulernia, czesto jeszcze przestrzegajaca pewnego rodzaju kodeksu honorowego, ze
          swojego sie nie rusza:-) Czytaliscie Grzesiuka? Wprawdzie on opisuje rejon
          Nabielaka,Tatrzanska,Gagarina, ale klimat tamtej Warszawy, tamtych ludzi
          znajduje na Pradze.
          Pozdrawiam
          PS. I nadmieniam, ze: nie nosze tipsow, rozowych kurtek, zarabiam niezle i
          frustracja mnie ogarnia jak czytam glupoty:-)
          A poprzedni samochod ukradli mi na Zoliborzu, ktory tez uwielbiam :-)
          • Gość: Oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: 217.153.187.* 26.06.04, 20:51
            No tak, oczywiście można sie z Tobą zgodzic lub nie. W zasadzie nie podałaś żadnych konkretnych argumentów zwiazanych z zaletami mieszkania na Bródnie (mieszkam obok)poza tym, że poznałaś sąsiadów bliższychi dalszych i czujesz sie bezpieczna. Nie bardzo wiem też jak się do tego ustosunkować, czy to jest Twoja szczera wypowiedź, czy też żart. Czemu piszesz o tym że nie pracujesz w Marc_polu tylko w duzym wydawnictwie? Nikt przecież o to nie pytał. Co ma do tematu kwestia Twojego satusu materialnego. No i po co usprawiedliwianie się, że nie nosisz tipsów.... Oj Cathrine, Cathrine nie frustruj się jakimiś tam "głupotami". Popracuj nad sobą, nad dyplomacją i schowaj głęboko informacje o swoich zarobkach, pracy... bo one sygnalizują, że masz kompleksy co w konsekwencji nie pozwala mi uwierzyć w Twój elaborat.
            Pozdrawiam
    • wojtow Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 26.06.04, 08:14
      Jestem z Wawra, mieszkałam na Ursynowie, a teraz na Pradze Płn.

      Mogę się więc chyba wypowiedzieć w tej kwestii.

      Aby zamieszkać na Pradze Płn trzeba mieć niewątpliwie mocne nerwy i sporą dozę
      tolerancji. To co mnie zaskoczyło, to mnóstwo młodzieży, ale nie
      takiej "akademickiej", raczej w wieku 15-18 lat. Sporo ich, są rozwrzeszczani i
      wszędzie ich pełno.
      W nocy słyszę za oknem jakieś amatorskie wyścigi na motocyklach, piski opon
      itp. a w autobusie opowieści o tym jak jakiś koleś z podstawówki zginął w czyś
      takim.
      Ale to pestka.
      Drażnią mnie miejscowe pijaczki, chociaż ci się wszędzie znajdą i trzeba
      oczywiście uważać na kieszonkowców.

      Generalnie Pragi Płn nie polecam.

      Najlepiej mieszkało mi się na Ursynowie, w drugiej kolejności Wawer.


      --
      stronakobiet.w.interia.pl
      FORUM STRONY KOBIET
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19999
      • Gość: ada Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.04, 23:16
        tak, absolutnie nie da się mieszkać przy Placu Hallera
        wiem co piszę, bo mieszkam tu od urodzenia, czyli grubo ponad 40 lat
        codziennie rano zbierane są trupy z przystanków, a dozorcy (na Pradze dozorcy
        codziennie rano sprzątają klatki i podwórka) zmywają krew z trotuarów
        mój syn dres przesiaduje na murku i co jakiś czas spisuje go policja lub straż
        (nie siedzi na murku tylko wtedy jak ma sesję na mechatronice PW)
        moja córka (studentka UW)ma bardzo długie paznokcie
        to straszne, nie da się tak żyć
        ostatnio na Różycu z handlarzem starych książek rozmawiałam o literaurze
        staroskandynawskiej, to było też okropne, leciało od niego denaturatem
        proszę mi podać kiedy są te zaczepki na Rondzie Starzyńskiego, bardzo
        chciałabym zobaczyć jakąś akcję (lubię mocne wrażenia); może uda mi się
        dostosować czas przejazdów (przechodzę przez Rondo dwa razy dziennie)
        oczywiście nie mam kompleksów, bo zarabiam mało i mieszkanie też mam małe
        (właśnie ten socreal), dobrze chociaż, że cegła i parkiet
        a, zapomniałam, jeszcze pijak mieszka obok (ale nie złodziej)
        • Gość: ada Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.04, 23:52
          to jeszcze raz ja
          właśnie przeczytałam w innym wątku, że student SGH jednak chyba tu nie
          zamieszka (policzył, 7 : 3 na niekorzyść Pragi)
          to dobrze, może by był moim sąsiadem i może usiłowałby mnie przekonywać, że
          przy zadawaniu pytania o miejsce zamieszkania, kluczową informacją jest
          informacja "student SGH"
          i musiałabym odpowiadać: absolwentka dziennych studiów na UW, żona absolwenta
          dziennych studiów na UW, matka studentki dziennych studiów na UW, matka
          studenta dziennych studiów na UW
          • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 12:50
            Oreganoboy, mam wrazenie, ze przeczytales co chciales. Podalam zalety Brodna i
            Pragi (kino,basen itp...), napisalam, ze tam mieszkam i od kiedy, wyjasnilam,
            dlaczego uwazam sie za osobe mogaca obiektywnie napisac o bezpieczenstwie
            Brodna (wieczorne spacery,przesiadki na starzyniaku,nieukradziony dzieki bogu
            dotad samochod). Podalam wiele innych informacji, ale Ci umknelo, widocznie
            spieszyles sie na kolejny mecz ME w TV.
            Podalam klka info o sobie by pokazac,ze nie tylko osoby
            niewyksztalcone,biedne,tepe i pijace mieszkaja na Brodnie czy Pradze.
            Porownalam Kalafiora przy Dworcu Wilenskim do galerii Mokotow, gdyz ktorys z
            moich przedmowcow probowal z bywalcow tego pierwszego zrobic
            sfrustrowanych,glupich malolatow, dolujacych sie przepychem tego centrum
            handlowego i po wyjsciu z niego wyladowujacych swoje frustracje na bliskim
            otoczeniu.
            Ale po co ja Ci to tlumacze, jakbys przeczytal, to bys to wszystko wiedzial.
            Zycze wiekszej umiejetnosci obserwacji, wiekszej zdolnosci przyswajania i
            rozumienia czytanego tekstu (sa specjalne kursy uczace tej dla niektorych
            trudnej sztuki)i przyswojenia sobie zasady, ze zanim zabierzemy glos w
            dyskusji, musimy posluchac o czym sie rozmawia i jakie agumenty sa wysuwane.
            Pozdrawiam
            • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 13:00
              jeszcze raz ja, przeczytalam Twoj wczesniejszy post i szukalam tych daleko
              bardziej od moich udokumentowanych agumentow na to, ze starzyniak to mordownia
              a Kalafior wylegarnia mlodych,sfrustrowanych przestepcow. Znalazlam tylko
              subiektywne,zjadliwe bla bla. Czyli nic bardziej wiarygodnego niz to o czym
              pisalam ja. Roznica w tym, ze postrzegamy Prage i okolice w zupelnie inny
              sposob, do czego obydwoje mamy prawo. Inna sprawa, ze ktores z nas jest blizsze
              prawdy i ja bede twierdzila, ze jednak ja:-)
              druga roznica jest to, ze ja skupilam sie na tym co Ty pisales, Tobie nawet nie
              chcialo sie dokladnie przeczytac mojego postu, wziales sie od razu do
              odpowiedzi (a to conajmniej niegrzeczne).
              Mimo wszystko pozdrawiam
            • oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 14:14
              Zarówno w moim pierwszym poście jak i w drugim zaznaczyłem, że jestem mieszkańcem
              przedmiotowego rejonu. Dzielę się swoimi spostrzeżeniami, które w moim mniemaniu, jako osoba
              która mieszkała w innym rejonie Warszawy są zilustrowaniem odzczuć. Ani w jednym ani w drugim
              posćie nie ma nawoływania do emigracji z Pargi. Tylko spostrzeżenia, a jako osoba obcująca z tym
              terenem na codzień mam chyba prawo do wyrażenia takiej opinii. Wybacz Catherine ale argumentacja
              typu, że na Pradze jest kino i basen są śmieszne. W zasadzie na każdej dzielnicy jest basen i kino,
              jednak niecodziennie walą bank tak jak to miało miejsce przed kilkoma dniami na bezpiecznym Bródnie
              (ul. Hieronima), czy Żabkę tak jak to miało miejsce kilka miesiecy temu na Malborskiej. Sugeruję też
              porozmawiać z miejscową społecznością, i zapytać się, czemu w gwarze podwórkowej ulicę
              Rębielińską, nazywają Rombalińską, jak również proponuję rekonesans w godzinach wieczornych w
              okolicach wielobranżowca na Kondratowicza, a zwłaszcza okolic sklepu nocnego. W zasadzie jak
              człowiek wygląda fajniej, lepiej czy trendy - jak to obecnie się mówi - można dostać w twarz nawet pod
              landem nad Dolinką, jednak nie wiem czemu w miejscach wymienionych po jednej wizycie (nocny na
              Kondratowicza) więcej tam nie pójdę. Dla porzerzenia spektrum doznań proponuję wycieczkę busem
              602 na Bródno po gdzinie 0.00. Zresztą Carhrine sama wrzucasz kamyk do mojego ogródka ciesząc się
              ze masz "nieukradziony dzieki bogu dotad samochod". Skoro Bogu dziękujesz za to że masz jeszcze
              samochód to nie będe ukrywał, ale niemalże przekonałaś mnie do zamieszkania na Pradze, ale.... mam
              inne priorytety w doborze miejsca swojego zamieszkania. Mam nadzieję, że tych kilka konkretów
              uzupełnia "ogólnikową" wypowiedź z pierwszego posta.
              Mam jeszcze prośbę abyś nie imputowała na forum zachowań które nie miały miejsca, kwestię tego czy
              oglądam mecze, czy posiadam wątpliwą przez Ciebie zdolność obserwacji, rozumienia słowa pisanego
              pozostawmy osobom trzecim, które czytają ten wątek. I mając własnie ten argument na myśli, sugeruję
              pociągnąć dyskusję by mail. Obawiam się, iż może się ona wymknąć spod kontroli, co w konsekwencji
              postawi znak równości między nami, a całą rzerzą pieniaczy bezpardonowo wylewających swoje
              frustracje na forum.
              Pozdrawiam i czekam na odzew.
              ---------------------------------------------------------
              Cierpiący na bezsenność nigdy nie zasypiają i nigdy nie są obudzeni
              • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 14:32
                Mieszkam przy suwalskiej, obok nocnego na Kondratowicza i jako, ze naleze do
                osob zapominalskich bywam tam czasem po nocy, pomimo tego, ze sklepu tego nie
                lubie ale to ze wzgledu na przeterminowany asortyment.
                Wycieczki osobiste rozpoczales Ty, wiec sie do Twojej wypowiedzi odnioslam, ale
                coz juz w starozytnym Izrealu slynne bylo powiedzenie Mesjasza "zdzblo w oku
                brata widzisz a belki we wlasnym nie..." (od razu owie, ze zytat luzny z
                pamieci:-) )
                ja pamietam strzelanine w super-trendy domu handlowym Klif, samochod ukradziono
                mi na Żoliborzu (i wcale nie podejrzewam, ze to dzielnica zlodziei
                samochodowych - niestety kradna w calej Polsce jak dluga i szeroka).
                W nocy bywam jeszcze w calodobowej aptece, jezdze na rolkach po parku, takze po
                zmierzchu, pozniejszym wieczorem wracam czasem rembielinska tramwajem do domu
                (nie zawsze jezdze samochodem), tak jak pisalam przesiadam sie na Starzyniaku i
                NIGDY, doslownie NIGDY ne bylam ofiara czy swiadkiem jakiejs nieprzyjemnej czy
                niebezpiecznej sytuacji. Zapomnialam dodac, ze mam klezanke ktora mieszka na
                budowlanej, zaraz prz rembielinskiej i wracam czasem od niej dosyc pozno bo
                lubimy po babsku poplotkowac, a sam wiesz, jak dwie kobiety sie spotkaja to
                godzina im malo...:-)Opisanej wlasnie kolezance ukradziono komore w scislym
                centrum, ale przeciez nie bede generalizowac, ze w centrum to tylko zlodzieje
                komorek chodza. Prawda? Byloby to dziecinne i glupie.
                I wlasnie o generalizowanie jakie poczyniles w swoim poscie mi chodzi.
                tarzyniak jest brzydki? Ok! Ale uwazasz,ze nie ma bardziej obskornych miejsc w
                warszawie?Chocby Broniewskiego od Elea w strone Reymnta. Porownales galerie
                Mokotow do Kalafiora a ja sie ciebie pytam, jakie dokladnie obliczenia
                wykonales i badania by stwierdzic, ze w kalafiorze to motloch (do ktorego ja
                czasem sie zalicza, bo wpadam na kawe.W tramwajach spotykam zuli i osoby w
                pelnym rynsztuku biurowym, ale to zarowno w linii 25, 3, 6, 21 jak rowniez w 4,
                35 czy innych.jak sam mowisz, baseny i kona sa w kazdej dzielnicy, wiec czym na
                minus wyroznia sie Brodno?
                To sa moje przemyslenia i spostrzezenia. Dodam jeszcze, ze nie ubieram sie
                jakos specjalnie by nie dostac w glowe jak wracam do domu wieczorem. czesto
                jest to stroj biurowy. Czasem prosza mnie o fajke, ale to tez praktycznie
                zawsze w centrum:-)
                To tyle.
                Pozdrawiam
                • oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 14:56

                  OK, widze że dalej krecisz kijem w tym mrowisku. W takim razie proste pytanie. Czy zauważasz różnice
                  w zachowaniach, sposobie ubierania się, priorytetach życiowych ogólnie w tzw. lifestylingu Pragi a
                  Mokotowa?
                  ---------------------------------------------------------
                  Cierpiący na bezsenność nigdy nie zasypiają i nigdy nie są obudzeni.
                  • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 15:08
                    Niewielka, rzeklabym zadnej.W blokowiskach Mokotowa dzieje sie dokladnie to
                    samo co w blokowiskach Brodna. I tu i tam jak sie trafi na nieodpowiednie
                    towarzystwo, pewnie mozna dostac w glowe, i tu i tam sa bloki do mieszkania i
                    te do omijania szerokim lukiem.Nie rozumiem, czemu to co mowie
                    nazywasz "kreceniem kijem w mrowisku"? czy tylko dlatego, ze mam inne zdanie?
                    Myslalam, ze chcesz prowadzic rzeczowa rozmowe na argumenty, nie pyskowke. Ale
                    skoro wolisz to drugie, ja pasuje.Nie podoba mi sie to.
                    Zegnam
                    • oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 15:33

                      Absolutnie, kij w mrowisku był już na początku tego wątku. Ale... skoro uważasz, że odszedłem o
                      rzeczowej retoryki w swoich postach, to chyba faktycznie należy się pożegnać.

                      ---------------------------------------------------------
                      Cierpiący na bezsenność nigdy nie zasypiają i nigdy nie są obudzeni.
                      • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 16:03
                        oczywiscie, ze byl na poczatku tego watku, Ty natomiast piszesz JA nie
                        zaprzestaje go wsadzac, co jest troche (nazwe infantylnie) niemile.
                        Nie wiem, czy odeszlismmy od rzeczowej retoryki, bo kazde z nas ma tylko swoje
                        subiektywne odczucia. Mi podoba sie Praga, podoba Brodno, podoba mi sie rowniez
                        Zoliborz. Nie zgadzam sie z twoim zdaniem i proba rownania Pragi i jej
                        mieszkancow w dol (czyt. margines spoleczenstwa warszawskiego). Nawet bym Cie
                        latwiej zrozumiala kiedys, bo sama poki nie zamieszkalam na Brodnie mialam
                        podobne opinie. Odkad mieszkam, wiem, ze bezpodstawne. Wiem, Ty tu mieszkasz i
                        masz inne doswiadczenia. Nie zaprzeczam, ze mowisz prawde, nie posadzam Cie o
                        zlosliwe przekrecanie czy przytaczanie falszywych faktow (fakty w koncu z
                        zasady sa prawdziwe:-) ) Nie zauwazam tylko istotnych roznic miedzy Brodnem a
                        innymi sypialniami Warszawy. Ty mowisz o marginesie spolecznym, ja mam
                        szczescie spotykac na swojej drodze ludzi kulturalnych i wyksztalconych. Ty
                        mowisz o dresach, ja mowie o tym, ze mnie, moja corke, nic zlego nie spotkalo,
                        a bylysmy w roznych sytuacjach, porach i miejscach, ty piszesz o jakims
                        kiczowatym poziomie bywalcow Kalafiora, ja zauwazam kicz rowniez w Klifie,
                        Galerii Mokotow itp. miejscach. Ty piszesz o zlodziejstwie, ja pisze ze owszem,
                        jest...wszedzie, mi samochod ukradli na Zoliborzu itd, itp.
                        Nie ma sensu kruszyc kopii. Mi podoba sie "milosc mieszkancow Pragi czy Brodna
                        do swojej dzielnicy. Milo sie mieszka w miejscu ktore sie "kocha". Ja uwielbiam
                        architekture Pragi Pln. i zaluje, ze popada w ruine, tak jak boli mnie stan
                        cmentarza zydowskiego na Powazkach,starej Woli czy np. Zyrardowa (uwielbiam to
                        miasto i serce boli jak popada w ruine - gwoli scislosci mieszkalam tam tylko
                        pol roku).
                        Ostry ton pierwszej mojej wypowiedzi probowalam potem zlagodzic usmieszkami czy
                        drobnymi zartami.
                        Pozdrawiam pomimo kwasnej (chyba - nie widze) miny :-)
                        • oreganoboy Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 16:26
                          Cathrine we wcześniejszych moich postach nie negowałem faktu zamieszkiwania Pragi przez osoby
                          wykształcone. Znam mnóstwo takich ludzi mieszkających w tym rejonie i niebędę ukrywał, że jest to
                          pocieszające. Zresztą padło spod mojej klawiatury zdanie w ktorym uogólniałem swoją tezę nie
                          przypisując wymienionych cech wszystkim prażanom. Nie mniej moje stanowisko jest jak najbadziej
                          subiektywne i jeśli ktoś mie pyta o wady Pragi to tak je przedstawię bo poprotu takie są moje
                          spostrzeżenia. Warte też jest zastanowienia dlaczego wogóle powstał taki wątek "Mieszkanie na pradze
                          płn - czu tu da się przeżyć" bynajmniej nie zainicjowany przeze mnie. To jakby pozostawiam bez
                          komentarza, coby mocniej tym kijem nie kręcić ;)
                          Zasada "check & balance" która jest wykładnią naszej dyskusji mam nadzieję tylko przyczyni się dla
                          dobra sprawy.
                          Dresy umiejące czytać być może się zreformują, a ludzie ambitni życiowo być może kupią mieszkanie
                          na Pradze.
                          Pozdrawiam z uśmiechem na ustach mimo, iż pada deszcz;)

                          PS. Przestań już z tym skradzionym samochodem.


                          ---------------------------------------------------------
                          Cierpiący na bezsenność nigdy nie zasypiają i nigdy nie są obudzeni
                          • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 28.06.04, 18:47
                            Łatwo Ci mowic przestan, jak nacieszylam sie nim poltora miesiaca:(((
                            Własnie wróciłam z IKEI na Targowku, objedzona najlepszymi w Warszawie hot-
                            dogami. Wypilam kawke w M1 i zadowolona siedze w domku. A za oknem wrzeszcza
                            pticy, jak opetane, moje koty po deszczu wyszly na balkon.Dziecie na zbiorce
                            harcerskiej, cisza (jakby nie ptaki, swoja droga skad na Brodnie tyle ptakow?
                            Setki!)i spokoj:-) Ot lubie to miejsce:-))))))

              • Gość: Student SGH Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.crowley.pl 29.06.04, 13:51
                Dziekuje serdecznie za opinie wszytskim.Co do odpowiedzia Ady ze podpisałem sie
                Student SGh to po prostu taki nick mi do głowy wpadł, zadnego podtekstu tu nie
                ma. To raczej osoby niedowartościowane widzą tu jakieś podteksty. A mimo
                wszytsko nie ucharakteryzuje sie na miejscowego tubylca by "spokojnie mieszkać"
                Jeśli chodzi o Bródno i autobus 602 przyznam jedno. Wielokrotnie jeżdziłem
                nocnymi w różne części wawy, wracałem z multikina lub galerii mokotów sam
                nocnym,jeżdziłem nocnym na Marysin ze swoja dziewczyna z centrum i nigdy nie
                zapomne wrażeń jakie mialem gdy wracalem nocnym(chyba 602) ale na pewno z
                Brodna przez okolica Hallera Wilenskiej Wschodniego. W zyciu nie widzialem tylu
                pijanych mord co wtedy w jednym autobusie i ciekawie wyglądających osób.
                A jeśli chodzi o miejsce zamieszkania, zamieściłem posta bo nie mam ochoty
                mieszkac w miejscu w ktorym przed 22 muszę BYC w domu bo na zewnątrz jest
                Jurassic Park. Nie mam ochoty być stresowany przez bande jakiś przybłędów lub
                dresów na podwórku. Byłem kilka razu remotowac tam mieszkanie w ciagu roku i
                pod klatka zapamietałem zestawik tych samych dresów uwaznie badających okolice
                z browarkiem w reku i pytanie "skad jestem i czy jestem nowy " miałem 2 dnia
                remontu.

                • sloggi Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 29.06.04, 15:16
                  Po lekturze tej wypowiedzi zadam Ci pytanie - po co zamieściłeś pytanie zawarte
                  w pierwszym poście?
                  Skoro wiesz najlepiej (lepiej od mieszkańców) jak żyje się na terenie Pragi
                  i Targówka (Bródno to dzielnica T.) to chciałeś nam udowodnić jak bardzo się
                  mylimy w ocenie naszej małej ojczyzny?
                  Spodziewałeś się, że napiszemy Ci same negacje?

                  --
                  "ach, duś mnie Marian, duś - bestio nienasycona"
                • Gość: dresiary Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.cybertech.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 14:47
                  ludzie!!!! czytamy to wszystko i az nam rece opadaja... jestesmy z pragi z
                  okolic hallera i chcialy bysmy spotkac kiedys jakze madrego STUDENTA SGH ktory
                  chyba sam do konca nie wie co pisze albo ma bardzo bujna wyobraznie! skoro ktos
                  cie pytal na pradze skad jestes i czy jestes tu nowy to moze warto zastanowic
                  sioe nad swoim wygladem???moze po prostu wygladasz jak kosmita i dlatego pytali
                  cie o pochodzenie??? jezeli nie czujesz sie bezpiecznie na pradze to po prostu
                  tam nie wracaj!! po co robisz tyle zamieszania czy wedlug ciebie tylko na
                  pradze jest niebezpiecznie??? a czy mozna czuc sie bezpiecznie idac do teatru w
                  Moskwie, jadac pociagiem w Hiszpanii(zwlaszcza w Madrycie),lecac samolotem
                  przez Usa(zwlaszcza przez NY),lub jadac autobusem w Izraelu???
              • Gość: Student SGH Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze2 IP: *.crowley.pl 29.06.04, 13:52
                Dziekuje serdecznie za opinie wszytskim.Co do odpowiedzia Ady ze podpisałem sie
                Student SGh to po prostu taki nick mi do głowy wpadł, zadnego podtekstu tu nie
                ma. To raczej osoby niedowartościowane widzą tu jakieś podteksty. A mimo
                wszytsko nie ucharakteryzuje sie na miejscowego tubylca by "spokojnie mieszkać"
                Jeśli chodzi o Bródno i autobus 602 przyznam jedno. Wielokrotnie jeżdziłem
                nocnymi w różne części wawy, wracałem z multikina lub galerii mokotów sam
                nocnym,jeżdziłem nocnym na Marysin ze swoja dziewczyna z centrum i nigdy nie
                zapomne wrażeń jakie mialem gdy wracalem nocnym(chyba 602) ale na pewno z
                Brodna przez okolica Hallera Wilenskiej Wschodniego. W zyciu nie widzialem tylu
                pijanych mord co wtedy w jednym autobusie i ciekawie wyglądających osób.
                A jeśli chodzi o miejsce zamieszkania, zamieściłem posta bo nie mam ochoty
                mieszkac w miejscu w ktorym przed 22 muszę BYC w domu bo na zewnątrz jest
                Jurassic Park. Nie mam ochoty być stresowany przez bande jakiś przybłędów lub
                dresów na podwórku. Byłem kilka razu remotowac tam mieszkanie w ciagu roku i
                pod klatka zapamietałem zestawik tych samych dresów uwaznie badających okolice
                z browarkiem w reku i pytanie "skad jestem i czy jestem nowy " miałem 2 dnia
                remontu.

                • kolczatka Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 29.06.04, 14:31
                  Czytając tę Twoją konkluzję drogi Studencie SGH, stwierdzam z niejakim
                  smutkiem, że tak naprawdę to pytanie zadałeś mając już gotową odpowiedź i
                  jakakolwiek wypowiedź ze strony mojej czy innych forumowiczów niczego w Twoim
                  światopoglądzie nie zmieni. Czekałeś tylko na posty, które udowodnią Twoją
                  tezę, że poza paroma wyjątkami, Praga to wylęgarnia moczymord, dresów i
                  złodzieji, którzy tylko czyhają na Twoją własność. Powstrzymam się od dalszych
                  komentarzy, bo mógłbyś się poczuć urażony, a nie jest to moją intencją. Po raz
                  kolejny udowodniłeś tylko moją tezę, że moja Alma Mater stała się wylęgarnią
                  snobów...
                  --
                  Czy na ziemi są istoty myślące? Tak, ale ja tylko z wizytą.
                    • cathrine1 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 29.06.04, 18:59
                      powiem za moimi przedmowcami,ze pytanie bylo tylko jakims nie do konca madrym
                      testem. Nawet Ci sie nie chcialo odpowiedziec na argumenty ktore przedstawily
                      osoby o innych niz Twoj pogladach. Co do powrotow, to czesto wracam po 22, nie
                      klade sie spac z kurami i korzystam z komunikacji miejskiej, nie upodobnilam
                      sie tez do osobnikow przez Ciebie opisywanych.
                      A tak na marginesie to Wam powiem (caly dzien myslalam, ze napisze o tym w tym
                      wlasnie poscie), ze moja kolezanka jest na zwolnieniu lekarskim. Zostala z
                      chlopakiem pobita, skradziono jej torebke i zlamano nos!!!! W Sadyba Best mail,
                      a wlasciwie po wyjsciu z niego. Hmmmmm, czy to oznacza, ze tam mieszkaja tylko
                      osobnicy nadajacy sie do Jurrasic Park? Sam sobie odpowiedz na to pytanie.
                      Dodam , ze stalo sie to przed 22, bylo wkolo pelno osob , nikt oczywiscie nie
                      przyszedl z pomoca, wychodzila z kolega z tamtejszego supermarketu (nawet nie
                      wiedzialam, ze jakis tam jest) i narazila sie nieodpowiednim spojrzeniem
                      pijanej pannie i jej dwom kolesiom.
                      Amen
                          • Gość: yndzi Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 23:42
                            no i dokoańczając, mieszkam tu od urodzenia.. i mam dość tych "ludzi", jeśli to można nazwać ludźmi, złodzieje, dilerzy, po 6 klasach podstawówki w ubraniu za parę tyysięcy złotych (dobry dres to 400, dobre "adasie" to 500, "kajdany", "sikor","skóra" razem ze 3-4 tysiące, których jedynym problemem jest "którą lalę przeruchać i co dziś wychlać"...
                            żygać mi się chce jak na nich patrzę...
                              • Gość: ada Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.04, 20:19
                                żal niektórych
                                zwłaszcza takich, którzy myślą, że są lepsi od pogardzanych przez nich ludzi
                                Pragi, a sądząc po stylu wypowiedzi, słownictwie to właśnie ich poziom
                                intelektualny jest godny ubolewania

                                co to za recepta na przeżycie - upodobnić się
                                do kogo? każdy mój sąsiad jest inny, którego mam wybrać ?

                                a wystarczy tak niewiele
                                po prostu szacunek i trochę życzliwości

                                w każdym bądź razie dresy z mojego podwórka mówią mi dzień dobry, proponują
                                wniesienie ciężkich siat z zakupami, otwierają drzwi wejściowe itp. (a wcale
                                się z nimi nie przyjaźnię, atrakcyjna też dla nich nie jestem :)

                                pozdrawiam dresiarę,
                                młoda dziewczyna, a mądrości mógłby jej pozazdrościć niejeden dojrzały, nie
                                wypominając, student SGH
                                • Gość: Ola Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.cskmswia.pl 02.07.04, 13:25
                                  Długo się zastanawiałam czy uczestniczyć w tym wątku, ale jednak się
                                  zdecydowałam. Podobał mi się wątek kilku osób a w szczególności dresiary i ady,
                                  jestem jak najbardziej za. Opiszę Wam swój przypadek:
                                  Od urodzenia mieszkam na Pradze 2 pnie daleko placu Hallera. Byłam młoda i
                                  szalona miałam różne towarzystwo i przesiadywałam na ławkach popijając piwko ze
                                  znajomymi. Teraz z tego wyrosłam założyłam rodzinę i jestem jak
                                  najbardziej "normalna" a przechodząc koło takiej grupki młodych ludzi patrzę na
                                  nich i "widzę siebie wśród nich". wspomnienia bardzo miłe. - Tylko nie
                                  odbierzcie tego negatywnie. Takie jest życie.
                                  Jakiś rok temu wyprowadziłam się na ul.Targową to dopiero ciekawa okolica,
                                  różnorodna pod każdym względem. Bardzo szybko się zaaklimatyzowałam właśnie
                                  dzięki sąsiadom. Już pierwszego dnia po wprowadzeniu się do nowego mieszkania
                                  sąsiedzi mówili mi dzień dobry i byli bardzo pozytywnie do mnie nastawieni i
                                  nie patrzyli na mnie z pod oka. Nawet osiedlowe pijaczki po tygodniu zaczęli mi
                                  się kłaniać. Myślałam, że będzie gorzej. A jest nawet przyjemniej i znam więcej
                                  sąsiadów po roku tu niż przez kilkadziesiąt lat na Pradze II.
                                  Nie mogę nic zarzucić ani Starej Pradze ani Nowej!!! Tu i tu czuję się jak w
                                  domu.
    • Gość: J Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 23:51
      Chcecie poznać wrażenia osoby obiektywnej (bo "z zewnątrz" - ani z Pragi, ani
      nawet z Warszawy, choć mieszkającej w Warszawie od 7 lat)? Po przeczytaniu
      wszystkich wypowiedzi wychodzi mi na to, że Praga nie jest taka zła. A
      przeczytałam uważnie, bo też się zastanawiam nad kupnem mieszkania na
      Szanajcy.. Na Pradze (tyle co bywałam) nigdy mnie nic złego nie spotkało, żadne
      zaczepki ani nic z tych rzeczy (samochodu nie mam, więc ukraść nie mogli).
      Przez 6 lat mieszkalam na STarym Mokotowie (okolice SGH ;) i pamietam i
      kradzież radia z samochodu znajomych i wielu dresiarzy (całkiem jurnych,
      skorych do zaczepek!) Ale uwaga - piszę to obiektywnie, bo tak na dobrą sprawę
      to uwielbiam tamtą okolicę i gdyby bylo mnie stac, to pewnie tam bym sie
      rozgladala za lokum. Teraz mieszkam na Bielanach (okolice Parku Olszyny) i
      tutaj jest np jedna... piaskownica, przy ktorej zbieraja sie wiecznie
      podchmielone mordy, niestety MLODE mordy i skore do zaczepek. Uwazam, ze w
      kazdej okolicy bywa tak, ze za kazdym rogiem jest troche inny swiat, bo w to,
      ze Praga jest trojkatem bermudzkim raczej nie uwierze. Wczesniej czytalam tez
      wątek nt Wrzeciona, tam (na tym forum) to dopiero wojna ;)
      To jak, kupowac to mieszkanie? Mieszkancy Szanajcy, przyjmiecie mazurzankę?;)
    • malinka48 Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze 15.12.04, 14:08
      Malutki mieszkam na Szymanowskiego 35 lat i nikt takich tygrysów jak ty nie
      pożarł,a praga jest najpięknięjszą dzielnicą i najprawdziwszą Warszawą,gdzie
      mieszkaja prawdziwi warszawiacy co prawda coraz ich mniej,natomiast te nowe
      dzielnice ,ci dresiarze jak mówicie to nie warszawiacy,to nalot na srebrze.
      --
      Nie myśl,że nieszczęście jest nieszczęściem,bo może to szczęście.
      • Gość: student WSPiZ Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 17:42
        Bardzo ciekawy watek, przeczytalem z duzym zaciekawieniem.

        Co moge dopisac? Mieszkam na Tarchominie Pln. i bardzo sobie chwale, jakos 6 lat
        to juz bedzie. Co prawda to nowe osiedle, na uboczu, na polderze. Jednak
        autobusami i tramwajami przerobilem juz wiekszosc tras i nie moge sie specjalnie
        skarzyc. Nigdy nic zlego mi sie nie stalo.

        Mieszkalem w innych miastach, poziom bezpieczenstwa bez porownania - o dziwo na
        korzysc stolicy. Radom straszny na kazdym kroku, Sieradz nawet we wlasnej
        okolicy, Czestochowa kiedy wybrac sie na piesza wycieczke.

        Przygode z Warszawa zaczalem od Anina, to byl wynajmowany dom. Prawde mowiac
        blotko u wejscia nie do przyjecia, dojazd zbyt meczacy. Potem mieszkanie
        wynajmowane na Goclawiu, mimo ze blokowisko to bardzo przyjemnie. Kibicow
        pilkarskich tam mozna bylo posluchac, faktycznie nieco agresywni. Okolice
        Galerii Mokotow poznalem pracujac, potem okolice dalekiej Pulawskiej juz prawie
        Piaseczno i na koniec Al. KEN przy Metro Ursynow. Moze powiem od rzeczy -
        obsluge w Urzedzie Skarbowym na Ursynowie i na Targowku dziela lata swietlne -
        na korzysc tego pierwszego. To wlasnie okolice nadmienionego Pl. Hallera, ktory
        czesto zreszta odwiedzam. Nie mieszkam na stale, wiec pewnie nie moglbym niczego
        doradzic. To tak jak byc turysta w Finlandia, a mieszkac tam na stale - dwa
        rozne swiaty - tak tez powinno sie podchodzic do wyboru mieszkania/domu.
        Stosujac odmienne kryteria i odrobine dystansu.

        A przedmiescie przypomina mi niezalezne miasteczko, co zreszta potwierdza sie w
        wypowiedziach przedszkolakow, jadacych stad "do miasta". :)
    • Gość: art Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.02-272-73746f23.cust.bredbandsbolaget.se 15.12.04, 23:33
      Nie mam czasu na przeczytanie wszystkich opini, tylko kilka ostatnich
      wypowiedzi.
      Mieszkalem na Pradze przez ostatnie 17 lat i lubie ta dzielnice, jest
      rzeczywiscie autentyczna i bardzo ciekawa. Jezeli chodzi o bezpieczenstwo to
      uwazam, ze jest tu o wiele bardziej bezpiecznie anizeli na duzych osiedlach z
      dala od centrum. Statystyki nie sa w tym przypadku wiarygodnym zrodlem,
      wiadomo, ze tam gdzie jest wieksze skupisko ludzi (bazary, domy handlowe,
      zaparkowane na chwile samochody, przyjezdni nieobeznani z duzym miastem,
      dworce, itd)kradziezy i rozbojow jest wiecej.
      Poza tym Praga II jest zamieszkala w zdecydowanej wiekszosci przez ludzi nieco
      starszych, co moim zdaniem jest rzecza pozytywna jezeli chodzi o bezpieczenstwo.
      W przeciwienstwie do Starej Pragi nigdy nie przekwaterowywano tam elementu z
      calego miasta (to najwieksze zlo jakie wyrzadzono tej dzielnicy).
      Oczywiscie ostateczna decyzja nalezy do Ciebie, jako student SGH nie powinienes
      miec problemu z podjeciem wlasiwej decyzji z finansowego punktu widzenia
      (jezeli zaliczyles juz "rynek nieruchomosci" u dr.Uchmana). Prawdopodobienstwo,
      ze spotka Cie na Pradze cos niemilego jest takie samo, lub mniejsze anizeli w
      innych dzielnicach. Moim zdaniem nie kupisz mieszkania o porownywalnym
      standardzie(tu: po remoncie, cegla ), polozonego centralnie (niewatpliwie Praga
      jest polozona centralnie patrz mapa miasta), w ciekawej okolicy a nie
      blokowisku (park praski, zoo, architektura praska, infrastruktura,
      komunikacja ).
      Okrasc samochod moga Ci wszedzie, mi np. w zeszlym tygodniu okradli w centrum
      Sztokholmu o godz.21:00.
      Poza tym sprzedaz mieszkania na Pradze w dniu dzisiejszym to nienajlepszy
      pomysl. Lepiej, jezeli zdecydujesz sie na NIE, probowac zamaine z kims, komu
      zalezy na tej lokalizacji, w przeciwienstwie bedziesz w plecy.
      Powodzenia.
    • Gość: vasco Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.aster.pl 31.12.04, 01:03
      Wychowałem się na Targówku w blokowisku na ulicy Zamiejskiej. Nigdy tu ani na
      Bródnie nie zostałem nawet zaczepiony na ulicy. 4 lata jeździłem tramwajem do
      szkoły średniej na Odrowąża i mimo, że byłem raczej słabej postury nikt mnie
      nie zaczepiał. Od 3 lat jeżdżę linią 602 z Bródna na Targówek koło północy i
      jest całkiem bezpiecznie. Jeden tylko raz awanturujący się pijaczyna w
      autobusie zaczął startować do kierowcy - skutek był taki, że pijaczek został
      siłą wysadzony na przystanku na Borzymowskiej przez krewkiego kierowcę.
      Bywałem też na Pradze i muszę powiedzieć, że nie jest tam całkiem bezpiecznie,
      szczególnie przy Targowej. Parę lat temu ze dwa razy wymuszono tam na mnie po 5
      złotych. Ale muszę podkreślić, że złodzieje zaprezentowali pewien poziom
      kultury i szczerości - w czasie krótkiej rozmowy przyznali, że potrzebują na
      alkohol.
      Było to dawno, może teraz zrobiło się bezpieczniej, a może bardziej wyrosłem i
      nabrałem ciała, faktem jest, że zaczepki takie znikły.
      Generalnie oceniam, że najbezpieczniej czuję się na Targówku, w dalszej
      kolejności na Bródnie i Nowej Pradze. Stara Praga ma za to niepowtarzalną
      atmosferę dawnej Warszawy, dla której warto przeżyć dreszczyk emocji.
      Minusem Targówka i Bródna jest anonimowość mieszkańców, przez co czasem nie zna
      się swoich sąsiadów. Stara Praga i w części Nowa Praga to miejsca, gdzie ludzie
      się znają, mają one swój klimat, sąsiedzi nie są anonimowi, są barwni,
      nieokrzesani i życzliwsi dla swoich, niż gdzie indziej.
      Wybór jest trudny...
      • Gość: shaad Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 01:34
        Mam 23 lata i mieszkam na Hallera od urodzenia. Moj pradziadek byl rodowitym
        warszawiakiem (śródmieście - szewc), dziadek mieszka od pełnoletności, ojciec
        urodzil sie i mieszka tak jak ja na Hallera. Zostal mi jeszcze rok do obrony mgr
        na dziennym PW.

        Co moge powiedziec o swojej okolicy?
        Wcale nie jest tak latwo przetrwac etap dorastania w czasie ukazywania sie
        dresow na uliacach i jego pelnego rozkwitu gdzies okolo roku '97. Sytuacja taka
        wymagala sporej siły i pewności siebie, totez moge powiedziec ze mam pewna
        szkole zycia za soba i dosc dobrze poznalem "dresiarstwo praske" (skoczylem (SP
        49) i LO 50 przy burdzinskiego).

        Obraz placu hallera nakreslony przez moich przedmowcow w wielu rzeczach rozni
        sie od tego co ja zauwazam, a mieszkam tu caly czas i sadze ze z 2 lata jeszcze
        pomieszkam :)
        Po pierwsze bezpieczenstwo:
        Czuje sie najbezpieczniej na pradze po godzinie 24.00, a dlaczego? Bo plac
        hallera jest pusty po tej godzinie, jedynie moze kilku chlopakow saczy piwko
        przy oligocenie niedaleko fontanny, a i tak Miejscy non stop kraza z nowej bazy
        po starej siedzibie pko sa.
        Dresow na hallera juz raczej nie uswiadczysz, a jedynie namiastke dresa -
        chlopaka w skorze i dzinsach. wiekszosc twarzy "waznych" na hallera gdzies
        zniknela, bo albo odsiaduja w pace, albo przeniesli swoja energie na cos
        bardziej tworczego, albo awansowali w szeregach polswiatka. Jestem szczytowym
        rocznikiem wyzu demograficzneo i z tego co widze bardziej jest sie o co obawiac
        ze strony "mlodziezy" z brodna, bemowa, ursynowa niz z pragi.
        Niestety musze sie zgodzic tez z przedmocami ze jest to obszar starzejacy sie z
        duza liczba osob starszych.

        wielokrotnie wracalem z imprez 609 i 607, a teraz 609 i 613(jakies 6 lat) i ani
        razy nie mialem wrazen po ktorych odechcialoby mi sie juz skorzystac z tego
        sposobu lokomocji. Owszem tymi liniami wraca duzo "podchmielonej" mlodziezy, ale
        na placu hallera nocny krotko sie zatrzymuje, bo wysiada bardzo malo osob.
        Musze tez przyznac ze wystepuje na mojej czesci warszawy bardzo duzo pospolitego
        chamstwa i nie ukrywam ze jest to zenujace miec z czyms takim doczynienia.
        wiekszosc mieszkancow posiada ze soba kontakt i nie wystepuje raczej stan
        dostrzegalny np. na brodnie gdzie mieszkancy tej samej klatki nie zauwazaj
        swojej obecnosci.
        Nie moge powiedziec ze Hallera jest super bezpiecznym miejscem, ale z pewnoscia
        bezpieczenstwo nie jest to sprawa priorytetowa.




        Oczywiscie trzeba pamietac zeby nie zostawiac czegos na widoku w samochodzie i
        nie pakowac sie do miejsc ktore z daleka bija groza, ale te uwagi nalezy
        stosowac do kazdego wiekszego miasta a nie tylko do pl Hallera.

        Po drugie
        Nie jest tutaj zbyt glosno i ruchliwie jak na centrum warszawy, a rownie blisko.
        Urzedy, apteki (5 na hallera) , kosciol, banki, straz miejska, sklepy - wszystko
        pod reka.

      • Gość: gość Re: Mieszkanie na pradze płn - czu tu da się prze IP: *.eranet.pl 18.05.05, 19:18
        Mieszkam na Starej Pradze od 15 lat (wczesniej na Ochocie) i zgdzam sie z Twoja
        opinbia o niej. Nie ma tu anonimowości i jest tu niepowtarzalny klimat.
        Kiedy 15 lat temu sprowadzalam sie do starej kamienicy bylam przerazona, bo
        zawsze ta okolica cieszyla sie zla opinia i nie ukrywam ze z powodu zaniedbania
        odstarsza.
        Mysle ze ten strach przed Praga to juz mit, cala Warszawa jest niebezpieczna, a
        tu przynajmniej wszyscy sie znaja i nie zaobserwowalam, zeby dzialy sie tu
        straszne rzeczy.Ja chodze i na Pl. Halerra i o 23 na Stalowa do sklepu,
        wieczorami jest spokoj nie ma blokersow, a w bramach sa jedynie sami swoi,
        ktorzy nikogo nie zaczepiaja.
        Ja nie narzekam na oklice, przyzwyczailam sie do widoku starych kamienic,
        mieszkanie mam duze, wysokie i z wielkimi okami a sasiadow za 0,5 sciany nie
        slychac.
        Zdecydowanie b. polecam te okolice niz blokowiska, tu na prawde nic sie nie
        dzieje, a na pewno nie jest gorzej niz na lewobrzeznej Warszawie. Tam tez sa
        nieciekawe okolice.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka