Dodaj do ulubionych

Carrefour - uwagi i otrzeżenia

06.01.05, 09:29
Chyba większość z nas - szczególnie mieszkająca na Targówku - robi(ła) zakupy
w Carrefourze na Głębockiej. Ja je tam robię stale i dlatego przyglądam się
ich różnym trickom handlowym. Pisanie swoich uwag (skarg) na kartkach i
wrzucanie do skrzynek na uwagi w sklepie mija się z celem - to jest studnia
bez dna. Dlatego ten post i cały wątek. Piszcie, na co trzeba uważać, co
omijać. Nie dajmy się robić w balona.
NP. Właśnie ostatnio wyciągnąłem z szafy ich siatkę jednorazową z wczesnego
etapu działalności - taką z żarówką i napiem o energii elektrycznej (bla,
bla, bla) - w porównaniu z obecnymi była super mocna - teraz muszę pakować w
potrójne.
POza tym uwaga na pakowane ciastka ze znaczkiem "1" - często są spleśniałe.
Edytor zaawansowany
  • Gość: fly IP: *.gtech.com / 192.156.101.* 06.01.05, 09:44
    Stoisko rybne....już od jakiegoś czasu omijamy....
    ryby niedowędzone (dorsze)i nieświeże.....
    rozumiem, że mogą być kilkudniowe, no bo połów, transport...ale carrefour
    przesadza....

    jeśli chcecie zjeść smaczną i w miarę świeżą rybę polecam Auchan Modlińska...

    poza tym nie mam póki co uwag....
    ale ku równowadze polecę lody z kafejki w hollu przy windach... :)
  • chaladia 06.01.05, 10:08
    Lody potwierdzam. Najlepsze w Warszawie.

    W Carrofourze denerwuje mnie wiele rzeczy:
    - systemetyczne oszukiwanie na cenach (promocyjna na towarze i wyższa, "zwykła"
    na kodzie - czyli dla kasy). Co więcej, aby to zgłosić, trzeba zapłacić wyższą
    cenę i iść stać w długiej kolejce do reklamcji.
    - konieczność pokazywania rachunku za zakupione piwo w butelkach zwrotnych.
    - ewidentne zawężanie przejść ewakuacyjnych przez stoiska reklamowe. Po co
    robić odbiory przez Inspektora Ochrony P.Poż. gdy za parę dni wszystkie
    przejścia zawęzi się do połowy wymagnego wymiaru.
    - sprzedaż fajerwerków wewnątrz hali; strach pomyśleć, co by było w razie
    pożaru... to parę ton prochu - być może tyle samo, ile mieli w Kamieńcu Pan
    Wołodyjowski z Ketlingiem.

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
    Zapraszam na Forum "Home & Abroad"
  • michal_74 06.01.05, 11:31
    Smród przy stoisku z krojonym serem potrafi być nie do wytrzymania. POza tym
    kasy i wózki są strasznie brudne. No i czasami nie można wejść dowindy, bo
    panowie przetaczający wózki potrafią postawić wózek w drzwiach i się zamyślić...
  • inecita 06.01.05, 18:08
    najlepsze lody sa na ulicy Chłodnej, te z Carreffoura to lodowy fast food
  • Gość: LS IP: 195.85.249.* 06.01.05, 15:29
    Jedna uwaga - nie licz że ryby są łowione i pędem rozwożone samochodem po kraju. Wszystko jest mrożone, zwłazcza że większość jedzie z Norwegii i innych krajów (czasem nawet z Chin).

    Prosty przykład: czy kiedyć w Carrefour nie było dorsza (mówię o okresie typu tydzień albo dwa)? Zawsze jest. A przecież ta i nie tylko ta ryba ma swój okres ochronny notabene przypadający na lato. Tak więc mrożonka.
  • Gość: ArekMiz IP: 195.94.216.* 07.01.05, 07:21
    > jeśli chcecie zjeść smaczną i w miarę świeżą rybę polecam Auchan Modlińska...

    Jeśli chcecie zjeść smaczną i świeżą rybę polecam wyprawę nad morze.

    A wracając do tematu. Mieszkam na nowym osiedlu Derby, więc chcąc nie chcąc
    robię zakupy w tym Calafiorze. Jak ja tego sklepu nienawidzę, zawsze gdy mamy
    iść na zakupy z moją lepszą połową mówię - tylko nie ten cholerny Calafior, ale
    i tak tam jedziemy, bo nie chce mi się palić benzyny do M-niaka (M3 Marki) czy
    Oszołoma (Auchan Modlińska).....

  • sloggi 07.01.05, 13:39
    Albo lepsze jedzenie, albo oszczędzanie na paliwie.
    Nie chce Ci sie jechać - nie marudź.
    --
    nasz uśmiech już czeka na Was
  • Gość: fly IP: *.gtech.com / 192.156.101.* 07.01.05, 15:34
    nazewnistwo sklepów...podejście do zakupów...tiaa.......
    oj, bidna ta kobitka....
  • sloggi 07.01.05, 16:28
    Gość portalu: fly napisał(a):

    > nazewnistwo sklepów...podejście do zakupów...tiaa.......
    > oj, bidna ta kobitka....

    Z lekka..................uciemiężona.
    --
    nasz uśmiech już czeka na Was
  • Gość: bialy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:37
    Sto razy wolę Carefoura niż tą mizerię Reala w Markach. (brak towarów
    okreslonych marek - tych co nie zapłacili za stoiska, tylko kilka kas czynnych,
    śmierdzące i niedogrilowane kurczaki z rożna itp.... - ostatnio ludzie potruli
    się sałatkami - było w gazecie - mógłbym jeszcze wiele wymienić.....
    Pozdrowienia
  • Gość: tomi IP: 212.214.83.* 18.01.05, 15:51
    na korzyść carrefoura przemawiają ceny, są zdecydowanie nizsze niż w realu,
    jednak komfort robienia zakupów jest zdecydowanie większy, po prostu jest mniej
    ludzi, pozdr
  • Gość: sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 18:18
    Ale burak z Ciebie...
  • Gość: Gcha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 18:09
    marki "1" w ogóle nie ruszać najlepiej . Robiona z najtańszych skadników, soki
    rozwodnione, wszystko jakieś "nie takie", a cena niższa, ale szybko się wraca
    do sprawdzonych marek.
  • Gość: Xen IP: 217.153.88.* 06.01.05, 11:36
    Z grzechów głównych sklepu to mały wybór pieczywa (brak grahamek, różnych
    chlebów z ziarenkami,...), bułki odgrzewane (odświeżane). Dlatego też pieczywo
    kupuję (tj. żona kupuje :)) w Auchanie lub w małym sklepiku osiedlowym.
    Pzdr
    Xen
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:24
    A to ciekawy watek i warto go kontynuowac. Jak znam zycie nikt z managerów
    Carrefour tym sie nie zainteresuje. Natomias jak temat podejmie prasa zaraz
    jakies ugrzecznione panienki będa wyjasniąc, zciemniac,mataczyc ze to wyjatek
    ze się poprawia itp
    A więc Sklep spozywczy nie grzeszy czystością.Brak tam nawyku dokładnego
    sprzatania. Fatalnie dba sie o jakośc warzyw.Zła jest ich ekspozycja,
    niechlujna niestaranna. Stoisko rybne / ponoc to ajent /czasami potrafi
    wcisnać klientowi nieswiezy towar. Osobiscie reklamowałem kilka razy, łącznie
    z interwencja prasową.Nie wiem czy zaglądacie do koszy które bierzemy przy
    wejściu. Niektóre / wiekszość / chyba od nowosci nie były solidnie myte i dezyn-
    fekowane.Trzeba dokładnie sprawdzac date waznosci do spozycia kupowanych
    produktów. Nie wierze w pomyłki i sadze ze próbuje sie na zasadzie a moze sie
    uda. I jeszcze jedno: przyjeła sie fatalna maniera okładania okolic kas róznym
    badziewiem. Utrudnia to swobodne np przepakowanie towaru w koszu nie mówiąc o
    nieestetycznym wygkadzie.Niedawno byłem w sklepie ,,Piotr i Paweł,, Carrefour
    nie dorasta im do pięt z czystoscią, porządkiem na półkach itp.
  • agalubian 06.01.05, 15:52
    Kolejna uwaga - ale to chyba się odnosi do producentów masła (choć jakby sklep
    sie na to nie zgodził, to by nie wziął). Jak zobaczycie masło po atrakcyjnie
    niskiej cenie za kostkę, sprawdźcie wagę. W dawnych czasach kostka masła to
    było 250 gram, obecnie 200 gram, ale - uwaga uwaga - ostatnio bywa 170 gram, a
    więc promocja jak zaraza! Zawsze sprawdzajcie cenę za kilogram...
    Co do innych cen na wywieszkach a innych w kasie, to kupiliśmy dziecku spodenki
    z tych wielkich koszów z promocją. W kasie oczywiście chcieli od nas o połowę
    więcej, bo niby "pomyłkowo" dali razem towar z promocji i podobny
    nieprzeceniony - ten drugi rzecz jasna nie opisany. Po awanturze wyszło na
    nasze.
  • kofana 07.01.05, 00:27
    mleko- karton z napisem duże taniej-np. 2 litry itp. jak sie spojrzy na cene za
    litr wychodzi sporo drozej niż zwykłe, małe, litrowe.
    Carrefour okrutnie cuchnie!
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 10:40
    Witam! Przestrzegam wszystkich przed kurczakami z rożna!!!Raz kupiliśmy z
    chłopakiem i co sie okazało po rozkrojeniu wewnątrz były jeszcze pozostałości
    po wnętrznosciach(szczątki jelit)a wszystko ładnie posypane
    przyprawami..Kurczaki te są niedomyte i zapewne nie pierwszej swieżości!Także
    uwaga!!!
  • 4pablo 07.01.05, 08:06
    A co uważacie o wędlinach z markietu?
    Osbiście omijam dużym łukiem takie stoiska.
  • Gość: EwaJ IP: *.tpi.pl 07.01.05, 09:38
    1. Kosze brudne-zarówno te niebieskie jak i na kółkach. W dodatku kosze na
    kółkach są stare, zaniedbane, skrzypiące i trudno je sie pcha.Dla porównania
    koszy proponuje wybrac się do Carrefoura w Arkadii.
    2. Organizacja kolejki przy wędlinach-porażka. A same wędliny- no cóż, lepiej
    jednak kupic kawałek schabu i upiec go w piekarniku.
    3. Pieczywo beznadziejne, bułki twarde-chyba sa odświeżane? Pojawił się
    ostatnio chleb góralski i narazie smakuje całkiem dobrze.
    4. Brak możliwości wejścia do sklepu od strony Trasy Toruńskiej. Trzeba zasuwać
    do jedynego wejścia przy punkcie obsługi klienta.
    5. Kiedys było tu całkiem czysto, ostatnio rzeczywiscie jest niezbyt czysto.
    6. Warzywa i owoce sa drogie i nie wyglądają apetycznie.
    7. Kiedys kupiłam fladrę na dziale rybnym- po rozpakowaniu jej w domu rozszedł
    sie niezły smród, a pani na stoisku zapewniała ze jest świeża. Natomiast
    podobno we wtorki i czwartki maja swiezego pstrąga, i rzeczywiscie, przygód z
    pstragiem nigdy nie miałam, zawsze był ok.
    8. No i największy minus tego sklepu to fakt, ze to dziadostwo jest francuskie.

    Natomiast w porównaniu z Realem w M1 carrefour wypada lepiej, poza pieczywem. A
    szkoda, bo do Reala mam blizej.
  • krzyk007 07.01.05, 10:03
    > 8. No i największy minus tego sklepu to fakt, ze to dziadostwo jest
    francuskie.

    Brawo! Nie ma jak rzeczowy argument!

    --
    Krzych
  • michal_74 07.01.05, 10:49
    Ale oczywiście to nie jest pociecha. Dzisiaj jadę na zakupy. Zobaczymy co mnie
    tam zaskoczy tym razem. Wolałbym przyzwoite delikatesy osiedlowe, w których
    kojarzyłbym obsługę, ale takich w pobliżu mnie brak.
  • mooj 07.01.05, 12:56
    ale delikatesy maja troszkę inny charakter raczej:) nie chciałbym w
    delikatesach płynu do podłóg kupować

    wędlina -duda, stokłosa nie tak daleko , oczywiście rzeźnik na 11 listopada "po
    drodze"
    pieczywo -sam wiesz gdzie
    mięso -największy problem:( a z hipermarketowych tesco-hit chyba jednak lepsze
    ale to wybór mniejszego zła..czystościowe tańsze w hicie

    tyle ze jeśli z dzieckiem to trzeba w kurtkę odziewac bo niezadaszony parking
    warzywa -bazarek -żaden hipermarket nie dorówna..w wielu krajach zdaje się że
    nawet nie ma ambicji

    auchan omijam ze względu na obsługę kasową - tragedia

    tak BTW "torcik" ma niezle produkty:)))
  • Gość: EwaJ IP: *.tpi.pl 07.01.05, 13:20
    Coś Ci się nie podoba w takim argumencie? Ja wolałabym, aby to był polski
    hipermarket. Dodam, że sama mam na koncie złe doświadczenia z francuskimi
    pracodawcami.
  • Gość: bialy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:44
    A ja mam złe doświadczenia z polskimi pracodawcami - ale to nie ma nic do
    rzeczy - Zresztą mogę iśc do polskiego sklepu pod blokiem i dwa razy więcej
    zapłacić.
    Pozdrowienia
  • mechochwat 07.01.05, 10:59
    1 Najwspanialsze w carrefourze są bananki - zawsze w czarne kropy
    2 Cebulę na wagę, aby nie kupić podgnitej zawsze wyprówam z tych
    zapakowanych "fabrycznie" bo jest lepsza
    3 Ludzie ładują gó..arzy z brudnymi buciowami do wózków - ostatnio widziałem
    jak tatuś pchał w koszyku gó..arza w wieku ok. 12 lat
    4 Moje dziewcze kupowało ostatnio majtasy dla naszego dziecka na chali
    carrefoura(żadko się to zdarza, ale 1 model mieli w miarę spoko) to pani przy
    kasie była mocno zdziwiona, jak zwróciłem jej uwagę po tym, jak przeszorowała
    tymi majtasami po całej gumowej taśmie po której wcześniej jechał
    najprawdopodobniej rozlany olej. Kazałem pani sobie te majty z plamami zabrać i
    założyć własnemu dziecku jeżeli takowe ma.
    5 Kasy szybkiej obsługi (do 10 artukułów) notorycznie obsługują klientów z
    zawnymi wózkami a chyba nie po to są.
    Najlepsze na koniec:
    Kupowałem alkohol (mam 30 lat) i pani przy stoisku monopolowym poprosiła mnie o
    dowód osobisty. Oczywiście, nie ma tym nic dziwnego bo takie ma prawo, ale jak
    powiedziałem , że nie mam dowodu ale mam prawojazdy to pani zwinęła flaszkę pod
    stół i powiedziałe, że musi buć dowód osobisty bo takie ma wytyczne
    kierownictwa i na prawo jazdy nie da rady (jest tam data urodzenia zdjęcie jak
    zapewne wszyscy wiedzą). Po interwencji w biurze obsługi flaszeczkę mi
    sprzedano.
  • Gość: fly IP: *.gtech.com / *.gtech.com 07.01.05, 11:50
    byłam wczoraj...widzę vis a vis kas 'sklep ze zdrową żywnością' - musiałam
    zaspokoic ciekawość...
    ogólnie masa słoiczków...ale uwaga! szczególnie do starszych, którzy pamiętają
    smak szynki sprzed lat 20stu....
    mają tam wysmienitą szynkę ok. 31 zł/kg swojska czy wiejska już nie pamiętam,
    ze trzy gatunki były - kupiłam po trochu dwóch...były pycha!!!!!

    a prospos stoiska z wędlinami w carrefiurze - omijam także...no cóż....
  • Gość: Chwat nie mech IP: *.chello.pl 26.03.05, 07:31
    Jak to się ładnie innych błędy pokazuje, a tymczasem:
    "..............Moje dziewcze kupowało ostatnio majtasy dla naszego dziecka na chali
    carrefoura(żadko się to zdarza......"

    a tymczasem:

    hala, a nie chala;
    Carrefour, a nie carrefour - nazwa własna firmy;
    rzadko, a nie żadko.

    Widać, że słowników ortograficznych, w MPiK, mieszczącym się w jednym kompleksie z Carrefour w CT Targówek, nie sprzedają, albo klienci tam nie bywają!
  • filemon46 07.01.05, 13:24
    Nikt nie zmusza nikogo do zakupów w marketach!
    Państwa wybór.
    Nie mam nic przeciwko kupowaniu polskich towarów, w polskich sklepach, czy na
    bazarach - ale pod warunkiem, że nie będą gorsze i droższe.
    Jak chcecie możecie kupować nadal u baby z nielegalną cielęciną, karmić dzieci
    niemytymi jajkami z salmonellą czy nieprzebadaną weterynaryjnie wieprzowiną z
    motylicą (uwaga - nie ginie nawet podczas gotowania). Można kupować na bazarach
    podrabiany sprzęt elektroniczny z Hongkongu czy wręcz kradzione, podobnie jak
    można wierzyć w cudowną świeżość produktów w sklepikach osiedlowych.
    Te same produkty, które kupujesz w markecie (tylko taniej) kupisz w sklepiku na
    osiedlu czy na bazarze; skąd niby pochodzą te banany sprzedawane poza
    marketami - z lokalnych plantacji?
    Nie widzę powodu, dla którego mamy finansować sklepikarzy i bazarowców, którzy
    nastawiają się na mały obrót i duży zysk, a tak niestety postępuje przeciętny
    sklepik osiedlowy.
    Jedzenie w marketach jest polskie - tak się składa, że to w marketach maja
    największy wybór świeżych i firmowych polskich wędlin: Morliny, Sokołów,
    Cedrob, Constar.
    Co do świeżości potraw, to już kiedyś kupiłem nieświeżą wędlinę w małym
    sklepiku i dlatego nigdy więcej nic nie kupię w małych sklepikach.

    Nie ma też w pracy marketów czegoś takiego jak napychanie kieszeni obcemu
    kapitałowi. Markety inwestują (kupują materiały budowlane na miejscu,
    zatrudniają pracowników, dają kasę na remont dróg, zawierają umowy z
    miejscowymi producentami, walczą o klienta różnymi akcjami 'lojalnościowymi', a
    konkurencja prowadzi generalnie do obniżki cen).
    Im więcej kupujemy, tym więcej (i taniej) się produkuje - proste.
    Im więcej jest pieniędzy w obrocie, tym więcej można inwestować.
    A markety jak najbardziej napędzają gospodarkę, chociażby poprzez podatki
    pośrednie, typu PTU.
    Kto Państwa zdaniem pracuje w marketach? Niemcy? Francuzi? Anglicy?
    Nie - to znajomi, przyjaciele, rodzina, koledzy z osiedla, którzy inaczej w
    ogóle by nie dostali pracy, bo bez wyższego wykształcenia (i to porządnego, a
    nie zdobytego metodą kupowania kolejnych zaliczeń) nie ma co liczyć na dobrą
    robotę. Gdzie idą podatki od marketów? Do Paryża? Nie - idą do skarbu naszego
    państwa, tak samo jak od wszelkich innych sklepów; jeśli w marketach dochodzi
    do wyzyskiwania pracowników (a jak widać w ostatnich aferach w "Biedronce" -
    dochodzi), to powinien się tym zająć prokurator, tak samo jak wyzyskiem w
    każdym innym zakładzie pracy. Ale dopóki sami pracownicy o tym otwarcie nie
    powiedzą, trudno liczyć na jasnowidztwo prokuratury. Jeśli uważają , ze
    traktowani są jak roboty, to niech zmienią pracę - kto im broni ? Cały świat
    niedługo stanie otworem . Jak się pracownikom nie podoba - droga wolna. to
    biadolenie nad losem pracowników marketów denerwuje.

    Ponadto w marketach można płacić kartą plastikową.A płacenie kartą w marketach
    nie jest oznaką snobizmu - to po prostu rzecz naturalna. Nie wiem, gdzie (lub
    czy) pracujesz, ale w mojej firmie gotówki nie wypłaca się z zasady, a zatem
    kupowanie w małych punktach czy na straganach dodatkowo utrudnia życie,
    zmuszając do szukania bankomatu.

    Gdyby ludzie nie chcieli robić zakupów w marketach nie byłyby otwierane, bo
    nie miałyby wystarczających obrotów. Czy to jest hipokryzja? Jak prostego
    mechanizmu ekonomicznego nie można rozumieć???
    Chcesz bazaru, to go masz!
    Ja idę do marketu!!!

    Nie wiem kto wymyśla takie pomysły i teorie o nieświeżości mięsa, albo co
    innego? Wiem, że ma to z pewnością coś wspólnego z:

    Populizmem i Socjalizmem
    Ligą Pozbawionych Rozumu
    Ligą Poszukiwaczy Rozumu
    albo
    Wszechpolusem-Cenzorusem-Bestią

    Musicie uwolnić się od emocji, które zdają się niszczyć wszystko.
    Można mieć bowiem wrażenie, ze obecna dyskusja jest przede wszystkim właśnie
    konfliktem emocji i wpływów różnych opcji.

    I NIE PRACUJĘ W MARKECIE, ANI NIE JESTEM HIPOKRYTĄ.

    Sądzę, że to co piszecie jest na zasadzie: "Bo zupa była za słona, a market
    jest be".

    Pozdrawiam Was
  • Gość: EwaJ IP: *.tpi.pl 07.01.05, 15:41
    Czy oby na pewno hipermarkety, a wlasciwie organizacje które sa włascicielami
    sieci, płaca takie same podatki jak przeciętna polska firma? Nie, korzystają z
    masy udogodnień... podatkowych, przy inwestycjach etc.
    Głośno było swojego czasu o zaleganiu z zapłatami dostawcom towarów do
    hipermarketów, to tez przegiecie...
    Jak można powiedziec, ze jak sie komus nie podoba to moze sobie zmienić?- w
    polskich realiach to raczej trudne, ludzie nie mają pracy, nie mają możliwości
    zaoszczedzenia jakichkolwiek pieniedzy. Wiec jesli ktos ma prace, to trzyma sie
    jej kurczowo. Nie kazdy moze ukonczyc studia, bo nie kazdy ma ku temu
    predyspozycje i warunki.
    Pracodawcy, wszyscy, wykorzystuja to gigantyczne bezrobocie i traktują
    pracowników jak niewolników, zastraszajć skutecznie utratą pracy.
    A w hipermarketach robią to wyjątkowo chamsko. Co da doniesienie do
    prokuratury? A otóż to da tyle, ze hipermarket da prokuraturze solidną łapówkę,
    i tyle.

    Z jednym zgodze sie- w małych osiedlowych sklepach nie zawsze jest czysto,
    świeżo, wygodnie. Bo faktycznie- w hipermarkecie zrobie na raz wszystkie
    zakupy. Ale i tak pozostane wierna pewnym miejscom, w którym kupie pyszny chleb
    i swierze mięsko, warzywka i owoce.
  • jot.be 07.01.05, 16:04
    Gość portalu: EwaJ napisał(a):

    > Czy oby na pewno hipermarkety, a wlasciwie organizacje które sa włascicielami
    > sieci, płaca takie same podatki jak przeciętna polska firma?

    Płacą jakieś inne???

    > Nie, korzystają z
    > masy udogodnień... podatkowych, przy inwestycjach etc.

    Jakich konkretnie?

    > Głośno było swojego czasu o zaleganiu z zapłatami dostawcom towarów do
    > hipermarketów, to tez przegiecie...

    Jasne, w przeciwieństwie do płacących z góry polskich sklepów i sieci...

    > pracowników jak niewolników, zastraszajć skutecznie utratą pracy.
    > A w hipermarketach robią to wyjątkowo chamsko.

    Polscy pracodawcy robią to z prawdziwą gracją.A pozy tym czy zastraszają
    pracowników Francuzi czy może zatrudniony polski personel kierowniczy??

    Ale za to np. hipermarkety płacą ZUS od wynagrodzeń pracowników.....

    > Co da doniesienie do
    > prokuratury? A otóż to da tyle, ze hipermarket da prokuraturze solidną łapówkę,

    A tutaj to chyba akurat pretensje do prokutaury a nie supermarketów należałoby
    kierować jak sądzę....

    Pozdr
    jot.be
    rzadki bywalec hipermarketów zresztą


  • mechochwat 07.01.05, 22:25
    Niezstey drogi przyjacielu, ale jeżeli chodzi o podatki, to nie płaca podatków
    wcale. Wszystkie hipermarkety są zwolnione z podatków na okres 5 lat tak się
    dziwnie składa. Polski sklepik płaci podatki od pierwszego dnia swojej
    działalności. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale co 5 lat zmieniają się szydy
    dużych sieci ..niedawno HIT-owi stuknęła piąteczka.....i łyknęło go Tesco. I
    tak będzie z każdą siecią..dlatego zawsze będa tańsi przynajmniej o 19% od
    polskich sklepów. Z tego co wiem, jedyną siecią jaka płaci podatki w chwili
    obecnej jest Makro. NIestety ale Polak zawsze robi drugiemu polakowi pod górkę,
    a obcemu włazi w dupsko..
  • Gość: taki tam facet IP: *.chello.pl 08.01.05, 09:46
    Kolego wypowiedz się wyraźnie o jakim podatku mówisz:
    a) dochodowy od zysku przedsiębiorstwa?
    b) podatek pośredni PTU czyli VAT?
    c) CIT?

    Populiści wmówili ci, że marketynie płacą podatków, a ty w to wierzysz!
    Jeśli poznasz, a zakładam, że obecnie nie znasz, zasady podatkowe obowiązujące
    w naszym kraju, to będziesz wiedział, że fiskus jest tak pazerny iż nie odpuści
    żadnego należnego mu podatku ( potrz każde akcje charytatywne).
    A poza tym o b e c n i e działalność gospodarczą można zarejestrować w każdym
    kraju, nawet tam, gdzie podatki są przyjazne ludziom i podmiotom gospodarczym,
    (np. Cypr, Malediwy), a prowadzić w innym kraju, np. w Polsce. I co na takie
    sposób płacenia podatku powiesz? Nie będzie marketom odpowiadać Polska, jako
    kraj płacenia podatków, zarejestrują działalność gospodarczą tam gdzie będzie
    raj podatkowy, a dalej handlować będą w Polsce!
    Czy bazarnicy i sklepikarze uczciwie, od osiągniętego zysku, płacą podatki i
    ZUS?
    Tego nikomu nie wmówisz!
    Dlaczego złotówy buntowały się przed kasami fiskalnymi?
    Nie wiesz?
    Wiemy wszyscy!
    Właśnie o podatki chodzi. Sprawdź, ile osób na bazarach i sklepiczkach
    osiedlowych dostaje paragon fiskalny ?!!!!

    N I E U P R A W I A J D E M A G O G I I ! rodem z Populizmu i Socjalizmu.
  • mechochwat 08.01.05, 19:35
    Posłuchaj dziwny jakiśtam facecie. Otóż skoro jesteś taki mądry to może mnie i
    innych forowiczów oświeć i wytłumacz mi na czym to polega a nie wyzywasz mnie
    od populistów. Być może słuchałem socjalistów albo po prostu nie tych ludzi co
    trzeba. Myśle, ze każdego w jakiejść kwestii można podciągnąć pod populistę,
    również i Ciebie Przyjacielu. Jeżeli tylko weźmiesz do ręki np. polulistyczną
    gazetę wyborczą i przeczytasz artykuł na jakiś temat o którym to masz niewiele
    pojęcia ..i przyjmiesz to do wiadomości to automatycznie stajesz się populistą.
    Jeżeli nie znasz zagadnienia od podszewki to nigdy nie wiesz, czy wiadomości do
    Ciebie docierające są prawdziwe czy też nie. Więc prosze Cię Kolego nie obrażaj
    mnie tylko oświeć skoro tak sie na tym wspaniale znasz.
  • Gość: taki tam facet IP: *.chello.pl 08.01.05, 20:19
    Poprostu poznaj ekonomię i obowiązujące przepisy.
    A jak nie wiesz to się nie wypowiadaj, bo po co?
    Jakież to proste!
  • mechochwat 09.01.05, 23:00
    Poczekam na Twój populizm, tylko podpisuj się zawsze tak samo...trafię Cię.....
  • jot.be 10.01.05, 08:53
    mechochwat napisał:

    > Niezstey drogi przyjacielu, ale jeżeli chodzi o podatki, to nie płaca podatków
    > wcale. Wszystkie hipermarkety są zwolnione z podatków na okres 5 lat tak się
    > dziwnie składa.

    ?????????????????????
    A na jakiej podstawie niby????
    mamy jakąś ustawę o podatkach dal hipermarketów???

    Nic tylko zakładać hipermarket :o)
    Pięć lat spokoju...

    Pozdr
  • Gość: woj IP: *.chello.pl 26.03.05, 07:35
    Nie mam nic przeciwko kupowaniu polskich towarów, w polskich sklepach, czy w
    polskich marketach - ale pod warunkiem, że nie będą gorsze i droższe.
    Jak chcecie możecie kupować nadal u baby z nielegalną cielęciną, karmić dzieci niemytymi jajkami z salmonellą czy nieprzebadaną weterynaryjnie wieprzowiną z motylicą (uwaga - nie ginie nawet podczas gotowania). Można kupować na bazarach podrabiany sprzęt elektroniczny z Hongkongu czy wręcz kradzione, podobnie jak można wierzyć w cudowną świeżość produktów w sklepikach osiedlowych.
    Te same produkty, które kupujesz w markecie (tylko taniej) kupisz w sklepiku na
    osiedlu czy na bazarze; skąd niby pochodzą te banany sprzedawane poza
    marketami - z lokalnych plantacji?
    A te rzekomo zalewające nas obce produkty w ogromnej większości produkowane są
    w Polsce, przez polskich pracowników i z polskich surowców (oprócz tych, które
    z naturalnych powodów muszą pochodzić spoza kraju - przykład bananów) lub są
    przynajmniej pakowane w Polsce - również dając zatrudnienie tysiącom Polaków.
    Nie widzę powodu, dla którego mamy finansować sklepikarzy, którzy nastawiają
    się na mały obrót i duży zysk, a tak niestety postępuje przeciętny sklepik
    osiedlowy.
    Jedzenie w marketach jest polskie - tak się składa, że to w marketach maja największy wybór firmowych polskich wędlin: Morliny, Sokołów, Cedrob, Constar.
    Co do świeżości potraw, to już kiedyś kupiłam nieświeża wędlinę w małym sklepiku i dlatego nigdy więcej nic nie kupię w małych sklepikach.

    Nie ma w pracy marketów czegoś takiego jak napychanie kieszeni obcemu kapitałowi. Markety inwestują (kupują materiały budowlane na miejscu,
    zatrudniają pracowników, dają kasę na remont dróg, zawierają umowy z
    miejscowymi producentami, walczą o klienta różnymi akcjami 'lojalnościowymi', a
    konkurencja prowadzi generalnie do obniżki cen).
    Im więcej kupujemy, tym więcej (i taniej) się produkuje - proste.
    Im więcej jest pieniędzy w obrocie, tym więcej można inwestować.
    A markety jak najbardziej napędzają gospodarkę, chociażby poprzez podatki
    pośrednie, typu PTU.

    Kto Państwa zdaniem pracuje w marketach? Niemcy? Francuzi? Anglicy? Nie - to znajomi, przyjaciele, rodzina, koledzy z osiedla, którzy inaczej w ogóle by nie dostali pracy, bo bez wyższego wykształcenia (i to porządnego, a nie zdobytego metodą kupowania kolejnych zaliczeń) nie ma co liczyć na dobrą robotę. Gdzie idą podatki od marketów? Do Paryża? Nie - idą do skarbu naszego państwa, tak samo jak od wszelkich innych sklepów; jeśli w marketach dochodzi do wyzyskiwania pracowników (a jak widać w ostatnich aferach w "Biedronce" - dochodzi), to powinien się tym zająć prokurator, tak samo jak wyzyskiem w każdym innym zakładzie pracy. Ale dopóki sami pracownicy o tym otwarcie nie powiedzą, trudno liczyć na jasnowidztwo prokuratury. Jeśli uważają , ze traktowani są jak roboty, to niech zmienią pracę - kto im broni ? Cały świat niedługo stanie otworem . Jak się pracownikom nie podoba - droga wolna. to biadolenie nad losem pracowników marketów denerwuje.

    A płacenie kartą w marketach - nie jest to oznaką snobizmu - to po prostu rzeczą naturalną. Nie wiem, gdzie (lub czy) pracujesz, może w Urzędzie Skarbowym, skoro znasz tak dobrze zasady podatkowe, ale w mojej firmie gotówki nie wypłaca się z zasady, a zatem kupowanie w małych punktach czy na straganach dodatkowo utrudnia życie, zmuszając do szukania bankomatu.
  • Gość: bialy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:50
    Wreszcie ktoś napisał coś mądrego.
    Podpisuję się pod tym w 100%.
    Pozdrowienia - Bialy
  • tarantula01 11.10.05, 13:18
    filemon46 napisał:

    > Te same produkty, które kupujesz w markecie (tylko taniej) kupisz w sklepiku
    > na osiedlu czy na bazarze; skąd niby pochodzą te banany sprzedawane poza
    > marketami - z lokalnych plantacji?

    Banany to skrajny przypadek - kup gruszki. Różnica jest wielka.

    > Jedzenie w marketach jest polskie - tak się składa, że to w marketach maja
    > największy wybór świeżych (...) polskich wędlin: (...) Constar.

    Tak, być może teraz ten producent ma świeże wyroby, ale swego czasu wpadka była
    głośna.

    > Co do świeżości potraw, to już kiedyś kupiłem nieświeżą wędlinę w małym
    > sklepiku i dlatego nigdy więcej nic nie kupię w małych sklepikach.

    I w dużym i małym na towar trzeba dobrze patrzeć, zwłaszcza na pakowany.

    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • kunce 08.01.05, 00:44
    ten market - niestety - wyspecjalizował sie w oszustwach cenowych. Zastanawiam
    sie, czy taka jest polityka firmy, czy też kierownicy działów "dorabiaja" tak
    na własna rękę?

    Wczoraj przypadkiem odkryłam przekręcik z sosem Tzatziki firmy Popp. Po prostu
    po zrobieniu zakupów zorientowałam sie, że nie kupiłam tego ulubionego sosu
    syna.
    Pomykam czym wiecej z koszyczkiem do stoiska serowego, biore pojemnik (400g),
    odliczam sumę 3,99 zł, jak widnieje na regale i podaje panience w kasie. A ona
    mi na to, że mało - wybiło jej 5,26 zł.
    Na jednym produkcie 1,26 zarobku... tylko czyjego?

    Reklamowała itp, odebrałam moje 1,26 i pomyslałam, ile razy przedtem rąbmieto
    mnie przy zakupach? przecież kiedy mam pełny kosz towaru nigdy nae sprawdzam
    cen, jakie wyswitlaja sie podczas liczenia w kasie, bo zajęta jestem pakowaniem
    towaru, zrezta jak wiekszość klientów w takiej sytuacji.
  • michal_74 10.01.05, 09:14
  • Gość: nikola IP: *.chello.pl 13.01.05, 09:43
    Krem bążur leży sobie w stoisku nabiałowym i zachęca ceną - 2,79 zl. Ale
    szefostwo nabiału poszło dalej - by zachecic do konsumpcji tego smaczengo
    serowego smarowidło popakowało seki w paczki po dwie sztuki na nakleiło na
    takiej dubeltowej paczce, ze 2 serki maja "supercenę"!
    I rzeczywiście - paczuszka kosztuje 5,69 zł.
    czli: jesli kupimy dwa serki luzem, zapłacimy 5,58 zł.
    Jeśli kupimy ofoliowane i z naklejką "SUPERCENA', zapłacimy 5.69 zł czyli o 11
    gr DROŻEJ!
  • agusia913 10.01.05, 10:30
    A na dsodatek nie ma zwrotów, więc uwaga co kupujecie. Podobno jest to we
    wszystkich hipermarketach a bielizna nie podlega reklamacji a w Smyku obok w
    ciągu 5 dni można zwrócić towar gdy coś nie odpowiada.
  • Gość: been IP: 193.178.143.* 10.01.05, 11:30
    Ameryki nie odkryję. Jedynie przypomnę (chociaż... może jest ktoś kto tego nie
    wie):
    Informacje z pierwszej ręki:
    Ciasta, pieczywo, lecza, bigosy, pizze, pieczone kurczaki, pieczone szynki,
    pieczone schaby, sałatki, mięsa mielone - generalnie wszystko co jest robione w
    sklepie - ludzie opamiętajcie się i tego nie kupujcie... Mięsa przeleżały w
    saletrze i innych kąpielach odmładzających dłużej niż jesteście sobie to w
    stanie wyobrazić. Pieczywo i wszelkie inne wypieki nie są po to żeby klient
    miał świeżutkie ciasta itd... One są po to, żeby sklep mógł ZUTYLIZOWAĆ
    przeterminowane: jajka, mąkę, cukier i wszelkie inne składniki (galaretki,
    proszki do pieczenia itd), które nie sprzedały się w terminie.

    Acha... jeśli chodzi o mięsne artykuły - jeżeli po 1-2 tygodniowej reanimacji
    nie sprzedadzą się w żadnej z postaci to jest z nich robione jedzenie dla
    psów... tzw PSISMAK... i jest oczywiście sprzedawane. Mniam... smacznego :)))

    Ja nie twierdzę, że "osiedlowe" sklepiki tego nie robią i są w 100% święte ale
    na pewno nie na taką skalę - poza tym - mali wiedzą, że muszą do siebie
    przekonać klienta, żeby wrócił/pozostał.

    To, co napisałem o hipermarketach wiem od osoby, która jako pracownik jednego z
    hiperów musiała się z tym wszystkich użerać - i w końcu odeszła z pracy...
    Zasada nr 1: "Wszystko co wjedzie do sklepu, musi być sprzedane - w
    jakiejkolwiek postaci".
  • tarantula01 11.10.05, 13:36
    Gość portalu: been napisał(a):

    Podobnie jest pewnie w bigosami, kurczakami z rożna, szaszłykami, sałatkami
    itp. Choć może jednak nie.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: efka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:47
    Dosyć często Carrefour cuchnie. Smród starego zapleśniałego zsypu i niemytych
    pojemników na śmiecie aż zatyka przy wejściu. Gorzej bywało tylko w Hicie.
  • aktywista13 17.01.05, 09:33
    Wczoraj byłem i przeżyłem - bo człowiek się przyzwyczaja. Ale oni są chyba
    nieprzemakani... oczywiście na krytykę...
  • michal_74 19.01.05, 10:00
    Byłem tam, byłem! Chcizłem m.in. kupić reklamowanegoi Vizira 4,5 kg za ca 20
    zł. Nie było do białego, mimo że informacja dotyczyła różnych asortymentów.
    Oczywiście kupiłem inny, ale cena była mniej, znacznie mniej atrakcyjna. POza
    tym były doskonałe jabłka, jakich chyba tam jeszcze nigdy nie było. Uważajcioe
    na kapustę i ogórki kiszone - są doprawiane kwasem (podobno acetylosalicylowym)
    i nie można ich dawać dzieciom. Reszta po staremu(((
  • Gość: towita IP: *.crowley.pl 19.01.05, 13:30
    Obiadki dla dzieci- pakowane po 4 szt. Przy kasie 2 zł drożej.
  • Gość: creasource IP: *.tpi.pl 25.01.05, 16:36
    Należy uważać na ważone jabłka- być może to była chwilowa pomyłka pani która
    nakleja ceny, ale pomyliła się o 40 gr na kilogramie... Na moją niekorzyść
    oczywiscie.
  • aktywista13 31.01.05, 10:04
    Wczoraj widziałem, jak bułki wsypywali - co im spadło na ziemię, to wrzucal;i z
    powrotem(
  • michal_74 16.02.05, 09:22
    Dlaczego stracili koncesję na alkohol? Jakiś szwindelek?
  • Gość: arge IP: *.aster.pl 03.03.05, 14:41
    Nie stracili lecz im wygasła. W moim sklepie osiedlowym przy pętli 512 też nie
    ma mocnego alkoholu.
  • Gość: michkos IP: *.chello.pl 05.03.05, 21:52
    Ja w Kalafiorze kupuje tylko dlatego, ż ewiele rzeczy jest tańszych (i to
    znacznie) niż w sklepach na Bródnie (np. w "Podgrodziu" na Krasnobrodzkiej).
    Opłaca mi się kupić proszki do prania, cukie, wodę mineralną itp. Nie kupuję
    natomiast żadnych wędlin (osoby wczesniej się wypowiadające opisały dokładnie o
    co z wedlinami i mięsami chodzi w tym supermarkecie - nie ma sensu powtarzać),
    ani np. masła, które juz z daleka wyglada na nieświeże i gdy byłem tam dziasiaj,
    trudno było z wielu kostek odcyfrować datę jego ważności. Generalnie - nie
    kocham tego sklepu (wręcz przeciwnie), gdyż traci sie w nim dużo czasu zwłaszcza
    przy kasach, ale wybieram go z powodu oszczędności w kieszeniach.
  • Gość: Gocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 18:21
    popieram. Ja tę taktykę stosuję do GLOBI, ktory jest nawiasem mówiąc też jakoś
    przynależny do Carrefoura (zawsze mają te same promocje na te same towary,
    tylko Carrefour jest ciut tańszy)Paczkowane rzeczy można tanio w
    supermarketach, ale pieczywo i wędlinkę albo jajka to ja wole w sprawdzonych
    sklepikach na bazarku przy Julianowskiej róg Rembielińskiej. I te świeże
    warzywa... A nie blade pomidory i zielone banany.
  • tarantula01 11.10.05, 13:47
    Globi, Czempion i Kerfur to jest jedno i to samo - spójrz na wydruk nagłówka w
    paragonie.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: pseudonaukoweiq IP: *.chello.pl 13.10.05, 23:36
    i co z tego wynika ?
  • cafe_nervosa 05.03.05, 22:46
    Co za motloch tam przychodzi! Jeszcze gorszy niz w Auchan! Niedawno moja
    siostre jakis facecik w bereciku malo nie pobil, kiedy zwrocila mu uwage, ze
    wepchnal sie w kolejke. A mnie tuz przed swietami jakas wielka dama w futrze
    (chyba z krolikow) zrobila awanture bo raczylem stac z wozkiem przed polkami z
    herbata i wedlug niej za dlugo wybieralem. Nie zrobilem jej awantury tylko i
    wylacznie bo byl okres pokoju i dobrej woli miedzy ludzmi.
  • sloggi 05.03.05, 23:12
    Kocham kolejki do kasy "10 artykułów" - koszyk wypchany, a kasjerka niewidoma.
    --
    podnieś mnie, kiedy upadnę
  • kilovolt 07.03.05, 23:43
    sloggi napisał:

    > Kocham kolejki do kasy "10 artykułów" - koszyk wypchany, a kasjerka niewidoma.

    W takim przypadku kasjerki raczej odsyłają gościa, już kilka razy widziałem taką
    sytuację.
  • michal_74 25.03.05, 08:28
    Jak donosi "Rz" z 23 marca (str. B4) Carrefour podyktował takie ceny nabiału z
    piątnicy, że spółdzielnia mleczarska "Piątnica" ich nie przyjeła i jej produkty
    znikną z Kalafiora. Według producentów duże sieci chcą do 20% upustu na
    sprzedawany towar i handel z nimi jest "mało" opłacalny. Ale mają gros rynku i
    to wymusza handel. Piątnica się temu przeciwstawiła...
    Czy ty oznmacza, ze niedługo będziemy już jedli tylko drogie sery z importu
    albo jedynki?
  • mechochwat 25.03.05, 23:59
    Wedle mnie to oznacza co innego:
    Jeżeli jeszcze następne firmy oleją warunki jakie dyktuje Kalafior, to klienci
    osrają tego typu sklepy i przeniosą się do mniejszych......
  • Gość: clea99 IP: *.chello.pl 26.03.05, 07:43
    Ty chyba lubisz dyktaturę?! Chcesz to kupuj w małym, osiedlowym sklepiku.
    Wreszcie - nikt nie zmusza do dokonywania zakupów w małych sklepach, czy też w marketach!
    Państwa wybór.
    A zasady wolnego rynku wyraźnie wskazują, że w miejsce jednego producenta, wejdzie inny. Dzieje się tak dlatego, że mamy nadmiar produkcji nastawionej prorynkowo, a za mało rynków zbytu.
    I serki w Carrefourze będą, tyle, że nie z Piątnicy, a np, z Berdyczowa.
    Z braku produktów, jakbyś pewnie chciał, Carrefour nie padnie. Przyjdą inni dostawcy. Docelowo straci na tym dostawca z Piżtnicy. Ponowne wejście na rynek jest niezwykle trudne. Radzę Ci świątecznie, abyś zobaczył, jak przebiega obrót produktu na rynku.
    Wesołych Świąt

  • kilovolt 26.03.05, 08:43
    Właśnie, mamy przecież wolny rynek, a widzę że nie każdy zdaje sobie z tego
    sprawę. Nie jest możliwe, aby na wolnym rynku producenci zaczęli masowo olewać
    markety, gdyż oznaczałoby to dla każdego duże straty, ponadto jak już jedna
    firma się na to zdecyduje to zaraz napewno znajdzie się następna, która to
    skwapliwie wykorzysta. Konkurencja nie śpi, a markety są dla każdego producenta
    dużym rynkiem zbytu.
  • Gość: Paulina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 19:27
    A może powrócimy do meritum sprawy? Mam wrażenie przeczytwaszy cały wątek, że
    jest jedna albo więcej osób logujących się pod różnymi nickami, która
    skutecznie schodzi z temu i gadamy o bzdurach o których nie mamy chyba do końca
    pojęcia!
    rozmawiajmy o tym o czym jest wątek czyli o naszych uwagach i zastrzeżeniach.
    Moją są następujące:
    1 wszechogarniający brud
    2 warzywa najczęściej trzeciego sortu, lub zielone pomidory / no ale ludzie
    kupują bo promocja:)/
    3 wędliny, na których widok dech w piersi zabiera;) czyli nie pierwszej
    świeżości, polecam w tym względzie "Piotra i Pawła",
    4 wózki o których była tu mowa jednym słowem-SYF, plus jeszcze to że są
    akierowalne
    5 Niby promocje o których też było już pisane, zawsze odchodząc od kasy należy
    szczegółowo przestudiować rachunek. Niestety mają za duży bałagan, żeby ceny
    były na właściwym miejscu / ewentualne korzystanie ze skanerów cen/
    6 Stoisko rybne też wcześniej opisywane, tylko raz skusiłam się na rybkę
    bodajże dorsza i to był mój pierwszy i ostatni zakup
    7 no i ceny ale to już inna kwestia
    to tyle
    pozdrawiam świątecznie,
    Paulina
  • Gość: Gocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 18:27
    Piątnica jest jak widać uczciwa - jeśli chcieliby nie stracić na takim ukadzie,
    musieliby zacząć oszukiwać, gorsze - tansze surowce... A przecież dlaczego
    spośród ziarnistych serków bezbędnie wybieramy ten z Piątnicy a nie tanią
    podróbę? BO JEST NIEPOWTAZRALNY. Nie dziwię im się , że nie boją się strracić
    klientów.. Klient , który nie będzie móg kupić serka wiejskiego od razu sie o
    to upomni!!! Ja sie upomnę!
  • Gość: KLIENT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.05, 00:43
    KUPUJEMCIE TAM ...DLACZEGO? ODPOWIEDZ JEST PROSTA BO JEST TANIIIIIIIIIOOOOO....
    A SYF TO NORMA W POLSKICH SUPERMARKETACH ........A MAŁO Z NAS WIE ZE NASZE
    PIENIĄZKI IDA DO FRANCJI , KTÓRA W DUPIE MA NASZE SWIETA PAŃSTWOWE I KAŻE
    PRACOWAĆ PRACOWNIKOM ZA MARNE 700 PLN .....ZASTANÓWCIE SIE ...WYMAGACIE
    DUZO .....
  • Gość: asia IP: *.chello.pl 09.04.05, 15:29
    generalnie w tej świątyni pieniądza nienawidzę natrętnego hałasu i ogólnego
    zgiełku od którego robi się niedobrze. Co do jakości produktów to nie mam
    złudzeń. Myślę, że kierownictwo wychodzi z założenia: czego nie zjedzą dzisiaj
    zjedzą jutro.
  • michal_74 25.04.05, 12:30
    W sobotę 23 kwietnia od 17 w Kalafiorze zapanował kosznarny hałas, przy którym
    normalne jego poziomy były jak szum strumyka. Jacyś IDIOCI puścili na cały
    blaszak dźwięk z pokazu mody - tzw. muzyki, która miała umilac życie
    przyglądającym się pokazowi mody... Byłem z dzickiem i szybko uciekłem - robiła
    tak spora część tych, którzy pakowali się do wind i na schoy ruchome z
    płaczącymi dziećmi. GRATULACE dla pomysłowej dyrekcji forasa. Zamiast
    reklamować się - pomyślcie!
    PS. Obecna sytuacja jest szczególnie widoczna, gdy porównać ją z okresem żałoby
    narobowej po śmierci Jana Pawła II czy z Ikeą na co dzień...
  • marzka4 19.05.05, 09:25
    wkurza mnie jak czytam takie teksty....jak zwykle malkontenci Polacy narzekaja
    na co sie da. Nie bronie Carrefoura, ale ja po ryby chodze do rybnego a po
    bułki do piekarni. Pozaa tym mnie sie zawsze wydawało ze do hipermarketów
    jezdzi sie raz na jakis czas, a nie po masło i chleb codziennie...
  • michal_74 19.05.05, 10:14
    Niezaleznie od tego, co kupujesz w tego rodzaju sklepach, to chyba nie lubisz
    kupić produktów niepełnowartościowych bądź zgoła bezwartościowych, prawda? I o
    ostrzeganie przed pojawiającymi się na półkach bublami w tym watku chodziło....
  • Gość: Xen IP: *.crowley.pl 20.05.05, 14:15
    ...............
    > Nie bronie Carrefoura, ale ja po ryby chodze do rybnego a po
    > bułki do piekarni. Pozaa tym mnie sie zawsze wydawało ze do hipermarketów
    > jezdzi sie raz na jakis czas, a nie po masło i chleb codziennie...

    No i właśnie dlatego potrzebne jest takie forum. Jak raz na jakiś czas
    robię zakupy, to chcę wiedzieć gdzie są "miny". Nie chcę się na własnej skurze
    przekonywać co jest w którym sklepie dobre a co złe. Wszyscy wiedzą wszystko,
    trzeba tylko z tego czerpać pełną garścią..... i po to jest to forum.
    Możesz też napisać coś pozytywnego. Dobre rady mile widziane.....
    Pzdr
    Xen
  • Gość: +48226758415 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 06:14
  • michal_74 15.07.05, 09:33
    Teraz jest tam przyjemnie chłodno, ale muzyka koszmarnie głośna. A wyroby
    Piątnicy (w tym serki-klinki) znowu znikły...
    Aha - w poniedziałki dla robiących zakupy jest taniej, ale tylko do ceny 180
    zł. No, ale odbijają to sobie brakiem czynnych kas...
  • Gość: Olek IP: *.kosson.com 17.07.05, 00:50
    a tak apropo mi ukradli Fiata Uno spod CH Targowek bylem godzinke i nie ma
    policjanci przyjechali i powiedzieli ze to norma oczywiscie gdzie wtedy bylo
    ochrona ??? kto to wie ??a samochod byl w widocznym miejscu... to bylo jakies
    pol roku temu dlatego omijajcie Carfura szerokim lukiem i starajcie sie
    wspierac polska dzialalnosc a nie zagranicznych molochow ktorzy transferuja
    zyski a granice
  • michal_74 11.10.05, 09:28
    Teraz jest promocja z kuponami (miesiąc C.) - sprawa głupia i błaha, ale
    dlaczego nie mają ich perzy wszystkich kasach? I jeszcze mają pretensje, ze się
    dopytuję. W końcu jak promocja, to promocja, nie?
  • rossi10 11.10.05, 09:29
    jesli ktos bedzie kupowal filety sledziowe lisnera
    przy polce jest cena 3,99 tymczasem w kasie 4,78
  • Gość: iqpseudonaukowe IP: *.chello.pl 13.10.05, 23:34
    co ma kradzież auta do kupowania w sklepach gdzie kapitał jest trznsferowany w inne miejsca. W końcu to nie jest ważne, że sklepik osiedlowy maże być zwykłą pralnią. Ważne, że ma w nazwie polski, a z pod polskich sklepów przecież nigdy aut nie kradną!
  • balandis 14.10.05, 12:43
    Myślę, że kolega się źle wyraził - nie chodziło mu o zmianę tematu (Carrefour)
    a o zmianę akcentów dyskusji. Carrefour to w końcu nie tylko sklep.

    Ja dorzucę swoje trzy grosze o parkingu: oznakowany paskudnie, źle i błędnie.
    Na "szczęście" kierowcy mają w nosie przepisy i jeżdżą po uważaniu (np.
    nadinterpretując znaki).
    Jedno mogę powiedzieć: jest to świetne miejsce do naprawy auta na czyjś koszt
    - na koszt innego kierowcy w obrębie kilku alejek na wprost drugiego wejścia
    do CH (tego bliżej kina)
    - na koszt CH w dalszej odległości kina (brak znaków "ustąp pierwszeństwa" w
    alejkach Carrefour-Castorama). Tylko w tym przypadku brak atutu bezstresowości -
    z Carrefourem trzeba by o odszkodowanie powalczyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka