Dodaj do ulubionych

Smutna prawda o katedrze św.Floriana

14.02.05, 21:29
W katedrze św. Floriana na Pradze w każdej mszy uczestniczy profesjonalny
ochroniarz. I bynajmniej nie modli się, tylko strzeże cennych obrazów i
bezpieczeństwa wiernych.

Zerwali mi złoty łańcuszek z szyi w moim ukochanym kościele - denerwuje się
80-letnia Celina Piątek, która co tydzień o godz. 7 rano chodzi na mszę do
katedry św. Floriana na Pradze. - Pamiętam okupację i komunę, ale czegoś
takiego nie przeżyłam nigdy. Złodziej okradł mnie, kiedy modliłam się, klęcząc
przed krzyżem.

Napady w praskiej katedrze zdarzały się już od kilku miesięcy. W końcu kościół
postanowił przerwać proceder i zatrudnił profesjonalną firmę ochroniarską. Od
początku grudnia przy wejściu do kościoła zawsze stoi ochroniarz. Liczba
złodziei zmniejszyła się, ale problem nie zniknął.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57626
--
podnieś mnie, kiedy upadnę
Obserwuj wątek
        • pieskuba Re: Walka o kasę... 14.02.05, 22:16
          Przepraszam Chaladia, że tak bezpośrednio, ale czy według ciebie każdy, kto
          chodzi do kościoła jest dewotką/dewotem?

          pieskuba
          --
          Od stóp do głów wpatrzone w nów,
          Leciały w niebo stada krów.
          • f.l.y Re: Walka o kasę... 15.02.05, 14:43

            pieskubo kochana...

            może nie każdy, ale większość czyż nie?
            ludzie przychodzą do kościoła w różnych celach....a kościół wyciąga pieniądze
            ze wszytkich i za wszystko pod przykrywką 'co łaska, ale nie mniej niż...'

            wiara jest prywatną sprawą człowieka...ale kościół ludzi ogłupia, omamia itp...
            to temat rzeka....
            należy oddzielać wiarę od kościoła...bo to chyba niezbyt dobrana para...
            • margala do f.l.y. 15.02.05, 15:32
              f.l.y napisała:
              > ludzie przychodzą do kościoła w różnych celach....a kościół wyciąga pieniądze
              > ze wszytkich i za wszystko pod przykrywką 'co łaska, ale nie mniej niż...'
              >
              > wiara jest prywatną sprawą człowieka...ale kościół ludzi ogłupia, omamia
              itp...
              > to temat rzeka....
              > należy oddzielać wiarę od kościoła...bo to chyba niezbyt dobrana para...

              f.l.y.,
              chyba miałaś/łeś bardzo złe doświadczenia w kontaktach z duchownymi skoro
              twierdzisz, że "kościół ludzi ogłupia", "wyciąga pieniądze ze wszystkich".
              gdzie chodziłaś/łes do kościoła?
              ja całe szczęście nie mam złych doświadczeń a nawet mam coraz lepsze.

              KK jest jak społeczeństwo - są w nim i ludzie wspaniali i mierni.
              moim zdaniem warto poszukać tych lepszych.

              Bo czy jesli usłyszysz kiepski zespół jazzowy, to znaczy, że cały jazz jest do
              bani?

              pozdrawiaM.
              --
              Podniebne jedzenie
              • f.l.y Re: do f.l.y. 15.02.05, 16:57

                margalo drogi...
                nie neguję wiary..., nie krytykuję ludzi za to, że mają potrzebę chodzenia do
                kościoła...ja tak kościół odbieram i księży...i zgodzę się z Tobą, że nie można
                wszystkiego generalizować...jednakże w tych przypadkach, z którymi ja się
                spotykam (nie jestem wierząca, więc wydaje mi się że mogę zachować obiektywizm)
                kościół i księża nie są fair w stosunku do swoich wiernych, a nawet
                niewiernych...
                vide poprzednie epoki...
                to ciągnie się nadal....za niewiarę kościół skazywał ludzi na męki i
                śmierć...gdzie w tym tolerancja?
                czasami oglądam jakieś migawki w tv, że gdzieś chcą usunąc proboszcza bo
                uskuteczniał we wsi swoje rządy i co? masa rozjątrzonych wiernych przed
                kościołem...fanatyków, gotowych rozszarpać każdego, kto wyrazi swoje zdanie
                odmienne niż zdanie tłumu....średniowiecze margalo....bałabym się tych
                katolików...
                zresztą tak, jak mówię...to temat rzeka...i prawdą jest, że i wierzący i
                niewierzący rację swoją będą mieli w tym temacie...

                dobrym jest to, że jak piszesz masz coraz lepsze doświadczenia z kościołem...
                tak trzymać...

                możemy sobie podyskutować jak chcesz, ale to pewnie inny wątek trzeba by
                założyć...bo tutaj o tym pięknym (architektonicznie) obiekcie miało być :)
                z całym szacunkiem,
                pozdrawiam...

                fly

                ps' lubię jazz...oj, bardzo nawet....tych złych grajków wyłączam... :)
                • margala Re: do f.l.y. 16.02.05, 08:42
                  > możemy sobie podyskutować jak chcesz, ale to pewnie inny wątek trzeba by
                  > założyć...bo tutaj o tym pięknym (architektonicznie) obiekcie miało być :)
                  > z całym szacunkiem,
                  > pozdrawiam...
                  to gdzie przenosimy wątek?
                  na które Forum pasuje najlepiej?
                  pozdrawiaM.
                  --
                  Podniebne jedzenie
                  • f.l.y Re: do f.l.y. 17.02.05, 09:56

                    margalo...
                    to na dłuższą pogawędkę się zanosi? :)
                    religia i wiara to jeden z tematów, który może poróżnić ludzi...znajomych,
                    rodziny....byłam świadkiem takich rozmów, kończących się kłótniami :)

                    jestem spokojnego usposobienia i daleka od tego, żeby się kłócić....
                    na pogawędkę możemy się umówić, czemu nie....
                    ale obawiam się, że jak zacznę na jakimkolwiek forum pisac to, co myślę - to
                    szybko mnie stamtąd usuną...:)
                    pozdr,
                    fly
                • barszczyk75 Re: do f.l.y. 24.02.05, 10:54
                  to o tyle trudna sprawa, ze
                  1. rozpedzeni fanatyczni katolicy sa "niedozniesienia"...
                  2. z drugiej strony wiele rodzin jest patologiocznych i czy w zwiazku z tym mamy przestac zakladac rodziny?
                  itd...
                  w Naszym kosciele pieniadze sa zbierane czesto, ale mam absolutna pewnosc, ze MOGE je dawac, a nie MUSZE, i ze sa przeznaczane na cele, o ktorych wiem i decyduje sie je wspierac....
                  ostatbnio zalatwiam sporo spraw praktycznych w kosciolach i spotykam sie zarowno z wyciaganiem pieniedzy, jak z absolutnie bezinteresowna pomoca...

                  w koncu to sa ludzie... problelem jest byc moze to ze kosciol od dawna uzurpuje sobie prawo do wladzy, a ona wypacza...

                  tak samo jak uzurpowanie sobie prawa do nieomylnosci, jedynej prawdy itd...


            • Gość: janusz fly,fly,fly IP: *.anon-online.org 15.02.05, 20:52
              f.l.y napisała:

              >
              > pieskubo kochana...
              >
              > może nie każdy, ale większość czyż nie?
              > ludzie przychodzą do kościoła w różnych celach....a kościół wyciąga pieniądze
              > ze wszytkich i za wszystko pod przykrywką 'co łaska, ale nie mniej niż...'
              >
              > wiara jest prywatną sprawą człowieka...ale kościół ludzi ogłupia, omamia
              itp...
              > to temat rzeka....
              > należy oddzielać wiarę od kościoła...bo to chyba niezbyt dobrana para...

              Fly po co kosciol niewierzacym, moze na muzeum jak w ZSRR.
            • pieskuba Re: Walka o kasę... 16.02.05, 21:02
              Każdy ma prawo do własnego zdania. Ja jednak nie mówię i nie myślę nic złego o
              ludziach, którzy do kościoła nie chodzą. I nie generalizuję. Po prostu zrobiło
              misię przykro :o(

              pieskuba
              --
              Od stóp do głów wpatrzone w nów,
              Leciały w niebo stada krów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka