Dodaj do ulubionych

LO nr 105 w Białołęce

IP: 213.25.91.* 07.06.02, 12:00
Warto pomóc tej szkole

Z Elżbietą Gęsiną, dyrektorem Zespołu Szkół nr 30, rozmawia Anna Madej

Rozmawiamy w Zespole Szkół nr 30 przy ulicy Fleminga, zaledwie kilka minut
drogi od ul. Modlińskiej. Szkoła ta ma kilkudziesięcioletnią tradycję związaną
głównie z kształceniem zawodowym. W ciągu ostatniej dekady wiele się tu jednak
zmieniło. Czy mogłaby Pani naszym Czytelnikom powiedzieć, czym jest obecnie
Zespół Szkół nr 30?

Od pięciu lat istnieje tu Liceum Ogólnokształcące, któremu nadano imię
Zbigniewa Herberta, jest jeszcze liceum zawodowe, ale są to już dwie ostatnie
klasy, istnieje też szkoła zawodowa, w tej chwili jest to jedna klasa. W
przyszłym roku szkolnym 2002/2003 przewidywane jest otwarcie nowych klas liceum
ogólnokształcącego i kontynuacja zasadniczej szkoły zawodowej o profilu
elektryk i monter-elektronik.

Przejdźmy do konkretów. Ilu w chwili obecnej szkoła liczy uczniów, ilu pracuje
nauczycieli?

Mamy w tej chwili 440 uczniów, z czego w szkole zawodowej mamy 25, a w liceum
zawodowym 41 uczniów, reszta przypada na LO, mamy 14 klas liceum
ogólnokształcącego, dwie klasy IV liceum zawodowego i klasę zawodową o profilu
elektryk. Nauczycieli jest około 50. Wszyscy nauczyciele mają wykształcenie
wyższe kierunkowe, mamy dwóch doktorów: nauczyciela j. polskiego i wychowania
fizycznego, dwie kolejne osoby mają otwarty przewód doktorski. Wszyscy nasi
nauczyciele mają pełne kwalifikacje, dotyczy to również nauczycieli języków
obcych, co jest rzadkością wśród szkół warszawskich. Uczymy czterech języków
obcych: angielskiego, niemieckiego, francuskiego i rosyjskiego, kilka osób
uczęszcza również na fakultet z łaciny. Każda klasa LO ma dwa języki, jeden w
wymiarze 3 godzin tygodniowo, drugi w wymiarze dwóch godzin, staramy się
uczniów dzielić na grupy w zależności od stopnia zaawansowania.

Jakie profile istnieją w Liceum i jak starcie się Państwo uczynić ofertę
dydaktyczną bardziej ciekawą i różnorodną?

Wszystkie nasze klasy mają profil ogólny, z tym że mamy dwie klasy z
wprowadzonymi elementami dziennikarstwa lub ekologii. Klasy „dziennikarskie”
istnieją już cztery lata, mają dodatkowe zajęcia z filozofii i dziennikarstwa,
które są prowadzone przy wsparciu Muzeum Literatury i Uniwersytetu
Warszawskiego. Klasy „ekologiczne” biorą udział w międzynarodowym
programie „Eko-klasa” sponsorowanym przez firmę „Bayer”. Jesteśmy jedną z
czterech szkół w Polsce, które są w to zaangażowane. W marcu nasza szkoła
będzie organizowała prelekcję na temat: „Transport a zanieczyszczenie
środowiska”.

Obecnie duży nacisk kładzie się na naukę informatyki i dostęp uczniów do
największego źródła informacji, czyli do Internetu. Jak wygląda to w Państwa
szkole?

Szkoła ma dostęp do Internetu zarówno w pracowni komputerowej, jak i w
bibliotece. Mamy szesnaście komputerów, wszystkie z dostępem do sieci, są to
komputery nowe lub zmodernizowane w tym roku. Pracownia informatyczna
wykorzystywana jest między innymi przez klasy „ekologiczne”, które biorą udział
w konferencjach on-line.

Szkoła nosi imię Zbigniewa Herberta. Ostatnio w prasie lokalnej ukazały się
wzmianki o Konkursie Herbertowskim...
Imię Zbigniewa Herberta zostało nadane naszej szkole w 1999 roku, od tego
momentu organizujemy Festiwal Herbertowski, w którym uczestniczą głownie
uczniowie warszawskich liceów i gimnazjów, mamy też gości z innych regionów
Polski, np. z Żor czy Lublina. Odbywa się on w dwóch kategoriach: recytacji i
twórczości własnej. Jednak Powiat Warszawski, który finansuje naszą szkołę,
zapowiedział kolejne cięcia na przyszły rok. Nie wiem, czy będzie szkołę stać
na zorganizowanie kolejnej edycji konkursu. Nawet jeśli staramy się
przygotować wszystko własnymi siłami, wymaga to sporych nakładów finansowych.

Czy nie byłoby dużą szansą dla szkoły, gdyby została przejęta przez Gminę
Warszawa-Białołęka? Większość jej uczniów to przecież mieszkańcy gminy, a sama
placówka jest jedną z najdłużej istniejących szkół na ziemi białołęckiej.
Ostatecznie nawet mniej zamożne gminy, np. Legionowo, przygotowują się do
przejęcia liceów.

Byłoby wspaniale, gdyby gmina przejęła liceum, które jest w końcu jedyną szkołą
średnią na jej terenie. Gmina Centrum przejęła u siebie kilka szkół średnich,
których finansowanie wygląda teraz znacznie lepiej niż szkół powiatowych.
Szkoły te mogą pozwolić sobie na znacznie lepsze pomoce naukowe, wyposażenie
czy opłacenie nauczycieli, co oczywiście wpływa też na poziom kształcenia w
tych szkołach. To prawdziwy cud, że pracują u nas tacy wspaniali nauczyciele,
chociaż poziomem wynagrodzenia znacznie odbiegamy od gmin. Jeżeli taki stan
potrwa jeszcze kilka lat, nauczyciele będą woleli pracować w gminnych
podstawówkach za godziwe pieniądze, niż w powiatowej szkole za grosze.

Jak szkoła próbuje poradzić sobie z tym, że jest niedofinansowana?

Szkoła wynajmuje wszystkie zbędne pomieszczenia, np. część warsztatów, które są
nam niepotrzebne ze względu na to, że szkolnictwo zawodowe jest w zaniku.
Wynajmujemy też pomieszczenia dla szkoły wieczorowej, prowadzimy również kursy
komputerowe. Mamy także komisje egzaminacyjną dla elektryków, np. na mistrza w
zawodzie elektryk. Wszystkie te pieniądze, po odliczeniu wymaganych podatków i
wynagrodzeń np. dla członków Komisji, są przekazywane na fundusz szkoły.
Ponieważ szkoła nie otrzymuje żadnych pieniędzy na remonty, wszystkie prace
wykonywane są we własnym zakresie przez jej pracowników. Szkoła zarabia sama
np. na środki czystości..

Po rocznej, przerwie spowodowanej reformą oświaty, szkoła szykuje się do
kolejnej rekrutacji i przyjęcia klas pierwszych. Co macie Państwo do
zaoferowania uczniom i ich rodzicom?

W dalszym ciągu proponujemy klasy z profilem ogólnym, z klasami poszerzonymi o
elementy dziennikarstwa lub ekologii. Przygotowujemy uczniów do nowej matury,
nie chcemy zawężać się do konkretnych. W drugiej klasie uczniowie wybiorą sobie
fakultety, czyli właściwie sami mogą dostosować zajęcia do swoich potrzeb. Mamy
fakultety z biologii, informatyki, chemii, fizyki, geografii, historii, a nawet
z filozofii. Nie mamy dodatkowych zajęć z j. polskiego czy matematyki, ale
wszystkie klasy czwarte mają zwiększoną ilość godzin z tego przedmiotu (np.
zamiast przewidywanych czterech godzin j. polskiego mamy sześć godzin).
Liceum ogólnokształcące istnieje już pięć lat. Z czego jesteście Państwo
szczególnie zadowoleni?

Kiedy liceum rozpoczynało swoją działalność, nie było jeszcze znane. Pięć lat
temu pierwszej klasie znaleźli się więc uczniowie, którzy nie zdali egzaminów
do innych liceów. W zeszłym roku wypuściliśmy pierwszych maturzystów, maturę w
maju zdało 95% uczniów, co należy uznać za pewien sukces. W ciągu czterech lat
z „negatywnego naboru” udało nam się zrobić całkiem „pozytywnych” maturzystów.
Kilkanaście procent otrzymało czwórki i piątki z egzaminów pisemnych. Matury z
j. polskiego nie zdały zaledwie dwie osoby, a matematykę zdali wszyscy.
Trzeba się też pochwalić, że w zeszłym roku mieliśmy finalistkę olimpiady
centralnej z historii. W tym roku dwie osoby doszły już do etapu okręgowego
olimpiady z wiedzy o Polsce i świecie współczesnym.

Dziękuję za rozmowę.




Gmina i (nie) jej szkoła

Często się podkreśla, i słusznie, że aby komuś pomóc (nie ważne, jednostce czy
instytucji) ona sama musi wykonać pierwszy krok. Zespół Szkół nr 30 w ciągu
tych kilku lat wykonał nie tylko ten pierwszy krok, ale przebiegł cały maraton.
Udało mu się zgromadzić dobrą, acz młodą i dobrze wykształconą kadrę
nauczycielską, która nie siedzi i mówi, że nic nie może, bo nie ma pieniędzy.
Nauczyciele kosztem własnego czasu i potencjalnych możliwości zarobkowych
(nauczyciele zarabiają jednak zdecydowanie mniej niż urzędnicy samorządowi)
or
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka