Dodaj do ulubionych

Kobieta w ciąży w autobusie

IP: *.spray.net.pl 01.03.06, 17:35
Powszechnie się mówi o tym, że młodzież nie ustępuje miejsca starszym. Nikt
jednak nie mówi o tym, że kobieta w zaawansowanej ciąży czasami musi stać
całą drogę, bo nie ma miejsca aby usiąść. Nie ustępuje nikt, młodzi panowie
pochłonięci są czytaniem albo spaniem, panie w wieku postprodukcyjnym
zapomniały najwyraźniej jak to jest być w ciązy i czym grozi np upadek gdy
zahamuje autobus. Moi drodzy trochę wyobraźni!!
Obserwuj wątek
        • Gość: marla Re: o ustępowaniu m-ca IP: *.chello.pl 01.03.06, 20:17
          Ja zawsze ustepuję. Starszym paniom i kobietom w ciąży. Co do starszych panów
          to raz kiedy próbowałam to zrobić pan sie obraził...
          ' no prosze pani, żeby kobieta ustępowała mi miejsca....' taka była reakcja -
          dla porządku - mam 33 lata. Ale rzeczywiscie młodzi meżczyźni czasami wolą nie
          widzieć osób 'w potrzebie'.
          • Gość: linespero Re: o ustępowaniu m-ca IP: *.akademiki.uni.torun.pl 13.03.06, 23:43
            Opowiem o takim wydarzeniu - kobieta w autobusie stojąca obok mnie wydarła się
            tak mniej więcej "Młody człowieku czy w tej książce co ją czytasz napisali coś o
            ustępowaniu miejsca starszym?!" - powiedziała to tonem wyższości i była bardzo
            pewna siebie no ale problem w tym że naprawde nie miałem pojęcia że tam stoi i
            naprawdę jej nie widziałem bo... właśnie czytałem. Nie wstałem więc nie dlatego
            że nie chciałem ale ponieważ naprawdę jej nie zauważyłem. Zrobiłbym to -
            naprawdę - starczyłoby zwyczajnie poprosić. Bo przecież kultura obowiązuje obie
            strony no nie? Po takiej pyskówce odechciało mi się wstawać. Niektórzy uważają
            że wszystko należy im się z góry z powodu ich stanu czy kondycji. A przecież
            uprzejmość obowiązuje wszystkich.
            • d_arek_d O ustępowaniu miejsca i sprawami powiązanymi 14.03.06, 08:40
              Gość portalu: linespero napisał(a):

              > Opowiem o takim wydarzeniu - kobieta w autobusie stojąca obok mnie wydarła się
              > tak mniej więcej "Młody człowieku czy w tej książce co ją czytasz napisali
              coś
              > o
              > ustępowaniu miejsca starszym?!" - powiedziała to tonem wyższości i była bardzo
              > pewna siebie no ale problem w tym że naprawde nie miałem pojęcia że tam stoi i
              > naprawdę jej nie widziałem bo... właśnie czytałem. Nie wstałem więc nie
              dlatego
              > że nie chciałem ale ponieważ naprawdę jej nie zauważyłem. Zrobiłbym to -
              > naprawdę - starczyłoby zwyczajnie poprosić. Bo przecież kultura obowiązuje
              obie
              > strony no nie? Po takiej pyskówce odechciało mi się wstawać. Niektórzy uważają
              > że wszystko należy im się z góry z powodu ich stanu czy kondycji. A przecież
              > uprzejmość obowiązuje wszystkich.

              Święta prawda. Mnie również bardzo obrusza takie zachowanie. Jak to wygląda by
              osoba odwołująca się do kultury osobistej innej osoby sama kulturą nie
              grzeszyła. Więcej - nie miała z nią nic wspólnego. Jest to rodzaj "choroby".
              Duża część polskiego społeczeństwa jest nią niestety zainfekowana. Wydaje im
              się, że wszystko im się należy, a z ich strony można oczekiwać co najwyżej: "bo
              inaczej zdemolujemy Warszawę", "bo kiedyś to tak było", "bo zablokujemy drogi".
              Ludzie kochani, nie tędy droga! Żeby coś wziąć, trzeba najpierw coś dać lub być
              merytorycznie przekonującym oraz umieć kulturalnie rację swą zaimplementować. I
              ci ludzie stanowią większość aktywnie decydującą o składzie polskiego
              Parlamentu... No ale sam muszę przyznać, iż nie wierzę, że w przeciągu
              najbliższych kilkudziesięciu lat zmieni się coś w tym względzie. Jest to
              wypaczenie powstałe w ciągu 54 lat istnienia PRL, a teraz kultywowane przez
              jedyne niezależne (według partii rządzącej) media.
              Serdecznie pozdrawiam.
            • misza1000 Re: o ustępowaniu m-ca 14.03.06, 23:36
              Gość portalu: linespero napisał(a): Opowiem o takim wydarzeniu - kobieta w
              autobusie stojąca obok mnie wydarła się (...)
              "Młody człowieku czy w tej książce co ją czytasz napisali coś o ustępowaniu
              miejsca starszym?!"

              (...)ale problem w tym że naprawde nie miałem pojęcia że tam stoi i naprawdę
              jej nie widziałem bo... właśnie czytałem."

              Hm, niestety, ale najlepiej bylo w ogole nie siadac. Czytac na stojaco. Musze
              sie przyznac, ze ja nie zaczalem regularnie siadac w tramwaju czy w autobusie
              gdzies tak do skonczenia 30-tki. Wlasnie dla swiatego spokoju i aby uniknac
              takich sytuacji z "zaczytaniem sie."
              No chyba, ze byl to srodek nocy i w tramwaju 2 osoby na krzyz.

              "Po takiej pyskówce odechciało mi się wstawać."

              Absolutna zgoda. Kazdemu by sie odechcialo.
          • Gość: net Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 11:45
            Ja zawsze ustępuję miejsca ciężarnym, starszym paniom, co to na zakupy pod hale
            i do hipermarketów jeżdżą nigdy, bo uważają, że im się należy, wieszają się na
            człowieku, stękają i są przy tym niekulturalne (taki przykład młodym ludziom
            dają)... Sama czasem wdawałam się w dyskusje z nimi, raz zdarzyło się, że jedna
            baba tak chciała usiąść i tyle krzyku na robiła, a jechała dwa przystanki.
            • pyzella Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 13:21
              Nie tylko nie ustęoują kobietą w ciąży, ale też z dzieckiem na rękach.
              Mój mąż raz w tygodni jeździ z prawie czteroletnim synkiem na zajęcia dodatkowe
              i bardzo często musi niestety stać z nim na rękach. Mocne zahamowanie kierowcy
              i wyobraźcie sobie co się dzieje.
              Mi natomist gdy byłam w ciąży i siedziałam na miejscu dla "uprzywilejowanych"
              pan w sile wieku (nie był jakiś niedołężny) powiedział, że to nie jest miejsce
              dla kobiet w ciąży.

              Uważam, że nawet młodzi ludzie mogą być zmęczeni i chcą usiąść nawet nie będą w
              ciąży, ale tego starsi nie rozumieją. Myślą, że są uprzywilejowani.
              Pozdrawiam
                • Gość: basiorra Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:25
                  hmmm.., podzielę się zatem moimi obserwacjami ze Śląska. Ja osobiście nie znoszę, gdy:

                  1/ Młody gość (gimnazjum/liceum tak na oko) siedzi w autobusie na podwójnym siedzeniu i tak rozwala swoje nogi, że druga osoba nie może usiąść. Kiedy już usiądzie, kolesiowi bardzo ciężko jest nogi swoje złączyć, dalej trzyma je rozkraczone, po to chyba, by sprawdzić wytrzymałość osoby dzielącej z nim miejsce. Wrażenia estetyczne osoby stojącej naprzeciwko są... sami zresztą potraficie sobie wyobrazić. W tej pozycji obowiązkowe jest trzymanie obu rąk w kieszeniach.

                  2/ Na przystanku stoi koleś i dziewczyna (przedział wiekowy jak wyżej). Koleś wyraźnie struga mena przed laską, opowiada, jaki to on k... jest zaje...y. Pręży się tam i wygina. Przyjeżdża środek komunikacji miejskiej, koleś jest pierwszy do wsiadania. Wskakuje żwawo jak młody jeleń, zwala się na siedzenie i spędza tak całą, czasem 30-minutową podróż, dalej rozmawiając z laską, która oczywiście stoi. Bo kolesiowi nie wpada do głowy, że możnaby jej ustąpić miejsce.

                  3/ Wsiada babcia. Często, jeśli autobus/tramwaj jest zatłoczony, przypada mi miejsce w pobliżu drzwi. Środek kom. miejskiej rusza, nast. przystanek to przystanek babci. Co robi babcia? Kiedy tylko t/b ruszy, babcia wstaje, żeby na pewno wysiąść na kolejnym przystanku, który jest za 500 metrów, a po drodze są 2 ostre zakręty i światła... Plus gwałtowne hamowanie przed samym przystankiem. Kiedy jestem akurat przy drzwiach, takie babcie napierają na mnie, jakby chciały, żebym przez te drzwi przeniknęła. Ale nie tylko babcie w tym przypadku, uściślijmy. To przypadek 50% pasażerów, niezależnie od wieku. Po co zatem siadać?...

                  4/ Wysiadanie na długo przed przystankiem to temat rzeka właściwie. Dorzucam jeszcze jeden przypadek. Siedzę sobie na podwójnym siedzeniu od zewnątrz, zbliżamy się do przystanku (tzn. jest jeszcze jakieś 100m), pani obok rusza do wysiadania. Mówię, że ja też wysiadam. Ona na to - aha, i dalej się pcha... A jest to, dodajmy, węzłowy przystanek, na którym wysiadają te studentki, co obok nas stoją i są ma drodze do drzwi... Ja je znam, bo sama studiuję...

                  5/ Jechałam kilka miesięcy temu z kolegą z roku. Zajęć niewiele, wolny jeden dzień w tygodniu, wydział jakiś taki w miarę bezstresowy (2 rok neofilologii przed zmianami). Kolega student mieszka w akademiku, troche z niego musiał dojeżdżać, ale to chyba jedyny uciążliwy moment jego dnia, poza zmaganiami z gramatyką praktyczną. Prowadził dość rozrywkowe i przyjemne życie. To tyle wyjaśnień sytuacji. Podjeżdża tramwaj, wsiada do niego trochę ludu, kolega oczywiscie rusza pierwszy do wagonu i stara się zająć nam wolne miejsca. Ja na to, że dziękuję, bo jest dużo starszych osób, w dodatku z zakupami (znałam tę trasę dobrze, jeździłam tą linią codziennie i znałam nawet niektórych ludzi). I zaczęło się... kolega zaczął opowiadać, że w Szwajcarii jak chciał ustąpić miejsca, to się starszy pan/pani obruszyła, że co sobie Ci staruszkowie i panie z zakupami wyobrażają, że on ma ustępować miejsca... Mówię mu, że odkąd mieszkam z moim chłopakiem i w repertuarze codziennych obowiązków mam zajmowanie się domem, rozumiem te panie, co właśnie wracają z jednego etatu na drugi, domowy. I wcale nie muszą robić zakupów tygodniowych, jak to ktoś im zarzucał w którymś z postów. Komu czasem zabraknie ziemniaków w domu, a ma rodzinę 4-osobową, ten wie, jak mogą wyglądać zwykłe zakupy. Kolega na to, że on też mieszka sam, nie gotuje mu mama itp. Ok, ale robił to tylko dla siebie, a nie miał jeszcze rodziny na głowie. Kolega poczuł się wielce obrażony, że takim osobom to niby trzeba cześć oddać czy co.

                  A tu właśnie nie to o chodzi, tylko żeby wczuć się w ich sytuację. Zabrakło tego koledze i brakuje tak większej części naszego społeczeństwa.
                  Dlatego może zamiast frustrować się, pomyślmy w takich kategoriach o naszych współtowarzyszach podróży, czy to o osobach starszych, źle czujących się, czy o kobietach w ciąży... Ja staram się tak robić, oszczędzając nerwy sobie i innym. Jest to kwestia empatii, wyczucia, kultury, wychowania... Szkoda, że nam jako ogółowi bardzo tego brakuje.
                  Jak sobie coś przypomnę z takich cukiereczków, to dopiszę. Pozdrawiam z Katowic,

                  Basia
                  • maisy Re: Kobieta w ciąży w autobusie 15.03.06, 00:00
                    W Szwajcarii to faktycznie nikt miejsca nie ustepuje, a starsi ludzie gotowi sa
                    potraktowac to za afront, ze juz niby tacy niedolezni. Z drugiej strony,
                    potrzebujacy prosi o miejsce i to czasami wcale nie unizonym tonem i zawsze to
                    miejsce dostaje. Bylam kiedys swiadkiem, jak do pociagu wsiadla kobieta z
                    wozkiem w ktorym bylo dwoje malych dzieci, tak na oko 9 miesiecy i drugie troche
                    starsze. Owa kobieta bardzo zdecydowanym glosem poprosila, jezeli mozna to tak
                    nazwac, zeby jej ustapic miejsce i zrobic miejsce dla wozka. Wszyscy ktorzy w
                    newralgicznym punkcie stali bardzo karnie sie od razu usuneli, bez zadnych
                    komentarzy.
          • mgla_jedwabna Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 20:31
            to prawda, przez ponad polowe roku ludzie chodza w kurtkach, w ktorych naprawde
            nic nie widac...zreszta takiej np. 3- miesiecznej ciazy nie widac i bez kurtki,
            a na tym etapie stanie jest chyba tez meczace i tez sie trzeba oszczedzac,
            prawda?
            inna sprawa jest to, ze u nas jak ktos nie jest w wieku emerytalnym, to przez
            emerytki automatycznie jest uznawany za okaz zdrowia, ktory nie ma prawa sie
            zle czuc! bylam kiedys swiadkiem sceny, kiedy mlody chlopak grzecznie poprosil
            (nie emerytke, pana w tzw. sile wieku), czy moglby mu ustapic miejsca, bo ma
            wysoka goraczke i bardzo sie zle czuje. w odpowiedzi uslyszal chamska odzywke,
            ze jak sie jest chorym, to sie w domu siedzi.
            pozdrawiam wszystkich ustepujacych!
            --
            teraz sie nie mowi "stara panna" tylko "proaktywny singiel"
      • Gość: mcxj Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 23:13
        to samo starałbym się doradzić czasem zwyczajnie trzeba poprosić. Ja znam
        starsze panie w wieku 80-90 którym wielkokrotnie próbowałem ustąpić miejsca,
        ale jak mówiły zawsze o wiele trudniej z tego siedzieska wstać. A że one tylko
        dwa, 3 przystanki. Trudno czasem przewidzieć na jaką trase ktoś się wybiera.
        Daleką czy bliską. Myśle ze najgorsze jest tu to najmłodsze pokolenie,
        rozkapryszone absurdu. Przykład z dzis. Chłopak 17-18 lat siedzi 30 minut na
        swoim miejscu z nogami w paniczowym rozkroku ze starsza pani obok bokiem
        musiała co chwile się poprawiać zeby nie spadać. Młodzież szkolna, której nie
        chce się np podejść na piechote 1 przystanku tylko woli zapchać wolne miejsca
        ma maksa i ewentualne zostawić na lodzie ludzi, którzy chcą i muszą zajechać
        dalej niż ten kilometr wiecej. Ze oni tego nie mają wyobrazni, ze czasem
        zwyczajnie rozwalają swoim lenistwem innym dzien, bo np nie dotarł ktoś do
        pracy itd. Masowy brak wyobrazni przeraza:/
          • Gość: eazacze mnie nie gorszy obecność tej młodzieży, tylko sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 08:57
            fakt ich braku poczucia ze mają z kimś wspólne dobro, a nie prawo. Dobrem
            trzeba można się dzielić i być w tym ludzki nie chamski. Prawo do tego aby
            przejechać jeden przystanek czy wiecej nie upoważnia nikogo do bezmyśnym
            zadufaniu nad swoim prawem i posiadania praw innych w dupie.
            To jest to samo jakby ktoś nieświadomie, bo z braku wyobrazni, pikietował na
            przejście dla pieszych w imie czegoś, bo ma prawo. Bo przecież płaci podatki i
            może chodzić tam i spowrotem po przejściu dla pieszych. Tylko co w tej sytuacji
            ma zrobić kierowca płacący podatki, akcyzkę, i kilka innych. Wg ciebie powinien
            mieć wiecej praw ? bo zapłacił wiecej ?? Czy ja też mam zapłacić jakoś wiecej
            za bilet, aby czuć się ze mam wieksze prawo do tego aby pierwszy wejśc do
            autobusu. Komunikacja miejska jest dobrem i tak trzeba to traktować.
            W większości przypadków jest w znaczym stopniu (ok 30% dotowana) więc tak
            naprawde ci co czują ze kupując bilet kupili wszystko i również prawo do bycia
            bufonem są w wielkim błędzie.
          • ajzakola Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 11:53
            Panowie,
            szkoda że nie możecie być w ciąży, byście zrozumieli problem;
            niektóre kobiety znosą ciążę dobrze inne źle, niektóre na początku (nawet do 5
            miesiaca) kiedy nie widać ciąży źle się czują a pod koniec jest super...;
            a tak przy okazji - nie każdego stać na taksówkę,
            Pozdrawiam,
            również Was obojętnych - tych Młodych i tych Dojrzałych
            Ania
        • Gość: agak Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.adsl.elcuk.pl 14.03.06, 09:45
          widać nigdy nie słyszałeś co w odpowiedzi na prośbę można usłyszeć. Ma się dużo
          szczęścia jeżeli nic. Ja jestem w dziewiątym miesiącu, codziennie dojeżdzam do
          pracy dwoma autobusami w każdą stronę, do tej pory ani razu nie ustąpiono mi
          miejsca lub choć przepuszczono przodem. Nie masz pojęcia jakie to upokarzające
          stać koło kogoś, kto wręcz odwraca się tyłem żeby nie widzieć. Dletego wolę nie
          prosić. Jeżeli komuś tak ciężko wstać i w odpowiedzi usłyszeć "nie dziękuję, ja
          tylko 2 przystanki" albo "lepiej mi postać" to po co go narażać na takie stresy
          jak stanie np. 5 przystanków.
          • Gość: aniczkam Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 10:42
            Zgadzam się z tobą w zupełnośći, ja też jestem w 9 miesiącu ciąży,którą bardzo
            źle znoszę. Raz poprosiłam o ustąpienie mi miejsca, a jak usłyszałam od pana
            około 30-tki: "Jak miałaś siłę zrobić sobie bachora to znajdź siłę, żeby stać",
            więcej się po prostu nie narażam na takie upokorzenie.Starsze panie też
            zapomniały już jak to jest być w ciąży i tylko patrzą, dając do zrozumienia że
            ona mi na pewno nie ustąpi. Inni też patrzą od góry do dołu na mnie jakby nigdy
            nie widzieli kobiety w ciąży, zwłaszcza mężczyźni.Niech pomyślą,że może kiedyś
            ich żona czy siostra będą w ciąży i trafią na takiego chama jak oni sami, który
            będzie sie im przyglądał i tyłka nie ruszy by zrobić dl niej miejsce ,ciekawe co
            wtedy sobie o nim pomyślą , a już na pewno nie przypomną sobie, że sami tak
            kiedyś potraktowali jakąś kobietę w ciąży. To są ludzie o ograniczonych
            horyzontach myślowych, najgorsze jest to, że jest ich coraz więcej.
            • Gość: tlenletni Re: Kobieta w ciąży w autobusie - Akcja ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 11:31
              rozumie was, ale i wiem ze wasza złość na ludzką bezduszność też ich nie zmieni.

              Nie wiem, może to pomysł na Jakiś rodzaj Akcji. Może warto zareklamować i po
              promować właściwe zachowanie. Takie czasy wszystko w pewnym sensie wymaga
              reklamy:/ A wystarczyło by Aby w jakiś sposób, choćby zwyczajnym serduszkiem
              (ala WOŚP ) z logiem akcji dziękować tym, którzy ustąpili. Chodzi o to by
              włąściwe zachowanie też dowartościować. Jakoś trzeba burzyć mur obcości między
              ludzmi. Dlatego zachęcam i nie zmienie zdania, ze warto prosić bo wtedy dajesz
              szanse komuś zachować się właściwie. Nie można oczekiwać, ze każdy wszystko
              dostrzeze, potrzeby wszystkich. To altruizm bo z natury jesteśmy skupieni na
              sobie.
              • Gość: gosia Re: Kobieta w ciąży w autobusie - Akcja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:33
                Tez jestem w ciąży na szczescie komunikacja miejska nie jezdze-mieszkam w małym
                miescie gdzie takiej nie ma-wiem z opowiadan kolezanek ze nikt nigdy im nie
                ustapil miejsca ani w w autobusie ani w jakiejkolwiek kolejce.
                Opowiem zdarzenie z wrocławia z moim udziałem(bez ciąży:))Jest niedziela pusty
                tramwaj ,oprócz mnie ze 4 siedzenia zajęte (ja równiez tez siedzę)podchodzi do
                mnie staruszka ,która kategorycznie żąda ustapienia miejsca-mimo ze jest obok
                mnostwo wolnych.Czemu-bo akurat tu chce siedzieć.Albo to wszyscy widzieli jak
                staruszki z laskami na widok tramwaju laseczke pod pache i w te pedy do srodka
                ,nie zwazając czy ktos wysiada czy nie/
                co do powyzszego postu dajmy spokoj z akcjami-już mam dosc akcji Rodzic po ludzku
                pozdrawiam
            • iluminacja256 Do aniczkam 14.03.06, 12:11
              z poprosiłam o ustąpienie mi miejsca, a jak usłyszałam od pana
              > około 30-tki: "Jak miałaś siłę zrobić sobie bachora to znajdź siłę, żeby stać",

              niestety, nei ejstem z Warszawy, ale jakbym była i jakby ktoś przy mnie rzucił
              do kobiety w ciązy takie hasło, to rzuciałbym mu taka wiazankę bluzgów, ze
              zapamiętałby na 4 lata , z których słowa o tym, ze jak mu nie staje, a jak
              stanie to odpada i nigdy dziecka mieć nie bedzie, byłyby najdelikatniejesze
          • rkplodz Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 19:18

            > Dletego wolę nie
            > prosić.

            No to skoro nie prosisz, to, do cholery, skąd wiesz co można usłyszeć? Ja np.
            jestem niedowidzący i czasem mi się zdarzy nie zauważyć kogoś w ciąży czy
            starszego i jakoś nigdy nie zdarzyło mi się odpowiedzieć komuś po chamsku lub
            nic nie odpowiedzieć, zawsze staram sie przeprosić konieczność prośby i się
            uśmiechnąć, więc nie generalizuj, proszę! Nienawidzę wszelkich uogólnień, są
            szkodliwe, destrukcyjne, nierzetelne, a czasami wręcz chamskie w stosunku do
            kogoś. Nie mów "zo można usłyszeć" tak jakby była to ogólnie przyjęta norma.
            Jest przeraźliwie straszne słyszeć ciągle hasła w stylu "wszyscy kradną" albo
            "Polacy to buraki" i t. p. i t. d.
            --
            Zemuny.prv.pl - katalog
            autobusów marki Ikarus-Zemun w Polsce.
        • Gość: mamuśka A co potem?? IP: *.devs.futuro.pl 14.03.06, 15:52
          Kobieta cięzarna ma ciężko. Nierzadko młoda mama ma poważny kłopot z
          wprowadzeniem wózka do pojazdu komunikacji miejskiej a potem z bezpiecznym
          umiejscowieniem się. Moje dziecko już nie korzysta z wózka i kiedyś po długim
          spacerze... zasnęło mi na rękach. Wyobraźcie sobie ogromny wysiłek i obciązenie
          jakiemu poddawane są ramiona trzymając 1,5 godziny 15-to kilogramowe dziecko!!
          Wchodze do autobusu - miejsc siedzących brak, wszyscy wbiegaja na schodki,
          zamykają dojscie do wolnych przestrzeni w środku autobusu. Stoje plecami
          zaparta o drzwi, aby dzieciaka nie zgubic.... KOszmar, na każdym przystanku
          wysiadka aby wypuścic wychodzących... Młodzież rozwalona w fotelach udawała, że
          nic nie widzi, starsza pani kręciła współczująco głową, ale też nie ruszyła d...
        • Gość: gimnazjalista Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 22:39
          a co mam sie spóźnić na lekcje??? Po to kupuje mi mama bilet miesięczny żebym
          go wykorzystał. i bede jeżdził nawet jeden przystanek żeby starym zrzędom jak
          ty zrobić na złośćPo to jest komunikacja miejska. A dla emeryta na żylaki nie
          ma nic lepszego niż spacer. Poza tym to ja jestem przyszłością narodu i o mnie
          trzeba dbać. Dla ciebie jest już wykupione miejsce na komunalnym.
          ODEBRAĆ EMERYTOM PRAWA WYBORCZE!!!!
          • Gość: garda Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.amg.gda.pl 14.03.06, 11:20
            wiecie co.. to anegdotka, lecz prawdziwa - tak może dla rozładowania atmosfery -
            i moze wytłumaczy troszkę tych 'patrzaczy -lustratorów' i tych niepewnych ;-)
            Kiedyś stanęła obok mnie młodziutka dziewczyna z pieknym krąglutkim balonikem -
            normalnie ciąża ok 6-m-ca jak sie patrzy; no to ja buch! 'pani sobie
            usiądzie..' ona przez chwile popatrzyła na mnie nic nie rozumiejącym wzrokiem,
            ja przez chwilę na nią - jeszcze mniej rozumiejącym; potem ona nagle spłonęła
            jak poranna jutrzenka a jej chłopak burknął 'widzisz? mówiłem CI, ze byś się
            odchudzała..'
            o rany!!
            od tej pory formalnie trochę sie boję, ze ustąpię pani przy kości i będzie
            totalna obustronna skucha :-)
        • Gość: blik Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.chello.pl 14.03.06, 12:29
          Tak,są takie miejsca.
          Kiedyś będąc w ciąży sobie na takim usiadłam i przepędził mnie starszy pan
          znienacka pytając czy jestem chora. Ustąpiłam mu miejsca bo po chwili
          zastanowienia stwierdziłam, że chora nie jestem. Jestem tylko w ciąży.

          Zresztą potem pan przepraszał bo nie zauważył :)))
        • misza1000 nie widze powodu zrywac sie na nogi 14.03.06, 23:55
          Gość portalu: mis napisał(a): "nie widze powodu zeby na widok kobiety w ciazy
          caly autobus zrywal sie na nogi w srodkach komunikacji miejskiej sa wyznaczone
          specjalne miejsca dla inwalidow i matek, jak ciezarna chce siedziec, niech
          podejdzie i zarzada zwolnienia takiego miejsca od osoby, ktora je zajmuje"

          "NIECH" to moze "Mis" przestawic w swoim lebku. Bo ma zle poustawiane tak jak
          jest teraz.

          Kurcze, zaczynam rozumiec jak ciezko jest uczyc w szkole. Przeciez reka swiezbi
          juz od sluchania takiego bezczelnego "niech-a".
      • emeryt21 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 08:50
        jestem 70-latkiem.Jak to normalne w tym wieku mam mnostwo problemow
        zdrowotnych.Ktoregos dnia ustapilem miejsca mlodej kobiecie w ciazy.Ona
        posadzila na moim miejscu 12-letniego smarkacza a sama dalej stala.Od tego
        czasu nie przejmuje sie takimi.Ciaza to rzecz normalna i jesli jej za ciezko
        jechac autobusem niech wezmie taksowke.
        • gochakar Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 16:09
          no wlasnie, to kolejny problem- ustepuje sie miejsca babci, albo matce a ona
          sadza wnuka/dziecko a sama dalej stoi. moim zdaniem uczy takiego malucha
          egozimu, moze przeciez w ostatecznosci sama siasc i wziac go na kolana.
          niektore kobiety tak robia i chwala im za to.
          a co do emerytow, to sporo z nich jest zwawych i mowi ze nie, dziekuje,
          wysiadam na nastepnym/ wole postac, to bedzie mi cieplej, bo siedzialam caly
          dzien na dzialce (a to chyba byl marzec)- autentyk!
          ale jak widze, ze babcia rozglada sie po autobusie a wszyscy odwracaja wzrok,
          to ustepuje, zreszta czasem zdarza sie, ze babcia wysiada po 2 przystankach i
          znow mam wolne miejsce, bo ja jade na uczelnie 30 min.
          mam tylko prosbe- zrozumcie, prosze, ze mlody(zwlaszcza koniec liceum- poczatek
          studiow) tez moze byc zmeczony, bo ma zajecia od rana do wieczora, albo zle sie
          czuje, albo np. tak jak ja ostatnio oddal krew i wizja 30 minut na stojaka w
          zatloczonym autobusie odbiera chec do takich praktyk.
          a propos kolesia, ktory stoi, jak jego dziewczyna siedzi, to przeciez mozna 9ja
          tak robie) siasc chlopakowi na kolana, czesto dla zartu siadami pod tym
          znaczkami oznaczajacymi miejsce dla osoby z dzieckiem;)
        • Gość: flesh Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:15
          Ja, jak podchodzę do informacji to oczywiście czekam, aż pani w okienku zgadnie
          o co mi chodzi...

          A tak poważniej, to moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że powinno sie być
          uprzejmym, uczynnym i wykazywać odrobinę empatii - w końcu to nie jest żaden
          wielki problem.
          Niemniej, nie ma też nic złego w negocjacjach - przecież to jest zwykła romowa z
          kimś - rzecz w tym, że ludzie czasami boją się ze sobą rozmwiać, boją się
          jakiegokolwiek kontaktu. Różne sytuacje się zdarzają - z reguły to ludzie młodsi
          są bardziej sprawni, silniejsi, więc powinni ustępować tym, którzy nie mają tyle
          siły. Z reguły. A jeśli zdarzy się sytuacja nietypowa? To jak ją rozpoznać?
          Bardzo łatwo można taką konkretną sytuację rozpoznać poprzez nawiązanie takiego
          kurtuazyjnego kontaktu. Nie da się tego zastąpić jakimiś automatycznie
          działającymi normami, nic nie będzie się działo bez naszego udziału.
          Tym bardziej nie można liczyć na czyjeś telepatyczne zdolności.

          No i jeszcze jest taka sprawa, że z chamami to trochę tak jest, że nie ma na
          nich siły - jest taki gatunek ludzi, który nigdy nie ustępuje i zawsze jest
          nastawiony na konfrontację - wiecznie skrzywdzony i pełen żalu do całego świata,
          który go nie chce uszczęśliwić... Nie wiem czy istnieje na to jakaś rada...
      • Gość: aga Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.exatel.pl 14.03.06, 11:20
        prosić o uprzejmość i dobre wychowanie to chyba przesada...
        byłam w ciąży 2 lata temu i przeżyłam szok! zawsze mis się wydawało że kobiecie
        w ciąży każdy ustąpi ale niestety wszyscy podziwiają widoki za oknem :)
        można i tak, poczekaj mój drogi aż twoja kobieta będzie w ciąży albo jeśli
        jesteś kobietą to poczujesz to na własnej skórze nie tylko w autobusie...
        no ale cóż za macierzyństwo medalu się nie dostaje!
      • Gość: EMI Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.toya.net.pl 14.03.06, 12:11
        Ja aktualnie jestem w 7 miesiacu ciazy i jest to ciaza zagrozona przedwczesnym
        porodem. Do lekarz musze sie jakos dostac. W jedna strone jade siedzac a to
        tylko dlatego ze wsiadam na krancowce ale spowrotem juz musze stac 15 minut bo
        nikt nie ustapi miejsca. Wszyscy sie patrza na brzuch ale zero reakcji i to bez
        roznicy w jakim wieku sa podrozni. Tak samo jest w sklepie urzedzie na poczcie
        nikt nie przepusci mimo ze sa wywieszone kartki ze kobiety w ciazy sa
        obslugiwani bez kolejki ale coz swiadczy to o tym jak ludzie sa wychowani i jak
        wychowuja swoje potomstwo. Jest jedna wielka znieczulica a niestety podrozowanie
        w ciazy srodkami komunikacji miejskiej stojac nie nalezy do przyjemnosci wrecz
        odwrotnie. Ludzie opamietajcie sie i zrozumcie ze mamy przed soba dodatkowe
        kilogramy z ktorymi ciezko sie utrzymuje rownowage podczas jazdy a niedaj boze
        mocniej zahamuje pojazd i sie przewrocimy i stracimy dzidziusia!
    • chaja1 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 01.03.06, 19:19
      Panowie z zasady nikomu nie ustepuja...Panie w wieku "postprodukcyjnym" nie
      zawsze moga!!! Jestem taka pania, mam ok. 60 lat, wygladam 7-8 mlodziej.Pracuje,
      przemieszczam sie srodkami komunikacji publicznej. Nosze gorset ortopedyczny,
      nikogo nie prosze o ustapienie miejsca... Sama ustepuje leciwym staruszkom
      i...ciezarnym!!!Widac sie nie spotkalysmy. Badz tez wyrozumialsza dla innych,
      gdyz nie zawsze sa winni...Gdy ja bylam w ciazy[ zamierzchla przeszlosc]
      mezczyzni tez byli jacys slabowici. Mojemu to zastalo! Pozdrawiam.
        • ik40 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 01.03.06, 20:31
          staram sie ustepowac miejsce tym, ktorzy moim zdaniem tego potrzebuja, ale sorry czasami trudno
          jest mi odroznic pania w ciazy od pani puszystej albo ogladac sie do tylu bo tam moze ktos
          potrzebujacy stoi, gdy sama bylam w ciazy poprostu prosilam grzecznie panow aby ustapili mi miejsce i
          nie spotkalam sie z odmowa - NIGDY ( zawsze z wdziecznoscia dziekowalam )
          • Gość: amdz Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 23:22
            nie zawsze można wiedzieć gdzie kto chce jechać, ja znam staruszki, które wolą
            postać bo potem strasznie ciężko wstać. Zreszta czasem siedząć na drugim koncu
            autobusu, aż głupio ustępować. Bo to wygląda jak na pokaż i na ośmieszenie tych
            co siedzą metr obok. Zreszta w autobusach jest multum osób niedosypiających
            całymi dniami. Cieżko wymagać od kogoś kto jest kilkanaście godzin na nogach by
            był czujny i miał co innego na głowie niż swoje zmęcznie. Inna sprawa ze są
            różne linie na śląsku to widać wyrażnie, szczególnie zmieniło się na dobrze
            otoczenie tych autobusów w których jest konduktor.
          • Gość: Anna Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.raks.pl 14.03.06, 11:11
            A ja mam inną historię... Jechałam na egzamin tramwajem, siedzę tuż przy końcu
            wagonu, lekko zestresowana z książkami i notatkami na kolanach. Nagle z
            zamyślenia wyrywa mnie krzyk kobiety, wrzeszczącej na mnie, ze jestem
            niwychowana, straszny cham ze mnie itp. obelgi, bo nie ustąpiłam miejsca
            potzrebującej osobie. W wielkim szoku pytam "komu"?, a kobieta do mnie, że
            starszemu mężczyźnie, który wsiada własnie pierwszymi drzwiami... Szok, napisze
            jeszcze, że w tramwaju tłoku nie było zbyt dużego, a miejsca przede mna
            zajmowalo dwóch na oko ok. 15-letnich chłopców. Ciekawe czemu akurat na mnie
            tak nawrezszczła, a nie zwóciła uwagi komu innemu? Czyżbym jej zdaniem
            wygladała na łatwa ofiarę na którą można nakrzyczeć?
            • Gość: Garda Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.amg.gda.pl 14.03.06, 11:31
              hmm.. byłam świadkiem pdoobnego zdarzenia, gdy starszy pan nawrzucał bladej
              młodej dziewczynie od "k..rew'(notabene dziewczyna potem 'dokarmiala' się
              paracetamolem - widać jej bladość była nie przypadkowa) ; ustąpiła z jednym
              tylko słowem komentarza 'kulturalniej prosze'
              Pan potem usiadł obok zajmujacego sąsiednie miejsce młodzieńca i zaczął się z
              nim dzielić uwagami na temat młodych 'k..' młodzian ów zaś skwapliwie
              (siedząc!) potwierdzał. Czemu ustapic i zostac zrugana od najgorszych miała
              blada dziewczyna?
              Normalnie łapki opadają...

              To oczywiście nie jest krytyka tych, którym nalezy się ustapienie miejsca. Bo
              sama tez ustępuję.
              Po prostu przytaczam autentyczne wydarzenie.
              • Gość: Słoneczko Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.marwit.gliwice.pl 14.03.06, 12:25
                Taaa.
                Też mi się coś podobnego zdarzyło w Krakowie. Źle się czułam, usiadłam w niezbyt
                nawet zapchanym tramwaju; pech, że nie spojrzałam, że to miejsce dla inwalidy.
                Pani, która mnie stamtąd wyrzuciła - właśnie "w obronie" wsiadającej starszej
                osoby - pewnie poczuła się moralnie spełniona. Ale w wagonie byli też młodzi
                mężczyźni - tym nie ośmieliła się zwrócić uwagi, że mogliby ustąpić. Nakrzyczeć
                na dziewczynę jest po prostu łatwiej.
              • Gość: juka chamstwo się szerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:09
                nie wyobrażam sobie nie ustąpić miejsca osobie starszej, w ciąży ,albo nawet
                wyglądającej na słabą czy chorą.Zapadłabym się ze wstydu w siedzenie gdybym
                tego nie zrobiła. Dodam też, że należe do tej "złej" młodzieży (mam 18
                lat).Jeżdżę autobusami ok 2-4 razy dziennie długą trasą od 3 lat. Oto kilka
                moich obserwacji: W ciągu tych 3 lat zaledwie kilka razy ktoś poza mną ustąpił
                miejsca i była to zwykle osoba w średnim wieku,nie młodzież. Nigdy nie
                ma "luzu" - mnóstwo młodzieży szkolnej jak ja i staruszek (nie wnikając gdzie
                sie wybierają, do kościoła ,na targ albo im sie nudzi w domu, tak czy siak
                WYPADA ustąpić i dziwie się jak wszyscy mogą sobie tak spokojnie siedzieć z
                miną jakby im tyłki w siedzenie wrosły). Nie mówie ,że to bardzo ważne ale
                jednak świadczy o kulturze człowieka. Nigdy też nie zauważyłam ,żeby ktoś
                domagał się w sposób niekulturalny ustąpienia miejsca zdarzało się jedynie ,że
                ktoś o to grzecznie prosił.Apeluje o więcej kultury. Argumenty w stylu "kto
                pierwszy, ten lepszy" i ataki na staruszki (jakie to one nie są, a jacy wy
                jestescie ze nie ustepujecie to już wam do łba nie przyszło?) jeszcze lepiej
                świadczą o jej poziomie w społeczeństwie. Jestesmy ludzmi wiec zachowujmy sie
                jak ludzie.
                • bielinka Troche nie na temat - Ukraina 14.03.06, 18:35
                  Sporo tu pada stwiedzeń, że my Polacy to taki chamski naród a zachód to sam
                  wersal :-). Mieszkam na Ukrainie ponad 1,5 roku i czesto korzystam z metra i
                  trolejbusów. Kiedykolwiek jade z moim 2 letnim juz teraz synkiem - ZAWSZE ktoś
                  ustąpi mi miejsca zebysmy mogli usiąść. Nawet jeśli to moj mąż niesie synka też
                  się znajduje dla niego miejsce. To samo obserwuje wobec innych rodziców z
                  dziećmi. Nie trzeba sie o to prosić. Mało tego, jak jeżdziłąm z wózkiem to
                  zawsze ktoś mi pomógł wyjśc z trolejbusu. Czesto tez przy przejsciach
                  podziemnych - a jest ich duzo - proponowana jest mi pomoc, żeby zniśc wózek z
                  maluchem. A jeśłi nie - wystarczy poprosić z uśmiechem i z uśmiechem tę pomoc
                  się dostanie. Kobiety w ciąży na Ukrainie to niezwykła rzadkość i tez im
                  wszyscy ustępuja miejsca - w Polsce widocznie mamy taki wysoki przyrost
                  naturalny, ze trzeba je zwalczać....
                  --
                  Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
        • gochakar Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 16:20
          jeszcze jedno mi sie przypomnialo a propos negocjacji- raz moj facet jechal z
          treningu zmeczony, nie wiem, czy ustapil, czy jak wsiadal, to kobieta juz
          jechala, ale no wlasnie- jechala stojac a raczej byla w wieku wyzszym-srednim a
          na fiotelu trzymala sobie torbe. no i moj luby (fakt, ma tupet!) wytlumaczyl
          spokojnie tej pani, ze skoro sama stoi, a on jest zmeczony, to moglaby wziac
          torbe z siedzenia, bo on chce usiasc. I kobieta tak zrobila, bez zadnych
          pretensji, tekstow, itp., itd.
          to dowod na to, o czym ktos juz pisal- czasem potrzebna jest odrobina
          komunikacji i po sprawie.
          choc ja tez wstydzilabym sie poprosic np. mlodego chlopaka o ustapienie
          miejsca, wiec tak jak pisalam, po oddaniu krwi (a skonczylo sie kroplowka)
          jechalam na stojaka, zreszta troche dziwnie bym sie czula, tlumaczac komus, ze
          mam chory kregoslup i stanie dluzej niz 5-10 minut najzwyczajniej powoduje bol
          i czasem dretwienie nog czy rak. moze gdybym byla starsza, no ale mam 21 lat.
          moja 78letnia babcia jest w lepszej formie. nie jezdzi autobuse, tylko lata po
          zakupy na piechote;)
          to niestety znak naszych czasow, ze mlodziez choruje, ja oprocz kregoslupa
          (siedzeni czy stanie prosto powoduje bol, juz tak mam to znieksztalcone) mam -
          4.5 D i to wcale nie jest najwieksza wada wzroku wsrod rowiesnikow:(
          pozdrawiam!
    • tarantula01 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 01.03.06, 23:19
      O tej porze roku kobietę w ciąży można zauważyć w zasadzie dopiero gdy ta jest
      w 5-6 miesiącu. Przyznam się, że z racji niedawnych narodzin synka, to wiem jak
      poznać wcześniejsze miesiące ciąży. Zasadą prawie zawsze sprawdzającą się w
      praktyce jest, że kobieta w ciąży staje tak w autobusie, aby ochronić swój
      brzuch. Nie upomni się o miejsce, jeśli go nie ma i nie odmówi gdy ktoś
      zaproponuje. Obserwuję też, że częściej ustąpią miejsca mężczyźni niż kobiety w
      grupie 20-35 lat, od 35 do 50 kobiety, choć nie z niezbyt wyraźną przewagą, a
      powyżej 50-tki znów mężczyźni. Częściej też ustąpi miejsca osoba jadąca sama
      niż w grupie.
      --
      TAK dla warszawskiej obwodnicy
      Strona internetowa SISKOM
          • d_arek_d Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 09:13
            Gość portalu: szatan napisał(a):

            > Kup sobie prywatny autobus, zamów taksówkę lub zawieś plakietkę: "Jestem w
            ciąż
            > y".
            > Tylko nie bij, proszę!

            Nie miejcie pretensji to Pana Szatana. Pisze on o czymś, o czym pojęcia nie
            ma. Założyłbym się, że nigdy nie był w ciąży ani on, ani jego żona, a jeśli i
            jej nie ma, to nawet jego dziwczyna nie była nigdy w ciąży. W innym wypadku nie
            wypisywałby takich bzdur. Panie Szatanie, czy nie wiesz Pan, że nie wszystkich
            stać na taksówkę lub autobus, a z dowcipkowaniem o plakietce mógłbyś Pan
            naprawdę dać sobie spokój. Ciąża, skoro naprawdę nie wiesz Pan, jest takim
            odmiennym stanem, który sprawia całkowicie odwrócone smopoczucie (hormony),
            zarówno fizyczne jak i psychiczne. W takich chwilach, jadąc na przykład
            autobusem do lekarza na kontrolę, kobieta w ciąży naprawdę potrzebuje wsparcia,
            i to nie w przenośni.
            A zresztą, wyjaśnię Panu Szatanowi to bardziej dla Niego obrazowo: czyż
            zazwyczaj jadąc na głodzie do dilera (nawet jeśli masz Pan samochód, to w
            takich chwilach jest bezużyteczny), nie modlisz się Pan w zatłoczonym autobusie
            o jakieś wolne miejsce? O, wlaśnie, pewnie teraz wyobrażając się w takiej
            sytuacji zrozumiesz Pan, Panie Szatanie, jak czują się kobiety w ciąży.
            • Gość: szatan Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.aster.pl 14.03.06, 10:04
              Ehhh...
              Wiesz dlaczego to napisałem?
              Bo uważam, że poprzednie tezy są równie absurdalne jak wymóg rozpoznawania kobiety w ciąży, gdy ta ostatnia jest jeszcze niewidoczna. Okulary z rentgenem jako substytut boskiej wiedzy?

              Trochę więcej inicjatywy ze strony przyszłych matek.
              I nie będzie trzeba jeździć taksówką, kupować prywatnego autobusu lub zawieszać plakietki. Czy naprawdę to naprawdę tak wiele?
              • d_arek_d Re: Kobieta w ciąży w autobusie 19.03.06, 09:49
                Gość portalu: szatan napisał(a):

                > Ehhh...
                > Wiesz dlaczego to napisałem?
                > Bo uważam, że poprzednie tezy są równie absurdalne jak wymóg rozpoznawania
                kobi
                > ety w ciąży, gdy ta ostatnia jest jeszcze niewidoczna. Okulary z rentgenem
                jako
                > substytut boskiej wiedzy?
                >
                > Trochę więcej inicjatywy ze strony przyszłych matek.
                > I nie będzie trzeba jeździć taksówką, kupować prywatnego autobusu lub
                zawieszać
                > plakietki. Czy naprawdę to naprawdę tak wiele?

                Ależ nie, ale jakąż różnicę robi Twój powyższy post od poprzedniego! Jak widać
                ta sama sprawa wyrażona w dwa biegunowo od siebie różne sposoby może być
                również diametralnie różnie odebrana. Kultura ponad wszystko! Tak trzymać!
                PZDR
              • Gość: szatan Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.aster.pl 14.03.06, 21:51
                Po pierwsze: wychodzę z założenia, że należy liczyć na siebie, więc nikogo o nic usilnie prosić nie będę, bo nie trawię sytuacji, gdy inni podchodzą do mnie z miłosierdziem, litością, fałszywym chrześcijańskim altruzimem równoznacznym z egoizmem i sprawieniem "sobie dobrze" przez pomoc bliźniemu.

                Po drugie: liczę na to, że zapoznałeś się z innymi wypowiedziami, umiesz czytać ze zrozumieniem i tym samym Twoja argumentacja nie ogranicza się do wrzutów, które to mają ostatecznie pogrążyć przeciwnika.

                Fakt, że uważam za niemożliwe dostrzeganie wszystkich potrzebujących i że nie umiem ograniczyć tychże potrzebujących tylko do "kobiet z niewidoczną/widoczną ciążą", osób starych i matek z dziećmi równoznaczne jest w Twoich oczach z uprawnienim do bycia nazwanym chamem?

                W żadnym z postów nie napisałem, że NIE ustępuję potrzebującym.

                Hotfinger, jeśli posiadasz - to uruchom zmysł wyczuwania ironii i złośliwości.
                Życzę więcej dystansu i umiejętności nieobrzucania rozmówców błotem.
        • d_arek_d Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 08:57
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > Tak sie składa ze jestem w 9mc i niestey raz w tyg. musze korzystac z
          > komunikacji miejskiej. I fakt jest faktem wszyscy udaja ze mnie nie widza jak
          > stoje, a juz napewno miejsca wolnego nie uswiadcze od pań około 50 w
          > moherkowych beretach.

          Ależ oczywiście te panie uważają, że to IM się należy wszystko i od wszystkich.
          Upewnia ich w tym pewne radio, pewna telewizja oraz pewna gazeta. Smutne to,
          lecz prawdziwe. Niestety, od tych osób niczego dobrego oczekiwać nie można....
          Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki! Zobaczysz, wszystko będzie dobrze, a
          radość z potomka sprawi, że zapomnisz o tych negatywnych doświadczeniach (piszę
          to na podstawie własnego doświadczenia w roli tatusia).
            • d_arek_d Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 09:56
              Gość portalu: Gość napisał(a):

              > Ej z tymi paniami po 50 nie przesadzajcie, bo kobiety w tym wieku, zazwyczaj
              ni
              > e
              > sa "moherowe" tylko normalnie czynnie wykonują swój zawód. Więc bardzo proszę
              > bez przesady!!!!

              Rozumiem, że to była riposta na mój post. Nie używam w nim słowa "moherowy" w
              żadnej odmianie, a użycie go przez moją interlokutorkę trzeba rozumieć w
              przenośni jako określenie pewnego podejścia do życia oraz otaczającej
              rzeczywistości. Osoby w ten sposób określone mogą być jak najbardziej czynne
              być zawodowo, co nie zmienia jednak haniebnego (nie boję się użyć tej
              inwektywy) ich podejścia do wszelakich otaczających ich problemów. Ukazałem w
              wypowiedzi swej znieczulicę społeczną pogłębianą przez trzy w/w media.
          • merula17 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 10:06
            Co do pań to mnie ustępowały przeróżne, panowie zresztą też. Jak byłam w
            potrzebie to podchodziłam do miejsca oznaczonego i prosiłam o zwolnienie, i nie
            zdarzyło się , aby mi ktoś odmówił. A co do późniejszych radości, to dopiero
            zacznie się radość z wchodzeniem z wózkiem do autobusu. A tu też bywa różnie.
            Chociaż jak ktoś nie ma fałszywej dumy, to prawie zawsze znajdzie się ktoś ,
            kto pomoże, poproszony lub nie :). Trzymajcie się wszystkie "ciężarówki"
            i "zmotoryzowane" młode mamy. Miasto to jednak nie całkiem dżungla :)
      • balandis Re: Kobieta w ciąży w autobusie 07.03.06, 09:41
        > O tej porze roku kobietę w ciąży można zauważyć w zasadzie dopiero gdy ta jest
        > w 5-6 miesiącu.

        Czasem i 9-miesięczna ciąża nie jest wystarczająca by ją zauważyć :-(
        Wczoraj mojej żonie nikt nie ustąpił miejsca.
        Może od dzisiaj się to zmieni - żona ma na dziś termin...


        PS Pozwolę sobie jeszcze skomentować post Kasi:
        > Tak sie składa ze jestem w 9mc i niestey raz w tyg. musze korzystac z
        > komunikacji miejskiej. I fakt jest faktem wszyscy udaja ze mnie nie widza jak
        > stoje, a juz napewno miejsca wolnego nie uswiadcze od pań około 50 w
        > moherkowych beretach.
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
        Nie ma to jak uczyć dziecko od poczęcia bezinteresownej złośliwości i szczerej
        pogardy. Gratulacje.
    • Gość: była "ciężarówka" Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: 212.160.172.* 02.03.06, 14:31
      no to ja wsadzę kij w mrowisko :-)
      żeby nie było wątpliwości - jak widzę kobietę w ciąży to ustępuję, ale...

      kiedy w ciąży dojeżdżałam do pracy komunikacją miejską, raczej o miejsce nie
      prosiłam (a jeżeli, to tylko o miejsce "uprzywilejowane" kiedy źle się czułam),
      i nigdy tez nie miałam pretensji, jeśli mi nie ustępowano! Dlaczego? - ano
      dlatego, że to moja ciąża, ja ją sobie "zafundowałam", i dlaczego ten pan, czy
      ta pani ma ponosić konsekwencje moich decyzji?

      I przyznam, że bardzo często mi ustępowano - być może dlatego, że mój brzuch
      był ogromny i nie budził wątpliwości ;-) Ustępowały zarówno starsze panie, jak
      i młodzi ludzie (najmniej starsi panowie) - zawsze grzecznie dziękowałam.

      • Gość: była "ciężarówka" w ciąży w autobusie - cd IP: 212.160.172.* 02.03.06, 14:38
        za szybko poszło...

        > I przyznam, że bardzo często mi ustępowano - być może dlatego, że mój brzuch
        > był ogromny i nie budził wątpliwości ;-) Ustępowały zarówno starsze panie,
        jak
        > i młodzi ludzie (najmniej starsi panowie) - zawsze grzecznie dziękowałam.

        a często spotykam, że panie nawet nie wymruczą słowa "dziękuję", a ustąpienie
        miejsca traktują jakby im się należało, a moim obowiązkiem było ustapić.
        Zapominają, że to dobra wola, a nie obowiązek.
        Przecież osoba, która wstaje może być chora, mieć nogę świeżo po zdjęciu gipsu,
        anemię, padaczkę, czy tak bardzo ostatnio częste zwyrodnienie kręgosłupa... a
        wtaje, bo głupio jej siedzieć widząc ciężarną (bo dziecku coś się stanie, jak
        pojazd zahamuje) :-/
        • kkolasinska Re: w ciąży w autobusie - cd 02.03.06, 15:33

          Ja co prawda tez nie wymagałam ani nie prosiłam nikogo zeby mi ustapił, ale
          nieraz napradwe zle sie czułam i potrzebowałam uiaść, no ale niestety , żadko
          sie to udawało. A o wolne miejsce w E4 rano jak wiadomo trudno.
      • ardzuna Re: Kobieta w ciąży w autobusie 13.03.06, 23:39
        Gość portalu: była "ciężarówka" napisał(a):

        Dlaczego? - ano
        > dlatego, że to moja ciąża, ja ją sobie "zafundowałam", i dlaczego ten pan,
        czy
        > ta pani ma ponosić konsekwencje moich decyzji?

        Dlatego, że ten pan i ta pani będą korzystać z podatków płaconych w przyszłości
        przez twoje dziecko. To się nazywa solidarność społeczna. Jesteśmy od siebie
        współzależni. Nie stanowimy zbioru wyizolowanych jednostek.
    • Gość: efka Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 15:47
      Pamiętam czasy gdy chodziłam w ciąży. Wtedy też trudno było o wolne miejsce.
      Nigdy też nie spotkałam się z chamstwem, gdy z miłym uśmiechem grzecznie
      prosiłam o ustąpienie mi miejsca. "Proście a będzie wam dane". Naprawdę nie ma
      sie czego wstydzić ani bać.
      Ba jeszcze teraz czsami trafiają się ludzie ustępujący mi miejsce, biorąc moją
      tuszę :(( za stan odmienny :)
      W takiej sytuacji promiennie dziękuję i siadam - nie chcąc dobrodzieja wprawiać
      w zakłopotanie.Cóż by to było, gdyby następnym razem dobroczyńca zawahał się i
      nie ustąpił naprawdę potrzebującej osobie?
    • Gość: alcarin Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 11:59
      Dzis skonczylam 35tydzien ciazy (koncowka 8 miesiaca), wiec brzuch mam juz
      pokaznych rozmiarow - widac go nawet przez zapiety plaszcz puchowy. Ostatnio
      rzadko poruszam sie srodkami komunikacji miejskiej, ale wtedy, kiedy juz z nich
      korzystam, to jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby ktos ustapil mi miejsca z
      wlasnej inicjatywy. Zabawne jest to, ze kiedy do autobusu wsiada ciezarowka
      skupia od razu na sobie wzrok wiekszosci pasazerow, po czym wszyscy, jak na
      komende, odwracaja sie do okien :) Ktos tu napisal, ze inni pasazerowie nie
      musza ponosic konsekwencji tego, ze ja zaszlam w ciaze. Owszem, nie musza, ale
      to, czy ustapi sie miejsca potrzebujacemu (dla mnie moze to byc nawet 16-latek z
      reka w gipsie) zalezy od tego jak zostalo sie wychowanym i jakie sie ma
      podejscie do drugiego czlowieka. Wystarczy odrobina empatii i przyzwoitosci :)
      Z "przykazania" lekarza mam sie oszczedzac i ograniczyc poruszanie sie, ale
      niestety raz na miesiac musze pojechac do owego lekarza i raz na miesiac musze
      pojechac na pobranie krwi (o kolejkach przed laboratorium Szpitala Brodnowskiego
      nie bede sie rozwodzic - tam kobiety w ciazy maja pierwszenstwo i jest to
      wydrukowane czerwonym tonerem na kartce A4, ale niech ktoras sprobuje zapytac,
      czy moze wejsc bez kolejki :) Sciagnie na siebie wszelkie frustracje stojacych w
      kolejce (zwykle ok. 30-40 osob, ktore czekaja na grubo przed otwaciem
      laboratorium) - dlatego zawsze stoje w tej kolejce - raz sprobowalam i zostalam
      tak potraktowana, ze szkoda gadac. Nigdy tez nikt nie zaproponowal mi, zebym
      weszla bez kolejki).
      I wlasnie te 2 razy w miesiacu jade autobkiem. Mimo wszelkich niedogodnosci
      zdrowotnych mysle o sobie w kategorii "zdrowa i sprawna" i moja kondycja
      zdrowotna nie jest dla mnie powodem do zajecia miejsca. Ale jest cos innego -
      moje jeszcze nienarodzone dziecko, ktore wskutek drobiazgu (szarpniecie przy
      hamowaniu, ktos sie nagle odwroci i mnie popchnie, czy uderzy, wertepy i
      koleiny, gwaltowne wejscie w zakret) moze stracic zycie lub zdrowie. A tego
      nigdy bym sobie nie darowala, bo to ja jestem za nie odpowiedzialna i chce je
      chronic przed zlym zarowno teraz, jak i po przyjsciu na swiat. Dotarlo to do
      mnie kiedy skonczylam 5 miesiac - wczesiej staralam sie stanac tak, zeby moc sie
      dobrze zlapac i ochronic brzuch przed urazami. Dlatego kiedy jade autobusem
      podchodze do osoby siedzacej na miejscu dla uprzywilejowanych (jesli w pojezdzie
      jest luzno i moge sie po nim swobodnie poruszac wybieram zwykle te najmlodsza i
      wydajaca sie byc zdrowa - zwykle jakis mlodzian :) )i uprzejmie, z usmiechem,
      pytam, czy osoba siedzaca moze ustapic mi miejsca. Zawsze dziekuje i jeszcze na
      dodatek przepraszam.
      Nie myslcie o ciezarowkach zle - im naprawde nie zalezy, zeby uwalic tylek, bo
      nie chce im sie stac i uwazaja, ze miejsce nalezy sie im "z automatu". Im chodzi
      o cos innego. Pomyslcie o tym malym bezradnym "kurczaku", ktory siedzi w ich
      brzuchu i jego byc i nie byc jest uzaleznione w glownej mierze od tego, jak
      zachowa sie matka ;)
      Jeszcze jedno: wiekszosc ciezarnych najgorzej czuje sie w pierwszym trymestrze
      ciazy, kiedy brzucha nie widac - jest im slabo. Ale te z widocznym brzuchem tez
      nie maja lekko: panowie, sprobujcie przyprawic sobie do brzucha kilkukilowy
      worek (dziecko, powiekszona macica, wody plodowe) i zobaczcie jak on sie
      zachowuje na nawet najmniejszych nierownosciach - kazdy wyboj powoduje podskok
      brzuchala do gory i jego gwaltowny spadek. Ciezarna ma wrazenie, ze brzuch jej
      sie urwie, a dziecko zapewne czuje sie tak, jakby siedzialo w mikserze :)
        • balandis Re: Kobieta w ciąży w autobusie 07.03.06, 17:00
          No i znalazł się: zwykły CHAM. Wioskowy (przepraszam: miejski), odmóżdżony cham.

          > mam w nosie czyjeś kurczaki w brzuchach.sory.i nie znosze pogladu ze ciezarna
          > jest krolowa swiata

          Ustępowanie miejsca bardziej potrzebującym jest wyrazem, wymogiem ludzkiej
          kultury. Czyli świadectwem dorobku jaki odziedziczyło się po przodkach.
          Marne świadectwo wystawiasz swoim przodkom "ja"...
          Piszesz trochę jak bydle...

          Swoją drogą ciekawe jest czy osoby myślące jak "ja" zaspokajają jakoś swe
          wyrzuty sumienia?
          Może na przykład dają grosze na WOŚP i chodzą przez tydzień z dumnie przypiętym
          serduszkiem nadmuchane swą hojnością?

          Odpowiedz "ja": dajesz coś regularnie na WOŚP, albo na inną fundację?
        • Gość: a to ja Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: 212.160.172.* 10.03.06, 10:48
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > mam w nosie czyjeś kurczaki w brzuchach.sory.

          OK, tylko jak zachorujesz albo się zestarzejesz nie miej pretensji, że ktoś
          będzie miał w nosie Ciebie, i jakiś rączy młodzian szybciej dopadnie miejscówki
          niż ty, zramolały czy schorowany (pewnie nie dziadek, bo dzieci raczej mieć nie
          będziesz, prawda?)

          i nie znosze pogladu ze ciezarna
          > jest krolowa swiata

          a kto tu taki pogląd wygłasza?
          Póki co, w Polsce kobieta w ciąży jest traktowana gorzej niż inne - w pracy
          wilkiem patrzą, tylko kombinują, jak ją wywalić. Jak zechce skorzystać z
          jakiś "przywilejów" jak wejście bez kolejki, czy miejsce ze znaczkiem w
          tramwaju, to się nasłucha często nawet wyzwisk. Dla lekarzy czy różnej maści
          ustawodawców traktowana jest jak inkubator - liczy się płód, i to tylko do
          chwili urodzenia.
          Ohyda - mamy w polskiej mentalności taką niechęć do kobiet w ciąży i młodych
          matek (np. karmiących), jak w żadnym innym kraju. Jakby, kurna, innych to
          bociany przyniosły!
          • iluminacja256 Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 12:29
            > Ohyda - mamy w polskiej mentalności taką niechęć do kobiet w ciąży i młodych
            > matek (np. karmiących), jak w żadnym innym kraju. Jakby, kurna, innych to
            > bociany przyniosły!

            A to jest niestety fakt:))))Zdarzyło mi się pobywać nieco dalej od Kartoflanii i
            zauwazyłam taką dziwną tendencję - poza Polską ludzie uśmiechają sie do kobiet w
            ciązy, od tak , u nas , zwłaszcza wiosna i latem, kiedy ciąze widać - ludzie
            się gapią jak idioci i komentują tak, z e chce się w łeb dac , np. "taka ładna
            d.up.a, a wpadła" . Przecież to słów brak, jak sie usłyszy taki komentarz!
        • d_arek_d Re: Kobieta w ciąży w autobusie 14.03.06, 09:33
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > mam w nosie czyjeś kurczaki w brzuchach.sory.i nie znosze pogladu ze ciezarna
          > jest krolowa swiata

          Oczywiście to tylko Pańska sprawa, gdzie ma Pan "kurczaki". Jedank wykładnikiem
          zwykłej kultury osobistej jest to, jak wyraża się Pan na forum publicznym o
          czyimś życiu - po prostu o życiu człowieka, którego Pan nigdy na oczy nie
          widział (nie mówię nawet o płodzie, tylko o samej kobiecie) i który nie
          partycypuje na żadnej płaszczyźnie i w żadnym aspekcie Pańskiego istnienia.
          Bardzo proszę przemyśleć swoje postępowanie. Jak na razie, co z wielką
          przykrością przyznać muszę, egzaminu z całkowicie świecko pojmowanej Etyki Pan
          z całą pewnością nie zdał... Byłbym wdzięczny, gdyby chciał Pan mój monit
          odebrać oraz odnieść się do niego z całą powagą, bo i o poważnych rzeczach one
          traktują. Dziękuję serdecznie za uwagę.
        • Gość: liza Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.pekao.com.pl 08.03.06, 15:54
          Można zwyczajnie poprosić. Nie przyszło Wam do głowy, że wielu ludzi może nie
          zauważyć, że kobieta ma brzuch. Serio. Kiedyś siedziałam w tramwaju i czytałam
          gazetę. Nagle słyszę nad soba, jakie to chamstwo, bo siedzę na
          uprzywilejowanym, bo młoda jestem i pewnie jestem niepełnosprawna....
          Pretensje, agresja, uśmieszek pokazujący quasi-przewagę. Nie widziałam
          wczesniej tej kobiety, zanim zaczęła się awanturować. Zawsze z zasady ustepuję
          i zachęcam do korzystania z miejsca.
          Ta agresywna ciężarówka znalazła sobie miejsce obok, zanim zdążyłam się
          podnieść, a jej powiedziałam ,ze wystarczy spytać,a nie wyskkiwać z wiązankami
          na dzień dobry.
              • Gość: mycha Proszą, proszą IP: 213.241.2.* 09.03.06, 20:38
                tylko ci młodzieńcy w garniturach z teczkami udają, że nie widzą albo czasem
                bezczelnie się gapią. Wiem co mówię, bo sama uprzejmie wymuszałam (nie wspomnę
                o komentarzach mimo brzucha). Prosiłam też o ustąpienie miejsca staruszce ze
                złamaną ręką...
                Jaka jest obecna definicja słowa: kultura osobista?
                • Gość: ANKA O RANY! IP: *.cableol.net 14.03.06, 17:16
                  wkurza mnie to gadanie typu "nie widzialem bla bla bla" przeciez do jasnej
                  ch**** nikt normalny nie bedzie mial pretensji jak nie widziales albo spales
                  (a nie udawales nagle zasniecie w momencie pojawienia sie staruszki) kazdy
                  NORMALNY ( nienormalnymi nie ma co glowy zawracac sobie) to zrozumie! nikt tez
                  nie wymaga poscigu przez dlugi autobus za staruszka aby ja potem sila zawlec
                  na miejsce... ani tez ustepowania gdy sa inne miejsca - chodzi tu o takie
                  mlodociane lub nie buraki i chamy ktore widza czubek wlasnego nosa i nic poza
                  tym! i mozesz paradowac ze zlamaniem otwartym tuz przed ich parszywa geba i
                  nic!!! i wtedy to jest zwykle chamstwo i nie ma dla tego zadnego
                  wytlumaczenia!!!!! a juz najglupsze jest to " kiedys mnie ktos tam skrzyczal i
                  teraz nie ustepuje" kurde przeciez zawsze byli sa i beda idioci i nie ma co
                  calego swiata widziec przez pryzmat jakiejs wariatki!!!! pozdrawiam
    • Gość: Kiełek Re: Kobieta w ciąży w autobusie IP: *.cbr.tp.pl 10.03.06, 09:25
      Jak czytam wypowiedzi ludzi jeżdżących autobusami, to wcale się nie dziwię, że
      nie ustępują miejsca (przynajmniej w większości ci, których wypowiedzi było dane
      mi przeczytać, innych o to nie posądzam), to wcale sie nie dziwię, że tego nie
      robią. Oni nie są zdolni, bo to jest ich i wara od siedzenia.
      Bardzo mi przykro, że takie postepowanie nie jest pietnowane, ale cóż, taki naród.