Dodaj do ulubionych

Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch.?

18.10.06, 15:28
Mam na myśli rejon dynamicznie ostatnio się rozwijającej ul. otwockiej,
Bazyliki, części Osiedla Praga bliższej granicy z Targówkiem...
Moim zdaniem, ranking potrzeb jest następujący:
1. Niezbyt droga prywatna lub społeczna szkoła podstawowa.
Uzasadnienie: Z takiej np. Grajewskiej do 30 - stki jest kawał drogi!
Posłanie tam mniejszego dziecka to makabra i ryzyko - ruchliwa Radzymińska
itd. Gdy była 126, można było spokojnie, po odpowiednim treningu, posłać
dziecko do szkoły samodzielnie.
2. Prywatne przedszkole o wydłużonym czasie pracy - mnóstwo tutejszych
rodziców małych dzieci pracuje w dziwnych godzinach i chętnie by więcej
zapłaciło aby móc pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem.
3. Jakiś większy sklep ogólny samoobsługowy, np. w tym nowym domu k. Fabryki
Trzciny. "Pelcowizna" przy bibliotece trochę ciasna, choć nader
sympatyczna... Może więc też tej sieci, tylko większy? ;-)
4. Bank sprzymierzony z RSM Praga, gdzie można by było zapłacić za czynsz,
uregulować rachunki. Na Białostocką kawałek stąd i starsze osoby boją się
chodzić z gotówką tą straszną częścią drogi przy starych kamienicach na
Białostockiej, mijając kilka sklepów monopolowych..
5. Pralnia.
6. Sklep z kosmetykami typu Rossman - czy w ogóle jakiś większy. Wbrew
pozorom, miałby szanse ze względu na duża ilość kręcocej sie po Otwockiej
młodzieży nastoletniej, głównie dziewczyn. SIG też swoje by zrobił.
Era Szmulek nadciąga, więc takie rzeczy w erze moga się zdarzyć...
Macie jeszcze jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 18.10.06, 15:34
      Owszem. Przebicie jednej z głównych i reprezentacyjnych ulic
      dzielnicy, czyli Otwockiej, do wylotu Wołomińskiej w Radzymińską (obok
      kamienicy Wołomińska 54 i bloku Radzymińska 68/72), czyli de facto reaktywacja
      dawnej, przedwojennej ulicy Krótkiej. Wydaje się, że miejsce by
      się znalazło, a prestiż ulicy (a w związku z tym i okolicy) oraz łatwość
      poruszania się po Szmulkach znacznie by się podniosły. Także dojazd do modnego
      ostatnio i "ciągnącego dzielnicę do góry" klubu Fabryka Trzciny. Przydałaby się
      jeszcze kładka nad Aleją Solidarności - do TESCO oraz przystanków (już wówczas
      w obu kierunkach). Możnaby ją połączyć jakimś ładnym ciągiem pieszo-rowerowym z
      przedłużoną ulicą Otwocką (aż do samej bazyliki).
      • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 20.10.06, 19:18
        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale Twoja wizja albo:
        1. Opiera się na koncepcji zabrania przedszkolu placu zabaw na tę rzekomo
        prestiżową arterię komunikacyjną, która... de facto skróciłaby zaledwie o parę
        metrów aktualną drogę Radzymińska -> Otwocka...
        Jeśli dla Ciebie to prestiż, żeby spaliny waliły dzieciom prosto w nos nie z
        jednej, ale z dwu stron i żeby przedzskolaki nie miały zielonego miejsca do
        zabawy, to... współczuję gustu i rozumienia pojęcia prestiżu.
        Jeśli kiedykolwiek powstanie barykada na tle podobnego pomysłu, będziemy po
        przeciwnej stronie.
        Dla mnie prestiż to przede wszystkim wygoda i zdrowie naszych dzieci. Dla nich
        nigdy za dużo osiedlowej czy przedszkolnej zieleni i miejsc do zabawy! O parę
        metrów krótsza droga dla kierowców kosztem dzieci to chora fanaberia a nie
        potrzeba.
        Co do kładki, to, też m. in. ze wzgledu na dzieci, powinna powstać jak
        najszybciej. Dzieciaki przebiegają al. Solidarności jak szalone, nie są tak
        ostrożne jak dorośli, aż strach pomyśleć...
        Ktoś spierniczył sprawę u samego początku, bo zwykle jest tak, że jak miasto
        daje teren supermarketowi, to jednoczesnie zobowiazuje inwestora do stworzenia
        infrastruktury: przystanków, przejść, itd. Przykładem piaseczyński Auchan - i
        wiele innych. A u nas ktoś taniutko i oddał kawałek swietnego miejsca do
        ghandlu i dał dupy zwalniając market z obowiązku dodatkowych inwestycji...
        Ciekawe, ile dostał za to danie dupy... ;)
          • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 23.10.06, 10:45
            Bardzo proszę o umiar i zachowanie swoich wątpliwej szczerości "gratulacji" dla
            siebie.
            Jeszcze tuż przed wojną, w miejscu opisanym przeze mnie biegła ulica Krótka. Z
            tego, co widziałem dziś na stronie SISKOMu, plany przewidują jej reaktywację
            (oprócz budowy m. in. Alei Tysiąclecia, którą - jak rozumiem - również Pani
            oprotestuje, bo może i obok przedszkola nie będzie przebiegać, ale za to jakiś
            trawniczek przetnie i z jedno drzewko trzeba będzie pewnie wyciąć). Bo jest
            potrzebna! Wygląda więc na to, że planiści, jakkolwiek wątpliwej jakości by
            obecnie nie byli, mają "gust" zbliżony do mojego. Czego sam sobie szczerze
            gratuluję. Dodam tylko na marginesie, że sam jestem zdecydowanym przeciwnikiem
            ekspansji samochodów osobowych w Warszawie, przeciwnikiem nadmiaru spalin,
            hałasu, zwolennikiem komunikacji zbiorowej, budowy ścieżek rowerowych,
            pielęgnacji terenów zielonych itd itp. Tyle, że staram się zachowywać umiar, w
            przeciwieństwie do Pani.
            A barykady, cóż? To taka polska specyfika. Oprotestować co się tylko da (i nie
            da). Racjonalnie, czy nie, wieś, czy miasto, co za różnica! Zamordyzm się
            skończył, więc "hulaj dusza, piekła nie ma". Smutne!
            • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 24.10.06, 08:00
              Śmieszy mnie pańskie nawoływanie do "umiaru" - to stary chwyt retoryczny
              stosowany wobec ludzi mających swoje poglądy, niezgodne z poglądami adwersarza.
              Nie był Pan w stanie udowodnić głębokiego sensu zalewania asfaltem kolejnego
              zielonego terenu tylko po to, żeby obok istniejacej ulicy stworzyć drugą,
              krótszą o góra 20 metrów - więc używa Pan następującej strategii dyskusji:
              1. Na wejściu nawołuje Pan do "umiaru" sugerując jednocześnie, że w moich
              logicznych pogladach było coś nie tak, jakieś przekroczenie norm. Niestety,
              miły Panie, prawda jest akurat odwrotna - te argumenty były zbyt mocne aby Pan
              potrafił zbić je kontrrargumentem, więc po prostu próbuje pan zdeprecjonować
              wartość całej wypowiedzi zarzucając jej "brak umiaru" - notabene, świetne słowo-
              wytrych: brzydko brzmi i deprecjonuje a jest na tyle rozmyte, że wiele pod to
              da się podciągnąć!
              Do dobrego tonu należy, stawiając jakiś zarzut -a Pan przecież zapewne odznacza
              się owym umiarem, do którego tak nawołuje - pokazać, o co KONKRETNIE chodzi, o
              jakie poglądy czy słowa - a nie po prostu coś nieprzyjemnego zaimputować na
              czyjś temat - i tyle. Bardzo to nieeleganckie i nieszczere, nieetyczne.
              2. Reszta Pańskiej wypowiedzi tez nie jest logiczną argumentacją opartą na
              praktycznych przesłankach, tylko powoływaniem się na tzw. "tradycję i
              autorytety".
              Pan grzmi, że jako było przed wojną, tak, bez wzgledu na upływ ponad 60 lat,
              powinno znów się stać i trwać na wieki wieków... ;) He he, drogi Panie, czy nie
              zauważył Pan, że od tamtych czasów powstało tu ogromne osiedle, przedszkole,
              zmieniły się też gusty urbanistyczne?...
              Powoływanie się zaś na jakieś tam mgliste i jeszcze nie konsultowane społecznie
              plany, to w Warszawie, gdzie plany inwestycyjne zmieniają się stale, niewiele
              oznacza. To są rzeczy pisane palcem na wodzie - choć może pisane od wielu lat -
              ale jednak palcem na wodzie!
              Oczywiście, że jeśli zajdzie taka potrzeba, nie omieszkam włączyć się w
              inicjatywe społeczną przeciwną stosowaniu absurdalnych rozwiązań
              komunikacyjnych. I nikt mnie przed tym nie powstrzyma, a najmniej Pańskie
              napominanie o umiar.
              Bo ten "umiar" ewidentnie ma oznaczać: stulenie uszu po sobie, nie posiadanie
              własnych poglądów, niewyrażanie własnego zdania i bezkrytyczne łykanie każdego
              kitu. Jeśli jednak Pan tak powołuje się na historię i tradycję, to zapewne Pan
              wie, że u nas się nie da wprowadzić systemu białoruskiego - inna mentalność!
              • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 26.10.06, 14:38
                Wspaniała tyrada, godna co najmniej habilitacji (bo sam doktorat to pewnie
                byłoby za mało). Ja pisząc o umiarze miałem na myśli dwie rzeczy: 1) trzymanie
                jakiegoś poziomu dyskusji merytorycznej, bez uciekania się do wycieczek
                osobistych (co właśnie Pani zapoczątkowała
                swoimi "gratulacjami", "współczuciami" i innymi, równie "szczerymi" gestami w
                stosunku do mnie); 2) umiar w korzystaniu ze świętego prawa do protestu - do
                czego dochodzi, gdy się w tej materii nie ma umiaru, widać wyraźnie
                po "pierwszym warchole RP".
                Rozumiem, że Pani, jak większość ludzi znających się na wszystkim najlepiej, ma
                w "głębokim poważaniu" urbanistykę, wraz z jej hisotrycznymi uwarunkowaniami,
                oraz urbanistów. Także zapewne inżynierów, architektów i innych fachowców w
                materii, w której się Pani tak odważnie, choć niezbyt mądrze wypowiada.
                Oczywiście wolno Pani. O sobie świadectwo Pani wydaje. I zrobi to Pani także
                wówczas, gdy stanie Pani z kosą na barykadzie przeciw budowie 50 metrów ulicy,
                na której natężenie ruchu nie będzie przekraczać zapewne maksymalnie 200
                pojazdów na godzinę (a i to jedynie w godzinach szczytu, jako, że nie byłbym
                skłonny postulować zrobienia z ulicy Otwockiej ulicy przelotowej, od ulicy
                Radzymińśkiej, do planowanej ulicy Nowokijowskiej). Dodam, że wówczas po
                Jadowskiej nie będzie już jeździł prawie nikt, więc "zadymienie" przedszkolaków
                się znacząco nie zwiększy.
                Rozumiem, trawka, świeże powietrze, drzewka itd itp. Wszystko pięknie... ale w
                Białowieży. Pani najwyraźniej pomyliła duże miasto z czymś innym. Może pora
                wracać?
                A co do systemu białoruskiego: tym sposobem to raczej było budowane właśnie owo
                osiedle, którym uczyniono wielką krzywdę Szmulkom, zaburzając ich urbanistykę,
                układ drogowy, niszcząc klimat i historyczną wartość dzielnicy.
                Do zobaczenia na barykadzie!
                • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 26.10.06, 18:52
                  Drogi Panie, który tak grzmisz o to, że nadużyłam retoryki ad personam - a sam
                  wypisujesz niemal psychoanalityczną opinię na mój temat - i stawiasz Waść nawet
                  zawoalowane diagnozy co do mojego dzieciństwa spędzonego zapewne nie w
                  Warszawie /no bo jak mogłoby byc inaczej, skoro nie jestem w stanie ukochać
                  Pańskiej idee fixe związanej z budowaniem ulicy koło ulicy?/
                  Ubolewa Pan nad faktem istnienia bloków - i z iśćie donkiszotowskim uporem
                  gotów Pan ująć włócznię w dłoń i zwalczać te straszliwe "smoki"... Tymczasem:
                  Odrobinę realizmu! Te bloki - smoki są większe od Pana i najwyraźniej to Pan
                  będzie musiał pogodzić się z ich istnieniem i z tym, że nie bądzie już jako
                  bywało przed wojną... To se nevrati! Puk puk: Tu XXI wiek! Zdziwiony? ;)
                  Zdaje się, że próbuje Pan też zdezawuować moje poglądy sugerując, że to Pan, a
                  nie ja, jest znawcą urbanistyki i Naczelnym Estetą Warszawy, uprawnionym do
                  prezentowania publicznie swoich gustów - a inni nie mają prawa do swoich gustów
                  i proszeni są o trzymanie buzi w ciup....
                  Sorry, ale tak się akurat składa, że jestem godną spadkobierczynią praskich
                  genów - i być może nawet z tego powodu nie zwykłam trzymać buzi w ciup. Dla
                  mnie to pikuś postrzępić trochę języka i użyć weny polemicznej.
                  Co do kosy, o której raczy pan wspominać - jak mniemam, moi przodkowie istotnie
                  posługiwali się "kosą", którą Pan mi poleca jako oręż. Tylko Pan chyba ma na
                  myśli kosę do żęcia zbóż - kosa znana moim przodkom to coś całkiem innego.
                  A zresztą nawet gdyby było inaczej, to uważam za nieetyczne dyskredytowanie
                  czyjejs wypowiedzi sugestią, że pochodzi ze wsi - ludzie ze wsi też maja prawa
                  obywatelskie, w tym prawo do swobodnej wypowiedzi.
                  Jeśli zaś pyta Pan o moją wiedzę urbanistyczną, to z przyjemnością przedstawię
                  Panu moje stanowisko.
                  Otóż Pan jest najwyraźniej przedstawicielem "szkoły średniowieczno-
                  nowojorskiej" - czyli uważa Pan, że miasto to ma być sieć ciasnych uliczek i
                  strzelistych biurowców. Zieleń nieważna i jakieś tam przedszkolaki - ważne, aby
                  było ciasno, szybko, samochodowo, gwarno i klaustrofobicznie - no bo przecież
                  NY i wąskie uliczki czeskiej Pragi... Tak wyglądają miasta!
                  W istocie, tylko, że specyfika pewnych mocno zacieśnionych i pozbawionych
                  zieleni miast wynika z uwarunkowan historycznych i geograficznych. Chodzi o
                  brak przestrzeni. NY ograniczony wodą musiał zacieśniać się i piąć w górę,
                  wykorzystywać każdy skrawek terenu. Mista średniowieczne, otoczone murami
                  miejskimi, też były bardzo ciasne - tylko domy i ulice - bo mnóstwo ludzi
                  musiało stłoczyć się w granicach murów.
                  Ale Warszawa, a Praga zwłaszcza, nie jest ani miastem średniowiecznym ani
                  amerykańskim. Wzorem dla niej powinny byc raczej miasta europejskie, gdzie nie
                  idzie się w betonową dżunglę i asfalt, lecz w: METRO, zielone bulwary, parki,
                  miejsca zabaw i relaksu - coś przyjaznego ludziom - bo przecież osiedle ma być
                  dla ludzi, a nie ludzie maja się usunąc z drogi jakimś nawiedzonym budowniczym
                  zbędnych ulic.
                  Bo nadal twierdzę, że budowanie ulicy obok ulicy - kosztem przedszkolnego placu
                  zabaw! - jest równie głupie, jak budowanie postoju Ekspresów we Włoszczowej!
                  Ach, tam też przecież koronnym argumentem był "prestiż", na który i Pan się tak
                  powołuje!... Baaardzo prestiżowe są to pomysły, wielki to zaszczyt dla naszych
                  dzieci - oddać plac zabaw a dostać wzamian ulicę i spaliny!
                  A tak w ogóle - czy zdaje Pan sobie sprawę, że sugerowanie lokalnej
                  społeczności, że powinna dac sobie wybudować jakąś ulicą, to wtedy uzyska
                  prestiż, oznacza mw tyle:
                  1. Teraz, pańskim zdaniem, my, szmulkowianie, nie mamy prestiżu! Ergo: nie mamy
                  klasy, powodu do szacunku i poważania.
                  2. Musimy się koniecznie zrehabilitować, wykazać - to, kto wie, może na ten
                  prestiz i szacunek sobie zasłużymy...
                  3. Pan najlepiej wie, co nas rozgrzeszy i uwzniośli - przebicie Otwockiej przez
                  teren przedszkola!
                  Kiedy Pan poda namiar na swoją firme drogową? Może paru zakompleksionych
                  osobników zadzwoni!
                  Ja w kazdym razie, w przeciwieństwie do Pana, nie uważam, by czegoś tutejszym
                  ludziom gremialnie niedostawało i by nie mieli prestiżu.
                  Sądzę, że mamy prestiż, nie mamy kompleksów i nie szukamy "guru", który
                  poprowadzi nas ku lepszej przyszłości nową drogą - najlepiej Otwocka -
                  Włoszczowa!
                  • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 27.10.06, 10:39
                    Droga Pani!
                    Ręce mi opadły, jak to wszystko przeczytałem! Ale, co gorsza, zacząłem Panią
                    lubić :) Okazuje się, że mamy bardzo zbieżne poglądy na kwestie urbanistyczne.
                    Tyle, że to, co mi Pani imputuje, jako moje poglądy, to jest w istocie właśnie
                    to, z czym walczę i czemu się racjonalnie przeciwstawiam. To jest notabene
                    dowód, iż nie ma Pani monopolu na rację :D
                    Uważam jednakowoż, iż komunikacja (a to z racji wykształcenia, choć firmy
                    drogowej niestety się jeszcze nie dorobiłem) jest podstawą funkcjonowania
                    miasta. Pani zapewne zresztą również jeździ samochodem, tyle że smrodzić innym
                    pod oknami - ok. Ale jak ktoś ma jeździć pod moimi - hola! Typowa sarmacja, i
                    to w najgorszym wydaniu. Nie dyskutowalibyśmy o tym wogóle, gdyby planowana od
                    dziesięcioleci Aleja Tysiąclecia (a dlaczego, Pani zdaniem, jedyny adres nań to
                    151?) została wybudowana, jako ulica z tramwajem, szerokimi chodnikami (może ją
                    Pani nazwać bulwarem :D), sklepami (jedym słowem kawałek miasta, pomijając już
                    aspelty komunikacyjne). Ale nie została, dzięki właśnie działaniom ludzi
                    myślśacych podobnie, jak Pani (przynajmniej w tych kwestiach).
                    Z blokami nie walczę (choć gdyby pojawiła się realna możliwość ich likwidacji i
                    zastąpienia kamienicami/stylowymi blokami o wysokości 4-5 kondygnacji, pierwszy
                    ją poprę). Ale "moja" ulica Krótka z nimi bynajmniej nie koliduje.
                    A do ludzi ze wsi nic nie mam... na wsi! Niech każdy pilnuje się swojej małej
                    ojczyzny - naprawdę nie wszyscy muszą robić "karierę" w mieście stołecznym. Dla
                    tych, którzy zostają u siebie i nie "zaszczycają nas swoją obecnością",
                    niekiedy klepiąc biedę i pchając z mozołem ten swój wózek - jak wszyscy
                    przeciętni Polacy, a więc także warszawiacy - mam najgłębszy szacunek i atencję
                    (czego nie można powiedzieć o stosunku przyjezdnych do rodowitych warszawiaków).
                    Mówi Pani, że nie ma kompleksów. Skąd zatem wkładanie mi w usta rzekomego
                    sugerowania Szmulczanom braku prestiżu? Zresztą, gwoli prawdy, wielu z Was go
                    nie ma (co się oczywiście nie tyczy nikogo z tego forum). Poodbnie jest zresztą
                    w innych dzielnicach i miastach w III(I) RP. Taki kraj, takie czasy. Skąd
                    interpretacja "kosy" (to akurat skojarzyło mi się apropos Leppera na
                    barykadzie, a nie Pani)?
                    Pozdrawiam (mimo wszystko :D)
                    PS A kursowanie ekspresów "Edgar" uważam, za jedno z większych kuriozów
                    komunikacyjnych naszego obecnego państwa!
                    • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 02.11.06, 13:43
                      No pewnie, Panie D-L, przecież od dawna nie jest tajemnicą, że się tutaj
                      podkłócamy, bo się lubimy! ;) Kto się czubi, ten się lubi!
                      Ja lubię się spierać z inteligentnym sąsiadem, który zawsze trzyma klasę i nie
                      przekracza granic dobrego smaku - co nie jest na świecie częstym zjawiskiem.
                      Będę więc nadal twierdzić, żeś Waść szalony, ale przy tym: wyjatkowo ideowy,
                      bystry i ciekawy w rozmowie! Nie jest Pan w żadnym razie nudziarzem, lecz
                      inspirującą postacią! :)Podkłócanie się z Panem to czysta przyjemność.;)
                      Teraz więc pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę z przymrużeniem oka:
                      Oj, słyszałam już mieszczan, co fukali niczym koty na myśl o nadciąganiu do
                      stolicy świeżej wiejskiej młodzi. A potem... niejeden wiązał swe losy z hożą
                      prowincjonalną asystentką czy obsługującą kserokopiarkę, bo przedkładał
                      zależność takiej panny, zdeterminowanej do pozostania w stolicy i gotowej z
                      tego powodu na wszelkie posługi i niski status w związku, nad hardość i
                      wyrobienie wielkomiejskich koleżanek...
                      Miałam też piękny sen, że z jakiegoś "Edgara" dzień w dzień wysiadają zastępy
                      dziarskich ratowników, a każdy z nich niesie niczym Mojżeszowy kij otwierajacy
                      Morze Czerwone - garnitur swój jedyny, w specjalnym pokrowcu. Tenże garnitur
                      plus dyplom szkoły wyższej w Giżycku, jak wierzy, otworzą mu ocean szczęścia
                      zwanego stolicą... Te wszystkie kluby, harówki po 18 godzin, malle na niedzielę
                      i wreszcie kredycik na mieszkanie na Kabatach lub Białołęce...
                      Czemu im wzbraniać?.. Niech sobie przyjezdzają i łapią Pana Boga za nogi! Ja
                      tam z Panem Bogiem chodzę na piwo po coraz fajniejszych praskich knajpkach.;)
                      Luzik, drogi Denisie: nasz szmulkowski wdzięk zawsze wygra z junackim kultem
                      pracy! A poza tym, naszym koleżankom przydadzą się nowe chłopy w Warszawie.
                      Statystyki są zatrważające: Tu, patrząc na całą Polskę, przypada najwięcej
                      młodych kobiet na jednego młodego faceta! Import jest niezbędny! ;)
                      • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 02.11.06, 14:52
                        Ależ mi Pani przykadziła! Nie będę się rewanżował w ten sam sposób, bo pewnie
                        nic oryginalnego bym nie wymyślił i skończyło by się na komplememtowaniu Pani
                        jej własnymi słowami (bo i dodać pewnie wiele bym nie był w stanie, tak mam
                        ograniczony zasób miłych słów dla bliźniego) ;) Powiem jedno: to jest prawdziwa
                        przyjemność (i, zgodzę się, coraz rzadsza) polemizować z kimś na poziomie!
                        Zaś jeśli chodzi o ludność napływową: ja mam swoje powody do takiego, a nie
                        innego doń stosunku. Może dlatego, że traktuję moje miasto, niczym mój własny
                        dom. A w tym nie są mile widziani goście, którzy miast dobrego słowa dla
                        gospodarza, uśmiechu zadowolenia, że przestąpiło się tak szacowny próg,
                        odrobiny choć uprzejmości, a przynajmniej powstrzymania się od aroganckiego
                        krytykanctwa (nawet jeśli im się coś nie podoba, a ma przecież prawo)... Miast
                        tego wszystkiego ładują się z buciorami na kanapę, szperają w lodówce, plują na
                        potrawy i włączają głośno telewizor. Oczywiście głośno sakrając jak tu
                        beznadziejnie, jaki głupi pan domu itp itd.
                        W moim mniemaniu temu właśnie odpowiada zachowanie bardzo wielu przyjezdnych w
                        stosunku do Warszawy i warszawiaków.
                        Ale to nie miejsce na takie dyskusje (choć tę możemy oczywiście kontynuować
                        mailowo).
                        Pozdrawiam serdecznie :)
    • zbooycerz Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 19.10.06, 15:14
      kladka kolo Tesco bedzie powstawac rownolegle z budowa obwodnicy od Ronda Zaba
      do Wiatracznej... mysle, ze wczeniej szanse sa nikle

      ale wogole nie rozumiem tego podzialu na Szmulki PlnWsch i inne

      nie tworzmy sztucznych podzialow

      duze zmiany w ukladzie drogowym czekaja nas po zlikwidowaniu zajezdni i innym
      poprowadzeniu torow tramwajowych

      reszta bedzie sukcesywanie powstawac jak beda oddawac do uzytku kolejne budynki

      cierpliwosci :-)

      --
      .:: zbooY ::.
      • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 20.10.06, 08:58
        Nie chodziło mi o wprowadzanie jakichś nowych "poddzielnic" w naszym rejonie,
        tylko o określenie fragmentu, który, jak uważam, jest pozbawiony pewnych usług,
        wygód, instytucji.
        Ponieważ ten region dynamicznie się rozwija i powstanie w nowych domach trochę
        powierzchni usługowych, może ktoś, kto to przeczyta i marzy o własnym biznesie
        handlowym /a przecież my, Szmulkowianie, mamy pod tym względem mocne geny! ;)/
        faktycznie urzadzi coś, co i jemu, i mieszkańcom przyniesie pożytek.
        Wiecie, co by się jeszcze przydało na Otwockiej? Jakaś pizzeria malutka
        połączona z ciastkami świeżymi - coś takiego. Młodzież ze szkół by nabywała a w
        niedzielę ludzkośc ciągnąca z Bazyliki na osiedle wstepowałaby na ciacha i lody.
        Nie udała się pizzeria na Kawęczyńskiej, bo miała nieodpowiedni design i
        lokalizację: małe okno, wąskie drzwi, nie była otwarta na ulicę, nie zapraszała
        do środka i nie wiadomo, do kogo była adresowana. Ja sama jakoś wstydziłam się
        tam wejść i brutalnie konsumować, między tymi aniołami wymalowanymi... Tam to
        raczej poezje czytać...
    • yesamin Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 03.11.06, 14:59
      Sama sobie odpowiem, bo znów mnie natchnęło! ;)))
      Porządne alejki, ławeczki i piaskownica dla dzieci vis a vis gimnazjum, dawny
      teren "Gromady". Czemu mają tam tylko robić psy a na wyszczerbionych betonach
      posiadywać menele?..
      A ja właśnie tam bym sobie chciała pobiegać albo latem skonsumować loda na
      ławeczce, w cieniu pięknych, starych drzew. Jestem też pewna, że młodzież ze
      szkół chciałaby się tam obściskiwać a rodzice prowadzać swoje dzieci celem
      nauki jazdy na rowerkach.
    • vars2 Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 07.11.06, 13:16
      ZbooY! Nie wiem masz skad masz takie wiesci, ale koncepcja likwidacji zajezdni
      tramwajowej zwiazana byla z planem Al. Tysiaclecia przechodzacej pod Dw.
      Wschodnim do Szwedzkiej. Aktualna propozycja to przerzucenie trasy za waly
      wzdluz Zabranieckiej. Zajezdnia bedzie.
      Odnosnie kladki do TESCO, kiedys ta sprawe poruszalem na tzw. konferencji nt.
      Bezpieczenstwa w naszym rejonie, organizowanej co rok (pol roku) przez Urzad
      Gminy. A bylo to 2 lata temu.Wszyscy wysluchali tzn. burmistrz, komendant
      policji, strazy miejskiej, paru radnych /w tym p. Siborenko/ , ktory uwaza sie
      za speca od tych spraw i zapisali... i co????.... jak mmakiem zasial.
      Czytajac posty nowych mieszkancow tego rejonu tzw. Szmulek d. Michalowa,
      dochodze do wniosku, ze powinno powstac pismo, zredagowane i podpisane przez
      mieszkancow - petycja w poruszanych sprawach do wladz dzielnicy. Ostro ich
      atakowac, jak to jest w innych dzielnicach. Tylko wtedy mozna liczyc na
      ruszenie z jakas inwestycja majaca na celu poprawe jakosci zycia na naszym
      terenie.
      • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 07.11.06, 14:46
        Jeśli w sprawie kładki, to ja również bardzo chętnie (jako niemieszkaniec)
        podpiszę się. A jeśliby w tym samym piśmie była dodatkowo mowa o przedłużeniu
        ulicy Otwockiej do Radzymińskiej, czyli rekontrukcji przedwojennej ulicy
        Krótkiej, to już wogóle z największą radością złożę swój podpis.
        Pozdrawiam
      • zbooycerz Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 07.11.06, 19:06
        um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/2.php
        1.H. Komunikacja zbiorowa - uwarunkowania rozwoju, w skali 1:20.000 3790kB
        2.E. Komunikacja zbiorowa - kierunki rozwoju, w skali 1:20.000 5218kB
        inne rownie ciekawe

        ogolnie autobusowe zajezdnie wewnatrz miasta juz zlikwidowano szt.2 (Inflancka,
        Chelmska)

        powstanie za to zajezdnia miedzy torami, ale to dla II nitki metra

        co do kladki - a moze wystarczy atakowac samo TESCO? w koncu to im zalezy na
        klienteli... a moze nie zalezy

        --
        .:: zbooY ::.
          • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 12.11.06, 18:57
            Wkrótce zamieszkam na Otwockiej. Teraz patrzę jeszcze trochę na Szmulki "z
            zewnątrz". Oto czego mi brakuje najbardziej:
            1. chocby niewielkiego centrum usługowo-handlowego, w tym większego sklepu
            spożywczego w pobliżu - choćby klasy sklepów sieci "Groszek"
            2. rewitalizacji okolicznych kamienic
            3. bardziej sprawnej komunkacji publicznej z centrum; wkurza mnie np. fakt
            notorycznego blokowania przejazdu 7-ki lub 13-tki przez tramwaje zjeżdżające do
            zajezdni Praga co powoduje stałe opóźnienia, zakręty Kijowska-Targowa i
            Zamojskiego-Zieleniecka na których tramwaje traca mnóstwo czasu no i oczywiście
            trasa 13 na trasie WZ - czyli stanie w korku z samochodami. (Niestety jak
            wyczytałem ostatnio w prasie podobno TW tak się boją posiadaczy aut, że chcą
            modernizować ten odcinek torów bez wydzielenia osobnego pasa dla tramwajów co
            uważam za skandal.)
            Nie marzę o przedłużeniu Otwockiej, Już teraz Otwocka służy niektórym jako
            fragment toru wyścigowego. Po jej wydłużeniu będą się mogli jeszcze bardziej
            rozpędzać.
            pozdrawiam
            Kajtom
            • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 13.11.06, 09:38
              kajtom napisał:

              > trasa 13 na trasie WZ - czyli stanie w korku z samochodami. (Niestety jak
              > wyczytałem ostatnio w prasie podobno TW tak się boją posiadaczy aut, że chcą
              > modernizować ten odcinek torów bez wydzielenia osobnego pasa dla tramwajów co
              > uważam za skandal.)

              Też uważam to za skandal! Jak się władze ukonstytuują, to trzeba ich będzie
              zacząć zasypywać petycjami w tej sprawie.


              > Nie marzę o przedłużeniu Otwockiej, Już teraz Otwocka służy niektórym jako
              > fragment toru wyścigowego. Po jej wydłużeniu będą się mogli jeszcze bardziej
              > rozpędzać.

              Też mnie mocno wkurzają piraci drogowi i tępiłbym ich zapamiętale. Tyle, że
              jedno z drugim nie ma związku. Otwocką trzeba przedłużyć, żeby rozwiązać
              komunikacyjny węzeł gordyjski, jaki istnieje na Szmulkach, poprawić prestiż
              ulicy, dojazd do Fabryki Trzciny etc.
              Natomiast od zapobiegania piractwu drogowemu są przecież progi zwalniajace,
              które trzebaby na Otwockiej w kilku miejscach poinstalować.
              Pozdrawiam
              • lynks80 Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 21.11.06, 14:51
                Jak na mój gust to przedłużanie Otwockiej niewiele zmieni przy dość sporych
                nakładach finansowych - co z tego że w po lini prostej dojedziesz do
                Radzymińskiej jak i tak tam utkniesz w korku. Jesli już to prędzej czytałem ten
                węzeł rozwiązałoby przebicie się pod torami (czy też nad) z ulica Kawęczyńską w
                stronę Zabranieckiej
                tyle ze nie wiem ile prawdy w tym projekcie - wiem tylko tyle że gdzie tu ktoś o
                tym wspominał.

                ten projekt grzebania z Kawęczyńska (o ile prawdziwy) też nie jest do końca
                sensowny bo moim skromnym zdaniem o wiele lepsze było by (nie tylko dla Szmulek)
                przedłużenie ulicy Kijowskiej wzdłuż torów aż do skrzyżowania
                Zabraniecka/Rzeczna (bodajże) tak aby można było wyjechać na Radzyminskiej +
                wykonanie drogi w miejsce obecnego poligonu który jest na "ulicy" Strażackiej.
                Jeśli do tego dodać jeszcze stacje metra przy dworcu mielibyśmy rozwiązany ten
                węzeł przynajmniej od strony wschodniej.


                Generalnie wszystko rozpierdziela się o tory którymi jesteśmy otoczeni z 3 stron
                i rozwiązanie tego będzie kosztowne jakikolwiek wariant by nie przyjąć - czyli
                jeszcze sporo sobie poczekamy - już prędzej liczę na metro ;)

                --
                "Ignorancja to siła"
                • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 21.11.06, 15:09
                  Mnie w zasadzie nie chodziło z tym przedłużaniem Otwockiej o poprawę komunikaji
                  na Szmulkach, tylko o szeroko rozumianą rewitalizację Otwockiej, jako ulicy
                  nieco zaniedbanej, a mającej duży potencjał i mogącej stać się perłą
                  Szmulowizny. A taka perła nie powinna raczej być kulawa (częściowo i tak by
                  była, ze względu właśnie na tory linii Małkińskiej, ale to możnaby rozwiązać
                  kładką - z jednoczesnym przejściem Radzymińskiej i dotarciem w okolice TESCO).
                  Natomiast w kwestii poprawy infrastruktury drogowej w regionie, to potrzeby są
                  ogromne, a plany świetlane (www.siskom.waw.pl/...al1000lecia.zip).
                  Szkoda tylko, że większość z nich póki co ugrzęzła w Waszych protestach :P
                  • lynks80 Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 21.11.06, 16:10
                    Jakich "Waszych" - jako mieszkaniec Grajewskiej chyba musiałbym być skończonym
                    kretynem gdybym protestował przeciwko budowie Al. Tyś. ;)


                    Jeżeli to prostowanie miałoby służyć tylko stworzeniu z Otwockiej jakiejś ważnej
                    ulicy to przykro mi i tak sadze ze lepiej wpakować tą kasę w rewitalizacje
                    Kawęczynskiej lub parku na jej końcu (mogli by wreszcie dokończyć to
                    oświetlenie i zlikwidować te kikuty kabli wystające z ziemi) ewentualnie
                    stworzeniu właśnie tej pilnie potrzebnej kładki do całodobowej świątyni
                    kapitalizmu.

                    Nie żebym całkiem krytykował cel może i światły ale jak na mój gust jest wiele
                    bardziej potrzebnych inwestycji niż częsciowe prostowanie Otwockiej dla
                    ponoszenia jej prestiżu.


                    A tak przy okazji - wiek ktoś co się dzieje z stadionem ? ponoć mieli zacząć
                    bodajże w sierpniu a jak na razie poza sprzątaniem w okolicach dawnych magazynów
                    społem nic się wielkiego nie dzieje.

                    --
                    "Ignorancja to siła"
                • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 26.01.07, 18:52
                  Strażacka - Nowozabraniecka ma być zbudowana w tym roku.
                  Myślę, że otoczenie Szmulek z trzech stron torami to zaleta. Jeśli nadmiernie
                  udrożnimy drogowo teren Szmulek zaraz wleje sie tu ruch samochodowy szukających
                  łatwego objazdu, ominięcia korka na Radzymińskiej itp. A tak i Kawęczyńska i
                  Otwocka jest dlatego w miarę przyjemna, że nieprzelotowa. Ja bym pochopnie tego
                  nie zmieniał.
                  Kajtom
                    • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 29.01.07, 14:05
                      Wyrażę moją myśl inaczej - nie jestem za tym aby znacznie wzrosło natężenie
                      ruchu samochodowego na Kawęczyńskiej i Otwockiej, a obawiam się, że połączenie
                      Otwockiej z Radzymińską spowoduje taki efekt. Chciałbym aby Otwocka pozostała
                      ulicą lokalną o małym natężeniu ruchu, natomist w przypadku Kawęczyńskiej
                      obawiam się blokady ruchu tramwajowego w przypadku gwałtownego wzrostu
                      natężenia ruchu samochodowego. Nie mówiąc o spalinach, hałasie itp.
                      Kajtom

                        • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 30.01.07, 15:01
                          Jeżeli połączymy Kawęczyńską z Zabraniecką, a Zabraniecką z Rondem Wiatraczna i
                          Strażacką, a dalej z Wygodą i Rembertowem idę o zakład, że natężenie ruchu na
                          Kawęczyńskiej istotnie wzrośnie. Powstanie drugi alternatywny do Radzymińskiej
                          potok ruchu w stronę Ząbkowskiej i Targowej, a w drugą stronę do Rembertowa i
                          Ronda Wiatraczna. Kawęczyńska będzie przypominać obecną Radzymińską. No ale
                          może się mylę. Nie jestem fachowcem. Dennis - jeśli jesteś, podaj argumenty, że
                          tak nie będzie.
                          pozdro
                          Kajtom
                          • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 30.01.07, 15:18
                            Nie wiem, czy jestem. Faktycznie w inżynierii ruchu nie działam zawodowo, ale
                            specjalizację komunikacyjną na IL PW skończyłem z całkiem niezłą oceną :) A
                            zatem, jako pół-fachowiec, w pełni się z Tobą zgodzę. Przebijanie Kawęczyńskiej
                            gdziekolwiek jest absurdalne i zbrodnicze. Owszem, Aleję Tysiąclecia
                            bezwzględnie powinno się wybudować! Możnaby się także pokusić o przebicie
                            Kijowskiej na Utratę (szczególnie, jeśli tam miałby być zlokalizowany "nowy"
                            Jarmark Europa :P). Ale nie Kawęczyńską. I ja nigdy nic innego nie mówiłem
                            przecież. Ja tylko pragnąłbym ujrzeć Otwocką przebitą do Radzymińskiej i tyle
                            (a dalej jedynie ciąg pieszy bym stworzył, do i przez kładkę nad Al.
                            Solidarności-Świerczewskiego, do centrum handlowego i okolic
                            Szwedzkiej/Wileńskiej). Otwocka w takiej formie nie byłaby tak beznadziejnie
                            ślepą ulicą. Miałaby swój początek (przyjmuję, że na Kawęczyńskiej, choć
                            faktycznie biegnie ona jeszcze dalej, w kierunku Torów) i koniec (na
                            Radzymińskiej). Mogłaby się stać ładną, reprezentacyjną ulicą całych Szmulek, z
                            Bazyliką, Fabryką Trzciny, sklepami, ładnymi chodnikami (w ciągu aż do okolic
                            TESCO), a nawet ścieżkami rowerowymi. Zaś gdyby to było konieczne, nie
                            zawahałbym się przed zastosowaniem nań rozwiązań uspakajających ruch (bo
                            jakkolwiek dojazd np. do Fabryki Trzciny samochodem byłby lepszy, co jest IMHO
                            pożądane, takkolwiek nie ma najmiejszej potrzeby urządzać na ulicy osiedlowej
                            wyścigów, co zdarzało mi się obserwować i obecnie).
                            Pozdrawiam
                            Dennis
                            • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 31.01.07, 17:10
                              No właśnie - ja odnosiłem się do wszystkich pomysłów zgłoszonych na forum, w
                              tym do pomysłu przebicia Kawęczyńskiej za tory i połączenia z Zabraniecką.
                              Jeśliby tego połączenia nie było, pomysł przebicia Otwockiej do Radzymińskiej
                              jest do rozważenia.Choc już teraz przydałyby sie spowalniacze (szczególnie przy
                              Gimnazjum).
                              A Otwocka już piękna nie będzie - zeszpecił ja nowy blok TBS-u przy FT. Za
                              zabudową w tym miejscu jestem, ale dlaczego przesunięto linię zabudowy, złamano
                              front pod kątem 45% i zbudowano zbyt wiele kondygnacji ? Kogo rozstrzelać za
                              ten projekt? Wyczytał ktoś, kto jest projektantem tego cuda? Wręczyłbym Złotą
                              Malinę za najgorszy projekt architektoniczny dla Szmulek.
                              Kajtom


                              • dennis_lance Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 01.02.07, 12:28
                                Progi? Jak najbardziej. Zawsze i wszędzie (na osiedlowych i wewnętrznych
                                uliczkach o niewielkim natężeniu ruchu kołowego)! A czy Otwocka piękna nie
                                będzie? Hmmm... Znasz wygląd ulicy Żelaznej? A wiesz, że są plany jej
                                rewitalizacji i uczynienia zeń "Wolskiego Nowego Światu"? :) Jeśli Żelazną
                                udałoby się uczynić piękną (a OZŻB jest o wiele większym, także w sensie
                                dosłownym, problemem do rozwiązania), to i Otwocką na pewno też! Natomiast
                                architektów Szmulkowskich "perełek" bym raczej oszczędził. W końcu każdy może
                                sobie projektować co chce. Raczej Naczelnego Architekta Miasta, czyli osobę,
                                która jest generalnie odpowiedzialna za zabudowę miasta i jego wygląd,
                                postawiłbym pod pręgierzem (na Szmulkach, w nocy :D). Problem nie dotyczy tylko
                                Szmulek, ale całego naszego miasta, które swą zabudową (i nie tylko, niestety)
                                coraz bardziej przypominać zaczyna Nairobi, czy Bangkok, a więc miasta tzw.
                                Trzeciego Świata! Chaos i uleganie partykularnym interesom zachłannych
                                deweloperów, którym ciągle mało i mało, takie właśnie skutki odnoszą w materii
                                wyglądu naszego miasta (i jakkolwiek nie jest to najważniejsze dla mieszkańców,
                                to jednak ważne przecież).
                                • kajtom Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 01.02.07, 15:54
                                  Byłem w takiej jednej sprawie u naczelnego architekta. Argumentacja jest taka:
                                  nie ma planu miejscowego, więc obowiązują tylko ogólne przepisy budowlane,
                                  jeśli są spełnione - oni muszą wydać pozwolenie na budowę. A w ogólnych
                                  przepisach nie ma oczywiście mowy o ilości kondygnacji,kształcie i kolorze
                                  elewacji itp. - więc akceptowane jest wszystko co inwestor z architektem
                                  wymyślą. Tym większa odpowiedzialność - nie prawna tylko moralna spoczywa na
                                  architektach i inwestorach - mogą zaprojektować budynek spójny z urbanistyką
                                  otoczenia, albo coś takiego co wystawiają teraz na Otwockiej. Że mozna to
                                  zrobić lepiej świadczy przykład osiedla przy Bazylice - bez rewelacji, ale też
                                  bez wielkiego zgrzytu urbanistycznego.
                                  A za brak planu miejscowego odpowiedzialni sa nasi radni.
                                  Kajtom
            • zbooycerz Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 24.11.06, 11:46
              kajtom napisał:

              > 3. bardziej sprawnej komunkacji publicznej z centrum; wkurza mnie np. fakt
              > notorycznego blokowania przejazdu 7-ki lub 13-tki przez tramwaje zjeżdżające
              do> zajezdni Praga co powoduje stałe opóźnienia, zakręty Kijowska-Targowa i
              > Zamojskiego-Zieleniecka na których tramwaje traca mnóstwo czasu

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3752625.html
              patrzac jaka cena osiagnal grunt w zajezdni na Inflanckiej

              dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,3750551.html
              i Chelmskiej

              dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,3752722.html
              i patrzac na plany na co wydac

              mysle, ze dni Zajezdni Praga sa policzone

              nie sadzicie?
              --
              .:: zbooY ::.
              • lynks80 Re: Co by się przydało na Szmulkach Północno/Wsch 24.11.06, 12:14
                zbooycerz napisał:

                > mysle, ze dni Zajezdni Praga sa policzone
                >
                > nie sadzicie?

                Dni może i są policzone bo to normalna kolej rzeczy że zajezdnie są wypychane na
                obrzeża miasta ale w przypadku zajezdni Praga raczej aż takich kokosów nie zbiją
                z prozaicznej przyczyny - tan nawet pierdnąć nie można bez zezwolenia
                konserwatora zabytków.

                Chociaż miło byłoby gdyby jakiś inwestor zechciał wybudować tam jakieś fikuśne
                centrum handlowe pokroju starej papierni w Konstancinie czy coś ala ta gdańska
                galeria butików wsadzona w stary młyn - tyle że na razie to raczej mało realne,
                za mały przepływ ludu (chyba że jakiś cudem powstałaby ta planowana i
                odpalnowana al. Tysiąclecia czyli jeszcze mniej realne :) )
    • chaladia Reaktywacja ul.Boruty 01.02.07, 12:48
      Poczytałem sobie dyskurs w tym watku n/t udrożnienia Otwockiej. I muszę się nie
      zgodzić z Dennisem. To nie jest droga do wyprowadzenia tranzytu ze Szmulek.
      Jest stary, przedwojenny sposób, dużo lepszy - wywalić "Libellę" z terenów
      pomiędzy torowiskami kolejowymi i udrożnić ul. Boruty. A jeszcze lepiej -
      przedłużyć (jednopasmowo, większa arteria nie będzie potrzebna) ul. Kijowską do
      ul Boruty, zbudować dwa przejazdy pod torowiskami (pojecyńczymi, nie powinno
      kosztować dużo) i wyprowadzić je prosto na ul. Ks. Anny.

      Szmulki nie nadają się na przeprowadzenie ulicy tranytowej prze ich środek.

      Przy okazji - co by się jeszcze przydało:

      - zrobienie porządnego loftu w Starym Młynie na Objzdowej, a może także w
      najstarszej części "Drucianki" (Daewoo).
      - wykonanie prostego połączenia Wiosennej z Radzymińską.





      --
      Salaamu Wa-alleikum

      Chaladia Bolandi
      • dennis_lance Re: Reaktywacja ul.Boruty 05.02.07, 10:51
        Skoro Ty się ze mną nie zgadzasz, to przynajmniej ja zgodzę się z Tobą :D Żaden
        tranzyt przez Otwocką i Szmulki! Nigdy w życiu! Notabene nigdy nic innego nie
        twierdziłem. Ta przebita Otwocka (w zasadzie pomiędzy Łomżyńską i Radzymińską
        powinna się nazywać Krótka, jak przed wojną nazywał się ten fragment ulicy)
        miałaby zapewnić jedynie lepszy dojazd do domu samym mieszkańcom wnętrza
        urbanistycznego położonego pomiędzy torami, Radzymińską i Kawęczyńską oraz
        gościom Fabryki Trzciny, czy Bazyliki. To tyle, jeśli chodzi o funkcjonalność
        ulicy Otwockiej. Mnie natomiast bardziej jeszcze kusi możliwość uczynienia z
        tej ulicy szmulkowskiej perełki, miejsca reprezentacyjnego i przyjemnego, z
        Fabryką Trzciny, niezmiernie ciekawą architektonicznie Bazyliką, ładnym (np.
        gazowym) oświetleniem, sklepami, równymi chodnikami, a nawet ścieżką rowerową.
        Uważam jednak, że przebicie ulicy do Radzymińskiej byłoby w tym celu niezbędne
        (za Radzymińską możnaby utworzyć jedynie ciąg pieszy, do kładki nad Al
        Solidarności i dalej, w okolice centrum handlowego i na Nową Pragę).
        Pozdrawiam

        chaladia napisał:

        > Poczytałem sobie dyskurs w tym watku n/t udrożnienia Otwockiej. I muszę się
        nie
        >
        > zgodzić z Dennisem. To nie jest droga do wyprowadzenia tranzytu ze Szmulek.
        > Jest stary, przedwojenny sposób, dużo lepszy - wywalić "Libellę" z terenów
        > pomiędzy torowiskami kolejowymi i udrożnić ul. Boruty. A jeszcze lepiej -
        > przedłużyć (jednopasmowo, większa arteria nie będzie potrzebna) ul. Kijowską
        do
        >
        > ul Boruty, zbudować dwa przejazdy pod torowiskami (pojecyńczymi, nie powinno
        > kosztować dużo) i wyprowadzić je prosto na ul. Ks. Anny.
        >
        > Szmulki nie nadają się na przeprowadzenie ulicy tranytowej prze ich środek.
        >
        > Przy okazji - co by się jeszcze przydało:
        >
        > - zrobienie porządnego loftu w Starym Młynie na Objzdowej, a może także w
        > najstarszej części "Drucianki" (Daewoo).
        > - wykonanie prostego połączenia Wiosennej z Radzymińską.
        >
        >
        >
        >
        >
        • chaladia Re: Reaktywacja ul.Boruty 05.02.07, 21:30
          Witaj!

          Otóż, dopóki nie otworzą ul.Boruty, nie należy przebijać Otwockiej "na wylot",
          bo ruch tranzytowy tamtędy popłynie - po prostu ludzie w Warszawie tak mają, że
          jak się da którędyś przejechać łatwiej, to jadą. Osobiście często jadę
          Kijowską, dalej przez tereny kolejowe, Objazdową, Kawęczyńską do Otwockiej itd.
          do Radzymińskiej, a potem na wiadukt przy OBIm. Ale to wymaga dobrej znajomości
          topografii tej okolicy. Obcy się pogubi. I całe szczęście. Strach pomyśleć,
          gdyby tę trasę "odkryło" parę tysięcy kierowców, do tego mikrobusów mniejszych
          i większych, a na koniec jakieś betonowozy, wywrotki itp. A, póki co, te
          paręnaście wąskich skrętów pod kątem prostym skutecznie ich od tego odstrasza.

          --
          Salaamu Wa-alleikum

          Chaladia Bolandi
          • dennis_lance Re: Reaktywacja ul.Boruty 07.02.07, 09:50
            Czołem!
            Problem, który poruszasz jest znacznie szerszy i dotyczy ogólnej sytuacji
            komunikacyjnej, panującej obecnie w Warszawie. Katastrofalnej sytuacji,
            dodajmy. Ale to już temat na dłuższy wywód, ba, i habilitację możnaby z tego
            zrobić.
            Ad rem: żadnego kluczenia po bocznych uliczkach między blokami by nie było,
            gdyby powstała planowana, a tak solennie oprotestowana przez Szmulkowiczów,
            Aleja Tysiąclecia. To był notabene zwykły megaegoizm mieszkańców, którzy
            postąpili tak, że i dawni Sarmaci by się nie powstydzili! I nieważne, że
            Targowa stoi w korkach, że kamienice wzdłuż niej stojące popadają w ruinę od
            drgań i smogu. Ważne, żeby mieszkańcy jednego (czy dwóch) gomułkowskich bloków
            nie mieli trasy zbyt blisko swoich okien. A że sami jeżdżą własnymi samochodami
            komuś innemu pod oknami (choćby po wspomnianej Targowej)... Cóż tam! Wstyd,
            naprawdę kawał wstydu!
            Wracając do tematu: Aleja Tysiąclecia przejęłaby IMHO część ruchu z
            przeciążonego Wileniaka, a tym samym - mimo, że sama nie przecinałaby linii
            kolejowej gdańskiej - ułatwiłaby przelot przez nią właśnie. Ludzie zamiast
            pchać się przez Wileniak i Targową mogliby jechać Radzymińską i Aleją
            Solidarności-Świeczewskiego do Alei Tysiąclecia (a na tym odcinku jeszcze
            dużych korków nie ma), po czym odbijać w lewo w Aleję Tysiąclecia, którą
            dojechaliby do Kijowskiej (i dalej w okolice Mostu Świętokrzyskiego, choć
            przydałoby się przebić tą ulicę do Sokolej) oraz na Grochów. Także uliczki
            osiedlowe zostałyby dzięki temu odciążone i znikłoby zagrożenie dla przebitej
            Otwockiej.
            Moim zdaniem ta Aleja Tysiąclecia, to nie powinna być jednak żadna wielopasowa
            ekspresówka, tylko zwykła ulica. Z tramwajem, sklepami, ładnymi latarniami.
            Mogąca dodać wiele blasku dzielnicy. I efektywnie usprawnić praską komunikację.
            Pozdrawiam
            • kajtom Re: Reaktywacja ul.Boruty 07.02.07, 10:28
              Niestety Denis - masz rację. U nas zawsze warcholstwo bierze górę, a miasto nie
              umie sobie radzić z oporem partykularnych grup mieszkańców, którzy potrafią
              zablokować każdą potrzebną ogółowi inwestycję, Aleja Tysiąclecia nie jest tu
              jedynym przykładem - ostatnio np. Bogdan Car blokujący inwestycję na rondzie
              Marsa - Płowiecka. Dlatego zapomnij o Trasie Tysiąclecia. Jedyne mało
              kontrowersyjne miejsca na inwestycje drogowe w okolicy to tereny wokól kolei.
              Dlatego należy forsować realizację inwestycji Rondo Wiatraczna - Rondo Żaba,
              Zabraniecka - Strażacka, przedłużenie Kijowskiej wzdłuż torów i połączenie jej
              z trasą z RW - RŻ. Nie jest to rozwiązanie idealne - ale za to realne.
              Kajtom
              • dennis_lance Re: Reaktywacja ul.Boruty 07.02.07, 15:45
                Tak szybko się nie poddam - będę lobbował :P Zwłaszcza, że w owym studium
                uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego..., niedawno przyjętym
                przez władze miasa, obie te inwestycje uwzględnione są jako nadal planowane.
                Oczywiście Aleja Tysiąclecia jest już planowana tylko na tym mniej
                kontrowersyjnym odcinku, czyli od Żaby do Grochowskiej (początkowo miała biec
                dalej, przez Park Skaryszewski - co notabene wzbudzało mój głęboki sprzeciw,
                tym bradziej, że na tym odcinku biegną równoległe doń ulice - przecinając
                Waszyngtona, potem TŁ, aż do Wału Miedzeszyńskiego). Ale to jest IMHO właśnie
                ten najbardziej pożądany odcinek tej trasy. Powiem więcej: wraz z trasą
                Wiatraczna - Zabraniecka - Żaba, jest to jedna z najbardziej potrzebnych
                inwestycji komunikacyjnych na Pradze!
                Pozdrawiam
                • chaladia Jain! 07.02.07, 17:40
                  Tak rzeką Niemce... i coś to tak wygląda.
                  Trasa Tysiąclecioa BYŁA potrzebna, zanim zbudowano wiadukt przy OBIm i Rondo
                  Żaba + Rondo Starzyńskigo z estakadami. Wtedy napewno by pomogła...

                  Obecnie nie widzę uzasadnienia. Wąskim gardłem i tak byłaby ul. Szwedzka, która
                  za chwilę może stać się całkiem ciekawą dzielnicą mieszkaniową, jeśli Pollenę
                  przerobią na lofty i zrobią remonty kapialne kamienicom po drugiej stronie.

                  Sadzę, że spora część ruchu, jaki by kierował się Al. Tysiąclecia szłaby i tak
                  na Radzymińską, lepiej więc wyprowadzić ją przez Zabraniecką za OBIego, gdzie
                  Rqadzymińska jest mniej zakorkowana, bo trochę ruchu z Warszawy odpływa w
                  Gorzykowską i Trocką na Targówek.


                  --
                  Salaamu Wa-alleikum

                  Chaladia Bolandi
                  • dennis_lance Re: Jain! 08.02.07, 09:12
                    Może i racja z tym przejęciem wielu zadań planowanej Alei Tysiąclecia przez
                    planowaną (nieco bardziej realnie) trasę RW-RŻ. Choć i tak uważam, że obie te
                    trasy powinny powstać. I, gwoli ścisłości, Aleja Tysiąclecia wcale nie
                    ma "wpadać" w Szwedzką. Poniżej przedstawiam link do w miarę szczegółowego
                    przebiegu tej trasy:
                    www.siskom.waw.pl/...al1000lecia.zipPozdrawiam
                    • kajtom Re: Jain! 08.02.07, 12:54
                      No dobrze - a co myślicie o pomyśle wydłużenia Kijowskiej do trasy RW - RŻ
                      wzdłuż torów ? Potrzebne? Wiem, że władze miasta planowały swego czasu na tym
                      terenie dworzec autobusowy z prawdziwego zdarzenia, który miałby zastąpić tę
                      paranoję przy Stadionie. Myśl dobra więc zapomniana. Teraz słyszę, ze tereny
                      wokól dworca wschodniego to znakomite miejsce na przeniesienie tu handlu ze
                      stadionu dziesięciolecia.
                      Kajtom
                      • dennis_lance Re: Jain! 08.02.07, 14:21
                        Pomysł z przenoszeniem tego kawałka Azji na Szmulki, to gwóźdź do trumny tej
                        dzielnicy. IMHO wchodzą w grę tylko tereny za torami, na Targówku Przemysłowym
                        i Utracie. Ale najpierw trzebaby właśnie przebić tę Kijowską przez linię
                        kolejową, żeby zapewnić jakiś dojazd do nowej lokalizacji bazaru. A dworzec ma
                        chyba dobrą lokalizację, tylko trzebaby go zmodernizować. Niedługo (bue hue
                        hue) może będzie miał obok stację metra.
                        • kajtom Re: Jain! 08.02.07, 19:32
                          Wgryzłem sie trochę w plany wschodniej obwodnicy Warszawy (czyli inwestycji RW -
                          RŻ)na stronie siskom-u. I są rzeczy, które mnie niepokoją - a głównie plan
                          przebicia Otwockiej do Nowokijowskiej.Z drugiej strony Otwocka ma byc przebita
                          (co postuluje dennis) do Radzymińskiej. Na jednej z mapek połączono też (choć
                          jakoś nieśmiało) Kawęczyńską nad torami z trasą RW- RŻ. Jeśli ta koncepcja
                          będzie w całości realizowana sprawdzą się moje czarne myśli co do losu
                          spokojnych Szmulek.
                          Kajtom
                          • dennis_lance Re: Jain! 09.02.07, 10:13
                            Otwockiej IMHO nie powinno się przebijać do Nowokijowskiej, a Kawęczyńskiej do
                            Trasy Wiatraczna-Żaba. To faktycznie mogłoby "rozjechać" Szmulowiznę! Natomiast
                            samo przebicie Otwockiej do Radzymińskiej, budowa Nowokijowskiej, od Dworca
                            Wschodniego do Trasy Wiatraczna-Żaba oraz - nawet - powstanie Alei Tysiąclecia
                            nie powinno się negatywnie odbić na ekoklimacie Szmluek, za to miałoby szansę
                            poprawić komunikację w tamtym rejonie i zmienić nieco "skansenowaty" charakter
                            tej dzielnicy (w tym ostatnim aspekcie szczególnie widzę rolę Alei Tysiąclecia).
                            Pozdro
                            • kajtom Re: Jain! 09.02.07, 12:51
                              Taki wariant mogę poprzeć - tyle, że aktualne plany są niestety inne. Pytanie
                              czy rzeczywiście są aktualne, ale nic nowszego od informacji o wschodniej
                              części obwodnicy Śródmieścia zawartymi na stronie www.siskom.waw.pl/ w
                              necie nie znalazłem.
                              Natomiast na mapkach preferowanego wariantu D obwodnicy oraz projektu Trasy
                              Tysiąclecia znalazłem te niepokojące pomysły, o kórych pisałem w poprzednim
                              poście.
                              pozdro
                              Kajtom

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka