Dodaj do ulubionych

Bóg ST- Bogiem miłości.

20.09.10, 14:18
W związku z licznymi zarzutami na tym forum jakoby Bóg ST był Bogiem mściwym, surowym i przede wszystkim nie tym Bogiem, który jest opisany w NT, czyli Bogiem miłości. Chciałbym podać kilka przykładów przeczących takiemu wizerunkowi Boga.

Ze sprawozdania historycznego dowiadujemy się, że Izraelici zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich (Liczb 21:1-3, 34, 35; Jozuego 6:20, 21; 8:21-27; 10:26-40; 11:10-14). Na tej podstawie kształtują się twierdzenia, że Pisma Hebrajskie, czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi. Niemniej w grę wchodzi tu kwestia, czy uznaje się prawo Jehowy do sprawowania zwierzchnictwa nad ziemią i jej mieszkańcami. Bóg przekazał prawo własności do ziemi Kanaan potomstwu Abrahama, a uczynił to na mocy przymierza potwierdzonego przysięgą. Ale nie chodziło jedynie o usunięcie dotychczasowych dzierżawców tej ziemi. Jako „Sędzia całej ziemi” (Rodzaju 18:25), Bóg ma też prawo wydać wyrok śmierci na tych, którzy nań zasługują, a następnie dopilnować, żeby został wykonany.
Ale żeby to dobrze zrozumieć- małe wprowadzenie:

Stosunki panujące w ziemi kananejskiej przed izraelskim podbojem w całej rozciągłości potwierdziły, że Bóg postąpił słusznie, gdy proroczo przeklął Kanaana. W ziemi kananejskiej rozpleniły się takie obrzydliwe praktyki, jak bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi. Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem — „święte słupy” najwyraźniej były symbolami fallicznymi, a obrzędy odprawiane na „świętych wyżynach” często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych (Wyjścia 23:24; 34:12, 13; Liczb 33:52; Powtórzonego Prawa 7:5). Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należały kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia. Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę (Powtórzonego Prawa 18:9-12).
Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja (jaką niewątpliwie byli Kananejczycy) mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia?
Jehowa ostrzegł Izraelitów, że Jego sprawiedliwość i sądy są jednakowe dla wszystkich i że jeśli będą utrzymywać kontakty z Kananejczykami, zawierać z nimi małżeństwa, kalać się fałszywym kultem i przejmować ich praktyki religijne oraz plugawe zwyczaje, to nieuchronnie ściągną na siebie taki sam wyrok śmierci i zostaną ‛wypluci z tej ziemi’. Wynika z tego że Jehowa nie faworyzował żadnego z narodów, a warunkiem Jego przychylności było spełnianie Jego woli.

Kiedy się weźmie to wszystko pod uwagę, widać wyraźnie, że pogląd, jakoby wytracenie Kananejczyków nie harmonizowało z duchem Chrześcijańskich Pism Greckich, rozmija się z faktami. Jeśli ktoś zacytuje fragment wyrwany z kontekstu i robi to tylko dlatego żeby dopasować to do opinii o mściwym, okrutnym Bogu to na pierwszy rzut oka może rzeczywiście tak wyglądać, bo jak inaczej można uzasadnić zawłaszczenie czyjejś ziemi i wymordowanie jej mieszkańców. Dlatego trzeba koniecznie przy rozważaniu takiej kwestii wziąć pod uwagę cały kontekst historyczno- społeczny danej nacji i Prawo Boże do ustalania mierników dobra i zła.
Edytor zaawansowany
  • aeki 20.09.10, 16:10
    On nie tylko osobiście mordował , lecz lubował się w krwawych ofiarach
    forum.gazeta.pl/forum/w,29729,116228143,116228869,Takie_sobie_przyklady.html
  • aeki 20.09.10, 16:27
    Bóg Jehowa mordował nie tylko dorosłych, ale niewinne dzieci i zwierzęta. Powiedz czemu są winne 2 , 3 letnie dzieci że je potopił i w Egipcie wymordował ??
    Apogeum osiągnął skazując swojego syna na śmierć w ofierze. To cofnięcie się w czasie i miejscu. Aztekowie i Inkowie składali ofiary z ludzi . Obecnie to budzi wstręt i przerażenie.
  • 1anton1 20.09.10, 20:26
    aeki napisał:

    > Bóg Jehowa mordował nie tylko dorosłych, ale niewinne dzieci i zwierzęta. Powie
    > dz czemu są winne 2 , 3 letnie dzieci że je potopił i w Egipcie wymordował ??
    > Apogeum osiągnął skazując swojego syna na śmierć w ofierze. To cofnięcie się w
    > czasie i miejscu. Aztekowie i Inkowie składali ofiary z ludzi . Obecnie to bud
    > zi wstręt i przerażenie.

    Troncik ma racje, ze niektorzy czesto cytuja cos powierzchownie lub przedstawiaja fakty wyrwane z kontekstu, lub nawet oddaja rzeczy opisane w Biblii inaczej niz w rzeczywistosci sa. Ty nalezysz do jednych z nich, przykro mi to pisac, ale tak jest.

    Bog nie skazal swego syna na smierc. Podaj prosze choc jeden cytat. Malo tego, nawet ludziem, ktorzy dokonali egzekucji na Jezusie nie usmiercili go tak prawde mowiac. Dlaczego? Poniewaz on SAM oddal sie dobrowolnie na smierc w rece oprawcow. On sam zaproponowal, ze zstapi z nieba na ziemie, ze z duchowej istoty - Logos - stanie sie istota ludzka - Jezusem.

    "Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!"
    Izaj. 6:8

    Inna kwestia sa dzieci w Egipcie. Zadam Ci pytanie: Przy ktorej pladze zginely dzieci w Egipcie? Czy zginely wszystkie dzieci, czy tylko czesc? W jaki sposob podziekowal faraon z 2. Moj. Izraelowi za tak wiele dobra, ktore ten lud dokanla w ziemi Egipskiej (np. wezmy tylko Jozefa, ktory uratowal wzasadzie kiedys caly kraj? Co robil faraon lub jego poddani z dziecmi plci meskiej ludu Izraela? Co robil faraon z Izraelitami? Dlaczego faraon ciagle oklamywal Boga i Mojzesza, ze wypusci lud, a tego nie robil? Dlaczego naduzywal tak bardzo laskawosci Boga, ktory tak czesto go ostrzegal przez Mojzesza a na prosby i blagania faranoa cofal poszczegolne plagi?
    Czy nie na tym forum ktos napisal kiedys, ze zrzucenie bomby atomowej na Hieroszime i Nagasaki bylo "konieczne" aby zatrzymac dalsze nieszczescia wojenne?

    A teraz cos o ludziach przed potopem. Przeczytaj prosze jeszcze raz dokladnie opis 1 Moj. 6.

    "A gdy Pan widzial, ze WIELKA jest zlosc czlowieka na ziemi, i ze wszelkie jego mysli oraz dazenia jego serca sa USTAWICZNIE ZLE ..."

    1.M 6:5

    Z wersetu 9 wynika z kolei, ze rodzina Noego byla JEDYNA rodzina nieskazona. Chodzi tutaj o to, ze byla to jedyna rodzina, ktora nie byla pokalana niedozwolona "krzyzowka" anielsko-ludzka. Mozna powiedziec, ze byly to dzieci tzw. bastardy. Jeszcze inna rzecza jest to, ze tak i tak, na CALA rodzine ludzka zostal wydany wyrok smierci. W potopie dzieci te sie meczyly, nastopila nagla i gwaltowna smierc, tj. najlepsza. Czy wiesz o tym, ze na 1 sekunde umiera 2 osoby? tzn. kiedy Ty czytasz ten post, to zmarlo ok 200 osob.

    Pozdrawiam
  • kociak40 20.09.10, 21:58

    Ty chyba sam sobie chcesz to "udowodnić"?

    Piszesz - "czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi."
    Oczywiście, że są i to na każdym "kroku". Takie były czasy i wyobrażenie ówczesnych żyjących ludzi, dopasowało swoje wyobrażenie o Bogu. Czasy były okrutne i Jahwe był okrutny.
    Czasy obecnie się zmieniły i tak samo ludzkie wyobrażenie o Bogu. Bóg obecnie musi reprezentować wyłącznie - dobro. Inny Bóg jest niepotrzebny.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 1anton1 21.09.10, 22:15
    kociak40 napisał:

    >
    > Ty chyba sam sobie chcesz to "udowodnić"?
    >
    > Piszesz - "czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi
    > ."
    > Oczywiście, że są i to na każdym "kroku". Takie były czasy i wyobrażenie ówczes
    > nych żyjących ludzi, dopasowało swoje wyobrażenie o Bogu. Czasy były okrutne i
    > Jahwe był okrutny.
    > Czasy obecnie się zmieniły i tak samo ludzkie wyobrażenie o Bogu. Bóg obecnie m
    > usi reprezentować wyłącznie - dobro. Inny Bóg jest niepotrzebny.
    >

    Dzieki Bogu, Bog sie nie zmiena, JHWH byl jaki byl i jest jaki jest. Owszem, moze wyobrazenie ludzkie o nim sie zmienia, tak, ale on sam nie. Prawda natomiast jest, ze posiada on pewien plan, pewien sposob postepowania, ktory w zaleznosci od okresu czasu (patrzac z ludzkiego punktu widzenia) jest rozny. Kiedy np. "komunikowal" sie z pojedynczymi osobami, tak jak np. Noe czy Abraham. Pozniej wybral sobie narod - potomkow Jakuba, 12 pokolen Izraela. A jeszcze pozniej rozszezyl swoja dzialalnosc i wsrod tzw. pogan, ktorzy uprzednio nie byli z nim w przymierzu.
  • kociak40 22.09.10, 00:51

    "Dzieki Bogu, Bog sie nie zmiena, JHWH byl jaki byl i jest jaki jest." - 1anton1

    Obecnie o nim nic nie słychać, zwłaszcza o JHWH. Może imię zmienił lub nie sprawdził się i teraz jest Pan Bóg?


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 1anton1 22.09.10, 21:45
    kociak40 napisał:

    >
    > "Dzieki Bogu, Bog sie nie zmiena, JHWH byl jaki byl i jest jaki jest." - 1anton
    > 1
    >
    > Obecnie o nim nic nie słychać, zwłaszcza o JHWH. Może imię zmienił lub nie spra
    > wdził się i teraz jest Pan Bóg?

    Jak to nic nie slychac? A wypowiedzi troncika to co? Czy on nie stara sie byc jego swidkiem i czy nie stara sie cytowac jego slowa?
    On nie zmienil swego imienia, nie musi tego robic. Inna rzecza jest to, dlaczego ludzie nie chca przyjac do wiadomosci tego faktu, ze Bog rowniez ma imie i unikaja go?
    Pan Bog, to nie jego imie. Pan jak sama nazwa wskazuje jest min. okresleniem na kogos kto ma wladze. Bog to biblijne tlumaczenie z hebr. elohim lub gr. theos i oznacza jakiegos mocarza. Zwrot Pan Bog nie jest wiec imieniem, to tak jakbym nazwal kogos Pan Minister... lub Pan Ambasador... czy cos w tym stylu.
  • tronick 24.09.10, 15:07
    kociak40 napisał:

    >
    > Ty chyba sam sobie chcesz to "udowodnić"?
    >

    Oczywiście. Pisząc to umacniam swoją wiarę.


    > "Czasy były okrutne"


    Kiedy Izraelici popadali w niewierność, często wszczynali walkę o władzę. Na przykład w okresie sędziów Abimelech wystąpił przeciw miastom Szechem i Tebec (Sędziów 9:1-57), a w późniejszych czasach Omri stoczył wojnę z Zimrim i Tibnim, po czym zagarnął władzę nad dziesięcioplemiennym królestwem (1Królów 16:16-22). Poza tym zamiast ufać, że Jehowa będzie ich chronił przed wrogami, Izraelici zaczęli polegać na sile militarnej, na koniach i rydwanach. Dlatego za dni Izajasza ziemia judzka była „pełna koni”, a ‛rydwanom nie było końca’ (Izajasza 2:1, 7). Wynika z tego, że dużo konfliktów zbrojnych opisanych w ST spowodowanych było z powodu ambicjonalnych władców odwracających kierownictwo Boga. Bóg nie miał z tym NIC wspólnego.


    "i Jahwe był okrutny."



    Jehowa gotów jest słuchać nawet niedoskonałych ludzi, którzy się czymś niepokoją i chcą Mu o tym powiedzieć. Kiedy na przykład powiadomił Abrahama, że zamierza zniszczyć Sodomę i Gomorę, wierny patriarcha był zaskoczony. „Jest to u ciebie nie do pomyślenia” — rzekł. I dodał: „Czyż Sędzia całej ziemi nie miałby uczynić tego, co słuszne?” Zapytał Jehowę, czy nie oszczędzi tych miast, jeśli znajdzie się w nich 50 prawych. Jehowa obiecał to zrobić. Ale Abraham na tym nie poprzestał; zaczął obniżać liczbę prawych — najpierw do 45, potem do 40 i tak dalej. Pomimo zapewnień Jehowy nie skończył pytać, aż doszedł do dziesięciu. Chyba nie w pełni pojmował, jak bardzo miłosierny jest Jehowa. Tak czy inaczej, Bóg cierpliwie i pokornie pozwolił swemu przyjacielowi i słudze powiedzieć, czym się trapi

    „Wtedy Abraham zbliżył się i przemówił: „Czy istotnie zmieciesz prawego razem z niegodziwym? 24 Przypuśćmy, że w mieście jest pięćdziesięciu prawych. Czy więc ich zmieciesz i nie przebaczysz temu miejscu ze względu na pięćdziesięciu prawych, którzy są w nim? 25 Jest nie do pomyślenia, żebyś działał w ten sposób, uśmiercając prawego razem z niegodziwcem, tak by prawego miało spotkać to, co niegodziwego! Jest to u ciebie nie do pomyślenia. Czyż Sędzia całej ziemi nie miałby uczynić tego, co słuszne?” 26 Wówczas Jehowa rzekł: „Jeśli w Sodomie, w obrębie miasta, znajdę pięćdziesięciu prawych, to ze względu na nich przebaczę całemu temu miejscu”. 27 Lecz Abraham odpowiedział jeszcze i rzekł: „Spójrz, oto podjąłem się mówić do Jehowy, chociaż jestem prochem i popiołem. 28 Przypuśćmy, że do pięćdziesięciu prawych brakuje pięciu. Czy z powodu tych pięciu obrócisz całe miasto w ruinę?” On odrzekł: „Nie obrócę go w ruinę, jeśli tam znajdę czterdziestu pięciu”. 29 Ale on jeszcze raz przemówił do niego i rzekł: „Przypuśćmy, że znajdzie się tam czterdziestu”. On zaś rzekł: „Nie uczynię tego ze względu na tych czterdziestu”. 30 Lecz on ciągnął dalej: „Proszę, niech Jehowa nie zapała gniewem, ale jeszcze powiem: Przypuśćmy, że znajdzie się tam trzydziestu”. On zaś rzekł: „Nie uczynię tego, jeśli tam znajdę trzydziestu”. 31 Lecz on ciągnął dalej: „Spójrz, oto podjąłem się mówić do Jehowy: Przypuśćmy, że znajdzie się tam dwudziestu”. On zaś rzekł: „Nie obrócę go w ruinę ze względu na tych dwudziestu”. 32 W końcu rzekł: „Proszę, niech Jehowa nie zapała gniewem, ale powiem jeszcze ten raz: Przypuśćmy, że znajdzie się tam dziesięciu”. On zaś rzekł: „Nie obrócę go w ruinę ze względu na tych dziesięciu”. 33 Wówczas Jehowa odszedł, gdy przestał mówić do Abrahama, a Abraham wrócił na swoje miejsce.”
    (Rodzaju 18:23-33).


    Ilu błyskotliwych, wykształconych ludzi cierpliwie słuchałoby kogoś, nad kim ogromnie góruje inteligencją? Jakże pokorny jest nasz Bóg! Ale w czasie tej rozmowy Abraham zrozumiał też, że Jehowa jest „nieskory do gniewu” (Wyjścia 34:6). Zdawał sobie sprawę, iż nie ma prawa kwestionować poczynań Najwyższego, zapewne więc dlatego dwukrotnie błagał: „Proszę, niech Jehowa nie zapała gniewem” (Rodzaju 18:30, 32). Rzecz jasna Jehowa się nie oburzył. Niewątpliwie odznacza się „łagodnością właściwą mądrości”.

  • aeki 24.09.10, 16:31






    >Abraham zrozumiał też, że Jehowa jest „nieskory do gniewu”







    (Ks. Wyjścia 16:18-21, Biblia Tysiąclecia)
    (21) Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. (22) Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, (23) zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. (24) Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek.

    (Ks. Wyjścia 22:21-24, Biblia Tysiąclecia)
    (8) Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. (9) I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. (10) Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. (11) Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką?

    (Ks. Wyjścia 32:8-11, Biblia Tysiąclecia)
    (9) I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. (10) Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. (11) Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? (12) Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud.

    (Ks. Wyjścia 32:9-12, Biblia Tysiąclecia)


    (10) Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. (11) Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? (12) Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. (13) Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki.
  • 1anton1 24.09.10, 18:47
    Nawet te przez Ciebie cytowane wersety przecza Twojemu wyobrazeniu o Bogu ST.

    Innym slowy, Ty uwazasz, ze kazda forma zla powinna byc tolerowany i powinno sie na nia przymykac oko. Ba! Malo tego, powinno sie na to przyzwalac.
    Czy nie rozumiesz, ze i milosc wymaga karania i dyscypliny? Czy dobrze robia rodzice kiedy wychowuja swoje pociechy w sposob tzw. bezstresowy, tj. bez karnosci, czyli bez karcacych slow i bez tego przyslowiowego klapsa? Ja mysle, ze nie. Spojrz na nasza mlodsza generacje!
  • tronick 25.09.10, 11:31
    aeki napisał:

    Przytaczane przez Ciebie wersety jak zwykle są wyrwane z kontekstu i w pozmienianej kolejności (czy Ty w ogóle sprawdzasz to, co wklejasz?). Jak jest naprawdę – wersety te są jedynie ostrzeżeniem przed tym co może spotkać Izraelitów, jeśli nie będą przestrzegać ‘Litery Prawa’. Trzeba przy tym zaznaczyć, że ‘Litera Prawa’ była pisana z myślą o korzyściach dla ludu, a nie o ich ciemiężeniu - bo czy nie jest sprawiedliwe karanie osób, które umyślnie wyrządzają drugim ‘zło’? Czy Bogu jako dawcy Prawa nie wolno później go egzekwować? Czy obecnie sądy są tylko od wyznaczania norm i praw, czy również od ich egzekwowania? Czy ktoś się oburza jeśli sprawca np. mordu zostanie ukarany? Może dla przykładu jedno z praw danych przez Jehowę, które sam przytoczyłeś w wymienionych przez siebie wersetach:

    crying21) Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. (22) Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę (Wyjścia 22:21:22)”

    Kiedy w domu nie było mężczyzny, który by utrzymywał i chronił rodzinę, osierocone dziecko i owdowiała żona byli bardziej narażeni na ucisk i trudności. Dlatego Prawo Mojżeszowe dbało o dobro sierot i wdów (a także obcych przybyszów) — gwarantowało im sprawiedliwość i możliwość zdobycia pożywienia (Wyjścia 22:22-24; Powtórzonego Prawa 24:17). Z myślą o tych ubogich zostawiano na polach pokłosie, nie otrząsano z drzew wszystkich oliwek i nie zbierano do końca winogron z winnic (Powtórzonego Prawa 24:19-21). Byli mile widzianymi gośćmi np. na dorocznym Święcie Zbiorów (Święcie Szałasów), podczas którego mogli przyłączyć się do ucztowania (Powtórzonego Prawa 16:9-14). Co trzy lata specjalna dziesięcina, którą normalnie Izraelici spożywali w Jerozolimie, była składana w bramach ich rodzinnych miast, a „chłopcu nie mającemu ojca” przysługiwało wtedy prawo do jej części. (Powtórzonego Prawa 14:28, 29; 26:12, 13).

    O potrzebach bezbronnych sierot i wdów łatwo można było zapomnieć, więc gdy Jehowa oceniał, jak dalece Izrael trzyma się prawości lub jak dalece od niej odchodzi, wspominał o „chłopcu bez ojca”. Kiedy lud był zdrowy duchowo, troszczył się o sieroty. Kiedy zaś wypaczał sprawiedliwość, zawsze je zaniedbywał. Było to zatem oznaką ogólnonarodowego zepsucia. Na tym, kto ciemiężył sieroty, ciążyło przekleństwo Jehowy (Powtórzonego Prawa 27:19; Izajasza 10:1, 2). Bóg nazwał się ich Wykupicielem (Przysłów 23:10, 11), Wspomożycielem (Psalm 10:14) i Ojcem (Psalm 68:5). Sprawował sąd na ich rzecz (Powtórzonego Prawa 10:17, 18), okazywał im miłosierdzie (Ozeasza 14:3), wspomagał ich (Psalm 146:9) i zachowywał przy życiu (Jeremiasza 49:11).

    Jehowa nie jest Bogiem gniewnym, nieprzystępnym, lecz Bogiem szczęśliwym, miłym i pokojowo usposobionym wobec tych, którzy przystępują do Niego w odpowiedni sposób (1 Tymoteusza 1:11)
  • tronick 25.09.10, 12:48
    Idąc za ciosem, pociągnę dalej temat Abrahama w kontekście miłosierdzia Bożego. Jak Jehowa zachował się wobec Abrahama tuż przed zniszczeniem Sodomy i Gomory? Abraham osiem razy pytał Go w sprawie tego wyroku. Jehowa ani przez chwilę nie okazał irytacji czy zniecierpliwienia. Przeciwnie, swymi odpowiedziami uspokoił i pocieszył Abrahama (Rodzaju 18:22-33). Jehowa wybrał jako miejsce ucieczki góry przewidując, że to będzie najlepsze schronienie dla Lota. Lot jednak poprosił o umożliwienie ucieczki do pobliskiego miasta, a nie w góry:

    „18 Wówczas Lot powiedział do nich: „Nie tak, proszę, Jehowo! 19 Oto sługa twój znalazł łaskę w twych oczach, tak iż pomnażasz swą lojalną życzliwość, którą mi okazałeś, by zachować przy życiu moją duszę, ale ja — ja nie zdołam ujść w górzystą okolicę, bo dosięgnie mnie nieszczęście i na pewno umrę. 20 Spójrz, proszę, to miasto jest blisko, żeby tam uciec, i jest małe. Niechaj tam ujdę — czyż nie jest małe? — a moja dusza będzie żyć”. 21 On więc rzekł do niego: „Oto okazuję ci względy do tego stopnia, że nie zniszczę miasta, o którym mówiłeś. 22 Śpiesz się! Uchodź tam, gdyż nie mogę nic uczynić, dopóki tam nie przybędziesz!” Dlatego nadał temu miastu nazwę Coar.” (Rodzaju 19:18-22)

    Dla tych, co nie wychwycili sensu chodzi o to, że Bóg polecił Lotowi uciekać z Sodomy w góry. Lot uznał, iż w górach nie ma dogodnych warunków do życia i poprosił Jehowę o możliwość ucieczki do pobliskiego miasta – Coaru. Bóg oczywiście pomimo, że z góry wiedział, że nie będzie to dla Lota korzstne, przystał na to, dając Lotowi okazję do przekonania się o tym na własnej skórze. Jak dowiadujemy się z dalszej relacji biblijnej Lot, powodowany strachem, po pewnym czasie opuścił Coar i razem z dwiema córkami zamieszkał w pobliskich jaskiniach górskich:

    „Później Lot wyszedł z Coaru i zamieszkał w górzystej okolicy, a z nim jego dwie córki, gdyż bał się mieszkać w Coarze. Zamieszkał więc w jaskini, on i jego dwie córki.” (Rodzaju 19:30).
    Czy te relacje ukazują Jehowę jako wymagającego, oschłego despotę? Bynajmniej. Kreślą one prawdziwy obraz Jego osobowości — jest to kochający, cierpliwy, życzliwy, miłosierny i współczujący Władca.
  • wladi3 27.09.10, 11:36
    Nie tylko Władca , lecz przede wszystkim Dobry Kochający , Miłosierny i Wybaczający Ojciec .
    --
    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jesteśmy cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • marca_1 01.10.10, 12:15
    chrystus zalecał swoim uczniom, aby mowa ich była tak-tak, nie-nie
    jeżeli ta zasada obowiązuje uczniów chrystusa, tym bardziej należy oczekiwać,że bóg również wg niej będzie przekazywał swą mądrość ludziom
    natomiast w biblii mamy wiele przekazów mówiących o okrucieństwie jahwe, jak i takie ,które temu zaprzeczają
    wniosek jaki sie nasuwa, to to,że albo chrystus kłamał, albo jahwe nie jest ojcem niebieskim, do którego chrystus sie odwoływał
    jeszcze jeden wniosek można wysnuć,że biblia nie jest napisana tylko i wyłącznie z natchnienia bożego, ale została spisana z natchnienia wielu istot duchowych, istot różniących sie ,mający różną świadomość istoty rzeczy, i sam fakt, że są "nadprzyrodzone" nie świadczy o tym,że są bogiem miłości
  • 1anton1 04.10.10, 17:57
    marca_1 napisała:

    > chrystus zalecał swoim uczniom, aby mowa ich była tak-tak, nie-nie
    > jeżeli ta zasada obowiązuje uczniów chrystusa, tym bardziej należy oczekiwać,że
    > bóg również wg niej będzie przekazywał swą mądrość ludziom
    > natomiast w biblii mamy wiele przekazów mówiących o okrucieństwie jahwe, jak i
    > takie ,które temu zaprzeczają
    > wniosek jaki sie nasuwa, to to,że albo chrystus kłamał, albo jahwe nie jest ojc
    > em niebieskim, do którego chrystus sie odwoływał
    > jeszcze jeden wniosek można wysnuć,że biblia nie jest napisana tylko i wyłączni
    > e z natchnienia bożego, ale została spisana z natchnienia wielu istot duchowych
    > , istot różniących sie ,mający różną świadomość istoty rzeczy, i sam fakt, że s
    > ą "nadprzyrodzone" nie świadczy o tym,że są bogiem miłości

    Ich choc brzmi na pierwszy rzut oka calkiem calkiem, niestety na drugi rzut oka ... niestety. Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Nasze nie ma byc nie i nasze tak powinno byc tak. Ale to nie zaprzecza istnieniu Bogu JHWH. Bog jest bardzo roznorodny. Jest on jeden, ale posiada bardzo wiele cech, i to zarowno jego istoty (jak niesmiertelnosc, duchowosc itd) jak rowniez cech charakteru (jak wiernosc, cierpliwosc itp.) W zaleznosci od sytuacji reaguje on jak chce, wg. najlepszego jego uznania. Jego milosc pobudza go do dzialania, konsultuje sie jednak z jego sprawiedliwoscia, madrosc planuje, a jego moc nastepnie wykonuje. Dlatego oblicza lub wyniki jego dzialania moga byc rozne w zaleznosci od okolicznosci, ktore on zna, a ktorych z kolei np. nie znasz Ty czy ja. Tak samo Twoja milosc - jest ona ogolnie mowiac miloscia - ale ona roznie sie okazuje. Np. ktos inaczej okazuje milosc do zony, inaczej do sasiada, inaczej do dziecka poslusznego a inaczej do dziecka krnabrnego.

    Zapisy Biblii swiadcza o tym, ze autorem jej jest jeden i ten sam Bog. On dzialal na umysly przez Ducha Sw. poszczegolnych ludzi, aby spisali objawienia, ktore im zostaly naswietlone w umyslach. Stad mamy roznych pisarzy, ale jedno zrodlo. Wszystkie ksiegi ST i NT sa harmonijne i z soba zgodne. Jako osoba posredniczaca w przekazywaniu jakiejs natchnionej informacji przez Boga uzyty byl Syn Bozy.
    Musimy tutaj rozroznic dwa fakty:
    1) Np. Aniol (nie archaniol) Gabriel przemawial do Marii przy zakomunikowaniu poczecia. To fakt, ze aniolowie posredniczyli przy przekazywaniu pewnych informacji ludziom.
    2) Jednak to nie aniol byl istota, ktora natchnela ewangeliste Lukasza, aby on zapisal to wydarzenie.

    "I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. CALE PISMO Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany."
    2. Tym. 3:15-17
  • kociak40 05.10.10, 17:41
    "Zapisy Biblii swiadcza o tym, ze autorem jej jest jeden i ten sam Bog. " - 1anton1

    Mojżesz, autor pierwszych ksiąg ST, korzystał z przekazu dużo wcześniejszych religii.
    Np. Sumeryjski mit (spisany na glinianych tabliczkach, nie znano jeszcze papirusu i pergaminu)
    zawierający pewne elementy prawdy historycznej o zdarzeniu klęski zywiołowej (potop), ktore zniszczyło część Mezopotamii. Owa klęska zdarzyła się w bardzo odległych czasach, to znaczy w tych czasach, kiedy Bóg Jahwe ST nie został jeszcze ukształtowany przez swych twórców.
    Krótko mówiąc: autorzy dużo poźniejszej Biblii włączyli stary mit do nowej religii.
    Z wersji sumeryjskiej był to Uta-napisztim, któremu bóg sumeryjski kazał zbudować arkę w postaci skrzyni o siedmiu piętrach, z bokami długimi na 60 metrów i wysokimi na 60 metrów.
    W wersji babilońskiej był to Ziusudra itd. Mojżesz włączył ten mit do Księgi Rodzaju i chcąc zapewne "przewyższyć" boga sumeryjskiego, nadał arce wymiary 150 x 25 x 15 (metrów).
    Niestety, grubo przesadził z tymi wymiarami. O takich wymiarach byłby to wielki statek oceaniczny, większy od "Batorego" i nie ma możliwości zbudowania takiej jednostki pływającej z samego żywicznego drzewa (bez użycia metali). Tu fantazja wyraźnie poniosla Mojżesza, a nie żadne "natchnienie".
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 1anton1 05.10.10, 22:06
    kociak40 napisał:

    > "Zapisy Biblii swiadcza o tym, ze autorem jej jest jeden i ten sam Bog. " - 1an
    > ton1
    >
    > Mojżesz, autor pierwszych ksiąg ST, korzystał z przekazu dużo wcześniejszych re
    > ligii.

    Mojzesz nie byl autorem, byl pisarzem. A to jest w tym wypadku roznica. Jezeli np. niewidomy autor poprosi kogos do spisania jego wierszy, to autorem nie jest sam pisarz ale niewidomy poeta.

    > Np. Sumeryjski mit (spisany na glinianych tabliczkach, nie znano jeszcze papiru
    > su i pergaminu)
    > zawierający pewne elementy prawdy historycznej o zdarzeniu klęski zywiołowej (p
    > otop), ktore zniszczyło część Mezopotamii. Owa klęska zdarzyła się w bardzo odl
    > egłych czasach, to znaczy w tych czasach, kiedy Bóg Jahwe ST nie został jeszcze
    > ukształtowany przez swych twórców.
    > Krótko mówiąc: autorzy dużo poźniejszej Biblii włączyli stary mit do nowej reli
    > gii.
    > Z wersji sumeryjskiej był to Uta-napisztim, któremu bóg sumeryjski kazał zbudow
    > ać arkę w postaci skrzyni o siedmiu piętrach, z bokami długimi na 60 metrów i w
    > ysokimi na 60 metrów.
    > W wersji babilońskiej był to Ziusudra itd. Mojżesz włączył ten mit do Księgi Ro
    > dzaju i chcąc zapewne "przewyższyć" boga sumeryjskiego, nadał arce wymiary 150
    > x 25 x 15 (metrów).
    > Niestety, grubo przesadził z tymi wymiarami. O takich wymiarach byłby to wielki
    > statek oceaniczny, większy od "Batorego" i nie ma możliwości zbudowania takiej
    > jednostki pływającej z samego żywicznego drzewa (bez użycia metali). Tu fantaz
    > ja wyraźnie poniosla Mojżesza, a nie żadne "natchnienie".

    To co piszesz po czesci jest faktem. Te fakty nie tylko niezaprzeczaja historii potopu, ale jeszcze ja bardziej potwierdzaja. Ale problem w tym, ze Ty inaczej interpretujesz te fakty. Moglo przeciez tez tak byc, ze potop jako fakt zostal spisany przez roznych ludzi roznych kultur w rozny sposob, a nastepnie byl przekazywany z pokolenia na pokolenie. Mojzesz nie zyl w czasie potopu, ale wiele lat pozniej. Tez korzystal z przekazow, natomiast roznica jest taka, ze on spisal te historyczne wydarzenia pod natchnieniem a inni nie. Podobnie mamy tez rozne opisy wydarzen z czasow Jezusa. Natomiast roznica jest taka, ze 4 znanych ewangelistow napisalo je pod natchnieniem, a inni nie.

    Co do samej arki to widzialem na wlasne oczy rozne makiety, prototypy itp. zrobione przez naukowcow i w tym wzgledzie jest zgodnosc co do tego, ze taka konstrukcja jak najbardziej mogla byc uzyta do przechowania zwierzat podczas potopu utrzymujac sie na wodzi i zachowujac przy tym wszelkie prawa nam obecnie znane.
  • kociak40 06.10.10, 20:51
    1antonie1

    Pisałem już o tym wielokrotnie. Nie jest możliwe zbudowanie jednostki pływającej o takiej wyporności (jak podaje Biblia - 150 m długa) z samego żywicznego drzewa, bez użycia metalowych wręgów. Nie ma w przyrodzie wzdłużnic jednolitych z pni drzewa o takiej długości.
    Arka, aby się nie przełamała na falach, zbudowana tylko z drewna, może mieć maksymalną długość 90 m. Jak nie wierzysz, spytaj się o to inżyniera od budowy statkow (Politechnika Gdańska). Jakby taki student, tego kierunku, tak twierdził jak jest podane w Biblii (co do wymiarów) nie zostałby inżynierem. Nauka potwierdza taki "potop", są na to dowody w przekrojach geologicznych. Miał jednak on zasięg lokalny, a nie taki jak opisuje to Biblia.
    Co do tego "natchnienia", to jest to sprawa tylko mniemania. Ty możesz w to wierzyć, inny nie.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • aeki 07.10.10, 10:42
    Kociaku

    > Pisałem już o tym wielokrotnie.

    Twoimi rozmówcami są zapewne ŚJ.
    Dla nich , twoje argumenty, że nauka wyklucza pewne zdarzenia opisane w biblii , nie mają żadnego znaczenia.
    Jeżeli jest tak napisane to tak było i basta. To aksjomat.
    Adam został stworzony 6430 lat temu, nie zmienią to argumenty, że są DOWODY , na wcześniejszą obecność człowieka.
    W raju na ziemi grzechotnik będzie skubał koniczynę. ( ciekawe co będzie skubał biały miś ).

    ŚJ NIE SĄ ENTUZJASTAMI EDUKACJI SWOICH DZIECI.

    Jednocześnie potrafią lawirować i pisać na okrągło, gdy się przedstawia cytaty o bezduszności i okrucieństwie Jahwe.
    W dekalogu Jahwe sam o sobie mówi że jest bogiem zazdrosnym. Cecha , która charakteryzuje raczej maluczkich.
    To zapewne ŚJ też potrafią "obronić".
  • kociak40 07.10.10, 16:26

    ŚJ wiedzą wszystko. Co Bóg mysli, co zamierza, co planuje, co czuje, co ........
    i tak w nieskończoność. Wiedzą o Bogu więcej niż sam Bóg o sobie. Chciałoby się powiedzieć - "uchowaj nas Boże od takiej wiedzy!!!!!!", bo brak lekastyw na taką głupotę.



    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tronick 08.10.10, 11:26
    aeki napisał:

    > Kociaku
    >
    > > Pisałem już o tym wielokrotnie.
    >
    > Twoimi rozmówcami są zapewne ŚJ.
    > Dla nich , twoje argumenty, że nauka wyklucza pewne zdarzenia opisane w biblii
    > , nie mają żadnego znaczenia.
    > Jeżeli jest tak napisane to tak było i basta. To aksjomat.
    > Adam został stworzony 6430 lat temu, nie zmienią to argumenty, że są DOWODY ,
    > na wcześniejszą obecność człowieka.




    Stosowane przez naukowców metody datowania opierają się na założeniach, które co prawda mogą być użyteczne, ale często prowadzą do bardzo rozbieżnych wniosków. Dlatego podawane przez nich daty ciągle są rewidowane.

    Co jakiś czas opracowuje się nowe metody datowania. Jak dalece można na nich polegać? O jednej z nich, zwanej metodą termoluminescencyjną, czytamy w The New Encyclopedia Britannica: „Charakterystyczne dla obecnego stanu termoluminescencyjnej metody datowania są raczej nadzieje niż konkretne osiągnięcia” (Macropedia, t. 5, s. 509). Ponadto w czasopiśmie Science poinformowano, że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego — na 8300 do 9000 lat.

    Jak podano w czasopiśmie Popular Science, fizyk Robert Gentry jest „przekonany, iż wszystkie daty ustalone na podstawie rozpadu promieniotwórczego mogą być błędne, przy czym nie chodzi tu o kilka lat, lecz o całe rzędy wielkości”. W artykule zaznaczono, że w świetle odkryć tego uczonego „człowiek być może chodzi po ziemi zaledwie od kilku tysięcy lat, nie zaś od 3,6 miliona lat”.

    Warto jednak pamiętać, że według oceny naukowców Ziemia jest znacznie starsza niż człowiek. To samo wynika z Biblii.

  • aeki 08.10.10, 16:16
    > 221;. W artykule zaznaczono, że w świetle odkryć tego uczonego „człowiek
    > być może chodzi po ziemi zaledwie od kilku tysięcy lat, nie zaś od 3,6 miliona
    > lat”.

    No tak przekonałeś mnie.


    A jednak się kręci.
  • 1anton1 08.10.10, 22:01
    aeki napisał:

    > Kociaku
    >
    > > Pisałem już o tym wielokrotnie.
    >
    > Twoimi rozmówcami są zapewne ŚJ.
    > Dla nich , twoje argumenty, że nauka wyklucza pewne zdarzenia opisane w biblii
    > , nie mają żadnego znaczenia.
    > Jeżeli jest tak napisane to tak było i basta. To aksjomat.
    > Adam został stworzony 6430 lat temu, nie zmienią to argumenty, że są DOWODY ,
    > na wcześniejszą obecność człowieka.
    > W raju na ziemi grzechotnik będzie skubał koniczynę. ( ciekawe co będzie skubał
    > biały miś ).
    >
    > ŚJ NIE SĄ ENTUZJASTAMI EDUKACJI SWOICH DZIECI.
    >
    > Jednocześnie potrafią lawirować i pisać na okrągło, gdy się przedstawia cytaty
    > o bezduszności i okrucieństwie Jahwe.
    > W dekalogu Jahwe sam o sobie mówi że jest bogiem zazdrosnym. Cecha , która char
    > akteryzuje raczej maluczkich.
    > To zapewne ŚJ też potrafią "obronić".

    Jestes bardzo niegrzeczny.

    Ty i inni piszecie ciagle tylko o "nauce" i "naukowych dowodach", a sam nie wiesz na czym tak dokladnie tzw. nauka polega.

    To ze jedni ukonczyli studia fizyki, jeszcze nie umniejsz drugim, ktorzy sa po innych kierunkach. Zarowno wsrod zwolennikow KK jak i innych denominacji chrzescijanskich, i innych wyznan, sa tacy, ktorzy sa po studiach, inni sa po szkole sredniej, inni jeszcze po zawodowce, a inni moze nawet nie ukonczyli podstawowki.

    I co z tego?

    Tobie zdaje sie, ze wiesz to czy owo w temacie religii. Ale to ci sie tak tylko zdaje. Choc nie watpie, ze wiesz cos nie cos w ogole.
  • aeki 09.10.10, 18:42
    >Jestes bardzo niegrzeczny.

    Dlaczego jestem niegrzeczny ???
    Czyż nie napisałem prawdy ?
    Nie wartościuje ludzi pod względem wykształcenia, ale wybacz, jeżeli ktoś farmazony wygaduje bo tak napisano w jednej książce, to na szacunek nie zasługuje.
  • 1anton1 09.10.10, 21:11
    aeki napisał:

    > >Jestes bardzo niegrzeczny.
    >
    > Dlaczego jestem niegrzeczny ???
    > Czyż nie napisałem prawdy ?
    > Nie wartościuje ludzi pod względem wykształcenia, ale wybacz, jeżeli ktoś farma
    > zony wygaduje bo tak napisano w jednej książce, to na szacunek nie zasługuje.

    No wlasnie. I na tym polega Twoja niegrzecznosc.
    1) To nie farmazony.
    2) Ta ksiazka, to nie jakas tam jedna ksiazka, ale min. najlepiej poswiadczony dokument starozytnosci.

    A nawet gdyby, bylo tak jak piszesz, to na szacunek zasluguje kazdy czlowiek. Chcesz zeby Ciebie szanowano, ze Twoje farmazony? Czy nie?
    W tej ksiazce jest napisane: Miluj blizniego swego jak siebie samego. Innymi slowy, chcesz aby Cie milowano, szanowano itd??? Jezeli tak, to miluj, szanuj itd. innych.

    Pamietaj o tym, ze za takie "farmazony" kiedys ludzie gineli na stosach, byli rozszarpywani przez lwy, paleni jako pochodnie... miejmy wiec wiecej szacunku. A tak po za tym ... jestesmy tutaj na forum "chrzescijanstwo" i mamy jako chrzescijanie PRAWO powolywac sie na Swieta Ksiege.
  • aeki 11.10.10, 13:30
    Ok .Źle się wyraziłem.
    Poglądy nie zasługują na szacunek.
    Odpowiedz proszę.
    1. Czy szanujesz pogląd że dobrą sprawą jest święcenie dekorowanie i modlenie się do cudownego obrazu ??
    2 Boga nie ma ??
    3. Potop zabił wszystkich, nawet 3 miesięczne dzieci, na całym świecie i dobre to było.

    Odpowiedz proszę .

  • 1anton1 11.10.10, 20:01
    aeki napisał:

    > Ok .Źle się wyraziłem.
    > Poglądy nie zasługują na szacunek.

    Jezeli pijak uwaza ze to dobre, co on robi, to tez mu nie mowie: "Ej ty ochlapusie, jestes zalany jak glupia pala!" Rozrozniam wtedy pomiedzy nim jako osoba, a pomiedzy tym co robi. Nie ganie go jako osoby, ale nie zgadzam sie z jego czynami czy tez pogladami.

    Czy mowisz na ulicy wszystkim tym, ktorzy sa nie zbyt przystojni albo przy tuszy, ze sa oblesni i grubi?

    Oto Twoj cytat:
    "ŚJ NIE SĄ ENTUZJASTAMI EDUKACJI SWOICH DZIECI."

    Czy oskarzasz tutaj osoby, czy poglady?


    > Odpowiedz proszę.
    > 1. Czy szanujesz pogląd że dobrą sprawą jest święcenie dekorowanie i modlenie s
    > ię do cudownego obrazu ??
    > 2 Boga nie ma ??
    > 3. Potop zabił wszystkich, nawet 3 miesięczne dzieci, na całym świecie i dobre
    > to było.
    >
    > Odpowiedz proszę .

    Uczynie to chetnie

    1) Szanuje ten poglad, choc sie z nim nie zgadzam. Jest mi przykro z powodu tego, ze tak sie dzieje, ale ... nie bede nikogo szarpal za to na stos. Przyjdzie czas, ze osoby tak czyniace przekonaja sie o blednosci tego pogladu.
    2) Szanuje ten poglad, choc sie z nim nie zgadzam. Jest mi przykro z powodu tego, ze ktos tak moze myslec, ale najprawdopodobniej jest to wynikiem naszej upadlosci, i mozg tej osoby w tym wzgledzie nie funkcjonuje poprawnie. To tak w przyblizeniu jest podobny do kogos, kto nie ma reki.
    3) Szanuje ten poglad, choc sie z nim nie zgadzam. Jest mi przykro, z powodu tego, ze ktos zbyt pochopnie ocenia wydarzenie sprzed kilku tysiecy lat, choc sam przy tym nie byl obecny i ze podwaza autorytatywne swiadectwa mowiace na ten temat, ze nawet i te male dzieci byly bardzo skazone niedozwolona "krzyzowka" i ze jedynie rodzina Noego byla czysta.
  • 1anton1 08.10.10, 21:55
    kociak40 napisał:

    > 1antonie1
    >
    > Pisałem już o tym wielokrotnie. Nie jest możliwe zbudowanie jednostki pływające
    > j o takiej wyporności (jak podaje Biblia - 150 m długa) z samego żywicznego drz
    > ewa, bez użycia metalowych wręgów. Nie ma w przyrodzie wzdłużnic jednolitych z
    > pni drzewa o takiej długości.
    > Arka, aby się nie przełamała na falach, zbudowana tylko z drewna, może mieć mak
    > symalną długość 90 m. Jak nie wierzysz, spytaj się o to inżyniera od budowy sta
    > tkow (Politechnika Gdańska). Jakby taki student, tego kierunku, tak twierdził j
    > ak jest podane w Biblii (co do wymiarów) nie zostałby inżynierem. Nauka potwie
    > rdza taki "potop", są na to dowody w przekrojach geologicznych. Miał jednak on
    > zasięg lokalny, a nie taki jak opisuje to Biblia.

    Zarzucasz mi lub Biblii rzeczy, choc sam nie wiem czemu.

    To ja w takim razie mam pytanie:

    1) Z jakiego rodzaju drzew zostala zbudowana arka? Ale tak konkretnie prosze i bez wywijania sie.
    2) Co wyklucza, ze byly uczynione jakies dodatkowe wzmocnienia?
  • marca_1 06.10.10, 10:10
    jahwe dał mojżeszowi dekalog, w ktorym mowa o nie zabijaniu, a następnie polecił izraelitom wybić naród ,który zamieszkiwał ziemię obiecaną,
    równocześnie, jahwe mówi o miłości bliźniego jak siebie samego,a bliźnim ,jak nauczał chrystus jest każdy człowiek, nie tylko przedstawiciel tego samego narodu co my
    wynika z tego,że jahwe przeczy sam sobie,czyli kłamie, a kto kłamie, odpada od prawdy,
    a jak nauczał chrystus, drogą do boga jest życie w prawdzie
    jak widzisz, jeżli uznać jahwe za stwórcę,jak i jedynego "autora" biblii to robi sie "masło maślane"

    nie ma rzeczy zakrytej, która nie zostanie odkryta, zgodnie z tą obietnicą chrystusa, w obecnym czasie jest odkrywana "istota rzeczy",jest możliwe poznanie tego, co przez wieki było zakryte
    lepiej więc, z 'żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe, a nie z uwiędłych laurów liść, z uporem stroić głowę"
  • tronick 07.10.10, 10:21
    marca_1 napisała:

    > chrystus zalecał swoim uczniom, aby mowa ich była tak-tak, nie-nie
    > jeżeli ta zasada obowiązuje uczniów chrystusa, tym bardziej należy oczekiwać,że
    > bóg również wg niej będzie przekazywał swą mądrość ludziom
    > natomiast w biblii mamy wiele przekazów mówiących o okrucieństwie jahwe, jak i
    > takie ,które temu zaprzeczają
    > wniosek jaki sie nasuwa, to to,że albo chrystus kłamał, albo jahwe nie jest ojc
    > em niebieskim, do którego chrystus sie odwoływał........




    Miłościwy Bóg sam więc dał poznać, że jest również Bogiem pomsty. Ale Jego pomszczenie się na wrogach jest uzasadnione i słuszne. Dlaczego? Ponieważ miłość Boża nie może bez końca tolerować zła.
    Bóg miłościwie pozwolił mnożyć się potomstwu Adama. Niestety krnąbrni ludzie nie cenili sobie tej miłości. Ze względu na ich bezbożne uczynki i oburzające słowa, jakie kierowali pod adresem Boga, po upływie około 500 lat Jehowa wysłał swego proroka Henocha, aby zapowiedział Boski sąd na niegodziwcach (Judy 14, 15). Minął dalszy tysiąc lat, a w ówczesnym starożytnym świecie niemoralność i przemoc sięgnęły szczytu. Słowo Boże donosi o tym: „Świat skaził się przed Bogiem, wypełniła go nieprawość ludzie bowiem wypaczyli drogę swego życia na ziemi” (Rodzaju 6:11, 12, Biblia poznańska).
    Co w tej sytuacji zamierzał uczynić Bóg? Czy przedsięwziął pomstę? Owszem! Ale nawet wtedy jeszcze znalazł miejsce na okazanie miłości. Dlaczego można tak twierdzić? W owym czasie żyła na ziemi tylko jedna rodzina oddana czynieniu woli Bożej. Chodzi o rodzinę Noego, człowieka nazwanego w Biblii „głosicielem sprawiedliwości”. Jehowa powodowany miłością kazał Noemu zbudować arkę „dla ocalenia swoich domowników”. Następnie sprowadził powszechny potop, który zgładził niegodziwych bliźnich Noego (2 Piotra 2:5, B. poznańska; Hebrajczyków 11:7). Cała ziemia została oczyszczona od skażenia przemocą i niemoralnością, tak iż znowu stała się odpowiednim miejscem na mnożenie się rodzin ludzkich.
    Pozostały wszakże grzeszne skłonności odziedziczone po Adamie i niebawem znowu bezbożni ludzie zaczęli przejawiać swoje wady (Psalm 51:5 [51:7, Nowy Przekład]). Przykładem niech tu będą mieszkańcy Sodomy i Gomory, którzy zajęli okolicę piękną wówczas „jak ogród Jehowy”. Biblia podaje nam, że „ludzie z Sodomy byli źli i ciężko grzeszyli przeciw Jehowie”. Byli to homoseksualiści, którzy w dążeniu do zaspokojenia swoich żądz nie wahali się stosować przemocy (Rodzaju 13:10, 13; 19:4-11). Miłościwy Bóg, Jehowa, postanowił zburzyć te miasta. Sprawiedliwy Abraham i jego bratanek Lot mieli w ten sposób być uwolnieni od dalszego znoszenia tak występnych sąsiadów. Jak donosi Księga Rodzaju 18:25, „Sędzia całej ziemi”, właśnie Jehowa, ‛uczynił, co było słuszne’. Wyratował Lota i jego dwie córki, a na Sodomę i Gomorę spuścił deszcz ognistej zagłady, czym niejako odkaził cały tamten rejon (Łukasza 17:29; Judy 7).
    Szereg lat później Jehowa znowu dokonał tego, ‛co było słuszne’ — tym razem w interesie swego ludu wybranego, to jest Izraela. O co chodziło w tym wypadku? O zarządzenie, by wypędzić Kanaanitów z Ziemi Obiecanej (Powtórzonego Prawa. 18:9-12). Ktoś mógłby zapytać: Ale czyż nie było to krzywdzące dla tych niewinnych ludzi? Niewinnych Kanaanitów? Żadną miarą nie byli oni niewinni! Byli pogrążeni w obrzydliwych praktykach, takich jak kazirodztwo, nierząd, cudzołóstwo, ofiarowanie dzieci, homoseksualizm i stosunki ze zwierzętami. Na przykład podczas ceremonii ku czci swoich fałszywych bóstw składali w ofierze własne dzieci, wrzucając je żywcem do ognia. Mieli też u siebie kobiety i mężczyzn uprawiających prostytucję w świątyniach. Dlatego Jehowa dał swemu ludowi następujące wskazówki: „Nie kalajcie się niczym takim, bo tym wszystkim kalały się narody, które Ja wyrzucam przed wami. Nawet ziemia się skalała, więc i na niej będę dochodził winy, a wtedy ona wyrzuci od siebie swoich mieszkańców” (Kapłańska 18:1-25, B. poznańska).

    Przytoczyłem tu kilka tylko przykładów, które pokazują miłość i sprawiedliwość Bożą. Nie ma żadnych sprzeczności w postępowaniu Boga, a wszystkie pozorne zarzuty o to, że Jehowa jest mściwym Bogiem, wynikają z niedokładnego zapoznania się z całością zagadnienia i przyczyn danego postępowania. Każde Boże ‘tak’ jest ‘tak’ – nawet w stosunku do swojego narodu wybranego, nie uchylał się przed wymierzeniem kary, gdy Izraelici odstępowali od Boga, jednak kiedy wracali do Niego, On ich przygarniał.

    „Nie pragnę śmierci występnego”, oświadczył Jehowa Bóg, „ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył. Zawróćcie, zawróćcie z waszych złych dróg! Czemuż to chcecie zginąć domu Izraela?” (Ezech. 33:11, Biblia Tysiąclecia)






  • tronick 08.10.10, 12:38
    Opisane w Biblii wydarzenia często są tragiczne, ale wynikają głównie z winy ludzi, którzy nie zastosowali się do Prawa Bożego. Przykładem może być chociażby odrzucenie przez naród Izraelski Boga jako Króla, na rzecz króla ludzkiego, czego złe skutki odczuwali do końca istnienia jako naród wybrany.

    Początkowo Jehowa sprawował władzę nad Izraelem jako niewidzialny Król, posługując się widzialnymi pośrednikami: najpierw Mojżeszem, a potem sędziami — od Otniela do Samsona (Sędziów 8:23; 1Samuela 12:12). Później jednak Izraelici z chęci upodobnienia się do okolicznych narodów zaczęli się domagać człowieczego króla (1Samuela 8:5-8, 19). Dlatego starsi Izraela poprosili proroka, by ustanowił nad narodem króla. Nie spodobało się to Samuelowi. Ale kiedy modlił się w tej sprawie, Jehowa rzekł:

    „Nie ciebie odrzucili, lecz to mnie odrzucili, bym nie był królem nad nimi” (1 Samuela 8:6, 7).


    Bóg polecił Samuelowi przychylić się do prośby rodaków, a jednocześnie przestrzec ich, że wprowadzenie monarchii odbierze im pewną miarę wolności. Gdy lud nadal domagał się króla, Samuel zgodnie z wolą Jehowy namaścił na ten urząd Saula (1 Samuela 8:6-22; 9:15-17; 10:1).

    Mimo obaw Samuel poparł to postanowienie. Zbiegiem czasu Izraelici przyznali, że popełnili błąd, odrzucając Jehowę. Poprosili Samuela, by się za nich modlił. Warto przy tej okazji zastanowić się również jak czuł się w tej sytuacji Jehowa.
  • marca_1 09.10.10, 10:52
    podobno człowiek ma wolną wolę, a pan bóg to ograniczył dając zakaz spożywania owocu z drzewa poznania dobra i zła
    jeżeli czlowiek nie miał rozróżnienia co jest dobre, a co złe, nie mógł sobie zdawać sprawy z tego,że nieposłuszeństwo jest złe
    było więc tylko kwestią czasu, że czlowiek zlamie zakaz, iż "ciekawości " poznawania, pan bóg człowieka nie pozbawił,a ciekawość ta została nam wpisana przez stwórcę: czyńcie sobie ziemię poddaną, a nie można coś sobie poddać, bez poznania uprzedniego

    gdy już doszło do złamania zakazu, to pan bóg, zamiast uśmiercić jak to zapowiedział, wygonił z raju, czyli zanim czlowiek umrze, musi najpierw cierpieć długo i dotkliwie, nawet ludzcy rodzice są bardziej wyrozumiali wobec swojego potomstwa

    wszystko to pan bog zrobił z obawy,że człowiek zje owoc drzewa , i stanie mu sie równy

    chrysuts mówił o sobie,że żyje w jedności z ojcem niebieskim, a swoim uczniom zalecal, aby dążyli do życia w jedności z nim,

    łatwo jest uzasadnić,że bóg o którym nauczał chrystus, jest bogiem miłości, trudno zaś, uzasadnić,że pan bóg kocha ludzi miłością bezwarunkową, więc nie dziwi mnie ,że dokonujecie "akrobacji" aby to uzasadnić
    a wystarczyło by, uważnie przeczytać dwa opisy stwarzania (pierwszy opis) i przetwarzania (drugi opis) zawarte w księdze rodzaju
  • marca_1 09.10.10, 10:54
    zapomniałam zwrócić uwagę,że jahwe, pojawia sie w biblii dużo później,niż pan bóg, a jego czyny jeszcze bardziej są sprzeczne z przykazaniem miłości bliźniego, każdego , a nie tylko wg widzimisię
  • 1anton1 09.10.10, 16:45
    marca_1 napisała:

    > podobno człowiek ma wolną wolę, a pan bóg to ograniczył dając zakaz spożywania
    > owocu z drzewa poznania dobra i zła

    Malo tego, Bog ograniczyl wole czlowieka, ze nie moze latac tak jak ptaki. Ograniczyl jego wole, ze nie moze przebywac pod woda bez dodatkowych pomocy tak dlugo jak ryby. On ograniczyl wole czlowieka, ze nie moze zyc na Marsie itd.

    > jeżeli czlowiek nie miał rozróżnienia co jest dobre, a co złe, nie mógł sobie z
    > dawać sprawy z tego,że nieposłuszeństwo jest złe

    Czlowiek bardzo dobrze byl poinformowany o tym co dobre a co zle. Brakowalo jednak doswiadczenia. Czlowiek byl stworzony na obraz i podobienstwo Boze, wiec posiadal poczucie sprawiedliwosci, posiadal milosc, posiadal i inne przymioty osobowe. Jednak brak doswiadczenia spowodowal, ze czlowiek ulegl pokusie wzgl. ze czlowiek stal sie nieposluszny.
    Inny przyklad: Aniolowie ... tez nie mieli doswiadczenia zlego. A jednak wielu z nich nie upadlo, szatan natomiast byl nieposluszny.

    > gdy już doszło do złamania zakazu, to pan bóg, zamiast uśmiercić jak to zapowie
    > dział

    To co Bog zapowiedzial, to tez uczynil. Inaczej nie bylby Bogiem. Jego wypowiedziane slowo nie wraca sie puste do niego spowrotem. Doslowne tlumaczenie tego wersetu, ktory tutaj parafrazujesz na swoj sposob brzmi: "Albowiem dnia, w ktorym ... umierajac umrzesz". Po pierwsze werset ten nie mowi, ze czlowiek ma od razu umrzec - mial umierajac umierac. Po drugie u Boga jeden dzien to jak tysiac lat (tak pisze Biblia na innym miejscu), wiec w tym 1000-letnim dniu Adam rzeczywiscie umarl, majac 930 lat.

    Bog nie klamie!

    wygonił z raju, czyli zanim czlowiek umrze, musi najpierw cierpieć długo
    > i dotkliwie, nawet ludzcy rodzice są bardziej wyrozumiali wobec swojego potoms
    > twa

    Tzn. co? rodzice usmiercaja ich dzieci, jak te sa nieposlusze? Czy wymierzaja im kary?

    > wszystko to pan bog zrobił z obawy,że człowiek zje owoc drzewa , i stanie mu si
    > e równy

    Gdyby Najwyzszy Bog sie tego mial obawiac, to nie stworzylby czlowieka. Jego zdolnosc przewidywania i inne, nie pozwolilyby mu stworzyc takiej istoty. Jego milosc natomiast pobudzila go do takiego stworzenia, jego madrosc zaplanowala. Wszystko to bylo zgodne z jego sprawiedliwoscia, a jego moc wykonala to.
    Po za tym, stwarzajac czlowieka na innym poziomie bytu, czlowiek NIGDY nie moglby sie stac jak Bog, poniewaz on nie tylko ze nie jest ziemski, ale duchowy, to jeszcze posiada najwyzsza z duchowych natur, tj. nature boska, ktorej przymiotem jest min. niesmiertelnosc.

    > chrysuts mówił o sobie,że żyje w jedności z ojcem niebieskim, a swoim uczniom z
    > alecal, aby dążyli do życia w jedności z nim, łatwo jest uzasadnić,że bóg o którym nauczał chrystus, jest bogiem miłości, trudno zaś, uzasadnić,że pan bóg kocha ludzi miłością bezwarunkową, więc nie dziwi mnie ,że dokonujecie "akrobacji" aby to uzasadnić
    > a wystarczyło by, uważnie przeczytać dwa opisy stwarzania (pierwszy opis) i prz
    > etwarzania (drugi opis) zawarte w księdze rodzaju

    Jezus nauczal o tym samym Bogu, ktory opisal Mojzesz w jego pierwszej ksiedze. Malo tego, Jezus byl jego Synem. Znal swego Ojca lepiej niz my go znamy. Malo tego, sam Jezus bedac jeszcze wczesniej istota duchowa - Logos - byl obecny przy stwarzaniu czlowieka. Ap. Pawel mowi, ze dla niego i przez niego wszystko powstalo, a bez niego nic nie powstalo. On byl pierworodnym stworzeniem Boga, a nastepnie przez niego Bog stwarzal wszystkie inne istoty we wrzechswiecie.
    Milosc Boza, choc jest jego najjasniej swiecacym przymiotem Boga (Bog jest milosc), to jednak musi ona byc w zgodzie z jego sprawiedliwoscia, ktora jest najwazniejsza cecha jego charakteru. Milosc najwieksza, a sprawiedliwosc najwazniejsza. Sparawiedliwosc jest podnozkiem Boskiego tronu. Bez niej nic nie da sie zrobic.
  • kociak40 09.10.10, 20:11

    "Po drugie u Boga jeden dzien to jak tysiac lat (tak pisze Biblia na innym miejscu), wiec w tym 1000-letnim dniu Adam rzeczywiscie umarl, majac 930 lat." - 1anton1

    A co nazywamy dniem? Dzień, to czas od wschodu do zachodu Słońca. Z tego co piszesz, wynikałoby, że Słońce świeciło na danym obszarze Ziemi przez 1000 lat. A co z tą częścią Ziemi, ktora znajdowała się przez 1000 lat w nocy? Sam widzisz, że wgłębianie się w zapis biblijny i przyjmowanie go za rzeczywistość, tylko ogłupia.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 1anton1 09.10.10, 21:06
    kociak40 napisał:

    >
    > "Po drugie u Boga jeden dzien to jak tysiac lat (tak pisze Biblia na innym miej
    > scu), wiec w tym 1000-letnim dniu Adam rzeczywiscie umarl, majac 930 lat." - 1a
    > nton1
    >
    > A co nazywamy dniem? Dzień, to czas od wschodu do zachodu Słońca. Z tego co pis
    > zesz, wynikałoby, że Słońce świeciło na danym obszarze Ziemi przez 1000 lat. A
    > co z tą częścią Ziemi, ktora znajdowała się przez 1000 lat w nocy? Sam widzisz,
    > że wgłębianie się w zapis biblijny i przyjmowanie go za rzeczywistość, tylko o
    > głupia.

    1) Ty myslisz kategoriami czysto ziemskimi. Ja napisalem "U Boga" wiec jest to troche inna kategoria. W tym znaczeniu u Boga nasze Slonce i nasza Ziemia nie ma takiego znaczenia, jak Tobie sie wydaje.

    2)Dzien zarowno w potocznej mowie, jak i w Biblii ma rozne znaczenia. Dobrze piszesz, ze dzien, to czas od wschodu Slonca az do zachodu. Ale jak zauwazysz, np. wikipedia podaje tez znaczenie dnia jako doby. Tak samo kiedy mowie, ze 1. listopada jest to "dzien moich urodzin" mam na mysli nie tylko chwile od wschodu do zachodu. Kiedy ktos mnie sie pyta: Jaki dzisiaj mamy "dzien" odpowiadam mu 09.10. tzn. dzien ma tez znaczenie daty. Kiedy mowimy "za dni Pilsudskiego" to tez nie mamy na mysli tylko jasnych chwil i tylko konkretnej doby, ale jakis okreslony dluzszy czas.

    Biblia uzywa znaczenia dzien w rozny sposob:

    Dzien to czas od wschodu do zachodu.
    Dzien to cala doba, ale... Zydzi liczyli dobe od wieczora czyli od ok. godz. 18.00 do godziny 18:00.
    Dalej jest mowa o dniach stworzenia, ktore tez nie byly 24-godzinne.
    Dalej jest mowa o dniu w znaczeniu jasnego swiecenia prawdy.
    Jest mowa o dniu, ktory wynosi chronologicznie liczac 40 lat.
    Dzien w Biblii moze miec znaczenie 1 roku.
    Np. Dzien sadny, ktory ma trwac nie 12 godz. nie 24 godz. ale 1000 lat.

    Podobnie jest tez z noca, tez ma rozne znaczenia i jest uzywana w rozny sposob.
  • kociak40 10.10.10, 17:34

    Sam chyba (przynajmniej podświadomie) widzisz, że coś nie jest "dobrze" z tym czasem w Biblii. Zostawmy to. Zainteresowało mnie takie twoje stwierdzenie, cytuję -"Inny przyklad: Aniolowie ... tez nie mieli doswiadczenia zlego. A jednak wielu z nich nie upadlo, szatan natomiast byl nieposluszny. "
    Jak z wcześniejszych Twoich postów wynikało, ten szatan (nieposłuszny) to jakiś archanioł, który się zbuntował. Inne (niektóre) anioły jak to zobaczyły, to też się zbuntowały. Ciekawa teoria (dla mnie dość śmieszna). Mogę nawet sobie wyobrazić jaką minę zdziwioną miał ten Jahwe (nie przewidział tego) jak do tego buntu doszło. Widać nie za bardzo dobrze jest w tym niebie jak do buntów dochodzi. Może jaki "Pan taki i kram"? Może sam Jahwe ponosi winę za te bunty? Może zbyt wielkim jest tyranem? Dziwnymn jest i to, że te zbuntowane anioły jakoś nie chcą przestać się buntować i "nawrócić się"? Może lepiej stać się szatanem niż być aniołem w niebie? Jak może Jahwe rządzić na ziemi jak nie umie tego robić w niebie? Same pytania i to bez odpowiedzi.



    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 1anton1 11.10.10, 20:29
    kociak40 napisał:

    >
    > Sam chyba (przynajmniej podświadomie) widzisz, że coś nie jest "dobrze" z tym c
    > zasem w Biblii. Zostawmy to.

    Zawsze tak mowisz, "zostawmy to", kiedy dostajesz bardzo objektyna odpowiedz na Twoje pytania, i co robisz... zadajesz nastepne. To jest wlasnie to, co kiedys Ci pisalem, odnosnie sceptycyzmu.

    Zainteresowało mnie takie twoje stwierdzenie, cytu
    > ję -"Inny przyklad: Aniolowie ... tez nie mieli doswiadczenia zlego. A jednak w
    > ielu z nich nie upadlo, szatan natomiast byl nieposluszny. "
    > Jak z wcześniejszych Twoich postów wynikało, ten szatan (nieposłuszny) to jakiś
    > archanioł, który się zbuntował.

    To zle pamietasz. Szatan nie byl archaniolem.

    Inne (niektóre) anioły jak to zobaczyły, to te
    > ż się zbuntowały.

    Tez tak nie uwazalem i nie uwazam.

    Ciekawa teoria (dla mnie dość śmieszna).

    Byc moze jest smiesza - bo przez Ciebie wymyslona.

    Mogę nawet sobie wyo
    > brazić jaką minę zdziwioną miał ten Jahwe (nie przewidział tego) jak do tego bu
    > ntu doszło.

    W ogole nie byl zdziwiony, ani troche.

    > Widać nie za bardzo dobrze jest w tym niebie jak do buntów dochodzi. Może jaki "Pan taki i kram"? Może sam Jahwe ponosi winę za te bunty?

    To swiadczy o jego dobroci i szanowaniu wolnej woli.

    Może zby
    > t wielkim jest tyranem?

    Tyran posiada inne przymioty charakteru.

    Dziwnymn jest i to, że te zbuntowane anioły jakoś nie c
    > hcą przestać się buntować i "nawrócić się"?

    Aaaaa...??? A skad taki wniosek? Tez sobie sam wymysliles? Czy znow niby ja Ci to napisalem?
    Oczywiscie ze chca! (przynajmniej czesc z nich).

    Może lepiej stać się szatanem niż b
    > yć aniołem w niebie? Jak może Jahwe rządzić na ziemi jak nie umie tego robić w
    > niebie?

    Ciekawe zdanie kiedys powiedzial Jezus, Syn Boga: "Badz wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi".

    >Same pytania i to bez odpowiedzi.

    Rozumie Twoj problem, ze nie umiesz sam dac sobie odpowiedzi. Wspolczuje Ci, ze az tak sie miotasz. Ale nie martw sie tym, po to tez inni biara udzial na tym forum i kiedy nurtuje Cie jakies pytanie mozesz je postawic - i otrzymasz odpowiedz. Problem tylko w tym, ze co Ty zrobisz z tymi odpowiedziami.

  • tronick 11.10.10, 13:50
    kociak40 napisał:
    >
    > A co nazywamy dniem? Dzień, to czas od wschodu do zachodu Słońca. Z tego co pis
    > zesz, wynikałoby, że Słońce świeciło na danym obszarze Ziemi przez 1000 lat. A
    > co z tą częścią Ziemi, ktora znajdowała się przez 1000 lat w nocy? Sam widzisz,
    > że wgłębianie się w zapis biblijny i przyjmowanie go za rzeczywistość, tylko o
    > głupia.
    >


    Zarówno w Pismach Hebrajskich, jak i w Greckich wyraz „dzień” (hebr. jom; gr. heméra) jest używany w znaczeniu nie tylko dosłownym, lecz także przenośnym, a nawet symbolicznym.
    Słowo „dzień” bywało używane jako miara odległości, np. w wyrażeniu „dzień drogi” (Liczb 11:31)
    Słowo „dni” może się odnosić do okresu życia danej osoby, np. gdy mowa o „dniach Noego” czy „dniach Lota” (Łukasza 17:26-30; Izajasza 1:1).
    Wyraz „dzień” ma bardziej pojemne, przenośne znaczenie również w takich sformułowaniach, jak: „dzień, w którym Bóg stworzył Adama” (Rodzaju 5:1), „dzień Jehowy” (Sofoniasza 1:7), „dzień strasznego gniewu” (Sofoniasza 1:15), „dzień wybawienia” (2 Koryntian 6:2), „dzień sądu” (2Piotra 3:7) czy „wielki dzień Boga Wszechmocnego” (Objawienia 16:14).
    Wszystkich sześć odcinków czasu poświęconych na przygotowanie planety Ziemi i zwanych „dniami” stwarzania zostało też objętych jednym ogólnym określeniem „dzień”; w Rodzaju 2:4 podano:

    „Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo”.

    Na koniec powtórzę to co już kiedyś pisałem. Sytuacji człowieka nie da się porównać z pozycją Stwórcy — nie mieszka On przecież w naszym Układzie Słonecznym i nie musi zważać na obserwowane w nim cykle astronomiczne. O Bogu, istniejącym od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, psalmista powiedział: „Bo tysiąc lat jest w twoich oczach zaledwie jak dzień wczorajszy, który przeminął, i jak straż w nocy” (Psalm 90:2, 4). Podobnie apostoł Piotr napisał, iż „u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat — jak jeden dzień” (2Piotra 3:8). Dla ludzi 1000 lat to 365 242 osobne dni i noce, ale dla Stwórcy może to być po prostu jeden nieprzerwany odcinek czasu.

    Jehowa jest Stwórcą naszego wszechświata, w którym czas, przestrzeń, ruch, masa i energia są ze sobą ściśle powiązane. Panuje nad nimi wszystkimi według własnej woli.

    Jak wynika z tych przykładów na właściwie znaczenie słowa „ dzień” wskazuje w Biblii KONTEKST.


  • marca_1 10.10.10, 11:32
    Twoje argumenty powoli sięgają absurdu
    pełna wolność, to mieć wszystko co do życia potrzebne,w idealnej ilości, jak też posiadanie takich warunków, aby móc korzystać ze wszystkich możliwości jakie się posiada,wtedy jesteśmy spełnieni, i nie ma w nas tęsknoty, ani dyskomfortu

    czy wg Ciebie ojciec, który np zostawia swoje dziecko , na krawędzi przepaści, mówiąc mu, żeby się nie ruszał, jest usprawiedliwony, gdy dziecko nie posłucha, i zrobi krok naprzód, wpadając w przepaść?

    właśnie tak postąpił z człowiekiem pan bóg, nawet człowiek na jego miejscu, nie został by uznany dobrym ojcem, a Ty uważasz, że wszystko ok, więcej, skupiasz się tylko na tym, aby móc go usprawiedliwić, gdyż za swego boga go uznałeś, i pomimo jego wrogości wobec człowieka, oddajesz mu cześć stwórcy należną
  • kociak40 10.10.10, 19:56
    Marca_1

    Lubię czytać Twoje posty, bo zawierają dość mądre przemyślenia. Bardzo sobie cenię ludzi, ktorzy mogą myśleć samodzielnie. ŚJ to "zamknieta" w swoim kręgu grupa ludzi, dość sprytnie sterowana przez centrale w USA. Co jakiś czas, "odgrzewają" im ten Armagedon, który ma być tuż, tuż i dobrze sobie z tego żyją. KK ma co prawda większą wprawę w zapewnianiu sobie dostatniego życia na tym padole, stale wymyśla rózne ceremoniały ale i tradycję ma dużo dłuższą. Ostatnio w kosciołach w Warszawie odbywały się msze w intencji "przepraszenia krzyża" i nowe były dochody. ŚJ mają ostatnio większe trudności, bo w blakach są w użyciu powszechnym tz. domofony, klatki wejściowe pozamykane, całe osiedla ogrodzone i nie mogą, tak jak dawniej, "spacerować" od drzwi do drzwi i ogłupiać ludzi.
    Coraz większy procent młodych ludzi zdobywa wyższe wykształcenie i "kandydatów" mają mniej.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • marca_1 11.10.10, 12:24
    ja zaś, dzięki Tobie, mogę choć trochę nadrobić braki w wiedzy naukowej
    co się tyczy ŚJ, to niczym nie różnią się od zaangażowanych katolików, to samo uzależnienie, ten sam brak obiektywizmu
    miałam okazję wiele lat temu, uczestniczyć w tzw ruchu odnowy w duchu św, sądzę, że bardzo podobnie zachowują się na swoich spotkaniach świadkowie, ten sam stan nawiedzenia
    każdy ,kto choć trochę nie zgadza się z ogólnie przyjętymi poglądami, jest w sposób bardzo delikatny, sprowadzany na margines
    jeżeli człowiek nie wyobraża sobie życia bez danej wspólnoty, to choćby miał wiele wątpliwości, zrobi wszystko aby się ich pozbyć, a uciszyć swój wewnętrzny głos jest o wiele łatwiej , niz sprzeciwstawić sie wspólnocie

    wg mnie wielkim błędem, który łatwo prowadzi do uzależnienia religijnego ,jest założenie z góry, że dana doktryna jest słuszna i niezmienna,
    wtedy człowiek, zamiast poznawać, doświadczać, dojrzewać, traci czas i energię, na udowadnianie sobie ,że słusznie robi, będąc wyznawcą danej doktryny

    a chrystus, mówił,wyraźnie,że nie ma rzeczy zakrytej, która nie będzie odkryta, i odkrywanie to ma miejsce cały czas, i jest to zadanie nauki, a nie religii

  • 1anton1 11.10.10, 20:38
    marca_1 napisała:

    > Twoje argumenty powoli sięgają absurdu
    > pełna wolność, to mieć wszystko co do życia potrzebne,w idealnej ilości, jak
    > też posiadanie takich warunków, aby móc korzystać ze wszystkich możliwości jaki
    > e się posiada,wtedy jesteśmy spełnieni, i nie ma w nas tęsknoty, ani dyskomfort
    > u

    A ta definicja to wg. czego?

    > czy wg Ciebie ojciec, który np zostawia swoje dziecko , na krawędzi przepaści,
    > mówiąc mu, żeby się nie ruszał, jest usprawiedliwony, gdy dziecko nie posłucha,
    > i zrobi krok naprzód, wpadając w przepaść?

    To zalezy od sytuacji. Jezeli ojciec znajduje sie na sto metrow od dziecka i probuje do nie wszelkimi sposobami przemawiac, zachecac itd, a dziecko i tak i tak skoczy ... to mysli, ze sad swiecki skaze takiego ojca?

    > właśnie tak postąpił z człowiekiem pan bóg, nawet człowiek na jego miejscu, nie
    > został by uznany dobrym ojcem, a Ty uważasz, że wszystko ok, więcej, skupiasz
    > się tylko na tym, aby móc go usprawiedliwić, gdyż za swego boga go uznałeś, i p
    > omimo jego wrogości wobec człowieka, oddajesz mu cześć stwórcy należną.

    Tutaj jest zasadznicza roznica. Zdaje sie, ze nie zbyt dobrze znane Ci sa "drogi" Boze. Zdaje sie, ze przypisujesz stworzeniu lepsze cechy charatkeru jak Stworzycielowi? I to jeszcze na dodatek nie znajac go dobrze? Zadam Ci kilka pytan, aby rozjasnic to zagadnienie?
    1) Co staje sie z czlowiekeim, ktory umiera z dopuszczenia Bozego? Czy Bog moze cos w tym przypadku uczynic dla tego czlowieka po jego smierci?
    2) Co staje sie z czlowiekiem, ktory umiera z dopuszczenia innego czlowieka? Czy ten drugi moze cos wzgl. tego pierwszego po jego smierci dla niego uczynic?
  • marca_1 12.10.10, 11:24
    bóg na początku tworzenia ustanowił prawo, któremu wszystko, wszyscy, jak i wzajemne ich relacje ,podlegają
    i tak, jeżeli człowiek nie wierzy w isnienie życia poza tym widzialnym światem, to utożsamia się ze swoim cialem
    taki człowiek, gdy umiera, wg Twego określenia, z dopuszczenia bożego, tak jak ciało ulega rozkładowi na poszczególne składniki, i bóg nic dla niego nie robi, bo bóg nie łamie swego prawa
    ale , gdy nawet na krótko przed śmiercią, inny człowiek,nie bog, ale człowiek, potrafi sprawić, aby umierający, choćby tylko założył, że coś poza tym ziemskim życiem istnieje, taki człowiek może dzięki temu osiągnąć życie wieczne, na jakim poziomie, to już też dzieje sie wg prawa bożego, bo zależy to od dojrzałości, a nie od widzimisię boga, jak i nie od pobożnych życzeń doktryn religijnych

    co do drugiego pytania, to np gdy człowiek zabija drugiego człowieka, to o ile ten zabity nie potrafi mu tego wybaczyć, to powstaje między nimi więź, niestety oparta na nienawiści, a to obciążą zarówno tego co zabił, jak i tego , który zginął
    ponieważ naprawić to można tylko będąc na ziemi, ten ktory zabił,aby pomóc sobie i temu drugiemu, powinien żałować swego czynu,jak i w swym wnętrzu , prosić o wybaczenie
  • 1anton1 12.10.10, 19:56
    marca_1 napisała:

    > bóg na początku tworzenia ustanowił prawo, któremu wszystko, wszyscy, jak i wza
    > jemne ich relacje ,podlegają

    Tak zgadzam sie. On jest Prawodawca i Zyciodawca.


    > i tak, jeżeli człowiek nie wierzy w isnienie życia poza tym widzialnym światem,
    > to utożsamia się ze swoim cialem
    > taki człowiek, gdy umiera, wg Twego określenia, z dopuszczenia bożego, tak jak
    > ciało ulega rozkładowi na poszczególne składniki, i bóg nic dla niego nie robi,
    > bo bóg nie łamie swego prawa
    > ale , gdy nawet na krótko przed śmiercią, inny człowiek,nie bog, ale człowiek,
    > potrafi sprawić, aby umierający, choćby tylko założył, że coś poza tym ziemskim
    > życiem istnieje, taki człowiek może dzięki temu osiągnąć życie wieczne, na jak
    > im poziomie, to już też dzieje sie wg prawa bożego, bo zależy to od dojrzałości
    > , a nie od widzimisię boga, jak i nie od pobożnych życzeń doktryn religijnych

    Dosc to zagmatwane co piszesz. Krotko mowiac, chodzilo mi o to, ze kiedy czlowiek umiera to Bog wzbudzi go z martwych, na podstawie dobrowolnej ofiary jego Syna. Wtedy kazdy, czy byly pijak, czy narkoman, czy inni beda poinformowani o zasadach zycia i o prawie Bozym.

    > co do drugiego pytania, to np gdy człowiek zabija drugiego człowieka, to o ile
    > ten zabity nie potrafi mu tego wybaczyć, to powstaje między nimi więź, niestety
    > oparta na nienawiści, a to obciążą zarówno tego co zabił, jak i tego , który z
    > ginął
    > ponieważ naprawić to można tylko będąc na ziemi, ten ktory zabił,aby pomóc sobi
    > e i temu drugiemu, powinien żałować swego czynu,jak i w swym wnętrzu , prosić o
    > wybaczenie

    No tak, ale po smierci tego jednego, ten drugi juz nie moze zrobic dla niego nic (po za pogrzebem i odwiedzaniem jego grobu). Ale nie moze go wzbudzic od umarlych.

    I tutaj jest wielka roznica, roznica pomiedzy tym, ze Bog co prawda na jakis czas pozwala na to aby dzieci Adama umieraly, ale przewidzial dla nich ratunek z tego beznadziejnego wyjscia. Pewne rzeczy mozna tylko zrozumiec, kiedy spojrzy sie na nie nie z ludzkiego, ale wlasnie z Boskiego punktu widzenia.
  • 1anton1 11.10.10, 20:42
    marca_1 napisała:


    > pełna wolność, to mieć wszystko co do życia potrzebne,w idealnej ilości, jak
    > też posiadanie takich warunków, aby móc korzystać ze wszystkich możliwości jaki
    > e się posiada,wtedy jesteśmy spełnieni, i nie ma w nas tęsknoty, ani dyskomfort
    > u

    Jeszcze cos na temat tej definicji:
    Czyli moja wolnosc polega na tym, ze moge miec wszystko, co mi potrzebne do zycia, wiec bedac uzalezniony potrzebuje i trawki i heroiny i kokainy itd. i oczywiscie potrzebuje do tego dobre warunki, czyli najlepiej za kazdym razem czysta szczykawke, i takze wszystkie mozliwosci, czyli najlepiej zeby policja mnie nie scigala i sie nie czepiali, no i wtedy spelni sie moje marzenie i odlece moimi myslami hen, hen daleko w kraine wiecznych lowow. W tedy nie bede juz za niczym teskil i bede mial wieczny komfort!

    O co za wspaniala perpektywa!!!
  • marca_1 12.10.10, 11:32
    ja piszę o stanie naturalnym człowieka,bo tylko taki człowiek może osiągać wolność, ty piszesz o uzalżnieniu,
    będąc uzależnionym, nigdy nie osiągie się wolności,

    wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest uzyteczne, wszystko mi wolno, ale ja się pod władzę nie poddam, to wg pawła jest wolność w chrystusie,

    a skoro tak, to pan bóg nie miał prawa zakazywać, bo człowiek w raju nie był uzależniony, i wszsytko było mu wolno,i to tylko on mógł decydować, co jest dla niego użyteczne , a co nie
  • 1anton1 12.10.10, 19:49
    marca_1 napisała:

    > ja piszę o stanie naturalnym człowieka,bo tylko taki człowiek może osiągać woln
    > ość, ty piszesz o uzalżnieniu,
    > będąc uzależnionym, nigdy nie osiągie się wolności,

    Kazdy z nas, i ja i Ty, jestesmy pod pewnymi wzgledami "uzaleznieni".

    > wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest uzyteczne, wszystko mi wolno, ale ja s
    > ię pod władzę nie poddam, to wg pawła jest wolność w chrystusie,

    Cytujesz tylko to co chcesz cytowac i to co Tobie pasuje. NT mowi o wolnosci takze tak:
    "Czemu bowiem ktos ulega, tego niewolnikiem sie staje," lub tez "Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana; podobnie - kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa."
    Po czesci masz jednak racje, to jest wolnosc w CHRYSTUSIE, tzn. ktos kto jest w nim i tylko w nim, moze po czesci z niej juz obecnie korzystac, a ostatecznie w przyszlosci.


    > a skoro tak, to pan bóg nie miał prawa zakazywać, bo człowiek w raju nie był uz
    > ależniony, i wszsytko było mu wolno,i to tylko on mógł decydować, co jest dla n
    > iego użyteczne , a co nie

    Pawel byl sluga Boga i nie mogl nic pisac, co byloby sprzeczne z Boskim zamiarem i charakterem. Pisal, jak sam zauwazyles, o wolnosci w Chrystusie. Chrystus byl Synem Boga, i sam o sobie powiedzial, ze on nie czyni i nie mowi nic od siebie, ale tylko to, co jest zgodne z wola Boza.
    Cos tutaj w tym rozumowaniu,ktore probujesz przedstawic nie gra.

    A jeszcze mam takie pytanie na konciec:

    Czy Panstwo Polskie moze zakazywac (i karac) obywatelom Polski to, co byc moze np. w USA jest dozwolone?
  • kociak40 14.10.10, 01:15

    1anton1

    Wtrącę się do tej dyskusji gdyż stwierdzasz - "Chrystus byl Synem Boga ......."

    Pojęcie "syn", "córka" są ludzkimi pojęciami związanymi z rolą człowieka aby przekazał swoje geny przez czas. Czy Bóg musi to przekazywać? Pojęcie (choć tak krytykowane przez ŚJ) tz. Św. Trójcy jest bardzo dobre. To sam Bóg, staje się człowiekiem aby pokazać jak człowiek może zwracać się w swym ludzkim pojęciu do absolutu - Bóg. Nie posyła kogoś ale sam staje się człowiekiem i jako człowiek robi nam przekaz w NT jak mamy postępować. Bóg z NT jest absolutem całkowicie pozytywnym, nie dzieli ludzi, nie daje złego przykładu tak jak w ST, jest Bogiem wszystkich ludzi.
    Przyjmowanie dosłowne, że Chrystus jest synem Boga, pomniejsza wymiar absolutu, czyni podobieństwo do innych pogańskich bożków, którzy mieli synów, córki itd.
    Bóg, to absolut bezosobowy, to przyczyna i skutek powstania Wszechświata, to niezmierzona mądrość sterująca całym Kosmosem.
    Mój indywidualny już pogląd, to także nierzeczywistość aniołów, diabłów itd. To tylko pojęcia abstrakcyjne dobra i zła. Żadne anioły i diabły stwórcy Wszechświata nie są potrzebne. To tylko alegoria pojęciowa dla ludzi o mniejszej wiedzy i prostszym wyobrażeniu.
    Ciekawy jestem czy ktoś chociaż w części podziela mój pogląd?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • marca_1 14.10.10, 12:30
    prawda jak zawsze leży w pośrodku

    mamy świat widzialny i niewidzialny,istnienie tego drugiego,pewnemu fizykowi udalo sie juz uzasadnić

    świat niewidzialny, od zawsze był przez ludzi odczuwalny,a odczucia te budziły w nich określone wyobrażenie, wg zasady : każdemu wg potrzeb, każdemu wg możliwości

    ponieważ nauka przez wieki nie miała możliwości poznawania tego świata,a i dzisiaj jest dopiero na początku drogi , świat ten był opisywany przez relgie,nie zawsze precyzyjnie, bo natchnienia , objawienia, odczucia nie są precyzyjnym przekazem

    dzisiaj nauka jest juz wstnaie ukazać prawdziwą rolę pana boga w dziele tworzenia, czyli ukazanie że tzw pan bog, to po prostu promieniowanie dzięki któremu powstała masa, a tzw upadek człowieka musiał mieć miejsce, aby ta masa mogła zaistnieć

    wg mnie jest tylko kwestią czasu, aby nauka "odkryła" anioły, demony,i nadała im znaczenie zgodnie z istotą rzeczy, a nie wg widzimisię religijnym "badaczom"
  • 1anton1 14.10.10, 21:27
    marca_1 napisała:

    > prawda jak zawsze leży w pośrodku

    Niestety nie podzielam tego pogladu. Jezeli 2 + 2 = 4 jest prawda, to prawda nie lezy zawsze posrodku, co najwyzej zgodze sie, ze lezy czesto posrodku.

    > mamy świat widzialny i niewidzialny,istnienie tego drugiego,pewnemu fizykowi ud
    > alo sie juz uzasadnić
    >
    > świat niewidzialny, od zawsze był przez ludzi odczuwalny,a odczucia te budziły
    > w nich określone wyobrażenie, wg zasady : każdemu wg potrzeb, każdemu wg możliw
    > ości
    >
    > ponieważ nauka przez wieki nie miała możliwości poznawania tego świata,a i dzis
    > iaj jest dopiero na początku drogi , świat ten był opisywany przez relgie,nie z
    > awsze precyzyjnie, bo natchnienia , objawienia, odczucia nie są precyzyjnym prz

    Natchnienie jest dokladnym przekazem, poniewaz jest to przekaz bezposredni istoty duchowej, ktora dziala na umysl ludzki, a ten go w sposob albo mechaniczny, albo zrozumialy, albo mechaniczno-zrozumialy przekazuje dalej w formie mowionej lub pisanej. Biblia jest zapisem takiego natchnienia.

    > dzisiaj nauka jest juz wstnaie ukazać prawdziwą rolę pana boga w dziele tworzen
    > ia, czyli ukazanie że tzw pan bog, to po prostu promieniowanie dzięki któremu p
    > owstała masa

    Prosze o bardziej konkretne szczegoly tego pogladu. Tzn. ze Bog nie jest osobowy, ale jest jedynie promieniowaniem, ktore "stworzylo" mase? 1) Jaka masa? Czy masz na mysli materie? 2) Co rozumiesz pod pojeciem "dzieki ktoremu powstalo"? Czy to akt tworczy? 3) Co to jest za promieniowanie i skad sie bierze?

    > wg mnie jest tylko kwestią czasu, aby nauka "odkryła" anioły, demony,i nadała i
    > m znaczenie zgodnie z istotą rzeczy, a nie wg widzimisię religijnym "badaczom"

    Zgadzam sie co do tego, ze nadawanie nazw jest istotne i ze nie zawsze okreslenia sa trafe. Dobrym tego przykladem jest takie powiedzenie: Zabijesz jedno czlowieka jestes morderca, zabijesz setki lub tysiace jestes bohaterem.
    Nazewnictwo naukowe tez czesto jest uzywane dla celow poparcia tej czy owej teorii, np. teorii ewolucji. Ostatnio w prawy kolezanka nazwala czlowieka "zwierzeciem stadnym" i przyrownala go do psa ktory tez lubi zyc w stadach. W niektorych jezykach jest takie powiedzenie o czlowieku, ze jest on "zwierzeciem przystosowalnym", ktory w zaleznosci od warunkow potrafi sie dostosowac do otoczenia.
    Co do swiata duchowego Biblia narazie podaje wiecej szczegolow i konkretow niz obecna nauka. Ona nazywa Najwyzsza Istote i to nawet z Imienia, ona okresla jego istote, jej przymioty, oraz charakter Boga. Ona nazywa druga co do rangi istote we wszechswiecie, ona podaje nam 7 rang anielskich, mowi takze o podziale jaki nastapil w swiecie duchowym itd.
  • 1anton1 14.10.10, 21:47
    kociak40 napisał:

    >
    > 1anton1
    >
    > Wtrącę się do tej dyskusji gdyż stwierdzasz - "Chrystus byl Synem Boga ......."
    >
    > Pojęcie "syn", "córka" są ludzkimi pojęciami związanymi z rolą człowieka aby pr
    > zekazał swoje geny przez czas. Czy Bóg musi to przekazywać?

    To Twoje wyrozumienie odnosnie tych pojec, tak jak tez jest w przypadku "dnia". Juz Ci kiedys pisalem, ze w Biblii nawet i aniolowie nazwani sa synami Bozymi. Zanim zdefiniuje sie uzycie slowa uzytego w Biblii, nalezy przeanlaizowac kazde wystapienie tego slowa we wszystkich 66 ksiegach ST i NT, i to na dodatek w jego kontekscie. To tylko taka propozycja i zachecenie do tego, co min. rozumie przez "studiowanie" lub "badanie" Biblii.

    Pojęcie (choć tak k
    > rytykowane przez ŚJ) tz. Św. Trójcy jest bardzo dobre. To sam Bóg, staje się cz
    > łowiekiem aby pokazać jak człowiek może zwracać się w swym ludzkim pojęciu do a
    > bsolutu - Bóg. Nie posyła kogoś ale sam staje się człowiekiem i jako człowiek r
    > obi nam przekaz w NT jak mamy postępować. Bóg z NT jest absolutem całkowicie po
    > zytywnym, nie dzieli ludzi, nie daje złego przykładu tak jak w ST, jest Bogiem
    > wszystkich ludzi.

    I to pisze "naukowiec"??? A na czym opierasz te swoje wnioski? Juz kiedys pisalismy na ten temat, i napisalem Ci, ze 500 lat temu splonolbys na stosie za taka wypowiedz. Najwyzszy Bog nie stal sie czlowiekiem. Takiego zapisu nie ma w jego slowie. Natomiast Logos, jego Syn, stal sie czlowiekiem. Wyraznie Jezus sam siebie okresla, i mowi ze jego Ojciec jest w niebie i ze on pelni jedynie jego wole. Tak jak Ojciec jego poslal, tak on posylal swoich uczniow. On modli sie do swego ojca "Ojcze nasz", on na krzyzu wola do niego "Boze moj, Boze moj, czemus mnie opuscil?" Kto opuscil kogo?

    > Przyjmowanie dosłowne, że Chrystus jest synem Boga, pomniejsza wymiar absolutu,
    > czyni podobieństwo do innych pogańskich bożków, którzy mieli synów, córki itd.

    Z pewnoscia Bog korzysta z przykladow nam znanych, aby przekazac nam pewne trudne do zrozumienia zagadnienia. On mowi o tym, ze on ma uszy, ktore sluchaja, on ma oczy, ktore widza, on ma ramie, ktore siega, on ma nogi, ktore stapaja itp. Myslisz, ze Bog rzeczywiscie ma takie czesci ciala, ktore podobne sa Twoim?
    To nie zmienia jednak faktu, ze istota bedaca bezposrednim jego stworzeniem, nazwana jest jego Synem. Jest on jedyny w sowim rodzaju - Alfa i Omega - jest on jedynym takim stworzeniem, poniewaz inne rzeczy i istoty powstaly juz za posrednictwem Syna Bozego.

    > Bóg, to absolut bezosobowy,

    Co to znaczy absolut bezosobowy? Czyli cos co nie jest osoba, wiec jest czym?

    to przyczyna i skutek powstania Wszechświata,

    Taka teza obalona jest przez prosta zasade fizyki, zasade "przyczyny i skutku". Bog nie moze byc jednoczesnie tym i tym. Natomiast moze byc przyczyna i to jeszcze na dodatek pierwsza przyczyna.

    to ni
    > ezmierzona mądrość sterująca całym Kosmosem.

    Madrosc jest cecha osobowosci. Kamien nie moze byc madry. Promieniowanie nie moze byc madre.

    > Mój indywidualny już pogląd, to także nierzeczywistość aniołów, diabłów itd. To
    > tylko pojęcia abstrakcyjne dobra i zła.

    Gdyby to byly pojecia abstrakcyjne nie byloby tyle dowodow na istnienie swiata duchowego, dobrego i zlego.

    Żadne anioły i diabły stwórcy Wszechśw
    > iata nie są potrzebne.

    To prawda. Ale wniosek jest moim zdaniem niepoprawny. Masz racje Bog jest samowystarczalny i niesmiertelny. Nic i nikt nie podtrzymuje jego istnienia, on posiada zycie samo w sobie. Ale ludzie istnieja. Tak, czy nie? Jezeli wiec anioly mu nie sa potrzebe, dlaczego potrzebni sa mu ludzie? zwierzeta? rosliny? ... Taki wnisek jest wiec niepoprawny. Natomiast prawda jest, ze Bog lubuje sie w roznorodnosci i stwarzal rozne rangi istot, swiata duchowego i materialnego.

    To tylko alegoria pojęciowa dla ludzi o mniejszej wiedzy
    > i prostszym wyobrażeniu.

    Czyli innymi slowy, Ty masz wieksza wiedze i masz bardziej skaplikowane wyobrazenie? Czy jak?

    > Ciekawy jestem czy ktoś chociaż w części podziela mój pogląd?

    Ja nie, jak i kazdy chrzescijanin ktory wierzy w Slowo Boze jako jego natchniony przekaz dla ludzi.
  • marca_1 14.10.10, 10:26
    co cesarskie, cesarzowi, nie widze powodu dyskutowania o prawach tego świata, obowiązują mnie jako obywatela danego kraju

    co do wolności w chrystusie, to fakt, zanim ją osiągniemy ,jesteśmy "niewolnikiem"
    chrystus mówił do piotra, że za młodu chadzał gdzie chciał, na starość ,"na sznurku" będzie prowadzony
    co to znaczy, za młodu, czyli gdy jesteśmy na początku drogi dojrzewania duchowego,
    na starość, aby przejść przez swoje indywidualne "ucho igielne", będziemy prowadzeni, nasza wola sprowadza wtedy tylko do wyrażenia zgody na to prowadzenie
    następnie, aż do osiągnięcia pełnej jedności w chrystusie , jesteśmy możliwości decydowania pozbawieni

    ale gdy ten proces dobiega końca, wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest użyteczne, a o tym, czy coś jest użyteczne czy nie, człowiek sam decyduje, jak i decyduje, o tym, czy chce tego doświadczać czy nie
    jest to możliwe, gdyż człowiek ma kontakt ze swoją istotą duchową, a ta jako poza czasem i przestrzenią, ma pełniejszy wgląd w rzeczywistość, i jest wstanie ukazać nam stopień użyteczności danego doświadczenia , jak i ukazać wszelkie zagrożenia

    co do pawła, to poznał on nauki chrystusa poprzez objawienie, a nie bezposrednio, a z objawieniami to jest tak, poznanie możliwe, ale "zabarwione" indywidualnym spojrzeniem danego czlowieka
    czytając listy pawła, odnoszę wrażenie,że nie skorzystał on z tzw owocu odkupienia, czyli nie osiągnął jedności z chrystusem, przez co spłaszczył jego nauki, sprowadził do zasad religijnych, a nie o to chodziło chrystusowi
  • 1anton1 14.10.10, 21:12
    marca_1 napisała:

    > co cesarskie, cesarzowi, nie widze powodu dyskutowania o prawach tego świata, o
    > bowiązują mnie jako obywatela danego kraju

    Wiec potwierdzasz jedynie fakt, ze Prawodawca ma prawo podawa i egzekwowac. Bog jako prawodawca tez ma takie prawa i moze je egzekwowac.

    > co do wolności w chrystusie, to fakt, zanim ją osiągniemy ,jesteśmy "niewolniki
    > em"
    > chrystus mówił do piotra, że za młodu chadzał gdzie chciał, na starość ,"na szn
    > urku" będzie prowadzony
    > co to znaczy, za młodu, czyli gdy jesteśmy na początku drogi dojrzewania duchow
    > ego,
    > na starość, aby przejść przez swoje indywidualne "ucho igielne", będziemy prowa
    > dzeni, nasza wola sprowadza wtedy tylko do wyrażenia zgody na to prowadzenie
    > następnie, aż do osiągnięcia pełnej jedności w chrystusie , jesteśmy możliwości
    > decydowania pozbawieni
    >
    > ale gdy ten proces dobiega końca, wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest użyt
    > eczne, a o tym, czy coś jest użyteczne czy nie, człowiek sam decyduje, jak i de
    > cyduje, o tym, czy chce tego doświadczać czy nie
    > jest to możliwe, gdyż człowiek ma kontakt ze swoją istotą duchową, a ta jako po
    > za czasem i przestrzenią, ma pełniejszy wgląd w rzeczywistość, i jest wstanie u
    > kazać nam stopień użyteczności danego doświadczenia , jak i ukazać wszelkie zag
    > rożenia

    Ciekawe spostrzezenia. A jak myslisz, kiedy Pan Jezus modlil sie do Ojca: Nie moja, ale Twoja wola niech sie dzieje" to wyrazeniem czego to bylo? Czy on nie zrezygnowal z wlasnej woli na korzysc lepszej woli, tzn. jego Ojca?

    Czy zgodzisz sie z takim stwierdzeniem odnosnie chrzescijanina "Wolny niewolnik Chrystusa"?

    > co do pawła, to poznał on nauki chrystusa poprzez objawienie, a nie bezposredni
    > o, a z objawieniami to jest tak, poznanie możliwe, ale "zabarwione" indywidualn
    > ym spojrzeniem danego czlowieka
    > czytając listy pawła, odnoszę wrażenie,że nie skorzystał on z tzw owocu odkupie
    > nia, czyli nie osiągnął jedności z chrystusem, przez co spłaszczył jego nauki,
    > sprowadził do zasad religijnych, a nie o to chodziło chrystusowi

    Inny natchniony Apostol, Piotr, pisal o listach Pawla tak:

    "A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie."

    2P 3:15, 16
  • marca_1 15.10.10, 12:35
    nie pojmujesz czym jest prawo boże,
    jego odzwierciedleniem jest prawo fizyczne, poznane juz przez naukę
    jak myślisz, czy egzekwowaniem prawa jest np guz na głowie, gdy człowiek głową mur chce przebić, choć wg prawa fizycznego to niemożliwe?

    co do wolności, chrystus mówił o jedności, o braterstwie, a o panu, a panowaniu mówi St
    jedność, to nie poddanie jak i nie jest poddaniem spełnieniem woli drugiej istoty, bo to spełnienie może tylko wtedy nastąpić, gdy ja zgdonie ze swoją wolę , sie na to zdecyduję

    co do natchnienia, to aby lepiej zrozumieć, jak nieprecyzyjne może być, spróbuj ubrać w słowa np pojęcie piękna itp
    natchnienie, to wzbudzenie pojęcia w danym czlowieku, który to , to pojęcie ubiera w słowa, zawsze wg własnego doświadczenia, wg własnego poziomu wiedzy
    owszem, jest tzw pismo automatyczne, ale to nie jest przekaz od boga, bo wszędzie tam, gdzie choć mała część nas, jest pozbawiona wolnej woli, to nie bóg do nas przemawia,gdyż zgodnie ze swoim prawem, bóg zawsze szanuje wolną wolę

    na marginesie, chrystus o królestwie bożym mówił w przypowieściach, i slusznie, bo w ten sposób łatwiej przekazać pojęcie, pojęcie wszystkiego tego, co trudne do przekazania,

    paweł, nie mówił w przypowieściach, stąd jego pisma stały sie przyczyną wypaczeń, z biegiem wieków coraz większych

    wiem, że znowu znajdziesz wiele argumentów przeciw, bardziej lub mniej sensownych, bo tak juz jest,że jak człowiek zechce, to i może sobie uzasadnić,że białe jest czarne
    ponieważ nie szukam zwolenników, nie szukam uznania "moich racji", to moja ostatnia wypowiedź w tym temacie,gdyż , powtarzanie tego samego innymi slowami, ani Tobie, ani mi nic sensownego nie wniesie
  • 1anton1 16.10.10, 19:46
    marca_1 napisała:

    > nie pojmujesz czym jest prawo boże,

    Ach... juz zapomnialem o tym, ze tylko TY je pojmujesz.

    > jego odzwierciedleniem jest prawo fizyczne, poznane juz przez naukę

    O! Ciekawe. A co z jego moralnym prawem: Bedziesz milowal Pana Boga swego z calego ..., a blizniego swego jak siebie samego".

    >a o panu, a panowaniu mówi St

    To zajrzyj prosze tez i do NT. Czy wiesz jakie znaczenie ma greckie slowo Kyrios? Tylko dwa przyklady.

    "Albowiem oczy Pana (BOGA) zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie (BOZE) przeciwko tym, którzy czynią zło.

    (1 List Piotra 3:12, Biblia Warszawska)

    "Lecz Chrystusa Pana (JEZUSA) poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej"

    (1 List Piotra 3:15, Biblia Warszawska)

    > na marginesie, chrystus o królestwie bożym mówił w przypowieściach, i slusznie,
    > bo w ten sposób łatwiej przekazać pojęcie, pojęcie wszystkiego tego, co trudne
    > do przekazania,

    Jezus wyraznie powiedzial, dlaczego przemawial w przypowiesciach. Twoj wniosek jest inny, niz zamiar Jezusa. A oto on:

    "A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte. DLATEGO W PODOBIENSTWACH do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. Ale błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą"

    Mat. 13:11-16
    A jeszcze tez powiedzial cos innego:
    "To powiedziałem wam w przypowieściach; nadchodzi godzina, gdy już nie w przypowieściach będę do was mówił..."

    Jana 16:25

    > paweł, nie mówił w przypowieściach, stąd jego pisma stały sie przyczyną wypacze
    > ń, z biegiem wieków coraz większych

    Pawel pisal juz do kosciola pierwotnego w jego poczatkach, a jego listy maja tez znaczenie "zwiazujace" lub "rozwiazujace" dla calego kosciola powrzechnego, az do doby obecnej.

    > to moja ostatnia wypowiedź w tym temacie

    Dziekuje za "rozmowe", natomiast przyklada ktore zacytowalem Ci powyzej, powinny dac Ci cos do myslenia.
  • aeki 18.10.10, 07:29
    Księga Ozeasza 14. 1
    "1 Samaria odpokutuje
    za bunt przeciw Bogu swojemu:
    poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone,
    a niewiasty ciężarne rozprute."

    Księga Liczb 31. 7
    7 "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.

    Księga Liczb 31. 17
    17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie
    wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."

    1 Księga Samuela 15.2
    "2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce,wielbłądy i osły."

    Księga Ezechiela 9.5
    Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: ?Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!? I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. 7 Następnie rzekł do nich: ?Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!? Wyszli oni i zabijali w mieście.

    Izajasz 13, 9,15-16
    Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem
    i wygładzić z niej grzeszników. (...)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone




    --
    Jesteśmy coraz bliżej odkrycia Boga przez naukę. Drżę wtedy o Jego los.
  • marca_1 18.10.10, 10:33
    wg żydów, chrześcijan,świadków jehowy ten sam bóg, który przez wymionionych przez Ciebie proroków przemawiał, dał na górze Synaj, zalecenia, aby nie zabijać, nie pożądać żony bliźniego swego,

    wyznawcy tych religii,są jak narkomani, wolą wymyślać coraz nowe , bezsensowne "dowody", aby móc trwać w przekonaniu, iż jahwe, to bóg miłości,bo to łatwiejsze, tak jak łatwiejsze jest trwanie w nalogu, niż podjęcie walki o wyjście z niego
    dla ludzi religijnych to tym bardziej trudne , gdyż w ich otoczeniu , więcej "narkomanów", niż ludzi niezależnie myślących, a niestety nie każdy potrafi sobie na taką niezależność pozwolić
  • 1anton1 18.10.10, 19:09
    Witaj marca_1

    Jak widac trzymasz sie sciscle "obietnic"

    "... nie szukam uznania "moich racji", to moja ostatnia wypowiedź w tym temacie"
  • marca_1 18.10.10, 22:56
    anton, sory,ale nie wytrzymałam, cytaty, które podał aeki, to spowodowały, ale z drugiej strony, wypowiadałam się ogółnie, a nie tylko do Ciebie, bo pisząc, że to ostatnia wypowiedź w tym temacie, mialam na myśli, ostatnia odpowiedź, na Twoje posty
    wybacz, rzadko to robię, ale niestety, robisz wrażenie osoby bardzo "nawiedzonej",a doświadczenie uczy mnie,że dyskusja z takimi osobami to tylko przepychanka słowna, w najlepszym przypadku, bo na ogół to rzucanie grochem o ścianę
  • 1anton1 21.10.10, 19:41
    marca_1 napisała:

    > w najlepszym przypadku, bo na ogół to rzucanie grochem o ścianę

    szkoda tylko, ze jestes tak twarda sciana.
  • kociak40 18.10.10, 23:31
    Do marcy-1
    Mnie bardzo podoba się sens Twojego postu. Myslisz samodzielnie, a to jest bardzo cenne.
    Nie przejmuj się tym co pisze 1anton1, dla ktorego, Twoje posty są bardzo niewygodne.
    Pisz jak najwięcej. Wolna, samodzielna myśl jest bardzo "lotna" i ja taką doceniam.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • marca_1 19.10.10, 16:30
    do Kociaka
    tak jak Ty, wysoko sobie cenię niezależność w myśleniu,
    to dzięki niej, zarówno ja , jak i Ty jesteśmy wstanie ukazywać wielkość boga, i "chronić" przed umniejszaniem tej wielkości,co od wieku czynią wyznawcy wszelkich religii
    biorąc pod uwagę, że chrystus mówił,iż droga do jego królestwa wąska jest, a na manowce szeroka, to wydaje sie być oczywiste,że tych kroczących wąską drogą, jest mniej od tych co na manowce zdążają
    dlatego , choć nie cieszy mnie, ale też nie dziwi fakt,że na tym forum jesteśmy w mniejszości
  • 1anton1 22.10.10, 21:58
    marca_1 napisała:

    > do Kociaka
    > tak jak Ty, wysoko sobie cenię niezależność w myśleniu,
    > to dzięki niej, zarówno ja , jak i Ty jesteśmy wstanie ukazywać wielkość boga,
    > i "chronić" przed umniejszaniem tej wielkości,co od wieku czynią wyznawcy wszel
    > kich religii
    > biorąc pod uwagę, że chrystus mówił,iż droga do jego królestwa wąska jest, a na
    > manowce szeroka, to wydaje sie być oczywiste,że tych kroczących wąską drogą, j
    > est mniej od tych co na manowce zdążają
    > dlatego , choć nie cieszy mnie, ale też nie dziwi fakt,że na tym forum jesteśmy
    > w mniejszości

    Jezus kiedys powiedzial cos do Zydow, ktorzy mysleli ze sa potomkami Abrahama, poniewaz rzeczywiscie wg. krwi i kosici byli jego potomkami. Ale Jezus odpowiedzial im, gdyby byli jego potomkami to czyniliby tak jak Abraham i min. uznali by Jezusa jako Mesjasza.
    Ty mowisz o "wielkosci Boga" ? Jezeli tak to, Twoje "czyny" by to popieraly min. teksty ktore piszesz.
    Ty mowisz o "nasladownictwie Chrystusa" i o "waskiej drodze" ? Jezeli tak to, Twoje "czyny" by to popieraly min. teksty ktore piszesz.

  • 1anton1 21.10.10, 19:43
    kociak40 napisał:

    > Do marcy-1
    > Nie przejmuj się tym co pisze 1anton1, dla ktorego, Twoje posty są bardzo niewy
    > godne.

    A to dlaczego niewygodne?

    Jezeli jednak ktos mowi, ze to jego ostatnia wypowiedz, a pozniej "nie wytrzymuje", to cos nie tak z jego "obiecalnoscia". I tyle.
  • 1anton1 18.10.10, 19:06
    (1) Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, (2) abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych, (3) abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku Jego wsławieniu. (4) I odbudują starodawne ruiny, podźwigną opustoszałe osiedla przodków, odnowią zburzone miasta, osiedla opustoszałe od wielu pokoleń.

    (Ks. Izajasza 61:1-4, Biblia Warszawska)
  • wladi3 19.10.10, 13:39
    Chwała Panu , Bogu i Ojcu nas wszystkich . Tylko ON Istnieje . ON JEST MIŁOŚCIĄ .
    To nie polemika , lecz moje wyznanie Wiary w Najlepszego z Ojców , Jedynego Boga . Władek .
    --
    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jesteśmy cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • marca_1 19.10.10, 16:42
    nie można być panem i ojcem równocześnie
  • 1anton1 21.10.10, 20:01
    marca_1 napisała:

    > nie można być panem i ojcem równocześnie

    Jak to dobrze, ze Biblia sam sie tlumaczy:

    5) Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju. (6) Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego żarliwość Pana Zastępów.

    Izaj. 9:5, 6 (Biblia Warszawska)

    (34) Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, (35) aż położę nieprzyjaciół twych podnóżkiem stóp twoich. (36) Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.

    Dzieje Ap. 2:34-36 (BW)

    (18) I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;

    2 Kor. 6:18 (BW)
  • marca_1 22.10.10, 11:46
    nie można być panem i ojcem równocześnie, antonie
  • 1anton1 22.10.10, 21:53
    marca_1 napisała:

    > nie można być panem i ojcem równocześnie, antonie

    Ano mozna byc, jedynie nie mozna wg. Twojego osobistego wyobrazenie. Dalem Ci cytaty z Biblii, ktore potwierdzaja mysl, ze jest to mozliwe.

    A to jeszcze inne wycinki:

    "Ojcze nasz, ktorys jest w niebie..."

    "Pan Bog ..."
  • marca_1 23.10.10, 11:11
    nie można być panem i ojcem równocześnie
    "kto ma uszy do słuchania,niech słucha"
  • 1anton1 23.10.10, 18:39
    marca_1 napisała:

    > nie można być panem i ojcem równocześnie

    Ja Tobie wyjasnilem na podstawie Biblii, ze moze.

    > "kto ma uszy do słuchania,niech słucha"

    A kogo mam sluchac? Slowa Bozego, czy slowa marcy? - Jest to pytanie retoryczne -

    Zachecam wiec i Ciebie do otwarcia uszu na sluchanie Slowa Bozego.
  • marca_1 24.10.10, 11:58
    anton, od paru dni nie odpowiadam argumentami na Twoje posty, bo jak poprzednio
    wyjaśniałam,nawiedzenie sprowadza dyskusję do przepychanek słownych, a to bez sensu

    stary testament ma różne przesłania, często wykluczające się, dlatego ten, kto swoje pojmowanie opiera na tym testamencie, zawsze znajdzie cytat, aby uzasadnić,swoje przekonanie,tym bardziej to możliwe, dla człowieka, który raczej rozumie, niż pojmuje te przesłania
    i wlaśnie rozróżnienie rozumowania od pojmowanie miał na myśli chrystus, mówiąc, kto ma uszy do słuchania niech słucha,gdyż tylko u niektórych ludzi, usłyszane, przeczytane słowo, budzi pojęcie, przekonanie
    wniosek, oczywiście nie mnie masz słuchać, to absurd, nie jestem guru, ale szukaj , czytaj, i obserwuj jaką reakcje dane słowa wywołują w Tobie, bo to jest droga do poznania ,którą ukazywał chrystus, a którą to głównie katolicyzm i świadkowie jehowy odrzucili
  • 1anton1 24.10.10, 20:44
    marca_1 napisała:

    > anton, od paru dni nie odpowiadam argumentami na Twoje posty, bo jak poprzednio
    > wyjaśniałam,nawiedzenie sprowadza dyskusję do przepychanek słownych, a to bez s
    > ensu

    Dlaczego uwazsz, ze jestes nawiedzona?

    > stary testament ma różne przesłania, często wykluczające się, dlatego ten, kto
    > swoje pojmowanie opiera na tym testamencie

    Przeciez cytowalem Ci tez z NT?

    A tak tylko na marginesie? Jakie kryteria przyjmujesz Ty, abyc cos przyjac lub cos odrzucic ze ST? Skad wiesz, jaka jest przeslanka tego czy owego tekstu, jaki masz miernik?
  • marca_1 25.10.10, 10:41
    anton,dziękuję za dyskusję
  • 1anton1 25.10.10, 21:58
    marca_1 napisała:

    > anton,dziękuję za dyskusję

    i ja Ci dziekuje serdecznie... do "uslyszenia" na innym watku (lub jeszcze na tym).
  • kociak40 19.10.10, 17:26
    wladi3 napisał:

    > Chwała Panu , Bogu i Ojcu nas wszystkich . Tylko ON Istnieje . ON JEST MIŁOŚCIĄ
    > .
    > To nie polemika , lecz moje wyznanie Wiary w Najlepszego z Ojców , Jedynego Bog
    > a . Władek .

    Napisz jaśniej. Te Twoje wyznanie wiary w najlepszego z Ojców, Jedynego Boga, kogo dotyczy - Boga ST Jahwe? Jakie imie ma ten Twój Bóg?
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • jakub.21 20.10.10, 01:22
    aeki napisał:

    > Jesteśmy coraz bliżej odkrycia Boga przez naukę. Drżę wtedy o Jego los.

    Nawet, jeśli nauka dotrze już do „ściany” tzw. „nic” to wiedz, że nigdy człowiek nie zmierzy ani nie zważy tego, co jest za kurtyną … kurtyną tej rzeczywistości, w której żyjemy, w ciele. Nigdy człowiek nie zmierzy i nie zważy Boga!
    Prędzej Bóg, zmierzy i zważy człowieka.
    Nawet jeśli człowiek umrze, a dusza uwolni się od ciała, i tak będzie pod władzą Boga.

    Dlatego nie martw się o los Boga, martw się raczej o swój.

    Wraz z przyjściem Jezusa na świat, w ciele, Bóg pokazał swoją miłość i miłosierdzie. Miłość i miłosierdzie dla człowieka.
    Nim Ty AEKI i Ja przyszliśmy na świat, Syn Boży ok. 2000 lat temu umarł na krzyżu, za tych, którzy uwierzą. To jest Łaska Boża. Łask od Boga do „pyłku”, od Wszechmocnego do nędznika, Od Stworzyciela do stworzonego. Skierowana do wolnego człowieka.

    Jezus pragną zabawienia ludzi, dlatego zbawienia umarł na krzyżu, wcześniej mówiąc o potrzebie wiary i miłości Boga i bliźniego. Jego życie było świadectwem miłości i miłosierdzia Boga. Kiedy Filip pyta Jezusa, aby pokazał im Ojca, Jezus mu odpowiada, że tak długo jestem z wami, a jeszcze mnie nie poznałeś, mówiąc, że Ojciec jest w Nim i sam dokonuje tych dzieł. Innym razem Jezus powiedział, że nie ma większej miłości nad tą, gdy kto oddaje życie swoje za przyjaciół swoich.

    Myślę, że nigdy nie jest za późno na przyjaźń, póki człowiek żyje. Myślę, że nigdy nie jest za późno na przyjaźń z kimś, kto byłby gotów umrzeć za przyjaciela na krzyżu. Myślę, że nigdy nie jest za późno na przyjaźń z Bogiem.

    Piotr Apostoł, choć był przyjacielem, zaparł się Jezusa trzy razy, kiedy Go pojmali. Ale kiedy kogut trzeci raz zapiał, gorzko zapłakał.
    Po zmartwychwstaniu Jezus przyszedł do niego i zapytał go trzy razy: kochasz mnie.

    www.swiadectwowiary.zafriko.pl/
    Przeżyć życie najlepiej jest z Jezusem.

    lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani
    ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy
    przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. 1 Kor 2,09

  • kociak40 20.10.10, 02:07

    "Wraz z przyjściem Jezusa na świat, w ciele, Bóg pokazał swoją miłość i miłosierdzie. Miłość i miłosierdzie dla człowieka." - jakub.21

    Czy Ty (tak ładnie piszesz o tym Bogu) możesz mnie wyjaśnić o jakiego Boga Ci chodzi?
    Czy to jest Bóg ST - Jahwe? Czy Jezus to syn Jahwe?
    Piszesz podobnie do wladi3 ale on też tego nie chce mi wyjaśnić.
    1anton1 napisał mi, że Jezus to syn Jahwe ale mnie to nie przekonuje. Piszesz swoje posty jakby z "większym" natchnieniem więc chciałbym zapytać się o to własnie Ciebie, w jakiego Boga wierzysz?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • jakub.21 22.10.10, 00:50
    Wierzę tak, jak naucza Kościół Katolicki.

    www.swiadectwowiary.zafriko.pl/
    Przeżyć życie najlepiej jest z Jezusem.
  • kociak40 22.10.10, 02:28
    jakub.21 napisał:

    > Wierzę tak, jak naucza Kościół Katolicki.

    A jak on naucza? Bóg wymieniany w NT to Jahwe ze ST?
    Czy Jezus to syn Jahwe?
    Jeśli przyjąłeś nauki KK to powinieneś to umieć wyjaśnić, jak Ty to rozumiesz.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kaczy.i.indyczy 22.10.10, 20:54
    Zauwazylem ,ze dosc szczegolnie interesuje Cie pojecie Trojcy Sw. ,widze rowniez,ze masz pewne przemyslenia w tym temacie .
    Jak zapewne wiesz , z punktu widzenia katolika pewne konkretne stwierdzenia Kosciola katolickiego maja range domatu i wierzacy katolik jest przekonany o ich prawdziwosci wlasnie z racji orzeczenia domatycznego.Jest to prosta konsekwencja wyznawania takiej , a nie innej wiary . W oparciu o autorytet Kosciola jest przekonany o ich wiarygodnosci , w innym wypadku musialby sie porzadnie zastanowic nad swoim rozumieniem religii katolickiej i stosunkiem do niej.

    I tak , kiedy spytales o nauczanie KK w tej kwestii , do glowy przyszly mi trzy zrodla , z ktorych mysle ,ze warto byloby sie czegos dowiedziec , mianowicie : Katechizm Kosciola Katolickiego ,
    summa teologiczna sw.Tomasza z Akwinu - tom "O TRÓJCY
    PRZENAJŚWIĘTSZEJ" , do ktorego podam link :
    www.katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_indeks.htm
    (uprzedzam od razu ,ze sam nie przeczytalem , ale mysle ,ze nie bylby to czas stracony i warto byloby tam zajrzec , co tez mam zamiar uczynic mam nadzieje w niedlugim czasie .
    Na razie polece komus kto moze bedzie mial wieksze zaciecie ku temu , kto wie .)

    Pomyslalem rowniez o kilku dogmatach , ktore mialem okazje niedawno przegladac , a wsrod ktorych sa rowniez te dotyczace Trojcy Swietej .Zatem przytocze kilka :

    "Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, trzej rzeczywiście odrębni, są jednym liczbowo Bogiem wiekuistym i samoistnym. DU La IV, Li, Flo"

    "Bóg Ojciec posiada naturę bożą jako od nikogo nie pochodzący. DZ symbole wiary"

    "Syn w Trójcy Świętej pochodzi w wieczności od Ojca. DU Ni"

    "Syn Boży pochodzi od Ojca przez prawdziwe zrodzenie. DU"

    "Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna jako od jednej zasady przez jedno tchnienie. DU Li II"

    "Relacje w Bogu nie różnią się od Jego istoty w sposób rzeczywisty, lecz tylko w sposób myślny, jednak w oparciu, chociaż niedoskonałym, o czynnik wewnętrzny. DZ"

    "Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty słusznie mogą być uważani w znaczeniu analogicznym za osoby. DZ"

    "Istnieją tylko trzy osoby w Bogu. DU La IV, Flo"

    "Trzy boskie osoby współprzenikają się. DZ"

    "Wszystkie działania na zewnątrz są wspólne trzem osobom, chociaż którejś z nich są przypisywane. DZ La IV"

    "Istnieje posłannictwo osób bożych. DZ"

    "Bóg Ojciec posyła, Syn Boży posyła i jest posyłany, Duch Święty jest posyłany. DZ"

    "Niewidzialne posłannictwo boskich osób dokonuje się wtedy, gdy człowiek jest usprawiedliwiony. DZ"

    "Sam rozum ludzki nie poznał istnienia Trójcy Świętej ani mógł poznać, a po jej objawieniu nie może jej pozytywnie udowodnić. DZ"

    "Rozum ludzki nie może wykryć sprzeczności w dogmacie Trójcy Świętej, a ponadto może wskazać liczne analogie wyjaśniające i wartości religijne dogmatu. DZ"

    "Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są w równorzędnym stopniu przyczyną sprawczą stworzenia świata. DU La IV, Va I"

    "Chrystus Pan jest prawdziwym, integralnym człowiekiem. DU La IV"

    "Chrystus Pan jest Synem Bożym współistotnym z Bogiem Ojcem. DU Ni I"

    "W Chrystusie istnieje jedna osoba w dwóch naturach: boskiej i ludzkiej; odrębnych, niezmienionych, niezmieszanych, nieoddzielonych i nierozłączonych. W Chrystusie istnieją dwie wole i dwa działania. DU Ef, Cha"

    "Zjednoczenie osobowe z ludzką naturą dokonało się w chwili jej poczęcia. DU Ko I"

    "Zjednoczenie to będzie trwać przez całą wieczność. DU Cha"

    "Sam tylko Syn Boży przyjął ludzką naturę do swojej osoby. DU La IV"

    "Słowo, przybierając ludzką naturę, nie utraciło żadnego z boskich przymiotów. DU Leon Wielki"

    "Dogmat Wcielenia nie zawiera cech pojęciowo sprzecznych, ani nie jest sprzeczny z naszymi sądami rozumowymi. DZ"

    "Dogmat Wcielenia nakreśla wiele spekulatywnych prawd o Bogu i człowieku. DZ"




  • kaczy.i.indyczy 22.10.10, 21:14
    Przypomnialem sobie o jeszcze jednej ciekawostce.Sw Augustyn napisal swego czasu dzielo " O Trojcy Swietej" .W wydaniu z 1996 r. ma 661 stron.
    Znany jest jednak rowniez sen Augustyna , ktory mial wygladac podobno mniej wiecej tak :

    "Kiedyś Augustyn przechadzał się nad morzem próbując zrozumieć tajemnicę Trójcy św. Chodząc tak po plaży zobaczył małego chłopca, który wygrzebał w piasku plaży maleńki dołek i niewielką muszelką przelewał wodę z morza do tego dołka. “Co ty robisz dziecko?” - pyta go Augustyn. “A, jak widzisz, przelewam morze do dołka” - odpowiada chłopczyk. “Czy ty myślisz, że tą małą muszelką przelejesz to ogromne morze do tego maleńkiego dołka?” - pyta ponownie Augustyn. Na co chłopczyk rezolutnie odpowiada: “Prędzej ja przeleje tą muszelką całe morze do tego maleńkiego dołka, niż ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Św.”


  • kociak40 25.10.10, 01:10

    "Zauwazylem ,ze dosc szczegolnie interesuje Cie pojecie Trojcy Sw. ,widze rowniez,ze masz pewne przemyslenia w tym temacie ." - kaczy.i.indyczy

    Bardzo trafnie to zauważyłeś. Właśnie to pojęcie Trójcy Św. wydaje mi się bardzo dobre i to w takiej formie jak ja to rozumiem. Przez to pojęcie rozumiem, że jest jeden absolut - Bóg, który sam staje się czlowiekiem i daje nam przykład jak człowiek może odnosić się do Boga.
    Taki przekaz jest konieczny, gdyż człowiek nie może nigdy pojąc istoty Boga, gdyż ten absolut jest poza przestrzenią, czasem, materią i energią. Człowiek jest skutkiem przyczyny Wielkiego Wybuchu i jako skutek, nie może rozumieć przyczyny swego zaistnienia.
    Zawsze skutek jest wynikiem przyczyny, a nie odwrotnie. Nawet w nauce chcąc poznać jakiś skutek i jego przyczynnę musimy być obserwatorem jakby zewnętrznym. Nauka w poznanych prawach przyrody jest w stanie dojśc do tego kresu, do chwili Wielkiego Wybuchu i dalej już siegnąć nie może. Znając skutek nie jesteśmy jako ludzie poznać i określić przyczyny czyli istoty absolutu - Bóg. Dla mnie nie jest logicznym przypisywanie ludzkich uczuć, wyobrażeń, ludzkich powinowactw - syn, corka, matka, żona itd. Bogu, tak jak określa to ST. Dla mnie ST to tylko wyobrażenie i oczekiwanie ludzi we własnym stworzeniu takiego Boga, jaki mogli pojąć i zrozumieć tysiące lat temu, zgodnie ze swoją wiedzą i fantazją.
    Nauka i wiedza zrobiła takie postępy od tamtego czasu, że wyobrażenie i oczekiwanie ludzi jest inne. Obecnie czlowiek pragnie Boga idealnie sprawiedliwego (Boga dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla wybranych), Boga miłującego, Boga jednączącego (a nie dzielącego ludzi), Boga, do ktorego można się modlić wszędzie, w każdym czasie i miejscu itd.
    Bóg ST takich cech nie posiada, raczej przeciwnie. Sam morduje, karze mordować, wprowadza tz. czystki etniczne, popiera niewolnictwo i złodziejstwo itd. Jest tylko dla jednej i to wybranej nacji. Obecnie taki Bóg jest niepotrzebny.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kaczy.i.indyczy 25.10.10, 16:14
    Podstawowy problem jest taki , ze kiedy uwaznie przeczytamy NT , to nie sposob oddzielic Chrystusa od Boga ST, gdyz sam Jezus nie pozostawia nam zludzen wciaz odnoszac sie do Ojca , cytujac ST czy interpretujac Jego Prawo .Co wiecej mowi przeciez :"Ja i Ojciec jedno jestesmy" .Nie mowi przeciez o jakims obcym bozku z religii poganskiej niewiadomego pochodzenia, ale bezposrednio odnosi sie do Zydow, w zadnym momencie nie negujac iz mowa jest wlasnie o Bogu Abrahama , Izaaka i Jakuba ...


  • kociak40 25.10.10, 23:33
    Chrystus dzialał w kręgu nacji żydowskiej i powoływał się na ich wcześniejsze wierzenia.
    Tak jak chcąc przekazać dziecku mądrość morału możemy opierać się na wierzeniu dziecka.
    Tak jak w bajce, możemy przekazywać beztroskę świerszcza, ktory nie robi zapasów na zimę tylko wygrywa melodyjki i pracowitość mrówki w robieniu zapasów. Dziecko tylko tak może zrozumieć mądrość morału bajki, że brak przewidywania jest szkodliwy, a pracowitość nagradzana. Tak też postępował Jezus. Wykorzystywał wcześniejszą wiarę żydów aby przekazywać im to co zamierzał. Jezus nie wymienił imienia - Jahwe, mowił tylko o Ojcu, a to może dotyczyć wszystkich religii zakładajacych absolut - Bóg. Jezus przekazywał uniwersalne dobro jakie można przypisać wszystkim religiom i ludziom. Jezus nie dzielił ludzi przez imię Boga, ale jednoczył do uniwersalnego absolutu - Bóg Ojciec.
    Cała "wartość" ST jest w przyjęciu absolutu, a nie w formie zapisu. Sam zapis to wyobrażenia ówczesnych ludzi.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kaczy.i.indyczy 26.10.10, 06:47
    Rozdzial 17 Ew. wg. sw. Jana zawiera przeplatajace sie przeslanie :"Objawiłem imię Twoje ludziom "
    Motyw imienia powraca w nim kilka razy :
    "Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata"
    "zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś"
    "Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś"
    " Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich». "

    Jezus sam sie objawia jako ten , ktory objawia imie Boga .Jednak kiedy w tej samej Ewangelii
    Jezus łaczy w sobie i stosuje do siebie owo " Jestem" z Ksiegi Wyjscia i Ksiegi Izajasza , staje sie jasne , ze On sam jest imieniem , ktorym nalezy wzywac Boga.
  • kociak40 26.10.10, 18:06

    Bóg jest jeden i nie może mieć imienia, bo wprowadzałoby to podział i wrogość między ludzmi na świecie. Bóg powinien łączyć i przekazywać uniwersalne "dobro" ludziom całego świata.
    "Imię" to tylko pojęcie ludzkie aby było odróznienie czlowieka od czlowieka. Bóg temu nie podlega i żadne imię nie jest Mu potrzebne. Wystarcza nazwa pojecia absolutu - "Bóg" lub ewentualnie dla dodania szacunku - "Pan Bóg".
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kaczy.i.indyczy 26.10.10, 20:50
    Zgadzasz sie jednak z tym iz to sam Bog w Chrystusie objawil sie ludziom , zatem konsekwentnie rzecz ujmujac skoro uznajesz Wcielenie , to mowiac o Jezusie jako Bogu , przyznajesz rowniez , ze Bog ma imie .Oczywiscie , wchodzimy tu znow w pojecie Trojcy Świetej , ktore to chociaz po krotce nalezaloby nakreslic(jezeli w ogole mozna to w ten sposob zrobic ) , nie wiem jednak czy pobiezne potraktowanie tej kwestii nie bedzie gorsze od jej calkowitego pominiecia .
  • kociak40 27.10.10, 00:35

    Imię Jahwe, to imię jakie nadali żydzi swojemu Bogu, ktorego chcieli przypisać swojej nacji.
    To tylko przejaw ogromu ich pychy. Chcieli mieć Boga tylko dla siebie. ŚJ dalej chcą trwać w tej pysze i calość innych religii nazywają "Wielką Nierządnicą" czyli ogólnoświatową religią fałszywą. Tylko ŚJ zasłużą na nagrodę, bo (tak uważają) oni wierzą w
    "prawdziwego" boga - Jahwe. Czy możesz choć na chwilę pomysleć niezależnie "własną" myslą? Czy imie przypisywane Bogu, może dzielić ludzkość na tych co będą nagrodzeni i tych, ktorzy zostaną wykluczeni? To własne czyny każdego człowieka, jego dobro i zło, może być tylko podstawą oceny, a nie imię Boga, ktorego wyznają. Każda religia na tym świecie, każde imie przypisywane Bogu jest prawidłowe (i będzie uznane) jeśli religia ta sprawia, że rozwija w człowieku dobro, szacunek do wszystkich ludzi i całej przyrody. Bóg jest jeden i nie imię świadczy o Jego chwale ale świadczy o tym, cały stworzony przez niego Wszechświat, cała mądrość boża zawarta w prawach przyrody i sam czlowiek obdarzony przez Niego inteligencją.
    Aby poznać wielkość Boga, jego cząstkę mądrości, możemy tylko to zrobić poprzez naukę i wiedzę, a nie przez czytanie ST. Nie przez głupotę pisaną przez ówczesnych ludzi, ktorzy z nauką niewiele mieli wspólnego. Swoją fantazję chcieli zastąpić mądrość, ktorej nie znali.
    Bóg stworzył ogrom Wszechświata dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla "wybranych". Aby poznawać i chcieć zrozumieć ogrom Kosmosu, musimu zagłębić się w prawach fizyki, matematyki i innych nauk, a nie w klepaniu cytatów ze ST.




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • jakub.21 29.10.10, 16:12
    kociak40 napisał:

    > Imię Jahwe, to imię jakie nadali żydzi swojemu Bogu, ktorego chcieli przypisać
    > swojej nacji. To tylko przejaw ogromu ich pychy. Chcieli mieć Boga tylko dla siebie.

    Jak mówi Pismo Święte Starego Testamentu (Biblia Tysiąclecia Wj 6,02 - Wj 6,03), Imię swoje Bóg sam objawił Mojżeszowi.

    Syn Boży Jezus Chrystus, przyszedł wypełnić wolę Bożą. A wolą Bożą było/jest, aby ludzie uwierzyli Jezusowi Chrystusowi. Taka była/jest wola Ojca, którą wypełnił Syn. O tym świadczy Duch Święty, w Kościele, który od Ojca i Syna pochodzi.

    Słowa, które padły z obłoku na górze Tabor, powtarzane są do dzisiaj w Kościele:

    I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: ”To jest mój
    Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”. Mk 9,07
    ……………………………………….
    Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, tak i teraz, i na wieki.
    Jezu ufam Tobie.

    www.swiadectwowiary.zafriko.pl/
    Przeżyć życie najlepiej jest z Jezusem.
  • kociak40 29.10.10, 18:15
    Jakubie.21

    Takie androny to możesz przekazywać tym dewotkom w moherach, bo sam taki tylko poziom reprezentujesz. Jakoś samodzielnie nie możesz mysleć.
    "Imię swoje Bóg sam objawił Mojżeszowi." - piszesz, a przecież przed Mojżeszem istniały już duże rozwiniete cywilizacje (np. egipska, sumeryjska, asyryjska, babilońska itd.). Wszystkie te cywilizacje miały wytowrzone religie, przyjętych róznych Bogów, a o Jahwie nikt przed Mojżeszem nie słyszał. Jak może Bóg, stworca ogromu Wszechświata, nie objawiać się milionom wcześniejszych nacji tylko dopiero Mojżeszowi? To Majżwesz jest twórcą tej (i to drugiej w kolejnosci) religii monoteistycznej. To Mojżesz takie imię nadał jako twórca religii dla wybranej przez siebie nacji - Żydów. Główną i najważniejszą ideą tej religii jest pojęcie absolutu - Bóg jako tylko jednego Boga. Bóg nie może mieć żadnego imienia bo nie z obszaru ludzkiego pochodzi. Tak samo nie może mieć syna, bo "syn" to pojęcie czysto ludzkie i tylko ludzkiego rozumowania dotyczy. To pojęcie ludzkie służy do własnego przekazania genów przez czas, do zachowania ciagłości istnienia, a to nie dotyczy pojecia absolutu.
    Zastanów się nad tym, że na świecie (także obecnie) istnieje dużo różnych religii i róznych Bogów. Każda taka religia opiera się na własnych tz. Pismach Świętych czyli "natchnieniu boskiemu" przekazanego ludziom. Takie księgi ma Islam, Hinduizm, Buddyzm, Sintoizm itd.
    Nawet ST i NT sprawia, że masz rożne odłamy Chrześcijaństwa. A więc masz - Katolikow, Protestantów, Kalwinistów, Prawosławnych, ŚJ, roznych badeaczy Pisma itd.
    Co powoduje ta róznorodność? Dzieli tylko ludzi, wprowadza między nimi nienawiść, powoduje wojny religijne i wiele więcej różnego zła. Czy absolut-Bóg może być powodem tego zła na świecie? Jeżeli Bóg dopuścił do takiego rozdrobnienia wiary, jeżeli jego "natchnienie" było tak nieskuteczne, że mogły powstać te (i to wielkie) rózne religie, to znaczy, że sam sobie jest winien lub ..... co ja uważam, nie jest to istotne dla tego abslutu. Religia ma powodować uszlachetnienie człowieka i wspomóc jego "dobro" dla innych ludzi i całej przyrody.
    Ty (tak sądzę) uważasz, że jak wiecej będziesz się podlizywał Bogu, w ktorego wierzysz, będziesz więcej zmawiał modlitw, jeżdził do sanktuariów, odmawiał rózne różańce i zaliczał inne ceremoniały itd. , to zasłużysz na Jego łaskę. Ty chcesz jakby mieć Boga tylko dla siebie, a to jest tylko dewocja, a nie prawdziwa wiara. Ta wiara jaką uprawisz ma tylko pomóc Ci abyś stawał się lepszym czlowiekiem, a to mogą ocenić tylko inni ludzie, bo Twoje "dobro" może być tylko skierowane do innych ludzi, Bóg nic nie potrzebuje co "z ręki człowieka" pochodzi. Jeśli Bóg ma być Bogiem sprawiedliwym, to nie może uwzględniać ilości zmowionych rózańców, zaliczonych mszy, modlitw przez obrazem itd tylko oceniać "dobro" Twojego serca i Twoich czynów do innych ludzi. Trudne jest to jakoś do zrozumienia. W Polsce podobno jest 85% czynnych katolików, a polak polakowi wilkiem, najwięcej w Polsce złodziejstwa, korupcji i wszelkiego zła. Dlaczego? Bo przez ceremoniał chcą wkupić się w łaskę Bogu, a nie przez zmianę swojego postępowania do innych. Takie są owoce dewocji.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • jakub.21 31.10.10, 23:04
    Pytałeś mnie o Boga, grzecznie Ci odpowiedziałem.
    Jednak ponieważ Ty nie szanujesz ludzi ( szczególnie jak ktoś jest wierzący), ani świętości innych, ranisz uczucia religijne i wkładasz w usta rzeczy, których nie powiedziano, nie zamierzam dalej kontynuować rozmowy z Tobą.

    www.swiadectwowiary.zafriko.pl/
    Przeżyć życie najlepiej jest z Jezusem.
  • kociak40 31.10.10, 23:08

    I tak będzie lepiej.
    Z Bogiem.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tronick 01.11.10, 13:41
    kociak40 napisał:


    > "Imię swoje Bóg sam objawił Mojżeszowi." - piszesz, a przecież przed Mojżeszem
    > istniały już duże rozwiniete cywilizacje (np. egipska, sumeryjska, asyryjska, b
    > abilońska itd.). Wszystkie te cywilizacje miały wytowrzone religie, przyjętych
    > róznych Bogów, a o Jahwie nikt przed Mojżeszem nie słyszał. Jak może Bóg, stwor
    > ca ogromu Wszechświata, nie objawiać się milionom wcześniejszych nacji tylko do
    > piero Mojżeszowi? To Majżwesz jest twórcą tej (i to drugiej w kolejnosci) relig
    > ii monoteistycznej. To Mojżesz takie imię nadał jako twórca religii dla wybrane
    > j przez siebie nacji - Żydów.



    Przede wszystkim zacznijmy od tego, że Jehowa miał swoich wiernych sług od początku istnienia ludzkości. Mojżesz nie był pierwszą osobą, która miała kontakt z Bogiem. Przed nim byli między innymi: Abel, Henoch, Noe, Abraham, Hiob… dlaczego właśnie oni? Niekiedy były to jedyne osoby na ziemi, które spełniały wolę bożą.
    W Biblii czytamy o Mojżeszu:

    „A ów mąż, Mojżesz, był najpotulniejszy ze wszystkich ludzi, którzy byli na powierzchni ziemi.”
    (Liczb 12:3)

    Poza tym przejawiał takie cechy jak: bezinteresowność, pokora, potulność. Mojżesz troszczył się głównie o imię Jehowy i Jego lud. Nie szukał chwały ani pozycji dla siebie.
    Jak to ma się chociażby do wymienionych przez Ciebie Asyryjczyków?
    ASYRYJCZYCY byli ludem wojowniczym i rozmiłowanym w stosowaniu przemocy, znani byli z niesłychanej brutalności. Na wizerunkach, które sami umieścili w swoich wielkich pałacach, widać ich, jak plądrują, palą i niszczą kraj po kraju.

    Co do bóstw to przejęli swe wierzenia z Babilonu. W większości szczegółów religia asyryjska była bardzo podobna do babilońskiej, z której zresztą się wywodziła. Wiara w triady bogów była w ich kulcie zjawiskiem powszechnym. Jeżeli więc wziąć pod uwagę rejestr okrucieństw i przemocy Asyryjczyków, staje się jasnym dlaczego Jehowa ich nie wybrał na swój naród. W wypadku innych narodów wymienionych przez Ciebie sytuacja wygląda podobnie.

    Jehowa oczekuje, że ludzie będą służyć Mu z miłości i dobrowolnie. Na przełomie dziejów ludzkich właśnie takie osoby służyły Jehowie w realizacji Jego zamierzenia co do przywrócenia rajskich warunków na ziemi.

  • kociak40 01.11.10, 20:17

    Jest to bardzo dziwne, co piszesz. Całe narody, całe wielkie cywilizacje, które wytworzyły kulturę, państwowość itd. skladały się tylko ze złych ludzi? Dużo wcześniejszą od babilońskiej i asyryjskiej była cywilizacja sumeryjska. Przecież w sumie trwania tych cywilizacji to były miliony ludzi. Z tych milionów nie było nikogo prawego? Jak badyci, mordercy, złodzieje i zbrodniarze mogą stworzyć państwowość, prawo, kulturę, sztukę?
    Tylko tych kilku Żydów było dobrych? A tak już nawiasem, Hiob występuje także (pod tym samym imieniem) we wcześniejszej religii sumerów i dzieje jego są bardzo podobne tylko w stosunku do innego Boga się odnosiły. Mojzesz zapewne znał te wierzenia o tamtym Hiobie i umieścił jego (nawet imienia nie zmienił) w swoim biblijnym przekazie.
    To co chcesz przekazać w żadnym stopniu nie jest wiarygodne.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 01.11.10, 20:27
    Tronicku

    Jeszcze jedno, zawsze mnie to dziwiło. jak podaje przekaz biblijny, Mojżesz wyprowadził Żydów z niewoli egipskiej. Szacuje się liczbę tych żydów na ~ 600 000. Jak dalej Biblia podaje, przez okres 40 lat wędrował z nimi tylko po pustyni Synaj. Na tym obszarze nie znaleziono, żadnych grobów ani szczątkow ludzkich z tego okresu. Przecież byli w tej liczbie starsi ludzie, zapewne umierali, rodzili się nowi. Gdzie groby tych ktorzy zmarli? Nawet jakby dopuścili się kanibalizmu, to ogryzione kości powinny zostać w piachu. Co z tym zrobić?
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka