22.10.12, 02:01
Trochę zwiększyła się dyskusja na tym forum i to dzięki "nawiedzonym" i znającym dobrze Biblię. Chciałbym poruszyć sprawę Judasza. W Ewangelii jest on przedstawiony jako podły zdrajca. Opis jego zdrady jaki jest w Ewangelii raczej świadczy, że jego postępowanie było wcześniej ustalone z Jezusem i tak miał postapić aby wypełniło się przeznaczenie. Prawdziwy zdrajca jakby chciał wskazać żołnierzom Jezusa zrobiłby to gestem lub nawet spojrzeniem i nikt nie wiedziałby z obecnych przy aresztowaniu, że to on zdradził. Przynajmniej w tej chwili.
On natomiast podchodzi i całuje Jezusa i tym samym wszystkim obecnym ujawnia się jako zdrajca. Inna dziwna sprawa przy tym pojmaniu Jezusa jest to, że któryś z apostołów dobył ukryty miecz i uciął ucho żołnierzowi. Skąd u apostołów mogła być ukryta broń? Broń do własnej obrony noszona jest na wierzchu i w sposób widoczny. Ukryta broń służy do niecnych spraw. Może wynikać z tego, że w dzień apostołowie nauczali, a w nocy rabowali? Coś tu nie jest tak. I sprawa najważniejsza . Według Ewangelii św. Mateusza Judasz za swoją zdradę otrzymał w nagrodę 30 srebrników, które później rzucił kapłanom pod nogi i powiesił się.
Według św. Piotra tak nie było. Tu zacytuje (Dz. A. 1,18) - "Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłwszy głową w dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności."
Wynika z tego, że Judasz nie oddał 30 srebrnków ale kupiłsobie za nie pole i na nim przewrócił się i spadł, ulegając wypadkowi. Nie powiesił się i nie oddał pieniędzy.
Pytanie - kto kłamie, Mateusz, czy Piotr? W każdym razie nie ustalili jednej wersji.
Może i tak być, że Judasz był najwierniejszym uczniem Jezusa i wypełnił jego polecenie aby "wypełniło się słowo"?

--
-----
"Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
Edytor zaawansowany
  • z2006 22.10.12, 06:09
    kociak40 napisał:

    > Inna dziwna sprawa przy tym pojmaniu Jezusa jest to, że któryś
    > z apostołów dobył ukryty miecz i uciął ucho żołnierzowi. Skąd u apostołów mogła
    > być ukryta broń? Broń do własnej obrony noszona jest na wierzchu i w sposób wi
    > doczny. Ukryta broń służy do niecnych spraw.

    Zauważ, że uczniowie ukrywali się przed faryzeuszami. Odkrytą broń mieli słudzy faryzeuszów i arcykapłanów (choć byli stroną "atakująca), bo to oni byli "legalni". Inny przykład: czy przed Powstaniem Warszawskim powstańscy też jawnie paradowali po ulicach miasta z bronią na wierzchu?

    > Może wynikać z tego, że w dzień ap
    > ostołowie nauczali, a w nocy rabowali?

    Daruj sobie.

    > I sprawa najważniej
    > sza . Według Ewangelii św. Mateusza Judasz za swoją zdradę otrzymał w nagrodę 3
    > 0 srebrników, które później rzucił kapłanom pod nogi i powiesił się.
    > Według św. Piotra tak nie było. Tu zacytuje (Dz. A. 1,18) - "Za pieniądze, nieg
    > odziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłwszy głową w dół, pękł na pół i wypłynęły
    > wszystkie jego wnętrzności."
    > Wynika z tego, że Judasz nie oddał 30 srebrnków ale kupiłsobie za nie pole i n
    > a nim przewrócił się i spadł, ulegając wypadkowi. Nie powiesił się i nie oddał
    > pieniędzy.

    "The existence of conflicting accounts of the death of Judas caused problems for scholars who saw them as threatening the reliability of Scripture.[17] This problem was one of the points causing C. S. Lewis, for example, to reject the view "that every statement in Scripture must be historical truth".[18] Various attempts at harmonization have been suggested, such as that of Augustine that Judas hanged himself in the field, and the rope eventually snapped and the fall burst his body open,[17][19] or that the accounts of Acts and Matthew refer to two different transactions.[20]

    Some modern scholars tend to reject these approaches[21][22][23] stating that the Matthew account is a midrashic exposition that allows the author to present the event as a fulfillment of prophetic passages from the Old Testament. They argue that the author adds imaginative details such as the thirty pieces of silver, and the fact that Judas hangs himself, to an earlier tradition about Judas' death.[24]

    Matthew's reference to the death as fulfilment of a prophecy "spoken through Jeremiah the prophet" caused controversy, since it paraphrases a story from the Book of Zechariah [25] which refers to the return of a payment of thirty pieces of silver.[26] Some writers, such as Jerome and John Calvin concluded that this was an obvious error.[27] Some modern writers suggest that the Gospel writer may have had a passage from Jeremiah in mind,[28] such as chapters 18:1–4 and 19:1–13 which refers to a potter's jar and a burial place, and chapter 32:6–15 which refers to a burial place and an earthenware jar."

    en.wikipedia.org/wiki/Judas_Iscariot
  • kociak40 22.10.12, 18:57
    "Zauważ, że uczniowie ukrywali się przed faryzeuszami." - z2006

    Ci co głoszą miłść do bliźniego nie noszą ukrytej broni. Rabusie, owszem.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • z2006 23.10.12, 17:15
    Apostołowie tego jeszcze nie rozumieli.
  • kolter-xl 23.10.12, 19:30
    z2006 napisał:

    > Apostołowie tego jeszcze nie rozumieli.

    Aha czyli ten duch święty na nich zesłany to taka lipa i towarzystwo samego boga tez smile))
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 09:17
    Do autora postu

    Jest wielu autorow ktorzy kwestionuje w ogole ze postac taka jak Judasz istniala historycznie.Ewangielie byly pisane dlugo po smierci Jezusa, apostolowie byli rozproszeni,komuny chrzescijanskie toczyly ze soba spory ideologiczno -interpretacyjne.
    Piersza watpliwoscia czy Judasz byl historyczna postacia jest fakt ze Pawel jest zupelnie nieswiadomy tego ze jeden z apostolow wydal Jezusa na smierc.On w pismach Pawla nie istnieje(!) a przecie to bardzo istotna postac w calej dramaturgii.Malo tego pisze ze po zmartwychwstaniu Jezus ukazla sie DWUNASTU (!) swoim uczniom .Czyzby Judasz byl wsrod nich ? Wg Mateusza Judasz zas powiesil sie przed(!) Wielkanoca.Cos tu nie gra! czyba ze uznac jak chce wielu ze Maria Magdalena byla tez apostolem.Jest jednak watpliwosc dlaczego Pawel nie wspomina ani slowem o Judaszu?Dziwne jest tez to ze Piotr nie opowiada Pawlowi jak Judasz zdradzil Mistrza.Przeciez to jadro dramatu! Pawel z pewnoscia by "sprzedal" taki cymesik w swojej misji integracyjnej.
    Wielu badaczy jest zdania ze Judasz jest postacia literacka,fikcyjna i stworzona na potrzeby podniesienia temperatury dramatu jakim byla smierc Mistrza.Taka postac zdrajcy jest zgodna z tradycja zydowska .Patrz Stary Testament np pocalunek dany Dawoidowi prze zdrajce Achtofela itp
  • kolter-xl 01.11.12, 10:18
    falowod napisał:

    Malo tego pisze ze po zmartwychwstaniu Jezus ukazla sie DWUNASTU (!) sw
    > oim uczniom .Czyzby Judasz byl wsrod nich ? Wg Mateusza Judasz zas powiesil s
    > ie przed(!) Wielkanoca.Cos tu nie gra! czyba ze uznac jak chce wielu ze Maria
    > Magdalena byla tez apostolem.Jest jednak watpliwosc dlaczego Pawel nie wspomina
    > ani slowem o Judaszu?


    "W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. "

    Wspomina Łukasz .

    "3) Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, (4) że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; (5) i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, (6) później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. (7) Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom."

    Tutaj nie ma sprzeczności , nie ma mowy o tym kiedy się pokazał a nie zapominają ze zaraz po tzw wniebowstąpieniu , apostołowie wybrali do swojego grona 12 Macieja w miejsce Judasza.

    " Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. (24) I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, (25) by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. (26) I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów. "

    Jak widać Łukasz pisze o Judasz ,a Łukasz to uczeń Pawła smile))
    --


    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 10:26
    No! widzisz! ja sie opieram na innym tlumaczeniu a tam jak wol stoi "dwunastu".
    Wspomina o owych dwunastu rowniez biskup angielski Spong wspomina o "Dwunastce" w swojej "Jesus for the Non- Religious" bo to on jest autorem kwestionujacym istnienie historyczne Judasza jako takiego
  • soqrates 01.11.12, 10:34
    Biblia Warszawska:
    I dali im losy; a los padł na Macieja, i został dołączony do grona jedenastu apostołów.
    Biblia Tysiąclecia:
    I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.
    Biblia Gdańska:
    I rzucili losy ich. I padł los na Macieja; a przyłączony jest spólnem zdaniem do jedenastu Apostołów.
  • kolter-xl 01.11.12, 10:38
    falowod napisał:

    > No! widzisz! ja sie opieram na innym tlumaczeniu a tam jak wol stoi "dwunastu"
    > .
    > Wspomina o owych dwunastu rowniez biskup angielski Spong wspomina o "Dwunastc
    > e" w swojej "Jesus for the Non- Religious" bo to on jest autorem kwestionujac
    > ym istnienie historyczne Judasza jako takiego

    E tam jakiś jeden biskup nie jest wyrocznią. Generalnie w polskich tłumaczeniach ew Marka stoi ze jedenastu .

    O jedenastu piszą też w angielskiej King James Version .
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 10:54
    Materia ta nie jest az tak istotna w zestawieniu z faktem ze Pawel ani razu nie wspomina o Judaszu co rzuca rozne watpliwosci na fakt istnienia Judasza jako postaci historycznej.
    Pawel dzialal circa 20 lat po smierci Jezusa a wiadomo ze znal apostolow osobiscie bo spotkal sie z nimi np na spotkaniu w Jerozolimie gdzie miano ustalic stosunek Chrzescijan do regul wiary zydowskiej.
    Ja osobiscie watpie w 100 letniego Ewangeliste Jana i w jego Ewangelii jest mnostwo niescislosci i budzacych watpliwosci watkow.

  • kolter-xl 01.11.12, 12:51
    falowod napisał:

    > Materia ta nie jest az tak istotna w zestawieniu z faktem ze Pawel ani razu nie
    > wspomina o Judaszu co rzuca rozne watpliwosci na fakt istnienia Judasza jako postaci historycznej.

    Paweł prawie w ogóle poza krótkimi tekstami nie piszę nic o innych apostołach . Zasadniczo o ile pamiętam ze wymienia trzy imiona i to tylko dlatego ze spotkał się z nimi . Tamtych pozostałych dziewięciu w takim razie nie istniało ??

    > Pawel dzialal circa 20 lat po smierci Jezusa

    Ciekawe masz na to jakiś dowód ??Ja w życiu nie wskazywałbym jakiś dat w tym wypadku .

    >a wiadomo ze znal apostolow osobiscie bo spotkal sie z nimi np na spotkaniu w Jerozolimie gdzie miano ustalic stosunek Chrzescijan do regul wiary zydowskiej.

    No i ustalono smile)

    > Ja osobiscie watpie w 100 letniego Ewangeliste Jana i w jego Ewangelii jest mn
    > ostwo niescislosci i budzacych watpliwosci watkow.

    Jan raczej nie pisał ewangelii ,ale żydzi byli dość długowieczni.

    " Bo wszystkie dni nasze płyną pod Twoim gniewem; kończymy nasze lata jak westchnienie. Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność: bo szybko mijają, my zaś odlatujemy.'

    Myślę ze 100 lat mogło mu się wydarzyć smile)

    Higiena ja widać im nie szkodziła tak jak obsranej po pachy Europie smile)

    " Będziesz miał miejsce poza obozem i tam poza obóz będziesz wychodził. Zaopatrzysz się w kołek, a gdy wyjdziesz na zewnątrz, wydrążysz nim dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się pozbył" smile)
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 09:26
    Watek Ucietego Ucha ten tez budzi watpliwosc co do autentycznosci ,prawdy historycznej przekazu. W 69 roku naszej ary a wiec w okilicy przypuszcalnej daty powstania pierwszej Ewangieli mial miejsce akt aresztowania cesarza Witeliusza prze trybuna Juliusza Placydusa.Wtedy ten ostani stracil ucho.Pisal o tym Tacyt.Takie kaski byly szeroko omawiane w calym swiecie rzymskim jako "news".
    Nic dziwnego ze autorzy zwyczajnie zaporzyczyli ten watekaby dodat dramaturgii wydarzeniu. .Podaje to za polskim znawca Bibli Dariuszem Kotem
  • kolter-xl 22.10.12, 20:21
    kociak40 napisał:

    > Trochę zwiększyła się dyskusja na tym forum i to dzięki "nawiedzonym" i znający
    > m dobrze Biblię

    Chciałeś napisać że ubyło nawiedzonych a przybyło znających biblie ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 22.10.12, 21:22
    kolter-xl napisał:

    "Chciałeś napisać że ubyło nawiedzonych a przybyło znających biblie ??"

    Dokładnie tak. Ja nie znam Biblii i już zyskałem dość cenny cytat, którego nie znałem, a dzięki Tobie poznałem. Zawsze tak myslałem, a teraz mam poptwierdzenie tym cytatem z Dz. A.
    Oto on:
    "Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (24)>>>>>> Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką<<<<< (25) i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko."

    Bardzo ważny jakby go zrozumieli wierni mogliby oczyścić choć trochę swoją wiarę z magii, czarów, talizmanów, zakleć i sprowadzić wiarę na wyższy poziom. Ten cytat powinni umieścić sobie nad łózkiem i czytać go jak kładą się spać i budzą się rano, zamiast paciorków, różańców i głupich ceremoniałów.
    Te "nieczystości" pogańskie zostały wprowadzone do katolicyzmu dla mamony i wywyższenia własnego kleru.
    Np. wiara pogańska w czarodziejską moc przedmiotów martwych jest taka sama jak dla przykładu kupimy sobie aluminiowy (może być zoty, srebrny) medalik, poświęcimy go i wierzymy, że ten talizman ma w sobie nadprzyrodzoną moc. Jeśli wierzymy, że kapłan wypowiadając formułkę - zaklecie nad zwykłą wodą zrobi z niej wodę święconą, która ma teraz w sobie czarodziejską moc osłony przed złem, demonem itd. to wierzymy w magię i czarodzieja. Twój_anioł_stroż, osoba bardzo wierząca i usłużna, poradziła mi, że najlepszą metodą obrony przed diabłem jest wypowiedzenie słownego zaklęcia - "W imię Jezusa Chrystusa idź precz szatanie!". Magia słowa to wiara pogańska. Przekaz księdza, że na ołtarzu w kosciele, w skrzynce zwanej tabernakulum jest Bóg zamknięty przez niego na klucz jest blużnierstwem do potęgi. Ludzie klękają przed tą skrzynką i oddają jej hołd. Tak poganie czcili swoje Bóstwa. A co powiedzieć jak księża używają imienia bożgo do święcenia przedmiotów martwych? Wiat autobusowych, pomieszczeń biurowych, zwierząt (w Warszawie w kościele odprawiana jest św. msza dla zwierząt), wszystkiego jak tylko się zapłaci. Lud boży widzi to i nie rozumie, tak już jest pogrążony w swojej głupocie, a hierarchowie pasą się jak wieprze, żyjąc w przepychu i bez pracy. Podobno jest ponad 300 biskupów w Polsce, to znaczy, że jest ponad 300 pałacowych rezydencji, których utrzymanie kosztuje miliony. I wszystko to z wprowadzenia magii, czarów, zaklęć i pogańskich praktyk wprowadzonych do katolicyzmu.
    A takie to proste, Bóg nie mieszka w żadnym kościele, jest wszędzie, w każdym czasie i dla każdego. Jego łaska nie jest związana z miejscem, czasem ale z naszym postępowaniem, naszą etyką i moralnoscią jaką możemy przekazać innym ludziom. Bóg dla siebie od człowieka nic nie potrzebuje. Żaden człowiek na swiecie nie może dysponować mocą bożą, żadne formuki słowne nie mogą mieć mocy sprawczej. Widać bardzo jest to trudne do zrozumienia.



    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 22.10.12, 23:31
    kociak40 napisał:

    > kolter-xl napisał:
    >
    > "Chciałeś napisać że ubyło nawiedzonych a przybyło znających biblie ??"
    >
    > Dokładnie tak. Ja nie znam Biblii i już zyskałem dość cenny cytat, którego nie
    > znałem, a dzięki Tobie poznałem. Zawsze tak myslałem, a teraz mam poptwierdzeni
    > e tym cytatem z Dz. A.
    > Oto on:
    > "Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (24)>>>>>> B
    > óg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi,
    > nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką<<<<< (25
    > ) i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam da
    > je wszystkim życie i oddech, i wszystko."

    Biblia daje z 80 takich kawałków z których jasno wynika ze modły do bohomazu to coś nagannego jednak mi podoba się najbardziej ten z listu do Rzymian smile) Paweł opisuje tu bezbożny ateistyczny samolubny kler katolicki smile))

    " (21) Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. (22) Podając się za mądrych stali się głupimi. (23) I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. (24) Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (27) Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. (28) A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. (29) Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; (30) potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, (31) bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. (32) Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią. "

    > Bardzo ważny jakby go zrozumieli wierni mogliby oczyścić choć trochę swoją wiarę z magii, czarów, talizmanów, zakleć i sprowadzić wiarę na wyższy poziom.

    Akurat tu taj pasuje inny cytat Pawła smile)
    " dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga. "

    Ten cytat powinni umieścić sobie nad łózkiem i czytać go jak kładą się spać i budzą
    > się rano, zamiast paciorków, różańców i głupich ceremoniałów.

    Niestety staranne pranie mózgu prowadzone od najmłodszych lat zaćmiewa im możliwość logicznego myślenia .

    > Te "nieczystości" pogańskie zostały wprowadzone do katolicyzmu dla mamony i wywyższenia własnego kleru.

    Fakt ,Ikony były doskonałym z rodłem dochodów dla klasztorów .

    > Np. wiara pogańska w czarodziejską moc przedmiotów martwych jest taka sama jak
    > dla przykładu kupimy sobie aluminiowy (może być zoty, srebrny) medalik, poświęc
    > imy go i wierzymy, że ten talizman ma w sobie nadprzyrodzoną moc.

    Niestety kler od zawsze jakikolwiek kler , musiał plebsowi wykazać ze jest im do życia niezbędnie potrzebny .

    >Jeśli wierzym y, że kapłan wypowiadając formułkę - zaklecie nad zwykłą wodą zrobi z niej wodę święconą, która ma teraz w sobie czarodziejską moc osłony przed złem, demonem
    > itd. to wierzymy w magię i czarodzieja.

    Skoro wszelkie dzieła boga są święte to i ta woda jest już święta , to klecha po bogu poprawia smile))

    Twój_anioł_stroż, osoba bardzo wierząca
    > i usłużna, poradziła mi, że najlepszą metodą obrony przed diabłem jest wypowie
    > dzenie słownego zaklęcia - "W imię Jezusa Chrystusa idź precz szatanie!".

    No to standard oparty na ew Mateusza , ale żaden wierca czytający co wydarzyło się na pustyni nie zastanowi się czemu Diabeł ,Jezusowi obiecywał cały świat , skoro Jezus był jako bóg z trójcy właścicielem tego świata smile) ??

    Magia
    > słowa to wiara pogańska. Przekaz księdza, że na ołtarzu w kosciele, w skrzynce
    > zwanej tabernakulum jest Bóg zamknięty przez niego na klucz jest blużnierstwem
    > do potęgi.

    Przede wszystkim jest to zajebiście wprost alogiczne z punktu widzenia biblii . Skoro Jezus jest według katolickich kapłanów co dzień dosłownie miliony razy wzywany na ziemie z nieba to ja to jest ze on ma ponoć dopiero przybyć na wielkiej chmurze smile)) .

    Wiec tak albo ma przybyć raz a porządnie albo na gwizd klechy spada z nieba do opłatka smilenieustnie miliony razy dziennie ???

    Ludzie klękają przed tą skrzynką i oddają jej hołd. Tak poganie czcili swoje Bóstwa. A co powiedzieć jak księża używają imienia bożgo do święcenia
    > przedmiotów martwych? Wiat autobusowych, pomieszczeń biurowych, zwierząt (w W
    > arszawie w kościele odprawiana jest św. msza dla zwierząt), wszystkiego jak tyl
    > ko się zapłaci.

    Ano ponownie piszę ze skoro bóg stworzył wszystko swoją mocą to jest to poprze stworzenie święte.

    Lud boży widzi to i nie rozumie, tak już jest pogrążony w swoje
    > j głupocie, a hierarchowie pasą się jak wieprze, żyjąc w przepychu i bez pracy.

    Nie darmo Jezus mówił o nich ze do rowu wpadną klecha z parafianinem smile)

    > Podobno jest ponad 300 biskupów w Polsce, to znaczy, że jest ponad 300 pałacow
    > ych rezydencji, których utrzymanie kosztuje miliony.

    Nie ,jest ich mniej jednak nie spełniają zaleceń Pawła
    " (1) Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. (2) Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, (3) nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, (4) dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. (5) Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? (6) Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie."

    Niestety dziś wiemy ze są tez i biskupi alkoholicy , przyznał to dziś ten który
    auto po pijaku rozwalił smile)


    I wszystko to z wprowadzen
    > ia magii, czarów, zaklęć i pogańskich praktyk wprowadzonych do katolicyzmu.
    > A takie to proste, Bóg nie mieszka w żadnym kościele, jest wszędzie, w każdym czasie i dla każdego.

    Cos w tym jest , jak to Jezus mówił tam gdzie dwóch trzech w moim imieniu .

    Jego łaska nie jest związana z miejscem, czasem ale z nasz
    > ym postępowaniem, naszą etyką i moralnoscią jaką możemy przekazać innym ludziom
    > . Bóg dla siebie od człowieka nic nie potrzebuje. Żaden człowiek na swiecie nie
    > może dysponować mocą bożą, żadne formuki słowne nie mogą mieć mocy sprawczej.
    > Widać bardzo jest to trudne do zrozumienia.

    Niestety dewocja zaślepia az do bólu


    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • alkoo3 23.10.12, 09:35
    Ja przyznam sie ze nie rozumiem twojej wypowiedzi.
    Bierzesz cytaty rzucasz je na katolikow w obrazliwy sposob i oczekujesz rozmowy.

    Ja z kolei jestem takim egoista ktory mysli o sobie. Dlatego nie pytam sie tak bardzo co inni robia zle. Bardziej interesuje mnie czy JA ide dobra droga.
    Podobno nienawisc zaslepia. Biblia mowi o tych "ktorzy maja oczy i nie widza" takich ludz mozna znalezc w kazdym kosciele i poza kosciolem.

    Mala anegdota:
    Czlowiek odpowiada na zaproszenie pastora.
    Nie , nie przyjde do kosciola bo jest on pelen obludnikow.
    Na co pastor.
    Mozesz spokojnie przyjsc, jeden wiecej nie sprawi nam roznicy.




    --
    Chrzescijanstwo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29729&w=67053251&v=2&s=0
    "Bóg mierząc wielkość człowieka przykłada miarkę nie do głowy lecz do serca człowieka"
  • kolter-xl 23.10.12, 10:58
    alkoo3 napisał:

    > Ja przyznam sie ze nie rozumiem twojej wypowiedzi.

    Nie dziwi mnie to .

    > Bierzesz cytaty rzucasz je na katolikow w obrazliwy sposob i oczekujesz rozmowy.

    Konkretnie kogo obraziłem ???

    > Ja z kolei jestem takim egoista ktory mysli o sobie. Dlatego nie pytam sie tak
    > bardzo co inni robia zle. Bardziej interesuje mnie czy JA ide dobra droga.
    > Podobno nienawisc zaslepia. Biblia mowi o tych "ktorzy maja oczy i nie widza" t
    > akich ludz mozna znalezc w kazdym kosciele i poza kosciolem.

    No i ??

    > Mala anegdota:
    > Czlowiek odpowiada na zaproszenie pastora.
    > Nie , nie przyjde do kosciola bo jest on pelen obludnikow.
    > Na co pastor.
    > Mozesz spokojnie przyjsc, jeden wiecej nie sprawi nam roznicy.

    Nie śmieszna.
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • alkoo3 23.10.12, 12:01
    >
    > Konkretnie kogo obraziłem ???
    >
    _____________________
    Lud boży widzi to i nie rozumie, tak już jest pogrążony w swoje
    > j głupocie, a hierarchowie pasą się jak wieprze, żyjąc w przepychu i bez pracy.

    Nie darmo Jezus mówił o nich ze do rowu wpadną klecha z parafianinem smile)
    _______________________

    Czy naprawde nie dostrzegasz tego ze ktos moze sie poczuc urazony ?

    Widzisz mozna rowniez wiele dobrych rzeczy uczyc sie od braci i siostr w kosciele katolickim.

    np. szacunek dla wieczerzy panskiej
    bojazn Boza, traktowanie Boga bardzo powaznie.
    poswiecenie wielu wiernych dla Boga
    gotowosc do pokuty i wyznania z pokara grzechow.

    Widzisz Bog ma w kazdym narodzie, kosciele ludzi ktorych miluje.

    "(10) Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. "


    --
    Chrzescijanstwo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29729&w=67053251&v=2&s=0
    "Bóg mierząc wielkość człowieka przykłada miarkę nie do głowy lecz do serca człowieka"
  • kolter-xl 23.10.12, 14:31
    alkoo3 napisał:

    > Czy naprawde nie dostrzegasz tego ze ktos moze sie poczuc urazony ?

    Ktoś im obiecał ze życie jest miłe i łatwe ??

    >Widzisz mozna rowniez wiele dobrych rzeczy uczyc sie od braci i siostr w kosciee katolickim.

    Mam tylko siostrę .

    np. szacunek dla wieczerzy panskiej

    Codzienne łykanie opłatka to ten szacunek ??

    > bojazn Boza, traktowanie Boga bardzo powaznie.

    No a kpina z jego nakazów czy nauk objawionych w pismach to pewno dowód szacunku smile)

    > poswiecenie wielu wiernych dla Boga

    Co to znaczy ??

    > gotowosc do pokuty i wyznania z pokara grzechow.

    No i co po tej pokucie znowu do swoich wymiocin powrót ??


    > Widzisz Bog ma w kazdym narodzie, kosciele ludzi ktorych miluje.

    Ano miłuje tych co przestrzegają jego praw . no a twoi bracia katolicy nawet ich nie znają
    " albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. "

    Jak to się ma do np kultu obrazów ??

    " Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą."

    imageshack.us/scaled/landing/826/papabc.jpg
    (10) Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powia
    > dam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. "

    No popatrz jak Jezus zeszmacił kobietę kananejską ,ile w tym co on jej na początku powiedział było pogardy !!!

    " A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. (23) Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! (24) Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. (25) A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! (26) On jednak odparł: >>>>>Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom.<<<<< (27) A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. (28) Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa. "


    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 23.10.12, 10:14
    "Niestety dziś wiemy ze są tez i biskupi alkoholicy , przyznał to dziś ten który
    auto po pijaku rozwalił" -kolter-xl

    Stało się to w sobotę o godz. 14 na Wisostradzie. Biskup Piotr Jarecki skasował słup oraz samochód mając 2,6 promila alkoholu w krwi. Nieźle. W niedzilę miał przeprowadzić bierzmowanie w kosciele w Ursusie. Niestety dzieci czekały ale bierzmowanie się nie odbyło z "przyczyn technicznych" jak podał proboszcz. Zastanawiające jest, że po takim "nagrzaniu" w sobotę miałby gigantycznego kaca w niedzielę. Widać stosuje mądrość ludową, że na kaca nie pomoże piramidon lub aspiryna tylko dwie setki czystej wódki pod gorącą zakąskę. Chociaż zakąska nie jest konieczna. Jak rano trudno otworzyć oczy, bo pod powiekami przebiegają bure plamy z zielonymi obwódkami, dwie setki czystej wódki uwalniają od tego i można poczuć się jak w niebie. Biskup jest doświadczonym praktykiem i wie jak pozbyć się kaca nawet po 2,6 promila. Niestety, wszystko przez ten słup, który niespodziewanie pojawił się na jezdni tak się narobiło. To, że sam wyszedł z tego bez szwanku może zawdzięczać "Karmelitanką Bosym" żeńskiego zakonu, ktore to przez 16 godzin dziennie, choć zimno im w stopy, modlą się za ojców kościoła. Modlitwy sióstr zakonnych widać były skuteczne i biskup nie odniósł obrażeń, a to najważniejsze, może spokojnie "tankować dalej jak tak lubi. Skasowany samochód nie problem, łatwo przyszło, łatwo poszło.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • alkoo3 23.10.12, 12:21
    Wracajac do tematu Judasza:
    Tutaj mozesz o mieczach poczytac.
    Ew. Łukasza
    (35) I rzekł do nich: Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów? Oni odpowiedzieli: Niczego. (36) Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (37) Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu. (38) Oni rzekli: Panie, tu są dwa miecze. Odpowiedział im: Wystarczy. (39) Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. (40) Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. (41) A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się

    (Ew. Łukasza 22:35-41, Biblia Tysiąclecia)

    (46) Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. (47) Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. (48) Jezus mu rzekł: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? (49) Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: Panie, czy mamy uderzyć mieczem? (50) I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. (51) Lecz Jezus odpowiedział: Przestańcie, dosyć! I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. (52) Do arcykapłanów zaś, dówódcy straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę?
    (Ew. Łukasza 22:46-52, Biblia Tysiąclecia)

    Jesli chodzi o te rozne opisy w Ewangeliach to nie widze ich jako sprzecznosci lecz jako uzupelnienie.
    A wiedz, zdradzil dostal pieniadze, zwrocil pieniadze, zalowal , powiesil sie przy tym zlamala sie galaz spadl ze skaly i rozbil swe cialo. - proste nie.
    Dla mnie byloby bardziej zastanawiajace gdyby te opisy byly takie same - podejrzewalbym ze sciagali jeden od drugiege smile




    --
    Chrzescijanstwo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29729&w=67053251&v=2&s=0
    "Bóg mierząc wielkość człowieka przykłada miarkę nie do głowy lecz do serca człowieka"
  • kolter-xl 23.10.12, 14:33
    alkoo3 napisał:

    Dla mnie byloby bardziej zastanawiajace gdyby te opisy byly takie same - podejr
    > zewalbym ze sciagali jeden od drugiege smile

    No popatrz a ja jako wierca uznałbym ze to sam bóg z nieba natchnął piszących w tej zgodności .
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 12:42
    Op! bedziecie sie przescigac w cytowaniu Biblii ?! tez mi watek !
  • falowod 31.10.12, 23:11
    cyt..Paweł opisuje tu bezbożny ateistyczny samolubny kler katolicki ..

    Problem polegal na tym ,wg mojej skromnej wiedzy ,ze w czasach Pawla istnialy liczne komuny chrzescijan,ktore mialy olbrzymia autonomie a wiec rzadzily sie wlasnymi prawami ,mialy wlasny obrzadek i ... interpretacja nauk Jezusa. Np kobiety mialy taki sam status jak mezczyzni.To Pawel usilowal zebrac te komuny w zorganizowana calosc i nadac im jednolity charakter.

    Nadmienie ze uczeni bibliscie wysnuliostatnio teorie ze przed Ewangieliami istnial tzw "tekst Q" ktory byl zbiorem zapisanych autentycznych mysli i przekazow Jezusa.Zbior ten w jakis dziwny sposob nie dotrwal do naszych czasow ale mamy jego echa w kazdej Ewangieli co ozbacza ze piszacy je ludzie korzystali z tego zbioru. To ze wielokrotnie pojawiaja sie cytaty w stylu : i rzekl Jezus.. I powiedzial Mistrz.... itd itp sugeruje wlasnie isniebie zrodla zktorego sie kopiuje autentyczne przekazy.
    Biblisci sa zgodni ze Ewangielie sa tylko interpretacjami, manifestami owczesnego stanu swiadomosci chrzescijan.Nie wolno ich traktowac bezkrytycznie jako dokument..

    Pozatym wielokrotne przepisywania ,tlumaczenia i..falszowania tez zrobily swoje .Stad mamy wieloznacznosci watkow wszlakiego rodzaju.Czy JUdasz sie powiesil ,czy nabylk ziemie ? nieistotne dla chrzescijan w tamtych czasach Dla nich istotne bylo ze wypelnila sie wola Boga .
  • kolter-xl 31.10.12, 23:44
    falowod napisał:

    > cyt..Paweł opisuje tu bezbożny ateistyczny samolubny kler katolicki ..
    >
    > Problem polegal na tym ,wg mojej skromnej wiedzy

    Faktycznie jest skromna.

    ,ze w czasach Pawla istnialy
    > liczne komuny chrzescijan,ktore mialy olbrzymia autonomie a wiec rzadzily si
    > e wlasnymi prawami ,mialy wlasny obrzadek i ... interpretacja nauk Jezusa

    Nie , kiedy je zakładali apostołowie nauka była spójna , problem zaczynał się kiedy trafił się jakiś filozof szukający dziury w całym . Takich np p piętnował np Paweł.

    >Np kobiety mialy taki sam status jak mezczyzni.

    Nie u Zydów i ich nastepców .

    To Pawel usilowal zebrac te komuny
    > w zorganizowana calosc i nadac im jednolity charakter.

    Miało to byc wszystko logicznie poukładane .

    Nadmienie ze uczeni bibliscie wysnuliostatnio teorie ze przed Ewangieliami istn
    > ial tzw "tekst Q" ktory byl zbiorem zapisanych autentycznych mysli i przekazow
    > Jezusa.Zbior ten w jakis dziwny sposob nie dotrwal do naszych czasow

    Sporo było takich dokumentów .

    ale mamy jego echa w kazdej Ewangieli co ozbacza ze piszacy je ludzie korzystali z tego z
    > bioru. To ze wielokrotnie pojawiaja sie cytaty w stylu : i rzekl Jezus.. I po
    > wiedzial Mistrz.... itd itp sugeruje wlasnie isniebie zrodla zktorego sie kop
    > iuje autentyczne przekazy.
    > Biblisci sa zgodni ze Ewangielie sa tylko interpretacjami, manifestami owczesne
    > go stanu swiadomosci chrzescijan.Nie wolno ich traktowac bezkrytycznie jako dokument..

    No chyba to logiczne Dziewica z siódemką dzieci to raczej nie zapis historii smile)

    > Pozatym wielokrotne przepisywania ,tlumaczenia i..falszowania tez zrobily swoje
    > .Stad mamy wieloznacznosci watkow wszlakiego rodzaju

    Nie do końca sie z tym zgadzam , jest trochę materiałów z np II,III wieku Nie ma tam różnic z tym co jest z wieku V .


    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 08:46
    cyt >Np kobiety mialy taki sam status jak mezczyzni.
    >
    > Nie u Zydów i ich nastepców .
    >
    Zbyt autorytarnie stawiasz tezy jak na moja ocene biorac od uwage watlosc materialow zrodlowych i ich enigmatycznosc .

    Rewolucyjnosc nauk Jezusa polegala miedzy innymi na tym ze zrywal czesciowo z zydowska tradycja co sami Zydzi mieli mu za zle i stad takie wrogie nastwienie czesci Zydow do Jzezusa
    W Ewangieliach mamy tego slady gdy Jezus wielokrotnie podkresla rowny status kobiety i mezczyzny chocny ,nazywajac je "siostrami" a Marie Magdalene szczegolnie wyrozniajac.Jej status byl wyjatkowy w grupie Jezusa.Sa dowody posrednie ze mogla byc formalna zona Jezusa Podaje to za:;Bryan Bruce- Jezus dowody zbrodni.
    To polityka hierarchow kosciola na przestrzni wikow i ich mariaz z WLADZA skutecznie wyparla ten watek z wczesniejszych pism .Dotrwaly do naszych czasow tylko "tropy" w postaci braku spojnosci pewnych watkow w roznych wzmiankach ,czy rozbieznosci w opisie pewnych sytuacji w zyciu Jezusa. Dzis biblisci sa zgodni ze Jezus inaczej traktowal kobiety ,podniosl ich range w spolecznosci i wskazywal ich rowny staus w stosunku do mezczyzn


    Jak wspominaja rozne dokumenty Pawel byl bardzo apodyktyczny i cechowalo go poczucie misji.W swojej dzialalnosci integrujacej musial wielokrotnie spotykac sie z komunami gdzie kobiety mialy staus przywodczyn ,to one nadawaly ton . Musialo to go mocno irytowac bo byl przeciez wychowany w surowej tradycji zydowskiej,stad liczne w jego pismach odnosniki aby kobiety nie wywyzszaly sie nad mezczyzn i aby zony byly posluszne swym mezom.Pisze o tym Christopher Hitchens w -Bog nie jest wielki

    Odnosnie "tekstu Q" mam wrazenie ze nie masz informacji na ten temat lub nie rozumiesz o czym ja pisze
    Podaje to za informacja z portalu BBC News .Wklep w przegladarke "tekst Q" moze cos znajdziesz.Podane bylo w j.angielskim ,a gdybys mial problem poswiece swoj czas i poszukam osobiscie podajc link.
    Chodzi mi o to ze sugeruje sie ze prawdopodobnie istnial jeden (!)dokument ktory byl autentycznym zapisem ,literalnym zapisem nauk Jezusa,cos na ksztalt stenogramu jego mysli.,bez komentarza (!) bez interpretacyjnych wstawek(!)
    Ktos zadal sobie trud i zapisywal "on line" to co Jezus mowil i co bylo esencja jego nauki.
    Prawdopodobnie ktos z jego otoczenia,pismienny(!) uznal ze istotne jest takie zapisywanie .
    Ewangielie zas czerpaly z tego wlasnie dokumentu .Najstarsza Ewangielia byla napisana ok 70 lat po smierci Jezusa wiec autorzy nie mogli znac Jezusa osobiscie.
    Ewangielisci ,to juz pewnik , nie reprezentowali konkretnych osob ,Ewangielie byly po prostu dokumentujacymi i,majacymi charakter zapisu stanu swiadomosci komun chrzescijanskich po smierci Jezusa .Pisali je rozni autorzy. Uwaga na temat cyt "ze sporo bylo takich dokumentow" nijak sie ma do mojej mysli" bo mnie chodzi o to ze dokumentow moze i bylo ale raczej o charakterze interpretacyjnym i nie mialy charkteru "record-u".To jest istotne.
    A ze taki dokument istnial wskazuje na to bardzo wiele tropow w samych Ewangieliach.

    Odnosze wrazenie ze komunikujemy sie na roznych plaszczyznach .Czy to ma byc wymiana mysli czy przepychanka ? tak charkterystyczna dla tego forum jako calosci.

    Trudno tu dysykutowac bo materia jest wielce enigmatyczna i w zasadzie poslugujemy sie nie twardymi dowodami ale wiedza interpretacyjna. Autorow mozna zidentyfikowac i owszem!ale sa to w dalszym ciagu ich interpretacje anie twrde fakty.
  • kolter-xl 01.11.12, 09:54
    falowod napisał:


    > Rewolucyjnosc nauk Jezusa polegala miedzy innymi na tym ze zrywal czesciowo z z
    > ydowska tradycja co sami Zydzi mieli mu za zle i stad takie wrogie nastwieni
    > e czesci Zydow do Jzezusa

    Tradycje Żydów były często niezgodne z prawem ,nie tylko Jezus z tym walczył taki opis widać w całym ST .

    > W Ewangieliach mamy tego slady gdy Jezus wielokrotnie podkresla rowny status
    > kobiety i mezczyzny chocny ,nazywajac je "siostrami" a Marie Magdalene szcze
    > golnie wyrozniajac.

    Jak zyje nic mi się takiego o oczy nie obiło , poza jednym o ile pamiętam cytatem ? On tylko o swoich wyznawcach dobrze się wyrażał nawet własną matkę spławiał .

    "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. (47) Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. (48) Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? (49) I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. (50) Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką. "

    Dodatkowo pisał ze wszyscy ludzi są braćmi ale nie siostrami smile)

    >Jej status byl wyjatkowy w grupie Jezusa.

    Konkubina ?

    Sa dowody posrednie ze mogla byc formalna zona Jezusa Podaje to za:;Bryan Bruce- Jezus dowody zbrodni.

    Całkiem możliwe , przecież kler walczący z ludzka seksualnością nie tylko na temat seksualności Jezusa łże. Maria wieczna dziewica z co najmniej siódemką dzieci oowdem smile)

    > To polityka hierarchow kosciola na przestrzni wikow i ich mariaz z WLADZA skut
    > ecznie wyparla ten watek z wczesniejszych pism .Dotrwaly do naszych czasow tyl
    > ko "tropy" w postaci braku spojnosci pewnych watkow w roznych wzmiankach ,czy
    > rozbieznosci w opisie pewnych sytuacji w zyciu Jezusa.

    No z tym bym się pospierał tylko ponoć Mateusz i Jan znali Jezusa , Dziś wiemy ze Jan najprawdopodobniej nie napisał ewangelii . Wychodzi praktycznie na to ze tylko Mateusz mógł go znać o ile on istniał . Łukasz był uczniem Pawła a Paweł nie znał Jezusa . Marek był uczniem Pawła i Piotra czyli tez nie naoczny świadek .Wiec nieścisłości w opisie Jezusa nie dziwią , mnie przynajmniej smile)

    Dzis biblisci sa zgodni
    > ze Jezus inaczej traktowal kobiety ,podniosl ich range w spolecznosci i wskazy
    > wal ich rowny staus w stosunku do mezczyzn

    On był dla nich po prostu łagodniejszy niż surowi pełni pychy ówcześni kapłani .

    > Jak wspominaja rozne dokumenty Pawel byl bardzo apodyktyczny i cechowalo go poc
    > zucie misji.W swojej dzialalnosci integrujacej musial wielokrotnie spotykac sie
    > z komunami gdzie kobiety mialy staus przywodczyn ,to one nadawaly ton .

    Nic mi na ten temat nie wiadomo ??

    Musial to go mocno irytowac bo byl przeciez wychowany w surowej tradycji zydowskiej
    > ,stad liczne w jego pismach odnosniki aby kobiety nie wywyzszaly sie nad mezczy
    > zn i aby zony byly posluszne swym mezom.Pisze o tym Christopher Hitchens w -Bo
    > g nie jest wielki

    Raczej w tamtym okresie kobiety w różnych społecznościach nie miały za dużo do powiedzenia .

    Odnosnie "tekstu Q" mam wrazenie ze nie masz informacji na ten temat lub nie
    > rozumiesz o czym ja pisze
    > Podaje to za informacja z portalu BBC News .Wklep w przegladarke "tekst Q" moze
    > cos znajdziesz.Podane bylo w j.angielskim ,a gdybys mial problem poswiece swoj
    > czas i poszukam osobiscie podajc link.

    Po co mi to ? ja nie jestem wiercą , nie zagłębiam się od dawna w takie rzeczy , mam w ten sposób coś sobie udowadniać ??.

    > Chodzi mi o to ze sugeruje sie ze prawdopodobnie istnial jeden (!)dokument kt
    > ory byl autentycznym zapisem ,literalnym zapisem nauk Jezusa,cos na ksztalt ste
    > nogramu jego mysli.,bez komentarza (!) bez interpretacyjnych wstawek(!)
    > Ktos zadal sobie trud i zapisywal "on line" to co Jezus mowil i co bylo esencja
    > jego nauki.

    Nic mi na ten temat nie wiadomo , nic nie wiemy a ty siejesz domysły .

    > Prawdopodobnie ktos z jego otoczenia,pismienny(!) uznal ze istotne jest takie
    > zapisywanie .
    > Ewangielie zas czerpaly z tego wlasnie dokumentu .Najstarsza Ewangielia byla na
    > pisana ok 70 lat po smierci Jezusa wiec autorzy nie mogli znac Jezusa osobiscie.

    Dlaczego nie ?Jan żył do co najmniej setnego roku , Nie wiem jak zmarli apostołowie poza tradycją ze Piotr i Paweł w Rzymie . Jedyną nazwijmy to potwierdzoną wzmianką na temat śmierci apostoła to opis śmierci Jakuba

    " W tym także czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. (2) Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, "

    > Ewangielisci ,to juz pewnik , nie reprezentowali konkretnych osob

    Ja nie postawiłbym absolutnie takiej tezy !!,

    Ewangielie byly po prostu dokumentujacymi i,majacymi charakter zapisu stanu swiadomosci
    > komun chrzescijanskich po smierci Jezusa .Pisali je rozni autorzy. Uwaga na tem
    > at cyt "ze sporo bylo takich dokumentow" nijak sie ma do mojej mysli" bo mnie
    > chodzi o to ze dokumentow moze i bylo ale raczej o charakterze interpretacyjn
    > ym i nie mialy charkteru "record-u".To jest istotne.
    > A ze taki dokument istnial wskazuje na to bardzo wiele tropow w samych Ewangieliach.

    Tropy ., tropy a konkrety ???

    > Odnosze wrazenie ze komunikujemy sie na roznych plaszczyznach .Czy to ma byc w
    > ymiana mysli czy przepychanka ? tak charkterystyczna dla tego forum jako calosci.

    No chyba nie mam obowiązku zgadzać się z tym co piszesz ??

    > Trudno tu dysykutowac bo materia jest wielce enigmatyczna i w zasadzie poslug
    > ujemy sie nie twardymi dowodami ale wiedza interpretacyjna. Autorow mozna zide
    > ntyfikowac i owszem!ale sa to w dalszym ciagu ich interpretacje anie twrde fakty.

    Twarde to ma wierca , my domniemania smile)
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 10:35
    Informacje o Tekst Q podalem jako ciekawostke ,ktira o ile zostanie udowodniona bedzie hitem!
    .Nie jestem autorytetem w sprawie Bibbli i wierca tez nie jestem .Interesuje sie tematem tyle o ile. jako ciekawostki,ale odnosze wrazenie ze chcesz byc autorytetem w kwestii rzeczy "na wodzie pisanych" co jest dosc zabawne .
  • kolter-xl 01.11.12, 10:47
    falowod napisał:

    > Informacje o Tekst Q podalem jako ciekawostke ,ktira o ile zostanie udowodniona
    > bedzie hitem!
    > .Nie jestem autorytetem w sprawie Bibbli i wierca tez nie jestem .Interesuje si
    > e tematem tyle o ile. jako ciekawostki,ale odnosze wrazenie ze chcesz byc autor
    > ytetem w kwestii rzeczy "na wodzie pisanych" co jest dosc zabawne .

    Powiem ci tak , nie zaśmiecam sobie już umysłu dowodami na nie ,czy istnienie boga.Nikomu nie chcę udowadniać w tej kwestii niczego. Mi wystarczy to ze wiercom palcem wytykam ich braki w podstawach wiedzy biblijnej, sprawia mi to zajebiście sporo radochysmile) "wierzą " ale sami nie bardzo wiedzą czego tak naprawdę oczekuje od nich opisanych w świętej księdze bóg smile). Nic więcej mnie już od lat nie interesuje. Ateiści tez mają u mnie przechlapane kiedy swoja niewiedzą w temacie biblii ośmieszają się smile))wypowiadając się w tematach które są im nie znane i niezrozumiałe.
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • falowod 01.11.12, 12:39
    Widze ze mamy do czynienia z klasycznym przykladem "hejtrysty".smile Powodzenia
  • z2006 23.10.12, 17:26
    Religia tym się różni od magii, że ta pierwsza zakłada pokorne proszenie Boga, który może ale nie musi nas wysłucahć, a ta druga - nakazaywanie siłom nadprzyrodzonym.

    Katolicy wierzą, że w tabernakulum jest prawdzie Ciało Jezusa, bo On sam tak powiedział: "To jest Ciało Moje", "Ciało moje jest prawdziwym pokarmem". I wcale nie oiddają hołdu tabernakulum jako takiemu.

    > Podobno jest ponad 300 biskupów w Polsce, to znaczy, że jest ponad 300 pałacow
    > ych rezydencji, których utrzymanie kosztuje miliony.

    Akurat. Biskupowie pomocniczy mieszkają razem z diskupoem ordynariuszem danej diecezji.

    kociak40 napisał:

    > "Bóg nie mieszka w żadnym kościele, jest wszędzie, w każdym czasie i dla każdego."

    A jak się to ma do słów Jezusa: "Cokolwiek zwiążecie na ziemie, będzie związane w niebie"? Jeśli cokolwiek, to cokolwiek - to taki proste... Stawiasz wyżej swoje mniemania nad słowa Jezusa???
  • kolter-xl 23.10.12, 19:39
    z2006 napisał:
    >
    > Katolicy wierzą, że w tabernakulum jest prawdzie Ciało Jezusa, bo On sam tak po
    > wiedział: "To jest Ciało Moje", "Ciało moje jest prawdziwym pokarmem". I wcale
    > nie oiddają hołdu tabernakulum jako takiemu.

    No bez jaj .Jezus mówił o sobie krzew winny , drogą i prawdą. Pomijając już to ze Jezus ma dopiero na ziemię wrócić ,wiec jakim cudem miliony razy dziennie go was kler tu ściąga z nieba smile)) ?? Jesteście oszukiwani przez swój kler , macie oczy a nie widzicie macie uszy a nie słyszycie , to sie nazywa dewocja .

    A jak się to ma do słów Jezusa: "Cokolwiek zwiążecie na ziemie, będzie związane
    > w niebie"? Jeśli cokolwiek, to cokolwiek - to taki proste... Stawiasz wyżej sw
    > oje mniemania nad słowa Jezusa???

    Sprawa prosta , skoro ty tu dziś mi wybaczysz to i w niebie bóg wybaczy i nic więcej .
    Poza tym dlaczego niby katolicki kler ma mieć taką moc ?? kler od wieków będący na bakier z ewangeliami ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kolter-xl 23.10.12, 14:58
    Poświęciłem 5 minut temu tematowi i mam takie to wnioski . Fakt Mateusz napisał takie słowa ; "oddalił się, potem poszedł i powiesił się." Jednak możliwe ze Mateusz nie dopisał to co dopowiedział Piotr ?? Piotr opisał końcowy efekt a Mateusz tylko opisał początek tego ?? Judasz mógł się na jakiejś skałce powiesić gałąź pękła a on runął w dół.
    Co do losu srebrników. Kapłani nie mogli do skarbca świątyni zwrócić pieniędzy użytych w niecnym celu .Możliwe w takim razie ze to kapłani kupili ten grunt a Judasz jako ten który dał im pieniądze był jakby symbolicznym kupcem ??
    No ale to wszystko gdybanie , poczekamy na raj na ziemi i tam zadamy komu trzeba pytania smile))
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 23.10.12, 16:16
    "Judasz mógł się na jakiejś skałce powiesić gałąź pękła a on runął w dół." - kolter-xl

    Niestety, niemożliwe, wyraźnie Piotr zaznacza - "i spadłwszy głową w dół". Chyba, że za nogi się powiesił ale wtedy miałby trudności przy wieszaniu i jaki miałby sens wieszać się za nogi?
    Trenował sztuczkę cyrkową? Według Piotra Judasz nie powiesił się tylko spadł głową w dół z jakiejś skały. Może to świadczyć raczej o nieszczęśliwym wypadku. Jeśli przyjąć samobójstwo, to Judasz skoczył z tej skały, tak jak niedawno Felix z tej kapsuły. Róznica tylko wysokości, braku skafandra i spadochronu oraz inny efekt końcowy.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 23.10.12, 19:22
    kociak40 napisał:

    > "Judasz mógł się na jakiejś skałce powiesić gałąź pękła a on runął w dół." - ko
    > lter-xl
    >
    > Niestety, niemożliwe, wyraźnie Piotr zaznacza - "i spadłwszy głową w dół". Chyb
    > a, że za nogi się powiesił ale wtedy miałby trudności przy wieszaniu i jaki mia
    > łby sens wieszać się za nogi?
    > Trenował sztuczkę cyrkową? Według Piotra Judasz nie powiesił się tylko spadł g
    > łową w dół z jakiejś skały. Może to świadczyć raczej o nieszczęśliwym wypadku.

    Strzeliła pod nim gałąź, spadł na łeb i tyle smile))

    > Jeśli przyjąć samobójstwo, to Judasz skoczył z tej skały, tak jak niedawno Fel
    > ix z tej kapsuły. Róznica tylko wysokości, braku skafandra i spadochronu oraz i
    > nny efekt końcowy.

    Ten sam Felix który zaraz w TVN 24 będzie z Durczokiem sobie podkręcał ?smile)
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 23.10.12, 23:26
    "Strzeliła pod nim gałąź, spadł na łeb i tyle smile))" - kolter-xl

    Będę uparty, wisielec wiszcy nogami do dołu i jak złamie się gałąź nie występuje samoczynnie siła przekręcająca go lecącego głową w górze na odwrotną pozycję głową w dół. Początek spadania jest głową do góry, a środek ciężkości masy w okolicy mostka. Szybkość spadania swobodnego nie zależy od masy. Obrót wokół środka ciężkosci przy spadaniu jest tylko możliwy na różnicy powierzchi oporu do powietrza po obu stronach środka ciężkości. Aby spadający człowiek móg zmienić swą pozycję spadania musi świadomie sterować zmianą pola powierzchni czego nie może zrobić człowiek zamroczony (zakładając, że Judasz zacisnął pętlę na szyji, gałąź pękła i spadał żywy). Ja pozostanę przy róznicy zapisu w Biblii.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 23.10.12, 23:33
    kociak40 napisał:

    > "Strzeliła pod nim gałąź, spadł na łeb i tyle smile))" - kolter-xl
    >
    > Będę uparty, wisielec wiszcy nogami do dołu i jak złamie się gałąź nie występuj
    > e samoczynnie siła przekręcająca go lecącego głową w górze na odwrotną pozycję
    > głową w dół. Początek spadania jest głową do góry, a środek ciężkości masy w ok
    > olicy mostka. Szybkość spadania swobodnego nie zależy od masy. Obrót wokół środ
    > ka ciężkosci przy spadaniu jest tylko możliwy na różnicy powierzchi oporu do p
    > owietrza po obu stronach środka ciężkości. Aby spadający człowiek móg zmienić s
    > wą pozycję spadania musi świadomie sterować zmianą pola powierzchni czego nie
    > może zrobić człowiek zamroczony (zakładając, że Judasz zacisnął pętlę na szyji,
    > gałąź pękła i spadał żywy). Ja pozostanę przy róznicy zapisu w Biblii.

    Drzewo przy skarpie , pęka gałąź facet pada na nogi przechyla się i leci w dół .
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kolter-xl 23.10.12, 23:34
    Aha np gałąź jest dość ciężka ciągnie za szyję w dół .
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 23.10.12, 23:46
    kolter-xl napisał:

    > Aha np gałąź jest dość ciężka ciągnie za szyję w dół .

    Szybkość spadania swobodnego nie zaley od masy więc to jest błędne rozumowanie.
    Natomiast to pierwsze jest prawidłowe i dające większy pogląd. Drzewo nad urwiskiem skały,
    wiesza się Judasz, gałąź pęka, on spada na nogi, przekręca się uderzjąc nogami w ziemię i dalej z urwiska spada na łeb. To przekonuje nawet pod względem praw fizyki. Dobrze pomyślałeś w tym pierwszym tłumaczeniu, to mogę nawet sobie wyobrazić, jakbym to widział.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 23.10.12, 23:54

    > Natomiast to pierwsze jest prawidłowe i dające większy pogląd. Drzewo nad urwis
    > kiem skały,
    > wiesza się Judasz, gałąź pęka, on spada na nogi, przekręca się uderzjąc nogami
    > w ziemię i dalej z urwiska spada na łeb. To przekonuje nawet pod względem praw
    > fizyki. Dobrze pomyślałeś w tym pierwszym tłumaczeniu, to mogę nawet sobie wyob
    > razić, jakbym to widział.

    Byłem tam wtedy , w innym wcieleniu smile)
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 24.10.12, 00:01
    kolter-xl

    Muszę się zrewanżować za Twoje rozwiązanie problemu tego powieszonego Judasza.
    Abyś zrozumiał, że ciężar przy spadaniu nie ma znaczenia dam ci przykład. Stoisz na wadze sprężynowej (waga łazienkowa), ktora jest umieszczona na jakiejś platformie zawieszonej na linie. Zakładamy, że ważysz 80 kG (jednostka siły - ciężar). Gdy ciało pozostaje w spoczynku na nieruchomej podporze jego ciężar można porownać z jego masą (tylko wtedy) czyli masa Twojego ciała wynosi 80 kg (jednostka masy). Przecinasz sznur podtrzymijący platwormę , na której stoisz na wadze łazienkowej i zczynasz spadać (pomijamy opór powietrza). Waga wtedy wskaże 0 kG ale Twoja masa nie zmieni się dalej jest 80 kg. W tym spadajcym układzie nie ma ciężaru. Nazywa się to stan nieważkości.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 24.10.12, 00:04
    kociak40 napisał:
    W tym spadajcym układzie nie
    > ma ciężaru. Nazywa się to stan nieważkości.

    Staram sie o to tak raz na 2 -3 tygodnie , no ale bez wagi oczywiście smile))
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • kociak40 24.10.12, 00:33
    kolter-xl

    Dziękuję, ża mi odpowiadasz i jeśli pozwolisz zadam Ci pytanie, które wielokrotnie zadawałem ŚJ ale nie uzyskiwałem odpowiedzi wiążącej. Jak sam pisałeś, w ich pismach stale powtarza się jeden motyw i to od lat ten sam. Na ilistracjach w tych ich pismach jest przedstawiana wizja przyszego Królestwa gdzie jakaś grupa ludzi stale siedzi nad rzeką przy zastawionych stołach pełnych owoców (warzyw?). Wszyscy są usmiechnięci, ludzie o róznych rasach.
    Pytałem się wielokrotnie ŚJ czy w tym ich Królestwie będą np. samochody, motory, telefony, telewizory, komputery, żegluga oceaniczna i transport powietrzny (już nie pytałem o agencje towarzyskie i kasyna oraz hazard). Nie miałem odpowiedzi, więc dalej nie wiem. Bo jeżeli tylko jest siedzenie nad rzeką i konsumowanie owoców i to siedzenie w tak licznych grupach, to więcej niż tragedia. Wiesz coś na ten temat?



    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kolter-xl 24.10.12, 09:10
    kociak40 napisał:

    Pytałem się wielokrotnie ŚJ czy w tym ich Królestwie będą np. samochody, motory
    > , telefony, telewizory, komputery, żegluga oceaniczna i transport powietrzny

    Myślę ze w tym raju tutaj na ziemi nie cofną się w rozwoju. Możliwe ze wykorzystają inne źródła napędu takie wiesz jak te od zielonych smile)
    No chyba ze Jahwe zrozumie jak niebezpieczną w jednoczeniu ludzi jest no internet i zlikwiduje go ??? Jak to dyktator .

    (J uż nie pytałem o agencje towarzyskie i kasyna oraz hazard).

    Tez pewno to będzie, biblia opisuje ta k w wielkim co prawda skrócie jak ma wyglądać koniec tzw królestwa pod sam jego koniec zostanie wypuszczony Szatan a on ma nieźle narozrabiać

    " A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. "

    > Nie miałem odpowiedzi, więc dalej nie wiem.

    Wydaje mi się ze SJ po prostu nie chcą dopisywać scenariuszy , nie filozofują po prostu .

    > Bo jeżeli tylko jest siedzenie nad rzeką i konsumowanie owoców i to siedzenie w tak licznych grupach, to więcej niż tragedia. Wiesz coś na ten temat?

    No i co gorsza dupczyć też nie będzie można sad(((

    " Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie."
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • skuter44 24.10.12, 19:43
    A niejaki nehsa nauczyciel nauki Ojca inaczej widzi Judasza.
    Pokazuje to swoim specjalnym forum - Podrzutek Judasza - Jezus.
    Niesamowity manipulant Biblią, z której utworzył pozareligijną (wg niego)
    Naukę Ojca.

    Oto link do tej literatury forum.gazeta.pl/forum/f,226512,Podrzutek_Judasza_Jezus_.html
  • kolter-xl 24.10.12, 20:32
    skuter44 napisał:

    > A niejaki nehsa nauczyciel nauki Ojca inaczej widzi Judasza.
    > Pokazuje to swoim specjalnym forum - Podrzutek Judasza - Jezus.
    > Niesamowity manipulant Biblią, z której utworzył pozareligijną (wg niego)
    > Naukę Ojca.

    Opa używa archaicznego tłumaczenia biblii , klepie bzdety jak mało kto smile))
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • ast_dr 31.10.12, 14:41
    Podobnie swego czasu zastanawiałem się nad Judaszem i myślę, że wszystkie odpowiedzi znalazłem w Objawieniach Anny Katarzyny Emmerich. Gdy pozna się kontekst to zdrada Judasza okazuje się bardzo, bardzo nikczemna.
    Zaczynając od początku, na stronach 417-418 Judasz jest bardzo dobrze opisany, m.in.: "Judasz Iskariot mógł liczyć wtenczas około 25 lat; był średniego wzrostu i nie brzydki. Włosy miał całkiem czarną, brodę nieco rudawą, odzienie czyste i wyglądał w nim porządniej niż pospolici Żydzi. Był rozmowny, usłużny i chętnie zwracał na siebie uwagę [...] Był chciwym zaszczytów, dostojeństw i bogactwa. Puszczał się zawsze na los szczęścia, tęsknił za sławą, urzędami, zaszczytami, majątkiem, nie zdając sobie jednak jasno z tego sprawy. Przyjście Jezusa tknęło go pomyślną otuchą. Widział, że o uczniów bardzo dbano, że zamożny Łazarz jest Jezusa stronnikiem; wierzono też powszechnie, że Jezus zbuduje nowe królestwo, wszędzie mówiono o królu, o Mesjaszu, o proroku z Nazaretu. Wszystkich usta chwaliły mądrość i cuda Jezusa, Judasz uczuł więc wielką chętkę zostania uczniem Jego, by kiedyś wziąć udział w Jego chwale, którą uważał za światową."
    [...] W tej właśnie drodze przyłączył się do uczniów Judasz Iskariot. Gdy zaś i Jezus się z nimi spotkał, przedstawił Mu Bartłomiej i Szymon Zelotes Judasza tymi słowy: „Mistrzu, oto Judasz, o którym Ci mówiliśmy." Jezus spojrzał na niego uprzejmie, lecz z nieopisanym smutkiem, a Judasz rzekł doń z ukłonem: „Mistrzu, proszę, pozwól mi być uczestnikiem Twej nauki." Na co Jezus łagodnie a proroczo odrzekł mu tymi mniej więcej słowy: „Możesz nim być, jeśli nie zechcesz ustąpić miejsca swego komu innemu." Przeczułam, że tymi słowami przepowiadał Jezus zaprzedanie Go przez Judasza, i następstwo Macieja na miejsce tegoż w gronie dwunastu Apostołów.".
  • kociak40 31.10.12, 23:00
    "wszystkie odpowiedzi znalazłem w Objawieniach Anny Katarzyny Emmerich." - ast_dr

    Pod lawiną cudzych myśli zginął niejeden myśliciel.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • ast_dr 04.11.12, 17:41
    Co konkretnie kwestionujesz?
  • kociak40 04.11.12, 22:10
    ast_dr napisał:

    > Co konkretnie kwestionujesz?

    Właśnie objawienia. Nieproszone myśli najczęściej przychodzą do głowy.
    Niejeden mając na głowie robaczka świętojańskiego myśli, że ma aureolę.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • ast_dr 31.10.12, 14:51
    Str. 718 "Przy końcu wieczerzy pojawiła się znowu Magdalena, powodowana miłością, wdzięcznością, skruchą i smutkiem, stanęła za Jezusem i wylała Mu na głowę flaszeczkę wonnego olejku; trochę nalała także na nogi, otarła je swymi włosami, poczym wyszła z sali. Wielu zgorszyło się tym postępkiem, szczególnie zaś Judasz, który swym szemraniem wzbudził niechęć także w Mateuszu, Tomaszu i Janie Marku. Jezus natomiast uniewinniał Magdalenę tłumacząc, że pobudką dla niej do takiego postępowania jest miłość, więc nie trzeba brać jej tego za złe. Wiemy, że nie jeden raz uczyniła to Magdalena; w ogóle niejedno zdarzenie odbyło się kilkakroć, chociaż w ewangelii raz tylko jest opisane. Po uczcie i modłach rozproszyli się Apostołowie i uczniowie. Judasz, pełen złości, pobiegł jeszcze w nocy do Jerozolimy. Miotany zazdrością i chciwością, biegł w ciemności przez Górę Oliwną, jak gdyby szatan oświecał mu drogę światłem piekielnym. Udał się prosto do domu Kajfasza; chwilę tylko porozmawiał tu na dole, bo w ogóle nie lubił nigdzie długo bawić; potem pospieszył zaraz do domu Jana Marka; tu zwykle zatrzymywali się uczniowie, bawiąc w Jerozolimie, więc i on w ten sposób pozorował swój pobyt tutaj. Pierwsza to była jego wycieczka, nacechowana stanowczą już chęcią zdrady."
  • ast_dr 31.10.12, 14:58
    Str. 721 "W czasie rozmowy wspomniał Jezus, że zbliża się czas wypełnienia i że Syn człowieczy wydany będzie przez zdrajcę. Na to wystąpił Piotr z zapałem i rzekł: „Dlaczego wciąż nadmieniasz, jakbyśmy Cię mieli zdradzić? Choćby nawet można było przypuścić, że któryś z innych Cię zdradzi, ale za nas dwunastu ja ręczę; żaden z nas tym zdrajcą nie będzie!" Piotr wyrzekł to słowa nieco za śmiało, jakby czuł obrażony swój honor. Tedy Jezus powstał na niego z taką gwałtownością, jak nigdy dotychczas; gwałtowniej jeszcze, niż wtedy, gdy rzeki do Piotra: „Odstąp ode mnie, szatanie!" Zwróciwszy się doń, rzekł: „Wszyscy byście upadli, gdyby was nie utrzymywała Moja łaska i modlitwa. Gdy nadejdzie Moja godzina, wszyscy Mnie opuścicie. Jeden jest między wami, który się nie chwieje na duchu; ale i ten ucieknie i później dopiero powróci." Miał tu Jezus na myśli Jana, który przy pojmaniu Jezusa uciekł, pozostawiając swój płaszcz. Posmutnieli Apostołowie na te słowa Jezusa. Judasz uśmiechał się słodko, uprzejmy był i usłużny, zręcznie pokrywając swe zdradzieckie zamiary."
    [...] Faryzeusze, dysząc złością ku Jezusowi, w nocy jeszcze zebrali się na naradę i wysłali szpiegów za Nim. Pragnęli bardzo, by Judasz znowu przyszedł do nich, bo bez niego nie mogli nic należycie przedsięwziąć. Judasz nie był u nich więcej od wspomnianego wieczora. [...] Faryzeusze pragnęli, by zdrajca znowu przyszedł do nich, a Jezus życzył mu, by się poprawił, żałował i nie rozpaczał. Mówił to Jezus ogólnikowo tajemniczo, a Judasz przysłuchiwał się temu z uśmiechem. [...] Dalej ganił w ogólności szemranie niektórych na to, że Magdalena olejkiem Go namaściła. Mówił to prawdopodobnie do Judasza, który po tym namaszczeniu uczynił pierwszy stanowczy krok do zdrady, dawał mu zarazem przez to cichą przestrogę na przyszłość; Judasz bowiem po ostatnim namaszczeniu dokonał w zupełności swej zdrady. To, że i inni gorszyli się tak szczodrymi oznakami miłości Magdaleny, pochodziło ze źle zastosowanej surowości obyczajów i oszczędności."
    Str. 727 "Jezus tymczasem rozmawiał z uczniami o bliskiej Swej śmierci i jej następstwach. Między innymi tak rzekł do nich: „Jeden z Moich zaufanych, który wszystko ma Mi do zawdzięczenia, zaprzeda Mię Faryzeuszom. Nie będzie nawet drożył się z Moją osobą, lecz zapyta ich: „Ile chcecie mi dać za Niego?" A więc gorzej niewolnika będę sprzedany. Bo nawet gdyby niewolnika kupowali Faryzeusze, to jeszcze sprzedający podałby im cenę i trwałby przy niej, a ten odda Mię za tyle, ile mu sami ofiarują."
  • ast_dr 31.10.12, 15:07
    "Judasz, skąpiec rozzłoszczony do żywego postępkiem Magdaleny, postanowił sobie w duchu, że już nie zniesie dłużej takiej gospodarki. Nie dał jednak nic poznać po sobie, zdjął suknię godową, i oddalił się pod pozorem, że musi dopilnować w jadalni zebrania resztek potraw dla ubogich. Zamiast jednak tam pójść, pobiegł pędem do Jerozolimy. [...] Przybywszy do Jerozolimy, pospieszył do domu, w którym później wyszydzano Jezusa. Faryzeusze i arcykapłani zebrani jeszcze byli na naradzie. Judasz nie poszedł do zebranych, tylko dwóch Faryzeuszów zeszło do niego na podwórze i tu się roz mówili. Nie posiadali się z radości, gdy Judasz ofiarował się im wydać Jezusa. Zdrajca zapytał jednak zaraz, ile gotowi są dać mu za to, więc po krótkiej wspólnej naradzie zeszedł jeden i ofiarował mu 30 srebrników. Judasz przystał bez wahania i chciał, by mu zaraz tę sumę wyliczono, Faryzeusze jednak obawiali się, by ich nie oszukał, bo przedtem także był u nich, a później tak długo się nie pokazywał; kazali mu więc najpierw zrobić swoje, a potem obiecali zapłacić. Widziałam, jak nawzajem uderzali w dłonie na znak zgody i naddzierali trochę suknie, Chcieli oni także, by Judasz dłużej został i objaśnił ich bliżej, kiedy i jak zamierza urządzić wszystko, lecz, on spieszył się bardzo, by nie wzbudzać podejrzenia; rzekł tylko, że musi jeszcze wszystko dokładniej się wywiedzieć, a wtenczas można będzie to jutro doprowadzić do skutku bez zbytniego rozgłosu. Przez cały ten czas diabeł wciąż był przy nim. Spiesznie powrócił Judasz znowu do Betanii ubrał się w swą suknię i jakby nic nie zaszło przyłączył się do innych."
    [...] Judasz tymczasem pobiegł znowu do Jerozolimy pod pozorem, że ma różne sprawunki do załatwienia i do zapłacenia. Obliczył on zawsze czas jak najdokładniej, żeby móc się usprawiedliwić ze swej nieobecności. Jezus pytał się o niego pozostałych Apostołów, chociaż wiedział dokładnie o każdym jego kroku. On tymczasem uwijał się przez cały dzień po Faryzeuszach i wszystko z nimi umawiał. Pokazano mu nawet żołdaków, którzy mieli pojmać Pana. Dopiero na chwilę przed rozpoczęciem się ostatniej wieczerzy powrócił Judasz do Jezusa. Ja odczytywałam duchem wszystkie jego plany i zamysły. Podczas gdy Jezus rozmawiał z Maryją o nim, otrzymałam wiele nowych objaśnień co do jego charakteru. Był on czynny, rzutny i usłużny, lecz przy tym pełen skąpstwa, fałszywej ambicji, pychy i zazdrości, a co gorsza wcale nie starał się zwalczać tych nałogów. A mógł przecież zaspokoić już swą pychę, bo na równi z innymi Apostołami działał cuda i w nieobecności Jezusa uzdrawiał chorych."
    Ostatnia Wieczerza: "Podczas gdy Apostołowie spożywali zioła, rozmawiał Jezus z nimi mile i serdecznie. Powoli jednak spoważniał i posmutniał, wreszcie rzekł: "Jeden z pomiędzy was zdradzi Mnie, ten, którego ręka spoczywa z moją ręką na jednym stole." Pan właśnie rozdzielał ziele, a mianowicie sałatę (łoczygę) której tylko jedna misa stalą na stole; Sam rozdzielał po Swej stronie, a Judaszowi, siedzącemu na ukos naprzeciw, polecił uczynić to samo po drugiej stronie stołu. Wszystkich strach zdjął, gdy Jezus wspomniał o zdrajcy. Jezus nie wyjawił przez to zdrady Judasza przed innymi, gdy mówił: „Zdradzi Mnie ten, którego ręka spoczywa z moją na stole," lub „który macza ze Mną rękę w misie," co tyle znaczy jak: "jeden z dwunastu, którzy ze Mną jedzą i piją, z którymi dzielę Mój chleb;" słowa bowiem: „maczać z kimś rękę w misie" były wyrażeniem ogólnym na określenie ścisłego, najpoufniejszego obcowania z kimś. Lecz zarazem chciał Jezus także przestrzec Judasza, bo rzeczywiście, mówiąc powyższe słowa, umaczał równocześnie z nim rękę w misie. A dalej tak mówił: „Idzie teraz na śmierć Syn człowieczy, jak o Nim napisano jest w Piśmie, biada jednak człowiekowi, przez którego Syn człowieczy będzie wydany! Byłoby dla niego lepiej, gdyby się był wcale nie narodził." Apostołowie wszyscy osłupieli i na wyścigi dopytywali się: „Panie, czy to ja jestem?" sami bowiem musieli przyznać, że nie rozumieją dobrze Jezusa. Piotr zaś pochylił się poza Jezusa ku Janowi i dał mu znak, by spytał się Pana, kto jest tym zdrajcą; sum bowiem tyle już nagan otrzymał od Pana, więc obawiał się, czy przypadkiem jego nie ma Pan na myśli. Jan spoczywał po prawej ręce Jezusa; a ponieważ wszyscy tak leżeli przy stole, że opierali się na lewym ramieniu, a prawą ręką jedli, więc Jan miał głowę tuż przy piersi Jezusa. Przysunąwszy się teraz jeszcze bliżej piersi, zapytał: „Panie, kto to jest?" Nie słyszałam, czy Jezus powiedział Janowi głośno: „Ten, któremu podam umaczany kęs," nie wiem także, czy mu to szepnął po cichu; wziął tylko kęs chleba, owinięty w łoczygę, umaczał w sosie i z wielką serdecznością podał Judaszowi, a w tej chwili głos jakiś wewnętrzny powiedział Janowi, że Jezus ma Judasza na myśli. Judasz pytał się właśnie także: "Panie, czy to może ja?" Lecz Jezus spojrzał tylko na niego mile i dał jakąś ogólnikową odpowiedz. Podanie komuś chleba, zamaczanego w misie, było zwykłą oznaką miłości i zaufania, i Jezus uczynił też to, powodowany szczerą miłością, by przestrzec Judasza, a nie zdradzić go przed innymi; mimo to złość napełniła zaraz serce Judasza."
  • ast_dr 31.10.12, 15:16
    "Myjąc nogi Judaszowi, okazywał mu Jezus większą jeszcze czułość i uprzejmość, niż innym; pomimo, iż zdrada Judasza bolała Jezusa najwięcej ze wszystkich Jego mąk, a przyłożywszy twarz do jego nóg, rzekł cicho: „Namyśl się jeszcze. Rok już nosisz w sercu zdradę i niewierność." Judasz zdawał się nie słyszeć tego i umyślnie mówił coś do Jana. Widząc to Piotr, krzyknął rozgniewany: „Judaszu! Mistrz mówi do ciebie." Teraz dopiero zwrócił się Judasz do Jezusa i dał jakąś ogólnikową, wymijającą odpowiedź, coś jakby: „Panie, uchowaj ! Inni nie słyszeli słów Jezusa, wyrzeczonych do Judasza; Jezus bowiem mówił cicho, a zresztą nie zwracali na to uwagi, zajęci nakładaniem sandałów."
    [...] Wreszcie wziął Jezus tackę z kawałkami placków, ale już nie wiem dokładnie, czy postawił ją na kielich, — i rzekł: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje, które za was będzie wydane." Przy tym zrobił prawicą ruch nad tacką, jak gdyby błogosławił. W tejże chwili blask uderzył od Niego, słowa jakby ogniem wychodziły z ust Jego, chleb także zajaśniał i tak świecąc wszedł w usta Apostołów, jakby niejako sam Jezus w nich wpływał; wszystkich też jasność przeniknęła, tylko Judasz pozostał ciemny. Najpierw podał Jezus konsekrowany chleb Piotrowi, drugiemu zaś Janowi; potem skinął na Judasza, siedzącego w ukos naprzeciw Niego, by się przybliżył, i jemu trzeciemu podał Najśw. Sakrament. Ale zdawało mi się, że słowo cofa się od ust zdrajcy. Przeraziło mnie to, więc nie umiem określić dokładnie uczuć, w tej chwili doznawanych. Jezus rzekł teraz do niego: „Co masz czynić, czyń rychło." Potem zaczął rozdzielać Najśw. Sakrament innym Apostołom; zbliżali się parami, jeden drugiemu podtrzymywał pod brodą małą sztywną nakrywkę, w koło ząbkowaną, która leżała przedtem na kielichu."
    "Judasz oczekiwał właściwie innego obrotu swej zdrady. Chciał zdobyć sobie nagrodę pieniężną i przypodobać się Faryzeuszom, wydając w ich ręce Jezusa, ale nie myślał, że Jezus może być osądzony i ukrzyżowany, i to nie było w jego planach. Sprzykrzyło mu się to uciążliwe, wędrowne życie, pełne przykrości i prześladowań, więc już od dłuższego czasu wszedł w stosunki z kilku szpiegującymi Jezusa Faryzeuszami i Saduceuszami, którzy pochlebstwami wciągnęli go zręcznie do zdrady. Złym popędom swym dał folgę już w ostatnich miesiącach, kradnąc, co się dało, z jałmużn, przeznaczonych dla ubogich; skąpą jego naturę obruszyła do reszty hojność Magdaleny przy namaszczeniu Jezusa, skąpstwo też popchnęło go wreszcie do ostateczności. Zawsze miał Judasz widoki na doczesne królestwo Jezusa i nadzieję, że dostanie mu się w nim świetne i zyskowne stanowisko; gdy jednak ani słychu nie było o tym, umyślił sam zdobyć sobie majątek. Widział przy tym, jak wzmagały się zewsząd przeciwności i prześladowania, więc rozumiał, że lepiej na wszelki wypadek nawiązać dobre stosunki z potężnymi a znakomitymi nieprzyjaciółmi Jezusa. Jezus jakoś nie myślał zostać obiecanym królem; z drugiej strony arcykapłani i znakomici mężowie przy świątyni cieszyli się w oczach Judasza wielką powagą, więc coraz ściślejsze zawiązywał stosunki z owymi pośrednikami, a ci pochlebiali mu we wszystkim i prawdopodobnie dla uspokojenia go zapewniali, że w każdym razie Jezus nie długo się już utrzyma. Niedawno szukali za nim znowu w Betanii, a tak zdrada dojrzewała z dniem każdym i Judasz coraz głębiej popadał w przepaść zguby grzechowej. W ostatnich dniach nie czuł prawie nóg, tak biegał po arcykapłanach i kapłanach, by skłonić ich do ostatecznego kroku. Ci jednak traktowali go z wielką pogardą, a co do czynu wahali się, bardzo. Mówili, że czas już za krótki przed paschą, że wywoła się tylko przez to przeszkodę i zamieszanie w czasie świąt; Rada jedynie przychylała się nieco ku wnioskowi Judasza. Przyjąwszy świętokradzko Najśw. Sakrament, popadł Judasz do reszty w moc szatana i zaraz też poszedł dokonać tej ohydnej zbrodni. Najpierw wyszukał owych pośredników, którzy dotychczas stale mu schlebiali, a i teraz przyjęli go z obłudną uprzejmością. Powoli zeszli się i inni Faryzeusze, także Kajfasz i Annasz, ale ci ostatni szyderczo i wzgardliwie się z nim obchodzili. Zaczęła się burzliwa, niezdecydowana narada, nie wierzono w dobry wynik sprawy i Judaszowi zdawano się nie ufać."
    Tak tedy zwalczali Faryzeusze nawzajem swe zdania i nie mogli powziąć postanowienia. Zapytywali także Judasza, czy można będzie pojmać Jezusa, czy nie ma On koło Siebie jakiej zbrojnej gwardii. Nikczemny zdrajca odpowiedział im na to: „Broń Boże! Ma tylko jedenastu uczniów, bojaźliwych co się zowie, a i Sam upadł zupełnie na duchu. Teraz musicie pojmać Jezusa, albo nigdy; innym razem nie będę Go mógł wam wydać, bo już nie chcę Mu się pokazywać na oczy. I tak już ostatnimi dniami a szczególnie dziś i Jezus sam i inni uczniowie półsłówkami przytyki i docinki mi różne czynili, dając do poznania, że odgadują moje zamiary; gdybym więc teraz znowu do nich powrócił, niechybnie by mnie zamordowali. Zresztą jeśli teraz nie pojmiecie Jezusa, to wymknie się wam, powróci później z liczną rzeszą stronników i każe się obwołać królem." Takimi argumentami Judasz ich wreszcie przekonał; zgodzono się na jego wniosek, by pojmać Jezusa stosownie do jego wskazówek, poczym mu zaraz wypłacono trzydzieści srebrników, jako nagrodę za zdradę. Było to trzydzieści sztuk srebrnej blachy w formie języczków, pospajanych kółeczkami na łańcuszku w jeden pęk. Na blaszkach wybite były jakieś znaki. Teraz już, czując tę ciągłą nieufność i pogardę Faryzeuszów, dał się Judasz unieść pysze i chełpliwości, by się pokazać przed nimi jako mąż sprawiedliwy i bezinteresowny, i ofiarował się oddać otrzymane pieniądze na świątynię. Odrzucono jednak tę ofiarę, która, jako zapłata krwi, nie mogła być przyjęta. Judasz, choć może poniekąd zadowolony z tego, poznał tym bardziej głęboką pogardę, jaką żywiono ku niemu, więc złość wielka chwyciła go za serce; nie tego się spodziewał. Owoce zdrady, jeszcze nawet nie spełnionej, już napawały go goryczą; ale zanadto już zaplątał się z Faryzeuszami i był w ich rękach, więc wycofać się było za późno. Zresztą zwracano na niego baczną u-wagę i nie spuszczano go z oka, dopóki nie ułożył całego planu pojmania Jezusa. Trzej Faryzeusze zaprowadzili następnie zdrajcę na dół do sali, zajmowanej przez żołnierzy, zostających na żołdzie przy świątyni; należeli do nich nie tylko Żydzi, ale i przedstawiciele innych narodowości. Gdy już wszystko umówiono i zebrano potrzebną ilość żołnierzy, pobiegł Judasz w towarzystwie jednego sługi Faryzeuszów, najpierw do wieczernika, by dać im znać, czy Jezus tam jest jeszcze, bo tu łatwo mogliby Go pojmać, obsadziwszy bramy. Miał im o tym dać znać przez posłańca."
  • ast_dr 31.10.12, 15:20
    Judasz, powróciwszy, oznajmił Faryzeuszom, że Jezusa nie ma już w wieczerniku, lecz musi być zapewne w Swej zwykłej modlitewni na Górze oliwnej. Nalegał teraz na to, by dodano mu niewielką tylko garstkę żołnierzy, by nie zwracać uwagi uczniów, czuwających wszędy, i nie wzbudzić jakiego rozruchu. Za to trzystu żołnierzami miano obsadzić bramy i ulice dzielnicy Ofel, leżącej na południe od świątyni i doliny Milo aż do domu Annasza na Syjonie, by powracającemu z Jezusem orszakowi można w razie potrzeby zdążyć na pomoc; wiedziano bowiem, że mieszkańcy Ofel są, gorliwymi stronnikami Jezusa. Dawał także nikczemny zdrajca rady, jak trzeba się zabezpieczyć, by Jezus się nie wymknął, jak już nieraz na wzgórzach nagle znikał Swemu otoczeniu i stawał się niewidzialny przy pomocy sztuk tajemnych. Radził też, by przy pojmaniu związano Jezusa łańcuchem, używając przy tym pewnych magicznych środków, ażeby Jezus więzów nie mógł rozerwać. Żydzi jednak z pogardą odrzucili ten wniosek, mówiąc: „Nie mydlij nam tu oczu! Już my damy sobie z Nim radę, gdy Go raz dostaniemy w ręce." Judasz umówił się z żołnierzami, że wejdzie przed nimi do ogrodu, ucałuje i pozdrowi Jezusa, jak gdyby był wciąż jeszcze Jego uczniem i przyjacielem i teraz wracał po załatwieniu interesów; wtedy dopiero mieli żołnierze otoczyć i pojmać Jezusa. Judasz sam miał się przy tym zachować tak, jak gdyby pojawienie się żołnierzy nastąpiło przypadkowo tylko, tuż po jego przybyciu; miał niby to uciec wraz z innymi uczniami, jakoby nic nie był winien. Przychodziło też Judaszowi na myśl, że być może powstanie jakiś rozruch, Apostołowie będą się bronić i Jezus wymknie się, jak to już nieraz było. Byłby może i zadowolony z tego, nie, jakoby żałował swego czynu, lub litował się nad Jezusem, bo szatan już owładnął nim zupełnie, lecz złościła go pogarda i nieufność, jaką mu okazywali nieprzyjaciele Jezusa. Judasz żądał także, by żołnierze, idący z nim, nie nieśli żadnych więzów ani powrozów i w ogóle by nie dodawano mu żadnych podłych siepaczy. Pozornie zgodzono się na to, a w rzeczywistości postąpiono z nim tak, jak zwykle obchodzi się z nikczemnym zdrajcą, któremu się nie ufa i którego się odrzuca po wyzyskaniu jego zdrady. Dali więc Faryzeusze żołnierzom szczegółowe polecenie, by dawali pilne baczenie na Judasza i nie spuszczali go z oka, dopóki Jezusa nie pojmą, gdyż jak mówili, należy się obawiać tego, że łotr ten umknie z otrzymaną zapłatą, a tak tej nocy wcale by nie schwytali Jezusa, lub też pojmali kogo innego zamiast Niego, a wtedy z całego tego przedsięwzięcia wynikłoby tylko zamieszanie, a może i rozruch w czasie świąt. — Oddział, który przeznaczono na pojmanie Jezusa, składał się z dwudziestu żołnierzy, częścią strażaków przy świątyni, częścią zbrojnych pachołków Annasza i Kajfasza. Umundurowani byli zupełnie na sposób rzymski; od kaftanów zwieszały się im na lędźwie rzemienie, podobnie jak żołnierzom rzymskim, na głowach zaś mieli szyszaki. Różnili się od nich głównie tym, że nosili brody, podczas gdy żołnierze rzymscy w Jerozolimie nosili tylko faworyty, a brody i wąsy golili. Wszyscy uzbrojeni byli w miecze, a kilku tylko miało włócznie. Nieśli z sobą na żerdziach smolne pochodnie i bańki z paliwem, ale w ogrodzie jedne tylko z nich zaświecili. — Początkowo miano większy orszak dać Judaszowi, lecz w końcu zgodzono się na jego przedstawienia, że z Góry oliwnej widać całą dolinę, i zbyt wielki oddział mógłby łatwo zwrócić na siebie uwagę. Większa więc część żołnierzy została w Ofel; również porozstawiano tu i ówdzie na bocznych drogach i w mieście czaty, by zapobiec zbiegowisku i usiłowaniom ratowania Jezusa. Gdy Judasz już wyruszył w drogę z dwudziestu żołnierzami, pchnięto za nimi w pewnym oddaleniu czterech nikczemnych siepaczy, pospolitych oprawców z pętami i powrozami, kilka zaś kroków za nimi szło owych sześciu urzędników, z którymi Judasz nawiązał był zdradzieckie stosunki. Byli to jeden znamienity kapłan i zausznik Annasza, drugi Kajfasza, dalej dwóch faryzejskich i dwóch saducejskich urzędników, którzy to ostatni należeli zarazem do Herodian. Byli to wszyscy szpiedzy, ludzie podstępni i podli pochlebcy Annasza i Kajfasza, a przy tym tajemni, najzaciętsi nieprzyjaciele Zbawiciela. Wysłani żołnierze obchodzili się bardzo grzecznie z Judaszem, aż doszli do drogi, oddzielającej ogród Getsemański od Oliwnego. Tu jednak zmienili swoje zachowanie się, nie chcieli puścić samego naprzód, a gdy upierał się przy tym, rozpoczęli z nim brutalnie kłótnię.
    [...] Właśnie, gdy Jezus wyszedł z trzema Apostołami na drogę między ogrodem Getsemańskim a Oliwnym, pojawili się z drugiej strony na 20 mniej więcej kroków żołnierze z Judaszem, którzy z początku może nawet nie zobaczyli Pana, tak zajęci byli kłótnią. Judasz mianowicie chciał sam bez żołnierzy przystąpić do Jezusa, niby jako przyjaciel, a oni mieli później jakby zupełnie przypadkowo, wyskoczyć i pojmać tego, którego on pocałuje. Lecz żołnierze, przytrzymawszy go, zawołali: ?Poczekaj, bratku! nie puścimy cię od nas, dopóki nie dostaniemy w ręce Galilejczyka!" Wtem spostrzegli ośmiu Apostołów, którzy, zwabieni hałasem, nadeszli z ogrodu Getsemańskiego, więc zawołali na czterech idących z tyłu siepaczy, by wzmocnić swe siły. Judasz, teraz dopiero spostrzegłszy tychże, chciał ich odprawić z powrotem i znowu rozpoczął o to kłótnię. Tymczasem trzej Apostołowie rozpoznali przy świetle pochodni, co to za jedni, ta banda zbrojna, więc Piotr, zapytawszy jak zawsze, zawołał: ?Panie, owych ośmiu z Getsemane są tam na przedzie, zatem dalej, uderzymy na tych oprawców!" Jezus jednak kazał mu spokojnie się zachować i cofnął się z. nimi parę kroków za drogę na murawę. Judasz, widząc, jak mu pomieszano szyki, złościł się ogromnie i sarkał. Na to wyszło z ogrodu czterech uczniów i przystąpili, pytając, co ma znaczyć ta kłótnia i zgiełk. Judasz więc zwrócił się zaraz do nich, zaczął ich zagadywać i chciał bardzo jakoś się wykręcić z tej całej sprawy, ale straż go nie puszczała. Czterej ci uczniowie byli to Jakub Młodszy, Filip, Tomasz i Natanael. Ten ostatni, dalej jeden z synów Symeona i wielu innych uczniów, przybyli tu, częścią jako posłowie od przyjaciół Jezusa do ośmiu Apostołów w ogrodzie Getsemańskim, częścią sprowadziła ich trwoga i ciekawość. Oprócz tych czterech krążyli i inni w dali z oczekiwaniem, każdej chwili gotowi do ucieczki. Jezus tymczasem zbliżył się na kilka kroków do żołnierzy i zapytał głośno i poważnie: ?Kogo szukacie?" ? ?Jezusa z Nazaretu" ? zawołali przywódcy. A Jezus rzekł: ?Jam jest!" Zaledwie wyrzekł te słowa, a żołdacy, jakby kurczem gwałtownym ogarnięci, rzucili się w tył i upadli na ziemię. Judasza, stojącego w pobliżu, zmieszało to jeszcze bardziej. Objawił chęć zbliżenia się do Jezusa, lecz Pan podniósł rękę i rzekł: ?Przyjacielu, po co przyszedłeś?" Na co Judasz, zmieszany, zaczął mówić coś o załatwionym interesie, lecz Jezus przerwał mu i, zdaje mi się, rzekł: ?O, lepiej byłoby dla ciebie nie narodzić się wcale." Nie przypominam sobie na pewno tych słów. Podczas tego podnieśli się żołdacy z ziemi i oczekując umówionego znaku zdrajcy, pocałunku, zbliżyli się do Jezusa i Apostołów, a Piotr i inni obstąpili Judasza, powstając na niego i nazywając go złodziejem i zdrajcą. Chciał się Judasz łgarstwem wywinąć, ale nie udało mu się to; sami bowiem żołnierze, biorąc go w obronę przed Apostołami, dali tym samym świadectwo przeciw niemu. Na powtórne pytanie Jezusa, kogo szukają, odpowiedzieli żołdacy znowu: ?Jezusa z Nazaretu!" A Jezus rzekł: ?Jam jest! Powiedziałem wam już to, więc jeśli Mnie szukacie, zostawcie innych w spokoju." Na Jego słowo: ?Jam jest" upadli powtórnie żołdacy na ziemię, powykręcani, jak cierpiący na padaczkę, a tymczasem Apostołowie otoczyli znowu Judasza, rozgoryczeni przeciw niemu do najwyższego stopnia. Jezus zaś rzekł do leżących żołnierzy: ?Wstańcie!" I wstali zaraz, strachem przejęci; lecz gdy Judasz nadal kłócił się z Apostołami, a ci i na straż poczęli naciskać, zwrócili się żołnierze przeciw
  • ast_dr 31.10.12, 15:21
    a oswobodziwszy w ten sposób Judasza, groźnie zażądali od niego, by dał im umówiony znak; mieli bowiem surowy nakaz tego tylko pojmać, kogo on pocałuje. Judasz więc rad nie rad przystąpił do Jezusa, uścisnął Go i pocałował, mówiąc: ?Bądź pozdrowiony, Mistrzu!" A Jezus odrzekł mu: ?Judaszu, pocałowaniem zdradzasz Syna człowieczego!" W tej chwili jednak otoczyli Go w koło żołnierze, a siepacze Go pochwycili. ?Judasz chciał uciekać, lecz Apostołowie przytrzymali go, a nacierając na żołnierzy, zawołali: ?Panie, czy mamy wziąć się do mieczów?" Piotr zaś w zapalczywości, nie czekając odpowiedzi, ciął mieczem Malchusa, pachołka arcykapłana, który chciał ich odpędzić i odciął mu kawałek ucha. Zraniony Malchus upadł na ziemię, więc zamieszanie stało się jeszcze większe. Położenie całe przedstawiało się w tej chwili tak: Jezusa trzymali właśnie oprawcy, chcąc Go związać; dalej wkoło otaczali Go żołdacy, między nimi Malchus, zraniony przez Piotra, Inni żołnierze zajęci byli wstrzymywaniem i ściganiem uczniów, to zbliżających się, to znów uciekających. Czterech zaś uczniów krążyło z daleka, pokazując się tylko od czasu do czasu. Żołdacy bali się zbyt ostro następować na uczniów, bo najpierw lęk ich trochę zbierał na myśl owej mocy tajemnej, która rzuciła ich o ziemię, a zresztą nie chcieli zbyt rozluźniać pierścienia, otaczającego Jezusa, by im się nie wymknął. Judasza, który zaraz po pocałunku zdradzieckim chciał umknąć, zatrzymało kilku stojących z dala uczniów i zaczęli Go lżyć, co się dało, lecz właśnie zbliżyło się owych sześciu urzędników, i ci go z jego położenia uwolnili. Oprawcy, jak mówiłam, trzymali już Jezusa, przygotowując postronki i więzy, by Go skrępować. Tak więc miały się rzeczy, gdy Jezus, widząc zranienie Malchusa, rzekł: ?Piotrze! schowaj miecz do pochwy, bo kto mieczem wojuje, od miecza zginie. Alboż myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca, by przysłał Mi więcej niż dwanaście hufców aniołów? Czyż nie mam wypić kielicha, jaki Mi podał Mój Ojciec? Jakżeż spełniłoby się Pismo, gdyby nie musiało się tak stać?" ? A dalej rzekł: ?Pozwólcie, bym uzdrowił człowieka!" Zbliżył się więc do Malchusa, dotknął ucha jego, a pomodliwszy się, uzdrowił je. Żołdacy i oprawcy pilnowali Go wciąż, a teraz, przystąpili jeszcze urzędnicy i szydząc z Niego, mówili do otaczających: ?Z diabłem ma do czynienia; sztuką czarodziejską zdawało się ucho zranione i w taki sposób uzdrowił je." Wtem odezwał się Jezus: ?Przyszliście tu z dzidami i drągami pojmać Mnie jak mordercę. A przecież codziennie nauczałem wśród was w świątyni, a nie odważyliście się targnąć na Mnie; ale teraz nadeszła wasza godzina, czas ciemności." Oni zaś kazali Go prędzej wiązać
  • ast_dr 31.10.12, 15:26
    "Judasz błądził długo po skalistej dolinie Hinnom na południe od Jerozolimy, pełnej śmieci, odpadków i nieczystości. Szatan opanowawszy go, nie dał mu spoczynku, a rozpacz rozsiadła się w jego sercu. Gnany niepokojem, podszedł w pobliże domu Kajfasza, właśnie gdy Jezus był w więzieniu. Lękliwie skradał się koło zabudowania, mając przy sobie u pasa pęk związanych srebrników, zapłatę swej zdrady. W budynku sądowym panowała cisza, widać było tylko pilnujące straże. Zbliżył się Judasz i nie poznany przez nich, zapytał jednego żołnierza, co też zamierzają zrobić z Galilejczykiem. Odpowiedziano mu, że już skazany na śmierć i że dziś będzie ukrzyżowany. Podszedłszy dalej, usłyszał znów żołnierzy rozmawiających między sobą, jak okrutnie obchodzono się z Jezusem i jak cierpliwie On to wszystko znosił. Z rozmowy dowiedział się dalej Judasz, że z brzaskiem dnia stawią znowu Jezusa przed Wielką Radę, by uroczyście i prawomocnie wydać nań wyrok. Chciwie, a zarazem z udręczeniem zbierał Judasz te wiadomości, lecz tymczasem zaczęło świtać, a w domu i koło domu ruch zrobił się większy, Judasz przeto cofnął się na tył domu, by nie być widzianym; podobnie jak Kain uciekał przed ludźmi, a zwątpienie opanowywało go coraz więcej. Lecz, oto, co napotkał! Natrafił właśnie na miejsce, gdzie obrabiano krzyż; pojedyncze kawałki leżały w porządku koło siebie a robotnicy spali otuleni w koce; nad Górą oliwną tymczasem niebo zaczęło blask rzucać, a światło zdawało się niby wzdrygać paść na narzędzie naszego odkupienia. Przerażenie ogarnęło Judasza na widok tego krzyża, na którym miał zawisnąć Mistrz przezeń zaprzedany. Uciekł czym prędzej, ale nie zbyt daleko, bo chciał tu w ukryciu oczekiwać wyniku rannego sądu.'
    Judasz w pobliżu się ukrywał, więc słyszał gwar, jaki powstał przy wyprowadzaniu Jezusa; do uszu jego dochodziły urywki rozmowy tych, którzy, opóźniwszy się, doganiali pochód. Słyszał, jak mówili: „Teraz prowadzą Go do Piłata; „Wielka Rada" skazała Galilejczyka na śmierć, musi pójść na krzyż. Przy życiu przecie nie zostanie; obeszli się z Nim już i tak dobrze. Cierpliwy jest, nad miarę; nic nie mówił, tylko powiedział, że jest Mesjaszem i że będzie siedział po prawicy Boga; więcej nie chciał się nic tłumaczyć i dlatego musi iść na krzyż. Gdyby był tego nie powiedział, nie mogliby Mu udowodnić, że zasłużył na karę śmierci, a tak już przepadło. Ten łotr, który Go zaprzedał, był Jego uczniem i na krótki czas przedtem pożywał z Nim baranka wielkanocnego. Nie chciałbym maczać ręki w tej sprawie. Bądź co bądź jaki jest Galilejczyk, ale żadnego przyjaciela nie wydał na śmierć za pieniądze. Zaprawdę, ten niecnota zasługuje także na szubienicę." Słyszał to wszystko Judasz, widział, że już Jezus zgubiony jest bez ratunku, więc duszę jego owładnęła czarna trwoga, spóźniona skrucha i rozpacz. Dręczony przez szatana, puścił się cwałem. Trzos srebrników, uwieszony u pasa pod płaszczem, był mu bodźcem piekielnym i ościeniem. Ujął go w rękę, by uderzając mu obok, nie sprawiał zbytniego chrzęstu i biegł na oślep przed siebie; ale nie pobiegł za Jezusem, by rzucić Mu się do nóg, by błagać Go o litość i przebaczenie i umrzeć z Nim razem; nie poszedł wyznać ze skruchą swą winę przed Bogiem, lecz chciał przed ludźmi zrzucić z siebie winę i pozbyć się zapłaty za zdradę. Pobiegł więc jak szalony do świątyni, gdzie po osądzeniu Jezusa zebrało się wielu starszych członków „Rady", którzy byli przełożonymi nad kapłanami, pełniącymi służbę. Gdy Judasz, zmieniony na twarzy, zrozpaczony, stanął przed nimi, spojrzeli najpierw ze zdziwieniem po sobie, a potem z szyderczym uśmiechem utkwili w Judasza dumne spojrzenia.On zaś wyrwał z za pasa trzos srebrników, wyciągnął je ku nim i rzekł, gwałtownie wzruszony: „Odbierzcie te pieniądze, którymi skusiliście mnie do wydania Sprawiedliwego! Odbierzcie te pieniądze, a puśćcie Jezusa. Rozwiązuję nasza umowę; zgrzeszyłem ciężko, zdradziwszy krew niewinną." Lecz kapłani teraz dopiero dali mu odczuć całą swa pogardę dla niego. Wyciągnęli ręce, niby odpychając podawane srebrniki, jak gdyby nie chcieli się zanieczyszczać przez dotknięcie nagrody za zdradę, i rzekli: „Co nas to obchodzi, że ty zgrzeszyłeś? Jeśli mniemasz, żeś sprzedał niewinną krew, to już twoja rzecz. My wiemy, cośmy kupili od ciebie i znaleźliśmy Go winnym śmierci. Pieniądze sobie schowaj, nie chcemy się ich nawet dotykać!" Tak mówili prędko i z roztargnieniem, jak ludzie, którzy, zajęci interesami, chcą okazać natrętnemu, że radziby się go pozbyć; wreszcie z pogardą odwrócili się od niego. Jego zaś złość porwała i rozpacz, przyprawiająca go prawie o utratę zmysłów; włosy zjeżyły mu się na głowie. Rozerwał obiema rękami łańcuszek, na którym nanizane były srebrniki, rzucił im je pod nogi, że aż rozsypały się po całej świątyni i wybiegł jak szalony za miasto."
  • ast_dr 31.10.12, 15:28
    "I znowu błądził na oślep po dolinie Hinnom, [...] Błądząc tak, przybył Judasz nad potok Cedron i spoglądał ku Górze oliwnej, lecz w tej chwili odwrócił się ze zgrozą. Wszak niedawno słyszał tam słowa: „Przyjacielu, po co przyszedłeś? Judaszu, pocałowaniem zdradzasz Syna człowieczego!" Straszne przerażenie przejęło duszę Judasza, gdy to wspomniał, zmysły odmawiały mu służby, jednej myśli nie mógł zebrać, a czarny, wróg szeptał mu wciąż do uszu: „Tu, przez Cedron uciekał Dawid przed Absalonem; Absalon obwiesił się na drzewie i tak zginął. O tobie to zarazem prorokował Dawid, gdy mówił: „Złem odpłacili dobre, będzie miał surowego sędziego, szatan stanie po jego prawicy, wszelki sąd go potępi, krótkie będą dni jego życia; urząd jego obejmie kto inny, Pan zawsze mieć będzie w pamięci złośliwość jego przodków, i grzechy matki jego, bo bez litości prześladował ubogich, zabił zasmuconego. Lubował się w przekleństwach, niech więc będzie przeklęty; i oto wziął na siebie przekleństwo jak szatę, jak woda wcisnęło się ono w jego wnętrzności, jak oliwa weszło w jego golenie, odziała go klątwa jak szata, jak pas, który go opasuje na wieki." Poznawał Judasz, jak na jotę stosuje się to wszystko do niego, a sumienie dręczyło go strasznie, gorzej niż męki cielesne. Właśnie zabłądził w miejsce bagniste, pełne rumowisk i nieczystości, na południowy wschód od Jerozolimy u stóp góry Zgorszenia, gdzie go nikt nie mógł widzieć. Ale sumienie dręczyło go coraz więcej, a z miasta dolatywał doń głośny zgiełk, szatan zaś szeptał mu do ucha słowa: Oto prowadzą Go na śmierć! Ty Go zaprzedałeś! A wiesz ty, że napisano jest w Zakonie: „Kto sprzeda jedne duszę z braci swoich z dzieci Izraela i weźmie za nią zapłatę, śmiercią ma umrzeć. Zrób raz koniec, nędzniku! Zrób koniec!" A Judasz, pod wpływem tych podszeptów, oddał się zupełnie rozpaczy; zdjąwszy pas, obwiesił się na drzewie o wielu rozgałęzieniach, wyrastającym z zagłębienia ziemi. A gdy już wisiał, rozpękło się jego ciało i wnętrzności wyleciały na ziemię."
  • kolter-xl 31.10.12, 16:45
    ast_dr Uwierz dla ciebie już nie ma ratunku .
    --
    www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
  • ast_dr 04.11.12, 17:42
    Jesli nie masz nic do powiedzenia to stul pysk i wracaj tam skad wypełzłeś!
  • falowod 31.10.12, 22:57
    wg parwa rzymskiego winowajca mial byc wskazany przez donoszacego aby aresztowanie moglo zajsc.Dlatego Judasz pocalowaj Jezusa dajac znak zolniezom ze to jest ten wlasnie czlowiek

    Apostolowie zawsze nosili ze soba bron ( miecze) jest prawdopodobe ze stanowili osobista ochrone Jezusa( ...wybral ich ...)
    Specjalnie nie ma co wierzyc Ewangieliom dlatego ze w procesie wielokrotnego przepisywania i falszownai oryginalu prawda ulegla rozmyciu.Obecnie archeologia moze powiedziec wiecej niz Biblia jak to naprawde bylo.
    Biblie trzeba czytac lacznie z prawem rzymskim,poznamy wtedy wyjasnienia roznych subtelnosci i niejasnosci.Izrael byl prowicja rzymska i panowalo tam prawo rzymskie.
    Dlatego w nim nalezy szukac wyjasnienia roznych niejasnosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.