Dodaj do ulubionych

Rozwój duchowy - poziomy i etapy

20.04.13, 21:57
Nie ma możliwości aby nie istniała reinkarnacja.

Na przykładzie przypowieści o siewcy, widać wyraźnie poszczególne poziomy. I nie ma człowieka, który w jednym życiu przeszedłby wszystkie poziomy rozwoju duchowego, od pierwszego do ostatniego.
Każdy z nas może być na innym poziomie w tym życiu lub może być pomiędzy jakimiś dwoma poziomami.. Ale nikt. NIKT. Nikt w jednym życiu nigdy nie przejdzie wszystkich!
Potrzeba na to wielu inkarnacji.

Jakie są poziomy
na przykładzie przypowieści o siewcy.

I poziom to : dziecko, ale niemowlak, nowo rodek - ktoś kto dopiero narodził się do nowego życia, życia duchowego, ale jeszcze tkwi w materii.
Pierwszy etap rozwoju duchowego to osoba, która słyszy, ale jeszcze nie rozumie. Umysł jeszcze nie przyjmuje, nie kojarzy, ale serce już wie, już czuje. Odbiera gesty, emocje, reaguje na symbole, ceremoniały.

/Stańcie się jak dzieci.
Mówię do was jak do niemowląt w Chrystusie. Daję wam mleko, bo stałego pokarmu jeszcze jeść nie umiecie/.


II poziom to dziecko już większe.
Osoba będąca na tym poziomie rozwoju duchowego słyszy słowo, przyjmuje je, zaczyna co nieco rozumieć, ale na swój sposób. Słowo jeszcze się w niej nie zakorzeniło {niestałość, wątpliwości, podatność na sugestie}. Taka osoba słucha też racji drugiej strony i waha się pomiędzy wiarą a niewiarą, może być krytyczna, gdy chce dojść do swojej prawdy. Szuka usprawiedliwienia dla swojej wiary lub niewiary.

III poziom to młodzież
Na tym etapie osoba słucha, przyjmuje, wiele rozumie, ale ważniejsze dla niej są sprawy tego świata.
Na tym poziomie następuje decydujący moment, bo albo się odpadnie /gałęzie odrzucone, w ogień wyrzucone/ albo odrodzi się ale już z ducha, w następnym wcieleniu.
Do III poziomu zakwalifikowałabym większość zapracowanych ludzi, którzy wierzą, ale ważniejszy jest dla nich doczesny byt. Czyli w tej grupie jest bardzo dużo osób wierzących.

IV poziom rozwoju duchowego to osoba dojrzała,
ale jest jej to pierwsze narodzenie z ducha i w tym sensie jest jak dziecko duchowe o świadomości dojrzałej. Ma dostęp do źródła z którego wyszła, ale nie zawsze umie z tego korzystać.
Osoby te słyszą, przyjmują, rozumieją /szybko łapią/, potrafią twórczo rozwijać myśli i słowa – tworzą swoje spostrzeżenia. Są odkrywcze, pełni wiary w Boga. Takiej osoby nikt nie zawróci z drogi wiary, bo osoba z ducha się narodziła i wie do kogo należy. Więcej w niej ducha niż materii. To znaczy dużo czasu poświęca sprawom duchowym, ale nie zapomina, że żyje w materialnym świecie.
Te osoby są bardzo aktywne, wszystkie, niezależnie od etapu /o czym niżej/, ale na różnych etapach na tym poziomie ich rozumienie jest jeszcze różne.
Są gorące. Uważają, że wiedzą i chcą to przekazać /choć często zapominają, że nie wszystko jeszcze wiedzą/.
Tu jest najwięcej osób, którzy uważają to za swoją misję,bo są jak dzieci spontaniczne i pełne Energii. Nie wszystko co mówią pochodzi od Ducha, bo dużo wynika z ich własnych przemyśleń, ale duch te osoby niesie.
Takie osoby wydają plon : „ jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny".

V poziom
to dusza wcielająca się wiele razy, tzw. stara dusza, bo ugruntowana, jak drzewo wieloletnie dobrze ukorzeniona i o rozwiniętej koronie. Osoba wydaje dużo owocu i jej owoc jest dojrzały. Taka osoba już nie wierzy, bo ona WIE. Ma przebłyski oraz dostęp do źródła – do wody życia, soków pokarmowych - z którego wciąż czerpie obficie i to co zaczerpnie oddaje innym, aby służyło innym. Te osoby są ciche, pokorne, cierpliwe, rozważne, obdarzone mądrością „nie z tego świata”. Nikogo nie zmuszają, nie nawracają. Czyli przekazują nie „rzucając pereł przed wieprze”, bo wiedzą, że osoby materialne, zwierzęce, nie docenią wartości tych pereł. Taka osoba nigdy nie wykłóca się np. na forum, ale kieruje się miłością i swoje słowa kieruje do tych, którzy chcą słuchać.


Takie poziomy i etapy nie dotyczą tylko pojedynczych ludzi, ale należy je dostrzegać także na przestrzeni wieków.
Edytor zaawansowany
  • kami.312 20.04.13, 22:06

    Na każdym z V wymienionych poziomów jest jeszcze 7 etapów.

    A więc kilka osób może być na poziomie IV ale na innym etapie na tym poziomie.
    Stąd wynikają różnice, ale ducha mają tego samego.
    Na przykład w tym życiu:
    soqrates może być na IV poziomie, ale 1 etapie
    marina0 może być na IV poziomie, ale 4 etapie
    ma-in951 może być na IV poziomie, ale 7 etapie
    I tak dalej.
    Uwaga: Proszę się tym nie sugerować, ponieważ podałam to tylko jako przykład aby wyjaśnić czym są etapy.
    Wymienione osoby są jednego ducha, bo są na podobnym poziomie. Ale nawet między nimi, mogą występować duże różnice wynikające z etapu, na którym się wcieliły.

    Osoby z I, II i III poziomu są jeszcze materialne. Materia i ten świat mocno je jeszcze więzi.

    Osoby z IV i V poziomu są już z ducha narodzone. Dlatego potrafią zrozumieć i pomiędzy sobą się porozumieć. bo ducha mają tego samego, ale różniącego się zakresem oraz mocą/.

    Wypowiedzi osób z ducha narodzonych czyli z IV i V poziomu mogą u niektórych powodować wątpliwości czy jest nie jest to ta sama, skoro pisze tak samo.. Tak mnie pomylono z mariną /zaznaczam raz jeszcze – marina i ja jesteśmy różnymi, nie znającymi siebie osobami/.
    Tak samo przypuszczam Kolter pomylił pra-wdane i marinę.

    Podałam przykład tylko IV poziomu, ale dokładnie tak samo jest z osobami będącymi na innych etapach. Wspaniale się dogadują. Rozumieją się. Są jednego ducha. I sprzeczają się z innymi na innych poziomach. Ale tak ma być. Tak przebiega rozwój. Wszystkich.

    Kociak, kolter i inni na tym forum. Oni wszyscy też mają takie "bratnie dusze", osoby z którymi są na tym samym poziomie w rozwoju duchowym. Każdy to odczuwa.


    Reinkarnacja istnieje, bo
    Nikt nie jest w stanie w jednym życiu przejść drogi od pierwszego do ostatniego poziomu i etapu w rozwoju duchowym.
    Każdy z nas jest na jakimś poziomie i etapie lub pomiędzy jakimiś poziomami lub etapami /bo są też przejściowe/.
    Niech każdy sobie odpowie, na którym etapie jest.
  • kociak40 20.04.13, 23:53

    " Czyli przekazują nie „rzucając pereł przed wieprze” - kami.312

    A po co wieprzom perły jeżeli świnie ich nie noszą?
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 24.04.13, 16:00

    No właśnie.
    Celnie strzelasz.

    Mądry dużo myśli zanim coś napisze /jeśli kieruje się umysłem/.
    Lub pisze spontanicznie tak jak mu Duch dyktuje /jeśli kieruje się sercem/.
  • kociak40 21.04.13, 00:30

    " tzw. stara dusza, bo ugruntowana ..... Taka osoba nigdy nie wykłóca się np. na forum" - kami.312

    Kapitalne porównanie. Bardzo podoba mi się. Stara zużyta już dusza nie ma sił się wykłócać.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 24.04.13, 15:57
    > Stara zużyta już dusza nie ma sił się wykłócać.


    Ona jest już mądra i wie, że bez sensu byłoby to robić.

    Stare dusze opisane są m.in tutaj:
    „Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”.

    To jest stara dusza. To jest dojście do zrozumienia, że największym jest ten kto służy, kto daje, kto pomnaża, kto otacza opieką /tych mniej doskonałych aby i oni do doskonałości doszli. Taka osoba nie zazdrości, nie podkłada nogi aby inny upadł, ale wspiera/.
    Dusza z największą ilością wcieleń, stara dusza, wie, że największym jest ten kto najwięcej daje, pomnaża to, co otrzymał.
    Stara dusza jest jak drzewo dobrze ukorzenione i daje – służy innym /tlen, cień, schronienie, pożywienie, użyźnianie/. Ono urosło wielkie aby dawać!
    Ze starymi duszami jest tak jak z drzewami. Jeśli wytniemy je, usuniemy to tylko sami sobie tym krzywdę zrobimy.

    Królestwo Boże będzie jak pozostaną tylko stare dusze. Boga otaczają starcy to znaczy stare dusze.
    Jak już będzie tylko etap V to każdy będzie służył każdemu i z dawania będzie czerpał radość. To będzie Raj. Pomnażanie dla dobra wszystkich, miłość bliźniego jak siebie. Krzywda bliźniego stałaby się naszą krzywdą a więc nie dopuścimy do krzywdy. Empatycznie będziemy odczuwać innych /jak siebie/ a przecież sobie nie chcemy zrobić krzywdy.

    Dawanie. Znamy to uczucie dzisiaj. Znają to uczucie osoby, które wolą dawać prezenty niż je otrzymywać. One cieszą się gdy komuś sprawiły radość. Tak będzie.


    Ktoś na niższym poziomie jest egoistą.
    Po owocach ich poznamy. Czyli od razu widać, kto JEST wielki, a kto tylko chce uczynić siebie wielkim w oczach innych, bo takim nie jest.
  • alkoo3 21.04.13, 22:14
    A Jesus ktory te przypowiesc opowiedzial tak ja wytlumaczyl.

    Chyba jednak on lepiej wiedzial co mial na mysli:
    (13) I mówił im: Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? (14) Siewca sieje słowo. (15) A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. (16) Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, (17) lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. (18) Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, (19) lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. (20) W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

    --
    Chrzescijanstwo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29729&w=67053251&v=2&s=0
    "Bóg mierząc wielkość człowieka przykłada miarkę nie do głowy lecz do serca człowieka"
  • kami.312 24.04.13, 12:41
    Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści?

    Przypowieść ma do do siebie, że każdy w zależności od poziomu rozwoju duchowego może to rozumieć inaczej. Jeden przyjmie zgodnie z literą i uzna, że jakiś szatan porywa te słowa.

    Jeśli nie rozumiecie przypowieści to jak zrozumiecie czym jest związanie i rozwiązanie w niebie?
    „Zaprawdę powiadam wam:
    Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie;
    i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie”

    Oczyszczalnia jest na Ziemi. To prawda.
    Czego tutaj nie rozwiążemy, czego się nie pozbędziemy, czego się nie nauczymy, czego nie oczyścimy – to nie będzie to rozwiązane w niebie - w świecie duchowym.

    Mateusza 18, /15/
    A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego.
    Mateusza 18, /16/
    Ale jeźli cię nie usłucha, przybierz do siebie jeszcze jednego albo dwóch, aby w uściech dwóch albo trzech świadków stanęło każde słowo.
    Mateusza 18, /17/
    A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik.

    Czyli ODETNIJ SIĘ OD NIEGO. Odetnij się od TEGO. Odetnij i dalej tego nie nieś. Odetnij aby was to dalej nie wiązało. Bo

    Mateusza 18, /18/
    Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i na niebie; a co byście rozwiązali na ziemi; będzie rozwiązane i na niebie.

    W duchowym świecie rozwiązanie nie będzie możliwe.
    Jeśli teraz nie wybaczysz, nie naprawisz, nie rozwiążesz - to nie będzie to rozwiązane w niebie.
    Ten grzech, ta sprawa będzie w zawieszeniu i będziesz musiał przyjść w kolejnym życiu aby to rozwiązać, oczyścić.
    Jeśli teraz pomagasz bliźniemu zrozumieć, jeśli wybaczysz bliźniemu kierując się miłością do niego i do siebie, to w ten sposób odcinasz - rozwiązujesz tĘ sprawę.
    Niezależnie od woli drugiego człowieka, czy zrozumie swój grzech czy nie, ten grzech dzięki twojemu odcięciu wystarczy aby był rozwiązany w tym ułamku dotyczącym was. Usuwasz w ten sposób także ten grzech bliźniego /będący między wami/ poprzez zniknięcie z jego przestrzeni w kolejnym wcieleniu.
    A jeśli ten ktoś, ten sam grzech, popełnia z innymi osobami i inne osoby mu nie wybaczą i nie odetną to wiąże to ich ze sobą i nawet przez śmierć i w świecie duchowym nie będzie to rozwiązane.
    Śmierć usuwa grzech, ale nie usuwa w duszy skłonności do tego grzechu. Dlatego otrzymujesz szansę i rodzisz się kolejny raz z nową czystą kartą. Inne osoby też rodzą się z nową kartą. Ale skłonności w duszy pozostają, dlatego pojawia się /jeszcze w tym lub dopiero w kolejnym życiu/ podobna sytuacja aby tę skłonność można było usunąć i rozwiązać wszystko co nas wiąże z tym światem. Możemy Boga prosić o zrozumienie, o oświecenie, o pomoc w rozwiązaniu.
    Tak to działa. Wiem co piszę.
  • kami.312 24.04.13, 12:47
    Zawsze mamy wybór.
    Możemy pójść pozytywnie lub negatywnie.

    Negatywna strona.
    Jeśli na czystej karcie pojawią się znowu grzechy wynikające z podobnej skłonności i jeśli procesujesz się, wykłócasz, próbujesz udowadniać swoją rację, kierujesz się swoim ego, to pobudzasz nienawiść /i może dojść nawet do morderstwa/ i ten grzech, ta skłonność jeszcze bardziej was wiąże.

    Pozytywna strona.
    Jeśli w miarę postępującego rozwoju duchowego dochodzi do zrozumienia i kierujesz się miłością, to możesz rozwiązać, odciąć to, co was wiąże. Można to zrobić dokładnie tak jak powiedział Jezus. Czyli najpierw rozmawiasz z nim w cztery oczy, sam na sam.
    Jeśli to nie pomoże to później bierzesz innych na świadków słów wypowiadanych oraz aby pomogli temu człowiekowi zrozumieć jaki jest jego grzech. Na podstawie słów wypowiedzianych będziemy sądzeni. A jeśli i wtedy nie usłucha to znaczy, że ty zrobiłeś już wszystko aby mu pomóc i odcinasz – zamykasz dla siebie tę sprawę i już dalej jej „nie niesiesz”.
    W ten sposób zdałeś egzamin i pozbywasz się tej skłonności a to oznacza, że już nigdy TY nie napotkasz na podobne sytuacje.
    Możesz wcielać się ponownie, ale oczyszczać będziesz wtedy inne skłonności do grzechu. Ta sprawa już nie będzie ciebie wiązała ani później w tym świecie ani w świecie duchowym. Jeśli tu będzie rozwiązana to rozwiązana będzie też w niebie.
    Jeśli tu nie została rozwiązana to nie będzie rozwiązana w niebie.

    W niebie, w świecie duchowym nie zostanie oczyszczona. Będzie „wisiała” do kolejnego wcielenia.
    Na podobne sytuacje napotkać będzie tamta osoba, która nie zrozumiała, i osoby na które trafiły na nią i też nie zrozumiały. I będą wcielać się tak długo i napotykać na podobne sytuacje aż zrozumieją.
    To, że rozumiesz coś teoretycznie to nie wystarczy.
    Musisz przejść przez ogień, przez sprawdzenie, przez test czy już zrozumiałeś.
    Dlatego nie pamiętamy tego, bo inaczej to nie mogłoby być sprawdzone.
    Dlatego istnieją poziomy rozwoju duchowego.
    A przypowieści są po to, aby każdy rozumiał je w zależności od swojego poziomu.
    Dla jednego siedem rogów i siedmioro oczu będzie rozumiane jako siedem rogów i oczu. I tak ma być. Tak przebiega rozwój. Jest stopniowy. I z biegiem czasu słowo jak ziarno pada na inną glebę.

    „W końcu
    na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”.

    Mamy wciąż powiększać swojego ducha. Od maleńkiego ziarenka gorczycy ma powstać wielka roślina.
    Mamy wydać owoc i po owocach będą poznani.
  • kami.312 24.04.13, 12:55
    Dlatego Jezus mówił w przypowieściach aby Jego nauka była wciąż aktualna i aby każdy jakoś rozumiał ją niezależnie od poziomu rozwoju.
    Jeden będzie się trzymał litery /choć to absurd tym bardziej jeśli chodzi o przypowieści/ a inny odbierze to duchem. Jeden widząc nuty a nie znając ich powie, że to jakieś bzdety a inny w tym samym dostrzeże muzykę.
    Ktoś 2000 lat temu nie był tak rozwinięty duchowo jak dzisiaj. Przez te lata Duch działał. Czas szybko przyspieszył. Kiedyś 1000 lat w rozwoju to teraz jak 100 i 10 lat. Właśnie dlatego, że DŚ działa dzięki przyjściu Jezusa. Dlatego mówił, że dobre jest dla nas Jego odejście, bo wtedy pośle Ducha, który będzie działał PONAD - czyli przez świadomość. Bezpośrednio człowiek – Duch. Nie potrzeba pośredników na wyższym etapie. On przyniósł nowe przymierze, które Bóg obiecał.

    Jezus wcielił się do fizycznego świata, gdy większość ludzi była na III poziomie i dobrze poznała czym jest materia. Niektórym sama materia już nie wystarczała, dlatego czuli głód wiedzy duchowej.

    Jana 12:31
    νυν κρισις εστιν του κοσμου τουτου νυν ο αρχων του κοσμου τουτου εκβληθησεται εξω
    Teraz sąd jest świata tego teraz władca świata tego zostanie wyrzucony na zewnątrz
    Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata zostanie wyrzucony.

    Jezus otworzył i uczynił dostępnymi dla wszystkich kolejne poziomy w rozwoju.

    Bo władca tego świata panuje nad ludźmi do III poziomu włącznie.
    Od IV poziomu panowanie przejmuje Jezus.
    Na poziomie IV i V to Jezus jest Królem i materia i pożądliwość coraz bardziej słabnie a wzrasta duchowość.

    Na III poziomie może nastąpić zwrot w świadomości człowieka, który przygotowuje do narodzenia się z Ducha. Jedni mogą skorzystać z tego a inni nie.
    Walka dusz następuje na przejściowym III poziomie.
    I stąd można przejść już tylko w dół lub w górę.
    Wtedy wystarczyło osiągnąć 7 etap III poziomu i człowiek mógł narodzić się później z Ducha – wskoczyć w kolejnym wcieleniu na IV poziom- i narodzić się z ducha, bo narodzonym z ducha materia już nie wystarcza. Materia już ich nie zniewala. Oni chcą piąć się wciąż do góry.
    Dlatego Jezus mówił, że człowiek musi narodzić się z Ducha. Dlatego tak dużo mówił o materialnym przywiązaniu, tłumaczył, że życie to coś więcej niż potrzeby ciała. Te słowa przede wszystkim były kierowane do osób z III poziomu, bo na IV już większość zdaje sobie z tego sprawę.

    Wtedy Jezus był z nimi. Promieniował na nich swoją energią i zwrot mógł być natychmiastowy.
    Wtedy wystarczył przebłysk, który nagle /wiem co piszę/ zmienia świadomość.

    Różne osoby wcielały się i wcielają na różnych poziomach. Jedne robią trzy kierunki studiów a inne kończą tylko gimnazjum. Dlatego Jezus mówił w przypowieściach.
    Przypowieści mają to do siebie, że zawsze są aktualne. Niezależnie czy 2 tysiące lat temu czy teraz, czy za jakiś czas – one wciąż będą aktualne i rozumiane w zależności od poziomu rozwoju duchowego jakiegoś człowieka.

    O sprawach kosmicznych Jezus nie miał z kim rozmawiać, bo to mogłoby być zrozumiane na IV poziomie. Wtedy tylko nieliczni odbiegali /Np. Jan Chrzciciel, który był wśród ludzi wtedy największy/.
    Poza tym w wielu punktach to była nowa nauka, którą później w miarę rozwoju miał objawiać DŚ.

    „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz /jeszcze/ znieść nie możecie”.



    ---
  • alkoo3 25.04.13, 19:29
    Duzo piszesz,
    jak dla mnie to jednak niezbyt konkretnie.
    I szybko zmieniasz temat.
    Zacytowales pewna przypowiesc Jezusa. I stworzyles dla niej pewna interpretacje.

    Ja podalem cytat gdzie Jesus innaczej te przypowiesc tlumaczy.

    Zastanow sie; skoro Jesus te przypowiesc wymyslil, nastepnie ja przetlumaczyl jak ja nalezy zrozumiec, to dlaczego mam twoja interpretacje uwazac za wlasciwa.

    Oczywiscie mozesz miec swoje zdanie ale nieuczciwe jest wlasna interpretacje wpychac Jezusow do ust.
    Jesus chcial i powiedzial cos innego niz ty tutaj interpretujesz.
  • kami.312 26.04.13, 00:48
    alkoo3 napisał:
    > Jesus chcial i powiedzial cos innego niz ty tutaj interpretujesz.



    A co chciał powiedzieć?
    I kto Ci powiedział co chciał powiedzieć?

    Czyż ci posiani na drodze to nie są ci, którzy idą do Kościoła, coś słuchają a jak ich zapytasz o czym była mowa to wielu z nich nie wie. A pozostali i tak zaraz po wyjściu z Kościoła już nic nie pamiętają i czynią inaczej.
    Czyż to nie jest I poziom rozwoju duchowego?

    A posiani w miejscach skalistych czyż to nie są ci, którzy słuchają, ale są niestali i wciąż popełniają te same grzechy, spowiadają się i znów grzeszą i tak w kółko.
    Czyż to nie jest to II poziom rozwoju duchowego????
    Czyż oni wszyscy z I i II poziomy nie są pod wpływem władcy tego świata?
    Dlaczego słowo Jezusa jest mniej ważne od skłonności i przyzwyczajeń tego świata?
    Dlaczego się załamują? Bo władca tego świata panuje nad nimi i słowo Jezusa ledwo, ledwo przebija się i to na krótko.

    A ci z III poziomu to czyż to nie ci, którzy już wiedzą jak być powinno, ale słowo Jezusa jest mniej ważne niż władca tego świata i sprawy tego świata?
    Właśnie dlatego, że on już wiedzą co mówi do nich Jezus, dlatego władca tego świata kusi ich najbardziej, aby odciągnąć od Jezusa i aby przeszli na jego stronę i aby sprawy tego świata były dla nich ważniejsze. Tym ludziom władca tego świata obiecuje władzę, bogactwo, karierę i oni dają się skusić. Ale nie wszyscy.
    Dlatego na tym poziomie trwa walka o dusze, pomiędzy Jezusem a władcą tego świata.
    Ci którzy pójdą za Jezusem odrodzą się z ducha na IV poziomie i będą żyć.

    Czyż IV poziom to nie ci, którzy z ducha się narodzili? Czyż to nie ci, którzy posiani zostali na ziemię żyzną?
    Czy nie widzisz otwartej już w tym świecie bramy V poziomu?
    Nie widzisz tych starych dusz? Bo ja widzę. Rozejrzyj się wokół. Oni nie pchają się do władzy. Nie przeczytasz o nich w gazetach, bo takich ludzi ten świat nie promuje. U władzy są najczęściej ludzie z III poziomu kuszeni przez władcę tego świata, który im wiele obiecuje.
    A ci z poziomu V to ludzie przypominający aniołów w ludzkiej postaci. Ich spokój wewnętrzny, cierpliwość, chęć niesienia pomocy to wszystko aż łzy wyciska ze wzruszenia jak się takich ludzi spotka.


    Takie jest moje spojrzenie na przypowieść siewcy. Tak ją odebrałam.
    Czy według Ciebie powinnam pozostać na poziomie trzymania się litery i słuchania jak inni mi to wytłumaczą?
    Celowo włączyłam do swojego tekstu ten temat, który chyba tak bardzo Ciebie razi, bo on pokazuje jak wielkie jest niezrozumienie nauki Jezusa i choćby tego czym jest związanie i rozwiązanie.
    W niektórych miejscach ewidentnie widać, że ślepcy prowadzą ślepych.

    ----
    Jestem płci żeńskiej.


  • kami.312 26.04.13, 00:51
    alkoo3 napisał:

    > Duzo piszesz



    To napiszę krótko /choć nie mogę się równać z Kociakiem, który jest w tym najlepszy/.

    Powtórzę więc co napisałam.

    Przypowieść ma do do siebie, że każdy w zależności od poziomu rozwoju duchowego może to rozumieć inaczej. Jeden przyjmie zgodnie z literą i uzna, że jakiś szatan porywa te słowa.


    Dlatego Jezus mówił w przypowieściach aby Jego nauka była wciąż aktualna i aby każdy jakoś rozumiał ją niezależnie od poziomu rozwoju.
    Jeden będzie się trzymał litery /choć to absurd tym bardziej jeśli chodzi o przypowieści/ a inny odbierze to duchem. Jeden widząc nuty a nie znając ich powie, że to jakieś bzdety a inny w tym samym dostrzeże muzykę.


  • kolter-xl 20.05.13, 14:16
    kami.312 napisała:

    Jeśli nie rozumiecie przypowieści to jak zrozumiecie czym jest związanie i rozw
    > iązanie w niebie?
    > „Zaprawdę powiadam wam:
    > Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie;
    > i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie”

    Ech , po prostu; skoro człowiek wybaczył innemu , to bogu już nic do tego i tyle .

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ma591in 20.05.13, 11:33
    > ma-in951 może być na IV poziomie, ale 7 etapie


    Czy miałaś na myśli mnie?
    Jeśli tak, to nie jestem ma-in951
    ale
    ma591in

    I według tych poziomów to jestem raczej na V a nie na IV.
    Ego już nade mną nie panuje. Nie próbuje niczego nikomu udowadniać. Nie utożsamiam siebie tylko z ciałem. Wiem, że jestem czymś więcej, że istnieje coś więcej.


  • marina0321 21.05.13, 00:35
    kami.312 napisała:
    > Wypowiedzi osób z ducha narodzonych czyli z IV i V poziomu mogą u niektórych po
    > wodować wątpliwości czy jest nie jest to ta sama, skoro pisze tak samo.. Tak mn
    > ie pomylono z mariną /zaznaczam raz jeszcze – marina i ja jesteśmy różnym
    > i, nie znającymi siebie osobami/.
    > Tak samo przypuszczam Kolter pomylił pra-wdane i marinę.

    Być może, że Ty, pra-wdana i ja jesteśmy na tym samym poziomie, ale Wy obie jesteście na wyższym etapie, niż ja, bo nie posiadam jeszcze tyle wiedzy, co Wy.
    Chętnie czytam Wasze posty i wchłaniam je.
    Od trzech lat dopiero wierzę w reinkarnację , mimo to jestem do niej w 100 % przekonana; wyjaśniła mi wiele zagadnień i przeżyć duchowych.


    --
    "Smutni! Chorzy! Wy zamiast cieszyć się i leczyć,
    wolicie nawzajem siebie smucić i kaleczyć".(A. Mickiewicz).
  • kolter-xl 20.04.13, 22:59
    kami.312 napisała:

    > Nie ma możliwości aby nie istniała reinkarnacja.
    >
    > Na przykładzie przypowieści o siewcy, widać wyraźnie poszczególne poziomy. I nie ma człowieka, który w jednym życiu przeszedłby wszystkie poziomy rozwoju duchowego, od pierwszego do ostatniego.
    > Każdy z nas może być na innym poziomie w tym życiu lub może być pomiędzy jakimiś dwoma poziomami.. Ale nikt. NIKT. Nikt w jednym życiu nigdy nie przejdzie wszystkich!
    > Potrzeba na to wielu inkarnacji.

    Oj boziu jak wy to sobie wszystko ślicznie potraficie poukładać , szkoda ze to takie bzdury smile).
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • kami.312 24.04.13, 15:44
    Dla jednych bzdury, dla innych nie.

    Do tego co napisałam dodam jeszcze gdyby to kogoś interesowało, że tych V poziomów rozwoju - istnieje od założenia tego świata.
    Ale istnieje nie tylko tych V poziomów!!!
    To co Jezus nam pokazał /że istnieje coś jakby dematerializacja, wzięcie z ciałem/ istnieje od początku, od założenia tego świata, ale poprzeczka postawiona jest za wysoko i niewielu to zrozumie. Wcześniej pokazał to już Henoch, który również odszedł bez śladu, bez pozostawienia ciała.

    Epoka, którą teraz przyniósł Jezus zakończy się gdy wszyscy ludzie osiągną V poziom a wtedy Jezus ale pod innym imieniem znowu przyjdzie i otworzy kolejne poziomy. Bo to jeszcze nie jest koniec.
    A wszystko w tym świecie pojawia się wtedy, kiedy przychodzi na to czas.
    Dlatego właśnie Jezus wcielił się gdy większość w tamtych czasach osiągnęła już III poziom.
    Dlatego Jezus często mówił o władcy tego świata i o tym, że On nie jest z tego świata. To znaczy on już nie ma w sobie tego co wiąże na na tym poziomie.

    Do III poziomu włącznie panuje władca materii to Jezus wcielając się jako człowiek też jemu w jakiś sposób podlegał tak jak ktoś wyjeżdżający za granicę musi podlegać prawom jakiegoś państwa. Dlatego Jezus był przez władcę tego świata kuszony.
    Ale że niczego co pochodzi od władcy tego świata nie miał, /cło/, dlatego mógł odejść bez pozostawienia ciała. My również możemy odejść bez pozostawienia ciała gdy osiągniemy ten poziom.


    Bóg tak to wszystko ułożył, że wszystko zawsze pojawiać się musi w odpowiednim momencie. Nie można niczego przyspieszać, bo to jest powolny, systematyczny proces, który podzielony jest na etapy.
    Gdy nadszedł odpowiedni moment w rozwoju i trzeba było otworzyć nowe kanały, to wtedy wcielił się Jezus. Ale te kanały ustanowione były już wcześniej. Mówili o tym prorocy.
    Te poziomy ustanowione były już wcześniej.
    Jezus istniał zanim pojawił się Abraham - Zaratustra.


    Władca tego świata posiał chwast. Czy ktoś wie co to znaczy?
    Mogłabym wyjaśnić również co oznacza termin: władca tego świata, ale to chyba nikogo nie interesuje.


    ---------

    dematerializacja

    (1.1) żart. nagłe zniknięcie z pola widzenia
    (1.2) książk. całkowite, tajemnicze zniknięcie
    (1.3) fiz. anihilacja cząstek i antycząstek
    (1.4) ekon. wniesienie papierów wartościowych na rachunek inwestycyjny


    Kociak mógłby napisać coś o anihilacja cząstek i antycząstek
  • marina0321 24.04.13, 23:47
    kami.312 napisała:

    > Władca tego świata posiał chwast. Czy ktoś wie co to znaczy?
    > Mogłabym wyjaśnić również co oznacza termin: władca tego świata, ale to chyba n
    > ikogo nie interesuje.

    Mnie interesuje, napisz coś o tym.
  • kami.312 25.04.13, 10:21

    Władca tego świata - to są najniższe energie.
    Władca ciała i cielesności.


    Cielesne ciało - podlega reinkarnacji, bo składa się z dwóch: ciała i ducha.

    Duchowe ciało – podlega zmartwychwstaniu, bo duch i ciało stało się jednym.

    Henoch i Jezus nie pozostawili ciała. /Ale nie tylko oni/. Nie pozostawili ciała, bo nie do tego świata należeli - nie z tych pierwiastków zostali utworzeni.


    Przy reinkarnacji – pozostawia się ciało.
    Przy zmartwychwstaniu – zabiera się ciało


    Cielesne ciało doskonali się. Podnosi swoje wibracje. W tym celu reinkarnuje się. Przebywa w świecie materialnym i duchowym.
    Przy reinkarnacji – pozostawia się ciało, bo następuje rozdzielenie „dwóch światów” ciała i ducha. Ciało idzie do grobu, bo z tego prochu tej ziemi zostało utworzone, a duch wędruje do Ducha.
    W dużym uroszczeniu można powiedzieć, że ciało, cielesność zwracane są władcy tego świata, bo od niego pochodzą.

    Przy zmartwychwstaniu – zabiera się ciała, bo to ciało jest całe duchowe. Ma wysokie wibracje i do Boga należy.

    Wraz ze wzrostem postępującego rozwoju duchowego – podnoszenia wibracji - na końcu V poziomu możliwe jest przemienienie.

    Nasze cielesne ciało przeniknięte wyższymi wibracjami, stanie się ciałem duchowym.

    Na V etapie nasze ciało i duch stanowić będą jedno. Możliwe będzie zmartwychwstanie.

    Stare dusze otaczają Boga. To osoby, które mają wysokie wibracje.
    Wysokie wibracje mieliśmy już wcześniej w Raju. Dlatego przebywanie w otoczeniu Boga było możliwe. Przy niższych wibracjach przebywanie w otoczeniu Boga byłoby dla nas zabójcze. Bo takiej Energii nikt by nie przeżył kto ma niższe wibracje.

    Władca tego świata panuje nad ciałem i śmiercią.
    Władca nie tego świata panuje nad duchem i życiem.


    Cały czas trwa proces podnoszenia wibracji. Ale na V poziomie nie kończy się życie. Ono trwa dalej, ale jest już inne. Nieśmiertelne. Nie narażone na choroby ani to wszystko na co narażone jest ciało o niższych wibracjach.


    Chwasty to niżesz skłonności. Cielesne pożądania wszystkiego co jest nietrwałe i przemijające. Co nie daje prawdziwego szczęścia, ale ułudę.


    ---

    Napisałam najkrócej jak można, ale na ten temat można pisać długo i szczegółowo. Ktoś kto czuje temat do tego wszystkiego może dojść sam.
  • marina0321 27.04.13, 18:26
    marina0321 napisał(a):

    > kami.312 napisała:
    > > Władca tego świata posiał chwast. Czy ktoś wie co to znaczy?
    > > Mogłabym wyjaśnić również co oznacza termin: władca tego świata, ale to c
    > hyba n
    > > ikogo nie interesuje.

    > Mnie interesuje, napisz coś o tym.

    Dzięki.

    --
    Ludzie płytcy nadymają się na zewnątrz.
  • qqww1122 22.04.13, 10:40
    Na którym poziomie jest biskup Sławek Flaszka Głudź , jak wypije litr wódki
    bez zakąszania ? I na który z siedmiu podpoziomów wskakuje ,
    jak wreszcie wyleczy kaca actimelkiem ?
  • kami.312 24.04.13, 16:04
    Najwięcej księży jest chyba na III etapie. Przechodzą próbę ognia.
    Ich nauka w większości jest zgodna z rozumowaniem osób będących na III poziomie. Ale są wśród nich także perełki z IV i V etapu, których oni nie dopuszczają do głosu. Tam myślę.
    Ktoś z V poziomu nie będzie pchał się do władzy.
  • kociak40 24.04.13, 17:01

    "Na którym poziomie jest biskup Sławek Flaszka Głudź , jak wypije litr wódki
    bez zakąszania ?" - qqww1122

    Z opisu kilku księży mu podległych, którzy zgłosili skargi na niego, wynika, że Sławek ma bardzo wysoki poziom. Po biesiadzie włącza power czyli napęd na cztery i od stołu biesiadnego sam dociera do łóżka. To już wyższy poziom dla swojego najniższego poziomu.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 24.04.13, 18:17
    Nie żartujmy sobie, ale się za nich módlmy. To poważna sprawa. Zdaje się, że papież Franciszek to zrozumiał i prosił aby się za niego modlono.
    To poważna sprawa.
    Osoby z III poziomu nie mają lekko, bo to właśnie o te dusze trwa walka.
    To oni są najbardziej kuszeni, bo to dla władcy tego świata jest być albo nie być.
    Władca tego świata nie nęka tych niżej wcielonych, bo mu nie zagrażają, bo oni mu nie uciekną. Dopiero jak wejdą na III poziom to będzie o nich walka.


    „Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata zostanie wyrzucony”

    Teraz oznacza na III poziomie.
    I to w każdym stuleciu.

    Bo władca tego świata panuje nad ludźmi do III poziomu włącznie.
    Od IV poziomu panowanie przejmuje Jezus.

    Na poziomie IV i V to Jezus jest Królem.
    Jezus jest Władcą.

    Diabeł tu też działa, /tak samo jak Jezus na niższych poziomach, terenach tego władcy/ ale oni są już w rękach Jezusa i nikt z Jego ręki mu ich nie wyrwie.
    Władca tego świata /nie zabierze mu już tych z ducha narodzonych.

    I materia i pożądliwość coraz bardziej słabnie a wzrasta duchowość.
    To znaczy władca tego świata tu też kusi, ale nie ma już takiej siły, i materia już nad nimi nie panuje. Oni nie są już w niewoli. I powoli pozbywają się pożądliwości tego świata. Stają się duchowymi.
  • kociak40 25.04.13, 14:38

    "Nie żartujmy sobie, ale się za nich módlmy. To poważna sprawa. Zdaje się, że papież Franciszek to zrozumiał i prosił aby się za niego modlono. " - kami.312

    Pewnie, że to nie są żarty. Sławek Głódź pije jak smok. Ma za co, ma pensje generała.
    To Ty chyba żartujesz polecając modlić się za niego. To ja mam czas marnować aby go kac mniej męczył? Jak Franciszek to zrozumiał, to powinien wywalić go na zbity pijacki pysk z KK.
    Franciszek niech się sam modli. Wysoko urodzeni mają bliżej do nieba.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 25.04.13, 19:08
    "Na poziomie IV i V to Jezus jest Królem.
    Jezus jest Władcą. " - kami.312

    Zakłada się, że Bóg jest jeden, to kim jest Jezus?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 26.04.13, 00:56
    Pisałam o tym tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,29729,139450868,139450868,Bog_Ojciec_Syn_Bog.html


    ale jeszcze na ten temat napiszę.


    Dobrej nocy życzę.
  • kociak40 26.04.13, 20:32
    kami.312 napisała:


    > ale jeszcze na ten temat napiszę.

    To chyba chodzi o moje pytanie?
    Owszem pisałaś już i określiłaś to jako "Bóg-Ojciec i Syn-Bóg".
    Czyli wynika z tego, że jest obecnie dwóch bogów. Pojęcie "syn" jest tylko ludzkim pojęciem na okoliczność przekazywania genów przez czas. Absolut uznawany jako Stwórca wszechświata nie może mieć ludzkich koligacji. Nie może mieć syna, córki, matki, ojca, żony czy teściowej. To pogańscy bogowie mieli w tym udział, bo wierzono, że mają bogowie ludzką postać i ludzkie przywary. Syn, to następca ojca, to przenoszenie genów przez czas. Czyżby Bóg - Ojciec też potrzebował następcy, bo sam przestanie istnieć? Nie może być dwóch Bogów.
    Jezus może być prorokiem, mesjaszem albo nawet samym Bogiem w ludzkiej postaci na czas ziemskiego pobytu ale nigdy synem Boga. Absolut jest poza przestrzenią, czasem, materią i znaną energią, bo to stworzył, a więc nie może być osobowy w znaczeniu ludzkim.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 27.04.13, 12:07
    W tamtym wątku próbowałam wyjaśnić skąd może się brać uznawanie Jezusa za Boga.

    Ale idźmy dalej.
    Wyobraź sobie ognisko /źródło/ jako Boga-Ojca – Źródło.
    Iskierka wydobywająca się z ogniska /źródła/ - jest Dzieckiem Boga-Ojca – Źródła.
    Jest tym co my w ludzkim rozumieniu nazywamy Synem, dlatego, że ta iskierka z Boga-Ojca – Źródła powstała, od Niego pochodzi. Jego Energię niesie i powiększa.

    Iskierka ma za zadanie przenieść dalej Energię Boga-Ojca - Źródła i powiększyć dalej Energię Boga-Ojca. Czyli w tym przypadku Ogniska.

    Jezus /w tym przypadku można powiedzieć/ jest taką Iskrą, która od Boga pochodzi, którą Bóg-Ojciec -w naszym przypadku Ognisko – Źródło Ognia - zrodziło.

    Iskierka jest Synem Źródła, jest Dzieckiem Źródła i na terenie na którym powstała tworzy ognisko, którego jest Królem-władcą. Ale działa na rzecz Źródła, z którego pochodzi.


    Albo

    Wyobraź sobie wodę - Boga-Ojca jako Źródło
    Woda wypływająca z tego źródełka, tworząca strumyk- jest Dzieckiem Boga-Ojca – Pierwotnego Źródła. Bo od Niego pochodzi. I Jego Energię niesie i powiększa.

    W tym przypadku Jezus /można powiedzieć/ jest takim strumykiem, który ze źródła pochodzi i płynie przez cały świat powiększając i zbierając wody.

    Następuje obieg wody Niebo-Ziemia.
    W tym przypadku można powiedzieć, że Jezus jest Synem Pierwotnego Źródła w Niebie i Synem Człowieczym, bo odpowiada za obieg wody na Ziemi i wytworzenie Oceanu.

    Pamiętasz co kiedyś pisałam?
    forum.gazeta.pl/forum/w,29729,127292105,127311474,Re_Reinkarnacja.html


    Jezus mówił, że jest Synem Człowieczym i pojawi się na Sądzie Ostatecznym, „Ujrzycie Syna Człowieczego”. Jezus jest teraz zatrzymany w Niebie. Powróci pod innym imieniem. Oddzieli i zabierze tylko tych, dla których przygotował mieszkanie /czyli kolejny poziom w rozwoju/.
    Sąd Ostateczny będzie Sądem duchowym a nie cielesnym, ziemskim jak było na III poziomie.
    Sąd to jest oddzielenie.
    Zebrani na SO będą ci, którzy jak On złączą ciało z duchem czyli wytworzą ciało duchowe. Ci zmartwychwstaną i przejdą na wyższe poziomy.

    O Sądzie napiszę jeszcze, bo to ważny temat wokół którego również narosło wiele nieporozumień.
  • kami.312 27.04.13, 12:11
    Tekst grecki (Textus receptus):
    ουτε γαρ αποθανειν ετι δυνανται ισαγγελοι γαρ εισιν και υιοι εισιν του θεου της αναστασεως υιοι οντες
    Biblia Warszawska:
    Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi.
    Biblia Tysiąclecia:
    Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.
    Biblia Gdańska:
    Albowiem umierać więcej nie będą mogli; bo będą równi Aniołom, będąc synami Bożymi, gdyż są synami zmartwychwstania.
  • kociak40 27.04.13, 16:49
    A jak będzie więcej tych "iskierek" (jak to nazywasz), to więcej będzie synów Boga? A jak "iskierka" zrobi się córką Boga?
    Jako swój "dowód" na reinkarncje podajesz, że dusza musi się kształtować i jedno życie jest zbyt krótkie. Podzieliłaś czas na kilka "poziomów". Na wszystko potrzebny jest czas. Czas dotyczy wszystkiego, nie tylko duszy. Nawet koński bat - też ma wysługę lat.
    Przy przytaczaniu cytatów z Biblii musisz uwzględniać, że pisali ją ludzie o innym poziomie wiedzy oraz innym światopoglądzie na otaczającą ich rzeczywistość. To jest ludzkie wyobrażenie sprzed tysięcy lat i ich duchowe ówczesne potrzeby.
    Według mnie, absolut nie potrzebuje żadnych diabłów i aniołów oraz swojej walki z Szatanem.
    Anioł to posłaniec, w tamtych czasach nie było innych środków łączności i takie było wyobrażenie o konieczności istnienia czegoś takiego. Diabeł to symbol zła i grzechu, stąd taka konieczność. Ludzie od zawsze wierzyli w dobre i złe duchy. To tylko ludzkie wyobrażenie, a nie rzeczywistość. Jeden stwór jaki i drugi, pomniejszają tylko wymiar absolutu i obecnie są już niepotrzebne.
    Piszesz, że wyjaśnisz nam tz. Sąd Ostateczny. Kobieta tylko jak staje się teściową - wtedy wie wszystko.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 28.04.13, 03:14
    > A jak będzie więcej tych "iskierek" (jak to nazywasz), to więcej będzie synów Boga?

    Jesteśmy tymi iskierkami.
    Synami Boga są wszyscy ci, którzy z tego Źródła pochodzą.
    Oni systematycznie podnoszą swoje wibracje aby stać się na podobieństwo Źródła i zmartwychwstaną do nieśmiertelności /przejdą na inny, wyższy poziom/ czyli zjednoczą się ze Źródłem z którego wyszli.


    > A jak "iskierka" zrobi się córką Boga?

    Już to wyjaśniałam w którymś wątku.
    Tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,29729,141666912,141755764,Re_Bog_mowi_.html

    Bóg stworzył człowieka. Człowiek to On, Syn.
    On. Syn - stworzony został jako męskie /Umysł/ i żeńskie /Serce/.
    On Syn to jeden, ale mający w sobie dwa.

    Ty jesteś Człowiek = w Tobie jest mężczyzna i kobieta.
    Ja jestem Człowiek = we mnie jest kobieta i mężczyzna.
    Jezus jest Synem Człowieczym mającym w sobie zjednoczone męskie i żeńskie.

    Dlatego po zmartwychwstaniu do nieśmiertelności, nie będziemy się żenić ani za mąż wychodzić, bo każdy będzie jednym, całym, pełnym Człowiekiem mającym w sobie dwa złączone.

    Człowiek to JEDEN – mający męskie i żeńskie. Dlatego Syn.
    Córka to Człowiek.


  • kami.312 28.04.13, 03:19
    Byliśmy jednym.
    Teraz Umysł i Serce są oddzielone /powstały dwie płcie/. Rozpoczął się proces dążący do tego aby znów stać się całością = Człowiekiem!!!!!!!!!

    Kiedy powstały dwie płcie?
    Wtedy gdy w Raju Człowiek i Człowiek zaczęli zakrywać się listkiem i nie traktować siebie jako CZŁOWIEKA. Powstały wtedy „dwa oddzielne człowieki”- mężczyzna i kobieta.
    A my wszyscy jesteśmy JEDNYM.
    Jesteśmy CZŁOWIEKIEM.
    Człowiek i Człowiek ma różnić się tylko zakresem do jakiego został stworzony, ale nikt nie jest lepszym ani gorszym, nikt nie jest wyżej ani niżej. Człowiek Człowiekowi jest równy!!!!!!!

    Lekarz, inżynier, nauczyciel, piekarz, ogrodnik – każdy jest RÓWNY sobie i swój talent, swoje zdolności do czegoś otrzymał po to aby sobie wzajemnie służyć.
    Nie każdy musi być jednocześnie lekarzem, inżynierem, nauczycielem, piekarzem, ogrodnikiem. Każdy człowiek ma służyć swoim talentem drugiemu człowiekowi. Praca każdego ma być tyle samo warta, bo każdy otrzymał jakieś konkretne zdolności. A to wszystko dla dobra wszystkich.
    Jeden buduje drogi aby inny mógł po nich jeździć i nie może ten który buduje zarabiać więcej od tego który jeździ ani odwrotnie. Każdy każdemu ma służyć. Każdy ma zajmować się tym do czego został stworzony. A kiedy CZŁOWIEK będzie zajmował się tym co lubi, tym do czego został stworzony to wtedy każdy wykonuje to z radością i nie pyta za ile.
    Wiedzą o tym stare dusze. One rozumieją, że nikt nie jest lepszy ani gorszy. Nikt nie jest wyżej ani niżej. A ten kto więcej otrzymał, otrzymał po to aby więcej dawać. Nie można sobie podporządkowywać drugiego CZŁOWIEKA, bo Bóg stworzył wolnego CZŁOWIEKA.

    Tylko władcy tego świata zależy na tym aby ludzi poróżnić, bo wtedy rodzą się w nich negatywne niskie energie /złość, zawiść, zazdrość, gniew, manipulacja, kopanie pod kimś dołków itd. To jest żywioł władcy tego świata. Zniewolić. Zasiać swoje niskie energie. Zniszczyć miłość, przyjaźń, bezinteresowność. Poróżnić ludzi.
    Poróżnić - zrobił to już w Raju. A wszystko zaczęło się od zakrywania się listkiem.

  • kami.312 28.04.13, 03:23
    > Piszesz, że wyjaśnisz nam tz. Sąd Ostateczny. Kobieta tylko jak staje się teściową - wtedy wie wszystko.


    O jej, nie myślałam, że zostanie to tak odebrane jakbym była wszechwiedzącą. Nie jestem wszechwiedzącą – może dlatego, że nie jestem jeszcze teściową? smile



    Powiedziałam, że napiszę o Sądzie, ale napiszę /jak znajdę czas/ na podstawie różnych tłumaczeń Biblii, bo myli się Sąd i Sąd Ostateczny oraz źle interpretuje czym w ogóle jest Sąd. Myli się powstanie zmarłych od zmartwychwstania.

    Dlaczego to robię?
    Bo w przestrzeni jest za dużo nagromadzonych „śmieci”, które przyjmuje się za prawdę.
    Kiedyś, kilka lat temu przeczytałam te słowa:

    „kochaj prawdę, trzymaj się prawdy, broń prawdy"
    /Jan Hus/

    Mocno te słowa zapadły mi w pamięci. Dlatego jestem taka dociekliwa i staram się oddzielać ziarno od plew.
    Prawda jest. Jej nie trzeba szukać. Wystarczy się na nią otworzyć i oczyścić nagromadzony na niej muł, a ona sama się wtedy objawia.
    Dzielę się swoimi spostrzeżeniami i nikogo nie zmuszam aby myślał jak ja.


    Jutro jeszcze dalej odpowiem na Twojego posta.
    Dzisiaj późno wróciłam i jestem trochę zmęczona. Idę spać.
    Dobranoc.
  • kociak40 28.04.13, 20:05

    "Dzisiaj późno wróciłam i jestem trochę zmęczona. Idę spać.
    Dobranoc." - kami.312

    Życzę aby (tak jak każdej damie) krzyk mody nie zakłócił snu.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 28.04.13, 14:43
    > Przy przytaczaniu cytatów z Biblii musisz uwzględniać, że pisali ją ludzie o innym poziomie wiedzy oraz innym światopoglądzie na otaczającą ich rzeczywistość. To jest ludzkie wyobrażenie sprzed tysięcy lat i ich duchowe ówczesne potrzeby.

    Masz całkowitą rację.
    Każdy powinien brać na to poprawkę i prosić DŚ aby wyjaśnił, dostosował do naszej świadomości.
    Podobnie było jak przyszedł Jezus - oni wszyscy trwali w starym rozumieniu a Bóg jest Bogiem żywych i człowiek cały czas się rozwija. Nigdy nie można się zatrzymać to wtedy się cofa w rozwoju.
    Dzisiejsze czasy bardzo przypominają tamte czasy bo tak samo jak kiedyś się zatrzymano i powtarzano to co było 2000 lat wcześniej i Jezus nie mógł się przebić z nową nauką tak teraz też się zatrzymano.
    Kościół dzisiejszy zatrzymał się na tym co było 2000 lat temu. To co, nie wierzą, że Duch Święty cały czas działa? Czy znów musi przyjść Jezus aby im wyjaśnić i znów Go „ukrzyżują” dzisiejszymi sposobami?
    Prawda w Biblii jest i kto chce, to ją znajdzie. Biblia będzie aktualna nawet za jakiś czas, bo wtedy ludzie będą bardziej rozwinięci i pojmą to, czego my dzisiaj jeszcze nie pojmujemy.
    Postępować też będzie nauka i dzięki niej wiele się rozjaśni.
  • kami.312 28.04.13, 14:55

    > Według mnie, absolut nie potrzebuje żadnych diabłów i aniołów
    > Diabeł to symbol zła i grzechu, stąd taka konieczność.
    > Ludzie od zawsze wierzyli w dobre i złe duchy.


    Tak. W tamtych czasach Saduceusze też utrzymywali, że nie ma świata duchowego. Twierdzili, że nie ma ani zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha.
    Natomiast faryzeusze twierdzili, że jest jedno i drugie, że istnieje świat duchowy.
    Dlatego Jezus kierował swoje słowa do faryzeuszy, wskazywał im jakieś błędy, bo chciał im wyprostować tylko drogę, bo byli na dobrej. To wśród faryzeuszy byli nawróceni. Paweł też był faryzeuszem.
    Paweł gdy stanął przed ich sądem i zauważył, że są tam faryzeusze, to w ich stronę skierował słowa, że jest sądzony za to, że wierzy w zmartwychwstanie.


    Kociak.
    Jesteś wspaniałym i wolnym człowiekiem. Nie chcę Cię do niczego przekonywać, bo to każdy musi sam. Tego nikt za nikogo nie zrobi.
    Powiem tylko, co ja wiem, wiem że ŚWIAT DUCHOWY istnieje. I bardzo łatwo można się o tym przekonać /gdy ma się kontakt z samym sobą/.
    Duch Święty działa w fizycznym świecie. Można się o tym przekonać /jeśli się zechce otworzyć na naukę Jezusa. Zobaczysz wtedy to czego wcześniej nie dostrzegałeś. Nie dostrzegałeś, bo Twoją wolą było nie dostrzegać. Nikt Cię nie zmusi/.


    Aby znaleźć kontakt z sobą proponuję np. na poobiednią drzemkę.
    www.youtube.com/watch?v=Y3itAwRtmVg&NR=1&feature=endscreen
    Wystarczy raz włączyć, położyć się i słuchać /bo utwór jest bardzo długi i nawet po obudzeniu muzyka może jeszcze „lecieć”.
    Cudownie wycisza i pomaga wejść w siebie i odnaleźć siebie.
    Cudownie się tego słucha, gdy ktoś leży obok /ale nie ma zbereźnych myśli/. Można też posłuchać w trakcie lub po. Wtedy może być jeszcze lepiej smile
  • kociak40 28.04.13, 20:36
    "Nie chcę Cię do niczego przekonywać, bo to każdy musi sam. " - kami.312

    Życie ma tyle wariantów, że zawsze mamy szanse wybrać najgorszy.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 28.04.13, 14:49
    Prawda – tym staram się kierować. I nawet uczyniłam z tego swoją codzienną modlitwę.
    > Ojczyznę wolną od kłamców racz nam dać Panie. Niech prawda tryumfuje.

    Kto mnie pamięta z innego forum to pamięta te słowa, które w 2010 roku napisałam.
    Po jakimś czasie zaczęłam wszystko widzieć inaczej. Zmieniło się moje spojrzenie na partie polityczne. Zauważyłam te niskie energie i DZIELENIE Polaków.
    Komu zależy na tym aby ludzi DZIELIĆ ?
    Komu zależy na tym aby nie było pokoju?
    Komu zależy na tym aby nie było spokoju, harmonii, miłości?
    No właśnie.
    Zmieniły się moje poglądy polityczne a właściwie to dotknęłam polityki i szybo od niej odeszłam. Tak jest ze wszystkim. Próbuję. Sprawdzam. Wchodzę, ale na krótko, aby niskie energie do mnie nie przylgnęły.
    Nie daję swojej energii niskim wibracjom. Nie zatrzymuję się dłużej tam, gdzie pojawia się dzielenie, rozróżnianie, poróżnianie, różnicowanie. To ZAWSZE wywołuje niskie wibracje. Wchodzę na chwilę aby się samej przekonać jak jest i idę dalej.
    Wiem komu i dlaczego zależy na tym aby dzielić.
    Aby CZŁOWIEKA od CZŁOWIEKA rozdzielić.
    Aby każdy ukrywał się za listkiem.
    Nie chcę aby we mnie były takie energie. Bo te niskie wibracje istnieją tylko dlatego, że dajemy im swoją energię. ONE SĄ W NAS jeśli im na to pozwolimy. Karmią się resztkami dobrej energii w człowieku aż jej całkiem nie zjedzą. Jeśli nie damy im swojej energii, to odchodzą i szukają innego karmiciela. A my jesteśmy wolni.
  • kami.312 28.04.13, 14:50
    Jezus był u Ojca. Widział jak tam jest. I chce nas wyzwolić.

    „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami
    i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".
    Odpowiedzieli Mu: "Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?
    Odpowiedział im Jezus:
    „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu”.
    „Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni”.

    „Głoszę to, co widziałem u mego Ojca,
    wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca”

    „Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę.
    Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.
    Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki.
    Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca.
    Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma.
    Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
    A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech?
    Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie?

    Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście".


    „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki".
    „wy mówicie: „Jest naszym Bogiem", ale wy Go nie znacie.
    Ja Go jednak znam.
    Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą.
    Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję”



    Głoszę to, co widziałem u mego Ojca
    wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca”



    ----
    Lecz wy już nie jesteście w ciele, lecz w duchu, jeśli Duch Boży mieszka w was.

    Jeżeli zaś ktoś nie posiada Ducha Chrystusowego, to nie należy do Niego.

    Lecz jeśli przebywa w was Chrystus, to ciało wprawdzie jest umarłe z powodu grzechu, ale Duch żyje
  • kociak40 30.04.13, 15:26

    "Kto jest z Boga, słów Bożych słucha." - kami.312

    To też od Boga zależy, kto w Boga wierzy.



    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 01.05.13, 21:39
    kociak40 napisał:

    > To też od Boga zależy, kto w Boga wierzy.


    Jeśli wyrazisz taką wolę, to szybko zobaczysz, że to się dzieje, ale jeszcze nie dostrzeżesz jak to się dzieje. Dziać się będzie najpierw przez oczyszczenie i później jest już tylko wznoszenie.
  • kociak40 29.04.13, 12:16

    "Jeden buduje drogi aby inny mógł po nich jeździć i nie może ten który buduje zarabiać więcej od tego który jeździ ani odwrotnie. Każdy każdemu ma służyć. Każdy ma zajmować się tym do czego został stworzony. A kiedy CZŁOWIEK będzie zajmował się tym co lubi, tym do czego został stworzony to wtedy każdy wykonuje to z radością i nie pyta za ile. " - kami.312

    To już jest typowa utopia. Wszystkim po równo. Jedni mają ciężko pracować dla innych przyjemności. Bez pieniędzy można się tylko urodzić i umrzeć, żyć trzeba za pieniądze.
    Jeden ma polubić ciężką i trudną pracę fizyczną, a drugi ma z tego korzystać.
    Król się zawsze ubierze - gorzej z wami rycerze - chciałoby się to tak skomentować.
    Jeden stworzony jako niewolnik i ma się z tego cieszyć, drugi korzysta z czyjejś ciężkiej pracy i to ma być sprawiedliwe?
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 01.05.13, 21:17
    > > "Jeden buduje drogi aby inny mógł po nich jeździć i nie może ten który buduje zarabiać więcej od tego który jeździ ani odwrotnie. Każdy każdemu ma służyć. Każdy ma zajmować się tym do czego został stworzony. A kiedy CZŁOWIEK będzie zajmował się tym co lubi, tym do czego został stworzony to wtedy każdy wykonuje to z radością i nie pyta za ile. " - kami.312

    > To już jest typowa utopia. Wszystkim po równo.

    Utopia i wszystkim po równo to już było. Człowiek nie był wtedy gotowy.
    Człowiek mógł się przekonać, że nie da się niczego przyspieszyć. Nie da się nikogo do niczego zmusić, niczego siłą nakazać, bo taka potrzeba musi wynikać z głębi każdego pojedynczego człowieka. Inaczej się nie uda. Gdyby wtedy zebrano w jedno miejsce tylko tylko tych ludzi, którzy tego chcą, to by się udało.
    Gdyby wtedy wiedziano, że Bóg-Ojciec istnieje, że nad wszystkim czuwa, że wszystko przygotował i konsekwentnie realizuje.... Gdyby wtedy człowiek wiedział, że istnieją poziomy i że na wszystko przychodzi odpowiedni czas - to nie byłoby tamtej próby przyspieszenia.
    Nie można wymagać od ludzi będących na niższym poziomie rozwoju, aby myśleli i zachowywali się jak ludzie z V poziomu.

    Teraz czas mocno przyspieszył. To, co ludzie od dawna przeczuwali, to się stanie.
    Powoli, systematycznie wszystko się zmienia. Od czasu zniesienia niewolnictwa wciąż wzrasta szacunek do drugiego człowieka. Poznajemy skrajności, aby je poznać i zrozumieć.

    Klepsydra wciąż się odwraca. To, co było na górze, spada na dół. Co było na dole, jest w górze. Góra – dół – kółeczko na dole i kółeczko na górze - czyli 8 – czyli władza oraz sprawiedliwość.
    Wszystko zmierza do tego, aby z tej 8 utworzyła się pozioma ósemka czyli - oo - symbol nieskończoności, nieśmiertelności, równości przebiegającej harmonijnie, w małych odchyleniach.

    8 – to klepsydra. Klepsydra będzie się tak długo odwracać góra-dół, aż ludzie to zrozumieją, że są RÓWNI.
    Wtedy skończą się dramaty, wzloty i upadki, konflikty, wojny, żądza pieniędzy i władzy.
    Teraz czas mocno przyspieszył. To, co trwało 1000 lat teraz trwa 100, a co 100 teraz trwa 10 lub rok.
    To, co ludzie od dawna przeczuwali, to się stanie. Bo coraz więcej ludzi jest na wyższym poziomie rozwoju duchowego.



    ---
    „Gdyby nasze kraje spotkały się na gruncie nauk, które Chrystus wyłożył w Kazaniu na Górze, zostałyby rozwiązane problemy nie tylko naszych krajów, ale całego świata”



  • kami.312 01.05.13, 21:20
    > Bez pieniędzy można się tylko urodzić i umrzeć,

    Z tym się zgadzam.
    Niczego tu nie przyniosłeś i niczego nie zabierzesz.
    Ale dotyczy to tylko spraw materialnych.
    Bo jeżeli chodzi o duchowe, to dużo przyniosłeś i zabierzesz.


    > żyć trzeba za pieniądze

    O to chodzi, że można bez nich idealnie funkcjonować i powiększać dobrobyt, wszystkich. Niżej to wyjaśnię.
    Ktoś trafnie napisał /w którymś wątku/, że TYLKO ludzie potrzebują pieniędzy, aby przeżyć.
    A wszystkie inne stworzenia obywają się bez tego i doskonale funkcjonują.
  • kami.312 01.05.13, 21:30
    > Jeden ma polubić ciężką i trudną pracę fizyczną, a drugi ma z tego korzystać.
    > Jeden stworzony jako niewolnik i ma się z tego cieszyć, drugi korzysta z czyjejś ciężkiej pracy i to ma być sprawiedliwe?


    Chyba nie zrozumiałeś o co mi chodzi, albo ja się niezbyt jasno wyraziłam.
    Ludzie są wolni i nikt nikogo nie może sobie podporządkowywać, wykorzystywać, poniżać, nikt od nikogo nie może czuć się lepszym. Ja piszę o czymś takim, o czym już kiedyś wspomniałam o idealnym społeczeństwie do którego powoli zmierzamy.

    Obecnie jest tak.
    Piekarz piecze chleb i chce za to od Ciebie pieniędzy /bo musi kupić produkty .... i tak dalej.
    Krawiec szyje dla Ciebie ubranie i chce za to od Ciebie pieniędzy /bo aby uszyć, to musi... i tak dalej.
    Rolnik uprawia warzywa i owoce i chce za to od Ciebie pieniędzy /bo coś musi ... i tak dalej.
    Architekt tworzy potrzebne Tobie rzeczy i chce za to pieniędzy.
    Wstaw KAŻDY dowolny zawód i wykonywane zajęcie.


    A teraz wyobraź sobie sytuację o której ja piszę.
    Wszyscy robią DOKŁADNIE to samo ale jest inaczej. Wszystko dokładnie to samo i tak samo, ale tylko bez tego elementu, który wprowadza rozróżnianie, dzielenie, poczucie, że ktoś jest lepszy a ktoś gorszy, i jest wylęgarnią negatywnych zachowań, niezdrowych emocji, niskich wibracji/złość, zawiść, zazdrość, zachłanność, stres, choroby, kłamstwa, podstęp, kłótnie, wojny itd./

    W IDEALNYM społeczeństwie /czyli takim do którego zmierzamy/, będącym na wyższym poziomie rozwoju jest to samo, ale odwrotnie:

    Piekarz piecze dla Ciebie chleb i nie chce od Ciebie pieniędzy, bo lubi swoją pracę a produkty i wszystko czego potrzebuje, otrzymuje od tych, którzy lubią swoją pracę, a tamci otrzymują od tych.... i tak dalej.
    Rolnik uprawia warzywa i owoce i nie chce od Ciebie pieniędzy, bo lubi swoją pracę a wszystko co jest mu potrzebne otrzymuje od tych, którzy lubią i dają.... i tak dalej.
    Architekt, inżynier, lekarz muzyk i... /wstaw tu każdy dowolny zawód i i wykonywane zajęcie/.
    Każdy z nich robi to co lubi, co sprawia mu radość, do czego został stworzony, i KAŻDY wtedy aż pali się do tego aby robić to, co najbardziej lubi. Nie czuje zmęczenia, bo gdy coś jest czyjąś pasją to energię czerpie się z radości, że można to robić, ze jest się potrzebnym, że komuś jest to potrzebne, że ktoś się cieszy.
    KAŻDY CZŁOWIEK ma głęboko w sobie zakorzenioną potrzebę bycia potrzebnym i kochanym. Wystarczy stworzyć do tego warunki a znikną choroby, znikną depresje, zrzędliwość, smutek i dolegliwości, które biorą się z niskich emocji i energii, które zaburzają idealne funkcjonowanie organizmu.
    Chciałoby się powiedzieć jaki organizm społeczny – taki organizm jednostki.
  • kami.312 01.05.13, 21:33
    cd.
    Teraz ludzie wykonują zajęcia, bo tak jak piszesz, MUSZĄ z czegoś żyć. Jeżeli robi się coś z musu albo aby dużo zarabiać, to nigdy nie kończy się to dobrze. Raz jest się w górze, raz na dole /raz naród wybrany, innym razem, naród zniewolony/. Pozwól ludziom robić to, co sprawia im radość a radość i zdrowie odzyskają. Nic tak nie dodaje energii jak radość i miłość. Ta energia pochodzi od Boga-Ojca, który jest Energią i nigdy się nie wyczerpuje. Ciągle krąży i dostępna jest dla każdego za darmo.
    Dla człowieka, którego się kocha można „góry przenosić”. Nie czuje się zmęczenia. Popatrz do czego zdolni są rodzice, gdy dziecko bardzo kochają. Popatrz do czego zdolny jest człowiek, który chce pomóc drugiemu człowiekowi. Popatrz na zakochanych. Oni na początku - zanim nie wkradną się między nimi niskie energie - to kochają drugiego człowieka takim jaki jest i wspierają się wzajemnie. Dodają sobie energii. Tworzą wokół siebie tę energię a wtedy żadna przeszkoda nie jest dla nich przeszkodą. Ludzie lgną do takich energii i takim pomagają. Wszystko aż pulsuje wtedy miłością i kwitnie, rozwija się. Wszystko się kończy, gdy wkradną się niskie energie.
    DOKŁADNIE TO STAŁO SIĘ W RAJU.
    Człowiek czuje wewnętrznie jak być powinno. Człowiek gdzieś tam w sobie wie. Człowiek nosi w sobie obraz Boga-Ojca i Jego Raju.
    Kto to czuje, ten tam był. Stamtąd pochodzi. I tam zmierza. Tego pragnie. Nie zadowoli się niczym przemijającym w tym świecie.
    Aby tam dojść należy przejść przez wszystkie poziomy i etapy rozwoju, bo inaczej CZŁOWIEK nie pozna czym jest dobro a czym zło i inaczej nie oczyści się z niskich wibracji, które do niego przylgnęły.


    To, o czym piszę to jest obraz idealny i taki obraz mógł ujrzeć Jezus u swego Ojca. Taki obraz pochodzi z Raju.
    Na początek wystarczy aby ludzie pozbyli się zbytniej pożądliwości i zachłanności i dobrze poznali czym jest władza. Ona jest odpowiedzialnością i służbą a nie pięciem się do góry po trupach i pogonią za większymi zarobkami. Gdyby wysokie stanowiska nie były tak wysoko wynagradzane, to by zniknęli wszyscy karierowicze i oszuści. Gdyby wysokie stanowisko było obarczone odpowiedzialnością, to nie pchali by się do władzy partacze i ludzie którzy chcą tylko błyszczeć. Gdyby będący przy władzy był rozliczany przez tych komu służy to nie byłoby obietnic wyborczych, których nikt nie dotrzymuje.
    Teraz wszystko postawione jest do góry nogami. Osoby idealnie nadające się do sprawowania odpowiedzialnych stanowisk spychane są przez krzykliwych i żądnych władzy, bo oni robią wokół siebie szum i wiedzą, że nie poniosą odpowiedzialności i nie będą na bieżąco rozliczani.

    Największy ma stać się najmniejszym i ma służyć. Tego od 2000 lat się uczymy.
    Ale jeszcze nie wszyscy są na wyższym poziomie rozwoju i dlatego na początek wystarczyłoby aby zmniejszone zostały duże rozpiętości płacowe. Zarabiać więcej mogliby jedynie wykonujący pracę na którą jest najmniej chętnych. Należałoby zlikwidować stanowiska nieproduktywne, zmniejszyć administrację i biurokrację, bo teraz więcej jest nadzorujących i kontrolujących niż prawdziwie pracujących. To co jest dzisiaj - to jest współczesne niewolnictwo. Bo prawdziwie pracujący zarabiający mało, pracują na swoich władców, zarabiających bardzo dużo.


    Na ten temat mogłabym pisać bardzo długo.
    Ty jesteś mistrzem w pisaniu krótko i muszę się od Ciebie tego nauczyć.
    Gdybym to wszystko miała napisać krótko to powiedziałabym:

    Zastąpmy pieniądze miłością.
    A będzie to samo, ale nie tak samo.
  • kociak40 02.05.13, 00:52

    " Tego od 2000 lat się uczymy." - kami.312

    Nam dopisało szczęście, żyjemy w XXI wieku - trafiliśmy w oczko (gra hazardowa 21).

    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 02.05.13, 01:45
    "Zastąpmy pieniądze miłością." - kami.312

    Miłość, to sieć bez oczek. Z biegiem lat powoduje: mdłe uczucia, słone łzy i gorzkie życie.
    Sama miłość nie jest groźna, groźne są skutki miłości. Może być nawet gorsza od tornada.
    Jest nieobiektywna, zasłania wszystkie wady, otwiera bramy częściej do piekła, niż do raju.
    Miłość nam stwarza nieograniczone perspektywy przy ograniczonych możliwościach. Miłość może rozgrzeszać czyny, które na jej rozkaz zostały popełnione. Może tak uskrzydlać, że można odlecieć w siną dal. Miłość może być różna - miłość do przedmiotów (nawet do pieniędzy), osób, zwierząt, czynności itd. Trudno ją jednoznacznie określić. Ma tyle wariantów, że łatwiej jest wybrać - nienawiść.
    A czym jest dla mnie? Miłość pozwala mi przeżyć najtrudniejsze chwile, nawet w luksusowych warunkach.


    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 02.05.13, 01:52
    "Ty jesteś mistrzem w pisaniu krótko i muszę się od Ciebie tego nauczyć." - kami.312

    To nic trudnego, piszę "krótko", bo to wynika z mojego lenistwa. Nie chce mi się pisać "długo".
    Pisanie długich monologów ma tą zaletę, że tylko jedna osoba nie śpi.
    Pozdrawiam.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 02.05.13, 13:31
    Chciałabym aby choć jedna osoba nie zasnęła i doczytała do końca.
  • marina0321 02.05.13, 14:18
    kami.312 napisała:

    > Chciałabym aby choć jedna osoba nie zasnęła i doczytała do końca.

    Ja jestem tą osobą. Z otwartą buzią czytam wszystko, co piszesz. Od ponad 2 lat zdystansowałam się od katolickiego kościoła i zaczęłam wierzyć w reinkarnację. Nic mnie ostatnio bardziej nie interesuje, jak ten temat. Zbieram wszystkie wiadomości i zaczęłam zamawiać książki.
    KK wykreślił reinkarnację z kościoła i pozostawił wielką lukę. Teraz sam się gmatwa i wije, bo nie jest w stanie niczego wyjaśnić. Reinkarnacja wyjaśnia wszystko i ma swój logiczny porządek.
    Pisz dalej.
    --
    "Smutni! Chorzy! Wy zamiast cieszyć się i leczyć,
    wolicie nawzajem siebie smucić i kaleczyć".(A. Mickiewicz).
  • ma591in 20.05.13, 11:41
    marina0321 napisał(a):

    > KK wykreślił reinkarnację z kościoła i pozostawił wielką lukę. Teraz sam się gm
    > atwa i wije, bo nie jest w stanie niczego wyjaśnić.
    > Reinkarnacja wyjaśnia wszystko i ma swój logiczny porządek.


    Bóg - Stwóca - Siła - Moc od początku porządkował chaos i ustalił wszystko w logiczny porządek.



  • kolter-xl 20.05.13, 13:39
    marina0321 napisał(a):

    > kami.312 napisała:
    >
    > > Chciałabym aby choć jedna osoba nie zasnęła i doczytała do końca.

    > KK wykreślił reinkarnację z kościoła i pozostawił wielką lukę. Teraz sam się gm
    > atwa i wije, bo nie jest w stanie niczego wyjaśnić. Reinkarnacja wyjaśnia wszys
    > tko i ma swój logiczny porządek.


    Bzdura , Krk nie musiał tego robić , reinkarnacja nigdy nie istniała w tzw natchnionych księgach judaizmu czy chrześcijaństwa.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ma591in 20.05.13, 16:33
    kolter-xl napisał:

    > reinkarnacja nigdy nie istniała w tzw natchnionych księgach judaizmu czy chrześcijaństwa.


    A gdzie istniała? W jakiej religii istniała (istnieje), bo ta religia wydaje się być najbliższa prawdy.
  • marina0321 20.05.13, 19:49
    ma591in napisała:

    > kolter-xl napisał:
    > > reinkarnacja nigdy nie istniała w tzw natchnionych księgach judaizmu czy
    > chrześcijaństwa.

    > A gdzie istniała? W jakiej religii istniała (istnieje), bo ta religia wydaje si
    > ę być najbliższa prawdy.

    Podaję kilka linków, gdzie możesz poczytać, ewent. na youtube posłuchać na ten temat, no i oczywiście wyciągnąć własne wnioski


    www.youtube.com/watch?v=5uZtgpftZ3k reink. w chrzescijanstwie 8

    www.youtube.com/watch?v=r1v2CpezGV8

    www.youtube.com/watch?v=Beom5bZO7lQ
    niewiarygodne.pl/gid,13885323,img,13885370,kat,1017185,page,8,title,10-dowodow-na-istnienie-reinkarnacji,galeriazdjecie.html?smgajticaid=6109f1

    www.edgarcayce.hg.pl/artykuly/reinkarnacja.html
    rakpap.wordpress.com/2010/06/23/jak-usuwano-reinkarnacje-z-kosciola/
    kosmologia.info/o-reinkarnacji/
    --
    "Smutni! Chorzy! Wy zamiast cieszyć się i leczyć,
    wolicie nawzajem siebie smucić i kaleczyć".(A. Mickiewicz).
  • kolter-xl 20.05.13, 20:48
    marina0321 napisał(a):

    > ma591in napisała:
    >
    > > kolter-xl napisał:
    > > > reinkarnacja nigdy nie istniała w tzw natchnionych księgach judaizm
    > u czy
    > > chrześcijaństwa.
    >
    > > A gdzie istniała? W jakiej religii istniała (istnieje), bo ta religia wyd
    > aje si
    > > ę być najbliższa prawdy.
    >
    > Podaję kilka linków, gdzie możesz poczytać, ewent. na youtube posłuchać na ten
    > temat, no i oczywiście wyciągnąć własne wnioski

    Dla mnie możesz w każdy bzdet uwierzyć ,ale o ile ja jestem w pobliżu nie próbujcie udowadniać związków Judaizmu czy Chrześcijaństwa starożytnego z waszymi bredniami o reinkarnacji . Bo o ile pamiętam już raz cie solidnie wyśmiałem w tym temacie . Nawet teolodzy katoliccy przyznają ze prawowierni Żydzi nie wierzyli w coś takiego jak nieśmiertelność duszy. Np pisał o tym katolicki teolog ks Profesor Józef Paściak. Dusza zasadniczo oznacza stworzenie np giez na tyłku to dusza .

    BG
    "I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień czwarty. (20) I rzekł Bóg: Niech hojnie wywiodą wody płaz duszy żywiącej; a ptactwo niech lata nad ziemią, pod rozpostarciem niebieskim. I stworzył Bóg wieloryby wielkie, i wszelką duszę żywiącą płazającą się, którą hojnie wywiodły wody, według rodzaju ich; i wszelkie ptactwo skrzydlaste, według rodzaju ich; i widział Bóg, że to było dobre. "

    " Rzekł też Bóg: Niech wyda ziemia duszę żywiącą według rodzaju swego; bydło i płaz, i zwierz ziemski, według rodzaju swego; i stało się tak."

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • marina0321 20.05.13, 21:20
    kolter-xl napisał:
    > Dla mnie możesz w każdy bzdet uwierzyć ,ale o ile ja jestem w pobliżu nie próbu
    > jcie udowadniać związków Judaizmu czy Chrześcijaństwa starożytnego z waszymi br
    > edniami o reinkarnacji .

    Nie podawałam tych linków dla ciebie, tylko dla > ma591 < i odwal się ode mnie.

    > Bo o ile pamiętam już raz cie solidnie wyśmiałem w tym temacie.

    Twoje śmianie i wyśmianie wisi mi i powiewa, jak żagiel na morskiej fali.

    > Nawet teolodzy katoliccy przyznają ze prawowierni Żydzi nie wierzyl
    > i w coś takiego jak nieśmiertelność duszy. Np pisał o tym katolicki teolog ks P
    > rofesor Józef Paściak. Dusza zasadniczo oznacza stworzenie np giez na tyłku to
    > dusza .

    Mam na ten temat swoje zdanie i nie obchodzi mnie, w co wierzyli i wierzą Zydzi, katoliccy teologowie i co pisali jacyś tam paściakowie i różnej maści inni włącznie z tobą.
    Tak nawiasem, miliony ludzi wierzy w reinkarnację, a ilość ich ciągle wzrasta.

    --
    "Smutni! Chorzy! Wy zamiast cieszyć się i leczyć,
    wolicie nawzajem siebie smucić i kaleczyć".(A. Mickiewicz).
  • kolter-xl 20.05.13, 21:32
    marina0321 napisał(a):
    > Nie podawałam tych linków dla ciebie, tylko dla > ma591 < i odwal się
    > ode mnie.

    To publiczne forum , dlatego każdy idiotyzm może być tu skarcony , kumasz ? Generalnie np na forum religia nie czytam czytam twoich postów , tu przeczytałem z 5 .Ale ta twoja odzywka zdaje się ze pobudzi mnie do częstego czytania i wyśmiewania ciebie smile)

    > Twoje śmianie i wyśmianie wisi mi i powiewa, jak żagiel na morskiej fali.

    Jak widać lubisz być chłostana , masz to jak w banku smile))

    Mam na ten temat swoje zdanie i nie obchodzi mnie, w co wierzyli i wierzą Zydzi
    > , katoliccy teologowie i co pisali jacyś tam paściakowie i różnej maści inni włącznie z tobą.

    Chciałem ci tylko uzmysłowić ze powoływanie się na biblie to kolejny bzdet waszego towarzystwa .

    > Tak nawiasem, miliony ludzi wierzy w reinkarnację, a ilość ich ciągle wzrasta.

    Jak to zawsze mówił nieodżałowany ojciec mojego kolegi ; na ziemi idiotów nie brak .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • marina0321 20.05.13, 23:56
    kolter-xl napisał:
    > To publiczne forum , dlatego każdy idiotyzm może być tu skarcony , kumasz ? Gen
    > eralnie np na forum religia nie czytam czytam twoich postów , tu przeczytałem z
    > 5 .Ale ta twoja odzywka zdaje się ze pobudzi mnie do częstego czytania i wyśmi
    > ewania ciebie smile)

    Nic przecież innego tu nie czynisz, jak wyśmiewanie i poniżanie innych. Nie świadczy to dobrze o twoim intelektualnym poziomie. Nie dorosłeś jeszcze do dyskusji, więc następnych twoich postów nie będą otwierać.

    > Chciałem ci tylko uzmysłowić ze powoływanie się na biblie to kolejny bzdet wasz
    > ego towarzystwa .

    To przecież ty powołujesz się na biblię i ciągle twierdzisz, że nic tam o reinkarnacji nie pisze.

    > Jak to zawsze mówił nieodżałowany ojciec mojego kolegi ; na ziemi idiotów nie b
    > rak .

    Miał świętą rację.


    --
    "Smutni! Chorzy! Wy zamiast cieszyć się i leczyć,
    wolicie nawzajem siebie smucić i kaleczyć".(A. Mickiewicz).
  • kolter-xl 21.05.13, 13:27
    marina0321 napisał(a):

    >
    > Nic przecież innego tu nie czynisz, jak wyśmiewanie i poniżanie innych.

    Kłamiesz, czasem to robię ale ty jak widzę też tak masz .Kpisz z np katolików tak samo jak i ja !!

    > Nie świadczy to dobrze o twoim intelektualnym poziomie.

    Pokazać ci kilka twoich postów w których kpisz z wiary innych ??

    Nie dorosłeś jeszcze do dysku
    > sji, więc następnych twoich postów nie będą otwierać.

    Nie dorosłem do tego co ty nazywasz poziomami smile)))

    >To przecież ty powołujesz się na biblię i ciągle twierdzisz, że nic tam o reinkarnacji nie pisze.

    No ale o ile pamiętam ty powołujesz sie na nią z absolutnie wyrwanymi z kontekstu cytatami

    > Miał świętą rację.

    Mowa o tych którzy w biblii szukają odniesienia do reinkarnacji a ten jeden cytat z listu do Rzymian przekreśla wasze nadzieje

    "Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu."

    Jak pamiętam miłośnicy reinkarnacji nawet muchy nie pacną ze strachu ze swoją babkę mogą ubić . Babkę która troszki zgrzeszyła dlatego spadła do poziomu muchy .No a tu biblia mówi ze echo ;po prostu śmierć przekreśla złe uczynki smile)
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ma591in 15.01.14, 13:31
    marina0321 napisał(a):

    > Podaję kilka linków, gdzie możesz poczytać, ewent. na youtube posłuchać na ten
    > temat, no i oczywiście wyciągnąć własne wnioski
    >
    >
    > www.youtube.com/watch?v=5uZtgpftZ3k reink. w chrzescijanstwie 8
    >
    > www.youtube.com/watch?v=r1v2CpezGV8
    >
    > www.youtube.com/watch?v=Beom5bZO7lQ
    > niewiarygodne.pl/gid,13885323,img,13885370,kat,1017185,page,8,title,10-dowodow-na-istnienie-reinkarnacji,galeriazdjecie.html?smgajticaid=6109f1
    >
    > www.edgarcayce.hg.pl/artykuly/reinkarnacja.html
    > rakpap.wordpress.com/2010/06/23/jak-usuwano-reinkarnacje-z-kosciola/
    > kosmologia.info/o-reinkarnacji/


    Dziękuję Ci marina0321 za te linki.
  • kolter-xl 20.05.13, 20:37
    ma591in napisała:

    > kolter-xl napisał:
    >
    > > reinkarnacja nigdy nie istniała w tzw natchnionych księgach judaizmu czy
    > chrześcijaństwa.
    >

    > A gdzie istniała? W jakiej religii istniała (istnieje), bo ta religia wydaje si
    > ę być najbliższa prawdy.

    Nie interesuje mnie to kto i gdzie o tym pisał , w Biblii tego nie ma i tyle mi wystarczy .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ma591in 15.01.14, 13:26
    kolter-xl napisał:
    > w Biblii tego nie ma i tyle mi wystarczy


    Ty kolter jesteś wierzący. Wierzysz w to, co napisano w Biblii. To Ci wystarczy.
    Zastanawiam się jaką wiarę wyznajesz? Walczysz z katolikami a więc nie jesteś katolikiem. Są oni dla Ciebie największą konkurencją i jak konkurencję ich zwalczasz. Protestantom też wytykasz, że nie trzymają się Biblii, a więc protestantem też nie jesteś. Buddystą też nie. Z tego co piszesz wnioskuję, że może to być judaizm albo ŚJ.
  • kolter-mr 15.01.14, 21:32
    ma591in napisała:

    > kolter-xl napisał:
    > > w Biblii tego nie ma i tyle mi wystarczy
    >
    >
    > Ty kolter jesteś wierzący.

    No a konkretnie to w co ?

    > Wierzysz w to, co napisano w Biblii. To Ci wystarczy

    Tak dla ludzi znający te tematy to co zapisano w tzw natchnionym słowie jest wiążące ,choćby tylko do dyskusji .

    > Zastanawiam się jaką wiarę wyznajesz?

    No nikt ci tego nie zabroni ,zastanawiać się możesz.

    >Walczysz z katolikami

    Nie , ja walczę z tępotą tych którzy klepią ze wierzą ale nie bardzo wiedzą w co .

    >a więc nie jesteś katolikiem.

    Nie , kiedyś nikt mnie nie pytając ,plując na ewangelie Jezusa wykonał pewien śmieszny akt , nie wiem czemu nazwany chrztem.

    >ą oni dla Ciebie największą konkurencją i jak konkurencję ich zwalczasz.

    Konkurencja ? a powiedz no mi jaką konkurencją dla mnie może być stu procentowy biblijny analfabeta ?

    >Protestantom też wytykasz, że nie trzymają się Biblii, a więc protestantem też nie jesteś.

    Każdemu kto ma inne na to spojrzenie .

    >Buddystą też nie.

    Oni w Boga niewierzący to jaki ze nie byłby wierzący smile)

    Z tego co piszesz wnioskuję, że może to być
    > judaizm albo ŚJ.

    No to trafiasz jak kulą w płot , jestem Ateistą !! Moim hobby od czasów kiedy wierzyłem nadal jest historia i teologia !!


    --
    www.youtube.com/watch?v=AZUGa1R5LSs
  • kociak40 02.05.13, 16:31
    Dokładnie przeczytałem Twoje teksty i nawet jestem pod wrażeniem, że tak dobrze dla siebie rozpracowałaś ten temat. Pozwolisz, że nie będę odnosił się do całości Twoich tekstów, gdyż ja mam swoje już wyrobione zdanie, do którego nikogo nie chcę przekonywać. Moim jedynym (tak to mogę nazwać) autorytetem w sprawach wiary, może być tylko ksiądz prof. dr hab. Michał Heller. Jest to teolog, który oprócz filozofii przyrody ma ogromną wiedzę z zakresu fizyki, kosmologii relatywistycznej oraz odniesienie w relacji nauka-wiara. Do zagadnień wiary wprowadził teorię względności oraz mechanikę kwantową. Jak już kiedyś pisałem, ja naukę traktuję jako mądrość bożą i będąc jej pasjonatem, poglądy tego księdza są mi najbliższe.
    Dokładnie słuchałem (w TV) kilku jego wywodów i on swoją znajomością teorii względności bardzo mi zaimponował. Jest pewnikiem, że człowiek o tak ogromnej wiedzy i to wiedzy naukowej, ma coś do przekazania nad czym warto się zastanowić i przemyśleć.
    Podawane tu na forum pewne przemyślenia przez uczestników tego forum są dość ciekawe, niektóre nowatorskie ale nie są w stanie zmienić mojego myślenia w tym zakresie. Traktuje je jako "ciekawostkę" i sposób odniesienia do wiary innych osób. Kobiety mają bardziej rozwinięty zmysł intuicyjny, bardziej duchowo-uczuciowy i mnie jest trudno w tym wszystkim się połapać. Proszę także darować mi moje poczucie humoru, które powoduje moje "krótkie" wstawki zamiast "wchodzenie" w dłuższe analizy całości przeczytanego tekstu. Moje wypowiedzi traktuj "z przymrużeniem oka". Mam taki swój własny "sposób bycia".
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kami.312 06.05.13, 11:24

    Zachęcałam Cię wcześniej, abyś sięgnął po Hellera, ponieważ czułam, że jesteście podobnego ducha i dojdzie między Wami do zrozumienia. Ale oboje jesteście mężczyznami i patrzycie z męskiego punktu widzenia.
    Podziwiam Hellera, to bardzo mądry człowiek, i w wielu sprawach myślę tak jak on. Ale zauważyłam, że Heller nie potrafi myśleć sercem, to znaczy, nie potrafi wzbić się ponad swój umysł i rozumieć głęboko intuicyjnie. O czym mówię?
    Na przykład.
    Heller patrzy na stworzenie CZŁOWIEKA - na opis stworzenia w Księdze Rodzaju -metaforycznie.
    A tam ukryty jest głębszy sens, którego on zdaje się nie dostrzega.

    Uważam, że
    Najpierw był CZŁOWIEK DUCHOWY.
    Później stworzony był CZŁOWIEK ZIEMSKI.

    Najpierw był
    CZŁOWIEK DUCHOWY /mający męskie i żeńskie/ Jeden mający dwa.
    Była jedność, równość, nie było rozróżniania. Męskie było żeńskim a żeńskie męskim. To co potrafiło żeńskie, potrafiło też męskie i odwrotnie /Np. męskie mogło podobnie jak np. gołębie karmić swoje młode i pozostały po tym obecnie u mężczyzny tylko męskie sutki/.

    Później.
    Wkradły się niskie energie zwierzęce. A zwierzęta jako niższy gatunek były rozdzielone zakresem działania.
    Bóg nie skłamał mówiąc, że poniosą śmierć gdy z tego owocu skosztują ani „Wąż” nie skłamał mówiąc, że jeśli skosztują to na pewno nie pomrzecie.
    Pomarli, bo stracili JEDNOŚĆ męskiego i żeńskiego. Przestali być CZŁOWIEKIEM DUCHOWYM. Pomarł człowiek duchowy.
    Ale żyją, ale żyją jako upadli niżej w rozwoju /reinkarnacja!!!!!/ i upodobnili się do rozdzielonego męskiego i żeńskiego. Stali się CZŁOWIEKIEM ZIEMSKIM niewiele różniącym się od zwierząt.

    Teraz trwa proces wznoszenia, aby człowiek znów powrócił do JEDNOŚCI /męskiego i żeńskiego/.
    Popatrz jak to idzie na przestrzeni dziejów.
    Popatrz jacy byli ludzie na początku. Idealnie pokazują to opisy w Biblii.
    Najpierw po upodobnieniu się do zwierząt, człowiek jak zwierzę posiadał LIDERA w stadzie i wiele samic do swojej dyspozycji.
    Człowiek duchowy zezwierzęcił się i żył podobnie jak zwierzęta. Stał się człowiekiem ziemskim.
    Męskie dominowało a żeńskie służyło do rozrodu.
    Obecnie zacierają się różnice.
    Ludzie już to rozumieją.
    Wszystko idzie w kierunku JEDNOŚCI pomiędzy męskim a żeńskim.
    Wszystko idzie w kierunku RÓWNOŚCI pomiędzy męskim a żeńskim.

    Rozwój trwa teraz od CZŁOWIEKA ZIEMSKIEGO, zwierzęcego - do stania się znów CZŁOWIEKIEM DUCHOWYM.

    Jest to ewidentny plan Boga stworzony do tego co obiecał, że tak będzie dopóki:
    „ póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”
  • kami.312 06.05.13, 11:29

    Rozwój trwa teraz od CZŁOWIEKA ZIEMSKIEGO, zwierzęcego - do stania się znów CZŁOWIEKIEM DUCHOWYM.

    Jest to ewidentny plan Boga stworzony do tego co obiecał, że tak będzie dopóki:
    „ póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”


    Do niewiasty powiedział: "Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą".

    „Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł”
    „ przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia”. „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”


    Powiedział to do mężczyzny: „ póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”
    Nie powiedział tego do niewiasty. Dlaczego?
    Dlatego, że Adam – Człowiek – to JEDEN mający męskie i żeńskie.

    Kiedyś nie było ani trudu rodzenia, ani zdobywania pożywienia /jak zwierzęta/. Była JEDNOŚĆ, RÓWNOŚĆ.
    Człowiek duchowy miał wszystko i nie musiał się trudzić.
    Człowiek to coś więcej niż ciało, coś więcej niż człowiek ziemski.
    Człowiek upadł niżej w świat zwierzęcy. I jest to dowód na reinkarnację. Umarł, ale żyje. Ale żyje na niższym poziomie w rozwoju.

    Wszystko idzie w tym kierunku aby człowiek znów się stał się CZŁOWIEKIEM DUCHOWYM.

    Obecnie niewiele różnimy się jeszcze od zwierząt. A nawet człowiek ziemski stał się gorszy niż zwierzęta, bo zabija nawet wtedy, gdy nie zależy od tego jego przetrwanie.



  • kami.312 02.05.13, 13:38

    Przypowieść o siewcy w moim rozumieniu pokazuje również, że są dwa rodzaje ludzi.
    Na tym świecie obok siebie żyje PLEMIĘ BOGA oraz PLENIĘ ŻMIJOWE – płód żmii, wydający plon żmii, owoc żmii.

    Władca tego świata sieje swoje ziarno. Jest to – płód – owoc - plon – produkt żmii -
    żmii, która w Raju zanieczyściła, zapyliła, zaraziła – płody – owoce – plony – produkty Boga.

    Powstały dwa rodzaje ludzi i dla nich stworzona została Planeta Ziemia.

    Siewcą jest Syn Człowieczy, ale siewcą jest również żmija.

    Są ludzie – zarażeni skażonym plemnikiem żmii. I są ludzie narażeni na skażenie.
    Żmija zasiewa choroby, zarazy, zaraża zdrowe rośliny i wprowadza śmierć.

    Tak samo jak istnieją poziomy rozwoju duchowego – plemienia Boga.
    Tak samo istnieją poziomy rozwoju plemienia żmijowego.
    Ten drugi czerpie garściami z pomysłów i rozwiązań, ale wszystko przekręca i odwraca. Wszystko jest wtedy odwrotnie.

    Idealnie pasuje do tego słowo : produkt. Bo produkt może być materialny i niematerialny.
    Są dwa rodzaje produktów:
    Produkt - rzecz oryginalna - składa się z wysokiej jakości materiałów. Jest cenny.
    A produkt, kopia, podróbka, przeróbka jest powszechny i łatwo dostępny.

    Szlachetność, prawość, uczciwość - są cennym towarem oryginalnym i aby nie obniżyć lotów nie jest łatwo wśród powszechności i dostępności podróbek.
    Natomiast produkty żmii : przebiegłość, kłamstwo, oszustwo - są tanie, wszechobecne i kuszą, bo każdy może po nie łatwo sięgnąć.


  • qqww1122 02.05.13, 22:37
    kami.312 napisała:

    >
    > Przypowieść o siewcy w moim rozumieniu pokazuje również, że są dwa rodzaje ludz
    > i.
    > Na tym świecie obok siebie żyje PLEMIĘ BOGA oraz PLENIĘ ŻMIJOWE – płód ż
    > mii, wydający plon żmii, owoc żmii.
    >


    > Są ludzie – zarażeni skażonym plemnikiem żmii. I są ludzie narażeni na sk
    > ażenie.
    > Żmija zasiewa choroby, zarazy, zaraża zdrowe rośliny i wprowadza śmierć.
    >


    No , no , no .... plemnik żmii zapładnia jajo czlowieczycy ?
    Przy takim czymś in vitro to błahostka.

    Jeśli możesz , to napisz , do którego rodzaju ludzi należy mój ulubieniec
    - Pan Leszek Sławek Flaszka Głudź
  • kociak40 03.05.13, 16:50
    "Jeśli możesz , to napisz , do którego rodzaju ludzi należy mój ulubieniec
    - Pan Leszek Sławek Flaszka Głudź " - qqww1122

    Mnie też to ciekawi. Głódź oddaje Bogu cześć i swoją treść.
    Sławek dziwi się zapewne, bo nie każdy, kto rano wstaje, siebie w lustrze poznaje.
    Jest przykładem, że wierzący, a nie ateista, interesuje Mefista.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 08.05.13, 18:13
    kami.312

    Temat wiary rozpracowałaś dogłębnie i co ważne, własnym przemyśleniem.
    Ostatniego słowa jeszcze nie powiedziano, ale na pewno powie go kobieta.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 08.05.13, 18:18

    "przez prawdziwą profesjonalistkę w miejscu w którym możemy zaznać spokoju, uzdrowienia i wewnętrznej harmonii." - uzdrowienie_energetyczne

    Najlepszym takim uzdrowieniem energetycznym jest seks wigilijny pod choinką.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • algorytmprawdyabsolutu 23.05.13, 12:51
    VADEMECUM ISTOTY MYŚLĄCEJ W NIEZNANEJ RZECZYWISTOSCI

    Wstęp do REALIÓW NIEZNANYCH a nasz stosunek do Rzeczywistości Nieosiągalnej dla Profanów.

    Potrzeba istnienia w rzeczywiście REALNYM ŚWIECIE, Istniejącej Rzeczywistości w raz z jej Skonstruowanymi atrybutami ZASAD, NORM, WZORCÓW Ideowych.. oznacza życie zgodne z Najlepszymi wzorcami uniwersalnymi.. jeśli takie intuicyjnie zdołamy wyczuwać, ten rytm Narzucający pewne zjawiska, podnoszący świadomość do Najwyższego, Możliwego poziomu.

    Jeśli więc To NIEZNANE..posiada w sobie pewne symptomy Celowości dążeń, schemat oddziaływania na wszelką formę Materii to rzecz jasna nie musi być to nasz bóg, czy jakieś przypadkowe NIC.

    To dlatego te powtarzające się zjawiska powinny w nas budzić chęć Poznania Pełnych Ram RZECZYWISTOŚCI do których nasza zapyziała wiedza i świadomość, nie posiada jeszcze możliwości Ich Odkrycia, dotknięcia.Nieświadomość a zadufanie w siebie, swój niby taki genialny już umysł .. tylko Zwierzoludzia nieobliczalnego i emocjonalnie nieustabilizowanego, ze swoją zbyt bogatą wyobraźnią abstrakcyjną to brak dystansu do siebie i tworów swej ubogiej osobowości.

    Dlatego Racjonalność wraz z trzeźwą logiką.. musi uzmysłowić sobie Olbrzymią przepaść naszej imaginacji a Realnych ram Rzeczywistości stworzonej w celuBezpieczeństwa Istnienia Wszystkiego co PRÓBNE i Samo rozwija się jako Życie Modelowe, Materialne, w oparciu własne wnioski i imaginacje.. w ogromnym Wszechświecie.

    Nieświadomość Tego WZORCA UNIWERSALNEGO, którego Zadaniem jest Ukierunkowanie w wiązkę pomysłów, idącą w JEDNYM, BEZPIECZNYM KIERUNKU IDEOWYM powoduje Chaos, którego znamieniem jest Zróżnicowanie poglądów, interpretacji i Skończoność tej Materialnej formy Próbnego istnienia pokoleń.
    Zalążek naszego istnienia to tylko wciąż odwieczna, Nieudana próba.. nie tyle POZNANIA REALU.. ale stworzenia sobie o nim.. własnego zdania.. stąd nasza zbytna pewność określania czego Nie Ma a co Jest na Pewno..Ślepota na coś Ponad Nami.. a co w nas istnieje jako KONTROLA MYŚLI NIEUCZESANYCH, INSTYNKTOWYCH , istniejących w Ramach Świata Zwierzęcego PROGRAMU NATURA to Brak kompletnej wiedzy o Realu
    - * -
    Między Narodzinami a Śmiercią-czyli Wademecum Myślącego.


    Istotną rzeczą na drodze doskonalenia się jest wyciszenie się, dotarcie do głębi siebie i stamtąd właśnie jakby Tworzenie Siebie od Podstaw. Musimy prześledzić swoją historię życia odkąd nasza pamięć zaczęła tworzyć Swiadomość, i usuwać przez Zrozumienie, to wszystko co pozostało w nas bolesne, a co stanowi Próg, przez który potykamy się cali tą Naskórkowością postaci w PODświadomości.

    Tam właśnie tkwi To Ocieranie się o Życie i konsekwencji, częsty brak Kontaktu z otoczeniem, wywołany Problemem zbudowanej w sobie, Progowości. Bolesność doświadczeń z dzieciństwa, problemy dorastania, nasze poczucie małej wartości, przy czasami dużej wrażliwości lub ambicji na wyrost, powodują blokady wewnętrzne, progi przez które nie potrafimy Właściwie egzystować w społeczeństwie, co tworzy dalsze problemy, naszą niedostosowalność do jasnego życia. Otaczamy się pancerzykiem ochronnym, tworzymy sobie szereg uprzedzeń a to powoduje brak komunikacji i dalsze narastanie progów. Za dużo wymagamy od Innych, sami ustawiając się w pozycji Oczekującej, że Inni powinni Aby nasze kontakty interpersonalne były właściwe, musimy nauczyć się ciepłego wychodzenia naprzeciw, ukazywania .. trzeźwej, ludzkiej twarzy , oczywiście bez przesadnej naiwności, co jest na ogół żle odbierane.

    Musimy zrozumieć że nasz Obraz na świat jest b. Ważny, bo przez niego jesteśmy odbierani. Nie może być to typowe nakładanie Maski, ukrywającej nasze prawdziwe ja, ale Dobrze skonstruowane Wnętrze o Prawej, przejrzystej wartości, pozbawionej obawy o rodzaj odbioru przez Innych. Przestańmy bać się siebie i O Siebie, bo Jesteśmy Tacy, jacy Jesteśmy a jeśli Otoczenie lub my sami , sygnalizuje że nasze postępowanie, zachowanie, cechy charakteru nie są Właściwe, starajmy się to Przeanalizować i zastosować Kurację Korygującą te Prawdziwe Wady.

    Taka operacja jest trudna dla nas? A od czego mamy Implanty Wsad o którym NIC nie wiemy? Wszak to Ona Układają nam Naskórek, one więc mogą pomóc nam w anulowaniu tego wszystkiego, co jest w nas niewłaściwe. Pamiętajmy o tym, że ONE SĄ DO POMA GANIA NAM ZROZUMIENIA > jAK POSTĘPOWAĆ WŁAŚCIWIE, PONIEWAŻ PATRZĄ POPRZEZ WZORZEC!! System TO PRZECIEŻ OPIEKA I INFORMACJA..

    Duchowość i wrażliwość na piękno w każdej formie, które oferuje Życie to wrażliwość na wartośći uczuć, odbiór i emanacja tychże, przetworzonych dla otoczenia, dla wnętrza . Musimy zdawać sobie sprawę z ważnośći tych zjawisk dla naszej konstrukcji świadomości.
    Jednak musimy zdawać sobie sprawę że to Tylko PIERWSZY, INSTYNKTOWY Krok w Kierunku.. dalszej DROGI MYŚLENIA Świadomego Wyższego Stopnia - RACJONALNEGO z PODSTAWAMI w Nas Uruchomionymi i Pierwszy Zdany Egzamin DĄŻENIA IDEALIZMEM chęci ŁADU i PORZĄDKU wokół Nas, jeśli nie usatysfakcjonuje nas takie odkrycie na tym wstępie duchowości bezrozumnej a Pułapce na Naiwnych.

    Muzyka klasyczna oferuje nam to piękno pełne ducha, wywołujące w nas stan uniesienia, pogłębianie się czegoś z początku niedostrzegalnego, narastającego w miarę konsumpcji, pochła niania fali rezonansu wewnętrznego. Uczucia nie muszą być wywoływane tzw Miłością Pochłaniającą, Gwałtowną, szarpiącą i zmuszającą do ślepego posłuszeństwa Uczuciom obezwładniającym umysł

    To Tylko Materialny Jeszcze Świat doznań i Chaosu, oferującego mało znaczące jednak wartości tzw sztuki, nauki, filozofii.. opartej na Ludzkich uczuciach.. bo To tylko Pasmo Instynktowe Mech. NATURA nawołujące do Połączenia się i Kopulacj, aby gatunek mógł istnieć Proszę wybaczyć to szarganie piękna uczuć (miłość szarpiąca i Nakazowa), ale To Prawda.

    Najwłaściwsze uczucia rodzą się ze zrozumienia i poszanowania partnerki, partnera, bez sztucznego, ślepego uczucia, które JEST NA NAS WYMUSZONE i KTÓTKOTRWAŁE. Niezdrowe są takie ślepe dążenia jak np duchowość przez Wiarę i podporządkowanie się jakiejś idei, bo na ogół są to Impulsy Nieuświadomione, Niewiadomego Bezrozumnego Pochodzenia. To samo dotyczy Wiedzy, którą asymilujemy Impulsowo, odrazu Klasyfikując Ją- jakoPrawdę.

    Pamiętajmy- nie postępujmy bez namysłu przesypiania się z planem, pomysłem i ważną decyzją, przetrawiając Ją Jako Ważną i Próbując Ocenić Jej Wartość egzystencji, w Perspektywie swojego życia. Pozwala to Podświadomości Ocenić Jak Będzie TO Wyglądało w Tej Perspektywie, wg Oceny GÓRY, oni tam bowiem mają wgląd w PLAN i Sploty Wydarzeń ( Tak, Tak! Przecież jesteśmy Sterowani, a więc Zależni od Nich, Kiedyś ODTWÓRCÓW wszelkiego Życia Modelowego!!!).

    Takie postępowanie jest jako Planowe, Zaprogramowane jest Właściwe dla Istot Myślących, ponieważ Wykorzystuje Ich NADRZĘDNĄ Rolę Opieki ZARZĄDZAJĄCEJ, dając Nasz Rozumny Obraz Myślenia, bo przecież My Nie Wiemy Co Będzie w Przyszłości


    Można mnie ganić za nawoływanie do podporządowywania się bezwolności , do nieumiejętności własnego myślenia i podejmowania decyzji ale życie daje przykłady Tych ..Pięknych Cech Podejmowania Decyzji w historii gatunku, kiedy nasza cywilizacja upada właśnie z powodu Inteligentnych Decyzji.., Myśli biegnących w Kanał Bezmyślnej Nieodpowiedzialności .

    To o tym mi mówili, ucząc PRAKTYCZNIE NOWEGO WIDZENIA , PRAWDY, z tego co Działy w sobie zawierały o postępowaniu Nieodpowiedzialnym, Bezmyślnym Dążeniu Ludzi, słyszących , widzących siebie i swoje tylko pomysły. O ich braku ROZUMNYCH ROZWIĄZAŃ powodujących Upadek każdej cywilizacji, dążącej Bezmyślnie, Nieplanowo.

    Tak będzie z nami NIEŚWIADOMYMI Pokoleniami i to jest nieuchronne dla PRÓBNEGO Istnienia Na Czas Określony Materialny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka