Dodaj do ulubionych

Jak odnależć Boga?

19.08.17, 12:03
Nigdy nie byłem zdeklarowanym wierzącym w jakąkolwiek religię.Był w moim życiu nawet okres że gloryfikowałem ateizm.W tej chwili mogę o sobie powiedzieć poszukujący agnostyk.Też modlę sie po swojemu,proszę Boga czy proroka Jezusa o mądrość wiedzę i szczęście.To co ludzie mówią i piszą o Bogu jest tylko projekcją ich umysłów.Bóg jeżeli jest jest czymś tak abstrakcyjnym i niepojętym że człowiek nie ma na to najmniejszych szans by to zdefiniować.Jak więc odnaleźć w sobie tego Boga pomijając śmiaszne obrzędy które wręcz obrażają doskonałość tego bytu.Dlaczego wielu ludzi przykładnych ,dobrych nie ma szans otrzymać żadnego znaku jego istnienia? Cóż też mi chyba nikt konkretnie na to nie odpowie bo sam nie wie a objawienia zbyt często noszą znamiona chorób psychicznych.
Edytor zaawansowany
  • 22.08.17, 08:13
    Osobiscie jestem Chrzescijaninem. Dla mnie pieknym obrazem jest pierwszy rozdzial Bibli gdzie Bog chodzil z Adamem spacerowac po rajskim ogrodzie.
    Mysle ze to jest obraz Boga, a wiec wybierz sie z nim na spacer po ogrodzie twojego zycia.
    Rozmawiaj z nim , sluchaj go. Bog chce sie dac poznac i nie chce byc dla nas tajemniczym bytem lecz przyjacielem.
  • 07.09.17, 14:22
    swiecki45 napisał:

    > Jak więc odnaleźć w sobie t
    > ego Boga

    już Go znalazłeś

    > Dlaczego wielu ludzi przykładnych ,dobrych nie ma szans otrzymać żadnego znaku
    > jego istnienia?

    Dobrzy ludzie są znakiem istnienia Boga.
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 09.09.17, 09:41
    >Dlaczego wielu ludzi przykładnych ,dobrych nie ma szans otrzymać żadnego znaku jego istnienia?
    Bo pierwszym pytaniem winno być: czy istnieje w ogóle jakiś bóg?
    A następnym: jeżeli istnieje to, który bóg, spośród tysięcy bogów jest najsilniejszy?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 11.09.17, 09:30
    donmarek napisał:

    > Bo pierwszym pytaniem winno być: czy istnieje w ogóle jakiś bóg?
    > A następnym: jeżeli istnieje to, który bóg, spośród tysięcy bogów jest najsilni
    > ejszy?
    >

    Oczywiście, że istnieje. Spokojnie mnie możesz tak tytułować.


    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 18.09.17, 07:34
    To jest nas dwóch, bo sam także uważam się za boga. Swojego.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 11.09.17, 09:33
    Odpowiedz "NIe" na pierwqsze pytanie wyklucza drugie.

    Czy znalazles juz odpowiedzi na t pytania ?

    Moja odpowiedz:
    - tak jest -Bog.
    -Bog jest tylko jeden, najwyzszy i wszechmocny.

    Rozne sa poznania tegoz Boga i rozne sa jego wyobrazenia u roznych ludzi i narodow.
    Wielu ludzi chcialo byc Bogami, tylko jeden Bog zdecydowal sie zostac czlowiekiem - temu zaufalem.
  • 18.09.17, 07:43
    I tego lata ukarał swoje dzieci huraganami, nawałnicami. Bezmiarem śmierci i cierpienia swoich ukochanych dzieci. Wyznawców. Chyba, że tak ma być, bo to jest droga do hipotetycznej krainy szczęścia PO ŚMIERCI. A tutaj cierpienie, cierpienie i jeszcze raz CIERPIENIE!
    >tylko jeden Bog zdecydowal sie zostac czlowiekiem
    To bóg, czy syn boży?


    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 18.09.17, 07:49
    Jakoś zniknęło :-)
    >Rozne sa poznania tegoz Boga i rozne sa jego wyobrazenia u roznych ludzi i narodow.
    Ciekawe. Czyżby oznaczało to, że Perun też jest bogiem? A Marzanna? Takimi jak wyobrażali go sobie Słowianie przed narzuceniem im oficjalnej wersji boga? Boga z Palestyny?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 18.09.17, 09:46
    "I tego lata ukarał swoje dzieci huraganami, nawałnicami. Bezmiarem śmierci i cierpienia swoich ukochanych dzieci. Wyznawców. Chyba, że tak ma być, bo to jest droga do hipotetycznej krainy szczęścia PO ŚMIERCI. A tutaj cierpienie, cierpienie i jeszcze raz CIERPIENIE!"
    Bardzo mi przykro jesli w twoim zyciu nie ma pieknych chwil.
    Mnie zachwyca swiat stworzony przez Boga, piekno natury, gor i oceanow. Ta roznorodnosc , ta genialnosc natury w mikro i makro kosmosie.
    Bog chce abysmy madrze panowali nad tym swiatem i wierze ze mamy prawo byc szczesliwymi juz tu na ziemi.
    Dal nam swojego Ducha swietego ktorego owocami w naszym zycie ma byc milosc, radosc, pokoj i to mamy dawac dalej. Tak rowniez smierc i choroby sa czesca zycia na ziemi ale to nie bylo czescia woli Bozej.
    Mamy tez wolna wola - mysle ze nasze wyboru czescie sprawiaja ze jestesmy nieszczesliwi.
  • 18.09.17, 10:23
    "Ciekawe. Czyżby oznaczało to, że Perun też jest bogiem? A Marzanna? Takimi jak wyobrażali go sobie Słowianie przed narzuceniem im oficjalnej wersji boga? Boga z Palestyny?"
    Mowiac o tym jedynym Bogu, mialem na mysli tego jednego wiecznego ktory przemawia do sumienia wielu ludzi roznych kultor w zaleznosci od inych poznania. Nie miale tu na mysli roznych bozkow odpowiedzialnych za cos z ktorymi mozna handlowac cos za cos, i za jakay ofiare cos tam robia.
  • 19.09.17, 08:41
    >Mowiac o tym jedynym Bogu, mialem na mysli tego jednego wiecznego
    A skąd wiesz, że ten Twój bóg jest wieczny? Może to Perun, Światowid albo Marzanna są nimi. Wiecznymi!. Tylko ten Twój, chwilowo jest silniejszy i przykrył ich swoja osobą. I pewnego dnia jego postać zostanie zrzucona, a na tron wrócą ci, co byli przed nim ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 19.09.17, 08:28
    >Bardzo mi przykro jesli w twoim zyciu nie ma pieknych chwil.
    Wręcz przeciwnie. Od czasu, gdy wreszcie wyzwoliłem się wszechobecnego dookoła religijnego zakłamania, jestem szczęśliwy. Zadowolony. Radosny. Otwarty na wszystkich dookoła mnie. Bez względu na to w jakiego boga wierzą. To nie moja sprawa! Robię to, co rozum uznaje za słuszne i dobre. A nie z nakazu jakiegoś - nie wiadomo nawet czy coś takiego istnieje - boga! Robię to z własnej i nieprzymuszonej woli! Powiesz, że występuję przeciw Tobie? NIE !!! Nie przeciw Tobie, ale temu co Twoi współwyznawcy chcą zrobić z moim życiem. I do czego chcą/chcecie mnie przymusić !!! Na to mojej zgody nie ma i nigdy nie będzie. I póki mi sił starczy, będę z tym walczył !!!
    Panować? A kto dał komukolwiek prawo panowania nad kimś innym? Toć i świnia i szczur ma prawo życia według swoich potrzeb. A nie tego, co wyznaczył im człowiek. Bo jakiś bóg tak chciał ???
    Duch święty i miłość, radość i pokój? Nie kto inny jak chrześcijanie, a głównie katolicy "miłością i radością" wymordowali amerykańskich tubylców. Ani Stalinowi, ani Hitlerowi nie udało się unicestwić żadnej narodowości, mimo tego, że dysponowali nieporównywalnie sprawniejszą machiną. Chrześcijanom - TAK !!! A tak przy okazji, tylu, ilu NIEWINNYCH ludzi zabili w drugiej połowie XX stulecia chrześcijańscy, głównie katoliccy, terroryści i to swoich współwyznawców, muzułmańscy terroryści długo nie przeskoczą!
    ps
    skoro tenże bóg jest tak doskonałym objawieniem miłości i radości, powiedz mi, gdzie był i gdzie jest tenże bóg, kiedy powołani przez niego wybrańcy, czyli księża - w końcu, ksiądz to nie zawód tylko POWOŁANIE przez boga - czynią tyle zła najsłabszym. DZIECIOM !!! Które to - podobno - mają chronić i bronić ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 19.09.17, 08:34
    >Mnie zachwyca swiat stworzony przez Boga, piekno natury, gor i oceanow.
    Czyli nie było wulkanów, nie było zlodowaceń, nie było spiętrzeń ... Wszystko pewnego pięknego dnia, jedną myślą "stwórcy" powstało?
    Czy też może jednak bóg stworzył wulkany. Ale po co? Przecież to, że z lawy wulkanicznej tworzą się jakieś wzniesienia, górki i pagórki, powstaje skała dobra do budowy dróg, okupione jest cierpieniem i śmiercią niezliczonej rzeszy ludzi! Dzieci bożych. Sorry, ale nie mój to klimat!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 19.09.17, 11:45
    Hej, tematem tego watku jest jak odnalesc Boga.
    Wlasnie na ten temat tu sie wypowiedzialem.
    Jak ja doswiadczam i rozumiem Boga.
    Jesli jestes szczesliwy tak jak jest bez Boga w twoim zyciu to nie mam potrzeby cie do czegokolwiek przekonywac - to twoja decyzja mnie pozostaje ja respektowac. :-)
    Nie mam potrzeby bronic ani wojen krzyzowych ani Stalina. Jesli kogos w imie "donmarka" zamorduje to nie jest temu winnien "donmarek" tylko ja sam - zgoda ?
    Podobnie jest to co czynimy , a nawet co czynimy w imie Boga.
    Osobiscie pytac sie wtedy Boga, Boze jak ty czujesz i myslisz, co jest w twoim sercu, co by Jezus uczynil w tej sytuacji ? Wtedy Duch swiety ma te szanse cichutko w naszych sercach do nas przemawiac. :-)

  • 20.09.17, 07:36
    >Wtedy Duch swiety ma te szanse cichutko w naszych sercach do nas przemawiac. :-)
    I niech przemawia. Ale do tych, którzy tego chcą lub szukają! W pełni się z tym zgadzam. Czyli w kościele! A ja nie życzę sobie, by ktoś, kto stanowi prawo, groźbą posadzenia mnie w więziennej celi, do tego - wierzenia w jakiego boga - zmuszał.
    >Jesli kogos w imie "donmarka" zamorduje to nie jest temu winnien "donmarek" tylko ja sam - zgoda ?
    Hmmm, nie bardzo. Jeżeli jest wszechmogącym, stworzył ten świat, a jego poddani, z jego imieniem na ustach i na sztandarach bojowych wypisanym mordują, i teraz nie potrafi nad nimi zapanować ... coś tu jest "nie tak".
    Reasumując ... ponad 40 lat byłem praktykującym i głęboko wierzącym. Aż pewnego dnia kropla przelała się przez krawędź i pociągnęła to wszystko za sobą. Zacząłem korzystać z tzw. "wolnej woli". Zacząłem myśleć, analizować. I teraz, ponad ćwierć wieku już, jestem szczęśliwy, że nie muszę się BAĆ! Zadowolony. Radosny. A, że komuś od czasu do czasu dołożę kilka słów ... myślę, więc jestem! ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 19.09.17, 15:06
    donmarek 09.09.17, 09:41

    > .... to, który bóg, spośród tysięcy bogów jest najsilniejszy?

    Kiedy już dostaniesz ode mnie odpowiedź na w/w pytanie zażądasz oczywiście jej potwierdzenia.
    Czyli zrobisz jak przed wiekami zrobili pewni faryzeusze domagając się dla pewności znaku z Nieba:

    "Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty. Nadeszli faryzeusze i zaczęli rozprawiać z Nim, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. 12 On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak będzie dany temu plemieniu."

    Radzę zmienić styl dyskusji na temat najważniejszy pod słońcem ...

    Pozdr.
  • 19.09.17, 22:47
    pycha to jeden z 7dmiu grzechów głównych...wybaczysz mi bracie?... gdyż oto popełniłem go... przez twe oczy zielone....

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • 20.09.17, 07:39
    Wypijesz podany Ci przez obcego napój, mając przesłonięte oczy i nos, związane ręce, w nieznanym miejscu, nie wiedząc kto i co Ci podaje?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 20.09.17, 17:16
    donmarek 20.09.17, 07:39

    > Wypijesz podany Ci przez obcego napój, mając przesłonięte oczy i nos,
    > związane ręce, w nieznanym miejscu, nie wiedząc kto i co Ci podaje?

    Czyli jest jak przypuszczałem, że chcesz Go zobaczyć!
    Zatem Go zobaczysz, - w swoim czasie i swoim miejscu ........

    Pozdr.
  • 21.09.17, 07:43
    To - niestety - źle przypuszczasz. Zbyt dobrze znam tą instytucję, zwaną kościołem katolickim, by drugi raz przekraczać jej bramy!
    ps
    widziałeś kiedyś na polu sarnę ze złamaną nogą? Co to zwierzę zrobiło owemu bogu, że tak ciężko je doświadcza? Nie dość, że cierpiała straszny ból, to i na pewno nie dożyła starości, bo jako słabsza, na pewno stała się łupem jakiegoś drapieżnika! A oglądasz czasami w telewizji filmy z życia przyrody? I jak, podoba Ci się widok jak jakiś drapieżnik porywa matce, zabija i zjada nowonarodzone zwierzę? A cielęcinę lubisz? Przecież ciele to po prostu dziecko. Dziecko matki-krowy! I co? Bóg na to zezwala? A nawet namawia nas do tego przez to słynne "czyńcie ją sobie poddaną" !!!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 21.09.17, 11:27
    donmarek 21.09.17, 07:43

    > Zbyt dobrze znam tą instytucję, zwaną kościołem katolickim, by ....

    A co ma KK do Tego co próbujesz odnaleźć?
    KK nie jest przecież Jego właścicielem.

    > ..... , że tak ciężko je doświadcza?

    Ja Cię tylko próbuję delikatnie nakierować, na Tego któremu jest wszystko poddane.
    A jak zwierzątka ciężko doświadcza, to tak samo i ludzi ciężko doświadcza.
    Ani ja ani Ty nie jesteśmy Go w stanie zrozumieć i o to chyba chodzi.
    Po prostu On jest taki jaki jest, może to się nam nie podobać, ale i tak On będzie trwał bez końca, - niezależnie czy Go odrzucimy, czy nie .....

    Niech Jego Imię będzie wysławiane na wieki !!

    Pozdr.
  • 23.09.17, 09:08
    >A co ma KK do Tego co próbujesz odnaleźć?
    Żyjemy w Polsce. Przynajmniej ja! A tutaj, w Polsce, bóg to kościół katolicki !!! Nie w tej materii alternatywy !!!

    >Po prostu On jest taki jaki jest, może to się nam nie podobać, ale i tak On będzie trwał bez końca, - niezależnie czy Go odrzucimy, czy nie
    I tutaj jest ten "pies pogrzebany" !!! Czyli onże, ten bóg, to jest albo kawał s...a, ale nic nie potrafi i nic nie może. Więc kimże on jest ??? A - według mnie - prawda jest inna. Żadnego boga niema. Chyba, że ja nim jestem! Bo dla siebie na pewno jestem bogiem.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 23.09.17, 19:43
    donmarek 23.09.17, 09:08

    > Żadnego boga niema.

    - Skoro wiesz, że nie ma to dlaczego sformułowałeś
    na szyldzie tego wątku pytanie: "Jak odnależć Boga?"
    Czyli sam sobie wątek postponujesz.

    - Ponieważ wiem teraz, że sam nie wiesz za bardzo o co Ci chodzi, mogę tylko na zakończenie naszej spokojnej wymiany zadań napisać, - jak się zdziwisz kiedy wobec Ciebie będą wypowiedziane te oto słowa:

    "Nie ty Mnie wybrałeś, ale Ja cię wybrałem, abyś ......... " [J 15,16]

    Pozdr.

    Niech będzie Imię Szefa Wszystkich Szefów wysławiane na wieki !!
  • 24.09.17, 09:26
    Nie ja jestem autorem tej dyskusji. Po prostu przyłączyłem się. I jako gościowi nie wypada zmieniać tematu. A, że zaciekawiło mnie to, więc i swoje zdanie wyraziłem, że uważam, że żadnego boga nie ma. A wszystko jest dziełem Matki-Natury. Matematyki. Fizyk. Chemii. Jedynych PRAWD obowiązujących wszystkich żyjących na tej planecie! Nawet działanie ludzkiego mózgu to przecież efekt praw tychże nauk. Impuls elektryczny. Czy gdyby bóg istniał - podobno NIESKOŃCZENIE DOBRY - czy dopuściłby do tak niewyobrażalnych cierpień jak podany wcześniej przez mnie przykład sarny ze złamaną nogą? Czy zwierzęcego noworodka pożartego przez drapieżnika , dla zaspokojenia swojego głodu?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 26.10.17, 11:55
    swiecki45 napisał:

    > Jak więc odnaleźć w sobie tego Boga pomijając śmiaszne obrzędy które wręcz obrażają doskonałość tego bytu.

    Nie można odnaleźć tego, co nie istnieje. Można jedynie odnaleźć w sobie złudzenie boga.

    > Dlaczego wielu ludzi przykładnych ,dobrych nie ma szans otrzymać żadnego znaku
    > jego istnienia?

    Dlatego, że coś, co nie istnieje, nie może dać żadnego znaku.
  • 27.10.17, 08:10
    Celnie! I na temat. Bo któryż to bóg istnieje i jest najważniejszy? Przecież bóg chrześcijański powstał kilkadziesiąt tysięcy(lub więcej) lat po wyewoluowaniu się człowieka. I ogniem i mieczem zniszczył wszystkich bogów istniejących przed nim. A dzisiaj ... znowu słabnie. Tym razem na rzecz boga muzułmańskiego. A kto mi zaręczy, czy niedługo nie powstanie - W UMYSŁACH LUDZI - znowu jakiś bóg, który na jakiś czas będzie najsilniejszym?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 27.10.17, 08:58
    donmarek napisał:

    > Tym razem na rzecz boga muzułmańskiego.

    No nie, to nie tak. Bóg muzułmański i chrześcijański (i bóg judaizmu) to ta sama "osoba".
  • 27.10.17, 09:20
    widzisz donmarek, zastanawiam sie cz nie rozumiesz , czy nie chcesz rozumiec.
    Z punktu widzenia Chrzescijanstwa istnieje tylko jeden Bog, wieczny i niezmienny i wszechmocny.
    On objawil sie czlowiekowi przez Biblie i przez osobisty kontakt z nim.
    Ludzie zyjac swoim zyciem bez kontaktu z Bogiem maja w sobie to pragnienie i tesknote bycia w lacznosci z nim.
    Z tej potrzeby wymyslali sobie bostwa i wierzenia majace Go zastapic.
    Tak ja to rozumiem. :-)
  • 27.10.17, 12:00
    alkoo3 napisał:

    > widzisz donmarek, zastanawiam sie cz nie rozumiesz , czy nie chcesz rozumiec.
    > Z punktu widzenia Chrzescijanstwa istnieje tylko jeden Bog, wieczny i niezmienn
    > y i wszechmocny.

    Nieprawda. Po pierwsze w dekalogu chrześcijańskim znajduje się wyraźna informacja, że istnieją inni bogowie oprócz boga żydowskiego. Po drugie, chrześcijaństwo jest de facto religią politeistyczną, bo wielu (większość) chcrześcijan wierzy w boga potrójnego, a dodatkowo katolicy czczą Marię jak boginię i licznych świętych jak pomniejsze bóstwa.
  • 27.10.17, 15:54
    czyli nie chcesz zrozumiec.
    Jeszcze raz:
    Chrzescijanstwo mowi o jedynym , wszechmocnym, wiecznym Bog.
    Isnieja rozne wierzenia i istoty duchowe. Z chrzescijanskiego i rowniez zydowskiego punktu widzenia nie sa one bogami.
    Zdecydowana wiekszosc chrzescijan wierzy w jedynego Boga w trzech osobach. Takie trzy rozne obrazy ukazuje nam to ST i NT.
    Katolicy nie uwazaja Maryji za Boga - nie ma ona atrybutow boskich (wieczny, wszechmocny i wszystkowiedzacy), chociaz katolicy sie modla do swietych proszac ich o pomoc.
  • 30.10.17, 07:55
    alkoo3 napisał:

    > czyli nie chcesz zrozumiec.

    Nie, to ty nie chcesz zrozumieć. Przeczytaj dekalog w Starym Testamencie, a sam przekonasz się, że jest tam informacja o innych bogach.

    > Jeszcze raz:
    > Chrzescijanstwo mowi o jedynym , wszechmocnym, wiecznym Bog.

    Nie, chrześcijaństwo mówi o trzech bogach, a gadanie że ta trójka to wcale nie trójka ale jedynka, to tylko nawijanie kitu na uszy.

    > Isnieja rozne wierzenia i istoty duchowe. Z chrzescijanskiego i rowniez zydowsk
    > iego punktu widzenia nie sa one bogami.

    Są bogami, bo oddaje im się cześć boską, zresztą wbrew biblijnym przykazaniom.

    > Zdecydowana wiekszosc chrzescijan wierzy w jedynego Boga w trzech osobach. Taki
    > e trzy rozne obrazy ukazuje nam to ST i NT.

    No właśnie, to jest właśnie politeizm. Mógłbyś zacytować ten fragment ST, który mówi o tym, że bóg to trzy osoby (w tym Jezus Chrystus)?

    > Katolicy nie uwazaja Maryji za Boga - nie ma ona atrybutow boskich (wieczny, ws
    > zechmocny i wszystkowiedzacy), chociaz katolicy sie modla do swietych proszac i
    > ch o pomoc.

    Katolicy oddają Marii boską cześć. Wszystko na ten temat.
  • 28.10.17, 09:16
    Ale - tak teraz jak i w przeszłości i zapewne w przyszłości - chrześcijaństwo to tylko JEDNA Z BARDZO WIELU RELIGII !!! I jako ateista, nie patrzę przez jedną szparę - chrześcijaństwo - na otaczający mnie świat!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 28.10.17, 09:27
    Może kiepsko się wyraziłem. ;-) tzw, skrót myślowy. Bo też ... mamy jednego boga chrześcijańskiego, a spróbuj połączyć wszystkie - podobno kilka tysięcy - kościoły chrześcijańskie w jedno !!! ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 04.11.17, 21:28
    Nie rozumiem co chcesz powiedziec ?
    Mamy jedna Polske a tyle parti politycznych.
  • 07.11.17, 07:49
    Ty mówisz to z pozycji chrześcijanina, który uważa swoja religię za jedyna prawdziwą, a wszystkie inne traktujesz z góry jako "...wymyslali sobie bostwa i wierzenia majace Go zastapic..."
    I jakby na to nie patrzeć, partia to jednak nie bóg. Co prawda niektóre partie obiecują - wzorem boga - wieczną radość i samą przyjemność, a do tego rozdają nie swoje, ale jednak ...

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 09.11.17, 08:37
    Tak pisze na forum chrzescijanstwo, kult bozkow, slonca, kamieni i drzew traktuje troche z "gory" ale ludzi wierzacych w to nie.
    Partia to nie bog - masz racje , to porownanie bylo zwiazane z wieloma roznymi organizacjami koscielnymi.
    Partia to tez nie Polska :-)
  • 09.11.17, 10:25
    parafrazujac....organizacje koscielne, to nie bóg. a idac dalej tym tropem: bóg ,to nie człowiek, tylko jego wyobrażenie o człowieczenstwie

    --
    lupus paradiso
  • 04.11.17, 10:32
    pewien moj znajomy mawia, ze w Polsce najwiecej jest : niewierzących praktykujących :-)

    --
    lupus paradiso
  • 04.11.17, 21:29
    i ?
    co to ma z tematem watku i dalszymi wypowiedziami ?
  • 04.11.17, 21:31
    i co to ma wspolnego ze zbawinna miloscia Jesusa ?
    Wszak o tym mowi Ewangelia.
    Przyszedl do swoich, a swoi go nie przyjeli. Tym zas ktorzy .... .
    Reszte mozesz doczytac w 1 Rozdziale Ewangeli Jana.
  • 05.11.17, 11:25
    o czym mówi ewangelia, nie wiadomo do dzis.
    ofiara jezusa na krzyzu, to nic innego jak ofiara z czlowieka na oltarzu boga niczym izzak abrahama i wielu innych.
    czy byla w tym jakas milosc?...z punkttu widzenia logiki, nie. poprostu ofiara dziekczynno przeblagalna. dorobiona potem teologia milosci nic ma wspolnego z textem ewangelicznym.
    wracajac do tematu. by odnalezc boga, wpierw trzeba poznac samego siebie. w innym wypadku moze sie okazac, ze roznej masci objawienia, mistyczne doznania, to poprostu schizofrenia . piszacc o samopoznaniu, nie mam na mysli zadnych azjatyckich sztuczek, zadnych psychologicznych afirmacji. poprostu. poznaj siebie samego, nim robią to inni za ciebie :-))

    --
    lupus paradiso
  • 06.11.17, 17:19
    czy nie widzisz pewnej roznicy pomiedzy:
    ofiary z czlowieka a czlowiekiem ktory sie ofiarowal.

    Roznica mala a jednak duza :-)
  • 06.11.17, 17:55
    to dosc problematyczne. nawet jest to opisane w NT , ze Jezus mial spore watpliwosci ....to dosc ludzki wymiar tej opowiesci. sama idea ofiary z czlowieka dla boga, to nic zaskakujacego w historii ludkosci. choc w tej jest wymiar okrucienstwa/koniecznosci/[posluszenstwa ponad przecietna. bo to ofiara z wlasnego syna.jest zreszta w starym testamencie wiecej takich opowiesci o ofiarowaniu wlasnych dzieci na ofiare bogu. ja mogesobie wyobrazic co prawda, ze to Jezus sam sie ofiarowal za nas dobrowolnie. ale.....gdyby tak bylo, to byloby jasne ,ze mogl tez tego nie zrobic. ato akurat jak i sprawa judasza, nie sa dosc jasno wyrazone. niby syn boży, niby czlowiek. dziwne

    --
    lupus paradiso
  • 07.11.17, 07:35
    Naprawdę? A czyż onże, Jezus, nie przyszedł na ten świat z misją śmierci dla zbawienia ludzi ??? Czy to on -czy może ten, co go tutaj zesłał - decydował o tym, że zostanie umęczony i ukrzyżowany ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 07.11.17, 07:55
    Dopowiadając:
    Judasz Iskariota, czy gdyby nie zdradził, nie byłoby zbawienia ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 07.11.17, 17:08
    ecce homo...powiedział to co prawda Piłat, ale zdaje sie ,ze miał racje .

    --
    lupus paradiso
  • 09.11.17, 17:39
    donmarek 07.11.17, 07:55

    > Judasz Iskariota, czy gdyby nie zdradził, nie byłoby zbawienia ???

    - Człowiek RZECZYWISTOŚ rozumie, tak jak rozumie. Przy takim założeniu i z dodatkiem logiki człowieczej Twe pytanie jest bez sensu. Dlaczego? Bo to już zaszło, nie może być rozpatrywane, w kategoriach "co by było?" Tym nie mniej nie potępiam Twego gdybanie, bo i mnie samemu zdarza się takie pytanie zadawać. W mej młodości miałem wypadek na motorze w 70% z mojej winy i złamałem nogę. Wtedy sobie myślałem: Gdybyś jechał uważnej, to byś uniknął wypadku."
    Od tego momentu dopiero po wielu latach zrozumiałem, że tak musiało być (determinizm Boży)! Ten wypadek był mi też potrzebny choćby tylko w tym względzie:
    a) jeździł w przyszłości już bardziej roztropnie.
    b) Mój wtedy pobyt w szpitalu (ok. 7 dni) dał mi okazję do kilku dobrych uczynków i niestety jednego złego.
    c) poznałem w szpitalu pewnego zabawnego i miłego pana (w wieku mego ojca).
    Teraz przypadkowym trafem leży obok naszego grobu rodzinnego. Więc mam do modlitwy za rodziców dołączyć i jego intencję.

    - A teraz moje spekulacje:
    Zauważyłem, żeby nie wielki problem niemocy fizycznej (od strony Ducha Złego) chyba nigdy bym się nie uwolnił od pewnego mego b. złego nawyku. Wprawdzie przed tem wiedziałem, że czynię wielkie zło przez wiele, wiele lat, i miałem szczery zamiar z tego bagna wyjść. Niestety termin wyjścia z bagna odsuwałem zawsze na dalszy termin. Co więcej, moja pycha podpowiadała mi, że sam kiedyś z tego sam wyjdę o własnych siłach. Z tego też powodu nie prosiłem Stwórcy by mi w tym przedsięwzięciu pomógł. Moje złe czyny były prze zemnie uwielbiane i bałem się, że gdybym prosił o to, Pan szybko zareaguje i mi tą piękną "zabawę" przerwie, a tego absolutnie nie chciałem! Więc przez wiele lat tak sobie żyłem dosyć przyjemnie w tym zakłamaniu. I co się stało? Pewnego pięknego dnia zaczęły się u mnie problemy z trawieniem. Złe trawienie nasilało się u mnie stopniowo, aczkolwiek bardzo powoli przez 20 lat. Później pogorszenie mego trawienia zaczęło lawinowo rosnąć. Ale mych złych praktyk nie zaniechałem! Krach nastąpił przed 5 laty i byłem na krawędzi śmierci głodowej! Ten sygnał był dla mnie ostatnim dzwonkiem alarmowym, którego już nie zlekceważyłem. Przerwałem definitywnie i ostatecznie tą mą "ulubioną złą praktykę". Tak zrobiłem naprawdę. Wtedy dopiero ujawnił się mój straszny gnębiciel. Cofnęło się moje złe trawienie (bez żadnych lekarstw) tylko do ledwo 15%, z czego się bardzo ucieszyłem, ale ........ w miejsce pierwotnej okropnej niestrawności ten wredny gad zaaplikował mi tortury fizyczne na całym ciele.
    To gehenna trwa już 4,5 roku i końca nie widać.
    W tej chwili myślę sobie tak po ludzku: Gdyby nie ten Zły z inferno, nie wykaraskałby się nigdy z wrednego bagna.
    A więc myślenie podobne do Twego Donmarek. Cieszysz się?

    Tej mej bolesnej historii wcześnie bym nie napisał na takim publicznym forum, by mnie nie wyśmieli.
    Dzisiaj zrobiłem wyjątek. Być może kogoś tkwiącego po uszy w bagnie grzechy ostrzec, oraz w pewnym sensie by wykorzystał moje przeżycia dla jego dobra.

    Serdecznie pozdrawiam.
  • 15.11.17, 08:56
    > Bo to już zaszło, nie może być rozpatrywane, w kategoriach "co by było?"
    >Od tego momentu dopiero po wielu latach zrozumiałem, że tak musiało być (determinizm Boży)!

    Czyli, czy będzie ze mnie kawał s...syna, czy wiecznie wielbiący jakiegoś boga, i tak nie mam na to żadnego wpływu. Moje życie i tak jest już przez kogoś zaplanowane. Bez możliwości jakiegokolwiek odstępstwa od tego ???


    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 07.11.17, 07:46
    Naprawdę? A czyż onże, Jezus, nie przyszedł na ten świat z misją śmierci dla zbawienia ludzi ??? Czy to on - czy może ten, co go tutaj zesłał - decydował o tym, że zostanie umęczony i ukrzyżowany ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 21.11.17, 17:19
    Łatwiej chyba znaleźć, niż przy nim wytrwać.
  • 23.11.17, 07:48
    Ale wszystko zależy od tego, kto tego boga stworzył i do czego przypisał. I co tym bogiem tworzy wokół siebie.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.