Dodaj do ulubionych

Czy JUDASZ miał inne wyjście....

25.05.07, 22:17
Powszechnie jesteśmy przekonani o podłości czynu Judasza. Zdradził. I co do
tego się nie będziemy spierać.

Ale co, gdyby nie zdradził? Przecież miał wolną wolę - mógł nie zdradzić. Ale
czy bez zdrady Judy Iskarioty byłaby Ofiara Pana Jezusa?

Ok. Powiecie, że znalazłby się inny zdrajca. To zapytam, czy ten inny
człowiek musiałby zdradzić, by dopełniła się Ofiara Boga? Czy człowiek MUSIAŁ
zdradzić Boga w planie Bożym? Czy Bóg mógł tak zaplanować? Może Judasz nie
miał wyjścia?

Jestem daleki od postulowania, ze dzięki tej zdradzie dokonało się zbawienie.
Ale czy bez niej mogłoby się dokonać?

Myśleliście o tym bracia i siostry? A co wasze kościoły w tym temacie mówią?

Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie


Edytor zaawansowany
  • wojtekqwerty 26.05.07, 10:55
    Oczywiście, że KTOŚ MUSIAŁ zdradzić. Inaczej nie byłoby takiego zakończenia tej
    opowieści. Padło na Judasza. On był tylko narzędziem. Bezwolnym narzędziem.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 26.05.07, 12:49
    wojtekqwerty napisał:

    > Oczywiście, że KTOŚ MUSIAŁ zdradzić. Inaczej nie byłoby takiego zakończenia
    tej
    > opowieści. Padło na Judasza. On był tylko narzędziem. Bezwolnym narzędziem.

    Chcesz mi brat wcisnąć, że wszyscy mieli, a on nie miał WOLNEJ WOLI? Kto mu ją
    odebrał? I za co go tak pokarał?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 28.05.07, 08:39
    Taki był boski plan. KTOŚ musiał zdradzić. PRZYPADKOWO padło na Judasza.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 28.05.07, 09:03
    wojtekqwerty napisał:

    > Taki był boski plan.
    Bóg nie planuje grzechu,choc o nim wie.Wiedza to nie plany.

    KTOŚ musiał zdradzić.
    Nie musial ,ale chciał.

    PRZYPADKOWO padło na Judasza.
    Przuypadkowo? czy to ,ze napisałes to co napisales ,to,ze pojawiłes się na tym
    forum to przypadek czy Twoja decyzja?
    Trudno rozmawia się z człowiekiem,który mysli,ze jest bezwolną maszyna...
  • wojtekqwerty 29.05.07, 08:54
    Judasz zdradził, ale pytanie czy "sam, z własnej woli" czy może "za podszeptem boga"? Przecież wiadomo, że bóg może ingerować w nasze życie i podpowiadać co
    należy robić. Tak więc nie wiadomo, czy zdrada była autonomiczną decyzją Judasza
    czy też "ktoś" mu trochę pomógł.

    Ja tu trafiłem przez przypadek - zobaczyłem w czyjejś stopce reklamę tego forum.
    Ale piszę już z rozmysłem. Ale czy to ja piszę czy może szatan mnie kieruje?
    Kto to może wiedzieć?
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 29.05.07, 10:29
    wojtekqwerty napisał:

    > Judasz zdradził, ale pytanie czy "sam, z własnej woli" czy może "za
    podszeptem
    > boga"? Przecież wiadomo, że bóg może ingerować w nasze życie i podpowiadać co
    > należy robić. Tak więc nie wiadomo, czy zdrada była autonomiczną decyzją
    Judasz
    > a
    > czy też "ktoś" mu trochę pomógł.

    Chyba masz falszywy obraz Boga. czy Bóg przypadkiem nie miksuje Ci się z
    szatanem?
    >
    > Ja tu trafiłem przez przypadek - zobaczyłem w czyjejś stopce reklamę tego
    forum
    > .
    > Ale piszę już z rozmysłem. Ale czy to ja piszę czy może szatan mnie kieruje?
    > Kto to może wiedzieć?

    Wiesz co...nie obraź się ,ale czlowiek przy zdrowych zmyslach to wie....
  • wojtekqwerty 30.05.07, 08:09
    > Wiesz co...nie obraź się ,ale czlowiek przy zdrowych zmyslach to wie....

    O przepraszam, teologowie twierdzą, że człowiek opentany przez Szatana NIE ZDAJE
    sobie z tego sprawy.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 28.05.07, 20:02
    wojtekqwerty napisał:

    > Taki był boski plan. KTOŚ musiał zdradzić. PRZYPADKOWO padło na Judasza.

    No nie wiem, nie wiem z tą przypadkowością. Spośród 12 uczniów wychodzi mi
    1/12. A to trochę za dużo jak na przyzwoity poziom istotności, nie? Zakładasz,
    że próba była losowa?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 29.05.07, 08:56
    No ktoś musiał zostać do tej roli wybrany. Jego psychika została tak a nie inaczej
    ukształtowana, że zdradził.
    No a w końcu nic nie dzieje się bez woli boga...
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 29.05.07, 10:31
    wojtekqwerty napisał:

    > No ktoś musiał zostać do tej roli wybrany. Jego psychika została tak a nie
    inac
    > zej
    > ukształtowana, że zdradził.
    > No a w końcu nic nie dzieje się bez woli boga...

    Wiesz co Wojek,nie dosc ,ze Bóg miksuje Ci się z szatanem to jeszcze człowiek
    miksuje ci się ze zwierzęciem. Moze tak na poczatek pouczyc się biologi??
  • lajkonix 29.05.07, 18:24
    wojtekqwerty napisał:

    > No ktoś musiał zostać do tej roli wybrany. Jego psychika została tak a nie
    inac
    > zej
    > ukształtowana, że zdradził.
    > No a w końcu nic nie dzieje się bez woli boga...

    Czyli chcesz twierdzić, że bez pomocy człowieka Bóg nie dałby se z tym
    problemem rady, tak? No to o czym my tu gadamy? Na czacie ci lepiej szło brat,
    Ale tam poziom był taki właśnie mniej więcej.

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 30.05.07, 08:08
    Na jakim czacie??

    Sądzę, że Judasz był tylko narzędziem. Bóg wszak wiedział nawet zanim stworzył
    świat, że znajdzie się taki jeden co go zdradzi. Tak więc to nie było dla Jezusa
    żadne zaskoczenie. On o tym wiedział i na to czekał. Gdyby nie to, mitologia
    chrześcijańska inaczej by wyglądała.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 31.05.07, 11:23
    wojtekqwerty napisał:

    > Na jakim czacie??
    >
    > Sądzę, że Judasz był tylko narzędziem. Bóg wszak wiedział nawet zanim stworzył
    > świat, że znajdzie się taki jeden co go zdradzi. Tak więc to nie było dla
    Jezus
    > a
    > żadne zaskoczenie. On o tym wiedział i na to czekał. Gdyby nie to, mitologia
    > chrześcijańska inaczej by wyglądała.

    Mysle,ze myslisz dwie rzeczy:
    Bóg wiedział
    Judasz był narzedziem
    Nie wiem jak laczysz te dwie rzecz: to,ze Bóg o czyms wiedział to nie znaczy,ze
    Judasz był tego "narzedziem".
    To,ze ja wiem,ze jak dam chleba kaczkom to one zjedza ten chleb, nie znaczy,ze
    te kaczki sa moim "narzedziem"
  • wojtekqwerty 02.06.07, 15:49
    No ale jeżeli założysz się z koleżanką, że jak rzucisz kaczkom chleb to przynajmniej
    jedna podpłynie i go zeżre to ani chybi wygrasz. To zdarzenie jest PEWNE.
    Moim zdaniem mniej pewne było że któryś z uczniów Jezusa go zdradzi, ale nie
    niemożliwe. I tu moja wątpliwość: czy Judasz zrobił to sam z siebie czy "ktoś"
    mu podszepnął?
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • dodecahedron_apostata 26.05.07, 19:46
    Istnieje taka (pokrętna moim zdaniem) teoria, że Jehuda jako jedyny z całej
    dwunastki wierzył w mesjańskość Jeszui. Wiedział na podstawie pism, że
    Pomazaniec musi zostać zdradzony i wydany na śmierć. Polecam "Moje Ewangelie"
    Erica-Emmanuela Schmitt'a.
    --
    Wyłamałem pręty w klatce mają mnie za świętokradce!
  • lipniak 27.05.07, 00:23
    Mozliwe, ze zauwazyl, iz sprawa Jezusa nie idzie w kierunku, ktory sobie
    wyobrazal...
    Gdzie jest to proroctwo, ze Mesjasz mial byc wydany na smierc poprzez
    zdrade?...
    --
    smile
  • mala.mi74 27.05.07, 17:18
    Raczej tylko on nie wierzył. Wszedzie nazywa Jezusa "Rabbi" a nie "P"
  • mala.mi74 27.05.07, 17:19
    a nie Panie
  • mala.mi74 27.05.07, 17:18
    lajkonix napisał:
    > > panta rei - wszystko w płynie

    to,ze Pan Bóg wie o zlu i o przyszłosci to nie znaczy,ze je planuje i
    detereminuje nim człowieka. Bóg wie,ze jutro zrobisz takie i takie zło,ale nie
    zabierze Ci wolnej woli.
    Moi dziadkowie spotkali się na robotach w Niemczech-gdyby nie to nie spotkali
    by się .Czy to znaczy,ze Bog zaplanował wojne czy tylko o niej wiedział?
    >
    >
    >
  • lajkonix 27.05.07, 19:33
    mala.mi74 napisała:

    > lajkonix napisał:
    > > > panta rei - wszystko w płynie
    >
    > to,ze Pan Bóg wie o zlu i o przyszłosci to nie znaczy,ze je planuje i
    > detereminuje nim człowieka. Bóg wie,ze jutro zrobisz takie i takie zło,ale
    nie
    > zabierze Ci wolnej woli.
    > Moi dziadkowie spotkali się na robotach w Niemczech-gdyby nie to nie spotkali
    > by się .Czy to znaczy,ze Bog zaplanował wojne czy tylko o niej wiedział?
    > >

    To wiem, siostra. I to mnie nie trapi. Trapi mnie coś innego....
    Gdyby Judasz okazał się prawy i nie zdradził, to co? Miał przecież wolną wolę,
    mógł nie zdradzić, nie?
    Znalazłby się inny zdrajca. Ok. Ale jakby się tak nie znalazł?
    Czy zatem musiał się znaleźć jakiś zdrajca, nawet z wolną wolą?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • mala.mi74 28.05.07, 08:28
    lajkonix napisał:

    > > nie
    > > zabierze Ci wolnej woli.
    > > Moi dziadkowie spotkali się na robotach w Niemczech-gdyby nie to nie spot
    > kali
    > > by się .Czy to znaczy,ze Bog zaplanował wojne czy tylko o niej wiedział?
    > > >
    >
    > To wiem, siostra. I to mnie nie trapi. Trapi mnie coś innego....
    > Gdyby Judasz okazał się prawy i nie zdradził, to co? Miał przecież wolną
    wolę,
    > mógł nie zdradzić, nie?
    > Znalazłby się inny zdrajca. Ok. Ale jakby się tak nie znalazł?
    > Czy zatem musiał się znaleźć jakiś zdrajca, nawet z wolną wolą?
    >
    > Lajkonix
    > panta rei - wszystko w płynie

    Lajko, mysle,ze nie ma sensu zastanawic się co by było gdyby...
    Bóg o zdradzie Judasza pewnie wiedział przy stworzeniu swiata....
  • wladi3 28.05.07, 09:09
    A ja myślę , że zdrada Judasza niczym się nie różni od naszych zdrad , które
    popełniliśmy i popełniamy w życiu przeciwko Jezusowi . To nie jest właściwe
    zapytanie . Właściwe byłoby takie : "dlaczego Judasz po zdradzie nie znalazł w
    sobie siły aby żyć dalej ?" Znając tak blisko Jezusa mógł znależć w sobie siłę
    aby żyć , żałować i spotkać Przebaczającego Zbawiciela .
    Kościół Chrystusowy to społeczność słabych i błądzących ludzi i nikt z nas nie
    jest bez winy . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • lajkonix 28.05.07, 19:02
    wladi3 napisał:

    > A ja myślę , że zdrada Judasza niczym się nie różni od naszych zdrad , które
    > popełniliśmy i popełniamy w życiu przeciwko Jezusowi . To nie jest właściwe
    > zapytanie . Właściwe byłoby takie : "dlaczego Judasz po zdradzie nie znalazł
    w
    > sobie siły aby żyć dalej ?" Znając tak blisko Jezusa mógł znależć w sobie
    siłę
    > aby żyć , żałować i spotkać Przebaczającego Zbawiciela .
    > Kościół Chrystusowy to społeczność słabych i błądzących ludzi i nikt z nas
    nie
    > jest bez winy . Władek .
    >
    > Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    > Jestem cząstką Boga !
    >
    To moze mić sens, brat. To może mieć sens...
    Tak, starczy się zapytać siebie, czy zdradzam Pana, zeby zobaczyć swoją słabość
    i mizerię. I zrozumieć słabość Judasza.

    Może jednak Pan pozwolił mu pozostać przy sobie w swojej miłości? Wiesz brat,
    łotra na krzyżu przyjął, to moze i Judasza na sznurze pożałował? Bo szkoda mi
    chłopa, jak go z sobą porównuję.

    Dzięks, Władek. Czym się Pana

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wladi3 29.05.07, 10:07
    Tak Bracie . Miłosierdzie Boże JEST NIESKOŃCZONE - a jednak aby Bóg mógł
    Przebaczyć , człowiek musi się otworzyć . Pozostaje nam tylko Wierzyć , że
    Judasz choćby już wisząc na sznurze westchnął w myśli do Jezusa - Panie
    Przebacz.
    Wierzę ,że każdy z nas ma taką szansę aby nawet w ostatniej chwili życia ,
    dopóki może jeszcze sformuować myśli zwrócić się do Boga o Przebaczenie dla
    zasług Naszego Pana , Boga i Brata - Jezusa Chrystusa . Ofiara Jezusa daje nam
    taką siłę aby nawet w ostatniej chwili i tchnieniu życia uciec diabłu z
    kotła smile)) Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • lajkonix 29.05.07, 18:29
    wladi3 napisał:

    > Tak Bracie . Miłosierdzie Boże JEST NIESKOŃCZONE - a jednak aby Bóg mógł
    > Przebaczyć , człowiek musi się otworzyć . Pozostaje nam tylko Wierzyć , że
    > Judasz choćby już wisząc na sznurze westchnął w myśli do Jezusa - Panie
    > Przebacz.
    > Wierzę ,że każdy z nas ma taką szansę aby nawet w ostatniej chwili życia ,
    > dopóki może jeszcze sformuować myśli zwrócić się do Boga o Przebaczenie dla
    > zasług Naszego Pana , Boga i Brata - Jezusa Chrystusa . Ofiara Jezusa daje
    nam
    > taką siłę aby nawet w ostatniej chwili i tchnieniu życia uciec diabłu z
    > kotła smile)) Władek .
    >
    > Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    > Jestem cząstką Boga !
    >

    Nie sądzisz brat, ze Bóg potępia samobójstwo właśnie z tego powodu. Samobójca
    zna ostatnią chwilę swojego zycia i mogłby zaplanować w ostatnim tchnieniu
    westchnąć do Boga, zeby uciec dyjabłu. A to już by był moral hazard, czyli na
    nasze pokusa nadużycia Miłosierdzia Bozego.

    Czym się Pana Władysław.

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • monikaannaj 30.05.07, 09:17
    e, nie. takie zaplanowane westchnięcie to raczej w buty moze sobie włożyc.
    Boga nie oszuka - żal musi byc szczery. zal, a nie strach.
  • wladi3 30.05.07, 09:28
    Zgadzam się ze zdaniem Siostry . W chwili śmierci następuje ostatnia walka
    człowieka z szatanem , który chce do samego końca trzymać nas w ciemności zdala
    od Światła i Miłości Jaką JEST BÓG . Myślę że w takiej chwili nie ma czasu na
    wystawianie Boga na próbę i myślę że żal i to westchnięcie w Takiej chwili na
    pewno jest szczere . Władek.

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek.
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • monikaannaj 30.05.07, 09:34
    To jest wogole bardzo ciekawa kwestia w chrzescijaństwie sprawiajaca często
    ludziom problem. jak pogodzic z potocznym rozumieniem sprawiedliwości fakt ze
    taki jeden z drugim grzesznik potworny westchnie sobie raz i ląduje w tym samym
    miejscu co bogobojny chrzescijanin całe zycie przestrzegajacy przykazań - a
    nawet jak nie to reguralnie sie spowiadający...
  • wojtekqwerty 30.05.07, 09:46
    dokładnie. Ja się z tym pogodzić ne mogę. Uważam, że nie westchnięciem w ostatniej
    chwili ale całym życiem zasługujemy sobie na to co będzie potem.
    Westchnięcie jest niedydaktyczne i niesprawiedliwe.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • monikaannaj 30.05.07, 09:59
    Ty nie muszisz. Nie pamietasz? - nie wierzysz w Boga. tak jak nie musisz sie
    godzic z idea że jak coś skopsasz w tym zyciu odrodziśz sie jako karaluch.

    A tak serio, to przeciez ludzie tak własnie postepują wobec siebie. Owszem,
    zdarzają sie zatwardzialcy którzy nigdy nie wybaczą nawet dziecku własnemu,
    jednak najczęsciej kiedy przepraszasz i załujesz - otrzymujesz wybaczenie.
  • wojtekqwerty 30.05.07, 10:24
    ja nie chcę do takiego nieba gdzie jest Hitler i Stalin i Mengele i Pol Pot
    inni im podobni. Nie chcę.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 30.05.07, 10:56
    Wojtek, a kto Ci powiedził ,ze ci ludzie tam są? Nie pamietam ktora świeta
    Faustyna?) miala wizje piekła, gdzie widziala m.in.
    Hitlera ,Nerona...Oczywiscie to tylko wizja i nie wiadomo czy jest prawdą czy
    jest tylko symboliczna,ale w niebie nie moze byc nic co skalane i nieświete. Po
    prostu to by się kłociło z niebem. Dlatego katolicy wierza ,ze niektórzy bedą
    zbawieni"ale jakby przez ogien" czyli muszą byc oczyszczeni przez ogien
    miłosierdzia Bozego zanim trafią do nieba. Ale jeszcze musza tego chciec od
    Boga a nie sadze aby chcial tego np. Hitler, choc nie chce przesadzac jego losu.
    Do nieba trafia się przez pokore i oddanie Bogu a nie dobre uczynki,którymi się
    często pysznimy. Bóg patrzy na serce czlowieka, a nie na to co zewnętrzne.
    Mysle,ze nawet rodzicowi bardziej odpowiadałoby dziecko,które czasem cos
    nabroi ,ale potem przeprosi i kocha rodziców,jest im oddane niz dziecko,ktore
    zachowuje sie zawsze moralnie i nigdy nie naruszy porzadku w domu,ale rodziców
    ma hmm..gdzies.


  • wojtekqwerty 30.05.07, 10:58
    >Mysle,ze nawet rodzicowi bardziej odpowiadałoby dziecko,które czasem cos
    >nabroi ,ale potem przeprosi i kocha rodziców,jest im oddane niz dziecko,ktore
    >zachowuje sie zawsze moralnie i nigdy nie naruszy porzadku w domu,ale rodziców
    >ma hmm..gdzies.

    Co innego czasem coś nabroić a co innego broić przez całe życie i na koniec
    "przeprosić". To stawia na równi Korczaka i Hitlera. Nie zgadzam się z taką
    wizją. Oczywiście to moje prywatne zdanie.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 30.05.07, 11:21
    wojtekqwerty napisał:

    > >Mysle,ze nawet rodzicowi bardziej odpowiadałoby dziecko,które czasem cos
    > >nabroi ,ale potem przeprosi i kocha rodziców,jest im oddane niz dziecko,kt
    > ore
    > >zachowuje sie zawsze moralnie i nigdy nie naruszy porzadku w domu,ale rodz
    > iców
    > >ma hmm..gdzies.
    >
    > Co innego czasem coś nabroić a co innego broić przez całe życie i na koniec
    > "przeprosić". To stawia na równi Korczaka i Hitlera. Nie zgadzam się z taką
    > wizją. Oczywiście to moje prywatne zdanie.

    Kto stawia na rowni Hitlera i KOrczaka, bo nie kumam? Korczak pewnie gdyby byl
    katolikiem zostałby świetym.
    Nie mozesz tak wszytskiego plytko rozumiec. Tu wchodzi w sklad wiele rzeczy:
    - czy ktos mial brojąc poczucie grzechu, czy mial rozróznienie zła i dobra,
    -czy robił zło świadomie, moze byl chory ale poraniony?
    - jakie bylo jego wychowanie, jakie mial z natury slabosci (tzn. jaki sie
    urodził),
    - jacy ludzie mili na niego wplyw, ile było w jego woli,a ile nie,
    - jak wygladało to przeproszenie" czy to byla faktyczna skrucha serca wobec Boga
    ( i czy mozliwa jest takowa przy swidomym grzeszeniu cale zycie) czy strach
    albo próba handlu z Bogiem.
    Wiele rzeczy czlowiek nie obejmie ,nie znasz serca drugiego człowieka,zwlaszcza
    w momencie śmierci, bo niby skad?
  • wladi3 30.05.07, 13:59
    Nie ma różnicy pomiędzy Chrześcijaninem , który starał się nawet od dzieciństwa
    dobrze czynić , spowiadać się itp . a tym , który w ostatniej chwili życia
    wyraził szczery żal i nawrócił się do Boga .
    Wyrażnie na ten temat wypowiedział się nasz Pan Jezus Chrystus w przypowieści o
    najętych do pracy robotnikach . Taką samą zapłatę otrzymali ci co pracowali
    od "rana" , jak i ci co pracowali tylko "godzinę" .
    Pan z przypowieści wyrażnie powiedział do tych , którzy mieli pretensje , że
    nie ich to sprawa że ON chce dać to samo również tym którzy pracowali tylko
    godzinę i że dlaczego się gniewają za to że ON JEST DOBRY .
    Chrześcijaństwo - Kościół Chrystusa to wspólnota ludzi Wierzących i słabych .
    Wchodzimy do Raju nie dla naszych zasług , lecz przez Wiarę i dla zasług Jezusa
    Chrystusa . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • wojtekqwerty 30.05.07, 15:06
    > Taką samą zapłatę otrzymali ci co pracowali
    > od "rana" , jak i ci co pracowali tylko "godzinę" .

    Taka "sprawiedliwość" mnie nie satysfakcjonuje.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • wladi3 31.05.07, 09:17
    Jezus powiedział że nie przyszedł świat sądzić , lecz zbawić ... . W innej
    przypowieści Pan powiedział abyśmy najpierw wyjęli belkę ze swego oka , a
    dopiero wtedy powiedzieli komuś że ma drzazgę w oku , oraz nie sądżcie , a nie
    będziecie sądzeni ... .
    Ja nie osądzam nikogo , rónież rozumiem Ciebie , lecz musimy się czymś
    kierować , a tym czymś są m.innymi Słowa Jezusa . Bóg JEST MIŁOŚCIĄ , JEST
    naszym Najlepszym Ojcem i Chce Zbawienia wszystkich swoich Dzieci .
    Ja traktuję poważnie Słowa Jezusa z "Ojcze Nasz " i gdy nawet widzę że ktoś coś
    złego czyni , to najpierw patrzę na siebie w swoje serce , w swoją pamięć -
    wspominam Ogromne Miłosierdzie Boga do mnie i mówię sobie - ja też upadam ,
    upadałem może w czymś innym , może dłużej , może krócej , ale upadałem a Bóg mi
    to zapomniał gdy żałowałem i zawsze mi Przebaczał i Przebacza ... .
    Dlatego nie oskarżam w samym sobie , w swojej myśli Siostry , lub Brata , lecz
    Modlę się za nich . To jest miłe postępowanie dla Boga , gdyż wszyscy jesteśmy
    Jego Dziećmi . Wszyscy są też na innym poziomie rozwoju Ducha - Zrozumienia
    praw Bożych , zrozumienia czym jest grzech , słabość ... . A przecież przed
    Bogiem nikt z nas nie jest bez winy ; jeżeli nie kradnę nawet , to może jestem
    pyszny ? Jeżeli nawet nie przeklinam to może za mało Błogosławię ? Jeżeli nawet
    nigdy nie upadłem w słabości np . seksualnej to może kogoś obmówiłem bo zbyt
    szybko uwierzyłem jakiejś informacji ... . Przykładów można by mnożyć ... .
    Ja jestem Synem Boga - dzisiaj to wiem , umacniam swoją Wiarę i staram się
    stale doskonalić a przecież i tak upadam w słabościach choćby w myślach , w
    braku ufności ,w czynach , w jeszcze zbyt małej Wierze w porównaniu do Ogromu
    Łask jakie otrzymuję od Ojca ... .
    Dlaczego mam myśleć żle o innych , którzy błądzą , zwiedzeni jak ja kiedyś a
    może i dzisiaj ? Czyż jestem Bogiem ? Czyż znam serce i Duszę Siostry , lub
    Brata ? Czyż wiem dlaczego upadł ? Kto mu w tym pomógł ?
    Może Siostra , która stoi przy drodze i sprzedaje swoje ciało była w
    dzieciństwie gwałcona przez własnego ojca ? Kto Jej pomoże ? Kto i jakie inne
    okoliczności czyjegoś życia wpłynęły na takie a nie inne zachowanie ?
    Ja gdy widzę coś takiego to płaczę nad Siostrą lub Bratem i Błagam Dobrego Ojca
    o Pomoc dla nich . Upadli zwiedzeni jak i ja , w tym , lub innych
    słabościach ... . Ja się Przebudziłem i Ufam tylko Bogu i Wierzę że każdy ma
    czas na poprawę i zrozumienie . Nie mi sadzić kiedy to nastąpi .
    Jedni drugich ciężary noście i Miłujcie się wzajemnie i Módlcie się za siebie
    nawzajem . Tak powinno być i Proszę Przebaczajcie innym , nie osądzajcie a sami
    dostąpicie Usprawiedliwienia . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek.
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • alkoo3 31.05.07, 10:34

    wojtekqwerty napisał:

    > > Taką samą zapłatę otrzymali ci co pracowali
    > > od "rana" , jak i ci co pracowali tylko "godzinę" .
    >
    > Taka "sprawiedliwość" mnie nie satysfakcjonuje.

    Tak stwierdzili rowniez ci ktorzy jako pierwsi przyszli do pracy.
    Ci ostatni zas cieszyli sie i dziekowali Panu.

    Tam gdzie jest wiele radosci nie ma miejsca na zazdrosc.
  • mala.mi74 31.05.07, 11:03
    Mysle,ze dobrze jest przytoczyc tez przypowiesc o synu marnotrawnym, a
    zwłaszcza postac starszego syna,ktory zazdrosny jest o młodszego brata. młodszy
    brat zycie przehulał,a Ojciec kocha go jednakowo jak i starszego brata.
    Mysle,ze zazdrosc bierze się w tym wypadku z fałszywego obrazu Boga(Ojca) i
    wiary, przykazan.
    To nie jest tak,ze ktos jest jakos obarczony przykazaniami i z nimi źle mu się
    zyje,a ten kto hula i grzeszy ma swietne zycie. jest wprost przeciwnie: to z
    wiarą czlowiek jest radosny, pelen pokoju i wolny, ten kto odrzuca wiare
    odrzuca tez wlasciwie samego siebie, swoje powołanie, to,ze zostala swtorzony
    przez Boga ize ma do Niego wrocic. Cale zycie bedzie wiec poszukujacy i rozbity
    nawet jesli to rozbicie bedzie sobie próbowal kompensowac przez rzeczy
    matrialne. Wiec ludzim zyjacym w grzechu trzeba wspólczuc anie im zazdroscic.
    To,ze kto zmarnowal sobie zycie grzechem nie znaczy,ze mamy się z nim
    porównywac ,ale raczezj zabiegac i proscic Boga aby ten się nawrocicl nawt pod
    koniec życia.
    Mysle ,ze Wojtek masz wizje zycia z wiarą jako niewolnictwo,a jest dokładnie
    przeciwnie-to człowiek niewierzacy zwlaszcza ten odrzucający Boga nie jest
    wolny.
  • wojtekqwerty 31.05.07, 11:56
    > Mysle ,ze Wojtek masz wizje zycia z wiarą jako niewolnictwo,a jest dokładnie
    > przeciwnie-to człowiek niewierzacy zwlaszcza ten odrzucający Boga nie jest
    > wolny.

    W jakim sensie człowiek odrzucający bogów nie jest wolny?
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 31.05.07, 12:25
    wojtekqwerty napisał:

    > > Mysle ,ze Wojtek masz wizje zycia z wiarą jako niewolnictwo,a jest dokład
    > nie
    > > przeciwnie-to człowiek niewierzacy zwlaszcza ten odrzucający Boga nie jes
    > t
    > > wolny.
    >
    > W jakim sensie człowiek odrzucający bogów nie jest wolny?

    Wojtek,alebo piszesz z szacunkiem albo się wyglupiasz.Ja nie wierze w
    żadnych "bogów", wiec przede wszytskim pisz o tym o czym piszemy,a wiec o Bogu
    pamietajac przy okazji o zasadach ortografii.
    Jesli człowiek została stworzony przez Boga i jego celem w zyciu jest dotrzec
    do nieba,jesli taka ma nature, to zaprzeczając swojej naturze i temu do czego
    zostal stworzony po prostu niszczy samego siebie ,nie realizuje samego siebie,
    nie idzie w dobrym kierunku. jesli nie ma Boga w jego zyciu musi wymyslec sobie
    inne cele . A jaki moze byc cel człowieka niewierzcego? Dorabianie się, dbanie
    o opinię, by lepiej i wicej miec i znaczyc wsrod innych ludzi? Taka pogon widze
    wsród ludzi bedacych daleko od Boga i ta pogon nie przynosi im ani pełni
    szczescia ani pokoju, na takiej drodze wszytsko ostatecznie rozczarowuje. Poza
    tym dochodzi jeszcze strach(czesto nieuswiadomiony) przed smiercią,a jesli
    strach o siebie i swoje życie to i często deptanie po inych ludziach...
  • franek9613 31.05.07, 19:42
    mala.mi74 napisała
    >A jaki moze byc cel człowieka niewierzcego? Dorabianie się, dbanie
    >o opinię, by lepiej i wicej miec i znaczyc wsrod innych ludzi? Taka pogon >widze wsród ludzi bedacych daleko od Boga i ta pogon nie przynosi im ani pełni
    >szczescia ani pokoju, na takiej drodze wszytsko ostatecznie rozczarowuje. Poza
    >tym dochodzi jeszcze strach(czesto nieuswiadomiony) przed smiercią,a jesli
    >strach o siebie i swoje życie to i często deptanie po inych ludziach...

    Nie powinnaś myśleć, że życie człowieka niewierzącego jest pozbawione sensu.
    Wydaje mi się, że warto się starać zrozumieć ludzi z innym światopoglądem niż nasz własny.
  • lipniak 01.06.07, 00:27
    > Wydaje mi się, że warto się starać zrozumieć ludzi z innym światopoglądem niż
    n
    > asz własny.
    Mysle, ze nie o jest to oskarzenie, tylko wlasnie proba zrozumienia.
    --
    smile
  • mala.mi74 01.06.07, 08:06
    franek9613 napisała:

    > mala.mi74 napisała
    > >A jaki moze byc cel człowieka niewierzcego? Dorabianie się, dbanie
    > >o opinię, by lepiej i wicej miec i znaczyc wsrod innych ludzi? Taka pogon
    > >widze wsród ludzi bedacych daleko od Boga i ta pogon nie przynosi im ani p
    > ełni
    > >szczescia ani pokoju, na takiej drodze wszytsko ostatecznie rozczarowuje.
    > Poza
    > >tym dochodzi jeszcze strach(czesto nieuswiadomiony) przed smiercią,a jesli
    >
    > >strach o siebie i swoje życie to i często deptanie po inych ludziach...
    >
    > Nie powinnaś myśleć, że życie człowieka niewierzącego jest pozbawione sensu.
    > Wydaje mi się, że warto się starać zrozumieć ludzi z innym światopoglądem niż
    n
    > asz własny.

    Nie chcę uogolniac. To co napisalam wynika z moich własnych obserwacji i rozmów
    z ludźmi niewierzacymi.Czasem samo o tym mówią...Myslę,ze dopiero jak znamy
    prawde to mozemy kogos zrozumiec. Chcesz rozumiec ludzi z fałszywym ich
    wyobrazeniem?
  • franek9613 01.06.07, 11:00
    mala.mi74 napisała:

    > Nie chcę uogolniac.

    Czyli dopuszczasz do siebie myśl, że życie bez Boga także może mieć sens?

    PS: Naprawdę nie spotkałaś żadnego wartościowego człowieka, który jest niewierzący?


  • franek9613 01.06.07, 11:02
    o kurcze... to miala byc odpowiedz dla malej.mi
  • wojtekqwerty 01.06.07, 08:41
    > Wojtek,alebo piszesz z szacunkiem albo się wyglupiasz.Ja nie wierze w
    > żadnych "bogów", wiec przede wszytskim pisz o tym o czym piszemy,a wiec o Bogu
    > pamietajac przy okazji o zasadach ortografii.

    Ja po prostu rozwinąłem Twą myśl. Ty ograniczyłaś się do Jehowy, a ja uogólniłem Twoją tezę na wszystkich bogów.

    A jaki moze byc cel człowieka niewierzcego? Dorabianie się, dbanie
    > o opinię, by lepiej i wicej miec i znaczyc wsrod innych ludzi? Taka pogon widze
    >
    > wsród ludzi bedacych daleko od Boga i ta pogon nie przynosi im ani pełni
    > szczescia ani pokoju, na takiej drodze wszytsko ostatecznie rozczarowuje. Poza
    > tym dochodzi jeszcze strach(czesto nieuswiadomiony) przed smiercią,a jesli
    > strach o siebie i swoje życie to i często deptanie po inych ludziach...

    O celach ludzi wierzących wypowiadać się nie będę bo tego nie rozumiem. ALe zaręczam
    Ci, że ateista może być szczęśliwy, a śmierci boi się każdy
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • mala.mi74 01.06.07, 09:42
    wojtekqwerty napisał:

    > > Wojtek,alebo piszesz z szacunkiem albo się wyglupiasz.Ja nie wierze w
    > > żadnych "bogów", wiec przede wszytskim pisz o tym o czym piszemy,a wiec o
    > Bogu
    > > pamietajac przy okazji o zasadach ortografii.
    >
    > Ja po prostu rozwinąłem Twą myśl. Ty ograniczyłaś się do Jehowy, a ja
    uogólniłe
    > m Twoją tezę na wszystkich bogów.

    To znaczy jakich???Znasz jakichs innych?
    A kto to jest Jehowa? ja nie jestem swiadkiem Jehowy...

    >
    > A jaki moze byc cel człowieka niewierzcego? Dorabianie się, dbanie
    > > o opinię, by lepiej i wicej miec i znaczyc wsrod innych ludzi? Taka pogon
    > widze
    > >
    > > wsród ludzi bedacych daleko od Boga i ta pogon nie przynosi im ani pełni
    > > szczescia ani pokoju, na takiej drodze wszytsko ostatecznie rozczarowuje.
    > Poza
    > > tym dochodzi jeszcze strach(czesto nieuswiadomiony) przed smiercią,a jesl
    > i
    > > strach o siebie i swoje życie to i często deptanie po inych ludziach...
    >
    > O celach ludzi wierzących wypowiadać się nie będę bo tego nie rozumiem. ALe
    zar
    > ęczam
    > Ci, że ateista może być szczęśliwy, a śmierci boi się każdy

    Zalezy co rozumiemy przez szczescie,a jesli chodzi osmiuerc to masz rację jelsi
    mówimy o strachu fizjologicznym takim jak strach przed burza czy przed
    pajakami..
    Chodzi mi raczej o wewnątrzny lęk który nami kieruje. Inaczej zachowuje się
    człowiek ,ktory wie ,ze bedzie zył wiecznie i od tego jak bedzie zył na ziemi
    decyzduje to czy bedzie zyl wiecznie a inaczej ten ,który mysli,ze ma tylko te
    zycie na ziemi i musi je na maxa wykorzystac...czy taki jest zdolny np. umrzec
    za duga osobe,czy taki jest zdolny w oogóle poswiecic się dla innych wiedzac,ze
    na tym straci?
    Mam porównanie bo nawróciałam się w wieku dorosłym. Moja rodzina jest
    niewierzaca i czesto słysze jaka ja to naiwna i głupia ,ze nie jestem
    egoista...
  • franek9613 01.06.07, 11:10
    mala.mi74 napisała:

    > Zalezy co rozumiemy przez szczescie,a jesli chodzi osmiuerc to masz rację
    > jelsi
    > mówimy o strachu fizjologicznym takim jak strach przed burza czy przed
    > pajakami..
    > Chodzi mi raczej o wewnątrzny lęk który nami kieruje. Inaczej zachowuje się
    > człowiek ,ktory wie ,ze bedzie zył wiecznie i od tego jak bedzie zył na ziemi
    > decyzduje to czy bedzie zyl wiecznie a inaczej ten ,który mysli,ze ma tylko
    > te
    > zycie na ziemi i musi je na maxa wykorzystac...czy taki jest zdolny np.
    > umrzec
    > za duga osobe,czy taki jest zdolny w oogóle poswiecic się dla innych
    > wiedzac,ze
    > na tym straci?
  • franek9613 01.06.07, 11:15
    Wydaje mi się, że kompletnie nie rozumiesz ludzi niewierzących i nie starasz się ich zrozumieć...
  • mala.mi74 01.06.07, 15:02
    franek9613 napisała:

    > Wydaje mi się, że kompletnie nie rozumiesz ludzi niewierzących i nie starasz
    si
    > ę ich zrozumieć...

    No wiesz chyba napisałes to z braku jakichkolwiek argumentów.
    Pochodze z rodziny niewierzacej ,moi rodzice sa niewierzcay, ja bylam
    niewierzca do 18 roku zycia, mam niewierzcaych przyjaciół, i pracuje wsród
    niewierzacych. To co napisałam znam z wlasnego życia i z tego co mi oni sami
    móiwa i jak zyją. Chcesz mnie przekonac,ze ja sama inaczej myslalam i ze źle
    słysze i widze?
    jak nie masz nic do napisania to moze sobie oszczędź...
  • mala.mi74 01.06.07, 15:06
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=63362733&a=63406095
    takie wypowiedzi jak prostego o życiu pozbawionym wyższego sensu ,zyciu jako
    grotesce czesto spotykam wsród niewierzacych. Sami o tym mówią. Przykro mi,ze
    nie chcesz tego widziec.To chyba tez lękowa postawa?
  • franek9613 01.06.07, 19:17
    Wydaje mi się, że uogólnienia, jakie stosujesz są obraźliwe. Ja też mogę napisać, że wszyscy chrześcijanie, jakich poznałem to ludzie bezrefleksyjni i nietolerancyjni, ale jaki to ma sens?
    Pisał bym coś takiego tylko wtedy, kiedy chciałbym kogoś obrazić.
    Zostawmy, więc już te uogólniania w spokoju... Ja tylko chce żebyś odpowiedziała mi konkretnie na jedno proste pytanie, które już raz zadałem: Czy dopuszczasz do siebie myśl, że życie bez Boga także może mieć sens?

    PS: napisałaś:
    >Przykro mi,ze nie chcesz tego widziec.To chyba tez lękowa postawa?
    Czytałem kilka twoich wypowiedzi i już raz zauważyłem, że wmawiałaś komuś strach(nawet to znalazłem):
    > Twoja agresja i slownictwo bierze się własnie z
    > frustracji i leku.
    Uważam, że to jest nie poważne i proszę nie stosuj takich chwytów w rozmowie ze mną.
  • franek9613 01.06.07, 18:36
    mala.mi74 napisała:

    > franek9613 napisała:
    >
    > > Wydaje mi się, że kompletnie nie rozumiesz ludzi niewierzących i nie star
    > asz
    > si
    > > ę ich zrozumieć...
    >
    > No wiesz chyba napisałes to z braku jakichkolwiek argumentów.
    > Pochodze z rodziny niewierzacej ,moi rodzice sa niewierzcay, ja bylam
    > niewierzca do 18 roku zycia, mam niewierzcaych przyjaciół, i pracuje wsród
    > niewierzacych. To co napisałam znam z wlasnego życia i z tego co mi oni sami
    > móiwa i jak zyją. Chcesz mnie przekonac,ze ja sama inaczej myslalam i ze źle
    > słysze i widze?
    > jak nie masz nic do napisania to moze sobie oszczędź...

    Nie wiem co ty kiedyś myślałaś i jak żyją bliscy ci ludzie, ale musisz wiedzieć że miłość, sens, szczęście można znaleść także bez Boga.
    Insynuując, że człowiek niewierzący nie jest zdolny do poświęceń dla innych świadczy o twojej ignorancji.
  • wojtekqwerty 01.06.07, 17:26
    > To znaczy jakich???Znasz jakichs innych?

    No co Ty? Bogów nie znasz? A Zeus, Thor, Amon, Swaróg, Wisznu to co?

    > A kto to jest Jehowa? ja nie jestem swiadkiem Jehowy...

    Jehowa, Jahwe, JHWH - jak zwał tak zwał...

    A co do szczęście, to uwierz, ateista może być szczęśliwy. Wierzący też. Każdy
    na swój sposób.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 31.05.07, 17:51
    wojtekqwerty napisał:

    > > Taką samą zapłatę otrzymali ci co pracowali
    > > od "rana" , jak i ci co pracowali tylko "godzinę" .
    >
    > Taka "sprawiedliwość" mnie nie satysfakcjonuje.

    Kazałbyś powywieszać tych co chcieli tylko godzinkę poprawcować? Czy tylko byś
    wybatożył?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 01.06.07, 08:44
    > Kazałbyś powywieszać tych co chcieli tylko godzinkę poprawcować? Czy tylko byś
    > wybatożył?

    ????? Piłeś coś?

    Dałbym im 1/8 dniówki, to chyba logiczne?!


    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • wladi3 01.06.07, 09:02
    Drogi Wojtku cieszę się , że Jesteś .
    I masz rację , że nie wierzysz w bogów smile))
    Jeden JEST tylko Bóg - nasz Ojciec - Stwórca - i nie ma innego smile))
    I cieszę się że jesteś tak delikatny i nie chcesz nikogo urazić smile)) Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • wojtekqwerty 01.06.07, 09:38
    Cieszę się że się cieszysz.
    A co do bogów to mam inne zdanie, ale szanuję każdą opinię, jako że żadna nie
    jest weryfikowalna.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • wladi3 01.06.07, 09:59
    A ja Wiem , że JEST BÓG . Mam z NIM cudowny kontakt i z NIM rozmawiam . Nie
    widzę GO , lecz słyszę już głos Jego w moim sercu - mojej Duszy .
    O cokolwiek GO Proszę - Daje mi .
    Myślę , że w życiu każdego z nas - Jego Dziecka przychodzi czas gdy otwierają
    się nam oczy i umiemy wtedy przyznać że ON Naprawdę Istnieje i JEST . Cały
    Świat jest przykładem Jego działania i Miłości - całe Stworzenie . Wszystko co
    Uczynił Stworzył Dobre i przekazał władzę nad światem tej materii nam Jego
    Dzieciom . Odeszliśmy od Ojca i zamknęliśmy się na Miłość i Światłość i dlatego
    przez człowieka - naszą zamkniętą na Boga świadomość , weszły na świat ; zło ,
    choroby i śmierć . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • wojtekqwerty 01.06.07, 17:22
    > A ja Wiem , że JEST BÓG . Mam z NIM cudowny kontakt i z NIM rozmawiam .

    No to mówimy o WIEDZY O BOGU a nie o WIERZE. Szkoda tylko, że Twoja wiedza jest
    czysto subiektywna i nieweryfikowalna

    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 02.06.07, 18:59
    wojtekqwerty napisał:

    >
    > No to mówimy o WIEDZY O BOGU a nie o WIERZE. Szkoda tylko, że Twoja wiedza
    jest
    > czysto subiektywna i nieweryfikowalna
    >
    A ty masz taką wiedzę o Bogu, żeby o Nim z kimś rozmawiać?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • lajkonix 01.06.07, 14:25
    wojtekqwerty napisał:

    > > Kazałbyś powywieszać tych co chcieli tylko godzinkę poprawcować? Czy tylk
    > o byś
    > > wybatożył?
    >
    > ????? Piłeś coś?
    >
    > Dałbym im 1/8 dniówki, to chyba logiczne?!
    >

    1/8 wieczności, tak? To chyba wiesz ile to jest, nie? Tyle im dał. Logiczne?
    Coś innego ci wychodzi?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie


  • wojtekqwerty 01.06.07, 17:23
    1 dzień w niebie, 7 w piekle, i tak do końca świata. To takie trudne?
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 01.06.07, 21:14
    wojtekqwerty napisał:

    > 1 dzień w niebie, 7 w piekle, i tak do końca świata. To takie trudne?

    A skąd wykompinowałeś dyskretyzację? Objawiło ci?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 02.06.07, 00:05
    Nie musiałem kombinować, to zbyt oczywiste.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lajkonix 02.06.07, 11:32
    wojtekqwerty napisał:

    > Nie musiałem kombinować, to zbyt oczywiste.

    Chcesz powiedzieć, że 1/8 wieczności z Bogiem to oczywista zapłata za
    nawrócenie?

    Lajkonix
    panta rei - wszystko w płynie
  • wojtekqwerty 02.06.07, 12:03
    Oczywiste jest że za 1/8 pracy dostaje się 1/8 zapłaty.
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lipniak 02.06.07, 15:36
    Tu nie chodzi o to, ile sie nalezy, tylko jaka byla umowa. Bog dotrzymuje
    obietnic, czlowiek ma z tym problem w obie strony.
    --
    smile
  • wojtekqwerty 02.06.07, 15:46
    albo mówimy o przypowieści i traktujemy ją w miarę dosłownie, albo mówimy
    o obietnicy nagrody za nawrócenie - niestety jedno do drugiego niezbyt pasuje
    --
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią nikogo nie uraziłem. Jeśli tak, to
    bardzo przepraszam, ale nie to było moją intencją. Niestety nic
    nie poradzę na to, że niektórych obraża sam fakt, że nie wierzę w bogów.
  • lipniak 02.06.07, 16:44
    Najwyrazniej Bog nie stosuje "czystego rachunku ekonomicznego"
    --
    smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.