Dodaj do ulubionych

Wesele w Kanie

05.11.07, 18:51
Wesele w Kanie

Nasz Pan podczas swej pierwszej obecnosci nie tylko spedzal czas w
Swiatyni czy w synagogach. Pamietamy, ze swojego pierwszego cudu
dokonal na „slynnym“ weselu w Kanie, w Galilei, gdzie wraz ze swoja
matka oraz uczniami zostal zaproszony. Jak tlumaczycie sobie to
wydarzenie? Na czym Waszym zdaniem polegl ten cud? Jak rozumiecie
wypowiedz gospodarza odnosnie tego cudu? Co bylo czym, co stalo sie
czym, co przestalo byc czym?

„A gdy gospodarz wesela skosztowal wody, ktora sie stala
winem...przywolal oblubienca“
Jan 2:9

Pozdrawiam Anton
Edytor zaawansowany
  • nephilim79 06.11.07, 10:07
    a to to się zdarzyło, czy to może metafora?

    a tak serio - czy naprawdę warto się zajmować czymś co najprawdopodobniej nie
    miało miejsca?
  • anton1 06.11.07, 19:23
    nephilim79 napisał:

    > a to to się zdarzyło, czy to może metafora?

    Oprocz metafor, Pismo Sw. zawiera jeszcze i historie. Biblia jest
    wieloplaszczyznowa jezeli chodzi o jej kierunki myli. Moze znajdowac
    sie w niej np. pewna historia, ktora zawiera napomnienie ku
    poprawie, a w niej zawarta jest jeszcze i doktryna.
    >
    > a tak serio - czy naprawdę warto się zajmować czymś co
    najprawdopodobniej nie
    > miało miejsca?

    Czasem takimi sprawami musza zajmowac sie prokuratorzy, prawnicy czy
    sedziowie.
    Wydarzenie w Kanie Galiliejskiej mialo jedank miejsce, co
    potwierdzone jest wielka iloscia zrodel literackich.

    Pozdrawiam Anton

    Ps. Poza tym, Ty nie musisz sie zajmowac tym tematem, jezeli
    kwestionujesz zrodla. Czy warto zajmowac sie "odkryciami" Kopernika
    czy historia Napoleona, jezeli kwestionuje sie ich dziela i ich
    egzystencje?
  • nephilim79 07.11.07, 10:08
    anton1 napisał:

    > nephilim79 napisał:
    >
    > > a to to się zdarzyło, czy to może metafora?
    >
    > Oprocz metafor, Pismo Sw. zawiera jeszcze i historie. Biblia jest
    > wieloplaszczyznowa jezeli chodzi o jej kierunki myli. Moze znajdowac
    > sie w niej np. pewna historia, ktora zawiera napomnienie ku
    > poprawie, a w niej zawarta jest jeszcze i doktryna.


    a co jest metaforą a co historią? jak to odróżniasz?

    > >
    > > a tak serio - czy naprawdę warto się zajmować czymś co
    > najprawdopodobniej nie
    > > miało miejsca?
    >
    > Czasem takimi sprawami musza zajmowac sie prokuratorzy, prawnicy czy
    > sedziowie.
    > Wydarzenie w Kanie Galiliejskiej mialo jedank miejsce, co
    > potwierdzone jest wielka iloscia zrodel literackich.

    a w jakich źródłach? w tych kilkunastu ewangeliach zakazanych przez Kościół?


    > Pozdrawiam Anton
    >
    > Ps. Poza tym, Ty nie musisz sie zajmowac tym tematem, jezeli
    > kwestionujesz zrodla.

    zajmuję się tym dlatego bo kwestionuję źródła, ja wiem że wy boicie się krytyki
    i obiektywizmu smile

    Czy warto zajmowac sie "odkryciami" Kopernika
    > czy historia Napoleona, jezeli kwestionuje sie ich dziela i ich
    > egzystencje?

    jeżeli kwestionujesz egzystencję Kopernika i Napoleona to masz do tego pełne
    prawo. ale mam pewną radę, poszukaj dobrego psychiatry smile


  • anton1 07.11.07, 21:38
    nephilim79 napisał:

    > ale mam pewną radę, poszukaj dobrego psychiatry smile

    Jezeli tak podchodzisz do sparwy, to daruj sobie. Nawet jezeli
    jestem chory psychicznie, to tym lekarzem, do ktorego sie udam, nie
    bedziesz Ty.
    Jest to forum "chrzescijanstwo". Mam prawo przypuszczac, ze biora w
    nim udzial rowniez osoby, dla ktorych podstawowe kwestie
    chrystianizmu nie sa kwestionowane, np. czy Jezus jest postacia
    historyczna? Czy istnieje Bog? Czy Biblia jest jego objawieniem itp.

    Nie bede odpowiadal na Twoje inne pytania, chos moglbym to zrobic,
    poniewaz traktujesz mnie jak chorego. Wiec nie ma o czym mowic.
    Brakuje Ci pokory i cichosci przyjacielu, a sa to podstawowe cechy
    sluzace ku dobrej konfrontacji.

    Zycze przyjemnego poszukiwania obiektywizmu.
  • nephilim79 07.11.07, 22:27
    anton1 napisał:

    > nephilim79 napisał:
    >
    > > ale mam pewną radę, poszukaj dobrego psychiatry smile
    >
    > Jezeli tak podchodzisz do sparwy, to daruj sobie. Nawet jezeli
    > jestem chory psychicznie, to tym lekarzem, do ktorego sie udam, nie
    > bedziesz Ty.

    jestem z wykształcenia politologiem, nie lekarzem, rozumiem, że jako teisrta
    zakładasz coś bez żadnych przesłanek smile
    > Jest to forum "chrzescijanstwo". Mam prawo przypuszczac, ze biora w
    > nim udzial rowniez osoby, dla ktorych podstawowe kwestie
    > chrystianizmu nie sa kwestionowane, np. czy Jezus jest postacia
    > historyczna?

    najprawdopodobniej jest.

    Czy istnieje Bog?

    najprawdopodobniej nie.

    Czy Biblia jest jego objawieniem itp.

    oby nie!

    > Nie bede odpowiadal na Twoje inne pytania, chos moglbym to zrobic,
    > poniewaz traktujesz mnie jak chorego. Wiec nie ma o czym mowic.
    > Brakuje Ci pokory i cichosci przyjacielu, a sa to podstawowe cechy
    > sluzace ku dobrej konfrontacji.

    nie traktuje Cie jak chorego, ale jeśli kwestionujesz istnienie Kopernika, to że
    tak powiem coś nie jest ten teges.
    nie uważam że jesteś szalony, szaleństwem jest to co wierzysz. jak jednej sobie
    coś wydaje, nazywamy to urojeniem, jak to samo wydaje się większej ilości osób
    to nazywamy to religią.


    > Zycze przyjemnego poszukiwania obiektywizmu.

    dziękuje, od kilku lat staram się to robić, daleka droga przede mną.

    oczywiście nie oczekuje, że odpowiesz. do tego trzeba mieć odwagę. smile
  • anton1 08.11.07, 21:27
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:

    > jestem z wykształcenia politologiem, nie lekarzem, rozumiem, że
    jako teisrta
    > zakładasz coś bez żadnych przesłanek smile

    Wiara nie jest latwowienoscia. Jako politolog powinienes o tym
    wiedzie.
    > Czy istnieje Bog?
    >
    > najprawdopodobniej nie.

    Jestes bardzo odwazny. Najprawdopodobniej potrafisz widziec
    wszystkie widzialne i niewidzialne istoty ozywione na raz.
    Najprawdopodobniej jestes wstanie widziec wszystko naraz w
    powietrzu, na ziemi, pod ziemia i w wodzie i jej najskrytszych
    glebinach. Najprawdopodobniej jestes wstanie przniknac swoim
    wzrokiem cale uniwersum, zerknac za kazda planete, za kazdy system
    itp. Jezeli to potrafisz to jestes Bogiem.
    Jezeli tego nie potrafisz, to moze byc tak, ze Pan Bog schowal sie
    przed Toba za galaktyka X. No i co wtedy?

    >uważam że jesteś szalony, szaleństwem jest to co wierzysz. jak
    jednej sobie
    > coś wydaje, nazywamy to urojeniem, jak to samo wydaje się większej
    ilości osób
    > to nazywamy to religią.

    Sprawdz w slowniku to, co znaczy slowo religia i skad ono pochodzi.

    > > Zycze przyjemnego poszukiwania obiektywizmu.
    >
    > dziękuje, od kilku lat staram się to robić, daleka droga przede
    mną.

    Oj bardzo...

    > oczywiście nie oczekuje, że odpowiesz. do tego trzeba mieć odwagę.

    Odwaga nie ma nic wspolnego z tym co piszesz. Bierzesz pod wlos i
    wchodzisz na ambicje, i tyle.
    Odwaga jest zaleta serca i umyslu, ktora z hartem ducha, spokojem,
    staloscia i wytrwaloscia stawia czolo niebezpieczenstwom i
    trudnosciom.
    Ja tutaj takich warunkow nie widze. Jakie trudnosci? Jakie
    niebezpieczenstwa?

    Zwracam sie do Ciebie z prosba, abys zerknal na temat tego watku!

  • mma_ramotswe 07.11.07, 20:34
    Uważam, że w Kanie Galilejskiej miał miejsce cud pr5zemiany wody w
    wino i nie wiem co by tu jeszcze można dodać. A o co chodzi?
  • anton1 07.11.07, 21:31
    O to co napisalas. Ja mysle podobnie, ze w Kanie po dokonanym
    cudzie, woda stala sie winem. I tyle.
  • nephilim79 07.11.07, 22:48
    anton1 napisał:

    > O to co napisalas. Ja mysle podobnie, ze w Kanie po dokonanym
    > cudzie, woda stala sie winem. I tyle.


    holender, a dotąd myślałem ze wyprodukowanie wina to dość skomplikowany ale
    dokładnie wyjaśniony procesik.

    przypomniało mi to, że dziadek jakieś winko pędził, jak byłem mały to
    fascynowały mnie urządzenia, taki baniaczek i rurki, radochę miałem, szkoda, że
    nie miałem okazji spróbować smile
  • mma_ramotswe 08.11.07, 15:31
    Wino pędził z owoców, ale nie z samej wodysmile

    Antonie, a ktoś twierdzi inaczej?
  • nephilim79 08.11.07, 15:41
    no z owoców! oczywiście, z wody się nie da, ni chu chu!
  • anton1 08.11.07, 21:29
    nephilim79 napisał:

    > no z owoców! oczywiście, z wody się nie da, ni chu chu!

    To, ze Ty nie potrafisz, to jeszcze nie dowod. Ty tez nie potrafisz
    wielu, wielu innych rzeczy. Z pewnoscia masz wiele zalet i dobre
    znajomosci w niektorych kierunkach. Choc Ciebie nie znam, to smiem
    jednak watpic, abys wszystko potrafil.
  • nephilim79 08.11.07, 23:19
    anton1 napisał:

    >
    > To, ze Ty nie potrafisz, to jeszcze nie dowod. Ty tez nie potrafisz
    > wielu, wielu innych rzeczy. Z pewnoscia masz wiele zalet i dobre
    > znajomosci w niektorych kierunkach. Choc Ciebie nie znam, to smiem
    > jednak watpic, abys wszystko potrafil.

    no raczej! nie umiem też skonstruować pociągu, podłączyć prądu w mieszkaniu i
    nie potrafiłem wytłumaczyć dziś komuś jak się piecze ciasto. bo nie umiem. ale
    są inni, którzy umieją smile z czystej wody jeszcze nikt wina nie zrobił, co gorsze
    whisky też nie. a niech to!
  • anton1 09.11.07, 21:06
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    > >
    > > To, ze Ty nie potrafisz, to jeszcze nie dowod. Ty tez nie
    potrafisz
    > > wielu, wielu innych rzeczy. Z pewnoscia masz wiele zalet i dobre
    > > znajomosci w niektorych kierunkach. Choc Ciebie nie znam, to
    smiem
    > > jednak watpic, abys wszystko potrafil.
    >
    > no raczej! nie umiem też skonstruować pociągu, podłączyć prądu w
    mieszkaniu i
    > nie potrafiłem wytłumaczyć dziś komuś jak się piecze ciasto. bo
    nie umiem. ale
    > są inni, którzy umieją smile z czystej wody jeszcze nikt wina nie
    zrobił!

    A jednak zrobit, Jezus w Kanie. Tylko nie w procesie fermentacji czy
    tym podobne, ale cudem.


  • nephilim79 09.11.07, 22:05
    anton1 napisał:


    > A jednak zrobit, Jezus w Kanie. Tylko nie w procesie fermentacji czy
    > tym podobne, ale cudem.


    tak, podobnie jak paru innych bogów starozytności w których wierzyli ówcześni. i
    ci sami bogowie mieli matki dziewice, nawiedzili ich mędrcy, zginęli na krzyżu i
    zmartwychwstali. ale których już nikt nie wyznaje, ale o których (niestety dla
    chrześcijan) niektórzy pamiętają. ale wiesz o tym, że mit o Jezusie nie jest
    zbyt oryginalny prawda?
  • lipniak 09.11.07, 22:40
    Zauwaz nephilim79, ze przyjales swoje zrodla za prawdziwe i
    prezentujesz sie tutaj jako zatwardzialy fundamentalista swoich
    przekonan. My tutaj opieramy sie na fundamencie slowa Bozego.
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 09.11.07, 23:05
    lipniak napisał:

    > Zauwaz nephilim79, ze przyjales swoje zrodla za prawdziwe i
    > prezentujesz sie tutaj jako zatwardzialy fundamentalista swoich
    > przekonan. My tutaj opieramy sie na fundamencie slowa Bozego.

    tak, oparłem swoją wiedzę na pewnych źródłach, podobnych do tych które mówią nam
    o zabójstwie Juliusza Cezara, życiu Karola Wielkiego i kochankach Napoleona.

    i nie jestem fundamentalistą - gdyby przedstawić mi dowody, że Cezar tak
    naprawdę się ,dajmy na to, utopił, uwierzyłbym w to. gdyby ktoś znalazł DNA
    Jezusa świadczące o tym, że nie miał on biologicznego ojca, uwierzyłbym w to.

    problem w tym, że co co czytamy w Nowym Testamencie nie ma sensu ani z punktu
    widzenia historii, ani z punktu widzenia biologi, że od zdrowym rozsądku nie
    wspomnę.

    i na jakiej podstawie kwestionujesz, że Horus był synem boga? ja go na co dzień
    doświadczam! (oczywiście żart, zbyt mocno stapam po ziemi)
  • lipniak 09.11.07, 23:17
    Zdrowy rozsadek nakazuje ocalic swoja dusze i wlasnie do zdrowego
    rozsadku czlowieka dociera Bog z ewangelia zbawienia przez wiare w
    Jezusa Chrystusa.

    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 09.11.07, 23:22
    lipniak napisał:

    > Zdrowy rozsadek nakazuje ocalic swoja dusze i wlasnie do zdrowego
    > rozsadku czlowieka dociera Bog z ewangelia zbawienia przez wiare w
    > Jezusa Chrystusa.
    >


    nie, nie zrobili mu DNA, wtedy nie znali tego pojęcia nawet, chyba wiesz to?

    ale zbawienie dlaczego przec tego boga, a nie przez innego?

    chyba wolałbym być zbawiony prze Allacha, dostałbym przynajmniej swoje 72
    dziewice big_grin
  • lipniak 09.11.07, 23:32
    Bo Ali sciemnia. Wczesniej byla ewanglia Jezusa Chrystusa, ktora juz
    nie moze byc lepsza i zostala zapieczetowana.
    "Ale choćbyśmy i my, albo anioł z nieba opowiadał wam Ewangelię inną
    niż tę, którąśmy wam opowiadali, niech będzie przeklęty" (Gal. 1:8).
    Mahomet dostal "inna ewangelie" - chyba wiesz?
    Poza tym DNA mozna zbadac niekoniecznie pod obecnosc danej osoby -
    to przeciez tez Ci wiadomo.
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 09.11.07, 23:44
    lipniak napisał:

    > Bo Ali sciemnia. Wczesniej byla ewanglia Jezusa Chrystusa, ktora juz
    > nie moze byc lepsza i zostala zapieczetowana.
    > "Ale choćbyśmy i my, albo anioł z nieba opowiadał wam Ewangelię inną
    > niż tę, którąśmy wam opowiadali, niech będzie przeklęty" (Gal. 1:8).
    > Mahomet dostal "inna ewangelie" - chyba wiesz?
    > Poza tym DNA mozna zbadac niekoniecznie pod obecnosc danej osoby -
    > to przeciez tez Ci wiadomo.

    jaki Ali?

    można zebrać DNA pod nieobecność delikwenta, ale nie możemy znaleźć DNA Jezusa
    dziś, to była metafora. i o to chodzi, nie jesteśmy w stanie udowodnić istnienia
    Jezusa, ani tym bardziej czy był bogiem (tak tak, wiara, on Cię kocha i masz na
    to dowody)

    czemu ewangelia nie może być lepsza? mam nadzieję, że może, w końcu sam
    wyznajesz, jak sądzę, zasady które jej przeczą.

    a co do nauki, biblistyka, nie teologia.


  • lipniak 09.11.07, 23:51
    Jakiez to zasady wyznaje, ktore przecza ewangelii?
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • lipniak 10.11.07, 00:01
    Ali, ktorego pelnym imieniem mam prawo sie brzydzic, tak jak Ty
    brzydzisz sie moim Bogiem - w przedislamskich czasach w
    politeistycznej religii Mekki byl bog o tym imieniu.
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 00:10
    lipniak napisał:

    > Ali, ktorego pelnym imieniem mam prawo sie brzydzic, tak jak Ty
    > brzydzisz sie moim Bogiem - w przedislamskich czasach w
    > politeistycznej religii Mekki byl bog o tym imieniu.

    Allach, takie było imię tego boga, a islam jest religią monoteistyczną.
    zupełnie inaczej niż chrześcijaństwo.

    a Twoja religia nie nakazuje kochać bliźnich, a nie się nimi brzydzić?

    (i odpowiem, nie każe Ci ich kochać, ona nakazuje Żydom kochać innych Zydów)

    a ja nie brzydzę się jakimś bogiem, nie mogę się brzydzić czymś co nie istnieje.


  • lipniak 10.11.07, 00:21
    Masz problem ze zrozumieniem zdan, moze juz ciut za pozno. Brzydze
    sie ich bogiem, nie ludzmi.
    Ale nie bede sie wybielal - chrzescijanie nie sa doskonali, apostol
    Pawel nazwal sie nawet najgorszym z grzeszniko. A jednak jestesmy
    zbawieni - w Chrystusie
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 00:32
    lipniak napisał:

    > Masz problem ze zrozumieniem zdan, moze juz ciut za pozno. Brzydze
    > sie ich bogiem, nie ludzmi.
    > Ale nie bede sie wybielal - chrzescijanie nie sa doskonali, apostol
    > Pawel nazwal sie nawet najgorszym z grzeszniko. A jednak jestesmy
    > zbawieni - w Chrystusie


    powtórzę, jak się możesz brzydzić czymś co nie istnieje?
  • lipniak 10.11.07, 00:35
    Wykorzystujesz kazda okazje do wyznawania na glos swojej w i a r y.
    Tego zapomnialem dodac w poprzednim poscie
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 10:51
    lipniak napisał:

    > Wykorzystujesz kazda okazje do wyznawania na glos swojej w i a r y.
    > Tego zapomnialem dodac w poprzednim poscie

    ale jakiej mojej wiary?
  • lipniak 10.11.07, 14:39
    Ta, ktora nam tutaj uparcie zwiastujesz. Nie chce mi sie szukac
    linkow i naukowych traktatow na temat tego, ze niewiara to wiara.
    Jesli chcesz wierzyc, ze tak naprawde masz zero wiary, to wierz w to.
    Ja mam z tym pokoj.
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 15:24
    lipniak napisał:

    > Ta, ktora nam tutaj uparcie zwiastujesz. Nie chce mi sie szukac
    > linkow i naukowych traktatow na temat tego, ze niewiara to wiara.
    > Jesli chcesz wierzyc, ze tak naprawde masz zero wiary, to wierz w to.
    > Ja mam z tym pokoj.


    czyli co? jak nie wierze w byt nadnaturalny to znaczy, że nie mam w sobie żadnej
    wiary?
  • lipniak 10.11.07, 15:38
    Nie wiem, co z Toba, ale wyglada, jakbys nie przespal nocki
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 15:44
    lipniak napisał:

    > Nie wiem, co z Toba, ale wyglada, jakbys nie przespal nocki


    hmm. i mówi to osoba wierząca w dzieworództwo buahaha
  • lipniak 10.11.07, 15:49
    Smiejesz sie ze mnie? Czy ja Cie wysmiewam?
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 16:05
    no chyba zacząłeś smile
  • lipniak 10.11.07, 16:27
    .. i efekt jest taki, ze zapaskudzilismy czyjs watek smile
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • anton1 10.11.07, 17:17
    lipniak napisał:

    > .. i efekt jest taki, ze zapaskudzilismy czyjs watek smile

    No a tak pozostajac w temacie, jak myslisz Ty, czy woda byla nadal
    woda po dokonaniu tego cudu, czy zgadzasz sie z wypowiedzia tego
    gostpodarza, ze woda stala sie winem?

    Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam Anton
  • lipniak 10.11.07, 18:46
    Przyjmuje slowa Biblii doslownie - to moj fundament
    Pozdrowienia
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 10.11.07, 18:58
    lipniak napisał:

    > Przyjmuje slowa Biblii doslownie - to moj fundament
    > Pozdrowienia


    całej? starego Testamentu też?
  • lipniak 10.11.07, 19:17
    Stary Testament zapowiada objawienie sie laski Bozej, a Nowy stanowi
    swiadectwo wypelnienia tej zapowiedzi.

    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • anton1 10.11.07, 22:47
    lipniak napisał:

    > Przyjmuje slowa Biblii doslownie - to moj fundament
    > Pozdrowienia

    Dziekuje za jasna odpowiedz, ja tez tak uwazam.
  • nephilim79 11.11.07, 14:34
    czyli prawdą jest, że miłościwy bóg kazał Abrahamowi spalić Izaaka?
  • wladi3 12.11.07, 10:22
    Michale to była Próba , a za ta Próbą czekało Wywyższenie Abrahama i
    ocalenie całego Jego Rodu przez Posłuszeństwo . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 12.11.07, 10:43
    próba czego? skłonności do sadyzmu? gdyby to zdarzyło się dziś to taki delikwent
    byłby oskarżony o znęcania się psychiczne i fizyczne oraz próbę zabójstwa!
  • wladi3 12.11.07, 11:17
    Bóg czyni co zechce i kto MU zarzuci że żle czyni ? Możemy otrzymać
    wiele - ba wszystko czego pragniemy i co jest dobre - wystarczy
    Prosić Boga Ojca . Uwierz . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 12.11.07, 11:55
    wladi3 napisał:

    > Bóg czyni co zechce i kto MU zarzuci że żle czyni ? Możemy otrzymać
    > wiele - ba wszystko czego pragniemy i co jest dobre - wystarczy
    > Prosić Boga Ojca . Uwierz . Pozdrawiam . Władek .


    ja mu zarzucam, że źle czyni. jeśli istnieje i jesli biblia mówi prawdę, to
    powiem wprost - nie sposób go uznać za kochającego i wybaczającego ojca.

  • wladi3 12.11.07, 14:56
    No ale tak po ludzku , czyż nie możesz pojąc tego co piszę , że Bóg
    Jest Miłością i nie łamie woli żadnego człowieka ? Człowiek zamknął
    się / swoją Duszę / na Boga i została mu pamieć tylko ciała a ta
    została zafałszowana . Jesteśmy dziećmi Boga i Bóg w historii świata
    próbował dotrzeć do świadomości człowieka i ją "naprawić" . Człowiek
    nie chciał przyjąć tego co mówił Bóg i to człowiek i tylko człowiek
    czynił zło . Bóg wybrał jeden naród aby w sposób szczególny
    zaszczepić mu a przez ten naród całej ludzkości na nowo świadomość
    Boskości człowieka jako Dziecka Boga i Cząstki Miłości .
    Jeżeli nawet Bóg karał kogoś za potworności jakie popełniał - dawał
    każdemu , osobom i narodom czas do poprawy życia . Karał zaś tylko w
    obronie swoich dzieci i ich całkowitego w czasie powrotu do Boga ,
    najlepszego Ojca . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 12.11.07, 15:16
    wladi3 napisał:

    > No ale tak po ludzku , czyż nie możesz pojąc tego co piszę , że Bóg
    > Jest Miłością i nie łamie woli żadnego człowieka ?

    tak po ludzku właśnie nie potrafię.

    Jesteśmy dziećmi Boga i Bóg w historii świata
    > próbował dotrzeć do świadomości człowieka i ją "naprawić" .

    to stworzył ją zepsutą, że musiał naprawiać?

    > Jeżeli nawet Bóg karał kogoś za potworności jakie popełniał - dawał
    > każdemu , osobom i narodom czas do poprawy życia . Karał zaś tylko w
    > obronie swoich dzieci i ich całkowitego w czasie powrotu do Boga ,
    > najlepszego Ojca . Pozdrawiam . Władek .


    to może powinien sam siebie ukarać za homofobię, seksizm, dzieciobójstwo,
    potopienie nikomu nic nie winnych zwierząt i wreszcie za ludobójstwo.

    człowiek ze swoimi zbrodniami, to samo dobro smile
  • wladi3 14.11.07, 09:27
    Bóg Stworzył Człowieka Doskonałym . To że Człowiek upadł to wynik
    Wolnej Woli jaka obdarzył nas Bóg Ojciec . W historii świata zło
    czynił tylko upadły człowiek - nigdy zaś Bóg Który Jest Miłością .
    Dlaczego był potop i zniszczenie ludzi i zwierząt ? Aby usunąć
    gangrenę i uratować zdrową tkankę trzeba nieraz odciąć chorą
    kończynę. Tak się stało i wtedy . Bóg ocalił czystych ludzi z
    nieskażoną potwornym złem świadomością i uratował gatunki zwierząt .
    Nie mozna było inaczej . Ja który jestem małym dzieckiem Boga To
    rozumiem iż Dobry Ojciec nie miał wyboru . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 14.11.07, 11:47
    no jeśli potopienie ludzi i zwierząt oraz ludobójstwo to przejaw miłości boga to
    ja serdecznie dziękuję. i ciesze się, że ludzie pomimo religii starają się być
    mili dla siebie smile



  • wladi3 15.11.07, 09:37
    Nie chcesz zrozumieć że liczy się Dusza Człowieka , która jest
    Nieśmiertelna a nie materialne ciało . Biblia wyrażnie mówi że
    choćbyś stracił ciało ale będziesz wierny Bogu - będziesz żył .
    Dusza deprawuje się przez ciało i odcięcie zgnitej części ciała rodu
    ludzkiego było jedynym ratunkiem aby cały ród ludzki nie uległ
    całkowitej Deprawacji . Dokąd nie uznasz i nie uwierzysz że człowiek
    to Nieśmiertelna Dusza i Ciało jako narzędzie czynienia Miłości -
    nie zrozumiesz wyborów Boga w obronie nie zarażonych złem dzieci
    ludzkich .
    Mimo że tego nie rozumiesz - szanuję Ciebie i proszę jedynie abyś
    miał wyrozumiałość dla mających odmienne niż Ty zdanie . Jako
    Wierzący w Jedynego Boga Ojca nas wszystkich - Miłość - wierzę że
    każdemu Kto szuka Prawdy - Daje się poznać w czasie gdy człowiek
    będzie na tyle Otwarty aby przyjąć Prawdę o Bogu i o Człowieku .
    Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 15.11.07, 09:57
    no ale co mu zawiniły zwierzęta? a jak Mojżesz powyrzynał Izraelitów, bo Ci
    sobie wymyślili nowego boga, to raczej dlatego że byli źli niż dobrzy?

    Ja Ciebie szanuje, i mam bardzo dużo wyrozumiałości, bo naprawdę ciężko jest
    traktować osobę o tak absurdalnych poglądach.
  • wladi3 16.11.07, 10:19
    Nie licytujmy się kto ma wiecej wyrozumiałości smile))
    Nie wszystko umiem wytłumaczyć , lecz to nie Bóg mordował , czynił
    to w historii świata tylko człowiek . Bóg własnie dał nakaz aby nie
    zabijać . A gangrenę należy wyciąć i spytaj się każdego lekarza ,
    czy aby ratować zdrową tkankę nie usunął by zgnilizny ?
    Jezeli chodzi o zwięrzęta ; nie martw się o duszyczki tych zwierząt -
    Dobry Bóg już się nimi zaopiekował . Nadrzędnym celem Miłości jest
    jednak ratować Dusze dzieci ludzkich i tak naprawdę materia tego
    swiata nie jest tak ważna jak materia Dusz . Jezus powiedział
    stracisz ciało w obronie Dobra i Miłości - Odzyskasz Je , gdy zaś
    stracisz Duszę - już nic człowiekowi nie pomoże . Tak naprawde
    wychodzi na to że świat tej materii to tak naprawdę "Matrix" .
    Życzę Tobie Michale abyś zażył pigułkę i obudził się . Żyjesz we
    śnie myśląc że Ciało to wszystko a masz jeszcze Duszę - Prawdziwą
    Twoja Istotę - cząstkę Boga , Która jest zniewolona/uśpiona/ przez
    umysł Twego ciała , które nie chce oddać Tobie jako Duszy władzy nad
    Ciałem . Ciało zaś jest tylko narzędziem i niczym więcej . Pa
    śpiochu . Wstawaj ! Obudż się ! Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 16.11.07, 10:37
    nie martwię się o duszyczki zwierząt, no bo niby o co mam się martwić? ja po
    prostu lubię zwierzęta i nie lubię jak ktoś się nad nimi znęca. na szczęście w
    naszym cywilizowanym świecie za takie coś idzie się do więzienia, ot kolejny
    dowód że nasza moralność jest odległa od tego co proponuje nam religia.

    i poczytaj Stary Testament. dowiesz się, że Jahwe że zbrodniczy tyran i morduje
    za pomocą ludzi, morduje zwierzęta, kobiety, dzieci, tylko dlatego że nie byli
    Żydami - to się nazywa czystki etniczne.

    oczywiście nikt o zdrowych zmysłach nie uważa że takie coś wydarzyło się
    naprawdę, ale mimo tego te przykłady pokazują nam jak niebezpieczne są wierzenia
    religijne i jak bardzo amoralne i zdeprawowane jest chrześcijaństwo.

    a co do życia w matrixie - żyję w nim ja czy ktoś, kto uważa że jest w stanie
    się kontaktować z jakimś kosmicznym stworzeniem, które słyszy jego myśli a także
    myśli wszystkich ludzi na świecie?
  • wladi3 16.11.07, 11:29
    Rozbrajasz mnie Michale smile Twój umysł nie chce wypuścić Cię z
    pułapki . Uparłeś się jak pijany i powtarzasz z uporem maniaka że to
    Bóg morduje ,a przecież zawsze czynił i czyni to człowiek . A jeżeli
    już chcesz być dokładny to prawdą jest że czynił to i czyni szatan
    rękami ludzi . Omamia człowieka i doprowadza do upadku a potem
    zostawia go z konsekwencjami . Pozdrawiam Cię Bracie śpiochu .
    Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 16.11.07, 20:11
    czy Ty naprawdę nie jesteś w stanie odpowiedzieć na to co piszę tylko zapodajesz
    ta swoją formułkę?

    wiem, że masz aureolkę wokół głowy i uważasz że wiesz więcej bo masz kontakt z
    postacią nadnaturalną, ale wiedz że Twoich poglądów nie da się niczym
    wytłumaczyć, jak już tu wspominałem - z chrześcijaństwem też często się mijasz.
    i taką masz zasadę - jeśli fakty przeczą temu w co wierze, tym gorzej dla faktów.
  • wladi3 19.11.07, 11:47
    Ależ to nie jest formułka Michale , lecz Prawda w którą Wierzę i
    czuję Miłość Boga Ojca tak jak się czuje Miłość Matki . Ty wszystko
    negujesz i myślisz że Tobie przytaknę ? Jesteś w wielkim błędzie ,
    co nie znaczy że czymś się różnimy poza drogą w czasie do Boga .
    Pozdrawiam Cię serdecznie niedowiarku . Bóg Jest Miłością .
    Doświadczasz tych uczuć ? Pochodzą one od Boga . My sami Jesteśmy
    Jego cząstką . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 19.11.07, 12:10
    a ja tam sobie wierzę w Latającego Potwora Spaghetti, całkiem miły bóg,
    generalnie chce byśmy byli mili dla siebie i nie wnika w to co robimy w sypialni
    (jeśli robimy to za zgodą partnera), nie uważa że kobiety są jakieś gorsze i co
    ważne - nie obchodzi go czy ktoś w niego wierzy - nie jest, aż tak próżny.

    chyba też w niego wierzysz, niedowiarku? smile
  • wladi3 19.11.07, 15:00
    Ja naprawde Wierzę w Boga Stwórcę - Miłość . Nie ma różnicy między
    kobietą i mężczyzną . Wiara zaś w Boga Stwórcę nie jest potrzebna
    Bogu , lecz nam gdyż jesteśmy Jego cząstką , która uwikłała się w
    chorą świadomość i błądzi . Dodatkowo Ci powiem że Prawdziwy Bóg nie
    zagląda do naszej sypialni sprawdzając co robisz ze swoją żoną -
    partnerką za obopólną zgodą . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 19.11.07, 15:17
    no ale jak, przecież nie wolno uprawiać sexu przedmałżeńskiego! albo z
    osobnikiem tej samej płci, przecież za to zabijał, ten kochający i wybaczający bóg.
  • wladi3 27.11.07, 09:06
    Nie Bóg zabijał . Bóg Jest Miłością . Bóg mówi co nie jest dobre dla
    Jego dzieci , co im szkodzi , czego unikać , lecz jaki ON Jest
    pokazał dopiero Jego Syn i powiedział Prawdę o Bogu jako najlepszym
    i Przebaczajacym Ojcu . Cała Ewangelia czyli Dobra Nowina jaką ma
    głosić Kościół to informacja do słabych uwikłanych w grzech i
    oszukiwanych Bożych Dzieci ludzkich :" Bóg Kocha wszystkie swoje
    dzieci , Tęskni za nimi i zawsze czeka aż Dzieci zrozumieja Kim Są .
    Złe postępowanie jest złym postępowaniem , tak jak białe jest białe
    a czarne jest czarne , lecz to nie zmienia Miłości Boga Ojca .
    Jezus powiedział wyrażnie że przyszedł do tych co się żle mają a nie
    do zdrowych i że w Niebie większa jest radość z jednego grzesznika ,
    który się nawraca niz z 99 sprawiedliwych .Jezus już nas Zbawił -
    wystarczy Wierzyć . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 27.11.07, 11:37
    weź do ręki Stary Testament, otwórz na Księdze Wyjścia (czy też II Księdze
    Mojżeszowej), zajrzyj do rozdziału 21, przeczytaj, ze zrozumieniem.

    i nadal uważasz że dobry miłujący Jahwe nie zabijał?
  • wladi3 27.11.07, 14:16
    Wszystkie pisma zostały naspisane pod natchnieniem , lecz zawsze
    przechodziły przez umysł człowieka . Ja powtarzam i nie odstąpię od
    mojego zrozumienia a jest ono takie że Bóg Jest Miłością , Człowiek
    Doskonałe dziecko Boga obdarzone mocą i chwałą Boga mając wolną Wolę
    zamknęło się na Boga , na Miłość i poszło własną błędną drogą .
    Świadomość Doskonałego człowieka została zdeprawowana przez
    zamknięcie się na Boga . Bóg jednak nie zostawił nigdy człowieka i
    próbował wychowywać go dając mu Prawo . Dekalog mówił czystą
    Prawdę . Pozostałe przepisy i prawa nadane przez Mojżesza lub innych
    proroków były skażone kodami społeczno kulturalnymi danych czasów .
    Człowiek nie mógł przyjąć i zrozumieć Objawień i Przesłania Boga -
    Miłości w tamtych brutalnych czasach . Zawsze przyjmował tyle ile
    mógł dopuścić do swojej świadomości - było to niewiele , lecz zawsze
    był to postęp w stosunku do innych zdeprawowanych narodów . Celem
    Boga było doprowadzenie świadomości człowieka do takiego poziomu
    Miłości aby mógł przyjść na ten świat Jego Syn i Objawić całą Prawdę
    o Miłości i Miłosierdziu Boga najlepszego Ojca . Jezus dopiero jako
    Doskonale zjednoczony Duchem i ludzką świadomością z Bogiem Objawia
    Miłość Ojca . Od tej pory nie możemy powoływać się na wypaczone
    przekazy , półprawdy , ćwierćprawdy lub może tylko szczątkowe prawdy
    o Bogu z czasów Starego Przymierza a wszystko jest nam Objawione w
    życiu i Misji Jezusa .
    Dla mnie nie jest trudnym jednak zrozumieć przesłanie Miłości Boga
    nawet w Starym Przymierzu - odrzucając błędy ludzkie zawsze
    dostrzegam Miłość i Troskę i Przebaczenie Boga Ojca do błądzących
    ludzi - Jego dzieci . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 27.11.07, 14:31
    no tak, czyli tworzysz swoją własną koncepcję czym jest bóg w którego wierzysz i
    dobierasz sobie według uznania odpowiednie fragmenty biblii.

    a jak fakty przeczą Twoim poglądom, tym gorzej dla faktów.

    a po przeczytaniu Biblii ciężko nie dojść do przekonania, że chrześcijaństwo to
    jedna z najbardziej zdeprawowanych i niemoralnych ideologii stworzonych przez
    człowieka. tak, przez człowieka. a do tego kompletnie absurdalna.
  • wladi3 29.11.07, 10:19
    Uważam że nie można treści Biblii przyjmować literalnie . Dam Tobie
    przykład ze Stworzeniem Świata . Niektórzy dali by się zabić za
    prawdę że Bóg Stworzył świat w 6 dni a siódmego odpoczywał . Ja
    doszedłem do zrozumienia na podstawie Biblii że ulepienie człowieka
    z prochu tej ziemi mogło trwać miliony lat i że Bóg mógł uczynić To
    np. dzięki ewolucji . Biblia przecież mówi że tysiąc lat u Boga to
    jeden dzień , a jeden dzień jak tysiąc lat . Dlaczego nie np .
    miliony lat u Boga to jeden dzień a jeden dzień to miliony lat ?
    Przecież w świecie Boga czas nie istnieje i został stworzony tylko w
    świecie tej materii . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 29.11.07, 10:29
    wladi3 napisał:

    > Uważam że nie można treści Biblii przyjmować literalnie . Dam Tobie
    > przykład ze Stworzeniem Świata . Niektórzy dali by się zabić za
    > prawdę że Bóg Stworzył świat w 6 dni a siódmego odpoczywał . Ja
    > doszedłem do zrozumienia na podstawie Biblii że ulepienie człowieka
    > z prochu tej ziemi mogło trwać miliony lat i że Bóg mógł uczynić To
    > np. dzięki ewolucji . Biblia przecież mówi że tysiąc lat u Boga to
    > jeden dzień , a jeden dzień jak tysiąc lat . Dlaczego nie np .
    > miliony lat u Boga to jeden dzień a jeden dzień to miliony lat ?
    > Przecież w świecie Boga czas nie istnieje i został stworzony tylko w
    > świecie tej materii . Władek .


    to nie Ty doszedłeś do takiego wniosku, tylko nauka. a na jakiej podstawie
    decydujesz co jest metaforą a co należy traktować literalnie? podaj więcej
    przykładów.
  • wladi3 29.11.07, 11:29
    Ja doszedłem do zrozumienia , że można połączyć wyniki badań
    naukowych z Wiarą w Boga i znajduję wystarczające przesłanki ku
    temu . To moja koncepcja , którą jakby doszlifować i przyjąć
    mogłaby wiele zmienić w świadomości wierzących jak i sceptyków -
    którym tylko wyniki badań naukowych zagradzają drogę do Wiary w
    Jedynego Boga Stwórcę Wszechświata . Postaram się przygotować więcej
    przykładów kiedy nie należy literalnie przyjmować przekazów Biblii .
    Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 29.11.07, 11:51
    no moim zdaniem krok po kroku (ja mawia Leo) nauka odkrywa nieprawdziwość tego
    co głoszą systemy religijne. mam tu na myśli historię, biologię, archeologię,
    geologię, astronomię, fizykę.
  • wladi3 29.11.07, 12:36
    Ja uważam że Bóg nie jest przeciwny odkrywaniu zasad i praw jakie
    rządzą tą materią . ON Sam Stworzył te prawa i obdarzył człowieka
    zdolnością rozwoju i doskonalenia się w tym poznawania danego we
    władanie świata . Religia przecież niechętnie przyjęła prace
    Kopernika i nie od razu . Religie kształtowały się przez tysiąclecia
    i w wielu sprawach mogą się mylić i się myli . Skostniałe i
    zdezaktualizowane rozumienie świata powinno być przez Religię
    zmieniane i przyjmowane w oparciu o badania i ustalenia nauki .Nauka
    nigdy nie zmieni dla mnie Faktu że Bóg Jest Osobą , Energią ,
    Bytem Przedwiecznym , Stwórcą i Jest Niezmienny i do końca przez
    umysł ciała człowieka nigdy nie zostanie poznany . Jedno jest pewne
    Bóg Jest Miłością a my jesteśmy Jego cząstką i zawsze będziemy dążyć
    do poznania naszej i Jego Istoty . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 29.11.07, 12:44
    a dlaczego uważasz, że prawa natury trzeba było stworzyć? a jeśli naprawdę
    istnienie stworzyciel, to mógł się lepiej przyłożyć smile))
  • wladi3 29.11.07, 13:26
    Dlaczego ? Chyba dlatego że te prawa przecież istnieją i zazębiają
    się tak Doskonale . Wszystko jest ułożone , ustalone z nieskończoną
    dokładnością . Chmury płyną po niebie , ptaki fruwają , rośliny i
    wszystko co żyje się odradza . Z najmniejszej cząstki - łodyżki
    kwiatka wyrasta taki sam kwiatek , z nasienia -drzewo danego
    gatunku . DNA , geny , najmniejsze i największe cząstki są
    poukładane i zakodowane na odradzanie się . Wszystko ma swój sens .
    Ciała niebieskie pozostają na swoich miejscach i odpowiednie siły
    wiążą je aby nie wpadły jedno na drugie . Z nasienia mężczyzny i
    komórki kobiety rodzi się nowa istota podobna ale przecież inna .
    Kto to wszystko ustalił na zawsze , na wieki i to trwa ? Dlaczego
    mówisz że ON o ile jest mógł się lepiej postarać ? Przecież cały
    świat jest Doskonały . Tylko człowiek obdarzony wolną wolą
    sprzeciwia się Dobru . Wszystko inne wykonuje doskonale zamysł
    Stwórcy . Pozdrawiam Cię Michale Doskonała Istoto - Synu Boga .
    Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 29.11.07, 13:35
    po pierwsze nie jestem doskonały. jeśli bóg jest taki dobry to mógłby mnie
    stworzyć trochę lepiej a nie z defektami.

    a co do reszty - ewolucja!
  • wladi3 29.11.07, 14:08
    Doskonałość dotyczy czasu Stworzenia , teraz po tysiącleciach
    odejścia od Boga za nasze fizyczne defekty ponoszą odpowiedzialność
    nasi przodkowie np matka , która w ciąży piła alkohol itp. łącznie z
    wadami genetycznymi z wielu pokoleń . Jezus przywrócił Doskonałość
    Duszy - ciało zaś nawet za naszego życia Trwając w łączności z
    Bogiem przez Jezusa udoskonala się - jednak np. deformacja ciała
    rzadko bywa Cudownie naprawiona , lecz się zdarza - wszystko zależy
    od Wiary . Wszczepieni przez Chrzest Św. w Jezusa jesteśmy za to
    naprawdę Doskonali Duchowo i mamy Prawo sięgać po Moc Boga .
    Osiągnąwszy Oswiecenie i Pełną Wiarę jesteśmy zdolni Naprawić
    niedoskonałości Ciała już teraz . Ja w To Wierzę i Umacniam się do
    czynienia tego co nazywamy "Cudami" a co uważam jest normalne dla
    Doskonałej Duszy mającej w pełni władzę nad swoim Ciałem a tym samym
    nad materią tego świata . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 29.11.07, 14:40
    no i jak zwykle niczego nie wyjaśniłeś smile

    >Wszczepieni przez Chrzest Św. w Jezusa jesteśmy za to
    > naprawdę Doskonali Duchowo i mamy Prawo sięgać po Moc Boga .

    co to znaczy? lol
  • wladi3 30.11.07, 10:46
    To znaczy że Człowiek zjednoczony z Bogiem może czynić to samo co
    czynił Jezus , np. lewitować , chodzić po wodzie , uzdrawiać ,
    przywracać życie , mieć władzę nad siłami natury / uciszenie burzy
    na jeziorze / itp. Jezus wyrażnie o tym mówił , że jeszcze
    większe "Cuda" czynić będziecie , wystarczy mieć Wiarę .Mieć zaś
    Wiarę tzn. Uwierzyć w Moc i dziecięctwo Boże swojej Duszy - cząstki
    Ducha Boga .
    Bóg Stworzył Człowieka na Swój Obraz i Podobieństwo i oddał mu ten
    świat we władanie Miłości . Dziecko Boga może czynić wszystko czego
    zapragnie o ile jest to zgodne z Duchem Miłości .
    Aby objąć we władanie świat tej materii , Człowiek musi najpierw
    zapanować nad uczynionym z materii tego świata narzędziem jakie
    otrzymał od Boga - nad swoim ciałem . Jeżeli Ta materia jest
    posłuszna Duszy człowieka - nie ma już przeszkód aby sterować
    pozostałą materią tego świata . Tak było w "Raju" i tą Doskonałość
    Duszy przywrócił nam Jezus . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 30.11.07, 11:30
    wladi3 napisał:

    > To znaczy że Człowiek zjednoczony z Bogiem może czynić to samo co
    > czynił Jezus , np. lewitować , chodzić po wodzie , uzdrawiać ,
    > przywracać życie , mieć władzę nad siłami natury / uciszenie burzy
    > na jeziorze / itp.


    a to Ty tak umiesz? zarąbiście smile
  • wladi3 30.11.07, 11:49
    Do tego zdąrzam i umacniam się . Zaczynam kształtować tą materię wg
    mojej myśli i muszę Tobie powiedzieć , że materia się poddaje .
    Jeszcze dużo mi brakuje , lecz nigdy nie zwątpię , że jest to
    możliwe . Odczuwam Miłość i Moc Boga ,muszę jedynie cierpliwie
    umacniać swoją Wiarę . Od sięgania po Moc Miłości - Moc Dziecka Boga
    oddziela nas tylko brak Wiary i zwątpienie w to Kim Jesteśmy . To
    nie grzech - słabość nas ogranicza / od tego uwolnił nas Jezus/ ,
    lecz właśnie zwątpienie . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 30.11.07, 11:53
    no ale wątpienie jest cechą ludzką. i to bardzo pożądaną. i bardzo sensowną. no
    ale wątpienie oznacza rozumowanie.
  • wladi3 30.11.07, 12:14
    Właśnie tak ; zwątpienie -wątpienie jest cechą ludzką , cechą
    rozumu , odciętego od Duszy a tym samym od Boga . Tak nie było na
    początku , a co może Człowiek pokazał nam właśnie Jezus . Człowiek
    to nie Ciało i rozum ciała . Człowiek to Dusza - cząstka Ducha Boga
    mająca Ciało i rozum ciała jako narzędzie . Na Początku Ciało i
    Rozum nie wątpiły w Boga . To odcięcie - zwątpienie w Boga i w Jego
    Moc nam dostępną ograbiło nas ludzi z Mocy jaką mieliśmy u zarania
    dziejów . Jezus przywrócił Człowiekowi nadzieję i Moc dzieci Bożych .
    Po tą Moc sięgamy przez Wiarę , na przekór rozumowi i dopiero gdy
    rozum sam dostrzeże skutki Wiary i poczuje Moc zaczyna Wierzyć i
    walczyć ze zwątpieniem . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 30.11.07, 12:54
    lol

    no fakt na początku człowiek nie wątpił w boga, bo go nie znał, potem go sobie
    wymyślił, potem zaczął rozumować i wątpić i doszedł do wniosku , że go jednak
    nie ma smile
  • wladi3 30.11.07, 13:26
    Człowiek był doskonały i znał Boga , zwątpienie zasiał szatan po
    pierwszym upadku . Sam upadek nie oddzielił nas od Boga , tylko
    zwątpienie że Bóg nas odtrącił . Natura człowieka została ograbiona
    ze zdolności jakie posiadała mając Kontakt z Bogiem ; t.j. tak jak z
    umiejętnością chodzenia po dłuższej chorobie - trzeba się na nowo
    uczyć chodzić . Przez tysiąclecia odejścia od Boga zablokowały się
    połączenia w naszym mózgu pozwalające nam na korzystanie z naszego
    potencjału i zdolności . To stwierdzili już naukowcy że korzystamy z
    ułamka pojemności naszego mózgu . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 30.11.07, 13:39
    a powiedz mi jedną rzecz, skąd Ty to wiesz?
  • wladi3 03.12.07, 09:18
    Jest to chyba Dar Ducha Świętego . Kiedyś Biblia była dla mnie
    trudna , teraz po latach modlitwy i medytacji , Wylaniu Ducha
    Świętego , umiem to jakoś połączyć . Umiem oddzielić w swoim umyśle
    to co jest naleciałością przekazu historycznego , co błędem umysłu
    ludzkiego , lub interpretacją sprzed tysiącleci kiedy umysł ludzki
    nie umiał podeprzeć się nauką . Jezus mówi :"Ja i Ojciec Jedno
    Jesteśmy " - Jezus do mnie przemawia swoim życiem , cudami ,
    Miłością aż po Krzyż dla nas słabych dzieci Boga - jednocześnie
    Stary testament mówi że Bóg Jahwe jest srogi i karzący . Komu więc
    Wierzę ? Wierzę Jezusowi . ON mówi Prawdę o Bogu Ojcu , o Jego
    Miłości do nas Jego dzieci . ON i Ojciec JEST JEDNYM . Skąd więc
    przekaz o srogości Boga i przykłady z historii Izraela ? Stąd że
    człowiek tamtych /dzisiaj również/ czasów nie umiał Otworzyć się na
    Boga - Miłość - a jednocześnie Ten Bóg Miłość aby ratować swe
    dzieci , pozwalał im korzystać ze swojej Mocy aby w czasie
    doprowadzić ludzkość do Zrozumienia Miłości . Od czasów Jezusa znamy
    Kim Jest Bóg - Jest Dobrym i Kochającym Ojcem . Nie dziwię się Tobie
    Michale wcale , a wcale , nawet w moim Kościele nie każdy zrozumiał
    przesłanie Jezusa o Nieskończonej Miłości Boga Ojca . Za czasów
    Starego Przymierza nauczano Prawa , którego zasady nie mogły
    doprowadzić nikogo do Zbawienia gdyż natura Człowieka uległa
    skażeniu i nikt nie był i nie jest przed Bogiem doskonałym - a więc
    podlegał zgodnie z tym Prawem śmierci . Jezus powiedział i objawił
    nam Boga , Który Wie że człowiek jest słaby i grzeszny a mimo tego
    go Kocha . Teraz od czasów Jezusa Zbawieni Jesteśmy dzięki Ofierze
    Jezusa i właśnie dzięki Tej Myśli , że Bóg nas nie odtraca i nami
    nie gardzi . Czy to znaczy że Prawo przestało działać ? Nie , lecz
    najpierw jest świadomość Miłości Boga - Poznanie Miłości a dopiero
    póżniej ze względu na Tą Miłość - poprawa życia według zasad Prawa
    nad którym nie panuje już odstraszająca myśl o Karze . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 03.12.07, 09:44
    tak sobie myślałem, wymysliłeś sobie jakąś ideologię i teraz próbujesz dopasować
    do tego jakieś fakty na jej potwierdzenie. logiki w tym nie ma, rozsądku jeszcze
    mniej. coś mi się wydaje, że w Średniowieczu to byś spłonął na stosie smile
  • wladi3 03.12.07, 11:58
    Czy ja mówię że wiem wszystko ? Dla mnie jednak przekaz Biblii
    Starego Przymierza i Objawienie życia i nauki Jezusa - Jego Moc i
    Cuda i Miłość do nas dzieci Boga i Jedność Jezusa z Bogiem Ojcem
    jest jednoznaczna . Bóg Jest Miłością i zawsze nas Kochał i Kocha .
    Błędy Człowieka - Dziecka Boga Obdarzonego Wolną Wolą i Mocą
    działania nigdy nie przekreśliły Miłości naszego Ojca . Ojciec
    zawsze nas Kocha i zawsze Czeka . Nie widzę wiatru , lecz go czuję ,
    nie widzę Boga , lecz zacząłem GO Odczuwać - Jego Energię i Jego
    Miłość . Mam widzenia senne , posiadam zrozumienie i moja świadomość
    się zmienia , czuję Miłość w sercu i Duszy , rozmawiam w Duchu z
    Bogiem i o cokolwiek GO Proszę ON mi Daje . W ten sposób kształtuję
    otaczającą mnie rzeczywistość i pokładam Nadzieję i Ufność w Bogu -
    Najlepszym Ojcu i znajduję potwierdzenie mojej Wiary w realizacji
    dobrych celów .
    Umacnia mnie Bóg i wierzę że w swoim czasie będę Jego świadkiem -
    Jego Mocy w dziecku , które Jemu i tylko Jemu Ufa - na przekór
    rozumowi . Rozum ciała zatracił ufność i przez to odgradza człowieka
    od Mocy Boga . Moc dziecka Bożego nie jest na pokaz , lecz służy
    Miłości i kształtowaniu naszego życia w godności . Ja osiągam
    wszystko czego pragnę i w tym również poznaję , że Bóg jest ze mną ,
    ale nade wszystko Poznaję Boga przez Miłość jaką mam w sercu i
    Duszy . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 03.12.07, 12:54
    jesteś w stanie napisać coś po ludzku? bez tego pseudointelektualnego bełkotu?
  • wladi3 03.12.07, 13:26
    "Tu już mnie obraziłeś" - gdybym umiał się obrazić smile Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 03.12.07, 13:42
    tak myślałem, więc pozwól że nie będę dłużej się protytuował intelektualnie smile
  • wladi3 03.12.07, 14:15
    Nie łam się Bracie , czas leczy rany .Gdy się obudzisz ze snu i
    stwierdzisz , że mimo wszystko Istniejesz - przyznasz , że się
    myliłeś , a Dobry Ojciec uśmiechnie się do Ciebie i Cię przytuli .
    Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 03.12.07, 14:23
    wladi3 napisał:

    > Nie łam się Bracie , czas leczy rany .Gdy się obudzisz ze snu i
    > stwierdzisz , że mimo wszystko Istniejesz - przyznasz , że się
    > myliłeś , a Dobry Ojciec uśmiechnie się do Ciebie i Cię przytuli .
    > Pozdrawiam . Władek .


    Po pierwsze prosiłem żebyś nie nazywał mnie bratem, po drugie to że Ty masz
    urojenia to nie oznacza że masz prawo życzyć je innym.
  • wladi3 03.12.07, 14:39
    Ty prosiłeś , a ja powiedziałem , że Wierzę że jesteśmy dziećmi
    Jednego Ojca i jest to forum chrześcijańskie , gdzie wszyscy w to
    wierzą . Rozmowa to dzielenie się sobą a nie chęć wpływania na
    innych . Nawet jeżeli ktoś zmieni zdanie jest to jego wolna wola .
    Proszę nie traktuj naszej wymiany poglądów jako napadu na Ciebie .
    Nie chcesz Wierzyć - Twoja wola . Mnie to nie zmieni a zawsze będę
    Cię szanował i Tobie nie ubliżę . Pozdrawiam Cię Michale mój Duchowy
    Bracie . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 03.12.07, 14:49
    ja wiem wiem, chrześcijanie lubią się wymieniać opiniami między sobą a panicznie
    boją się dyskusji z racjonalistami.

    a nie chcę Tobie ubliżać, ale Twoje religia ubliża gatunkowi Homo Sapiens.

    albo jak to napisał Sam Harris: "to nie jest tak, że wszyscy chrześcijanie to
    szaleńcy, ale trzon ich religii to czyste szaleństwo"
  • anton1 10.11.07, 17:21
    nephilim79 napisał:

    nie jesteśmy w stanie udowodnić istnieni
    > a
    > Jezusa

    Czy Ty rzeczywiscie watpisz w historycznosc tej postaci? Ostatnio
    napisales, ze nie. Czy sie myle?
  • nephilim79 10.11.07, 17:25
    anton1 napisał:

    >
    > Czy Ty rzeczywiscie watpisz w historycznosc tej postaci? Ostatnio
    > napisales, ze nie. Czy sie myle?


    kro po kroku, jak mawia Leo smile

    ja nie wiem czy on istniał, zapewne taka postać istniała, jednak nie sądzę, że
    robił te rzeczy które przypisano mu 40 lat poźniej.
  • anton1 10.11.07, 22:46
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:

    > kro po kroku, jak mawia Leo smile
    >
    > ja nie wiem czy on istniał, zapewne taka postać istniała, jednak
    nie sądzę, że
    > robił te rzeczy które przypisano mu 40 lat poźniej.

    No to krok po kroku.

    A czemu tak sadzisz? Lub czemu tak nie sadzisz?

    Jezeli nie wiesz czy Jezus z Nazarteu (urodzony jednak w Betlejem)
    istnial na prawde, to zdaje sie, nie zajmowales sie ta kwestia
    glebiej (zreszta nie musiales i nie musisz). Jednak jezeli tego nie
    uczyniles, to nie mozesz tez twierdzic reszty co napisales, lub tez
    poddawac w watpliwosc to, co napisali albo naoczni swiadkowie, albo
    osoby blisko z nimi zwiazane. Mowie tutaj tylko o 4 Ewangeliach, o
    Dziejach Ap. i o Listach Apostolskich. Pomijam wszelkie inne pisma
    np. przeciwnkiow posrednich lub bezposrednich pierwotnego kosciola,
    choc i one po czesci rzucaja swiatlo na to, co sie na owczas dzialo.
  • nephilim79 11.11.07, 14:46
    nie wiem ile razy można, ale ok smile

    ktoś taki jak Jezus istniał, jednak nie mam powodów wierzyć by nie miał
    biologicznego ojca.

    a takie pytanko. pochodzi on z Nazaretu... to czemu urodził się Betlejem (jak mi
    ktoś napisze, że pytam bo nie znam biblii to chyba się powieszesmile )
  • lipniak 11.11.07, 18:41
    Przeciez jest tam napisane, ze diabel tez zna Biblie.
    Dlaczego nie chcesz nam dac spokoju, nephilim79, he?
    Niech zgadne... Chcesz koniecznie, zeby Cie wyrzucono i zebys mial
    sie czym chlubic wsrod swoich wspolbraci? Gdybys sam odszedl, to
    uznalbys to za swoja porazke, a bana potraktujesz jako zwyciestwo?
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 11.11.07, 22:34
    lipniak napisał:

    > Przeciez jest tam napisane, ze diabel tez zna Biblie.
    > Dlaczego nie chcesz nam dac spokoju, nephilim79, he?
    > Niech zgadne... Chcesz koniecznie, zeby Cie wyrzucono i zebys mial
    > sie czym chlubic wsrod swoich wspolbraci? Gdybys sam odszedl, to
    > uznalbys to za swoja porazke, a bana potraktujesz jako zwyciestwo?

    nie mam współbraci, braci zresztą też nie. nie chcę żeby mnie wyrzucono, ale
    jeżeli przeszkadza Ci to, że zadaje niewygodne pytania to moge odejść.

    a za zwycięstwo uznam jeśli choć jedna osoba zacznie się zastanawiać czy aby tow
    co wierzy ma jakiś sens.


  • lipniak 12.11.07, 05:00
    Naprawde, schlebiasz sobie. Ja nie znalazlem nic niewygodnego w
    Twoich pytaniach. Dopatrzylem sie za to lamania tzw. Netykiety,
    dlatego stwierdzilem, ze zaslugujesz na bana. Jestes meczacy tylko z
    tej przyczyny, ze w kolko sie powtarzasz - zatem moja kolejna na to
    odpowiedz moze byc "Adieu". Z mojej strony - powodzenia smile
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 12.11.07, 10:03
    to odpowiedz na pytania, które postawiłem na tej stronie.

    i gdzie łamię netykiete. dowody!
  • anton1 12.11.07, 21:36
    nephilim79 napisał:

    > nie wiem ile razy można, ale ok smile
    >
    > ktoś taki jak Jezus istniał, jednak nie mam powodów wierzyć by nie
    miał
    > biologicznego ojca.

    To prawda, ze nie masz powodow tak myslec, jezeli jeszcze sie nad
    tym nie zastanawiales i nie rozwazales tego tematu na zasadzie pro i
    kontra. Ostateczny wniosek jest jednak taki, ze Jozef nie byl, a
    nawet nie mogl (w sensie niemozliwosci), byc jego ojcem. Ani Jozef
    nie traktowal Jezusa jako swego prawdziwego syna ale byl dla niego
    jedynie opiekunem i wychowawca, ani Jezus nie traktowal Jozefa jako
    swego ojca. Gdyby Jezus posiadal ojca wywodzacego sie z linii
    pierwszych rodzicow (Adama i Ewy) podobnie jak my wszyscy bylby
    obciazony grzechem juz przez dziedzictwo. Swiadectwa ST i NT przecza
    jednak temu. Gydby tak nawet bylo, to jako taki nie moglby stac sie
    Odupicielem rodzaju ludzkiego. Jako doskonaly czylowiek, bez grzechu
    i swiety, stal sie rownowazna cena okupu za doskonalego czlowieka
    Adama a w nim i za nas, poniewaz jestesmy jego potomstwem.

    > a takie pytanko. pochodzi on z Nazaretu... to czemu urodził się
    Betlejem (jak m
    > i
    > ktoś napisze, że pytam bo nie znam biblii to chyba się powieszesmile

    Maria z Jozefem mieszkali w Nazarecie. Kiedy odbywal sie spis
    ludnosci obowiazkiem obywateli bylo udac sie do ich rodowego miasta.
    Poniewaz pochodzili oni oboje z domu Dawidowego udali sie do
    Betlejem. Maria byla juz w ciazy i tam porodzila. Po jakims czasie
    jednak powrocili do Nazaretu. Tam Jezus dorastal, dlatego nazywany
    byl Nazarejczykiem.
  • nephilim79 12.11.07, 21:58
    anton1 napisał:

    >. Swiadectwa ST i NT przecza
    > jednak temu.

    no właśnie, to że coś zostało zapisane w Biblii jeszcze nie oznacza, że jest
    prawdą. mówicie, że byli świadkowie, ale kim byli? czy byli bezstronni? czy
    mieli jakiś cel? już XIX wieczni teologowie uważają, że Ewangelie nie są
    wiarygodnym zapisem histrycznych zdarzeń, wszystkie powstały wiele lat po
    śmierci Jezusa, nawet już po pismach Pawła, który z resztą nie wspomina o
    żadnych faktach z życia Jezusa.
    >

    >
    > Maria z Jozefem mieszkali w Nazarecie. Kiedy odbywal sie spis
    > ludnosci obowiazkiem obywateli bylo udac sie do ich rodowego miasta.
    > Poniewaz pochodzili oni oboje z domu Dawidowego udali sie do
    > Betlejem. Maria byla juz w ciazy i tam porodzila. Po jakims czasie
    > jednak powrocili do Nazaretu. Tam Jezus dorastal, dlatego nazywany
    > byl Nazarejczykiem.


    spójrzmy proszę do Jana, 7, 41-42. smile

    a z innej beczki smile

    tak, cezar August zarządził spis, dla celów podatkowych, w całym Imperium. tak
    więc, jak piszesz, Józef pochodzący z rodu Dawida, udał się do Betlejem. no
    nawet logiczne. problem w tym, że jeśli Dawid naprawdę żył, to jakieś tysiąc lat
    przed Józefem. Więc jaki interese mieli Rzymianie by oczekiwać, że Józef uda się
    do maiasta, z kórwego pochodził jakiś jego przodek (z ich punktu widzenia
    kompletnie nieistotny), ale żył 10 wieków wcześniej?

    i tak mały PS. Łukasz jeszcze raz się pomylił: ów spis miał miejsce w 6 roku
    Anno Domini, czyli długo po śmierci Heroda.
  • anton1 13.11.07, 21:53
    nephilim79 napisał:


    > no właśnie, to że coś zostało zapisane w Biblii jeszcze nie
    oznacza, że jest
    > prawdą. mówicie, że byli świadkowie, ale kim byli? czy byli
    bezstronni? czy
    > mieli jakiś cel? już XIX wieczni teologowie uważają, że Ewangelie
    nie są
    > wiarygodnym zapisem histrycznych zdarzeń, wszystkie powstały wiele
    lat po
    > śmierci Jezusa, nawet już po pismach Pawła, który z resztą nie
    wspomina o
    > żadnych faktach z życia Jezusa.

    NT jest z punktu widzenia literatury i historii najlepiej
    poswiadczonym starozytnym dokumentem na swiecie. Czasem ma sie do
    dyspozycji jakis jeden odpis jakiego dziela lub dwa, trzy lub cztery
    i sie temu ufa i wierzy, a w przypadku NT?

    A czy dzisiaj swiadkowie sa bezstronni? Czy relacje podane przez
    gazety, telewizje, radio i inne media sa bezstronne? Czy zapisy
    historyczne sa bezstronne? Czy np. historia Katynia czy innych tego
    typu wydarzen jest bezstronna?
    Czy wszystkie przekazy historyczne, z ktorych korzystamy przeciez
    czesto, sa pisane bez korzysci, sa pisane bez celu? A co powiesz o
    propagandzie?
    Czy wszystkie zapisy historyczne pisane byly na biezaco? A skad
    wiesz, ze Apostolowie nie robili sobie notatek? A skad wiesz, kiedy
    i jak powstawaly Ewangelie czy inne dziela NT? Znamy mniej wiecej
    ich ukonczenie, oddanie do publiki i ogolnego uzytku?
    Znam wiele przykladow biografii, ktore zostaly spisane wiele lat po
    smierci danej jednostki.

    Ap. Pawel nie byl naocznym swiadkiem zycia Jezusa, nie chodzil z
    nim, nie jadal z nim, nie przebywal z nim. Pomimo tego jego dziela
    sa w zupelnej zgodzie z dzielami innych pisarzy NT, takze i z
    Ewangeliami. Pawel pisze np. o smierci i o zmartwychwstaniu Jezusa,
    no ale dla Ciebie z pewnoscia to nie fakty.
    Celem jego misji nie bylo przekazywanie wydarzen lub bezposrednich
    nauk Jezusa, ale poparcie tego wszystkiego naukami moralnymi,
    napominajacymi, naukami zbijajacymi inne bledy, naukami budujacymi,
    naukami doktrynalnymi itp, co jednak on sam rowniez
    nazywa "ewangelia", ale nie w sensie dziela literackiego tak jak 4
    Ewangelie, ale w sensi tej samej dobrej nowiny.

    Teolodzy, albo inaczej rzekomi teolodzy lub rzekomi naukowcy, XIX
    wieku juz niejednokrotnie musieli sie zawstydzic. Tzw. "Wyzszy
    krytycyzm", ktory dzialal i dziala glownie w Niemczech, juz
    wielokrotnie musial poklonic czola, ale niestety dalej uparcie trwa
    przy swoim. Przyklad? Miasto Niniwa!
    W tym samym XIX w. wiekszosc powaznych teologow byla zgodna co do
    tego, ze Biblia jest Boskim Objawieniem dla czlowieka. Jest ona
    przystosowana do niego, tak aby on mogl z niej korzystac.

    > spójrzmy proszę do Jana, 7, 41-42.

    No to spojrzelismy i co?

    Nazaret lezy w Galilei? Sprzcznosc? Nie!
    Jezus urodzil sie w Betlejem, w Judzie, tak jak mowily proroctwa i
    wszystko sie zgadza. Jaka w tym sprzecznosc z tym co napisalem
    poprzednio?

    >
    > a z innej beczki smile
    >
    > tak, cezar August zarządził spis, dla celów podatkowych, w całym
    Imperium. tak
    > więc, jak piszesz, Józef pochodzący z rodu Dawida, udał się do
    Betlejem. no
    > nawet logiczne. problem w tym, że jeśli Dawid naprawdę żył, to
    jakieś tysiąc la
    > t
    > przed Józefem. Więc jaki interese mieli Rzymianie by oczekiwać, że
    Józef uda si
    > ę
    > do maiasta, z kórwego pochodził jakiś jego przodek (z ich punktu
    widzenia
    > kompletnie nieistotny), ale żył 10 wieków wcześniej?

    Nie jakis tam przodek, ale sam krol Dawid. I Maria i Jozef
    pochodzili z rodu krolewskiego. A skad ta pewnosc, ze byl to dla
    Rzymian przodek nie istotny? Rzymianie bardzo liczyli sie z
    panujacymi zwyczajami oraz religia na podbitych terenach.
    Interesowali sie rozniez "potencjalnymi krolami", ktorzy mogli
    powstac w danym ludzie (patrz przesluchiwanie Jezusa czy tez obawy
    Heroda po narodzeniu sie Jezusa). Mysle wiec, ze Dawid i jego
    potomkowie byli w szczegolnym zainteresowaniu wladz.

    Cesarz August byl mozna powiedziec tym, ktory wprowadzil taki system
    placenia podatkow. Jego reforma doprowadzila do tego, ze glownie z
    poddanych prowincji sciagane byly podatki, a Rzymianie byli z niego
    prawie ze zwolnieni.
    Taki spis mial na celu min. zliczenie ludnosci oraz oszecowanie
    wysokosci podatku (tzw. census), ktory moglby byc w przyszlosci
    sciagniety. Zliczono wiec ludzi w pojedynczych prowincjach, ale tez
    przy okazji w calym cesarstwie.
    Jaki to mialo korzysci jeszcze oprocz tych powyzszych? Z pewnoscia
    nie byly to korzysci dla ludu, ale dla rzadzacych. I tak np. spis
    taki sluzyl wladca lokalnym jako baza danych w celach
    systematycznego krzywdzenia ludzi lub grup ludzi. Herod wykorzystal
    to dla przykladu by wydac rozkaz, aby wyniszczyc wszystkie dzieci w
    Betlejem i okolicy w okreslonym wieku.

    Zydzi byli srkupulatni, jezeli chodzi o rodowody. Np. W swiatyni
    powinni pelnic sluzbe tylko i wylacznie potomkowie Lewiego, jak
    wiesz. Zobacz dla przykladu Ksiegi Kronik. Dwa takie rodowody
    znajduja sie tez w Ewangeliach. Bylo wiec latwiej spisac wszystkich
    w okreslonym porzadku i w okreslonym miejscu, niz w chaosie, w
    ludziach rozproszonych po calych prowincjach. Pamietaj o tym, ze
    jeszcze w tedy August i jego podwladni nie potrafili pisac i liczyc
    za pomoca komputera. O nim zreszta tez juz pisze Daniel 11:20. Skad
    on o tym wiedzial?

    >
    > i tak mały PS. Łukasz jeszcze raz się pomylił

    Dlaczego jeszcze raz? Mateusz tez pisze o Jezusie Nazarejczyku
    mieszkajacym w Galilei.

    ów spis miał miejsce w 6 roku
    > Anno Domini, czyli długo po śmierci Heroda.

    A skad Ty to wiesz? Moze bylo w 7 roku? Byles tam obecny? Myslisz
    tutaj o Kwiryniuszu?

    Czy Kwiryniusz byl tylko namiestnikiem Syrii? Kiedy nim zostal? A
    moze posiadalt tez inne urzedy, juz przed narodzeniem sie Jezusa.
    Moze byl w ogole kims wiekszym? "Publius Sulpicius Quirinus" moze
    juz byl konsulem czy cos w tym stylu?

  • nephilim79 14.11.07, 12:48
    a może było tak, że ktoś celowo umieścił narodziny Jezusa w Betlejem tylko po to
    by sprawdziły się proroctwa? ja wykazałem wyżej, powody udania się Józefa do
    Betlejem są absurdalne, jaki byłby sens tego z punktu widzenia Rzymian? i jak
    bym mieli stwierdzić że Dawid, który żył przed powstaniem Rzymu, pochodził
    stamtąd (o ile w ogóle był postacią realną)? a skoro Jezus nie miał fizycznego
    ojca to wszak nie wywodził się z rodu Dawidowego!

    a skoro, jak twierdzisz, NT jest najlepiej poświadczonym dokumentem starozytnym,
    to czemu tak mało wiem i mamy tyle wątpliwośći o życiu Jezusa, a tak sporo
    możemy powiedzieć o Juliuszu Cezarze czy Aleksandrze Macedońskim? czemu krok po
    kroku odkrywamy niespójności? czemu poznajemy błędy w tłumaczeniu (najlepszy
    przykład, że uważamy Marię za dziewicęsmile )?
  • anton1 18.11.07, 20:31
    nephilim79 napisał:

    > a może było tak, że ktoś celowo umieścił narodziny Jezusa w
    Betlejem tylko po t
    > o
    > by sprawdziły się proroctwa?

    Wiele rzeczy mieszasz, nie wiem czy robisz to celowo, czy
    rzeczywiscie nie widzisz tego.
    Dlaczego ten ktos mialby to robic? To, ze masz takie przypuszczenie,
    rozumie po czesci, ale w tamtych czasach napisanie tego (gdyby nie
    bylo prawda) byloby rowne z kacerstem. Do ok. roku 100 ne. zyli
    przeciez swiadkowie naoczni zycia Jezusa i wydarzen. Histora o
    narodzeniu w Betlejem w niczym nie jest sprzeczna. Nie tylko
    proroctwa o niej mowily, ale miesci sie ona w granicach rozsadku i
    nic nie przeczy jej zaistnieniu.


    ja wykazałem wyżej, powody udania się Józefa do
    > Betlejem są absurdalne.

    Nic nie wykazales powyzej. To, ze Ty nie znasz tych powodow, jeszcze
    nie znaczy ze ich nie bylo. Nie zycze Ci, abys zyl w czasach pod
    panowaniem rzadu Rzymian.

    jaki byłby sens tego z punktu widzenia Rzymian?

    Juz po czesci dalem poprzednio odpowiedz. Prorok Daniel juz tez
    sobie wymyslil kilkaset lat przedtem, ze bedzie ktos taki jak August?
    O nim przciez wie sie, ze byl tym, ktory wprowadzil w systemie
    podatkowym wiele nowosci, zreformowal go, albo inaczej dal podstawy
    wielu innym panstwom, aby na nim sie wzorowali.

    i jak
    > bym mieli stwierdzić że Dawid, który żył przed powstaniem Rzymu,
    pochodził
    > stamtąd (o ile w ogóle był postacią realną)?

    Zobacz sobie do Ew. Mt. i Lk. oni podaja bardzo doklade rejestry i
    to nie tylko do Dawida, ale siegaja i dalszych czasow. Jezeli
    wiedzieli o tym Mt, ktory byl celnikiem, i Lk, ktory byl lekarzem i
    sekretarzem Ap. Pawla, to myslisz, ze Rzymianie, czy tez wladza
    cywilna Palestyny o tym nie wiedziala?

    a skoro Jezus nie miał fizycznego
    > ojca to wszak nie wywodził się z rodu Dawidowego!

    Ta mysl, zawiera kilka niescislosci. Jezus posiadal nie tylko ojca,
    ale i matke. Maria byla rowniez z rodziny krolewskiej. Zwolanie na
    spis nie dotyczylo Jezusa, poniewaz wtedy jeszcze sie nie narodzil.
    Jako osoba nie istnial jeszcze w zadnym rejestrze. Spis dotyczyl
    Jozefa, ktory byl z rodu Dawida i Marii, ktora rowniez byla z rodu
    Dawida. Dopiero podczas przebywania w Betlejem narodzil sie Jezus. .
    Inna rzecza jest, ze w oczach wiekszosci ludzi uchodzil on za syna
    Jozefa, tak jak i inni jego dzieci, ktore mial z Maria.


    > a skoro, jak twierdzisz, NT jest najlepiej poświadczonym
    dokumentem starozytnym
    > ,
    > to czemu tak mało wiem i mamy tyle wątpliwośći o życiu Jezusa, a
    tak sporo
    > możemy powiedzieć o Juliuszu Cezarze czy Aleksandrze Macedońskim?

    Kto to jest "MY"?
    Ja osobiscie o wiele wiecej wiem o zyciu Jezusa niz o zyciu Cezara
    czy Aleksandra.
    Zajmuje sie Jezusem intensywnie juz od ok. 20 lat.
    Kazdodziennie "odkrywam" o nim nowe zycie. Np. ostatnio uderzyly
    mnie ostatnie 14 godzin jego zycia, jego odczucia, przezycia,
    rozterki, ufnosc, odnalezienie sie wsrod srogich doswiadczen ze
    strony Zydow i Rzymian itp. Baaaaaaaaaaaaaardzo duzo mysli o Jezusie.

    Osobiscie nie mam watpliwosci o istnieniu tych trzech mezow.
    Natomiast musisz pamietac, ze dla historykow swieckich licza sie
    czesto inne fakty. Czy Jezus byl np. Arcykaplanem w Swiatyni w
    Jeruzalem? Czy byl najwyzszym Zydowskim Rabinem i czy przewodniczyl
    w obradach Najwyzszej Rady? Czy byl on urzednikiem panstwowym? Czy
    byl on zarzadca prowincji czy tez cesarstwa? Czy byl on cesarzem,
    krolem czy faraonem? Ile narodow on podbil? Ilu poprowadzil do
    niewoli, ilu zginelo spod jego miecza, ile bitew wygral a ile
    przegral?

    czemu krok po
    > kroku odkrywamy niespójności? czemu poznajemy błędy w tłumaczeniu
    (najlepszy
    > przykład, że uważamy Marię za dziewicęsmile )?

    Niespojnosci sa ludzkie. Wielu medykow ma na te sama kwestie rozne
    poglady. Wielu fizykow ma na te sama kwestie rozne poglady. Wielu
    teologow ma na ten sama kwestie rozne poglady.
    Jedni uwazaj np. ze jest Jeden Bog, ale ze ich tak naprawede jest
    trzech, kazdy niezalezny, a jednak jeden? I co?

    Przyznaje, ze jest wiele tlumaczen Biblii ST i NT na rozne jezyki, a
    nawet czesto w danym jezyku jest wiele takich tlumaczen. One sa
    rozne, w zaleznosci od tego kto je tlumaczyl. Tlumaczenie nie jest
    tlumaczeniem. Ono nie jest "natchnione". Dobrze, ze je posiadamy,
    ale brak im niestety natchnienia.
    Poezja Shakespeare, Goethego itd. tez jest trudna do
    przetlumaczenia. Inna rzecza jest to, aby zrozumiec, co pisarz mial
    na mysli,kiedy uzywal dane slowo. Inna rzecza jest to, ze i
    Starohebrajski i Starogrecki sa juz martwymi jezykami. My dzis nawet
    czasem juz nie wiemy, jak to czy owo slowo powinno byc
    wypowiedziane. Dobrym przykladem jest np. JHWH.

    Dlaczego uwaza sie Marie za dziewice? Nie wiem, co dokladnie masz na
    mysli. Jak kazda dziewczynka tak i Maria byla z zasady dziewica. I
    tyle. Konkretniej moge dopiero napisac po sprecyzowaniu Twojej
    mysli.
  • nephilim79 26.11.07, 14:08
    anton1 napisał:


    >
    > Wiele rzeczy mieszasz, nie wiem czy robisz to celowo, czy
    > rzeczywiscie nie widzisz tego.

    dlaczego mieszam?

    > Dlaczego ten ktos mialby to robic?

    jak pisałem - po to by sprawdziły się proroctwa, skoro fakty były z nimi
    niezgodne, tym gorzej dla faktów smile

    To, ze masz takie przypuszczenie,
    > rozumie po czesci, ale w tamtych czasach napisanie tego (gdyby nie
    > bylo prawda) byloby rowne z kacerstem. Do ok. roku 100 ne. zyli
    > przeciez swiadkowie naoczni zycia Jezusa i wydarzen. Histora o
    > narodzeniu w Betlejem w niczym nie jest sprzeczna. Nie tylko
    > proroctwa o niej mowily, ale miesci sie ona w granicach rozsadku i
    > nic nie przeczy jej zaistnieniu.

    zgodne z rozsądkiem jest to, że Józef na spis udał się w miejsce w którym żył
    jego przodek 1000 lat wcześniej?

    > ja wykazałem wyżej, powody udania się Józefa do
    > > Betlejem są absurdalne.
    >

    > Nie zycze Ci, abys zyl w czasach pod
    > panowaniem rzadu Rzymian.

    dlaczego? fantastyczna kultura, wielka cywilizacja.

    >
    > Zobacz sobie do Ew. Mt. i Lk. oni podaja bardzo doklade rejestry i
    > to nie tylko do Dawida, ale siegaja i dalszych czasow. Jezeli
    > wiedzieli o tym Mt, ktory byl celnikiem, i Lk, ktory byl lekarzem i
    > sekretarzem Ap. Pawla, to myslisz, ze Rzymianie, czy tez wladza
    > cywilna Palestyny o tym nie wiedziala?

    to przeczytaj listę przodków Józefa w tych dwóch Ewangeliach, poównaj je.

    my nie jesteśmy w stanie ustalić naszych przodków kilkaset lat wstecz to jak o
    ni mogli, i przede wszystkim, po co?

    >
    > Kto to jest "MY"?

    ludzie wyksztalceni.

    > Ja osobiscie o wiele wiecej wiem o zyciu Jezusa niz o zyciu Cezara
    > czy Aleksandra.

    więc warto swoją wiedzę czerpać nie tylko z jakiejś starożytnej księgi.


    > Zajmuje sie Jezusem intensywnie juz od ok. 20 lat.
    > Kazdodziennie "odkrywam" o nim nowe zycie. Np. ostatnio uderzyly
    > mnie ostatnie 14 godzin jego zycia, jego odczucia, przezycia,
    > rozterki, ufnosc, odnalezienie sie wsrod srogich doswiadczen ze
    > strony Zydow i Rzymian itp. Baaaaaaaaaaaaaardzo duzo mysli o Jezusie.


    > Osobiscie nie mam watpliwosci o istnieniu tych trzech mezow.
    > Natomiast musisz pamietac, ze dla historykow swieckich licza sie
    > czesto inne fakty. Czy Jezus byl np. Arcykaplanem w Swiatyni w
    > Jeruzalem? Czy byl najwyzszym Zydowskim Rabinem i czy przewodniczyl
    > w obradach Najwyzszej Rady? Czy byl on urzednikiem panstwowym? Czy
    > byl on zarzadca prowincji czy tez cesarstwa? Czy byl on cesarzem,
    > krolem czy faraonem? Ile narodow on podbil? Ilu poprowadzil do
    > niewoli, ilu zginelo spod jego miecza, ile bitew wygral a ile
    > przegral?

    żaden poważny historyk nie zajmuje się tym co wyżej piszesz.
    a naszego punktu widzenia ciekawe jest pytanie czy jesli Jezus naprawdę istniał,
    co czy naprawdę uważał się za boga czy zostalo mu to przypisane.


    >
    > Niespojnosci sa ludzkie.

    tak, bo to księga pisana przez ludzi.


    >
    > Dlaczego uwaza sie Marie za dziewice? Nie wiem, co dokladnie masz na
    > mysli. Jak kazda dziewczynka tak i Maria byla z zasady dziewica. I
    > tyle. Konkretniej moge dopiero napisac po sprecyzowaniu Twojej
    > mysli.


    muszę naprawdę tłumaczyć Tobie w co wierzysz? otóż wierzysz że Maria w chwili
    narodzin Jezusa była dziewicą. dość powszechne wierzenie w tamtym czasie.
  • anton1 01.12.07, 21:00
    nephilim79 napisał:



    > zgodne z rozsądkiem jest to, że Józef na spis udał się w miejsce w
    którym żył
    > jego przodek 1000 lat wcześniej?

    Tak, jest to zgodne z rozsadkiem i jemu nie przeczy.



    > to przeczytaj listę przodków Józefa w tych dwóch Ewangeliach,
    poównaj je.

    Czytalem je nie raz, porownywalem i stwierdzam fakt, ze sa one
    zgodne.
    W Twoim zaleceniu jest jednak mala, a zarazem duza niescislosc. Jak
    przeanlizujesz ten przedmiot, to moze zauwazysz o co chodzi.

    >
    > my nie jesteśmy w stanie ustalić naszych przodków kilkaset lat
    wstecz to jak o
    > ni mogli, i przede wszystkim, po co?

    To, ze Ty nie jestes wstanie tego uczynic, to inna sprawa.
    A czy mozna ustalic przodkow rodziny Hohenzollernow?
    A co z listami faraonow, co z listami krolow Perskich, Asyryjskich
    czy Babilonskich? Czy mozesz ustalic dzisiaj, kto byl synem
    Babilonskiego krola Nabopolasara?

    > > Kto to jest "MY"?
    >
    > ludzie wyksztalceni.

    A w jakiej dziedzinie?


    > więc warto swoją wiedzę czerpać nie tylko z jakiejś starożytnej
    księgi.

    Ano tez tak czynie.


    > > Osobiscie nie mam watpliwosci o istnieniu tych trzech mezow.
    > > Natomiast musisz pamietac, ze dla historykow swieckich licza sie
    > > czesto inne fakty. Czy Jezus byl np. Arcykaplanem w Swiatyni w
    > > Jeruzalem? Czy byl najwyzszym Zydowskim Rabinem i czy
    przewodniczyl
    > > w obradach Najwyzszej Rady? Czy byl on urzednikiem panstwowym?
    Czy
    > > byl on zarzadca prowincji czy tez cesarstwa? Czy byl on
    cesarzem,
    > > krolem czy faraonem? Ile narodow on podbil? Ilu poprowadzil do
    > > niewoli, ilu zginelo spod jego miecza, ile bitew wygral a ile
    > > przegral?
    >
    > żaden poważny historyk nie zajmuje się tym co wyżej piszesz.

    Nie zajmuje sie w przypadku osoby Jezusa, ale w przypadku Napoleona
    czy innej "wybitnej" jednostki juz Tak!

    > a naszego punktu widzenia ciekawe jest pytanie czy jesli Jezus
    naprawdę istniał
    > ,
    > co czy naprawdę uważał się za boga czy zostalo mu to przypisane.

    A co rozumiesz przez slowo "bog"?
    Dlaczego sie pytam? Poniewaz Biblia tego pojecia uzywa min. do
    aniolow i do ludzi. Sprecyzuj prosze wiec Twoje pytanie.



    > tak, bo to księga pisana przez ludzi.

    Pisarzami Biblii byli ludzie, owszem, a czy ktos temu przeczy?
    Jednak oni nie byli jej autorami, a to roznica.


    > muszę naprawdę tłumaczyć Tobie w co wierzysz?
    Nie nie musisz mi tlumaczyc, ale czesto zadajasz bardzo malo
    precyzyjnie Twoje pytania. Np. moglo Ci chodzic o tzw. "wieczne
    dziewictwo Marii".

    otóż wierzysz że Maria w chwili
    > narodzin Jezusa była dziewicą. dość powszechne wierzenie w tamtym
    czasie.

    Tak, wierze w to. Jest to rowniez dosc powszechne wierzenie obecnych
    czasow. Tak, hebr. "almah" i gr. "parthenos" oznacza niewiaste w
    stanie dziewictwa tzn. taka, ktora jeszcze nie doznala stosunku
    seks. z mezczyzna. Z pewnoscia Maria byla taka az do momentu
    narodzin Jezusa.
  • nephilim79 13.12.07, 13:00
    anton1 napisał:

    > nephilim79 napisał:
    >
    >
    >
    > > zgodne z rozsądkiem jest to, że Józef na spis udał się w miejsce w
    > którym żył
    > > jego przodek 1000 lat wcześniej?
    >
    > Tak, jest to zgodne z rozsadkiem i jemu nie przeczy.

    smutne to, wolałbym to pominąć milczeniem, bo to co piszesz przeczy intelektowi.
    dodam tylko, że tego spisu nie było tak naprawdę.
    >
    >
    >

    >
    > Czytalem je nie raz, porownywalem i stwierdzam fakt, ze sa one
    > zgodne.
    > W Twoim zaleceniu jest jednak mala, a zarazem duza niescislosc. Jak
    > przeanlizujesz ten przedmiot, to moze zauwazysz o co chodzi.

    a możesz się wyrazić jaśniej? bo nie mam pojęcia o co Ci chodzi.
    >

    >
    > To, ze Ty nie jestes wstanie tego uczynic, to inna sprawa.
    > A czy mozna ustalic przodkow rodziny Hohenzollernow?
    > A co z listami faraonow, co z listami krolow Perskich, Asyryjskich
    > czy Babilonskich? Czy mozesz ustalic dzisiaj, kto byl synem
    > Babilonskiego krola Nabopolasara?

    tak, musze tyko sięgnąć to odpowiednich książek. naukowych, nie do jakiejś
    mitologii.
    >

    > >
    > > ludzie wyksztalceni.
    >
    > A w jakiej dziedzinie?

    ręce opadają.


    >
    >
    >
    > Nie zajmuje sie w przypadku osoby Jezusa, ale w przypadku Napoleona
    > czy innej "wybitnej" jednostki juz Tak!

    znów nie zrozumiałeś. i co chodzi z tym Napoleonem? Napoleon jest postacią
    historyczną, o Jezusie wspomina biblia, jednak jej przekaz jest tak niespójny,
    że należy podejrzewać, że ta persona nigdy nie istniała.

    >
    > A co rozumiesz przez slowo "bog"?
    > Dlaczego sie pytam? Poniewaz Biblia tego pojecia uzywa min. do
    > aniolow i do ludzi. Sprecyzuj prosze wiec Twoje pytanie.

    słowo bóg jest uzyte wobec aniołów i ludzi? no i mamy politeizm smile))

    >
    >
    > > tak, bo to księga pisana przez ludzi.
    >
    > Pisarzami Biblii byli ludzie, owszem, a czy ktos temu przeczy?
    > Jednak oni nie byli jej autorami, a to roznica.
    >
    >
    > > muszę naprawdę tłumaczyć Tobie w co wierzysz?
    > Nie nie musisz mi tlumaczyc, ale czesto zadajasz bardzo malo
    > precyzyjnie Twoje pytania. Np. moglo Ci chodzic o tzw. "wieczne
    > dziewictwo Marii".
    >
    > otóż wierzysz że Maria w chwili
    > > narodzin Jezusa była dziewicą. dość powszechne wierzenie w tamtym
    > czasie.
    >
    > Tak, wierze w to. Jest to rowniez dosc powszechne wierzenie obecnych
    > czasow. Tak, hebr. "almah" i gr. "parthenos" oznacza niewiaste w
    > stanie dziewictwa tzn. taka, ktora jeszcze nie doznala stosunku
    > seks. z mezczyzna. Z pewnoscia Maria byla taka az do momentu
    > narodzin Jezusa.
  • anton1 13.12.07, 20:19
    nephilim79 napisał:

    .
    >
    > smutne to, wolałbym to pominąć milczeniem, bo to co piszesz
    przeczy intelektowi

    Czyjemu? Twojemu? Bardzo subjektywnie oceniasz kewstie.

    > dodam tylko, że tego spisu nie było tak naprawdę.

    A wg. ktorej to prawdy nie bylo tego spisu, tej z przed 500set lat,
    400set lat, 300set lat, 200set lat, 100set lat czy jeszcze innej
    prawdy?


    >
    > >
    > > Czytalem je nie raz, porownywalem i stwierdzam fakt, ze sa one
    > > zgodne.
    > > W Twoim zaleceniu jest jednak mala, a zarazem duza niescislosc.
    Jak
    > > przeanlizujesz ten przedmiot, to moze zauwazysz o co chodzi.
    >
    > a możesz się wyrazić jaśniej? bo nie mam pojęcia o co Ci chodzi.

    No wlasnie wiem, ze nie wiesz o co tym chodzi, bo gdybys wiedzial,
    to bys nie poddawal tych rodowodow w watpliwosc.

    > >
    > > To, ze Ty nie jestes wstanie tego uczynic, to inna sprawa.
    > > A czy mozna ustalic przodkow rodziny Hohenzollernow?
    > > A co z listami faraonow, co z listami krolow Perskich,
    Asyryjskich
    > > czy Babilonskich? Czy mozesz ustalic dzisiaj, kto byl synem
    > > Babilonskiego krola Nabopolasara?
    >
    > tak, musze tyko sięgnąć to odpowiednich książek. naukowych, nie do
    jakiejś
    > mitologii.

    Bardzo sie roznisz od wielu naukowcow prowadzacych np. badania
    dziejow starozytnosci a szczegolnie dziejow Bliskiego Wschodu. Wilu
    z nich, bedac tam na miejscu, chodzi z Biblia w reku i szuka np.
    starych miejsc i dokonuje tam wykopalisk.
    Zobacz prosze temat "Niniwa".
    Siegnij prosze do "odpowiednich ksiazek, tych naukowych" z przed
    300stu laty, 200stu laty, 100stu laty i dzisiejszych. Czy zauwazyles
    roznice w "prawdzie"!?!
    Proroctwa Biblii odnosnie tego miasta w 100% sie spelnily. Ktos
    sfalszowal historie dziejow ludzkosci, by te proroctwa sie mialy
    wypelnic? Tak myslisz?


    > > Nie zajmuje sie w przypadku osoby Jezusa, ale w przypadku
    Napoleona
    > > czy innej "wybitnej" jednostki juz Tak!
    >
    > znów nie zrozumiałeś. i co chodzi z tym Napoleonem? Napoleon jest
    postacią
    > historyczną, o Jezusie wspomina biblia, jednak jej przekaz jest
    tak niespójny,
    > że należy podejrzewać, że ta persona nigdy nie istniała.

    Swiat naukowcow zachodnich dzis nie poddaje juz raczej w
    watpliwosc "historycznego Jezusa". Teraz przed swietami grudniowymi
    wiele bedzie na ten temat nie tylko w gazetach ale i w szanowanych
    magazynach naukowych, ktore min. na innych stronach drukuja artykuly
    o ewolucji itp.
    Mam caly artykul naukowy oparty min. na podaniach 4 Ewangelii o
    cierpieniach Jezusa obalajacy teorie, jakoby Jezus nie umarl, ale
    tylko zemdlal itp. a pozniej pokazywal sie jakoby byl
    zmartwychwstaly.
    A co z historykiem Jozefusem?

    > > A co rozumiesz przez slowo "bog"?
    > > Dlaczego sie pytam? Poniewaz Biblia tego pojecia uzywa min. do
    > > aniolow i do ludzi. Sprecyzuj prosze wiec Twoje pytanie.
    >
    > słowo bóg jest uzyte wobec aniołów i ludzi? no i mamy
    politeizm smile))

    A co Ty rozumiesz pod pojeciem politeizm?

    Jezleli zrozumiesz to, ze slowo "bog" oznacza kogos mocnego,
    poteznego itd, to zrozumiesz rowniez, dlaczego to pojecie jest
    stosowane nie tylko do Najwyzszego Boga. Podobnie zreszta
    pojecie "aniol" oznacza "poslanca". Niekoniecznie pod pojeciem aniol
    musi kryc sie "uskrzydlona postac duchowa". Moze to byc i czlowiek.
    I tyle.
  • nephilim79 14.12.07, 10:02
    anton1 napisał:


    >
    > Czyjemu? Twojemu? Bardzo subjektywnie oceniasz kewstie.

    ludzkiemu, temu intelektowi którego tak nie lubicie.
    >

    >
    > A wg. ktorej to prawdy nie bylo tego spisu, tej z przed 500set lat,
    > 400set lat, 300set lat, 200set lat, 100set lat czy jeszcze innej
    > prawdy?

    hmm, że tak spytam, że co???
    >

    > >
    > > a możesz się wyrazić jaśniej? bo nie mam pojęcia o co Ci chodzi.
    >
    > No wlasnie wiem, ze nie wiesz o co tym chodzi, bo gdybys wiedzial,
    > to bys nie poddawal tych rodowodow w watpliwosc.

    ja nie zrozumiałem tego co chciałeś przekazać. nie musisz spoglądać na mnie z
    wyższością (chodź przypuszczam, że to właśnie robisz)


    >
    > Bardzo sie roznisz od wielu naukowcow prowadzacych np. badania
    > dziejow starozytnosci a szczegolnie dziejow Bliskiego Wschodu. Wilu
    > z nich, bedac tam na miejscu, chodzi z Biblia w reku i szuka np.
    > starych miejsc i dokonuje tam wykopalisk.
    > Zobacz prosze temat "Niniwa".
    > Siegnij prosze do "odpowiednich ksiazek, tych naukowych" z przed
    > 300stu laty, 200stu laty, 100stu laty i dzisiejszych. Czy zauwazyles
    > roznice w "prawdzie"!?!

    przepraszam, ale znów nie rozumiem tego zdania.

    > Proroctwa Biblii odnosnie tego miasta w 100% sie spelnily. Ktos
    > sfalszowal historie dziejow ludzkosci, by te proroctwa sie mialy
    > wypelnic? Tak myslisz?

    tak myślę, mając na uwadze Nowy Testament.




    > > > A co rozumiesz przez slowo "bog"?
    > > > Dlaczego sie pytam? Poniewaz Biblia tego pojecia uzywa min. do
    > > > aniolow i do ludzi. Sprecyzuj prosze wiec Twoje pytanie.
    > >
    > > słowo bóg jest uzyte wobec aniołów i ludzi? no i mamy
    > politeizm smile))
    >
    > A co Ty rozumiesz pod pojeciem politeizm?


    >
    > Jezleli zrozumiesz to, ze slowo "bog" oznacza kogos mocnego,
    > poteznego itd, to zrozumiesz rowniez, dlaczego to pojecie jest
    > stosowane nie tylko do Najwyzszego Boga. Podobnie zreszta
    > pojecie "aniol" oznacza "poslanca". Niekoniecznie pod pojeciem aniol
    > musi kryc sie "uskrzydlona postac duchowa". Moze to byc i czlowiek.
    > I tyle.

    no to wyjaśniłeś.
  • anton1 15.12.07, 17:43
    nephilim79 napisał:


    > ludzkiemu, temu intelektowi którego tak nie lubicie.

    Ja tez jestem czlowiekiem i mojemu intelektowi, ktory bardzo szanuje
    (zreszta jako dar Bozy), odpowiada. Wiec nie odpowiada to Twojemu!!!
    intelektowi, co jeszcze raz potwierdza, ze bardzo subiektywnie
    patrzysz na swiat.

    > >
    > > A wg. ktorej to prawdy nie bylo tego spisu, tej z przed 500set
    lat,
    > > 400set lat, 300set lat, 200set lat, 100set lat czy jeszcze innej
    > > prawdy?
    >
    > hmm, że tak spytam, że co???

    Wg. Ciebie prawda sie zmienia wobec nowych "dowodow". Wiec pytam
    sie, o ktora prawde, lub inaczej, o prawde z ktorego stulecia Ci
    chodzi?

    > > > a możesz się wyrazić jaśniej? bo nie mam pojęcia o co Ci
    chodzi.
    > >
    > > No wlasnie wiem, ze nie wiesz o co tym chodzi, bo gdybys
    wiedzial,
    > > to bys nie poddawal tych rodowodow w watpliwosc.
    >
    > ja nie zrozumiałem tego co chciałeś przekazać. nie musisz
    spoglądać na mnie z
    > wyższością (chodź przypuszczam, że to właśnie robisz)

    To ze nie rozumiesz niekrorych, malo albo wielu zaganien z Biblii,
    jeszcze nie znaczy, ze mowi ona nieprawde. Odnosnie tych rodowodo
    Jezusa zapisanych w dwuch ewangeliach wlasnie tak sprawa sie ma. Ja
    sie nie wywyzszam, ale jedynie stwirdzam fakt. Ja tez bardzo wielu
    rzeczy nie wiem i nie rozumiem, co nie znaczy, ze sa one nieprawda.

    > > Bardzo sie roznisz od wielu naukowcow prowadzacych np. badania
    > > dziejow starozytnosci a szczegolnie dziejow Bliskiego Wschodu.
    Wilu
    > > z nich, bedac tam na miejscu, chodzi z Biblia w reku i szuka np.
    > > starych miejsc i dokonuje tam wykopalisk.
    > > Zobacz prosze temat "Niniwa".
    > > Siegnij prosze do "odpowiednich ksiazek, tych naukowych" z przed
    > > 300stu laty, 200stu laty, 100stu laty i dzisiejszych. Czy
    zauwazyles
    > > roznice w "prawdzie"!?!
    >
    > przepraszam, ale znów nie rozumiem tego zdania.

    Patrz wyzej.

    >
    > > Proroctwa Biblii odnosnie tego miasta w 100% sie spelnily. Ktos
    > > sfalszowal historie dziejow ludzkosci, by te proroctwa sie mialy
    > > wypelnic? Tak myslisz?
    >
    > tak myślę, mając na uwadze Nowy Testament.

    Biblia to ST i NT. NT po czesci jest komentarzem lub wyjasnieniem
    zagadnien ST, stad czesto te odnosniki. Np. w przypadku smierci
    Jezusa (chodzi w zasadzie o jeden dzien, albo jeszcze dokladniej o
    kilka godzin) wypelnilo sie przeszlo 30 roznych proroctw. Wszystko
    to niby ma byc falszerstwem? Dziwny zbieg okolicznosci?
    Historia potwierdza wypelnianie sie proroctw, zarowno ST jak i NT.
    Tutaj zdaje sie lezy jeszcze wiekszy problem.

    > >
    > > Jezleli zrozumiesz to, ze slowo "bog" oznacza kogos mocnego,
    > > poteznego itd, to zrozumiesz rowniez, dlaczego to pojecie jest
    > > stosowane nie tylko do Najwyzszego Boga. Podobnie zreszta
    > > pojecie "aniol" oznacza "poslanca". Niekoniecznie pod pojeciem
    aniol
    > > musi kryc sie "uskrzydlona postac duchowa". Moze to byc i
    czlowiek.
    > > I tyle.
    >
    > no to wyjaśniłeś.

    Ano tak.
  • nephilim79 02.01.08, 12:34
    anton1 napisał:


    >
    > Ja tez jestem czlowiekiem i mojemu intelektowi, ktory bardzo szanuje
    > (zreszta jako dar Bozy), odpowiada.

    jak rozumiem ewolucja nie miała nic wspólnego z tym żeś obdażony intelektem.

    >Wiec nie odpowiada to Twojemu!!!
    > intelektowi, co jeszcze raz potwierdza, ze bardzo subiektywnie
    > patrzysz na swiat.

    oczywiście, jak każdy.


    >
    > Wg. Ciebie prawda sie zmienia wobec nowych "dowodow". Wiec pytam
    > sie, o ktora prawde, lub inaczej, o prawde z ktorego stulecia Ci
    > chodzi?

    przeczytaj sobie własną wypowiedź raz jeszcze to może sam sobie odpowiesz na to
    pytanie.



    >
    > To ze nie rozumiesz niekrorych, malo albo wielu zaganien z Biblii,
    > jeszcze nie znaczy, ze mowi ona nieprawde. Odnosnie tych rodowodo
    > Jezusa zapisanych w dwuch ewangeliach wlasnie tak sprawa sie ma. Ja
    > sie nie wywyzszam, ale jedynie stwirdzam fakt. Ja tez bardzo wielu
    > rzeczy nie wiem i nie rozumiem, co nie znaczy, ze sa one nieprawda.

    to że nie do końca rozumiem Biblię to raczej dowodzi, że jest ona niespójna i
    przeczy sama sobie, z punktu widzenia literackiego i intelektualnego nie jest to
    jakiś skomplikowany tekst, choć momentami bardzo piękny.



    >
    > Biblia to ST i NT. NT po czesci jest komentarzem lub wyjasnieniem
    > zagadnien ST, stad czesto te odnosniki. Np. w przypadku smierci
    > Jezusa (chodzi w zasadzie o jeden dzien, albo jeszcze dokladniej o
    > kilka godzin) wypelnilo sie przeszlo 30 roznych proroctw. Wszystko
    > to niby ma byc falszerstwem? Dziwny zbieg okolicznosci?
    > Historia potwierdza wypelnianie sie proroctw, zarowno ST jak i NT.
    > Tutaj zdaje sie lezy jeszcze wiekszy problem.

    na jakiej podstawie uważasz że jakieś proroctwo się wypełniło? bo tak jest
    napisane w Biblii?

    > > > Jezleli zrozumiesz to, ze slowo "bog" oznacza kogos mocnego,
    > > > poteznego itd, to zrozumiesz rowniez, dlaczego to pojecie jest
    > > > stosowane nie tylko do Najwyzszego Boga. Podobnie zreszta
    > > > pojecie "aniol" oznacza "poslanca". Niekoniecznie pod pojeciem
    > aniol
    > > > musi kryc sie "uskrzydlona postac duchowa". Moze to byc i
    > czlowiek.
    > > > I tyle.
    > >
    > > no to wyjaśniłeś.
    >
    > Ano tak.


    ano nie. więc ile masz tych bogów? jednego? trzech? więcej? tylko uważaj bo nie
    tak dawno za takie herezje palono na stosie smile w imię Jezusa smile
  • anton1 06.01.08, 18:40
    nephilim79 napisał:

    > >Wiec nie odpowiada to Twojemu!!!
    > > intelektowi, co jeszcze raz potwierdza, ze bardzo subiektywnie
    > > patrzysz na swiat.
    >
    > oczywiście, jak każdy.

    Wiec i ja moge wg. moich zdolnosci i najlepszego wyrozumienia
    postrzegac na swiat i na to co mnie otacza, choc takie spojrzenie
    Tobie np. nie odpowiada.

    >
    > >
    > > Wg. Ciebie prawda sie zmienia wobec nowych "dowodow". Wiec pytam
    > > sie, o ktora prawde, lub inaczej, o prawde z ktorego stulecia Ci
    > > chodzi?
    >
    > przeczytaj sobie własną wypowiedź raz jeszcze to może sam sobie
    odpowiesz na to
    > pytanie.

    Wlasnie takimi odpowiedziami zmieniasz co chwila temat i skaczesz z
    kwiatka na kwiatek i nie dochodzisz do sedna sprawy. Zerknij prosze
    wstecz na poczatek tej mysli w postach powyzszych.
    Mi chodzilo tutaj o konkretne przypadki.


    > to że nie do końca rozumiem Biblię to raczej dowodzi, że jest ona
    niespójna i
    > przeczy sama sobie,

    Bardzo dziwne podejscie do sprawy. Jestem przekonany, ze jest wiele
    ksiazek i zagadnien, ktorych do konca nie mozesz zrozumiec. Nie
    umniejszam tym zdaniem Tobie, ale z Twoich relacji i wlasnych
    wypowiedzi wynika, ze nie jestes geniuszem o swiatowym zasiegu slawy.
    Takim tokiem rozumowania musisz przyzac, ze wszystko co nie do konca
    mozesz zorzumiec, jest sprzeczne same z soba i jest niespojne.


    z punktu widzenia literackiego i intelektualnego nie jest t
    > o
    > jakiś skomplikowany tekst, choć momentami bardzo piękny.

    Literackosc Biblii to nie jest tylko jej jedyny aspekt. Mysle, z tym
    masz najmniej problemow. Owszem do tego dochodzi tlumaczenie, ktore
    niestety, jak to przy tlumaczeniach juz bywa, "kradnie" cos nieco z
    piekosci literackiej jezykow oryginalnch.
    Biblia to takze historia, to takze przykazania, to takze proroctwa,
    to takze obrazy (lub figury/typy), to takze obietnice, nauki czyli
    doktryny oraz napomnienia.
    Nie jest ona podrecznikiem szkolnym, rozpoczynajacym zagadnienia od
    najprostszych do najbardziej zawilych. Ma ona wiele plaszczyzn,
    ktore wszystkie harmonizuja ze soba i stanowia jej spojnosc.

    > >
    > > Biblia to ST i NT. NT po czesci jest komentarzem lub
    wyjasnieniem
    > > zagadnien ST, stad czesto te odnosniki. Np. w przypadku smierci
    > > Jezusa (chodzi w zasadzie o jeden dzien, albo jeszcze dokladniej
    o
    > > kilka godzin) wypelnilo sie przeszlo 30 roznych proroctw.
    Wszystko
    > > to niby ma byc falszerstwem? Dziwny zbieg okolicznosci?
    > > Historia potwierdza wypelnianie sie proroctw, zarowno ST jak i
    NT.
    > > Tutaj zdaje sie lezy jeszcze wiekszy problem.
    >
    > na jakiej podstawie uważasz że jakieś proroctwo się wypełniło? bo
    tak jest
    > napisane w Biblii?

    Niektore wypelnianie sie proroctw opisane jest w Biblii, starsze
    proroctwa ST znajduja czasem wypelnienie w mlodszych ksiegach. Inne
    wypelnienia zapisane sa w NT. Mowiac jednak o tym, chcialbym zrocic
    uwage, ze wiele takich proroct znajduje odbicie w historii roznych
    narodow, np. niewola nardou Zydowskiego w Bablionii, nastanie
    kolejno po sobie wielkich mocarstw takich jak: Babilonia, Medo-
    Persja, Grecja, Rzym, czy tez powiazanie panstwa z kosciolem, co
    uwidocznilo sie w narodach europejskich.
    Innymi proroctwami to np. upadek Bablilonu (zarowno tego literalnego
    jak i tego duchowego), upadek Niniwy, pojawienie sie niektorych
    krolow, takich jak np. Cyrus (Kyros) itd.

    Proroctwem wypelniajacym sie praktycznie na naszych oczach jest
    powrot Zydow do miejsca, z ktorego zostali rozproszeni po calym
    swiecie.


    > więc ile masz tych bogów? jednego? trzech? więcej?

    Wierze w Jednego Wszechmogocego Najwyzszego Boga, a jego godnosc to
    JHWH. Jest on jedynym Najwyzszym Bogiem, jest on jedna osoba,
    posiada cechy swojej istoty jako Bog np. niesmiertelnosc czy tez
    samowystarczalnosc, oraz posiada cechy charakteru, z ktorych 4
    najwazniejsze to milosc, madrosc, sprawiedliwosc i moc (jako sila
    woli).

    tylko uważaj bo nie
    > tak dawno za takie herezje palono na stosie smile w imię Jezusa smile

    Na szczescie zyjemy w takich czasach w jakich zyjemy i w takich
    cywilizacjach w jakich zyjemy.
    Gdybym ja musial obawiac sie spalenia na stosie za moje poglady, Ty
    nie moglbys mnie tutaj ostrzec, bo juz bys sam pewnie doswiadczyl
    tego losu. Wiec skoro Ty korzystasz z tej wolnosci i ja z niej
    korzystam.



  • anton1 08.11.07, 21:33
    mma_ramotswe napisała:

    > Wino pędził z owoców, ale nie z samej wodysmile
    >
    > Antonie, a ktoś twierdzi inaczej?

    Witaj, oprocz tego, ze niektorzy w ogole kwestionuja wydarzenie w
    Kanie jako historie, to mysl rozpoczecia tutaj takiego watku
    powstala po pewnej dyskusji na forum "wychowanie w wierze". Jak do
    tej pory nie spotkalem sie jeszcze z osobami wierzacymi, ktore
    poddawaly by w watpliwosc, ze woda byla tylko woda do czasu, a
    pozniej stala sie winem i byla juz tylko winem.
    Zobacz takze moj watek o kuszeniu Jezusa, podobna sprawa, tylko ze z
    kamieniami i z chlebami.
    Te dwa watki rozpoczalem po to, aby upewnic sie w kwesti, czy sa
    chrzescijanie, ktorzy mysla inaczej.
  • nephilim79 10.11.07, 00:11
    mma_ramotswe napisała:

    > Wino pędził z owoców, ale nie z samej wodysmile
    >
    > Antonie, a ktoś twierdzi inaczej?

    to pędził czy uczynił cud?
  • anton1 08.11.07, 21:16
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    > > O to co napisalas. Ja mysle podobnie, ze w Kanie po dokonanym
    > > cudzie, woda stala sie winem. I tyle.
    >
    >
    > holender, a dotąd myślałem ze wyprodukowanie wina to dość
    skomplikowany ale
    > dokładnie wyjaśniony procesik.

    A czy mozesz mi odpowiedziec na czy polega procesik milowania Ciebie
    przez Twoja matke?

    > przypomniało mi to, że dziadek jakieś winko pędził, jak byłem mały
    to
    > fascynowały mnie urządzenia, taki baniaczek i rurki, radochę
    miałem, szkoda, że
    > nie miałem okazji spróbować smile

    Ano widzisz, masz pecha.
    Po pierwsze, Twoj dziadek nie byl Jezusem, nie byl nawet Apostolem,
    ani nie byl bezposrednim uczniem Apostolow. Po drugie, urodziles sie
    za pozno, aby byc na weselu w Kanie. Po trzecie, nawet gdybys zyl w
    ten czas, najprawdopodobniej nie bylbys zaproszony na to wesele.
  • nephilim79 08.11.07, 23:22
    anton1 napisał:


    >
    > A czy mozesz mi odpowiedziec na czy polega procesik milowania Ciebie
    > przez Twoja matke?

    a nie wiem, ale mam DOWODY że mnie kocha smile żaluję, że zbyt rzadko ja jej to
    udowadniam.
    >
    > > przypomniało mi to, że dziadek jakieś winko pędził, jak byłem mały
    > to
    > > fascynowały mnie urządzenia, taki baniaczek i rurki, radochę
    > miałem, szkoda, że
    > > nie miałem okazji spróbować smile
    >
    > Ano widzisz, masz pecha.
    > Po pierwsze, Twoj dziadek nie byl Jezusem, nie byl nawet Apostolem,
    > ani nie byl bezposrednim uczniem Apostolow. Po drugie, urodziles sie
    > za pozno, aby byc na weselu w Kanie. Po trzecie, nawet gdybys zyl w
    > ten czas, najprawdopodobniej nie bylbys zaproszony na to wesele.

    nie był Jezusem, Posejdonem, Królewną Śnieżką i Latającym Potworem Spaghetti.
  • anton1 12.11.07, 21:47
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > >
    > > A czy mozesz mi odpowiedziec na czy polega procesik milowania
    Ciebie
    > > przez Twoja matke?
    >
    > a nie wiem, ale mam DOWODY że mnie kocha smile żaluję, że zbyt rzadko
    ja jej to
    > udowadniam.

    Nie mam powodow Ci ufac. Wiec daj mi tego dowody, a najlepiej daj
    jakis wzor, czy tez obliczenie lub pzedstaw wywod naukowy.

    Przy tej okazji chcialem sie tez Ciebie jeszcze zapytac, czy sniles
    juz kiedys o czyms?


    > nie był Jezusem, Posejdonem, Królewną Śnieżką i Latającym Potworem
    Spaghetti.

    Ano wlasnie, jezeli nie byl Jezusem to nie mogl tez czynic
    wszystkiego tego co czynil Jezus.
  • nephilim79 13.11.07, 10:03
    anton1 napisał:


    >
    > Nie mam powodow Ci ufac. Wiec daj mi tego dowody, a najlepiej daj
    > jakis wzor, czy tez obliczenie lub pzedstaw wywod naukowy.

    czyli jak ktoś mówi, że cie kocha lub lubi to żądasz wzoru tak?

    > Przy tej okazji chcialem sie tez Ciebie jeszcze zapytac, czy sniles
    > juz kiedys o czyms?

    pytanie nie jest zbyt sensowne.

    > > nie był Jezusem, Posejdonem, Królewną Śnieżką i Latającym Potworem
    > Spaghetti.
    >
    > Ano wlasnie, jezeli nie byl Jezusem to nie mogl tez czynic
    > wszystkiego tego co czynil Jezus.

    mógł znacznie więcej, przez te 2000 lat technika co by nie było poszła do przodu
    (pomimo, że niektórzy wciąż chcą żyć według tamtych zasad).
  • anton1 13.11.07, 20:22
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >

    > czyli jak ktoś mówi, że cie kocha lub lubi to żądasz wzoru tak?

    Ja nie, ale Ty przez propagowanie swoich pogladow! Wiec i ja od
    Ciebie zarzadalem wzoru!


    > > Przy tej okazji chcialem sie tez Ciebie jeszcze zapytac, czy
    sniles
    > > juz kiedys o czyms?
    >
    > pytanie nie jest zbyt sensowne.

    Jest sensowne, a nawet bardzo. Widze, ze wykorzystujesz wiele
    watkow, by dyskutowac na rozne tematy. Choc nie jestem tego
    zwolennikiem, pozwalam sobie czasem na "ustepstwa", poniewaz jest to
    watek zalozony przeze mnie. No to jak z tymi snami?


    > mógł znacznie więcej, przez te 2000 lat technika co by nie było
    poszła do przod> u
    > (pomimo, że niektórzy wciąż chcą żyć według tamtych zasad).

    Tak dokladnie mowiac, to technika tez sie nie rozwinela w
    intensywnie przez 2000 lat od Chrystusa, ale dopiero od XIX w. Twoj
    dziadek nie potrafil uczynic wiecej niz Jezus, on potrafil jedynie
    korzystac z tego, co wczesnejsze lub owczesne generacje mu
    przygotowaly i oddaly do jego dyspozycji. Dziadek jednak nie leczyl
    cudownie, nie chodzil po glebszej wodzie nie tonac, nie przemienial
    wody w wino, nie rozmnazal chleba itp. Te czyny, nie maja nic z
    rozwojem techniki wspolnego.
  • nephilim79 13.11.07, 21:03
    anton1 napisał:



    > Ja nie, ale Ty przez propagowanie swoich pogladow! Wiec i ja od
    > Ciebie zarzadalem wzoru!

    pewnie, że na wszystko żądam dowodu! jak idę do lekarza to nie pytam go o skład
    chemiczny lekarstw, ale po moim lepszym samopoczuciu mam dowód, że zna się na
    tym co robi! jak moja matka mówi mnie, że mnie kocha, to widzę jej wzrok, czuję
    jej wzrok, odczuwam jej miłość na co dzień (w przenośni, nie widuje jej każdego
    dnia) - oto dowody!



    > No to jak z tymi snami?

    ale po pierwsze dlaczego zakładasz, że o niczym nie śnię? po drugie skąd to
    pytanie? po trzecie co jakakolwiek odpowiedź zmieni?

    no ale odpowiem, oczywiście że śnie. podobnie jak inni ateiści smile

    > >

    Dziadek jednak nie leczyl
    > cudownie, nie chodzil po glebszej wodzie nie tonac, nie przemienial
    > wody w wino, nie rozmnazal chleba itp. Te czyny, nie maja nic z
    > rozwojem techniki wspolnego.

    złośliwie mógłbym spytać skąd wiesz, że mój Dziadek nie czynił cudów, ale byłoby
    to intelektualnie nieuczciwe. poza tym wtedy na mnie spadłby obowiązek
    udowodnienia tego, nikt nie oczekiwałby od Ciebie byś wierzył w ten nonsens.
    tylko czemu w kwestii Boga, Jezusa i jego cudów to my mamy udowodnić, że to nie
    miało miejsca, a nie Wy że miało? dlaczego dla tej dziedziny życia, wiedzy
    czynimy wyjątek? czemu cnotą jest wiara w coś ślepo?
  • anton1 13.11.07, 22:06
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:

    > pewnie, że na wszystko żądam dowodu!

    Wiec sie nie dziw, ze inni tez i od Ciebie beda takich zadac. Jaka
    miara mierzysz, taka i Tobie odmierza.

    >jak idę do lekarza to nie pytam go o skład
    > chemiczny lekarstw, ale po moim lepszym samopoczuciu mam dowód, że
    zna się na
    > tym co robi!

    Czyli jestes czlowiekiem wiary! A juz myslalem, ze wiary w Tobie nie
    ma ani czty, a jednak. Mylilem sie.
    A jak Ci sie pogorszy?

    jak moja matka mówi mnie, że mnie kocha, to widzę jej wzrok, czuję
    > jej wzrok, odczuwam jej miłość na co dzień (w przenośni, nie
    widuje jej każdego
    > dnia) - oto dowody!

    Oj wielu mezczyzn tak mowilo o kobietach, ktore widzieli ich wzrok i
    czuli gona sobie i odczuwali "milosc". A co bylo pozniej "kielich
    goryczy", jak nie trucizna. Nie pisze tego o Twojej mamie. Ja
    wierze, ze ona Ciebie kocha - bez dowodu.
    A co bylo z tymi momentami, kiedy Twoja mama "krzywo" patrzyla na
    Ciebie i moze sprawila Ci lanko? Czy tez Ciebie kochala?

    > > No to jak z tymi snami?
    >
    > ale po pierwsze dlaczego zakładasz, że o niczym nie śnię?

    Wcale tak nie zakladam. Ja sie tylko pytam, czy juz kiedykolwiek
    sniles, i tyle.

    po drugie skąd to
    > pytanie?

    Jakto skad? A skad Twoje pytania? Pamietaj o tym, ze prawie
    wszystkie Twoje pytania na tym watku nie dotycza jego tematu.

    po trzecie co jakakolwiek odpowiedź zmieni?
    >
    > no ale odpowiem, oczywiście że śnie.

    Nie wierze Ci, ze sniles! Co to znaczy "oczywiscie"?!? Dla kogo
    oczywiscie? Dla Ciebie czy dla mnie? Przekonaj mnie o tym! Daj
    dowod!
    A najlepiej opowiedz mi o jakims jednym snie, to moze sie
    zastanowie, czy Ci uwierzyc, ale pamietaj o tym, ze to bedzie tylko
    Twoja opowiesc.


    > podobnie jak inni ateiści

    Oj jest byc trudno ateista, ale tak naprawde mysle, za tak scisle
    biorac w ogole nie mozna nim byc. No ale to juz zupelnie inny temat.


    > złośliwie mógłbym spytać skąd wiesz, że mój Dziadek nie czynił
    cudów

    Bo juz wczesniej bys o tym napisal, ze Twojemu Dziadkowi tez udalo
    sie zrobic wino nie droga fermentacji ale cudem.

    > tylko czemu w kwestii Boga, Jezusa i jego cudów to my mamy
    udowodnić, że to nie
    > miało miejsca, a nie Wy że miało?

    Patrz np. ST i NT

    dlaczego dla tej dziedziny życia, wiedzy
    > czynimy wyjątek? czemu cnotą jest wiara w coś ślepo?

    Moze jak kiedy zechcesz porozmawiamy o cnocie, ktora jest wiara. Ale
    jeszcze raz prosze, abys rozroznial prawdziwa wiare, od tego co Ty
    opisujesz, czyli od latwowiernosci.
  • nephilim79 13.11.07, 22:32
    anton1 napisał:


    >
    > Wiec sie nie dziw, ze inni tez i od Ciebie beda takich zadac. Jaka
    > miara mierzysz, taka i Tobie odmierza.


    bardzo proszę, dokładnie o to mi chodzi!



    >
    > Czyli jestes czlowiekiem wiary! A juz myslalem, ze wiary w Tobie nie
    > ma ani czty, a jednak. Mylilem sie.
    > A jak Ci sie pogorszy?

    oczywiście, że jestem człowiekiem wiary! opieram się na przesłankach!
    a lekarzom nie ufam ślepo, kilka razy się przejechałem. można zmienić lekarza,
    zmienić leki, zmienić sposób leczenia, przyznanie się do błędu jest godne podziwu!



    > Oj wielu mezczyzn tak mowilo o kobietach, ktore widzieli ich wzrok i
    > czuli gona sobie i odczuwali "milosc". A co bylo pozniej "kielich
    > goryczy", jak nie trucizna. Nie pisze tego o Twojej mamie. Ja
    > wierze, ze ona Ciebie kocha - bez dowodu.
    > A co bylo z tymi momentami, kiedy Twoja mama "krzywo" patrzyla na
    > Ciebie i moze sprawila Ci lanko? Czy tez Ciebie kochala?

    no pewnie, że można się przejechać na kobiecie, tylko tego prędzej lub póżniej
    się dowiesz, o tym czy bóg istnieje i naprawdę Cie kocha nie dowiesz się już
    nigdym chyba że zmienisz zdanie smile

    a lania nie dostałem nigdy, na szczęście wychowałem się w liberalnej rodzinie,
    co nie znaczy że moja Matka mnie czasem ostro nie wkurza smile ale to, że pewne
    cechy jej charakteru są uciążliwe to znak, że mnie nie kocha? ja też ją kocham,
    ale wiele razy sprawiałem jej przykrość


    >
    > Wcale tak nie zakladam. Ja sie tylko pytam, czy juz kiedykolwiek
    > sniles, i tyle.

    już odpowiedziałem, choć równie dobrze mógłbyś mnie pytać o jakąkolwiek inną
    czynność fizyczną.


    > po drugie skąd to
    > > pytanie?
    >
    > Jakto skad? A skad Twoje pytania? Pamietaj o tym, ze prawie
    > wszystkie Twoje pytania na tym watku nie dotycza jego tematu.

    to czemu mnie nie spytasz jaki kolor jest moim ulubionym albo której drużynie
    kibicuje?

    > po trzecie co jakakolwiek odpowiedź zmieni?
    > >
    > > no ale odpowiem, oczywiście że śnie.
    >
    > Nie wierze Ci, ze sniles! Co to znaczy "oczywiscie"?!? Dla kogo
    > oczywiscie? Dla Ciebie czy dla mnie? Przekonaj mnie o tym! Daj
    > dowod!
    > A najlepiej opowiedz mi o jakims jednym snie, to moze sie
    > zastanowie, czy Ci uwierzyc, ale pamietaj o tym, ze to bedzie tylko
    > Twoja opowiesc.

    a wierzysz mi, że sypiam, oddaje mocz, miewam migrenę, pocę się, rosną mi
    paznokcie, mam zarost?


    >
    > Oj jest byc trudno ateista, ale tak naprawde mysle, za tak scisle
    > biorac w ogole nie mozna nim byc. No ale to juz zupelnie inny temat.

    w świecie propagandy i indoktrynacji jest ciężko zostać ateistą. bycie ateistą
    natomiast to powód do dumy, bo zazwyczaj idzie za tym inteligencja i zdolność do
    niezależnego myślenia.

    zacytuję Douglasa Adamsa: "Ten ogród jest wystarczająco pięknym czy muszą go
    jeszcze zamieszkiwać wróżki?"


    >
    > Bo juz wczesniej bys o tym napisal, ze Twojemu Dziadkowi tez udalo
    > sie zrobic wino nie droga fermentacji ale cudem.

    byłem mały, jak dziadek to robił, ale już wówczas wiedziałem że da się to jakoś
    wytłumaczyć smile



    >
    > Patrz np. ST i NT\\

    tak, czyli dwie księgi które kompletnie nam nie tłukaczą nic o naszym życiu,
    istnieniu boga itd. a z moralnego punktu widzenia (naszego 20-wiecznego) są
    odrażające.
    >

    >
    > Moze jak kiedy zechcesz porozmawiamy o cnocie, ktora jest wiara. Ale
    > jeszcze raz prosze, abys rozroznial prawdziwa wiare, od tego co Ty
    > opisujesz, czyli od latwowiernosci.

    ok, więc jaka różnica?
  • anton1 18.11.07, 19:59
    nephilim79 napisał:


    > oczywiście, że jestem człowiekiem wiary!

    A czym dla Ciebie jest wiara?


    > no pewnie, że można się przejechać na kobiecie, tylko tego prędzej
    lub póżniej
    > się dowiesz, o tym czy bóg istnieje i naprawdę Cie kocha nie
    dowiesz się już
    > nigdym chyba że zmienisz zdanie smile

    Tuatj nie podzielam Twojego zdania. Podobnie jak nie umiesz
    udowodnic milosci Twojej mamy racjonalnie (matematycznie czy
    fizycznie) ale potrafisz ja czuc i miec na to dowody typu:
    spojrzenie, opieka, cieple slowo a tez i czasem slowa skarcenia itp.
    tak samo ja (i nie tylko ja) mam na to dowody tego typu na istnienie
    Boga i jego milosci do mnie i do rodzaju ludzkiego.


    > to czemu mnie nie spytasz jaki kolor jest moim ulubionym albo
    której drużynie
    > kibicuje?

    Bo zapytalem o sny a nie o kolor itp.


    > a wierzysz mi, że sypiam, oddaje mocz, miewam migrenę, pocę się,
    rosną mi
    > paznokcie, mam zarost?

    To nie jest przedmiotem mojego pytania.
    Ale udowodnij mi ze snilo Ci sie juz cos?

    > w świecie propagandy i indoktrynacji jest ciężko zostać ateistą.
    bycie ateistą
    > natomiast to powód do dumy, bo zazwyczaj idzie za tym inteligencja
    i zdolność d
    > o
    > niezależnego myślenia.

    A skad Ty to wiesz, ze to myslenie jest niezalezne? Czy Ty sobie to
    wszystko o ateizmie itp. sam sobie wymysliles? Sam wpadles na to? A
    moze cos slyszales na ten temat, moze ogladales jakis program, moze
    czytales w gazecie, moze rozmawiales z innymi ludzmi?
    Ot tak przyszedl Ci pomysl sam?
    Cialbym zwrocic tutaj uwage na to, ze pragnienia lub uczucia wyzsze
    sluzace do czczenia wyzszej istoty, znajduja sie juz w czlowieku.
    Dowodem tego min. jest fakt, ze ludy od zarania dziejow wierza
    (owszem, jednostki innomyslace tez juz bywaly). Co z wierzeniami
    Hindusow, co z wierzeniami Egipcjan, Asyryjczykow, Babilonczykow,
    Afryknczykow itd?

    > > Patrz np. ST i NT\\
    >
    > tak, czyli dwie księgi które kompletnie nam nie tłukaczą nic o
    naszym życiu,
    > istnieniu boga itd. a z moralnego punktu widzenia (naszego 20-
    wiecznego) są
    > odrażające.

    A czy Ty te dwie ksiegi przeanalizowales, przestudiowales? A gdzie i
    z kim? Rozumie, ze mozna miec taki poglad, ale on wynika tylko i
    wylacznie z tego, ze nie zna sie dobrze tych ksiag.

    Wiara ma silna podstawe. Jak mi napiszesz, co Ty rozumiesz przez
    wiare, to ja dam Tobie biblijne definicje wiary i latwowiernosci.
  • nephilim79 19.11.07, 09:46
    anton1 napisał:


    >
    > A czym dla Ciebie jest wiara?

    podam przykład. w sobotę po południu wierzyłem, że Polacy wygrają z Belgią. Nie
    mogłem mieć pewności, ale miałem przesłanki, że tak się stanie.


    >
    > Tuatj nie podzielam Twojego zdania. Podobnie jak nie umiesz
    > udowodnic milosci Twojej mamy racjonalnie (matematycznie czy
    > fizycznie) ale potrafisz ja czuc i miec na to dowody typu:
    > spojrzenie, opieka, cieple slowo a tez i czasem slowa skarcenia itp.

    dokładnie o to chodzi smile

    > tak samo ja (i nie tylko ja) mam na to dowody tego typu na istnienie
    > Boga i jego milosci do mnie i do rodzaju ludzkiego.

    nie masz żadnych, że to Tobie się coś wydaje jest tyle samo warte jak to że inni
    czują bliskość i kontakt ze swoimi bogami. dlaczego Ty masz mieć rację?


    >

    >
    > To nie jest przedmiotem mojego pytania.
    > Ale udowodnij mi ze snilo Ci sie juz cos?

    to że pytanie zostało zadane zgodnie z zasadami logiki (bo już nie ortografii)
    nie sprawia, że ma ono sens. pod względem intelektualnym jest niegodne mojej
    odpowiedzi.

    >
    > A skad Ty to wiesz, ze to myslenie jest niezalezne? Czy Ty sobie to
    > wszystko o ateizmie itp. sam sobie wymysliles? Sam wpadles na to? A
    > moze cos slyszales na ten temat, moze ogladales jakis program, moze
    > czytales w gazecie, moze rozmawiales z innymi ludzmi?
    > Ot tak przyszedl Ci pomysl sam?
    > Cialbym zwrocic tutaj uwage na to, ze pragnienia lub uczucia wyzsze
    > sluzace do czczenia wyzszej istoty, znajduja sie juz w czlowieku.
    > Dowodem tego min. jest fakt, ze ludy od zarania dziejow wierza
    > (owszem, jednostki innomyslace tez juz bywaly). Co z wierzeniami
    > Hindusow, co z wierzeniami Egipcjan, Asyryjczykow, Babilonczykow,
    > Afryknczykow itd?

    ateizm jest wyrazem konformizmu, nikt tego nie naucza, nie indoktrynuje, nie
    każe chodzić na specjalne lekcje.

    owszem, wierzenia religijne towarzyszą prawie wszystkim kulturom, nie oznacza
    to, że istnieje istota nadnaturalna, która stworzyła świat, słyszy myśli ludzi i
    przejmuje się gdy Ci zdejmują ubrania.
    jest wiele hipotez naukowych, próbujących odpowiedzieć na pytanie dlaczego
    człowiek wynalazł religię.



    > A czy Ty te dwie ksiegi przeanalizowales, przestudiowales? A gdzie i
    > z kim? Rozumie, ze mozna miec taki poglad, ale on wynika tylko i
    > wylacznie z tego, ze nie zna sie dobrze tych ksiag.

    tak, kilka lat ją analizowałem, z ludźmi dobrze znającymi chrześcijaństwo (i
    będącymi chrześcijanami), zaliczyłem nawet jeden rok teologii. dokładnie
    poznanie ST i NT w dużym stopniu wpłynęło na to, że stoję gdzie stoję.

    > Wiara ma silna podstawe. Jak mi napiszesz, co Ty rozumiesz przez
    > wiare, to ja dam Tobie biblijne definicje wiary i latwowiernosci.

    no właśnie, ciągle powołujesz się na Biblię, a to zły pomysł smile
  • anton1 19.11.07, 20:12
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > >
    > > A czym dla Ciebie jest wiara?
    >
    > podam przykład. w sobotę po południu wierzyłem, że Polacy wygrają
    z Belgią. Nie
    > mogłem mieć pewności, ale miałem przesłanki, że tak się stanie.

    To nie jest definicja, ale przyklad.

    Dla mnie wiara znaczy min. umyslowe ocenienie pewnych rzeczy, osob
    czy zasad i spoleganie sercem na tym (mowiac bardzo ogolnie).Jest
    ona zrozumieniem tego, czego sie spodziewam i przekonaniem, ze tak
    sie stanie.
    Wiara to takze w innym znaczenie moje wyznanie wiary, czy tez
    wiernosc, jako lojolnosc.

    > tak samo ja (i nie tylko ja) mam na to dowody tego typu na
    istnienie
    > > Boga i jego milosci do mnie i do rodzaju ludzkiego.
    >
    > nie masz żadnych,

    mam takie same, jak Ty na to, ze Twoja mama Cie kocha, o czym juz
    pisales, a czego nie mozesz inaczej jak tylko przykladami udowodnic.

    >że to Tobie się coś wydaje

    nie rob prosze z tego paradoksu, ja nie jestem w mniejszosci, ale
    Ty.

    jest tyle samo warte jak to że inn
    > i
    > czują bliskość i kontakt ze swoimi bogami. dlaczego Ty masz mieć
    rację?

    To jakim jest Bog i jak go sobie inni wyobrazaja jest inna kwestia.
    Natomiast jest to prawda powrzechna, ze we wszystkich ludach Ziemi
    wiara w Boga jest udowadnialna.


    > > To nie jest przedmiotem mojego pytania.
    > > Ale udowodnij mi ze snilo Ci sie juz cos?
    >
    > to że pytanie zostało zadane zgodnie z zasadami logiki (bo już nie
    ortografii)

    Przepraszam za ortografie. Prosze uwzglednij to, ze nie wszyscy na
    tym forum sa tej samej narodowsci co Ty, i nie wszyscy sa po
    skonczonych studiach w kraju, w ktorym i Ty skonczyles studia. Jak
    chcesz, to mozemy podyskutowac w innym jezyku, moze moje bledy nie
    beda tak razace?

    > nie sprawia, że ma ono sens. pod względem intelektualnym jest
    niegodne mojej
    > odpowiedzi.

    To pytanie ma gleboki sens. Jest ono dla Twojego sposobu myslenia
    niewygodne i tyle. Nie dajesz odpowiedzi, nie dlatego, ze to pytanie
    jest niegodne Twojej osoby, ale najprawdopodobnie przypuszczasz, co
    sie moze za tym kryc, lub jakie nastepne nieprzyjemne i niewygodne
    pytania z mojej strony moga sie posypac w Twoja strone.


    > ateizm jest wyrazem konformizmu, nikt tego nie naucza, nie
    indoktrynuje, nie
    > każe chodzić na specjalne lekcje.

    Ateizm jest nieudowodniona teoria, podobnie jak teoria ewolucja w
    jej podstawowych zalozeniach o przemianie rodzajow czy gatunkow.
    Nie bradzo rozumie Twoja aluzje do konformizmu, poniewaz to wlasnie
    on sugeruje uleganie silnym wplywom.

    Ja nie mowilem tez o tym, ze ateizm nauczany jest na lekcjach
    podobnie jak religia, i Ty sie tam tego nauczyles. Natomiast
    naturalna skonnoscia czlowieka jest wiara w inna, wyzsza istote. O
    ateizmie jako takim slyszales w przeszlosci od kogos i w jakis
    sposob. Sam sobie go nie wymysliles.

    Inna kwestia jest to, ze choc ateizm jako taki nie jest nauczany
    jako dzial nauki, to przyznac musisz jedank, ze wiele dziedzin nauki
    go proklamuje.


    > owszem, wierzenia religijne towarzyszą prawie wszystkim kulturom,
    nie oznacza
    > to, że istnieje istota nadnaturalna, która stworzyła świat, słyszy
    myśli ludzi i przejmuje sie

    Masz racje, ze sam ten fakt tego nie udawadnia. Podobnie jedno
    ogniwo nie tworzy lancucha. Fakt ten jest tylko jednym z wielu
    takich podobnych faktow, ktore wspolnie razem tworza wspolnie
    harmonie i wskazja na taka wszechpotezna istote.


    > tak, kilka lat ją analizowałem, z ludźmi dobrze znającymi
    chrześcijaństwo (i
    > będącymi chrześcijanami), zaliczyłem nawet jeden rok teologii.
    dokładnie
    > poznanie ST i NT w dużym stopniu wpłynęło na to, że stoję gdzie
    stoję.

    To, ze ktos studiowal teologie, nie przekonywuje mnie o doladnym
    zaznajomieniu sie z Biblia. Jest wielu po zakonczonych studiach
    teologi, ktorzy podobnie "skonczyli" jak i Ty. Wierze, ze jest to
    mozlie, po tym, kiedy sie sam sie dowiedzialem, czego tam sie uczy,
    co i jak wyklada.
    Biblia nie jest podrecznikiem. Ona nie rozpoczyna sie od latwych
    literek alfabetu i konczy na trudnych tekstach filozoficznych. Jest
    ona ksiega tematyczna, przedmiotowa. Zawiera ona az siedem roznych
    kieronkow mysli (od pierwszych stron do ostatnich). Sa to: historie,
    typy (obrazy), przykazania, napomnienia, proroctwa, obietnice i
    doktryny (nauki). Biblia jest ksiega tekstow. Aby wylonic z nich
    calosc, nalezy szukac "troche tu a troche tu". Nie jest to latwe
    zadanie. Rzeczy ktore stosuja sie do jednego czasu, nie moga byc
    mieszane z rzeczami, ktore stosuja sie do innego czasu. Np. Pierwsze
    przyjscie Pana Jezusa bylo scisle okreslone czasowo, jego cel i
    mijsa miale inne zabarwienie niz jego drugie przyjscie, ktore
    rowniez jest scisle okreslone. Itd. itd.


    > > Wiara ma silna podstawe. Jak mi napiszesz, co Ty rozumiesz przez
    > > wiare, to ja dam Tobie biblijne definicje wiary i latwowiernosci.
    >
    > no właśnie, ciągle powołujesz się na Biblię, a to zły pomysł smile

    Nie musze powolywac sie na Biblijna definicje, jezeli bedziemy
    rozmawiac o pojeciach niebiblijnych. A czy slownik j. polskiego
    rozroznia te dwa pojecia? Zadaj sobie trud i sprawdz, moze masz w
    domu, ja nie. Ale mam dostep do niego przez internet (i do innych
    tez).

    A to tez zly pomysl:
    "Kto dolki kopie, sam w nie wpada"?

    Bo to tez z Biblii.

    Jezeli w matematyce chcesz wykonac pewne zadania, to szuka sie
    czasem wspolnego mianownika. Dlaczego mowie o definicjach Biblii? A
    to z tego powodu, ze ludzie porobili sobie inne, im bardziej
    odpowiadajace definicje. Jezyk Biblii jest nieco starszym, ale tez
    nieco odmiennym jezykiem od pospolitego.
    Dlaczego mam przyjmowac inne definicje, jezeli one nie sa wlasciwe
    (co np. pokazja czasem fakty).
    Kiedy dzis mowi sie np. o milosci, to czesto zaweza sie to pojecie
    do seksu lub tez co najwyzej do jakistam uczuc. Czy mozesz ja
    zdefiniowac?
  • nephilim79 19.11.07, 21:02
    anton1 napisał:


    >
    > To nie jest definicja, ale przyklad.

    nie jestem wikipedia. a przykłady ponoć łatwiej zrozumieć.
    >

    >
    ja nie jestem w mniejszosci, ale
    > Ty.

    wiem, dlatego właśnie wierzenia religijne są tak niebezpieczne.

    >
    > To jakim jest Bog i jak go sobie inni wyobrazaja jest inna kwestia.
    > Natomiast jest to prawda powrzechna, ze we wszystkich ludach Ziemi
    > wiara w Boga jest udowadnialna.

    no to powtórzę, czemu Twój bóg jest prawdziwy?
    >
    >

    >
    > Przepraszam za ortografie. Prosze uwzglednij to, ze nie wszyscy na
    > tym forum sa tej samej narodowsci co Ty, i nie wszyscy sa po
    > skonczonych studiach w kraju, w ktorym i Ty skonczyles studia. Jak
    > chcesz, to mozemy podyskutowac w innym jezyku, moze moje bledy nie
    > beda tak razace?

    no nie wiedziałem o tym, nie chciałem być złośliwy, po prostu zawodowo zwracam
    uwagę na poprawność pisania, szczególnie polskich znaków.



    > To pytanie ma gleboki sens. Jest ono dla Twojego sposobu myslenia
    > niewygodne i tyle. Nie dajesz odpowiedzi, nie dlatego, ze to pytanie
    > jest niegodne Twojej osoby, ale najprawdopodobnie przypuszczasz, co
    > sie moze za tym kryc, lub jakie nastepne nieprzyjemne i niewygodne
    > pytania z mojej strony moga sie posypac w Twoja strone.


    nie mam pojęcia do czego zmierzasz, umysł fundamentalistów to jedna wielka
    zagadka. ale ok odpowiem, nie, nie mogę Ci udowodnić, że śniłem, tak samo nie
    udowodnię Ci że bolał mnie ząb. nauka potwierdziła że oba te stany występują i
    są czymś naturalnym, więc dlatego Twoje pytanie było pozbawione sensu.
    >
    > > ateizm jest wyrazem konformizmu, nikt tego nie naucza, nie
    > indoktrynuje, nie
    > > każe chodzić na specjalne lekcje.


    miałem oczywiście na myśli nonkonformizm smile
    > Ateizm jest nieudowodniona teoria, podobnie jak teoria ewolucja w
    > jej podstawowych zalozeniach o przemianie rodzajow czy gatunkow.
    > Nie bradzo rozumie Twoja aluzje do konformizmu, poniewaz to wlasnie
    > on sugeruje uleganie silnym wplywom.
    >

    błąd, ateizm nie jest teorią, nie tworzymy teorii, że czegoś nie ma, i nie
    udowadniamy że coś nie istnieje. to na Was leży zadanie udowodnienia istnienia
    bogów.


    slyszales w przeszlosci od kogos i w jakis
    > sposob. Sam sobie go nie wymysliles.

    no to akurat oczywiste. Ty nie wymyśliłeś boga, zrobiono to dawno temu.

    > Inna kwestia jest to, ze choc ateizm jako taki nie jest nauczany
    > jako dzial nauki, to przyznac musisz jedank, ze wiele dziedzin nauki
    > go proklamuje.
    >

    tak, bo nauka krok po kroku udowadnia, że nasz świat, kosmos nie ma nic
    wspólnego z istotą nadnaturalną.
    >

    >
    > Masz racje, ze sam ten fakt tego nie udawadnia. Podobnie jedno
    > ogniwo nie tworzy lancucha. Fakt ten jest tylko jednym z wielu
    > takich podobnych faktow, ktore wspolnie razem tworza wspolnie
    > harmonie i wskazja na taka wszechpotezna istote.
    >

    >
    > To, ze ktos studiowal teologie, nie przekonywuje mnie o doladnym
    > zaznajomieniu sie z Biblia. Jest wielu po zakonczonych studiach
    > teologi, ktorzy podobnie "skonczyli" jak i Ty. Wierze, ze jest to
    > mozlie, po tym, kiedy sie sam sie dowiedzialem, czego tam sie uczy,
    > co i jak wyklada.
    > Biblia nie jest podrecznikiem. Ona nie rozpoczyna sie od latwych
    > literek alfabetu i konczy na trudnych tekstach filozoficznych. Jest
    > ona ksiega tematyczna, przedmiotowa. Zawiera ona az siedem roznych
    > kieronkow mysli (od pierwszych stron do ostatnich). Sa to: historie,
    > typy (obrazy), przykazania, napomnienia, proroctwa, obietnice i
    > doktryny (nauki). Biblia jest ksiega tekstow. Aby wylonic z nich
    > calosc, nalezy szukac "troche tu a troche tu". Nie jest to latwe
    > zadanie. Rzeczy ktore stosuja sie do jednego czasu, nie moga byc
    > mieszane z rzeczami, ktore stosuja sie do innego czasu. Np. Pierwsze
    > przyjscie Pana Jezusa bylo scisle okreslone czasowo, jego cel i
    > mijsa miale inne zabarwienie niz jego drugie przyjscie, ktore
    > rowniez jest scisle okreslone. Itd. itd.

    no tak, nie przekonam Cię że poznałem Biblię, bo tak i koniec.

    > > > Wiara ma silna podstawe. Jak mi napiszesz, co Ty rozumiesz przez
    > > > wiare, to ja dam Tobie biblijne definicje wiary i latwowiernosci.
    > >
    > > no właśnie, ciągle powołujesz się na Biblię, a to zły pomysł smile
    >
    > Nie musze powolywac sie na Biblijna definicje, jezeli bedziemy
    > rozmawiac o pojeciach niebiblijnych. A czy slownik j. polskiego
    > rozroznia te dwa pojecia? Zadaj sobie trud i sprawdz, moze masz w
    > domu, ja nie. Ale mam dostep do niego przez internet (i do innych
    > tez).
    >
    > A to tez zly pomysl:
    > "Kto dolki kopie, sam w nie wpada"?

    więc ich nie kopcie.
    >
    > Bo to tez z Biblii.
    >
    > Jezeli w matematyce chcesz wykonac pewne zadania, to szuka sie
    > czasem wspolnego mianownika. Dlaczego mowie o definicjach Biblii? A
    > to z tego powodu, ze ludzie porobili sobie inne, im bardziej
    > odpowiadajace definicje. Jezyk Biblii jest nieco starszym, ale tez
    > nieco odmiennym jezykiem od pospolitego.
    > Dlaczego mam przyjmowac inne definicje, jezeli one nie sa wlasciwe
    > (co np. pokazja czasem fakty).
    > Kiedy dzis mowi sie np. o milosci, to czesto zaweza sie to pojecie
    > do seksu lub tez co najwyzej do jakistam uczuc. Czy mozesz ja
    > zdefiniowac?


    ale co?


    PS cała ta dyskusja ciągle przypomina mi u Hume'ie z jego wymogiem. ech...
  • anton1 20.11.07, 20:41
    nephilim79 napisał:

    >
    > PS cała ta dyskusja ciągle przypomina mi u Hume'ie z jego
    wymogiem. ech...

    Co, prosze????????
    Nie bradzo rozumie Twoj sposob myslenia...
    Czy to ja tworze na tym wytku (i na niektorych innych) te dyskusje?
    Zobacz prosze czego ten watek dotyczyl i prosze zwroc uwage na nazwe
    forum. Okaze sie, ze moj watek oraz mysli i postawione w nim
    pytania, jak najbardziej odpowiadaja wyrunkom tego forum. Twoje
    posty dotycza wszystkiego i niczego. Poruszasz temat za tematem,
    chaotycznie i bez jakichkolwiek regul. Nie kontynuujesz mysli i
    skaczesz z kwiatka na kwiatek. Nie dziwie sie, ze poznajac Biblie w
    ten sposob i z pomoca ludzi, ktorzy mieli podobny sposob poznawania
    rzeczywistosci, nic z tego nie wyszlo.

    Ale mysle, ze jeszcze nic straconego, masz dobre predyspozycje.
  • nephilim79 20.11.07, 21:57
    anton1 napisał:

    > Co, prosze????????
    > Nie bradzo rozumie Twoj sposob myslenia...

    wiem. typowe dla fundamentalistów.
    > Czy to ja tworze na tym wytku (i na niektorych innych) te dyskusje?
    > Zobacz prosze czego ten watek dotyczyl i prosze zwroc uwage na nazwe
    > forum. Okaze sie, ze moj watek oraz mysli i postawione w nim
    > pytania, jak najbardziej odpowiadaja wyrunkom tego forum. Twoje
    > posty dotycza wszystkiego i niczego. Poruszasz temat za tematem,
    > chaotycznie i bez jakichkolwiek regul. Nie kontynuujesz mysli i
    > skaczesz z kwiatka na kwiatek. Nie dziwie sie, ze poznajac Biblie w
    > ten sposob i z pomoca ludzi, ktorzy mieli podobny sposob poznawania
    > rzeczywistosci, nic z tego nie wyszlo.

    ale dlaczego zacytowałeś moją aluzje do Hume'a?


    > Ale mysle, ze jeszcze nic straconego, masz dobre predyspozycje.

    wiem, ciężko to jednak powiedzieć o Tobie.
  • anton1 21.11.07, 22:44
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    > > Co, prosze????????
    > > Nie bradzo rozumie Twoj sposob myslenia...
    >
    > wiem. typowe dla fundamentalistów.

    "Typowe" , tylko dlatego, ze chce pozostac w temacie prowadzac
    konstruktywna rozmowe, co Ty jakimis dziwnymi aluzjami i ciaglymi
    zmianami tematow utrudniasz. A wszystko to prowadzi do
    destruktywnosci.

    Nawet w szkole podstawowej lekcja biologii jest lekcja biologii, a
    lekcja matematyki, lekcja matematyki. Z czasem zaczyna sie wszystko
    laczyc, ale ciagle jedno pozostaje jednym, a drugie drugim. I tak
    tworzy sie harmonie nauk, a nie dysharmonie.

    >
    > > Ale mysle, ze jeszcze nic straconego, masz dobre predyspozycje.
    >
    > wiem, ciężko to jednak powiedzieć o Tobie.

    Zyjemy obecnie w okresie "wiary", nie w okresie "widzenia". Dla
    jednych jest teraz czas wlasciwy, a dla innych pozniej.
  • nephilim79 26.11.07, 13:49
    anton1 napisał:


    > Zyjemy obecnie w okresie "wiary", nie w okresie "widzenia". Dla
    > jednych jest teraz czas wlasciwy, a dla innych pozniej.


    co oznacza "okres wiary" i "okres "widzenia"?
  • anton1 01.12.07, 21:06
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > Zyjemy obecnie w okresie "wiary", nie w okresie "widzenia". Dla
    > > jednych jest teraz czas wlasciwy, a dla innych pozniej.
    >
    >
    > co oznacza "okres wiary" i "okres "widzenia"?

    W Boskim Planie postepowania z rodzajem ludzkim sa rozne okresy. Np.
    byl czas na to, ze zajmowal sie On glownie pewnym wybranym narodem,
    z nim zawarl przymierze, jego w szczegolny sposob blogoslawil i
    karal (w razie potrzeby).
    Okres wiary to ten, o ktorym powiedziano, ze "wiara chodzimy a nie
    widzeniem" i ze "blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli".
    Jest to czas, gdy na swiecie przewaza zlo, ale pomimo tego sa
    jednostki ktore wierza w Boga, w Jego Syna Jezusa oraz w ich
    obietnice, oni "zywia nadzieje wbrew nadziei".

    Kiedys w przyszlosci bedzie inaczej. Znajomosc Boza zaleje ziemie
    jako morze napelnione jest wodami. Wszyscy beda wiedziec, kto to
    jest Bog, jaki On jest itd. Czarne bedzie czarne, a biale bedzie
    biale. Prawo Boze bedzie wszystkim znane, a temu towarzyszyc beda
    widzialne zmiany, np. odbywac bedzie sie zmartwychwstanie, dobro
    bedzie od razu wynagradzane i wspierane, zlo bedzie powstrzymywane i
    karcone. Ten czas jest jeszcz przed nami.
  • nephilim79 03.12.07, 13:00
    anton1 napisał:


    >
    > W Boskim Planie postepowania z rodzajem ludzkim sa rozne okresy. Np.
    > byl czas na to, ze zajmowal sie On glownie pewnym wybranym narodem,
    > z nim zawarl przymierze, jego w szczegolny sposob blogoslawil i
    > karal (w razie potrzeby).

    i dokonywał ludobójstwa na innych narodach przy okazji smile


    > Okres wiary to ten, o ktorym powiedziano, ze "wiara chodzimy a nie
    > widzeniem" i ze "blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli".


    czyli jak rozumiem okres śmierci intelektu, racjonalizmu i samodzielnego myślenia.

    > Jest to czas, gdy na swiecie przewaza zlo, ale pomimo tego sa
    > jednostki ktore wierza w Boga, w Jego Syna Jezusa oraz w ich
    > obietnice, oni "zywia nadzieje wbrew nadziei".

    dzisiejsze społeczeństwo Europy co raz bardziej odchodzi od religii i przeżywa
    swój najlepszy okres, najmniej barbarzyński, najbardziej tolerancyjny,
    przesiąknięty prawami człowieka. że nie wspomnę o dostatku ekonomicznym.

    > Kiedys w przyszlosci bedzie inaczej. Znajomosc Boza zaleje ziemie
    > jako morze napelnione jest wodami. Wszyscy beda wiedziec, kto to
    > jest Bog, jaki On jest itd.

    doda tylko, że Nietzsche się pomylił głosząc, że bóg umarł.
  • prokasia75 03.12.07, 14:50
    nephilim79 napisał:

    > dzisiejsze społeczeństwo Europy co raz bardziej odchodzi od religii i przeżywa
    > swój najlepszy okres,

    Jakbyś nie zauważył społeczeństwo to nie odchodzi od religii, narzuca za to
    inną. Ruch o nazwie New Age. Centrum tego ruchu to własne "ja". Magia i
    spirytyzm jest szeroko propagowany pod hasłami pseudoracjonalistycznymi. Seks
    emanuje niemal z każdego filmu, rysunku, muzyki. Wszystko ma służyć "mi".

    > najmniej barbarzyński,

    Barbarzyństwo jest schowane (np. w gabinetach ginekologicznych)

    > najbardziej tolerancyjny,

    Rzekoma tolerancja, jest fałszywa, co widać na Twoim przykładzie. Zwalczasz
    ludzi wyznających inaczej. Próbujesz nam wcisnąć ograniczenie umysłu i urojenia.

    > przesiąknięty prawami człowieka.

    Czyżby? Podstawowe prawo do życia jest podważane przez czyjeś widzimisię. Masz
    resztę praw, o ile pozwolą Ci się urodzić.

    > że nie wspomnę o dostatku ekonomicznym.

    Kurczę, gdzie Ty żyjesz? Biedy wokół pod dostatkiem.


  • nephilim79 03.12.07, 15:53
    prokasia75 napisała:


    >
    > Jakbyś nie zauważył społeczeństwo to nie odchodzi od religii, narzuca za to
    > inną. Ruch o nazwie New Age. Centrum tego ruchu to własne "ja". Magia i
    > spirytyzm jest szeroko propagowany pod hasłami pseudoracjonalistycznymi.

    oczywiście, że jest new age i jest to tak samo głupie, ale ludzie w jego imieniu
    nie wbijają się w drapacze chmur samolotami.

    > Seks
    > emanuje niemal z każdego filmu, rysunku, muzyki. Wszystko ma służyć "mi".

    co Ty z tym sexem? co jest złego w sexie?
    >
    > Barbarzyństwo jest schowane (np. w gabinetach ginekologicznych)

    a ja jako zdeklarowany zwolennik równouprawnienia bardzo się cieszę, że kobiety
    doczekały się gruntownej opieki medycznej smile

    >
    > Rzekoma tolerancja, jest fałszywa, co widać na Twoim przykładzie. Zwalczasz
    > ludzi wyznających inaczej. Próbujesz nam wcisnąć ograniczenie umysłu i urojenia

    nie zwalczam ludzi wierzących. zwalczam religię, jako środek zła i ucisku.
    >
    > > przesiąknięty prawami człowieka.


    > Czyżby? Podstawowe prawo do życia jest podważane przez czyjeś widzimisię. Masz
    > resztę praw, o ile pozwolą Ci się urodzić.

    jeśli chodzi o prawa człowieka to z każdym rokiem posuwamy się do przodu, a o
    aborcji można by dlugo dyskutować, przypomnę tylko co Matka Teresa, kobieta o
    wyjątkowo paskudnych poglądach, powiedziała odbierąc Nobla: największym
    zagrożeniem dla ludzkości jest aborcja. bez komentarza.

    > > że nie wspomnę o dostatku ekonomicznym.
    >
    > Kurczę, gdzie Ty żyjesz? Biedy wokół pod dostatkiem.

    żyję w miejscu, w którym panuje największy dostatek ekonomiczny w dziejach
    ludzkości (mam na myśli cywilizację zachodnią oczywiście).

  • prokasia75 03.12.07, 14:55
    nephilim79 napisał:

    > dzisiejsze społeczeństwo Europy co raz bardziej odchodzi od religii i przeżywa
    > swój najlepszy okres, najmniej barbarzyński, najbardziej tolerancyjny,
    > przesiąknięty prawami człowieka. że nie wspomnę o dostatku ekonomicznym.


    ...że Biblia mówi o takim ułudnym pokoju i bezpieczeństwie na świecie przy końcu
    czasów...
  • nephilim79 03.12.07, 15:58
    prokasia75 napisała:

    > ...że Biblia mówi o takim ułudnym pokoju i bezpieczeństwie na świecie przy końc
    > u
    > czasów...


    pewien człowie zasiadający w administracji Reagana powiedział kiedyś, że nie
    musimy się już martwić o ochronę środowiska naturalnego ponieważ Drugie
    Przyjście jest już blisko.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.