Dodaj do ulubionych

Bóg Starego i Nowego Testamentu

05.12.07, 17:58
Zdarza się że niektórzy widzą Boga Nowego Testamentu inaczej niż Starego
Testamentu. Może jako bardziej gniewnego, a mniej miłosiernego?
Chciałabym wiedzieć co o tym myślicie?

Hbr 13:8 "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki."
Edytor zaawansowany
  • lipniak 05.12.07, 19:55
    ... chyba nie zagladaja do ostatniej ksiegi Biblii
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • gintaras2 05.12.07, 20:39
    Czytałam ostatnio, że ktoś powiedział, że "Tsunami mógłby zesłać tylko
    potwór"...i że to niemożliwe żeby to Bóg zesłał taki kataklizm. Niektórzy chyba
    myślą, że Pan jedynie przyzwala na to, ale ich nie zsyła.
    Zbliżają się święta. Może ludzie widzą przede wszystkim Jezusa jako malutkie,
    słodkie dzieciątko..a nie wszechmocnego, potężnego, mającego wszelką moc,
    sprawiedliwego Boga.
  • nephilim79 05.12.07, 21:19
    gintaras2 napisała:

    > Czytałam ostatnio, że ktoś powiedział, że "Tsunami mógłby zesłać tylko
    > potwór"...i że to niemożliwe żeby to Bóg zesłał taki kataklizm. Niektórzy chyba
    > myślą, że Pan jedynie przyzwala na to, ale ich nie zsyła.
    > Zbliżają się święta. Może ludzie widzą przede wszystkim Jezusa jako malutkie,
    > słodkie dzieciątko..a nie wszechmocnego, potężnego, mającego wszelką moc,
    > sprawiedliwego Boga.

    czyli zsyłając Tsunami bóg okazał swoją sprawiedliwość?
  • lipniak 05.12.07, 21:36
    Nie powiedzialbym. Tsunami zostalo raczej zeslane przez media,
    tymczasem srednio co dwie sekundy ktos umiera. Statystyki dotyczace
    umieralnosci na poszczegolne choroby czy wypadki przy pracy, tez sa
    wstrzasajace, ale juz nie tak medialne. Bog nie zsyla smierci -
    smierc wybral czlowiek. Ateisci tez wybieraja smierc
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • jtb 05.12.07, 21:37
    nephilim79 napisał:

    > gintaras2 napisała:
    >
    > > Czytałam ostatnio, że ktoś powiedział, że "Tsunami mógłby zesłać
    tylko
    > > potwór"...i że to niemożliwe żeby to Bóg zesłał taki kataklizm.
    Niektórzy
    > chyba
    > > myślą, że Pan jedynie przyzwala na to, ale ich nie zsyła.
    > > Zbliżają się święta. Może ludzie widzą przede wszystkim Jezusa
    jako malut
    > kie,
    > > słodkie dzieciątko..a nie wszechmocnego, potężnego, mającego
    wszelką moc,
    > > sprawiedliwego Boga.
    >
    > czyli zsyłając Tsunami bóg okazał swoją sprawiedliwość?

    Tak Bóg jest za wszystko odpowiedzialny, za ingerencje człowieka w
    prawa przyrody, emisję CO2, AIDS, ocieplenie klimatu, ulewme
    deszcze,powodzie i tak można wyliczać. Bóg stwarzając człowieka dał
    mu wolną wole zarówno do robienia dobra jak i zła. To co czynimy na
    ziemi to za to my odpowiadamy.
  • lipniak 05.12.07, 21:40
    Prawda. Ziemia dana zostala czlowiekowi przez Boga w zarzadzanie -
    na poczatku Ksiazki o tym mowa
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 05.12.07, 21:47
    lipniak napisał:

    > Prawda. Ziemia dana zostala czlowiekowi przez Boga w zarzadzanie -
    > na poczatku Ksiazki o tym mowa


    ta książki, pewnie od zarządzania i marketingu.

    w sumie jeśli to prawda, ze to Bóg stworzył człowieka, to gorzej dla niego,
    spartolił robotę na potęgę smile
  • lipniak 05.12.07, 21:52
    Zycze Ci potomstwa i zobaczymy, czy bedziesz obwinial siebie
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 05.12.07, 21:58
    lipniak napisał:

    > Zycze Ci potomstwa i zobaczymy, czy bedziesz obwinial siebie

    ale bóg sie nie obwinia... i to było dobre.... poza tym, ja nie stwarzam swojego
    potomstwa, a on ponoć tak.



  • lipniak 06.12.07, 00:19
    Za to obwinianie rodzicow przez dzieci jest powszechne
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • jtb 05.12.07, 21:58
    nephilim79 napisał:

    > lipniak napisał:
    >
    > > Prawda. Ziemia dana zostala czlowiekowi przez Boga w
    zarzadzanie -
    > > na poczatku Ksiazki o tym mowa
    >
    >
    > ta książki, pewnie od zarządzania i marketingu.
    >
    > w sumie jeśli to prawda, ze to Bóg stworzył człowieka, to gorzej
    dla niego,
    > spartolił robotę na potęgę smile

    Skąd wiesz, że spartolił. Pan Bóg sam podejmuje decyzje. Nikt jemu
    nie doradza ani żaden Żyd ani też zaden Crześcijanin. Pan Bóg nie
    pozwala zaglądać sobie w karty.
  • nephilim79 05.12.07, 22:00
    jtb napisał:

    >
    > Skąd wiesz, że spartolił. Pan Bóg sam podejmuje decyzje. Nikt jemu
    > nie doradza ani żaden Żyd ani też zaden Crześcijanin. Pan Bóg nie
    > pozwala zaglądać sobie w karty.


    bo człowiek to istota bardzo niedoskonała. i odpowiedzialna za wiele zła. bardzo
    wiele.

    choć i tak stoi pod względem etycznym wyżej niż Jahwe.
  • jtb 05.12.07, 22:30
    nephilim79 napisał:
    >
    >
    > bo człowiek to istota bardzo niedoskonała. i odpowiedzialna za
    wiele zła. bardz
    > o
    > wiele.

    Czy chcialbyś zyć na świecie, w którym wszystkie dziewczyny były by
    blondynkami i ze swojego charakteru i przymiotów serca byłyby
    jednakowe? Czy taki jednowymiarowy świat podobny moralnie do
    rajskiego ogrodu byłby dla ciebie ciekawy?
    Zło istniejące na świecie ma bezpośredni związek z wielkodusznością
    Boga, obdarzającego nas wolną wolą. Oto Bóg pozwala nam wybierać
    między dobrem a złem i zło musi istnieć, aby wybór ten nie byl tylko
    pozorem.
    Bóg jest nieskończony w swojej ciekawości / tak jak nieskończony
    jest we wszystkich swych chwalebnych atrybutach/ i z całą pewnością
    ta ciekawość nim powodowała, gdy stwarzał wszechświat. Boża
    ciekawość rodzaju ludzkiego ma większą szansę zaspokojenia w
    sytuacji gdy człowiek musi stawić czoło konsekwencjom swych wyborów
    zarówno dobrych i złych.
  • nephilim79 05.12.07, 22:54
    po pierwsze preferuje brunetki. po nich rude niechaj przyjdą smile)

    i uwielbiam to że homo sapiens sapiens to gatunek o tak różnorodnej osobowości.
    ale mimo to chciałbym żebyśmy byli dla siebie nawzajem mili. dlatego nienawidzę
    religii. i każdego boga, który dzieli ludzi na lepszych i gorszych.
  • jtb 05.12.07, 23:03
    nephilim79 napisał:
    dlatego nienawidzę
    > religii. i każdego boga, który dzieli ludzi na lepszych i
    gorszych.

    Nie jest ważne czy wierzysz w Boga czy nie. Ważne jest to, że Bóg
    wierzy w Ciebie.
  • jtb 05.12.07, 22:59
    nephilim79 napisał:


    > choć i tak stoi pod względem etycznym wyżej niż Jahwe.

    Nasza wiedza o rzeczywistości to zaledwie okruch nieskończonej
    wiedzy i mądrości Boga - dlatego ryzykowne wydaje mi się sprawowanie
    sądów nad Jego wyrokami. Bogu zawzse przyświeca jakiś cel, a ów cel
    nigdy nie rozmija się z naszy dobrem.
    Żadne zło nie uniknie kary, każda krzywda zostanie wyrównana, a
    cierpienie dobiegnie kresu.
  • nephilim79 05.12.07, 23:21
    jtb napisał:


    > Żadne zło nie uniknie kary, każda krzywda zostanie wyrównana, a
    > cierpienie dobiegnie kresu.

    skoro żadne zło, to mam nadzieję że ktoś wymierzy spraweidliwość temu próznemu,
    homofobicznemu ludobójcy jakim jest Jahwe smile
  • lipniak 06.12.07, 00:18
    Koniecznie skorzystaj z szansy na sadzie ostatecznym
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • wladi3 06.12.07, 08:55
    Człowiek otrzymał ten świat we władanie ; aby w Miłości i
    Sprawiedliwości rządy sprawował nad tym światem .
    Człowiek odszedł od Boga i zamknął się na Boga i w tym momencie
    utracił kontrolę nad swoim życiem i nad materią tego świata w tym
    nad naturą . Wierzę że w raju człowiek miał władzę nad tym światem
    podobną do Mocy Boga Ojca .
    Człowiek dzisiaj nie potrafi rządzić nawet swoim ciałem , a cóż
    dopiero naturą . Jednak jestem pewien że w Jezusie Chrystusie mamy
    na nowo Tą władzę - trzeba jednak najpierw odzyskać władzę nad swoim
    ciałem - najbliższą nam materią a wtedy możemy sprawować władzę nad
    siłami natury . To jest możliwe i Jezus nam to jednoznacznie pokazał
    i powiedział że My takie i większe rzeczy czynić będziemy tylko
    potrzebna jest Wiara . Pozdrawiam Was Ukochani wszystkich .Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 06.12.07, 09:51
    lipniak napisał:

    > Koniecznie skorzystaj z szansy na sadzie ostatecznym

    dobra! a potem dostanę moje 72 dziewice?

    a nie, to nie ta bajka smile)) sorki!
  • gintaras2 06.12.07, 11:59
    Posłuchajcie tego fragmentu z Księgi Powtórzonego Prawa 32: 23-27. Bóg sam
    przemawia w tym tekście: „I zgromadzę nad nimi różne nieszczęścia, wypuszczę w
    ich stronę moje strzały, będą ginąc z głodu, od gorączki i śmiertelnej zarazy…Na
    zewnątrz będą ginęły ich dzieci od miecza, wewnątrz wszystkich napełni
    przerażenie: zarówno młodego mężczyznę, jak młodą kobietę, dziecko przy piersi i
    starców. I powiedziałbym im, że wytracę ich jednym moim tchnieniem i sprawię, iż
    zaginie o nich wszelka pamięć wśród ludzi. Ale mam wzgląd na zarozumiałość ich
    wrogów i nie chcę, żeby ich przeciwnicy uniesieni pychą mówili: To nasza prawica
    była tak potężna, nie Jahwe uczynił to wszystko.”

    To jest tylko jeden z przykładów, który mówi o tym, że to sam Bóg zsyła na nas
    choroby i śmierć, czy to indywidualną w wypadku samochodowym, czy grupową w
    Tsunami. Swoją drogą media zawsze żerowały na ludzkiej śmierci i to mnie
    specjalnie nie dziwi.

    Tak, ale co z niewinnymi? Co z nimi? Bóg nie karze niewinnych. Ale czyż
    sprowadzanie na nich nieszczęść, nie jest ich karaniem? Nie sądzę. Kiedy sędzia
    karze rodzica – przestępcę , w wyniku czego jego dzieci cierpią, nonsensem jest
    twierdzić, że sędzia karze dzieci. Kiedy Bóg sprowadzał głód na zły Izrael,
    który chodził za innymi bogami, niewinne dzieci cierpiały, lecz jest zupełną
    nieprawdą powiedzieć, że karał on dzieci i sprawiedliwych. Karani są tylko
    winni! Cierpią wszyscy. Tak jak deszcz, pada na jednych i na drugich.
    I kiedy Bóg przeklnął ludzką rodzinę, to to przekleństwo dotknęło nas wszystkich
    właśnie dlatego, że jesteśmy pojedynczą ludzką rodziną, zależni od siebie i
    oddziaływujący na siebie nawzajem. Niewinne dzieci przychodzą na świat, a
    sprawiedliwi żyją na świecie, który jest pod wpływem bożej odkupicielskiej
    klątwy. Bóg odłączył Adama i Ewę ( i wszystkich ich potomków ) od Drzewa Życia i
    śmierć stała się udziałem nas wszystkich. Nowo narodzeni Kain i Abel byli
    przeznaczeni do długiego życia i umarli nie dlatego że zgrzeszyli, ale dlatego,
    że ich rodzice wprowadzili do ludzkiej rodziny „wirus”, a Bóg zadziałał w sposób
    odkupicielski i kontynuje to dzieło odkupienia. Jego sąd, który obejmował i
    obejmuje całą ludzką rodzinę oznacza, że niewinni i sprawiedliwi cierpią razem z
    winnymi.

    Jezus był bez grzechu i poniósł takie cierpienie, przecież nie za karę lecz
    dlatego, żebyśmy mogli wybrać, albo życie w bólu i cierpieniu bez Boga, albo
    życie w łasce, w której będziemy cierpeić, ale będziemy też obfitować, a przede
    wszystkim będziemy po śmierci z Bogiem, bo już za życia wykupił nas i należymy
    do niego. Czy to jest sprawiedliwe? Jest. Bo ten Świat jest własnością Boga i to
    on jest jego Panem i właścicielem i może z nim zrobić co chce i z nami też. I
    tak okazał nam ogromną łaskę, bo mógłby nas zniszczyć wszystkich na raz tak jak
    w czasach potopu. Zamiast tego jest wobec nas wyjątkowo pobłażliwy.



  • wladi3 06.12.07, 12:26
    Nie zgadzam się Gintaras z takim pojmowaniem Boga . Bóg Jest , Był i
    zawsze Będzie tylko Miłością . Fragment który przytoczyłaś nie
    pochodzi bezpośrednio od Boga , lecz przeszedł przez świadomość
    Proroka , człowieka ograniczonego i uformowanego według świadomości
    człowieka tamtych czasów . Bóg obdarzył człowieka wolną wolą i mocą
    działania , nawet po upadku nie zabrał tej mocy człowiekowi , choć
    umysł i świadomość człowieka została zdeprawowana i tym samym czyny
    człowieka nie są wszystkie Dobre . Nawet Prorok obdarzony Mocą Bożą
    mógł ją używać w taki sposób jaki był w stanie pojąć . Dopiero Jezus
    powiedzial i pokazał nam Boga Ojca jako Przebaczającego i zawsze
    Kochającego i czekającego Ojca . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 06.12.07, 13:19
    wladi3 napisał:

    . Fragment który przytoczyłaś nie
    > pochodzi bezpośrednio od Boga , lecz przeszedł przez świadomość
    > Proroka , człowieka ograniczonego i uformowanego według świadomości
    > człowieka tamtych czasów .

    czyli tradycyjnie wybierasz sobie fragmenty wygodne dla siebie. problem w tym,
    że gdybyś chciał wykazać że starotestametowy bóg jest kochającym ojcem to
    musiałbyś wyciąć prawie wszystkie fragmenty.
  • gintaras2 06.12.07, 16:41
    Nie mogę się zgodzić z Waldkiem, że Bóg jest TYLKO miłością, choć oczywiście
    wierzę, że jest w pełni MIŁOŚCIĄ. Pytanie, czym jest sprawiedliwość Boża.
    Wiadomo przecież że Bóg jest sprawiedliwym Ojcem. Wszystko co nazywamy naszą
    moralnością, i nasze zrozumienie swiata, zupełnie nie przystaje do Bożego (a
    wiem to ze Źródłasmile

    Jeśli interesuje was zgłębienie tego tematu i poznanie mojej opinii. Ja
    podpisuje się pod tymi artykułami napisanymi przez pewnego ewangeliste w
    odpowiedzi na zadawane mu pytania:

    www.chrzescijanstwo.com/index.php?id=12
    www.chrzescijanstwo.com/index.php?id=173
    www.chrzescijanstwo.com/index.php?id=174
  • lipniak 06.12.07, 18:32
    To z wyboru czlowieka cierpimy. To z wyboru czlowieka dosiega
    ludzkosc sprawiedliwosc. Mimo fatalnego wyboru czlowieka (Adama),
    Bog okazuje nam swoja milosc i stara sie nam uparcie uswiadomic, ze
    on nie zyczy sobie, aby ktokolwiek zginal. Posyla Jezusa. Odrzucenie
    tej laski przekresla wszystko - ponownie z ludzkiego wyboru.
    Teraz jest czas laski, a stary testament jest ku nauce i przestrodze
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • gintaras2 06.12.07, 18:50
    lipniak napisał:

    > To z wyboru czlowieka cierpimy. To z wyboru czlowieka dosiega
    > ludzkosc sprawiedliwosc. Mimo fatalnego wyboru czlowieka (Adama),
    > Bog okazuje nam swoja milosc i stara sie nam uparcie uswiadomic, ze
    > on nie zyczy sobie, aby ktokolwiek zginal. Posyla Jezusa. Odrzucenie
    > tej laski przekresla wszystko - ponownie z ludzkiego wyboru.

    Jak najbardziej. W dodatku, ludzka natura i podstęp szatana, w rezultacie dała
    by za każdym razem taki sam efekt, gdybyśmy byli w raju zamiast Adama i Ewy.
    > Teraz jest czas laski, a stary testament jest ku nauce i przestrodze

    Jest ku przestrodze, przede wszystkim i wszystko to prawda, tylko, czy oprócz
    tej przeogromnej łaski jaką nam Pan dał i z której mamy możliwość skorzystać,
    Bóg cały czas ingeruje w nasze cierpienie? Skoro wiadomo, że każda władza
    pochodzi od Boga i to Pan wykorzystuje ją dla swoich celów. Bóg w Starym
    testamencie inicjował wojny, czy wojny naszych czasów też. Zsyłał wiele
    strasznych katastrof, żywiołów i epidemii, dlaczego miałby nagle przestać to
    robić? Nadal ma tą samą moc. Według mnie nie zaprzeczałoby to Jego łasce i
    miłości jaką mamy w Jezusie Chrystusie.
  • lipniak 07.12.07, 01:13
    Jednak Bog w y r a z n i e mowil, ktore wydarzenia dokonywaly sie
    jego reka. Jezeli nie mowi, ze to jego dzielo, to nalezy uwazac to
    za zlo, z ktorym trzeba walczyc.
    Ludzie, ktorzy interpretuja katastrofy jako Boza kara, nie wiedza,
    co mowia, bo kwalifikuja cos jako dzielo Boze, nie majac wyraznego
    slowa od Boga. Jest to bardzo grozne dla tych pseudo prorokow - tyle
    moje zdanie
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • gintaras2 07.12.07, 10:48
    lipniak napisał:

    > Jednak Bog w y r a z n i e mowil, ktore wydarzenia dokonywaly sie
    > jego reka. Jezeli nie mowi, ze to jego dzielo, to nalezy uwazac to
    > za zlo, z ktorym trzeba walczyc.

    Kiedy apostołowie pytali Jezusa o znaki końca Świata, odpowiedział im ,że
    przyjdą samozwańcy, że usłyszymy o wojnach i wieści wojenne, ale podkreśla,
    żebyśmy się nie trwożyli bo to się musi stać ale to jeszcze nie koniec. Ew.Mat.
    24:1-14. Daleka jestem od straszenia końcem Świata, nie o to chodzi i wiem, że
    takie zachowanie nie pochodzi od Boga, bo tylko Ojciec zna dzień i godzinę i nie
    ma potrzeby straszyć ludzi, bo Dobra Nowina ma moc i broni się sama.
    Ale te rzeczy o których mówił Jezus, "muszą przyjść". Dalej powiedziane jest kto
    wytrzyma te próby do końca będzie zbawiony. Czyżby nie pochodziło to od Boga,
    było złe i należy z tym walczyć?

    > Ludzie, ktorzy interpretuja katastrofy jako Boza kara, nie wiedza,
    > co mowia, bo kwalifikuja cos jako dzielo Boze, nie majac wyraznego
    > slowa od Boga. Jest to bardzo grozne dla tych pseudo prorokow - tyle
    > moje zdanie

    Nie zupełnie się z tobą zgadzam. Jedynie z tym co mówisz o pseudo prorokach, że
    są groźni i należy badać wszystko co mówią i konfrontować z Pismem.
    Kiedy Jezus mówił o zniszczeniu Jerozolimy we wcześniejszym rozdziale Ewangelii
    Mateusza, że opuści Izrael do momentu aż się nawrócą (23:37-39) wyraźnie mówi,
    że robi to dlatego, że go nie słuchali, a wcześniej że są hipokrytami kiedy
    potępia zachowanie uczonych w Piśmie. Czy to nie kara za nieposłuszeństwo?
    Albo, czy Jezus pisząc do Zboru w Efezie w Objawieniu Jana (ale też do innych),
    ok.30lat, po liście do Efezjan, czy nie wyraża się jasno, że zna ich uczynki i
    trud i wytrwałość dla Słowa i że jeśli się nie upamiętają w swojm postępowaniu
    Pan pozbawi ich życia.
    Albo do zboru w Tiatyrze mówi, że dał czas do upamiętania Izebel, która podawała
    się za prorokinie i zwodziła wierzących, ale że się nie upamiętała, więc Pan
    "wtrąci ich w ucisk wielki", "a jej dzieci zabiję; i poznają wszystkie zbory, że
    Ja jestem Ten, który bada nerki i serce, i oddam każdemu według uczynków
    waszych". A tym którzy nie usłuchali jej nauki mówi, że nie nakłada na nich tego
    ciężaru i nakazuje trzymać się tej nauki, aż przyjdzie. Mowa jest więc we
    wszystkich tych fragmentach o życiu doczesnym a nie o karze po śmierci.
    Jest jeszcze np. przypowieść o uczcie weselnej. Czy tych, których Pan zaprosił
    na ucztę a odmówili, nie kazał zabić? A potem dopiero była uczta, a tego który
    znalazł się tam nie przygotowany, i nie ubrany w szatę weselną też kazał zabić.
    Bóg zaprasza nas do ucztowania w czasie życia, czyż nie?

  • lipniak 07.12.07, 16:59
    Wchodzisz na teren osadu swojej wlasnosci przez jego wlasciciela, a
    to juz osobna dzialka, czyli "Sad zacznie sie od domu Bozego". Ja z
    tego biore nauke podstawowa: pilnujcie siebie, czy nie upadacie i
    nie sadzcie, ze juz ogarneliscie (Bogu chodzi o doskonalenie naszego
    charakteru, a nie szlifowanie doktryn).
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • gintaras2 07.12.07, 21:53
    Czemu nie skomentowałaś tego co napisałam w kontekście swojej wcześniejszej
    wypowiedzi? Spodziewałam się ciekawej dyskusji, a nie "szlifowania doktryn"smile
    Piotr pisze o cierpieniu chrześcijan i oczywiście przestrzega przed popełnianiem
    grzechów, których konsekwencją będzie cierpienie. Jednakże cały czas dotyczy to
    chyba życia doczesnego, jak uważasz? Czyli jeśli Bóg nie oszczędzi
    sprawiedliwego przed cierpieniem, to co dopiero innych.
    Natomiast rzeczywiście od zastanawiania się nad takimi rzeczami, ważniejsza jest
    wiara i postępowanie według przykazania miłości. Co nie znaczy, że nie możemy
    rozmawiać o tych rzeczach w Biblii, które nas zastanawiająsmile
  • lipniak 07.12.07, 23:56
    Trzymam sie tego, co napisalas. Zauwazylem, ze mowisz o zsylaniu
    nieszczesc na niewierzacych, podajac cytaty, dotyczace kosciola. Mi
    to nie pasuje.
    Mamy czas laski. Jezeli spada na ludzkosc zlo (wypadki i
    katastrofy), to o ile Bog nie mowi, ze to on zsyla, to nie ma
    podstaw, aby charakteryzowac to jako dzielo Boze. Wyciaganie opisow
    ze Starego Testamentu i przykladanie ich do czasow wspolczenych
    uwazam za zbyt daleko idace.
    Nie przyszlo mi do glowy, ze nie chce dyskutowac na ten temat.

    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • anton1 06.12.07, 18:24
    gintaras2 napisała:

    > Zdarza się że niektórzy widzą Boga Nowego Testamentu inaczej niż
    Starego
    > Testamentu. Może jako bardziej gniewnego, a mniej miłosiernego?
    > Chciałabym wiedzieć co o tym myślicie?
    >
    > Hbr 13:8 "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki."

    Witaj,

    zanim odpowiem (a chce to uczynic w dobrym kierunku) prosze Cie o
    uscislenie. Z jednej strony chcesz sie dowiedziec naszego spojrzenia
    o Bogu ST i NT a z drugiej strony cytujesz tekst, ktory odnosi sie
    do Jezusa.
  • gintaras2 06.12.07, 19:01
    anton1 napisał:




    > > Hbr 13:8 "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki."
    >
    > Witaj,
    >
    > zanim odpowiem (a chce to uczynic w dobrym kierunku) prosze Cie o
    > uscislenie. Z jednej strony chcesz sie dowiedziec naszego spojrzenia
    > o Bogu ST i NT a z drugiej strony cytujesz tekst, ktory odnosi sie
    > do Jezusa.

    Chcę się dowiedzieć jak postrzegacie Boga. Czy uważacie, że wojny i kataklizmy
    naszych czasów były przez Pana inicjowane, tak jak to było w Starym Testamencie.
    Uważam to za niezwykle ciekawy temat...

    Co do cytatu. Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale "na początku było Słowo a Słowa
    było u Boga, a Bogiem było Słowo", co wiadomo odnosi się do Jezusa. Skoro Jezus
    jest Bogiem i Emanuelem i powiedział, że "dana mu jest wszelka moc na niebie i
    na ziemi", więc myślę że ten cytat mówi o niezmienności Bożej natury. W takim
    razie...no właśnie
  • anton1 06.12.07, 20:45
    gintaras2 napisała:

    > Chcę się dowiedzieć jak postrzegacie Boga. Czy uważacie, że wojny
    i kataklizmy
    > naszych czasów były przez Pana inicjowane, tak jak to było w
    Starym Testamencie
    > .
    > Uważam to za niezwykle ciekawy temat...

    OK, zrozumialem co masz na mysli. Zamelduje sie na weeken.

    > Co do cytatu. Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale "na początku było
    Słowo a Słow
    > a
    > było u Boga, a Bogiem było Słowo", co wiadomo odnosi się do
    Jezusa.

    A gdyby ten tekst napisac tak: "Na poczatku bylo Slowo, a Slowo bylo
    u Boga, a bogiem bylo Slowo". Duze i male litery to kwestia
    tlumaczenia, ale jak duzo ono moze zminic. Greka dopuszcza takie
    tlumaczenie.
  • gintaras2 06.12.07, 22:59
    anton1 napisał:


    > > Co do cytatu. Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale "na początku było
    > Słowo a Słow
    > > a
    > > było u Boga, a Bogiem było Słowo", co wiadomo odnosi się do
    > Jezusa.
    >
    > A gdyby ten tekst napisac tak: "Na poczatku bylo Slowo, a Slowo bylo
    > u Boga, a bogiem bylo Slowo". Duze i male litery to kwestia
    > tlumaczenia, ale jak duzo ono moze zminic. Greka dopuszcza takie
    > tlumaczenie.

    Nie bardzo rozumiem co by to zmieniło, ale się nad tym zastanowię..i też odezwę
    się w weekandsmile Dziękuję za chęć podjęcia tematu.
  • anton1 08.12.07, 19:34
    gintaras2 napisała:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > > Co do cytatu. Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale "na początku
    było
    > > Słowo a Słow
    > > > a
    > > > było u Boga, a Bogiem było Słowo", co wiadomo odnosi się do
    > > Jezusa.
    > >
    > > A gdyby ten tekst napisac tak: "Na poczatku bylo Slowo, a Slowo
    bylo
    > > u Boga, a bogiem bylo Slowo". Duze i male litery to kwestia
    > > tlumaczenia, ale jak duzo ono moze zminic. Greka dopuszcza takie
    > > tlumaczenie.
    >
    > Nie bardzo rozumiem co by to zmieniło, ale się nad tym
    zastanowię..i też odezwę
    > się w weekandsmile Dziękuję za chęć podjęcia tematu.

    Witaj,
    czas pozwolił mi dopiero dzisiaj napisać kilka słów o tym, kim i
    jakim jest dla mnie Bóg. To co napiszę jest esensją, bez podawania
    wersetów Pisma Św. Wszystkie te rzeczy wypływają jednak z Biblii i
    chętnie „porozmawiam” o tym czy o tamtym. Jego list dla ludzi, czyli
    ST i NT, przedstawiają Boga w zrozumiały dla nas sposób. Pomimo
    niedorównywalnej wyższości jego myśli objawienie jego wobec nas w
    postaci 66 ksiąg zostało przystosowane dla potrzeb rodzaju
    ludzkiego.

    Najwyższy Bóg jest dla mnie osobą posiadającą intelekt, uczucia i
    wolę. Posiada on także ciało. Nie wiem jak ono wygląda i nie znam
    jego substancji, ale jest ono duchowe, ponieważ Bóg nie jest materią
    ale duchem, a jako taki jest dla naszego oka niewidoczny. Jako
    jedyny posiada odwiecznie najwyższą i najszlachetniejszą ze
    wszystkich istniejących natur (ponad zwierzęcą, ludzką czy
    anielską), posiada naturę boską. Jest on samoegzystujący i
    samowystarczalny. Jest odwieczny i nieśmiertelny, tzn. stan śmierci
    w takim przypadku nie występuje. Jest tylko jeden Najwyższy Bóg,
    jest on niepodzielny. Jest on wszechmocny, wszechwiedzący,
    wszechobecny, niezgłębiony. Jako taki stoi ponad wszystkim. Nazywany
    jest on w Starym Testamencie JHWH.

    Najwyższe cechy jego charakteru to: miłość, sprawiedliwość, mądrość
    i moc. Bóg posiada o sobie właściwą samoocenę, w czym jest pokorny.
    Posiada zamiłowanie do dobrej i właściwej opinii o sobie samym, ma
    także zamiłowanie do życia. Jest pokojowy, umie się sam bronić a
    czasem jest nawet i „agresywny”. Bóg jest ostrożny, skryty,
    przezorny, jest dobrym Ojcem i Królem wszechświata.

    Bóg nie jest oscentacyjny ale raczej skromny, powściągliwy,
    umiarkowany i cichy. Jest pracowity i gorliwy, odważny, szczery.
    Wobec słabych jest nieskwapliwy, odpuszcza grzechy, jest także hojny
    i szczodrobliwy. Jest wielkoduszny i dobry. Bóg jest również wierny.

    Wnioskuję, że Bóg zawsze był, jest i będzie taki sam. Różne są
    jednak okresy, w których Bóg działa wzgl. człowieka. Dla przykładu
    wybrał sobie w stosownym czasie jeden naród, z którym zawarł
    przymierze, który wynagradzał za dobre a karał za niedotrzymywanie
    przymierza. Szczególna łaska rozszerzyła swoje horyzonty od Jezusa
    a dokładnie mówiąc od Korneliusza, który jako pierwszy poganin
    uprzywilejowany został namaszeniem Ducha. Oblubienica Chrustusowa
    była wybierana już nie tylko z Żydów ale i z pogan. Zakon wcześniej
    podkreślał sprawiedliwość Boga, natomiast Nowe Przkazanie, które
    pozostawił Jezus, miłość Boga.

    Pozdrawiam Anton

    Ps. Co do cytatu z Jana
    Słowo BÓG w Biblii występuje w różnych zastosowaniach. Oznacza ona
    mocarza. Mojżesz nazwany jest bogiem, aniołowie nazwani są bogami
    oraz członkowie Oblubienicy nazwanani są bogami. Nic więc dziwnego,
    że i Jezus jako potężny Logos / Słowo, nazwany jest bogiem. To że
    był on u Boga świadczy już o tym, że nie sam nie mógł nim być, ale
    mu jedynie towarzszył.
  • jarty 07.12.07, 21:33
    Bóg to Bóg, z nim zawsze na jedno wychodzi...

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • lipniak 07.12.07, 23:59
    To on ustalil zasady tej gry - czy to zle?
    --
    smile
    wrzuc swoje fotki
  • nephilim79 11.12.07, 11:34
    lipniak napisał:

    > To on ustalil zasady tej gry - czy to zle?

    jeśli faktycznie on, to tym gorzej dla niego smile
  • lipniak 11.12.07, 17:47
    Jesli f a k t y c z n i e On, to Biblia nie posiada bledow - Bog
    jest zwyciezca tej gry
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 11.12.07, 20:56
    lipniak napisał:

    > Jesli f a k t y c z n i e On, to Biblia nie posiada bledow - Bog
    > jest zwyciezca tej gry


    a człowiek przegranym smile
  • lipniak 11.12.07, 21:29
    Czlowiek jest pionkiem w grze, dopuki sie nie zorientuje w zasadach.
    Wtedy mozna sie zaangazowac po wlasciwej, zwycieskiej stronie,
    walczacej o wolnosc kazdego "pionka".
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 12.12.07, 10:04
    lipniak napisał:

    > Czlowiek jest pionkiem w grze, dopuki sie nie zorientuje w zasadach.
    > Wtedy mozna sie zaangazowac po wlasciwej, zwycieskiej stronie,
    > walczacej o wolnosc kazdego "pionka".

    po pierwsze człowiek to nie pionek, nie obrażaj naszego gatunku.

    po drugie poddaństwo wobec jakiegoś kosmicznego niewidzialnego bytu ma mało
    wspólnego z wolnością. zarówno fizyczną jak i intelektualną.
  • lipniak 12.12.07, 17:54
    Lol...Obrazam Twoj gatunek? Tak wiec jestem wg. Ciebie
    swietokradca...
    Bog nie jest jakims kosmicznym bytem, lecz duchem i jest obecny
    wszedzie. Jego dziela zas sa widoczne golym okiem. Kazdy twor ma
    swojego tworce, a swiat nie? Gdzie Twoja logika?
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 12.12.07, 22:05
    lipniak napisał:

    > Lol...Obrazam Twoj gatunek? Tak wiec jestem wg. Ciebie
    > swietokradca... ]

    pierwsze primo: to była metafora (trudne słowo).
    drugie primo: to także Twój gatunek. jesteś homo sapiens. jesteś zwierzęciem.
    i nie jesteś świętokradcą. raczej ignorantem.

    > Bog nie jest jakims kosmicznym bytem, lecz duchem i jest obecny
    > wszedzie. Jego dziela zas sa widoczne golym okiem. Kazdy twor ma
    > swojego tworce, a swiat nie? Gdzie Twoja logika?

    więc zakładasz, że nasz świat musiał mieć twórcę? ok. idźmy dalej. żeby ten
    twórca mógł stworzyć ten świat (oraz kosmos, z perspektywy którego jesteśmy
    niewiele znaczącą kropką) to musiał być bardziej skomplikowany, złożony i
    inteligentny niż to co stworzył. więc skoro ten świat został stworzony, to kto
    stworzył twórcę?

    coś mówiłeś o logice?

    PS oczywiście odpowiedź na pytanie kto stworzył boga jest dziecinnie łatwa.
  • lipniak 12.12.07, 23:02
    Jestem czlowiekiem, s t w o r z e n i e m wyzszym od zwierzecia.
    Jezeli zas Ty uwazasz sie za zwierze, to juz Twoje zdanie (sam na to
    tez nie wpadles) i masz prawo zachowac je dla siebie.
    Bog skomunikowal sie z czlowiekiem poprzez Biblie i tam poczytasz o
    nim wiecej. Nigdy nie odpedzisz sie od mysli, ze On istnieje - tutaj
    moge Ci jedynie wspolczuc
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 12.12.07, 23:35
    lipniak napisał:

    > Jestem czlowiekiem, s t w o r z e n i e m wyzszym od zwierzecia.
    > Jezeli zas Ty uwazasz sie za zwierze, to juz Twoje zdanie (sam na to
    > tez nie wpadles) i masz prawo zachowac je dla siebie.

    acha, czyli uważasz że homo sapiens to nie jest zwierzę?


    > Bog skomunikowal sie z czlowiekiem poprzez Biblie i tam poczytasz o
    > nim wiecej. Nigdy nie odpedzisz sie od mysli, ze On istnieje - tutaj

    już się odpędziłem od tej myśli. po prostu przestałem się modlić. zacząłem
    mysleć. to nie takie trudne.

    > moge Ci jedynie wspolczuc

    tego że potrafię fascynować się muzyką, sztuką, literaturą? tego że nie jestem
    próżny?

    szczerze to ja Ci współczuję, że czytasz Biblię i nic z niej nie rozumiesz. to
    wywołuje mój gniew, to co religia robi z ludźmi.

    no ale jeśli chcesz według tego co wymyślili ludzie, którzy nie wiedzieli tyle
    co my, Twoje prawo. tylko proszę, nie odmawiaj swoim dzieciom prawa do wiedzy. i
    do radości życia.
  • lipniak 13.12.07, 00:05
    Acha, czyli wniosek z czytania Biblii jest taki, ze trzeba przestac
    sie modlic i zaczac myslec?
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 13.12.07, 09:55
    lipniak napisał:

    > Acha, czyli wniosek z czytania Biblii jest taki, ze trzeba przestac
    > sie modlic i zaczac myslec?

    a ja to gdzieś napisałem?
  • lipniak 13.12.07, 00:09
    > no ale jeśli chcesz według tego co wymyślili ludzie, którzy nie
    wiedzieli tyle
    > co my, Twoje prawo. tylko proszę, nie odmawiaj swoim dzieciom
    prawa do wiedzy.
    > i
    > do radości życia.
    Jestes zaslepiony do tego stopnia, ze nie widzisz, co od wielu
    tygodni do Ciebie pisze? Nie widzisz, ze masz prawo wybrac smierc,
    ale Bog chce, abys wybral zycie? Nie widzisz, ze mam pokoj z Twoja
    decyzja? Ile razy trzeba Ci powtarzac?
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 13.12.07, 10:00
    lipniak napisał:


    > Jestes zaslepiony do tego stopnia, ze nie widzisz, co od wielu
    > tygodni do Ciebie pisze? Nie widzisz, ze masz prawo wybrac smierc,
    > ale Bog chce, abys wybral zycie? Nie widzisz, ze mam pokoj z Twoja
    > decyzja? Ile razy trzeba Ci powtarzac?

    ja jestem zaślepiony, tak tak. dlatego ze wiedzę czerpię z wielu źródeł
    popartych dowodami, ogicznymi dowodami, a z dość bezsensownej, nielogicznej i
    niemoralnej książki napisanej w starożytności?

    nie mam prawa wybrać śmierci albo życia, nie dane jest nam to prawo, wszyscy
    umrzemy. i to powinno czynić nas szczęśliwymi.

    i widzę że masz pokój z tym co piszesz. i to właśnie powoduje moją wściekłość,
    bo gdybyś siedział cicho i wierzył w to co wierzysz to byłby Twój problem, ale
    ty te fantazje propagujesz, dość już ludzie się nacierpieli w imię boga,
    jakiegokolwiek boga.
  • lipniak 13.12.07, 17:50
    Nic dziwnego, ze sie wsciekasz - moj Pan Jezus Chrystus to
    przewidzial. Nie pokazujesz nic nowego - jestes tylko wypelnieniem
    proroctw, czyli dowodem na to, ze moj Pan zyje
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 13.12.07, 20:14
    lipniak napisał:

    > Nic dziwnego, ze sie wsciekasz - moj Pan Jezus Chrystus to
    > przewidzial. Nie pokazujesz nic nowego - jestes tylko wypelnieniem
    > proroctw, czyli dowodem na to, ze moj Pan zyje

    nie no, nie schlebiaj mi smile))
  • anton1 13.12.07, 19:55
    nephilim79 napisał:

    > ja jestem zaślepiony, tak tak. dlatego ze wiedzę czerpię z wielu
    źródeł
    > popartych dowodami, ogicznymi dowodami,

    Opierasz sie tylko po czesci na dowodach. Poza tym wiele z tych
    Twoich rzekomych dowodow wcale nie musi byc dowodami. Sam bowiem
    poddajesz prawdziwosc nauki w watpliwosc i pisales, ze ona sie myli
    i mowi nieprawede. Wiec opierasz sie na rzekomo prawdziwych
    dowowdach i to po czesci. Wierzysz tez w mase innych rzeczy, ktorych
    nie mozesz udowodnic i w ten sposob sam sobie zaprzeczasz, np. nie
    mogles mi udowodnic tego, ze sniles i tego o czym sniles.

    > dość już ludzie się nacierpieli w imię boga,
    jakiegokolwiek boga.

    Wg. Ciebie Najwyzszy Bog nie istnieje. To wiec kto sprowadzil te
    cierpienia na ludzi?
    Ktos keidys napisal: "Ludzie ludziom zgotowali ten los", pamietasz?
  • nephilim79 13.12.07, 20:13
    anton1 napisał:

    >
    > Opierasz sie tylko po czesci na dowodach. Poza tym wiele z tych
    > Twoich rzekomych dowodow wcale nie musi byc dowodami. Sam bowiem
    > poddajesz prawdziwosc nauki w watpliwosc i pisales, ze ona sie myli
    > i mowi nieprawede. Wiec opierasz sie na rzekomo prawdziwych
    > dowowdach i to po czesci. Wierzysz tez w mase innych rzeczy, ktorych
    > nie mozesz udowodnic i w ten sposob sam sobie zaprzeczasz, np. nie
    > mogles mi udowodnic tego, ze sniles i tego o czym sniles.

    już naprawdę nie wiem jak prosto trzeba pisać byście zrozumieli proste rzeczy, a
    nie wyciągali tego co wam wygodne bu uzasadnić Wasze urojenia.

    to że nauka zakłada, że może się mylić, religia po prostu się nie myli, a jeśli
    fakty jej przeczą tym gorzej dla faktów. cnota każdego myślącego człowieka jest
    przyjęcie, że się myli. dlatego wielokrotnie pisałem, że boga najprawdopodobniej
    nie ma. sceptyczne myślenie, a nie ślepa wiara.

    a co do snów.... napisałem o ile pamiętam jakie masz dowody że śnię, dowody
    które czynią to bardzo prawdopodobnym. może jeszcze oczekujesz bym Ci udowodnił
    że naprawdę wolę brunetki od blondynek, nie przepadam za czekoladą a "Ummagumma"
    to moaj ulubiona płyta Pink Floyd? albo że mam wątrobę?

    >

    > Wg. Ciebie Najwyzszy Bog nie istnieje. To wiec kto sprowadzil te
    > cierpienia na ludzi?
    > Ktos keidys napisal: "Ludzie ludziom zgotowali ten los", pamietasz?

    Zofia Nałkowska w "Medalionach". tak to ludzie wyrządzają krzywdę innym ludziom,
    o to mi się cały czas na tym forum rozchodzi.
  • anton1 15.12.07, 18:17
    nephilim79 napisał:

    > już naprawdę nie wiem jak prosto trzeba pisać byście zrozumieli
    proste rzeczy,

    Widzisz, Ty tez nie rozumiesz prostych rzeczy. Zdaje sie, ze i takie
    podejscie do sprawy jest subiektywny i wzgledne.

    > a
    > nie wyciągali tego co wam wygodne bu uzasadnić Wasze urojenia.

    Jezeli wiara w wyzsza istote jest urojeniem, to musisz sila rzeczy
    wyciagnac wniosek, ze wiekszosc juz niezyjacych i wiekszosc jeszcze
    zyjacych ludzi byla w tym wzgledzie psychicznie chora.
    Ty natomiast, bedac wyjatkiem, jestes zupelnie zdrowy.

    >
    > to że nauka zakłada, że może się mylić, religia po prostu się nie
    myli,

    A co rozumiesz przez slowo "religia"? Po raz kolejny sie pytam.
    Tak masz racje, ze nauka zaklada, ze moze sie mylic, i rzeczywiscie
    wielokrotnie potwierdzilo to, ze to zalozenie jest prawda.
    Kazdy poczciwy chrzescijanin musi przyznac, ze nie posiada monopolu
    na prawde. Wiara nie jest jednak tylko latwowiernoscia, tak jakby
    sie Tobie to wydawalo. Ona ma silne podstawy. Jest jednak wiara a
    nie widzeniem. Ty zarzucasz cos "religii", ale nie uwzgledniasz
    jednostek. Wrzucasz wszystkich do jednogo worka.

    a jeśli
    > fakty jej przeczą tym gorzej dla faktów.

    Dobrze, ze o tym piszesz. Aby jakas nauka lub doktryna mogla byc
    uznana jako biblijna lub prawdziwa musi odpowiadac co najmniej 7
    roznym kryteriom, min. musi byc zgodna sama z soba, musi
    harmonizowac z innymi naukami, musi byc zgodna ze wszystkimi
    wersetami Pisma Sw. a takze nie moze byc sprzeczna z faktami.

    cnota każdego myślącego człowieka jest
    > przyjęcie, że się myli. dlatego wielokrotnie pisałem, że boga
    najprawdopodobnie
    > j
    > nie ma.

    Co jedno ma wspolnego z drugim? Czy sugerujesz, ze wszyscy cnotliwi
    ludzi musza dojsc do tego samego wnioku, do jakiego doszedles Ty?
    Przyznanie sie do omylki w tej czy owej kwestii wiary, jeszcz nie
    musi skreslac Boga z rzedu istot zyjacych. Bylo i jest wielu bardzo
    wybitnych naukowcow, ktorzy gleboko wierzyli w istnienie Boga.
    Widzac piekno i harmonie mikro- czy makrokosmosu wypowiadali sie w
    zupelnej sprzecznosci do Twojej wypowiedzi, choc niektorzy z nich
    otrzymali nawet i nagrode Nobla w ich dziedzinie.

    sceptyczne myślenie, a nie ślepa wiara.

    I jedno i drugie sa skrajnosciami.
    Jezeli sceptycyzm stanie sie stala czescia charakteru jednostki, to
    bardzo trudno jej bedzie nie tylko wierzyc, ale i we wlasciwy sposob
    ocenic rzeczy, ktore stoja przed jej oczyma i ktore sa
    obiektywnie "niepodwazalne" i zasadnicze. Np. ktos taki, moze zadac
    sobie pytanie: Czy ja rzeczywiscie pisze tutaj na tym forum? Czy to
    forum istnieje itp.
    Slepa wiara czesto mowi o tzw. "tajemnicach wiary", poniewaz nie ma
    silnego fundamentu. Jezeli ktos buduje swoja strukture wiary na
    slabym fundamencie, to wczesniej czy pozniej jest struktura wiary
    upadnie (szczegolnie podczas "prob", "doswiadczen") -> Patrz
    przypowiesc o "Dwuch fundamentach" Mt. 7:24-29).

    >
    > a co do snów.... napisałem o ile pamiętam jakie masz dowody że
    śnię, dowody
    > które czynią to bardzo prawdopodobnym.

    To jeszcze nie dowod naukowy. Jeszcze gorzej sprawa przedstawia sie
    z udowodnieniem tego, o czym sniles, czyli histori lub wydarzen
    Twojego snu. One wcale nie musza byc prawdopodobne, a jednak sa i
    naleza do rzeczywistosci, tak jak i Ty do niej nalezysz.

    może jeszcze oczekujesz bym Ci udowodnił
    > że naprawdę wolę brunetki od blondynek, nie przepadam za czekoladą
    a "Ummagumma
    > "
    > to moaj ulubiona płyta Pink Floyd?

    Jak bede tego oczekiwal, to Ci napisze, narazie masz trudnosci w
    udowodnieniu (naukowym dowodem) tego, o co prosze, wiec nie ma
    potrzeby sie zaglebiac.

    albo że mam wątrobę?

    To, czy masz albo nie masz watroby, mozna w kazdej chwili i w kazdy
    dzien sprawdzic.

    > > Wg. Ciebie Najwyzszy Bog nie istnieje. To wiec kto sprowadzil te
    > > cierpienia na ludzi?
    > > Ktos keidys napisal: "Ludzie ludziom zgotowali ten los",
    pamietasz?
    >
    > Zofia Nałkowska w "Medalionach". tak to ludzie wyrządzają krzywdę
    innym ludziom
    > ,
    > o to mi się cały czas na tym forum rozchodzi.

    No wiec Najwyzszego Boga mozesz zostawic w spokoju i wykluczyc go
    jako tego, ktory uczynil tyle krzywdy.
  • jtb 12.12.07, 23:11
    nephilim79 napisał:

    więc skoro ten świat został stworzony, to kto
    > stworzył twórcę?

    Kiedy Mojżesz zapytał Boga kim jest i jakie jest jego imie to Bóg mu
    odpowiedział: "Jestem, który jestem"
  • nephilim79 12.12.07, 23:38
    jtb napisał:

    > nephilim79 napisał:
    >
    > więc skoro ten świat został stworzony, to kto
    > > stworzył twórcę?
    >
    > Kiedy Mojżesz zapytał Boga kim jest i jakie jest jego imie to Bóg mu
    > odpowiedział: "Jestem, który jestem"

    no i?
  • gintaras2 16.12.07, 22:03
    Witam,

    Dołączę się do dyskusji. Padło pytanie, "kto stworzył Stwórcę". To pytanie
    często pada z ust osób, które istnienie Boga poddają pod wątpliwość. Zapewne
    idąc tokiem myślenia "jak to działa?". Obawiam się, że nikt nie może
    odpowiedzieć na pytania, dlatego że nie mamy dostępu do odpowiedzi. Tu jest
    właśnie miejsce na wiarę. Gdyby Pan dał nam odpowiedzi na wszystkie pytania,
    gdzie byłoby miejsce na wiarę?

    W Starym Testamencie za sprawą Boga działo się wiele cudów i rzeczy dla ludzi
    nie pojętych. Po spisaniu Pisma Świętego Bóg zaprzestał takiego sposobu,
    natomiast działa przez Swoje Słowo, które jest Żywe i silniejsze niż prorocy.
    Hbr 1:1 "Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców
    przez proroków; Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego
    ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył"
    Słowo Boże to natchnione Duchem Świętym Pismo Święte, Jezus Chrystus, który stał
    się ciałem.

    To Słowo daje "receptę na wiarę" . Wiara jest ze słuchania słowa Bożego. Ten kto
    nie słyszy, nie czyta Biblii nie ma szans na wiarę i zawsze będzie poddawał Boga
    pod wątpliwość.
    Nie sądzę żeby ten nowy sposób komunikowania się Boga z ludźmi był gorszy od
    tego w Starym Testamencie. Bóg nadal działa, ale bardziej anonimowo. Natomiast
    nie mam wątpliwości, że działa! Nie rozumiem tego w jaki sposób, ale nie
    omieszkam zapytać jeśli będę miała sposobność w niebiesmile Wiem tylko tyle ile
    Bóg objawił w Biblii i czytając ją ciągle szlifuję swoją wiarę i wiedzę na temat
    Boga.

    Bóg w ST nie objawił np. swojego imienia. Bóg NT objawił nam swoje imię, którym
    jest Jezus Chrystus.
    Wj 6:3 "Objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny,
    lecz imienia mojego Jahwe im nie objawiłem."
    Dz 4:12 "I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego
    imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni."

    Pan Jezus powiedział:
    J 3:12 "Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże
    uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?"

    Byłam osobą bez wiary, ale Pan otworzył mi oczy. Całe moje życie jest dowodem na
    istnienie Boga. Ale jeśli to mało, to wystarczy rozejrzeć się dookołasmile

    Bóg nas również ostrzega przed niewiarą. Oczywiście w Biblii. Na przykład w
    liście do Rzymian, jest ciekawy fragment który mówi, że Pan Bóg ukarał ludzi
    homoseksualizmem bo nie poznali Bożego stworzenia które im objawił, dzieła Boże
    które możemy oglądać na co dzień. Którymi powinniśmy się zachwycać i za nie
    dziękować.
    Jak Bóg działa? Dlaczego aż taka kara? Cóż "nieznane są wyroki Boskie".
    Pozdrawiam.
  • nephilim79 17.12.07, 10:49
    gintaras2 napisała:

    > Obawiam się, że nikt nie może
    > odpowiedzieć na pytania, dlatego że nie mamy dostępu do odpowiedzi. Tu jest
    > właśnie miejsce na wiarę. Gdyby Pan dał nam odpowiedzi na wszystkie pytania,
    > gdzie byłoby miejsce na wiarę?

    no właśnie, dlaczego istnienie boga jest jedyną kwestią, której udowodnienia nie
    oczekujemy. a wiara bez żadnych podstaw chwały nam, jako homo sapiens, nie przynosi.

    >
    Ten kt
    > o
    > nie słyszy, nie czyta Biblii nie ma szans na wiarę i zawsze będzie poddawał Bog
    > a
    > pod wątpliwość.

    a co z ludźmi wierzącymi, którzy nie czerpią swojej wiary z biblii, a być może
    nigdy się z nią nie zatknęli?


    > Pan Jezus powiedział:
    > J 3:12 "Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże
    > uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?"

    a to fakt, nie wierze mu w żadnej kwestii (ani temu co rzekomo powiedział) smile)

    > Byłam osobą bez wiary, ale Pan otworzył mi oczy. Całe moje życie jest dowodem n
    > a
    > istnienie Boga. Ale jeśli to mało, to wystarczy rozejrzeć się dookołasmile

    no ja się rozglądam i go nie widzę, ani trochę smile

    > Bóg nas również ostrzega przed niewiarą. Oczywiście w Biblii. Na przykład w
    > liście do Rzymian, jest ciekawy fragment który mówi, że Pan Bóg ukarał ludzi
    > homoseksualizmem bo nie poznali Bożego stworzenia które im objawił, dzieła Boże
    > które możemy oglądać na co dzień. Którymi powinniśmy się zachwycać i za nie
    > dziękować.
    > Jak Bóg działa? Dlaczego aż taka kara? Cóż "nieznane są wyroki Boskie".

    uważasz że homoseksualizm to kara?
  • gintaras2 17.12.07, 13:50
    nephilim79 napisał:

    > gintaras2 napisała:

    > no właśnie, dlaczego istnienie boga jest jedyną kwestią, której udowodnienia ni
    > e
    > oczekujemy. a wiara bez żadnych podstaw chwały nam, jako homo sapiens, nie przy
    > nosi.

    Nie mamy odpowiedzi na pytanie w Jaki sposób Bóg powstał, a nie czy istniejewink
    Poszedłeś chyba zbyt daleko we wnioskach z mojej wypowiedzismile
    Podstaw do wiary jest mnóstwo, tylko trzeba na nie otworzyć oczy i serce.
    Zresztą Bóg to tym mówił wielokrotnie.
    Nie wiem, czy myślisz, że Świat został stworzony w toku ewolucji, czy też
    wybierasz "trzecia drogę". Natomiast odbieraniem chwały ludziom, jest przede
    wszystkim mocno naciągana historia o pochodzeniu człowieka od małpysmile


    > a co z ludźmi wierzącymi, którzy nie czerpią swojej wiary z biblii, a być może
    > nigdy się z nią nie zatknęli?

    Jak ktoś może uwierzyć w Jezusa Chrystusa skoro o nim nie słyszał?
    A jak ktoś może wiedzieć jak stać się chrześcijaninem skoro nikt mu nie powie?

    > no ja się rozglądam i go nie widzę, ani trochę smile
    > uważasz że homoseksualizm to kara?

    J 1:18 "Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest Bogiem i który
    przebywa na łonie Ojca, On Go ukazał."

    Rz 1:16-28 "Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem
    mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo
    usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A
    sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży z nieba objawia się
    przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość
    tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż
    Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i
    bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak
    iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go
    jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich,
    a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali
    się głupi. I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
    śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy; dlatego
    też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili
    ciała swoje między sobą, ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i
    oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony
    na wieki. Amen. Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich
    bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie
    też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku
    drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie
    samych należną za ich zboczenie karę. A ponieważ nie uważali za wskazane uznać
    Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie
    przystoi;"

    Rozumiem, że Biblia nie jest dla ciebie autorytetem, ale jak już powiedziałam,
    sama najlepiej się bronismile
    Pozdrawiam.



  • nephilim79 17.12.07, 14:12
    gintaras2 napisała:


    >
    > Nie mamy odpowiedzi na pytanie w Jaki sposób Bóg powstał, a nie czy > istniejewink

    no właśnie, a ja bym chciał żebyście udowodnili, że bóg istnieje smile
    a mnie swoją drogą interesuje jak powstał bóg, tzn. dlaczego ludzie sobie go
    sobie wymyślili na własne podobieństwo smile))

    > Poszedłeś chyba zbyt daleko we wnioskach z mojej wypowiedzismile

    > Nie wiem, czy myślisz, że Świat został stworzony w toku ewolucji, czy też
    > wybierasz "trzecia drogę".

    Świat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, życie powstało dzieki ewolucji smile))

    Natomiast odbieraniem chwały ludziom, jest przede
    > wszystkim mocno naciągana historia o pochodzeniu człowieka od małpysmile

    ta historia jest świetnie udokumentowana, dodam że jest jedyna udokumentowaną
    teorią o pochodzeniu życia na tej niewiele znaczącej planecie, choć zdanie o
    pochodzeniu człowieka od małpy jest uproszczeniem, człowiek pochodzi od znacznie
    mniej skomplikowanych stworzeń smile))

    >
    >

    >
    > Jak ktoś może uwierzyć w Jezusa Chrystusa skoro o nim nie słyszał?


    pisząc "ludzie wierzący" mam na myśli wiarę w jakiegokolwiek boga.

    > A jak ktoś może wiedzieć jak stać się chrześcijaninem skoro nikt mu > nie powie?

    słusznie, tylko czemu wciąż chrzcimy dzieci?



    >

    >
    >
    > Rozumiem, że Biblia nie jest dla ciebie autorytetem, ale jak już powiedziałam,
    > sama najlepiej się bronismile

    ano nie jest. i dlatego nie widzę nic złego w homoseksualizmie, szkoda że Twoje
    podejście to do tego tematu jest takie samo jak ludzi 2000 lat temu (którym się
    wydawało, że homoseksualizm to kwestia wyboru). ale i tak krok postępu jest,
    Jahwe gejów kazał mordować smile))

    > Pozdrawiam.
    >
    >
    >
  • lipniak 17.12.07, 18:12
    Biblia stwierdza, ze znaja Boga ci, ktorzy wypelniaja jego
    przykazania. Grzesznosc oddala od Boga, az do zaprzeczania jego
    istnieniu. Oddalenie od Boga stalo sie tak ogromne, ze nie mozna go
    dosiegnac inaczej jak przez posrednictwo zbawiciela w osobie Jezusa
    Chrystusa.
    Bog nie objawia sie "na żądanie". W bledzie sa ci, ktorzy twierdza,
    ze dowod jego istnienia moglby byc jedyna podstawa do ich wiary. W
    ksiedze objawienia mowa o tym, ze w czasie wielkiego ucisku ludzie
    beda wiedziec, ze kara przychodzi od Boga, ale pomimo posiadanej
    wiedzy - zamiast sie nawrocic - będą mu ubliżać.
    Jedyna podstawa wiary to osoba Jezusa Chrystusa
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • anton1 17.12.07, 19:11
    nephilim79 napisał:

    > no właśnie, a ja bym chciał żebyście udowodnili, że bóg istnieje

    Jest co najmniej 7 dowodow na to. Mozna by krok po kroku sie
    zastanowic. Ciebie to jednak nie interesuje. Twoj sceptycyzm poszedl
    juz tak daleko, ze na razie przeczysz istnieniu Boga wbrew temu, co
    mowi rzeczywistosc. Komu mam udowadniac, Tobie? A po co, Ty go
    szukasz, czy sobie i innym wmawiasz, ze go nie ma, nie mogac nawet
    poderwac sie samodzielnie na 100 metrow od Ziemi? Nawet nie byles na
    Ksiezycu, nawet nie byles na Marsie itd, nie mowiac juz o innych
    galaktykach.

    > Jahwe gejów kazał mordować smile))

    Jest to ponowny dowod na to, ze krecisz sie i krecisz wokol
    wlasnego ... i nie mozesz lub nie chcesz zrozumiec prostych
    zagadnien. Kiedys, ale nie tak dawno, zadalem Ci w tej kwestii
    pytanie i na nie nie odpowiedziales, teraz ponawiasz ten temat?
    Daj mi jeden dowod na to, ze JHWH kazal nam, Tobie czy mnie,
    mordowac dzisiaj homosexualistow! Ale bez wykretow, badz uczciwy.
  • nephilim79 17.12.07, 22:59
    anton1 napisał:


    >
    > Jest co najmniej 7 dowodow na to. Mozna by krok po kroku sie
    > zastanowic. Ciebie to jednak nie interesuje. Twoj sceptycyzm poszedl
    > juz tak daleko, ze na razie przeczysz istnieniu Boga wbrew temu, co
    > mowi rzeczywistosc. Komu mam udowadniac, Tobie?

    tak, proszę, ja naprawdę chętnie zmienię zdanie smile) (mino, że Twoja pogarda
    wobec mnie spora, oj spora )

    A po co, Ty go
    > szukasz, czy sobie i innym wmawiasz, ze go nie ma, nie mogac nawet
    > poderwac sie samodzielnie na 100 metrow od Ziemi? Nawet nie byles na
    > Ksiezycu, nawet nie byles na Marsie itd, nie mowiac juz o innych
    > galaktykach.

    w Australii też nie, anie nawet w Rzeszowie, co to ma do rzeczy? nie umiemy
    fruwać, nie wyewoluowaliśmy w ten sposób.



    Kiedys, ale nie tak dawno, zadalem Ci w tej kwestii
    > pytanie i na nie nie odpowiedziales, teraz ponawiasz ten temat?
    > Daj mi jeden dowod na to, ze JHWH kazal nam, Tobie czy mnie,
    > mordowac dzisiaj homosexualistow! Ale bez wykretow, badz uczciwy.

    nie napisałem że dziś tylko wtedy kiedy rzekomo dyktował swoje prawa.

    Księga Kapłańska, rozdział 20.
    wers pierwszy: Dalej Pan powiedział do Mojżesza:

    i pomijamy co nie istotne teraz i przechodzimy do wersu 13: Ktokolwiek obcuje
    cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj
    będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.


    PS i tak w ogóle, po co tyle agresji? wszak jeśli masz rację to mój los marny,
    oj marny smile))
  • anton1 19.12.07, 21:47
    nephilim79 napisał:

    > tak, proszę, ja naprawdę chętnie zmienię zdanie smile) (mino, że
    Twoja pogarda
    > wobec mnie spora, oj spora )

    To nie pogarda. Mylisz sie, i zapewniam Cie o tym, ze tak nie jest.
    Natomiast Twoj stan nie tylko na tym watku ale i na innych wykazuje
    bardzo wielki sceptycyzym, ktory zdaje sie zawladna znaczna czescia
    Twojego charakteru.

    Jednym z dowodow na istnienie wyzszej istoty jest powrzechnie
    zaobserwowana wiara w taka istote. Mozna powiedziec, ze praktycznie
    cala rodzina ludzka wierzy w istnienie takiej wyzszej istoty. W
    przeszlosci i terazniejzosci nie zaobserwowano ludow czy narodow,
    ktore by takiej wiary nie posiadaly. Owszem sa jednostki (moze w
    ostatnim czasie wiecej niz kiedys), ktore kwestionuja istnienie
    takiej istoty lub tez nie wiedza lub nie chca wiedziec, ze taka
    istota istnieje. Jest ich jednak stosunkowo niewiele. Wiara w
    istnienie wyzszej istoty moze byc wiec uznana za wpisana w nature
    czlowieka.
    Podobnie jak czlowiek posiada pewne wladze umyslowe lub uczucia
    serca wykazujace jego stosunek wzgl. innego czlowieka lub tez innych
    istot nizszego rzedu, podobnie posiada inne wladze umyslu i uczucia
    serca wykazujace jego stosunek wzgl. istoty wyzszej. Czlowiek np.
    posiada pragnienie spolecznosci z innym czlowiekiem i posiada
    pragnienie milowania swego blizniego. Wiara, czesc, uwielbienie i
    pragnienie milowania istoty wyzszej oraz chec spolecznosci z nia to
    tak samo jest codziennoscia lub powrzechna rzeczywistoscia.

    > A po co, Ty go
    > > szukasz, czy sobie i innym wmawiasz, ze go nie ma, nie mogac
    nawet
    > > poderwac sie samodzielnie na 100 metrow od Ziemi? Nawet nie
    byles na
    > > Ksiezycu, nawet nie byles na Marsie itd, nie mowiac juz o innych
    > > galaktykach.
    >
    > w Australii też nie, anie nawet w Rzeszowie, co to ma do rzeczy?
    nie umiemy
    > fruwać, nie wyewoluowaliśmy w ten sposób.
    >

    A to ma tyle do rzeczy, ze wlasnie w tym czasie jak Ciebie nie ma
    tam czy tam, Bog moze tam przebywac, wiec nie mozesz powiedziec tym
    tokiem myslenia, ze go nie ma. Np. gdyby on chcial, to moze sie
    przed Toba chowac, a Ty go nie umiesz znalezc, bo nie jestes Bogiem
    i nie posiadasz takich cech jakie on posiada.

    > Księga Kapłańska, rozdział 20.
    > wers pierwszy: Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
    >
    > i pomijamy co nie istotne teraz i przechodzimy do wersu 13:
    Ktokolwiek obcuje
    > cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia
    obrzydliwość. Oba
    > j
    > będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.

    I w czym to dotyczy Ciebie i mnie? Mam na mysli ten nakaz?

    Inna kwestia jest to, ze tego typu praktyki rzeczywiscie sa
    obrzydliwoscia i to nie trzeba byc nawet Bogiem.


    > PS i tak w ogóle, po co tyle agresji? wszak jeśli masz rację to
    mój los marny,
    > oj marny smile))

    Agresywnosc i wojowniczosc to takze cechy chrzescijanina i kazdego
    dobrego "zolnierza Chrystusowego". Chrzescijanin to nie tylko cechy
    baranka, ale takze lwa, czy tez golebia lub weza.
    Cechy te to nie literalna walka mieczem czy innym rodzajem broni. Ta
    walka ma inny zakres, inny cel, inna bron, inne pole itd.

    Dlaczego Twoj los ma byc marny? Czy ja cos sugerowalem negatywnego w
    tym wzgledzie? Jezeli tak odebrales ktores z moich slow, to
    przepraszam. Nie bylo to celowe.
  • nephilim79 20.12.07, 11:33
    anton1 napisał:

    > To nie pogarda. Mylisz sie, i zapewniam Cie o tym, ze tak nie jest.

    mimo wszystko mam wrażenie, że patrzysz na mnie z wyższością (choć ja nie mam z
    tym problemu).

    > Natomiast Twoj stan nie tylko na tym watku ale i na innych wykazuje
    > bardzo wielki sceptycyzym, ktory zdaje sie zawladna znaczna czescia
    > Twojego charakteru.

    masz rację, a ja jestem z tego bardzo dumny smile))

    > Jednym z dowodow na istnienie wyzszej istoty jest powrzechnie
    > zaobserwowana wiara w taka istote. Mozna powiedziec, ze praktycznie
    > cala rodzina ludzka wierzy w istnienie takiej wyzszej istoty.

    jeśli to dowód, to czemu cala ludzkość nie wierzy w tego samego boga tylko w
    kilka tysięcy bogów, które sobie przez wieki wymyśliła?

    powszechność wierzeń religijnych potwierdza raczej tezę, że człowiek wymyślił
    boga bo nie radził sobie z rzeczywistością, nie umiał odpowiedzieć na wiele
    pytań, np o zjawiska przyrodnicze, pochodzenie itd. warto tu zwrócić uwagę na
    tzw. kulty cargo.
    zastanawiające jest też pytanie czemu te wierzenia przetrwały. bo religia daje
    pocieszenie? na pewno też. bo wielu ludziom daje sens istnienia? również. Lecz
    to wszystko nie sprawia, że jest prawdą. ani tym bardziej że jakiś bóg istnieje.


    >
    > A to ma tyle do rzeczy, ze wlasnie w tym czasie jak Ciebie nie ma
    > tam czy tam, Bog moze tam przebywac, wiec nie mozesz powiedziec tym
    > tokiem myslenia, ze go nie ma.

    nic takiego nie powiedziałem.

    Np. gdyby on chcial, to moze sie
    > przed Toba chowac, a Ty go nie umiesz znalezc, bo nie jestes Bogiem
    > i nie posiadasz takich cech jakie on posiada.

    owszem, nie posiadam jego cech. ale na pewno jestem milszy dla ludzi smile

    > > Księga Kapłańska, rozdział 20.
    > > wers pierwszy: Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
    > >
    > > i pomijamy co nie istotne teraz i przechodzimy do wersu 13:
    > Ktokolwiek obcuje
    > > cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia
    > obrzydliwość. Oba
    > > j
    > > będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.
    >
    > I w czym to dotyczy Ciebie i mnie? Mam na mysli ten nakaz?

    chciałeś bym pokazał gdzoe Jahwe kazał karać za homoseksualizm śmiercią. więc
    proszę.

    >
    > Inna kwestia jest to, ze tego typu praktyki rzeczywiscie sa
    > obrzydliwoscia i to nie trzeba byc nawet Bogiem.

    no nie tzreba być do tego bogiem, na szczęście ludzie kulturalni i tolerancyjni
    nie uważają homoseksualizmu za obrzydliwość.


    >
    > Agresywnosc i wojowniczosc to takze cechy chrzescijanina i kazdego
    > dobrego "zolnierza Chrystusowego". Chrzescijanin to nie tylko cechy
    > baranka, ale takze lwa, czy tez golebia lub weza.
    > Cechy te to nie literalna walka mieczem czy innym rodzajem broni. Ta
    > walka ma inny zakres, inny cel, inna bron, inne pole itd.
    >
    > Dlaczego Twoj los ma byc marny? Czy ja cos sugerowalem negatywnego w
    > tym wzgledzie? Jezeli tak odebrales ktores z moich slow, to
    > przepraszam. Nie bylo to celowe.

    ech, miałem na myśli, że jeśli się mylę, to skończę w piekle, i będę miał
    przechlapane. tak więć nie martw się, kochający bóg ojciec wie jak mnie ukarać
    za to że korzystam z cech którymi mnie obdarzył. za myślenie.
  • anton1 20.12.07, 19:58
    nephilim79 napisał:

    Witaj,
    mysle, ze mozna zostawic te czy owe "docinki" i przejsc do
    konkretow.

    > > Jednym z dowodow na istnienie wyzszej istoty jest powrzechnie
    > > zaobserwowana wiara w taka istote. Mozna powiedziec, ze
    praktycznie
    > > cala rodzina ludzka wierzy w istnienie takiej wyzszej istoty.
    >
    > jeśli to dowód, to czemu cala ludzkość nie wierzy w tego samego
    boga tylko w
    > kilka tysięcy bogów, które sobie przez wieki wymyśliła?

    Zaraz, zaraz. Pozostanmy przy glownym punkcie tego dowodu i nie
    oslabiajmy jego sily. Twoje pytanie jest uzasadnione, ale kieruje
    mysli juz w troche inna strone. Kolorystyka bostw, to troche inna
    kwestia. Ciezar tego pierwszego dowodu lezy w tym, ze mozna
    zaobserwowac powrzechnosc wiary w wyzsza istote. Jest to fakt, ktory
    nie nalezy tylko do dalekiej przeszlosci ale towarzyszy i nam
    wspolczesnym. Wiec jest to fakt, ktory potwierdza nauke Biblii o
    istnieniu wyzszej istoty niz tylko czlowiek. (Tak jak Ci juz kiedys
    pisalem, aby nauka lub doktryna mogla byc przyjeta jako prawdziwa
    lub biblijna, musi byc zgodna min. z faktami).

    > powszechność wierzeń religijnych potwierdza raczej tezę, że
    człowiek wymyślił
    > boga bo nie radził sobie z rzeczywistością, nie umiał odpowiedzieć
    na wiele
    > pytań, np o zjawiska przyrodnicze, pochodzenie itd. warto tu
    zwrócić uwagę na
    > tzw. kulty cargo.
    > zastanawiające jest też pytanie czemu te wierzenia przetrwały. bo
    religia daje
    > pocieszenie? na pewno też. bo wielu ludziom daje sens istnienia?
    również. Lecz
    > to wszystko nie sprawia, że jest prawdą. ani tym bardziej że jakiś
    bóg istnieje

    Narazie mowimy o pierwszym dowodzie na istnienie Boga. Inne
    poruszymy za Twoim pozwoleniem lub checia moze nieco pozniej, aby
    nie mieszac kwestii.
    To, ze istnieje wiele roznych religii lub tez dokladniej mowiac,
    wiele blednych czy nieprawdziwych religii jest rowniez faktem, mimo
    to, jest to takze dowodem, ze czlowiek posiada nie tylko w umysle
    ale i w sercu religijne poczucie obowiazku nie tylko wobec czlowieka
    czy zwierzecia, ale takze wobec wyzszej istosty.
    Jest tez wiele diet. Prawda? Czy wszystkie diety sa wlasciwe? Czy
    wszystkie pokarmy, potrawy, skladniki, dodatki, barwniki itd. sa
    zdrowe? Ja uwazam, ze nie, ale pomimo tego sa na rynku i sa
    oferowane czlowiekowi do konsumpcji. Mimo to faktem jest to, ze
    czlowiek posiada pragnienie w sobie, a nawet odczuwa potrzebe do
    zaspokojenia glodu, do spozycia tego czy owego. Podobnie jest z
    wiara w wyzsza istote: Jest ona czescia czlowieka, jest ona "wpisana
    w jego konstytucje" i czlowiek szuka zaspokojenia tej potrzeby.

    Gdyby tak nie bylo, nawet idac Twoim tokiem rozumowania, czlowiek
    nie wpadl by na to, ze mozna szukac wyjasnienia i odpowiedzi na
    niektore pytania, wlasnie w dzialaniu tej wyzszej istoty.

    Dzisiaj ludzie (a co za tym idzie takze nauka) tez nie radzi sobie z
    rzeczywistoscia. Owszem wiele, nawet bardzo wiele, nauczono sie,
    mozna powiedziec od czasow wynalezienia druku ok. 1440, ale
    szczegolnie od czasu 1799 roku, kiedy to wiedza i ogolne
    wyksztalcenie ludzi bardzo sie posunely. Jest jednak wiele pytan,
    wiele niedomowien, wiele niescislosci, wiele sprzecznosci, wiele tez
    itd.


    > > A to ma tyle do rzeczy, ze wlasnie w tym czasie jak Ciebie nie
    ma
    > > tam czy tam, Bog moze tam przebywac, wiec nie mozesz powiedziec
    tym
    > > tokiem myslenia, ze go nie ma.
    >
    > nic takiego nie powiedziałem.

    Wiem, ze nie powiedziales, ale jest to konsekwencja Twojego
    myslenia. Nie mozesz powiedziec, ze Boga nie ma, poniewaz w wielu
    miejscach jeszcze nie byles, w ktorych np. On mogl juz byc czy jest
    obecnie. Pozostanmy szczerymi wobec siebie, innych i wobec tych
    faktow.

    > Np. gdyby on chcial, to moze sie
    > > przed Toba chowac, a Ty go nie umiesz znalezc, bo nie jestes
    Bogiem
    > > i nie posiadasz takich cech jakie on posiada.
    >
    > owszem, nie posiadam jego cech. ale na pewno jestem milszy dla
    ludzi smile

    Jezeli uwazasz, ze Go nie ma, to nie mozesz byc milszy od niego.
    Takie porownanie jakie podales jest brakiem konsekwencji i
    skierowywaniem mysli na inny tor. Prawda jest jednak, ze nie
    posiadajc takich cech osobowosci, jakie posiada Bog, nie byles i nie
    mozesz byc tam, gdzie On jest.

    > chciałeś bym pokazał gdzoe Jahwe kazał karać za homoseksualizm
    śmiercią. więc
    > proszę.

    Nie, nie chcialem tego. Przeczytaj prosze jeszcze raz moja prosbe,
    jezeli chcesz tutaj ciagnac i ten temat.


    > na szczęście ludzie kulturalni i tolerancyjni
    > nie uważają homoseksualizmu za obrzydliwość.
    >

    Czyli jestem nie kulturalny i nietolerancyjny?
    Podobnie jak Ty, smiem twierdzic, ze zyje wsrod ludzi kulturalnych,
    wyksztalconych i tolerancyjnych. Wielu z nich mysli badzo podobnie
    do tego co napisalem.

    Ty zwalczasz ponoc religie. Dlaczego? Bo uwazasz, ze ona uczynila
    juz wystarczajaco duzo spustoszenia i zla. Czy tak? Czy sie myle?
    Tak chyba kiedys napisales, jak mnie pamiec nie myli.
    A czy Ty jestes czlowiekiem kulturalnym i tolerancyjnym?
    Jestes tez tolerancyjnym w stosunku do pijanstwa i do narkotycyzmu?

    Ja uwazam, ze homos. uczynil juz i nadal czyni wielkie spustoszenie,
    podobnie zreszta jak i pijanstwo itp. Zauwaz prosze jednak, ze
    osobiscie czynie roznice pomiedzy pijanstwem, a pijakiem!
    Mowiac o tolerancji, lub tez o milosci do naszego blizniego, takie
    rozroznienie wydaje sie byc bardzo waznym i uzasadnionym.


    > > Dlaczego Twoj los ma byc marny? Czy ja cos sugerowalem
    negatywnego w
    > > tym wzgledzie? Jezeli tak odebrales ktores z moich slow, to
    > > przepraszam. Nie bylo to celowe.
    >
    > ech, miałem na myśli, że jeśli się mylę, to skończę w piekle, i
    będę miał
    > przechlapane.

    Wiem, co miales na mysli. A jak sobie wyobrazasz to pieklo, do
    ktorego niby mialbys pojsc?
  • anton1 31.12.07, 15:05
    A co z kontynuacja tej mysli odnosnie istnienia Boga? Uwazasz ja juz
    za wyczerpana?
  • gintaras2 17.12.07, 20:06
    nephilim79 napisał:

    > gintaras2 napisała:

    > Świat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, życie powstało dzieki ewolucji smile))

    Mówisz że to jest udokumentowane? Ciekawe.

    > pisząc "ludzie wierzący" mam na myśli wiarę w jakiegokolwiek boga.

    Nie wypowiadam się w imieniu innych religii. Według Biblii są tylko dwie drogi,
    droga z Bogiem, albo droga bez Boga.

    > > A jak ktoś może wiedzieć jak stać się chrześcijaninem skoro nikt mu >
    > nie powie?
    >
    > słusznie, tylko czemu wciąż chrzcimy dzieci?

    Bardzo generalizujesz chrześcijaństwo.
    Ze mną nie porozmawiasz o wyznaniu katolickim, bo w Biblii nie znajdzie się
    wielu rzeczy, których uczy się ludzi.

    > ano nie jest. i dlatego nie widzę nic złego w homoseksualizmie, szkoda że Twoje
    > podejście to do tego tematu jest takie samo jak ludzi 2000 lat temu (którym się
    > wydawało, że homoseksualizm to kwestia wyboru). ale i tak krok postępu jest,
    > Jahwe gejów kazał mordować smile))

    Nie chciałabym się zajmować homoseksualizmem, powiem tylko, że to że Bóg "wydał
    ludzi" na jego pastwę, nie znaczy że ludzie się z nim nie rodzą. Różnimy się w
    kwestii zasadniczej. Ja jestem zdania, że jest to wbrew naturze, choćby dlatego,
    że z takiego związku nie może być dziecismile Jest to nie do przyjęcia i jest
    wskaźnikiem degradacji społeczeństwa. Szczególnie "moda" na homoseksualizm.
    Paweł pisał o tym w liście do Rzymian, bo w Rzymie w pierwszym wieku, było to
    bardzo rozpowszechnione, czczenie bożków też, również pedofilia. Historia lubi
    się powtarzać.

  • nephilim79 17.12.07, 22:32
    gintaras2 napisała:


    >
    > > gintaras2 napisała:

    >
    > Mówisz że to jest udokumentowane? Ciekawe.


    również uważam że jest to ciekawe smile)
    >

    > Nie wypowiadam się w imieniu innych religii. Według Biblii są tylko dwie drogi,
    > droga z Bogiem, albo droga bez Boga.

    no aj piszę o bogu w sensie każdego boga: Jahwe, Chrystus, Zeus Allach, Thot,
    Horus, cokolwiek co wyprodukował ludzki mózg
    >

    >
    > Bardzo generalizujesz chrześcijaństwo.

    troszkę tak, bo z mojego punktu widzenia różnic jest mniej niż z Twojego (jak
    mniemam jesteś członkinią któregoś z kościołów protestanckich)

    > Ze mną nie porozmawiasz o wyznaniu katolickim, bo w Biblii nie znajdzie się
    > wielu rzeczy, których uczy się ludzi.

    niestety uczy się tego co tam jest.

    > > ano nie jest. i dlatego nie widzę nic złego w homoseksualizmie, szkoda że
    > Twoje

    >
    > Nie chciałabym się zajmować homoseksualizmem, powiem tylko, że to że Bóg "wydał
    > ludzi" na jego pastwę, nie znaczy że ludzie się z nim nie rodzą. Różnimy się w
    > kwestii zasadniczej. Ja jestem zdania, że jest to wbrew naturze, choćby dlatego
    > ,
    > że z takiego związku nie może być dziecismile Jest to nie do przyjęcia i jest
    > wskaźnikiem degradacji społeczeństwa. Szczególnie "moda" na homoseksualizm.
    > Paweł pisał o tym w liście do Rzymian, bo w Rzymie w pierwszym wieku, było to
    > bardzo rozpowszechnione, czczenie bożków też, również pedofilia. Historia lubi
    > się powtarzać.


    po pierwsze nie stawiaj proszę homoseksualizmu z pedofilią. homoseksualizm to
    coś co dwoje świadomych ludzi robi we własnej sypialni. masz rację, nie prowadzi
    to do spłodzenia potomstwa (dlatego z punktu widzenia ewolucji jest zagadnieniem
    samym w sobie ciekawym), ale do tego również nie prowadzi na przykład seks
    oralny czy stosowanie środków antykoncepcyjnych.

    właśnie wielce zdumiewa mnie postawa chrześcijan wobec seksu. seks jest piękny a
    Wy powodujecie, że ludzie mają przez niego wyrzuty sumienia. naprawdę to konieczne?
  • gintaras2 17.12.07, 23:28
    > > Nie chciałabym się zajmować homoseksualizmem, powiem tylko, że to że Bóg
    > "wydał
    > > ludzi" na jego pastwę, nie znaczy że ludzie się z nim nie rodzą. Różnimy
    > się w
    > > kwestii zasadniczej. Ja jestem zdania, że jest to wbrew naturze, choćby d
    > latego
    > > ,
    > > że z takiego związku nie może być dziecismile Jest to nie do przyjęcia i je
    > st
    > > wskaźnikiem degradacji społeczeństwa. Szczególnie "moda" na homoseksualiz
    > m.
    > > Paweł pisał o tym w liście do Rzymian, bo w Rzymie w pierwszym wieku, był
    > o to
    > > bardzo rozpowszechnione, czczenie bożków też, również pedofilia. Historia
    > lubi
    > > się powtarzać.
    >
    >
    > po pierwsze nie stawiaj proszę homoseksualizmu z pedofilią.

    Chyba znów się zapędziłeśsmile Nie zrównałam jednego z drugim, rozumiem też na
    czym polega różnica.

    > to do spłodzenia potomstwa (dlatego z punktu widzenia ewolucji jest zagadnienie
    > m
    > samym w sobie ciekawym)

    Dla mnie, homoseksualizm jest zjawiskiem głęboko szkodliwym. Długo by wymieniać;
    podwyższone ryzyko wśród osób żyjących w fikcyjnych związkach na
    rozprzestrzenianie chorób przenoszonych drogą płciową, homoseksualizm osób
    zakonnych, moda na bycie homoseksualistą (o której wspomniałam wcześniej)

    ale do tego również nie prowadzi na przykład seks
    > oralny czy stosowanie środków antykoncepcyjnych.
    > właśnie wielce zdumiewa mnie postawa chrześcijan wobec seksu. seks jest piękny a
    > Wy powodujecie, że ludzie mają przez niego wyrzuty sumienia. naprawdę to
    konieczne?

    smile Absolutnie nie! Tak mi się właśnie wydawało, że nie masz wystarczającej
    wiedzy o chrześcijaństwie. Żeby z czymś walczyć, trzeba dobrze to poznaćwink

    Sex jest piękny, beztroski, wolny od zakazów i stworzony z myślą o przyjemności.
    Ja nie mam z tego powodu poczucia winy, wręcz odwrotnie. Nikogo też nie obarczam
    poczuciem winy.
    Jedyne, co doradzałabym - nie tylko dlatego, że Biblia na to wskazuje, ale i
    dlatego że jest w tym głęboki Boży cel, który ma nas po prostu ochronić właśnie
    przed poczuciem winy lub chorobami - to sex w małżeństwie. W związku małżeńskim,
    dodam, że Bóg ustanowił ten związek, związku zawartym również w Urzędzie Stanu
    Cywilnego, który jest pełnoprawny przed Bogiem (bo czyni zadość prawu
    miejscowemu) sex powinien być radosny i ciekawysmile
    Jeśli chodzi o środki antykoncepcyjne, to być może poza Postinorem i spiralą
    wszystko jest według mnie dozwolone chrześcijanom. Te dwa które wymieniłam,
    niszczą zarodek ludzki. Według mnie jeśli ktoś sypia z osobą, z którą nie
    chciałby mieć dziecka i nie przyjął by tej wiadomości z radością, powinien się
    nad tym zastanowić. Nie jestem też myślę w tych sprawach bardzo krytyczna. Nie
    oceniam ludzi. Po prostu uważam, że to kwestia sumienia.

  • lipniak 17.12.07, 23:47
    Zgadzam sie z przedmowczynia. Bog zaplanowal seks dla mezczyzny i
    kobiety, w zwiazku malzenskim. Zaufanie Bogu jest kluczem do
    wolnosci i satysfakcji we wszelkich dziedzinach - takze sferze
    intymnej.
    --
    smile
    Pytania stawiane wciąż na nowo
  • nephilim79 18.12.07, 10:27
    lipniak napisał:

    > Zgadzam sie z przedmowczynia. Bog zaplanowal seks dla mezczyzny i
    > kobiety, w zwiazku malzenskim. Zaufanie Bogu jest kluczem do
    > wolnosci i satysfakcji we wszelkich dziedzinach - takze sferze
    > intymnej.

    no ładnie i pięknie, ja jednak w kwestii sfery intymnej zamiast bogu wole zaufać
    mojej partnerce smile)) polecam smile)))
  • nephilim79 18.12.07, 10:19
    gintaras2 napisała:

    >
    > Chyba znów się zapędziłeśsmile Nie zrównałam jednego z drugim, rozumiem też na
    > czym polega różnica.

    a bo napisałaś to w tym samym zdaniu, skąd moje reakcja bo dość wyczulony jestem smile
    >

    >
    > Dla mnie, homoseksualizm jest zjawiskiem głęboko szkodliwym. Długo by wymieniać
    > ;
    > podwyższone ryzyko wśród osób żyjących w fikcyjnych związkach na
    > rozprzestrzenianie chorób przenoszonych drogą płciową, homoseksualizm osób
    > zakonnych, moda na bycie homoseksualistą (o której wspomniałam wcześniej)

    a co szkodliwego w tym jeśli dwoje świadomych osób robi to na co ma ochotę we
    własnej sypialni nie wyrządzając nikomu krzywdy? przenoszenie chorób następuje
    również w wyniku stosunku heteroseksualnego. no i wreszcie czy sam
    heteroseksualizm nie prowadzi do wielu tragedii?



    > smile Absolutnie nie! Tak mi się właśnie wydawało, że nie masz wystarczającej
    > wiedzy o chrześcijaństwie. Żeby z czymś walczyć, trzeba dobrze to poznaćwink

    już tu pisałem na forum, że mam dużą wiedzę o chrześcijańśtwie, ponieważ byłem
    chrześcijaninem.
    >
    > Sex jest piękny, beztroski, wolny od zakazów i stworzony z myślą o przyjemności
    > .
    > Ja nie mam z tego powodu poczucia winy, wręcz odwrotnie. Nikogo też nie obarcza
    > m
    > poczuciem winy.
    > Jedyne, co doradzałabym - nie tylko dlatego, że Biblia na to wskazuje, ale i
    > dlatego że jest w tym głęboki Boży cel, który ma nas po prostu ochronić właśnie
    > przed poczuciem winy lub chorobami - to sex w małżeństwie. W związku małżeńskim
    > ,
    > dodam, że Bóg ustanowił ten związek, związku zawartym również w Urzędzie Stanu
    > Cywilnego, który jest pełnoprawny przed Bogiem (bo czyni zadość prawu
    > miejscowemu) sex powinien być radosny i ciekawysmile
    > Jeśli chodzi o środki antykoncepcyjne, to być może poza Postinorem i spiralą
    > wszystko jest według mnie dozwolone chrześcijanom. Te dwa które wymieniłam,
    > niszczą zarodek ludzki. Według mnie jeśli ktoś sypia z osobą, z którą nie
    > chciałby mieć dziecka i nie przyjął by tej wiadomości z radością, powinien się
    > nad tym zastanowić. Nie jestem też myślę w tych sprawach bardzo krytyczna. Nie
    > oceniam ludzi. Po prostu uważam, że to kwestia sumienia.


    dokładnie, kwestia sumienia, a nie wytycznych sprzed 3 tysięcy lat smile


  • gintaras2 18.12.07, 11:01
    nephilim79 napisał:

    > a bo napisałaś to w tym samym zdaniu, skąd moje reakcja bo dość wyczulony jeste
    > m smile

    Nie ma sprawy, rozumiem, że jednak jedno z drugim nie powinno być w żaden sposób
    łączone. Kwestia poprawności politycznejsmile Poprawię sięsmile



    > a co szkodliwego w tym jeśli dwoje świadomych osób robi to na co ma ochotę we
    > własnej sypialni nie wyrządzając nikomu krzywdy?

    Z ludzkiego punktu widzenia, rzeczywiście nic. Natomiast jeśli ktoś kocha Boga i
    pragnie być blisko niego, wiedząc, że dla Niego to jest "obrzydliwe" wtedy to
    zmienia postać rzeczy. Zresztą kiedy się jest chrześcijaninem cały Świat wygląda
    inaczej, i człowiek zaczyna myśleć inaczej, i inny ma system wartości. Odbieram
    to osobiście, w ten sposób, że widok dwóch mężczyzn, którzy w wielu miejscach na
    Świecie mogą bezpruderyjnie unaoczniać swój związek, jest dla mnie po prostu
    niesmacznym widokiem, natomiast masz rację to co robią w sypialni, czy gdzie
    indziej gdzie ich nikt nie widzi, to jest ich sprawa. Byłaby nie tylko ich,
    gdyby kiedyś zechcieli zaprosić Boga do swojego życia, ale tak to nie powinno
    nikogo interesować. Dodam, że lubię Austrię, bo tam prawo zabrania np.
    publicznego całowania się w ogóle i dotyczy to wszystkich bez względu na
    orientacjęsmile

    przenoszenie chorób następuje
    > również w wyniku stosunku heteroseksualnego. no i wreszcie czy sam
    > heteroseksualizm nie prowadzi do wielu tragedii?

    Oczywiście, masz rację. Tylko mi chodziło bardziej o sypianie z wieloma osobami.
    Gdyby homoseksualista był z innym homoseksualistą związany przez całe życie,
    wtedy abstrahując od grzechu, nie narażał by innych na choroby. Sytuacja jednak
    bardzo się komplikuje, kiedy taka osoba często zmienia partnerów, a pozostaje w
    związku małżeńskim z płcią przeciwną, dla zachowania pozorów. Vide przykład
    Ukrainy, gdzie jest to bardzo rozpowszechnione, a rozprzestrzenianie się np.
    AIDS mocno wymknęło się spod kontroli.


    > już tu pisałem na forum, że mam dużą wiedzę o chrześcijańśtwie, ponieważ byłem
    > chrześcijaninem.

    Duża wiedza, wcale nie musi oznaczać wystarczająca. Poza tym ja też nie mam
    wystarczającej wiedzy i cały czas się uczęsmile

    > dokładnie, kwestia sumienia, a nie wytycznych sprzed 3 tysięcy lat smile
    >
    Przykazania Boże są żywe i maja wielką moc. Oczywiście te wszystkie przykazania,
    które były w ST, m.in. pielgrzymowanie do Jerozolimy, wyznaczniki dot. jedzenia,
    czystości itd. już chrześcijan nie obowiązują. Obowiązuje przykazanie miłości, w
    którym streszcza się cały deklog, ale które ma właśnie przede wszystkim poruszyć
    sumienie. Bóg NT nie mówi więcej "i tego tez ci nie wolno!", ale traktuje nas
    jak przyjaciół, w pewnym sensie jak partnerów (gdyż wszyscy mamy dostęp do
    synostwa) i mówi "wszystko ci wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne".

    Natomiast sumienie, bezsprzecznie pochodzi od Boga i jest to właśnie to co
    dostaliśmy "na Jego podobieństwo". A sumienie pracuje bez wytchnienia, nawet
    jeśli szatan, zamroczy nas na jakiś czas.


  • nephilim79 18.12.07, 11:57
    gintaras2 napisała:

    >
    > Duża wiedza, wcale nie musi oznaczać wystarczająca. Poza tym ja też nie mam
    > wystarczającej wiedzy i cały czas się uczęsmile

    super, to jest właśnie postawa godna homo sapiens sapiens. wszak im więcej wiemy
    to wiemy że wiemy co raz mniej smile))
    >

    > >
    > Przykazania Boże są żywe i maja wielką moc. Oczywiście te wszystkie przykazania
    > ,
    > które były w ST, m.in. pielgrzymowanie do Jerozolimy, wyznaczniki dot. jedzenia
    > ,
    > czystości itd. już chrześcijan nie obowiązują. Obowiązuje przykazanie miłości,
    > w
    > którym streszcza się cały deklog, ale które ma właśnie przede wszystkim poruszy
    > ć
    > sumienie. Bóg NT nie mówi więcej "i tego tez ci nie wolno!", ale traktuje nas
    > jak przyjaciół, w pewnym sensie jak partnerów (gdyż wszyscy mamy dostęp do
    > synostwa) i mówi "wszystko ci wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne".
    >
    > Natomiast sumienie, bezsprzecznie pochodzi od Boga i jest to właśnie to co
    > dostaliśmy "na Jego podobieństwo". A sumienie pracuje bez wytchnienia, nawet
    > jeśli szatan, zamroczy nas na jakiś czas.

    które jego przykazania są żywe?
    i na jakiej podstawie rozdzielasz te które obowiązują wciąż od tych nieaktualnych?
  • gintaras2 19.12.07, 12:21
    nephilim79 napisał:

    > które jego przykazania są żywe?
    > i na jakiej podstawie rozdzielasz te które obowiązują wciąż od tych nieaktualny
    > ch?

    Zadajesz dobre pytania i cieszę się, że dyskusja jest ożywiona i ciekawasmile Będę
    niestety teraz mniej dostępna na necie, mimo wszystko będę odpowiadać tylko z
    małym opóźnieniemsmile

    Nie wiem, czy uda mi się za jednym zamachem odpowiedzieć na to pytanie, bo jest
    to dość czasochłonne.
    Może zacznę od tego, że postrzegam Biblię jako jedna całość i jeśli szukam
    odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, zbieram wszystko co jest napisane na dany
    temat i wtedy mogę zapoznać się z całym przekazem.
    Więc, nie dziw się proszę, że fragmenty które podaje są zazwyczaj porozrzucane
    po Biblii. Poza tym Jezus, który we własnej osobie wypełnił cały zakon ST i w
    nim jest życie wieczne (woda żywa) jest dla mnie ponad wszystko autorytetem.

    Mk 12:28 "I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni
    rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie
    jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to:
    Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana,
    Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej,
    i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak
    siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz."

    Przykazania są żywe bo Chrystus zmartwychwstał. A on jest Słowem Bożym.
    1J 2:7 "Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne,
    które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które
    słyszeliście."
    1J 5:3 "Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego,
    a przykazania jego nie są uciążliwe."
    2J 1:5 "A teraz proszę cię, pani, abyśmy wzajemnie się miłowali, a nie podaję
    ci tego, jako nowego przykazania, lecz jako przykazanie, które mieliśmy od
    samego początku."
    1Tes 4:2 "Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa."

    Tu ważne: W NT apostołowie wskazują na to, że przykazania W IMIĘ JEZUSA
    CHRYSTUSA (czego wcześniej nie było), nie są nowe, i są to dwa przykazania
    miłości (do Boga i do bliźniego)

    Na jakiej podstawie stare przykazania tracą moc (oprócz tych dwóch, przez które
    Bóg upodobał sobie zbawić i Żydów i Pogan)..
    Ef 2:15 "Pozbawił również mocy Prawo żydowskie razem z jego przykazaniami i
    zaleceniami po to, by z dwóch różnych narodów utworzyć jeden lud nowy. W ten
    sposób wprowadził [prawdziwy] pokój" (Z Biblii Warszawsko-Praskiej)
    Ef 2:14-16 "Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność
    powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru
    nieprzyjaźni, on zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć
    w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka, i pojednać obydwóch z Bogiem w
    jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń;" (Z Biblii Warszawskiej)

    Zdarza się, że tym fragmentom przeciwstawia się ten w którym Jezus w kazaniu na
    górze mówi: Mt 5:17-20 "Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo
    proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam:
    Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie
    przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał
    jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie
    nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie
    nazwany wielkim w Królestwie Niebios. Albowiem powiadam wam: Jeśli
    sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i
    faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios."
    Zdarza się tak, zapewne dlatego, że ludzie maja w zwyczaju, wyrywać informację z
    kontekstu. Dlatego też sam uważam odpowiadanie na tego typu pytania za b.
    trudne, bez możliwości przytoczenia całego kontekstu.
    Jeśli cię to interesuje przeczytaj całe kazanie na Górze, a także wszystkie te
    fragmenty gdzie Jezus wielokrotnie karci uczonych w Piśmie, że unieważniają
    przykazania, zastępując je ludzkimi nakazami. (Ew. Mat. 23) W przytoczonym
    przeze mnie fragmencie Jezus także odnosi się właśnie do tego, mówi też że w nim
    zakon się wypełni.

    Pozdrawiam






    Hbr 4:12 "Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz
    obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku,
    zdolne osądzić zamiary i myśli serca;"
  • gintaras2 19.12.07, 21:35
    Al pisałam na przykład o pielgrzymowaniu do Jerozolimy, czy nie jedzeniu
    wieprzowiny, czy też o innych rytuałach w ST.
    Nie obowiązują nas, ponieważ, Jezus jeszcze przed swoją śmiercią zapowiedział:
    J 4:21 "Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na
    tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu."
    Co do jedzenia, to apostoł Piotr miał widzenie, które oczyszczało, wszystkie
    rodzaje pokarmów (oczywiście tyczyło się przeze wszystkim, oczyszczenia Pogan,
    których Piotr, jako Żyd uznawał za niegodnych i nieczystych) Jest też inny
    fragment w 14 rozdziale listu do Rzymian.

    ---

    Rz 8:10 "Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu
    grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie."

  • gintaras2 17.12.07, 23:44
    Homoseksualizm, zarówno jak prostytucja są pewnie jednakowo obrzydliwe w oczach
    Boga. A jednak Jezus nie potępił "nierządnicy" i pokazał, że "nie potrzebują
    zdrowi lekarza, ale ci co się źle mają".
    I to jest jedna z tych zmian, które zaistniały. Chrześcijanie, którzy mają się
    przecież wzorować na Jezusie, muszą też nauczyć się rozróżnić samego człowieka,
    który jest stworzeniem Bożym i którego Bóg kocha, od tego co ten człowiek robi i
    jakimi grzechami odgradza się od Pana.
  • wladi3 18.12.07, 09:44
    Cała Ewangelia , czyli Dobra Nowina streszcza się w Objawieniu przez
    Jezusa nam ludziom - zagubionym dzieciom Boga Ogromnej Miłości Boga
    do Człowieka - do Człowieka grzesznego i słabego i w
    Usprawiedliwieniu tegoż człowieka . Teraz mamy u Ojca Wiecznego
    Orędownika Jezusa Chrystusa .To tylko kilka myśli ... . Władek .

    Kocham Cię Jezu Ukochany Pierworodny Synu Najlepszego Boga Ojca .
    Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • nephilim79 18.12.07, 10:12
    gintaras2 napisała:

    > Homoseksualizm, zarówno jak prostytucja są pewnie jednakowo >obrzydliwe w oczach

    to po co stworzył homoseksualizm? mógł nas stworzyć tak byśmy nie odczuwali
    pociągu seksualnego do przedstawicieli tej samej płci, a nie wymagać od nas
    rzeczy niemożliwych.

    > Boga. A jednak Jezus nie potępił "nierządnicy" i pokazał, że "nie potrzebują
    > zdrowi lekarza, ale ci co się źle mają".

    szkoda tylko, że nie zauważył że to mężczyźni korzystali z jej usług.



  • gintaras2 18.12.07, 11:13
    nephilim79 napisał:

    > gintaras2 napisała:

    > > Homoseksualizm, zarówno jak prostytucja są pewnie jednakowo >obrzydli
    > we w oczach
    >
    > to po co stworzył homoseksualizm?

    Przeczytaj proszę jeszcze raz ten fragment z listu do Rzymian. Tam nie jest
    napisane że Bóg stworzył homoseksualizm. Myślę, że Bóg skierował myśli i
    pożądanie w ten sposób, właśnie za kare. Cóż, jest surowym Ojcem. Ja też nie raz
    dostałam od Niego szkołę. Nie jest to łatwa kara, tak samo ja nie łatwe było
    zniszczenie ludzkości przez Potop. Kiedy o tym, myślę nie jestem przekonana, w
    jaki sposób myśli homoseksualne rodzą się w głowie człowieka. To jest trudny
    temat, a nie chce wyrażać niepotrzebnych sądów, bo oprócz tego co wiem, mogę
    tylko już spekulować.

    mógł nas stworzyć tak byśmy nie odczuwali
    > pociągu seksualnego do przedstawicieli tej samej płci, a nie wymagać od nas
    > rzeczy niemożliwych.

    I stworzył nas takimi, tylko potem zmienił zdanie i wydał nas na pastwę tego
    grzechu. Jeden zmaga się z homoseksualizmem, inny z alkoholizmem, a jeszcze inny
    z pożądaniem rzeczy doczesnych. Szatan doskonale wie, który punkt nasz jest
    czuły i nie chybia.

    > > Boga. A jednak Jezus nie potępił "nierządnicy" i pokazał, że "nie potrzeb
    > ują
    > > zdrowi lekarza, ale ci co się źle mają".
    >
    > szkoda tylko, że nie zauważył że to mężczyźni korzystali z jej usług.

    W ST śmierć spotkała nie jednego mężczyznę za sypianie z kobietą bez ślubu, więc
    myślę że nie o to tu chodzi. Uważam, że Pan nie osądzając jej nie osądził też
    mężczyzny. Zresztą w oczach Boga nie ma różnicy.
    >
  • nephilim79 18.12.07, 11:54
    gintaras2 napisała:




    >
    > Przeczytaj proszę jeszcze raz ten fragment z listu do Rzymian. Tam nie jest
    > napisane że Bóg stworzył homoseksualizm. Myślę, że Bóg skierował myśli i
    > pożądanie w ten sposób, właśnie za kare. Cóż, jest surowym Ojcem.

    ale, skoro bóg jest stwórcą to stworzył też złe rzeczy, czyli też
    homoseksualizm. i co to ma być za kara? za co? homoseksualiście czym sobie na to
    zasłużyli?


    >
    > I stworzył nas takimi, tylko potem zmienił zdanie i wydał nas na pastwę tego
    > grzechu.

    jak to zmienił zdanie? przecież skoro jest wszechwiedzący to wiedział że je
    zmieni smile)) jest też doskonały, więc czemu miałby oprawiać własne błędy, wszak
    nie popełnia ich?

    >Jeden zmaga się z homoseksualizmem, inny z alkoholizmem, a jeszcze inn
    > y
    > z pożądaniem rzeczy doczesnych. Szatan doskonale wie, który punkt nasz jest
    > czuły i nie chybia.

    tym razem stawiasz homoseksualizm obok alkoholizmu, uważasz homoseksualizm za
    chorobę?


    >
    > W ST śmierć spotkała nie jednego mężczyznę za sypianie z kobietą >
    >bez ślubu,

    no, to wystarczający powód żeby kogoś zabić.

    wię
    > c
    > myślę że nie o to tu chodzi. Uważam, że Pan nie osądzając jej nie osądził też
    > mężczyzny. Zresztą w oczach Boga nie ma różnicy.

    a może czas nie zwalać odpowiedzialności na boga?
  • anton1 19.12.07, 22:02
    nephilim79 napisał:

    > ale, skoro bóg jest stwórcą to stworzył też złe rzeczy, czyli też
    > homoseksualizm.

    Bog nie stworzyl i nawet nie moze stworzyc rzeczy zlych, poniewaz to
    jest wbrew jego chrakterowi. Opis stworzenia podaje niektore
    zagadnienia i wskazuje ze to co uczynil Bog bylo "bardzo dobre".
    Jezeli chodzi o czlowieka to ucznil go jako mezczyzne i kobiete.


    > jak to zmienił zdanie? przecież skoro jest wszechwiedzący to
    wiedział że je
    > zmieni smile)) jest też doskonały, więc czemu miałby oprawiać własne
    błędy, wszak
    > nie popełnia ich?

    Bog nie popelnia bledow, to prawda. Daje jednak szerokie pole
    do "manewrow" innym istota. Np. nie bylo jego wola, aby narod
    izraelski posial krola, tak jak to miely inne narody. Ale na ich
    zyczenie zgodzil sie na to. To ze Bog jest wrzechwiedzacy czy tez
    wrzechmogocy nie oznacza, ze nie uwzglednia przy tym wolnej woli
    innych istot.


    > tym razem stawiasz homoseksualizm obok alkoholizmu, uważasz
    homoseksualizm za
    > chorobę?

    Podobnie jak jedno tak i drugie nie sa choroba.
    I jedno i drugie sa sklonnosciami.
    Organy i psychika alkoholika staje sie chora (czasem juz
    nieuleczalnie) na wskutek nalogu oraz naduzycia alkoholu i dlatego
    posiada on zniszczone organy.

    > a może czas nie zwalać odpowiedzialności na boga?

    Bede wiec lepiej zwalac na czlowieka i na szatana, ktory jest
    nazwany "mezobojca".
  • gintaras2 19.12.07, 22:27
    Nie uważam homoseksualizmu za chorobę. Wymieniłam go między innymi, jako
    przykład, że każdy z nam boryka się z czymś innym. Ma skłonności do czegoś
    innego, bo różnimy się od siebie przecież znacząco. Najważniejsze ci jednak
    chyba umknęło z mojej wypowiedzismile Chodziło o to, że szatan doskonale zna nasze
    słabości i skłonności i próbuje nami manipulować, przy ich "pomocy" żeby nas dla
    siebie pozyskać.
  • nephilim79 20.12.07, 10:43
    gintaras2 napisała:

    > Nie uważam homoseksualizmu za chorobę. Wymieniłam go między innymi, jako
    > przykład, że każdy z nam boryka się z czymś innym. Ma skłonności do czegoś
    > innego, bo różnimy się od siebie przecież znacząco. Najważniejsze ci jednak
    > chyba umknęło z mojej wypowiedzismile Chodziło o to, że szatan doskonale zna nasz
    > e
    > słabości i skłonności i próbuje nami manipulować, przy ich "pomocy" żeby nas dl
    > a
    > siebie pozyskać.

    no właśnie, czemu uważasz, że homoseksualizm to coś z czym trzeba się borykać?
    to są tacy sami ludzie, też tworzą związki, czasem udane, czasem nie udane.
    borykać się można z bólem zęba, a nie ze swoją orientacją seksualną.

    i jak dobry bóg może może mieć coś przeciwko homoseksualistom jeśli są tacy nie
    dlatego że mają na to ochotę, tylko tak zostali stworzeni?
  • anton1 20.12.07, 20:07
    nephilim79 napisał:

    > to są tacy sami ludzie, też tworzą związki, czasem udane, czasem
    nie udane.

    Podobnie jest z mafiami. Sa to tacy sami ludzi, tworza zwiazki,
    czasem udane i czasem nie udane. Tez nie trzeba nic z tym robic.
    Nacjonalisci w skrajnosci, czyli faszysci, to tez ludzie.

    > borykać się można z bólem zęba, a nie ze swoją orientacją
    seksualną.

    Czy wszystko jest w porzadku, jezeli czlowiek wspolzyje z koniem,
    sloniem, psem, kotem, mysza, szczurem, wezem, krokodylem, pszczola,
    komarem, delfinem, meduza itp. Lub tez z drzewem gruszy, wierzba,
    sosna, lub z krzewem agrestu, z latorosla itp? Jak myslisz?
    Jest to wszystko "naturalne"?

    > i jak dobry bóg może może mieć coś przeciwko homoseksualistom
    jeśli są tacy nie
    > dlatego że mają na to ochotę, tylko tak zostali stworzeni?

    Ty nie wierzysz (na razie) w istnienie Boga, wiec komentarz
    bynajmniej ironiczny.
    Ja wierze i smiem uwazac, ze Bog nie stworzyl homoseksualistow.
    Bezposrednio to nie stworzyl nawet i Ciebie i mnie. Stworzyl
    pierwotnie tylko dwojga ludzi i to odmiennej plci!
  • nephilim79 20.12.07, 22:34
    anton1 napisał:

    >
    > Podobnie jest z mafiami. Sa to tacy sami ludzi, tworza zwiazki,
    > czasem udane i czasem nie udane. Tez nie trzeba nic z tym robic.
    > Nacjonalisci w skrajnosci, czyli faszysci, to tez ludzie.

    czyli homoseksualiści są tak samo źli jak faszyści?

    pamiętaj tylko że Twój kościół wspierał tych drugich, nie tych pierwszych.


    > Czy wszystko jest w porzadku, jezeli czlowiek wspolzyje z koniem,
    > sloniem, psem, kotem, mysza, szczurem, wezem, krokodylem, pszczola,
    > komarem, delfinem, meduza itp. Lub tez z drzewem gruszy, wierzba,
    > sosna, lub z krzewem agrestu, z latorosla itp? Jak myslisz?
    > Jest to wszystko "naturalne"?

    chciałbym bardzo żebyś żartował.

    >
    > Ty nie wierzysz (na razie) w istnienie Boga, wiec komentarz
    > bynajmniej ironiczny.

    proste.

    > Ja wierze i smiem uwazac, ze Bog nie stworzyl homoseksualistow.
    > Bezposrednio to nie stworzyl nawet i Ciebie i mnie. Stworzyl
    > pierwotnie tylko dwojga ludzi i to odmiennej plci!

    przecież bóg jest stworzycielem wszystkiego? no to jak?


  • gintaras2 21.12.07, 14:11
    Nephilim79, szczerze powiem, że spodziewałam się, ciekawej dyskusji, która się
    na taką zapowiadałasmile Natomiast zauważam teraz pewną prawidłowość, która mnie
    trochę niepokoi. Kiedy zaczynają padać dobre argumenty przeciwwagi, dla tego, co
    piszesz, rozmowa schodzi z tematu; bo pytasz o takie rzeczy, które są chyba
    jednak dla ciebie zbyt proste i na które odpowiedź powinieneś znać jako
    człowiek, który odznacza się inteligencją. Zabawa w łapanie za słówka, i
    "odwracanie kota ogonem" jest dobra i śmieszna do pewnego czasu, ja natomiast
    proponuję rozmowę na poziomiesmile
    Widzę, w tym działanie, które ma na celu "zapętlenie się" osób wierzących w ich
    własnych odpowiedziach. Na dobrą sprawę, nie jest to jednak możliwe, bo jeśli
    ktoś trzyma się tylko nauki Biblii, to nie udowodni mu się sprzeczności.

    Mam tez do ciebie pytanie. Od razu zaznaczam, że nie jest to dla mnie żadnym
    wskaźnikiem wiary w Boga, bądź niewiary. Czy w swoi domu, obchodzisz te święta w
    jakikolwiek sposób? Choinka, specjalne dania itp.? Bo nie wiem, czy mogę ci
    złożyć z tej okazji jakieś życzeniasmile
  • nephilim79 21.12.07, 14:31
    gintaras2, nie miałem czasu odpowiedzieć na Twoje pytania, często pisze z pracy
    a w domu różnie bywa, myślę że rozumiesz. oczywiście jestem nastawiony na
    ciekawą dyskusję, o ile podołam oczywiście.

    jednakże proszę nie oczekuj, że będę dyskutował z antonem. człowiek jest tak
    zaślepiony, że jakakolwiek próba rozmowy z nim to prostytucja intelektualna, a
    po tym co napisał ostatnio to już w ogóle nie mam ochoty z nim pisać. pokazałem
    kilka jego wypowiedzi mojej znajomej, osobie wierzącej - jej komentarz nie
    nadaje się do przytoczenia, padło jedno, mocne słowo. osobiście nie podałbym mu
    ręki.

    trzymając się nauki Biblii nie da się udowodnić że niej sama z sobą sprzeczna,
    oto moja opinia.

    tak obchodzę święta, są dla mnie czasem spotkania z rodziną, prezenty, jet
    choinka, wigilia, post i tak dalej, w cała mitologią zbudowaną wokół po prostu
    nie wierzę smile))





  • gintaras2 21.12.07, 15:22
    Tak, oczywiście rozumiem, że czas napisanie jest ograniczony, znam to z autopsji
    i nie mam związanych z tym oczekiwańsmile Tym bardziej nie chciałabym, żebyś miał
    problemy w pracy.
    Tak, z niektórymi trudno się rozmawia, dlatego szanuję naszą dyskusję bo wnosi
    coś ciekawego i udowadnia, że nie trzeba sie koniecznie pokłócić.

    Dla mnie czas świąt jest tym samym co dla ciebie. Niektóre tradycje są miłe, o
    ile właśnie nie wymuszają trzymania się ideologii.
    Pozdrawiam i życzę tobie i twojej rodzinie, a także wszystkim uczestnikom tego
    forum odpoczynku i dużo powodów do radości.
  • nephilim79 21.12.07, 15:32
    rozmowa jest zawsze dobrze widziana, mamy to szczęście, że żyjemy w tym kraju, i
    w tej strefie cywilizacyjnej, i w tym czasie smile

    również Tobie spokojnych świąt i wypoczynku smile

    PS chciałem jeszcze życzyć, żeby puścili w telewizorze Kevina samego w domu, ale
    Kevin sam się puści smile))))))))))
  • anton1 21.12.07, 21:30
    nephilim79 napisał:

    > gintaras2, nie miałem czasu odpowiedzieć na Twoje pytania, często
    pisze z pracy
    > a w domu różnie bywa, myślę że rozumiesz. oczywiście jestem
    nastawiony na
    > ciekawą dyskusję, o ile podołam oczywiście.
    >
    > jednakże proszę nie oczekuj, że będę dyskutował z antonem.
    człowiek jest tak
    > zaślepiony, że jakakolwiek próba rozmowy z nim to prostytucja
    intelektualna, a
    > po tym co napisał ostatnio to już w ogóle nie mam ochoty z nim
    pisać.

    Jak na razie to w wiekszosci przypadkow Ty byles ta osoba, ktora na
    forum odnosnie wiary i chrzescijanstwa zabiera glos w watkach, ktore
    kwestionujesz juz z zalozenia.
    Zaslepienie, o ktorym piszesz, to sprawa wzgledna. Juz tez kiedys
    napisalem Ci, ze bardzo patrzysz na wszystko tylko i wylacznie z
    Twojego punktu widzenia, ktory (moim zdaniem) jest bardzo zawezonym.

    pokazałem
    > kilka jego wypowiedzi mojej znajomej, osobie wierzącej - jej
    komentarz nie
    > nadaje się do przytoczenia, padło jedno, mocne słowo. osobiście
    nie podałbym mu
    > ręki.

    To nie jest dla mnie zaden argumet. Reki mi nie musisz podawac,
    nawet to tutaj nie jest mozliwe. Ja bym Ci jednak podal reke.

    > trzymając się nauki Biblii nie da się udowodnić że niej sama z
    sobą sprzeczna,
    > oto moja opinia.

    Biblia nie jest sama z soba sprzeczna, jezeli to chciales napisac.
    To jedynie niektore komentarze innych lub ich poglady sa sprzeczne z
    soba lub z Biblia.

    > tak obchodzę święta, są dla mnie czasem spotkania z rodziną,
    prezenty, jet
    > choinka, wigilia, post i tak dalej, w cała mitologią zbudowaną
    wokół po prostu
    > nie wierzę smile))

    Fajne Swieta, co?
  • nephilim79 21.12.07, 23:21
    anton1 napisał:


    > Fajne Swieta, co?

    skupiające się na osobach których kocham? owszem, bardzo fajne.

    mimo całego marketingu (te amerykanskie kolędy w centrach handlowych, fuj fuj) i
    przypisywanej mitologii (dość uwłaczającej człowiekowi).

    ot, dobre pogańskie święto.
  • anton1 22.12.07, 18:41
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > Fajne Swieta, co?
    >
    > skupiające się na osobach których kocham? owszem, bardzo fajne.
    >
    > mimo całego marketingu (te amerykanskie kolędy w centrach
    handlowych, fuj fuj)
    > i
    > przypisywanej mitologii (dość uwłaczającej człowiekowi).
    >
    > ot, dobre pogańskie święto.

    Jakie to swieto? Jak je nazywasz jako ateista? Saturnalia, czy cos w
    tym stylu?
    Dlaczego nie obchodzisz takiego fajnego swieta rodzinnego np. 1.
    pazdziernika?
  • wladi3 24.12.07, 10:30
    A ja Wiem , jestem Pewien że Bóg JEST MIŁOŚCIĄ , Jest naszym Dobrym
    Ojcem i uczynił nas jako Odbicie Swojej Wieczności/ Księga
    Mądrości /.
    Mówię o tym jacy bylismy u zarania Stworzenia i jacy możemy się na
    nowo stać w Jezusie Chrystusie . Pozdrawiam Wszystkich w Miłości
    Chrystusa i życzę Błogosławionych i Rodzinnych Świąt Bożego
    Wcielenia. Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze , Który Ukazałeś się nam w Ciele Jezusa
    Chrystusa . Władek .

    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • anton1 24.12.07, 15:30
    wladi3 napisał:

    > A ja Wiem , jestem Pewien że Bóg JEST MIŁOŚCIĄ , Jest naszym
    Dobrym
    > Ojcem i uczynił nas jako Odbicie Swojej Wieczności/ Księga
    > Mądrości /.
    > Mówię o tym jacy bylismy u zarania Stworzenia i jacy możemy się na
    > nowo stać w Jezusie Chrystusie . Pozdrawiam Wszystkich w Miłości
    > Chrystusa i życzę Błogosławionych i Rodzinnych Świąt Bożego
    > Wcielenia.

    "Boze wcielenie"?

    Jak rozumiesz wiec slowa Ap. Jana "SLOWO CIALEM SIE STALO". Jana 1:14

  • nephilim79 24.12.07, 14:13
    anton1 napisał:

    >
    > Jakie to swieto? Jak je nazywasz jako ateista? Saturnalia, czy cos w
    > tym stylu?

    tak, albo Gwiazdka, albo Boże Narodzenie.

    > Dlaczego nie obchodzisz takiego fajnego swieta rodzinnego np. 1.
    > pazdziernika?

    bo w tym dniu nic ważnego w mojej rodzinie się nie wydarzyło.
  • anton1 24.12.07, 15:27
    nephilim79 napisał:


    > tak, albo Gwiazdka, albo Boże Narodzenie.

    A co to znaczy "Gwiazdka", co to za swieto? Sprawdzalem w kaledarzu,
    i nic tam takiego nie ma napisane.

    A co to znaczy "Boze Narodzenie"?
    Czy Bog musi sie rodzic?

    > > Dlaczego nie obchodzisz takiego fajnego swieta rodzinnego np. 1.
    > > pazdziernika?
    >
    > bo w tym dniu nic ważnego w mojej rodzinie się nie wydarzyło.

    A mozna sie zapytac (przepraszam za moja ciekawskosc), co takiego
    wydarzylo sie w Twojej rodzinie w dniach 24. do 26. grudnia? Ktos
    sie narodzil, bylo czejes wesele ...?
  • nephilim79 25.12.07, 23:08
    anton1 napisał:


    >
    > A co to znaczy "Gwiazdka", co to za swieto? Sprawdzalem w kaledarzu,
    > i nic tam takiego nie ma napisane.

    googluj.

    > A co to znaczy "Boze Narodzenie"?
    > Czy Bog musi sie rodzic?

    nie musi. i nic takiego nie miało miejsca.


    >
    > A mozna sie zapytac (przepraszam za moja ciekawskosc), co takiego
    > wydarzylo sie w Twojej rodzinie w dniach 24. do 26. grudnia? Ktos
    > sie narodzil, bylo czejes wesele ...?

    można. w tych dniach moja rodzina od dawien dawna obchodzi święta.

    masz może jakieś sensowne pytania?
  • anton1 31.12.07, 15:03
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > >
    > > A co to znaczy "Gwiazdka", co to za swieto? Sprawdzalem w
    kaledarzu,
    > > i nic tam takiego nie ma napisane.
    >
    > googluj.

    Gdyby wszystko polegalo na "googlowaniu" to nie "rozmawialbym" tutaj
    osobiscie z Toba i z innymi. Mi chodzi o TWOJE zdanie.

    > > A co to znaczy "Boze Narodzenie"?
    > > Czy Bog musi sie rodzic?
    >
    > nie musi. i nic takiego nie miało miejsca.

    A to podzielam Twoje mysli. Bog nie musi sie rodzic, nic takiego nie
    mialo miejsca.

    > >
    > > A mozna sie zapytac (przepraszam za moja ciekawskosc), co
    takiego
    > > wydarzylo sie w Twojej rodzinie w dniach 24. do 26. grudnia?
    Ktos
    > > sie narodzil, bylo czejes wesele ...?
    >
    > można. w tych dniach moja rodzina od dawien dawna obchodzi święta.

    Twoja rodzina zdaje sie byc wierzaca?

    > masz może jakieś sensowne pytania?

    Pytania sa sensowne, tylko zdaje sie postawilem je niekonsekwentnemu
    i rzekomemu ateiscie.
  • nephilim79 04.01.08, 14:14
    anton1 napisał:


    >
    > Gdyby wszystko polegalo na "googlowaniu" to nie "rozmawialbym" tutaj
    > osobiscie z Toba i z innymi. Mi chodzi o TWOJE zdanie.

    mam mieć opinię na temat tego, że czegoś nie wiesz?


    >
    > A to podzielam Twoje mysli. Bog nie musi sie rodzic, nic takiego nie
    > mialo miejsca.

    to Jezus się nie urodził?


    >
    > Twoja rodzina zdaje sie byc wierzaca?

    nie, rodzina nie jest wierząca, niektórzy jej członkowie są.

    >
    > Pytania sa sensowne,
    fakt sorry, są sensowne, tylko że infantylne.

    tylko zdaje sie postawilem je niekonsekwentnemu
    > i rzekomemu ateiscie.

    a skąd taka opinia, hmm? co żeś znów wymyślił?

  • anton1 04.01.08, 20:57
    nephilim79 napisał:

    > > Gdyby wszystko polegalo na "googlowaniu" to nie "rozmawialbym"
    tutaj
    > > osobiscie z Toba i z innymi. Mi chodzi o TWOJE zdanie.
    >
    > mam mieć opinię na temat tego, że czegoś nie wiesz?

    Wywracasz kota ogonem chcac uniknac niektorych zagadnien.


    > >
    > > A to podzielam Twoje mysli. Bog nie musi sie rodzic, nic takiego
    nie
    > > mialo miejsca.
    >
    > to Jezus się nie urodził?

    Jezus sie narodzil, a o jego historycznosci mowi sie i pisze coraz
    wiecej naweti i w "swiecie nauki".

    > >
    > > Twoja rodzina zdaje sie byc wierzaca?
    >
    > nie, rodzina nie jest wierząca, niektórzy jej członkowie są.

    To dziwne, ze niewierzaca rodzina obchodzi tzw. Swieta Bozego
    Narodzenia.


    > > Pytania sa sensowne,
    > fakt sorry, są sensowne, tylko że infantylne.

    Ponoc od dzieci mozna sie duzo nauczyc.

    > tylko zdaje sie postawilem je niekonsekwentnemu
    > > i rzekomemu ateiscie.
    >
    > a skąd taka opinia, hmm?

    Wyciagam tylko wnioski z tego co piszesz i czynisz.

  • anton1 21.12.07, 21:20
    nephilim79 napisał:


    > czyli homoseksualiści są tak samo źli jak faszyści?

    Inaczej.

    > pamiętaj tylko że Twój kościół wspierał tych drugich, nie tych
    pierwszych.

    Ja nie mam swojego kosciola, tymbardziej takiego, ktory by wspieral
    jednych czy drugich (mowie tutaj o ich czynach nie o ludziach jako
    takich.)

    > chciałbym bardzo żebyś żartował.

    Ponoc to umie, tak mowia inni. Nie zawsze jest jednak ku temu
    stosowna okolicznosc.


    > przecież bóg jest stworzycielem wszystkiego? no to jak?

    Dla Ciebie z pewnoscia nie, poniewaz nie wierzysz w ogole w
    istnienie Boga. Ty raczej sklaniasz sie do mysli, ze wszystko (a
    wiec i homoseksualisci) wyewoluowali z niczego.

    Bog w ktorego ja wierze, i ktory objawil sie czlowiekowi jako taki w
    ST i NT, nie jest stworzycielem wszystkiego w znaczeniu absolutnym.
    Pismo mowi:
    "Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca
    światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego
    zaćmienia." Jak. 1:17
    "Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre ..." 1.Tym 4:4

    Podobnie zreszta jego wszechmoc nie oznacza tego, ze on moze lub
    chce uczynic wszystko w absolutnym tego slowa znaczeniu.

    Kiedy np. zajrzysz to Ksiegi Rodzaju, to tam nic nie znajdziesz na
    temat homoseksualistow. Wyraznie natomiast uczyniony zostal podzial
    plci.
    Tutaj nasowa sie stare i ciagle powtarzajace sie pytanie: Kto
    stworzyl szatana?
  • nephilim79 21.12.07, 23:16
    anton1 napisał:


    > Tutaj nasowa sie stare i ciagle powtarzajace sie pytanie: Kto
    > stworzyl szatana?

    człowiek. Podobnie jak i boga, każdego boga. Zeusa, Baala, Marsa, Jahwe,
    Allacha, Wisznu, Thora, Swarożyca i cokolwiek co wymyślił ludzki umysł.
  • anton1 22.12.07, 18:37
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > Tutaj nasowa sie stare i ciagle powtarzajace sie pytanie: Kto
    > > stworzyl szatana?
    >
    > człowiek. Podobnie jak i boga, każdego boga. Zeusa, Baala, Marsa,
    Jahwe,
    > Allacha, Wisznu, Thora, Swarożyca i cokolwiek co wymyślił ludzki
    umysł.

    Ty uzywasz slowa "stworzyl" w sensie obrazowym, ja w tym przypadku
    mam na mysli sens doslowny.
    Dzialanie i jednego i drugiego (czyli Boga i szatana) jest widoczne
    i poparte wieloma kwestiami, chociazby doswiadczeniem ludzi, ktorzy
    albo z jednym albo z drugim mieli lub maja spolecznosc.

    A tak tylko na marginesie, chyba masz zegarek na reku albo w domu?
    Czy on posiada tworce, autora, rzemieslnika czy wykonawce?
    Czy tez raczej uwazasz, ze czlowiek wymyslil sobie tego
    zegarmistrza, maistra czy tez wykonawce?
  • nephilim79 24.12.07, 14:19
    anton1 napisał:


    > Dzialanie i jednego i drugiego (czyli Boga i szatana) jest widoczne
    > i poparte wieloma kwestiami, chociazby doswiadczeniem ludzi, ktorzy
    > albo z jednym albo z drugim mieli lub maja spolecznosc.

    lub tak im się wydaje.
    >
    > A tak tylko na marginesie, chyba masz zegarek na reku albo w domu?

    mam.

    > Czy on posiada tworce, autora, rzemieslnika czy wykonawce?

    Posiada.

    > Czy tez raczej uwazasz, ze czlowiek wymyslil sobie tego
    > zegarmistrza, maistra czy tez wykonawce?

    nie wymyślił sobie. ten wynalazca w wyniku działania ewolucji, nabytego
    doświadczenia oraz postępu nauki potrafi skonstruować taki zegarek.

  • anton1 24.12.07, 15:38
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > Dzialanie i jednego i drugiego (czyli Boga i szatana) jest
    widoczne
    > > i poparte wieloma kwestiami, chociazby doswiadczeniem ludzi,
    ktorzy
    > > albo z jednym albo z drugim mieli lub maja spolecznosc.
    >
    > lub tak im się wydaje.

    Ale jest bardzo duzo takich ludzi, ktorym by sie to mialo wydawac. A
    moze Tobie sie wydaje, ze snisz i moze Ci sie wydaje, ze sniles o
    tym, czy o tamtym, a moze Tobie sie tylko wydaje, z im sie wydaje?
    Czy taka opcja tez wchodzi w gre?

    Doswiadczenia ludzi, rozne takie czy owakie, naleza do naszego
    swiata, w ktorym zyjemy, czyli sa realnoscia.


    > > A tak tylko na marginesie, chyba masz zegarek na reku albo w
    domu?
    >
    > mam.


    > > Czy on posiada tworce, autora, rzemieslnika czy wykonawce?
    >
    > Posiada.
    >
    > > Czy tez raczej uwazasz, ze czlowiek wymyslil sobie tego
    > > zegarmistrza, maistra czy tez wykonawce?
    >
    > nie wymyślił sobie. ten wynalazca w wyniku działania ewolucji,
    nabytego
    > doświadczenia oraz postępu nauki potrafi skonstruować taki zegarek.

    Czyli Twoj zegarek ma tworce?! To dobrze. Ciesze sie, bo juz
    myslale, ze nie ma.
    To dlaczego zakladac, ze inne rzeczy, nieozywione lub ozywione, nie
    maja swojego tworcy?
  • nephilim79 25.12.07, 23:05
    anton1 napisał:

    > Ale jest bardzo duzo takich ludzi, ktorym by sie to mialo wydawac. A
    > moze Tobie sie wydaje, ze snisz i moze Ci sie wydaje, ze sniles o
    > tym, czy o tamtym, a moze Tobie sie tylko wydaje, z im sie wydaje?
    > Czy taka opcja tez wchodzi w gre?

    nie wchodzi, to że śnię można udowodnić. naukowo. kontaktowania się z bogami nijak.



    >
    >

    > >
    > > nie wymyślił sobie. ten wynalazca w wyniku działania ewolucji,
    > nabytego
    > > doświadczenia oraz postępu nauki potrafi skonstruować taki zegarek.
    >
    > Czyli Twoj zegarek ma tworce?! To dobrze. Ciesze sie, bo juz
    > myslale, ze nie ma.
    > To dlaczego zakladac, ze inne rzeczy, nieozywione lub ozywione, nie
    > maja swojego tworcy?

    na to pytanie odpowiedziałem już powyżej, nieco pozwoliłem sobie wyprzedzić Twój
    bardzo przewidywalny tok myślenia (a tak Ci na święta schlebię)
  • anton1 31.12.07, 14:57
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    > > Ale jest bardzo duzo takich ludzi, ktorym by sie to mialo
    wydawac. A
    > > moze Tobie sie wydaje, ze snisz i moze Ci sie wydaje, ze sniles
    o
    > > tym, czy o tamtym, a moze Tobie sie tylko wydaje, z im sie
    wydaje?
    > > Czy taka opcja tez wchodzi w gre?
    >
    > nie wchodzi, to że śnię można udowodnić. naukowo. kontaktowania
    się z bogami n
    > ijak.

    Jestes dziwnym czlowiekiem. Z jednej strony usilnie domagasz sie od
    innych dowodow, a z drugiej strony sam nie mozesz ich dac. Z jednej
    strony chcesz faktow, a z drugiej strony zaprzeczasz im.
    Jezeli sie innym cos tylko wydaje, to skad masz pewnosc, ze tez i
    Tobie sie cos nie wydaje?
    > > To dlaczego zakladac, ze inne rzeczy, nieozywione lub ozywione,
    nie
    > > maja swojego tworcy?
    >
    > na to pytanie odpowiedziałem już powyżej, nieco pozwoliłem sobie
    wyprzedzić Twó
    > j
    > bardzo przewidywalny tok myślenia (a tak Ci na święta schlebię)

    Nie ukrywam, ze przewidywalny tok. Dlaczego? Poniewaz jest to
    logiczny tok myslenia. A Ty chcialbys nieraz, zadajac od innych
    logiki, odpowiadac sam wbrew logice.
  • nephilim79 01.01.08, 22:21
    anton1 napisał:


    > Jestes dziwnym czlowiekiem.

    bo nie mam niewidzialnych przyjaciół?

    >Z jednej strony usilnie domagasz sie od
    > innych dowodow, a z drugiej strony sam nie mozesz ich dac. Z jednej
    > strony chcesz faktow, a z drugiej strony zaprzeczasz im.
    > Jezeli sie innym cos tylko wydaje, to skad masz pewnosc, ze tez i
    > Tobie sie cos nie wydaje?

    Ty naprawdę nie czytasz tego co piszę czy tego nie rozumiesz?

    > Nie ukrywam, ze przewidywalny tok. Dlaczego? Poniewaz jest to
    > logiczny tok myslenia. A Ty chcialbys nieraz, zadajac od innych
    > logiki, odpowiadac sam wbrew logice.

    jest logiczny, to prawda, ale to nie znaczy że prawdziwy (a zapewne dość
    dziecinny i bluźniący nauce).

    tylko jaki sens dyskutować z kimś, kto uważa że Adam i Ewa istnieli naprawdę i
    nie ma już 6 lat?
  • anton1 04.01.08, 21:09
    nephilim79 napisał:

    > anton1 napisał:
    >
    >
    > > Jestes dziwnym czlowiekiem.
    >
    > bo nie mam niewidzialnych przyjaciół?

    Ty ich masz, tylko albo nie wiesz o tym, ze ich masz, albo nie
    chcesz wiedziec o tym. Ale to nie byl powod napisania tego zdania.
    Powod dlaczego to napisalem jest podany ponizej.

    A Ty tak naprawde wierzysz tylko w to, co widzisz?


    > >Z jednej strony usilnie domagasz sie od
    > > innych dowodow, a z drugiej strony sam nie mozesz ich dac. Z
    jednej
    > > strony chcesz faktow, a z drugiej strony zaprzeczasz im.
    > > Jezeli sie innym cos tylko wydaje, to skad masz pewnosc, ze tez
    i
    > > Tobie sie cos nie wydaje?
    >
    > Ty naprawdę nie czytasz tego co piszę czy tego nie rozumiesz?

    I czytam i rozumie.
    Innym sie moze cos wydawac, ale Tobie nie.

    > > Nie ukrywam, ze przewidywalny tok. Dlaczego? Poniewaz jest to
    > > logiczny tok myslenia. A Ty chcialbys nieraz, zadajac od innych
    > > logiki, odpowiadac sam wbrew logice.
    >
    > jest logiczny, to prawda, ale to nie znaczy że prawdziwy (a
    zapewne dość
    > dziecinny i bluźniący nauce).

    Jezeli a rowna sie b, i b rowna sie c, to a rowna sie c.
    Logiczne prawda?!?

    Czy nauka jest Twoim Bogiem?
    Ja nie bluznie nauce, poniewaz choc ja powazam i cenie, to nie jest
    ona dla mnie bostwem.

    >
    > tylko jaki sens dyskutować z kimś, kto uważa że Adam i Ewa
    istnieli naprawdę i
    > nie ma już 6 lat?

    Bardzo wysoko o sobie myslisz. Jest takie przyslowie: Jezeli myslisz
    ze stoisz, to uwazaj abys nie upadl.

    Juz kiedys Tobie napisalem, ze to Ty jestes tutaj glownie tym, ktory
    podejmuje tego typu dyskusje, a pozniej sie z nich chce wysliznac,
    wlasnie takimi troche dziwnymi "argumentami", ktore sa tylko
    nadmuchanym balonikiem, i niczym wiecej.

    A skad Ty wiesz, ze Adam i Ewa nie istnieli naprawde?
  • nephilim79 04.01.08, 22:12
    anton1 napisał:


    >
    > A Ty tak naprawde wierzysz tylko w to, co widzisz?

    oczywiście że nie. Australii nie widziałem ale wierzę że istnieje. Saturna
    również. a nawet Sanoka big_grin

    >
    > I czytam i rozumie.
    > Innym sie moze cos wydawac, ale Tobie nie.

    ale mi też coś się może wydawać, ale się nie upieram że to co mi się wydaje jest
    realne.


    >
    > Jezeli a rowna sie b, i b rowna sie c, to a rowna sie c.
    > Logiczne prawda?!?

    logiczne, tylko całkowicie nieadekwatne. to że coś jest logiczne, nie znaczy że
    jest prawdziwe. Twoj tok rozumowania był logiczny, ponieważ nasz mózg tak
    wyewoulował, a nie dlatego że masz rację.

    > Czy nauka jest Twoim Bogiem?

    ja nie mam bogów, tym się różnimy.

    > Ja nie bluznie nauce, poniewaz choc ja powazam i cenie, to nie jest
    > ona dla mnie bostwem.

    szkoda że ktoś inny jest.


    >
    > Bardzo wysoko o sobie myslisz. Jest takie przyslowie: Jezeli myslisz
    > ze stoisz, to uwazaj abys nie upadl.

    nie, jestem dość sceptyczny wobec siebie, krytyczny i pełen samoświadomości o
    swoich ograniczeniach. i tak ja stoję, Ty klęczysz.
    >
    > Juz kiedys Tobie napisalem, ze to Ty jestes tutaj glownie tym, ktory
    > podejmuje tego typu dyskusje, a pozniej sie z nich chce wysliznac,
    > wlasnie takimi troche dziwnymi "argumentami", ktore sa tylko
    > nadmuchanym balonikiem, i niczym wiecej.

    ano podejmuje bo Wy nie zadajecie pytań. a co do argumentów, przynajmniej je mam.

    > A skad Ty wiesz, ze Adam i Ewa nie istnieli naprawde?

    skro nawet Kościół to odrzucił to chyba oczywiste że i racjonaliści?

  • anton1 05.01.08, 22:26
    nephilim79 napisał:

    Australii nie widziałem ale wierzę że istnieje. Saturna
    > również. a nawet Sanoka big_grin

    Wiec i inni wierza czasem w to, czego nie widzieli. Tak np. ja.


    > ale mi też coś się może wydawać, ale się nie upieram że to co mi
    się wydaje jest realne.

    Wlasnie ze Twoje zachowanie wskazuje na to, ze sie upierasz, choc
    moze Ci sie tak tyklo wydawac. Probujesz przekonywac o tym, ze Bog
    nie istnieje. Przyczym taka teza moze byc tylko i wylacznie czyms,
    co sie wydaje, poniewaz realnosci tego nie mozesz dowiesc.
    Odnosnie innych pisales w tym wzgledzie, ze im sie istnienie wyzszej
    istoty tylko wydaje.


    > logiczne, tylko całkowicie nieadekwatne. to że coś jest logiczne,
    nie znaczy że
    > jest prawdziwe. Twoj tok rozumowania był logiczny, ponieważ nasz
    mózg tak
    > wyewoulował, a nie dlatego że masz rację.

    Czyli innymi slowy mozemy odstawic nasze mozgi do szafy i je
    zamknac, skoro one tylko tak czy inaczej ewoluuja i nie pomagaja nam
    w dochodzeniu do prawd absolutnych. Czy tak?

    > > Czy nauka jest Twoim Bogiem?
    >
    > ja nie mam bogów, tym się różnimy.

    Wydaje Ci sie tylko, ze nie masz. Masz i to nie tylko jednego.


    > > Ja nie bluznie nauce, poniewaz choc ja powazam i cenie, to nie
    jest ona dla mnie bostwem.
    >
    > szkoda że ktoś inny jest.

    Dlaczego szkoda, ja nie cierpie z tego powodu.

    > >
    > > Bardzo wysoko o sobie myslisz. Jest takie przyslowie: Jezeli
    myslisz
    > > ze stoisz, to uwazaj abys nie upadl.
    >
    > nie, jestem dość sceptyczny wobec siebie, krytyczny i pełen
    samoświadomości o
    > swoich ograniczeniach. i tak ja stoję, Ty klęczysz.

    Ja i stoje i klecze, w zaleznosci od punktu widzenia. Takze czasem
    leze, ide, stoje i sie cofam.
    Pokorna, czyli niska samoocena, jest jedyna wlasciwa ocena nas
    samych, a szczegolnie w porownaniu z innymi. To, ze kleczem jest
    tego wynikiem.

    > > Juz kiedys Tobie napisalem, ze to Ty jestes tutaj glownie tym,
    ktory
    > > podejmuje tego typu dyskusje, a pozniej sie z nich chce
    wysliznac,
    > > wlasnie takimi troche dziwnymi "argumentami", ktore sa tylko
    > > nadmuchanym balonikiem, i niczym wiecej.
    >
    > ano podejmuje bo Wy nie zadajecie pytań. a co do argumentów,
    przynajmniej je mam.

    Wiec jezeli tak jest, to po co zaczynasz dyskusje z "polglowkami" i
    ludzmi majace "dziecinne" poglady, skoro wlasnie po jakims czasie
    stwierdzasz i tak i tak, ze z takimi ludzmi nie warto dyskutowac.

    Co do stawiania pytan, to postawilem Ci bardzo wiele pytan. Na
    niektore odpowiedziales, na niektore nie dales odpowiedzi, na
    niekotore dajesz zdawkowe odpowiedzi, a na niektore odsylasz do
    googlowania. Wiec nie mow, za ja nie mam pytan.
    Mam takze pytania otwarte wobec samego siebie, na ktore szukam
    odpowiedzi.

    Co do argumentow: wole nie miec argumentu, niz miec puste i
    nadmuchane baloniki, poniewaz bedzie mi glupio, jak ktos przyjdzie i
    je mala igielka przebije.


    > > A skad Ty wiesz, ze Adam i Ewa nie istnieli naprawde?
    >
    > skro nawet Kościół to odrzucił to chyba oczywiste że i
    racjonaliści?

    A tutaj prosze o skonkretyzowanie: Jaki Kosciol?. Kosciol
    Chrystusowy nigdy nie podwazal autentycznosci Slowa Bozego, raczej
    go bronil, za co nie raz szedl na stos. Dla przykladu Ap. Pawel,
    ktory nie tylko byl chrzescijaninem, ale byl take wybitnym
    Rzymianinem i Zydem, pisal o Adamie i o Ewie.
  • wladi3 07.01.08, 15:48
    Nie wszystko wiem , lecz to Wiem napewno - Bóg Istnieje i JEST
    Najlepszym Ojcem . Daje mi i mojej rodzinie Wszystko o cokolwiek z
    Wiarą Proszę / tak jak powiedział nam Jezus /. Mam dosyć dowodów
    Jego Istnienia w moim życiu i w życiu Rodu z którego wyrastam . Jego
    Opieka i Cuda chroniły moich Dziadów i Rodziców i Chronią mnie i mój
    Ród . Widzę i czytam Prawdę w Biblii - wszyscy , którzy Bogu Zaufali
    nigdy nie zostali bez Pomocy .
    Jeżeli zaś Biblia opisuje że komuś działa się krzywda - to był
    zawsze wybór człowieka , który Odszedł od Boga i trafił na siły
    jakie go zniszczyły . Jeżeli zaś Siły Te niszczyły tych , którzy
    nastawali na Jego Dzieci , żyli zdeprawowani i mogli zasiewać zło -
    Wola Boga . Jego Dzieło to Naprawa zdeprawowanej ludzkości . W końcu
    gdyby Bóg nie wstawiał się za słabymi i Dobrymi , to ci żli i
    zdeprawowani zniszczyliby Dobrych . Dlatego Bóg Miłość Stworzył
    Siły , które Oceniają i wykonują wyroki . Kto idzie Drogą Dobra i
    Miłości nie musi się niczego obawiać a nawet może sięgać po Moc
    Dzieci Boga , kto zaś jest zdeprawowany i nie ma zamiaru się zmienić
    będzie krzyczał najgłosniej jaki to on jest nieszczęśliwy i jak to
    Bóg go krzywdzi .
    Bóg zaś Jest Miłością i każdy do ostatniej chwili życia może
    zrezygnować ze zła i wybrać Dobro i życie wieczne w Bogu i z Bogiem -
    Najlepszym Ojcem . Ja nikogo nie oceniam ; chcesz żyć wiecznie ?
    Żyj w Miłości . Chcesz iść ku zagładzie żyjąc nienawiścią i czyniąc
    zło ? Idż . Twoja Wolna Wola .Walka zła i Dobra istnieje i nie ma
    się co czarować , że jej nie ma . Koniec zaś zła - jest Pewien i
    Dobro i Miłość Zwycięży . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • anton1 07.01.08, 20:35
    wladi3 napisał:


    > Jeżeli zaś Biblia opisuje że komuś działa się krzywda - to był
    > zawsze wybór człowieka , który Odszedł od Boga i trafił na siły
    > jakie go zniszczyły .

    Witaj Wladi,

    dobrze jest, ze rowniez i Ty masz dowody istnienia Boga, ktore
    zauwazasz w Twoim zyciu. Ja tez takowe posiadam i posiada ich wielu
    chrzescijan. Jest to fakt nie do zaprzeczenia.

    Mam jednak do Ciebie pytanie odnosnie tego zdania, ktore wybarlem z
    Twojej wypowiedzi. Moze zle Ciebie zrozumialem i prosze wiec o
    wyjasnienie.

    Biblia opisuje o krzywdach, ktore spotkaly Jezusa. Chyba zgodzisz
    sie ze mna. Krzywdy te doprowadzily do rzeczywistej smierci Jezusa,
    poniewaz Biblia pisze, ze Jezus byl policzkowany, pluty, ubiczowany
    itp. oraz ostatecznie ukrzyzowany, czyli przybity gwozdziami do
    krzyza. Biblia mowi, ze z powodu tych krzywd umarl i byl zlozony w
    grobie.

    Ap. Pawela tez spotkalo wiele krzywd, ktore w telegraficznym skrocie
    opisuje w 2 Kor 11:21-33.

    Czy uwazasz, ze spotkaly ich te krzywdy, poniewaz "odeszli od Boga"?

    Dziekuje za wyjasnienie z gory.

    Pozdrawiam Anton
  • wladi3 08.01.08, 10:18
    Temu mojemu stwierdzeniu nie podlegał Jezus nasz Zbawiciel , Który
    Dobrowolnie przyjął Cierpienie i Śmierć aby nas Zbawić . Wszyscy
    inni wyznawcy Jezusa , którzy mimo że nie odeszli od Boga a mimo
    tego doznali cierpienia i śmierci - to myślę że Wolna Wola tych
    męczenników , którzy będąc Wybranymi Dobrowolnie postanowili
    zjednoczyć się z Jezusem nie tylko w Jego Chwale , Mocy i Świętości
    będąc z NIM Zjednoczeni w Jednym Duchu - Duchu Świętym . Poza tym
    pamiętamy Słowa Jezusa do Uczniów w których Mówi im , że jak ON nie
    jest z tego świata tak i Oni nie są już z tego świata i jak Jego
    świat znienawidził tak i Ich .
    Myślę , że jest to własny wybór Ucznia Jezusa , który chce być
    pasterzem jak Jego /Nasz/ Mistrz . Owce muszą paść się spokojnie ,
    ale Pasterz musi być gotowy do oddania życia za powierzone mu Owce .
    Te kilka zdań nie wyczerpuje tematu , lecz krótko wyjasnia / tak
    myślę / zagadnienie podlegania cierpieniu pomimo nie odejścia od
    Boga a nawet tym bardziej chcąc się Zjednoczyć z naszym Mistrzem
    Jezusem Chrystusem . Dodam jeszcze że tak naprawdę Przyobleczeni w
    Chrystusa Stajemy się Chrystusem a więc tak naprawdę to nie my
    cierpimy , lecz Sam Jezus dopełnia w męczennikach własnej Ofiary w
    każdym czasie . Pozdrawiam . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • gintaras2 20.12.07, 21:06
    nephilim79 napisał:


    > no właśnie, czemu uważasz, że homoseksualizm to coś z czym trzeba się borykać?

    A uważasz, że ci ludzie nie mają jednak innych kłopotów od tych ze związków
    heteroseksualnych? Moim zdaniem nie mają ich z powodu "nietolerancji" otoczenia,
    tylko dlatego, że całemu Światu nigdy nie uda się wmówić, że seks dwóch
    mężczyzn, bądź dwóch kobiet jest czymś naturalnym. Naturalnym nie jest to co
    akceptuje większość, lecz to co , w tym przypadku co prowadzi do prokreacji W
    NATURZE. W takim sensie takie związki nigdy nie będą naturalne.
    Rozumiem, że jest to temat niewygodny. Szczególnie dla tych, którzy chcą być na
    czasie. Taką postawę jak moja podziela też część ludzi nie wierzących, którzy
    widzą, że jest to zupełnie od rzeczy.
    Natomiast nie można ponad wszelką wątpliwość, a mniemam, że lubisz niezbite
    dowody, udowodnić, że ludzie rodzą się homoseksualistami.
    W ludzkim mózgu pojawiają się różne myśli...niektórzy nie mogąc znaleźć partnera
    lub wykazując strach do płci przeciwnej, wymyślają różne sposoby na zaspokojenie
    popędu. Ale czy gdyby nagle na skalę światową ludzie, zaczęliby uprawiać tylko
    np.seks wirtualny, to jakie to by miało skutki.
    Wspomniałeś gdzieś o ewolucji i, że jakoby związki homoseksualistów, miałyby
    szansę na rozmnażanie? Czy zarzucasz mi, że wierzę w niemożliwe?smile
    Myślę, że homoseksualizm zrodził się głownie z lenistwa. Wiadomo jest, że
    kobiety uczą się orgazmu, rzadko zdarza się, żeby "ten, pierwszy raz" był na
    tyle satysfakcjonujący, żeby kobieta pomyślała, "tak, to jest to!" Czasem to
    trwa, zanim stanie się satysfakcjonujące dla obojga. Mężczyźni przy tym,
    nierzadko czują wielki stres, że kobieta nie jest w pełni usatysfakcjonowana. A
    psychika ludzi jest złożona i skomplikowana, wpływają na nią geny, środowisko,
    kultura.
    Ale dotykam, chyba zbyt głębokich kwestii.
    Toleruję homoseksualistów, ale nie akceptuję ich sposobu na życie. Tłumaczenie,
    że homoseksualizm jest wrodzony, jest nieudolną próbą zamydlenia oczu.

    Ale nie o homoseksualizmie chciałam tu rozmawiaćsmile

    Pozdrawiam.
    > to są tacy sami ludzie, też tworzą związki, czasem udane, czasem nie udane.
    > borykać się można z bólem zęba, a nie ze swoją orientacją seksualną.
    >
    > i jak dobry bóg może może mieć coś przeciwko homoseksualistom jeśli są tacy nie
    > dlatego że mają na to ochotę, tylko tak zostali stworzeni?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka