Dodaj do ulubionych

Zabijanie wrogów w Starym Testamencie

23.01.09, 09:12
Nurtuje mnie od dawna, dlaczego w Starym Testamencie Bóg kazal
Izraelitom wymordowac wszystkich mieszkanców (też dzieci, kobiety)
pewnych miast, ktore zdobyli w Ziemi Obiecanej. Czy to ten sam Bóg,
ktory jest w Nowym Testamencie i w ktorego wierzymy?
Wyjasnienia jakie przeczytalem w tej sprawie mnie nie przekonaly. Wg
mnie, nie mozna usprawiedliwiac takich nakazow owczesna
mentalnoscia, bo to byla mentalnosc ludzi a ja mowie o nakazach
Boga. Czy to znaczy, ze Bóg się zmieniał, dostosowujac do ludzkiej
mentalnosci?
Nie macie wrazenia, ze Nowy testament mowi o innym Bogu niz Stary
Testament?
Edytor zaawansowany
  • 23.01.09, 21:12
    tomekbarcz napisał:

    Czy to znaczy, ze Bóg się zmieniał, dostosowujac do ludzkiej
    > mentalnosci?
    > Nie macie wrazenia, ze Nowy testament mowi o innym Bogu niz Stary
    > Testament?

    Mysle ze to raczej ludzkie pojecie na temat Boga ulegalo zmianie na
    przestrzeni dziejow. Jezus w kilku fragmentach Ew. Mateusza,
    nauczajac, zaczyna zdanie od "powiedziano wam... a ja wam mowie..."
    a wiec dokonuje re-interpretacji.

    Z Ewangelii Jana:

    25 Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany
    Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». 26
    Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». J 4





  • 23.01.09, 22:45
    Bóg Objawiał się przez umysł człowieka - Proroka , lecz tylko
    człowieka swoich czasów , który przyjmował Objawienia Boga - Miłości
    przez pryzmat wzorców i oczekiwań społeczności ludzkiej danych
    czasów . Bóg Nigdy nie łamał woli człowieka i do teraz nie łamie,
    lecz Objawiał Siebie pomału w historii świata aby wreszcie przez
    Swego Syna dopiero Objawił się Doskonale , gdyż tylko Jezus
    przyszedł z Nieba od Ojca i o NIM nas pouczył . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze. Władek .
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • 24.01.09, 18:31
    Dziekuje za uwagi,ale co wspolnego z moralnoscia chrzescijanską miał
    nakaz zabijania kobiet i dzieci? Jak to reinterpretować?
    czy Bog,dostosowujac swoje nakazy do umyslowosci owczesnych
    ludzi,kazał im popelniac zbrodnie (obecnie mowi sie o
    tym "ludobójstwo) ? czy moze być większa zbrodnia?
    Jezeli najpierw mowił: zabijajcie wszystkich",a jakies 1000 lat
    pozniej "Miłujcie swoich nieprzyjaciol",to wg mnie to jest
    sprzecznosc,a nie reinterpretacja.
  • 24.01.09, 21:23
    Bóg nigdy nie kazał zabijać . To człowiek Odszedł od Boga ,
    Najlepszego Ojca i poszedł za głosem szatana . Człowiek przyjmował z
    Objawień Boga tylko to co chciał , a Bóg Który Zawsze Kochał i Nigdy
    nie przestał Kochać swoje błądzące dzieci działał i Działa do
    dzisiaj w czasie , tzn . daje człowiekowi szansę poznania Prawdy
    każdemu indywidualnie nawet w ostatniej chwili życia . Tak samo
    uczył ludzkość po malutku , nie łamiąc czlowieka a dając szansę
    zrozumienia KIM JEST ON SAM i Kim Jest Człowiek . Doskonałą Prawdę
    Objawił dopiero Jezus - Wcielony Bóg . Wiesz dlaczego Bóg Objawił
    najpierw Prawo Oko za Oko , ząb za ząb ? Bo w tamtych czasach
    człowiek tak daleko odszedł od Boga , że nie miał prawie wcale w
    sobie Miłości i przed tym Prawem działało prawo wendetty do
    dziesiątego pokolenia . W tym to przypadku człowiek Otworzył się na
    tyle na Miłość i Przebaczenie , że żądał kary tylko oko za oko , ząb
    za ząb i nie mścił się już na rodzinie . Czyż Najlepszy Ojciec kazał
    więc nadal zabijać i mścić się choć w tak ograniczony sposób ? Nie
    chciał Nigdy tego bo Jest Miłością , lecz Człowiek - społeczność
    ludzka tamtych czasów nie była gotowa otworzyć się na bezgraniczną
    Miłość i na bezgraniczne Przebaczenie . Taką Miłość dopiero Objawił
    Sam Bóg w Jezusie . Miłość bezgraniczną i Przebaczającą do Końca .
    Przebaczając nawet swoim oprawcom i ucząc nas jak Kochać i jak
    Przebaczać - tak samo jak Nasz Bóg Najlepszy Ojciec . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • 26.01.09, 04:21
    ...od naszego stosunku do Niego. Nasz stosunek do Niego zalezy od
    naszego poznania. Poznanie od wiary. Wszystko zas jest darem od
    Boga, gotowym na przyjecie. Co na to ludzie?
    "Maja oczy a nie widza, uszy a nie slysza" - nie jest okresleniem
    ulomnych, lecz grzesznych - co wiecej, wcale nie skorych do zmiany
    swojego polozenia, ludzi gotowych raczej umrzec niz uznac Boga.
    Dziwne?
    W Biblii jest wyraznie napisane jak w instrukcji, dlaczego dokonaly
    sie te rzezie. Dlaczego byl potop. Dlaczego wszystko w koncu splonie
    w ogniu. Jest tez napisane, ze Bog jest dobry. Nie ma sprzecznosci w
    Bogu. Sprzecznosc jest w czlowieku. Jest to przypadlosc smiertelna...
    --
    =)
    Pytania stawiane wciaz na nowo
  • 30.01.09, 10:42

    > W Biblii jest wyraznie napisane jak w instrukcji, dlaczego
    dokonaly
    > sie te rzezie. Dlaczego byl potop. Dlaczego wszystko w koncu
    splonie
    > w ogniu. Jest tez napisane, ze Bog jest dobry. Nie ma sprzecznosci
    w
    > Bogu. Sprzecznosc jest w czlowieku. Jest to przypadlosc
    smiertelna...

    w wolnym czasie zobaczę jak to dokladnie brzmiało w Biblii. dzieki
    za wyjasnienia!
  • 30.03.09, 22:02

    Bóg Izraelitom dał Ziemię Obiecaną, do której przywiódł ich Mojżesz.
    Ziemia ta była jednak już zamieszkała i Izraelici musieli wyrżnać i
    wypędzić tą ludność. Jak mowi przekaz biblijny, sam Bóg brał udział
    w bitwach i pomagał Izraelitom (np. ciskał głazy), a nawet wstrzymał
    Słońce na 4 godziny aby Izraelici mogli dobić rannych przeciwników
    walki, ktorzy zalegli pole bitewne jeszcze "po widoku". Kazał
    Izraelitom zrobić tz. "czystki etniczne".
    Obecnie takie postępowanie podpada pod zbrodnie ludobójstwa i "Bóg"
    sądzony byłby za zbrodnie przeciwko ludzkości w Hadze.

    Coś tu nie jest tak z tą religią. Ewangelia przekazuje nam
    miłosierdzie, a w KK torturował i palił ludzi na stosach i to w
    imieniu Boga. trudno to zrozumieć.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 01.04.09, 00:27
    Na pewno Biblia jest ostrzezeniem dla zyjacych/troszczacych sie o
    zycie. Umarlych Biblia nie obchodzi - nie sa w stanie jej pojac, bo
    sa martwi. Tak wiec Slowo Zycia jest skierowane ku uwadze zywych.
    Dlatego mozna przeczytac o kataklizmach i ich przyczynach, ale nie
    wszyscy to przyjma. Przejma sie Ci, ktorzy przejmuja sie swoim
    zyciem, bo nie zechca skonczyc jak ci przykladowi stracency (a co
    Bog z nimi zrobi, to Jego sprawa).
    Acha:
    Przypominam, ze Bog ma przeciwnika. Jest to mistrz klamstwa. A moze
    znasz bezblednych ludzi i w ten sposob mozesz udowodnic brak
    istnienia diabla?
    Kosciol ma za zadanie wzywac do dobrowolnego uznania Boga, dawcy
    zycia i drogowskazu ku zyciu wiecznemu.
    Jesli fakt jest zagadnieniem umownym i dyskusyjnym (a nie jest?), to
    moze wiara jest od faktu prawdziwsza? Ja wierze tak: Slowo stalo sie
    cialem i zamieszkalo posrod nas.
    Wybor ostateczny jest prawdziwy tylko wtedy, gdy jest wieczny.
    Dokonaj dobrego wyboru.
    Ciao!
    --
    =)
    Pytania stawiane wciaz na nowo
  • 01.04.09, 23:25

    "Przypominam, ze Bog ma przeciwnika. Jest to mistrz klamstwa" -
    lipniak

    Nawet jakby go nie było, trzeba go stworzyć aby była walka dobra ze
    złem. W 1972r. papież Paweł VI ogłosił, że szatan istnieje (pewno go
    widział) i podał definicję - cytuję -"szatan to żywa, duchowa
    istota, która demoralizuje i sama jest zdemoralizowana; to
    przerażająca, potworna, ale tajemnicza i wywołujaca strach
    rzeczywistość". Tyle definicja. Z tego wynika, że szatan sam nie
    szkodzi, on tylko kusi. Biorąc pod uwagę, że szatan prowadzi wojnę z
    KK zapewne atakuje tam gdzie można kusić i tym samym szkodzić
    najwięcej. Podczas wojny najwięcej można szkodzić w sztabach, w
    dowództwach, czym wyżej tym lepiej. Z tego wynika, że trzeba go
    wypatrywać w kuriach, a nawet w ....... (boję się nawet wymienić ten
    urząd).
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 15.04.09, 11:38
    Pogląd, jakoby Bóg „Starego Testamentu” był okrutny i wojowniczy,
    jest dość szeroko rozpowszechniony. W rezultacie niektórzy odnoszą
    się nieufnie nawet do Boga miłości z „Nowego Testamentu”; bo czy
    można pragnąć służyć Bogu, który wykazuje jak gdyby rozdwojoną
    osobowość?

    Z drugiej strony ludzie nie są uprawnieni do krytykowania poczynań
    Boga. Czy dziecko od razu pojmuje, dlaczego ojciec każe mu znosić
    ból na fotelu dentystycznym? My również możemy początkowo nie
    rozumieć wszystkich posunięć Boga. „Wiedzcie, że Bogiem jest
    Jehowa”, napisał psalmista. „To On nas stworzył, a nie my samych
    siebie” (Ps. 100:3).

    Czy więc mądrze jest pochopnie wnioskować, że Bóg postępuje
    okrutnie? „Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi
    drogami — wyrocznia Jahwe. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak
    drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi”
    (Izaj. 55:8, 9, Biblia Tysiąclecia). Co więcej, Pismo Święte
    zapewnia nas: „Wszystkie Jego drogi są praworządnością”. Mówi
    o Jehowie, że to „Bóg wierności, u którego nie ma bezprawia” (Powt.
    Pr. 32:4). Rozpatrzmy więc kilka wypadków, w których Bóg uznał za
    stosowne wykonać na kimś swój wyrok.

    POTOP

    „Jehowa widział, że na ziemi pełno było zła człowieczego i że każda
    myśl jego serca wciąż tylko skłaniała się ku złu” (Rodz. 6:5). Taki
    był świat przedpotopowy. Co więcej, Jehowa Bóg „widział ziemię,
    a oto leżała w ruinie, ponieważ wszelkie ciało przywiodło do ruiny
    swą drogę na ziemi” (Rodz. 6:12). Niektórzy mogą być zdania, że Bóg
    raczej powinien był wtedy zostawić ludzi samym sobie, żeby robili,
    co im się żywnie podoba. Ale na ziemi żyły jeszcze osoby uczciwe
    i prawe. Czy nie byłoby okrucieństwem ze strony Boga, gdyby pozwolił
    złym zagłuszyć na niej ostatnie resztki moralności? Dlatego Bóg
    zarządził, aby powszechny potop uwolnił nasz glob od wszystkich,
    którzy go rujnowali.

    Gdyby Bóg był okrutny, nic by nie robił dla ocalenia ludzi
    i zwierząt. Tymczasem Jehowa o to zadbał. Okrutny Bóg nie
    ostrzegałby przed nadchodzącym kataklizmem. Natomiast Jehowa polecił
    Noemu występować przez jakieś 40 do 50 lat w roli „kaznodziei
    sprawiedliwości” (2 Piotra 2:5). Ludzie mogli dokonać wyboru między
    życiem a śmiercią.

    SODOMA I GOMORA

    Kiedy do Sodomy przyszli dwaj aniołowie, u jej mieszkańców od razu
    odezwała się zdeprawowana natura. „Mieszkający w Sodomie mężczyźni,
    młodzi i starzy, zbiegłszy się ze wszystkich stron miasta otoczyli
    dom, wywołali Lota i rzekli: ‛Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli
    do ciebie tego wieczora? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi
    poswawolić!’” (Rodz. 19:4, 5, Jakubiec). Ludzie ci ‛szli za ciałem
    w użyciu przeciwnym naturze’ (Judy 7; zobacz też List do Rzymian
    1:26, 27).

    Bóg, „który przeszukuje serca”, wiedział, że mieszkańców tych miast
    nie da się już uratować. Zasługiwali tylko na unicestwienie (Rzym.
    8:27). Przecież w Sodomie nie znalazło się nawet dziesięciu
    sprawiedliwych! (Rodz. 18:32). Postępowanie tamtych ludzi było
    realnym zagrożeniem dla sprawiedliwego Lota i jego rodziny. Toteż
    Bóg wybawił go z obydwiema córkami, co niewątpliwie było wyrazem
    miłości! (Rodz. 19:12-26).

    WYTRACENIE KANANEJCZYKÓW

    Jehowa obiecał Abrahamowi, że jego potomstwo w końcu zajmie ziemię
    Kanaan. Warto jednak zwrócić uwagę, że za życia Abrahama niczego
    w tej mierze nie przedsięwzięto. Dlaczego? Jehowa
    wyjaśnił: „Ponieważ uchybienie Amorytów [głównego szczepu
    kananejskiego] jeszcze nie dosięgło swojej pełni” (Rodz. 15:16).
    Dopiero około 430 lat później znikczemnienie tegoż narodu przybrało
    takie rozmiary, że Mojżesz śmiało mógł powiedzieć: „Skutkiem
    niegodziwości tych ludów [kananejskich] twój Bóg, Jahwe, wypędził je
    przed tobą” (Powt. Pr. 9:5, BT).

    W książce Archaeology and the Old Testament (Archeologia a Stary
    Testament) czytamy: „Brutalność, zmysłowość i wyuzdanie [które]
    występują w mitologii kananejskiej (...) musiały wyzwalać u (...)
    czcicieli najgorsze instynkty i doprowadzić do rozpowszechnienia się
    najhaniebniejszych zwyczajów owych czasów, takich jak: prostytucja
    sakralna, składanie ofiar z dzieci i kult węży, (...), [do]
    okropnego zwyrodnienia Kananejczyków pod względem moralnym
    i religijnym”. Mimo to Gibeonici oraz mieszkańcy trzech innych miast
    nie zostali wytraceni (Joz. 9:17, 18). Czy okrutny Bóg by na to
    pozwolił?

    DWOISTA OSOBOWOŚĆ?

    Niektórzy mimo wszystko są gotowi twierdzić, że Bóg „Starego
    Testamentu” przybrał w „Nowym Testamencie” inną osobowość. Twierdzą,
    iż Jezus kładł nacisk wyłącznie na miłość (Mat. 5:39, 44, 45).

    Jednakże w 70 roku n.e., zgodnie z zapowiedzią Jezusa, na mocy
    wyroku Jehowy doszło do zagłady Jeruzalem (Mat. 23:37, 38; 24:2).
    Śmierć poniosły także niesprawiedliwe osoby, takie jak Ananiasz,
    Safira i Herod; Bóg się nie zmienił (Dzieje 5:1-11; 12:21-23;
    Malach. 3:6). Zresztą nauki Jezusa o miłości nie były niczym nowym.
    Już dużo wcześniej Prawo Mojżeszowe nakazało: „Miłuj swego bliźniego
    jak samego siebie” (Kapł. 19:18). Jezus wprawdzie sięgnął dalej niż
    treść tego przykazania, mówił bowiem o ofiarnej miłości (Jana
    13:34). Pamiętajmy jednak, iż zdecydowanie potępił obłudnych
    przywódców religijnych. Przeczytaj sobie cały 23 rozdział Ewangelii
    według Mateusza, a zobaczysz, jak ostro potępił tych ludzi.

    Tak więc doniesienia biblijne wcale nie prowadzą do wniosku, że Bóg
    jest okrutny, wręcz przeciwnie — świadczą o Jego głębokiej
    i niezłomnej miłości do rodu ludzkiego.




    --
    biblia.webd.pl/forum/index.php?sid=b6df7a9025f9fb60d433e03da80b7655
  • 15.04.09, 17:43
    "Tak więc doniesienia biblijne wcale nie prowadzą do wniosku, że Bóg
    jest okrutny, wręcz przeciwnie — świadczą o Jego głębokiej
    i niezłomnej miłości do rodu ludzkiego." - tessa18

    Na przykładzie tego potopu. Bóg chciał pomóc ludziom i wymordował
    wszystkich oprócz Noego i jego rodziny. Zginęły małe niewinne
    dzieci, dzieci jeszcze nienarodzone w łonie matek, ludzie ułomni,
    itd. Zaiste wielka to miłość, jak się morduje wszystkich bez wyjątku
    i to razem ze zwierzętami, które nie były grzeszne. Może to nie
    miłość była ale szczyt perwersji?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 20.04.09, 10:13
    Czy prawo ludzkie karze przestępców? Tak.Często na karę śmierci.
    Czy zatem Bóg nie miał prawa ukarac ludzi bezbożnych taką karą ?
    Przy czym Bóg nie ukarał wszystkich ,tylko tych którzy się Mu
    sprzeciwiali.Noego który był prawy w Jego oczach ocalił wraz z
    rodziną.


    Psalm 37
    28 Bo Jehowa miłuje sprawiedliwość
    i nie opuści lojalnych wobec niego.

    Po czas niezmierzony będą strzeżeni;
    lecz potomstwo niegodziwych — ci zostaną wytraceni.


    Chociaż Jehowa bardzo miłosiernie postępuje ze szczerymi osobami,
    które się do Niego zbliżają, nie będzie bez końca tolerował sytuacji
    uwłaczającej Jego świętemu imieniu (Psalm 74:10, 22, 23).
    Sprawiedliwy Bóg nie pozwoli z siebie drwić — na rozmyślnych
    grzesznikach wykona zasłużony wyrok. Jehowa to „Bóg miłosierny
    i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość
    i prawdę (...), lecz bynajmniej nie pozwoli ujść bezkarnie” (Wyjścia
    34:6, 7). Zgodnie z tymi słowami czuł się czasem zmuszony wymierzyć
    karę tym, którzy świadomie przekraczali Jego słuszne prawa.



    --
    biblia.webd.pl/forum/index.php?sid=b6df7a9025f9fb60d433e03da80b7655
  • 20.04.09, 19:07
    Pani tesso18.

    Cenię sobie Pani wywody, jestem wielkiego szacunku dla Pani wysiłku,
    ale traktowanie zapisu biblijnego jako rzeczywistość, a nie tylko
    jak pewną alegorię, prowadzi na manowce i zasklepia się Pani w swym
    wyobrażeniu, ktore było właściwe ludziom tysiace lat temu.
    Nie dla człowieka Bóg stworzył ten Wszechswiat, ale człowiek jest
    tylko jego malutką cząstką. Niech Pani uwzględni miliardy gwiazd w
    naszej galaktyce, miliardy galaktyk, pulsary, kwazary, czarne
    dziury, inne światy w układach planetarnych innych gwiazd niż nasze
    Słońce. Nie dla człowieka jest to, nigdy człowiek nie będzie tam
    podróżował. To królestwo jakie uważa pani, że będzie tytaj na Ziemui
    jest nierealne. Słońce nasze też przestanie istnieć jak inne
    gwiazdy, bo wyczerpie materiał do reakcji termojądrowej, wpierw
    stając się Czerwonym karłem i spali się nasz cały układ słoneczny.
    Takie są prawa boskie, tak Bóg zaprogramował działanie Wszechświata,
    takie stworzył prawa fizyki, ktore tym rządzą. Człowiek tego nie
    zmieni. Pani pogląd jest właściwy do zapisu biblijnego, że Ziemia
    jest centrum, nad nią niebo, gdzie przebywają anioły i nic poza tym.
    Proszę spojrzeć przez teleskop aby przekonać się, że to bzdura.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 21.04.09, 08:49
    traktowanie zapisu biblijnego jako rzeczywistość, a nie tylko
    jak pewną alegorię, prowadzi na manowce

    .................................................

    Czy Syn Boży traktował zapis biblijny jako rzeczywistośc czy jako
    alegorię?
    Czy wierzył ,że istniała pierwsza para ludzi stworzonych przez
    Boga ,czy to tylko alegoria?

    Oto słowa Jezusa:

    Mt 19:4 NS "On, odpowiadając, rzekł: "Czy nie czytaliście, że
    ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą"

    Poza tym Jezus wyrażnie oświadczył o prawdzie przekazu biblijnego
    słowami:

    J 17:17 NS „uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą.”
    Zatem Jezus traktował Biblię ,Słowo od Boga jako objawioną prawdę ,a
    nie jako mit.

    ..............................

    Nie dla człowieka Bóg stworzył ten Wszechswiat
    ..............................................

    A dla kogo?


    Iz 45:18 NS "Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On,
    prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił,
    który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic,
    który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam Jest Jehowa
    i nie ma nikogo innego."

    ..........To królestwo jakie uważa pani, że będzie tytaj na Ziemui
    > jest nierealne. Słońce nasze też przestanie istnieć jak inne
    > gwiazdy, bo wyczerpie materiał do reakcji termojądrowej, wpierw
    > stając się Czerwonym karłem i spali się nasz cały układ słoneczny.
    > Takie są prawa boskie, tak Bóg zaprogramował działanie
    Wszechświata,
    > takie stworzył prawa fizyki, ktore tym rządzą. Człowiek tego nie
    > zmieni.
    ..................
    A Bóg może zmienic?








    --
    biblia.webd.pl/forum/index.php?sid=b6df7a9025f9fb60d433e03da80b7655
  • 21.04.09, 19:22
    Bóg, jako nieskończona mądrość, już wszystko przewidział w chwili
    storzenia. Ustanowił prawa przyrody, które będą przekształcać jego
    twór według jego zamiarów. Następuje Wielki Wybuch, początek
    przestrzeni, czasu i materii. Prawa przyrody realizują jego zamiar.
    Wszystko jest przewidziane. Wszystkie sybstancje tego Wszechświata,
    wraz ze wzrostem temperatury zmniejszają swą gęstość (zmniejsza się
    ciężar właściwy), jest jeden niuans, jedyny wyjatek, niezbędny
    wyjątek do powstania materii żywej, bez niego powstanie życia jest
    niemozliwę - to woda. Od 0 st C do 4 st C wraz ze wzrostwm
    temperatury zwiększa się gęstość. Życie musi wziąźć swój początek w
    wodzie, a ta nie może zamarzać jednocześnie w całej objetości, woda
    mając 4 st C ma najwiekszy cięzar własciwy i opada na dno. Bóg już
    to przewidział i po 12 miliardach lat, będzie to konieczne. Aby
    życie wyszło z wody na ląd, muszą być odpowiednie przypływy i
    odpływy wód na płyciznach. Musi być Księżyc, który poprzez działanie
    grawitacyjne na ziemskie wody mórz, poprzez przypływy i odpływy
    zmusi ewolucyjnie wyjście zycia na ląd. Pozycja Księzyca też jest
    szczególna i nieprzypadkowa, ma odpowiednią masę, odpowiednie obroty
    aby był na takiej orbicie aby przypływy i odpływy mórz była takie
    jak potrzeba. I tak się stało.
    Adam i Ewa. We wszystkich religiach tego świata, bogowie strugali z
    drewna czlowieka, rzeźbili z kamienia, lepili z piany morskiej, z
    gliny itd. i tchnęli w to zycie. Nic nowego ani szczególnego, nawet
    w bajkach to wystepuje. To chodzi o przekaz symboliczny, że czlowiek
    jest dziełem Boga. Dostosowane jest to do wiedzy ówczesnych ludzi,
    poziomu nauki i znajomości świata. Jezus musiał dostosować swój
    przekaz do ich wierzeń i poziomu umysłowego tych ludzi do jakich się
    zwracał. Nie chodziło mu o naukowe wywody ale o przekaz jak mają
    postępować. Niech się Pani obecnie spyta jakiejś swojej
    znajomej "dlaczego Księzyc nie spada na Ziemię?", a przekona się, że
    ona obecnie też nie wie tego. Chcąc jej to wytłumaczyć musiałaby
    zrozumieć prawa Newtona, prawa ruchu obrotowego, zasadę krętu,
    przyspieszenie dośrodkowe, zasady grawitacji a przede wszystkiem co
    to masa, co jest skalarem, a co wektorem itd. Chciałaby pani, żeby
    Jezus to tłumaczył ówczesnym ludziom?. Musiał sie oprzeć na tym co
    rozumieli, nic więcej. Nauka się rozwija, zmienia się wymiar Boga na
    większy, prawda przekazywana przez Jesusa co do postępowania, nie
    zmienia się, a oto mu chodziło, jak człowiek ma zyć, postępować z
    innym czlowiekiem. Bóg dał intelekt czlowiekowi i w sprawach nauki
    sam dojdzie do tego.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 04.07.17, 22:33
    ludzie robili różne rzeczy zasłaniając się jego wolą objawioną. By to spostrzec nie trzeba sięgać do antycznych czasów.

    Np. papież Aleksander VI (Rodrigo Borgia - jeden z przedstawicieli "mafijnego" rodu Borgiów na tronie papieskim) był jednym z wielu takich ciekawych przypadków także za panowania już Nowego Testamentu. Mając 12 lat zadźgał sztyletem rówieśnika, miał kochankę Vannozę i sporą grupkę dzieci. Po wyborze na papieża zamienił Vannozę na 16-latkę Giulię Fernase.
    Jego śmierć budzi też nie najlepsze odczucia o prawości papieży.

    Makabryczny rozdział papiestwa otwiera "Synod trupi" zwołany przez papieża Stefana VI w 897 w Rzymie w celu pośmiertnego osądzenia papieża Formozusa. Nie przeszkadzał mu fakt, że ten od jakiegoś czasu już nie żył.
    Rozkładające się ciało oskarżonego zostało wydobyte z grobu. Obleczono je w papieskie szaty i posadzono na papieskim tronie. Oskarżony został uznany za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Kat odciął Formozousowi resztki trzech palców, którymi ten za życia udzielał papieskiego błogosławieństwa. Ciało byłego władcy kościoła zastało zrzucone z tronu na znak detronizacji, obleczone w łachmany i pochowane w zbiorowej mogile z biedakami. Jednak to było za mało dla mściwego Stefana VI. Po kilku dniach nakazał wydobyć ciało Formozousa, porąbać je na kawałki i wrzucić do rzeki, Tybru. Nie wyszło mu to jednak na dobre. Niedługo po procesie w Rzymie wybuchły zamieszki oburzonego ludu. Stefan VI został osadzony w więzieniu, gdzie go uduszono.

    Innocenty III jako twórca swojego "imperium papieskiego" zmienianiał politykę według własnych interesów jak np. zdjęcie ekskomuniki z IV wyprawy krzyżowej po splądrowaniu Konstantynopola. Wzywał chrześcijan by mordowali muzułmanów. Walczył także z chrześcijanami (katarami) mordując wszystkich kapłanów. Można go śmiało porównywać do równie okrutnych cesarzy rzymskich.

    I tak dochodzimy do sedna kreowania zabijania religijnych przeciwników - władza nad światem. Kronika rozpustnego grzesznego życia papieży nie została jeszcze zamknięta tymi trzema przypadkami.

    Więcej np.:
    Grzeszni papieże. Dolce vita na dworze watykańskim w średniowieczu i renesansie
    Eric Lacanau, Paolo Luca
    Tłumaczenie: Andrzej Olszewski
    Wydawnictwo: Uraeus

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • 26.05.17, 21:12
    Im jestem starszy tym Objawienie zawarte w Biblii staje się dla mnie bardziej mętne. Bóg - Absolut, Bóg - Miłość nieskończona i nakazy zawarte np. w Księdze Wyjścia czy Powtórzonego Prawa. Jedne sprzeczne z drugimi. Kochający Ojciec powołujący do życia dziecko, o którym wie (bo jest wszechwiedzący wobec przeszłości i przyszłości) że skończy w piekle na mękach piekielnych. To się kupy nie trzyma. Myślę, że rozwodzić się nad tym nie ma sensu. Biblia pojawiła się jako jako zbiór tekstów wyznaczających sposób rozwiązywania różnych problemów w kulturze Izraelitów. Potem rozszerzyła się (ale już w formie NT ) na cały basen Morza Śródziemnego wypierając panujące tam religie: grecką, rzymską, egipską i pewnie wiele innych, o których już świat zapomniał. Zatem Biblia nie mówi nam jaki Bóg jest, ale jak człowiek wyrosły w kulturze judaistycznej czy szerzej kulturze zachodu wyobraża sobie Boga i Jego działanie. W dawnych czasach brak komunikacji sprzyjały utrwalaniu się różnic kulturowych i również utrwalaniu różnic w sposobie widzenia Boga - Siły Nadrzędnej nad człowiekiem. (Psychologia religii doskonale to tłumaczy). Stąd mnogość religii związanej z mnogością wizji Siły porządkującej normy postępowania ii dyscyplinującej w danym narodzie, zespole narodów itp. Ludy długo odosobnione (np. Aborygeni czy Indianie) "wyhodowali" sobie korzystne w ich sytuacjach systemy religijne. Rekapitulując: pytanie "dlaczego Bóg kazał ..." jest pozbawione sensu. Bóg niczego nie kazał. Właściwie postawione pytanie winno brzmieć: "dlaczego w wyobrażeniach biblijnych napisano, że Bóg kazał ..." A odpowiedź jest już prosta - bo taki był nakaz moralny wyrosły w kulturze Izraela w okresie kiedy dany tekst pisano.
  • 14.06.17, 16:03
    Przez lata zadawałem sobie te same pytania, kiedyś nie lubiłem czytać wogle Starego Testamentu, bo to mordowanie było przerażające, dopiero kiedy zacząłem szukać Boga i prosić, aby pomógł mi zrozumieć całe Pismo, zrozumiałem i teraz wręcz czasami jak je czytam i czytam, że nie wytępili kogoś bo coś tam to, aż jestem zły, że nie wypełniają jego woli. Chodzi tu o to, że kraje, które zostały zniszczone przez Izrealitów, to byli ludzie służący demonom, czcili Baala, Asherę i Moloha. Baalowi w ofierze składali swoje dopiero co narodzone dzieci, Bóg nie chciał, aby jego ukochany Izralel mieszkał wśród tych ludzi bo wiedział, że oni się od Niego odwrócą i też będą czcili tych Bogów, dlatego nakazał wybić wszystkich, niestety tak jak Bóg przewidział, nie wybili ich wszystkich i zaczęli modlić się do tamtych Bogów i składać swoje dzieci Baalowi, dlatego Bóg zaczął karać swój lud, aby się nawrócili. Jeśli chcesz dobrze poznać pismo i znaleźć Boga to zapraszam Ciebie na stronę You Tube na Tajemy Plan, dzięki temu chłopakowi, który tak dobrze omawia każdą księgę wróciłem na drogę Chrystusa, czego życzę wszystkim.
  • 04.07.17, 16:06
    Najstarszy znany unikalny grecki rękopis Nowego Testamentu (Codex Regius) datowany jest na VIII wiek. Nie dość, że reprezentuje on tradycję późnego aleksandryjskiego chrześcijaństwa czy dodatkowych obcych tradycji nie wyłączając bizantyjskich, to jeszcze zawiera błędy wskazujęca na to, że kopista był niezbyt biegłym w greckim alfabecie i nie rozumiał znaczenia systematyki tego religijnego dzieła. Świadczą o tym jego własne uzupełnienia i uwagi wprowadzane zarówno na marginesach jak w tekscie głównym. Przekazuje bowiem wcześniejszy kopiowany tekst dodatkowo z małymi co prawda, ale jednak zauważalnymi lukami. Sądzi się nawet, że skryba przepisujący wspomniany Codex Regius był Egipcjaninem o tendencjach chrześcijaństwa koptyjskiego, stąd też znana jest sugestie o tym, że rękopis powstał w Egipcie.

    Rękopis Codex Regius (tłum. moje: królewski ochroniarz, poduszka, konsola...) już od XIII w. cieszy się zainteresowaniem ze strony krytyków tego tekstu. Trzeba pamiętać o tym, że zgodnie z twierdzeniami konserwatystów, pierwsze ewangelie powstały najwcześniej po roku 68 n.e. a ich skład ukształtował się na przełomie II i III w.. Niestety i to też jest trudne do zweryfikowania nie wspominając już o wpływie na takie poglądypojawiających się i krytykowanych przez kościół tzw. ewangeliach synoptycznych. Bez względu jednak na swoje źródła, każda ze znanch dzisiaji powszechnie ewangelii, bardziej troszczy się o wyjaśnianie wiary dla środowiska, któremu była przeznaczona, niż o historycne szczegóły popełniając przy tym wiele istotnych błędów.

    Uwzględniając kolejne błędy późniejszych tłumaczeń i interpretacji tego podstawowego dla religii źródła, jawi się taki a nie inny obraz dzisiejszego polskiego katolicyzmu w całej swojej krasie praktykowanego łącznie ze słowiańskimi naleciałościami. Niezrozumienie sytuacji oraz brak zdolności do wyciągania wniosków jest głównym stwórcą dobrowolnych niewolników zafajdanych życiorysów, lęków, fobii i miraży. To też powód, który - ponad wszelka wątpliwość - nie pozwalał, nie pozwala i nie będzie pozwalał na wyrwanie się z tego zaczarowanego kręgu. Zasłużysz co najwyżej na pogłaskanie po główce przez miejscowego proboszcza za religijny samarytanizm nie osiągając praktycznie żadnego postępu w zadawanym sobie celu poznawczym.

    Zatem drogi rafale4334, doceniając Twoje przemożne chęci poznawania Boga, sięganie do Starego Testamentu przy nieznajomości metodologii powstawania tego nowszego, jest przedsięwzięciem godnym antycznego Syzyfa. Nie rokuje więc żadnej nadziei na sukces, poza osiągnięciem znanego już od dawna finału takiego postępowania, że... tak jest, bo tak jest i tak mówi ksiądz w kosciele. W każdym bądź razie każde racjonalne podejście do tego tematu może być - jak zakładam - z korzyścią dla wyrwania się z szerzonej na doraźne potrzeby mitologii, której kościół przez dwa tysiące lat nie potrafił racjonalnie uporządkować.

    Nie zdziwie się, że posiadając zupełnie inne horyzonty i zapatrywania w tej kwestii, za chwilę zaczniesz szukać w moim otoczeniu upadłych aniołów, demonów i diabłów itp.. Będzie to kolejnym dowodem walorów stosowanej metodyki oraz posiadanych zdolności w realizowaniu postawionego sobie celu.

    P.S. W tłumaczeniu greckiego diabolos: to ten, kto źle mówi, oszczerca; ten, kto oczernia, stąd wróg, zwodziciel; w Nowym Testamencie synonim szatana i demona.

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • 05.10.17, 07:54
    Skoro tenże bóg wszystko przewidział to, dlaczego pojawił się na naszej planecie tysiące lat po powstaniu człowieka? Jaki był tu jego zamysł? Czyżby chciał doświadczać ludzi, dzieci swoje zmuszając je, poniekąd, do tworzenia sobie różnych bogów, których potem zwalczał będzie rękami dzieci swoich? Stawiając je przeciw sobie na polach bitew? A dlaczego rdzennym mieszkańcom obu Ameryk, Australii kazał oczekiwać na siebie jeszcze półtora tysiąca lat? A wiedzę o sobie zaniósł tam na mieczach?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 02.10.17, 19:28
    nowy i stary to jedno i to samo...to ciaglosc. wyraz ewolucji myslenia religijnego, narodowego, plemiennego ,spolecznego itd. bóg jest tylko wyrazem ludzkich dzialan i pragnien...i pewnego rodzaju bezpiecznikiem dla owczesnych spolecnosci. obecny bog tez nie ma nic przeeciw gdy sie nawzajem wybijamy w imie tego, lub innego boga. od hindukuszu, poprzez pustynie arabskie, chrzesijanskie bombowce , nadal to samo .

    --
    lupus paradiso
  • 04.10.17, 18:15
    Poglady moga byc rozne na rozne tematy.
    Pytanie zas powinno brzmiec czy znajdziemy jakies zrozumienie tego co jest sprzeczne z naszya humanistyczna etyka.
    Czy kazdy ma swoje wlasne tlumaczenie czy jest jakies universalne (dla mnie biblijne wytlumaczenie) ?




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.