Dodaj do ulubionych

sprzedam, kupię, wynajmę

15.11.05, 01:34

probonuje byśmy jak na niektórych innych forach (mni. na saskiej)założyli
wątek sprzedam, kupię, wynajmę...oczywiście pomhysl do rozważenia, bielyszew
jak by co go wykasuje...
Edytor zaawansowany
  • chinique 15.11.05, 01:42
    Punkt szósty regulaminu fór w gazeta.pl ostrzega, iż: "Niedopuszczalne jest
    również umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl przekazów
    reklamowych.". Czy może Bielyszew wie coś na temat interpretacji tego paragrafu
    w kontekście ogłoszeń na forum, zwłaszcza, że Agora sprzedaje reklamę w
    nagłówkach fór, za jakieśtam drobne pieniążki ...

    serwisy.gazeta.pl/linki/0,52960.html?skad=forum
  • bielyszew 15.11.05, 10:35
    Witam wydaje mi sie, że nie można umieszczać ogłoszeń o charakterze
    komercyjnym... Ale co pod to podpada to dość płynne. Z tego co wiem, na forum
    Saskiej pojawił sie problem, ponieważ forum zostało zasypane ogłoszeniami
    mieszkaniowymi i stworzono dla nich oddzielny wątek. U nas do tej pory takich
    przypadków nie było. Jak to się ma do regulaminu trzeba byłoby zapytać na forum
    o forum.
    --
    Zapraszam na Starą Ochotę
  • mvitti 15.11.05, 11:07
    myśle, że nie ma co pytać, skoro oni maja taki wątek od dluższego czasu to nie
    należy się przejmować.
  • chinique 15.11.05, 12:47
    ... z którą nawet nie jestem zaprzyjaźniony, a która wystawia w oknie i na
    swoich stronach ogłoszenia z cenami lokali - w większości są to oferty dot.
    Starej Ochoty. Można zerknąć na ceny zupełnie niekomercyjne, ze zwykłej
    ludzkiej, chorej, wścibskiej ciekawości ...

    www.nieruchomosci-filtrowa.pl/
  • mvitti 15.11.05, 21:47
    ale mozliwosc oglaszania się tu stwarza szanse kupienie/ wynajęcia/ sprzedania
    poza agencją i jej chorymi cenami...a tak w ogóle to miałam z nimi do czynienia
    moje mieszkanie jest od nich tzn pośrednio od nich, w każdym razie mieli je w
    swojej ofercie...czy polecam ich...mam wątpliwości...
  • chinique 15.11.05, 23:34
    ... sam chętnie poczytam, dlaczego nie są najlepsi (?)
  • warsawfreak 15.11.05, 23:47
    Trzeba przyznać, ze ceny sa raczej zachęcające. A już 100m na Mianowskiego za
    450 tysięcy to już tanio jak barszcz!!!
  • shapha 17.11.05, 17:06
    Z wszystkimi oknami na Wawelską - dlatego tak tanio ;))
  • shapha 17.11.05, 17:02
    Ja też miałem z nimi do czynienia - żenada, dno i porażka - nie polecam.

    A propos, mvitti, to wiem gdzie mieszkasz, hihi :), bo też oglądałem to
    mieszkanie, właśnie za pośrednictwem wspomnianej agencji Filtrowa, nawet
    zdecydowałem się je kupić, ale widać wyglądałem zbyt mało poważnie, bo pani z
    agencji najpierw skłamała mi, że właścicielka mieszkania wycofała je z rynku, a
    potem się niechcący dowiedziałem od innego pracownika tego biura, że właściciel
    nie wycofał mieszkania, tylko pani z agencji wolała je sprzedać (!) innemu
    klientowi (najwyraźniej Tobie). A gdzie zasada pierwszeństwa oferty? Jeśli to ma
    być profesjonalizm, to ja dziękuję za takie usługi i uciekam do Quebecu.

    Ale nie ma tego złego - 3 miesiące później znalazłem o 20 metrów większe i o 100
    tysięcy tańsze na Glogera, i kupiłem :).

    pozdrawiam,

    Shapha

  • mvitti 17.11.05, 23:53
    I w ten sposób wyjasniła się tajemnica mojego mieszkania...ale w sumie skąd
    wiesz, że chodzi akurat o to moje???...aż tak się odsłoniłam...
    ale do tej tajemnicy wróćmy:
    a więc ja nie kupowalam u tej agencji tylko przez znajomą agentkę, która
    współpracowała z róznymi agencjami...no i pewnego dnia ta z filtrowej pokazywała
    mi jakies beznadziejne mieszkania, ja narzekalam, że to zupełnie nie to i ona
    tak jakoś dziwnie zaczela, ze coś tam może ma jeszcze, ale nie wiadomo...i po
    wielkanocy ta moja agentaka dzwoni że ma dla mnie ideał i pokazuje mi to na
    miano...ja oszalam że to ideal, że chce, a ta z ochoty, że wlaściwie to dziś
    ktoś jeszcze ma oglądać, ale że jak mi tak zależy to wszystko odwola no i
    rodzice obejżeli i mówimy że fajne ale że by trzeba cene negocjować, a ta z
    filtrowej, że nie ma o tym mowy, wlaściciele nie chcą...potem jednak
    wlaścicielka zeszła do naszej ceny, ale miała siostre co tez się musiała
    zgodzić...czekaliśmy na opinie siostry w nerwach, a panie z agencji dzwonily, że
    siostra milczy, że chyba nie ma co czekać - poprostu liczyly że nie wytrzyamamy
    nerwówy i kupimy po pierwotnej cenie, ale my twardo i oczywiście siostra sie
    nagle odezwala, że spoko!!! nie wiem czy czaicie tę historie bo zamotana...czy
    to było shapha okolo wielkanocy? napisz coś o tym mieszkaniu, bom ciekawa czy
    napewno moje?
  • mvitti 18.11.05, 00:11
    I dlatego nie polecam tych z filtrowe...nie oszukali mnie, nie wykiwali, ale
    cały czas podskórnie czułam, że coś kręcą, kombinują, badają nas...niestety, jak
    czlowiej szuka 3 miesiące mieszkania i nic ladnego nie widzi to jak w końcu
    znajdzie ideal to staje sie bezbronny wobec ich machinacji...
  • shapha 18.11.05, 00:14
    Czuj sie szczesliwa, ja szukalem rok ;)
  • shapha 18.11.05, 00:20
    I jeszcze jedno - mysmy ogladali to mieszkanie przed wielkanoca, i ta agentka
    tez do nas z tekstem wyskoczyla ze za chwile ktos przyjdzie ogladac itp. Ja juz
    sie wtedy przyzwyczailem, ze kazdy agent tak mowi zeby wymoc na kupujacym szybka
    decyzje. Ile ja juz widzialem mieszkan, do ktorych ustawialy sie kolejki
    chetnych i zainteresowanych - wiekszosc z tych mieszkan do dzis jest do kupienia
    (jedno takie w kamienicy na rogu akademickiej i uniwersyteckiej, kolejne na
    filtrowej 77). Ale wtedy akurat od razu powiedzielismy ze kupujemy! Tyle tylko,
    ze my nie wygladamy z zona na takich zeby nas bylo stac na samochod, a co
    dopiero na mieszkanie, wiec agentka z Filtrowej zakombinowala to inaczej.

    Jak sie spotkamy calym forum na piwie gdzies (ale nie w Non Solo! prosze!) to
    wszystkim zainteresowanym opowiem z 10 ciekawych historii z serii "szukajac
    mieszkania na kolonii Staszica/Lubeckiego" :)
  • mvitti 18.11.05, 00:30
    Tak, to ono:)!!!
    Są dwa wyjścia:
    -te pani agantki, nasza i ta z filtrowej miały jakies tam uklady, zobowiązania
    miedzy sobą
    -ta filtrowej wyczula że damy jeszcze więcej i może cena która nam podała była
    jeszcze wieksza (pamietasz cene tego mieszkania)
    juz po kupieni moja mama plula sobie w brode ze trzeba bylo jeszcze bardziej
    targować, że się daliśmy...z drugiej strony kosztowalo podobnie jak inne wiec
    chyba nie. Tak, mieszają tu prawie sami emetyci, którzy wiosną i latem głownie
    są na swoich dzialeczkach:) ale nie narzekam ostatnio była impra u mnie na 50
    osób, muza do rana, tance i harce i nikt nawet nie zapukal...
    a co do metod agencji to tez mam kilka niezlych historii...ale mi sie to tak
    sytrasznie spodobalo, że ten tekst nie wiele zmienił
  • mvitti 18.11.05, 00:37
    to co z tą ceną??? to mega ciekawe odkrywanie machinacji agentów...ja szukalam
    krócej niż ty, ale ta moja agentka miala mnie juz na maksa dość i ciągle
    straszyała cenami pędzącymi do góry to był istny koszmar...ja widzialam z 20
    przez trzy miesiące...może ona tą z filtrowej zmusila do tej transakcji...im
    dlużej agent z tobą szuka tym mniejszy mu wychodzi zarobek...jak czekalismy czy
    zaakceptuja naszą cenę to strasznie sie balam, że się okaże, że to mieszkani
    wycofano itp...czulam podskórnie ich machinacje...a co najciekawsze to to że od
    tych ich manipulacjach cenowych i klientowych to wlaściciele pojęcia nie mają...
  • shapha 18.11.05, 00:43
    Już podalem cene... :))

    Agenci nieruchomosci... Ech...Zaden nie zajmowal sie mna dluzej niz miesiac, po
    obejrzeniu 3 mieszkan tracil zainteresowanie i gdybym sam nie szukal po
    ogloszeniach, znajomych, nie pytal sie roznych ludzi, to pewnie do dzis bym
    mieszkal w starym mieszkaniu.

    Najfajniejsze bylo to, ze ja kazdemu agentowi dawalem liste ulic wraz z numerami
    kamienic gdzie chce mieszkac, wyraznie mowiac, ze moge czekac na mieszkanie
    nawet 5 lat, ale nigdzie indziej nie zamieszkam, a oni i tak mi proponowali
    uparcie mieszkania w innych lokalizacjach, nawet nie na Ochocie ;))) Zabawni
    ludzie.
  • chinique 18.11.05, 01:20
    No to już wiadomo, gdzie będzie forumowa impreza ... ;)
  • shapha 18.11.05, 10:03
    Dobra, to kiedy i jak bardzo mocne trunki kupujemy? Proponuje Absynt - mniam ;)
  • mvitti 18.11.05, 10:34
    ja nie moglam aż tyle czasu szukać mieszkania, w sumie to mieliscie komfort...to
    na miano znalazlo sie w ostatniej chwili, bo mnie z innego mieszkania zaraz
    wyrzucali...
  • pitzlad 29.12.05, 14:25
    I w tym momencie zupełnie się z Tobą zgodzę. My również kupiliśmy mieszkanie
    poprzez Agencję Filtrowa i nie wspominam tej znajomości za mile. Ich zachowanie
    w stosunku do klienta nie jest do konca poprawne, zależy im jednynie na szybkim
    zakonczeniu transakcji i zgarnięciu kasy. To wszystko.
    Pozdrawiam
  • shapha 29.12.05, 19:03
    Jakies konkrety - poprosze o konkrety! Ew. jeśli nie na forum to na priv -
    shapha@gazeta.pl
  • pitzlad 30.12.05, 13:33
    A konkrety są takie:
    Pani Agentce zależało na szybkim podpisaniu umowy, bo jak powiedziała długo już
    próbuje sprzedać to mieszkanie.
    właścicielka pozostawiła meble w mieszkaniu do naszej dyspozycji więc Pani
    Agentka spytała czy czegoś jej nie odsprzedamy. Nie chcieliśmy się za bardzo
    zgodzić bo nam też zależało na tych mebelkach. A po przyjeździe właścicielki
    uzgodniła z nią że weźmie od niej te meble zanim my kupimy te mieszkanie.
    Nie wspomnę już o opisywanym przez innych tekście że przed nami byli już chetni
    ale ich poinformują że nieaktualne jeśli podpiszemy umowę od zaraz....
    Nie polecam
    Pozdrawiam
  • shapha 30.12.05, 13:52
    Z tymi meblami to przegiecie!!

    Jak tego czytam to mam ochote zmontowac jakas wymyslna zemste na tej agencji -
    musze sie tylko zastanowic co im zrobic.

    Widze, ze taktyka sprzedawania mieszkania innemu klientowi, niz pierwszy
    deklarujacy kupno jest u nich powszechna. Uwazam, ze takim firmom powinno sie
    odbierac licencje...

    A czy mozna wiedziec, z czystej ciekawosci, gdzie kupiliscie mieszkanie, jakie i
    w ogole ;)?

    pozdrawiam,

    sh
  • mvitti 30.12.05, 15:03
    Też jestem ciekawa co za mieszkanko kupiliście tzn w jakim rejonie st. ochoty...
  • pitzlad 05.01.06, 09:10
    Jest to mieszkanie na Mianowskiego 24, z oknami na Mianowskiego i Pługa.
    Ostatnie piętro. Mieszka się tu super.
  • pitzlad 05.01.06, 09:14
    Nie jest to może wielkie mieszkanie bo ma 64 metry ale nam wystarczy. Jeden
    pokój podzieliliśmy na dwa a kuchnię otworzyliśmy na pokój.
    Skusiliśmy się na nie bo było bardzo blisko od tego gdzie mieszkaliśmy przez
    rok, dosłownie 3 metry korytarzem, no i sąsiedzi pozostali ci sami.
    Pozdrawiam
  • shapha 05.01.06, 15:41
    gratulacje - widzialem to mieszkanie, ale jakos sie przestraszylem remontu oraz
    dlugiego korytarza ;) Ale po przerobce pewnie jest nie do poznania ;)
  • pitzlad 05.01.06, 15:47
    korytarz zagospodarowaliśmy tak, że łazienka wychodzi pół metra, a dalej ma być
    szafa czyli też trochę się zmieni. Łazienkę musieliśmy przerobić, powiększyć bo
    to co było to niestety nie było łazienką.
    A długo korytarz robi wrażenie na znajomych, bo to nie wiadomo co się znajdzie
    na jego końcu.
    Remont trwał 3 tygodnie i wymieniliśmy wszystko co było mozliwe, od instalacji
    elektrycznej poprzez całościową hydraulikę i ogrzewanie, a na oknach, budowie
    nowych ścian, gładzeniu i malowaniu kończąc.
    Teraz jest lepiej niż widziałeś
    jak nie zapomnę to podeślę pare fotek jak to wygląda po remoncie.
    Pozdrawiam
  • tosia33 05.01.06, 18:29
    Do: Pitzlanda

    He he he - to będziemy sąsiadami ;-) Jak już wyremontuję i wprowadzę się (na
    parter). Ale to jeszcze troszkę potrwa. Teraz szukam ekipy remontowej, ale mój
    remont nie będzie (chyba) aż tak duży.
    Pozdrawiam
  • rwawrzycki 05.01.06, 19:50
    > He he he - to będziemy sąsiadami ;-) Jak już wyremontuję i wprowadzę się (na
    > parter). Ale to jeszcze troszkę potrwa. Teraz szukam ekipy remontowej, ale mój
    > remont nie będzie (chyba) aż tak duży.

    A można spytać która to klatka i od której strony?


    Pozdrawiam,
    Rafał Wawrzycki (sąsiad z ostatniego piętra, trzecia klatka)
  • tosia33 05.01.06, 20:12
    I klatka po lewej stronie. Widzę, że na forum silna reprezentacja z
    Mianowskiego ;-)
  • mvitti 05.01.06, 21:20
    Mianowskiego rządzi!!!:)
    Ja to z tej drugiej, niskiej części miano czyli miedzy filtrową a uniw...Czy
    jestem jedyna z tej części???
    Remont większy niż ja robiliście i tylko 3 tygodnie...gratulacje, u mnie
    ciągneło się 3 miesiące...a po wprowadzce panowie jeszcze kilka razy
    przychodzili na poprawki i wykańczanie...3 tyg albo i dłużej to siedzieli w
    łazience...która liczy jedynie 5 metrów...
  • shapha 06.01.06, 23:27
    Czekam na fotki - albo zapros nas na piwo do siebie ;)
  • rwawrzycki 05.01.06, 19:46
    > Skusiliśmy się na nie bo było bardzo blisko od tego gdzie mieszkaliśmy przez
    > rok,

    Taaa, a cena to w ogóle nie grała roli, co? ;)

    > dosłownie 3 metry korytarzem, no i sąsiedzi pozostali ci sami.

    Jesteśmy, jesteśmy!
    W sumie to już taką małą wspólnotę tworzymy na naszym piętrze :)

    Pozdrawiam,
    Rafał Wawrzycki
  • pitzlad 06.01.06, 08:17
    Oczywiście że cena grała rolę, ale podpasowało nam i jedno i drugie.
    Szczególnie że nie trzeba było daleko przenosić szafy grającej.
    A co do ekipy remontowej to mieliśmy własną, rodzinną, która pracowała od 8 do
    23 a czasami i dłużej.

    Myślałem o tym by adres strony forum umieścić na tablicy ogłoszeń, co wy na to?

    Pozdrawiam
  • urodzonawsierpniu 06.01.06, 11:36
    Oj, czasami to "dłużej" było odczuwalne :-)) Już teraz wiem, skąd docierają
    dźwięki pianina... Ukłony
  • pitzlad 06.01.06, 12:05
    Przepraszamy za późne remonty ale chcieliśmy to skończyć szybko by nie męczyć
    sąsiadów.
    Czyżbyś "urodzonawsierpniu" mieszkała też na piątym piętrze, za ścianą?

    Na pianinie gra żona, która serdecznie pozdrawia i obiecuje że będzie grała
    pięknie by było miło słuchać. Oczywiście zaprasza no koncerty.

    Pozdrawiamy
  • urodzonawsierpniu 06.01.06, 13:16
    Niestety remonty mają to do siebie, że są uciążliwe i przynoszą, niekiedy
    niemiłe, niespodzianki. Ja już miałam dziurę "od sąsiadów" - osobliwe
    przeżycie :-)), całe szczęście nisko, nad listwą podłogową. Miły, a zarazem
    niezwykle przestraszony, pan fachowiec szybko "faux pas" naprawił. Zdarzyło się
    też odcięcie mojego lokalu od ogrzewania centralnego, ale to takie "wypadki
    przy pracy". Moim panom majstrom uciekła jakimś otworem wylewka
    i "narozrabiała" na klatce schodowej. Ś.P. pani Józia - legendarna dozorczyni -
    srogo pogoniła fachowców, byli ostrożniejsi...
    A to granie na pianinie to hobby, czy zawód?
    Pozdrawiam z sąsiedztwa
  • pitzlad 06.01.06, 13:35
    Zawód, szkolony i doskonalony latami...
    Pozdrawiam
  • chinique 06.01.06, 14:10
    No to co, dostaniemy jakieś VIPowskie wejściówki do Filharmonii t/n?
  • pitzlad 06.01.06, 14:45
    wszystko w swoim czasie...
  • chinique 06.01.06, 14:59
    W każdym razie na następne spotkanie forumowe pożyczy się od kogoś kibord i może
    uda się zagrać ze dwa kawery, czy standardy ... :)
  • mvitti 06.01.06, 16:53
    A może zgromadzimy sie poprostu nastepnym razem wokół pianina w jednym z
    mianowskich mieszkań...
  • chinique 06.01.06, 16:57
    A może jednak w przestrzeni publicznej ...
  • shapha 06.01.06, 23:32
    Ostatnio sie spotkalismy w publicznej przestrzeni, ale jakos malo ludzi
    przyszlo... Kiedy nastepne spotkanie? Znowu ja mam zwolywac?
  • a.delon 07.01.06, 02:18
    tak jest, kolego sekretarzu, czuj się pełnomocny w tej kwestii.
  • mvitti 07.01.06, 16:36
    Ja się wtej roli nie sprawdziłam, bowiem wywoływałam same konflikty, ty
    natomiast nieźle sobie poradziłeś...tak więc do dzieła:)
  • shapha 06.01.06, 23:31
    Np. u Ciebie, co? :)
  • a.delon 06.01.06, 17:45
    Nie chcę nikogo urazić, ale sąsiedzi rozwijający zainteresowania muzyczne na
    intrumentach (pianinie, bębnach, skrzypcach, itp) to nie najlepszy los, chyba że
    są w stanie odpowiednio zadbać o współmieszkańców, np. kupując kibord,
    elektroniczną perkusję, gitarę elektryczną, tudzież tradycyjnie ładując
    kołdrę/dywan do pianina. Wiem coś o tym, miałem kiedyś sąsiada, zapalonego
    perkusistę zespołu rockowego. Można było zwariować, póki w końcu zlitowawszy się
    się, nie kupił elektornicznego zamiennika.
  • pitzlad 10.01.06, 12:59
    A czy niedosłyszący sąsiad który do późnych godzin nocnych ogląda TV ma włożyć
    poduszkę do telewizora? A jeśli ktoś słucha głośno muzyki z odtwarzacza to jemu
    jest to wybaczane, bo on słucha a nie gra?
    Jaka jest różnica pomiędzy przenikającymi przez ściany dźwiękami utworów
    Rachmaninowa lub Bartoka a inną muzyką, np. Metalica lub Iron Maiden?
    Moja pianistka nie gra na pianinie w późnych porach nocnych, a jeśli już gra to
    na pianinie elektrycznym bo takowe też mamy w domu. Ale jeśli ktoś się trochę
    na tym zna to wie jaka jest różnica w ćwiczeniu na instrumencie elektronicznym.
    Pozdrawiam
  • a.delon 11.01.06, 00:13
    mam za sąsiadów prawie samych niedosłyszących emerytów, ale mimo to głusza jest
    zupełna. Stwierdziłem po prostu, że akustyczne instrumenty muzyczne mają cudowny
    dar przenikania przez grube, przedwojenne mury, dar którego nie mają głośniki
    dużej nawet mocy:)
  • pitzlad 11.01.06, 15:58
    My mieliśmy sąsiada za ścianą mieszkając przez rok w innym mieszkaniu też na
    Mianowskiego 24, który na dźwięki pianina stukał w ścianę młotkiem (chyba
    młotkiem) ale nie przyszedł nigdy do nas i nie powiedział że mu to przeszkadza,
    żeby grać w innych godzinach. Do wszystkiego można się dostosować przecież.
    Natomiast jak on oglądał tv dosyć głośno do poźnych godzin nocnych lub
    wszczynał kłótnie domowe od 6 rano to nam to nie mogło przeszkadzać.
    Pozdrawiam
  • shapha 06.01.06, 23:30
    Eeee to wy wszyscy mieszkacie na Mianowskiego w tej samej kamienicy, tak? :)
  • mvitti 06.01.06, 11:38
    Moi też pracowali do późna...na niewiele się to jednak przełozyło...
  • shapha 06.01.06, 23:29
    Nooo - pomysl z reklama forum na tablicy ogloszen - przedni.
  • mvitti 18.11.05, 00:53
    A i jeszcze mi sie przypomniało...napisałes że oglądaliscie jako pierwsi...otóż
    chyba nie...ono podobno stało puste cały rok i czekało na kupca...tak twierdzi
    sąsiadka z góry...a w ogóle to tej wlaśnie sąsiadce chcieli je sprzedać za
    podobno mniej niż 300 tys wlaściciele...
  • mvitti 18.11.05, 01:00
    W takim razie powinnam blogoslawić te moja po znajomości zaltwioną agentkę, mimo
    wszystko wytrzymala ze mną 3 miesiące, choć raz sie prawie obrazila, no i w
    koncu wyrwała wam je z rąk jak lwica...dlatego też ten wątek jest tak potrzebny,
    aby pomóc naszym biednym szukającym braciom i nabruździć agencjom;)...
  • shapha 18.11.05, 10:02
    :)

    ja tez ja blogoslawie, bo dzieki temu mam sliczne czteropokojowe mieszkanie :)
  • shapha 18.11.05, 10:00
    masz racje, siostry nie mogly sie dogadac chyba, stalo puste ale nie bylo
    pokazywane
  • waclaw.zwirko 18.11.05, 23:24
    Mvitti, nie wiedziałem, że kupno Twojego mieszkania odbywało się w tak
    dramatycznych okolicznościach. Ale było warto - jest cudowne.

    Jestem przykładem "biednego szukającego brata".
    Shapha czekam z niecierpliwością na możliwość posłuchania Twoich opowieści
    agencyjnych.
  • waclaw.zwirko 18.11.05, 23:30
    Chyba najgorszą wadą agencji na Filtrowej jest to, że ludzie, którzy chcą
    sprzedać mieszkanie na Starej Ochocie idą tam, aby spytać się o cenę(bo blisko).
    Agenci podają im wysoką cenę, bo duży popyt i prestiżowa dzielnica nakręcając
    spiralę cen. I tak w ciągu ośmiu miesięcy cena potrafi zwiększyć się o prawie
    15%. Znam jeden taki przypadek z Filtrowej.
  • chinique 19.11.05, 03:46
    ZTCW agencje biorą prowizję zarówno od klienta jak i sprzedającego, który, aby
    "wyjść na swoje" często nieznacznie podnosi cenę. Co do spirali cen, to niestety
    to zjawisko na terenie kraju, a w szczególności Warszawy nie jest akurat winą
    samej agencji z Filtrowej, wszystkie grupy zawodowe związane z rynkiem
    nieruchomości - od notariuszy, poprzez agentów, agencje, developerów, banki
    udzielające kredytów i aukcje długów hipotecznych na tym korzystają, tak więc
    każdy po trosze ma interes w tym, aby do spirali dorobić swoją pentelkę.
    Czytając niektóre artykuły odnoszę wrażenie, że nawet czasopisma mają w tym
    jakiś niebywały ineteres, aby pisać artykuły w stylu - kupujcie, bo jutro
    mieszkań zabraknie!

    Z innej beczki - mam wrażenie, że w budynku Filtrowa 30 stoi kilka pustych
    mieszkań, czyżby ktoś je kupił jako krótkoterminową inwestycję?
  • waclaw.zwirko 19.11.05, 12:26
    Tak, agencja na Filtrowej jest tylko małym trybikiem w "wielkim spisku na rzecz
    podniesienia cen mieszkań". Ale jej wpływ na Starej Ochocie jest niebywały.
  • waclaw.zwirko 19.11.05, 12:48
    Ciekawa sprawa z tą Filtrową 30. Wcześniej, z tego co wiem, był tam rektorat
    Akademii Medycznej. Mój wujek chodził tam na spotkania komisji etyki lekarskiej.
    Teraz luksusowe mieszkania. Część chyba pod wynajem, bo znalazłem jedną ofertę w
    necie. Piękna kamienica, pieczołowita renowacja(mieszkałem niedaleko podczas
    remontu - robotnicy strasznie klęli).

    Kilkakrotnie chciałem skontaktować się z tamtejszą spółdzielnią, żeby zapytać
    się czy jest jakieś mieszkanie do sprzedaży. Bez skutku.
    Dzwoniłem po mieszkaniach w różnych porach dnia. Kamienica jest wymarła.
    Wieczorem pali się światło w niewielu mieszkaniach.

    Jestem ciekaw jaki był koszt metra kw. w tej kamienicy i kto tam mieszka?
  • shapha 19.11.05, 18:07
    Czesc mieszkan jest faktycznie pod wynajem (te mniejsze po okolo 50 pare
    metrow), inna czesc (te wieksze) byla swego czasu do kupienia po 8.000 PLN w
    stanie surowym. Z tego co wiem budynek jest wlasnoscia spoldzielni Kolonia
    Staszica i oficjalnie spoldzielnia ta nie ma zadnego "wolnego" mieszkania do
    sprzedania - co by sugerowalo stan taki, iz mieszkania wszystkie sa kupione, ale
    wlasciciele ich nie wykanczaja (2 mieszkania po 100 m2 na parterze sa np.
    niewykonczone od dawna) - czyli lokata kapitalu.
  • chinique 19.11.05, 18:15
    Troszkę gorzej wygląda zaplecze tej kamienicy - "w kolorze kakao"
    szkłoaluminiowe klatki schodowe, czy też windy w formie 4-piętrowej dobudówki :).
  • waclaw.zwirko 19.11.05, 19:13
    Cena robi wrażenie, chociaż po takiej renowacji...

    Rzeczywiście tył kamienicy jest niezbyt estetyczny.
    Najbardziej podobają mi się balkony z monumentalnymi kolumnami.

  • bielyszew 24.11.05, 10:21
    Dobudowa windy była konieczna, choć faktycznie mogli to estetyczniej rozwiązać.
    --
    Zapraszam na Starą Ochotę
  • chinique 24.11.05, 01:02
    Skoro uzgodniliśmy, że nie cykamy się wrzucać ogłoszeń na forum, to może
    Administrator przykleiłby wątek (być może nowy, bo ten się zaśmiecił) i
    zaczęlibyśmy dopisywać do niego losowo napotkane w najbliższej okolicy
    ogłoszenia, na które natykamy się wychodząc/wracając do domów (?) W ten sposób
    zaczęlibyśmy kontrolować rynek nieruchomości obracanych bez pośredników, a z
    czasem, jako wiarygodny pośrednik przekazywania bezpośrednich informację,
    moglibyśmy brać za to prowizję ... ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka