Dodaj do ulubionych

ALEJE JEROZOLIMSKIE ZA DW.ZACHODNIM

04.06.03, 15:56
Jadąc Alejami Jerozolimskimi w stronę Ursusa widać nieustający boom
inwestycyjny, budowane są nowe biurowce, markety i osiedla mieszkaniowe.
Powoduje to wzmożony ruch samochodowy oraz zwiększenie potoków pasażerskich
wzdłuż tej arterii. Tymczasem inwestycjom budowlanym nie towarzyszy w żaden
sposób rozwój infrastruktury drogowej. Istniejący układ ulic pozostał
praktycznie bez zmian od roku 1973, kiedy to wybudowano wiadukty w Alejach
Jerozolimskich. Ostatnią budową były wiadukty nad linią WKD nad stacją Raków.
Włodarze miasta nie zauważają lub nie chcą zauważyć wzrostu liczby samochodów
przejeżdżających przez ten rejon miasta. Odwrotnie wprost, po zabudowaniu
okolic Parku Szczęśliwickiego dwie przecznice Alej tzn. Włodarzewska i
Śmigłowca-Drawska stały się ulicami osiedlowymi z zainstalowanymi
spowalniaczami ruchu. Inwestycji przybywa, samochodów też, a zdaje się, że
nikt nie szuka wyjścia z tej sytuacji. Wystarczy mała stłuczka blokująca
jeden pas ruchu i momentalnie korek sięga do Reguł, a czasami nawet do
Tworek. Czy nadejdzie czas, gdy stworzona zostanie siatka dróg komunikujących
Al. Jerozolimskie z sąsiednimi rejonami miasta?
Alternatywne połączenia:
Popularna-Instalatorów
Mszczonowska-Gniewkowska
Bohaterów Września-Dickensa
budowa ulicy wzdłuż linii radomskiej
budowa ul.Równoległej

--
"A mnie właściwie nie ma i mogę robić to co chcę" L.Janerka
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10082
Edytor zaawansowany
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 05.06.03, 09:58
    > Alternatywne połączenia:
    > Popularna-Instalatorów
    > Mszczonowska-Gniewkowska
    > Bohaterów Września-Dickensa
    > budowa ulicy wzdłuż linii radomskiej
    > budowa ul.Równoległej
    >
    sloggi skad oni ciebie przeflancowali - z koziej wolki ????
    w miescie nie ma alternatywy dla transportu zbiorowego i zadne puszczanie ruchu
    samochodowego ulicami osiedlowymi (m. in. Dickensa, Popularna) nic nie da - to
    jeszcze poprzecznie do wlasciwej osi przemieszczania
    - linia radomska tez juz niestety nie ma zapasu terenow
    - Gniewkowska powinna stac sie osia budowy nowych osiedli po przenieseniu 1.
    warsztatow kolejowych 2. wysypiska smieci 3. bazy kontenerowej 4. upraw
    nowalijek
    - ruch odbywa glownie wzdluz al. Jerozolimskich - tak jak prowadza szyny PKP i
    WKD - i ten skarb powinien byc wykorzystany
  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 11.06.03, 12:23
    Problemem Ochoty jest właśnie niewydolna siatka ulic ograniczona dodatkowo
    przez kolej (srednicową i linię radomską). Na Mokotów można dojechać tylko
    Racławicką i Łopuszańską, na Wolę tylko przy Zachodnim lub na pl. Zawiszy.
    Dodatkowo cały ruch z Alej, Grójeckiej i Żwirek spotyka się na pl. Zawiszy.
    Sloggi ma rację, powinno się zwiększyć liczbę lokalnych połączeń (tyle, że one
    wymagają niestety wiaduktów nad torami PKP) - i to dla nas, mieszkańców
    Ochoty, jest istotne. Nie można zacząć traktować wszystkich normalnych ulic
    jako osiedlowych. Spowalniacze na Drawskiej, Włodarzewskiej czy Etiudy
    Rewoulcyjnej (Mokotów) uważam za nieporozumienie.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 11.06.03, 12:59
    no i mamy gume od sloggiego - mocno uciska ??
  • Gość: Norman IP: *.acn.pl / 10.65.3.* 11.06.03, 21:37
    Gość portalu: jacek napisał(a):

    > no i mamy gume od sloggiego - mocno uciska ??

    Przepraszam, a o co ci chodzi ?
  • Gość: jacek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 22:25
    o to ze napisales glupoty porownywalne tylka z napedem intelektualnym
    sloggiego - czyli guma od majtek (firma sloggi produkuje majtki)

    polowa samochodow jadacych Drawska omija slynne rondo - siatka ulic jest
    smieszna jesli ma obslugiwac ruch tranzytowy - Centrum - Pruszkow

    w Niderlandach obowiazuje zakaz ruchu tranzytowego przez miejscowosci w godz
    szczytu - kierowcy stoja w korkach na autostradach i klna w zywy kamien - nie
    ma drog osiedlowych bez spowalniaczy roznego typu

  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 12.06.03, 10:05
    Nie wiem nadal o co ci chodzi - spowalniacze są twoim zdaniem potrzebne czy
    nie ?
    Najlepiej za to wychodzi ci obrażanie mojej osoby już w kolejnym wątku.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 12.06.03, 10:44
    ja cie obrazam ???????

    jak ktos pisze takie glupoty jak ty to go juz nie mozna nijak obrazic - za
    ciemny na to

  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 12.06.03, 13:28
    Po co ty w ogóle zaglądasz do internetu ? Żeby wszystkich nazywać ciemnymi ?
    Kup sobie książkę o sztuce dyskutowania. Bez odbioru.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 12.06.03, 14:03
    i nienorma(l)nosci zostal na szczescie zamkniety

    i nie grozi juz nam majstrowanie przy ochockich/wlochowskich osiedlowych
    uliczkach
  • 11.06.03, 16:58
    Akurat te na Etiudy to rozumiem, ale ciekawe, że nikt nie pomyślał, żeby
    Woronicza połączyć z 1 sierpnia, 1 sierpnia z Instalatorów, a Instalatorów z
    Popularną.
    --
    "A mnie właściwie nie ma i mogę robić to co chcę" L.Janerka
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11207
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 11.06.03, 17:16
    Popularna zapchana od rana do wieczora - nic tylko puscic dodatkowy ruch

    skad ty stukasz slogi - z Koziej Wolki ????
  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 12.06.03, 13:27
    No właśnie, Popularna, Instalatorów, 1 sierpnia i Woronicza - byłby przyzwoity
    ciąg pomiędzy dzielnicami. A jacek, najmądrzejszy w świecie, nie rozumie, że
    rozładowało by to ruch na Popularnej. Ale on jest z Koziej Wólki, o czym
    ciągle przypomina szukając sąsiadów.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 12.06.03, 13:45
    Gość portalu: Norman napisał(a):

    > No właśnie, Popularna, Instalatorów, 1 sierpnia i Woronicza - byłby
    przyzwoity
    > ciąg pomiędzy dzielnicami. A jacek, najmądrzejszy w świecie, nie rozumie, że
    > rozładowało by to ruch na Popularnej. Ale on jest z Koziej Wólki, o czym
    > ciągle przypomina szukając sąsiadów.
    ty nienorman widziales kiedys jaki sajgon jest na Popularnej wciagu dnia - i
    co dodanie ruchu (z Al krakowskiej poprzez Instalatorow zamiast ciagiem
    lopuszanska - chrobrego ) zmniejszy problemy ???
    chyba sie nie myles !!!!
    skad te glupie pomysly budowania drog do nikad ????
    wywal TIRY z WWy, zahcec ludzi do komunikacji MIEJSKIEJ (kasa na autobusy a nie
    na asfalt) i skoncza sie korki - w zadnym miescie na swiecie nie udalo sie
    zapewnic plynnego ruchu kiedy w kazdym samochodzie jedzie kierowca i nikt
    wiecej - to jakies mrzonki !!!

  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 13.06.03, 13:55
    Gość portalu: jacek napisał(a):

    > ty nienorman widziales kiedys jaki sajgon jest na Popularnej wciagu dnia -
    i co dodanie ruchu (z Al krakowskiej poprzez Instalatorow zamiast ciagiem
    > lopuszanska - chrobrego ) zmniejszy problemy ???

    Widzę, że moje nawoływanie o dyskusję przyniosło rezultaty, obelg trochę
    mniej - chcesz pogadać - proszę:
    Nie rozumiesz, że większa liczba ulic pozwoli rozładować ruch blokujący
    mniejszą liczbę ulic ? No przecież część pojedzie Łopuszańską, a część nowych
    Instalatorów. Nie wepchną się wszyscy na Popularną. Ruch się rozładuje !!
    Proste i logiczne.

    > skad te glupie pomysly budowania drog do nikad ????

    Nie do nikąd, tylko właśnie Popularna jest do nikąd, po wszystko z niej się
    wylewa w maksymalnie zakorkowane Aleje Jerozolinskie. Przeciągnięta aż do
    Woronicza pozwoli udrożnić inne ulice, w tym Drawską.

    > wywal TIRY z WWy,

    Przedstawiasz tzw. proste rozwiązanie. "Wywal TIRy" - jak ?? Dopóki nie ma
    obwodnicy nikt miasta nie zamknie dla TIRów.

    > zahcec ludzi do komunikacji MIEJSKIEJ (kasa na autobusy a nie
    > na asfalt) i skoncza sie korki

    Jasne, zgoda co do zachęty do ZTM. Hasło "mniej na asfalt" to populizm. Dróg
    jest za mało, powinno być więcej.

    Chętnie pogadam, ale bez obelg.

    Norman
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 13.06.03, 14:54
    Gość portalu: Norman napisał(a):

    > Nie rozumiesz, że większa liczba ulic pozwoli rozładować ruch blokujący
    > mniejszą liczbę ulic ? No przecież część pojedzie Łopuszańską, a część nowych
    > Instalatorów. Nie wepchną się wszyscy na Popularną. Ruch się rozładuje !!
    > Proste i logiczne.
    cz I
    ani proste ani logiczne
    tylko nieprawdziwe - 1. Popularna juz jest pelna w obu kierunkach 2. dodatkowy
    ruch z Instalatorow wjedzie na Popularna wniosek 3. bedzie gorzej na Popularnej
    cz II
    1 Popularna jest OSIEDLOWA ulica - ludzie wyjezdzaja z posesji wprost na
    Popularna
    2. zwykle trace 5 minut w oczekiwaniu na mozliwosc wlaczenia sie do ruchu na
    Popularnej - czasami debile blokuja mi wyjazd
    3. waskie gardla zwiazane z Macro, Castorama i Fordem (plus niedlugo Mercedes)
    przekreslaja ten pomysl
    cz III
    Lopuszanska przechodzi w Kleszczowa i potem w Chrobrego - podobnie jak
    Popularna sa to ulice OSIEDLOWE - po polaczeniu z Popularna nastepuje blokada
    ruchu pod wiaduktami - przebicie Instalatorow (juz nie mowiac o Woronicza)
    spowoduje stworzenie 'malej obwodnicy' konczacej sie na 'plocie' i
    paralizujacej do reszty ruch lokalny w starych Wlochach

    w zwiazku z tym nie dziw sie ze jak widze takie propozycje - ktore uwazam za
    beznadziejne - reaguje ostro i gwaltownie - raz musialem sie stukac z jednym
    drechem - ktory prul na oslep (na Popularnej jest 40) o prawo wyjazdu z mojej
    ulicy, raz mi sie malo motocyklista nie wpakowal na maske

    > > skad te glupie pomysly budowania drog do nikad ????
    >
    > Nie do nikąd, tylko właśnie Popularna jest do nikąd, po wszystko z niej się
    > wylewa w maksymalnie zakorkowane Aleje Jerozolinskie. Przeciągnięta aż do
    > Woronicza pozwoli udrożnić inne ulice, w tym Drawską.
    >
    > > wywal TIRY z WWy,
    >
    > Przedstawiasz tzw. proste rozwiązanie. "Wywal TIRy" - jak ?? Dopóki nie ma
    > obwodnicy nikt miasta nie zamknie dla TIRów.

    widzisz - jak cie przymusic to masz dobre pomysly - tak tylko obwodnica (ew.
    Tiry na tory )
    wszystko inne to pieniadze w bloto

    zachec ludzi (decydentow tez) do komunikacji MIEJSKIEJ (kasa na autobusy a nie
    na asfalt) i skoncza sie korki
  • Gość: Norman IP: *.acn.pl / 10.65.3.* 15.06.03, 16:25
    Gość portalu: jacek napisał(a):

    > cz I
    > ani proste ani logiczne
    > tylko nieprawdziwe - 1. Popularna juz jest pelna w obu kierunkach 2.
    dodatkowy ruch z Instalatorow wjedzie na Popularna wniosek 3. bedzie gorzej na
    Popularnej

    Rozumiem, ze jak mieszkasz na Popularnej, to się o nią boisz, ale nie zgadzam
    się z powyższym. Jaki dodatkowych ruch ? Liczba jadących na Popularną jest
    mniej więcej stała, oni przyjadą po prostu Instalatorów zamiast obok Carrefoura
    i w ten sposób zmniejszy się zakorkowanie Alej. Łatwiej będzie wyjechać, to
    także rozładuje ulicę. Wyobraź sobie rwący potok, któremu robi się odnogę -
    każdą odnogą leci wtedy mniej wody.

    > cz II
    > 1 Popularna jest OSIEDLOWA ulica - ludzie wyjezdzaja z posesji wprost na
    > Popularna
    > 2. zwykle trace 5 minut w oczekiwaniu na mozliwosc wlaczenia sie do ruchu na
    > Popularnej - czasami debile blokuja mi wyjazd
    > 3. waskie gardla zwiazane z Macro, Castorama i Fordem (plus niedlugo
    Mercedes)
    > przekreslaja ten pomysl

    W ten sposób Marszałkowska też jest ulicą osiedlową, ja nie rozumiem tego
    pojęcia - póki nie ma obwodnicy którędy mają jeździć ludzie ?


    > cz III
    > Lopuszanska przechodzi w Kleszczowa i potem w Chrobrego - podobnie jak
    > Popularna sa to ulice OSIEDLOWE - po polaczeniu z Popularna nastepuje blokada
    > ruchu pod wiaduktami - przebicie Instalatorow (juz nie mowiac o Woronicza)
    > spowoduje stworzenie 'malej obwodnicy' konczacej sie na 'plocie' i
    > paralizujacej do reszty ruch lokalny w starych Wlochach

    Nie, nie chodzi o kolejną obwodnicę, tylko o większą siatkę ulic i to nie tylko
    dyskutowany przez nas ciąg Intalatorów, ale też kolejne przebicia pod torami we
    Włochach. Mówię od początku - ulice są zakorkowane, bo jest ich za mało. Ty
    mówisz, żeby ich więcej nie budować i ja tego ciągle nie rozumiem (myślałem
    dotąd, że nie masz samochodu).

    > widzisz - jak cie przymusic to masz dobre pomysly - tak tylko obwodnica (ew.
    > Tiry na tory ) wszystko inne to pieniadze w bloto zachec ludzi (decydentow
    tez) do komunikacji MIEJSKIEJ (kasa na autobusy a nie na asfalt) i skoncza sie
    korki

    Zawsze byłem za odbwodnicą, ale ona kosztuje miliony. Wydaje mi się, że prędzej
    znajdzie się kasa na kilkanaście udrożniających brakujących uliczek i ulic (np.
    czemu do cholery, nikt nie dokończy drugiego pasa Wołoskiej na całej długości)
    będących w planach od lat. Tyle że Ochota i Włochy mają kłopot z koleją.

    Ze względu na powrót do merytorycznej dyskusji pozdrawiam,

    Norman
  • Gość: jacek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 17:04
    Gość portalu: Norman napisał(a):

    > Gość portalu: jacek napisał(a):
    >
    > > cz I
    > > ani proste ani logiczne
    > > tylko nieprawdziwe - 1. Popularna juz jest pelna w obu kierunkach 2.
    > dodatkowy ruch z Instalatorow wjedzie na Popularna wniosek 3. bedzie gorzej
    na
    > Popularnej
    >
    > Rozumiem, ze jak mieszkasz na Popularnej, to się o nią boisz, ale nie zgadzam
    > się z powyższym. Jaki dodatkowych ruch ? Liczba jadących na Popularną jest
    > mniej więcej stała, oni przyjadą po prostu Instalatorów zamiast obok
    Carrefoura

    wydaje mi sie ze niezbyt uwaznie przeczyatles prosty ciag logiczny - poza tym
    kotrk jest glownie wokol ronda, a nie dalej

    > i w ten sposób zmniejszy się zakorkowanie Alej. Łatwiej będzie wyjechać, to
    > także rozładuje ulicę. Wyobraź sobie rwący potok, któremu robi się odnogę -
    > każdą odnogą leci wtedy mniej wody.

    to jes zla analogia - istotna jest przepustowosc odnog - tu nie ma rezerw

    > > cz II
    > > 1 Popularna jest OSIEDLOWA ulica - ludzie wyjezdzaja z posesji wprost na
    > > Popularna
    > > 2. zwykle trace 5 minut w oczekiwaniu na mozliwosc wlaczenia sie do ruchu
    > na
    > > Popularnej - czasami debile blokuja mi wyjazd
    > > 3. waskie gardla zwiazane z Macro, Castorama i Fordem (plus niedlugo
    > Mercedes)
    > > przekreslaja ten pomysl
    >
    > W ten sposób Marszałkowska też jest ulicą osiedlową, ja nie rozumiem tego
    > pojęcia - póki nie ma obwodnicy którędy mają jeździć ludzie ?
    dopoki nie zrozumiesz co to jest droga osiedlowa - a co to jest tranzytowa
    trudno dyskutowac

    > > cz III
    > > Lopuszanska przechodzi w Kleszczowa i potem w Chrobrego - podobnie jak
    > > Popularna sa to ulice OSIEDLOWE - po polaczeniu z Popularna nastepuje blok
    > ada
    > > ruchu pod wiaduktami - przebicie Instalatorow (juz nie mowiac o Woronicza)
    >
    > > spowoduje stworzenie 'malej obwodnicy' konczacej sie na 'plocie' i
    > > paralizujacej do reszty ruch lokalny w starych Wlochach
    >
    > Nie, nie chodzi o kolejną obwodnicę, tylko o większą siatkę ulic i to nie >
    tylko

    nie upieraj sie - przy korku w alejach ludzie robia sobie 'skroty' przez ulice
    osiedlowe - by potem wrocic w aleje - w Niderlandacvh drogi osiedlowe budowane
    sa tak by nie mozna bylo przejechac prze osiedle (labirynty)

    > dyskutowany przez nas ciąg Intalatorów, ale też kolejne przebicia pod torami
    we
    >
    > Włochach. Mówię od początku - ulice są zakorkowane, bo jest ich za mało. Ty
    > mówisz, żeby ich więcej nie budować i ja tego ciągle nie rozumiem (myślałem
    > dotąd, że nie masz samochodu).

    gdybym mogl dojechac do pracy w ciagu 20 minut samochod stalby sobie na
    podworku - a tak codziennie musa go wyciagac i niszczyc na wertepach
    Gniewkowskiej - jadac mala obwodnicy Lopuszanska-Aleje- Popularna-Technikow-
    Gniewkowska - gdy tymaczasem setki Tirow dzien i noc blokuja rondo - po
    zakonczeniu budowy liczba ich sie powiekszy (rusza n Warszawe te co na razie
    wala wiejskimi drozkami dokola stolicy)

    > > widzisz - jak cie przymusic to masz dobre pomysly - tak tylko obwodnica (e
    > w.
    > > Tiry na tory ) wszystko inne to pieniadze w bloto zachec ludzi (decydentow
    >
    > tez) do komunikacji MIEJSKIEJ (kasa na autobusy a nie na asfalt) i skoncza
    sie
    > korki
    >
    > Zawsze byłem za odbwodnicą, ale ona kosztuje miliony. Wydaje mi się, że
    prędzej
    >
    > znajdzie się kasa na kilkanaście udrożniających brakujących uliczek i ulic
    (np.

    udraznianie ulic osiedlwych po to by TIRy je mogly rozjezdzac - tak by mozna
    bylo zachowac ruch lokalny - to znacznie wiekszy wydatek niz budowa obwodnicy -
    w zwiazku z tym ze ponoszony na raty - tu kawalek, tu kawalek - zostaje
    ukryty !!!

    > czemu do cholery, nikt nie dokończy drugiego pasa Wołoskiej na całej
    długości)
    > będących w planach od lat. Tyle że Ochota i Włochy mają kłopot z koleją.
    >
    > Ze względu na powrót do merytorycznej dyskusji pozdrawiam,
    >
    > Norman
  • Gość: Norman IP: *.acn.pl 16.06.03, 13:40
    > dopoki nie zrozumiesz co to jest droga osiedlowa - a co to jest tranzytowa
    > trudno dyskutowac

    Dla mnie ulica osiedlowa to ulica na osiedlu. Na pewno ulicą osiedlową nie
    jest przywoływana przez ciebie wyżej Dickensa, choćby dlatego, że jeżdżą nią
    autobusy ZTM. I moim zdaniem miasto nie składa się tylko z ulic tranzytowych
    (dla TIRów) i osiedlowych. Są jeszcze ulice łączące dzielnice (Racławicka) lub
    będące osiami dzielnic poza ulicami tranzytowymi (np. Woronicza,
    Kazimierzowska). Woronicza ma 4 pasy i jest zwykle pusta (nawet jeden z pasów
    służy do parkowania). Po co ta ulica ma teraz 4 pasy i konczy się trawnikiem i
    wąziutką Etiudy ? To absurd. Przedłużmy ją do 1 sierpnia i Popularnej - ruch
    się rozładuje. Zakażmy TIRów. One oczywiście nie powinny jeździć poza swoimi
    głównymi szlakami.

    > gdybym mogl dojechac do pracy w ciagu 20 minut samochod stalby sobie na
    > podworku - a tak codziennie musa go wyciagac i niszczyc na wertepach
    > Gniewkowskiej - jadac mala obwodnicy Lopuszanska-Aleje- Popularna-Technikow-
    > Gniewkowska - gdy tymaczasem setki Tirow dzien i noc blokuja rondo - po
    > zakonczeniu budowy liczba ich sie powiekszy (rusza n Warszawe te co na razie
    > wala wiejskimi drozkami dokola stolicy)

    Moja odpowiedź - obwodnica, ale korki są nie tylko przez TIRy - więc - więcej
    ulic, nazwijmy je - lokalnych.

    > udraznianie ulic osiedlwych po to by TIRy je mogly rozjezdzac - tak by mozna
    > bylo zachowac ruch lokalny - to znacznie wiekszy wydatek niz budowa
    obwodnicy -

    Żadnych TIRów nie chcę wpuszczać na ulice osiedlowe ani lokalne.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 16.06.03, 15:06
    mysle ze spor jest jalowy

    ja wystepuje wylacznie w obronie lokalnego charakteru ulicy Popularnej - ktora
    juz jest zapchana - bo nie jest w stanie osbsluzyc juz istniejacego ruchu

    nie ma to nic wspolnego z rozwiazaniami na Mokotowie (nie ja kazalem sie
    konczyc 4 pasom na trawniku)

    lokalne ulice Ochoty i Wloch nie sa w stanie zalatwic problemu al.
    Jerozolimskich - ktore beda zapchane przez TIRy (bo to Tiry odpowiadaja za
    korki w tej okolicy - w czasie gdy TIRy nie mogly jezdzic wiaduktem nie bylo
    korkow zadnym kierunku !!!!)

    przebicie Instalatorow spowoduje przesuniecie korka na Instalatorow i na
    Popularna i zacheci Tirowcow do korzystania z tej alternatywy - czas spedzony
    na dojezdzie do Castoramy - moze sie tylko wydluzyc

    wieksza czesc pojazdow pokonujacych Popularna jak i Drawska - omija rondo
    Zeslancow - jest to paranoja, ze nawet na czas budowy nie ograniczono ruchu
    Tirow



  • Gość: komagane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 09:12
    Masz całkowita rację. Pod warunkiem, że to będą drogi lokalne, osiedlowe, a nie
    arterie zwiekszające ruch do rozmiarów autostrady. Drawska przechodzi obok
    parku - spowalniacze są tam niezbędne, bo do parku chodzi sie na spacer z
    dzieckiem i z pieskiem.

    W centrum miasta tory kolejowe schowane są pod ziemię i tam istnieje siatka
    ulic. Podobna siatka powinna powstawać i na południe od Towarowej. T9ory
    kolejowe są jak mur chiński, przez który przejazdu nie ma, a musi byc
    alternatywa. Ale rozumiem, że ludzie sie boją, że ruch sie tam strasznie
    zwiekszy i nie da się żyć. Dlatego obejścia trzeba robić z głową. Planowano
    drogę Nowo-Lazurową przez pas pustych pól między Włochami a Ursusem - no to
    natychmiast "ktoś" wydał zgode na budowe osiedli Fasolowa-Zapustna, a pośrodku
    trasy postawiono kościół (może by tak dojśc, kto sie na to zgodził? Brzózka czy
    Leszek Kaczyński? moze by ten "ktoś" sie teraz wytłumaczył?) Planowano trasę N-
    S wzdłuż kolei radomskiej - od tego projektu tez władze odstepują.

    Wiele problemów się rozwiąże, gdy GDDPiA wreszcie zacznie mysleć o obejściu
    autostradowym Warszawy poza granicami miasta i to obejście wybuduje. Wtedy duzo
    łatwioej będzie planowac siatkę dróg w mieście, gdy zniknie zagrożenie przez
    tranzyt.

  • Gość: jacek IP: *.u.mcnet.pl 25.09.03, 11:54
    Rz: Panie profesorze, według danych z lutego w Warszawie na tysiąc
    mieszkańców mamy już 584 samochodów. Czy za chwilę wszyscy staniemy w korkach?

    WOJCIECH SUCHORZEWSKI: Kilka lat temu Graham Smith, specjalista z Banku
    Światowego, obliczył, że gdyby dane GUS o liczbie samochodów w Polsce były
    prawdziwe, to po naszych drogach jeździłyby wszystkie samochody kupione przez
    ostatnie kilkadziesiąt lat, jakby żaden nie został złomowany. Naprawdę brak
    jest rzetelnych danych na temat liczby aut. Ale nawet jeśli rzeczywista
    liczba jest o 20 procent mniejsza, to już i tak przegoniliśmy inne stolice,
    np. Kopenhagę.

    A na pytanie, kiedy w Warszawie znikną korki, zawsze odpowiadam, że mniejsze
    korki już były. Teraz towarzyszyć nam już będą zawsze. Nawet jeżeli
    poszerzymy arterie i zbudujemy nowe parkingi - wszystkie się zapełnią. To
    droga donikąd.

    Co więc robić, by ludzie mogli w miarę swobodnie poruszać się po mieście?

    Po pierwsze wpływać na ich zachowania. Za pomocą "kija" i "marchewki".
    Marchewka, to dobry transport zbiorowy. Badania pokazują, że ludzie oczekują
    komunikacji szybkiej, niezawodnej, często kursującej, zapewniającej komfort i
    bezpieczeństwo osobiste. Cena biletu nie jest najważniejsza.

    Światowe doświadczenia mówią, że im lepsza komunikacja zbiorowa, tym mniejsze
    korki.

    Drugi sposób - kij - to opłaty za parkowanie w centrum, a w dalszej
    perspektywie za sam wjazd do centrum, tak jak od lutego w Londynie. Opłaty za
    parkowanie skłaniają ludzi do rezygnacji z dojazdu do pracy własnym autem.
    Chętnie podaję przykład kasjerki w banku. Jeśli przyjedzie ona do pracy
    autem, to za piętnaście ósma zajmie najlepsze miejsce przed wejściem do banku
    i opuści je po czwartej. W tym czasie skorzystałoby z tego miejsca dwudziestu
    klientów tego banku.

    Opłaty służą temu, żeby dać szanse zaparkowania ludziom, którzy przyjeżdżają
    na krótko, bo mają coś do załatwienia - w banku, urzędzie, sklepie. To oni są
    klientami centrum.

    Ten kij w Warszawie już działa.

    Wydaje się, że wysokość opłat za parkowanie jest w Warszawie dobrze ustalona,
    bo w większości obszarów można znaleźć miejsce do parkowania. Choć są
    miejsca, w których tych miejsc wolnych jest za dużo. Tam stawka mogłaby być
    niższa. Z naszych badań wynika, że dwie trzecie płacących kierowców
    pozytywnie oceniło system po jego wprowadzeniu. Podobnie ponad 60 procent
    właścicieli samochodów odpowiedziało "tak" na pytanie "czy jesteś za pasami
    dla autobusów i przywilejami dla tramwajów, nawet jeśli odbędzie się to
    kosztem ruchu indywidualnego?".

    Ludzie wiedzą, że to jest korzystne dla wszystkich, bo jak będzie
    uprzywilejowana komunikacja, skorzystają z niej ci, którzy teraz jeżdżą
    samochodami, i korki się zmniejszą. Co może jeszcze poprawić życie kierowców?

    System zarządzania ruchem. Wprawdzie w tej dziedzinie trochę się ostatnio
    poprawiło - np. nowe urządzenia sygnalizacyjne mają nowoczesne sterowniki i
    wbudowane w jezdnię czujniki, tzw. pętle indukcyjne, umożliwiające
    dostosowanie długości zielonego światła do ruchu w danej chwili - ale ciągle
    jesteśmy wiele lat za innymi krajami, w tym Czechami i Węgrami. Chodzi o
    nowoczesne systemy zarządzania ruchem na obszarze całego miasta.

    Mityczna zielona fala?

    Efekt zielonej fali uzyskać można w pełni tylko na ulicy jednokierunkowej i
    przy niewielkim ruchu. Przy większym obciążeniu efekt ten znika. Bo cóż z
    tego, że światło zielone na następnym skrzyżowaniu zapala się w dobrym
    momencie, skoro przed nami stoi dwadzieścia samochodów z poprzedniego
    zielonego i zanim one opuszczą skrzyżowanie zapali się czerwone? Chodzi więc
    o coś więcej; o zminimalizowanie strat czasu kierowców oraz pasażerów
    autobusów i tramwajów w skali całego miasta. A to można osiągnąć, instalując
    systemy centralnego zarządzania ruchem. W Warszawie od dawna pracuje się nad
    projektem takiego systemu - CEZAR (Centralne Zarządzanie Ruchem), ale nie
    możemy doczekać się jego realizacji.

    Rzeczywiście, o CEZAR słyszymy od lat.

    Rada Warszawy uchwaliła politykę transportową miasta w 1995 roku. Jednym z
    jej priorytetów było wprowadzenie systemu zarządzania ruchem. W 1997 roku
    wykonano studium opłacalności CEZAR. W grudniu 1997 Rada podjęła uchwałę o
    przystąpieniu do realizacji systemu. Warunki konkursu na wykonawcę były
    gotowe w 1998 r. Przetarg na system pod klucz (projekt techniczny i budowa)
    ogłoszono jednak dopiero w grudniu 2000 roku. Zgłosiło się dziewięć firm, z
    których po I etapie na placu boju zostały trzy. Wszystkie to renomowane
    firmy, które instalowały takie systemy w innych miastach. Przygotowanie
    drugiego etapu przetargu trwało następny rok.

    Systemu CEZAR nie ma jednak w planach władz miasta na ten rok, nie
    przewidziano wydatku na ten cel w budżecie.

    Cały system kosztowałby 90 - 100 mln zł (I etap ok. 35 mln zł). W skali
    miasta to nie są duże pieniądze. To przecież tylko połowa tego, co wydano na
    tunel na Wisłostradzie.

    CEZAR przyniósłby duże oszczędności czasu ogółu warszawiaków - szybkość
    podróżowania po mieście zwiększyłaby się o kilkanaście procent - i
    oszczędność paliwa, o zmniejszonej emisji spalin nie wspominając. Właśnie
    przy braku pieniędzy taki projekt zasługuje na uwagę. Ekonomiczna stopa
    zwrotu (IRR) tej inwestycji oszacowana została na 90 - 100 procent. Inaczej
    mówiąc - wydatek zwróciłby się w ciągu roku. Zresztą decyzja o kontynuacji
    przetargu nie oznacza wydatków w 2003 r., a dopiero na początku 2005 roku.

    Czy dobrze rozumiem, że korzyści z CEZAR dla ruchu w mieście byłyby większe
    niż z kolejnego mostu, dodatkowej jezdni czy dwupoziomowego skrzyżowania?

    Jeśli inwestycje, które pan wymienił, mają stopę zwrotu 12 procent, to już
    jest bardzo dobrze. Poza tym, jak wspomniałem, dobrodziejstwo CEZAR
    odczulibyśmy w całym mieście, a poszerzenie jednej ulicy daje korzyści
    lokalne.

    W polityce transportowej z 1995 roku następnym priorytetem po CEZAR była
    modernizacja tramwajów warszawskich.

    Miasta francuskie i niemieckie odbudowują teraz zlikwidowane kiedyś pochopnie
    tramwaje. To nie tylko efektywny środek transportu, ale także element poprawy
    wizerunku miasta. Na przykład każde miasto chce mieć własny wzór tramwaju i
    zastrzega u producenta, że nie może sprzedawać mu takich samych wozów innym.

    Warszawa ma skarb w postaci rozwiniętej, liczącej 122 kilometry, sieci
    tramwajowej. Ale nasze tramwaje umierają. W wymianie taboru od lat
    pierwszeństwo mają autobusy. Na zlecenie miasta wykonano niedawno studium,
    które wykazało, że największy efekt uzyskać można modernizując kilka tras
    tramwajowych przechodzących przez śródmieście, obsługujących korytarze, na
    których nie planuje się metra. W porównaniu z budową metra, którego nie
    jestem zresztą przeciwnikiem, kosztowało by to grosze.


    Przykładem niech będzie trasa z Gocławka do Banacha, przez most
    Poniatowskiego, 12 kilometrów. Unowocześnienie torowisk, przystanków
    (dostosowanie do taboru niskopodłogowego), trakcji elektrycznej,
    zainstalowanie czujników, które dawałyby tramwajowi pierwszeństwo na
    skrzyżowaniach (np. z ul. Grenadierów, Nowym Światem, Kruczą) kosztowałoby 19
    mln zł. Z nowoczesnym taborem (50 pociągów) - około 450 mln zł. Zamiast
    obecnych 17 - 18 km na godzinę szybki tramwaj jechałby wtedy 22 - 25 km na
    godzinę.

    Następne, dające największy efekt, byłyby: modernizacja trasy od ronda
    Starzyńskiego, mostem Gdańskim, Okopową, Towarową do pl. Zawiszy, trasa od
    Rakowieckiej na Piaski przez Jana Pawła II i trasa W-Z - od Dworca
    Wileńskiego, al. Solidarności do cmentarza Wolskiego.

    Miasto nie buduje CEZAR, nie modernizuje tramwajów, czyli nie realizuje
    uchwalonej przez siebie polityki?

    To syndrom, który nazywam BBB - budować, budować, budować. Jesteśmy
    przywiązani do kosztownych inwestycji infrastrukturalnych. Chodzi o to, żeby
    przed wyborami przecinać wstęgi. Modernizacje przyniosłyby większy pożytek,
    ale
  • Gość: Mr X IP: *.itpp.pl 16.06.03, 03:21
    A którędy mają jeździć te autobusy??? W rejonie Drawskiej i Włodarzewskiej
    powstało wiele domów, a przez te spowalniacze i "lokalność" tych ulic nie można
    skierować tam komunikacji publicznej więc wszyscy jeżdżą samochodami.
    Jeśli chodzi o Woronicza i Etiudy Rewolucyjnej, to zapewne lepiej gdy wszystkie
    autobusy jadą Racławicką zamiast część Woronicza przez wiadukt do Żwirki i
    Wigury, zapewne lepiej gdy połączenie Służewca odbywa się LOKALNĄ i OSIEDLOWĄ
    Etiudy Rewolucyjnej i Miłobędzką niż Woronicza do Żwirki...
    Zapewne lepiej kiedy z dworca Cargo na lotnisku na Wyczułki jedzie się pół
    godziny i kilka km (a na piechotę to 5min i kilkaset metrów).
    Zapewne lepiej gdy z Grochowa na Targówek przemysłowy jest kilka km korka
    zamiast 2000m i 3min.
    Zapewne lepiej kiedy z Kabat do Konstancina jest kilkanaście km zamiast kilka
    (np autobus z Konstancina do stacji metra Kabaty).
    Zapewne lepiej gdy z Bemowa do Włoch jest tylko jedno połączenie i autobus
    jedzie kilkadziesiąt minut zamiast kilku gdyby było więcej połączeń.
    Zapewne lepiej kiedy z KIS na Instalatorów do Castoramy przy Popularnej jadę
    kilkanaście minut i zapewne samochód spalił mi mniej ropy i mniej zanieczyścił
    środowisko niż gdybym przejechał kilkaset metrów bezpośrednio do Popularnej
    (niektórzy pracują w samochodzie a nie wożą d..ę do pracy i z powrotem do domu).
    Itd, itp.
  • Gość: Ochotnik IP: *.acn.pl 16.06.03, 23:36
    A już tak bliska wydawała się kilka miesięcy temu perspektywa budowy ulicy od
    Alej Jerozolimskich, wzdłuż kolei radomskiej przez Racławicką aż do Żwirki
    Wigury. Włodarzewska mogłaby pozostać z tymi swoimi spowalniaczami, natomiast
    wzdłuż torów powstałaby ulica z prawdziwego zdarzenia. Miejsce tę na drogę w
    każdym razie jest zarezerwowane w planie zagospodarowania przestrzennego, tylko
    niestety nasz drogi prezydent Kaczyński jest straszliwym populistą - kilka
    listów protestacyjnych od mieszkańców osiedli wzdłuz Włodarzewskiej przyczyniło
    się do zawieszenia decyzji. Jako mieszkaniec Ochoty mocno liczę na jej szybkie
    odwieszenie.
  • Gość: jacek IP: *.k.mcnet.pl 17.06.03, 09:41
    pytanie - co daje trasa ustawiona poprzecznie to blokujacych sie kierunkow
    ruchu ???
    laczac wylacznie 3 zapchane trasy ???

    moze skonczmy budowe ronda zeslancow i zobaczmy, co sie bedzie dzialo

    lac asfalt zawsze sie zdazy
  • Gość: Mick IP: 212.160.156.* 25.09.03, 11:20
    Kolega Jacek to osboa z która nie da się dyskutować. Jemu się wydaje że ul
    Popularna to jego prywatna ulica prowadząca do jego domu i i jego sąsiadów. Nic
    bardziej mylnego ul. Popularna to jedna z głównych ulic Włoch i chodzi o to
    żeby takich ulic było więcej. Jemu się wydaje że Al. Jerozolimskie korkują się
    bo jedzie tamtędy dużo ludzi i nie ma sensu budować ulic poprzecznych bo ludzie
    tamtędy nie będą jeździć bo na dziś jeżdżą w kierunku centrum. Aleje i w ogóle
    większość ulic w Wawie korkuje się nie dlatego że tyle ludzi chce tamtędy
    jechać ale dlatego że nie ma alternatyw na inną trasę, w szczególności jeśli
    chcą jechać nie do centrum ale w poprzek. Przez takie myślenie jak Jacka Wawa
    ma takie kłopoty, większość ulic powstawała w w układzie gwiaździstym do
    centrum i efekt jest jaki jest. Połączenie Mokotowa przez Racławicką czy
    Woronicza, 1 Sierpnia i Popularną a dalej z Bemowem i Ursusem pozwoliłoby na
    rozładowanie większości korków.
    Poza tym poziom wypowiedzi Jacka jest żenujący, wszystko bierze strasznie
    emocjonalnie i dopuszcza się inwektyw. Pewnie mnie też zglajszlachtuje
  • Gość: jacek IP: *.u.mcnet.pl 25.09.03, 11:44
    ty nawet wiesz co mi sie wydaje - niezle

    natomiast twoj kontakt z rzeczywistoscia jest doprawdy niewielki

    korki nie wynikaja z braku alternatywy tylko z zupelnie innych powodow

    zenujace jest twoj poziom myslenia - racjonalne argumenty odpierasz inwektywami
    i powtarzaniem pomyslow nie dajacych zadnej szansy na nabranie sensu

    jesli Popularna blokuje sie juz teraz - to co bedzie po dolaczeniu nowych ulic
    czyli wpuszczeniu dodatkowych pojazdow ???? w jakiej logice to
    twoje 'rozwiazanie' jest uzasadnione ??? krasnoludkowej ???? marsjanskiej ???

    Popularna jest nie tylko glowna ulica - jest tez jedyna ulica - a nie istnieje
    mozliwosc pogodzenia funkcji tranzytowej i lokalnej ...

    smiac mi sie chce jak stoje w korkach w Warszawie - prawie we wszystkich
    samochodach wylacznie kierowcy (no i te cholerne TIRy)

    mniejsze korki juz byly - nigdzie na swiecie nie udalo sie wyeliminowac korkow
    lejac beton i asfalt - a u nas nadal eksperymenatorzy nadaja ton



    nie ma mozliwosci zeby jedna ulica byla jednoczesnia
  • 26.11.03, 22:39
    Ja też sprzeciwiam się zwiękaszniu ruchu na Popularnej. Choć moim zdaniem
    przyczyną korków w rejonie Popularna/Chrobrego/Techników są jednak TIRY i
    gruszki cementowe:) Ten rejon Włoch jest strefą ruchu pojazdów o ładowności do
    10 ton. Tymczasem ulice są dosłownie rozjeżdżane przez gruchy jadące do składów
    m. in. Warbudu na Potrzebnej.
    2 tygodnie temu, jadąc 40 na godzinę samochodem terenowym na ulicy Techników
    urwałem koło. I mam dość samochodów ciężarowych w tej dzielnicy, która byłaby
    bez nich znacznie cichsza.
    --
    Pozdrawiam,
    Filip
  • Gość: jacek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 07:54
    betoniarnia na Odolanach jest chyba jedna z najbardziej dochodowyc firm w
    Warszawie - dzieki swojemu polozeniu moze zaopatrywac w beton wszystkie budowy
    w Warszawie - a koszty ma prawie zadne w porownaniu z innymi - teren za pol
    darmo - mimo ze 5 km od PKiN, rozjezdza drogi za darmo (Gniekoswka, Ordona i
    Technikow w coraz goszym stanie)

    nie ma to jak dobry model biznesowy - wszyscy przymykaja oczy i rozboj trwa - a
    cenne tereny w Stolicy wykorzystywane przez bankruta PKP na rzecz kolesiow
  • Gość: ursusica IP: 57.66.48.* 06.10.03, 12:02
    To prawda - w Ursusie rowniez powstaje wiele nowych osiedli - najpierw w
    okolicach Chrobrego, teraz Skorosze, Regulska itd., a ulice wciaz te same. Rano
    przejechanie paruset metrow Ryzowa i Kleszczowa od cmentarza solipskiego do
    Alej Jerozolimskich czasami zajmuje pol godziny! Ryzowa w druga strone tez
    zapchana, Popularna rowniez, ze nie wspomne o tunelu we Wlochach. Jeszcze pare
    domkow i bedziemy jezdzic 2 godziny do Centrum. Gratuluje pomyslowosci!
  • Gość: komagane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 08:57
    To, o czym piszecie, to nie tylko problem Włoch, ale całej południowej
    Warszawy. To efekt chorego pomysłu przepuszczania tranzytu przez miasto.
    Dlatego Aleje Jerozolimskie i potem trasa AK i tak będa zakorkowane i będą
    utrudniać ruch mieszkańcom. Ten ruch trzeba zmniejszyć koniecznie i skierować
    poza miasto - i o to toczy sie główna batalia miedzy zwolennikami i
    przeciwnikami autostrady przez Warszawę.

    Pomysł autostradowej nitki przez Zoliborz i Bielany prowadzi w prostej linii do
    przeniesienia korków spod okien Jacka pod okna Franka, albo co bardziej
    prawdopodobne) rozłożenia ich po równo.

    Aleje Jerozolimskie musza pozostać drogą szybkiego ruchu. Najlepiej byłoby,
    gdyby wyposażyc je w bariery dźwiękochłonne na wysokosci osiedli mieszkaniowych
    we Włochach i w Ursusie, oraz wybudowac obiecywane od dawna bezkoliozyjne
    przejścia (ponoć mają zacząć w 2004). Ale to mało, jeżeli nie ograniczy sie
    ruchu cieżarówek.

    Betoniarki na ulicach osiedlowych to efekt chorego planowania przestrzennego.
    Kiedy umieszcza się firmę wyposazona w betoniarki w środku osiedla bez dojazdu,
    to na pewno spowoduje to balagan na uliczkach i korki. Mnóstwo takich firm
    władze Wloch rozlokowały w różnych cześciach dzielnicy, przy Chróściskiego,
    Potrzebnej, Szyszkowej, Malowniczej, Leonidasa itd. itp. (nie mówiąc już o
    lotnisku).

    Ale (i tu sie nie zgadzam z kilkoma dyskutantami) przejścia drogowe powinno sie
    robić. Blokowanie przejazdu z Popularnej do Instalatorów uważam za nonsens,
    podobnie jak przez Gniewkowską. Te drogi trzeba zrobić, ale pod warunkiem, że
    ograniczy sie na nich ruch ciężarówek i zmusi policję, by te ograniczenia
    respektowała. Te drogi powinny służyć ludziom tak mieszkającym.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.