Dodaj do ulubionych

A mnie jest żal PRL-u

23.01.06, 22:09
Nie tylko dlatego,że miałam pracę i mieszkanie za grosze.Przede wszystkim żal
mi tych dawnych spontanicznych spotkań ze znajomymi,szczerości,radości.Teraz-
każdy zamknięty w swoich czterech ścianach,prawie bez życia.Wieczna pogoń za
pieniędzmi .Porozrywały się więzy przyjażni.Nikt dla nikogo nie ma już
czasu.Ludzie są jacyś smutni.Kiedyś,były braki w sklepach,różne
niedogodności,ale żyło się bardziej beztrosko niż dziś,gdy można liczyć tylko
na siebie.Dużo bym dała,żeby można było cofnąć czas o te 20 lat.
Edytor zaawansowany
  • 23.01.06, 22:37
    Mam to samo. Nie było komórek, skrzynek mailowych, telefon stacjonarny mieli tylko nieliczni, więc kupowało się flaszeczkę, albo ciastka sztukowe po 2 zet i szło do przyjaciół, bez umawiania, zapowiedzi i tych innych ceregieli i siedziało do póżnej nocy, a nawet do świtu przy pogaduchach, kartach, albo tańcach.Ja "załatwiłem" sąsiadowi talon na benzynę, on mnie poczęstował reglamentowanym papieroskiem, a potem razem pojechaliśmy po ćwiartkę świni, bo u kumpla z pracy, który miał wójka na wsi było świniobicie. Żona była zachwycona,w domu pachniało świerzonką.... ehhh - rozmarzyłem się.
  • 26.01.06, 11:35
    janulodz napisał:

    > Ja "załatwiłem" sąsiadowi talon na benzynę, on mnie poczęstował
    > reglamentowanym papieroskiem, a potem razem pojechaliśmy po ćwiartkę świni,
    > bo u kumpla z pracy, który miał wójka na wsi było świniobicie. Żona była
    > zachwycona,w domu pachniało świerzonką.... ehhh - rozmarzyłem się.

    Co za problem. Kupuj sobie na miesiąc 5 paczek papierosów i kilo wieprzowiny.
    Będzie fantastycznie, zaraz poczujesz się lepiej.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 26.01.06, 12:23
    jimmyjazz napisał:
    Co za problem. Kupuj sobie na miesiąc 5 paczek papierosów i kilo wieprzowiny.
    Będzie fantastycznie, zaraz poczujesz się lepiej.

    Przepraszam, ale nie rozumiem Twojego szyderstwa, tak samo, jak Ty nie rozumiesz tego co ja napisałem.

  • 08.02.06, 15:29
    SLuchaj to moze na Bialorus sie wyprowadz! Tam jeszcze takie klimaty sie
    trzymaja, zalapiesz sie moze jeszcze. Jezyk bialoruski szybko wchodzi bo
    slowianski, pare miesiecy i bedziesz mial swoj raj !
  • 08.02.06, 18:38
    Tak dobrze znasz Białoruś boś Ty pewnie z Ukrainy co Hrydz?
    Idi w p..du
  • 26.01.06, 11:38
    Mnie też jest żal tych czasów.Młodość młodością,ale mieliśmy pracę i z pracy
    można było się utrzymać.Co mi z tego,że sklepy teraz pełne,jak większości na te
    artykuły nie stać.
    Psioczyliście na komunę,ale w tamtych czasach tyle ludzi nie zamarzało na
    ulicy.Mieli jakieś domy,schronienie.A teraz?Tysiące bezdomnych.Wszechobecna
    bieda.Wcale mi ten nowy ustrój się nie podoba.Dawniej żyło mi się
    lepiej.Dostatniej.Teraz trzeba supłać grosz do grosza jak chce się kupić coś
    ponad żywnośc.I to podstawową.Teraz takie mięsa jak wołowina czy cielęcina są
    tylko dla krezusów.Kiedyś było mnie na to stać na co dzień,a dziś na okrągło
    zupki na kurzych korpusach.To ma być lepiej?Dla kogo?Na pewno nie dla ludzi 50+
    pozbawionych pracy i jakichkolwiek złudzeń.Tęsknię do tamtych lat.
  • 27.01.06, 07:26
    Jezu, Chimera, to może myśmy w innej Polsce żyły? Jakoś dziwnie nie pamiętam
    tego wszechobecnego dobrobytu tamtych lat?
  • 01.02.06, 22:40
    Ja też żyłam w takim PRL-u, jak Twój, a nie np. lasviol. W kółko tzw. blokady
    etatów - mimo rządowego programu "Magister" i studiów objętych planowym
    zatrudnieniem. Bez wsparcia (teraz by się powiedziało: nepotyzmu lub korupcji)
    zero szans na pracę. Mieszkanie trafiło mi się już w momencie urynkowienia cen
    w spółdzielni, nie było szans na kwaterunkowe czy zwyczajne lokatorskie
    niewłasnościowe. Telefon? Marzenie ściętej głowy, także po przeprowadzce z
    mieszkania z telefonem. A cielęcina od baby itp. nie były moim szczytem marzeń.
    Żałuję, że urodziłam się i żyłam w PRL.
  • 02.02.06, 01:51
    Przestań pieprzyć. Wtedy isniała cenzura i nic nie wiedzialeś o tych, ktorzy
    zamarzali. I nie buło żadnego domu dla bezdomnych bo z definicji bezdomnych nie
    było.
  • 02.02.06, 09:09
    jotka42 napisała:

    > Przestań pieprzyć. Wtedy isniała cenzura i nic nie wiedzialeś o tych, ktorzy
    > zamarzali. I nie buło żadnego domu dla bezdomnych bo z definicji bezdomnych nie
    >
    > było.

    Bo nie było!
  • 16.02.06, 23:13
    Bezdomni w PRL-u byli. U mnie na działkach przez 3 lata mieszkała rodzina z
    dwójką małych dzieci. To były lata 75-78. Altanka 4x4 musiała im wystarczyć.
    Zimą bardzo ciężko im było. Wszystko było w PRL-u, to co teraz jest, ale za
    żółtymi firankami w sklepach. Ludzie, ja też żyłam w tych czasach i nie chcę do
    nich wracać. Mam małą emeryturę ale jakoś sobie radzę. W PRL-u dobrze było tym
    którzy byli cwaniakami, tu chaborek, tam łapówka i tak załatwiali wszystko. Nic
    nie kupowali tylko załatwiali. Trzeba było mieć wszędzie znajomości i każdemu
    kłaniać się żeby coś, nawet dziecku dostać. To było upodlenie ludzi. Takie
    okrzyki- ludzie rzucili mięso, mąkę, kawę itp- obywatele "zabijali się" w
    kolejkach. To było dobre????
  • 17.02.06, 00:56
    Teraz się zabijają w kolejkach po pracę. I mają wszystko w sklepach, tylko nie mogą kupić bo ich nie stac. 3 miliony bezrobotnych. Mówi Ci to coś?
  • 08.02.06, 15:32
    Wlasnie dlatego jest tak zle bo komunizm to po prostu byl niezly kibel. Polska
    zostala w tyle cale dziesiatki lat za zachodnim swiatem i dlatego dzis jest
    beznadziejnie niektorym. Teraz widac co komunizm byl wart.....
  • 04.02.06, 04:33
    Ja Cie rozumiem. Mam jednak uwage. Ja jestem z tych niepokornych i
    podskakujacych. Doskonale pamietam takie zdarzenia, jakie opisujesz: przyslugi,
    talony kartki, parapety i nasiadowki - ale pamietam tez, jak sie ludzie
    odwarcali - bo "nie gadaj z nim, to prawicowiec", to "niebezpieczny facet" itp.
    Ja wlasnie dlatego pamietam to troche od innej strony.
    Gonitwy z zomo po akademikach, strach sciskajacy gardlo, brak oddechu i
    przerazenie, ze sie do tego plotu nie dobiegnie, ze sie czlowiek nie wyrwie i
    nie ucieknie, a oni potem wezma i spaluja a matka bedzie potem plakac caly
    tydzien. Pamietam nagany w szkole, szykany, relegacje (tak sie na to mowilo, jak
    cie ze szkoly wywalili za poglady) - pamietam jak milicja przychodzila do domu,
    jak ktos szybe wybil w szkole - a nie wiadomo bylo kto. Itp. Myslisz, ze ub nie
    bylo? Bylo. Wszedzie bylo. Tak sie przypadkowo przypierdalalo sie na kazdym kroku.

    Ale faktycznie wypady po szynke na wies, snieg po pas i auto w rowie, zabawy
    przy ruskiej wodce, bigos i spiew pamietam doskonale. Byly inne wiezi miedzy
    nami. Ludzie sie rozumieli. Zylo sie nadzieja, ciotka w Sztokholmie, wujkiem w
    Kanadzie, dostawa telewizorow i kolejkami na cala noc z ogniskiem i kocami.

    Ale teraz jest inaczej. Placz i zgrzytanie zebow zostawmy niemowlakom i pedalom.
    Duch w nas nie zginie i dopoki w plucach dech - walczyc trzeba, bo za to nam Pan
    Bog placi i tak nas osadzi - nie za to co sie udalo - tylko za to, ze sie
    staralismy i walczymy - az do smierci.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich starych piernikow i zeby nas los chronil od
    konkurencji mlodych dwudziestoletnich gnojkow, ktorzy starszych maja za nic.
  • 06.10.08, 21:57
    ale chyba nieco "przekolorowales".
    Juz chyba od wydarzen w Gdansku z 1970 roku za same poglady tam gdzie sie
    uczylem nikogo ani ze szkol ani ze studiow nie "relegowano".
    Co innego za dzialanosc uwazana za wroga czyli wychodzaca poza ramy rzadowych
    prl-owskich najczesciej ideowych organizacji.
    Czy ub bylo wszedzie ? To chyba rowniez zalezalo od okolicznosci i sytuacji w
    tym a nie innym miejscu: inaczej bylo w duzych miastach a inaczej w tych
    mniejszych czy, na tak zle u nas nazwanej bo majacej pejoratywny wydzwiek,
    prowincji.
    Jak sie obecnie okazuje sami na siebie z niejednokrotnie nawet nie dla pieniedzy
    ale z wlasnej nieprzymuszonej woli donosilismy i do dzisiaj nie uwazamy tego za
    znamie rynsztokowego nagannego kurestwa!

    Re: czolem janu
  • 26.01.06, 11:32
    anka125 napisała:

    > Przede wszystkim żal mi tych dawnych spontanicznych spotkań ze znajomymi,
    > szczerości, radości.

    To nie ma nic wspólnego z PRLem tylko z twoim podejściem.
    Ja się spotykam ze znajomymi. I nie jest to zasługa III/IV RP tylko ludzi.
    System polityczny nie ma nic do tego.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 26.01.06, 17:27
    A właśnie,że jest tak jak napisałam.Każdy ze znajomych"zachłysnął" się tym co
    zaczęło pojawiać się w sklepach.Zaczęli dążyć do "mieć" a nie "być".W takiej
    niestety gonitwie - kto ma więcej ,nie było miejsca na dawne koleżeńskie
    spotkania.Spotkania nawet przy kartkowym alkoholu i herbatnikach.Tak,tak,teraz
    zrobiło się żal wydawać pieniądze na kawę i ciastka.Zaczęli nie mieć czasu i
    zamykać się we własnych skorupach.Dlatego napisałam,że nie ma już takich
    spontanicznych przyjażni.Są przyjażnie najczęściej oparte na interesach.A to już
    nie to.Po prostu zaczął się wyścig szczurów.Najważniejsze jest to co
    posiadamy.Niestety...
  • 27.01.06, 13:49
    także mi żal dawnych czasów.
  • 28.01.06, 19:13
    Ludzie, na Boga, co Wy wypisujecie!!!
    Komunizm, brak wolności wypowiedzi, brak niezależnej prasy, 2 programy
    państwowej tv, rządy na sznurku ZSRR, prawie, że satelickie państwo ZSRR,
    zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka sztucznie napędzana zaciąganiem długów
    na Zachodzie, konieczność uczestniczenia w pochodach, weryfikacja pracowników
    pod katem swiatopoglądu, władza UB, aresztowania i maltretowanie ludzi,
    cenzura, stan wojenny, godziny policyjne, czołgi na ulicach, brak towarów w
    sklepach, ale wg. Was - fantastycznie.
    W głowie mi sie to nie mieści.
    Kto Wam broni ze znajomymi sie widywać, utrzymywac przyjaźnie?
    Brak żarcia niedogodnoscią? Kilo cukru na miesiąc, kilo mięsa i brak tego
    mięsa, odrobina masła na miesiąc, stanie w nocy, W NOCY, po jedzenie w kolejce -
    to jest niedogodność????
    Nie wiem, jak płytko trzeba patrzec na swiat, żeby cos takiego móc napisać.
    I w głowie mi sie to nie mieści.

  • 28.01.06, 21:37
    Zuzaba
    Przecież Ci nikt nie każe tego czytać. Nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz najmniejszego pojęcia. Parafrazując Twój tekst w którym wyolbrzymiłaś wszystkie jakie usłyszałaś o tych czasach negatywne cechy, za 30 lat ktoś tak napisze o Twoich wspaniałych czasach:
    Ludzie na Boga co Wy wypisujecje;
    Pazerny i bezwzględny kapitalizm, strach przed swobodą wypowiedzi, żeby nie utracić zdobytej w szczużym wyścigu pracy,niezależna prasa na usługach grupy trzymającej władzę, 100 programów telewizyjnych w tym 98 beznadziejnych, rządy na sznurku USA i UE, prowincja i zaścianek Europy, zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka rabunkowo prywatyzowana, długi na Zachodzie trzykrotnie większe jak za Gierka, konieczność uczestniczenia w obrządkach religijnych, weryfikacja pracowników pod kątem wieku i służalczosci, bezkarność bandytów i bezradność policji, aresztowania ludzi stających w obronie swojego mienia i życia, biurokracja i łapownictwo,narkomania, alkoholizm, burdele, AIDS, olbrzymia podaż towarów na rynku, połączona z powiększaniem sie biedy i bezrobocia, głodowe emerytury i renty. Na koniec stanie W NOCY po jakieś kretyńskie książki pt. Hary Potter
    Przecież to się w głowie nie mieści.
  • 28.01.06, 22:38
    ...
    Zuzabie ta odpowiedz chyba w piety poszla, i slusznie ...

    Tez zylam w tych latach, ani rodzice ani ja polityka sie nie zajmowalismy,
    do wezien nas nie pozamykano, znajomych tez nie ...

    Nie balam sie isc o godzinie trzeciej ranou lica, bo najgorsze co mnie moglo
    spotkac to to, ze milicjant sprawdzil mi dowod osobisty.

    Marze o tym zeby TERAZ spotkac na ulicy policjanta zamiast bandziora ...
  • 28.01.06, 22:55
    Nic w piety mi nie poszło, ale nie mam zamiaru dyskutowac o faktach, bo to
    ponizej mego poziomu.

    > do wezien nas nie pozamykano, znajomych tez nie ...
    Wszystko zalezy od tego, po której stronie barykady się było.



  • 28.01.06, 23:33
    Myślałaś, że powalisz nas na kolana wylewając wiadro pomyj na czasy naszej młodosci. W czasach tej przeklinanej przez ciebie komuny zrobiłam maturę, skończyłam studia, przeżyłam swoją wielką miłość, pracowałam, wychowałam dzieci na wykształcone i mądre. Spotykałam sie z przyjaciółmi,jeździłam co roku na wczasy. Nikt mnie do więzienia nie zamykał, nie zmuszał do chodzenia na pochody, nie należałam do partii. A ,że nieraz stałam kilka godzin w kolejce po
    lepszą wędlinę, czy jakiś łakoć to teraz wspominam to z sentymentem, bo mi lepiej smakowało. Miałam pracę, czułam się spełniona i potrzebna. A najważniejsze jest to, że miałam poczucie bezpieczeństwa. Teraz nie jestem pewna nawet jutra.
  • 29.01.06, 00:55
    To, jak się czułaś w PRL-u, to jedna rzecz.
    A to, że był to zbrodniczy system, to drugie.
    Więc nie nazywaj zła dobrem.
    Żeby było jasniej, podam przykład: mozna pracować dla niedobrych ludzi i czuć
    się komfortowo, bo ważna jest tylko własna osoba, a mozna odczuwać moralny
    dyskomfort. Wszystko zależy od systemu wartości.
  • 29.01.06, 01:28
    zuzaba napisała:

    > To, jak się czułaś w PRL-u, to jedna rzecz.
    > A to, że był to zbrodniczy system, to drugie.
    > Więc nie nazywaj zła dobrem.
    > Żeby było jasniej, podam przykład: mozna pracować dla niedobrych ludzi i czuć
    > się komfortowo, bo ważna jest tylko własna osoba, a mozna odczuwać moralny
    > dyskomfort. Wszystko zależy od systemu wartości.

    Czy ty przypadkiem nie odchodzisz od zmysłów?
  • 31.01.06, 16:50
    zuzaba napisała:

    > To, jak się czułaś w PRL-u, to jedna rzecz.
    > A to, że był to zbrodniczy system, to drugie.
    > Więc nie nazywaj zła dobrem.
    > Żeby było jasniej, podam przykład: mozna pracować dla niedobrych ludzi i czuć
    > się komfortowo, bo ważna jest tylko własna osoba, a mozna odczuwać moralny
    > dyskomfort. Wszystko zależy od systemu wartości.


    jeżeli obecny system jest dla ciebie świetny to jesteś masochistką. Stary system
    nie miał nic wspólnego z jakimikolwiek zbrodniami. Nie to co obecny.
  • 16.02.08, 22:18
    bercik38 napisał:

    >Stary system nie miał nic wspólnego z jakimikolwiek zbrodniami. Nie
    >to co obecny.

    Chyba zartujesz...


    --
    Tak WYGLADAM
  • 06.10.08, 22:36
    moich obserwacji tamtej rzeczywistosci to wiekszosci bylo w nich bardzo dobrze.
    Stad zreszta do dzisiaj nasze trudnosci.
    Po prostu wiekszosc, ta ktora "komunisci" dowartosciowali socjalnie poprzez
    mozliwosc nauki i studiow (na przyklad kobiety, czy przesiedlona ze wsi do miast
    niemala czesc ludnosci) sie swietnie w nich "zaadoptowala".
    Stopien adaptacji zalezal od oportunizmu i konformizmu, a dzisiaj po dwudziestu
    latach naszej samorzadnosci glownie postkomunistycznego szamba mozna rowniez
    powiedziec karierowiczowskiej sprzedajnosci prl-owskiego pzpr-owskiego
    nomenklaturowego rynsztoka.
    Zeby dostac mieszkanie nawet te spoldzielcze wlasnosciowe nie mowiac o
    kwaterunkowym "zageszczalo" sie "meldunek" tak by miec "argumenty" w podaniach o
    przydzielenie go poza kolejnoscia.
    Ludzie sie zenili, rodzili dzeci zeby szybciej "dostac" "wlasne" mieszkanie.
    Kawaler, ktoryby nie byl w spoldzielczej kolejce, czego by nie zrobil mieszkania
    w takich warunkach nie mogl sie doczekac nigdy bo zawsze byla ta olbrzymia
    wiekszosc "cwanszych" obnoszacych sie pozniej dumnie wlasna "przedsiebiorczoscia".
    I tak bylo nieomal ze wszystkim, wujek, ciocia, stryjek....w sumie nepotyzm w
    ktorym nikt nie posiadal zadnych pogladow jak ten ze wszystkiemu winien system
    bo to nikomu nie szkodzilo i nikomu tym nie mozna bylo sie zupelnie
    niepotrzebnie narazic.
    Stad dzisiaj takie zdziwienie, ze ludzie sie roznia: wtedy byla jedna wielka
    oportunistyczna "zgoda" ze to wina systemu sluzaca glownie zapewnianiu jak
    najlepszych warunkow bytowania w istniejacych okolicznosciach.
    A fakt na przyklad otrzymywania mieszkania, telefonu, przydzialu na samochod
    poza kolejnoscia tlumaczylo sie sobie wygodnie wlasnymi potrzebami (jakby inni
    ich mieli). Ale to byla ta wiekszosc wsrod ktorej czlowiek sie uczyl i pracowal
    i podziwial to rozdwojenie jazni w ktorej kazda szuja stawala sie czlowiekiem bo
    mozna bylo powiedziec, ze winny byl system.
    Czlowiek szedl do banku po swoje pieniadze o czekal nieomal zawsze pare ladnych
    godzin, po wize do Szwecji czy do Holandi niejednokrotnie cala noc.
    Zgubienie paszportu oznaczalo szlaban na wyjazdy conajmniej na kilka lat.
    Pozniej po benzyne do malucha rowniez spedzalo sie noce w kolejkach w ktorych
    "cwanszych" bylo wiecej niz normalnie czekajacych.
    I najgorsze w tym wszystkim, ze ta tania "cwaniowatosc" byla i pozostala do
    dzisiaj u nas powodem do dumy.

    Re: A mnie jest żal PRL-u
  • 30.01.06, 15:10
    Podkreślę słowo ilościowy, po to aby uszanować czyjes odmienne poglądy...
    Po jednej stronie było 99 % społeczeństwa (albo wiecej), po drugiej co najwyżej
    1 %. A teraz okazuje sie, że nie 1 % a 70 % walczyło z komuną i to głównie same
    Wallenroody były żeby od środka rozsadzić ten wraży ustrój... Mnóstwo ci takich
    po prawej stronie...
  • 06.10.08, 22:48
    Ze za pomoca blichtru zachodnich spoleczenstw otumaniono tych, ktorzy mieli w
    naszym kraju nieomal najlepiej: gornikow i stoczniowcow tak, ze stali sie sila
    napedowa zmian o ktorych wiadomo bylo (moze nie wszystkim ale tym pracowali tu i
    owdzie), ze im po prostu moga tylko zaszkodzic.
    Aktualna sytuacja nszych stoczni nie jest przypadkowa.
    Oni po prostu mysleli, ze pracujac jak w PRL-u mozna zyc jak na zachodzie i do
    dzisiaj nie moga sie nadziwic zyjac z naszych podatkow, ze to jest po prostu
    niemozliwe.
    Wiekszosci bylo dobrze ale niewykluczone, ze zadzialal na nich ten wszechobecny
    argument, ze moze byc jeszcze lepiej gdyby nie system.
    I poszli w ciemno i dzisiaj zaluja.
    A ja ich ani troche nie zaluje.
    Maja wreszcie to na co sobie swoim bezmyslnym prl-owskim konformizmem i
    oportunizmem zasluzyli.

    Re: Jaka barykada? Wtedy to był ilosciowy margine
  • 31.01.06, 16:48
    zuzaba napisała:

    > Nic w piety mi nie poszło, ale nie mam zamiaru dyskutowac o faktach, bo to
    > ponizej mego poziomu.
    >
    > > do wezien nas nie pozamykano, znajomych tez nie ...
    > Wszystko zalezy od tego, po której stronie barykady się było.
    >
    >
    >
    Ty nie masz pojęcia o faktach Ty tylko bredzisz
  • 28.01.06, 23:05
    >Nie wypowiadaj się na tematy o których n
    > ie masz najmniejszego pojęcia.

    Jestes nieco arogancka. Mam prawo sie wypowiadać, tak jak i Ty.

    >Parafrazując Twój tekst w którym wyolbrzymiłaś w
    > szystkie jakie usłyszałaś o tych czasach negatywne cechy

    Nie usłyszałam, ale przeżyłam. Nie mam sklerozy.

    >po jakieś kretyńskie książki pt. Hary Potter

    Polecam lekturę
    serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3134872.html
    zamiast powtarzania sloganów za Naszym Dziennikiem

    > aresztowania ludzi stających w obronie swojego mienia i życia, biurokracja i
    ła
    > pownictwo,narkomania, alkoholizm, burdele,

    Tego w Polsce Ludowej niby nie było?
    To naprawdę masz sklerozę, co w tym wieku jest możliwe.
  • 29.01.06, 01:30
    W ostanim bodajże akapicie można przeczytać, że jedne schorzenia znikaja,inne
    sie pojawiają, czyz nie?
    Zatem teraz mogłaby nastapić dyskusja o wyzszości nerwicy nad borderline lub
    odwrotnie, co raczej jest bez sensu.
  • 28.01.06, 23:41
    Teraz ja się nie będę zniżała do Twojego poziomu. Kto nie ma argumentów używa inwektyw.
  • 30.01.06, 15:13
    "aresztowania ludzi stających w obronie swojego mienia i życia, biurokracja i
    łapownictwo,narkomania, alkoholizm, burdele"
    Było. Ale znacznie, znacznie mniej niż teraz...

  • 02.02.06, 02:17
    Chyba, sądząc po tragicznej ortografii, toś bardzo młoda i niedouczona, albo
    trzymana przez Rodziców pod kloszem. Nie powiedzieli czym byl PRL, albo byli
    tam beneficjenami. Nie życzę Ci byś tego kiedykolwiek zaznała.
  • 29.01.06, 11:00
    Zuzaba, masz zupełną rację.
    Wiesz, jak jest: ludzie wspominają mlodość,nie pamieta sie zlych rzeczy, jest
    spora grupa ludzi, którym komuna odpowiadała i nie czuli sie żle w tym
    systemie. Nie każdy radzi sobie dobrze z odpowiedzialnoscią, a system
    demokratyczny, choćby nie wiem jak osmieszany i krytykowany, po prostu wymaga
    od nas samodzielnosci i odpowiedzialnosci w roznych dziedzinach, podejmowania
    decyzji i dokonywania wyborów...
    Pozdrawiam i cieszę się, że komuś TEŻ NIE jest zal PRLu.


    zuzaba napisała:

    > Ludzie, na Boga, co Wy wypisujecie!!!
    > Komunizm, brak wolności wypowiedzi, brak niezależnej prasy, 2 programy
    > państwowej tv, rządy na sznurku ZSRR, prawie, że satelickie państwo ZSRR,
    > zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka sztucznie napędzana zaciąganiem
    długów
    > na Zachodzie, konieczność uczestniczenia w pochodach, weryfikacja pracowników
    > pod katem swiatopoglądu, władza UB, aresztowania i maltretowanie ludzi,
    > cenzura, stan wojenny, godziny policyjne, czołgi na ulicach, brak towarów w
    > sklepach, ale wg. Was - fantastycznie.
    > W głowie mi sie to nie mieści.
    > Kto Wam broni ze znajomymi sie widywać, utrzymywac przyjaźnie?
    > Brak żarcia niedogodnoscią? Kilo cukru na miesiąc, kilo mięsa i brak tego
    > mięsa, odrobina masła na miesiąc, stanie w nocy, W NOCY, po jedzenie w
    kolejce
    > -
    > to jest niedogodność????
    > Nie wiem, jak płytko trzeba patrzec na swiat, żeby cos takiego móc napisać.
    > I w głowie mi sie to nie mieści.
    >
  • 29.01.06, 12:33
    Myślę, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
    Jeżeli ktoś potrafił przejść okres transformacji wyciągając z tego dla siebie korzyści, miał tupet, siłę przebicia, wiedział jak się ustawić, miał "układy", nie czekał na powrót komuny, nie wylewał łez i szedł przebojem nieraz po trupach do przodu - ten wygrał i teraz będzie w czambuł potępiał wszystko to co było.
    Natomiast wszyscy pozostali będą się czuli nieszczęśliwi i oszukani.
    Zamiast natrząsać się, chełpić, i dokopywać tym, którzy zostali w tyle może spróbować im pomóc? Tylko nie wiem, czy wszyscy by sobie tego życzyli.
  • 29.01.06, 13:15
    A ja miałam kiedyś kolegę , który stwierdził na publicznym zebraniu w
    pracy ,że jemu ani komunizm ani kapitalizm nie zaszkodził.Pozazdrościć
    podejścia.......
  • 29.01.06, 13:41
    Jasne. Najczęściej szkodzimy sobie sami, tylko wstyd się przyznać.
  • 29.01.06, 15:53
    Pozdrawiam także:)
    I cieszę sie, że nie jestem osamotniona w swoich poglądach:)
  • 30.01.06, 07:04
    A mnie sie wydaje, ze ludzie sa subiektywni.Prawde mowiac, punkt widzenia
    zalezy od punktu siedzenia.Stad niektorym zal,ze teraz jest ciezko, bo
    50latkowie musza konkurowac z trzydziestolatkami w walce o prace i pozycje.A
    wlasciwie dlatego, ze sytuacja gospodarcza jest trudna, bezrobocie jest duze i
    ludzie szukaja pracy, to wina za to wszystko nalezy obarczyc rzad, ktory zle
    rzadzi.Dobry rzad dba o swoich obywateli.Ale to obywatele wybieraja swoj rzad.
  • 30.01.06, 15:15
    To nie ludzie wybierają rząd.
    Większość głosująca na PO i PiS spodziewała się wspólnych rządów.
  • 31.01.06, 20:06
    Pozdrawiam Cię , zuzaba i ten podobno 1%. Według mnie nie ma sensu przekonywać
    tych zgorzkniałych ludzi. Wiadomo, że człowiekowi młodość zawsze się będzie
    dobrze kojarzyć, ale... Pamiętam chłopaka mojej kleżanki ze studiów po
    pobycie "resocjalizacyjnym" gdzieś na Śląsku / wyrzucony z fizyki na UW nigdy
    już studiów nie skończył/- był chudy jak wieszak na ubrania i zęby miał
    porozsuwane w szczęce - potem pracowałam z nim w Centrum Elektronicznym NBP-
    nigdy go nie odkarmiły panie stołówkowe, chociaż Witek kilka lat jadł podwójne
    obiady.Pamiętam, jak 14 grudnia cudownie ozdrowiał nasz kadrowiec w hotelach
    Bristol, Europejski, Victoria /był na zwolnieniu od prawie roku/ i wywalił mnie
    z pracy/chociaż byłam członkiem Komisji Zakładowej "S" i kandydatem na szefa
    Rady Pracowniczej. Nie mogłam potem znależć pracy nigdzie, musiałam zmienić
    zawód /byłam informatykiem/.Pamiętam , jak wywalono z pracy z Komisji
    Planowania moją siostrę, która była na urlopie macierzyńskim - szwagier tez był
    bez pracy, zlikwidowano mu gazetę, w której pracował.Pamiętam, spotykałam się z
    chłopakiem, który był synem komuchów, jako jedyny w dziale nie zapisał się
    do "S". Jego mieszkanie w bloku wojskowym remontował regularnie GAM, mojej Mamy
    blok nie był remontowany przez 30 lat.Moja Mama ma rentę 1400 zł , jego ojciec
    były wojskowy ma około 7.000 zł. Zamknęli mnie na krótko w celi na Waliców,
    wejścia do celi były takie, że musiałam się schylać / mam 158 cm /.Leżałyśmy na
    jednej pryczy z 16 latką, która uciekła z domu. W nocy przyszedł milicjant i
    zabrał ją na górę, chociaż się broniła. Rano przyszła i nie odzywała się do
    nikogo.Była z nami piękna i elegancka dziewczyna - okazało się, że lekkoduszka-
    nie opłacała się portierowi w Forum - dostała kolegium za wznoszenie wrogich
    okrzyków na rondzie...My chyba naprawdę żyliśmy w innych krajach...
  • 31.01.06, 22:31
    Do 5bieg
    Z tego co napisałaś wynika, że chyba jednak tak żle nie było. Jak mamusia ma 1400 zł emerytury to taki dyskomfort? Podejrzewam, że musiała nieżle kombinować i na pewno się nie narażała. Normalny emeryt zarabiający w tamtych czasach w granicach średniej krajowej nie ma obecnie wiekszej "renty" jak 800-900 zł. A z tym synem komuchów to po co chodziłaś, jak Ci ideologicznie nie pasował i na dokładkę skubany do Solidarności się nie zapisał. Aha, a ta lekkoduszka czyli qrwa to czym się zasłużyła, że podajesz ją jako przykład prześladowania przez komunę. Ja nie muszę pamiętać, ja widzę, jak emeryt w aptece rezygnuje z wykupienia drogich leków, jak dzieci na ulicy wołają o kawałek chleba, jak ludzie nie leczą zębów, jak szukają po śmieciach resztek jedzenia i odzieży. Takiego bełkotu, jak twój post, to ja dawno nie czytałam. Mam jednak nadzieję, że teraz to już Cię nikt nie prześladuje i piastujesz godne dla twoich zasług stanowisko.
    My chyba teraz żyjemy w innych krajach.
  • 31.01.06, 16:46
    A ty jesteś urodzona chyba w 1981 roku skoro takie idiotyzmy wypisujesz.
  • 02.02.06, 02:11
    Właśnie, kto to pisze! Mój mąż w warszawie, zeby mi ulzyć, stal co miesiąc, a
    byly to miesiące BARDZO zimowe, całą noc w kolejce, żeby utrzymać miejsce na
    liście do zapisania się na LISTĘ odbioru kartek. Ale wiesz, ja chyba wiem, kto
    to pisze. Wykladam. Także na tzw. prowincji[ temat tzw. prowincji zostawmy
    sobie teraz]. zracji mojego wykładu przytaczam czasem anegdoty z tamtego czasu.
    I wiesz co słyszę? Niemożliwe!!! Pani nie miaLa sera?! Stala Pani w kolejkach?
    TZW. prowincja, która miała swoje znajomości i uklady, jakoś sobie radziła. To
    tak powszechnie potępianawarszawa[ to specjalnie z małej litery]była głodna. To
    byłam ja. I zrobienie obiadu dla moich dzieci, zdrowego i w miarę rozwijaącego,
    to było coś, za co polskim, wielomiejskim kobietom- matkom należałoby przyznać
    pokojow,a NAGRODĘ NOBLA
  • 02.02.06, 09:08
    jotka42 napisała:

    > Właśnie, kto to pisze! Mój mąż w warszawie, zeby mi ulzyć, stal co miesiąc, a
    > byly to miesiące BARDZO zimowe, całą noc w kolejce, żeby utrzymać miejsce na
    > liście do zapisania się na LISTĘ odbioru kartek. Ale wiesz, ja chyba wiem, kto
    > to pisze. Wykladam. Także na tzw. prowincji[ temat tzw. prowincji zostawmy
    > sobie teraz]. zracji mojego wykładu przytaczam czasem anegdoty z tamtego czasu.
    >
    > I wiesz co słyszę? Niemożliwe!!! Pani nie miaLa sera?! Stala Pani w kolejkach?
    >
    > TZW. prowincja, która miała swoje znajomości i uklady, jakoś sobie radziła. To
    > tak powszechnie potępianawarszawa[ to specjalnie z małej litery]była głodna. To
    >
    > byłam ja. I zrobienie obiadu dla moich dzieci, zdrowego i w miarę rozwijaącego,
    >
    > to było coś, za co polskim, wielomiejskim kobietom- matkom należałoby przyznać
    > pokojow,a NAGRODĘ NOBLA



    No widzisz a ja z żoną jeździłem do Warszawy w latach 1978-1986 bo tam było o
    wiele więcej i o wiele taniej.
  • 05.02.06, 20:51
    Nie pamietam konieczności chodzenia na pochody. Przynajmniej od poczatku lat 70.
    Nie zetknałem sie z weryfikacja pracowników pod wzgledem światopogladowym.
    Chyba ze pracowników SB.Tamte długi to mały pikus przy obecnych.Jadłem wiecej
    niz kilo mięsa miesięcznie: była sprzedaz prywatna w tym także nielegalna.O ile
    sobie przypominam te te racje kartkowe były inne.Nie mogę potwierdzić że w
    Polsce panował komunizm. Podobno panował na wschód od nas.Z wolnoscia wypowiedzi
    wcale tak żle nie było. Zależy co sie mówiło i gdzie.Dzis przeczytałem że
    policja zwineła jakąs łajze na dworcu centralnym w Warszawie za obelzywe słowa
    pod adresem naszego prezydenta.
  • 15.02.06, 13:37
    zuzaba napisała:

    > Ludzie, na Boga, co Wy wypisujecie!!!
    > Komunizm, brak wolności wypowiedzi, brak niezależnej prasy, 2 programy
    > państwowej tv, rządy na sznurku ZSRR, prawie, że satelickie państwo ZSRR,
    > zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka sztucznie napędzana zaciąganiem długów
    > na Zachodzie, konieczność uczestniczenia w pochodach, weryfikacja pracowników
    > pod katem swiatopoglądu, władza UB, aresztowania i maltretowanie ludzi,
    > cenzura, stan wojenny, godziny policyjne, czołgi na ulicach, brak towarów w
    > sklepach, ale wg. Was - fantastycznie.

    Bingo! Odkryła Pani fakt, że tłum tak w zasadzie nie interesuje się polityką. I
    bardzo dobrze. W normalnym państwie ludzie chcą żyć normalnie, a nie martwić się
    o trzecią woję światową czy długi. ICH to nie obchodzi. Od tego jest klasa
    średnia i politycy. I jakoś to na świecie działa.

    > W głowie mi sie to nie mieści.

    A mnie tak. A jestem młodszy ;P

    > Kto Wam broni ze znajomymi sie widywać, utrzymywac przyjaźnie?

    Nikt. Tylko że kiedyś można było niewiele robić, konkurencję (podstawowy czynnik
    rozwoju!) tłumiono wszelkimi siłami, żeby tylko nikt nie poczuł się, że jest
    gorszy - to w takich warunkach maluczkim było fajnie. Mogli się spotykać, grać w
    brydża itp.

    Teraz też można, ale trzeba być samodzielnym. Pani, która zaczęła wątek napisała
    coś znamiennego - teraz są czasy takie, że każdy musi dbać o siebie. Bo za
    komuny nie trzeba było być dorosłym, żeby mieć dowód osobisty.

    > Brak żarcia niedogodnoscią? Kilo cukru na miesiąc, kilo mięsa i brak tego
    > mięsa, odrobina masła na miesiąc, stanie w nocy, W NOCY, po jedzenie w kolejce
    > - to jest niedogodność????

    Ale jakie ciekawe dyskusje w tych kolejkach ludzie musieli prowadzić LOL

    > Nie wiem, jak płytko trzeba patrzec na swiat, żeby cos takiego móc napisać.

    Normalnie płytko, wcale nie tak bardzo płytko. To, co Pani przedstawia to też
    nieco chore - nie zrozumieć, że wokół sa zwykli, normalni ludzie? Ja mam prawo
    się do nich nie zaliczać, ale widzę że są i znam ich potrzeby. A są proste. I co
    z tego? Mają do tego prawo (za wyjątkiem prawa do marudzenia).

    Nie zmusi Pani ludzi do głębi.

    > I w głowie mi sie to nie mieści.

    To może trzeba ją powiększyć? :) Proponuję nie przejmować się. Stwierdzenie
    faktu, że rzeczywistość jest jaka jest nie oznacza, że Pani musi taka być i to
    tolerować. Można wiedzieć, że sąsiad jest idiotą/gejem/katolikiem/złodziejem i
    nie trzeba natychmiast na to reagować, nieprawdaż?
  • 15.02.06, 16:52
    Przepraszam autora tego tekstu za samowolę, ale bardzo podoba mi się ta wypowiedź i uważam, że może być bardzo dobrym podsumowanie tego wątku, tym bardziej, że pisze to osoba nie związana ztymi czasami emocjonalnie:
    Wklejam całość:


    zuzaba napisała:
    > Ludzie, na Boga, co Wy wypisujecie!!!
    > Komunizm, brak wolności wypowiedzi, brak niezależnej prasy, 2 programy
    > państwowej tv, rządy na sznurku ZSRR, prawie, że satelickie państwo ZSRR,
    > zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka sztucznie napędzana zaciąganiem długów
    > na Zachodzie, konieczność uczestniczenia w pochodach, weryfikacja pracowników
    > pod katem swiatopoglądu, władza UB, aresztowania i maltretowanie ludzi,
    > cenzura, stan wojenny, godziny policyjne, czołgi na ulicach, brak towarów w
    > sklepach, ale wg. Was - fantastycznie.

    Bingo! Odkryła Pani fakt, że tłum tak w zasadzie nie interesuje się polityką. I
    bardzo dobrze. W normalnym państwie ludzie chcą żyć normalnie, a nie martwić się
    o trzecią woję światową czy długi. ICH to nie obchodzi. Od tego jest klasa
    średnia i politycy. I jakoś to na świecie działa.

    > W głowie mi sie to nie mieści.

    A mnie tak. A jestem młodszy ;P

    > Kto Wam broni ze znajomymi sie widywać, utrzymywac przyjaźnie?

    Nikt. Tylko że kiedyś można było niewiele robić, konkurencję (podstawowy czynnik
    rozwoju!) tłumiono wszelkimi siłami, żeby tylko nikt nie poczuł się, że jest
    gorszy - to w takich warunkach maluczkim było fajnie. Mogli się spotykać, grać w
    brydża itp.

    Teraz też można, ale trzeba być samodzielnym. Pani, która zaczęła wątek napisała
    coś znamiennego - teraz są czasy takie, że każdy musi dbać o siebie. Bo za
    komuny nie trzeba było być dorosłym, żeby mieć dowód osobisty.

    > Brak żarcia niedogodnoscią? Kilo cukru na miesiąc, kilo mięsa i brak tego
    > mięsa, odrobina masła na miesiąc, stanie w nocy, W NOCY, po jedzenie w kolejce
    > - to jest niedogodność????

    Ale jakie ciekawe dyskusje w tych kolejkach ludzie musieli prowadzić LOL

    > Nie wiem, jak płytko trzeba patrzec na swiat, żeby cos takiego móc napisać.

    Normalnie płytko, wcale nie tak bardzo płytko. To, co Pani przedstawia to też
    nieco chore - nie zrozumieć, że wokół sa zwykli, normalni ludzie? Ja mam prawo
    się do nich nie zaliczać, ale widzę że są i znam ich potrzeby. A są proste. I co
    z tego? Mają do tego prawo (za wyjątkiem prawa do marudzenia).

    Nie zmusi Pani ludzi do głębi.

    > I w głowie mi sie to nie mieści.

    To może trzeba ją powiększyć? :) Proponuję nie przejmować się. Stwierdzenie
    faktu, że rzeczywistość jest jaka jest nie oznacza, że Pani musi taka być i to
    tolerować. Można wiedzieć, że sąsiad jest idiotą/gejem/katolikiem/złodziejem i
    nie trzeba natychmiast na to reagować, nieprawdaż? koniec wypowiedzi lmblmb

    Brawo lmblmb
    Pozdrawiam
  • 18.07.06, 19:56
    wtedy byla chociaz kasa na wykupienie tych kartek a teraz ....;
  • 01.02.06, 09:57
    Przerażające co tutaj wypisujecie.

    Ja rozumiem że mozna mieć pewien sentyment do utraconej młodości, która już nie
    wróci, ale wybielanie PRL to jakaś pomyłka. Jeżeli uważacie to to taki
    wspaniały system to przeciez można wyjechać do Korei Płn, na Kubę, Białoruś czy
    do Chin. Będziecie mieć pełne michy ryżu i wczasy raz w roku.

    A najgorsze co widze w tych postach to oskarżenie tych którzym sie powiodło że
    to dzięki kontaktom, układzikom itp. Wiem że niektórzy mają ciężką sytuację i
    nie zawsze z własnej winy, ale popadanie a apatię i rozmyślanie nad tym jak to
    kiedyś było pięknie niczego nie zmieni.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 01.02.06, 10:52
    Niestety,nie raz ostatnio odchodziłam od okienka w aptece z niewykupioną
    receptą.I ściśniętym złością gardłem,że chociaż jestem chora,nie stać mnie na
    leki.Na mięso i lepsze wędliny mogę najwyżej popatrzeć przez szybę.Dobrze,że
    mamy ciuchlandy bo inaczej nas emerytów nie stać by było i na te nędzne
    ubrania.Nie mówię już o wizytach u stomatologa(można zapomnieć)lub innego
    specjalisty do którego można się dostać tylko prywatnie.I jak ktoś niemądrze
    napisał,że można wyjechać albo do Korei albo na Kubę lub do Chin i mieć pełną
    michę ryżu,to przecież nie o to chodzi że mamy powyjeżdżać z co bądż ojczystego
    kraju,ale chcemy móć żyć a nie wegetować.Jeszcze 20 lat temu nie mielibyśmy
    problemu z wykupowaniem leków.Czy ten system może podobać się komuś kogo nie
    stać na podstawowe artykuły? A wokoło wyścig szczurów?
  • 01.02.06, 11:04
    anka125 napisała:

    > Nie mówię już o wizytach u stomatologa(można zapomnieć)lub innego
    > specjalisty do którego można się dostać tylko prywatnie.

    Teraz już wypisujesz nieprawdę. Do stomatologa czy do specjalisty dostaję się
    bez większych problemów (kolejki też były 20 lat temu). Pomijam już jakość
    usług państwowego stomatologa - poszła moco do przodu. W latach 80tych na
    zachodzie to ludzi z Europy Wschodniej poznawało się po zębach i okularach :(

    > Jeszcze 20 lat temu nie mielibyśmy problemu z wykupowaniem leków.

    Też był fantastyczny wybór leków. Jak czegoś nie produkowano w kraju to ...

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 01.02.06, 12:05
    Mnie tez.Bylem mlody,pelny sil,chcialo mi sie wszystkiego.Teraz,mimo,ze nie mam
    problemow finansowych,jest mi smutno.Jestem poprostu stary i to jest moj
    problem a nie ustroj panstwa.Zawsze umialem sie przystosowac,mialem duzo
    szczescia,bo potrafilem w pore ocenic sytuacje i podjac wlasciwe
    decyzje.Mysle,ze wszystko dlatego,ze studiowalem materializm socjalistyczny
    uwaznie.To nauczylo mnie wlasciwego podejscia do problemow zyciowych.Na
    przelomie lat 70-tych i 80-tych zrobilem "unik" przed socjalizmem i wyjechalem
    za granice.W ciagu 20-tu lat zarobilem tyle,ze nie musze sie teraz martwic
    przyziemnymi sprawami.Zaluje jednego,ze nie podjalem tej decyzji 20-cia lat
    wczesniej.Mialbym siedzibe na Majorce lub innych Karaibach a tak musze
    wynajmowac na czas wakacji u obcych.Pomyslcie o tym co tu napisalem.To nie sa
    bzdury.Macie jeszcze szanse.W Polsce jest dobrze emerytom takim jak ja,ale
    innym niebardzo.
  • 01.02.06, 14:21
    Powiedzcie jak organizujecie sobie czas, co robicie, zwłaszcza ci z was ,
    ktorzy nie mają wnuków.Jesteście na pewno świetnymi ludźmi, mądrymi,
    oczytanymi, mającymi tyle do zaoferowania, macie jakieś pasje i co? Jestem
    jedną z Was, z sentymentem wspominam PRL, bardzo serdecznie pozdrawiam.
  • 01.02.06, 18:57
    Jesli masz ochote czasem pogadac, to moje GG 5248687 Ja staram sie jakos organizowac sobie czas, duzo czytam, ucze sie angielskiego, chodze na dlugie spacery.........
    Pozdrawiam cieplutko :-)
  • 01.02.06, 22:15
    Dziękuję,pozdrawiam pięknie :)))
  • 02.02.06, 01:15
    jimmyjazz
    Już Ci raz pisałam, że Ty nic z tego nie rozumiesz. Po co się dalej ośmieszasz.
  • 01.02.06, 15:13
    jimmyjazz napisał:

    > Przerażające co tutaj wypisujecie.

    Nie jestem nadto zaskoczony tymi opiniami. Ludzie są różni. Myślę, że są osoby,
    które po prostu w systemie takim jak PRL czuły się po prostu lepiej. Komunizm
    na pewno nie jest dobry dla osób, które cenią sobie wolność, swobodę
    wypowiedzi, indywidualizm, są aktywne i chcą od życia troszkę więcej niż miska
    kaszy i TV. Nikt taki nie będzie miał sentymentu za tymi strasznymi czasami (w
    mojej opinii). Osoba taka może co najwyżej dostrzegać plusy i różnice. Mówienie
    o PRL zapominając o mordowanych AKowcach jest po prostu nieuczciwe.
    Życie w PRL dobrze opisują opowiadania Hłaski i alkoholik/ stały bohater tych
    opowiadań.
  • 01.02.06, 17:25
    Dlaczego tak pogardliwie, miska kaszy i.t.d.,nic nie jest tak zupełnie czarne
    albo białe. Zostawmy wreszcie martyrologię polskiego narodu, a spójrzmy na
    dzień dzisiejszy :bezrobocie,nędzne zasiłki,,narkomania,
    dzieciobójstwo,bandytyzm,można długo wyliczać. Czy sądzi Pan, że Hłasko nie
    miałby o czym pisać? Jesteśmy pokoleniem z marginesu przemian, a nasze dzieci
    biorą udział w wyścigu szczurów, rzeczywiście jest się z czego cieszyć.I
    jeszcze jedno, nikt nie postawi pomników tym wszystkim, którzy giną teraz , bez
    fanfar,cichutko,oni tylko umierają z dobrobytu...
  • 01.02.06, 18:12
    żal mi raczej młodośći, świat stał u moich stóp, a teraz już nie.
  • 01.02.06, 18:13
    I jeszcze dodam, że cenię indywidualność, jestem ciekawa świata, bardzo chcę
    się rozwijać i korzystać z wolności,podróżować i doświadczać, tylko że dla mnie
    granice nadal są zamknięte z... powodów ekonomicznych tym razem.
  • 02.02.06, 09:32
    ina24 napisała:

    > Dlaczego tak pogardliwie, miska kaszy i.t.d.,nic nie jest tak zupełnie czarne
    > albo białe. Zostawmy wreszcie martyrologię polskiego narodu, a spójrzmy na
    > dzień dzisiejszy :bezrobocie,nędzne zasiłki,,narkomania,
    > dzieciobójstwo,bandytyzm,można długo wyliczać. Czy sądzi Pan, że Hłasko nie
    > miałby o czym pisać? Jesteśmy pokoleniem z marginesu przemian, a nasze dzieci
    > biorą udział w wyścigu szczurów, rzeczywiście jest się z czego cieszyć.I
    > jeszcze jedno, nikt nie postawi pomników tym wszystkim, którzy giną teraz ,
    bez
    >
    > fanfar,cichutko,oni tylko umierają z dobrobytu...

    Miska kaszy była tylko pewnym dosadnym uproszczeniem. Zasadniczo jeśli ktoś
    chciał "przychodzić" od 9 do 16 do pracy, mieć ciepło i bezpiecznie, nie
    rozmyślać zbyt wiele to PRL był dla niego idealny. Wszystkie
    osoby/nonkonformiści, które opisałem poprzednio po prostu cierpiały. W komunie
    też byli narkomani (pamiętam Puławy za komuny- "stolica narkomanów"),
    bandytyzm, ganianie ojców po lasach, UB, wyrzucanie z pracy za złą linię. Ale
    takie wyliczanie kojarzy się z tymi murzynami co ich w Ameryce biją. Sednem
    sprawy jest to, że dzisiaj jak ktoś się stara to ma mniej lub więcej, w pewnym
    uproszczeniu. Wtedy to nie miało znaczenia- więc efekty były jakie były. Czy
    naprawdę należy tłumaczyć jak ważną rzeczą jest wolność dla ludzi? Fakt, że
    należy trochę się postarać- co nie każdemu się podoba.

    P.S.
    Proszę też nie zapominać, że te "nędzne zasiłki" to efekt PRL.

  • 01.02.06, 19:47
    Jeżeli zna się PRL ze słyszenia, to łatwo jest wypisywać takie teorie.
    50-latkowie nie pamiętają czasów WZAJEMNEGO mordowania się Polaków po wojnie.
    Pamiętają za to czasy wczesnego Gierka: mieszkania za śmieszne pieniądze,
    spokój na ulicach, względnie dobre zaopatrzenie w sklepach, półdarmowe wczasy i
    kolonie.
    Uprzejmie proszę o darowanie sobie uwag na temat zadłużenia, w jakie "wpędził
    nas" Gierek. Zadłużenie WOLNEJ Polski w połowie I dekady XXI wieku jest
    wielokrotnie większe.
  • 02.02.06, 19:48
    Tylko że WOLNA Polska spłaca swoje długi regularnie, a czasami nawet przed
    terminem, a PRL w latah 80. nie był w stanie tego robić.
  • 01.02.06, 19:40
    świetną pracę, mocną pozycję w wielkiej firmie, dobrze zarabiam - a boję się
    bezrobocia. Kaprys prezesa może ustawić mnie w kolejce do pośredniaka.
  • 01.02.06, 21:47
    Tak, mnie tez żal czasów PRL. Bezpieczeństwa, które wtedy czułam. Teraz na
    ulicy jest bardziej niebezpiecznie. Może to ze względu na młodość, ale chyba
    nie tylko.. Nie umiem sie pozbierać w obecnych czasach, pomimo tego, że nawet
    niedawno skończyłam studia. W pracy też czułam się bezpieczniejsza. Była tak
    bardziej stabilna. A teraz ciągła walka o przetrwanie... Strach przed wieloma
    rzeczami. Zbyt wieloma... Ciągły lęk.. Brak spontaniczności. Ciągłe zmęczenie.I
    żadnej nadziei. Tylko Ci najbardziej przedsiębiorczy są górą. Smutne to i wcale
    nie cieszą mnie pełne sklepy...
  • 01.02.06, 23:58
    Moze to was wszystkich pocieszy i doda otuchy. Pamientam PRL, takze znam
    Ameryke z tamtych czasow(jaka byla 20lat temu). Otuz w samych stanach zyje sie
    inachej porownuja jak tu bylo jeszcze tak niedawno. Wtedy ja w Polsce duzo sie
    ludzie lubieli spotykac, rozmawiac oczymkolwiek, bawic sie, czasami wypic itd.
    Ludzie i starali sie sobie pomoc, bo sprawialo im to przyjemnosc. Zalatwiali
    sobie prace, powiedzieli o tanim domu, pomogli znalesc cokolwiek. Takie
    nietylko sasiedzkie gesty. Obecnie jest bardzo podobnie jak jest teraz w
    Polsce z sasiadami, znajomymi, czy kolegami. W stanach ta swiadomosc, ze rzad
    klamie, oszukuje, niepewnosc w pracy itd. uswiadamiaja nam, ze jestesmy
    nabierani i nic nie mozemy na to poradzic. Dopuszczaja do wyborow tylko tych
    politykow, ktorzy sa im wygodni, nie przestrzega sie konstutucji, podstaw
    prawnych tego kraju itd. Jednym slowem bylo fajnie jak nasi dziadkowie
    rzadzili. Cos sie jednak stalo, jak przyszla nasza kolej rzadzic. Pozdrowienia
    dla wszystkich po 50-ce.
  • 02.02.06, 00:35
    No i oto chodzi panie Kawalerowicz.
    Mnie osobiście gówno obchodzi, kto był wtedy prześladowany, kto należał , a kto nie należał do jedynej słusznej pieprzonej partii, kto się ile nachapał i jakie miał stanowisko. Chodzi głównie o to jak napisał kawalerowicz cytuję:
    "Wtedy ja w Polsce duzo sie
    > ludzie lubieli spotykac, rozmawiac oczymkolwiek, bawic sie, czasami wypic itd.
    > Ludzie i starali sie sobie pomoc, bo sprawialo im to przyjemnosc. Zalatwiali
    > sobie prace, powiedzieli o tanim domu, pomogli znalesc cokolwiek. Takie
    > nietylko sasiedzkie gesty" - koniec cytatu
    I tu leży pies pogrzebany. Da liegt der Hund begraben - jak mówia Rosjanie
    Kto mi dzisiaj poradzi, kto wyciągnie pomocną rękę, kto się za mną wstawi, kto mnie pocieszy , czasami pogłaszcze i się do mnie uśmiechnie???
    A MNIE JEST ŻAL PRL-u !!!
  • 02.02.06, 15:22
    A mnie nie jest żal PRL.Nie należeliśmy do partii, dom wybudowaliśmy własnymi
    rękami.W tamtych czasach dobrze było tylko nomenklaturze: dodatkowe kartki,
    dostawy od zaplecza. Mam porównanie: koleżanka i kolega ze studiów , aktywni
    członkowie PZPR( dyplomy na 3)żyli zawsze na bardzo wysokiej stopie, niczego im
    nie brakowało.Duże piękne mieszkanie, co 2lata talon na samochód ( a stary
    sprzedawali po cenie nowego na talon).Jak nadszedł rok 1981 to założyli
    solidarność w swoim dużym zakładzie i teraz już uczestniczą we mszach ( tych
    filmowanych) .Mają wyczucie polityczne-są teraz blisko prawicy i KK.Oni też
    mile wspominają PRL.
    Dobrze powiedziała alta (?)"Myślę, że punkt widzenia zależy od miejsca
    siedzenia".
  • 02.02.06, 15:49
    grakra8 napisała:

    > A mnie nie jest żal PRL.Nie należeliśmy do partii, dom wybudowaliśmy własnymi
    > rękami.

    To po co to narzekanie

    W tamtych czasach dobrze było tylko nomenklaturze: dodatkowe kartki,
    > dostawy od zaplecza.


    Guzik prawda, dodatkowe kartki mieli ci którym się należały.

    Mam porównanie: koleżanka i kolega ze studiów , aktywni
    > członkowie PZPR( dyplomy na 3)żyli zawsze na bardzo wysokiej stopie, niczego im
    >
    > nie brakowało.

    Dziwne, dlaczego brakowało wszystkiego moim znajomym członkom partii w tym
    pierwszym sekretarzom.


    Duże piękne mieszkanie, co 2lata talon na samochód

    Bo byli zwykłymi kombinatorami a to nie ma nic wspólnego z przynależnością.

    ( a stary
    > sprzedawali po cenie nowego na talon).

    Taki był rynek samochodowy.


    Jak nadszedł rok 1981 to założyli
    > solidarność w swoim dużym zakładzie i teraz już uczestniczą we mszach ( tych
    > filmowanych) .Mają wyczucie polityczne-są teraz blisko prawicy i KK.Oni też
    > mile wspominają PRL.

    Czyli tu mam potwierdzenie że to zwykli kombinatorzy i oszuści.


    > Dobrze powiedziała alta (?)"Myślę, że punkt widzenia zależy od miejsca
    > siedzenia".
  • 02.02.06, 01:46
    Tych więzi międzyludzkich też mi żal. My, Polacy , mamy takie coś, ze najlepiej
    się jednoczymy jak mamy jakiegoś wroga. Ale teraz też mamy takiego! Kaczory
    robią rzeczpospolitą ludową a reburs. A mnie jest tylo żal mojej młodości,
    którą spędziłam w kkolejkach, bo mialam dwoje maleńkich dzieci, zamiast robić
    habilitację. I terz mam 918 zł emerytury po 38 latach pracy plus okres studiów
    zamiast być wiele bardziej uczona niż ten idiota Fukoyama.
  • 02.02.06, 08:47
    naprawdę czytając niektóre wypowiedzi można się nieźle wkurzyć, ja pamiętam
    komunę doskonale i też wspominam te czas dobrze bo to były czasy mojego
    dziciństwa i młodości, ale pisanie, że na wszytsko było mnie stać i co roku
    jeździełm na wczasy to przegięcie bo najpierw trzeba się zastanowić za co? skąd
    fwp brał kasę na dopłaty pod gruszą. ludzie, czy nie widzicie, że pieniądze
    które w różnych formach były wam zabierane na waszą przyszłą emeryturę zniknęły
    bezpowrotnie i teraz musimy zapieprzać na emerytury naszych rdziców i na nasze.
    miesięczny budżet zusu nie pokrywa wszystkich świadczeń emerytalno-rentowych.
    tamten system to jedna wielka zbrodnia ciągnąca się przez 40 lat a jej skutki
    będziemy odczuwać przrz następne 50. a że nie spotykacie się ze znajomymi to
    nie wina systemu tylko wasza, wiem, ze niektórzy z nas się pogubili w nowej
    rzeczywistości, ale niestety nikt nie będzie jak za komuny prowadził nas za
    rączkę do emerytury i gwarantował pracę, płącę i jeszcze deputat i dodatki i
    jeszcze niewiadomo co. ludzie otwórzcie oczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 02.02.06, 09:05
    silikoplast napisał:

    > naprawdę czytając niektóre wypowiedzi można się nieźle wkurzyć, ja pamiętam
    > komunę doskonale i też wspominam te czas dobrze bo to były czasy mojego
    > dziciństwa i młodości, ale pisanie, że na wszytsko było mnie stać i co roku
    > jeździełm na wczasy to przegięcie bo najpierw trzeba się zastanowić za co? skąd
    > fwp brał kasę na dopłaty pod gruszą. ludzie, czy nie widzicie, że pieniądze
    > które w różnych formach były wam zabierane na waszą przyszłą emeryturę zniknęły
    > bezpowrotnie i teraz musimy zapieprzać na emerytury naszych rdziców i na nasze.

    A dzisiaj zabiera nam się o wiele więcej i nie oddaje się w formie choćby
    wczasów z FWP tylko jakieś ścierwa z pod ciemnej gwiazdy zabierają do własnej
    kabzy, a emeryturę z funduszy emerytalnych bedziesz oglądał w TV a nie w portfelu.



    > miesięczny budżet zusu nie pokrywa wszystkich świadczeń emerytalno-rentowych.
    > tamten system to jedna wielka zbrodnia ciągnąca się przez 40 lat a jej skutki
    > będziemy odczuwać przrz następne 50.

    Zbrodnią jest to co mamy dziś


    a że nie spotykacie się ze znajomymi to
    > nie wina systemu tylko wasza, wiem, ze niektórzy z nas się pogubili w nowej
    > rzeczywistości, ale niestety nikt nie będzie jak za komuny prowadził nas za
    > rączkę do emerytury i gwarantował pracę, płącę i jeszcze deputat i dodatki i
    > jeszcze niewiadomo co. ludzie otwórzcie oczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Oczy już dawno otwarłem i widzę upadek tego kraju.
  • 02.02.06, 13:31
    Z całego serca popieram to co napisał Bercik38
    Ten człowiek ma 100%racji
    ten kraj schodzi na psy
    a spotkania ze znajomymi....to tylko świadczy o tym jakich się ma znajomych
    pozdrawiam
    --
    ....To tylko maleńka przerwa...
  • 02.02.06, 22:19
    bercik38 napisał:

    > A dzisiaj zabiera nam się o wiele więcej i nie oddaje się w formie choćby
    > wczasów z FWP tylko jakieś ścierwa z pod ciemnej gwiazdy zabierają do własnej
    > kabzy, a emeryturę z funduszy emerytalnych bedziesz oglądał w TV a nie w
    > portfelu.

    Gdyby składki na emeryturę jakie pobrano od ciebie przez całe życie były
    rozsądnie zainwestowane to nie byłoby dzisiaj takich poniżających emerytur. A
    że za wasze składki pobudowano hutę katowice to macie co macie.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 02.02.06, 23:41
    Radziłabym Ci jimmyjazz zacząć już dzisiaj odkładac dodatkowe pieniądze na swoją emeryturę, bo za tą, którą dostaniesz według obecnego systemu to Ty zdechniesz z głodu. Po prostu nie dostaniesz więcej, jak 30% wynagrodzenia i jeszcze nie wiadomo, kto na to bedzie pracował. Niż demograficzny, odpływ ludzi w wieku produkcyjnym z Polski i system jeszcze gorszy od poprzedniego.
    Tak dla przypomnienia. Pieniądze w pierwszym filarze (ZUS) znikają, jak sen złoty na zapychanie dziury budżetowej, w drugim to powiedzmy, że są z różnym skutkiem inwestowane, ale ile ich jest( zaledwie parę procent Twojej składki). Dopiero trzeci, czyli zupełnie komercyjny i dobrowolny może Ci zapewnić godną starość. Tylko zacznij już tam składać, bo sie obudzisz z ręką w nocniku.
    Wesołe jest życie staruszka .. ha ha ( a może być jeszcze weselsze )
    A mnie jest żal PRL u
  • 03.02.06, 09:24
    A mnie jest żal PRL-u ktory zostal rozkradziony przez obywateli
    kazdy kradl co mogl i nie bylo to potepiane czy scigane.
    Przyznajcie sie czy tego nie robiliscie.Oczywiscie wy byliscie tymi uczciwymi
    wynoszacymi dlugopisy,olowki,papier toaletowy itp z biura.
    Wynosiliscie tylko to co mogliscie dorwac w wasze rece.Inni wynosili
    wiecej ..duzo wiecej.....
    kierowcy kradli benzyne i czesci samochodowe.palacz kradl wegiel.........
    W PGR kradli wszystko co mogli
    Ludzie mysmy komunizm rozkradli i teraz za nim placzecie
    Pomyslcie takze o ukradzionym wtedy czasie pracy....
    Oczywiscie to nie wy to ONI ..kradli

    A mnie jest żal PRL-u bo sex byl wspanialy,mlodosc szalona iszkoda ze teraz tak
    nie jest-wszystko przez ten kapitalizm
  • 03.02.06, 13:54
    Masz rację Anna. Wszyscy wynosili, co mogli. Ja też nieraz wyniosłam do domu zeszyt, albo rolkę papieru, ale za to przyniosłam swój czajnik, kwiatek w doniczce, obrazek na ścianę, bo to była MOJA fabryka w której pracowałam, skąd moje dzieci jeździły na kolonie, ja na wczasy, albo do sanatorium. Był w niej lekarz, dentysta, była kasa pożyczkowa. Pensje mieliśmy niewielkie, ale te dodatki traktowaliśmy jako uzupełnienie wynagrodzenia. Czy Ci którzy tutaj opluwają tamte czasy z tego nie korzystali? Od razu byli tacy uświadomieni, że wszyscy żyjemy na kredyt? A co teraz? Moją fabrykę jeden złodziej sprzedał drugiemu złodziejowi za beznadziejnie małe pieniądze i teraz obaj rechoczą z takich idiotów jak my (zarówno przeciwników jak i zwolenników).Była stara nomenklatura teraz jest nowa nomenklatura , a my jak te głupki spieramy sie o wspomnienia.

    Polacy są wspaniałym narodem, ale beznadziejnym społeczeństwem.
  • 04.02.06, 10:41
    Bosze alta masz 1000% racji popieram. Idioci nie chcą pamiętać tego co było
    dobre. Ja proponuję tym wszystkim anty PRL-owcom zeby oddali wszystko co dostali
    w tamtych czasach z dyplomami włącznie, po PRL-owskie osiedla wysadźmy w
    powietrze, fabryki też, renty i emerytury też niech oddadzą i niech się wezmą za
    robotę i zbudują nową 5 RP według swojego widzimisię.
  • 04.02.06, 10:48
    Świetnie bercik38 to ująłeś.
    Jak ktoś chce opluwać PRL niech założy sobie nowy wątek.
    W tym wątku chodziło o powspominanie ,co było fajne subiektywnie.
  • 12.02.06, 15:28
    Berciku,

    PRL to bylo marnotrawstwo 90% wysilku spoleczenstwa. Gdyby zamiast PRLu byl
    zwykly demokratyczny system, to materialnie Polska bylaby jak dzisiaj Wlochy,
    jesli nie lepiej. Oprocz szkod materialnych PRL spustoszyl umysly Polakow i
    dzisiaj 50cio latki zamiast wspominac mlodosc, wspominaja PRL.
    Jedyna zasluga PRLu to bylo opowiadanie kawalow. Majac swiadomosc ze
    opowiadanie kawalow moze byc gdzies zapisane i zaszkodzic karierze, tylko
    opowiadaniem najlepszych kawalow sie ryzykowalo. Dzis - szkoda gadac, nawet
    marne kawaly sie opowiada.

    SD
  • 12.02.06, 16:21
    starydziadyga napisał:

    > Berciku,
    >
    > PRL to bylo marnotrawstwo 90% wysilku spoleczenstwa.

    Niestety to dziś wysiłek społeczeństwa jest marnowany.

    Gdyby zamiast PRLu byl
    > zwykly demokratyczny system, to materialnie Polska bylaby jak dzisiaj Wlochy,
    > jesli nie lepiej.

    To dziś polski by nie było


    Oprocz szkod materialnych PRL spustoszyl umysly Polakow i
    > dzisiaj 50cio latki zamiast wspominac mlodosc, wspominaja PRL.

    Tylko że ta młodość PRL-owska była wesoła, syta i bez problemów.


    > Jedyna zasluga PRLu to bylo opowiadanie kawalow. Majac swiadomosc ze
    > opowiadanie kawalow moze byc gdzies zapisane i zaszkodzic karierze, tylko
    > opowiadaniem najlepszych kawalow sie ryzykowalo. Dzis - szkoda gadac, nawet
    > marne kawaly sie opowiada.
    >
    > SD

    Jeśli Ci to nie odpowiada to zniszcz wszystko co stworzył PRL i zacznij budować
    od nowa. Jeśli masz jakikolwiek dyplom to go nie pokazuj, mów że masz tylko
    podstawowe niepełne bo PRL nie pozwolił Ci studiować.
  • 04.02.06, 09:35
    A teraz niby się nie kradnie? AAAAAAA bo dziś kradną nie ołówki tylko całe
    fabryki. Kto by się paprał jakimiś śrubkami.
  • 05.02.06, 17:09
    mili ludzie w latach przed solidarnoscia prowadzilam restauracje w malej PGR
    wiosce.I wtedy zauwazylam ze niektorzy pracownicy PGR potrafili przepuscic 4
    pensje w miesiacu tylko w mojej knajpie ,a przeciez oni tutaj tylko balowali
    przed powrotem do domu.Balowali takze w okolicznych wioskach ,kupowali w GS
    i na melinach.I wtedy tez mi mowili -ty to masz dobrze ,tyle zarabiasz!
    Faktycznie zarabialam ale pracowalam 18/7 a oni bawili sie calymi dniami i
    nocami.W pracy spali.......
    Z nastaniem Solidarnosci odbilo mi na moment i zaczelam pracowac w jednym z
    zalozycielskich zakladow.Po ok. 6 miesiacach zrozumialam ze to nie ma sensu
    i biorac kilka walizek opuscilismy kraj z jednym dzieckiem i drugim w
    drodze ,na kilka dni przed 13 grudnia.Zostawilismy mieszkanie,meble,male fiaty
    itd. wybralismy wolnosc....i oto jestem 25 lat pozniej..
    naprawde szkoda ze PRL upadl....
  • 05.02.06, 17:44
    Wiem, ze ludzie cierpieli z powodow politycznych w dawnym systemie. Ja mialam
    to szczescie, ze nie, bo nie bylam zaangazowana politycznie. Nie pamietam zebym
    byla zmuszana do czegokolwiek. Sluchalo sie "Glosu Ameryki" i "Radio Wolna
    Europa" w radio, radia Luxembourg z muzyka. Cieszyly mnie te kawalki
    zachodniego swiata. Dobrze wspominam tamte czasy, bo wystarczylo malo zeby
    czlowiek sie cieszyl. Nie stac mnie bylo na fajne ciuchy, ale nie wstydzilam
    sie tego, bo wiekszosci ludzi w szkole tez nie. Kupilam jedna pare dzinsow i
    kurtke w Pewexie i nie marzylam o niczym wiecej. Chodzilam w tym pare lat. Nie
    zmieniala sie co chwila moda, za ktora trzeba bylo nadazac. Wpominam kina DKF
    (jakis dwudziestolatek zapytal mnie ostatnio, co to jest) Mozna bylo chodzic
    wieczorami po miescie i czlowiek sie nie bal. Wydaje mi sie, ze mniej nam do
    szczescia bylo potrzeba, niz dzisiaj. Przytlacza mi wybor towarow na rynku. Nie
    wiem, jak sie ubrac, zeby nie byc uznana za niemodna. O dziwo, na Zachodzie
    bycie "modnym" nie ma takiego znaczenia jak w Polsce. To wszystko jest moja
    subiektywna obserwacja.
  • 05.02.06, 18:03
    masz racje na zachodzie nie jest to tak wazne.
    W 1997 roku podczas pobytu w Kraju wlasna rodzinka powiedziala mi ze ubieram
    sie nie modnie.Przyjechalam tam zeby sie tego dowiedziec po 15 latach pobytu
    tutaj.No coz popatrzalam na czapki uszatki(marzec-zimno),zarowki 25 w .zupki na
    szkielecikach z kurczakow i wrocilam do siebie calujac ziemie na lotnisku w
    USA.
    Tacy jestesmy w Polsce ,jestesmy na biezaco z moda paryska.....
  • 05.02.06, 18:11
    Istnieje w Polsce terror mody, ktorego nie rozumiem. Mieszkam w Stanach i
    staram sie ubieram w ciuchy ponadczasowe, bo nie bede co sezon kupowac nowych.
    Wole kupic mniej, ale lepszej jakosci. Jak cos wysle do Polski, to nie mowia,
    czy im sie podoba, tylko czy modne. Ludzie nie potrafia myslec samodzielnie? Z
  • 05.02.06, 19:31
    Nie przejmuj się, są źle wychowani i tyle.A swoją drogą współczuję wszystkim
    niewolnicom mody, które w naszym klimacie chodzą z gołymi brzuchami i jeszcze
    im się wydaje, że to ładne.Bezguście i brak klasy to bardzo częsty widok na
    naszych ulicach. Pozdrawiam :)
  • 05.02.06, 21:14
    A mnie najbardziej jest żal, że w tak dużej mierze, zmarnowano dorobek trzech
    pokoleń Polaków.

    "Tak jak kiedyś czułem się wolnym człowiekiem w zniewolonym kraju, tak dziś
    czuję się zniewolonym człowiekiem w wolnym kraju." - Janusz Kijowski
  • 12.02.06, 14:37
    A mi sie wydaje jest wam zal okresu gdy mnieliscie 20 lat mniej. Nawet gdyby to
    byla okupacja hitlerowska, to majac 20 lat swiat wyglada znacznie
    optymistyczniej niz majac 50 lat w USA.
    PRL to okres gdy klamstwa powielano jako klamstwa, okres bezsilnosci, gdy
    donoszono na znajomych i rodzine i gdzie jedyna pociecha bylo ze kademu jest zle.
    Dobrze ze PRL sie skonczyl.

    SD
  • 15.02.06, 17:00
    To miało być tu:
    Przepraszam autora tego tekstu za samowolę, ale bardzo podoba mi się jego wypowiedź i uważam, że może być bardzo dobrym podsumowaniem
    całego wątku, tym bardziej, że pisze to osoba nie związana z tymi czasami emocjonalnie:
    Wklejam całość:


    zuzaba napisała:
    > Ludzie, na Boga, co Wy wypisujecie!!!
    > Komunizm, brak wolności wypowiedzi, brak niezależnej prasy, 2 programy
    > państwowej tv, rządy na sznurku ZSRR, prawie, że satelickie państwo ZSRR,
    > zagrożenie 3 wojną światową, gospodarka sztucznie napędzana zaciąganiem długów
    > na Zachodzie, konieczność uczestniczenia w pochodach, weryfikacja pracowników
    > pod katem swiatopoglądu, władza UB, aresztowania i maltretowanie ludzi,
    > cenzura, stan wojenny, godziny policyjne, czołgi na ulicach, brak towarów w
    > sklepach, ale wg. Was - fantastycznie.

    Bingo! Odkryła Pani fakt, że tłum tak w zasadzie nie interesuje się polityką. I
    bardzo dobrze. W normalnym państwie ludzie chcą żyć normalnie, a nie martwić się
    o trzecią woję światową czy długi. ICH to nie obchodzi. Od tego jest klasa
    średnia i politycy. I jakoś to na świecie działa.

    > W głowie mi sie to nie mieści.

    A mnie tak. A jestem młodszy ;P

    > Kto Wam broni ze znajomymi sie widywać, utrzymywac przyjaźnie?

    Nikt. Tylko że kiedyś można było niewiele robić, konkurencję (podstawowy czynnik
    rozwoju!) tłumiono wszelkimi siłami, żeby tylko nikt nie poczuł się, że jest
    gorszy - to w takich warunkach maluczkim było fajnie. Mogli się spotykać, grać w
    brydża itp.

    Teraz też można, ale trzeba być samodzielnym. Pani, która zaczęła wątek napisała
    coś znamiennego - teraz są czasy takie, że każdy musi dbać o siebie. Bo za
    komuny nie trzeba było być dorosłym, żeby mieć dowód osobisty.

    > Brak żarcia niedogodnoscią? Kilo cukru na miesiąc, kilo mięsa i brak tego
    > mięsa, odrobina masła na miesiąc, stanie w nocy, W NOCY, po jedzenie w kolejce
    > - to jest niedogodność????

    Ale jakie ciekawe dyskusje w tych kolejkach ludzie musieli prowadzić LOL

    > Nie wiem, jak płytko trzeba patrzec na swiat, żeby cos takiego móc napisać.

    Normalnie płytko, wcale nie tak bardzo płytko. To, co Pani przedstawia to też
    nieco chore - nie zrozumieć, że wokół sa zwykli, normalni ludzie? Ja mam prawo
    się do nich nie zaliczać, ale widzę że są i znam ich potrzeby. A są proste. I co
    z tego? Mają do tego prawo (za wyjątkiem prawa do marudzenia).

    Nie zmusi Pani ludzi do głębi.

    > I w głowie mi sie to nie mieści.

    To może trzeba ją powiększyć? :) Proponuję nie przejmować się. Stwierdzenie
    faktu, że rzeczywistość jest jaka jest nie oznacza, że Pani musi taka być i to
    tolerować. Można wiedzieć, że sąsiad jest idiotą/gejem/katolikiem/złodziejem i
    nie trzeba natychmiast na to reagować, nieprawdaż? koniec wypowiedzi lmblmb

    Brawo lmblmb
    Pozdrawiam
  • 16.02.06, 06:42
    taka wolnosc obecnie a nick mi zablokowano po raz ktorys.Ale wracajac do PRL
    ktora to byla nazywana panstwem policyjnym.Chcialam wam "doniesc" ze obecnie
    mieszkam w miescinie ok. 1400 mieszkancow polozonej na obrzezach duzego ponad
    milionowego miasta w USA i mamy tu komisariat policji i ponad 10 etatowych
    policjantow patrolujacych powierzchnie kilku km2.Jak juz pisalam prowadzilam
    resteuracje w prl-skiej wiosce z 1100 mieszkancami i wiecie co byl tam jeden
    policjant dojezdzajacy czasami z powiatu i jeden ormowiec ktorego wszyscy znali.
    Tak wiec ilosc policjantow na liczbe mieszkancow w wolnym demokratycznym kraju
    jest kilkakrotnie wieksza niz w policyjnym prl-u.O czy czujemy sie tu
    bezpieczniej?Nie ,nie ma takiego czegos aby chodzic pieszo po ulicach o
    godzinie 3 rano. nie ma bo mozna byc postrzelonym.nawet w bialy dzien mozna byc
    postrzelonym stojac na przystanku autobusowym .Ot taka wolnosc.
  • 18.02.06, 12:52
    tak - mnie jest żal tamtych czasów.
    Po pierwsze - miałam prace, pracodawca szanował mnie, nie było aż tak
    widocznych "układów". Kto chciał pracowac to miał pracę. Pamiętam dobrze - idąc
    do pracy przechodziłam przez plac budowy i co zobaczyłam - więżniowie budowali
    mieszkania, a teraz siedzą w celach przy komputerach, a my musimy płacić na ich
    utrzymanie.
    Mieszkałam w małej miejscowości, nie było tyle chuligaństwa, miicja jak była
    potrzeba to odpowiednio reagowała. Nawet największy bandzior bał sie
    milicjanta. A teraz policjant boi się chuligana. Sądy też wydawały wyroki
    bardziej sprawiedliwie - a teraz wiadomo.
    To jest tylko kropla w morzu to co napisałam. Na ten temat można byłoby napisać
    książkę.
    Dlatego - w tym korupcyjnych, niesprawiedliwych czasach coraz bardziej tęsknię
    za spokojem i normalnym bytowaniem.

  • 22.02.07, 18:26
    dziewczyny, teraz trzeba szukac innych radości. Dobrze, ze jesteście
    internautkami bo można znaleźc cos dla siebie w internecie. Nie zastapi to
    spotkań towarzyskich ale mozna przynajmnie pogadać. Wczoraj odkryłam fajne
    miejsce gzie gadają kulturalne babeczki. Polecam stronę kobieta50plus.pl.
    Mozna tam znaleźc przyjazne dusze i coś dla nas
  • 27.02.07, 11:43
    Mola11, dzieki za linka do kobiety50plus.pl, fajna strona i powolutku się
    rozkręca :)...chyba ty tam tez jesteś:)
  • 27.02.07, 11:47
    ...trzeba patrzeć w przyszłość a nie zajmować się tylko przeszłością.....ja
    kiedy wracam myślami do "tamtych" lat, to mam miłe wspomnienia bo to była nasz
    młodość i każdy z nas wiódł w miarę "normalne" życie...ale pamiętam też momenty
    grozy i strachu, i pamiętam, że bojkotowałam mięso i przetwory bo powiedziałm
    sobie "że żadna kolejka nie bedzie mnie upokarzać", kiedy jednak przyszło
    dziecko "musiałam zmienić zdanie" :( ja nie tęstnię za tamtymi czasami....
  • 25.03.07, 23:35
    Mnie nie jest zal PRL-u tylko sposobu w jaki sie ludzie do siebie zwracali.
    To nie byl ustroj,to byla taka mniejsza czy wieksza zyczliwosc w stosunkach
    miedzyludzkich.Nie mam zamiaru wypowiadac sie na temat,co lepsze,ale w kolejkach
    stac nie lubilem,co pozostalo mi do dzisiaj jako koszmarne wspomnienie dziecka
    wyganianego na mroz aby stalo w kolejce za ochlapem mieska.
    Teraz aby spotkac sie ze znajomymi ,trzeba sie anonsowac,umawiac,kiedys
    spontanicznie ludzie sie odwiedzali i nikt nie mial za to pretensji.Swiatem
    rzadzi kasa.Kasa rzecz wazna,jasne,ale to naprawde nie wszystko.Tylko jak to
    wytlumaczyc czlowiekowi zarabiajacemu 700 zeta,kiedy czyta w prasie ze ktos
    kupil sobie jacht za 180 milionow dolarow albo ze ekipa rzadzaca wlasnie
    podwyzszyla sobie diety...
    Cholera wie,dlaczego,mnie nie brakuje PRL-u,mnie brakuje jakos ludzkosci w
    ludziach.Moze tu lezy pterodaktyl pogrzebany?
  • 01.04.07, 16:08
    co do jednego masz rację: wtedy ludzie byli dla siebie ludźmi, i nie mam tu na
    mysli ekstermalnych przypadków ale tak czysto ludzki stosunek....pamiętam, że
    zdarzało mi się iż goścviłam u siebie francuzów, którzy bardzo chętnie mnie
    odwiedzali bo twierdzili, iż nigdzie w swiecie zachodnim nie ma takiej
    serdeczności i ...solidarności wśród ludzi jak w uwczesnej polsce......
  • 06.10.08, 23:13
    tajnej donosicielskiej sprzedajnosci.
    Nie wiesz i pewnie jak wiekszosc rodakow nie chcesz wiedziec ludzac sie
    nostalgicznymi wspomnieniami o serdecznosci i solidarnosci, ktore w czesci byly
    wyrazem zwyklej donosicielskiej sprzedajnosci.
    Czytajac te posty zaczynam rozumiec powszechna u nas wrogosc wobec ujawniania
    tajnego donosicielskiego scierwa z czasow PRL-u.
    Jest nia nieprzeparta potrzeba zachowania wlasnych wyidealizowanych zludzen z
    przeszlosci!

    Re: chyba nie ma co żałować....
  • 26.03.09, 17:59
    1stańczyk -Ty bracie nigdy nie zrozumiesz idei. Ty chyba (?)jesteś feudalną
    markietantką. Arystokracja, która potrzebuje służbę, right?
  • 17.03.10, 11:07
    1stanczyk proszę zauważyć że donosicieli i sprzdawczyków najwięcej
    było wśród tych co przeieli władzę /Bolek i inni z Solidarności/
    ludzie którzy zawzięcie walczyli z tzw.komuną byli jednocześnie
    wspolpracownikami SB i brali jeszcze pieniądze.Dużo księży
    wspołpracowało z SB i zdradzało tajemnice spowiedzi.Ja nie byłem
    ani członkiem partii ani donosicielem.
  • 17.03.10, 10:59
    Katarzyna 1952 masz rację było dobrze żło się spokojnie no i życie
    towarzyskie bylo lepsze.Też chciałbym powrotu tych czasów.Jest
    jednak pytanie kto pozwolił wprowadzić kapitalizm przecież żeby
    zmienić ustrój powinno być referendum kapitalizm jest samowolą
    rządzących.
  • 13.06.10, 16:45
    Szanowna Kasiu masz rację że w PRL żylo się dobrze i szczęśliwie ale
    było kilku oszołomów którzy chcieli zrobić karierę obiecywali
    ludziom dużo a dali bidę,ja osobiście uważam że Walęsa powinnien być
    skazany za wprowadzenie narodu w błąd okłamując pracowników 10
    milionów że, walczy o dobro stoczniowców hutnikow itd.potem
    powiedział że kłamał by osazukac komuchów, on nie oszukał komuchów
    on oszukal ludzi którzy mu uwierzyli i go poparli,dla mnie walęsa
    jest zwyklym oszustem i przestępcą.
  • 13.12.09, 11:52
    ANKA 125 masz calkowicie racje w PRL żyło się bardzo dobrz mimo że,
    jak piszesz byly braki.Ludzie jadnak byli dla siebie lepsi pomagali
    sobie w różnych sprawach, ale zjawił się sierpień 80 i wszystko się
    zmieniło Zawdzięczamy to wałęsie który wyprowadził ludzi w
    przysłowiowe pole,najpierw podburzył ludzi napisał ze zwiąskami 21
    postulatów które ludzie poparli, a potem powiedział że.oszukał
    komuchów, on nie oszukał komuchów lecz 10 milionów polaków którzy
    teraz cierpią z powodu biedy.Apropos w polsce nie było komuny była
    to jakaś namiastka socjalizmu, wiekszy socjalizm był w NRF.
  • 23.03.17, 12:16
    Było jak było, teraz jest inaczej. Po co to rozpamiętywać? Nie lepiej działać w kierunku żeby i dzisiaj żyło nam się dobrze?
  • 14.04.17, 16:13
    a ludziom się żyło dostatniej :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.