By posprzątać bałagan w e-administracji, trzeba skończyć z utajnianiem dokumentów. I zakazać przetargów dwa razy na to samo - mówi "Gazecie" analityk Jarosław Żeliński
Panu marzy się centralne sterowanie z poprzedniej epoki. Już to przerabialiśmy. Z mizernym skutkiem:(
Ogromne systemy budowane z pustej kartki to pewny marsz ku klęsce. Wszystko jest robione dla ludzi i przez ludzi.
Jeżeli chodzi o wykorzystywanie w smolistym grzęzawisku zwanym inżynierią oprogramowania (choć powinno się nazywać czarną magią oprogramowania) tego co zrobiliśmy wcześniej to fundamentalna koncepcja tejże dziedziny. Najważniejszy jest termin i malusieńkie koszta. Jakość to pomijalny atrybut:D
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.