By posprzątać bałagan w e-administracji, trzeba skończyć z utajnianiem dokumentów. I zakazać przetargów dwa razy na to samo - mówi "Gazecie" analityk Jarosław Żeliński
Dużo prawdy napisano.
Urzędnicy boją się informatyzować, boją się lub im się nie chce uczyć czegoś nowego. Z takim systemem można ich rzetelniej rozliczać z pracy, a tego nie chcą. Wolą stary układ i się nieprzepracowywać. A petent-podatnik tylko klnie na urzędy i psy wiesza. Prostą sprawę załatwia bardzo długo i spotyka się z pretensjami, że przeszkadza, co ten podatnik chce od urzędnika (zwykłej biurwy)
Boją się że taki system zrobi za nich robotę i będą niepotrzebni, a uczyć nowego się nie chce.
Jak sąd w Pruszkowie zinformatyzowali to po 2-3 tygodnia znałem nr księgi wieczystej a odpis załatwiłem w 30 minut w godzinach popołudniowych.
Każdy urząd działa wg tego samego prawa, regulaminów etc.
Tak jak napisał aaa
" Problem w tym, że Departament MSWiA, w
którego kompetencji to leży jest słabiutki - brak odpowiednich kadr. "
A przy tym niewiedza i w sumie brak kompetencji urzędnika do określenia, czego potrzebuje taki urząd i co on właściwie robi.
Ale opór materii, kumoterstwo, nepotyzm etc. będzie zbyt duży i nie da się zinformatyzować administracji
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.