Rząd przyjmie dziś projekt budżetu z 52,2 mld zł deficytu
Pracodawcy ganią rząd za brak projektów ustaw ograniczających wydatki, a przekroczenie przez dług 55 proc. PKB w 2010 lub 2011 r. oceniają jako "niemal pewne".
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że zarówno premier jak i minister
finansów hełpią się, że Polska dobrze radzi sobie z kryzysem dzięki
oszczdnościom i niestosowaniu pakietów stymulujących.
Tylko, że utzrymywanie wydatków budżetowych na niemal niezmienionym poziomie
przy znacznie gorszej koniunkturze to nic więcej jak tylko pakiet stymulujący
popyt wewnętrzny poprzez płace i budżetówki. Przedsiębiorcy zacisnęli pasa,
zwolnili najbardziej zbędne osoby, zmniejszyli płace, ścieli koszty i jakoś
dają radę, a Państwo? Państwo tylko sięgnęło głębiej do kieszeni podatnika,
pożycza na potęgę w Naszym imieniu na wysoki procent i czeka, aż przekroczy
konstytucyjny próg długu publicznego w relacji do PKB.
Panowie Politycy! Zamiast kombinować jak zwiększyć wpływy, może byście wzięli
się w końcu do roboty i zaczęli wreszcie myśleć jak zmniejszyć wydatki. Macie
opracowaną strategię dla Polski 2030 to zacznijcie ją wkońcu wdrażać. Pokażcie
ludziom, że myślicie o gospodarce w perspektywie dłuższej niż 1 wybory to
będziecie mieli stały, pewny elektorat na lata, a nie jak te chorągiewki na
wietrze. Jak się dorwą do żłoba to cała inicjatywa i opozycyjne plany idą w
.... jak para w gwizdek.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.