Re: pitupitu i tak od 2 lat...
Zaraz Cię steady powyzywa od debili. Mnie tak już od roku gnębi wieszcząc spadki
cen. Piszę tu od dawna, że to rynek kształtuje ceny, a nie pobożne życzonka
nieudaczników, którzy marzą o cenach z 2003 r. Dla mnie jest oczywiste, że skoro
ludzie płacili np. w Gdańsku jak piszesz po 10k zł/m2 za mieszkania w
atrakcyjnej lokalizacji, to znaczy to, iż tych ludzi na to było stać (bez
znaczenia czy za gotówkę, czy na kredyt). Nie mówimy o apartamentach dla
bogaczy, ale fajnych mieszkaniach dla klasy średniej.
Nie ma ŻADNYCH racjonalnych przesłanek, by ceny znacząco spadły - tak jak tego
"żąda" kretynofil z bandą klakierów. Minął rok i spadły o 30 % ? Nie, dokonała
się drobna korekta. Czy w przyszłym roku spadną o dalsze 30% ? Oczywiście, że
nie. Banki już rozpoczęły kampanie reklamowe kredytów hipotecznych. Póki co
oferta jest średnia, ale już można wziąć kredyt na 100%, o czym pół roku temu
można było pomarzyć. Za chwilę będą oferty na 110%, spadną marże i zacznie się
od nowa. Chętni są, ceny były akceptowane. Problemem nie jest cena, a dostęp do
pieniądza. Od roku tłumaczę, lecz niektórzy nadal się obrażają na rzeczywistość
i nie kupią, jak ceny nie spadną do tych z 2003 r.
Nie jestem ekspertem, nie mam bloga na ten temat. Nie obrażam myślących inaczej.
Obserwuję rzeczywistość i póki co to ja mam rację. Nie ma masowych samobójstw,
upadłości deweloperów, licytacji komorniczych w większych rozmiarach niż dotychczas.