Nerwy trzymam na wodzy, tylko megakretyn steady mnie trochę wyprowadza z równowagi.
Wiem, że ceny ofertowe nie odzwierciadlają w pełni rzeczywistości. Ale z drugiej
strony "żądania" zaklinaczy spadków, by ceny spadły do tych z 2003 r. również
nie oddają rzeczywistej wartości mieszkań. Decyduje rynek, więc ta cena zawsze
będzie płynna. Z chęcią zapoznam się z analizą wieczorem, jak naparzę kawy dla
wszystkich kancelarii w mieście ;)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.