Re: Rydzyk_fizyk:
Autor:
Gość: Tom
IP: 80.87.38.*
01.10.09, 10:02
> Bo takie jest przeznaczenie rzadu. Wiesz, z grubsza chodzi o to,
> ze po prostu bardziej sie oplaca miec tanie mieszkania dla ludzi, > ktorym cos sie w zyciu nie
> ulozylo, niz radzic sobie z kosztami ich "zaradnosci"...
Że co proszę??? To mi zakrawa na lekką komunę. Przeznaczeniem rządu nie jest dawanie, wierz mi. Rząd ma raczej tworzyć warunki, by wszystkim starczało. Ale jak pokazuje historia i teraźniejszość nigdzie nie ma pełnego zadowolenia. Z prostej przyczyny. Wszędzie znajdą się ci którym się nie chce, którzy nie mogą, którzy nie potrafią. Świat od zawsze taki był i taki pozostanie.
> Przeciez nie chodzi o doplaty dla deweloperow - to jest
> zagwarantowane w programie Znajomi na Stolkach - i, zgodnie z
> cytowanymi w artykule zapewnieniami, na to kasy nie zabraknie ;)
A o co chodzi? Dopłaty do kreytów nie są dla najbiedniejszych. Zwrot VAT-u to niezłe pole do popisów, znajomy który budowę skończył dawno temu nadal załatwia sobie lewe faktury z hurtowni, bo ulga mu się należy. No to korzysta. Mieszkania socjalne to jeszcze większe pole do popisu dla przekretów. Wielu "biedaków" jest biednych na papierze, więc dymają uczciwych.
> Skoro pogardza sie ludzmi wykonujacymi najprostsze ale potrzebne
> zawody i placi sie im grosze, to trzeba im zapewnic mieszkania. W
> przeciwnym razie, jak nie beda mieli tanich mieszkan, skonczy sie
> tania sila robocza - i inflacja poszybuje w gore.
Może ty pogardzasz, ale ja nie pogardzam. Bo wiem, że każdy robi to co potrafi. I z obserwacji wiem, że ci którzy wykonują najprostsze zawody i zarabiają minimum, płacą czynsze, albo maksymalnie starają się je płacić.
I umowa społeczna nie przewiduje "zapewniania mieszkań" w zamian za pracę za darmo. Co najwyżej umowa może przewidywać, że te osoby mogą wynająć od miasta mieszkania na preferencyjnych warunkach ale za to w niższym standardzie i zobowiążą siedo szanowania tych mieszkań. A jak jest w praktyce? Proponuję popytać jednostki zajmujące się tą materią w tychże miastach.
> Dla kredytobiorcow to dobra informacja, dla calej reszty - nie
> bardzo ;)
Gdybyś miał jako takie pojęcie o gospodarce to byświedział, że czasy planu balcerowicza już się nie wróca, a walka z inflacją będzie się toczyła na polu stóp procentowych. Więc nie wiem co w tym dobrego dla kredytobiorców.