U tych zafajdanych ekspertów ciągle te same hasła: jeszcze więcej za jeszcze mniej pracować, cięcia wydatków socjalnych i przyrost gospodarczy za wszelką cenę lekarstwem na wszystko.
Tylko jak głupim trzeba być (czy jak cynicznym bydlakiem), żeby wierzyć czy wciskać ciemnocie, że stały przyrost gospodarczy na poziomie 5% rocznie jest w ogóle możliwy, bo inaczej zaczyna się kryzys i znowu trzeba ciąć wydatki.
Nawet nie będę tego komentować. Jest to tak absurdalne, że chyba dla każdego myślącego widoczne.
Czy ten palant za ten kryzys chce obwiniać biednych, bezrobotnych i pracujących za grosze? To chyba jednak nie oni wywołali ten cały kryzys, obnażający cały ten zafajdany globalny złodziejski system gospodarczy.
No są alternatywy, o których jednak także i w GW nikt nie wspomina.
Basic income jest jedną z nich. Nawet nie ma tego po polsku. W Pomrocznej jak zwykle lata (może nie za Murzynami), ale jednak za wieloma innymi.
Mógłbym się założyć, że niewielu ma pojęcie o tym, jakie zmiany spowodowałby basic income na chyba wszystkich obszarach życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego, zamiast tego słodkiego pier...nia od wzroście gospodarczym i świetlanej przyszłości - za horyzontem ale!
W obecnym systemie znajdujemy się tylko na równi pochyłej w kolejny kryzys i do kolejnych nieszczęść. Czy ta cała wolność ma się sprowadzać do wolności stówy na zakręcie?
Te wszystkie zmiany sprowadzają się jedynie do zmiany kąta nachylenia. Czas to zrozumieć.
en.wikipedia.org/wiki/Basic_Income_Earth_Network
video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830#