Rząd Niemiec chce, aby Polska sama zadeklarowała, ile da pieniędzy, aby utrzymać blisko 4 tys. pracowników fabryk Opla w Gliwicach i silników do Opli w Tychach.
Setki, jeśli nie tysiące, firm niemieckich działa w Polsce i nie
wyciągają one ręki po pieniądze podatników. Nie rozumiem dlaczego
Opel miałby być jakimś wyjątkiem. Dlatego ,że jest duży? Czy to jest
wystarczający powód aby dla jego uratowania zadusić podatkami
kolejne tysiące małych firm? A opowieści o solidaryźmie europejskim
to można serwować naiwniakom. Jeśli Niemcy są już tak ogłupiali
socjalizmem, to niech dalej zadłużają swoich obywateli na kolejne
miliardy euro i dociskają śrubę podatkową własnym firmom, by móc
sprawić prezent panu Dieripasce. Mam nadzieję ,że polski rząd tego
złodziejstwa nie zastosuje.
Dodam jeszcze, że niemieckie firmy, tak jak wszystkie inne,
zainwestowały w Polsce nie z litości i chęci wspomagania polskiej
gospodarki ale żeby robić biznes. Nie musisz zatem okazywać im za to
jakiejś szczególnej wdzięczności, prezentując postawę chłopa
pańszczyźnianego dziękującego swojemu panu za wyżywienie i dach nad
głową w czworakach.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.