Rząd Niemiec chce, aby Polska sama zadeklarowała, ile da pieniędzy, aby utrzymać blisko 4 tys. pracowników fabryk Opla w Gliwicach i silników do Opli w Tychach.
Były o wiele lepsze oferty od oferty rosyjskiej, ale Niemcy wybrali
rosyjską, która była najgorsza. Teraz chcą, aby za nich płacili inni.
Dokładanie do produkcji samochodów to w ogóle kuriozum. My zamykamy
stocznie bo nie ma sensu do nich dopłacać, a będziemy dopłacali do
produkcji samochodów? Takie kretyństwo mogli wymyśleć tylko
socjalistycznie nastawieni Niemcy. Merkel zachowała stanowisko
kanclerza, a my mamy jej zapłacić koszty?
Albo Opel jest firmą rentowną, która daje i będzie dawała zyski,
wtedy niech weźmie kredyt z banku - albo też Opel jest firmą
nierentowną, to niech zbankrutuje. Tak wyjdzie taniej i sensownie,
bo nie ma sensu reanimować trupa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.