To co napisałem. Jeśli ktoś inwestuje tylko (albo głównie) samą zdolność kredytową to dla niego nie ma znaczenia czy mieszkanie kosztuje 1000zł czy trylion zł byleby rata nie przewyższała uzyskanego czynszu z wynajmu. Dla wszystkich pozostałych cena MA ZNACZENIE. To raz. Dwa to: ceny mieszkań w Wawie (Wilanów) spadły z 9500zł do niecałych 7000zł. Jaki to wg Ciebie spadek? wg mnie 25% i to nawet nie wliczając inflacji. To raz. A dwa to jeszcze nie koniec spadków. Nie mówiąc o tym jak to wyglada z perspektywy Polaka pracującego np w Irlandii: jeszcze rok temu prawie 3000 euro/m2 (9500/3,3) dziś niewiele ponad 1500 euro (6900/4,3).
A taki model jak Twój ma sens - w inny sposób kredytu byś nie dostał lub byłby nieopłacalny, tak samo zainwestowanie własnych pieniedzy. Jedyne ryzyko to takie że skończa się chętni na wynajem Twoich mieszkań. Jeśli to pominąć to bez róznicy czy mieszkanie jest warte 1zł czy 1 000 000 000zł ani ile będzie warte na koniec spłaty kredytu. Kazda nadwyżka ponad 1zł to będzie Twój zysk. Tyle że mało kto ma 12 mieszkań. Dla przeciętnego Kowalskiego znaczenie powinno mieć ile kosztuje mieszkanie, tak by móc je szybko spłacić a nie do końca życia tyrać na ratę jak to ma miejsce teraz (większośc Polaków zarabia do 1500 netto/mc!)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.