Używane mieszkania tanieją, prawie nikt nie kupuje na wynajem
Od wybuchu kryzysu finansowego ceny transakcyjne używanych mieszkań w największych aglomeracjach spadły już średnio o kilkanaście procent - oceniają pośrednicy
Dobra, to powiedz mi jaki rachunek ekonomiczny spowoduje, ze będę
mógł w najblizszym czasie kupić przyzwoite mieszkanie w Śródmieściu
(pomiedzy marszałkowskka a wisłą - ten rejon mnie
interesuje),ewentualnie na Mokotowie, za powiedzmy 8 tys za m2?
Bardzo bym sie ucieszył, bo potrzebuje takie mieszkanie dla siebie,
a nie jako inwestycję.
Jak na razie widze po ile takie mieszkania sa sprzedawane (znaczy
się znajdują się kupcy), i jakoś nie za bardzo moge zrozumieć,
dlaczego, pomijając ewentualność nagłego zaostrzenia kryzysu (a nic
na to nie wskazuje), miałaby nagle stanieć o 20%-30%? Co, skończy
sie kryzys, dochody ludzi zaczna rosnąć, i nagle powiedzą "pieprzymy
to, mieszkania w najlepszych dzielnicach Warszawy sa za drogie",
zrobia strajk i ceny spadną?
steady_at_najx napisał:
> >I jakoś nie oczekuje więcej
>
> Wiesz inni oczekuja mocniej i nie pomaga. O tym decyduje rachunek
> ekonomiczny (ktory oszukac mozna ale tylko na krotko) a nie
> oczekiwania.
>
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.