Korzystam z ofert mbanku od wielu lat - ekonto, kredyty, ubezpieczenia, teraz
konto formowe. Podobnie jak moja rodzina i znajomi. Nikt nie narzeka. Może
jesteśmy zboczeni, ale czytamy przed podpisaniem umowy, a tym bardziej, jak
zaciągamy kredyt. Dlaczego te kilkadziesiąt tysięcy osób tego nie zrobiło. Czy
istnieje ku temu jakiś racjonalny powód ? Dla ułatwienia dodam, że "zaufanie" do
"instytucji publicznej" jako argument na poziomie 6-latka nie wchodzi w grę.
Podobnie jak ukryte *, "pisanie maczkiem", kilka stron tekstu w języku ojczystym
itd. Zaciągając kredyt na kilkaset tysięcy powinno się taką umowę przeczytać
kilka razy, przeanalizować itd.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.