Dodaj do ulubionych

Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł

IP: 95.108.37.* 29.10.09, 21:52
no szok... co za bandycie ekonomiczni!!!! Open Finance takim postępowaniem
wobec klientki udowodnił, że to po prostu jest złodziejska firma - skasował
pieniądze i nic nie załatwił, mało tego - wkopał kobietę w ruinę finansową.
ŻENADA I SKANDAL!!
Edytor zaawansowany
  • gnago 29.10.09, 21:55
    A gdzie informacja od Noble Banku o wpłynięciu na konto kwoty nie zaksięgowanej na koncie klientki tylko żałosne konto techniczne. A od kwoty przetrzymywanej na koncie liczyć karne odsetki. Owszem to jak kopanie się z koniem ale w końcu są ostrogi
  • gnago 29.10.09, 22:05
    Ongiś był problem gościa gdy wskutek pomyłki przelano na konto prywatne kwote z kilkoma zerami więcej. To klient banku powinien natychmiast zameldować swemu dzierżycielowi konta . W odwrotnej sytuacji bank przelewa na "konto techniczne". W opisanej sytuacji powinien potraktować jako nienależny i przelać całą kwotę z powrotem informując zainteresowane strony. .....Klientka powinna skarżyć obie strony i Noble złodziej i Open Oczajdusze a zainteresowane hieny za procent z pewnością się znajdą. A wszystko pod patronatem Urz. Ochr. Konsumenta.
  • Gość: doris IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:51
    dokładnie - skoro wpływa kwota będąca równowartością kredytu i kredyt nie jest
    zamykany ani nie jest wykonany telefon do kredytobiorcy jest to zwyczajne celowe
    działanie banku, aby zarobić na kolejnej sprawie. oczywiście doradca zawinił,
    ale dlaczego UOK nie przyjrzy się temu zapisowi w umowach? przecież to zwyczajne
    naciąganie.
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:02
    Jeżeli kończymy jakąś zabawę z kredytem, zdajemy kartę, itp
    przygoda, w której byliśmy stroną ponoszącą koszty, to zawsze
    bierzemy zaświadczenie, że jesteśmy do końca rozliczeni. Zawsze.
  • Gość: sx IP: 94.75.253.* 30.10.09, 09:21
    Problem polega na tym, że Open Finance jest ZA DUŻY.
    Zbyt duża ilość klientow -> potrzeba większej ilości pracowników -> zatrudnia
    się kogo popadnie. Dlatego "duży" nie zawsze oznacza "lepszy". W tym przypadku
    lepiej pójść do mniejszego.
    Nie chciałbym być posądzony o kryptoreklamę, ale niektórzy mniejsi doradcy
    naprawdę potrafią załatwić sprawę jak należy:
    bank.pox.pl/notus/157/

    .
  • baby1 30.10.09, 15:46
    okradania klientów. "Konto techniczne" ale wymyślili he, he. Bank
    naciągnął klientkę na 400 000 zł pożyczki bez odsetek.
  • pensioner63 30.10.09, 23:49
    Z artykułu wynika, że Noble Bank przywłaszczył sobie pieniądze klientki i
    trzymał je dwa lata. Powinien za to ponieść odpowiedzialność zarówno finansową
    jak i karną. Gdy bank przez pomyłkę wypłaci pieniądze klientowi i ten je
    zatrzyma to jest traktowany jak złodziej. Prawo musi traktować wszystkich równo.
    W tym przypadku Noble Bank jest złodziejem próbującym obrabowac klientkę na 160
    tys. zł.

    Tak jak moi poprzednicy napisali uczciwy bank powinien zawiadomić klintkę o
    nieprawidłowości. Noble Bank nie zrobił tego przez dwa lata! Z formalnego punktu
    widzenia wpłacenie spłaty pożyczki pożyczki bank powinien traktować jako
    zawiadomienie o zamiarze spłaty. Spowodowałoby to opóźnienie spłaty pożyczki o
    10 dni, a nie o dwa lata.
  • Gość: ifa IP: *.zone3.bethere.co.uk 31.10.09, 12:44
    Jestem doradca finansowym w UK. Tutaj klient zawsze ma do wyboru, moze albo
    placic on bezposrednio (fee) albo tradycyjnie posrednio jako prowzja
    (commission) od banku/firmy ubezpieczeniowej. Wysokosc prowizji nie ma prawa
    wplynac na nasz wybor. Kazda porada jest dokumentowana i jestesmy kontrolowani
    przez tutejszy KNF (czyli FSA). Jezeli by sie okazalo ze doradca kierowal sie
    wysokoscia prowizji ma generalnie pozamiatane na amen. Nikt nawet nie mysli w
    taki sposob, kazdy rzeczywiscie dba o klienta, np moja firma doradza juz 4tym
    lub 5tym pokoleniom swoich klientow. I w tym tkwi przyczyna sukcesu i dochodowosci.
    Jestesmy wszyscy certyfikowani przez FSA, i nie wystarczy raz costam zdac i mamy
    papierek. Ludzie ktorzy sa w tym zawodzie od 40u lat nadal co rok zdaja
    egzaminy, musza udowadniac ze sa na biezaco (przepisy sie tez zmieniaja czesto,
    tak jak zmienia sie nasza rzeczywistosc).

    Poza tym, nawet w Polsce, szukalbym doradcow nie w tych najwiekszycg
    korporacynych molochach, ale jakiejs mniejszej firmy, gdzie jest kontakt
    bardziej miedzyludzki.

    Polska jest wiele lat opozniona legislacyjnie. Rynek jest nieuregulowany i
    panuje wiejska wolna amerykanka.
  • Gość: Maciek IP: 166.129.132.* 12.11.09, 08:24
    Tak, to prawda, ja wracam do kraju z zagranicy, niedługo, i wiem że nie
    założę konta w takim banku, uczymy instytucje lekcji kultury i dobrego
    wychowania portfelami.
  • Gość: aab IP: *.aster.pl 06.11.09, 18:11
    no niestety.... dokładnie z taką samą sprawą spotkałem się przy
    refinansowaniu kredytu w BOŚ przez Multi. kredyt uruchomiony, kasa
    leży na technicznym w BOSiu, CHF (jesień 2008) rośnie jak głupi,
    klient ma dwa kredyty.
    TYLKO że" doradca Notusa\Opena... którykolwiek może powiedzieć o tym
    klientowi (no dobra, powinien przypilnowac), ale to klient ma umowę
    swojego kredytu, ma regulamin, ma zaświadczenie z BOSia o kredycie z
    którego jak byk wynika, że musi złożyc osobną dyspozycję i tego nie
    robi. I tylko klient jest władny taka dyspozyjcję złożyć. koniec
  • pogromca_mrowek 30.10.09, 09:30
    łych umysłowo. Pani pomyślała że idąc do OF może wyłączyć myślenie. No cóż, za to się płaci. Tak samo jak za ufanie bankom i nie czytanie umów (żenujący mnabici). Banki to rekiny ostro jadące po bandzie. Nie licz na ich dobre serce, to nie PCK.
    Jeśli im sie opłaci oddać babie kase (kasa mniejsza od ewentualnych strat wizerunkowych) to oddadzą, jeśli natomiast kasa jest wieksza od ewentualnej straty wizerunku (mBank Multibank) to może się pochlastać a płacić bedzie musiała. Zwłaszcza że w czarnej dupie to jest Millenium, Noble jakby co jest pierwszy w hipotece.
  • Gość: mj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 10:55
    Racja, klienci nie czytają umów! Jestem doradcą - ostatnio miałam klienta na
    duży kredyt hipoteczny, po wypełnieniu wniosku daję klientowi ten dokument do
    sprawdzenia, przeczytania i podpisu. Mówię: proszę przeczytać, czy wszystko się
    zgadza, proszę przeczytać warunki ubezpieczenia, itp... a klient na to "eeeee
    tam... będę czytał...". Ręce opadają! Informuję więc klienta ustnie o tych
    warunkach, żeby chociaż wiedział co podpisuje, on przerywa, nie chce słuchać.
    Dla niego to w tym momencie nieważne, ważne żeby kredyt dostał! Nie pojmuję
    takiego lekkiego podejścia do tych spraw... ludzie są naprawdę lekkomyślni!
    Oczywiście w przypadku Pani Ani, doradca powinien ją poinformować, że musi
    pisemnie zawiadomić bank o chęci spłaty kredytu. Doradca jest od tego właśnie i
    powinien się był skontaktować z Noble Bankiem i upewnić czego oni oczekują!
    Chociaż Noble Bank zawinił tu najbardziej niestety... ale to jest częsta
    procedura... ludzie robią np. nadpłaty rat kredytów i bank te pieniądze trzyma
    na kontach technicznych, nie pytając klienta co ma z nimi zrobić... Sygma w tym
    chyba króluje...
  • Gość: 4g63 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:22
    tym ludziom się po prostu wydaje że mając możliwość przeczytania tego nie będzie tam żadnych kruczków, zresztą, nie jeden czytał a i tak nie zrozumiał, gdyby przyszedł z prawnikiem który dopiero przeczyta miało by to jakiś sens

    niestety, w polsce nikt nie chorni klienta (choćby zakazem pewnych zapisów w umowie), za to wszyscy chronią instytucje
  • monster_truck 30.10.09, 13:04
    Myślicie że dlaczego Ołpen Fajans tak się reklamuje. Zaufanie do doradców finansowych mocno podupadło. Ludzie powinni sobie zdać sprawę że doradcy zarabiają na każdym kliencie!!! W ich interesie jest żeby wcisnąć klientowi najmbardziej ryzykowne rozwiązania. Dzięki temu mają wyższe prowizje. Interesuję się rynkiem nieruchomości i widzę że każda analiza OF mówi jedno: bierzcie kredyty, jak najwięcej kredytów! Już mi się nie chce tych bzdur czytać.
  • Gość: vivaldi IP: 78.8.141.* 30.10.09, 14:51
    Szanowny bloger miał na myśli SPRZEDAWCÓW a nie DORADCÓW. Oczywiście
    teraz jedziecie po doradcach, utrata zaufania itd. W większości są
    to profesjonaliści i klienci są zadowoleni. W tym konkretnym
    przypadku, doradca poowinnien powiedzieć o złożeniu pisma o
    wcześniejszej spłacie kredytu i to wszystko. Nie wolno generalizować
    i przerzucać odpowiedzialności na jedną grupę zawodową. Można
    przytoczyć setki przykładów na to iż klientowi potrzebny jest
    NIEZALEŻNY DORADCA FINANSOWY. Open Finanse jest w grupie NOBLE i
    rzeczą oczywistą że będzie oferował w pierwszej kolejności produkty
    grupy kapitałowej i to jest problem. Pozdrawiam wszystkich.
    Niezależny doradca finansowy:)
  • Gość: 4g63 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 16:39
    chyba się trochę mylisz, doradcy doradzają pod kątem tego jak im kazano, klientów mają tak na prawdę głęboko tam gdzie słońce nie dochodzi, a liczy się dla nich jedynie zysk i pochwała kierownika za napędzenie klientów na minę
  • Gość: df IP: *.jmdi.pl 30.10.09, 17:45
    to by wyciągnąć od was pieniądze. Ich wiedzę zweryfikował ostatni kryzys. Potem
    sie dziwicie że dużo zarabiają... ale jak do nich przychodzi naiwniak za
    naiwniakiem i oddaje kilkaset tys. zeby sobie poinwestowali i nie poniesli
    zadnych konsekwencji w razie wpadki to szaleją na całego. Doradzają tak samo na
    zasadzie "aby tylko nam powierzyli sprawe"
  • Gość: Alicja IP: *.echostar.pl 30.10.09, 19:20
    Dokładnie tak jest.
    Brałam kredyt w okresie "boomu", 3 lata temu. Czy myślicie, że fakt,
    że rzeczytałam dokładnie umowę w czyms mi pomógł? Tyle tylko, ze
    wyłapałam niezgodności w umowie z tym, co obiecywał doradca z
    Expandera. Ale i tak - nic się nie dało zrobić! A że była presja
    czasu- musiałam podpisac. Nie chodziło wprawdzie o wielkie rzeczy,
    ta oferta była w sumie niejgorsza, ale poczułam się oszukana i
    przekonałam się, że JUŻ NIGDY WIĘCEJ ŻADNYCH DORADCÓW!!!Ten z
    Expandera miał jednak chociaz tę "przewagę" nad panem (zresztą
    lokalną "gwiazdą" biura w Poznaniu ) z Open Finance, że w ogóle się
    ze mna kontaktował i przesyłał propozycję kredytów. Pan z Opena po
    spotakniu w ogóle mnie olał i przez kilka tygodni nie mogłam się
    doprosić oferty. Pewnie zajmował sie klientami "milionowymi" i
    wykupowaniem mieszkan od developerow (klikanascie mieszkan na moim
    osiedlu nalezy, czy nalezalo do pracownikow "Opena").Przypomniał
    sobie o mnie natomiast po prawie 2 latach, kiedy na rynku finnsowym
    zaczął sie kryzys, wtedy "uaktywnił się" i zostałam zasypana
    ofertami inwestycyjnymi. Było to tak bezczelne, że nie omieszkałam w
    krókich żolnierskich słowach wyrazić swojego oburzenia. Oferty
    przestaly przychodzic ;).
    NIE DAJCIE SOBIE ROBIĆ WODY Z MÓZGU, NIE WIERZCIE, ŻE CI LUDZIE CHCĄ
    WAM POMÓC, ONI MYSLĄ TYLKO O SWOJEJ PROWIZJI. Większośc z nich liczy
    na to, że za chwilę i tak zmieni pracę, dlatego ma gdzieś
    konsekwencje swojego "doradztwa" oraz reputacje firmy. Trzeba
    niestety samemu się na rzeczy poznać, samemu podjąć decyzję i samemu
    spraw dopilnować.
  • Gość: Ja IP: 83.238.44.* 30.10.09, 19:48

    Nic dodać,nic ująć....SAMO SEDNO :)
  • baby1 30.10.09, 15:49
    Jeżeli umowa jest dłuższa niż półstrony, to wiadomo że jest to
    szwindel a nie umowa. Zawsze te głupie argumenty z czytaniem umów.

    Gość portalu: mj napisał(a):

    > Racja, klienci nie czytają umów! Jestem doradcą - ostatnio miałam
    klienta na
    > duży kredyt hipoteczny, po wypełnieniu wniosku daję klientowi ten
    dokument do
    > sprawdzenia, przeczytania i podpisu. Mówię: proszę przeczytać, czy
    wszystko się
    > zgadza, proszę przeczytać warunki ubezpieczenia, itp... a klient
    na to "eeeee
    > tam... będę czytał...". Ręce opadają! Informuję więc klienta
    ustnie o tych
    > warunkach, żeby chociaż wiedział co podpisuje, on przerywa, nie
    chce słuchać.
    > Dla niego to w tym momencie nieważne, ważne żeby kredyt dostał!
    Nie pojmuję
    > takiego lekkiego podejścia do tych spraw... ludzie są naprawdę
    lekkomyślni!
    > Oczywiście w przypadku Pani Ani, doradca powinien ją poinformować,
    że musi
    > pisemnie zawiadomić bank o chęci spłaty kredytu. Doradca jest od
    tego właśnie i
    > powinien się był skontaktować z Noble Bankiem i upewnić czego oni
    oczekują!
    > Chociaż Noble Bank zawinił tu najbardziej niestety... ale to jest
    częsta
    > procedura... ludzie robią np. nadpłaty rat kredytów i bank te
    pieniądze trzyma
    > na kontach technicznych, nie pytając klienta co ma z nimi
    zrobić... Sygma w tym
    > chyba króluje...
  • noel1 01.11.09, 13:08
    To po co ten doradadca. Jak kobieta by się nie zwracała do doradcy
    tylko na własną rękę uzgadniała z bankami - to powiedziałbym głupia
    idobrze jej tak. W tym przypadku doradca to hochsztapler, mógł
    celowo działać na szkodę klieta. Do dupy z takim państwem prawa,
    przydałaby się kolejna rewolucja nie tylko w bankch ale i w sądach.
    Patrz sprawa antykwariusza z Walbrzycha.
  • Gość: Bolek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.09, 18:39
    A ja się trochę dziwię p. Ani, bo ja nie odpuściłbym zaświadczenia
    na piśmie od byłego kredytodawcy, że umowa jest zamknięta. Jej winy
    też jest duuużo!
  • gelbigel 30.10.09, 12:48
    Gdyby to na moje konto wpłynęła suma o kilka zer za duża poszedłbym do
    komisariatu policji do wydziału przestępstw gospodarczych i bym z panem
    inspektorem przyjrzał się tej sprawie. Jak się zgłosi do banku to najwyzej
    dostaniesz pisemko. a tak dziękujemy drogi kliencie pomyłka stystemu.
    Człowiekowi należy się 10% znaleźnego.

    A tej pani tak czy siak bym polecał wizytę u panów policjantów.

    --
    failblog.org
  • Gość: swan IP: 89.174.254.* 30.10.09, 13:14
    byc może, skoro i ten goowniany bank i ta goowniana instytucja
    doradcza ma jednego właściciela, to celowo robia dokonuja takich
    oszustw jakie spotkało ta kobietę...

    A tak poza tym; po kiego mamy te instytucje regulujące rynek usług
    finansowych skoro podlegające im banki robia z nami co chcą? Za co
    biorą ciężką kasę tzw; "regulatorzy"? Za pilnowanie by naraz zbyt
    wielu obywateli nie wydymano bo będzie siara?
  • Gość: cc IP: 80.240.172.* 30.10.09, 08:36
    Kiedyś mój szpital nie zapłacił za węgiel. Dług odkupił Bank i
    wystąpił po 5 latach z roszczeniem o zapłatę z gigantycznymi
    odsetkami.

    Oczywiście Bank nawet nie poinformował Szpitala że jest nowym
    wierzycielem tzn. że odkupił ten dług.

    Tymczasem Szpital juz dawno opłacił ten dług dłużnikowi (który już
    dawno znikł z rynku).

    Pamiętam minę sukinsyna dyrektora Banku jak mu mina żrzedła gdy sie
    okazało że jego sk.... przekręt niewypalił.

    Po Bankowcach niczego dobrego sie nie spodziewaj,
  • Gość: SZOK IP: *.zone3.bethere.co.uk 30.10.09, 08:45
    SZOK - jestem zaszokowana tak samo jak banki ze w SZOKU ludzie sa tak
    ZASZOKOWANI. SZOK ze z SZOKU sie nie moge odSZOKOWAC !!!
  • Gość: Zib IP: *.ghnet.pl 30.10.09, 09:41
    a nie doszłaś.
    Może to wina twojego faceta? :)))
  • Gość: swan IP: 89.174.254.* 30.10.09, 13:20
    Dług odkupił Bank i wystąpił po 5 latach z roszczeniem o zapłatę
    z gigantycznymi odsetkami.


    to raczej niemożliwe; po dwóch latach nie zgłaszania przez
    wierzyciela roszczeń finansowych do dłuznika zaległości finansowe
    przestają "istnieć".....
    Dowiedziałem się tego po przez własny portfel; nie chciałem ciągać
    się z klientem (szpitalem właśnie) po sądach i dodatkowo zapomniałem
    o wysyłaniu im wezwań do zapłaty i po dwóch latach kasa poszła
    się .... kochać. Innymi słowy; za swoją prywatna kasę wyleczyłem
    sobie kilkunastu Polaków :-)
  • dexterek011 30.10.09, 08:51
    Przecież zarówno Noble Bank jak i Open Fajans, należą do jednej grupy
    kapitałowej. Ten drugi dba, żeby ten pierwszy zarabiał. Nieważne jak, może być
    nawet kosztem swoich klientów.
  • Gość: stefan IP: 88.220.92.* 30.10.09, 09:54
    open finalce gwiazda tvn wszystko jasne
  • Gość: Aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 10:57
    teraz im ta reklama nie pomoże.

    Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
    90% banków księguje wpłaty na konta techniczne i trzeba potem
    zgłaszać do banku, że dokonało się takiej nadpłaty.
    To Doradca powinien powiadomić Klientkę że musi się zgłosić do Noble
    rozliczyć kredyt inaczej sam bank tego nie zrobi.
    Ciekawa jestem czy też zapomniał powiedzieć Pani że musi zapłacić z
    nowego kredytu podatek PCC-3.
    Jeżeli zapomniał to za chwilę zacznie ją też ściagąć Urząd Skarbowy.
  • prawdziwy.jonek 30.10.09, 13:23
    Gość portalu: Aga napisał(a):

    > teraz im ta reklama nie pomoże.
    >
    > Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
    > 90% banków księguje wpłaty na konta techniczne i trzeba potem
    > zgłaszać do banku, że dokonało się takiej nadpłaty.
    > To Doradca powinien powiadomić Klientkę że musi się zgłosić do Noble
    > rozliczyć kredyt inaczej sam bank tego nie zrobi.
    > Ciekawa jestem czy też zapomniał powiedzieć Pani że musi zapłacić z
    > nowego kredytu podatek PCC-3.
    > Jeżeli zapomniał to za chwilę zacznie ją też ściagąć Urząd Skarbowy.

    wez ty chlopie poczytaj sobie ile mozna trzymac kase bez zadnego dokumentu na
    nia! sprawdz to na sobie niech ci wplynie bez faktury kasa na konto i podeslij
    urzednika skarbowego zeby ci to sprawdzil to zobaczysz co sie bedzie dzielo.

    --
    w dopie byliscie i gowno widzieliscie.
  • Gość: black IP: *.chello.pl 31.10.09, 07:54
    > Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
    No nie wiem. Chodzi o 600 tysięcy. Pani Ania niby przeniosła kredyt
    z pierwszego banku, ale wciąż z niego przychodzą jakies pisma,
    informacje o ratach itd. Ja następnego dnia byłabym w tym banku z
    prośba o wyjaśnienia a nie u doradcy finansowego.
  • Gość: kaczoland atakuje IP: *.dhcp.embarqhsd.net 30.10.09, 14:20
    "Przecież zarówno Noble Bank jak i Open Fajans, należą do jednej grupy
    > kapitałowej. Ten drugi dba, żeby ten pierwszy zarabiał. Nieważne jak, może być
    nawet kosztem swoich klientów."

    Dokladnie tak! Coz, reka reke myje a zlodziej zlodzieja wspiera!!!
  • Gość: pokrzywdzony IP: 195.187.136.* 03.11.09, 11:31
    Konto techniczne to takie, którego nikt z zewnątrz nie widzi. Na
    przykład zapomniałeś o lokacie założonej 10 lat temu. Umrzesz i nikt
    się o tym nie dowie a śmietankę spije bank. Tak jest w wielu
    bankach, których istotą działalności jest okradanie klientów niby w
    świetle prawa, ale nie do końca. Tak też jest w bankach w innych
    krajach, czego przykłady mamy liczne w ostatnich 12 miesiacach.
    Prezesi banków się wyżywią.
  • Gość: Macho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 22:52
    Na portalu GW z podobnymi przypadkami rozprawia się na swoim blogu facet o
    nazwisku Samcik. Trzeba przyznać, że facet jest dobry w wyłapywaniu tego typu
    zagrywek. Z resztą obsmarował już kiedyś OF za to że są zaledwie przeciętnymi
    robaczkami na rynku ale z pewnością nie liderami.
  • Gość: atx IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.10.09, 19:36
    Samcik jest OK - zna sie na rzeczy, a dodatkowo (np. w przeciwienstwie do Niklewicza) pisze z szacunkiem dla swoich czytelnikow.
  • Gość: john IP: 85.222.87.* 30.10.09, 01:32
    miałem podobną sprawę z open finance. pan doradca wymyślił mi doskonały sposób
    konsolidacji. zostałem na lodzie z problemami bo okazało się ze pan doradca
    nie wie co mówi a konsolidacja była niemożliwe z powodów formalnych. straciłem
    dwa miesiące bo open finance nie spieszy sie z przesyłaniem dokumentów a
    wszystko niby idzie przez nich. przyszedł kryzys i gdyby nie to że sam to
    sobie załatwiłem to bym splajtował - banki przestwały udzielać kredytu we
    frankach.
  • Gość: kredytobiorca IP: 80.50.250.* 30.10.09, 08:21
    Daruję sobie komentarze odnośnie Open Finance, niefajnie trochę postąpili, z
    drugiej strony oni naprawdę za nic nie odpowiadają! Jeśli ktoś sobie z tego
    nie zdaje sprawy, jego strata.

    Pytanie podstawowe - czy ta pani czytała kiedykolwiek swoją umowę kredytową na
    400 tys. zł ??? Tam naprawdę jest wszystko napisane... w tym obowiązek
    powiadamiania o wcześniejszej spłacie. I mnóstwo innych obowiązków
    kredytobiorcy, których niewypełnienie grozi nawet wypowiedzeniem kredytu albo
    dodatkowymi opłatami. Zresztą na logikę - skoro się spłaca jeden kredyt, chyba
    człowiek dla własnego świętego spokoju (i dla przyszłego spokoju w BIK) sam
    powinien do banku się zgłosić o potwierdzenie spłaty na piśmie? A zgoda na
    wykreślenie hipoteki jest wystawiana też na piśmie najdalej 14 dni po
    zaksięgowaniu całkowitej spłaty i to powinno przyjść to tej pani bez
    ponaglania. Skoro nie przyszło, już było źle. Zaprawdę, ta pani nie nadaje się
    nawet do kredytu na pralkę...
  • Gość: Konsument IP: 94.75.121.* 30.10.09, 08:31

    Spadaj na drzewo ze swoja firma.
    WASZYM obowiazkiem jest tak wszystko zalatwic zeby klient byl
    poinformowany dokladnie o wszystkim.Nie kazdy umie czytac umowy
    i nie kazdy zna sie na tym a wy podobno jestescie najlepsi ale chyba
    tylko w wyciaganiu od klientow prowizji - banda zlodzieji i nieukow
  • Gość: abc IP: *.centertel.pl 30.10.09, 08:56
    Ta sprawa ma dwa końce.

    Przede wszystkim dziwie się ludziom którzy chodzą do tak zwanych "doradców".
    Niestety miałem tą "przyjemność" pracować w firmie która jest bohaterem tego
    artykułu. Z doradzaniem nie ma to kompletnie nic wspólnego. Sprzedaje się tylko
    te banki które płacą "doradcy" najwięcej, a dobro klienta jest na szarym końcu.
    Ważne aby wcisnąć mu jeszcze regularne oszczędzanie bo prowizja będzie podwójna.
    Omijajcie wszystkich doradców szerokim łukiem. Po co kupować u pośrednika jak za
    rogiem jest "producent"? Bezpośrednio w Banku jest szybciej i taniej.

    A Pani Anna niestety też nie jest bez winy. Informacje jak spłacić kredyt są
    obowiązkowym elementem umowy kredytowej. Można to znaleźć również w regulaminach
    kredytów. Nawet spłacając całkowicie kredyty ratalne trzeba bankowi to zgłosić,
    a co dopiero hipoteke. Przy tak dużej kwocie trzeba sprawdzić wszystko po 100
    razy, a nie jakoś tam będzie. Ludzie w ogóle nie myślą a potem są problemy.
  • and_nowak 30.10.09, 09:01
    Gość portalu: Konsument napisał(a):
    > Nie kazdy umie czytac umowy i nie kazdy zna sie na tym
    No właśnie. Nie potrafisz - nie pchaj się na afisz. Kredyt jest za trudny -
    siedź na d.... Nie rozumiesz oferty - NIE KORZYSTAJ.

    > wy podobno jestescie najlepsi ale chyba tylko w wyciaganiu
    > od klientow prowizji - banda zlodzieji i nieukow
    Zdradzę ci tajemnicę: ONI TO ROBIĄ DLA PIENIĘDZY. Te wszystkie firmy CHCĄ
    ZAROBIĆ. Podobno po to powstały.
    A z pośredników korzystają właśnie ...ci mniej rozgarnięci. Bo ci przytomniejsi
    wolą omijać pośredników i ich ew. prowizje. W każdej dziedzinie - czy to
    samochody, czy kredyty.
    (mocno uogólniam, wiem).
  • Gość: Luke IP: *.c198.msk.pl 30.10.09, 09:11
    wszystko jest dla ludzi, pośrednictwo również, zwłaszcza dla takich, którzy na
    tym się nie znają.
    Za co openfajans wziął pieniądze?
  • dexterek011 30.10.09, 09:00
    Jeżeli do Was przychodzi klient, żeby załatwić sprawę z kredytem, a Wy
    zobowiązujecie się załatwić tę sprawę, to do Was należy sprawdzenie wszystkich
    zawiłości umowy kredytowej. W końcu do tego zostaliście wynajęci. Odpowiadacie
    również za wszelkie błędy wynikające z przeoczenia lub niedopatrzenia. Dokładnie
    w taki sam sposób jak adwokat bierze na siebie odpowiedzialność, za złe
    poprowadzenie sprawy swojego klienta.
  • Gość: polex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:21

    Ale tak dzialaja wszystkie hieny, takze te na rynku nieruchomosci.


    Mnie sie zdzrzyla taka historia, ze posrednik ani pisnal, gdy musialem odebrac
    zkupione mieszkania, ktore okazalo sie zdewastowane przez wlasciciela. Posrednik
    zostawil mnie na lodzie, mimi, ze wzial pieniadze i musialemmusze sie sam teraz
    wyklocac. To jest jakas paranoa. Wzial pieniadze, za to ze tak naprawde wskazal
    adres, i z perspektywwy widzie, ze liczylo sie dla niego tylko to, zeby sprzedac
    i zainkasowac proziwzje.

    Hieny, zwykle hieny. Nigdy w zyciu nie pojde po nie wiece do posrednika lub
    doradcy. Ma sie wlasny rozum to trzba go uzywac.



  • Gość: leo IP: 193.109.212.* 30.10.09, 09:19
    złożyłem zgodnie z umową pisemną deklarację wczesniejszej spłaty,
    pani w banku ja przyjęła wyzanczyła datę, wyliczyła kwotę, a potem
    okazało się, że te pismo wyrzuciał do kosza a kwotę przekazała na
    rachynek techniczny i musiałem zapłacić odsetki za pół roku, bo
    dopiero po tym okresie bank mnie poinformował że kredyt nie jest
    spłacony.
  • Gość: mm IP: *.aster.pl 30.10.09, 09:33
    Jak złożyłeś deklaracje to powinieneś dostać od banku potwierdzenie złożenia
    dokumentu z datą i pieczątką, ewentualnie składa się pismo w dwóch egzemplarzach
    z czego jeden zostaje w banku a drugi podstemplowany i podpisany przez
    pracownika banku masz dla siebie jako potwierdzenie. A jak nie wzięłeś
    potwierdzenia to wywalili twój nic nie warty papier do kosza.
  • Gość: as IP: *.chello.pl 30.10.09, 09:54
    sugerujesz, ze jezeli pracownik banku widzi, ze Kowalski nie zażądał śwista ze
    stempelkiem to celowo wyrzuca papier do kosza i nalicza odsetki?
    bardzo mozliwe...
  • Gość: desm IP: 198.28.69.* 05.11.09, 17:04

    zysk jest na 1 miejscu to pewnie ze tak zrobia !!! Ja kiedys do urzedu z
    papierem poszedlem, nie bylo pana odpowiedzialnego za sprawe na miejscu, wiec
    czekalem az znajda, nie znalezli, nie wiedzieli gdzie jest mimo, ze nie mial
    wolnego. Zostawilem wiec kolezance ktora zapewniala, ze przekaze sprawe, ale
    potwierdzenia - jak ostatni glab - nie wzialem. Jaki efekt ? NIczego nie
    zlozylem, nic nie wiadomo, ale o co chodzi, nie bylo pana bo bym pana
    pamietal... Jakies pytania ? ja mam w kredycie zapisane, ze weksel inblanco bank
    ma podpisany przeze mnie, juz to widze jak bede mial z glowy ten kredyt ;) oj
    bedzie jazda.
  • Gość: Zeg IP: *.ghnet.pl 30.10.09, 09:46

    za próbę wyłudzenia

    ale pewnie nie masz potwierdzenia, co? :)))
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:22
    Dlatego poszła do doradcy...
    Nie każdy musi się znać na bankowości, żeby zaciągnąć kredyt na
    mieszkanie.
    A ci "doradcy" to mają to w nosie, jak już ktoś napisał - zgarnęli
    prowizję i tyle...
  • Gość: MP IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.09, 18:09
    Mam 20 doradców zatrudnionych w całym kraju. Są to zwykli ludzie, których
    przeszkoliłem. Po roku działalności brak jakichkolwiek skarg. Kwestia podejścia
    do zawodu i wprowadzenia odpowiednich procedur. Jeśli zależy komuś wyłącznie na
    prowizji, to kończy się to jak w OF, albo znika się z rynku.
  • ko_menta_tors 30.10.09, 10:32
    Gość portalu: kredytobiorca napisał(a):

    > Daruję sobie komentarze odnośnie Open Finance, niefajnie trochę
    postąpili, z drugiej strony oni naprawdę za nic nie odpowiadają!
    Jeśli ktoś sobie z tego nie zdaje sprawy, jego strata.
    >
    > Pytanie podstawowe - czy ta pani czytała kiedykolwiek swoją umowę
    kredytową na 400 tys. zł ??? Tam naprawdę jest wszystko napisane...
    w tym obowiązek
    > powiadamiania o wcześniejszej spłacie. I mnóstwo innych obowiązków
    > kredytobiorcy, których niewypełnienie grozi nawet wypowiedzeniem
    kredytu albo dodatkowymi opłatami. Zresztą na logikę - skoro się
    spłaca jeden kredyt, chyba człowiek dla własnego świętego spokoju (i
    dla przyszłego spokoju w BIK) sam powinien do banku się zgłosić o
    potwierdzenie spłaty na piśmie? A zgoda na wykreślenie hipoteki jest
    wystawiana też na piśmie najdalej 14 dni po zaksięgowaniu całkowitej
    spłaty i to powinno przyjść to tej pani bez ponaglania. Skoro nie
    przyszło, już było źle. Zaprawdę, ta pani nie nadaje się nawet do
    kredytu na pralkę...<<

    >>No, toś sie nadął!! Uważaj, żebys nie pierdnął. Akurat jej są
    teraz potrzebne Twoje "uczone" wywody.
  • vega01 30.10.09, 10:40
    człowieku po to się idzie do doradcy aby mu zaufać zdać się na jego
    doświadczenie i wiedzę! nie każdy ma czas aby poświecić go na formalności i
    czytanie opasłych umów! I pani Ania też pewnie zaufała. W końcu OF jawi sie na
    rynku jako super profesjonalny doradca. Rozumiem ze OF za nic nie odpowiada i
    umywa ręce ale doprawdy zdumiewające jest zachowanie Noble. Dla mnie ta
    historia jest przestroga aby trzymać się od tego banku z daleka. Pewnie dla
    WIELU INNYCH TEŻ.
  • Gość: ja IP: 81.210.85.* 30.10.09, 10:51
    No to skoro jest zapis o obowiazkowym powiadomieniu banku o
    wcześniejszej spłacie kredytu to doradca/OF powinni pani taki
    dokument podsunąć do podpisania lub przynajmniej powiadomić o takim
    obowiazku. po to biore doradce i mu place abym nie musial o
    wszystkim wiedziec i pamiętać
    "Ale w Open Finance umywają ręce. W piśmie z 22 kwietnia 2009 r.
    podpisanym przez Pawła Piotrowskiego, kierownika oddziału, który
    obsługiwał panią Anię, czytamy, iż firma, owszem, pośredniczyła
    w "przekazywaniu dokumentów wymaganych przez instytucje finansowe".
    Ale według Open Finance pośrednictwo to polegało "wyłącznie na
    przekazywaniu klientom dokumentów wymaganych przez instytucje
    finansowe". A dyspozycja zamknięcia kredytu nie jest dokumentem
    obowiązkowym. Dlatego Open Finance uważa, że nie musiał pośredniczyć
    przy jego przekazaniu do Noble Banku."

    No to czy ten dokument jest obowiązkowy (w/g banku i umowy) czy też
    nie jest obowiązkowy (w/g OF)?
  • Gość: ojej IP: *.remixhost.net 30.10.09, 11:58
    Oni sa SPRZEDAWCAMI nie doradcami.
    Trzeba uzywac poprawnego okreslenia. Na pierwszym miejscu jest prowizja nie
    intares klienta.
  • Gość: tomcio IP: 212.76.37.* 30.10.09, 08:28
    Jeżeli w tym wypadku doradca popełnił błąd to powinien za to ponieść
    konsekwencje.
    Ja osobiście korzystałem w usług Open Finance przy zaciąganiu trzech
    kredytów hipotecznych, moja siostra korzystała również z usług tego
    samego doradcy i nie mieliśmy najmniejszych problemów. Jeżeli będę
    potrzebował kredytu to kolejny raz będę współpracował z tym doradcą.
    Wszystko zależy na jakiego człowieka się trafi.
    Pan Samcik lubi wyłapywać odosobnione przypadki i twierdzi, że cała
    firma jest be...Proszę o większy obiektywizm!
  • Gość: tomcio2 IP: 194.114.62.* 30.10.09, 08:48
    Mylisz się. To Twój przypadek jest ODOSOBNIONY.
  • Gość: Szef wszystkich IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 08:52
    Jak ktoś nie jest w stanie sam przeczytać umowy kredytowej, to nie powinien brać
    kredytu - koniec, kropka!
    Mi w OF polecali kredyt we frankach we wrześniu 2008, gdy oczywiste było, że
    złotówka jest napompowana do granic.... Przecież pośrednik zarabia nie na
    najlepszym kredycie, tylko na takim, od którego ma największą prowizję. To jasne
    jak słońce, ale jelonków nie brakuje.
  • panistrusia 30.10.09, 10:52
    Rozumiem, że Ty sam się leczysz, sam sobie buty naprawiasz i nawet
    chleb sam pieczesz, żeby tylko tym oszustom z piekarni nie dać
    zarobić...
  • Gość: programista IP: 80.72.45.* 30.10.09, 12:44
    Przestańcie proszę nazywać akwizytorów doradcami - doradca to ktoś
    komu płacisz za to, że Ci dobrze doradzi. Nie ma czegoś takiego jak
    doradca za darmo!!!

    Jest różnica pomiędzy piekarzem, który ciężko pracuje i produkuje
    chleb, doradcą finansowym, który zdobywał długo wykształcenie i
    doświadczenie i za pieniądze doradza ludziom, a pasożytem społecznym-
    pracownikiem Open Finance, który zarabia na ludzkiej krzywdzie -
    czyli na tym, że dostaniesz nieoptymalny kredyt.

    Ale i tak za największe bydło uważam akwizytorów OFE, których praca
    polega na przekonywaniu ludzi, że warto przejść z jednego podobnego
    funduszu do drugiego otrzymując 500-1000 zł prowizji, nie informując
    że przejście z jednego do drugiego kosztuje pińcet z konta
    emerytalnego.
  • Gość: black IP: *.chello.pl 31.10.09, 08:17
    > Ale i tak za największe bydło uważam akwizytorów OFE, których
    praca
    > polega na przekonywaniu ludzi, że warto przejść z jednego
    podobnego
    > funduszu do drugiego otrzymując 500-1000 zł prowizji, nie
    informując
    > że przejście z jednego do drugiego kosztuje pińcet z konta
    > emerytalnego
    No nie wiem. Ja kiedyś zadzwoniłam do agenta ubezpieczeniowego
    nosząc się z zamiarem zmiany funduszu emerytalnego na jego firmę i
    ten agent mi odradził. Tak więc różni sa ludzie.
  • Gość: asde IP: *.ghnet.pl 31.10.09, 16:11
    wypowiadaj się na tematy w których się znasz; przejście z jednego funduszu do
    drugiego nic przechodzącą osobę nie kosztuje, wynagrodzenie akwizytora pochodzi
    z przyszłych opłat za zarządzanie na rzecz nowego funduszu.
  • Gość: Zeg IP: *.ghnet.pl 30.10.09, 09:50
    1. jesteś głupi?
    2. płaci ci OF?
  • Gość: cc IP: 80.240.172.* 30.10.09, 08:30
    Trzeba było 100 razy pójśc do obu banków i po 1000kroć sie upewnić
    że wszystko jest OK.

    Spółki Akcyjne też ufały superdoradcom i kupowały opcje - efekt
    upadek wielu firm i straty liczone w miliardy.

    Prawda jest taka że doradcy to cyniczne s...syny i widzą
    wyłacznie ....swoja wysoką prowizję. Doradztwo kończy się w momencie
    uzyskania podpisu pod dokumentem na podstawie którego maja dochód
  • Gość: bert76 IP: 94.254.147.* 30.10.09, 10:19
    Po 1000000kroć!!
  • Gość: Albert IP: *.chello.pl 30.10.09, 08:36
    Głosowanie nogami a co za tym idzie naszymi pieniędzmi błyskawicznie nauczy tę
    instytucje jak należy się zachowywać. A gdyby zbankrutowali to inni też
    zrozumieją reguły gry.
  • bydlakzkrakowa 30.10.09, 08:41
    Niech zgadnę. Ten doradca był wyborca Platformy ??
    A poza tym twierdzę, że Płathfołma winna być zdelegalizowana.
  • Gość: Albert IP: *.chello.pl 30.10.09, 08:58
    Twój nick mówi wszystko
  • Gość: motorniczy IP: *.chello.pl 30.10.09, 09:19
    > Twój nick mówi wszystko
    ...porwane PIS dzisko.
  • Gość: JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:42
    SKANDAL

    KAZDA NORMALNA FIRMA POWINNA PONIESC KONSEKWENCJE ZA SWOJA
    NIEUDOLNOSC I PRZEPROSIC KLIENTKE!!!
    OPEN FINANCE TO PO PROSTU GRUPA NIEUDACZNIKOW!!! SZKODA MI TEJ
    PANI,ZE PRZEZ JAKIEGOS PSEUDO DORADCE PO STUDIACH LICENCJACKICH MA
    TAKIE PROBLEMY!
  • Gość: exdoradca IP: *.tvk.torun.pl 30.10.09, 08:42
    OF ewidentnie zaniedbał swoich obowiązków profesjonalisty. Pani Ania zaufała
    doradcy, że przestudiuje jej umowy z byłym i następnym kredytodawcą. Pewnie,
    że lepiej gdyby umiała to zrobić i zrobiła sama. Ale wtedy po cóż instytucja
    doradcy? Doradza w czym? Jestem pracownikiem bankowym z kilkunastoletnim
    stażem. Byłam przez lata doradcą firmowym, przez ostatnie lata doradcą VIP.
    Miałam okazję przyjrzeć się również instytucjom doradczym"od środka". Niestety
    wszędzie jest motywowanie doradców (wynagradzanie, niewąskie)za efekty pracy
    rozumiane nie jako wybór optymalnego rozwiązania dla klienta, a raczej jako
    wybór przynoszący największe profity instytucji więc i reprezentującego jej
    doradcy. Widziałam jak na porządku dziennym "doradza" się ludziom branie
    maksymalnych kredytów z przeznaczeniem części niepotrzebnej tak naprawdę na
    zakup akcji mających niby być inwestycją zabezpieczającą. Widziałam dramaty
    ludzi, którzy wprowadzeni w błąd wpadli w pułapkę kredytową po uszy.
    Cóż, ja odpadłam... Zmieniłam pracę, otworzyłam małą firmę w innej branży. Mam
    40 lat i startuję jeszcze raz. Nie ufam żadnym doradcom, wszystko czytam
    literalnie sama. Niestety takie są realia i konieczność...
    Prestiż zawodu pracownika banku i doradcy jest pod psem i słusznie.

  • Gość: z-boku IP: 85.128.7.* 30.10.09, 09:05
    Niestety banki z instytucji zaufania publicznego stały się hurtowniami
    kredytów, funduszy, kart i kont. Liczy się tylko sprzedaż i maksymalizacja
    zysku. Pojęcie "doradca" to czysty marketing. To zwykli akwizytorzy
    motywowani z jednej strony premią a z drugiej zwolnieniem. Prawdziwi
    doradcy, kierujący się dobrem klienta są już na wymarciu, działają niejako
    w konspiracji, bo wbrew polityce banku.
  • Gość: kredytobiorca IP: 81.210.89.* 30.10.09, 08:46
    Tak to jużjest u openfajansiarzy. Interesująsięklientem do chwili
    gdy się nie podpisze papierka dzięki któremu cfaniaki zgarną
    prowizję, potem kontakt sięurywa i kończą się uprzejmości. Nie ma
    nic gorszego niż pośrednik finansowy a w szczególności openfinance,
    expander nei lepiej. Dziwię się że jest jeszcze tylu naiwnych
    klientów
  • Gość: Neo1113 IP: 188.33.9.* 30.10.09, 08:47
    Fajne bank ma przepisy, kasa wpłynęła i leżała na koncie technicznym.
    Też bym tak chciał.
    A doradcy...
    To żadni doradcy, tylko sprzedawcy. Naiwny ten, kto daje się omamić reklamami,
    bredzącymi o doradcach.
    Co to za doradca, co bierze kasę od banków , których kredyty sprzedaje ?
    Cały przypadek brutalnie obnaża, na co jest nastawiony system, i gdzie mają,
    tak naprawdę klienta.
  • Gość: alejaja IP: 217.17.32.* 30.10.09, 08:49
    ze na swiecie sa ludzie, ktorzy korzystaja z posrednikow,
    takich jak np. open finance.

    niesamowite.
  • Gość: alejaja IP: 217.8.188.* 30.10.09, 09:01
    ze na swiecie sa ludzie, ktorzy korzystaja z posrednikow,
    takich jak np. open finance.

    niesamowite.
  • antydoradca 30.10.09, 08:50
    Z uporem maniaka: TO NIE SĄ ŻADNI DORADCY!!! Koleś sprzedał kredyt, odebrał
    prowizję, to zapomniał o papierku...
    antydoradca.blox.pl/2009/07/Doradca-finansowy-nie-istnieje.html
    Może czas wreszcie odwrócić sie plecami od "doradców" i wziąć sprawy we własne
    ręce, zacząć korzystać z Internetu - portali, porównywarek, "directów"?
    ---
    twitter.com/antydoradca
    antydoradca.blox.pl/
  • Gość: do cwaniaczka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.10.09, 09:14
    Porównywarki internetowe ?
    To chyba żart.
    Algorytmy ustawione przez właściciela portalu na wybrany bank.
    Na pewno obiektywnie ;)
    Reklamujesz ten sposób, bo pewnie sam masz taka stronę. Jak ja wypromujesz to
    będziesz brał kasę od reklamujących się banków i instytucji finansowych. I
    ciekawe od których ? Czyżby nie tych, które najwięcej zapłacą ?
    Żal mi tylko Tych co słuchają takich jak Ty, którzy wyczuli, ze inni zarabiają i
    pod pseudo poradą chcą tego samego.
    A co do opisanej sprawy.
    Obie strony zaniedbały swoje obowiązki. Doradca nie mógł tego zrobić za
    Klientkę, bo reprezentował Ją przed Millennium, a nie Noble. Musiała dyspozycje
    całkowitej spłaty złożyć sama. Inna sprawą jest to, że powinien Ja o tym
    poinformować.
    A jeśli chodzi o koszt opisanego kredytu w Millennium.
    jest on taki sam w oddziale banku jak i u doradców instytucji finansowych.

    (dla jasności: pracuję w konkurencyjnej firmie dla OF)
    Pozdrawiam
  • Gość: paulina IP: 212.22.23.* 30.10.09, 08:50
    Tak, tak, ten Open jest dziwny.....ooooo
    Moj pierwszy kredyt zaciagalam wlasnie we franku w 2008 r.
    Dano mi wybor tylko pomiedzy Noble Bank i Millenium.
    Zdecydowalam sie bo mam umowe o prace z zagranicznym pracodawca i
    bylo trudno.
    W tym roku jednak chcialam wziac nieduzy kredyt rowniez hipoteczny,
    zwrocilam sie do tego samego doradcy. Zaproponowal mi te same
    banki.....
    Na prosbe o oferte banku Pekao SA czekalam kilka tygodni, piszac
    maile.
    Oferty nie wyslali do tej pory, zachwalajac tamte banki.
    W efekcie wzielam kredyt w Pekao SA na o wiele korzystniejszych
    warunkach niz Open Fiance proponowal z Noble czy Millenium...
    Dziwne?
  • Gość: Exopen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 16:43
    Podstawa jest taka: jak mają prowizje 2X większą od Noble niż PEKAO
    S.A, dlatego chciał Cię wziąć na przetrzymanie.
    Mi jeszcze jedmo się nasuwa pytanie:
    Skoro Noble miał kasę na koncie technicznym a uważał, że klientka
    nie spłaca kredytu to czemu się nikt nie upomniał o zaległe raty??
    Przcież jak nie spłaca a ma zobowiązanie to trzeba upomnieć klienta.
    Wynika, że to była celowa robota Noble Banku żeby klientka zapłaciła
    za to że nie złożyła głupiego dokumentu o zamknięcie kredytu.
  • miken1200 16.11.09, 10:12
    Cały czas dostawała harmonogramy spłaty. Tylko, że poszła z nimi do OF, a nie do
    banku.
  • Gość: Be IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:51
    Wszyscy wylewają żale na OF, ale nikt nie zwrócił uwagi na pewien szczegół - Pani Anna dostawała pisama z Noble Banku i miała czas udać się do OF w ich sprawie ale do NB już nie. Nie chcę bronić OF, ale jeśli w grę wchodza duże pieniądze, to warto się bardziej zainteresować swoimi sprawami.
  • Gość: rkp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:52
    To skandal, ale ze strony Noble banku, który trzymał pieniądze tak
    długo, i nie zapytał Pani Anny co z nimi zrobić, to po prostu
    skostniałe przepisy wewnętrzne bankowego molocha. to bezduszne
    podejście do klienta. dobrze, że pisze sie o takich sprawach, na
    szczęście na rynku polskim banków jest jak grzybów po deszczu,
    wiadomo kogo omijać z daleka. Bardzo proszę o informacje, co dalej
    ze sprawą.
  • and_nowak 30.10.09, 08:54
    Z opowieści wynika, że pani Anna podeszła do tego, jak do gotowania na ekranie.
    Doradca coś powiedział, to ona zrobiła. Zupa jakaś dziwna, ale doradca mówi, że
    wszystko jest OK, więc pani Anna zostawiła garnek na gazie i zajęła się
    szydełkowaniem.
    TYLKO TU NIE CHODZI O ZUPĘ, A O WIELKI KREDYT!

    Moim skromnym zdaniem ta pani postąpiła nieostrożnie już gdy brała pierwszy -
    tak duży na jej możliwości - kredyt. Drugi raz wykazała się brakiem rozwagi
    zmieniając kredytodawcę. Zero sprawdzenia - czy wszystko jest ok! Przychodzą
    papiery, które nie powinny przychodzić - widać trzeba poczekać, aż brukselka się
    rozgotuje! Hipoteka nie wyczyszczona - wrzucimy kostkę rosołową i będzie git!
    BLONDYNKA!
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 30.10.09, 09:50
    Jezli jedziesz do mechanika zeby ci wymienil plyn hamulcowy, klocki i tarcze to
    tez potem rozbierasz potem auto i sprawdzsz czy to zrobił dokladnie, przy
    kredycie chodzi tylko o kase a w samochodzie o zycie. Pani zapłacila firmie za
    dopelnienie formalonosci na ktorych sie nie zna dlatego WYNAJELA firme,
    postopila bardzo rozsadnie.
  • and_nowak 30.10.09, 10:39
    Ta pani nie poszła do mechanika, tylko do podejrzanego pijaczka, który mienił
    się być mechanikiem. Jeżeli pójdziesz do takiego, to ...no właśnie.

    Wbrew pozorom pewne rzeczy nie są do kupienia. Rozumu nie kupisz. Jeżeli
    zapłacisz komuś, żeby myślał za ciebie ...to musisz go kontrolować, bo może się
    okazać że myśli O SOBIE.
    A pośrednicy kredytowi nie są od kwitków, tylko od doboru oferty. To nie jest to
    samo.
  • Gość: aa IP: 217.153.156.* 30.10.09, 11:10
    brawo za styl
  • vega01 30.10.09, 10:53
    trafnie to skomentowałeś !!nic dodać nic ująć!
  • Gość: sawer IP: *.acn.waw.pl 30.10.09, 11:04
    Po części masz rację, ale jak mi coś po naprawie samochodu stuka
    puka i skrzypi, a maechanik mi mówi że spoko to się wszystko dociera
    będzie dobrze, to jadę do innego warszatu i podpytauję czy tak
    powinno być.Zgadzam się że lepiej do zawiłych spraw wynajmować
    specjalistów, ale na litość boską SPECJALISTÓW.
  • Gość: real IP: 212.160.172.* 30.10.09, 08:54
    Dobra rada jaką zawsze stosuję
    Licz na siebie nie na innych ! i sprawdzaj wszystko zwłaszcza jeśli
    chodzi o kredyty !
    Ja np sam negocjowałem warunki w 4 bankach równocześnie!
    I efekt uważam za rewelacyjny bo mam tylko 0,5% marży banku na
    kredyt hipoteczny oczywiscie !
    Tak 0,5% ni mniej ni więcej + oprocentowanie w walucie CHF czyli na
    dzień dzisiejszy 1,02% więc można spłacać kredyt spokojnie.
    Ale to właśnie nie zdajecie sobie sprawy że kredyt można negocjować !
    Przecież jest konkurencja na rynku bankowym i wystarczy tydzień max
    2 zachodu i można świetne warunki wynegocjować sobie !
    A nie pierwszy lepszy bank ! Robią Was w BALONA.
    Żadni doradcy finansowi nie są potrzebni !
    Sprawdza się księgę wieczystą i OSOBY ZAMELDOWANE bo to jest klucz
    do spokoju potem a reszta to pikuś !
    Co do agencji nieruchomości to złodzieje bo inaczej nie można nazwać
    załatwiania spraw w 2 dni i brania wynagrodzeń łącznie ok 20 - 30
    tys zł z obu stron przecież ! TO Polska po prostu dziwny kraj
  • Gość: dorocia IP: 83.238.103.* 30.10.09, 11:07
    Licz na siebie!
    Biorąc kredyt najpierw odwiedziłam Expandera i OF, potem osobiście
    pofatygowałam się do kilku wybranych banków z prośbą o
    przedstawienie oferty kredytowej. I dopiero wtedy, mając kilka
    propozycji wybrałam najlepszą.
    Transakcja niestety nie doszła do skutku, z winy spółdzielni
    mieszkaniowej. Ale to inna para kaloszy...

  • Gość: kredytobiorca IP: *.xdsl.centertel.pl 05.11.09, 00:18
    Mozesz zdradzic w jakim miescie i wjakim Banku zalatwiles taka marze?
  • 2mena2 30.10.09, 08:56
    Myslę ,ze jest to celowe działanie Noble Banku.Podobnie zostaliśmy zrobieni z
    mężem w banku PKO bp.Mąż udał się do banku celem całkowitego spłacenia
    kredytu,pani obliczyła należną kwotę,mąz napisał oswiadczenie i wpłacił
    pieniądze.Po kilku miesiącach okazało się ,że pieniądze lezały na koncie
    technicznym,bank pobierał sobie dalej raty i kredyt był nie rozliczony.Mało
    tego sprawa wyszła przy staraniu się o kredyt hipoteczny,okazało się ,że mąż
    jest wpisany w BiK z niedopłatą 157 zł.Po prostu oświadczenie złożone w banku
    PKObp zginęło-czyli ostrzeżenie dla wszystkich należy brać kopie.My tego nie
    zrobiliśmy i żadne reklamacje nie pomogły.
  • Gość: 3xm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:57
    Bo to nie są doradcy tylko SPRZEDAWCY.
  • Gość: Luke IP: *.c198.msk.pl 30.10.09, 09:06
    Prośba do dziennikarzy: nie odpuszczajcie tej sprawy. Może i nie jest zbytnio
    medialna, ale za to dużo ważniejsza niż kabaret w sejmie.
  • Gość: ax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:11
    Żal kobiety, ale jeśli ktoś w 2008 roku nie wiedział, że Open Fajans
    jest bandą sqsynów, to sorry.
  • Gość: leo IP: 193.109.212.* 30.10.09, 09:13
    niekompetenta pracowanica PKO BP -Wrocław Rynek -uwaga!!! - przyjeła
    ode mnie pisemna informację o wcześniejszej spłacie, w ustalonym
    przez nią dniu spłaciłem kredyt całkowicie a po pół roku musiałem
    zapłacić odestki od niespłaconageo kredytu!!! oczywiście w
    dokumnetach pisma o wczesniejszej spłacie nie było i bank umył ręcę!
    złodzieje!!!!!
  • Gość: joankb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:18
    A kopia gdzie?
    Bez potwierdzonej kopii nie wychodzę. Albo bez pisemnej odmowy czegoś tam.
    A potem jesteśmy na pierwszym miejscu wśród krajów, w których ludzie sobie nie
    ufają. I słusznie.
  • Gość: hegemon® IP: *.aster.com.pl 30.10.09, 12:55
    baba w banku ci mowi ze zadnej kopii ci nie podpisze (podstepluje)
    jak sie nie podoba mozesz nie skladac

    oczywiscie odmowy tez ci zadnej nie wypisze i co?

    mozesz im skoczyc, co w takiej sytuacji zrobisz?
  • Gość: mm IP: *.aster.pl 30.10.09, 14:54
    Zapytam jaki jest powód odmowy wydania potwierdzenia lub podstemplowania kopii.
    W przypadku odpowiedzi nie bo nie poproszę o spotkanie z przełożonym w celu
    wyjasnienia zaistniałej sytuacji. Na każdy złożony papierek, wpłate, dyspozycję
    powinieneś dla własnego bezpieczeństwa brać potwierdzenie z banku, a psim
    obowiązkiem banku jest takie potwierdzenie wydać. By później nie dochodziło do
    sytuacji jak ta w artykule.
  • Gość: mati IP: *.izacom.pl 30.10.09, 15:43
    To w takiej sytuacji idę do kierownika oddziału. Jakoś jeszcze mi
    się nie zdarzyło, żeby ta opcja nie poskutkowała :)
  • Gość: mm IP: *.aster.pl 30.10.09, 09:39
    Cokolwiek gdziekolwiek składasz zawsze żądaj potwierdzenia złożenia papierka. A
    jak nie to robisz kopie i żądaj pieczątki, daty i podpisu na kopii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka