Re: Open Finance i inni to ułuda dla leniwych i o
Autor:
Gość: Alicja
IP: *.echostar.pl
30.10.09, 19:20
Dokładnie tak jest.
Brałam kredyt w okresie "boomu", 3 lata temu. Czy myślicie, że fakt,
że rzeczytałam dokładnie umowę w czyms mi pomógł? Tyle tylko, ze
wyłapałam niezgodności w umowie z tym, co obiecywał doradca z
Expandera. Ale i tak - nic się nie dało zrobić! A że była presja
czasu- musiałam podpisac. Nie chodziło wprawdzie o wielkie rzeczy,
ta oferta była w sumie niejgorsza, ale poczułam się oszukana i
przekonałam się, że JUŻ NIGDY WIĘCEJ ŻADNYCH DORADCÓW!!!Ten z
Expandera miał jednak chociaz tę "przewagę" nad panem (zresztą
lokalną "gwiazdą" biura w Poznaniu ) z Open Finance, że w ogóle się
ze mna kontaktował i przesyłał propozycję kredytów. Pan z Opena po
spotakniu w ogóle mnie olał i przez kilka tygodni nie mogłam się
doprosić oferty. Pewnie zajmował sie klientami "milionowymi" i
wykupowaniem mieszkan od developerow (klikanascie mieszkan na moim
osiedlu nalezy, czy nalezalo do pracownikow "Opena").Przypomniał
sobie o mnie natomiast po prawie 2 latach, kiedy na rynku finnsowym
zaczął sie kryzys, wtedy "uaktywnił się" i zostałam zasypana
ofertami inwestycyjnymi. Było to tak bezczelne, że nie omieszkałam w
krókich żolnierskich słowach wyrazić swojego oburzenia. Oferty
przestaly przychodzic ;).
NIE DAJCIE SOBIE ROBIĆ WODY Z MÓZGU, NIE WIERZCIE, ŻE CI LUDZIE CHCĄ
WAM POMÓC, ONI MYSLĄ TYLKO O SWOJEJ PROWIZJI. Większośc z nich liczy
na to, że za chwilę i tak zmieni pracę, dlatego ma gdzieś
konsekwencje swojego "doradztwa" oraz reputacje firmy. Trzeba
niestety samemu się na rzeczy poznać, samemu podjąć decyzję i samemu
spraw dopilnować.