Komentarze do artykułu
Polacy inwestują miliardy w lokaty-cuda, które nie przynoszą zysku
Bankowcy coraz częściej zamiast lokat oferują klientom tzw. struktury - cudo, które ma dać kilkanaście procent zysku bez ryzyka straty. Choć mało które "struktury" przynoszą zyski, Polacy inwestują w nie już grube miliardy złotych!
Polacy inwestują miliardy w lokaty-cuda, które ...
Jestem drobnym przedsiębiorcą, struktura to najgorsza inwestycja w
moim życiu. Jest jedyną rzeczą w którą zainwestowałem i na której
straciłem. Odradzam z całego serca.
W 2007 po kilku latach działalności gospodarczej udało mi się
uzbierać kilkaset tysięcy zł na koncie w BPH. Ponieważ nigdy nie
ufałem giełdzie, postanowiłem ulokować pieniądze w lokacie. Doradca
klienta w moim banku zaproponował mi absolutny hit , na którym nie
ma możliwości straty, jest jedynie zarobek. W moim przypadku
produktem tym była lokata TOP Dywidenda. Doradca zachwalał ten
produkt jak swoiste perpetum mobile, wpłacasz pieniądze i
niezależnie od tego czy giełdy rosną czy lecą w dół to i tak
zarabiasz, ponieważ w dniu zapadalności biorą różnicę pomiędzy
wartością dwóch indeksów, w tym przypadku DJ Eurostoxx50 i DJ
EroStoxx30. Co więcej mam w 100% zagwarantowany zwrot kapitału.
Złoty interes?.... - co najwyżej stolec w tym odcieniu.
Zainwestowałem 150tys na próbę.
Bank na dzień dobry pobrał prowizję 1,5% - czyli ponad 2tys...
Budowałem dom, po 1,5roku od założenia lokaty zaczęło mi brakować
gotówki na wykończenie domu(klasyczny przykład niedoszacowania w
przypadku budowy własnej nieruchomości). Udałem się do siedziby BPH
z prośbą o półroczną pożyczkę w wysokości 30tys, jako zabezpieczenie
dałem lokatę TOP Dywidenda na 150tys + odsetki od lokaty.
Ten sam "Doradca" poinformował mnie, że bank nie ma w swojej ofercie
kredytów z takim zabezpieczeniem i zaproponował zwykły kredyt
gotówkowy lub hipoteczny. W moim przypadku równało się to, że
pożyczam 30tys na pół roku oddaję 50tys, nieważne, że BPH ma moje
150tys i obraca nimi od 1,5roku, jednocześnie wycofując lokatę tracę
20% włożonego kapiitału, czyli 30tys - zrezygnowałem.
Zacisnąłem zęby, pracuję 24h na dobę (jest to możliwe, ponieważ w
czasie zasypiania i snu cały czas myślisz o firmie i o tym co musisz
zrobić).
Wprowadzam się do nowego domu. Zyski z TOP Dywidendy postanawiam
przeznaczyć na wspólne wakacje z rodziną (dzieci powoli przestają
mnie poznawać).
Zaczyna się kryzys.....
Ufny zyskowi w lokatę nawet nie wczytałem się w dokładny regulamin.
W tym czasie banki rozpoczynają intensywną akcję lokatową(na koniec
10% w Polbanku).
Przychodzi maj 2009, z BPH wpływa na moje konto 150tys.???
Jak to??? - dwa lata temu wpłaciłem 150tys - opłaciłem prowizję ok
2500zł i dostałem tyle samo???
Przeczytałem umowę, rzeczywiście nic mi się nie należy. Tylko nikt
mnie nie poinformował, że warunkiem wypłacenia dywidendy jest aby
notowania DJES30 rosły a DJES50 malalały. Nie jestem bankowcem ani
ekonomistą, ale wgłębiając się w te dwa wskaźniki, odkryłem, że w
normalnej sytuacji gospodarczej jest to niemal niemożliwe , a
jedynie sprzyjający zbieg okoliczności może dać inwestorowi zysk.
Zlikwidowałem konto w BPH, swoje straty obliczam na min 30tys - tyle
ile kiedyś chciałem pożyczyć (prowizja, koszty alternatywne,
inflacja).
Nie zgadzam się więc z autorem artykułu, że struktury dają minimalny
zysk. Moim zdaniem dają maksymalne straty.