Autor artykułu p. Maciej Samcik pisze:
"Wielkie powodzenie "struktur" nie dziwi, bo na pozór łączą one ogień i wodę.
Klient z jednej strony otrzymuje gwarancję zwrotu zainwestowanych pieniędzy
(ma więc pewność, że nie straci ani grosza). Z drugiej strony otrzymuje szansę
na kilkanaście procent rocznego zysku z inwestycji. Dają ją tzw. opcje, czyli
bardzo ryzykowne instrumenty finansowe. W opcje jest inwestowana niewielka
część pieniędzy klienta. Jeśli opcja da zarobić - cała "struktura" jest
sukcesem. Jeśli nie - klient dostaje tylko to, co wpłacił."
I tutaj się z Panem nie zgodzę...Może i same struktury nie tracą ale - o czym
Pan otwarcie nie pisze - traci klient. Skoro wkłada do worka 10 tys. i po pół
roku wyciąga również 10 tys. to traci tyle, ile mógłby zarobić inwestując tam,
gdzie jest pewny zysk np na lokacie gwarantowanej. Warto to nazwać po imieniu.
Klient może stracić również podwójnie o czym Pan nie pisze, ponieważ za
rozwiązanie lokaty strukturyzowanej przed terminem jest opłata, czytaj kara.
Polecam ostatnią rubrykę regulaminu, patrz link:
www.mbank.pl/indywidualny/inwestycje/struktury/pdf/Zasady_Lokaty_Strukturyzowanej_Indeks_Zdobywcow.pdf
Dlatego zastanawiam się, czy wszyscy ludzie którzy inwestują 18 miliardów
złotych w te lokaty potrafią czytać i dodawać ?