Zgadzam się z tym, że obecnie nasze składki w ZUSie nie istnieją bo one zgodnie
z naszym systemem emerytalnym idą na bieżące wypłaty rent i emerytur. A jak my
będziemy emerytami nasze emerytury z części ZUS będą finansowały nasze pracujące
dzieci i wnuki. Dlatego poparłbym zmianę rządu tylko pod warunkiem, że pieniądze
ze zmniejszonej składki ZUS trafiałyby na oddzielne konto gdzie inwestowane
byłyby w obligacje Skarbu Państwa, a nie przeznaczane na bieżące wypłaty. Tym
samym nie cofnęlibyśmy się o krok w reformowaniu naszego systemu emerytalnego, a
koszt jego funkcjonowania uległby zmniejszeniu. Wielokrotnie bowiem wskazywano,
iż koszt funkcjonowania ZUS jest znacznie mniejszy niż OFE, które teraz
inwestują większość w obligacje i od każdego 100 zł pobierają 7 zł prowizji,
czyli na starcie tylko 93 zł pracuje na emeryturę. Przy obecnym oprocentowaniu
obligacji to prawie 2 lata trzeba czekać aż wyjdą na zero,czyli na powrót będzie
z tego 100 zł, a po drodze jeszcze jest coroczna opłata za zarządznie.Niech więc
mają mniejszą pulę środków, ale bardziej ryzykownie je inwestują i pobierają od
tego swoje prowizje i opłaty, a od inwestowania w obligacje niech będzie ZUS bo
on bez wątpienia jest tańszy.
Problem tylko jest w tym, że rząd tego nie chce, bo nie zamierza tych
dodatkowych środków odkładać w ZUS jak to się dzieje teraz w OFE tylko
przeznaczać na bieżące wypłaty rent i emerytur.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.