Tyle, że na brak kupców w najbliższych latach raczej się nie zanosi.
Jedyne sensowne rzeczy w które można inwestować w obliczu zbliżającego się
kryzysu (który został odwleczony bailoutem) to nieruchomości i towary (czyli
surowce). Przy czym przez surowce nie mam na myśli jakichś g... wartych
certyfikatów a kilku sztabek w piwnicy.
Weź pod uwagę, że jak USA ogłoszą bankructwo, bo nich plajtną chiny to jak
ludzie ruszą do banków wybrać pieniądze to to, co się uda zabrać błyskawicznie
nic nie będzie warte, a reszta przepadnie bo masowe cofnięcie oszczędności
będzie się równało plajcie banku. I panice. A panika oznacza wycofywanie
pieniędzy z reszty banków itp. A jak na to nałożysz jeszcze fakt, że przecież w
gospodarce jest dużo mniej banknotów niż pieniędzy na kontach to wyobraź sobie
co się będzie działo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.