Jak najbardziej jest to waluta, bo o walutę jest to oparte. Obligacja to
obligacja, po drugiej stronie zawsze stoi Ci waluta. Jak rynek się walnie to ten
Twój wirtualny (choć obecnie dający zarobić) twór będzie wart tyle, co papier na
którym jest spisana umowa. To jest produkt finansowy, oscylator. Jego realnie
nie ma, zarabiasz bo to kwestia umowy i wiary ludzi, że wszyscy wypełnią
zobowiązania. Tak samo jak obligacje na kredytach subprime - jak się walnie
jeden element, reszta się sypnie.
Jakbyś nie zauważył, śliczne, cudowne produkty bankowe, balansowane i
opakowywane jeden w drugi, zaliczyły porażkę niecałe dwa lata temu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.