Nie można traktować narkotyków albo hazardu jako problemu tylko i wyłącznie
danej jednostki a nie problemu społecznego.
Człowiek, który jest uzależniony od narkotyków (dokonał wolnego wyboru) nie
odłącza się od społeczeństwa. Po pierwsze będzie potrzebował pomocy (chyba nie
chcesz społeczeństwa, które odmówi mu tej pomocy). Po drugie wejdź
prawdopodobnie na drogę przestępstwa.
Tak więc w praktyce wybór jednostki, nie jest tylko wyborem tej jednostki, ale
jest wyborem przekładającym się na całość społeczeństwa.
A to oznacza, że "moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja" zaczyna
działać w tym sensie, że mamy prawo już zaingerować w samą możliwość aktu
decyzji drugie osoby. I nadal można być liberałem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.